Author Topic: Zagrożenia cywilizacji śmierci  (Read 746 times)

Wiesiek

  • Guest
Zagrożenia cywilizacji śmierci
« on: (Thu) 07.08.2014, 22:22:57 »
Zagrożenia cywilizacji śmierci

Autor: jak <sucha(at)sceav.cz>, Téma: Zajímavosti, Vydáno dne: 17. 11. 2012

Podczas dyskusji po wykładzie ks. dra Marka Říčana „Co chrześcijaństwo dało światu” odniosłem się do artykułu ks. Witolda Strumpfa z Karwiny, zamieszczonego w najnowszym Kalendarzu Ewangelickim na rok 2013 (ukaże się już zaniedługo). Polecamy gorąco Czytelnikom „Suskiej Rybki” i wszystkim nasze strony odwiedzającym artykuł, który jako zwiastun nowego kalendarza pozwalam sobie zamieścić poniżej...


„W Państwie należy zastosować dyscyplinę i prawo nakazujące zajmować się tylko zdrowymi na ciele i umyśle obywatelami. Tym natomiast, którzy nie są zdrowi, należy pozwolić umrzeć” (Platon, Państwo).

Co to jest cywilizacja śmierci? W czym się ona przejawia? Cywilizacja śmierci, to negatywny stosunek do życia wyrażający się w takich postawach jak: wszelkiego rodzju zabójstwa, ludobójstwo, aborcja, eutanazja, antykoncepcja, eugenika, inżynieria genetyczna, homoseksualizm czy pedofilia; wszystko, cokolwiek narusza całość osoby ludzkiej, jak okaleczenia, tortury zadawane ciału i duszy, próby wywierania przymusu psychicznego, terroryzm; wszystko, co ubliża godności ludzkiej, jak nieludzkie warunki życia, arbitralne aresztowania, deportacje, niewolnictwo, prostytucja, handel kobietami i młodzieżą oraz dziećmi; a także nieludzkie warunki pracy, w których traktuje się pracownika jak zwykłe narzędzia zysku, a nie jak wolne, odpowiedzialne osoby.

Zmarły papież Jan Paweł II twierdził, że: „Europa Zachodnia porzuciła cywilizację życia” oraz że „cywilizacja śmierci prowadzi do samozagłady świata”. Potwierdza tę tezę głośny, wstrząsający i demaskatorski film Grzegorza Brauna: „Eugenika. W imię postępu”, otwierający oczy na prawdę o współczesnych teoriach i ruchach propagujących aborcję, eutanazję czy in vitro. Pokazuje szokującą prawdę o tym, gdzie są źródła cywilizacji śmierci i co jest kamieniem węgielnym „postępowych” ideologii lansujących eliminację słabszych. Twórcy filmu odsłaniają przed widzem koszmarne praktyki i „zabawy” w Pana Boga oraz wykazują, jakich ideowych ojców mają wyznawcy „prawa wyboru”, „prawa do godnej śmierci” czy podobno opowiadający się „za życiem” zwolennicy in vitro. „Eugenika w rzeczywistości to jeden wielki horror”, mówi Grzegorz Braun w jednym z wywiadów udzielonych na temat filmu, który ujawnia związek między fatalnymi teoriami kolektywistycznymi i konstruktywistycznymi, a zbrodniczą praktyką w XX wieku. „Ten związek złej filozofii oraz masowej zagłady również współcześnie jest ewidentny i każdego powinien poruszać”. Na przykład niektórzy socjaliści w drugiej połowie XIX wieku i na początku XX stulecia oficjalnie nazywali debilami ludzi słabszych, niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie. Dlatego na masową skalę sterylizowali nawet kilkuletnie dzieci. Eugenicy postulowali również eliminację na przykład ludzi z wadami wzroku czy ubogich. Takich pomysłów nie wstydziły się największe autorytety w tamtych latach. Wielkim zwolennikiem i propagatorem eugeniki był choćby Oliver Wendell Holmes jr, ikona amerykańskiego sądownictwa i sędzia Sądu Najwyższego czy wynalazca telefonu Alexander Graham Bell. Tę listę można by wydłużać. Nawet wybitny autorytet swej epoki oraz punkt odniesienia dla wszystkich artystów i intelektualistów w Europie, Georg Bernard Shaw, był propagatorem koncepcji prowadzących do zbrodniczych praktyk. „To są stałe warianty gry” – powiada Grzegorz Braun. „Wszystko byłoby prostsze, gdyby zło zawsze miało brzydką twarz. Ono jest często stręczone ludziom przez arbitrów elegancji, smakoszy, bystrzaków i ludzi, których Pan Bog obdarzył rozlicznymi talentami w różnych dziedzinach. To właśnie komplikuje sytuację i utrudnia rozpoznanie zła”. Noblista George Bernard Shaw pisał: „Każdy zna przynajmniej z tuzin ludzi, z których nie ma żadnego pożytku, którzy sprawiają więcej kłopotu niż są warci. Należy ich więc uprzejmie spytać: proszę pana, proszę pani – czy zechcecie łaskawie uzasadnić swoją egzystencję? Jeśli nie możecie uzasadnić potrzeby swej egzystencji, jeśli nie jesteście przydatni dla społeczeństwa, jeśli nie wytwarzacie tyle, ile potrzebujecie, a może nawet nieco mniej – wówczas, to oczywiste, nie możemy wymagać od społeczeństwa, by utrzymywało was przy życiu, ponieważ wasze życie nie tylko nie przynosi nam pożytku, ale i dla was samych nie jest zbyt pożyteczne”. We wspomnianym filmie Grzegorz Braun pokazuje, jak Hitler fascynował się amerykańskimi eugenikami i wprowadził ich „odkrycia” do ustaw norymberskich. Wprawdzie eugenika nie stała się prawem federalnym w USA, jednak ponad połowa wszystkich stanów przyjęła prawo o przymusowej sterylizacji. Miało to ogromny wpływ na rozwój zbrodniczych systemów XX wieku. Wybitny dziennikarz śledczy i badacz historii Edwin Black, autor słynnej książki „IBM i holokaust”, w filmie Brauna konstatuje, że nazistowskie eksperymenty medyczne w obozach koncentracyjnych, mordowanie podludzi o semickich rysach czy pogarda dla słabszych były konsekwencją wieloletniej polityki takich cywilizowanych krajów jak USA. W nazistowskich Niemczech wysterylizowano najwięcej, bo około pół miliona ludzi. Na drugim miejscu w tej haniebnej procedurze znalazła się Japonia. W krajach skandynawskich przymusowa sterylizacja wielu tysięcy, głównie kobiet, była dokonywana jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia. Sterylizowano również w niektórych kantonach Szwajcarii, a także w Kanadzie.

Dziś porównuje się sztuczne zapłodnienie i aborcję do eugeniki, ale problem leży w tym, że nie wszyscy ten związek dostrzegają, a opinia publiczna w tych kwestiach jest stale poddawana propagandzie. Nie podaje się jej rzetelnej informacji o tym, czym jest in vitro czy aborcja. Kto wie jak wygląda procedura sztucznego zapłodnienia i że występuje tam moment selekcji zarodków, czyli ludzi? Do ilu z nas dotarła informacja, że bardzo duży procent dzieci urodzonych wskutek zapłodnienia in vitro jest później niepłodnych i dotkniętych wieloma chorobami? Kto z nas słyszał, że dzisiaj w krajach zachodnich nie rodzą się – poza niezdiagnozowanymi w porę przypadkami – dzieci z zespołem Downa, gdyż podlegają skrupulatnej selekcji. Cel eugeników został osiągnięty. Wspomniany film pokazuje wstrząsające obrazy, jeśli chodzi o procedurę in vitro. „Termosy-zamrażarki” pełne zarodków, z którymi w Polsce nie wiadomo, co zrobić, a w Zachodniej Europie i USA co kilka lat setki tysięcy tych ludzkich zarodków po prostu likwiduje się. Jest to przerażające. „Cywilizacja śmierci” stale daje o sobie znać. „Na świecie jest dziś 6,8 miliarda ludzi. A wkrótce będzie blisko 9 miliardów. Zatem jeśli dobrze się przyłożymy (propagując) nowe szczepionki, opiekę zdrowotną, usługi (anty-) reprodukcyjne, być może uda nam się (tę liczbę) obniżyć o 10 lub 15 procent” (Bill Gates, założyciel firmy Microsoft, propagator redukcji populacji w ramach walki z globalnym ociepleniem).

Ratunkiem przed tą zagrażającą nam katastrofą jest wspomniana „cywilizacja życia”, albo inaczej mówiąc „cywilizacja miłości”, czyli świat bardziej ludzki opary na wartościach, w pierwszym rzędzie na miłości, ale także na sprawiedliwości, prawdzie, wolności, solidarności, krótko mówiąc na Ewangelii. „Cywilizacja miłości głosi prymat etyki nad techniką, człowieka przed rzeczą, wartości duchowych przed materialnymi, miłosierdzia przed sprawiedliwością, „być” przed „mieć”. Wyrazem tej cywilizacji jest kultywowanie wartości rodzinnych i przekonanie o świętości życia ludzkiego.

Źródłem tej „cywilizacji życia” jest oczywiście przyjście Jezusa Chrystusa na świat. Ewangelia życia znajduje się w samym sercu Jego orędzia. Kościół jest wezwany, aby ją codziennie przyjmować z miłością oraz wiernie i z odwagą głosić światu jako dobrą nowinę. Jezus, przedstawiając istotę swej odkupieńczej misji mówi: „Ja przyszedłem, aby (owce) miały życie i obfitowały” (J 10,10). Ma tu na myśli życie „nowe” i „wieczne”, polegające na komunii z Ojcem, do której każdy człowiek zostaje bez żadnych zasług powołany w Synu za sprawą Ducha Świętego.

Człowiek jest powołany do pełni życia, które przekracza ziemskie wymiary, ponieważ polega na uczestnictwie w życiu samego Boga. To nadprzyrodzone powołanie ukazuje wielkość i ogromną wartość ludzkiego życia także w jego wymiarze ziemskim. Życie w czasie jest bowiem podstawowym warunkiem, początkowym etapem i integralną częścią całego i niepodzielnego procesu ludzkiej egzystencji. Mimo wszelkiej trudności i niepewności każdy człowiek szczerze otwarty na prawdę i dobro może dzięki światłu rozumu i pod wpływem tajemniczego działania łaski rozpoznać w prawie naturalnym wypisanym w sercu (por. Rz 2,14-15) świętość ludzkiego życia od poczęcia aż do kresu. Może też dojść do przekonania, że każda istota ludzka ma prawo oczekiwać absolutnego poszanowania tego swojego podstawowego dobra. Uznanie tego prawa stanowi fundament współżycia między ludźmi oraz istnienie wspólnoty politycznej. Niestety, to prawo tak często było i jest naruszane, stąd budzą lęk coraz liczniejsze i poważniejsze zagrożenia ludzi i narodów, zwłaszcza życia słabego i bezbronnego. Obok dawnych dotkliwych zagrożeń, pojawiają się dziś nowe, przybierające nieznane dotąd formy i rozmiary. Ich zasięg staje się coraz szerszy. Nowe perspektywy otwarte przez postęp nauki i techniki dają początek nowym formom zamachu na godność ludzkiej istoty. Kształtuje się i utrwala nowa sytuacja kulturowa, w której przestępstwa przeciw życiu zyskują aspekt dotąd nieznany i jeszcze bardziej niegodziwy. Budzi to głęboki niepokój zwłaszcza w kręgach ludzi Kościoła. Część opinii publicznej usprawiedliwia przestępstwa przeciw życiu w imię prawa do indywidualnej wolności. Domaga się nie tylko jej niekaralności, ale wręcz aprobaty państwa dla nich, aby móc ich dokonywać z całkowitą swobodą, a nawet korzystając z bezpłatnej służby zdrowia. Wszystko to prowadzi do głębokich przemian w sposobie patrzenia na życie i na relacje między ludźmi. Prawodawstwo państw często jest dalekie od fundamentalnych zasad swych konstytucji. Nie karze tych praktyk wymierzonych przeciw życiu, a wręcz je aprobuje, co powoduje poważny kryzys moralny. Czyny uważane kiedyś za przestępcze i w powszechnym odczuciu moralnym niedopuszczalne zyskują stopniowo społeczną aprobatę. Nawet medycyna, która ze względu na swe powołanie ma służyć obronie ludzkiego życia i opiece nad nim, w niektórych dziedzinach staje się coraz częściej narzędziem czynów wymierzonych przeciw człowiekowi. W takim kontekście kulturowym i prawnym również poważne problemy demograficzne, społeczne i rodzinne, nękające wiele narodów świata i domagające się rozwiązania, stają się przedmiotem rozwiązań fałszywych i złudnych, sprzecznych z prawdą oraz z dobrem osób i narodów. Prowadzi to do dramatycznych konsekwencji. Niezwykle groźne i niepokojące jest samo zjawisko eliminacji wielu ludzkich istot poczętych lub bliskich już kresu życia. Niemniej groźny i niepokojący jest fakt, że nawet ludzkie sumienie zostaje jak gdyby zaćmione przez oddziaływanie wielu czynników i z coraz większym trudem dostrzega różnice między dobrem i złem w sprawach dotyczących fundamentalnej wartości ludzkiego życia.

Jakie wyjście mamy w tej niezmiernie trudnej i złożonej sytuacji? Jak nie ulec cywilizacji śmierci? Odpowiedź na te pytania daje Ten, który „śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię”. W tym świetle wszystko jest jasne! Najwspanialszy snop podarował Jezus ludzkości w słowach: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (J 3,16). W tym jednym zdaniu otrzymaliśmy uzasadnienie obowiązku budowania cywilizacji miłości, a więc i życia, oraz wskazówkę skąd mamy czerpać moc potrzebną do wypełniania tego obowiązku. Bóg kocha – a kto kocha, pragnie dobra tych, których kocha, toteż „nawet Syna swego nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał”! Taka bezgraniczna miłość domaga się odwzajemnienia. Wyrazem tej wzajemności jest wypełnianie Bożej woli przy pomocy łaski, którą nam Pan Jezus swoją ofiarą wysłużył. A Bożą wolą jest abyśmy nie ulegali cywilizacji śmierci, lecz ofiarnie budowali cywilizację miłości, a więc i życia.

ks. Witold Strumpf

http://www.sucha.cz/rservice.php?akce=tisk&cisloclanku=2012110008