Author Topic: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?  (Read 2283 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« on: (Sat) 06.09.2014, 21:15:02 »
Czym dla Ciebie jest patriotyzm?



Mało osób zdaje sobie sprawę z zapaści semantycznej, jaką nam nasi okupanci zafundowali po wojnie. Dziś nacjonalizm jest stereotypem negatywnym. Jak to wyglądało przed wojną? Przed wojną w obiegu funkcjonowały trzy słowa do opisu uczuć do narodu i państwa:

1.       Patriotyzm – miłość do własnego kraju.
Nie trzeba było być Polakiem, by być patriotą. Byli np. Żydzi patrioci Polski albo Niemiec (np. Einstein), czy też Polacy patrioci C.K. Austrii. Patriotów Unii Europejskiej jeszcze nie spotkałem.

2.       Nacjonalizm – miłość do własnego narodu.
O tym Polacy powinni doskonale wiedzieć, gdyż przez 124 lata nie mieliśmy własnego państwa, a naród przetrwał, na dodatek się bardzo rozwijał. Również Żydzi nie mieli własnego państwa przez 2 tysiące lat, a przetrwali jako naród. Podobnie Grecy. Obecnie Kurdowie nie mają własnego państwa. Nie trzeba było być patriotą, by kochać swój naród.

3.       Szowinizm – skrajna, wypaczona wersja nacjonalizmu, stawiająca swoją nację ponad innymi i gardząca innymi narodami.
Tutaj jasny przykład to szowinizm niemiecki vel hitlerowski, który tępił Żydów oraz narody słowiańskie, nazywający te narody podludźmi, zaś german nadludźmi.

Po wojnie zastosowano pseudoinformację dysymulującą. Patriotyzm i nacjonalizm połączono w patriotyzm, a szowinizmowi nadano nazwę nacjonalizm, tworząc tym samym stereotyp negatywny i ograniczając rozróżnienie tych pojęć. Obecnie prawie nikt nie używa pojęcia szowinizm, a nacjonalizm opisuje się w większości, jako zjawisko negatywne.

Przykład przedwojennego użycia pojęcia szowinizmu:

„Oprócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew, fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.” Antoni Słonimski poeta żydowski [1]

[1] Wikipedia,  Wikicytaty

Znaczenie słów - patriotyzm , nacjonalizm , szowinizm - dawniej i dzisiaj / Docent Józef Kossecki
https://www.youtube.com/watch?v=UbmtFB0-T8c


Źródło: http://www.mm.mpolska24.pl/4216/czym-dla-ciebie-jest-patriotyzm


Zobacz na:
Ojkofobia
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1661.0
Myślenie pojęciowe, a myślenie stereotypowe
https://forum.wybudzeni.com/index.php/topic,302.msg2217.html#msg2217
Stereotypy i ich rola w procesach manipulacji społeczeństwem
https://forum.wybudzeni.com/index.php/topic,213.0.html
Krótka historia wszystkiego - Ken Wilber
https://forum.wybudzeni.com/index.php/topic,463.0.html
Jednostronne teorie rozwoju społecznego
https://forum.wybudzeni.com/index.php/topic,1430.0.html
Intelektualiści mądrzy i niemądrzy - Thomas Sowell
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=591.0
« Last Edit: (Fri) 13.11.2015, 21:20:41 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #1 on: (Sat) 06.09.2014, 21:28:30 »
Manipulacja pojęciami

NEGATYWNY STEREOTYP NACJONALIZMU

Moc słowa



Dociekania logiczne spotykamy w Atenach już na przełomie V i VI w. p.n.e. u działających w owym czasie sofistów. Byli to nauczyciele sztuki wymowy (retoryki) i sztuki prowadzenia sporów (erystyki), których opanowanie tak było potrzebne obywatelom biorącym udział w życiu publicznym w czasach tzw. Demokracji ateńskiej. Niektórzy z sofistów przechwalali się, że potrafią znaleźć przekonywujące argumenty na rzecz każdej, obojętnie czy prawdziwej, czy fałszywej tezy. Nadużywali też sztuki argumentowania i uczyli jej nadużywać. Ta szkodliwa działalność niektórych sofistów obudziła sprzeciw. Dla zwalczania wykrętnych wywodów sofistycznych poczęto szukać tych niedociągnięć, których przeoczenie pozwalało nieuczciwym sofistom konstruowac misterne niby-dowody twierdzeń fałszywych. Jednym z pierwszych filozofów greckich przeciwstawiający się sofistom był żyjący w V w. p.n.e. filozof grecki Sokrates (470-399). Jego zdaniem powodzenie swe zawdzięczali sofiści niedostatecznemu uściśleniu mowy, przejawiającej się w chwiejności znaczeń jej wyrazów, w niedostrzegalnej często ich wieloznzczności itp. (Zob.Kazimierz Ajdukiewicz, Zarys Logiki, Warszawa 1959, s 6). To co dziś zrobiono ze słowem "nacjonalizm" przypomina właśnie najbardziej szkodliwą odmianę sofizmu, gdzie jawny fałsz przedstawia się jako prawdę.
 
Dezinformacja

Słowo „nacjonalizm" było utożsamiane z miłością do swojego narodu. Dopiero po II w św. zaczęto przypisywać mu inne znaczenie mianowicie nienawiść. Kreśląc dalej pojęcie nacjonalizmu trzeba zaznaczyć, że owa miłość do narodu była związana z poświęceniem dla swojego narodu, dlatego manipulatorzy medialni musieli to przekodować w języku masowym w szowinizm. Z kolei obowiązki wobec narodu przedstawiono jako niszczenie innych.

nacjonalizm:
- miłość
- poświęcenie
- praca
stereotyp nacjonalizmu:
- nienawiść
- szowinizm
- destrukcja

To typowa dezinformacja, w której pojęciu nacjonalizm przypisano całkiem odmienne elementy. Konsekwencją tego stało się to, że z tego pojęcia pozostał tylko sam wyraz „nacjonalizm"- zawartość już była całkiem inna.

 https://www.youtube.com/watch?v=87eH93FpozA     

            Infowirus

Długie oduczanie społeczeństwa samodzielnego myślenia zaowocowało lekkomyślnością w przyjmowaniu informacji. Niespornym faktem jest, że hitleryzm odegrał swoista rolę prowokatora w historii ruchów narodowych poprzez swój zbrodniczy i imperialistyczny charakter. Pomimo iż był on wynaturzeniem niemieckiego ruchu narodowego i w zasadzie należy go określać pojęciem szowinizmu narodowego, to ideologiczni przeciwnicy idei narodowych celowo używali go do dezawuowania nacjonalizmu. W powojennym świecie, gdzie władzę  w polityce i mediach objęli wrogowie nacjonalizmu rozpoczęła się typowa dywersja ideologiczna. Cała propaganda szła w kierunku oczerniania nacjonalizmu. Narody, którym wpajano bezkrytyczne przyjmowanie wiadomości zaczęły wierzyć negatywnym słowom wypowiadanym tonem przekonania o swojej słuszności. Ludzie nie wiedzieli kto buduje ten negatywny stereotyp nacjonalizmu, ale słyszeli za to wszędzie: „nacjonalizm = nazizm". Wypowiadane słowa działają zaraźliwie- jak wirus. Tym większa jest moc sugestywna słowa, im częściej jest ono słysz ane lub czytane. Tymczasem Roman Dmowski wielki teoretyk i przywódca polskiego ruchu narodowego krytykował faszyzm i hitleryzm w następujący sposób:
Quote
„Największą nowością w nowoczesnych organizacjach politycznych stała się instytucja wodza.
Polityka znała przewodców stronnictw czy obozów, ale to było coś całkiem innego, niż dzisiejszy wódz - Mussolini czy Hitler. [...] Zmilitaryzowani politycy oczekują od wodza, żeby im rozkazywał nietylko, co mają robić w walce i w pracy politycznej, ale i co mają myśleć, żeby ich uwolnił od obowiązku myślenia na własny rachunek i na własną odpowiedzialność.[...] Usłyszeliśmy, że prawem jest to, co postanowi Hitler.
Więc na to niezliczony szereg pokoleń od najbardziej zamierzchłych czasów wytwarzał sobie z wysiłkiem prawa, wiążące ludzi w jedną całość społeczną i umożliwiające im wspólne życie, na to kosztem tych wysiłków wyrosło niegdyś stare prawo niemieckie, na to istniał Rzym i jego potężna cywilizacja prawna, która z Niemców zrobiła wielki naród, na to szła przez kilkadziesiąt pokoleń olbrzymia praca narodu niemieckiego w dziedzinie prawa i postępu „prawnego w społeczeństwie, ażeby dziś powiedziano Niemcom, iż prawem jest to, co powie Hitler?...
Do tego miało doprowadzić zwycięstwo wewnętrzne narodu niemieckiego, który wyrósł z pracy dziejów, jako wielki organizm, zcementowany więzią moralno-prawną ?...
Musielibyśmy być wrogami cywilizacji, ażeby to uznać za wzór dzieła narodowego w polityce, za przykład dla innych narodów. (Zob. Roman Dmowski, Pisma tom X, s 261-270)
                       

Manipulacja

To co dokonało się ze słowem „nacjonalizm" można określać jako głęboką zapaścią semantyczną. Stereotyp upowszechniono i zaczął on funkcjonować w powszechnej świadomości. Następnie przy pomocy systemu etykietowania zaczęto zwalczać  ludzi o poglądach narodowych. Teraz wystarczy komuś przykleić etykietkę nacjonalisty, aby ludzie traktowali go jak fanatyka, zbrodniarza i egoistę. Takie etykiety można w Polsce upowszechniać w skali masowej, gdyż większość mediów opanowana jest przez obcy kapitał czy też osobowe kanały wpływu (niejednokrotnie wywiadowcze). Takie działania w konsekwencji aktywizują postawy antynarodowe. Roman Dmowski pisał:
Quote
Nierzadko spotykamy się ze zdaniem, że nowoczesny Polak powinien być jak najmniej Polakiem. Jedni powiadają, że w dzisiejszym wieku praktycznym trzeba myśleć o sobie nie o Polsce, u innych Polska zastępuje miejsca ludzkości"(Roman Dmowski, Mysli Nowoczesnego Polaka, Wrocław 1994, s 19)

Nauka przeciw manipulacji

Aby móc się bronić trzeba zrozumieć istotę stereotypu.
"Kluczem zarówno do pojęć, jak i stereotypów, są najczęściej te same słowa, które są nazwami doniosłych społecznie obiektów lub zjawisk. Różnica polega na tym, że pojęcia mają charakter czysto poznawczy, natomiast stereotypy mają przede wszystkim charakter wartościujący, wywołując silne emocje (pozytywne Lub negatywne), przy bardzo zawężonym lub nawet niezgodnym z prawdą obiektywną sensie poznawczym. Podstawą pojęcia jest jego definicja, stereotyp jest natomiast wpajany bez definicji, którą zastępuje ocena."
( Zob. Józef Kossecki, O pewnych możliwościach wykorzystywania działalności sekt w dezinformacji i dezintegracji narodu polskiego)

  Następnym krokiem jest oduczanie siebie i innych myślenia stereotypowego oraz trenowania samodzielnego, krytycznego myślenia pojęciowego. Przy ocenie informacji i twierdzeń podawanych - zwłaszcza przez media- trzeba pytać o definicje pojęć i dowody twierdzeń. Np. Jesli jakiś dziennikarz nazywa kogoś faszystą czy nazistą, należy zapytać co rozumie pod pojęciem faszysty lub nazisty, jaką posługuje się definicją, czy zgodnie z tą definicją kogoś można nazwać faszystą lub nazistą.  Jak pisze Kazimierz Ajdukiewicz: „Ustalmy i sprecyzujmy znaczenie wyrazów, czyli pojęcia, a nie będziemy bezbronni wobec sofistycznych wywodów i nie pozwolimy się przekonywać o prawdzie tego co nie jest prawdą"( Kazimierz Ajdukiewicz, Zarys Logiki, wyd. cyt. s )

Źródło: http://twx.bloog.pl/id,5580880,title,Manipulacja-pojeciami,index.html?_ticrsn=3&smoybbtticaid=613664
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Ardek

  • Guest
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #2 on: (Sat) 06.09.2014, 21:32:51 »
Sterowana zapaść semantyczna jest też w przypadku słów "faszyzm" i "nazizm". Elementem faszyzmu jest nacjonalizm, a nazizmu szowinizm. Medialne kurwiszcza "wydają się" tego nie rozróżniać.

Btw. to, co serwuje nam teraz wybiórcza i tvn to jeszcze krok dalej. Chcą zrobić faszyzm z nacjonalizmu. Jedno słowo, a tyle znaczeń! Orwell w niebie musi się śmiać i płakać jednocześnie.
Ale też trzeba być uczciwym- wśród rzekomych narodowców jest mnóstwo i faszystów i nazistów. Ci pierwsi nie wiedzą o tym, i są przekonani, że ich mityczna "Trzecia Droga" to coś nowego, a drudzy są "dumnymi, białymi nacjonalistami, propsującymi socjalizm". Dumnymi ze swojej głupoty i łysiny.

Mój komentarz był do 1 posta jbc.

Kezcuz

  • Guest
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #3 on: (Sun) 07.09.2014, 21:01:22 »
Semantyczny chaos wprowadzany przez media i ałtorytety to oczywiście prawda, ale uważam że i tak w tym konkretnym przypadku nie jest to jakoś bardzo istotne. Wolałbym aby szowinizm, nacjonalizm jak i inne kolektywne konstrukty w końcu zanikły w świadomości społecznej (w każdym razie żeby zanikł jakikolwiek element przymusu)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #4 on: (Mon) 08.12.2014, 15:59:21 »
Patriotyzm, nacjonalizm, szowinizm

Jest takie włoskie powiedzenie: „Poche idee, ma ben confuse”, czyli: „Niewiele myśli, za to nieźle poplątanych”. Przypomniałem sobie o nim, kiedy rzuciłem okiem na wpis pewnego internauty, który tak oto skomentował obchody Święta Niepodległości 11 listopada: „Wspólnota narodowa, historyczna, językowa jest ważniejsza, lepsza od innych… A dlaczego? […] Dla mnie patriotyzm nie jest pojęciem jednoznacznie pozytywnym. Co innego, gdy np. wynika z rywalizacji sportowej, a co innego, gdy budowany jest na niechęci do innej nacji, tylko dlatego, że nasi pradziadowie podrzynali sobie kiedyś gardła. […] Świat byłby znacznie lepszy, gdyby ludziom przyświecał humanitaryzm, a nie patriotyzm”.

Warto znać i rozróżniać pojęcia, by opisywać właściwie rzeczywistość. Pomieszanie pojęć to jeden ze sposobów ogłupiania ludzi. Dziś miesza się takie pojęcia jak patriotyzm, nacjonalizm, szowinizm. Tymczasem wystarczy zajrzeć do opracowanych naukowo słowników… Możemy tam wyczytać, że patriotyzm to miłość do ojczyzny i gotowość poświęcenia dla niej. Patriotyzm jest tak samo naturalny i logiczny jak to, że kochamy przede wszystkim własne dzieci i czujemy się za nie odpowiedzialni. Nie znaczy to oczywiście, że inne dzieci uważamy za gorsze. Jednak ojciec kocha bardziej swego Jasia niż Grzesia, syna kolegi z pracy, ponieważ Jaś to jego syn. I to dla syna w pierwszym rzędzie się poświęca, a nie dla Grzesia. Analogicznie Polska jest dla mnie ważniejsza niż np. Paragwaj, bo jest moją ojczyzną. Ale w pełni akceptuję to, że dla Paragwajczyka ważniejszy jest Paragwaj niż Polska. I to nie tylko podczas zawodów sportowych. Nie uważam Paragwaju za gorszy kraj. Po prostu nie jest to mój kraj, nie jest to moja ojczyzna.

Nacjonalizm to pogląd polityczny uznający interes własnego narodu za wartość przynależącą do wartości najwyższych. Niewątpliwie władzom Stanów Zjednoczonych przyświeca interes narodu amerykańskiego i uważają go na nadrzędny wobec interesów innych narodów. Podobnie postępują inne kraje, jak np. Niemcy czy też Francja. Nasuwa się tutaj pytanie o to, czym jest naród. Wśród wielu alternatywnych określeń narodu znajdujemy sformułowanie E. Renana, który uważał, że naród tworzy wola tych, których łączy „pamięć przeszłych dokonań (historia, kultura, dziedzictwo) i chęć dokonania jeszcze większych przedsięwzięć w przyszłości”. Nacjonalizm jest dość powszechnym poglądem w Izraelu. Do tego stopnia, że pewien rabin miał stwierdzić, iż jeśli agentka Mosadu dopuszcza się w celach operacyjnych na rzecz Izraela cudzołóstwa, to jest to usprawiedliwione.

Nacjonalizm jest – wbrew pozorom – rozpowszechnioną w świecie postawą, choć – przyznajmy – samo pojęcie „nacjonalizmu” nabrało negatywnego zabarwienia z powodu manipulacji polegającej na utożsamianiu go m.in. z faszyzmem hitlerowskim. Nacjonalizm moderowany przez odniesienie do innych wartości, jak np. wiary w Boga i wartości absolutnych, przekraczających polityczną doczesność, jest pełnoprawnym poglądem politycznym. Poglądem godnym potępienia jest natomiast szowinizm, czyli postawa bezkrytycznego uwielbienia dla własnego narodu oraz jednoczesnej pogardy i nienawiści do innych narodów. Szowinizm często łączy się z rasizmem.

Zacytowany internauta woli „humanitaryzm” niż „patriotyzm”. Problem polega na tym, że w imię dobra człowieka, czyli humanitaryzmu właśnie, dokonano wielu odrażających zbrodni. Czyż rewolucja francuska nie ścinała tysięcy głów głosząc hasła wolności, równości i braterstwa? Komuniści, od Lenina poczynając, też z zapałem budowali nowy świat i nowego człowieka. To w imię dobra tego właśnie człowieka wymordowali miliony ludzi. Dziś cywilizacja śmierci stroi się w szatki humanitaryzmu. Aborcja na życzenie, eutanazja, eksperymenty na ludzkich embrionach – wszystko to tłumaczy się dobrem nowoczesnego człowieka. Pozwólcie więc, że w tej sytuacji pozostanę przy patriotyzmie i katolicyzmie.

Źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/idziemy201048_kowalczyk.html#
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #5 on: (Sun) 31.05.2015, 01:05:28 »
Adam Doboszyński: List do żyda

“….Wierzymy, że jest tylko jeden sposób na ulepszenie człowieka, a mianowicie powolne hartowanie go w ogniu wiary i moralności chrześcijańskiej. “

Adam Doboszyński: List do żyda (Antoniego Słonimskiego).
 
WYSTĄPIENIA  PUBLICZNE (Adama Doboszyńskiego)

Z powodów, które dla uważnego czytelnika tej książki będą oczywiste, mam wielu wrogów, którzy starają się każde moje wystąpienie przedstawić w fałszywym świetle. Przychodzi im to tym łatwiej,że w ciągu ostatnich siedmiu lat społeczeństwo polskie podzielone było na szereg odłamów (Kraj, W. Brytania, Bl. Wschód, II. Korpus,Szwajcaria, Francja itp.), odciętych od siebie niemal hermetycznie. Korzystam więc ze sposobności, by przedrukować tu kilka dokumentów, na podstawie których czy­telnik będzie mógł wyrobie sobie samodzielny pogląd na racje mych wystąpień.

https://sites.google.com/site/krzysztofcierpisz/adam-doboszynski-list-otwarty
http://cierpisz.gazetawarszawska.com/2012/01/30/adam-doboszynskilist-otwarty/

LIST OTWARTY

 

do p. A. Słonimskiego(+++)

 

Szanowny Panie                                                1.III.1941

 

Z »Wiadomości Polskich« z dn. 2. bm. dowiedzieliśmy się, jakiej Polski Pan nie chce. Naszkicował Pan również z grubsza, jaki układ stosunków odpowiadałby Panu po wojnie.Słowa Pańskie mają  dla nas dużą  wagę, bo nie od dziś uważamy Pana za sztandarowy intelekt przeciwnego nam obozu. Pisze Pan »zwalczałem w Polsce wpływy komunistyczne«.
A przecież nie kto inny niż Pan napisał »Czarną wiosnę«? Dziś mieni się Pan socjalistą i demokratą . O tak drobną ewolucje nie będziemy się spierali, bo zawsze pozostał Pan w ramach tego samego sposobu myślenia, międzynarodowego, nieskala­nego żadnym nacjonalizmem, nawet żydowskim. Jest Pan niewątpliwie autorytetem swego obozu. Definicje Pana wyjaśniają autorytatywnie o co chodzi. Obowiązkiem naszym jest odpowiedzieć równie jasno, w granicach dyktowanych względami na naszych angielskich gospodarzy i na polskich denuncjatorów.

Wejdźmy od razu w sedno sprawy. Wierzy Pan, mam wrażenie że szczerze, w nadejście chwili, kiedy ludzie staną się od jednego zamachu znacznie lepsi niż są obecnie i dzięki temu świat ulegnie — od jednego zamachu — zasadniczemu  przeobrażeniu.

W każdej epoce byli ludzie, którzy wierzyli, że właśnie za dwa lub trzy lub pięć lat świat ulegnie raptownej naprawie. Ma Pan wielu bardzo poprzedników w tym złudzeniu i będzie Pan miał wielu następców. Swojego czasu ta chwila raptownej naprawy świata miało być zajęcie przez bolszewików Warszawy. Obecnie chwila ta ma być moment zakończenia wojny.

My nie wierzymy w raptowną naprawę ludzi. Nie wierzymy, by za dwa czy trzy lata, czy za pięć, ludzie na świecie mieli być zasadniczo lepsi, niż są dziś. Cześć ludzi wojna zdemoralizuje, cześć uszlachetni. Per saldo nie wiele się zmieni. Wierzymy, że jest tylko jeden sposób na ulepszenie człowieka, a mianowicie powolne hartowanie go w ogniu wiary i moralności chrześcijańskiej. Takim to wolnym procesem wzniosła się Europa na -wyżyny.Niestety proces ten od paru wieków przebiega wstecz. Ludz­kość odwraca się od Chrystusa. Stąd płyną straszne przeżycia Europy w XX wieku. Wprawdzie katolicyzm ostatnio odradza się i potężnieje, lecz protestantyzm rozkłada się. Niemcy przeżywają katastrofę Chrystianizmu. W rezultacie świat nie będzie w roku 1944 bardziej chrześcijański niż był w roku 1900. Gdyby mnie Pan zapewnił, że świat za sto lat będzie lepszy, to mógłbym wziąć to twierdzenie na serio. Nie wierze natomiast, by przeciętny Europejczyk był lepszy za parę lat, to jest w chwili, gdy kształ­tować będziemy świat powojenny. A tylko z lepszych ludzi można ulepić lepszy świat.

Pisze Pan: »Wszystko wskazuje na to, że do starych kategorii już po tej wojnie nie wrócimy.«
I pisze Pan dalej: »Zjednoczenie europejskie już się kształtuje, już jest przedmiotem rozważań najwybitniejszych umysłów epoki, już jest w zasięgu działań realnych polityków. Na czele demokracji amerykańskiej stoi dziś człowiek wielki. Współpraca demokracji amerykańskiej z demokracja angielska nie skończy się po zwycięskiej wojnie. Idziemy do olbrzymich i śmiałych przeobrażeń, zarówno poli­tycznych jak społecznych.« Te same słowa mógł Pan napisać w roku 1917. Żadne z takich proroctw nie sprawdziło, się po poprzedniej wojnie. I po tej wojnie niewiele się z tego sprawdzi. Jest to losem ludzi takich jak Pan, że nic z ich słów nigdy się nie sprawdza. Nie, proszę Pana, w jednym pokoleniu dwa razy ludzi na fałszywe przepo­wiednie nabrać się nie da. Nie uwierzymy po raz drugi w te utopie. I losu Polski nie ufundujemy na takim lotnym piasku.

Wierzymy, że po tak wielkim wstrząsie nastąpią wielkie zmiany. Ale zmiany te będą powierzchowne, zewnętrzne, zmiany w osobach, granicach i formach, natomiast istota procesów rządzących ludzkością zostanie bez zmiany. Prawo rządzie będzie nadal tylko tam, gdzie będzie miało za sobą sile wykonawczą  i nadzorczą, t. zn. tam, gdzie społeczeństwo będzie na wysokim poziomie etycznym. Jedne narody będą rozkwitały, inne będą upadały. Federacje, unie, Commonwealthy będą się rozwijały tam, gdzie będą wyrazem naturalnych dążeń. Narzucone sztucznie załamią się żałośnie, narobiwszy przedtem wiele szkody.

Pisze Pan, że po tej wojnie »przyjdzie zmierzch nacjonalizmów«. Zdaniem Pana »po tej wojnie wielkie demokracje będą silą najpotężniejsza. Siła ta nie może dopuście do nowego odrodzenia się nacjonalizmów«. Zupełnie Pana nie rozumiem. Szanowny Panie, nacjonalizm to rzecz stara jak świat, stara jak Egipt czy Ateny, Sparta, Persja, Rzym. Nacjonalizm, to po prostu uczucie przywiązania do własnego narodu i wszystkie wynikające z tego uczucia konsekwencje. Jeśli to uczucie jest zbyt nieopanowane i zakłóca współżycie wielkiej rodziny ludów zwanej ludzkością, wtedy mówi się o szowinizmie. Pan zwykł w takich razach mówić o nacjonalizmie zoologicznym. Proszę bardzo. Zwyrodnienia nacjonalizmu wolno tępić, powinno się tępić. Ale mówić o tem, że nacjonalizmy kiedykolwiek na świecie  zanikną, to naiwność. To nie jest na poziomie,Szanowny Panie. Choćby po tej wojnie miały zaniknąć wszystkie inne nacjonalizmy, dwa zostaną na pewno: angielski i żydowski.

Gdy się mnie ludzie pytają, co najwięcej podziwiam w Anglii, odpowiadam stale: nacjonalizm angielski. Uczmy się od Anglików nacjonalizmu. Myśl, że Anglicy mogliby po tej wojnie przestać być nacjonalistami, jest tak zabawna w swej utopijności, że —Pan wybaczy, Panie Antoni —śmiech mnie bierze. Goliłem się niedawno w Londynie u fryzjera, Polaka, który mieszka tam już od dwudziestu kilku lat. Dałbym Panu jego adres, ale boje się to uczynić, bo ten fryzjer to twardy Poznaniak i gotów byłby Pana zaciąć. Otóż ten znawca spraw angielskich (lepszy od nas obu) tak mi oświadczył: »Panie, z Anglikami do tej pory trudno już było się dogadać, ale jak te wojnę wygrają sami przeciw całemu światu, to już chyba bez kija trudno będzie do nich dostąpić«. Tak bestia powiedział.

Boli Pana, że tu i ówdzie ktoś mówi o imperializmie polskim. A wie Pan, czem byłaby zbyt szeroko zakrojona europejska federacja? Nie taki sobie naturalny związek paru państw pokrewnych jak np. Czech, Polski, Słowaczyzny, Litwy — ale federacja w rodzaju Stanów Zjednoczonych Europy, złożonych z kilkunastu państw? Byłoby to, Szanowny Panie, po prostu poszerzone Imperium angielskie. Ten zlepek państw tyle tylko miałby karności, ile wymusiłyby na spółkę R.A.F. i Royal Navy. Owszem, jest to koncepcja, która wielu ludziom może się uśmiechać, ale nazywajmy ja po imieniu: Imperium brytyjskie, poszerzone na kontynent europejski. Czy Pan, Panie Antoni, widział kiedy na świecie wspanialszych nacjonalistów i imperialistów jak Churchill, Eden czy Beyin? Syn Ramsay’a MacDonald’a jest już Wysokim Komisarzem Kanady. Czy Pan na serio podtrzymuje swe twierdzenie, że po tej wojnie imperializm brytyjski zaniknie? I nacjonalizm brytyjski?

A może Pan przewiduje zanik syjonizmu? A może się Panu zdaje, że w Rosji lub w tej drugiej wielkiej demokracji za Atlantykiem niema nacjonalizmu? I nie będzie po wojnie?

Sorry, Panie Antoni, ale nacjonalizmy zawsze były i będą. Jest nas wielu, którzy staramy się i starać będziemy o jak najwyższa kulturę polskiego nacjonalizmu. Dużo da nam pobyt w Anglii, która tak pięknie zmontowała nowoczesny naród, wytworzyła własny odcień religii, własny system elitarny pod postacią masonerii, własny ustrój gospodarczy, polityczny i wojskowy. Wielkość Anglii polega na tym, że stworzyła ustrój całkowicie narodowy. Najbliższy jej sąsiad, Francja, spróbowała przejąć od Anglii jej instytucje narodowe, masonerie, parlamentaryzm o typie anglosaskim, kapitalizm. Te same instytucje, które zrobiły wielkość Anglii, zgubiły Francję. Bo każdy naród musi sam sobie posłać, chcąc się dobrze wyspać. Toteż my nie przejmiemy od Anglików ani ich kapitalizmu, ani ich masonerii, ani ich typu parlamentaryzmu, ani ich sporów z Watykanem. Stworzymy własny ustrój polityczny, jawny. Mieliśmy nasz własny parlamentaryzmu w epoce Unii Lubelskiej (na sto lat przed pierwszym Liberum Veto) i rozrastaliśmy się wtedy w Commonwealth Rzeczypospolitej. Stać nas i teraz na wychowanie demokracji i nadanie jej własnych, polskich form. Stworzymy własny ustrój gospodarczy, nie zapożyczony ani u Adama Smitha ani u Marxa. Będziemy pilnie baczyli, by nasz katolicyzm, przy pełnej ortodoksyjności względem Rzymu, miał odcień polski, a nie np. francuski. Wywieziemy z Anglii kulturę ich wspaniałego nacjonalizmu i rozwiniemy ją w Polsce.

Żałuję, Panie Antoni, że Pan tego już na własne oczy nie zobaczy, bo wnioskuje z Pańskich słów, że Pan nie zechce do Polski wrócić. Pisze Pan: »Nie chcemy żadnego wskazywania na wielkość. Nie chcemy Polski z żelaza. Chcemy żyć w zwyczajnym kraju. Nie na szańcu, nie na bastionie, nie na barbakanie, nie na przedmurzu, ale w zwyczajnym kraju. Nie chcemy ani misyj dziejowych ani przewodnictwa, nie chcemy ani mocarstwowości ani imperializmu. Chcemy żyć w zwyczajnym kraju«.

To się Panu nie uda, Panie Antoni. Polska nie może być zwyczajnym krajem. Polska, w jej położeniu, może być tylko krajem nadzwyczajnym, i takim będzie. Pisze Pan słusznie, że Polska będzie »państwem zależnym od koniunktury, od niepewnych sojuszów, zdanym na hazard wojen. Trzeba wielka mieć odwagę sumienia, by ten kraj wymęczony pchać na drogę krwi i żelaza, by  zmieniać te ziemie w obóz warowny.«

Niestety Bóg pchną ten kraj na drogę krwi i żelaza i zmusił nas do stałego waro­wania na granicach. I nikt faktu tego nie zmieni gołosłownymi zapewnieniami, że bę­dziemy sobie żyli na ziemiach polskich po wieczne czasy spokojnie, pod osłona jakiejś federacji. My, Panie Antoni, wiemy, że Polska na zawsze zostanie warowna żelazem, nie po to by gnębić sąsiadów, lecz by żyć własnym życiem narodowym, tak jak żyją demo­kracje anglosaskie. Przyjmujemy do wiadomości, że Panu życie w takich warunkach nie odpowiada i że Pan chce żyć życiem zwyczajniejszym od naszego. Proponujemy wiec, by Pan się został tam, gdzie demokracja już jest, a nie wracał do nas, do kraju o masach w dużej części niedojrzałych, gdzie będziemy musieli dopiero żmudnie budo­wać demokracje od podstaw i pogłębiać kulturę naszego nacjonalizmu, w hazardzie wojen i trudach misji dziejowych.

Słyszał Pan zapewne o istnieniu demokracji rzymskiej, która na czas potrzeby ustanawiała sobie dyktatora. Angielska demokracja czyni to samo i gdy przyjdzie potrzeba — emergency — stawia na czele narodu człowieka o tak dyktatorskim zacięciu jak Churchill. Także i Roosevelt ma w sobie więcej z Churchilla niż z Dala-diera. Kraje anglosaskie będą mogły po wygranej wojnie pozwolić sobie znowu na Hooverów i Chamberlainów, a nawet na MacDonaldów. U nas stan potrzeby trwać będzie jeszcze bardzo długo, i z nim konieczność silnej władzy. Pierwszym obowiązkiem tej władzy będzie wychowanie u nas demokracji, o formach rodzimych, a nie zapo­życzonych od społeczeństw anglosaskich. Zadanie to bardzo piękne i pasjonujące, ale długie i żmudne, i żadnymi frazesami go nie przyspieszymy. Jeśli Pan chce demokracji w pełni i to zaraz po wojnie, i jeśli Pan nie lubi ludzi silnej ręki, to niech Pan do Polski nie wraca. Może dopiero Pański wnuk. Jako turysta.

Napisał Pan i o tej naszej tolerancji. Ze powinniśmy mówić Anglikom »o wieko­wej polskiej tolerancji«. Boje się,że będzie to niedelikatnie wobec naszych gospodarzy, bo przecież w czasie, gdy u nas było eldorado tolerancji, oni skazywali na śmierć za katolicyzm i krzyżowali katolików w Irlandii na bramach stodół. I Żydów wygnali w XIII wieku, a po dziś dzień starają się ich wpuszczać do Anglii jak najmniej. Pozostaje do rozwiązania zagadka, dlaczego przy tych wątpliwych metodach Anglia wyrosła na pierwsza potęgę świata, a my przy naszej tolerancji utraciliśmy niepodległość i krwa­wimy się co pokolenie. Może Pan to wyjaśni, Panie Antoni? Jeśliby to miało Panu pomóc przy rozwiązaniu tej zagadki, niech Pan przeczyta co napisał w r. 1885 Francuz Edouard Drumont w »La France Juive« str. 146: »Ponieważ Francja miała 800.000 Żydów, wygnała ich w XIV wieku, by istnieć. Ponieważ ich wygnała, stalą się największym narodem Europy. Ponieważ Polska przyjęła tych Żydów, zniknęła z rzędu narodów, wydana na pastwę konspiracji i anarchii. Ponieważ Francja z kolei przyjęła z powrotem tych Żydów polskich, jest w staniu upadku.«

Co za prorocze słowa! Spełniły się w naszych oczach! Nie, Szanowny Panie, widzieliśmy tragedie Francji i nie dopuścimy, by to samo powtórzyło się w Polsce. Ale nie będziemy Żydów wyganiali, jak to zrobili swego czasu Francuzi i Anglicy. To nie byłoby w naszym stylu. Po prostu zorganizujemy, w porozumieniu z wielkimi demo­kracjami Zachodu, masowa emigracje Żydów z Polski. Będzie to akcja zorganizowana humanitarnie i według najświeższych metod naukowych. Istnieje już dziś zrozumienie dla tej sprawy i u poważnych czynników żydowskich i u części parlamentarzystów brytyjskich. Trzeba tylko akcji konsekwentnej i inteligentnie kierowanej.

Mamy nadzieje, Panie Antoni, że Pan nam w tej akcji dopomoże i że Pan odda swe cenne pióro na usługi wielkiej sprawy emigracji z Polski Pańskich rodaków. Wspól­nie pilnujmy, by ten nieuchronny proces odbył się w atmosferze godnej naszych wiel­kich tradycji, na poziomie, na którym chcemy widzieć przyszła Polskę i przyszły świat.

Co do Pana, to spodziewam się, że znajdzie Pan bez trudu gdzieś na kuli ziem­skiej mniej hazardowne miasto, bez szańców i barbakanu, które Pan będzie mógł opiewać rymami mniej wymęczonymi, acz na równie wysokim poziomie.


Łącze szczere wyrazy D.

(+++) Drukowany na lamach tygodnika »Jestem Polakiem« w Londynie, w marcu 1941 r.

Za ogłoszenie tego listu gen. Sikorski kazał ukarać mnie dyscyplinarnie oraz zesłać na wyspę Bute.
https://sites.google.com/site/krzysztofcierpisz/adam-doboszynski-list-otwarty
http://gazetawarszawska.com/2012/08/28/jedrzej-giertych-list-do-prymasa-jozefa-glempa/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Doboszy%C5%84ski_%28polityk%29

Znalezione na: http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/575-adam-doboszynski-list-do-zyda
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #6 on: (Wed) 29.07.2015, 13:28:20 »
NARÓD

Maciej Giertych
Fragment książki  "Nie przemogą - antykościół, antypolonizm, masoneria" -tom 2- Wrocław 1997.


W języku polskim wyraz „Naród" ma szczególne znaczenie, nieznane innym językom. W językach zachodnioeuropejskich wyraz „nation" jest równoznaczny z obywatelstwem, z posiadanym paszportem. Bywa rozumiany w sensie etnograficznym, jako ludzie określonej mowy. Tymczasem dla nas pojęcie narodu zawiera w sobie zarówno treść rozumowa jak i uczuciową. Obejmuje coś więcej niż obywatelstwo czy język. Przez kilka pokoleń nie mieliśmy państwa, nie mieliśmy obywatelstwa polskiego, ale pozostawaliśmy narodem polskim. Narodowości nie daliśmy sobie narzucić, podczas gdy obywatelstwo tak. Łączy nas wspólna świadomość prawna, wspólna struktura społeczna, wspólna etyka, wspólna cywilizacja. Stanowimy odrębną kulturę cywilizacji łacińskiej. Można by zadać pytanie czy Cyganie należą do narodu polskiego? Posługujemy się tym samym językiem, wyznajemy tę samą religię, jesteśmy obywatelami tego samego państwa. Mimo to sądzę, że większość Polaków jak i Cyganów odpowiedziałaby, że nie. Rządzimy się innymi prawami, tworzymy inną strukturę społeczną, mamy inny stosunek do etyki. Dlatego też Cyganów zaliczamy i oni sami zaliczają siebie do „mniejszości narodowych". Gdy Roman Dmowski oddawał do druku „Myśli nowoczesnego Polaka" w 1904 roku domagał się, by słowo Żyd było pisane z dużej litery. Wówczas traktowano żydów jako grupę wyznaniową i stąd pisano żyd z małej litery. Dla Dmowskiego jednak stanowili oni odrębną narodowość. Dzisiaj sami Żydzi chcą by o nich pisać z dużej litery. Z drugiej strony nikomu by na myśl nie przyszło traktować polskich ewangelików jako odrębną narodowość. Nawet o Rusinach mówiło się gente Ruthenus natione Polonus (rodu ruskiego, narodu polskiego). Dotyczy to wszystkich tych, którzy uznają wspólne nam pojęcia prawne, etykę, strukturę społeczną, cywilizację. Jedną z ważnych cech spajających naród jest wspólna świadomość historyczna, czyli historyzm. Chodzi tu o tradycję życia publicznego (w odróżnieniu od pamięci dynastycznej czy rodowej), o cześć dla przeszłości, o poczucie odpowiedzialności za przeszłość i za przyszłość. Według Feliksa Konecznego świadomość narodowa w ogóle po raz pierwszy pojawiła się w Polsce za Łokietka. Pojawiło się wtedy pragnienie połączenia księstw o wspólnej historii i mowie w jedno państwo. We Francji taka dążność pojawiła się za Joanny d'Arc, w Anglii w XVI w. wobec zagrożenia ze strony hiszpańskiej Armady, w Niemczech z okazji obrony przed Napoleonem (nigdy jednak nie wykształciła się tam w pełni), we Włoszech dopiero w drugiej połowie XIX w. Świadomość narodowa nie pojawia się przeciw komuś, natomiast może pojawić się w obronie przed kimś. Musi więc wpierw być poczucie posiadania czegoś wspólnego, co godne jest obrony. Ogromną rolę w tworzeniu narodu odgrywa literatura piękna. Anglików łączył Szekspir. Włochów Dante - ciekawe, że dopiero 500 lat po swej śmierci. Cechą narodu jest umiłowanie własnego języka. Znać można wiele języków, ale każdy człowiek ma tylko jeden język ojczysty - ten swój, własny. Bywa, że znajomość „własnego języka" jest słaba, jak u różnych emigrantów. Polaków w Kazachstanie, w Paranie czy na kanadyjskich Kaszubach, ale samo posiadanie języka, który uważa się za własny, nic w sensie utylitarnym ale w sensie uczuciowym, świadczy o określonej przynależności narodowej. Pojęcie narodu łączy się też z umiłowaniem jakiegoś miejsca na ziemi, jakiegoś obszaru traktowanego za swój, za ojczyznę. Naród to wielka rodzina, ojczyzna to wspólna ojcowizna. Ale nie powstanie naród póki trwa system rodowy. Rodzina musi być wolna, wyemancypowana z rodu. Musi być szacunek dla własności prywatnej. Ludzie muszą czuć się wolnymi. Muszą funkcjonować organicznie, oddolnie, a nie mechanicznie na odgórny rozkaz Dopiero wtedy może powstać naród, jako wyraz zbiorowej woli, wolnej i nie przymuszonej. Tak więc narodowość nie jest jakąś siłą antropologiczną, przyrodniczą wynikającą z używanej mowy czy zajmowanego miejsca, ale jest tworem woli człowieka. Jest wytworem pracy pokoleń. Powstaje jako zrzeszenie dobrowolne. To naród tworzy państwo, a nic odwrotnie. Państwa postkolonialne, te wszystkie Nigerie, Tanzanie, Rwandy czy Angole nigdy narodów nie wytworzą. Nigdy nie powstało nic takiego jak naród jugosłowiański, czy naród radziecki. Nie będzie też narodu europejskiego. Narodu się nie stworzy sztucznie. Naród powstaje z poczucia wolności obywatelskiej i wspólnej woli, a więc z parcia oddolnego ku zbiorowej, wspólnej organizacji w zgodzie z określoną tradycją. Koneczny definiuje naród jako zrzeszenie cywilizacyjne, personalistyczne, posiadające ojczyznę i język ojczysty. Każdy rodzi się w jakiejś określonej sytuacji społecznej, etnicznej, wyznaniowej, cywilizacyjnej. Dziedziczy określone wartości. Jeżeli odziedziczył naród, świadomość narodową, to będzie chciał jego wartość pomnażać. Będzie chciał zostawić więcej po sobie niż sam zastał. Bo świadomość narodowa przekracza pokolenia. Nie ma narodu bez historii, bez troski o zachowanie i wzbogacenie dziedzictwa dla przyszłych pokoleń. Tą troskę nazywamy patriotyzmem. Patriotyzm to dążenie do wzbogacenia narodu poprzez własną pracę i gotowość do poświęceń by narodu bronić. Taka postawa nie jest zagrożeniem dla sąsiadów. Sąsiadujące patriotyzmy to pokój wieczysty. Gdy dąży się do wzbogacenia kosztem innych, kosztem sąsiadów, ludów podbitych czy zwasalizowanych, to już nic jest patriotyzm, ale jego patologia. To wypaczenie poczucia narodowego. Tak samo miłość rodziny i troska o jej sprawy nie zagrażają sąsiadom. Natomiast nepotyzm, egoizm rodowy, okradanie sąsiadów to wypaczenia cnót rodzinnych. Nasz patriotyzm, nasza świadomość narodowa, nigdy nie były groźne dla sąsiadów. Uznajemy ich prawa choć często gwałcą nasze. Gwałcą, bo u nich albo nie ma świadomości narodowej, albo jest niedojrzała. Polskie rozumienie pojęcia narodu to określona wartość godna pielęgnacji. To coś bardzo konkretnego, bardzo pozytywnego i szlachetnego, co powinniśmy nieść w świat jako naszą ideę "eksportową".


Źródło: http://w.kki.com.pl/piojar/polemiki/koneczny/narod.html
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #7 on: (Thu) 08.10.2015, 15:26:50 »
Polska pamięć narodowa

Polska pamięć narodowa powinna być kultywowana dla dobra narodu polskiego i świadomości narodowej Polaków. Tak właśnie czynią inne nacje, dla których kutywowanie pamięci narodowej stanowi podstawową mądrość polityczną. Brak troski o pamięć narodową ze strony kolejnych polskich rządów powoduje, że np. w Stanach Zjednoczonych dzieje Polski przed drugą wojną światową, a tym bardziej sprzed rewolucji francuskiej, w ogóle nie istnieją w amerykańskiej wyobraźni. Ostatnio z amerykańskich podręczników historii usunięto nazwiska Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego!

    Według słownika PWN z 1968 roku „pamięć to zdolność umysłu do przyswajania, utrwalania i przypominania doznanych wrażeń, przeżyć, sądów”. Niestety, pamięć narodowa wymaga szerokiego dostępu do wiadomości, których w odniesieniu do historii Polski brakuje, tak w samej Polsce, jak i w Europie oraz w USA.

    W perspektywie historycznej naród polski, jeden z najstarszych narodów Europy, wywodzi się ze wschodniej lechickiej grupy, zajmującej północno-zachodnią bałto-słowiańską część terenów plemion słowiańskich, które w VIII wieku n.e. kontrolowały środkową Europę. Plemiona te organizowały się jako „wojskowe demokracje plemienne” pod wodzą wybieranych na wiecach „wojewodów”. Wodzowie ci dowodzili ochotniczymi wojskami słowiańskimi.

    Słowianie zajmowali wówczas tereny od wybrzeży Morza Północnego do Zatoki Fińskiej i górnej Wołgi, do brzegów Morza Czarnego, wzdłuż wybrzeży Grecji i zachodniej wyspy Krety oraz na północny zachód, wzdłuż wybrzeży Morza Adriatyckiego. Na tym obszarze pozostały ślady nazw miejscowości słowiańskiego pochodzenia, np. w Danii, Niemczech czy Szwajcarii. Dla przykładu: nazwa „Hanower” pochodzi od słowiańskiej miejscowości „Hanów”, a nazwa „Berlin” od „Bralina” Wieletów.

    Warto pamiętać, że słowiańskie tradycje władz wybieranych na wiecach były następnie niszczone przez Moskali, którzy podbici przez imperium mongolskie przejęli mongolski typ władzy, tak że nawet usunęli ze swego słownictwa „wiec,” po rosyjsku „wiecze”. Natomiast rosyjski „mir” nie miał już nic wspólnego z wolnymi wyborami. 
 
    Polski proces demokratyczny, podobnie jak ateński, rzymski i amerykański, był samorodny, zaczynał się „od dołu", tzn. od zwykłych obywateli – opierał się na przeświadczeniu, że najważniejsze jest rozpoznawanie rzeczywistości oraz wspólne dobro, jak pisał Arystoteles, a później uczyła religia chrześcijańska, wymagająca od wiernych miłosierdzia.
    Dlatego np. republikanizmu typu francuskiego nie można nazwać samorodnym, ponieważ zaczynał się „od góry", tzn. przez narzucenie ludziom – w sposób otwarty lub zakulisowy – koncepcji rządzenia przez grupy organizatorów społecznych lub natchnionych pisarzy, których twory wyobraźni przyjmowano za opisy rzeczywistości.
     
    Polski system demokratyczny opierał się na sejmikach, wywodzących się z tradycji wieców plemiennych, na których obradowali zwykli ludzie, żeby wymieniać poglądy i upoważniać, za pomocą wyborów, swoich przedstawicieli do obrony ich interesów w sejmie narodowym. Następnie sprawdzali, jak dalece posłowie wywiązywali ze swoich misji, oraz czerpali wiadomości na temat spraw obrony kraju i nowinek ze świata. Tak więc polskie sejmiki spełniały „oddolnie” rolę kulturotwórczą, podczas gdy na Zachodzie rola ta była pełniona „odgórnie” przez dwór królewski i miasta.

     Niestety, obydwa typy rządów reprezentatywnych niejednokrotnie stają się demokracjami fasadowymi, sterowanymi zakulisowo. Już Arystoteles ostrzegał, że demokracji zawsze grozi przemiana w oligarchię.

     Polski proces demokratyczny i jego rozwój w perspektywie rozwoju rządów reprezentatywnych na świecie zasługuje na szczególną uwagę. Godny podkreślenia jest, na przykład, fakt ustalenia po raz pierwszy przez polskie sejmiki zasady zgody na podatki, które miała płacić szlachta, czyli po angielsku zasady: No taxation without representation. Ta polska zasada kilkaset lat póżniej stała się ważnym hasłem rewolucji amerykańskiej.
   
    Dziedzictwo polskiej literatury politycznej i historycznej wieków XVI i XVII powinno być dla nas równie ważne, jak angielskiej w Wlk. Brytanii, gdzie naucza się jej w szkołach. Musi więc wrócić do podręczników szkolnych, ponieważ dla polskiej tożsamości narodowej niezbędna jest znajomość prawdziwego wkładu Polaków w formowanie wspólnej kultury europejskiej.

    W czasie rządów pierwszej dynastii polskiej, Piastów (ok. 840-1370), po zniszczeniach przez najazdy Tatarów, powstał w Polsce unikalny w skali ówczesnej Europy system obronny. Polegał on na przymierzu króla z właścicielami ziemi, czyli ze szlachtą. W innych państwach zachodniej cywilizacji władcy polegali na wojskach królewskich i przymierzu z ufortyfikowanymi miastami, a szlachta stanowiła poniżej 1proc. ludności, podczas gdy w Polsce w niektórych dzielnicach jej liczebność dochodziła nawet do 20 proc.

    Z tradycji wieców wywodziły się sejmiki regionalne, a następnie sejmy narodowe, przy jednoczesnym tworzeniu się blisko milionowej „nacji szlacheckiej”, która jako partner w systemie obronnym potrafiła skutecznie stawiać, pionierskie wówczas w Europie, żądania praw obywatelskich.

    Jest rzeczą bardzo ważną, aby po pół wieku dominacji przez Związek Sowiecki i ponad stu latach zaborów, Polacy w kraju i na obczyźnie mieli dostęp do bardziej obiektywnej perspektywy własnych dziejów, niż było to możliwe pod obcą władzą. Zaborcy, głównie Prusy i Rosja, postanowili nie tylko, że Polska ma zniknąć z mapy Europy, ale że również historia Polski ma zniknąć ze świadomości Europejczyków, włącznie z samymi Polakami.

    Zgodnie z tym zamierzeniem, wiedza o historii Polski była świadomie i celowo fałszowana przez zaborców. Typowym przykładem może być fakt, iż Austriacy do dziś uczą w swoich szkołach, że król Jan Sobieski był jednym z dowódców w bitwie pod Wiedniem, podczas gdy faktycznie był on naczelnym wodzem wielonarodowych armii chrześcijańskich. Był to podstawowy warunek zgody Polski na przystąpienie do odsieczy wiedeńskiej w 1683 roku.

    Tradycję fałszowania naszej historii i marginalizowania roli Polski w historii Europy przejęły rządy komunistyczne. Przez pięćdziesiąt lat dzieci polskie były uczone sowieckiej wersji polskiej historii, tak że Polacy w wieku od trzydziestu lat do sześćdziesięciu nie mieli możliwości poznać w szkole prawdziwej historii swojego kraju.

    Do dziś spotyka się rodaków z wyższym wykształceniem, którzy sądzą, że w 1919 i 1920 roku Polska zaatakowała bolszewicką Rosję; którzy nie wiedzą, dlaczego inwazja sowiecka Polski rozpoczęła się w dniu 17 września 1939 roku. Nie jest im znany fakt, że rewolucja bolszewicka była puczem finansowanym i prowokowanym przez obcych w ich interesie. Poza świadomością dużej części Polaków znajduje się podłoże drugiej wojny światowej, jak też znaczenie Polski na arenie europejskiej od zarania naszej historii.

    Nie wie się, na przykład, że syn rodzonej siostry króla Bolesława Chrobrego, a wnuk Mieszka I, Knut Wielki (Canute the Great, ok. 994-1035), był katolickim królem Anglii, Danii i Norwegii. W 1017 roku Knut podbił Anglię z pomocą wojsk Bolesława Chrobrego. Później, około 1020 roku, dokonał pierwszej kodyfikacji praw angielskich oraz ustalił na kilka stuleci podstawowy system władz terytorialnych w Anglii. Knut został królem Danii w 1028 roku i wówczas też podbił Norwegię.

    Magna Carta Libertatum (Wielka Karta Swobód) była ogłoszona po stracie Normandii przez króla angielskiego Jana bez Ziemi, z dynastii Andegawenów, w 1215 roku. Podobny w treści był Akt wydany w Cieni w 1228 roku przez Władysława III Laskonogiego (1161-1231) w zamian za sukcesję na tron w Krakowie. Dynastię Andegawenów na tronie polskim zapoczątkował w czasie ewolucji monarchii konstytucyjnej w Polsce Ludwik I Andegawen, król Węgier i syn siostry Kazimierza Wielkiego, Elżbiety.

    Starając się o sukcesję polskiego tronu dla swojej córki, Ludwik I wydał w Koszycach w 1374 roku przywilej ograniczający władzę królewską na rzecz szlacheckich sejmików regionalnych, które odtąd miały ustalać podatki oraz decydować o następstwie tronu. W ten sposób sukcesja polskiego tronu została uzależniona od zgody całej nacji szlacheckiej.
                                                                                                                         
    Akt wydany w Koszycach nie tylko gwarantował obronę ziem królestwa polskiego, ale również czynił Polskę głównym terenem ewolucji praw obywatelskich w Europie, podczas gdy np. w Anglii zapanował absolutyzm i Magna Carta Libertatum straciła znaczenie na kilka wieków.

    Małżeństwo królowej Polski Jadwigi z dynastii Andegawenów z wielkim księciem litewskim Władysławem Jagiełłą w 1386 roku dało początek rosnącej roli cywilizacyjnej Polski między Bałtykiem i Morzem Czarnym oraz legalizacji praw obywatelskich bardzo liczebnej nacji szlacheckiej w królestwie Polski i Litwy. Na obszarze tak powstałego Międzymorza język polski stał się językiem uprzejmości, elegancji i dyplomacji, tak że był przez kilkaset lat językiem dworskim carów rosyjskich. Za pomocą języka polskiego docierały na tereny prawosławia wiadomości o zachodniej Europie, gdzie panowała łacina.

    Zwycięstwo nad zbrodniczą „pruską herezją” zakonu krzyżackiego doprowadziło do słynnej Unii Horodelskiej Polski i Litwy w 1413 roku, której preambuła do dziś zadziwia szlachetnymi ideałami rozwijającego się wówczas polskiego procesu demokratycznego, opartego na miłosierdziu i miłości bliźniego.

    Rzeczpospolita Szlachecka była terenem największej wolności w Europie, gdzie Mikołaj Kopernik mógł bezpiecznie dać początek nowoczesnej astronomii, podczas gdy np. w Niemczech Martin Luter kazał spalić kukłę Kopernika jako „przeklętego Polaka-astronoma”.

    Kopernik przeprowadził w sejmie ogólnopolskim reformę monetarną i wprowadził złotego jako pieniądz polski oraz sformułował na piśmie, po raz pierwszy w historii ekonomii, że „gorszy pieniądz wypiera z rynku lepszy”. Niestety, Anglicy przywłaszczyli sobie to prawo ekonomiczne i nazwali je prawem Greshama, który był siedmioletnim dzieckiem, kiedy Kopernik, zwalczając oszustwa monetarne Hohenzollernów, ogłosił to prawo w książce pod tytułem Monetae cudendae ratio w roku 1526.

    Nawet dziś w książkach angielskich i filmach przedstawia się jako dzieło Anglików polskie rozszyfrowanie niemieckiej Enigmy, który to fakt jest jednym z najważniejszych wkładów Polski do zwycięstwa aliantów w drugiej wojnie światowej. Dawid Hatch, historyk szyfrów National Security Agency USA, napisał w l999 roku: „Rozszyfrowanie Enigmy przez Polskę było jednym z kamieni węgielnych zwycięstwa aliantów nad Niemcami”.

    Niestety, Polska wojnę przegrała, zdradzona przez aliantów już w 1943 roku w Teheranie, blisko rok przed wybuchem tragicznego Powstania Warszawskiego w walce o niepodległość już zdradzonej Polski. O zdradzie tej powstańcy warszawscy nie wiedzieli. Natomiast pośpieszne i zgubne dla Niemiec działania wojenne Hitlera dobrze opisał profesor Marian Kamil Dziewanowski w swojej angielskiej książce War at any price (Wojna za wszelką cenę), tłumaczonej na wiele języków.

    Przykładem całkowitej dezorientacji w historii Polski jest wydana w 2008 roku książka Hitler, Churchill and the Unnecessary War (Hitler, Churchill i niepotrzebna wojna) Patricka Buchanana, publicysty i byłego kandydata na prezydenta USA. Autor twierdzi, że Polska wywołała wojnę, nadużywając „gwarancji brytyjskich”. Przedstawia fałszywy obraz zarówno Polski, jak i hitlerowskich Niemiec. Prawda historyczna jest taka, że wówczas Polska wykoleiła plany Hitlera, nie wyrażając zgody na udział w ataku na Związek Sowiecki przez siły polskie i niemieckie z zachodu, ze wschodu zaś przez Japonię, bez jednoczesnego frontu na zachodzie Niemiec.

    Mało kto nie zgadza się z opinią oceniającą Hitlera jako źródło hańby i katastrofy Niemiec, określanej jako Gotterdammerung, czyli „przekleństwo Boże”. Wiara w wyższość Niemiec oraz nieuctwo i brak doświadczenia, jak też brak zdrowego rozsądku przyczyniły się do zbrodniczej roli Hitlera w historii XX wieku.

    Utrata przez Polskę Kresów wschodnich, Lwowa i Wilna, jest bez porównania bardziej dotkliwa dla ciągłości kultury polskiej, niż dla kultury niemieckiej utrata Prus, Śląska I Pomorza Zachodniego. A te bolesne dla nas straty nastąpiły po ponad stuletnim braku ciągłości państwowej, spowodowanej przez zabory. Podobne fakty historyczne w ogóle nie obchodzą takich ludzi, jak Buchanan, czy inni członkowie politycznej elity Zachodu. I są kompletnie nieznane zachodnim społeczeństwom.

    W tym wstępie podałem kilka przykładów faktów historycznych, które mają podstawowe znaczenie dla zrozumienia historii Polski, a są na ogół mało znane, co źle się odbija na pojmowaniu sytuacji Polski w świecie oraz na myśleniu o niej w kategoriach politycznych.

Źródło: http://www.pogonowski.com/display_pl.php?textid=921
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #8 on: (Fri) 01.01.2016, 16:13:34 »
Przykazania narodowe

1)   Ojczyznę kochaj gorąco, szanuj Jej przeszłość i wierz w Jej przyszłość.
2)   Czcij naszych wieszczów, bohaterów i męczenników narodowych, ich pamiątkę obchodź jako święta narodowe.
3)   Znaj historię narodu swojego, abyś mógł skutecznie go bronić przed potwarzą obcych.
4)   Przestrzegaj moralności i religijnego wychowania, — ucz dzieci pacierza i religii w języku ojczystym.
5)   Mów poprawnie po polsku i przestrzegaj czystości języka polskiego, czytaj dobre książki polskie, pielęgnuj pieśń polską, obyczaj polski i staraj się dla dzieci o gry i zabawy polskie.
6)   Wychowanie dzieci oprzej na wyrabianiu w nich siły woli, hartu duszy i dala.
7)   Popieraj wszystko, co swojskie, rodzime, choćby przyszło ponieść trud, lub ofiarę materialną.
8 )   Bierz czynny udział w pracach społecznych i wypełniaj sumiennie obowiązki na siebie przyjęte.
9)   Majątek swój i oszczędności umieszczaj tylko w przedsiębiorstwach polskich, bądź oszczędnym dla siebie i dawaj chętnie i stale na cele narodowe.
10) Pamiętaj, że kobieta wychowawczynią narodu, — twórczynią myśli polskiej i ducha polskiego.


Grzech narodowy
popełniasz jeżeli:
1)   cudzy obyczaj i cudzy język wprowadzasz do domu swojego;
2)   zapierasz się imienia prawego Polaka i nie strzeżesz polskiego honoru zawsze i wszędzie;
3)   zabijasz w dzieciach ducha narodowego przez obce wychowanie;
4)   okradasz z dorobku własne społeczeństwo, nie przestrzegając bezwzględnie hasła »swój do swego«;
5)   kupujesz w obcych składach, leczysz się u obcych lekarzy, szukasz porady ii obcych adwokatów,
powierzasz pracę obcym przedsiębiorcom, rzemieślnikom, robotnikom, trzymasz obcą służbę, posługujesz się obcymi pośrednikami;
6) kupujesz na kredyt i robisz długi z świadomością, że ich nic zapłacisz;
7) powiększasz dorobek swój niegodziwymi środkami, szukasz pomocy i zysku w obcych i wrogich zakładach, bankach i towarzystwach.



Od 2006 r. propaguje się w Chinach koncepcję „ośmiu działań chlubnych i ośmiu działań haniebnych”, które nawiązują do wartości kolektywistycznych. Brzmią one następująco:
1) Miłowanie ojczyzny jest chlubne, a przysparzanie jej szkody jest haniebne;
2) Służenie ludowi jest chlubne, a lekceważenie go jest ha­niebne;
3) Szanowanie zdobyczy nauki jest chlubne, a ciemnota i ignorancja są haniebne;
4) Pilna praca jest chlubna, a lenistwo i niechęć do wysiłku są haniebne;
5) Jedność i pomoc wzajemna są chlubne, a dążenie do własnych korzyści kosztem innych jest haniebne;
6) Bycie uczciwym i godnym zaufania jest chlubne, a pogoń za korzyściami i zapominanie o swoich powinnościach — haniebne;
7) Zdyscy­plinowanie i przestrzeganie prawa jest chlubne, a łamanie prawa i wprowadzanie chaosu są haniebne;
8 ) Znoszenie trudnych warunków i walka z przeciwnościami są chlubne, a pysznienie się luksusami i pogoń za przyjemnościami — haniebne.
« Last Edit: (Fri) 01.01.2016, 16:16:50 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym dla Ciebie jest patriotyzm?
« Reply #9 on: (Sun) 09.10.2016, 20:59:27 »
JÓZEF KOSSECKI, PODSTAWY NAUKOWE NACJOKRATYZMU, WARSZAWA 2009.

WSTĘP

WSPÓŁCZESNY NACJOKRATYZM POLSKI

Po II wojnie światowej miała w Polsce miejsce manipulacja semantyczna, której istotą była zmiana znaczenia pewnych kluczowych dla życia społecznego słów. Do słów takich należały: patriotyzm, nacjonalizm i szowinizm.

W dominującej części narodu polskiego, przed II wojną światową, słowo patriotyzm rozumiano jako miłość ojczyzny, przy czym ojczyzną tą mogło być zarówno państwo narodowe jak i np. wielonarodowa monarchia. Słowo nacjonalizm rozumiano jako miłość do własnego narodu, która bynajmniej nie musiała oznaczać wywyższania go w stosunku do innych narodów – tak właśnie rozumieli to słowo twórcy polskiego nacjonalizmu z Romanem Dmowskim na czele. Słowo zaś szowinizm rozumiano jako skrajną odmianę nacjonalizmu, w której miłość własnego narodu łączyła się z pogardą, a czasem wręcz nienawiścią wobec innych narodów. Szowinizm narodowy w skrajnej formie reprezentował nacjonalizm niemiecki, którego wyraźne sformułowanie znajdujemy w hitleryzmie. Były też zresztą nienarodowe odmiany szowinizmu – np. szowinizm klasowy występujący u komunistów internacjonalistów. Szowinizm niejednokrotnie stanowił ideologiczne uzasadnienie różnych odmian imperializmu – zarówno narodowego (hitleryzm) jak i kosmopolitycznego (radziecka odmiana komunizmu).

Po II wojnie światowej imperializm szowinistyczno-narodowy w wydaniu niemieckim przegrał, zwyciężyły zaś kosmopolityczne odmiany imperializmu w wydaniu sowieckim (ZSRR) i liberalno-wolnomularskim (USA). Zgodnie z ich interesem dokonano w skali globalnej manipulacji lingwistycznej, polegającej na zmianie znaczenia wymienionych wyżej trzech kluczowych słów. Słowu patriotyzm, w oficjalnych masowych procesach wymiany informacji, nadano znaczenie takie jak dawniej nadawano słowom patriotyzm i nacjonalizm, słowu nacjonalizm nadano znaczenie takie jak miało dawniej słowo szowinizm narodowy, zaś słowo szowinizm zaczęło znikać z masowego społecznego obiegu informacji. Po doświadczeniach z hitlerowską odmianą szowinizmu niemieckiego, wszelki nacjonalizm zaczął się w społecznej świadomości – czy może nawet podświadomości – kojarzyć ze zbrodniczym hitleryzmem. Na tym właśnie polegała manipulacja semantyczna, której dokonano po II wojnie światowej, a jej skutki trwają do dzisiaj.

Zjawisko to zaobserwowali twórcy Ligi Narodowo Demokratycznej już w latach 50-tych i postanowili się jej przeciwstawić, przywracając w swych opracowaniach – z Programem LND[1] na czele – dawne przedwojenne znaczenie powyższych kluczowych słów.

Studiując zarówno przedwojenną jak i wojenną czy wreszcie emigracyjną literaturę narodową, doszliśmy do wniosku, że w świecie, jaki ukształtował się po II wojnie światowej, stara polska myśl narodowa już nie wystarczy. Stwierdziliśmy, że już w latach 30. tacy myśliciele ruchu narodowego jak Adam Doboszyński, wzbogacili ją, wprowadzając do niej naukę społeczną Kościoła katolickiego, sformułowaną przez Leona XIII w encyklice Rerum novarum i rozwiniętą przez Piusa XI w encyklice Quadragesimo anno.

Dążąc do unowocześnienia polskiej myśli narodowej, postanowiliśmy doktrynę LND oprzeć nie tylko na polskiej tradycyjnej myśli narodowej, której twórcami byli Roman Dmowski, Jan Ludwik Popławski i Zygmunt Balicki i nauce społecznej Kościoła katolickiego, ale również na nauce porównawczej o cywilizacjach Feliksa Konecznego. To był nasz pierwszy wkład w unowocześnienie polskiej myśli narodowej[2].

Dalszy wkład stanowiło wykorzystanie dorobku polskiej szkoły cybernetycznej, której głównym twórcą był Marian Mazur oraz cybernetyki społecznej (socjocybernetyki), której podstawy przez wiele lat opracowywałem i publikowałem. Dzięki temu polska doktryna narodowa stała się w pełni nowoczesna i oparta na naukowych podstawach. Postanowiliśmy nadać jej nazwę nacjokratyzm, który w naszym wydaniu opiera się na czterech następujących źródłach:

polska tradycyjna myśl narodowa,
nauka społeczna Kościoła katolickiego,
nauka porównawcza o cywilizacjach,
polska szkoła cybernetyczna i polska cybernetyka społeczna[3].

Warto w tym miejscu stwierdzić, że dążenie do oparcia doktryny narodowej na naukowych podstawach, było cechą charakterystyczną polskiego ruchu narodowego, od początku jego istnienia. Roman Dmowski z wykształcenia był biologiem, a pamiętajmy, że na przełomie XIX i XX wieku, w socjologii dominowały ujęcia odwołujące się do analogii biologicznych. Potem w pierwszej połowie XX wieku, wielu działaczy polskiego ruchu narodowego było socjologami czy ekonomistami. Roman Rybarski i Stanisław Grabski tworzyli podstawy socjologiczne myśli narodowej, zaś zarówno oni jak i Stanisław Głąbiński budowali naukowe podstawy ekonomiki narodowej. Sam Roman Dmowski w ostatnich latach swego życia zajmował się antropologią kultury.

Biorąc pod uwagę fakt historyczny, że obóz Józefa Piłsudskiego dysponował, w okresie dwudziestolecia międzywojennego, najlepszym wywiadem świata, jakim był II Oddział Sztabu Głównego, a także jedną z najlepszych na świecie policją, nawiązaliśmy w tej dziedzinie do tych właśnie tradycji, tworząc w dziedzinie socjotechniki syntezę metod obozu Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego. W strategicznych planach LND, wyłożonych w jej programie znaleźć można również elementy syntezy myśli politycznej Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego[4] – czego na nasze szczęście nie zauważyli oficerowie śledczy SB, prowadzący rozpracowanie naszej organizacji.

W okresie PRL Liga Narodowo Demokratyczna[5], stosując wspomnianą wyżej socjotechnikę, prowadziła zarówno działania tajne jak i jawne, przy czym na zewnątrz niczego nie firmowała. W miarę upływu czasu i rozwoju naszej doktryny, coraz więcej jej elementów i jej źródeł, mogło być ujawnianych, o czym świadczą liczne publikacje polskiej szkoły cybernetyki społecznej, a także pierwsze po II wojnie legalne wydanie Myśli nowoczesnego Polaka Romana Dmowskiego, przez wydawnictwo Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald”, które w tej organizacji podlegało mnie jako sekretarzowi propagandy. Podstawą ideową wszystkich tych naszych działań był nacjokratyzm.

Nacjokratyzm można również nazwać naukowym nacjonalizmem, biorąc jednak pod uwagę wspomnianą wyżej manipulację semantyczną, związaną ze zmianą znaczenia słowa, nacjonalizm, która obecnie funkcjonuje w masowych społecznych procesach wymiany informacji, chcąc unikać złego rozumienia powyższego terminu, używamy publicznie raczej terminu nacjokratyzm.

[1] Por. Program Ligi Narodowo Demokratycznej, [w:] Akta sprawy Józefa Kosseckiego i innych, Archiwum Sądu Wojewódzkiego w Warszawie, sygn. akt IV K. 51/61.
[2] Por. tamże.
[3] Dzięki Internetowi można łatwo sprawdzić, wpisując w wyszukiwarce termin social cybernetics, że nasza socjocybernetyka wyprzedza światową – a zwłaszcza amerykańską – cybernetykę społeczną o kilka dziesiątek lat. Podobnie wygląda sprawa z polską nauką porównawczą o cywilizacjach.
[4] Por. Akta sprawy Józefa Kosseckiego i innych, Archiwum Sądu Wojewódzkiego w Warszawie, sygn. akt IV K. 51/61.
[5] Liga Narodowo Demokratyczna powstała w 1958 roku i działała w sposób zorganizowany do 1990 roku.
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje