Author Topic: Rak to zwierzę.  (Read 1963 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Rak to zwierzę.
« on: (Mon) 09.06.2014, 12:48:02 »
Rak to zwierzę.cz.1.Szaleństwo różowej wstążki.

Uwaga:tekst , mimo budzącego niewinne skojarzenia CTTTRLKOQ:) -->:) tytułu, jest przeznaczony dla płci obojga.

Paracelsus:Winno być zakazane a nawet karane usuwanie raka cięciem, wypalaniem przyżeganiem lub innymi torturami.To naturalne, że choroba przychodzi i z natury przyjdzie też wyzdrowienie.

Dr Compton Burnett, Wiedeń,1901:”Chirurdzy sądzą, że wycinaniem powodują kurację; ja uważam, że to ostatni objaw bezsilności”.

*******

Płacz;lecz niestety, boleść przypomnienia, nas samych trawi, nic wkoło nie zmienia! A.Mickiewicz

Słońce świeci , ogrody wciąż kwitną , ale cień kolejnych tragedii coraz dłuższym się zdaje. Czy z bezmiaru ludzkich nieszczęść potrafimy wyciągnąć jakieś wnioski? Czy potrafimy , patrząc z dystansu , dostrzec, że tak naprawdę za ogromną większość nieszczęścia na tej Ziemi odpowiedzialny jest człowiek? że wypadki to nie tylko fatalne , dziurawe drogi,  rozklekotane pojazdy i brak umiejętności, nie tylko presja czasu Człowieka uwikłanego w koszmarny system,  ale przede wszystkim brak ODPOWIEDZIALNOSCI? Z czyjej strony?  Z każdej. Wypadkową (akurat w tym razie doskonale się ten termin wpasowuje) braku odpowiedzialności mamy okazję obserwować codziennie, w każdej nieomal dziedzinie.

Teraz dyskutuje się, kto był winien:kierowca busa , mgła, może jeszcze ktoś na drodze?…Gdzieś w tym znalazł się pracodawca? Ta dyskusja niczego już nie zmieni:osiemnastu niewinnych -niedawno- czternastu – Ludzi straciło życie.

Nie da się tego odwrócić. Ale system działa, jak działał. Zamiast nauki o odpowiedzialności podejmowanej każdego dnia za siebie samych i każdego innego, którego spotykamy na swej drodze, będą pewnie zasponsorowane narzędzia służące karaniu społeczeństwa. Nauka przez maksymalną penalizację i wszechobecną kontrolę ? Nie, to nie średniowiecze, to sprowadzenie społeczeństwa do poziomu jednolitego stada.Tak nie było nawet w średniowieczu.

Cóż to będą za wyjątkowe Zaduszki…Czy zbliżający się listopad nastroi nas refleksyjnie, sprowokuje do przemyśleń i rewizji niektórych zachowań? Oby. Tymczasem…Cześć Ich pamięci, pamięci Ofiar czyjejś nieodpowiedzialności. Oby patrząc z Tamtej strony widzieli pożytek z Ich przykładu, widzieli uwagę poświęcaną Innym, życzliwość i troskę :
Człowieka wobec Człowieka i wszystkich innych Istot.

******************************************************************************************

Październik , więc coroczna okazja do wmówienia paru milionom pań choroby, a więc i zarobienia znaczej ilości kasy kosztem przerażonych kobiet. Pisząc tu kiedyś wspomniałam, iż nie podejmę się w żaden sposób oceny czy zmiany wartości przeżyć i doświadczeń pań mających za sobą traumę nowotworu, ponieważ każda z nich ma prawo do osobistego spojrzenia na podstawie własnych doświadczeń i -  poza ogromnym żalem , że musiały przejść gehennę – nie mnie rewidować ich opinie , choć wiele z nich zdaje już sobie sprawę , że na pewnym etapie przypadła im rola ofiar .

Jak śpiewała biedna (choć bogata:)) Whitney – „jestem każdą kobietą”  i dziwię się, że tak wiele z nas wydaje się nie odczuwać wspólnoty egzystencji w szczególnie pięknej roli, jaką przeznaczyła nam natura- czy też Bóg. Dziwię się za każdym razem, kiedy kobieta znająca działanie mammografu poleca to badanie innej . Dziwię się jeszcze bardziej , kiedy ktoś, wydawałoby się, znający się na rzeczy , usiłuje przeforsować masowe badania mammografem . Ale może to ja jestem ….dziwna;).

Mam nadzieję, że tekst spodoba się pewnej firmie produkującej mammografy, bo może dzięki niemu nie będzie już musiała być postrzeganą jako jeden z największych trucicieli rzeki Hudson , truciciel chemikaliami oskarżonymi o….wywoływanie raka . Nie będzie, bo …zniknie „zapotrzebowanie” na maszyny generujące akurat nie to , co powinno być generowane w organizmie. Może nawet usłyszę „dziękujemy”? CTTTRLKOQ;) -->;)))))))

Ach, nie trzeba, robię to ze szczerego serca.

Nie chciałam zaczynać tego cyklu mając napoczętych;) wiele innych . I tak , między wpisami „przepuszczałam ” co nieco na temat. Wydawałoby się też , istnieje sporo stron , na których Ludzie cierpiący na nowotwory pomagają sobie wzajemnie i informują , ile się da, co napawa optymizmem.

A holistyczne leczenie zaczyna się afirmacją życia- obudzeniem energii ducha – siły aktywującej. Tylko wtedy może nastąpić pełna akceptacja cudu istnienia tu i teraz,  i zaindukowanie potrzeby pozostania wśród obecnych. Pomagajmy więc sobie  nawzajem :bywa, dobre słowo okazuje się darem najdroższym, nie szczędźmy go więc .

   Wypada, że pisać o tym powinnam. Coraz więcej pytań, coraz więcej uśmiechów  i coraz więcej informacji , które powinny iść DALEJ . Dusza, choć boli, że ludzie cierpią , raduje się, że może następni wybiorą zdrowie.

Co po pierwsze w tak trudnym temacie? Wstęp , bo bez niego się nie da.

Może zaczniemy od profesora Samuela Epsteina , choćby dlatego, że po wielu latach praktyki medycznej oraz nauczania (University of Illinois School of Public Health) Pan profesor Epstein dostrzegł niestosowność, delikatnie mówiąc, stosowanych ogólnie w onkologii metod i zbuntował się, to znaczy wyraźnie mówił , co o tym sądzi, jednocześnie ucząc studentów oraz kolegów i koleżanki o zaletach metod nieinwazyjnych , kładąc nacisk na naturę:
Quote
„Są jasne dowody, że piersi, szczególnie u kobiet przed menopauzą, odznaczają się wysoką wrażliwością na promieniowanie , z zaznaczeniem zwiększonego ryzyka , ryzyka powstającego z każdą jednostką promieniowania, z każdą chwilą ekspozycji na promienie X. Nawet niska dawka może się skumulować u kobiet mających mammografię corocznie”.

A- zapomniałabym- jak mówią nam „eksperci”:”Przecie te dawki promieniowania są ustalone jako bezpieczne!”

Sęk w tym, że jak mówią praktycy , również pracujący dla ACS- American Cancer Society:Nie istnieją bezpieczne dawki takiego promieniowania dla organizmów żywych.

Proszę wyraźnie rodzielić promieniowanie istniejące na Ziemi od zawsze ( a przynajmniej tak nam się zdaje, że od zawsze:), od ekspozycji na promieniowanie generowane dodatkowo, w warunkach laboratoryjnych lub….atomowych.

Jak mają się opowieści o „bezpiecznych” dawkach do tego, że nawet American Cancer Society uznało, że radiacja powoduje raka ?

Polecam wymienioną niżej stronę prof.Epsteina , na której pisze o tym, o czym powiadomiłam wcześniej, a mianowicie  o wiele bezpieczniejszej I EFEKTYWNIEJSZEJ diagnostyce nowotworu piersi, mianowicie o termograficznej, a także o „urokach” płynących z picia genetycznie zmodyfikowanego mleka, truciznach w żywności, książkę Pana Profesora ” The Politcs of Cancer”, w której oskarża National Cancer Institut oraz American Cancer Society o odpowiedzialność za przegraną wojnę z rakiem, jak również „Toxic Beauty” z 2009 o tym, dlaczego szminka i trumna mogą okazać się wyrazami bliskoznacznymi;).

Teraz może dr John Mc Dougall, jeżeli prof.Epstein nie wystarczy:przedmiotem zainteresowania doktora były mammogramy i wyniki ich działalności. Niestety, konkluzje nie były zbyt optymistyczne:
Quote
„Kontrole mammograficzne przynoszą w samych USA od pięciu do 13 bilionów dolarów rocznie. Strach oraz niekompletne dane są powszechnymi narzędziami, by wmówić kobiecie rutynowe mammografie. Co jasne, mammografia nie może zapobiegać rakowi piersi ani nawet wykryć jego zalążki. W czasie, kiedy tumor jest wystarczająco duży, by wykrył go mammograf, ma on równocześnie jakieś 12 lat!( tu- przyp.mój, są różne dane CTTTRLKOQ:o -->:oCTTTRLKOQ:o -->d 10 do 15 i więcej lat) To śmieszne reklamować mammografię jako „wczesne wykrywanie”.

Dr Simone? Charles Simone, ten sam, pracujący jeszcze niedawno CTTTRLKOQ:) -->:) w National Cancer Institut w immunologii oraz farmakologii? Niedawno? Uhm. Też był nieposłuszny:).
Quote
„Mammogramy zwiększają ryzyko rozwoju raka piersi oraz zainicjowania procesu metastazy (przerzutów) (….).Około 1o do  17 % nowotworów piersi to tzw. nieekspansywne, zaliczane też do „uśpionych” nowotwory, ductal carcinoma in situ-one właśnie, kompletnie nieaktywne, mogą przekształcić się w aktywne pod wpływem nacisku w rutynowej mammografii.”

Kiedy już tę mammografię się zrobi, trzeba ją przeczytać. Tylko, że…jedna osoba odczyta badanie znajdując nowotwór, druga powie-”nie, tam nie ma nic niepokojącego”.

New York Times w 1997 określił błędną liczbę diagnoz mammograficznych na….”nie mniej niż 50%”.

Tak , są bezpieczniejsze metody, jak wskazana już termografia, ale są one też …przedmiotem ataków ze strony ….no właśnie.KTO promuje różową wstążkę? Czy to tak samorzutnie się ludzie zebrali , by badać koniecznie mammografem?

Bo ja słyszałam, że każdy oficjalny tekst związany z akcją różowej wstążki musi być akceptowany przez organizację „Breast cancer Awareness” . A…ta organizacja, to skąd? Notesiki rozdawane na konferencjach, długopisy i inne potrzebne drobiazgi podpisane przez ….farmację?! Bo mnie się zdaje, że tak hojnie  o nasze zdrowie dba Astra Zeneca , której ideą (wtedy Zeneca Pharmaceuticals, ale „astra” brzmi ładniej CTTTRLKOQ:) -->:))) było w 1985 powstanie takiej właśnie organizacji.

„AWARENESS” ….jakie piękne słowo…..Przyjrzyjmy się , co ono znaczy.Wiedzą Państwo? Brawo! Bo ja, podobnie, jak pan David Chalmers , filozof, mam pewne wątpliwości. Otóż D.Chalmers dość wyraźnie rozgranicza między „”consciousness”- źródło kwestii, problemu, a „awareness”- sumą funkcji poznanych umożliwającą systemowi globalną kontrolę nad zachowaniem”.To jak, świadomość nieobecna, przytomność zachowana? David Chalmers traktuje przedmiot dotyczący „awareness” raczej w kategoriach podmiotu wykonującego zadanie , takiego podobieństwa do zombie: niby trzeźwy, ale nie bardzo;). Oczywiście w słownikach możemy się spotkać z tłumaczeniem „awareness” jako świadomości pewnego dostępu, przebudzenia nawet, czuwania! KTO czuwa, kto drzemie?

Nawiasem mówiąc, nie wiem, jak Państwo, ale ja patrząc codziennie na kalendarzyk , w którym na każdej stronie pisze „rak piersi ” chyba wolałabym pisać na murach .A- są i takie z „rak szyjki macicy…..zaszczep się!”. Jak dobrze, że mamy jeszcze normalny, niesponsorowany papier….

Chwila… Producent leków? To firma nie produkuje fungicydów, herbicydów i insektycydów? A…acetochlor, czy ta substancja nie została uznana za jedną z przyczyn raka piersi OFICJALNIE? I w czymżesz to ona się znajduje? W pestycydach???

Proszę mi przypomnieć…Kto opatentował Tamoxifen stosowany w tego rodzaju nowotworach? 500 milionów dolców rocznie…piękny wynik. Tyle, że 16 maja 2000 New York Times opublikował ten sam specyfik na liście substancji znanych jako powodujące raka piersi. Dziwne…..Bo gdzieś mi się obiło o uszy, że nie tylko piersi…..

Ach, ci Dziennikarze  umieją być nieznośnie szczerzy:))))…W 1999 Science publikuje efekty studiów Duke University Medical Center pokazujące dość bezpośrednio, że po 2 do 5 -letnim używaniu , popularny środek na raka piersi właściwie….inicjuje jego wzrost.

To jak? Manufaktura raka – manufakturą krawiectwa szlachetnego , pudrowego różu?

No to jeszcze o radioTERAPII:

Profesor John Cairns , Harvard University School of Public Health , listopad 1985, w Scientific American:
Quote
„Większość raków nie może być wyleczona radiacją, ponieważ dawka promieni X zabija wszystkie komórki, a więc zabija i pacjenta”.

Ani zdiagnozowana ani wyleczona?

Co w ogóle rozumiemy pod terminem „komórka rakowa”? W 1946 August Bier- jak mniemam , wciąż aktualny Ojciec Autorytet Nowoczesnej Medycyny, pisał, że „wszystko, co wiemy o raku, można zmieścić na wizytówce”. Był przedstawicielem medycyny szkolnej. Czy coś się od tamtej pory rzeczywiście zmieniło?

Frank Macfarlen Burnet  podsumował wysiłki badaczy:” Komórka rakowa nie jest już postrzegana jako strukturalna odrębność.Jest uważana za jedną z wielu form normalnych komórek. Teraz zapytam:czym naprawdę jest komórka rakowa i i czym jest komórka normalna?”

Do tego niezbędnym wydaje się przytoczenie następnego noblisty (nie, nie zmieniłam zdania, po prostu świetnie się w tym temacie uzupełnili:)))):A.Szent-Gyorgii, który , zapytany, jak zdefiniowałby komórkę rakową, odrzekł:

„JAK MOGE ODPOWIEDZIEC, CZYM JEST KOMóRKA RAKOWA, JEżELI NIE MAM POJęCIA CZYM JEST KOMóRKA NORMALNA”?

Czy ktoś z Państwa na pewno wie, z czym usiłujemy walczyć i dlaczego oficjalne środki do walki z czymś, o czym posiadamy dość skromną CTTTRLKOQ:) -->:) wiedzę, można równie dobrze użyć do tępienia much?

Dr Ralph Moss:” Transplantacja szpiku kostnego , która jest po prostu inną drogą podawania chemii, lub naświetlania, może kosztować około 150 .000 dolarów na osobę i prawie nigdy nie przynosi efektów.To zabija około 25% pacjentów”.

Zawsze to użył słowa „prawie”.

Tak nawiasem chciałam zauważyć, że właśnie w szpiku znajdują się ciekawe komórki wybitnie wyspecjalizowane w odpowiedzialności za siłę naszego organizmu (bo oczywiście w pewnym stopniu odpowiada każda, jednak one są odpowiedzialne BARDZIEJ niż cała reszta). Są one właściwe NASZEMU organizmowi. Szpik stał się ostatnio cennym TOWAREM , choć nigdy tak się stać nie powinno. Z wielu względów. Czy może być, że najmniej z czyjegoś szpiku profituje ewentualny biorca ? Czy ewentualny biorca, niewinny człowiek, jest świadom istoty tej substancji , możliwości jej zachowania się w organizmie i innych sposobów leczenia? A może się mylę……

Jeszcze w 1983 J. Watson scharakteryzował badania nad rakiem jako „intelektualne bankructwo, finansową dziurę bez dna i terapeutyczny bezsens”.Dodał, że „cancer establishment” jest wielkim g….-po ichniemu-a lot of shit.

Metody diagnostyki, wykrywanie…. o tym dźwięczą płatne dzwony cały czas. Odnosi się wrażenie, że wczesne wykrywanie jest jedyną metodą walki z rakiem i…..że nie ma dróg wskazujących życie BEZ raka , że nie ma dróg ucieczki, jest tylko diagnoza i ….Yes, yes, yes:leczenie. Koniecznie preparatami dobroczynnej:)  firmy.

Zaiste, bogowie to, bogowie w bieli….

Przeszliśmy do chemii?

Doktor Thomas Dao, lepiej znany w środowisku chińskim jako Ling Yuan Dao CTTTRLKOQ:) -->:),popełnił był  w marcowym artykule NEJM (New England Journal of Medicine)  z 1975 roku artykuł , a w nim:
Quote
„Pomimo szerokiego zastosowania chemioterapii , śmiertelność na raka piersi nie zmieniła się w ostatnich 70 latach”.

Ale doktor Dao jest nieprzekupny.

Co na to International Agency for Research in Cancer?
Quote
„80 d0 90 ludzkich nowotworów jest zdeterminowanych środowiskowo, więc teoretycznie do uniknięcia”.

Ostrożnie powiedziane CTTTRLKOQ;) -->;)

wykrywać „życzliwe naszemu zdrowiu”  organizacje?

Zerknijmy do Pani Philippy Darbre, eksperta w dziedzinie onkologii z uni Reading w Edynburgu :zgodnie z jej pracami chemiczna forma parabenów znaleziona w 18 z 20 tumorów ( guzów nowotworowych) wskazała, że pochodziły one z czegoś aplikowanego na skórę….Dezodorancik z parabenkiem? I pomyśleć, że niektórzy używają tego kilkanaście razy dziennie! Pamiętam reklamę, w której facet krzywi się i opuszcza kobietę, ponieważ ona nie użyła dezodorantu! Faktycznie, musiał ją bardzo, bardzo kochać;)). ….a może on kochał tylko dezodorant? I mówicie, że wszystkie zboczenia już były?:))))

National Institut of Occupational Safety and Health : „Prawie 900 z chemikaliów używanych w kosmetykach jest toksycznych”. Tylko tyle……?

Dr John Bailer, 20 lat w służbie US National Cancer Institute, wydawca gazety NCI….Nie wytrzymał.W maju 1985 , na dorocznym posiedzeniu American Association for the Advancement of Science rąbnął:

„Wedle mego rozeznania narodowy program onkologiczny musi być oceniony jako wykwalifikowana omyłka (…).
Nasze 20-letnie badania nad rakiem były totalnie błędne.Więcej ludzi ponad 30 rokiem życia umiera na raka niż wcześniej!”

Na gruncie takich badań zaleca się więc leki?

Mój marginesik:Czwarta przyczyna śmierci-po atakach serca, raku i udarach (Journal of the American Medical Association, 15 kwietnia, 1998) to…..LEKI.

„Naked Empress or The Great Medical Fraud”-Hansa Ruescha to książka, dla której warto nauczyć się angielskiego. To książka, którą najchętniej przytoczyłabym tu w całości ,  po której być może nigdy nie będziecie już tacy sami…;))))). Co ja to kiedyś o drogowskazach na ścieżkach naszego żywota?…..
Quote
„Wszędzie na świecie ludzie leczą się z raka sami. Niektórym z nich powiedziano, że mają terminalną postać choroby, że mają tylko dni lub tygodnie życia.Kiedy się wykurują i wrócą do lekarza powiedzieć , że jednak żyją , ten odpowiada im:”Musiała być pomyłka w diagnozie.Prawdopodobnie w ogóle nie miałeś raka”.

I jeszcze dr Ralph Moss, „Questioning Chemotherapy”, w której przedstawił nieefektywność chemioterapii, za co został wylany z Memorial Sloan -Kettering Cancer Center.

Jak to było…?

Najpierw:

 „Wczesne wykrywanie to Twoja najlepsza ochrona”, inspirowane  „ruchem różowej wstążki”.

Aż dziw bierze;), że już w 1995 roku National Cancer Institute ogłosił, że „rak piersi nie jest chorobą , której można zapobiec” a w 1997 American Cancer Society zagrzmiało:”nie istnieją drogi zapobiegania rakowi piersi-jest tylko jego wczesne wykrywanie”.

A..proszę zapamiętać sobie aktualne motto wielkiej medycyny przez małe „m”:”pacjent wyleczony to klient stracony”.

Pewnie wielu z Państwa nasuwa się refleksja dotycząca etyki części ludzi pracujących ” w publicznej (jakkolwiek by to brzmiało:) )onkologii” i stosujących wymienione metody. Zapewniam , że wielu z nich autentycznie wierzy w to, o czym mówi, szczególnie zaś dotyczy to pracowników rutynowo oddających się narzuconym zleceniom i tkwiących w odgórnie ustalonych teoriach. Nieszczęśliwie, sporo z nich też choruje na raka, wielu oddaje się „terapiom”, które zalecali innym, a które stosują na nich „pełni życzliwości” koledzy i koleżanki. Kiedy przeanalizujemy zawody ludzi umierających PRZEDWCZEśNIE „na raka” mimo terapii oficjalnych , dowiemy się, że lekarzy jest całkiem niemało. Wśród nich- ci, którzy mówili o „wczesnej diagnozie,” o „mammografii jako profilaktyce”…..Szkoda, że objawienia nie należą do częstych zjawisk:), może powiedzieliby chociaż po śmierci:”Sorry, byliśmy w błędzie…..”.

Co zamiast? Natura ? Czy tylko? Będzie o terapiach alternatywnych, ich plusach i minusach, chociaż….gdyby je wszystkie połączyć i wyeliminować minusy (niektóre minusów nie mają, np. dobre odżywianie , wspaniała dieta dr Joanny Budwig), może okazałoby się, że możemy oszczędzić sobie całkiem niezłą partię bólu i cierpień kieszeniowych? Możemy? Czy chcemy-oto jest pytanie.

Lektury:
„Immunology , Ageing and Cancer:Medical Aspects of Mutation and Selection”, Frank Macfarlen Burnet, San Francisco, 1978
E Griffin „World without cancer” -ukazała się u nas, pod tytułem „świat bez raka”,
„Credo and Comment:A Scientist Reflects”, Macfarlene Burnet, Melbourne Uni Press
w w w.worldwithoutcancer.org.uk
w w w.campaignfortruth.com
w w w.peopleaigainstcancer.com
w w w.ralphmoss.com
w w w.cancer.org
w w w.cancer.gov
w w w.annals.org (Annals of Internal Medicine)
w w w.jpgmonline.com (Journal of Postgraduate Medicine)
w w w.preventcancer.com- świetna strona Cancer Prevention Coalition !Tam też blog Pana Profesora Epsteina.
w w w.drsimone.com
w w w.nejm.com
w w w.nytimes.com
w w w.consc.net- strona , na której znajdziecie filozofa Chalmersa, dla odprężenia , przemyśleń i …uśmiechu.


CTTTRLKOQ -->http://naturalhealthconsult.wordpress.c ... j-wstazki/
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Re: Rak to zwierzę.
« Reply #1 on: (Mon) 09.06.2014, 15:24:08 »
Rak to zwierzę.cz.2.Po zdrowie na słońce.

Learn and live.You won’t , You don’t. /Ucz się i żyj.Jeżeli nie chcesz, nie przeżyjesz./ze szkolenia US Army

Doktorzy stwierdzili, że Bunbery nie może żyć…więc Bunbury umarł. „The Importance of Being Earnest”,O.Wilde

Znowu się powtórzę, ale sama już nie wiem, za co nam TO robią , bo PO CO , to akurat każdy wie : za co karmią nas z każdej strony ,napastliwie , nachalnie i ordynarnie wręcz…rakiem.

Co jakiś czas „nowe” odmiany przeplatane „cudownymi”- oczywiście straszliwie drogimi terapiami , codziennie szantaże emocjonalne : „ONI są chorzy na raka, więc dajcie NAM pieniądze, bo inaczej ONI….” .Sam czas emisji kosztuje tyle, że z powodzeniem można by podratować chorych , ale przecież najważniejsza jest propaganda, najważniejsze, aby wszyscy dowiedzieli się, jakie to „drogie i straszne” .A strach ma swoją cenę. To przykre. To żerowanie na dobrych odruchach , żerowanie bezwzględne i prymitywne , a przy tym ciężkie przewinienie wobec zdrowych : sugerowanie im -bardzo sprytnie- NIEOMALżE nieunikalności chorób….Taka medialna czarna magia… Ludzie ludziom….

Uważnie przejrzałam ostatnie , polskie doniesienia w temacie terapii nowotworowych , udostępnione społeczeństwu: ani słowa o autorach -a jakże, również lekarzach – badań z Kalifornii oznajmiających wszem i wobec, że vitamina D jest , mówiąc eufemistycznie, „zupełnie niezła” w  profilaktyce nowotworów oraz…że amerykańskie „zdrowotne” instytucje „nie wiadomo , z jakich powodów „:) nie chciały się tymi odkryciami z ludem podzielić. Mało tego…u nas chyba nic nikt nie pisnął o praktyce manipulowania statystyką , czyli …tym razem papierkowym zaniżeniu prawidłowego poziomu vitaminy D. w organizmie ( chyba już gdzieś to słyszałam…cholesterolek? Cukier?…..itd., itp….) -perfidnym, ponieważ w przypadku vitaminy D , jeżeli mamy jej mniej niż trzeba, a „instytucje powołane do” -o ironio- „ochrony zdrowia”  uważają, że jest jej właśnie w sam raz, to niestety jest niedobrze, gdyż powinniśmy jej mieć akurat tyle, ile to ustalono sobie kiedyś. No ale kiedyś medycyna była taka „niedoinformowana i nie miała tylu wspaniałych urządzeń pomiarowych”…:) Więc wykorzystajmy , co wiemy o medycynie dzisiaj i pobawmy się poziomem WSZYSTKIEGO, byle z pożytkiem….”MY”? I tu jest pies pogrzebany:niestety, „my” możemy co najwyżej zwrócić uwagę na niestosowność kombinowania przy wartościach i …nie dać się .Aż tyle.

IOM ( National Agency of Sciences Institute of Medic ine) i ACS (American Cancer Society) uparcie , latami deprecjonowały efekty działania witaminy D , ale się wydało: Anticancer Research opisał wyniki rzetelnych, niezależnych-ponieważ brali w nich udział badacze od lat promujący w swej codziennej pracy metody efektywne , naturalne i dostępne każdemu  -poszukiwań, dzięki którym dowiedli prostej prawdy, że dzienna dawka wit. D ustalona „państwowo”;)-400 do 4.000 IU (International Unit ) jest swoistym absurdem , gdyż organizm potrzebuje jej więcej.

Co tak oryginalnego znajduje się w badaniach, które można było opublikować bez ryzyka poddania ich w dobrze uargumentowaną wątpliwość i narażenia się na próby ich podważania?

Otóż uwidoczniono związek między dozowaniem witaminy D i wykazywalnym we krwi jej poziomem. (głównie Uni CA,med.fakultet San Diego, fak.med. Uni Creighton ,Omaha,  ). To z kolei zwraca uwagę na możliwości tego poziomu uzupełniania:).

Pamiętam, co pisałam o najlepszej z możliwych dróg pozyskiwania wszelakich dobroci:) : z natury, tak bezpośrednio, jak tylko można. Pamiętam, że przerobione przemysłowo  substancje dopuszczałam jako pomoc wyłącznie wtedy, kiedy nie było możliwości zdobycia ich w naturze i przyrządzenia samemu/w aptece.

 Zdanie to podtrzymuję. Jednakże nie mogę nie akceptować przyjmowania witaminy D w postaci suplementu (kiedy akurat zaistnieje taka potrzeba , więc przejściowo:) , w sytuacji, kiedy oglądam wyniki tak gruntownych badań korelujące z naukami najstarszych medycyn świata.

Prof.C.Garland z Moore Cancer Center Uni CA (San Diego) stwierdził sam:

„Zaskoczyło mnie , że pożądane ilości witaminy D ,które wypadałoby przyjąć , by uniknąć chorób związanych z jej brakiem ,jest większa niż minimum- 400 IE dziennie , a przecież wit.D jest współzwycięzcą w walce z rachityzmem…”.

W badaniach wzięło udział ponad 3.000 wolontariuszy. 90% miało niedobór witaminy D.-przypominam wcześniejsze obniżenie właściwego poziomu wit.D przez medyczny instytut rządowy US.

Przypominam wielkie kampanie medialne mające ostrzec ludzi przed słońcem w ogóle, oskarżające słońce o wszelkie najgorsze grzechy z wcześniejszą umieralnością włącznie.

A jednocześnie system medyczny biada nad niedostatkiem środków na OChRONę zdrowia…Bankruci po prostu!

Dlaczego więc, pytam, ci „prawie bankruci”:) , odrzucają jedną z najprostszych, najtańszych , najpewniejszych i najdostępniejszych metod uniknięcia chorób degeneracyjnych (ponieważ ubóstwo witaminy D, to również narażenie na MS, osteoporozę i ok.sto innych) ?

Dlaczego odrzucana …może inaczej: niedopuszczana do powszechnej świadomości jest metoda bez udowodnionych działań ubocznych ???

Słucham? Udowodnionych? Mają Państwo na myśli hipercalcemię?Tę, przy której „strasznymi objawami ubocznymi” jest m.in.zmęczenie :)?
Nooo..Nawet, gdyby….Jeżeli hipercalcemia może wystąpić przy przyjęciu 77.000 IU DZIENNIE, to dlaczego dawkę maks. określa się na 4.000 ? Ile to jest 77.000 IU? A 1925 mikrogramów, w farmacji skrót: mcg 1925 mikrogramów więc. A dopuszczalna jest …5 mikrogramów dziennie… W wyżej wymienionych badaniach stwierdzono , że ” Dłuższe przyjmowanie witaminy D w ilościach do 40.000 IU dziennie prawdopodobnie nie spowoduje zatrucia” . Było też coś o dawkach 80.000 IU , ale poprzestańmy na 40.000.

Coś jeszcze?   

Skąd mamy witaminę D?

Przede wszystkim ze Słońca – jest wolna, buduje się w skórze pod wpływem promieni słoneczych, rzecz jasna, używanych rozsądnie (jakkolwiek nie przepadam za tym słowem, gdyż zostało zbeszczeszczone używaniem do tłumaczenia najdurniejszych działań ludzkich) . Jest też rozpoznawana w organizmie jako , swojego rodzaju witalny hormon-przepraszam, ale to dobrze oddaje jej naturę) , przynależny mu i przyjazny.

Witaminę D znamy pod postacią dwóch form:

-D2 – ergocalciferol -derywat ergosterolu produkowany przez np.fitoplankton (np.Emeliani huxleii), grzyby , w odpowiedzi na ekspozycję  na promienie słoneczne

A propos grzybów- Los Angeles Times (autorstwo Pani S.Bowermann) w numerze z 25.03.2010 wspomniał o grzybach z wit.D:” If mushrooms see the light” („jeżeli grzyby widziałyby słońce…”) -jeżeli ktoś zauważył publikację na ten temat w jęz.polskim, proszę się podzielić:).

-D3- cholecalciferol- D3 powstaje w skórze, gdy 7-dehydrocholesterol reaguje ( przy odpowiednich warunkach) z promieniami UVB ,

Witaminę D robi też przemysł- jest to moim zdaniem ostatnia akceptowalna forma dla naszego organizmu….ale zawsze to jakiś ratunek:).

Dlaczego nie zaproponuje się chorym zamiast oświetlonych trupim światłem sal szpitalnych słonecznych wakacji z naturoterapią, albo chociaż porządnego menu w oddziałach dla najciężej chorych  ? Przemyślanego menu, nie wydumań z margaryną w roli głównej , albo namiastkami masła.

 Bo to nie jest metoda NAŁKOWA??? Bo nie płacili może na swoje ubezpieczenia, nie wypracowali w harówie dla systemu nawet prawa do własnego zdrowia???

Bo nie dla nich łosoś, węgorz, tuńczyk ? Sardynki , makrele też mają wit.D.,ale chorzy dostają je rzadko.

Od jajek odstrasza się cholesterolem…..

Wiem, że to może brzmieć co najmniej dziwnie. Ale choćby „tylko”:) z życia znam wystarczająco wiele ludzi, którzy naturą – więc i słońcem świetnie wspomogli swoje, naprawili wręcz skreślone już przez naŁkę zdrowie.

Rozpaczą napawa mnie bezsilność tysięcy ofiar skazanych na wegetację między pigułą a ścianą.

Natura podaje rękę ,ale my jej nie widzimy.Ba- my ją często próbujemy odgryźć. Czy w ostatnich chwilach naszego życia będziemy pewni , że nasze życie było DOBRE, że możemy odejść bez długów i czy….ma to jeszcze dla nas jakiekolwiek znaczenie?

————————————————————————–

Lektury:
w w w.grassrootshealthnet   C.F.Garland , Ch.B.French, Leo L.Baggerly, R.P.Heaney „Vitamin Erganzungsdosen und Serumkonzentration von 25-Hydroxy-Vitamin D in der Grossenordnung , die mit Krebspravention in Zusammenhang gebracht wird”,
w w w.crnusa.org (CRN- Council for Responsible Nutrition)
w w w.prnewswire (United Business Media) „CRN Reacts to Institute of Medicine DRI Recommenadations for Vitamin D”, Washington Nov.30.2010 ,
w w w.ar.iiarnjournals.org (International Journal of Cancer Research and Treatment)

Źródło: naturalhealthconsult.wordpress.com



Rak to zwierzę .cz .3 .Natura zawsze górą.

Krótki to będzie wpis , bo oparty na jednym newsie , ale news tak radosny , że nie mogłam się oprzeć :  Jesienną konferencję 5-7.09.2011 Society of Microbiology
www.sgm.ac.uk/  Conferencies , SGM – Autumn- jest już spory abstract do wglądu ) zdominowała wieść o „nowym środku na raka” .

Jak zwykle w przypadku mocno przemysłowych informacji , przyjrzałam się i przefiltrowałam :) …aby po chwili bardzo się ucieszyć :znów medycyna szkolna musiała przyznać , że w Naturze jest lekarstwo – i to na co ! Na raka-  chorobę , o której do tej pory twierdziła , że „nieuleczalna” , a czemu zaprzeczali wszyscy , którzy wyciągnęli się z niej dietą , sposobem życia , terapiami spoza „jedynej słusznej „….teraz i ona – katedra :) ma atut : znalazła !

Zachwycając się nową możliwością powiadomienia Wszystkich , którzy wolą ( bo takich niestety nie brak ) igłę , wenflon , pigułę etc. zamiast zdrowego pożywienia ,
myślenia i ruchu , że mogą wkrótce dostąpić zaszczytu iniekcji środka naturalnego w celu terapii , mam nadzieję , iż metoda nie będzie ZBYT droga ani ZBYT ekskluzywna , ale ….nie mąćmy radości :) .

Chodzi o laseczkę/pałeczkę :)  z rodzaju clostridium (jakieś 60 gatunków , występują w glebie , wodach naturalnych , ale i ludzkim jelicie , choć nie tylko ) – z gr.wrzeciono , dokładnie – Clostridium sporogenes , różniącą się od Clostridium botulinum gł. tym , że nie wytwarza botulinowych neurotoksyn – a piszę to , gdyż niejeden , słysząc „Clostridium” , zakrzyknie :”O rany! A tężec? Zgorzel gazowa ? Jad kiełbasiany ? To też przecież clostridium! „.

Tak. A jednak to w tej „rodzince „;) znalazło się coś wybitnie pożytecznego - zakładając , że późniejsze badania się potwierdzą . Czemu jednak miałyby się nie potwierdzić , jeżeli nie od dziś wiemy , że ludzie przebywający wśród przyrody , w naturalnym środowisku , mający bezpośredni kontakt z ziemią , jakoś nie wydają się specjalnie chorzy ….póki nie zainteresuje się nimi szkolna medycyna :) ?

Ta sama , która straszy tężcem (p.wpisy o tężcu:)) i całą inną czeredą bakterii , wirusów etc.?

Znowu to , co miało być wrogiem , okazuje się przyjacielem …

Bo wedle wspólnych badań Uni of York / UK , Uni Nottingham /UK oraz Uni Maastricht /NL , w których niebanalny udział wzięła Polka , Pani A.Kubiak – maleńkie Clostridium sporogenes występujące obficie w glebie – tej samej przecie , o której wciąż słyszymy , że jest „źródłem brudu , zakażeń , śmiertelnie niebezpiecznych bakterii i wszelkiej zarazy :) ” -toż samo ma być przełomem w akademickiej=szkolnej :) terapii raka .

Mało tego: w przeciwieństwie do chemio”terapii” obfitującej w skutki uboczne , a niepożądane , nie powoduje ponoć żadnych takich …Ba- celuje wyłącznie w chore komórki :w guzie mianowicie „tworzy ona enzymy , te z kolei aktywują substancję działającą przeciw tumorowi – komórki zdrowe pozostają nietknięte” (wypowiedź Pana Prof.N.Mintona ) .

W powszechnym stosowaniu , jeżeli wszystko się powiedzie , ma się znaleźć C.sporogenes w roku 2013 i wtedy się jej /terapii/ przyjrzymy dokładniej .

Na razie proponuję mały spacerek na stronę , która a nuż rzuci nieco więcej światła na tajemniczą laseczkę/pałeczkę (;)-dyskusje :laseczka czy pałeczka bywają naprawdę zażarte :) , a która niewątpliwie przyda się wszystkim pracującym nad jej zastosowaniem oraz tym, co to chcą wiedzieć więcej :

„Development of novel biological indicators to evaluate the efficacy of microwave processing „, C.N. Stam , Uni North Carolina /US , 2008- np. w ww. books.google.
com .

Mikrofale i clostridium ? Ano :) . Właściwych wniosków życzę   -a na pytanie , dlaczego , jeżeli takie badania były już w 2008 roku , dopiero teraz akademicy doszli do „wstrząsających”:) wniosków , powiem tylko :bo to jest właśnie medycyna SZKOLNA :)

Tym zaś , którzy czekać do 2013 ani mogą ani powinni , przypominam : dużo czerwonych winogron , tłusty twaróg z olejem lnianym , orzechy włoskie , ziołowo-warzywne koktajle , migdały -mnóstwo ruchu na świeżym powietrzu i wszystko , co opisałam do tej pory a propos wzmacniania organizmu .Zdrówka :)

————————-

lektura wzbogacająca:
Baron’s Medical Microbiology , 1996 Baron et al., Uni of Texas , Med.Branch
www.bbcnews.uk „Soil bacterium helps kill cancers „

Źródło: naturalhealthconsult.wordpress.com



Rak to zwierzę . Cz.4. Leki proste – leki niepożądane ?


Quote
„Medycyna współczesna musi mieć duży margines intuicjonizmu , mimo coraz doskonalszej aparatury .(…) Jako jedynemu chyba lekarzowi na świecie udaje mi się utrzymać w sprawnym życiu od 25 lat chorego na białaczkę granulocytową przewlekłą , inny – uznany przez chirurgię za „skazanego” – żyje sobie w pełni zdrowia już 3 lata …. ” Prof. Julian Aleksandrowicz

….Pominę desperackie akcje nawołujące do „badań profilaktycznych” w celu „wykrycia i leczenia ” raka . Pisałam już o jakości , wartości oraz skutkach takowych wystarczająco – w międzyczasie doszły jedynie studia potwierdzające mocno wątpliwe działanie m.in. mammografii ,  rezonansu … w Polsce wciąż medialna tama na informacje o szkodliwości stosowanych współcześnie , przez medycynę szkolną , terapii oraz badań , przy jednoczesnym – co wydaje mi się szczególnie cynicznym – straszeniu ludzi wykreowanymi cierpliwie statystykami , ograniczaniem dostępu do „lekarstw” oraz podwyższaniu cen usług & produktów przemysłu medycznego.

Jeżeli nie przegapiłam jakichś aktualizacji , mamy już do czynienia z ponad 200 rodzajami nowotworów . JAK TO ??? Przecież „najnowsza medycyna” jest ponoć cudem !

Przecie „leczy” ….. Zróbmy skrócony przegląd typowych metod terapii raka :

-inwazja chirurgiczna – wiadomo , że procesu chorobowego nie usuwa , co zresztą potwierdzają liczne recydywy choroby ze skutkiem śmiertelnym ,

-naświetlania – powodują rozpad komórek ( nie tylko nowotworowych ) , ale nie – ich unieszkodliwienie , jak się okazuje , ani usunięcie – resztki pozostają kancerogenami ,

-chemia – użycie immunodepresantów i całej armii wysoce toksycznych środków …bodaj  pierwszymi były w tej materii amerykańska embichina i rosyjska novoembichina – substancje analogiczne do Ipritu -ba , ciągle ćwiczy się w „lekach na raka” gaz musztardowy  …. Ja tylko przypomnę pracę Charlotty Auerbach i J.Robsona „Chemical Productions of Mutations ” ( Ch.Auerbach , J.M.Robson , J.G.Carr , Science 105 , marzec 1947 ….

może wystarczy .

U Hippokratesa pojęcie raka pojawia się , owszem , jednak do tej pory nie wiemy dokładnie , jaką formę choroby zawarł w danym terminie , wiemy jedynie , że wówczas stanowiła przypadłość niezwykle rzadką . Przeglądając wszelkie stare kroniki medyczne , wszelkie dane …. nietrudno dojść do wniosku , że powszechnie rak wystąpił dopiero PO rewolucji industrialnej .

Tej samej rewolucji , która przyniosła „wspaniałe leki” i … wszelkie , promowane oficjalnie „antynowotworowe” terapie , zdające się tak traumatyczne , jak …. bezużyteczne .

Dziwne, że naŁkowcy nie mogą dojść do pogodzenia w kwestii pochodzenia choroby … „Jedyna słuszna” wiedza dopuszcza głównie następujące przyczyny:
 

-wirusowe ( stąd pomysły szczepionek na raka , czyli medyczna kura złotojajca :)

-procesy immunologiczne …. ale jakoś nie ma ochoty dopuścić do świadomości publicznej przyczyn owych procesów , czyli działania szczepionek , niewłaściwego pożywienia , szkodliwego wpływu zanieczyszczeń środowiskowych , etc .) , a co odrobinę ( i czasami , wybiórczo ) jednak uznaje wymieniając …

-…. karcynogeny – czynniki powodujące zmiany w komórkach itd.

Cechą wspólną spojrzenia na obraz raka jest złośliwe (???) przepoczwarzanie się komórek , deformacja , namnażanie …. Wedle teorii ogólnych , komórki normalne , jakimś :) cudem nabywają nowych , morfologicznych , funkcjonalnych właściwości …. To niesamowite , że przy takim podejściu pozostawiono raka w klasyfikacji „niezakaźne” :) .

Co na to Wschód ?

Medycyna tybetańska traktuje nowotwór jako wynik niewłaściwych form ludzkiego życia lub /i przestępstw wobec bilansu energetycznego .

Wg medycyny chińskiej to „zranienie” energii cyrkulującej w organizmie i osłabienie całego systemu – prawda , że podobnie ?

W 1863 roku R. Virchow stwierdził , iż rak jest wynikiem podrażnienia , że to reakcja komórek na czynniki drażniące . 1915 – Yamagawa i Ichikawa ( K. Yamagawa i K. Ichikawa – „Experimentelle Studie uebre die Pathogenenese der Epithel …. „Uni Tokyo ) ustalili , że Virchow podążał we właściwym kierunku , ale nie każdy materiał drażniący powoduje niekorzystne zmiany komórek .

1923 – Otto von Warburg dowodzi , że rak jest procesem anaerobowym , forsuje teorię anaer.glikolizy ; opisuje :” ..tumory pobierają mniej tlenu , ale za to produkują więcej kwasu mlekowego aniżeli normalne tkanki ….” .Więc proces oddychania przebiega INACZEJ niż w zdrowych tkankach ….

I do wtedy mamy współistnienie poszukiwań …..

Dziś , gdy podobno mamy cywilizację ….. Doktor Tullio Simoncini – onkolog , nie tylko zainteresował się rolą grzybic w powstaniu choroby , ale ośmielił się leczyć prosto …. Dr Simoncini – zanim odebrano Mu aprobację i zanim wydano wyrok trzech lat pozbawienia wolności – zaobserwował , że we wszystkich rodzajach raka dominuje kolor biały …. Prowadził badania nad Candidą – popularnymi grzybami tworzącym kolonie … połączył obserwacje , przybliżając się jednocześnie do poglądów medycyny Wschodu :

jeżeli ciało jest zainfekowane , broni się , zainfekowane komórki zmieniają się – budują barierę – tak powstaje rak , czyli … LEK na infekcję „. Tzw . „leczenie” toksycznymi środkami to bomba zegarowa , ponieważ niszczona jest naturalna odporność ….

1927 Herman Muller : promienie x są przyczyną mutacji w muszkach owocówkach …. Odnośnie promieni x i ich działania na człowieka wypowiedziałam się nieraz . Ale chorzy na raka w dalszym ciągu są naświetlani .

Doktor Simoncini ordynował pacjentom m.in. …. roztwór sody – w zastrzykach i doustnie , m.in. odnosząc sukces w przypadku raka płuc , prosił też nieustannie włoskie ministerstwo zdrowia ( ?) od udzielenie zgody na poprowadzenie studiów nad jego terapią … ze skutkiem , jak wyżej . Dlaczego ? „Dr Simoncini stosował terapie bez dopuszczonych oficjalnie leków ” .

Medialna nagonka , wyrok …. Do tej pory ani słowa w reżimowych meNdiach o człowieku , który szukał prawdy .

A … że tak niewinny środek , soda OCZYSZCZONA  ?

Proszę Państwa , ta niewinna soda towarzyszy człowiekowi odkąd można to było zapisać, a zapewne i wcześniej , poczynając od egipskich kapłanów i ich wiedzy o dehydratacji zwłok – co może nie jest najlepszym przykładem , kiedy chodzi o zdrowie, jednak pozwolę go sobie mimo wszystko przytoczyć , tym bardziej , iż to zaledwie najbardziej znane receptury , w których się znalazła .

Od mumifikacji zacząwszy …. w Egipcie sodę opisywano „ntrj” – czyli z pierwiastkiem boskim , jak określano substancje podejrzewane o właściwości boskie – czy mogli tak wysoko cenić coś banalnego ?

Soda oczyszczona jest elementem preparatów dla sportowców , past do zębów – szczególnie w USA , cukrzykom neutralizuje produkty przemiany materii , jest antidotum na zatrucia m.in.barbituranami , niektórymi antydepresantami , metaboliczną acidozę , to świetny zamiennik dezodorantów , łagodzi użądlenia ( zewn. ) , poparzenia słoneczne (  mróz za oknem , ale co tam :) -wystarczy wyprać koszulkę w sodzie oczyszczonej , lekko wyżąć i mokrą założyć – poparzenie odpuści ) , grzybice skóry ( dodatek do kąpieli ) , ma też swój udział w dializie , jest składnikiem tabletek musujących , ma potężne zastosowanie w gospodarstwie domowym , pożarnictwie ( w proszkach gaśniczych ) , w rolnictwie ( środek antygrzybiczy , antypleśniowy ) , technologiach środowiskowych ( środek absorpcyjny dla kwaśnych wyziewów gazowych ) , akwarystyce ,
przemyśle spożywczym  ……

DLACZEGO , jeżeli neutralizuje lub osłabia działanie kwasów , nie miałaby być użyteczną w terapii nowotworów , w chorobliwie zakwaszonym wówczas organizmie , nawet jako „jeden z wielu ….” ??? Jeżeli rolę w chorobie odgrywa Candida , mutująca szybko i dopasowująca się do najróżniejszych środków , ale nie mogąca poradzić sobie z …. sodą , dlaczego wykluczać tak prosty środek ? Bo tani i dostępny ?

Próbując łączyć nowotworowe teorie Wschodu z tymi najbardziej prawdopodobnymi zachodnimi , dlaczego nie spróbować też połączyć dobrego odżywiania , psychicznej równowagi i najprostszych , naturalnych terapii ?

A propos naturalnych …  Charakterystyczny dla roślin broniących się przed atakiem grzybów jest salvestrol ….

że nie poddawane opryskom owoce i warzywa mają dobroczynny wpływ na zdrowie , wiemy dawno . Co ma do tego salvestrol , od czasu odkrycia i potwierdzenia właściwości już sprzedawany w opakowaniach po 100 dolarów za 50 kapsułek ?

W następstwie procesów biochemicznych  salvestrol niszczy komórki rakowe w LUDZKIM ciele , nie uszkadzając zdrowych .

Gdzie jest sporo salvestrolu ? W truskawkach , jagodach , malinach , porzeczkach , żurawinie , jabłkach , winogronach , brokułach , kapuście & spółce :) , karczochach , czerwonej i żółtej papryce , avokado , szparagach , bakłażanach …..

ALE pestycydy …. Pryska się przecie też preparatami „zwalczającymi grzyby” – takie pryskanie skutecznie zapobiega tworzeniu salvestrolu w roślinach .

Z której strony by nie zacząć się wgryzać w „tajniki”  machiny biznesu  , z tejże wychodzi bardzo , ale to bardzo niepokojące równanie ….

Chciałoby się jeszcze o roli strachu w zaburzeniach , o brutalnych naciskach – presji powodującej słabość organizmów już i tak słabo żywionych , o zakusach podawania „leków na raka siedem lat przed wystąpieniem choroby ” – oczywiście po „zdiagnozowaniu „, że delikwent jest „genetycznie usposobiony do zachorowania ” …. ale zamiast …

Wypowiedź pana Dra Day’a , dyrektora med. „Planet Parenthood” z 20. marca 1969 roku przez Niektórych zwanego „Dyrektorem Oddziału Eugeniki w firmie klanu Rockefellerów ” , wypowieź z sympozjum w Pittsburgu , na którym lekarzom kazano wyłączyć magnetofony , nie pozwolono robić notatek …. No cóż , zawsze znajdzie się Nieposłuszny – z tegoż posiedzenia wiemy , że przedstawiono listę akcji „zdrowotnych” , czyli projekt „social engineering ” , czyli pogadanki o „zmianach w globalnym społeczeństwie ” .

Pan Dr Day :
Quote
” … jesteśmy w stanie uleczyć każdy rodzaj raka , wszystkie informacje o tym skupione zostały w Rockefeller Foundation ” .

—————

Uzupełnienie odnośnie Dra Simonciniego : www.curenaturalicancro.com

Polecam : Albert Nałczadżjan ” Intuicje a odkrycia naukowe ” , PIW , 1979 Wwa
Odnośnie salvestrolu np. przystępna strona w w w.patrickholford.com

Źródło: naturalhealthconsult.wordpress.com

--------------

RAK JEST GRZYBEM… ULECZALNYM! – LEKARSTWO W ZASIĘGU RĘKI



Ok. 8 mln. ludzi rocznie umiera na raka. Szacuje się, że do 2030 roku liczba ta wzrośnie do 12 mln.Organizacje charytatywne zbierają ogromne sumy na finansowanie badań mających na celu wynalezienie „leku na raka”,


tymczasem środek jest dobrze znany, lecz całkowicie nie opłacalny dla światowych koncernów farmaceutyczno-medycznych.

Lek na raka ukrywany przez agencje rządowe

Na spotkaniu lekarzy w Pittsburhu w 1969 roku dr Richard Day, szef rockefellerowskiej organizacji eugenicznej – Planowane Rodzicielstwo podczas swojego wystąpienia wygłosił że organizacja jest w stanie wyleczyć prawie każdy rodzaj nowotwora, a informacja o tym znajduje się w instytucie Rockefellera i to tylko od jego władz będzie zależało czy zostanie ujawniona. Niestety, nigdy nie ujrzała światła dziennego. Śmietanka „Wielkiej Farmacji” oraz agencje rządowe „uciszają” każdego kto odkrywa skuteczny sposób na raka. Dlaczego? Ponieważ dotychczasowe metody leczenia nowotworów (chemioterapia, radioterapia itp.) przynoszą ogromne zyski, oprócz tego jest to dobry sposób na redukowanie światowej populacji.

Nowotwór to grzyb

Włoski lekarz Tullio Simoncini, mimo naciskom ze strony Wielkiej Farmacji postanowił upublicznić swoje odkrycie odnośnie skutecznego leczenia raka – grzyba wywołanego przez candida. Candida to organizm drożdżopodobny, występujący w niewielkich ilościach nawet w zdrowym organizmie. Kiedy przyjmuje formę dużego grzyba, powoduje poważne problemy (także raka), wtedy aby móc się rozmnażać zaczyna żywić się naszym organizmem. Dr Simoncini doszedł do wniosku że występowanie grzyba i guza są ze sobą powiązane. Tam, gdzie guz, tam w 90% znajduje się z pewnością grzyb. Jeśli mieliśmy grzybicę między palcami u nóg to z pewnością jego ślady mamy w jelicie grubym. Jeśli od tamtego czasu nie przeprowadziliśmy np. diety przeciwgrzybiczej, nadal używamy sporej ilości cukru, czy źle się odżywiamy możemy być pewni że on tam jest tylko, że uśpiony. Powodem guzów w organizmie jest zakwaszenie organizmu i zniszczenie systemu mitochondriów komórkowych, przez co komórki nie mogą produkować wolnej energii i organizm obumiera”.Guz jest wyrazem ratowania się organizmu przed upadkiem, który zbiera w sobie wszystkie toksyny, których organizm nie potrafił wydalić. Niestety lekarze po prostu go wycinają, lub próbują zwalczyć chemią przez co toksyny wracają z powrotem do organizmu. Medycyna nazywa to zespołem toksemii guza, czyli zatruciem wtórnym „metabolitami rozpadu komórek guzowych”.

Candida Dr Simoncini zrozumiał, że wszystkie nowotwory funkcjonują jednakowo, bez względu na umiejscowienie w organizmie ani przybraną formę. Zauważył również, że guzy rakowe zawsze są białe. Organizm w normalnych warunkach utrzymuje candidę w ryzach, natomiast kiedy zmniejsza się jego odporność i zaczyna słabnąć candida rozrasta się i zaczyna tworzyć kolonie i zaczyna zjadać swojego żywiciela (czyli nas). Organizm chcąc się bronić budując barierę ochronną zwaną nowotworem. Zdaniem Włoskiego doktora przerzuty to nic innego jak uciekająca ze swojej siedziby kolonia Candidy. Nasze życie to codzienna walka naszego organizmu z systemem odpornościowym, poddawanym destrukcyjnemu działaniu szkodliwych związków chemicznych obecnych w żywności, napojach, kosmetykach, rolnictwie i wielu innych.

Chemioterapia

Chemioterapia to wyniszczające leczenie, które mimo swojej uciążliwości dla chorego, nie zawsze odnosi oczekiwane efekty. Celem chemioterapii jest zabicie komórek rakowych za nim wyniszczy wystarczającą ilość zdrowych komórek. Wniosek z tego taki, że chemioterapia zabija też komórki odpornościowe a candida żyje nadal. Chemioterapia, która ma za zadanie leczyć, niszczy nasz system odpornościowy, czyli jedyną naszą ochronę przed wszelkimi chorobami. Dr Simoncini odkrył, że środek, który zabija grzyba a jednocześnie usuwa raka, to wodorowęglan sodu bardziej znany jako soda oczyszczona. Candida nie może się do niej „przystosować”. Pacjent przyjmuje sodę doustnie oraz przez endoskop. To umożliwia ulokowanie sody dokładnie w miejscu raka – grzyba.

Dr Simoncini przedstawił swoje odkrycia i sukcesy w leczeniu raka włoskiemu ministerstwu zdrowia, która nie tylko zignorowała jego udokumentowaną pracę ale również skrytykowała i zabroniła stosowania nielegalnych metod leczniczych. Poddano go destrukcyjnej kampanii medialnej, która miała za zadanie ośmieszenie i pokazanie go w jak najgorszym świetle. Został skazany na 3 lata więzienia za spowodowanie śmierci pacjentów leczonych jego metodą. Nie pokazano niestety ile ciężkich przypadków zdołał wyleczyć. Na szczęście dr Simoncini okazał się lekarzem z prawdziwym powołaniem dla którego przysięga Hipokratesa jeszcze coś znaczy. Swoje pracę udostępnia na internecie oraz przedstawia podczas wystąpień publicznych.

Niestety jego metoda jest nie zatwierdzona przez światowy przemysł farmaceutyczny, dlatego ludzie leczą się na własną rękę pod jego nadzorem. Komórki rakowe posiadają swoistą biocechę, a mianowicie posiadają enzym CYP1B1 który w reakcji z salvestrolem (molekuł antyrakowy) niszczy komórki rakowe nie naruszając tych zdrowych. Salvestrol to również naturalny system obronny przeciw atakom grzybiczym, znajdujący się w owocach i warzywach, podatnych na szkody wywoływane grzybami (truskawki, jagody, maliny, winogrona, jabłka, gruszki, warzywa zwłaszcza zielonych, brokuły, kapusta, karczochy, czerwona i zielona papryka, awokado, rzeżucha, szparagi i bakłażan. Jednak w dzisiejszym rolnictwie rośliny są nawożone chemią która w sztuczny sposób niszczy grzyby, przez co plony nie muszą wyzwalać własnej obrony czyli Selvastroli. W ten sposób skazani jesteśmy na chemię, która codziennie zatruwa nasz organizm.

Profilaktyka w zapobieganiu nowotworów

Współczesny tryb życia i sposób w jaki się odżywiamy (zbyt duża ilość cukrów, mięsa, alkoholu, napojów sztucznie zabarwianych itp.) sprawia, że w naszym organizmie wytwarza się odczyn kwasowy, który sprzyja rozwojowi grzybów. W celu przywrócenia odczynu alkalicznego należy przeprowadzić odpowiednią terapię, która usunie candidę z naszego organizmu i przywróci mu odpowiedni odczyn.

1. Profilaktyka – uniemożliwienie zgromadzenia się candidy w takiej ilości, żeby spowodowała problem raka. W celu odkwaszenia organizmu należy przez 3 dni – 2 razy dziennie pić roztwór sporządzony sporządzony z filiżanki ciepłej wody i 1 łyżki stołowej sody. Potem 10 dni przerwy i powtarzamy 3 dniowy cykl. Jeśli nie możemy znieść smaku rozrobionej sody, można spożyć ją na sucho i popić letnią wodą.

2. Zatrzymanie i usunięcie infekcji candidą (cysta lub guz nowotworowy).

Jeśli candida rozwinęła się już do tego stopnia, że utworzył się guz lub cysta należy zwiększyć częstość spożywania roztworu oraz wzbogacić go o miód, melasę lub syrop trzcinowy. Rozpuścić 1 łyżeczkę miodu i 1 łyżeczkę sody w filiżance ciepłej wody. Pić 2 razy dziennie co najmniej przez 10 dni, lub zależnie od tolerancji organizmu. Krew i limfa muszą zmienić się na lekko alkaliczne przez taki okres, żeby zniszczyć grzyb candida. Kiedy to się stanie, cysta / guz znika.

W przypadku zaawansowanego problemu nowotworowego, należy stosować miksturę w proporcjach – łyżeczka miodu/ łyżeczka sody każdego dnia, żeby organizm mógł zabić ogromną kolonię candidy. Jedynym skutkiem ubocznym jest biegunka. W porównaniu z skutkami chemioterapii to naprawdę nie wiele. Wystarczy zmniejszyć ilości przyjmowanej mikstury a biegunka zniknie.

W celu sprawdzenia alkaliczności śliny można zastosować papierki lakmusowe, dostępne w aptekach. Papierek przybiera kolor różowy do czerwonego w przypadku odczynu kwasowego, i jasny do ciemnego niebieskiego w środowisku zasadowym.

Jak sprawdzić candidę

1.Wieczorem postaw obok łóżka pół szklanki wody.
2. Po obudzeniu natychmiast wypluj do wody w szklance to co masz w ustach, nie zbieraj śliny, wypluj tylko to co masz, nawet najmniejszą ilość.
3. Pozostaw na 15 min, potem delikatnie zakręć wodą w szklance.
4. Jeśli plwocina zostanie na powierzchni, to wszystko jest ok.
5. Mętna woda znaczy, że wskaźnik jest pozytywny.
6. W celu sprawdzenia, należy podnieść szklankę pod światło. Jeśli woda jest mętna i plwocina opada na dno oznacza zaburzenia równowagi candidy. Należy odkwasić organizm.

Źródło: http://edrnona.pl/144-rak-jest-grzybem-uleczalnym-html/
« Last Edit: (Mon) 01.02.2016, 17:50:53 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Re: Rak to zwierzę.
« Reply #2 on: (Mon) 09.06.2014, 17:04:34 »
Rak to zwierzę . Cz. 5. Oda do pietruszki .

Z ciężkim sercem patrzę na awanturę z Chorymi na raka w roli … No właśnie . W jakiej roli ? Bo na pewno nie – w głównej . W tej hist(e)orii wydają się być jedynie statystami ; plan pierwszy zajmują kłócący się politycy , w tle słychać chichot koncernów ….

Niestety , media nie pomagają . Zamiast opowiadać o WSZELKICH dostępnych środkach i metodach , robią wszystko , by zmusić do przyjęcia jedynej tezy , iż tak samo jedynymi lekami są te oferowane ( lub nie ) przez przemysł .

Ach , zapomniałabym … Media się przecież troszczą … Tylko … Ja nie rozumiem :) – jeżeli tak się troszczą , dlaczego sieją panikę , czyżby nie wiedziały , że strach NIE POMAGA w chorobie ? Czyżby … nie miały sumienia ? A tak , no właśnie – „media” -to „odpowiedzialność zbiorowa „, to „wspólna praca wielu ” itd… Sumienie zbiorowości : temat niejednej pracy doktorskiej , wciąż , jak mi się zdaje , nie potraktowany wyczerpująco .

Tymczasem … Było by tak miło , gdyby powiadomić chociaż o pracach Pani Doktor Britty S.Kubens - działającej w obszarze medycyny antropozoficznej , co nie jest bez znaczenia  – bardzo optymistycznych pracach (publikowanych szeroko , przystępnie – np.w w w.cancerres.aacrjournals.org ), ponieważ , jak do tej pory , potwierdzają one mądrość medycyny naturalnej  , to zaś stwarza nadzieję na większą akceptację leków wprost z natury .

Pani Kubens badała mianowicie działanie określonych substancji na zachowanie komórek rakowych w czasie wędrówki i podziału .

W studiach nad nowotworami rządzi złota reguła , o której raczej nie dosłyszę w wynurzeniach polskich ekspertów wypowiadających się na scenie medialnej : najczęściej nie tumor prymarny  jest zagrożeniem dla życia , ale komórki , które w jakimś momencie się od niego odrywają i niekontrolowanie podążają przez krwioobieg …. Miejsce , które wybiorą sobie na postój i odpoczynek – to tzw.metastazy – skupiska córczane ( czemu nie synczane ? :) … na tych z kolei temat również nie zostało powiedziane jeszcze wszystko .

Wracając do sedna , naukowcy krążą wokół pytania , jak przeszkodzić komórkom  raka w podróży i co zrobić , aby się przestały dzielić .

Ważne : jakie relacje zachodzą między wędrówką , a podziałem ?

Jak często w nauce , przypadek stał się udziałem również Dr Kubens , kiedy owe relacje wzięła pod mikroskop . Najpierw „posadziła ” komórki raka w sztucznej tkance , po czym filmowała je kilkanaście godzin .

Opłaciło się … Zaskakujące :) , iż na takie rozwiązanie nie wpadł nikt przed Nią , a nawet , jeżeli wpadł , to …. nie został ani dostrzeżony , ani opisany , ani doceniony w żadnym z podręczników medycyny akademickiej . A było co dostrzegać , gdyż , w przeciwieństwie do teorii wykładanych na uniwersytetach , ruch komórek i podział NIE odbywają się „najpierw jedno , potem drugie ” , ale jednocześnie .

Komórka przygotowuje się do podziału w czasie wędrowania .

To oznaczałoby , że atak :) winien nastąpić w drodze .

Atak … czym ?

Pani Dr Kubens zabrała się za różne substancje , bombardując nimi komórki rakowe w różnych fazach cyklu . Chciała ustalić miejsce najlepsze : takie , z którego ofensywa przyniosłaby pewne zwycięstwo .

Niesamowite wręcz efekty osiągnęła przy tym nie – chemicznymi „rakietami „, ale naturalnymi materiałami roślinnymi :mimozyną – tzw.non-protein amino acid  i flavonem – więc z flavonoidów – apigeniną .

Apigenina była , jak do tej pory , najlepsza : trafiała komórki w momencie krytycznym : w ułamkach czasu po podwojeniu DNA , ale jeszcze przed podziałem ostatecznym ….

Lista substancji badanych przez Panią Dr Kubens jest długa . M.in.znajdziemy tam czosnek i cebulę … Prace nad mieszanką , która pozwoliłaby eliminować komórki rakowe na różnych etapach – trwają .

Być może niedługo usłyszymy o kolejnym , wspaniałym  - i tym razem , jeżeli stworzy się go z materiału naturalnego , będzie w tym wiele racji – środku na raka … Niestety nie wątpię , że cokolwiek to będzie , towarzyszyć mu będą patent i wysoka cena . Oczywiście , życie jest najważniejsze , oczywiście , tak słuszne prace zasługują na odpowiednią zapłatę , ale … Wszystkim , Którzy jednak mieliby ochotę działać już …Wszystkim , Którzy pamiętają o wschodnich remediach na nowotwory - wcześniej pogardzanych aex cathedra , teraz wykorzystywanych w studiach medycyny zachodniej ,  Wszystkim , Którzy nie mogą czekać … polecam poszukiwanie źródeł apigeniny … Nie będzie ono długie, co nieco znajdą Państwo poniżej … Niektórzy przeżyją deja vu :)

-pietruszka

-krwawnik
-owies 
-seler
-cykoria
-kolendra
-bluszczyk kurdybanek
-len
-mięta
-rozmaryn
-tymianek
-kozieradka
-rumianek
-camelia sinensis , czyli herbata -w wersji zielonej ….

Może na pierwszą część wystarczy ?   

Sił na wiosnę Wątpiącym życzę … W Waszych rękach jest Wasze zdrowie .


Źródło: naturalhealthconsult.wordpress.com



Rak to zwierzę. Cz.6. Adaptogeny .I cz.2.cyklu o grzybach.


….Czy istnieje człowiek, który chce doznawać złego? Naturalnie, że nie…”. Platon, Obrona Sokratesa.


NATURALNIE więc …. nie? Czemu w takim razie, CZEMU człowiek nieustannie zło wyrządza ?

Natura. Matka …. Pramatka - teoretycznie wszyscy winniśmy Jej szacunek.

Jak jest, a jak być powinno, widzi każdy, oszczędzę więc trucia na temat skażenia środowiska tym bardziej, im bardziej w „ochronę” angażują się ludzie szkodzący jej wręcz ponadprzeciętnie – tu mam na myśli m.in. zwolenników wyrżnięcia tysięcy hektarów lasów pod uprawę roślin na „biopaliwa” i tym podobnych. Porobiło się … Coraz trudniej odróżnić, kto Naturę chroni, kto – przeciwnie, szyldów „obrońców” więcej i więcej, Natury mniej i mniej… Prawda, że paradoks?

Chciałam tylko przypomnieć, iż dowiadując się, co może Natura, jednocześnie powinno się w nas odezwać: „a co ja mogę dla Niej uczynić”? Choćby i z prostego egoizmu: jeżeli zniszczymy każdy fragment Ziemi, na którym rosną jeszcze „dzikie chaszcze”, może się okazać, że nie dostaniemy czegoś, co mogłoby uratować nam życie … nie skazując na zdrenowanie kieszeni i dożywotnie kalectwo lub zależność od Tych, Którzy Wiedzą Lepiej.

Zima za progiem wprawdzie, jednak i teraz pozyskuje się cenne substancje, stąd mała prośba: nie po trupach, w tym nie po trupach roślin i zwierząt. Biorąc, zawsze możemy wziąć tyle, ile trzeba – nie tyle, ile się da. W tym drugim przypadku bowiem zwykle nie zostaje wiele dla Innych. A przecież nie sami żyjemy .

Zanim przejdę do pomocników z Natury, nie podaruję;) ciekawego artykułu z Int.Jour. Cancer, 1.października 2012, który ….no cóż, nie po raz pierwszy:) potwierdza moje …dobrze, nazwijmy to założeniami  – założenia więc o inwazyjności terapii insulinowych w cukrzycy, jakkolwiek szaleńczo by to brzmiało. Oczywiście, w artykule wyraźnie widać opcję zachowawczą w domysłach, iż „sama terapia insulinowa nie jest czynnikiem ryzyka” , ale……….
Jak to się dzieje, że wykazano jednak zwiększone ryzyko zachorowania na raka pęcherza u osób stosujących ww.metodę hmmm…..uspokajania cukrzycy /typ 2/?

Osoby zaciekawione korzystnym wpływem Natury na cukrzycę zapraszam do lektury odcinków o diabetes, co do nowotworów zaś … Tym razem o adaptogenach, a przypomnieć powinnam, ponieważ okazuje się, iż pisząc m.in. o grzybach nie potraktowałam tematu wystarczająco. Proszę Państwa – żaden z tematów wyczerpanym być tak naprawdę nie może, ponieważ ilość wiadomości, nowe badania, stare odkrycia, poglądy i doświadczenia poszczególnych osób… Po raz n-ty więc proszę o cierpliwość, wyrozumiałość i pozyskiwanie informacji z jak największej ilości źródeł.

Co mają adaptogeny do nowotworów? To co ma do choroby system odpornościowy: adaptogeny-jeżeli w przybliżeniu określimy tak np. rośliny posiadające substancje adaptogenne - są wzorem przetrwania. 

W 1947 roku rosyjski badacz, Dr Łazariew zdefiniował: „…substancję umożliwiającą ciału, poprzez rozwój niespecyficznego dla niego oporu, występowanie przeciwko rozmaitym – psychicznym, biologicznym i chemicznym faktorom stresowym/zakłócającym równowagę – czyli pozwalającą organizmowi dopasować się do okoliczności stresowych/generujących zaburzenia” -adaptogen.

W 1968 nieco uściślił ww. Israel Brekhmann:

-adaptogeny są nietoksyczne i wykazują bardzo małe działania uboczne, są nieszkodliwe dla ciała,

-powodują niespecyficzną odpowiedź organizmu na stres: ciało otrzymuje siłę do oporu LUB dopasowania się. W przeciwieństwie do stymulantów nie obniża się przy działaniu adaptogenów energia witalna komórek.

-Adaptogeny działają normalizująco na ciało i niezależnie od tego, w jakim kierunku podążyło zaburzenie (jako odchył od normy). Wspomagają inteligencję komórek, wzmacniają przy funkcjach osłabionych i łagodzą nadczynności.

Tutaj należałoby wspomnieć o wpływie podstawowym na systemy regulacyjne, jak np. sympatoadrenergiczny, czy – znów niepotrzebnie rozdzielony, niestety – immunologiczny. Sekundarnie obserwuje się działanie adaptogenów w obszarze wątroby, trzustki, nerek, serca/układu krążenia.

Jak najkrócej?  Adaptogeny to – przeważnie, choć nie zawsze – rośliny i grzyby,
które potrafiły się przystosować do ekstremalnych warunków środowiskowych (lodowaty chłód, nadmierne nasłonecznienie, wysokość etc.) Często zwrócimy tu uwagę na korzenie, zawierające skoncentrowaną latami energię i składniki odżywcze.   

Czym są substancje o właściwościach adaptogennych ? Spośród rozpoznanych :

-polifenolami
-terpenami (podgrupa triterpeny i saponiny, działanie podobne, jak glukokortykoidy)
-polisacharydami (szczeg.beta-glukany. Rośliny o sporej zawartości polisacharydów są w TCM wymieniane jako tonizujące Qi, źródła energii.

Oprócz nich mamy też składniki nieaktywne, wpływające na działanie roślin poprzez np.polepszenie absorpcji.

Ale jeszcze stres: proszę nie zapominać, iż dopiero chroniczny lub gwałtowny, ostry działa zaburzająco na psyche i ciało. Hypothalamus (podwzgórze) jest centralną jednostką sterującą odpowiedzialną za homeostazę. Na stres odpowiada dwojako: endokrynnie ( system podwzgórze- przysadka – kora nadnerczy) lub nerwowo (SAS- sympatoadrenalny system). Obie odpowiedzi prowadzą do wyrzutu hormonów stresu = wyzwalają reakcję stresową ciała. W następstwie przykrego przeżycia hypothalamus aktywuje się natychmiastowo . 

Pod działaniem stresu organizm zużywa więcej energii, co może też doprowadzić do skrajnego zmęczenia. Rozróżnia się fazę alarmu, oporu i wyczerpania. W fazie ostatniej ciału brak energii i dochodzi do zaburzeń na różnych poziomach, we wszelkich systemach. Często objawia się to podatnością na infekcje, depresjami, strachliwością, przedwczesnym starzeniem. Koniec (oby do niego nie doszło)tego łańcucha objawia się destrukcją organów - ponieważ wszystkie podlegają systemowi neuroendokrynnemu.

I tutaj rola adaptogenów. Regulacja wytrąconego z równowagi systemu następuje -patrząc biochemicznie - poprzez systemy Hypophyse-Hypothalamus-Cortex glandulae suprarenalis (proszę nie pisać „żeby jeszcze pani wszystko po polsku”:), tylko przyzwyczajać się do łacińskich nazw, jeżeli np.chcą Państwo dokładnie wiedzieć, co znaczą medyczne opisy Państwa chorób! ) i SAS. Adaptogeny wspomagają kompletny system neuroendokrynny, szczególnie podkreślam wzmacniający wpływ na korę nadnerczy. Wspierając utrzymanie homeostazy w chronicznych sytuacjach stresowych, zachowanie sił odpornościowych, stają się przyjaznymi strażnikami naszego terenu. Łagodne przystosowanie się do ciężkich/nieznanych sytuacji pozwala „włączyć” cyrkadiański rytm, znormalizować temperaturę, produkcję kortyzolu ….

Adaptogeny działają na poziomie komórkowym, stymulują mitochondria do produkcji energii.  Jednocześnie chronią rezerwy energetyczne, więc tonizują system – to bardzo ważne również dla sportowców i ludzi starszych.

Jakie rośliny? Mając podane substancje o właść. adaptogennych, mogą ich sobie Państwo znaleźć mnóstwo, o wielu pisałam.

Myślę, że wciąż wiele osób nie docenia grzybów. A po muchomorowej histerii Niektórzy wręcz się ich boją. To jasne, spożywane grzyby TRZEBA znać – pomyłka może okazać się tą ostatnią.

Poznanie może odkryć przed nami nie tylko ciekawe smaki, ale i fascynujące, zdrowotne możliwości.

Grzyby są wspaniałym adaptogenami. Proszę zadać sobie trud i zapoznać się z występowaniem ich na kuli ziemskiej, w poszczególnych regionach, miejscach ….. Prawda, że można się zdziwić?

W TCM (trad.medycynie chińskiej) trwają od tysięcy lat jako LEK. W Polsce, poza walorami gastronomicznymi, szkoda gadać. Nie powtórzę komplementów dla boczniaków, borowików, rydzów, czy maślaków – podtrzymam, ale pamiętają Państwo Cordyceps, na przykład (bo jest ok.400!) ten rosnący w Himalajach, na wysokości od 3 do 5 tysięcy metrów, w zimnie i ostrym słońcu?

To jeden z bohaterów, po chińsku – Dong Chong Xia Cao, czyli: ” robak w zimie, trawa w lecie”. Sama forma egzystencji jest niesamowita: to pasożyt, żeruje na larwach -również w ziemi, można powiedzieć, że kiedy dojrzewa, „rodzi się z larwy”, z której czerpał, ale z pozoru wygląda, jakby wyrastał z gruntu.

Pierwsze znane opisy Cordyceps chinensis pochodzą z 620 roku. A badacze europejscy wciąż swoje: „nie mamy wystarczających dowodów, jak i czy leczą te grzyby….” – mimo, że zainteresowanie nimi wzrosło i oczywiście są pozytywne efekty doświadczeń, a jakże, mimo, iż Chińczycy te dowody jak najbardziej mają. Niestety… Przecież łatwiej ( i zyskowniej )sprzedać coś z fabryki… Ostatnio przysłano mi – z komentarzem pełnym beznadziei i goryczy – nagranie z jakimś Panem Ekspertem gardłującym okropnie, że „ludzie myślą, iż o leczeniu to się można nauczyć w domu”, że robią „straszne bzdury próbując leczyć raka hubą”, a np.”gdyby nafta leczyła to koło szpitala stałaby cysterna z naftą”. Oczywiście nie usłyszałam o różnicach w postaciach nafty ani o ciągu dalszym wizji…. Drogi Panie Ekspercie, gdybyście (zwolennicy patentów na zdrowie) przyznali, że leczą różne ciekawe substancje nad którymi nie macie władzy, których nie opatentowaliście ani nie macie wyłączności, by je przepisywać, do tej cysterny nie stałaby bynajmniej kolejka, bo każdy by sobie już poradził ….BEZ WAS :)
No cóż…… Powiem tylko: jeżeli ludzie, dawno temu, nie byliby w stanie pojąć jak najbardziej już w domach, co jest właściwe dla ich zdrowia, nie byłoby nas tutaj, a przynajmniej byłoby nas o wiele mniej. Rozumiem, że nauka czegokolwiek poza wiedzą systemową wykracza poza mentalność, a czasem tylko chęci przeciętnego, przykrojonego szufladą „edukacji” wyznawcy medycyny szkolnej, ale to jeszcze nie powód, aby odmawiać ludziom tak możliwości nauki na własną rękę, jak i rozumu pozwalającego im pojąć zawiłości organizmu i relacje w środowisku.

Ach, grzybki…. z chińskimi jest o tyle problem, że trudno trafić na te prawdziwe cordycepsy ( w przeciwieństwie np. do Auricularia ( uszaków - w sklepach z orientalną żywnością, ale i … na rodzimych krzakach czarnego bzu ) .

O hubie – szczególnie brzozowej, porku brzozowym - Piptoporus betulinus wspominałam… Jest naszym, tutejszym adaptogenem i warto poświęcić jej więcej uwagi. Nawet, jeżeli tylko chciałoby się dowiedzieć, co ona w sobie ma:)) Sporo publikacji na jej temat – pozytywnych, opisujących np.działanie przecwizapalne - mają Czesi. Niemcy w latach 60-, 70-tych emocjonowali się wręcz, jak w Polsce ludzie potrafią leczyć raka hubą – od tego czasu sami napisali o terapii nią wiele dobrych słów. Pan Prof. M. Melzig z Inst. fur Pharmazeut.
Biologie, Uni Humboldta/Berlin na pewno nie wyśmieje Państwa, kiedy będziecie chcieli pogadać o LECZNICZYCH właściwościach m.in.huby. On też zapewniał, iż już Otzi – pradawny człowiek, przy którego mumii znaleziono grzyby, musiał wiedzieć o ich właściwościach, z prac ww.Instytutu dowiemy się również, że Huba działa jak tornado;) na …Helicobacter pylori – bakterię, którą podobno jest „niezwykle ciężko zwalczyć” :)

Czy… odważę się powiedzieć, że ją …. można jeść ? :) Nie wiem, jak Państwo, każdy inaczej reaguje :), ale owszem, jadłam: młode, elastyczne osobniki są kwaśnawe, ale przy tym wykwintnie goryczkowe i przynajmniej u mnie nie spowodowały ani zatrucia ani też – niestety ;) – żadnych objawień, wizji .To było naście lat temu, od czasu do czasu trafia mi się w menu jakaś fajna, brzozohubowa;)  herbatka … jeszcze żyję :) Ach – w razie, gdyby mieli Państwo ochotę hubę zebrać: najlepsza jest od końca sierpnia do początków października, ale dopóki na jej spodzie nie ma ciemnych, brązowawych punktów i póki nie pleśnieje, jest ok. Te objawy występują u niej zwykle dopiero po Bożym Narodzeniu i wtedy już na pewno zbierać jej się nie powinno.

Ktoś nie lubi grzybów? Boi się ich? Ma prawo. Wtedy … pewnie się powtórzę, ale to może być przyjemne, kiedy kolejni badacze potwierdzają, co pisałam Państwu już dawno – i tym razem: City of Hope, jeden z największych instytutów zajmujących się nowotworami ( ww w.cityofhope.org) wskazuje żywność pomagającą leczyć raka – ze szczególnym uwzględnieniem raków piersi, ale pozwolę sobie na uwagę, iż naprawdę te rarytasy mają szersze zastosowanie:

-owoc granatu,
-cynamon ( proszę przeczytać cykl o cukrzycy i przeciwwskazania odnośnie cynamonu i nie przesadzać z dawkami, to też lek !)
-czarne jagody,
-wyciąg z pestek winogron ( uprę się, że CAŁE winogrona są lepsze:)),

-ojej….. grzybki, nawet pieczarki – tu przypominam, iż dobrze byłoby wiedzieć, na czym je rolnik uprawiał :), bo nie wszystko się zdrowotnie nadaje – okazało się, że posiadają substancje hamujące ( w skrócie) wzrost tumorów.

Nie uciekniemy od grzybków? Ale po co mielibyśmy? Nie lepiej zapoznać się z nimi, zaprzyjaźnić :) i pozwolić, by rosły, nie wyjaławiać wszystkiego wokół, niech będą zmurszałe pniaki, niech rośnie czarny bez, niech się sieją brzozowe zagajniki ……….

————————–

O grzybkach naukowo, ale strawnie :) jest np. w :
Chinesische Arzneimitteltherapie – S.Suwanda, Li Tian, Hippokrates Verlag Stuttgart, 2005
A materia medica for Chinese Medicine -C.H.Hempan, T.Fischer, 2009, Churchill Livingstone Els.

Źródło: naturalhealthconsult.wordpress.com
« Last Edit: (Mon) 01.02.2016, 17:57:49 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje