Author Topic: Co we Francji wolno, a czego nie wolno  (Read 1652 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Co we Francji wolno, a czego nie wolno
« on: (Sat) 10.01.2015, 21:27:44 »
Co we Francji wolno, a czego nie wolno





http://wpolityce.pl/swiat/229061-co-we-francji-wolno-a-czego-nie-wolno


Zobacz, czym i w jakim stylu prowokowało pismo zaatakowane w Paryżu. Okładki „Charlie Hebdo”




Według Wikipedii, Charlie Hebdo - którego redaktorów zamordowali islamscy terroryści w zemście za publikację treści obraźliwych dla wyznawców Mahometa - to tygodnik satyryczny, prezentujący rysunki, artykuły, polemiki i żarty:
Quote
Ściśle nonkonformistyczny w tonie, jest pismem mocno antyreligijnym i lewicowym. Krytykuje skrajną prawicę, katolicyzm, islam, judaizm, świat polityki i kultury. Według redaktora naczelnego Charba (Stéphane’a Charbonniera), magazyn zamieszcza „wszystkie komponenty lewicowego pluralizmu”.

Oto kilka okładek „Charlie Hebdo”. Zobacz, czym i w jakim stylu chciało szokować pismo, tak brutalnie zaatakowane przez nieznanych wciąż sprawców:







więcej: http://wpolityce.pl/swiat/228729-zobacz-czym-i-w-jakim-stylu-prowokowalo-pismo-zaatakowane-w-paryzu-okladki-charlie-hebdo


Francja oskarżona o brutalne działania policji wobec obrońców rodziny i małżeństwa! Sprawa trafiła do ONZ



Szef Europejskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości (ECLJ) złożył skargę do Rady Praw Człowieka ONZ w sprawie brutalnego zachowania policji francuskiej podczas pokojowych manifestacji przeciwników ustawy legalizującej „małżeństwa” jednopłciowe oraz pozwalającej takim parom na adopcję dzieci. Zdjęcia, które obiegły cały świat, ukazują zachowanie specjalnych oddziałów policji, które bez względu na płeć czy wiek uczestników manifestacji, biją ich, używają przeciw nim gazu łzawiącego czy pałek. Ofiarami tych brutalnych zachowań były także dzieci, osoby starsze i niepełnosprawne.


W związku z tymi działaniami rządu francuskiego skargę do Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie złożył Gregor Puppinck, szef Europejskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości (ECLJ) – organizacji non-profit działającej na rzecz ochrony wolności religijnej w Europie. Działacz ze smutkiem konstatuje, że Francja jest pierwszym europejskim krajem, którego ECLJ skarży w ONZ.

Prohomoseksualna ustawa stała się we Francji prawem 18 maja br. Jednak ruch o nazwie „La Manif pour Tous” (Manifestacja dla wszystkich) gromadzący miliony obywateli, sprzeciwiających się nowemu prawu, nadal organizuje kolorowe, pokojowe marsze, w których przypomina się, m.in. że dzieci mają prawo do posiadania ojca i matki.

Tymczasem władze francuskie uznały, że prorodzinne manifestacje są poważnym zagrożeniem publicznym i używają do ich tłumienia agresywnych oddziałów policji. Uczestnicy pochodów są bezpodstawnie legitymowani, aresztowani i zatrzymywani. Wobec wielu stosowana jest przemoc fizyczna i używany gaz łzawiący. Wśród brutalnie potraktowanych przez policję są nawet postaci ze świata polityki: kierująca Partią Chrześcijańsko-Demokratyczną, Christine Boutin, była minister mieszkalnictwa i polityki miejskiej w rządzie Nicolasa Sarkozy’ego, oraz członek Zgromadzenia Narodowego Jean-Fredrick Poisson.

Anti mariage gay incidents Sorbonne / Paris 16 mai 2013
https://www.youtube.com/watch?v=FHKkEWyScu0

Według dziennika „Le Figaro” od 26 maja br. dokonano około 1 tys. aresztowań i 500 zatrzymań. W związku z tym działaniami władz złożono ponad 150 indywidualnych skarg, domagających się na różne sposoby zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy.

Dla porównania, podczas brutalnych zamieszek, jakie wybuchły 12 maja w Paryżu po zwycięstwie drużyny Paris Saint Germain nad piłkarzami z Olympique z Lyonu aresztowano 11 osób. Podczas manifestacji przeciwko tzw. homomałżeństwom, jaka przeszła stołecznymi ulicami 26 maja, aresztowano 300 osób. Wielu trafiło do aresztu tylko za to, że mieli na sobie koszulę z logo „La Manif Pour Tous”, na którym widnieją sylwetki trzymających się za ręce matki, ojca i dwojga dzieci.

Źródło: http://wpolityce.pl/polityka/160752-francja-oskarzona-o-brutalne-dzialania-policji-wobec-obroncow-rodziny-i-malzenstwa-sprawa-trafila-do-onz
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Co we Francji wolno, a czego nie wolno
« Reply #1 on: (Tue) 13.01.2015, 11:32:32 »
Tego nie usłyszysz o Charlie Hebdo

Jak na zawołanie cały chórek „wiadomości” pompuje nam do głowy obrazek, że prawdopodobnie jacyś muzułmanie zaatakowali biuro „gazety satyrycznej” w Paryżu i zastrzelili kilka osób. Wydarzenie to można rozkładać na czynniki pierwsze w te i we wte, lecz na pierwszy rzut oka widać, że to reżyserowana operacja false flag.


Klaun żydowski z Charlie Hebdo, zdjęcie sprzed ataku na biuro, w czasie którego podobno został zabity.

I znów, jak na zawołanie całej tej załganej bandy, głupi Goje idą wprost w pułapkę zastawioną na nich przez żydów. Naczytać się można w bród anty-muzułmańskich komentarzy ludzi, którzy mają zerowe zainteresowanie sprawami świata i własnego kraju. Ktoś powie – to „dobrze”, ale ja na to odpowiem, że na pewno „nie dobrze”, zwłaszcza to, że głupi Goje ślepo włażą w pułapkę żyda.

Rzeczona gazeta, o jakiej uczciwie mówiąc, niewielu dotąd cokolwiek słyszało, nazywa się Charlie Hebdo. Ostentacyjnie nazywana jest zewsząd „magazynem satyrycznym”. Przez takie nazewnictwo mass-media nadają tej publikacji wrażenie pozorne, że jest ona całkowicie nieszkodliwa, a nawet po prostu zabawna.


Brytyjscy rzecznicy wolności wypowiedzi, Simon Sheppard i Stephen Whittle, ścigani przez policję w Wielkiej Brytanii i Ameryce za satyrę na temat holocaustu. Dwu praworządnych ludzi ostatecznie skończyło w więzieniu. Wystarczy zadać sobie pytanie, dlaczego nic o nich nie mówią w mediach?

Chciałbym przypomnieć, że kilka lat temu, brytyjska policja i wywiad brytyjski ścigały dwóch Brytyjczyków za to, że kopiowali i rozprowadzali „Bajeczki holocaustyczne” (Tales of the Holohoax). Uciekli do Ameryki próbując uzyskać azyl polityczny. Oczywisty błąd, bo to jak przysłowiowe z deszczu pod rynnę. Wystarczy powiedzieć, że sprowadzono ich z powrotem do Wielkiej Brytanii i wysłano do więzienia.

I to jest prosta i prawdziwa formuła, że „satyrą” jest tylko to, czym żydzi naśmiewają się z nie-żydów. Mogą jeździć po wszystkich nie-żydach jak po łysej kobyle za pośrednictwem swych żydowskich „satyrycznych” publikacji, ale dwóch mężczyzn ściga się jak międzynarodowych terrorystów za rozpowszechnianie satyry, której celem są żydzi. Jednak Goj nigdy tego nie zrozumie. To dla niego zbyt skomplikowane, zwłaszcza wniknąć w istotę rzeczy i zastanowić się. Znacznie łatwiej płynąć z prądem narracji mediów i nigdy nie zawracać sobie głowy tym, aby spojrzeć głębiej.

Jeśli sobie ktoś poszuka, to dowie się, że ta francuska „gazeta satyryczna” jest stekiem ideologii bardzo anty-europejskich, anty-białych, a wśród tego steku są też karykatury Mahometa, gdy daje homoseksualny pocałunek jakiemuś pedałowi.

Niestety, głupi Goj nigdy tego nie zobaczy. Zobaczy dokładnie to, co ma zobaczyć, co oni chcą, żeby zobaczył – „Pie… muzułmanie atakują nasze wolności osobiste”.

Proszę zapytać takiego Goja, jak długo, jego zdaniem, przetrwa człowiek, jeśli zacznie produkować „satyryczny magazyn”, w którym będzie sobie robić żarty z holokaustu lub ogólnie z żydów? Zapytaj go, czy w tej sprawie będą jakieś protesty? Zapytaj go, czy redaktor takiej gazety będzie mógł prowadzić działalność swobodnie, czy może żydzi nazbierają policjantów, a ci dokonają wjazdu do biura tej gazety, skonfiskują sprzęt i wrzucą redaktora wraz z pracownikami do więzienia. Są to pytania retoryczne. Jednakże, jeśli zadać je ogłupionemu Gojowi, jakich cała masa kręci się koło tej aktualnej false flag, to trudno będzie dostrzec choćby małe zwarcie w instalacji ich małego móżdżku.

Kilka minut wystarczy, żeby dowiedzieć się, że na szczycie tej ustawki znajdę żydów.

Na przykład, Charlie Hebdo, gazeta we Francji, jest najlepiej znana jako źródło nauk o ekskrementach i retoryki przeciw Białym. Philippe Val, dyrektor Charlie Hebdo, później został mianowany przez Sarkozy’ego dyrektorem France-Inter, publicznego radia (99% składu to żydzi).

Ludziska, to jest dokładnie taki rodzaj publikacji, jakie palono w Niemczech na stosie, wraz ze wszystkimi innymi książkami żydowskich degeneratów, pornografią, itp. A w 2014 roku, mamy Białych ludzi, którzy ruszają do obrony tej ohydy, jaką Hitler kazał niszczyć publicznie. Jak na ironię.

To nie przypadek, że ta gazeta dostaje wolną rękę do produkcji wszelkiego brudu przeciw Białym ludziom, nie jest zaskoczeniem, że dostaje wolną rękę, aby prowokować muzułmanów różnymi ohydnymi obrazkami. Nie jest zaskoczeniem, ponieważ ta gazeta jest kierowana przez żydów. Żydów nigdy nie będą pociągać do odpowiedzialności, w związku z tym, mogą sobie produkować wszelkie materiały nienawiści i podżegania do przestępstwa, jakie zechcą i celem których jest każdy, kogo zechcą wziąć na cel.

Weźmy przykład żydowskiego filmu o Kim Jongu. Ponownie słyszymy zapewnienia, że „To tylko film”, satyryczne wygłupy. I znów prawie wszyscy Goje się na to nabierają. Ciekawe, jakie byłyby losy filmu, który wyprodukowali by nie-żydzi, satyrycznej opowieści o zamordowaniu Netenyahu. Zastanawiam się, czy żydzi też by się śmiali? Hipokryzja na temat tej operacji false flag we Francji jest wprost oszałamiająca.

Żydom zwyczajnie chodzi o to, żeby stworzyć ogromny konflikt na skalę krajową i międzynarodową pomiędzy muzułmanami a Europejczykami. Chcą nas zniszczyć po równo, osłabić obydwie strony, chcą naszej nienawiści do muzułmanów, żebyśmy okazali sympatię dla ich żydowskich planów na Bliskim Wschodzie, w tym dla ich planu Wielkiego Izrahella. Wygląda na to, że plan działa, bo jesteśmy zbyt tępi, aby myśleć krytycznie i nie dość szybcy w tym myśleniu.

Żydzi sączą jad podżegania do zbrodni i nienawiści w swych „satyrach” na okrągło, przez cały czas. Przypomnijmy, co się to działo  np. w 2005 roku, tym razem w Danii.


Flemming Rose. Jeden z tych, co to wiedzą, co i jak mamy myśleć.

30 września 2005, duński dziennik Jyllands-Posten, publikuje dwanaście scen komiksowych, które w większości przedstawiają muzułmańskiego proroka Mahometa, coś co atakuje wierzenia islamskie, niezależnie od tego, co o tych wierzeniach myślimy. Te bajki są następnie przedrukowane w ponad pięćdziesięciu krajach i wywołują duże protesty światowej społeczności muzułmańskiej.

Bo to dokładnie o to chodzi, w tym celu zostały wydrukowane. Aby rozpalić napięcia między światem zachodnim a społecznością muzułmańską i zachęcić świat zachodni i muzułmanów do walki między sobą, aż zostaną tylko żydzi. Redaktor kulturalny Jyllands-Posten odpowiedzialny za publikację tych komiksów? Flemming Rose, żyd. [urodził się w rodzinie ukraińskiego żyda i bliskiego przyjaciela syjonisty z CFR, Daniela Pipesa — INCOG]

Jest rzeczą oczywistą, że gra się nami jak pionkami, i że robią to żydzi, ponieważ mają w tym interes, mają w planach coś wielkiego, i że trzeba nastawić muzułmanów przeciwko Europejczykom, a Europejczyków przeciwko muzułmanom. To typowe dla żydów, można tego użyć do odebrania nam wszystkim więcej wolności pod pozorem bronienia nas. To pasuje żydom na arenie międzynarodowej, ponieważ dalsze urabianie gojowskiego śmiecia, z jakiego składa się nasze współczesne „społeczeństwo”, pijanego szczęściem „dwóch minut nienawiści” wobec muzułmanów, odwróci uwagę od żydowskiego pastwienia się nad narodami Bliskiego Wschodu, aby ci psychopaci mogli naszkicować nowe granice swego szalonego Wielkiego Izrahella.

Może okazać się nawet, że bandyci z bronią we Francji w ogóle nie byli nawet muzułmanami. Odsyłam do zapoznania się z mało znanym ugrupowaniem żydowskim zwanym Yaman, złożonym z ekspertów od podawania się za Arabów i muzułmanów, znanym z tego, że brali udział w wielu zabójstwach na zlecenie. Ubierają się jak Arabowie. Dosłownie wyuczeni są jak naśladować wszystkie arabskie maniery i sposoby zachowania, to zarazem aktorzy i mordercy. Zajmowali się również szkoleniem policji w USA i prawdopodobnie w państwach europejskich.

A jakim cudem muzułmański potop zalał Europę? Kto mu w tym pomógł?

W żydo-mediach rozpływających się na temat false flag w Paryżu, ani słowa o wielkich niemieckich demonstracjach przeszło 20.000. ludzi (PEGIDA), jakie teraz odbywają się w Dreźnie przeciwko muzułmańskiej imigracji. Medialny żyd nie chce, aby Biała rasa dowiedziała się o tym, a przynajmniej nie dowiedziała się zbyt wcześnie o celowym niszczeniu demografii Białych ludzi w naszych krajach.


Ta ohydna kanalia [zdjęcie powyżej – admin], nazywająca siebie „kobieciarzem” i żydowską „Antifą”, podczas aktu bezczeszczenia Krzyża w lokalnej szkole katolickiej – gdzie władze kościelne pozwoliły jego grupie „anty-faszystowskiej” zorganizować spotkania wieczorne. Ten sam śmieć został sfotografowany z czekiem na 10.000 dolarów podarowanym mu za kampanię wywrotową nienawiści do ludzi Białych przez korporację Annhauser-Busch.


Źródło: http://incogman.net/2015/01/you-wont-hear-this-on-charlie-hebdo/#more-115032
Tłumaczenie: Pluszowy Miś.
Źródło: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/tego-nie-uslyszysz-o-charlie-hebdo-2015-01
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Co we Francji wolno, a czego nie wolno
« Reply #2 on: (Fri) 23.01.2015, 10:43:20 »
„Nie jestem Charlie”. Jeszcze bardziej wybiórcza wolność słowa we Francji

Aleksandra Rybińska
wPolityce.pl
16 stycznia 2015


© Voltairenet.org
11 stycznia przez Paryż przeszedł wielki marsz jedności. 3,7 mln osób wyszło na ulice, by uczcić pamięć ofiar zamachu na „Charlie Hebdo” oraz w obronie wolności słowa. „Jestem Charlie” stało się nowym hasłem V Republiki. „Nie damy się uciszyć” – mówią redaktorzy pisma satyrycznego, którzy przeżyli zamach. Ukazał się kolejny numer „Charlie Hebdo”, w nakładzie 3 mln egzemplarzy. A w nim kolejne szydzące z islamu karykatury. Zaledwie dzień później kilkadziesiąt osób stanęło przed sądami, oskarżonych o „gloryfikowanie terroryzmu”.

Zostali skazani na kary od kilku miesięcy do nawet czterech lat więzienia. Kontrowersyjny komik Dieudonné, aresztowany za to, że powiedział „Jestem Charlie Coulibaly”, okazując poparcie dla Malijczyka, który zabił policjantkę w Montrouge i zabarykadował się następnie w koszernym sklepie w Vincennes z zakładnikami, stanie przed sądem 4 lutego. A pozostali? Jedni wyrazili aprobatę dla zamachowców, inni wychwalali zalety karabinów kałasznikow. Większość była pijana. Żaden z nich nie ma powiązań z dżihadystami. Ale Republika się boi. A rządzący nią prezydent potrzebuje sukcesów, by wyjść z sondażowej zapaści. Już wzrosło mu poparcie, z 21 do 25 proc.

Ustawa antyterrorystyczna z listopada 2014 r. jest więc stosowana z najwyższą surowością. Przewiduje ona do pięciu lat więzienia za wypowiedzi, które „mogą zachęcać do dokonania aktów terroru”. Trudno podciągnąć pod tą definicję okrzyk „niech żyje kałasznikow”. Ale nikt nie protestuje. Spirala cenzury się więc dalej nakręca. Dziś burmistrz miasta Villers-sur-Marne zabronił wyświetlania w miejscowych kinach nominowanego do Oscara filmu „Timbuktu” Abderrahmana Sissako, bo „gloryfikuje terroryzm”. Tymczasem film obrazuje coś zupełnie odwrotnego, a mianowicie strach i rozpacz mieszkańców małej wioski w Mali, na których napadli dżihadyści.

W Paryżu nauczycielka szkoły zawodowej została dziś aresztowana, bo w czasie lekcji rozmawiała z uczniami o zamachach i „głośno się zastanawiała nad tym, czy to nie spisek francuskich władz”. Do więzienia nie pójdzie, ale prawdopodobnie straci pracę. Tymczasem, jak się dziś okazało, bracia Mehdi i Mohammed Belhoucine, którzy pomagali braciom Cherif organizować zamach na „Charlie Hebdo” do lata 2014 r. byli zatrudnieni w ratuszu podparyskiego Aulnay. Mohammed Belhoucine uciekł 8 stycznia wraz z partnerką Amedy’ego Coulibaly’ego, Hayat Boumedienne, do Syrii. Francuskie władze nie potrafiąc złapać prawdziwych terrorystów, ścigają obywateli, jak twierdzi adwokat i specjalista od prawa prasy Emmanuel Pierrat, którzy „gadają głupoty, mówią rzeczy niemoralne”, ale nie stwarzają realnego zagrożenia.

Często na podstawie denuncjacji innych obywateli. Jak przyznała sekretarz stanu ds. cyfryzacji Axelle Lemaire wpłynęło już ponad 17 tys. zgłoszeń „niewłaściwych treści” od użytkowników Facebooka i Twittera . Francuski rząd zamierza zwiększyć nadzór i cenzurę Internetu. Niepokoi to dostawców. Niektórzy Francuzi wyznania Allaha zaczęli likwidować swe konta na Facebooku, „na wszelki wypadek”. Zanim ktoś znajdzie tam coś, co będzie można im zarzucić.

Tymczasem podnoszą się głosy, że wolność słowa we Francji jest stosowana selektywnie. „A nie jest to zasada, którą można stosować w sposób zróżnicowany” – przekonuje François Burgat, ekspert ds. islamu i wskazuje na przypadek Erica Zemmoura, dziennikarza zwolnionego tuz przed zamachami z codziennego show w telewizji za „islamofobię”. „Dla mnie wygląda to tak: o tym co wolno bądź nie wolno mówić decyduje państwo i poprawne politycznie media. Zamachy dały pretekst do tego, by wszystkim przykręcić śrubę”- dodaje. Mówisz źle o żydach jesteś antysemitą, obrażasz homoseksualistów, jesteś homofobem. Obrażasz muzułmanów (i katolików), jesteś zwolennikiem wolności słowa.

Najlepszym przykładem hipokryzji w tej dziedzinie jest zresztą sam „Charlie Hebdo”. W 2008 r. pismo zwolniło rysownika „Siné” za „antysemityzm”. Dwa lata wcześniej sprzedało 400 tys. egzemplarzy dzięki karykaturom Mahometa. Francuska lewica, wywodząca się z tradycji „antyrasistowskiej” ma ogromny problem z muzułmanami, głoszącymi radykalne hasła. Partyzanci „prawa do odmienności” spierają się z „oburzonymi na terror”. I wzajemnie oskarżają się o relatywizm. Bronić muzułmanów? Potępiać rasizm? Czy może odwrotnie? Francuska lewica wpadła w pułapkę własnych szablonów myślowych.

Na to wszystko nakłada się walka polityczna. Atmosfera jedności, panująca tuż po zamachach, już dawno wyparowała. Zastąpiła ją rywalizacja między rządzącymi Socjalistami, Frontem Narodowym Marine Le Pen i centroprawicą Nicolasa Sarkozy’ego. I nikt nie chce być gorszy. Ojciec Marine Le Pen, Jean-Marie od razu ogłosił, że nie jest Charlie, a islamistów „należy deportować”. By nie odstawać partia Sarkozy’ego (UMP) postanowiła pójść o krok dalej.

Dziś zaproponowała przywrócić w kodeksie karnym przestępstwo „niegodziwych czynów wobec narodu”. Czyli innymi słowami, kolaboracji. Zostało ono wprowadzone do kodeksu karnego w sierpniu 1944 r. przez Generała de Geaulle’a, by móc ścigać kolaborantów reżimu Vichy. „Kolaborant” to określenie wieloznaczne. Raz chodziło o dziennikarza pisującego do szmatławca lub aktora występującego na scenie, kogoś, kto zachowywał się niegodnie, sprzecznie z kodeksem moralności patriotyczno-obywatelskiej, kiedy indziej miało to było synonimem zdrajcy narodu: donosiciela, szantażysty, konfidenta gestapo.

Teraz, twierdzą politycy UMP, przepisy te powinny wrócić (zostały zlikwidowane w 1951 r.) i powinny być stosowane wobec „apologetów terroryzmu”. A kara? Pozbawienie praw obywatelskich i politycznych.

Bez względu na to czy tak się stanie, czy nie, Dieudonné, który zarzeka się, że hasłem „Jestem Charlie Coulibaly” chciał zwrócić uwagę na cenzurę, której jest ciągle poddawany (jego spektakle były wielokrotnie zakazywane), będzie stanowił poważny problem dla francuskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie powiedział bowiem, że żałuje zamachowca, ani, że pochwala jego czyny. Tylko, że „traktuje się go jak terrorystę”. A to jest, bezspornie, prawdą.


Aleksandra Rybińska: Absolwentka wydziału socjologii paryskiej Sorbony oraz Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu. Dziennikarz portalu wPolityce.pl i tygodnika wSieci. Członek redakcji internetowego tygodnika idei Nowa Konfederacja i zarządu Fundacji Macieja Rybińskiego. Wcześniej m.in.: Rzeczpospolita, Gazeta Polska i Gazeta Polska Codziennie.

źródło: http://wpolityce.pl/kryminal/230835-policja-ostrzega-metoda-na-wnuczka-wciaz-niestety-skuteczna



Totalna histeria: we Francji trafisz do więzienia za „ironiczne” komentarze

Ali Abunimah
Electronic Intifada
Mon, 19 Jan 2015

[skrót]

Brzmi to jak ironiczny żart, ale nim nie jest. Niespełna tydzień po wielkim marszu jedności w obronie „wolności słowa” w Paryżu, władze francuskie wsadziły do więzienia nastolatka za… ironizowanie. Oficjalny zarzut, jaki mu postawiono, to „wspieranie terroryzmu”. Cóż on takiego zrobił? Ano, zamieścił na swoim koncie Facebook poniższy rysunek, który pierwotnie ukazał się 7 stycznia b.r. na stronie francuskiego satyryka Dieudonné, któremu kilka dni wcześniej postawiono podobny zarzut, bo powiedział: „Jestem Charlie Coulibaly”, chcąc dać wyraz temu, że jego również traktuje się jak terrorystę.


Wspieranie terroryzmu: prześmiewcza okładka magazynu satyrycznego „Charlie Hebdo”, która pojawiła się w sieci po zamachach w Paryżu. Karykaturę opatrzono podpisem: “Charlie Hebdo” to gówno. Nie zatrzymuje kul.”

A oto oficjalna wersja okładki z lipca 2013:

Obrona wolności: okładka magazynu satyrycznego “Charlie Hebdo” z lipca 2013, szydząca z egipskich protestantów zamordowanych po krwawym zamachu stanu. Karykaturę opatrzono podpisem: „Koran to gówno. Nie zatrzymuje kul”.

Jeśli rzeczywiście tak przedstawiała się sytuacja, to ten incydent stanowi kolejny dowód na to, że Francja coraz bardziej przesiąknięta jest atmosferą hipokryzji i selektywnie stosowanej wolności słowa. Szydzisz z islamu i muzułmanów – wspierasz wolność słowa, drwisz i obrażasz tych, którzy znieważają muzułmanów (stosując dokładnie te same środki wyrazu) – trafiasz za kratki.

Wiele aresztowań, a było ich już do tej pory przeszło 70, zakrawa na absurd i trudno zrozumieć, czemu one służą. Jedną z zatrzymanych i oskarżonych o „wspieranie terroryzmu” jest 14-letnia dziewczyna, która rzekomo wykrzykiwała do motorniczego tramwaju: „Jesteśmy siostrami Kouachi, sięgniemy po nasze kałasznikowy”. W miasteczku Lille na północy Francji zawieszono trzech pracowników szkoły za rzekomą odmowę uczczenia minutą ciszy pamięci ofiar zamachu na redakcję „Charlie Hebdo”.

Za „publiczną zniewagę” i „podburzanie do dyskryminacji, nienawiści i przemocy” zostali oskarżeni: raper Saïdou z zespołu Z.E.P. za tekst refrenu piosenki: „Pieprz Francję i jej kolonialną przeszłość, paternalistyczne reagowanie, smród, zaduch. Pieprz Francję i jej imperialistyczną historię, jej kapitalistyczne mury, fortece i urojenia”, oraz socjolog Saïd Bouamama za książkę pt. „ Pieprz Francję” (Fuck France). Jak na ironię akronim nazwy zespołu Z.E.P. pochodzi od wyrażenia: „Strefa swobodnej ekspresji” (Zone d’expression populaire).

Jest tylko kwestią czasu, kiedy do odpowiedzialności karnej zostaną pociągnięci aktywiści na rzecz wolnej Palestyny czy bojkotujący politykę Izraela.

W niemal wszystkich przypadkach, kiedy podaje się do wiadomości publicznej nazwiska zatrzymanych, aresztowane osoby to młodzi potomkowie imigrantów z Afryki Północnej, będący niekiedy pod wpływem alkoholu, co sugerowałoby, że polowanie na „gloryfikujących terroryzm” jest dosyć ukierunkowane. Dodatkowo, w ostatnim czasie odnotowano wzmożone incydenty napaści na muzułmanów i podpalenia ich domów – grupy monitorujące sytuację we Francji zgromadziły dane o co najmniej 83 przypadkach ataków i gróźb o podłożu islamofobicznym, jakie zdarzyły się od czasu ataku na Charcie Hebdo. Doszło też do co najmniej 21 incydentów ostrzelania albo obrzucenia granatami budynków.

W ubiegłym tygodniu przedstawiciele Francuskiej Ligii Praw Człowieka oświadczyli, że zaostrzenie prawa antyterrorystycznego we Francji nie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa, natomiast osłabi prawa i wolności obywatelskie oraz wystawi na szwank wiarygodność francuskiego wymiaru sprawiedliwości.

Komentarz SOTT: Francja już straciła wiarygodność.

Co ciekawe, w 2013 roku były dziennikarz Charlie Hebdo, Olivier Cyran, pokazał w swoim artykule, jak obsesyjna zajadłość magazynu wymierzona przeciw muzułmanom zaczęła się wkrótce po atakach z 11 września. Zadaje to kłam powszechnemu przekonaniu, że Charlie Hebdo atakował wszystkich tak samo i tylko muzułmanie byli jakoś zbyt uwrażliwieni. Cyran podkreślił również, że ta ponad 10-letnia działalność przyniosła bardzo realne skutki w postaci utwierdzenia się dość powszechnego poglądu, że islam stanowi duży „problem” w francuskim społeczeństwie.

Mayanthi Fernando, profesor antropologii z Uniwersytetu Kalifornia, powiedziała w jednym z wywiadów: „Dla wielu osób ostatnie ataki terrorystyczne [we Francji] to znak, że francuscy muzułmanie nie chcą się integrować. Pytają, czy muzułmanie są w stanie w pełni zaakceptować świeckie wartości i wątpią w to, że muzułmanin może być jednocześnie Francuzem”.

Komentarz: Czyżby echo z nazistowskich Niemiec? Czy można być jednocześnie żydem i Niemcem?

Fernando zauważa również, że pomimo pozornej świeckości Francji, państwo to zawsze uprzywilejowywało pewne konkretne grupy religijne. Kiedy jednak muzułmanie, stanowiący 7,5 % obywateli, oczekiwali podobnego traktowania, przypominano im, że żyją w świeckim kraju, gdzie wymaga się oddzielenia religii od życia publicznego.

W książce pt. “Islam w liberalizmie” (Islam in Liberalism) Joseph Massad napisał: „Jeśli muzułmanie odmówią dobrowolnego nawrócenia się [na nowoczesność i liberalne wartości], muszą zostać do tego zmuszeni przy użyciu sił zbrojnych, gdyż ich opór zagraża podstawowej wartości liberalizmu, a mianowicie jego powszechności oraz konieczności jego propagowania na skalę globalną”.

Komentarz: Francja popełnia ten sam błąd, co Niemcy w latach 30-tych. Schemat jest ten sam i efekt końcowy będzie identyczny. Europa zmierza ku drugiemu Holokaustowi, tym razem przeciwko muzułmanom.

Skrót i tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Total hysteria: France now jailing people for ‚ironic’ comments

https://pracownia4.wordpress.com/2015/01/22/totalna-histeria-we-francji-trafisz-do-wiezienia-za-ironiczne-komentarze/
« Last Edit: (Fri) 23.01.2015, 10:49:32 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje