Author Topic: I.G. Farben - finansjer niemieckiego ludobójstwa.  (Read 2540 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
I.G. Farben - finansjer niemieckiego ludobójstwa.
« on: (Sat) 19.04.2014, 13:04:08 »
I.G. Farben - finansjer niemieckiego ludobójstwa.

fragment książki "Lichwa rak ludzkości" Henryka Pająka
W najbliższej przyszłości wrzuce więcej.

To zbrodnicze konsorcjum powstało w 1925 roku z inicjatywy Hermana Schmitza, przy decydującym wsparciu miliardów z Wall Strett, władców świata lichwy i polityki.

W skład I.G. Farben weszło sześć już istniejących „niemieckich" firm z branży chemicznej. Były to: „Badische Anilin", „Bayer", „Agfa", „Hoechst", „Weilerter - Meer", „Griesheim Elektron". Wszystkie połączyły się w jeden kartel o nazwie: „Internationale Gesellschaft Farbeindustrie A. G.". W skrócie: „I.G. Farben".

O żydo-iluminackim rodowodzie tego giganta świadczą nazwiska członków jego Rady Nadzorczej. W skład Rady wchodził stały lider żydomasońskich „niewidzialnych" - Max Warburg. Pamiętamy, że oni jego brat Paul Warburg to inicjatorem powołania Systemu Rezerwy Federalnej / FED/ w USA. Paul członek zarządu „Americam I.G." - amerykańskiej filii „I.G. Farben". Filia ta powstała z 30 milionów dolarów otrzymanych w 1929 roku z Wall Strett. Dyrektorzy tegoż „American I.G." to ścisła elita światowego gangu finansowego. Oto oni:

Dyrektorzy „American I.G." w latach 30.:

Dyrektor „American I.G."Obywatelstwo Powiązania z innymi firmami i instytucjami

Carl Bosch niemieckie Ford Motor Co. A-G

Edsel B. Ford amerykańskie prezes Ford Motor Co. Detroit, syn Henry Forda

Max Ilgner niemieckie I.G. Farben (uznany winnym w procesie w Norymberdze)

F. T. Meer niemieckie   (uznany winnym w procesie w Norymberdze)

H. A. Metz
amerykańskie dyrektor I.G. Farben (Niemcy) oraz Bank of Manhattan (USA)

C. E. Mitchell amerykańskie dyrektor Federal Reserve Bank of New York oraz National City Bank

H. Schmitz niemieckie I.G. Farben (Niemcy), Deutsch Bank (Niemcy) oraz Bank for International Settlements (uznany winnym w procesie w Norymberdze)

W. Teagle amerykańskie dyrektor Federal Reserve Bank of New York oraz Standard Oil of New Jersey

W. H. Rath amerykańskie dyrektor AEG - General Electric

Paul Warburg amerykańskie Federal Reserve Bank of New York oraz Bank of Manhattan W. E. Weiss amerykańskie Sterling Products

Dodajmy, że w 1956 roku banki „Chase" /Rockefellerów / i „Manhattan" War-burgów połączyły się w jeden żydowski gang bankowy o nazwie „Chase Manhattan Bank".

I tu pojawia się analogia z powojennym losem „barona" Karla „von" Schroedera: z całego zarządu „American I.G." tylko trzej i tylko niemieccy dyrektorzy zostali uznani za winnych w Procesie Norymberskim. Byli to: W. Schmitz, F. T. Meer i M. Ilgner.

Anthony Sutton w swoich pracach, głównie w „Wall Strett and the rise of Hitler" 119761 podaje przykład: bankowy przelew w wysokości 400 000 marek na specjalny fundusz polityczny Hitlera, który wraz z innymi czekami pozwolił mu przejąć władzę w 1933 roku, czego początkiem była schadzka von Papena z „Von" Schroederem w jego pałacu na trzy tygodnie przed przejęciem władzy przez Hitlera. To zlecenie przelewu z 27 lutego 1933 roku z „I.G. Farben" do „Delbruck Schi-ckel Bank" w Berlinie, na konto „Nationale Treuhand" - fundusz wyborczy Hitlera - podpisali Hjalmar Schacht i Rudolf Hess. Fachowcy stwierdzali po wojnie, w tym zwłaszcza autorzy monograficznej książki o „I.G.": „OMGUS. Ermittlun-gen gegen die I.G. Farben" z 1945 roku /wznowionej w 1986 roku1/ - że Niemcy nigdy by nie rozpoczęły wojny, gdyby nie istniała potężna finansowa lokomotywa hitleryzmu pod nazwą „I.G. Farben".
Na rok przed wybuchem wojny ten kartel kontrolował 380 firm w Niemczech i 500 jego filii na całym świecie, m.in. w jakże odległej od przyszłego teatru wojny Ameryce Łacińskiej100 proc.[/b] niemieckiego syntetycznego kauczuku, bez którego armia hitlerowska musiałaby chyba przesiąść się na furmanki; 95 proc. gazów trujących ludzi i insekty /!/ w obozach zagłady - w tym osławiony „Cyklon B"; 84 proc. materiałów wybuchowych, 70 proc. prochu, 46 proc. wysokooktanowego paliwa lotniczego; 30 proc. kwasu siarkowego.
Sutton:
Quote
Raport z 1942 r. wskazywał, że wszyscy dyrektorzy „I.G. Farben", nie wyłączając tych z amerykańskiej filii „American I.G." doskonale zdawali sobie sprawę z istnienia obozów koncentracyjnych i rzeczywistego przeznaczenia gazów trujących produkowanych przez ich kartel!

Był więc ten zbrodniczy kartel współmordercą nieznanych tysięcy ofiar zagazowanych w Brzezince-Auschwitz. Z oczywistych powodów ci przyszli ludobójcy w białych kołnierzykach przezornie zmienili w 1939 roku nazwę amerykańskiej filii „I.G. Farben" z „American I.G." na „General Anilinę § Film", co w niczym nie zakłóciło ich dalszej współpracy z gospodarką Niemiec hitlerowskich, pomimo wejścia USA do wojny po Pearl Harbor.

AEG - czyli „Allgemeine Elekrizitats Geselschaft" powstało już w końcu XIX wieku, a jego założycielem był Emil Rathenau. Od 1899 roku funkcję dyrektora pełnił syn Emila - Walther Rathenau. Pozostawał na tym stanowisku aż do śmierci w 1922 roku. Tenże Walther Rathenau w okresie istnienia Republiki Weimarskiej pełnił funkcję jej ministra spraw zagranicznych, zgodnie z ponadczasową regułą, że goj nie mógł i nie może być do dzisiaj ministrem spraw zagranicznych jakiegoś liczącego się kraju, co konsekwentnie „przerabiamy" w tzw. „Trzeciej RP", czyli PRL-bis. W. Rathenau był zwolennikiem przemysłu zorganizowanego pod kontrolą państwa w kierunku „Ogólnoświatowej Organizacji Ekonomicznej", co obecnie „przerabiamy" w ramach Unii Europejskiej. Co ważniejsze dla naszych rozważań, Walther Rathenau był zwolennikiem zwycięskiego bolszewizmu, jako systemu prezentującego wielkość, do którego należy przyszłość. Ja pragnę tylko chrześcijańskiego państwa, bo tylko na jego podłożu dorośliśmy i my, i cały europejski świat myślowo-uczuciowy. /.../ W przeciwieństwie do chrześcijaństwa, wywodzącego się od Pawła /? - H. P./, nie tworzy religia Mojżeszowa żadnego kościoła /.../ Domy modlitwy zwane synagogami są szkołami i miejscami rozmyślań, w których wedle upodobań gmin poszczególnych mogą być odprawiane i pewne ceremonie kultu. Niema atoli prawa nakazującego ich odwiedzanie. Ci, którzy tam odprawiają ceremonie kultu, nie są kapłanami, ale urzędnikami kultu, a wedle terminu ścisłego: nauczycielami gminy; mianuje się ich i odwołuje /.../[/quote]

W tym momencie Rathenau powraca jednak do rdzenia judaizmu:
Quote
Cóż więc jednoczy wyznawców tej bezkościelnej wiary? Tylko to jedno: wyznanie boskiej jedności. Platformą wyznania tej wiary są cztery słowa, w naszym niemieckim języku brzmią one: Pan naszym Bóstwem, Jedyny!NBC[/b] i niemieckiego trustu lamp elektrycznych „Osram".

Wszystkie wymienione tu figury, włącznie z wieloma innymi spod szyldu „I.G. Farben" symbolizują „socjalizm korporacyjny" - rodzącą się wtedy wspólnotę korporacyjnych gigantów, które jednak reprezentowały i reprezentują do dziś interesy tej samej grupy ludzi i tej samej żydowskiej formacji globalizującego się przemysłu, ekonomii, finansów i tym samym władzy. Najpierw finansowali Republikę Weimarską, potem Trzecią Rzeszę „nazistów", następnie socjalistów „amerykańskich", czyli żydowski kahał Roosevelta i jego program „New Deal". We wszystkich stosowano tę samą prawidłowość w organizacji życia gospodarczego i władzy: na czele Państwo - Cezar, Państwo -Władza i jedyna partia decydująca o wszystkim, kontrolująca wszystkich i wszystko. Nie było i nie jest ważne, jak się te partie nazywały i nazywają: „socjalistyczna", „socjaldemokratyczna", „komunistyczna", „demokratyczna" czy „republikańska". Wszystkie oznaczają ekonomiczne, finansowe, polityczne i ideowe oraz nacyjne Judeowładztwo. Nazewnicze szyldy, to tylko mi-mikra dla maluczkich.

„AEG", które wyszło z katastrofy militarnej Niemiec osłabione, zawdzięcza swoją reanimacją pożyczkom zagranicznym, czyli finansom Światowej Lichwy, wtedy z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, na które nigdy nie spadła ani jedna bomba drugiej wojny światowej. Fundusze te pozwalały lichwie żydo amerykańskiej łączyć niemieckie firmy w coraz większe kartele i podporządkowywać je finansowo, a tym samym personalnie przez stosownie dobierane składy rad nadzorczych i funkcje dyrektorów.

Co do firmy „AEG" - wszystkie nici władzy wiodły do „General Electric Company", gdzie za pulpitem dowodzenia tkwił J. P. Morgan.

Firma „Internal General Electric" z siedzibą przy 120 Broadway w Nowym Yorku, od 1915 roku zajmowała się organizowaniem zagranicznych filii swych finansów. Konsekwentnie prowadzone inwestycje spowodowały, że pod koniec lat 20. „General Electric" przejął kontrolę nad firmami „AEG" i „Osram". Poprzez „AEG", „Siemens & Halsie" oraz „Koppel & Co" - „General Electric" wykupił 25 proc. udziałów „AEG" i 17 proc. udziałów w „Osram", stając się monopolistą m.in. w produkcji żarówek.

W latach 30. „General Electric" przejęła już 30 proc. akcji „AEG", wprowadzając do tej firmy czterech kolejnych jej dyrektorów - wspomnianego Younga, Swope, Minora i Baldwina. Wśród dyrektorów „AEG" znaleźli się także Robert Pferdmenges z banku Oppenheima finansującego Hitlera oraz Giinther Quandt. Ten ostatni posiadał już 75 procent akcji niemieckiej „Akumulatoren - Fabrik". Tym kanałem „General Electric" związał się również ze stalowym żydowskim koncernem Kruppa.

„Standard Oil" to kolejna ośmiornica tej ośmiornicy ośmiornic. Kontrolowali ją / i kontrolują do chwili obecnej/ Rockefellerowie, a ważne miejsca zajmowali tam Bushowie. To „Standard Oil był głównym dostawcą ropy naftowej dla Niemiec hitlerowskich, które nie posiadały własnych jej źródeł, co było jednym z powodów niemieckiego uderzenia na Bolszewię, zwłaszcza na jej południowe roponośne tereny Baku. W 1934 roku 85 proc. produktów końcowych wytwarzania paliw w Niemczech pochodziło z importu. Niemcy podjęli więc nowatorską technologię przemysłowego wytwarzania płynnego paliwa z węgla, którego mieli pod dostatkiem w podbitej Polsce.

I właśnie technologię tzw hydrogenizacji węgla /uwodorowienia węgla/, w całości opracowały i sfinansowały laboratoria „Standard Oil" w USA we współpracy z „I.G. Farben". Obie firmy zawarły w tej sprawie umowy z łat 1929 i 1937, budując wspólne laboratoria w Teksasie i New Jersey.

Jednym ze śmiertelnych „owoców" tej współpracy był gaz „Cyklon B."

W raporcie z października 1936 roku ambasador amerykański William Dodd informował:
Quote
/.../ tylko w bieżącej chwili ponad setka korporacji amerykańskich utrzymuje tutaj swoje filie i stosuje umowy o współpracy /.../ Du PontNatomiast pod koniec wojny w 1944 roku, po przekazaniu hitlerowcom przez „Standard Oil of New Jersey" patentów i technologii produkcji benzyny syntetycznej z węgla w oparciu o proces hydrogenizacji węgla, roczna produkcja wzrosła do 6 500 000 ton, z czego aż 5 500 000 ton pochodziło z syntetyzacji.[/b] Wystarczyłoby odmówić „nazistom" udostępnienia tych patentów i technologii, a ich machina wojenna załamałaby się już w 1942 roku. Albo inaczej - nigdy by nie wybuchła wojna Niemcy - Bolszewia, początkująca rzeczywiście wojnę światową.

Co więcej, „Standard Oil" było reprezentowane przez niemiecką firmę „Deutsche Americanische Petroleum A. G." (DAPAG) w tzw. „Kole Keplera", powstałym z inicjatywy Wilhelma Keplera - prezesa jednej z licznych filii „I.G. Farben". Koło to było elitarną grupą przemysłowców zdecydowanych już w 1931 roku na stałe wspieranie NSDAPBehn wspierany logistycznie i finansowo przez sitwy bankowo- przemysłowe Morgana i Harrimanna, ustanowił zwornikiem interesów „I. T. T" w Niemczech „barona" Kurta „von" Schroedera. Na skutek tego, „I. T. T" nie przerwał aż do 1944 roku pracy na rzecz zbrojeń Rzeszy pod kontrolą pewnego człowieka, który był
nie tylko bankierem w Kolonii, ale jednym ze stałych przywódców „Koła Keplera" - pisał A. Sutton

Żyd Kurt Schroeder należał do ścisłej elity hitlerowskiej. Miał stałe powiązania z finansjerą międzynarodową. Pochodził ze starej żydowskiej rodziny bankierskiej, uszlachconej /nie mylić ze „ szlachtowaniern 7 przez króla pruskiego. Jeden z członków tego rodu, podobnie jak jeden z synów Meyera Rothschilda wyemigrował do Londynu i tam założył firmę bankierską o długiej nazwie: „J. Henry Schroeder in London & J. Henry Schroeder Banking Corporation in New York". Mając takie koneksje rodzinne, także Kurt Schroeder stał się wspólnikiem w banku innego Żyda - J. H. Steina z siedzibą w Kolonii.

W latach 1933 - 1934 K. Schroeder pełnił funkcję niemieckiego przedstawiciela w „Banku Rozliczeń Międzynarodowych" /Bank for International Settlements"

-   B. I. S./. Jego twórcą był kolejny darczyńca hitlerowski - Hjalmar Schacht. Ponadto, Schroeder od 1933 roku był reprezentantem interesów „I. T. T" w Niemczech, zasiadając w radach nadzorczych niemal wszystkich niemieckich oddziałów tej korporacji. Był także członkiem prawie piętnastu rad nadzorczych innych firm w Niemczech, na dodatek niemieckim konsulem w Szwecji i przedstawicielem swego krewnego - Henry J. Schroedera w Nowym Jorku. Po prostu tytan pracy! O pieniądzach nie mówiąc - zgodnie z porzekadłem, iż dżentelmeni nie mówią o pieniądzach, ponieważ je posiadają pod dostatkiem.

Tenże nowojorski Henry J. Schroeder został wspólnikiem Rockefellerów poprzez powstałą w 1936 roku firmę „Schroeder, Rockefeller Corporation & Co. Inc.", rzecz jasna z siedzibą w mateczniku Światowej Lichwy - przy 48 Wall Strett w Nowym Jorku. Prezesem tej firmy został Avery Fuller, natomiast Avery Rockefeller

-   syn Percy Rockefellera - brata Johna Rockefellera, został jej wiceprezesem i dyrektorem. Ten labirynt żydowskich bossów i mafiosów pieniądza jest oczywiście nie do zapamiętania, ale aż nadto wykazuje, jak gęsta była ta dżungla dwunożnych hien i szakali.

Wypada dodać, że adwokatami Henry Schroedera do spraw biznesu w „I. T. T" była spółka prawnicza „Albert & Westrick" - przedstawiciel do spraw niemieckich pożyczek firmy „Sullivan & Crommwell" z Wall Strett - należącej do Żyda Johna Fostera DuUesa /Sutton, s. 179/. Dwaj bracia Gerhard i Ludwig Westrick trudzili się szpiegostwem w USA. Dodajmy też: Ludwig Westrick, wraz z francuskimi przedstawicielami Kurta „von" Schroedera z banku „Vorms", był szarą eminencją ekonomicznej okupacji Francji po jej kapitulacji. Jego zacny brat Gerhard Westrick był przedstawicielem innych firm „amerykańskich", jak „Unterwood Elliot Fischer" / m.in. słynne maszyny do pisania!/ - właściciela niemieckiego przedsiebiorstwa
"Mercedes Buromachinen A.G.", a także niemieckiej filii "Eastman Kodak" i "International Milk Corpoation".


„Ford Motor Company"

Tu dochodzimy po raz pierwszy do amerykańskiego przemysłowca nie-Żyda, co było ewenementem niebywałym wtedy i jest obecnie. Henry Ford nawet nie należał formalnie do „olimpijczyków" z Wall Strett, gdyż stale przebywał w Detroit, w swojej słynnej fabryce samochodów. Był jednak jednym z filarów wspierających fundusze Hitlera i potem machinę wojenną Trzeciej Rzeszy. Przedtem Henry Ford miał nieroztropny okres szczerości, bowiem w 1920 roku wydał swoją sławną wkrótce książkę „Międzynarodowy Żyd", w której demaskował wszechpotęgę i nieformalną okupację Stanów Zjednoczonych przez Żydów w każdej z liczących się dziedzin. Książka spotkała się z wściekłą nagonką prasy żydowskiej - bo innej tam prawie już nie było. Obstrukcja w stosunku do Forda w kołach przemysłowo - bankowych sprawiła, że „antysemita" Ford ukorzył się, publicznie odwołał swoje „kalumnie" i odtąd powrócił na Olimp. Dodajmy, że w gabinecie Hitlera stale wisiał pokaźnych rozmiarów portret Henry Forda, a dlaczego tam wisiał, już się dowiedzieliśmy i dowiemy poniżej, niekoniecznie dzięki jego samochodom ciężarowym.

Ford oficjalnie krytykował gang finansowy z Wall Strett, nazywając go „podżegaczami wojennymi". Tymczasem sam jako boss olbrzymiego konsorcjum samochodowego robił dokładnie to samo -wspierał finansowo i produkcyjnie machinę wojenną i gospodarczą „nazistów".

Posiadał on znaczne udziały w „I.G. Farben" i to już od 1928 roku. Był także posiadaczem 40 proc. akcji „Forda" w Niemczech, którego dyrektorem został Karl Bosch. Syna Henry Forda - Edsela, mianowano jednym z dyrektorów „American I.G." - filii „I.G. Farben" w USA. W porozumieniu z synem Forda, trzej inni dyrektorzy „American I.G." w USA, w tym Paul Warburg, pozwolili swym współudziałowcom na finansowanie kampanii Hitlera w wyborach z marca 1933 roku na sumę 30 proc. całego funduszu wyborczego Hitlera i jego partii. Anthony Sutton cytuje w swojej książce korespondencję wykazującą niezbicie, że w okresie, kiedy USA już znajdowały się w stanie wojny z Niemcami, Edsel Ford gratulował Maurycemu Dolfusowi - dyrektorowi „Ford" - Francja, iż jego zyski wzrosły z 580 000 franków w 1941 r. do 1 600 000 franków w 1942 roku, czyli z rabunku potencjału gospodarczego podbitej Francji. Edsel- junior Ford pisał:
Quote
Jestem zachwycony waszym sukcesem /.../ Wynagrodzę całkowicie wasze ogromne trudności w pracy.

Te sukcesy zawdzięczał Edsel Ford swoim ciężarówkom, produkowanych w okupowanej Francji w ilości 20 sztuk dziennie, dostarczanych wyłącznie dla Wehrmachtu. Jeździły one m.in. po terenach okupowanej Polski w czasie najazdu i w okresie okupacji niemieckiej.

Kiedy ciężarówki Forda przewoziły setki tysięcy żołnierzy hitlerowskich przeciwko Amerykanom i Anglikom na froncie zachodnim, to takie same ciężarówki tego samego Forda zwane „Mołotow", transportowały setki tysięcy żołnierzy armii sowieckiej na okupowanych przez Żydobolszewię terenach „bywszej Polszy". Ciężarówki Forda pod nazwą „Mołotow" pochodziły z fabryki Forda wybudowanej już w latach 30. w miejscowości Gorki. Były to wówczas najnowocześniejsze ciężarówki na świecie. To właśnie ciężarówki „Mołotow" runęły na Polskę we wrześniu 1939 roku, wioząc ponad milion sałdatów sowieckich i sprzęt wojenny. Piętnaście lat później, po wojnie, te same ciężarówki marki „Mołotow" służyły bolszewikom do inwazji w Północnym Wietnamie.

A. Sutton podaje kolejny przykład finansowej kolaboracji z „nazistami" gangu banków Rockefellera i Morgana w Nowym Jorku. Obydwa banki tych żydowskich zbrodniarzy wojennych, podczas całego okresu okupacji Francji przez Niemcy, utrzymywały we Francji swoje oficjalne biura, choć hitlerowcy znajdowali się a stanie wojny z USA.

Jeden z architektów hitlerowskiej potęgi militarnej i wojskowej - Albert Speer, któremu nic się nie stało na „procesie" norymberskim, pisał w lipcu 1979 roku w tygodniku „Welt am Sonntag":
Quote
W 1943 roku Niemcy produkowały 5 700 000 ton syntetycznego oleju napędowego, to znaczy 57 proc. wojennych potrzeb Rzeszy. „Bendix Aviation", kontrolowana przez bank Morgana, dostarczała Niemcom do 1940 roku przez „Siemens & Halske", wszystkie systemy pilotażu automatycznego, tablice rozdzielcze, startery i diesle. Jeśli chodzi o dwie główne fabryki czołgów i pojazdów opancerzonych, były one kontrolowane przez „Opla", niemiecką filię „General Motors", kontrolowane z kolei przez filię J. P. Morgana i „Forda".

I jeszcze inny „kwiatek" z hitlero - żydowskiej łączki. Kiedy niemieckie miasta były metodycznie masakrowane przez talmudyczny nakaz bezlitosnej zemsty na wrogu, całe kompleksy przemysłowe należące do koncernów międzynarodowych pozostawały nietknięte! Bomby spadały niekiedy na takie obiekty tylko z samolotów brytyjskich, bo Anglicy rewanżowali się Niemcom za terrorystyczne bombardowania ich miast przez Niemców. Po prostu lotnictwo „amerykańskie" nie niszczyło fabryk „Forda" zakładów „I.G. Farben", „AEG" i innych obiektów „amerykańsko"-niemieckiej współpracy. Za tymi obiektami, za tą współpracą stała nacyjnie jednorodna międzynarodowa finansjera, która wiedziała, że zaraz po zakończeniu wojny spokojnie powróci do swoich obiektów, już w ramach „pomocy w odbudowie".

W 1942 roku brytyjska eskadra „Royal Air Force" ośmieliła się zbombardować zakłady „Forda" w Poissy /Francja/. Wtedy Edsel Ford wystosował skargę do rządu Vichy, a ten wypłacił mu 38 milionów franków odszkodowania. W rezultacie, tak doinwestowany Ford zbudował po wojnie swój zakład również w Wielkiej Brytanii.

Pierre Viillemarest w książce „Źródła finansowe komunizmu i nazizmu"Przestudiowanie wyników bombardowań alianckich w Niemczech jest zresztą pouczające z innych jeszcze względów. Pewna statystyka aliancka, którą miałem w rękach w okresie mych funkcji pełnionych w okupowanych Niemczechll, ustaliła, że straty przemysłu niemieckiego w wyposażeniu nie przekraczały 12 proc. potencjału Rzeszy.

„Dywanowe" naloty alianckie, w latach 1944-1945 zrównały z ziemią szczególnie dwa miasta -Kolonię i Drezno, ale nigdy ich bomby nie spadły na zakłady „I.G. Farben" i „AEG"!

Z taką samą żarliwością ludobójczego mesjanizmu globalna siatka władców świata z siedzibą w USA, wspierała inną odmianę „mesjanizmu" - żydobolsze-wizm sowiecki. Z braku miejsca ograniczmy się jedynie do zbiorczego podsumowania skali tego wsparcia, prowadzonego od 1920 roku poprzez cały okres międzywojenny, a także w okresie wojny światowej i okresie powojennym.

Cytowany tu wielokroć profesor Anthony Sutton z Uniwersytetu Stanford, w innej swojej pracy: „Technika zachodnia a rozwój gospodarczy Sowietów 1917-1930"/ Western Technology and Sowiet Economic Devełopment 1917-1930/12, tak rekapitulował to „amerykańskie doładowanie" żydobolszewickiego molocha finansami i technologią:
Quote
Stalin wyraził swoje uznanie dla wsparcia udzielonego przez Stany Zjednoczone przemysłowi sowieckiemu przed wojną i w czasie wojny. Powiedział on, że około dwóch trzecich wielkich przedsiębiorstw przemysłowych w Związku Sowieckim zbudowano z pomocą lub przy wsparciu technicznym Stanów Zjednoczonych.

Po wojnie, kiedy trwała rzekoma „zimna wojna" wschód - zachód, zastępca Sekretarza Wojny Howard C. Person powiedział:
Quote
Społeczeństwo amerykańskie związane jest ze społeczeństwem Związku Sowieckiego wielkim sojuszem Narodów Zjednoczonych. Jesteśmy zdecydowani, że nic nie powinno wstrzymać nas przed dzieleniem się z wami wszystkim co posiadamyTymczasem znikoma część społeczeństwa amerykańskiego wie, że już w czasie wojny trwało przekazywanie Sowietom komponentów do produkcji bomb atomowych.[/color] Cytowany wyżej autor podawał:

Quote
Następujące materiały, niezbędne do stworzenia stosu atomowego wyruszyły do Rosji w 1942 roku:
Grafit naturalny, płytki, bryły, wióry /.../. rury aluminiowe używane w stosie atomowym do gotowania czyli przemiany uranu w pluton - 13.041.152 dolary. Wysłaliśmy 834.989 funtów kadmu metalicznego na pręty do kontroli natężenia w stosie atomowym, koszt wynosił 781.472 dolary. W końcu pokazał się i zaczął natychmiast przepływać /do Sowietów - H. P./ naprawdę tajny materiał, tor. Jego ilość w ciągu 1942 roku wynosiła 13.440 funtów....

Afera szpiegowska Rozenbergów miała wybuchnąć dopiero 10 lat później, ale radosny transfer technologii dla Sowiecji trwał szerokim strumieniem i nikt za to nie poszedł pod sąd /pod prąd o wysokim napięciu/.

Oto 30 stycznia 1943 roku wysłano do Bolszewii z Filadelfii statkiem „S. S. John C. Remont" - 11.912 funtów azotanu toru. Dopiero w 1944 roku generał Croves, szef bezpieczeństwa projektu amerykańskiej bomby „A" wykrył fakt dostawy toru do Bolszewii i udało mu się wstrzymać dalszy szmugiel tego materiału do produkcji bomby „A".

Można zrozumieć, że USA słały w czasie wojny ogromne ilości sprzętu wojennego i zaopatrzenia swojemu militarnemu aliantowi, np. sześć milionów par butów, bez których żołnierze sowieccy musieliby nacierać na zachód chyba w łapciach14.

Fotka
Z lewej: autor, w środku Pierre Villemarest - as powojennego wywiadu francuskiego poszukujący Martina Bormana, i Maciej Słotwiński były działacz „Solidarności" w „Ursusie". Paryż 1997 r.

Na przykładzie kolaboracji „I.G. Farben" z hitleryzmem wykazaliśmy dotąd, że Hitler bez tego wsparcia żydostwa amerykańskiego nie odważyłby się na żadne kroki militarne ani w stosunku do Austrii, ani tym bardziej Czechosłowacji. Tymczasem, poza szansami militarnymi, istniała już od wielu lat niepisana zmowa Wielkiej Lichwy czyli Rządu Światowego o promowaniu militaryzmu hitlerowskiego, aby mógł skutecznie wywołać drugą wojnę światową. Reprezentowali praktyczną realizację tego spisku m.in. żydomasoni Francji i Wielkiej Brytanii. Aneksja /Anschluss/ Austrii a potem najazd Niemiec na Czechosłowację, są tego ponurymi dowodami.

Ten spisek przeciwko Europie obudowano potem kłamstwami o rzekomej „ślepocie" dyplomacji angielskiej i francuskiej, które chciały zachować pokój za wszelką cenę i w ramach tej ceny godziły się na zabór Austrii i potem /1938/ Czechosłowacji. Kontynuacją tej przestępczej polityki było wmawianie potem światu, że Francja i Anglia „zdradziły" Polskę nie udzielając jej pomocy militarnej, ale była to jedynie kontynuacja wyroku wydanego na Europę,
zwłaszcza na kraje słowiańskie.


Polski wywiad /„dwójka"/ przesłał do sztabu Głównego najściślej tajny protokół z posiedzenia gabinetu premiera Chamberlaina z 20 marca 1939 roku dotyczącego Czechosłowacji. Zadecydowano tam, że Wielka .Brytania nie będzie pomagać militarnie Czechosłowacji, będzie aktywna tylko dyplomatycznie w tej sprawie. Tydzień przedtem, 14 marca słowacki ksiądz Josef Tiso - długoletni współpracownik kierownika faszystowskiej Partii Ludowej Słowacji - Andrieja Hlinki, ogłasza Europie o proklamowaniu „niepodległej" Słowacji! Co to oznaczało? Nic innego, jak tylko rozpad Czechosłowacji.

Hitler natychmiast po tej proklamacji Tiso wzywa do Berlina prezydenta Czechosłowacji /wzywa!/ Emila Hachę i oświadcza mu, że Czechosłowacja właśnie się rozpadła, toteż Niemcy są zmuszone wziąć pod swój protektorat Czechy i Morawy. Tak osaczony, zdradzony przez Anglię i dywersję faszystów z Partii Ludowej Słowacji, prezydent Hacha w nocy z 14 na 15 marca podpisuje akt kapitulacji Czechosłowacji.

Ten jego podpis, ta jego wymuszona zgoda na rozbiór Czechosłowacji ,jest niczym innym jak wyrokiem na Polskę i rzeczywistym początkiem drugiej wojny światowej, bo nie był nim atak Niemców na Polskę 1 września 1939 roku. Już rankiem 15 marca czołgi Heinza Guderiana wjeżdżają na ulice Pragi.

Pozostaje nam tylko wykazać na liczbach obrazujących siłę militarną Czechosłowacji, że kapitulacja Czechosłowacji bez walki, to jednocześnie wyrok śmierci na Polskę. Oto te liczby:

-   Hitler wyposaży po zajęciu Czech i Moraw w czeską broń i sprzęt aż 36 dywizji Wehrmachtu - dwie pancerne, dwie lekkie, trzy zmotoryzowane i 29 dywizji piechoty i dodatkowo szesnaście dywizji rezerwowych sformowanych z Austriaków.

-   Wszystkie inne zdobycze materiałowe wzmocniły o 60 procent możliwości bojowe Wehrmachtu. Aby uzyskać taki potencjał, Niemcy musiałyby kontynuować swoje zbrojenia przez lata, a było to niemożliwe z powodu kończących się zasobów surowcowych.

Armia czechosłowacka była nieporównanie lepiej i nowocześniej uzbrojona niż owsiana armia polska. Angielscy lokaje Rządu Światowej Lichwy mieli polecenie nie przeszkadzać Hitlerowi w podboju Czechosłowacji i Anschlussie Austrii - warunku wybuchu drugiej wojny, bo Hitler byłby szaleńcem, gdyby został zmuszony bić się z armią czechosłowacką, wspartą militarnie od zachodu przez siły brytyjskie i francuskie - byłoby to porwanie się z motyką na słońce! Gang brytyjskich wspólników Wielkiej Lichwy miał doskonałe rozeznanie w sile militarnej armii czechosłowackiej, a także sile armii austriackiej, toteż gdyby Wielka Brytania a także Francja powiedziały stanowczo „Nie!" próbom aneksji Austrii i najazdowi na

Czechosłowację, druga wojna zapewne i tak by wybuchła, bo wybuchnąć musiała, ale w zupełnie innej konfiguracji terytorialnej, militarnej i o kilka lat później. „Angole" wiedzieli, że uderzenie Hitlera na Polskę jest tylko otwarciem szłaku inwazji na Żydobolszewię - kolejnego warunku przekształcenia wojny wciąż jeszcze tylko europejskiej, w światową. Ostatnim etapem było przystąpienie USA do wojny pod zbrodniczym pretekstem Pearl Harbor pozostawionym na pastwę lotnictwa japońskiego.

Słowem - to nie tylko niemiecki hitleryzm zadał nam śmiertelny cios na wagę życia ponad dwóch milionów polskojęzycznych Żydów oraz sześciu milionów Polaków i straszliwego zniszczenia materialnego - tylko "mesjanistycz-ne" barbarzyństwo talmudycznych jaskiniowców z Rządu Światowej Lichwy.

Kiedy Hitler uderzył na Żydobolszewię w ramach „scalania" Europy i Azji w mocarstwo światowe, byłby niechybnie rozbił Żydobolszewię „z marszu", gdyby nie okoliczność, o której płatna historiografia XX wieku woli milczeć. Rzecz w tym, że Hitler planował uderzenie na Bolszewię na wiosnę /kwiecień/1941 roku. Niespodziewanie Serbowie wypowiedzieli posłuszeństwo Niemcom i podjęli wojnę partyzancką, a Włosi ponosili klęski na swoim froncie. Hitler musiał rzucić duże siły na ujarzmienie Jugosławii, co opóźniło atak na Bolszewię o trzy bezcenne miesiące. Zabrakło ich na przedpolach Moskwy i Stalingradu - kiedy sroga zima powodowała zamarzanie smarów i olejów napędowych, a przedtem czołgi i pojazdy opancerzone grzęzły po burty w błotach rosyjskiej jesieni.

Tak zwany świat zachodni wynagrodził to odwrócenie losów wojny dzielnemu narodowi serbskiemu ponad pół wieku później, masakrując Jugosławię z powietrza, rozszarpując Jugosławię na etniczne parodie państw, wreszcie odrywając w 2008 roku od resztek Serbii jej ostatnią prowincję - Kosowo. Dodajmy i zapamiętajmy, że „polski Sejm", a tak naprawdę to filia izraelsko-amerykańskiego Kne-setu pod wodzą agentury wpływu zwanej rządem PO - Tuska, pospiesznie uznała „niepodległość" Kosowa.

Tak oto chrześcijański, słowiański naród serbski otrzymał dyplomatyczny cios w plecy od „Polski", ale Serbowie dobrze wiedzą, że Polska i Polacy znajdują się pod kolejnymi okupacjami nieprzerwanie od 1944 roku i nie mają nic do powiedzenia jako naród i państwo. Odmówiono nam nawet referendum w sprawie ostatecznego wtłoczenia Polski do unijnego eurokołchozu w sprawie konstytucji tego molocha. Okupacyjna agentura wpływu odmówiła nam tego plebiscytu twierdząc m.in. ustami „feldmarszałka" Knesejmu B. Komorowskiego, że społeczeństwo polskie akceptuje tenże „Traktat europejski"Topiąc „Lusitanię" dla pretekstu wejścia USA do pierwszej wojny światowej; wystawiając z pełną premedytacją bazę morską Pearl Harbor na atak armady japońskiej i wykorzystując to jako pretekst do wejścia w „drugą" wojnę światową

Zejdźmy na chwile z głównego traktu naszej wędrówki po piekle XX wieku w ten wątek „przebraństwa" narodu rzekomo wybranego przez Jahwe. Mamy tu znakomitą ściągawkę z najwyższej półki, ze stolicy narody wybranego.

Oto historyk z uniwersytetu w Tel Awiwie Shlomo Zand wydał w 2007 roku książkę: „Jak i kiedy staliśmy się Żydami". Można tylko z niewielką przesadą stwierdzić w przenośni, że miała ona siłę wybuchu bomby atomowej nad Izraelem. Prof. Zand stwierdził bowiem na podstawie swoich ustaleń, że naród żydowski to wymysł /niechby to powiedział jakiś goj!!/, a wygnanie Żydów z Palestyny przez Rzymian to mit, mający uzasadniać tak zwaną sprawiedliwość dziejową, czyli powstanie państwa Izrael.

Prof. Zand wykazuje, że „wygnanie" po przegranym powstaniu przeciwko Rzymowi w latach 66-73, nigdy nie miało miejsca:

Quote
Rzymianie z zasady nie uciekali się do przesiedlania podbitych ludów/.../. Dzisiaj Palestyńczycy są więc w prostej linii potomkami starożytnych, asymilowanych Judejczyków.

Kłopot w tym, że głosi te herezje Żyd, profesor uniwersytetu w stolicy Izraela. Toteż Żydzi mogą go nazwać jedynie jakąś czarną owcą, wyrzutkiem, pomyleń-cem, jak niegdyś nazwali prof. N. Finkelsteina, autora „Przemysłu Holokaustu". Oficjalna historiografia nigdy nie odpowiada na pytanie o to - jak pisze prof. Zand - gdzie właściwie podziali się żydzi po klęsce powstania 73 roku.



CDN











1.   Zamieszczamy przedruk z tego opracowania, cyklu fotografii głównych mafiozów „I.G.", w tym fotografię z ich „procesu" w Norymberdze.
2.   Autorzy wyboru dokumentów do wspomnianej książki „OMGUS..." wymieniają dziesiątki firm „I.G. Farben" w Ameryce Południowej.
6 Firma od nazwiska jednej z trzynastu rodzin Iluminatów. Przedstawiciele tego rodu są członkami m.in. „Bilderberg Group" i „Komitetu 300", o którym piszemy szerzej w następnych rozdziałach.
7 NSDAP - Nationalsocjalistische Deutsche Arberteipartei - Narodowo-Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotników.
10 Przekład polski: Warszawa 1997.
11/Był funkcjonariuszem wywiadu francuskiego, po wojnie niemal „oddelegowanym" do poszukiwania Martina Bormana, osobistego sekretarza Hitlera. Tymczasem CIA przez cały ten czas wiedziała o miejscu pobytu Bormana w Ameryce Południowej, lecz nigdy go nie zatrzymała. Borman zmarł śmiercią naturalną.
12   Wyd. 1968, USA, s. 292. Cytował Gary Allen w: „Non dare Cali It Conspiracy".
13   George R. Jordan: „Major Jordans aires", New York 1952, s. 33-34.
14 Łapcie - obuwie rosyjskich i białoruskich chłopów, wykonywane z kory brzozowej.
15 To samo powiedział Jarosław Kaczyński we wrześniu 2008 roku w „Rozmowach niedokończonych" w Radiu Maryja i nikt ze słuchaczy nie zdołał przebić się przez telefoniczną cenzurę Radia Maryja, aby tego zdrajcę skarcić za bezczelne odmówienie Polakom prawa do plebiscytu.
16 W sondażach ówcześni Amerykanie w 80 proc. sprzeciwiali się przed tym atakiem udziałowi USA w tej wojnie.
« Last Edit: (Sat) 14.03.2015, 22:03:12 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Re: I.G. Farben - finansjer niemieckiego ludobójstwa.
« Reply #1 on: (Sat) 19.04.2014, 13:04:48 »
W poprzednich rozdziałach naszej pracy dowiadujemy się, że w kilku kolejnych powstaniach Rzymianie wymordowali dziesiątki tysięcy Żydów, ale nie na skalę jakiegoś „holokaustu". I kolejne pytanie, oczywiste w tym kontekście: Dlaczego w późniejszych wiekach Palestynę zdominowali... Palestyńczycy?

Oficjalna żydowska historiografia ma na te pytania jedną odpowiedź: bo Żydzi zostali wygnani, rozproszeni. Prof. Zand opowiada, że to kłamstwo. Żydów nikt nie wysiedlał, nie wypędzał. Oni w Palestynie byli i zostali jako zwyczajni Palestyńczycy i to ich 19 wieków później podbili aszkenazyjscy syjoniści, zakładając w 1948 roku państwo Izrael i niszcząc ich do dzisiaj. Żydzi „Palestyńczycy" to prawowici gospodarze tej ziemi. Tak więc utworzenie Izraela może być wszystkim, ale nie „aktem dziejowej sprawiedliwości", tylko aktem dziejowej niesprawiedliwości.

Prof. Shlomo Zand stwierdza dalej, że to właśnie w 1948 roku odebrano Palestynę odwiecznym, prawowitym jej gospodarzom. Syjonizm jest więc niczym innym, jak zuchwałą uzurpacją i zawłaszczeniem kraju przez aszkenazyjskich koczowników, nie mających do tego żadnych historycznych praw.

Opierając się na wieloletnich badaniach, prof. Zand stawia wręcz rewolucyjne tezy na temat sztucznej etniczności Żydów. Jego zdaniem Żydzi nigdy nie stanowili jednego narodu. Byli zlepkiem grup rozmaitych plemion semickich, które przyjęły judaizm.

Jako jeden z dowodów przywołuje istnienie judejskiego królestwa Himyan na południu Półwyspu Arabskiego oraz żydowskich Berberów w Północnej Afryce. To ich potomkami są - jego zdaniem -Żydzi sefardyjscy, mieszkający w średniowieczu w Hiszpanii.

Tym samym nie pochodzą z Izraela Żydzi aszkenazyjscy wschodniej Europy i Azji. „Żydzi" polscy i w ogóle „Żydzi" aszkenazyjscy są potomkami Chazarów. Na poparcie tej tezy prof. Szlomo Zand przytacza analizy filologiczne. Wynika z nich, że język jidysz stanowi mieszankę niemieckiego i chazarskiego.

Te ustalenia o genezie Żydów sefardyjskich i Chazarów aszkenazyjskich są „uczonym w piśmie" mieszańcom aszkenazyjskim znane od dawna, podobnie jak większość innych ustaleń, do których dochodzi prof. Zand.

Z całą pewnością opierał się w tych ustaleniach na rewelacyjnej, zamilczanej „na śmierć" książce Artura Kestlera: „Trzynaste pokolenie" wydanej w latach 70. Dla obydwu tych badaczy prekursorskim historykiem był Feliks Koneczny w jego „Cywilizacji żydowskiej", gdzie przedstawiał dzieje Chazarów na obszarach południowej Rosji.

Nigdy jednak nie były one przedmiotem naukowej analizy, gdyż podważały rację stanu i samo prawo „Żydów" aszkenazyjskich do istnienia państwa Izrael. Na dodatek, o zgrozo, te burzycielskie tezy wyszły spod pióra badacza żydowskiego.

Zastanowiło prof. Zanda istnienie wspólnot judaistycznych na niemal wszystkich kontynentach, wśród niemal wszystkich typów antropologicznych. Za nieprawdopodobne uznał, że wszystkie te grupy żydowskie wywodzą się z Palestyny, a rozproszyły się po świecie w wyniku klęski żydowskiej w I wieku po Chrystusie18.
Zdaniem prof. Zanda obecny Izrael nie ma prawa nazywać się państwem żydowskim. Powinien być krajem dla wszystkich, a nie hermetyczną enklawą żydów aszkenazyjskich. Prof. Szlomo Zand twierdzi otwarcie, że założyciele ruchu syjonistycznego sfałszowali historię Żydów i stworzyli rasistowską ideologię, którą uzasadnia się terror wobec Żydów - Palestyńczyków
, m.in. ostatnią /luty2008/ ofensywę w Strefie Gazy19.

Co więcej, prof. Zand odrzuca historyczność wielu zapisów Starego Testamentu, zresztą i tak już od dawna uznawanych przez Żydów „po cichu" za mitologię. Jego zdaniem, historia o „wyjściu" z Egiptu, o krwawych podbojach Palestyny przez Jozuego, to późniejsze legendy mające budować tożsamość narodową, która de facto została zmyślona, bo naród żydowski nigdy nie istniał. Istniała jedynie religia mojżeszowa, jednocząca różnorodne semickie grupy etniczne.
Jeżeli to prawda, to „Żydzi" zamieszkujący historyczną Palestynę nie mają do Palestyny żadnych historycznych praw, a „istnienie" państwa Izrael jest największym etnicznym oszustwem ostatnich 2000 lat.

Powracamy do „I.G. Farben.

W Europie już od 1936 roku trwała rzeczywista, militarna wojna o drugą wojnę światową - o jej wybuch. Poligonem stała się Hiszpania. Mi ędzynarodówka komunistyczna wspierana finansowo i logistycznie z Żydobolszewii, rozpętała krwawą wojnę domową w Hiszpanii. Jej cel był już wtedy czytelny aż do bólu - otwarcie zachodniego frontu światowej rewolucji komunistycznej, wyrąbanie przyczółka do podboju Europy Zachodniej przez wojujący żydobolszewizm. Nie był to z resztą jedyny powód i nawet nie najważniejszy. Bolszewizm sowiecki wspierany propagandowo i finansowo przez żydowskie korporacje przemysłowe, bankowe i medialne, czuł się już tak pewny, że w latach 30. przystąpił do otwartej wojny z Europą

Zachodnią metodą rewoltowania upatrzonego państwa w równie wypróbowanych etapach: prowokacje, terror, napastliwa propaganda, skrytobójstwa, następnie pucz - przejście do otwartej wojny domowej z siłami narodowymi po uprzednim przeniknięciu ich agentury do decyzyjnych struktur władzy, zwłaszcza do sił zbrojnych. Wszystkie te etapy i metody naród hiszpański musiał „przerabiać" na własnej skórze. Przed wybuchem wojny domowej hiszpańscy żydobolszewicy otrzymali z Moskwy drobiazgową instrukcję, jak maja przygotować tę rewoltę. Instrukcja jakimś „cudem" dostała się do redakcji francuskiego pisma, zastała w nim opublikowana, a Guy Carr zamieścił ją w książce „Pionki w grze". Na końcu rozdziału zamieszczam tę instrukcję z pisma katolickiego „Michael", styczeń-luty 2008.

Wcześniejszym etapem stało się prowokowanie Basków do terrorystycznych wystąpień przeciw władzy państwowej. Baskowie to enklawa narodowa posiadająca odrębny język, kulturę i tradycje wiodące się jeszcze z czasów starożytnych. Uważają, że zasługują na narodową i administracyjną autonomię, jak wiele innych mniejszości w krajach europejskich. Zorganizowali ruch separatystyczny celem oderwania się od Hiszpanii. Komuniści sowieccy nie przegapili takiej okazji, zwłaszcza że Baskowie są wiernymi katolikami. Baskowie uznali jednak, że cel wprawdzie uświęca środki /zamachy terrorystyczne/, ale nigdy świadomie nie chcieli wiązać się z ateistycznym bolszewizmem, wyciągającym ku nim broń i pieniądze. Ten jednak poprzez swoich agentów przeniknął w szeregi konspiracji baskijskiej i do jej kierownictwa. Agentura żydobolszewicka maskowała się tam znakomicie. Wielu sowieckich i hiszpańskich agentów zostało przywódcami „separatystów baskijskich". Wybuchły walki zbrojne, w których agentura bolszewicka poprowadziła Basków na rzeź. Niejaki Aguirre stanął na czele „państwa baskijskiego" i baskijskiej armii. Rzeź księży, zakonnic, profanowanie kościołów, ołtarzy i grobów przez rewolucjonistów „baskijskich", przysporzyła baskom fanatyczną nienawiść Hiszpanów. O to właśnie chodziło prowokatorom bolszewickim.

W przedmowie do książki „Czerwone prześladowanie w kraju Basków" autorstwa Jose Echeandia, pisano:

Quote
Gdy nadszedł dzień, separatyści baskijscy zaślepieni pasją, wielu z nich zapominając o swojej wierze i katolickich uczuciach, poczuli się blisko i mocno zjednoczeni z komunistami, ateistami i anarchistami /.../ i przystąpili do wojny, stając się odpowiedzialni za zabijanie ludzi, wierząc, że wszystkie środki były dozwolone i buntowniczo ignorując stanowcze słowa swojego przywódcy religijnego papieża Piusa XI zawarte w jego encyklice „Divini Re-demtoris":
Komunizm jest zły w samej swej istocie i w żadnej dziedzinie nie może z nim współpracować ten, kto pragnie ocalić cywilizację chrześcijańską.

Pojawia się jednak charyzmatyczna postać generała Franco, którego pomniki obecnie /2007-2008/ burzy się metodycznie w neo-komunistycznej „socjalistycznej" Hiszpanii pod rządami masona Zapatero. Gen. Franco cieszył się wielkim poważaniem wśród wojskowych. To on zamienił klęskę zadaną generałowi Sylwestre przez Maurów w zwycięstwo Hiszpanów. Nawet Maurowie podziwiali jego talent, męstwo i prawość.
Ten autorytet sprawił, że we „Froncie Ludowym" zdominowanym przez agenturę Kominternu, jego członkowie: Gil Roblea i Calvo Sotelo stanęli na czele prawicowej opozycji.
Wydarzenia nieubłaganie zmierzały ku krwawej wojnie domowej. Sotelo w parlamentarnym wystąpieniu /Kortezach/ podał, że w okresie luty-czerwiec 1936 roku wybuchło 113 strajków generalnych, 218 strajków lokalnych, spalono 284 budynki, 171 kościołów, 69 klubów, 10 redakcji gazet. Popełniono ponad 3300 morderstw.
Kiedy wystąpienia Sotelo wysłuchała słynna Żydówka, agentka Kominternu Dolores Ibarruri /1895-1989/ i członek Kortezów, poderwała się i wrzasnęła: To było ostatnie przemówienie tego człowieka.

Niestety, miała rację. 13 lipca 1936 roku grupa kilkunastu zbirów z tzw. „Gwardii Szturmowej" wywlokła Sotelo z domu, zaprowadziła do miejscowego kościoła i tam bestialsko zamordowała.

Ten mord stał się momentem przełomowym w konfrontacji sił narodowych z żydokomuną. Grupa generałów, o dziwo - członków masonerii Wielkiego Wschodu /!/ ignorując ich masońską przysięgę domagała się, aby generał Franco przejął władzę w Hiszpanii. Okazało się już po wojnie, że Dolores Ibarruri realizowała powierzone jej zadanie korumpowania oficerów armii (m.in. z użyciem jej kobiecych „atutów"), organizowania napadów na rządowe arsenały broni. Po zamordowaniu Sotelo rozzuchwaleni marani z „Gwardii Szturmowej" w biały dzień napadali na domy prominentnych antykomunistów. Wielu z nich przeżyło tylko dlatego, że byli w porę ostrzegani.

Nadszedł 16 lutego 1936 roku - dzień wyborów. Gen. Franco telefonicznie ostrzegł generała Pozasa, dowódcę gwardii cywilnej, że wybrani do Kortezów komuniści planują użycie nieświadomych tłumów do obalenia rządu. Gen. Pozas odpowiedział, że obawy gen. Franco są przesadzone, toteż Franco zatelefonował do gen. Molero, ministra wojny. Proponował ogłoszenie stanu wojennego, a sam przygotował rozkazy dające mu upoważnienie do zapobiegania przemocy tłumu. Potrzebne były jednak podpisy członków Rady Ministrów. Premier Portela odparł, że jest zbyt stary, aby wprowadzić tak radykalne decyzje. Generał Franco otrzymał od niego służbowe polecenie wyjazdu z Hiszpanii, czyli decyzję o jego faktycznym wygnaniu z Hiszpanii. Franco podporządkował się temu poleceniu, ale przed wyjazdem odbył rozmowę z generałami Mola i Varelą. Zapewnili go, że inni generałowie - masoni, którzy składali przysięgę na wierność Wielkiemu Wschodowi, gdy zapoznają się ze skalą spisku i bestialstw komunistów, podporządkują się generałowi. Ustalono więc tajne sposoby porozumiewania Moli i Franco.

Po wyjeździe Franco na Wyspy Kanaryjskie, agenci Kominternu wzmogli robotę wywrotową i terror. Byli pewni, że wyjazd Franco to ucieczka, dezercja, rezygnacja z otwartej konfrontacji
Z wygnania gen. Franco przesłał tajny list do ministra obrony, w którym ponownie nakreślił skalę niebezpieczeństwa wojny domowej. Ten jednak ponownie zignorował te ostrzeżenia: był już całkowicie omotany przez komunistów.

I właśnie po zabójstwie Calvo Sotelo, Franco wysłał szyfrem wiadomość do generałów, którzy przedtem przysięgli walkę w obronie Hiszpanii przed przekształceniem jej w republikę bolszewicką. Byli to głównie: Mola, Goded, Fanjul, Sanjurjo, Saliguet, kilku oficerów marynarki wojennej. Po wysłaniu listu Franco potajemnie powrócił z Wysp Kanaryjskich do Hiszpanii.
21 lipca 1936 roku Franco wydał lakoniczną proklamację:

Obowiązkiem każdego człowieka jest przystąpienie do zdecydowanej walki między Rosją i Hiszpanią.

Tylko jedno słowo w tej proklamacji nie było zgodne z prawdą - słowo „Rosja". Nie była to Rosja, tylko straszliwe cmentarzysko, które pozostało z carskiej Rosji po rewolucji z 1917 roku.
Tak oto zaczęła się wojna domowa. W jej trakcie uzyskiwano kolejne dowody na to, że Komintern wywołał wojnę domową w Hiszpanii po to, aby sprowokować wojnę między Anglią i jej sojusznikami a Niemcami oraz ich sprzymierzeńcami. Tak więc już w 1936 roku miała nastąpić powtórka z pierwszej wojny światowej, a raczej jej kontynuacja po kilkunastoletnim zawieszeniu broni, które tak właśnie widzieli główni uczestnicy Konferencji „Pokojowej" w Paryżu. Szczegółów dostarczył przechwycony raport ze spotkania Biura Politycznego Kominternu /Sekretariatu/ z 25 stycznia 1938 roku, kiedy Franco już pokonał komunistyczną rewoltę, a konferencja zamieniła się już tylko w rozpamiętywanie „błędów". Celem konferencji było przedyskutowanie sposobów i środków rozwoju dalszych działań rewolucyjnych w Hiszpanii i Północnej Afryce. W naradzie wzięli udział najważniejsi luminarze żydobolszewizmu: Jeżow - szef GPU /tajnej policji/; Georgi Dymitrow - bułgarski Żyd, w 1933 roku niesłusznie oskarżony przez hitlerowców o podpalenie Reichstagu /podpalonego przez nich samych/; kierownicy Ligi Bezbożników i Ligi Wolnomyślicieli; sekretarz Międzynarodówki Komunistycznej Żyd Schick, jego pobratymcy Manuilski i Łozowski, a dalej Żydzi - Pepescu, Weintrauben, Gurowicz, Liemann, Turrini, Adami i Valdez reprezentujący Radę Spraw Zagranicznych w Biurze Politycznym Kominternu. Prowadzący naradę tych żydowskich zbirów G. Dymitrow potępił brak - jak powiedział - misyjnej energii wśród specjalnych wysłanników wojskowych skierowanych do Hiszpanii /cytat z książki Gui Carra/.
Dymitrow stwierdził:
Zasadnicza walka, której celem było doprowadzenie do zbrojnego konfliktu między dwoma grupami państw kapitalistycznych, nie doszła do skutku.

Taki był strategiczny cel wojny domowej w Hiszpanii. Nie tyle wojny o ustanowienie tam bolszewickiej tyranii, tylko o sprowokowanie kolejnej wojny europejskiej z udziałem tych samych dwóch bloków tych samych państw, które niszczyły się wzajemnie w żydowskiej walce o opanowanie Europy Zachodniej, Środkowej i Wschodniej w wojnie rozpętanej w 1914 roku.

W. Gui Carr ujął ten szatański plan krótko: „Dzieło Iluminatów". Skończenie trafnie. Nie dzieło komunistów tylko Iluminatów, dla których komuniści i „marksiści" bolszewiccy byli jedynie narzędziami, pionkami w grze - jak Carr ich nazwał w tytule swej książki.
Inny autor - Theo Rogers w książce: „Hiszpania. Tragiczna podróż", zebrał dowody na to, że rewolucja na pełną skalę miała nastąpić dokładnie 13 lipca 1936 roku i temu celowi służyło zamordowanie Calvo Sotelo. Owszem, ten mord stał się detonatorem, ale nie rewolucji, tylko zrywu narodu do obrony Hiszpanii przez patriotów hiszpańskich pod dowództwem gen. Franco.

Komunizm bolszewicki jako „pionek w grze" nie osiągnął w Hiszpanii zadania powierzonego mu przez Iluminatów. Za tę ich klęskę gen. Franco jest do dziś znienawidzony przez lewacką międzynarodówkę wszelkich nazw i odcieni.
Żydowscy Iluminaci uczestniczący w roli zwycięzców w Konferencji „Pokojowej" dali europejskim gojom „pieredyszkę" na niespełna 20 lat. Oczekiwanie na wznowienie rzezi przedłużało się niepokojąco, toteż natychmiast po dojściu do władzy Hitlera w 1933 roku, którego przedtem pomogli /finansowo/ awansować na stanowisko kanclerza, a potem uzbroili w najsilniejszą armię Europy, rzucili żagiew wojny domowej na Hiszpanię, mając niemal pewność, że zwycięskie państwa nie będą mogły tolerować bolszewickiego przyczółka u swoich granic i rzeczywiście - w 1936 roku Hiszpania stała się międzynarodowym poligonem doświadczalnym lotnictwa, czołgów i broni. Wsparli gen. Franco Niemcy eskadrami samolotów i czołgów, podobnie Włosi, Brytyjczycy i Francuzi.
Dowódca antykomunistycznego zrywu generał Franco - wtedy jeszcze gubernator Wysp Kanaryjskich, zwraca się z prośbą o pomoc do Benito Mussoliniego, trzy dni potem do Adolfa Hitlera.

Już 29 lipca w Teuton /Maroko/ lądują pierwsze eskadry transportowych Jun-kersów Ju-52, włoskie myśliwce osłonowe „Machi -3" i dywizjon włoskich bombowców „Savoya" oraz włoskie samoloty transportowe. Błyskawicznie dostarczają wojskom Franco głównie amunicję oraz wyposażenie i oddziały posiłkowe.
Na początku 1938 roku niemiecki legion „Condor" przylatuje w silel24 maszyn bojowych. Przylatują bombowce „He-111", 48 „Messerschmittów" „Me-109" i 38 bombowców nurkujących Junkers „Ju-83" zwanych „Stukasami", które dwa lata później będą demolować Polskę. Włosi rzucili do Hiszpanii łącznie 340 samolotów bojowych. Do tego dodali ponad 3000 żołnierzy: Włosi w sumie stanowili ponad 90 proc. sił międzynarodowych wspierających generała Franco. Teraz „socjaldemokraci" włoscy wstydzą się tego, bo to przecież było wsparcie dla „faszystów" hiszpańskich, a Włosi starają się wymazywać ze swej historii każdy wątek „faszystowski".

Polska miała także swój udział w tej wojnie, ale głównie w dozbrajaniu komunistów hiszpańskich! Sprzedaliśmy im za 140 mln złotych: 110 tys. karabinów „Mauser", 2393 cekaemy „Browning", 290 armat polowych, 63 czołgi „R-17FT", około 600 tysięcy pocisków artyleryjskich, duże ilości amunicji strzeleckiej. Wspieraliśmy więc dywersyjny komunizm Sowietów, którzy dostarczyli „republikanom": 326 czołgów „T-26" i trzywieżowe czołgi ciężkie „T35"; 120 samochodów pancernych; 806 samolotów /myśliwców i bombowców/; 60 000 karabinów; 1555 dział; 20486 cekaemów „Maxim" wz. 1910, duże ilości pocisków artyleryjskich i amunicji.

Dla zamydlenia oczu, a może ze wstydu, żydomasońska Polska piłsudczy-ków sprzedała „faszystom" hiszpańskim, czyli wojskom generała Franco, za sumę 15 mln złotych: 22 samoloty bombowo-rozpoznawcze PWS 10, 14 rozpoznawczych RXIII „Lublin", amunicję strzelecką i artyleryjską.
Żydobolszewicka pomoc była w sumie niewielka na tle choćby pomocy włoskiej, która w tej wojnie Szatana z Bogiem wsparła katolicką Hiszpanię 950 czołgami lekkimi „Carden Lloyd" i „M-ll". Włosi wysłali do Hiszpanii 1930 dział, 1462 moździerze, 240 tys. karabinów, 7668 samochodów.
Bez większej przesady daje się więc nazwać tę wojnę domową w Hiszpanii wojną europejską, bo starł się w niej techniczny potencjał żydobolszewicki z potencjałem Europy Zachodniej. Zachód przysłał kilkadziesiąt tysięcy ochotników, natomiast Bolszewia Stalina przysłała głównie agenturę NKWD i służb wojskowych do kierowania wojskami komunistów, siania propagandy i obserwowania samych siebie, by sprawdzić, czy są prawdziwymi komunistami.

Po zakończeniu wojny domowej w Hiszpanii, Stalin metodycznie likwidował tych swoich „Hiszpanów" jako niewygodnych świadków zbrojnej dywersji: szefa GRU gen. Berzina, generała Karola Świerczewskiego /dopiero w 1947 roku/, gen. Aleksandra Orłowa, gen. Antonowa - Owsiejenkę, dowódcę tamtejszej „razwiedki" płk Jasza z jego oddziałami. Sowiecki ambasador w Hiszpanii Marcel Rosenberg zostaje odwołany do Moskwy jeszcze podczas wojny i zamordowany na Łubiance. Zwabiono do Moskwy szefa republikańskiej bezpieki Antonio Ortegę i zamordowano. Już w więzieniu NKWD w El Prado zamordowano I Sekretarza POUM /Partido Obrero de Unificacioń Marxista/. To samo spotkało 7000 członków POUM. Zamordowano tysiące ochotników z Brygad Międzynarodowych, w tym osobistego sekretarza Trockiego Erwina Wolfa oraz austriackiego socjalistę Kurta Landau.

W chaosie odwrotu zdołali przeżyć niektórzy „użyteczni durnie" przeznaczeni do likwdacji, wśród nich Żyd Willi Brandt, późniejszy kanclerz Niemiec i agent ZSRR, ale dla wolnego świata najważniejsze okazało się ocalenie nieznanego wtedy Erica Blaira, pseudonim literacki „George Orwell". Tak oto świat otrzymał od niego jego osobistą ekspiację w postaci „Folwarku Zwierzęcego" i „Roku 1984".
Ocaleli /niestety!/ Bolesław Bierut i Jakub Berman. Byli potrzebni Stalinowi do przyszłych zadań. Obaj przebywali w Hiszpanii jako agenci NKWD do śledzenia innych sowieckich ochotników. „Radzieccy" ochotnicy na tle 46 tysięcy ochotników zachodnich, „kapitalistycznych", stanowili ledwo 4,6 proc. Byli to głównie politrucy oraz załogi samolotów, czołgów, samochodów pancernych.
Dla Stalina wojna ta stała się wkrótce bardziej wojną z odszczepieńcami Kom-internu i „zdrajcami", niż wojną o wyrąbanie nad Atlantykiem przyczółka boł-szewizmu, gdyż uznał ją za zbyt wczesną próbę, nawet po laniu pod Warszawą w sierpniu 1920 roku, kiedy to marszałek Tuchaczewski zagrzewał pod Radzyminem sowieckich bojców słowami:

Bojcy! Jeszcze tylko szesnaście wiorst22 i jesteśmy w Europie!

Miał na myśli Warszawę. Dziękujemy Wam, towarzyszu Marszałku za to, że uznawaliście nas za „Europę" już w 1920 roku. Kiedy w 1990 roku odzyskaliśmy „wolność", musieliśmy się jeszcze przez 14 lat czołgać do Europy socjalistycznie zjednoczonej, aby nas łaskawie uznała za część Europy i włączyła w 2004 roku do Eurołagru
.
Na dowód tego, że w tym rozdziale o „I.G. Farben" nie odeszliśmy od głównego wątku dodajmy, że na tym hiszpańskim poligonie doświadczalnym starła się - po obydwu stronach wojny potęga militarna Zachodu i Żydobolszewii ,po równo finansowana przez korporacje finansowo-przemysłowe, których symbolem było to właśnie „I.G. Farben".
Jedni i drudzy wiedząc już, że czeka ich generalna konfrontacja na skalę europejską, wystawili swoich harcowników dokładnie tak, jak w średniowieczu przed bitwą stojące naprzeciw siebie armie wysyłały swoich najlepszych osiłków, którzy na oczach obydwu armii walczyli ze sobą na miecze, topory i inną ówczesną „biżuterię" wojenną.

Wojna domowa w Hiszpanii, podobnie jak wszystkie wojny XIX i XX wieku, była dziełem Iluminatów, syndromu żydowskiej Lichwy i jej posługaczy w rządach Europy i USA.
Na koniec tego rozdziału polecam Czytelnikom lekturę Instrukcji sporządzonej w ówczesnej stolicy światowego proletariatu - Moskwie czyli na Łubiance, dla hiszpańskiej i międzynarodowej Piątej Kolumny nasłanej do wywołania tej wojny. To wielce pouczający dokument, wykorzystywany dla rewoltowania innych krajów - do wywoływania rewolucji i podobnych „spontanicznych gniewów ludu". Instrukcja nie została przysłana do Hiszpanii bezpośrednio z Moskwy. Nadeszła z tzw. „Służby Technicznej" z siedzibą w Paryżu. Dokument dostał się do redakcji „LEcho de Paris" i w nim opublikowany. William Guy Carr zamieścił go w swojej książce „Pionki w grze". Drukujemy je za pismem „Michael" z marca-kwietnia 2008, które drukowało książkę W. Carra w odcinkach.

Tekst skracamy do istotnych fragmentów, które wystarczająco odsłaniają strategię dywersji i jej niedoścignioną perfidię. Instrukcja była skierowana do komendantów hiszpańskiej „Czerwonej Milicji", czyli dla militarnych komórek Piątej Kolumny. Tekst jest przetykany komentarzami Carra w tych miejscach instrukcji, które on tylko streszczał. Pozostałe fragmenty są cytatami z instrukcji.
1.   Wzmocnić strażników i oddziały szturmowe w koszarach oraz wyposażyć je w pistolety automatyczne. Te oddziały szturmowe i strażnicy są członkami partii komunistycznej, służącymi w siłach stałych i w rezerwie.
2.   Oddziały te zostaną umieszczone w porozumieniu z Grupami, które włamią się do koszar. Grupy będą ubrane w mundury i będą wykonywały rozkazy naszych oficerów, do których mamy całkowite zaufanie.
3.   Kiedy rozpocznie się walka, nasi oficerowie zostaną potajemnie wpuszczeni ze swoimi grupami. Skontaktują się z odpowiednimi komitetami i przeprowadzą przygotowany plan ataku wewnątrz koszar.
4.   Tymczasowe komitety w koszarach powinny odnawiać co dwa dni swoje listy wrogów, osób neutralnych, sympatyków i ekspertów. Kiedy koszary zostaną zdobyte, osoby sklasyfikowane jako wrogowie, włączając zwłaszcza wszystkich dowódców i oficerów, powinny zostać natychmiast i bez wahania zlikwidowane.
5.   Każdemu członkowi komitetu powinna zostać dostarczona lista nazwisk osób, które mają być osobiście przez niego zabite.
6.   Po pozbyciu się wrogów, osoby neutralne powinny zostać poddane surowym testom, żeby zabić w nich jakąkolwiek niepewność, która jest notoryczna u tak niezdecydowanych charakterów.
7.   Komitety zajmujące się osobami neutralnymi dokonają koniecznych ustaleń dla zewnętrznych grup czuwających nad wejściem do koszar pod pretekstem pomocy przy stłumieniu buntu.
8.   To ma małe znaczenie.
9.   Oddziały odkomenderowane do zlikwidowania generałów z listy aktywnej powinny składać się z dziesięciu ludzi z rewolwerami. Generałowie mają sekretarza i po dwóch adiutantów, którzy muszą zostać zabici w swoich domach. Osoby wyszczególnione do dokonania tych zabójstw nie mogą wycofać się w obliczu żadnej przeszkody czy sprzeciwu i powinny wyeliminować każdego, kto się im sprzeciwia, niezależnie od płci i wieku.
10.   Osoby wyznaczone do likwidacji generałów nie będących dowódcami, powinny utworzyć grupy składające się z trzech ludzi i powinny wykonywać swoje obowiązki, jak opisano to w poprzednim paragrafie.
11 i 12. Detale wskazujące, jak muszą zostać zdobyte przez bojowników komunistycznych domy i tereny w strategicznych miejscach oraz potajemnie uzbrojone i wzmocnione, żeby urządzić tam zasadzki na wojsko, które mogło uciec z koszar. Instrukcja mówi: Ponieważ oficerowie wojskowi posiadają zabezpieczone samochody, grupy naszych bojowników muszą dotrzeć samochodami i ciężarówkami do strategicznych punktów, takich jak skrzyżowania. Muszą być uzbrojone w pistolety maszynowe, żeby zapobiec pomocy docierającej do wnętrz miast. Ciężarówki powinny dowozić zapasy granatów.
13.   Nasi bojownicy muszą szybko założyć uprzednio zdobyte mundury i powinni zostać wyposażeni w karabiny.
14.   Kiedy wybuchnie bunt, grupy naszych bojowników, ubranych w mundury Gwardii Cywilnej i Gwardii Szturmowej, wyposażone w sprzęt już przygotowany dla nich, muszą aresztować wszystkich przywódców wszystkich partii politycznych pod pretekstem konieczności dokonania tego dla ich osobistej ochrony. Procedura eliminacji generałów nie będących dowódcami powinna zostać przeprowadzona po ich aresztowaniu. Umundurowane grupy muszą także aresztować i zatrzymać kapitalistów, których nazwiska znajdują się w aneksie „B" okólnika nr 32.
15.   Nie powinno się używać przemocy wobec tych kapitalistów, z wyjątkiem przypadków stawiania przez nich oporu; powinni jednak zostać zmuszeni do oddania pieniędzy ze swoich kont bieżących w bankach i swoich papierów wartościowych. W przypadku ukrywania się muszą zostać zupełnie zlikwidowani, łącznie ze swoimi rodzinami, bez wyjątku. Jest pożądane, żeby Komórki zostały wplecione w ich personel jako służący czy mechanicy, ponieważ mogą być oni bardzo użyteczni.
16.   Można opuścić.
17.   W odniesieniu do członków sił zbrojnych, którzy twierdzą, że są sympatykami, powinno się stosować taką samą taktykę, jaka stosowana była w Rosji. Najpierw skorzystać z ich usług, a potem wyeliminować jako wrogów. Żeby nasze dzieło odniosło sukces i było trwałe, oficer lub człowiek neutralny jest lepszy od tego, który zdradził swój mundur, ponieważ jego życie było zagrożone. Podobnie zdradziłby on także nas, gdyby miał do tego okazję.
18.   Instrukcje dla naszej milicji, dotyczące mobilizacji, ruchów transportu, użycia broni i umiejętności strzeleckich muszą zostać zintensyfikowane.
19.   Milicja ustawiona na skrzyżowaniach dróg musi eliminować wszystkie pokonane wojska, próbujące uciekać.
20.   Stanowiska karabinów maszynowych powinny być umieszczone w miejscach, które obejmują zasięgiem przód i tył wszystkich zbrojowni, komisariatów policji i remiz strażackich oraz wszystkich dojazdów i wyjazdów z miast, a gdyby pomimo tego wrogowie zdołali się wydostać, powinni być atakowani ręcznymi granatami.
21.   Pozostała milicja powinna zostać umieszczona w uzbrojonych ciężarówkach w strategicznych punktach miast, odległych nie więcej niż kilometr od siebie. Ona także powinna być uzbrojona w karabiny maszynowe.
22.   Łączność powinna zostać zapewniona przez lekkie samochody i rowerzystów, którzy powinni być uzbrojeni w rewolwery.
23.   Nie ma szczególnego znaczenia.
24.   Trzeba zdobyć najbardziej intymne detale, dotyczące życia i charakterów wszystkich osób neutralnych oraz sympatyków i skrupulatnie je zarejestrować, włączając ich potrzeby rodzinne i wpływ, jak miłość do swoich dzieci i pragnienie tych niezbędnych potrzeb, mogące na nich wywierać wpływ. Jeśli jakiś członek naszej milicji, lub któraś z osób neutralnych i sympatyków wykazuje jakikolwiek objaw słabości, czy opór wobec rozkazów, muszą oni zostać zadenun-cjowani w wyższych komitetach organizacji jako winni współdziałania.
25.   Nasza milicja musi zostać zorganizowana do pracy poza swoimi własnymi domami i miejscowościami, ponieważ doświadczenie nauczyło nas, że w ostatnim momencie, przez sentymentalizm, ludzie pracujący w swoich miejscowościach i swoich rodzin i przyjaciół, zawodzili przy wykonywaniu naszych planów z właściwym entuzjazmem.
26.   Wszyscy właściciele składów towarowych i towarów powinni być traktowani jako ważni kapitaliści. Składy te muszą zostać zorganizowane, żeby służyły proletariatowi poprzez grupy administracyjne.
27.   Punkt ten dotyczy kwestii użycia GŁODU jako środka szybkiego zredukowania opozycji i potwierdza to, co było powiedziane na temat zastosowania tej broni w sporach krajowych i w wojnie międzynarodowej. Czytamy tu: W czasie pierwszego tygodnia i dopóki organizacja nie dojdzie do normy, dostawa żywności i napojów dla burżuazji jest zakazana.
28.   Czytamy: Zapasy żywności w koszarach i w rękach naszych wrogów, które nie mogę zostać zdobyte, musza stać się bezużyteczne przez wymieszanie ich z parafina lub innymi substancjami.
Od chwili opublikowania tych rozkazów, przywódcy rewolucyjni we wszystkich krajach otrzymali specjalną instrukcję do wykonania starannych planów, dotyczących zajmowania się członkami policji i straży pożarnej, ponieważ doświadczenie wskazywało, że większość z tych obywatelskich pracowników „pozostawała lojalna wobec swoich burżuazyjnych szefów". Zalecane działania są następujące:
1.   Przeniknięcie do tych dwóch sił.
2.   Skorumpowanie szeregowych członków.
3.   Nakłanianie członków partii do zakupu lub wynajmowania posesji, obejmujących dojazdy do tyłu i przodu komisariatów policji i remiz strażackich, żeby ich pracownicy mogli zostać wyeliminowani podczas zmiany służby. Godzina rewolty ma się pokrywać z czasem zmiany służby policyjnej.

Rozkazy wydane liderom partii komunistycznej w Hiszpanii szczegółowo opisywały, jak mają oni przejąć władzę nad wszystkimi usługami komunalnymi i służbami publicznymi, jak też nad administracją obywatelską. Celem było zdobycie, w jak najkrótszym czasie, pełnej i absolutnej kontroli wszystkich dostaw żywności i systemów komunikacyjnych.

Rozkazy rewolucyjne przechwycone na Majorce w październiku 1936 r. zostały przetłumaczone przez Jacques'a Bardoux, który napisał potem książkę pt. „Chaos w Hiszpanii". Znajdowały się one w drodze do przywódców rewolucyjnych Hiszpanii.

DOKUMENT HISZPAŃSKI
W celu kontroli najmniejszych szczegółów ruchu od 8 maja tylko agenci łącznikowi będą mogli wydawać rozkazy i będą się oni komunikowali między sobą przy pomocy Szyfru E.L.M. 54-22. Lokalni liderzy muszą wydać komitetom instrukcje słowne, posługując się następującym kodem:
1.2.1.   Rozkaz do rozpoczęcia mobilizacji
2.1.2.   Rozkaz do rozpoczęcia rewolty
2.2.1.   1.1. Rozkaz do ataku na ustalone wcześniej punkty
3.3.3.   Przewidywania kontrrewolucjonistów 2.4.3. Mobilizacja związków zawodowych 2.5.5. Strajk generalny
2.6.5. Akty sabotażu, np. wysadzanie linii kolejowych, itp.
1.3.2.   Sygnał do odłożenia rewolty 1.1.0. Rozkaz do zaopatrzenia 1.0.0. Reorganizacja jest gotowa
0.0.   Zamknąć granice i porty
1.1. Egzekucja osób, które znajdują się na czarnej liście Wszystkie te rozkazy zostaną wydane na dzień przed rewoltą, 1 maja lub 29.27 o północy, z nadajnika zainstalowanego w Casa del Pueblo w Madrycie, na falach o długości prawie tej samej, na jakiej nadaje madryckie radio związkowe.

Organizacja w Madrycie
Będzie podzielona na następujące sekcje:
A.B. Chamartin de la Rosa, centrala w Casa del Pueblo tej dzielnicy
CD. Cuatro Caminos, centrala w Klubie Socjalistycznym w dzielnicy
E.E Dzielnica Pałacowa, centrala w drukarni Mundo Obrero
G.H. Dzielnica Uniwersytecka, centrala w biurach wydawnictwa El Socialista
1.J.   Dzielnica Łacińska, centrala w Casa del Pueblo
M.N. Dzielnica Inclusa, centrala w centrum socjalistycznym
N.O. Dzielnica Pardinas, centrala w garażu przy Castellol9
P.Q. Dzielnica Południowa, centrala w Centrum Socjalistycznym Vallecas
R.S. Dzielnica Carabanchel centrala w Klubie Socjalistycznym
T.UV. Centrum Madrytu, centrala w Casa del Pueblo, w sekretariacie
X.Y.Z. Biura nr 2, 3,4, 6, 8, 10, 12 (pokój z balkonem).

Plan kampanii w Madrycie
Rewolta zostanie ogłoszona przez pięć bomb zdetonowanych o zmierzchu. Natychmiast rozpocznie się sfingowany atak faszystów na jedno z centrów CNT (Confederacion Nacional del Trabajo - Krajowa Konfederacja Pracy). Potem zostanie ogłoszony strajk generalny, a żołnierze i dowódcy, którzy nas popierają zbuntują się.
Grupy rozpoczną akcję.
Osoby wyznaczone w sekcji T.U.V. opanują Biuro Komunikacji, Prezydenturę i Ministerstwo Wojny. Ci, którzy należą do dzielnicy zaatakują Intendentury, a ci, którzy należą do sekcji T.U.V. przejmą Biuro Bezpieczeństwa Publicznego.
Specjalna grupa złożona wyłącznie z ludzi wyposażonych w karabiny maszynowe i granaty ręczne zostanie skierowana do central rządowych i zaatakuje je. Przejdzie ona następującymi ulicami: Carretas, Montera, Mayor, Correos, Paz, Alcala, Arenal, Preciados, Carmen i San Jeronimo. Grupy złożone z pięćdziesięciu komórek po dziesięć osób w każdej, będą działały na ulicach drugiej i trzeciej kolejności, a złożone tylko z dwóch komórek, na ulicach pierwszej kolejności i na alejach.

Wydane są rozkazy do natychmiastowej egzekucji wszystkich kontrrewolucjonistów, którzy zostali zatrzymani.
Republikanie z Frontu Ludowego zostaną poproszeni o poparcie ruchu, a w przypadku odmowy zostaną wydaleni z Hiszpanii.

DOKUMENT FRANCUSKI
Tajne.
Do liderów grup i sekcji
Komórka z St. George du Bois, punkt obserwacyjny Stacja. Pierwsza Grupa: Centrala Ratusz Miejski. Lider grupy, A. Prezydent Sekcja Pierwsza: B.
4 wolontariuszy, 5 karabinów, 1 rewolwer, 70 jednostek amunicji do karabinu, 20 do rewolweru, 15 granatów.
Sekcja Druga: C.
6   wolontariuszy, 4 karabiny, 3 rewolwery, 70 jednostek amunicji do karabinu, 20 do rewolweru.
Sekcja Trzecia: D. Lider C.
4 wolontariuszy do dystrybucji uzbrojenia i amunicji i do robienia amunicji. 6 rewolwerów, 15 kanistrów benzyny, 25 kanistrów (5-litrowych) rezerwy, wydane towarzyszowi C.
Druga Grupa: Centrala Dworzec Kolejowy. Lider D.E.P.
7   wolontariuszy, 8 karabinów, 80 jednostek amunicji, 20 lasek dynamitu wydanych towarzyszowi E. Trzecia Grupa: Na Dworcu. Lider F.E.
5 wolontariuszy (2 ekspertów), 6 karabinów, 1 rewolwer, 60 jednostek amunicji do karabinu, 20 do rewolweru, 1500 metrów izolowanego drutu telefonicznego wydanego towarzyszowi F.
Czwarta Grupa: (oddział atakujący) Centrala, Piwnice Ratusza Miejskiego, Lider G.
Sekcja Pierwsza: H.
4 wolontariuszy, 4 karabiny, 50 jednostek amunicji, 10 noży, 12 lin. Sekcja Druga: I.
4 wolontariuszy, 4 karabiny, 50 jednostek amunicji, 10 noży, 10 lin. Instrukcje specjalne.
Druga Grupa: Wysadzanie linii kolejowych i konwojów faszystowskich.
Trzecia Grupa: Natychmiastowe połączenie Centrali Telefonicznej, Poczty, Dworca Kolejowego i Ratusza.
Do wszystkich Grup: Oszczędzać amunicję do czasu nadejścia uzbrojenia i amunicji z komórki w Rochefort.
Pierwsza Grupa do dowódcy aprowizacji, zwierząt i paszy do czasu nadejścia instrukcji z Rochefort dotyczących dystrybucji.
TOWARZYSZ PREZYDENT

Komentarz autora książki - W. G. Carra

Niedawna historia dowiodła, że instrukcje ujarzmienia Hiszpanii wydane przez Iluminatów poprzez Moskwę, zostały od tamtego czasu uwspółcześnione i wprowadzone w życie we wszystkich krajach europejskich, które zostały ujarzmione od 1936 r. Nie ma powodu, by twierdzić, że Piąta Kolumna w Kanadzie i USA jest mniej starannie zorganizowana. Piąta Kolumna gotowa jest wykonać rozkazy Iluminatów, gdy ci, którzy kierują Światowym Ruchem Rewolucyjnym uznają, że czas nadszedł. Istnieją liczne dowody na to, że członkowie komunistycznej partii Kanady i USA dokonują od 1948 r. szybkiej ewakuacji z wielkich miast i rejonów przemysłowych, żeby mogli znaleźć się na wsi na piknikach i z powodu innych, rozsądnych pretekstów w czasie początkowych etapów sowieckiego nalotu bombowego. Planują oni powrót i przejęcie władzy, kiedy warunki będą chaotyczne, a mieszkańcy wciąż będą w stanie paniki.
Podczas gdy konieczna jest kontrola iluminizmu w Europie i Azji, będzie olbrzymim i kosztownym błędem, jeśli nie zdamy sobie sprawy z pełnych rozmiarów niebezpieczeństwa ich Piątej Kolumny. Musimy usunąć nasze wewnętrzne niebezpieczeństwo, albo wszystkie nasze plany cywilnej obrony w sytuacjach nadzwyczajnych będą bezużyteczne. Najpierw musimy poradzić sobie z wrogiem wewnętrznym, a potem nasze plany obrony i inne sprawy wpasują się płynnie w nurt nieskrępowany przez zdrajców i sabotażystów. Faktem, o którym musimy pamiętać jest to, że komuniści są przyzwyczajeni do rozpoczynania rewolucji. Przywódcy komunistów tworzą potem dyktaturę proletariatu, która z kolei opanowywana jest przez agenturę Iluminatów.

William Guy Carr


« Last Edit: (Wed) 06.05.2015, 18:48:38 by Anomalia »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Re: I.G. Farben - finansjer niemieckiego ludobójstwa.
« Reply #2 on: (Sat) 19.04.2014, 13:05:44 »
Dr Rath - kartel farmaceutyczny (napisy PL)

Dr Rath - kartel farmaceutyczny 1/4 (Napisy PL) (10:49)
https://www.youtube.com/watch?v=jw35QwKuHtc

Dr Rath - kartel farmaceutyczny 2/4 (Napisy PL) (10:57)
https://www.youtube.com/watch?v=1IsQ7LQuybI

Dr Rath - kartel farmaceutyczny 3/4 (Napisy PL) (10:54)
https://www.youtube.com/watch?v=-rGAyP5Tg5g

Dr Rath - kartel farmaceutyczny 4/4 (Napisy PL) (10:51)
https://www.youtube.com/watch?v=W1mkHaf1l40
« Last Edit: (Wed) 06.05.2015, 18:46:02 by Anomalia »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje