Author Topic: Wielka Pieczęć Stanów Zjednoczonych - J.Campbell  (Read 806 times)

Offline Kulis

  • Sen płytki
  • *
  • Posts: 45
  • Reputacja: +0/-1
Wielka Pieczęć Stanów Zjednoczonych - J.Campbell
« on: (Thu) 15.05.2014, 14:28:39 »
Joseph Campbell „Potęga mitu” [fragment]

MOYERS:   Jakiego nowego mitu nam potrzeba?
CZMPBELL:    Takiego, który by utożsamiał jednostkę nie z jej własną, lokalną grupą, ale z całą planetą. Jego wzorcem mogą być Stany Zjednoczone. Istniało tu kiedyś trzynaście małych, odrębnych narodów kolonialnych, które postanowiły działać w interesie wspólnym, nie lekceważąc jednak swoich indywidualnych interesów.  
MOYERS:      Widzimy coś na ten temat w amerykańskiej pieczęci państwowej.
CZMPBELL:    Cała wielka pieczęć jest właśnie tym. Jej kopię mam w kieszeni pod postacią banknotu dolarowego. Jest tam mowa o ideałach, które ukształtowały Stany Zjednoczone. Spójrz na ten banknot. O, tu, gdzie narysowana jest pieczęć Stanów Zjednoczonych. Popatrz na tę piramidę po lewej. Ma ona cztery boki. To cztery kierunki kardynalne. Tu stoi ktoś, tam stoi ktoś, a tam – jeszcze ktoś inny. Gdy jesteś na dole, na niższych poziomach tej piramidy, znajdziesz się po jednej albo drugiej jej stronie. Jeśli jednak wdrapiesz się na jej wierzchołek, wszystkie punkty się zbiegną – tam właśnie otwiera się oko Boga.
MOYERS:      Dla nich był on bogiem rozumu.
CZMPBELL:    Tak. To jest pierwszy naród na świecie, który ukształtował się na fundamencie rozumu zamiast po prostu wojny. Ci panowie byli osiemnastowiecznymi deistami. Na górze jest napis: „W Bogu nasza ufność”. Ale nie jest to Bóg biblijny. Ci ludzie nie wierzyli w Upadek. Nie uważali, żeby umysł człowieka był odcięty od Boga. Umysł człowieka, oczyszczony z drugorzędnych i całkowicie doczesnych trosk, z jasnością czystego zwierciadła kontempluje odbicie rozumnego umysłu Boga. Poprzez rozum nawiązuje kontakt z Bogiem. Dlatego ci ludzie uważali, że nigdzie nie ma żadnego specjalnego objawienia – i zresztą nie jest ono potrzebne, bo umysł człowieka, oczyszczony ze swoich ułomności, ma wystarczającą zdolność do poznania Boga.  Tak więc wszyscy ludzie na świecie są do tego zdolni, bo wszyscy dysponują rozumem.
             Wszyscy ludzie są zdolni do używania rozumu. Jest to fundamentalna zasada demokracji. Ponieważ umysł człowieka jest zdolny do uzyskania prawdziwej wiedzy, zbędny jest jakiś specjalny autorytet bądź specjalne objawienie mówiące ci, że wszystko na świecie ma być tak a tak, nie inaczej.
MOYERS:      A jednak te symbole pochodzą z mitologii.
CZMPBELL:    To prawda, ale jest to mitologia swoista. Ta mitologia nie głosi specjalnego objawienia. Hindusi na przykład nie wierzą w specjalne objawienie. Mówią natomiast o stanie, w którym uszy otwierają się na pieśń wszechświata. Tutaj na blask umysłu Boga otwiera się oko. Jest to fundamentalna zasada deizmu. Skoro odrzuciłeś ideę Upadku w Ogrodzie Edeńskim, to przyjmujesz, że człowiek nie jest odcięty od swego źródła.
      Ale wróćmy do Wielkiej Pieczęci. Gdy policzysz rzędy w tej piramidzie, znajdziesz ich trzynaście, u samego dołu zaś zobaczysz napis cyframi rzymskimi. Jest to oczywiście rok 1776. Otóż dodając jeden do siedmiu, a siedem do sześciu, otrzymujesz dwadzieścia jeden. To wiek rozumu, nieprawda? Właśnie w 1776 r. trzynaście stanów ogłosiło niepodległość. Liczba trzynaście jest liczbą przemiany i odrodzenia. Na Ostatniej Wieczerzy było dwunastu apostołów i jeden Chrystus, który miał umrzeć i odrodzić się. Trzynaście to liczba wyzwalania się z granic dwunastu i przejścia do transcendencji. Masz dwanaście znaków zodiaku i słońce. Ci ludzie mieli pełną świadomość trzynastki jako liczby zmartwychwstania i odrodzenia oraz nowego życia i wykorzystywali tę symbolikę przez cały czas.  
MOYERS:    Zresztą tych stanów naprawdę było trzynaście.
CZMPBELL:    Właśnie, i czy nie jest to symboliczne? To nie zwykły przypadek. Tych trzynaście stanów same przez się było symbolami.
MOYERS:    To tłumaczyło by drugi napis tam, w dole: Novus Ordo Seclorum.
CZMPBELL:    „Nowy porządek świata”. To jest nowy porządek świata. No i napis u góry: Annuit Coeptis –  „On uśmiechnął się na widok naszych przedsięwzięć” albo „dokonań”.
MOYERS:    On...
CZMPBELL:    On, czyli oko, ten, którego wyobraża oko. Rozum. Po łacinie nie musiałbyś mówić „on”, mógłbyś powiedzieć „ono”, „ona”, lub „on”. Ale boska moc uśmiechem przyjęła nasze poczynania. To znaczy, że ten nowy świat został zbudowany na podobieństwo pierwotnego Bożego stworzenia i że narodził się on z odbicia w rozumie tego pierwotnego dzieła stworzenia.
      Z tyłu, za piramidą, widzisz pustynię, przed nią – bujną roślinność. Wyrwaliśmy się z tej pustynie – z europejskiego zamętu, z tych ciągłych, niekończących się wojen – i stworzyliśmy państwo w imię rozumu, nie zaś w imię władzy; z tego wszystkiego wyrosną pędy nowego życia. Taki jest sens tej piramidy.
      Spójrz teraz na prawą stronę banknotu. Widzisz tam orła, ptaka Zeusa. Orzeł symbolizuje zstąpienie boga w wymiar czasu. Ptak przedstawia zasadę wcielania się bóstwa. Ten orzeł jest łysy, bo to orzeł amerykański. To amerykański odpowiednik orła najwyższego bóstwa – Zeusa.
      Zstępuje ono w świat par przeciwieństw, w sferę działania. Jednym sposobem działania jest wojna, drugim – pokój. Dlatego orzeł w jednej łapie trzyma trzynaście strzał; to zasada wojny. W drugiej trzyma gałązkę laurową o trzynastu liściach – to jest zasada pokojowego dialogu. Orzeł spogląda w stronę lauru. Ci idealiści, którzy założyli nasze państwo, takie właśnie wyrażali życzenie – abyśmy spoglądali w tę stronę, w stronę stosunków dyplomatycznych i tak dalej. Gdyby jednak to się nie udawało, orzeł ma, dzięki Bogu, wiązkę strzał w drugiej łapie.
      Spytajmy teraz, co wyobraża ten orzeł? Otóż wyobraża to, co zawarte jest w jaśniejącej tarczy nad jego głową. W waszyngtońskim Instytucie Służby Zagranicznej miałem kiedyś wykład na temat indyjskiej mitologii, socjologii i polityki. W indyjskim traktacie  o polityce jest maksyma mówiąca, że władca w jednej dłoni musi dzierżyć oręż wojenny – wielką pałkę, a w drugiej – łagodny dźwięk pieśni harmonijnej współpracy. Stałem tak przed słuchaczami, rozłożywszy obie ręce, a wszyscy się śmiali. Nie wiedziałem, o co chodzi; wtedy oni zaczęli pokazywać pacami. Odwróciłem się i zobaczyłem wiszący na ścianie, wprost za moją głową wizerunek tego orła, dokładnie w takiej samej jak ja pozycji. Gdy mu się przyjrzałem, zobaczyłem tan znak nad jego głową, no i dziewięć piór w jego ogonie. Dziewięć to liczba symbolizująca zstąpienie boskiej mocy na świat. Gdy dzwonią na Anioł Pański, dzwonią dziewięć razy.
      Otóż nad głową orła widzimy trzynaście gwiazd rozmieszczonych w formie Gwiazdy Dawida.
MOYERS:    Kiedyś to była Pieczęć Salomona
CZMPBELL:    Tak. Wiesz, dlaczego tak ją nazwano?
MOYERS:    Nie.
CZMPBELL:    Otóż Salomon zamykał potwory, olbrzymów i inne takie kreatury w dzbanach. Pamiętasz jak w arabskich bajkach Z tysiąca i jednej nocy ktoś otwiera dzban i wypuszcza stamtąd dżina. Rzuciło mi się w oczy, że mamy tu Pieczęć Salomona złożoną z trzynastu gwiazd, a potem spostrzegłem, że każdy z trójkątów jest pitagorejskim tetrakysem.
MOYERS:    A ten tetrakys...?
CZMPBELL:    To trójkąt zbudowany z dziesięciu punktów: jeden w środku, cztery z każdego boku, tak że sumują się do dziewięciu: jeden, dwa, trzy, cztery / pięć, sześć, siedem / osiem, dziewięć. Jest to najpierwotniejszy symbol filozofii pitagorejskiej, którą można interpretować na rozmaite sposoby w sensie mitologicznym, kosmologicznym, psychologicznym i socjologicznym, a wszystkie one przeplatają się ze sobą. Jednym z nich jest kropka na wierzchołku reprezentująca centrum twórcze, z którego powstał cały wszechświat i wszystko, co jest.
MOYERS:    A więc centrum energetyczne?
CZMPBELL:    Tak. Pierwotny dźwięk (chrześcijanin powiedziałby – stwórcze Słowo), który dał początek światu, Big-Bang, wpływ transcendentalnej energii i jej eksponowanie w polu czasu. Z chwilą gdy wchodzi ona w pole czasu, rozłamuje się na pary przeciwieństw, jedność staje się dwójnią. Otóż elementy dwójni mogą się mieć do siebie w trojaki sposób: albo jedno dominuje nad drugim, albo drugie nad tamtym, albo wreszcie pozostają w równowadze i zgodzie. Koniec końców wszystko, co istnieje w przestrzeni o czterech kierunkach, wywodzi się z tych trzech typów relacji.
       Lao-tsy w Tao-te-king mówi, że z Tao, czyli transcendencji, rodzi się Jednia. Z Jedni rodzi się Dwójnia, z Dwójni – Trójnia, a z niej wszystko inne.
      Kiedy więc spostrzegłem, że w Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych mamy dwa takie przeplecione z sobą symboliczne trójkąty, uświadomiłem sobie nagle, że otrzymujemy w ten sposób trzynaście punktów na trzynaście naszych początkowych stanów, a ponadto, że jest teraz ni mniej, ni więcej, tylko sześć wierzchołków: jeden na górze, jeden na dole i cztery w czterech stronach świata, by tak rzec. Wydawało mi się, że można by przypisać temu taki oto sens: z góry czy też z dołu , czy też z którejkolwiek innej strony można usłyszeć stwórcze Słowo; jest to naczelna zasada demokracji. W demokracji przyjmuje się, że każdy, gdziekolwiek by stał, może mówić i to mówić prawdę, jako że jego umysł nie został odcięty od prawdy. Musi tylko oczyścić się z namiętności i może mówić.
      Mamy więc tu, na tym dolarowym banknocie, orła wyobrażającego swoim wizerunkiem ów cud, jakim jest przejawianie się transcendencji w świecie. Na tym właśnie zbudowano Stany Zjednoczone. Jeśli chcesz sprawować rządy właściwie, to musisz rządzić ze szczytu trójkąta, w sensie, jaki ma oko świata na tym szczycie.
      Kiedy byłem chłopcem, dano nam tekst pożegnalnej wypowiedzi George'a Washingtona i kazano ją szczegółowo zreferować, każde zdanie w powiązaniu z innymi. Toteż pamiętam ją doskonale. Washington powiedział: „W wyniku naszej rewolucji uwolniliśmy się od zaangażowania w chaos panujący w Europie”. Mówił więc w swoim testamencie, że nie angażuje się w sojusze z innymi państwami. Trzymaliśmy się tego aż do pierwszej wojny światowej. Potem przekreśliliśmy Deklarację Niepodległości i przyłączyliśmy się do brytyjskiego podboju świata. W ten sposób jesteśmy teraz po jednej stronie piramidy. Z jedni przeszliśmy do dwójni. W sensie politycznym i historycznym jesteśmy teraz jedną ze stron w sporze. Nie reprezentujemy już zasady tego oka, tam, w górze. Wszystkie nasze troski związane są z polityką i gospodarką, a nie z głosem rozumu.  
MOYERS:    Głos rozumu... Czy chodzi ci o filozofię sugerowaną przez te mitologiczne symbole?
CZMPBELL:    Dokładnie. Spójrz na to ważne przejście około roku 500 przed Chrystusem. Był to czas, w którym żyli Budda, Pitagoras, Konfucjusz i Lao-tsy – jeśli Lao-tsy w ogóle istniał. Przebudził się wtedy ludzki rozum. Człowiek nie jest już kształtowany i rządzony przez zwierzęce siły. Nie kieruje się już analogią z obsianą ziemią ani ruchami planet; tylko rozumem.
MOYERS:    To jest droga...
CZMPBELL:    ...człowieczeństwa. Ale tym, co niszczy rozum, jest oczywiście namiętność. W polityce główną namiętnością jest zachłanność. To właśnie ciągnie ludzi w dół. I dlatego jesteśmy po jednej stronie piramidy zamiast na szczycie.
MOYERS:    Dlatego nasi Założyciele sprzeciwiali się nietolerancji religijnej.
CZMPBELL:    Wykluczyli ją całkowicie. Zresztą z tego też powodu odrzucili ideę Upadku. Wszyscy ludzie są zdolni do poznania umysłu Boga. Żaden naród nie dysponuje jakimś specjalnym objawieniem.
MOYERS:    Teraz widzę, że takie odczytanie Wielkiej Pieczęci umożliwiły ci lata studiów, od młodości, i głębokie wniknięcie w te mitologiczne symbole. Czy jednak większość tylko ludzi – deistów, jak powiadasz – nie byłaby zaskoczona, odkrywając w swoich wysiłkach, aby zbudować nowy kraj, takie właśnie mitologiczne treści?
CZMPBELL:    W takim razie dlaczego ich użyli?
MOYERS:    A czy wiele z nich to nie symbole masońskie?
CZMPBELL:    Tak, to znaki masońskie, a znaczenie pitagorejskiego tetrakysu jest znane od wieków. Informacje na ich temat można by znaleźć w bibliotece Thomasa Jeffersona. Zresztą oni wszyscy byli ludźmi wykształconymi. Osiemnastowieczne Oświecenie to był światek dżentelmenów bardzo uczonych. Niewielu mieliśmy ludzi w polityce na tym poziomie. Było wielkim szczęściem dla naszego narodu, że garstka tych panów znalazła się akurat przy władzy i była w stanie oddziaływać wówczas na bieg wydarzeń.
MOYERS:    W jaki sposób wytłumaczyć związek tych symboli z masonerią i fakt, że tak wielu Ojców-Założyciel należało do zakonu masońskiego? Czy wolnomularstwo wyraża w jakiś sposób myślenie mitologiczne?
CZMPBELL:    Tak sądzę. Jest to uczona próba zrekonstruowania pewnego typu inicjacji, która miała prowadzić do duchowego oświecenia. Ojcowie-Założyciele, którzy byli masonami, rzeczywiście zgłębiali, wiele swoich możliwości, tajemną wiedzę egipską. W Egipcie piramida symbolizuje pierwotny wzgórek. Gdy wody corocznego wylewu Nilu zaczynają opadać, pierwszy wyłaniający się wzgórek symbolizuje odrodzony świat. To właśnie przedstawione jest na pieczęci.
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
Różnica między demokracją a dyktaturą jest taka, że w demokracji najpierw się głosuje, a potem dostaje rozkazy; w dyktaturze nie marnuje się czasu na głosowanie.(Buk)