Author Topic: Zdrowe zwierzęta wpychane do klatek protestują , czyli : na ile jesteś  (Read 883 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Zdrowe zwierzęta wpychane do klatek protestują , czyli : na ile jesteśmy zwierzętami świadomymi , a na ile … kukłami ?


Niedawno , gdzieś  mówiłam o lekach roślinnych i nikt nie zgłaszał sprzeciwu – ludzie wiedzą : takie były , są i będą – ba- rośliny to jedna z najstarszych form leków w ogóle , na równi z węglem ( więc też od roślin ) , metalami , minerałami szlachetnymi i półszlachetnymi … To tak , jak słońce: grzeje od lat i nikt się nie dziwi  , że od słońca ciepło <!-- s:) -->:)<!-- s:) --> . Jak bardzo więc rozbroiła mnie zachowawczość ? głupota? nieświadomość? – nie wiem , jak to nazwać- nierzetelność będzie chyba właściwą – pracowników pewnej ogrodniczej gazety :

„…żaden preparat z rośliny nie jest lekiem , a jedynie wspomaga leczenie „.

 Tyle już razy obiecywałam sobie nie brać udziału w sprzątaniu po głupocie , ale oburzenie wzięło górę .

Po pierwsze : autorzy ww.zdania nie zadali sobie widocznie trudu zajrzenia choćby do takich preparatów roślinnych ( a są !) , na których ulotkach stoi , jak wół: LEK pochodzenia roślinnego ….etc. Mało tego - do klasyfikacji , bo , o ile mi wiadomo , LEK roślinny to wciąż „środek farmaceutyczny „.

Po drugie : JAK coś , co wspomaga proces leczenia ( poza bandażami , instrumentami , etc.<!-- s:)  NIE może być lekiem ? Czy tak pokrętne słownictwo może przemawiać na korzyć wiarygodności całego pisma ? Pisma , w którym na dodatek twierdzi się , że poszczególne preparaty chemiczne są od leczenia roślin ??? Bo ja z kolei tak nie uważam : przejściowa poprawa wyglądu rośliny nie oznacza jej wyzdrowienia , podobnie , jak możemy najczęściej obserwować to w relacji człowiek:syntetyczny farmaceutyk .

Z kolei po obejrzeniu wyników stosowania właściwie dobranego naturalnego środka leczniczego , któremu byt zawdzięcza lwia część ludzkości od pradziejów , bez którego to , często spożywanego , jako codzienne menu , zapewne by wielu z nas tutaj nie było , możemy śmiało określać stan powrotu do równowagi - zdrowiem .

Co się porobiło z tego strachu , żeby tylko „być poprawnym” , żeby nie narazić się sponsorom , żeby kasa dźwięczała …. A ludzie wciąż wskazują na zwierzęta , że „prymitywne i pazerne „…. Wszystko do góry nogami .

Weźmy teraz sprawę elektronicznych kart zdrowotnych , coraz nachalniej reklamowanych i coraz chętniej akceptowanych (niestety ) przez osoby , którym wmówiono , że „będzie wygodniej , szybciej , dokładniej , bezpieczniej….” -a one to powtarzają! Standard manipulacyjny .

Kiedy ostatnio dyskutowałam o tym z niemieckimi lekarzami , naturoterapeutami i pacjentami , wszyscy , jak jeden , byli przeciwko , mało tego – wszyscy potrafili podać powody , dlaczego są przeciwko . A że w przypadku Niemców , wmuszanie czegokolwiek zwykle nie kończy się dobrze dla wmuszającego , postanowili działać i tak , na wielu stronach lekarskich , naturoterapeutycznych ,  kongresach , spotkaniach , opowiada się przeciwko wprowadzeniu e-kart .

Jako , że sama w punktowaniu ich słabości wielokroć uczestniczyłam , pozwolę sobie przytoczyć podstawowe zastrzeżenia , które – mam nadzieję - przyczynią się do poprawy wiedzy na temat zagrożeń związanych z tą formą relacji -
-pacjent:służba zdrowia

-Bezpieczeństwo – autentyczne bezpieczeństwo pacjentów , którzy , z pomocą elektronicznych recept będą włączani w klasy ryzyka przyporządkowane im na całe życie i ewentualnie mogące być wykorzystanymi w kwestiach ubezpieczeniowych , ew. ubezwłasnowolnień etc.

-interes pacjenta  : e-karta nie wnosi żadnego medycznego udowadnialnego ( jeżeli tak lubicie Evidence Based….. udowodnijcie <!-- s:) – pożytku dla pacjenta i jest uwarunkowana wyłącznie ekonomicznie – co jednak nie oznacza ekonomicznej korzyści dla pacjenta

-to zakłócenie prawa do decydowania o swoich danych :zarządzanie nimi , magazynowanie , kasowanie i dostęp nie leżą w rękach pacjenta

-wątpliwości odnośnie wolnego wyboru terapii pacjentów . Projekt kosztuje miliardy i nie trudno zgadnąć , jak wpłynie na dobór terapii/jej ceny

-e-karta zdrowia to praktycznie wykluczenie pytania o prawo do opinii więcej niż jednego lekarzy i związane z tym turbulencje

- wreszcie relacja zaufania pacjent : lekarz , a zostawiłam ją na końcu , ponieważ do niej byłoby podpunktów najwięcej .Załóżmy , że wrażliwe dane pacjentów będą przechowywane w centralnym rejestrze , do którego dostęp będzie miało co najmniej milion przedstawicieli służby <!-- s;) -->;)<!-- s;) -->)) zdrowia . Z tego wynika , że :

 * obarczenie lekarzy buszowaniem za danymi spowoduje skrócenie i tak krótkiego czasu zajmowania się pacjentem

*lekarski obowiązek zachowania tajemnicy ….nie wiem nawet , jak to skomentować -przecież dostęp do danych przez osoby trzecie drogą elektroniczną w żaden sposób nie został wykluczony , bo wykluczonym być nie może , bo nie ma systemu doskonałego , z czym zgadzają się najlepsi informatycy

*dostęp .. nie napiszę już nawet „ewentualny” przemysłu do danych …. przecież to jest niewyobrażalne pole do popisu dla koncernów , które i tak „dziwnym trafem”na brak dostępu nie narzekają … a jednak nie mają wszystkiego . Teraz będzie już wszystko , jak na dłoni .

Na liście pominęłam drobniejsze zapytania , bo myślę , że te wymienione i tak powinny zastanowić każdego , kto „chce szybciej” . Chce ? Proszę bardzo , ale nie może to być opcją dla każdego .To tak , jakby ktoś został namówiony na gołe zdjęcia w dowodzie i przyklepał tę propozycję za wszystkich . Ja mówię e-kartom „zdrowia” stanowcze NIE .

Poniżej parę  stron , na których zobaczą/usłyszą  Państwo podobne zdanie na temat e-kart , nie tylko w przemyśle zdrowotnym :

www.nocards.org
www.policymed.com
www.privacyrights.org
www.akdae.de – Arzneimittelkomission der deutschen Ärzteschaft – wprawdzie lekarska komisja ds.farmaceutyków , ale to również godny interlokutor w kwestii elektronicznych kart pacjentów .


Źródło: naturalhealthconsult.wordpress.com
« Last Edit: (Mon) 28.07.2014, 12:37:02 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje