Author Topic: 10 genialnych wynalazców, o których Polska zapomniała  (Read 1611 times)

Ardek

  • Guest
10 genialnych wynalazców, o których Polska zapomniała
« on: (Sat) 19.04.2014, 15:06:23 »
10 genialnych wynalazców, o których Polska zapomniała


#1 Stefan Drzewiecki (1844-1938 r.)

Gdy spojrzymy na listę noblistów, nie znajdziemy na niej wielu postaci reprezentujących Polskę. Nie znaczy to jednak, że brakuje Polaków, którzy zmienili świat swoimi odkryciami i wynalazkami. Choć wielu z nich nie dorównuje sławą takim znakomitościom, jak choćby Mikołaj Kopernik czy Maria Skłodowska-Curie, warto poznać ich nie zawsze znane osiągnięcia.



Kto wynalazł okręt podwodny? Opinie na ten temat są podzielone, a wiele zależy od tego, co za taki okręt uznamy. Pierwsza konstrukcja pozwalająca ludziom na przebywanie pod wodą i poruszanie się pod jej powierzchnią to prawdopodobnie dzieło Holendra, Korneliusza Drebbela. Z kolei próby bojowego zastosowania podwodnego wehikułu przypisuje się Davidowi Bushnellowi.

Ze zmiennym szczęściem stosowano również okręty podwodne podczas amerykańskiej wojny secesyjnej, ale była to broń obosieczna, a właściwie – biorąc pod uwagę statystyki – groźniejsza dla własnych załóg niż dla przeciwnika. W pełni użyteczni protoplaści współczesnych konstrukcji to dzieło kogoś innego – Polaka, Stefana Drzewieckiego.

Ten powstaniec styczniowy działał początkowo we Francji, gdzie opracował m.in. drobne usprawnienia do silników parowych. Międzynarodową sławę zapewnił mu przyrząd do automatycznego kreślenia trasy płynącego statkudromograf. Wynalazkiem Drzewieckiego zainteresował się car, który zaprosił go do Komitetu Technicznego Marynarki. Tam Polak opracował okręt podwodny, pokazany w 1877 roku w Odessie.

Choć okręt był napędzany siłą ludzkich mięśni, pod wodą zachowywał się bez zarzutu. Drzewiecki kontynuował swoje prace i udoskonalał konstrukcję, tworząc wieloosobowe okręty podwodne czy w końcu, w 1888 roku, okręt napędzany pod wodą za pomocą elektryczności.



Po wyjeździe do Francji Stefan Drzewiecki przerwał badania nad okrętami podwodnymi i poświęcił się lotnictwu. Na tym polu również ma liczące się osiągnięcia – jego dziełem były m.in. pierwsze tunele aerodynamiczne i samolot z układem konstrukcyjnym typu kaczka, w którym skrzydła znajdują się na końcu kadłuba, a usterzenie przed nimi.

#2 Kazimierz Siemienowycz (ok. 1600 – po 1651 r.)

Kazimierz Siemienowycz to postać niemal zapomniana. Ten urodzony na terenie dzisiejszej Białorusi inżynier artylerii zdobył gruntowne wykształcenie, a doświadczenie na polu walki posiadł na zachodzie Europy, służąc Zjednoczonym Prowincjom Niderlandów.



Po latach powrócił do Polski, jednak to nie służba królowi sprawiła, że jego nazwisko pojawiło się w tym artykule. Dziełem życia Siemienowycza była bowiem księga „Artis Magnae Artilleriae pars prima”, czyli „Wielkiej sztuki artylerii część pierwsza”. Ktoś mógłby wzruszyć ramionami, w końcu jedna książka nie wydaje się spektakularnym osiągnięciem. To jednak tylko pozory.

Rozprawa o artylerii była bowiem dziełem unikatowym i wybitnym, a Siemienowycz okazał się geniuszem na miarę Leonarda da Vinci – posiadł niemal całą ówczesną wiedzę na temat technologii metalurgicznej, chemii, fizyki, matematyki, sztuki wojennej czy mechaniki.



Jego księgę przetłumaczono na wiele języków i na półtora wieku stała się podstawą edukacji w szkołach artylerii całej Europy. Bez popadania w przesadę, można stwierdzić, że Kazimierz Siemienowycz to postać, która podarowała Europie nowoczesną artylerię.

#3 Adam Ostaszewski (1860-1934 r.)

Ten zapomniany polski wynalazca najlepiej pasuje do stereotypu nieco szalonego, wszechstronnego geniusza. Trudno o dziedzinę, którą nie zajmowałby się ten urodzony w podkarpackim Wzdowie ziemianin.



Adam Ostaszewski interesował się wszystkim – był absolwentem prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, studiował matematykę u największych sław tamtej epoki, zajmował się optyką, fizyką, hydrostatyką, magnetyzmem, zoologią, archeologią, architekturą, rysował i malował, a na dodatek uprawiał szermierkę, kolarstwo i jazdę konną. Był twórcą uniwersalnego, podobnego do esperanto języka i skonstruował automat do gry w szachy. Na dodatek posługiwał się ponad dwudziestoma językami, w tym tak egzotycznymi, jak perski, arabski czy chiński.

To wszystko jednak za mało, by zasłużyć na wzmiankę w tym miejscu. Czym zatem zasłużył się Ostaszewski? Jego największe dokonania dotyczą lotnictwa – był nie tylko prawdopodobnie pierwszym Polakiem, który skonstruował działający samolot, ale również konstruktorem pierwszego na świecie śmigłowca.



Choć za prekursora budowy tych maszyn uważa się Amerykanina rosyjskiego pochodzenia, Igora Sikorsky’ego, to polski konstruktor jeszcze w 1892 roku zbudował model, który wzniósł się na wysokość około 100 metrów, w 1889 roku przeprowadził w Korśnie udane próby silnika odrzutowego, a w 1908 roku uzyskał patent na koncepcję prototypu śmigłowca o nazwie Stibor – 2.

#4 Michał Sędziwój (1566-1636 r.)

W czasach gdy chemia i fizyka nie wypracowały jeszcze swojego aparatu naukowego, nauka niewiele różniła się od magii. Sztuką łączącą wiele różnych dziedzin była alchemia, a jednym z najsłynniejszych alchemików w dziejach był Polak, Michał Sędziwój.



Ten wszechstronnie wykształcony człowiek swoją nieprzeciętną wiedzę zdobył podczas licznych podróży po Europie, w czasie których odwiedził większość kontynentu. Został z czasem dworzaninem i doradcą cesarza, a później sekretarzem polskiego króla, Zygmunta III Wazy.

Dzięki swojej wiedzy i znajomości świata Michał Sędziwój był również dyplomatą, ale międzynarodową i nieśmiertelną sławę zdobył jako alchemik. Choć między bajki można włożyć opowieści o praktykowanej przez Sędziwoja zamianie ołowiu w złoto, to jego badania nad procesami oddychania i spalania wzbudziły zainteresowanie całego świata naukowego tamtej epoki – dzieła Sędziwoja studiował m.in. Isaac Newton.



Sedziwój zapewnił sobie miejsce w historii odkryciem substancji, która jego zdaniem znajdowała się w powietrzu i była magazynowana m.in. przez saletrę. Substancję tę, określaną przez polskiego alchemika „pokarmem życia”, nazwano później tlenem.

#5 Jan Czochralski (1885-1953 r.)

Choć w Polsce (wbrew zapowiedziom pewnego polityka z lat 80.) nie powstała na razie firma, która powtórzyłaby sukces Apple’a, to współczesna technologia komputerowa działa za sprawą wynalazku będącego dziełem Polaka. Jan Czochralski urodził się w 1885 roku w Kcyni – miasteczku w obecnym województwie kujawsko-pomorskim, czyli na terenie ówczesnego zaboru pruskiego.



Był synem stolarza trudniącego się wyrobem trumien, jednak nie zamierzał przejmować rodzinnego biznesu. Po ukończeniu lokalnego seminarium nauczycielskiego wyruszył w świat. Początkowo pracował w aptekach. Podczas pobytu w Berlinie zainteresował się historią sztuki, ale karierę zawodową związał z chemią. Zdobył w Allgemeine Elektricitäts Gesellschaft (AEG) posadę kierownika badań stali i żelaza i zyskał z czasem renomę światowej klasy specjalisty.

W kolejnych latach został prawdopodobnie współpracownikiem polskiego wywiadu wojskowego, a pod koniec lat 20. powrócił do Polski na osobiste zaproszenie prezydenta Mościckiego. W kraju kontynuował pracę naukową. Po wybuchu wojny współpracował – formalnie jako obywatel niemiecki – z polskim podziemiem. Dzięki temu udało mu się ocalić wielu polskich naukowców, wydobywanych dzięki kontaktom Czochralskiego z niemieckich więzień.



Po wojnie Jan Czochralski był szykanowany przez nowe władze i nie mógł kontynuować swoich badań – powrócił do Kcyni, gdzie zajął się produkcją kosmetyków. Zmarł w 1953 roku. Na czym polega wkład Jana Czochralskiego w świat współczesnych komputerów? Polski naukowiec jest twórcą metody pozwalającej na otrzymywanie monokryształów krzemu, a opracowana przez niego technologia stanowi podstawę produkcji mikroprocesorów.

#6 Julius Fromm (1883-1945) – lateksowa prezerwatywa

Kiedy natkniemy się na pole minowe, nasza piechota atakuje dokładnie tak, jakby go tam nie było – powiedział przed laty radziecki marszałek Gieorgij Konstantynowicz Żukow. To, co radzieccy dowódcy osiągali, zabijając własnych żołnierzy, na Zachodzie nie było problemem dzięki wynalazkowi Polaka, Józefa Kosackiego. Jakie inne, nie zawsze znane wynalazki są dziełem Polaków?



Nie wiadomo dokładnie, kto i kiedy wymyślił pierwszą prezerwatywę. Prawdopodobnie pierwsze kondomy – pełniące początkowo funkcję ozdobną – były stosowane już w starożytnym Egipcie, a w późniejszych wiekach radzono sobie za pomocą prezerwatyw zrobionych z jelit zwierząt lub cienkiego płótna.

Wbrew pozorom przełom nie nastąpił z chwilą wynalezienia w 1839 roku przez pana Goodyeara wulkanizacji – gumowe prezerwatywy przypominały raczej grubą dętkę niż znany współcześnie produkt. Rewolucja nadeszła za sprawą kogoś innego.



Urodzony w Koninie Julius Fromm początkowo utrzymywał się z produkcji papierosów, jednak po wyemigrowaniu do Niemiec i ukończeniu kursów chemii wynalazł i opatentował metodę produkcji lateksowej, bezszwowej prezerwatywy. Jego wynalazek zdobył błyskawiczną popularność, a mimo potępienia ze strony niemieckich biskupów i zakazu reklamy już w 1926 roku firma Fromma rozpoczęła ogólnoświatową ekspansję, otwierając przedstawicielstwa na całym świecie.

W latach 30. pojawiły się również pierwsze reklamy – Fromm reklamował swój produkt sloganem „konkurencja pęka”. Niestety, ze względu na żydowskie pochodzenie wynalazca nie doczekał w Niemczech spokojnej starości. Został zmuszony do sprzedaży swojego doskonale prosperującego biznesu, a sam uciekł do Wielkiej Brytanii, gdzie w 1945 roku zmarł.



#7 Józef Hoene-Wroński (1776-1853) – napęd gąsienicowy



Początkowo nic nie wskazywało, że urodzony w Wolszynie Josef Hoëné zapisze się w dziejach jako wynalazca czegokolwiek istotnego. Już jako 16-latek uciekł z domu i zmienił nazwisko, aby uniemożliwić ojcu odnalezienie go, a następnie wstąpił do Szkoły Korpusu Artylerii.

W kolejnych latach walczył w insurekcji kościuszkowskiej. Po schwytaniu przez Rosjan rozpoczął karierę w carskiej armii, jednak mimo odnoszonych tam sukcesów i rysującej się kariery wojskowej postanowił porzucić armię.

Przeniósł się do Francji, gdzie na początku XIX wieku wydawał niezliczone prace dotyczące niemal wszystkich dziedzin wiedzy. Jego teorie nie spotkały się jednak z entuzjastycznym przyjęciem, a sam Hoene-Wroński poświęcił się z czasem rozważaniom natury filozoficznej. Czym ta ciekawa postać zasłużyła sobie na wspomnienie w tym artykule?

Wśród licznych pomysłów Józefa Hoene-Wrońskiego znalazł się jeden, którego praktycznego znaczenia nie sposób przecenić. Polski wynalazca projektował m.in. mechaniczne kalkulatory czy udoskonalał maszyny parowe, ale jego największym technicznym osiągnięciem jest opracowanie „koła ruchomego”, czyli napędu gąsienicowego. To właśnie z polskiego pomysłu korzystają niezliczone konstrukcje, które dzięki gąsienicom są w stanie poruszać się w terenie niedostępnym dla innych pojazdów.



#8 Abraham Stern (ok. 1760-1842) – mechaniczny kalkulator



Próby skonstruowania maszyny liczącej mają długą historię. Pierwsze urządzenie tego typu, co do którego działania nie ma wątpliwości, powstało prawdopodobnie w XVII wieku na zamówienie Jana Keplera. Bardziej znane są jednak późniejsze o kilkadziesiąt lat pascaliny – mechaniczne sumatory skonstruowane przez Blaise’a Pascala.

Konstrukcję, która pod względem precyzji działania przewyższała wszystkie wcześniejsze, pokazał światu w 1810 roku Abraham Stern. Ten hrubieszowski Żyd był w młodości pomocnikiem zegarmistrza, jednak jego wyjątkowy talent matematyczny i konstruktorski zwrócił uwagę Stanisława Staszica.

Ten znany polski polityk i reformator namówił Sterna, by ten przeniósł się do Warszawy i poświęcił pracy naukowej, co przyniosło wspaniałe rezultaty. Stworzona przez Abrahama Sterna maszyna licząca wykonywała dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie, a po udoskonaleniu nadawała się również do pierwiastkowania.

Poza maszyną liczącą Stern jest również autorem innego ważnego wynalazku – ruchomego triangułu. Był to sprzęt pozwalający artylerzystom na łatwe ustalenie niezbędnych do celnego ostrzału danych.



#9 Józef Hofman  (1876-1957) – wycieraczka samochodowa



Jak zapewnić dobrą widoczność przez szybę niezależnie od panujących na zewnątrz warunków? Tam, gdzie widoczność jest ekstremalnie ważna, a warunki pozwalają na zastosowanie takiego rozwiązania, stosuje się wirujące szyby – szklane dyski, które dzięki dużej prędkości obrotowej odrzucają padające krople deszczu czy płatki śniegu.

To rozwiązanie, stosowane m.in. na mostkach kapitańskich, ma jednak wiele ograniczeń i nie nadaje się np. do wykorzystania w samochodach (choć używa się go w niektórych większych pojazdach, np. lokomotywach). Pojazdy z pionierskich czasów rozwoju motoryzacji były zatem zupełnie bezradne w trudniejszych warunkach – wystarczył byle deszcz, by kierowca nie widział, gdzie jedzie.

Dotyczyło to także polskiego pianisty, Józefa Hofmana. Ten utalentowany muzyk i uczeń Antona Rubinsteina już jako dziecko koncertował na całym świecie, a na początku XX wieku zrobił międzynarodową karierę, dzięki której otrzymał m.in. obywatelstwo Stanów Zjednoczonych.

Choć Józef Hofman jest znany głównie jako doskonały pianista i kompozytor, to zasługuje na wspomnienie nie tylko ze względu na muzykę. Hofman, prywatnie posiadacz Forda T, wymyślił, jak można pozbyć się z samochodowej szyby nagromadzonej na niej wody. Stworzył wycieraczki samochodowe.

Według niepotwierdzonych informacji wpadł na ten pomysł, gdy obserwował ruch metronomu – wahadłowego urządzenia służącego muzykom do podawania dokładnego tempa. Hofmanowi przypisuje się również wynalezienie pneumatycznych amortyzatorów.


#10 Józef Kosacki (1909-1990) – ręczny wykrywacz min



Nie sposób ocenić, ilu osobom uratował życie kolejny polski wynalazca, Józef Kosacki. Ten absolwent Politechniki Warszawskiej, wyszkolony saper i późniejszy pracownik Państwowego Instytutu Telekomunikacyjnego, w 1939 roku na ochotnika wstąpił do polskiego wojska.

Po przegranej kampanii wrześniowej uciekł za granicę i po internowaniu na Węgrzech przez Francję udał się do Wielkiej Brytanii. Gdy w 1941 roku polski patrol podczas kontroli angielskiego wybrzeża wpadł na miny, Kosacki wraz z Andrzejem Garbosiem podjęli się opracowania urządzenia, które ostrzegałoby przed ukrytym pod ziemią zagrożeniem.

Konstruktorzy postanowili wykorzystać w tym celu fale radiowe i po kilku miesiącach prac przedstawili prototyp pierwszego ręcznego wykrywacza min. Opracowanie urządzenia zbiegło się z konkursem ogłoszonym przez brytyjskie Ministerstwo Zaopatrzenia. Polska konstrukcja wygrała go, pokonując kilka brytyjskich urządzeń.

Wykrywacz Kosackiego udowodnił swoją przydatność niedługo później, torując przejścia przez pola minowe podczas II bitwy pod El-Alamein, stanowiącej jeden z punktów zwrotnych drugiej wojny światowej. Co więcej, Józef Kosacki dobrowolnie zrzekł się patentu na swój wynalazek, który po modyfikacjach był stosowany w różnych armiach świata aż do lat 90.



http://gadzetomania.pl
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »