Author Topic: Mowa nienawiści: kto był pierwszy?  (Read 721 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Mowa nienawiści: kto był pierwszy?
« on: (Sat) 19.04.2014, 20:01:41 »
Mowa nienawiści: kto był pierwszy?



Można odnieść wrażenie, że dyskusja na temat „mowy nienawiści” sprowadza się do ustalenia „kto był pierwszy?”, kto zaczął, która z naszych pięknych partii politycznych pierwsza raziła nią przeciwników itd. Zadałem sobie wtedy pytanie skąd w ogóle wziął się termin „mowa nienawiści” – czy to rzecz stosunkowo nowa, czy ktoś już ją wcześniej potępiał i miał na nią jakieś rady? Obróciłem się w kierunku mojej biblioteki i przypomniałem sobie. Termin wprowadzili do religii i literatury światowej starożytni Izraelici, jakieś dwa i pół tysiąca lat temu!

Ano nie ma go w literaturze greckiej czy innym starym piśmiennictwie, tylko w Biblii. Czytam Księgę Psalmów, Psalm 109.* Termin wynalazł żydowski król Dawid, domniemamy autor niemal połowy owych pieśni. Skarżył się na przeciwników politycznych (już wtedy!): rozwarły się przeciw mnie usta występne i usta wiarołomne i mówią do mnie językiem kłamliwym. Osaczyli mnie mową nienawiści i nacierają na mnie bez przyczyny. Można powiedzieć, że jest to skarga uniwersalna, bo tak też skarżą się nasi politycy. Ale najważniejsze pytanie: co zrobić, by to przerwać?


Król Dawid radzi posłużyć się prokuraturą i sądem! W owych czasach nikt nie słyszał o niezależności sądów, politykę karania za złe języki władza prowadziła jawnie i bezpośrednio – i tu też król daje jasną wskazówkę: Gdy [oskarżony] będzie sądzony, niechaj wyjdzie z wyrokiem skazującym. Z tym, że słowo „wyjdzie” należy tu rozumieć „nogami do przodu”. Zanim to się stanie, nienawistnika trzeba pozbawić stanowiska i niechaj lichwiarz nastawi sidło na jego majętność, by osiągnąć pożądany rezultat: niechaj się tułają jego dzieci i żebrzą i niechaj ich z własnych rumowisk wypędzą. I to jeszcze nie wszystko, jeśli zależy nam na skuteczności.

Niechaj nikt nie ulituje się nad jego sierotami (…). Niechaj jego potomstwo będzie wytępione. Kara śmierci za mowę nienawiści powinna więc dotykać też dzieci obwinionego. Wynika to po części z charakterystycznego rozumienia prawa odwetu („ząb za ząb”) – jednego z najważniejszych praw judaizmu, zawartego w Starym Testamencie. Lektura Biblii jasno wskazuje, że starożytni Izraelici mówili „ząb za ząb”, ale pojmowali to inaczej, jeśli chodziło o porachunki polityczne: wówczas za ząb przeciwnik powinien zapłacić zębem, ręką, nogą i mózgiem na ścianie. Ponadto zemsta zawsze powinna spaść też na dzieci.

Weźmy np. Psalm 137, w tej samej Księdze. Jak wiadomo, Izraelici po obrabowaniu Egiptu (Wj 12, 35) napadli na dzisiejszą Palestynę i okolice. Zdobywali miasta (cóż, Jahwe w swej mądrości wyznaczył im ziemię już zamieszkałą) mordując wszystkich mieszkańców z kobietami i dziećmi, jak im ich Bóg przykazał (obiecał nie tylko ziemię, ale i wszelkie dobra po wymordowanych). Pewnego dnia w końcu sami zostali zaatakowani, ale na szczęście napastnicy mieli innego Boga: dzięki temu Izraelici przeżyli. Skończyło się zesłaniem kilku tysięcy z żydowskich elit do zwycięskiego Babilonu, gdzie przez kilkadziesiąt lat niewoli doszli do wysokich stanowisk na dworze i zapoznali miejscowych z wynalazkiem lichwy, która znowu okazała się narzędziem sprawiedliwości.

Psalm 137 Psalm 137(„Nad rzekami Babilonu”) wyraża dwa uczucia: brak nastroju do śpiewania i tęsknotę za ojczyzną. Jaka ma być zemsta za ów stan? Szczęśliwy ten, który twoje [babilońskie] dzieci pochwyci i roztrzaska o skałę. Taka liryka nie była oczywiście przez Izraelitów odbierana jako „mowa nienawiści” – obsesja zemsty na dzieciach wrogów przebija z wielu stron Biblii Hebrajskiej (należącej do chrześcijańskiego Pisma Świętego). Oczywiście pojawił się Jezus, który próbował radykalnie zmienić żydowską moralność, ale wszyscy wiedzą, że zarzucono mu bluźnierstwo i oddano pod sąd, a Stary Testament, prawdziwa księga ultranacjonalizmu, dumy z masowych zbrodni i rabunku na gojach, stał się święty również dla tych ostatnich. Skoro już do tego paradoksu doszło, dlaczego nie skorzystać z boskich porad i nie wykorzenić w końcu „mowy nienawiści” do cna, z pełną nienawiścią? Przecie najważniejsze jest „kto był pierwszy?”, a kto pierwszy, ten lepszy. Po prostu czas wrócić do źródeł!

*Wszystkie cytaty: Psałterz, tłum. Roman Brandstaetter, Pallottinum, Poznań 1968

Źródło: blog.wirtualnemedia.pl
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Re: Mowa nienawiści: kto był pierwszy?
« Reply #1 on: (Sat) 19.04.2014, 20:02:49 »
Mowa nienawiści kluczem kontroli internetu



Mowa nienawiści: ONZ bierze na cel internet i media społeczne. Bolszewickie propozycje żydów z ONZ.

Biuro Praw Człowieka przy ONZ wyraziło obawy w imieniu ONZ. ONZ twierdzi, że dochodzi do szybkiego rozprzestrzeniania się mowy nienawiści na tle rasowym w wymiarze ponadgranicznym za pośrednictwem internetu i sieci mediów społecznościowych.

Flavia Pansieri, niedawno mianowana na zastępcę Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka w tym biurze stwierdziła, że rasistowskie poglądy w internecie są „spotęgowane brakiem powszechnie akceptowalnej definicji, czym jest mowa nienawiści„.

Według wykładowcy prawa konstytucyjnego z USA, Jaya Sekulow, prawnika i założyciela Amerykańskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości (ACLJ), „Rosja naciska na podjęcie działań, jakie oddzadzą kontrolę nad internetem z rąk podmiotu z siedzibą w USA do rąk ONZ. Taka zmiana dałaby bezprecedensowe uprawnienia dla ONZ, a jego akceptacja oznacza tylko jedno:.. cenzurę„

Pani Pansieri przemawiała na początku ostatniej sesji Komitetu ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) w Genewie.

Ten Komitet (CERD) jest organem eksperckim, który monitoruje wdrażanie Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej przez państwa, sygnatariuszy umowy.

Podczas swojej prezentacji powiedziała:

W jakim miejscu kończy się prawo swobody wypowiedzi, które wszyscy chcemy szanować, a zaczyna się potrzeba sankcji i konieczność zapobieżenia mowie nienawiści? Gdzie jest punkt w czasie, gdy należy uznać, że nie należy korzystać ze swobody, bo to oznacza naruszanie praw innych?

[Na przykład] osoby z albinizmem zostały poćwiartowane żywcem. Doszło do tego w 15 państwach afrykańskich, a specjalny sprawozdawca zdecydowanie wezwał rządy do prawdziwego zaangażowania się w podnoszenie świadomości, że inny kolor skóry nie czyni nikogo mniej ludzkim i mniej zasługującym na poszanowanie i chronienie praw.

Jednak Sekulow twierdzi, że „celem ONZ jest poddać internet globalnej kontroli rządowej, biorąc pod uwagę sformułowanie zaczerpnięte z rosyjskiej propozycji – przez wyraźne oddanie państwom członkowskim oraz ONZ-owi prawo sterowania i regulacji internetu. Państwa członkowskie podejmą starania w celu ustanowienia zasad spełniających wymogi publiczne w zakresie dostępu do internetu i korzystania z niego, oraz udzielą pomocy, w tym poprzez współpracę międzynarodową, agencje administracyjne i inne, we wsparciu funkcjonowania i rozwoju internetu”.

źródło: CTTTRLKOQ -->http://www.examiner.com/article/hate-cr ... a-networks
przygotował: stophasbara

Źródło: wolna-polska.pl
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje