Author Topic: Spece od PR-u zamiast reform: Goldman Sachs pomoże Rosji  (Read 806 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Spece od PR-u zamiast reform: Goldman Sachs pomoże Rosji
« on: (Sat) 24.05.2014, 17:55:22 »
Spece od PR-u zamiast reform: Goldman Sachs pomoże Rosji

Zamiast reformować gospodarkę i tworzyć bardziej przejrzyste prawo, można w celu przyciągnięcia zagranicznych inwestorów wynająć bankierów z największych instytucji finansowych świata. Tak właśnie zrobiła Rosja.

Tak właśnie zrobiła Rosja, której pomagać będzie Goldman Sachs. Ale krajów, które co roku wydają miliony dolarów na poprawę wizerunku, jest znacznie więcej.

Amerykański bank ma kojarzyć rosyjskich urzędników z zagranicznymi inwestorami, a także pomóc Moskwie w relacjach z międzynarodowymi agencjami ratingowymi jak Fitch czy Moody’s. Celem Rosji jest awansowanie już w tym roku do grupy państw z ratingiem A, czego efektem będzie obniżenie kosztów pożyczek za granicą. Za swoje usługi Goldman Sachs otrzyma niewiele ponad 500 tys. dolarów.

– Jeżeli amerykańscy doradcy się sprawdzą, mogą liczyć na o wiele większe pieniądze, a także specjalne przywileje na rosyjskim rynku – tłumaczy w rozmowie z DGP Igor Nikołajew z agencji analitycznej FBK.

Podobne zlecenia od Moskwy dostały także Barclays Capital, BNP Paribas oraz Deutsche Bank.

– Dzięki pomocy takich speców Rosja może liczyć na spełnienie śmiałych celów. Bankierzy są potężną siłą sprawczą w Europie, gdzie Rosja z reguły zaciąga kredyty – przekonuje w rozmowie z DGP Olivier Hoedeman z organizacji Corporate Europe Observatory w Brukseli.

Dowodem na to jest raport brukselskiego think tanku ALTER-EU z 2009 r., według którego 80 proc. składu grup eksperckich, doradzających Komisji Europejskiej w sprawie unijnych regulacji finansowych to przedstawiciele banków i funduszy inwestycyjnych. Byli bankierzy niekiedy piastują też najwyższe stanowiska w unijnych instytucjach (dla Goldman Sachs pracował m.in. szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi). Zdaniem Hoedemana, w efekcie interesy bankierów są faworyzowane na unijnym forum. Np. na operację LTRO (Long-Term Refinancing Operations), którą prowadzi EBC w celu zapewnienia taniego finansowania europejskim bankom, wydano dwukrotnie więcej niż na wspomaganie rządów przez nowy Europejski Mechanizm Stabilności (ESM).

– Zatrudnienie doradców finansowych z tych instytucji jest szybszą i skuteczniejszą metodą na podniesienie notowań inwestycyjnych niż ślęczenie nad reformami – mówi Hoedeman. Przekonała się o tym Polska. Choć przez ostatni rok reformy były umiarkowane, to właśnie Polskę Bank Światowy uznał za lidera zmian. W zestawieniu Doing Buisness 2013 awansowała ona o siedem pozycji. Jest to efekt udanego lobbingu. Jak pisaliśmy w Magazynie DGP, Ministerstwo Sprawiedliwości powołało specjalny zespół, który miał za zadanie przekonać BŚ, by zaczął stosować właściwe pojęcia w analizie dotyczącej naszego kraju. Chodzi np. o definicje postępowania upadłościowego, które w Polsce są dwa: likwidacyjne i układowe. BŚ zgodził się na ich rozróżnienie, dzięki czemu uległy poprawie ogólne polskie notowania w rankingu.

Jeszcze lepiej w rankingu wiedzie się Białorusi. Dzięki zagranicznym PR-owcom (m.in. brytyjska firma Huntsworth czy imperium Rothschildów) w 2010 r. awansowała od razu o 24 miejsca, a rok wcześniej – o 33. Celem Aleksandra Łukaszenki jest wejście do pierwszej trzydziestki (obecnie jest na 58. miejscu).

– Praca z instytucjami i mediami to niejedyna metoda PR-owców. W grę wchodzi także poprawianie treści w Wikipedii czy po prostu kreatywna księgowość, jak w przypadku współpracy Goldman Sachs z Grecją – tłumaczy Hoedeman. W 1999 r. pomogło to Atenom wejść do strefy euro, choć nie spełniały warunków konwergencji (m.in. dług publiczny był niemal o połowę wyższy od maksymalnych 60 proc. PKB). Bank pomagał ukrywać miliardowe pożyczki dla Greków, kamuflując je jako transakcje walutowe. Dzięki temu nie było konieczności wykazywania ich w księgach jako kredytu, a zatem nie podwyższały oficjalnie podawanego zadłużenia. Proceder trwał aż do 2009 r. Według „New York Timesa” tylko w 2001 r. Goldman Sachs zainkasował w prowizjach od Grecji równe 300 mln dol. – Państwa nie żałują gotówki. Niełaska zagranicznych rynków może doprowadzić do upadku rządów – przekonuje Hoedeman.

Dlatego mimo kiepskiej kondycji finansowej na wynajem PR-owców zdecydowały się Islandia i Portugalia. Po upadku islandzkiego Landsbanki reputację Reykjaviku ratowała agencja Burson-Marsteller (z jej usług korzystała także Polska w czasie prezydencji w UE). Z kolei Lizbona skorzystała z pomocy PR-owców z Financial Dynamics, dzięki czemu Portugalczykom udało się uniknąć greckiego scenariusza.

Już po dwóch miesiącach pracy PR-owców z Pleishman-Hillard Salwador zdołał ściągnąć do kraju 20 mln dol. inwestycji niemieckiego Bayera. Z kolei dzięki amerykańskiej The Monitor Group libijski dyktator Muammar Kaddafi przez lata z sukcesem ocieplał swój wizerunek. Na usługi agencji Trypolis od 2006 r. wydawał 3 mln dol. rocznie.

Zdarzają się też przypadki, gdy rządy gotowe są płacić za antyreklamę. Władze Wielkiej Brytanii rozważają przeprowadzenie negatywnej kampanii, która ma odstraszyć Bułgarów i Rumunów do przyjazdu na Wyspy do pracy. Antyreklama miałyby przekonywać, że czekają ich ciągłe opady deszczu, kiepskie branże, w których mogą liczyć na zatrudnienie, i niskie płace.

Źródło: forsal.pl
« Last Edit: (Tue) 12.08.2014, 14:55:41 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje