Author Topic: Tajniki Sterowania Ludźmi - Józef Kossecki  (Read 1903 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Tajniki Sterowania Ludźmi - Józef Kossecki
« on: (Fri) 12.09.2014, 13:23:33 »
Tajniki Sterowania Ludźmi - Józef Kossecki


Krajowa Agencja Wydawnicza. Warszawa 1984

-------------------------------------------------------------------------------------

Zapomniana historia „Afery Azefa”, podwójnego zdrajcy, jeszcze z czasów sprzed pierwszej wojny światowej. Człowieka, który, przez kilkanaście lat brał pieniądze zarówno od carskiej ochrany jak i od rewolucjonistów. Zdradzał jednych i drugich. W imię „miłości do pieniądza” donosił „carskiej ochranie” na rewolucjonistów, i w imię tejże samej miłości brał pieniądze od partii eserowców za organizowanie udanych zamachów na carskich dygnitarzy. Działał skutecznie i planowo, można nawet powiedzieć, że „nakręcał koniunkturę”. Swoich prywatnych konkurentów wśród konfidentów policji likwidował przy pomocy bojówkarzy rewolucjonistów; swoich prywatnych konkurentów wśród rewolucjonistów likwidował lub przynajmniej unieszkodliwiał przy pomocy policji. Zorganizował udany zamach, „aby się wykazać”, na samego ministra spraw wewnętrznych. I jeszcze miał tupet napomknąć w policji o podwyżce płac za uprzedzenie o zamachu (Uprzedzeniu, w którym prawda została spreparowana z dezinformacją). Przygotowywał zamach, nie wiadomo czy prawdziwy, na samego cara; (sam zapobiegł później zamachowi); „szmal” za te i inne wyczyny „rewolucyjno-terrorystyczne”, sypnął się tak wielki, że przestał się w policji upominać o dalsze podwyżki płac. Najdziwniejsze jest to, że „działał” tyle lat, ciesząc się przy tym niemal pełnym zaufaniem i szacunkiem a nawet sympatią niemal wszystkich tych, z którymi „współpracował”.
     Jak to było możliwe?
     Czy takie coś byłoby możliwe jeszcze i dzisiaj?
”W pale się nie mieści”, można by rzec parafrazując znane powiedzenie.
     Postanowiłem przypomnieć zapomnianą już mocno książkę Józefa Kosseckiego „Tajniki sterowania ludźmi”, w której historia Azefa stanowi tylko kanwę do rozważań nad tajnikami ludzkich zachowań, tajnikami sterowania, niestety, nie zawsze do „zbożnych” celów.     
     Zrobiłem to z myślą „nie o wielkiej polityce”, nie z myślą „o wielkich aferach”, tylko zwyczajnie, prozaicznie: każdy w życiu „coś tam steruje” i sam jest sterowany. Każdy też coś tam na ten temat wie. Czy warto także o tym czytać książki? To już rzecz gustu i zainteresowań.
     Cytuję wybrane fragmenty z książki.


Anonimus



PRZEDMOWA

Młodzi ludzie kończąc szkoły lub studia z reguły odczuwają brak wiedzy dotyczącej procesów sterowania zespołami ludzkimi. W trakcie swej nauki i studiów uzyskują wiedzę merytoryczną z zakresu swego zawodu, ale nie uzyskują wcale, lub prawie wcale, wiedzy o sterowaniu ludźmi. A wiedza ta potrzebna jest im zarówno w życiu rodzinnym - zwłaszcza gdy będą mieć dzieci, jak i w pracy zawodowej. Im wyższe zajmą stanowisko, tym mniej mieć będą do czynienia ze wszystkim, czego nauczyli się z zakresu swego zawodu, a tym więcej właśnie - ze sterowaniem ludzkimi zespołami. Muszą się więc uczyć sztuki sterowania ludźmi na własnych błędach - a błędy te mogą ich drogo kosztować.
Przez długie wieki sztuka sterowania ludźmi była domeną wtajemniczonych, którzy zazdrośnie strzegli swego monopolu. Od czasu powstania cybernetyki społecznej sytuacja uległa pod tym względem istotnej zmianie. Cybernetyka - jako nauka o procesach sterowania - zaczęła wyjaśniać pewne ogólne prawidłowości występujące we wszelkich procesach sterowniczych, zaś cybernetyka społeczna - ogólne prawa rządzące procesami sterowania społecznego. Znajomość tych praw może być bardzo pomocna tym wszystkim ludziom, którzy czynnie uczestniczą w tego rodzaju procesach. Oczywiście, podobnie jak wszelka wiedza naukowa, również i wiedza z zakresu cybernetyki społecznej może być wykorzystana do różnych celów: z jednej strony można ją wykorzystać, aby sprawniej osiągnąć pozytywne cele społeczne, a z drugiej - w celu manipulowania ludźmi, czyli sterowania nimi wbrew ich interesom. Jednakże, nawet biorąc pod uwagę tę drugą możliwość, trzeba stwierdzić, że nic chyba nie może skuteczniej zapobiec manipulowaniu ludźmi, jak znajomość ogólnych praw cybernetyki społecznej, bowiem manipulacja ludźmi może być skuteczna tylko wówczas, gdy jej technika nie jest znana tym, którzy jej podlegają.
W książce tej chciałbym przedstawić pewne ciekawsze rezultaty cybernetyki społecznej dotyczące problemów sterowania społecznego w ramach rodziny, zakładu pracy, organizacji społeczno-politycznych, a także w wielkich systemach społeczno-kulturowych.
Książka ma charakter popularny, wobec czego została pominięta w niej cała strona dowodowa - mająca w dużej mierze charakter zmatematyzowany. Rozważania moje oparte są na cybernetycznej teorii układów samodzielnych Mariana Mazura (zmodyfikowanej na potrzeby cybernetyki społecznej) oraz na własnej teorii norm społecznych i motywacji.
Cybernetyka, jako nauka interdyscyplinarna, operuje różnymi pojęciami, używanymi niejednokrotnie również w naukach szczegółowych, nadając im jednak inny - z reguły bardziej ogólny i ściślej sformułowany - sens. Prowadzi to często do nieporozumień terminologicznych. Aby ich uniknąć, będziemy definiować potrzebne nam terminy z cybernetyki społecznej i używać następnie tylko w takim znaczeniu, jakie jest zgodne z podanymi definicjami.
Problemami szczegółowymi, poruszanymi w niniejszej książce, można się zajmować w różny sposób: można badać opisane zjawiska, interesując się tylko stwierdzeniem istniejącego stanu - takie podejście reprezentowane jest w naukach tradycyjnych, można jednak nie tylko dążyć do zbadania zjawiska, lecz postawić sobie za cel wywieranie na nie skutecznego wpływu - takie podejście reprezentuje cybernetyka. To czynne podejście do rzeczywistości - obok własnej, odrębnej metodologii - jest najbardziej istotną cechą cybernetyki.
Zaznaczmy jeszcze, że zawarty we wstępie do niniejszej książeczki opis afery Azefa opracowany został na podstawie pracy B.I. Mikołajewskiego pt. „Azef. Historia podwójnego zdrajcy” - Warszawa 1933.


ZAMIAST WSTĘPU - AFERA AZEFA

We wrześniu 1908 roku opuścił Kolonię w drodze do Berlina książę Aleksy Aleksandrowicz Łopuchin - były dyrektor carskiego Departamentu Policji. Ledwie komfortowy ekspres ruszył z kolońskiego dworca, gdy w przedziale zajmowanym przez Łopuchina zjawił się niespodziewany gość - Włodzimierz Burcew - znany lewicowy działacz społeczny, publicysta i wydawca.

Burcew zajmował się historią ruchu rewolucyjnego w Rosji, starając się przy tym zawsze wyciągać z niej różne wnioski, jakie mogłyby być pożyteczne dla aktualnej walki politycznej. Po rewolucji 1905 roku główną uwagę poświęcał wykrywaniu tajemnic carskiej policji politycznej, a przede wszystkim - demaskowaniu tych jej agentów, którzy przenikali w szeregi organizacji rewolucyjnych. Za odskocznię do tego rodzaju badań służyło Burcewowi redagowanie czasopisma historycznego „Byłoje”, wychodzącego początkowo (w latach 1900 - 1904) w Londynie i w Paryżu, następnie w Petersburgu, a od 1908 roku - ponownie w Paryżu. Aby uzyskać potrzebne materiały, Burcew nawiązał szereg znajomości z różnymi urzędnikami policji, zdobywając od nich wiele cennych informacji.
Łopuchina znał już wcześniej i namawiał go był do napisania pamiętników, ale, niestety, bezskutecznie. Tym razem chciał uzyskać odeń potwierdzenie podejrzeń o współpracę z carską policją znanego wówczas działacza partii socjalistów-rewolucjonistów (eserowców) - Jewno Azefa. Burcew wiedział już sporo o działalności Azefa i o jego „zasługach” dla policji, nie miał jednak na to dostatecznych dowodów, których mógł mu dostarczyć właśnie Łopuchin.

Burcew był dobrym psychologiem: wiedział, że Łopuchin znajdował się w stanie głębokiej frustracji. Pochodził z jednego najstarszych rdzennie rosyjskich rodów szlacheckich, od dawna noszącego tytuł książęcy; z domu Łopuchiną była caryca Eudokia, małżonka Piotra Wielkiego, ostatnia rosyjska monarchini pochodząca z rodziny rosyjskiej. Kariera samego Aleksandra Aleksandrowicza rozpoczęła się bardzo obiecująco. W 22 roku życia ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Moskiewskim i w 1886 roku został zaliczony do grona osób służących Najjaśniejszemu Panu w Ministerstwie Sprawiedliwości. W ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku z ramienia prokuratury powierzono mu obowiązki kontroli nad czynnościami Moskiewskiego Oddziału Ochrany, którego naczelnikiem był w tym czasie osławiony Zubatow. Zubatow wykazał pełną gotowość wtajemniczenia Łopuchina w metody pracy policji politycznej, a zwłaszcza walki z agitacją rewolucyjną. Naczelnik moskiewskiej „ochrany” planował w tym czasie tworzenie legalnych organizacji robotniczych pod nadzorem policji w celach dywersyjnych przeciw ruchowi robotniczemu, który się wówczas w Rosji rozwijał. Udało mu się nawet wciągnąć do swych działań różnych naukowców i działaczy społecznych. Łopuchin zaznajomił się z metodami organizowania i kierowania tajnej agentury policyjnej, miał nawet bywać w konspiracyjnych lokalach, w których Zubatow odwiedzał swoich anonimowych współpracowników.

Zwrotną datę w karierze Łopuchina stanowi maj 1902 roku. Był wówczas prokuratorem Charkowskiej Izby Sądowej, gdy świeżo mianowany minister spraw wewnętrznych W.K.Plehwe przybył do Charkowa, aby zaznajomić się z rozmiarami i charakterem zamieszek chłopskich, które niedawno miały miejsce na południu Rosji. Plehwe poprosił Łopuchina o zreferowanie mu przyczyn tych rozruchów, a przy tym o szczere wypowiedzenie swych sądów. O rozmowie z Plehwem Łopuchin opowiadał później, co następuje: „Zdanie moje sprowadzało się do tego, że niepodobna przeżytych niedawno pogromów dworów szlacheckich rozpatrywać jako zjawisko wypadkowe, że były to raczej naturalne skutki ogólnych warunków rosyjskiego życia: ciemnoty ludności włościańskiej, straszliwego jej wynędznienia, indyferentyzmu władz w stosunku do duchowych i materialnych potrzeb ludu, a wreszcie natrętnej opieki administracji nad włościaństwem, którą zastąpiono zasadą ochrony interesów ludowych przez samo prawo." Plehwe zgodził się z tym poglądem, stwierdzając, że sam uznaje konieczność reform, łącznie z wprowadzeniem surogatu konstytucji; tylko odpowiednie reformy mogą uchronić Rosję od rewolucji. Oczywiście, oprócz tych liberalno-politycznych wywodów Łopuchin przedstawił Plehwemu bardziej bezpośredni i konkretny program walki z ruchem rewolucyjnym, nakreślony w duchu polityki Zubatowa, znajdując w ministrze płomiennego zwolennika.

Po tych rozmowach zaofiarowano Łopuchinowi stanowisko dyrektora Departamentu Policji, wkładając na niego obowiązek pokierowania w skali ogólnorosyjskiej tego rodzaju próbami, które dotychczas były przez Zubatowa prowadzone tylko w Moskwie. Przed Łopuchinem, który wówczas liczył 38 lat, otwarły się wspaniałe perspektywy: stając się kierownikiem jednej z najważniejszych instytucji Cesarstwa, zbliżał się bezpośrednio do szczytów władzy państwowej; ze stanowiska dyrektora Departamentu Policji droga wiodła prosto do teki Ministra Spraw Wewnętrznych. Nic dziwnego, że Łopuchin z radością przyjął oferowane mu stanowisko.

W rzeczywistości o żadnych istotnych reformach nikt na szczytach władzy nie myślał poważnie, nawet plany reformy policji nie wyszły poza drzwi gabinetu ministra Plehwego, ale tym się oczywiście policyjno-biurokratyczni liberałowie niewiele przejmowali. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, im trudniej poruszała się naprzód sprawa reform, tym większego znaczenia nabierały zadania czysto policyjne i tylko w tym zakresie program Łopuchina został urzeczywistniony w pełni. Departament Policji przeobraził się ostatecznie w „ochranę wszechrosyjską”, odnowiono jego personel kierowniczy, z Zubatow został bezpośrednim kierownikiem całej procedury śledczej. Postawiono wszystko na jedną kartę - rozwój tajnej agentury wewnątrz organizacji rewolucyjnych. Nie żałowano na ten cel pieniędzy, wyczerpując w ciągu ponad dwu lat cały zapasowy kapitał Departamentu, dochodzący do 5 milionów rubli.

Główny nadzór nad całą sprawą spoczywał w rękach Łopuchina, który m.in. kierował teraz rozbijaniem liberalnych ziemstw, podpisywał nakazy zesłania na Syberię wielu umiarkowanych liberałów, których główną winę stanowiły podobne marzenia o konstytucji, jakim przedtem dawał wyraz sam Łopuchin, tyle, że oni uzewnętrzniali je „w nieodpowiedniej formie”. „Liberalizm” Łopuchina znalazł teraz sobie teraz inne ujście - uprzedzony o zamierzonym pogromie ludności żydowskiej w Kiszyniowie, nie przedsięwziął skutecznych środków zaradczych, a do organizatorów pogromu odniósł się niezwykle wspaniałomyślnie.

W ramach rozwijania agentury policyjnej w organizacjach rewolucyjnych Łopuchin, za aprobatą ministra Plehwego, jesienią 1902 roku zezwolił Azefowi - długoletniemu agentowi policji w partii socjalistów-rewolucjonistów, na wstąpienie do Organizacji Bojowej tejże partii. Oczywiście, zarówno Łopuchin, jak i Plehwe, sądzili, że potrafią utrzymać w swoich rękach Azefa, a przezeń - całą Organizację Bojową. Tymczasem Azef bardzo szybko został szefem bojówki (o czym wcale nie poinformował swoich policyjnych przełożonych), zaczął przygotowywać i realizować udane zamachy na carskich dygnitarzy, aż wreszcie, w lipcu 1904 roku, zorganizował udany zamach na samego ministra Plehwego.

Śmierć Plehwego była pierwszym, okrutnym ciosem dla biurokratycznej kariery Łopuchina, zaczęły się dla niego ciężkie czasy. Zakulisowe intrygi snuł Raczkowski - wybitny działacz policyjny, mający stosunki na dworze carskim, którego przed dwoma laty wyrzucił z urzędu Plehwe. Teraz, kiedy zabrakło Łopuchinowi oparcia w Plehwem, intrygi Raczkowskiego stawały się bardzo groźne. Ostatecznie zabójstwo wielkiego księcia Sergiusza Aleksandrowicza, dokonane 17 lutego 1905 roku przez Organizację Bojową kierowaną przez Azefa (o czym wówczas Łopuchin nie wiedział), przesądziło o karierze Łopuchina, który musiał podać się do dymisji, a wszystkie jego nadzieje rozpadły się w gruzy.

We wrześniu 1908 roku, w przedziale ekspresu jadącego z Kolonii do Berlina, zdymisjonowany dyrektor Departamentu Policji dowiaduje się, że głównym sprawcą jego nieszczęść był hołubiony przezeń agent o pseudonimie „Raskin”. Burcew wiedział o tym agencie bardzo dużo, ale nawet miejsca jego tajnych spotkań z urzędnikami z tajnej policji. O tym wszystkim opowiadał teraz swojemu towarzyszowi podróży. Słuchając tej opowieści Łopuchin powziął podejrzenie, że „Raskin” był narzędziem w rękach jego przeciwnika Raczkowskiego, który po usunięciu Łopuchina objął śledztwo policyjne - a jak wynikało z opowieści Burcewa, właśnie od tego czasu przestały się udawać zamachy socjalrewolucjonistów. Były dyrektor Departamentu Policji wiedział dobrze, że w walce o władzę carscy biurokraci byli zdolni do wszystkiego, nawet do posługiwania się rękami terrorystów do usuwania swych konkurentów.

Kończąc swą opowieść Burcew zwrócił się do Łopuchina:
- Będąc dyrektorem Departamentu nie mógł pan nie znać tego prowokatora. Jak pan widzi, zdarłem zeń maskę ostatecznie, ośmielam się więc prosić pana, Aleksy Aleksandrowiczu, abyś pozwolił mi rzec, kto ukrywa się pod pseudonimem „Raskina”. A panu pozostanie tylko odpowiedzieć mi: czy mam słuszność, czy się mylę.
Łopuchin zdecydował się i sam oświadczył:
- Żadnego „Raskina” nie znam, ale inżyniera Jewno Azefa widziałem kilka razy.

Oświadczenie Łopuchina odsłoniło ostatecznie twarz Azefa, podwójnego zdrajcy, który w istocie oszukiwał zarówno socjalrewolucjonistów, jak i policję, robiąc na tym znakomity interes. Zanim został zdemaskowany, prowadził swoją podwójną grę przez piętnaście lat.

Jefno Azef urodził się w 1869 roku w Łyskowie - miasteczku należącym do ówczesnej guberni grodzieńskiej, w rodzinie bardzo biednego krawca - Fiszla Azefa. Kiedy Jewno liczył pięć lat, rodzinie Azefów udało się zdobyć zezwolenie na przekroczenie wyznaczonej przez rząd carski strefy osiedlania się dla Żydów, dzięki czemu Azefowie przenieśli się na stałe do Rostowa nad Donem. Tu też, w 1890 roku, Jewno Azef ukończył gimnazjum. Na początku 1892 roku, wziąwszy na sprzedaż od jakiegoś mariampolskiego kupca większą ilość masła, wyjeżdża za granicę. Po zainkasowaniu za sprzedany towar 800 rubli, nie rozliczając się z łatwowiernym kupcem, pojechał w głąb Niemiec, by zapisać się na politechnikę w Karlsruhe. Już wówczas więc młody Jewno wykazywał wielką miłość do pieniędzy i brak skrupułów w wyborze sposobów osiągania zysków.

Suma 800 rubli przedstawiała wówczas dużą wartość nabywczą, ale nie mogła starczyć na długo, a w Karlsruhe perspektyw zarobkowania prawie nie było, toteż Azef po pewnym czasie zaczął biedować. W Karlsruhe zaczął się obracać w kołach rosyjskiej młodzieży studiującej w Niemczech i został członkiem rosyjskiego socjalistyczno-demokratycznego kółka. Bardzo szybko wpadł na pomysł, że mógłby zarobkować, sprzedając rosyjskiej policji sekrety rewolucjonistów.

4 kwietnia 1893 roku napisał swój pierwszy list do Departamentu Policji, przytaczając znane mu fakty na temat działalności rosyjskiej młodzieży rewolucyjnej za granicą i podając swój adres, na który policja mogłaby pisać do niego, gdyby podane przezeń informacje okazały się dla niej interesujące.  Przyjmowanie nowego agenta na służbę w Departamencie Policji było wówczas bardzo zawiłe – list Azefa przedłożono wicedyrektorowi Departamentu, od niego poszedł do kierującego właściwym wydziałem, naradzano się, zbierano informacje, wreszcie  16 maja odpowiedziano, żądając podania bliższych danych o sobie (w pierwszym liście ostrożny  Azef  nie podał swego prawdziwego nazwiska) oraz zaznaczając, że policja jest gotowa płacić za informacje. Azef zaraz odpowiedział, żądając za swe usługi 50 rubli miesięcznie. Nawiasem mówiąc, równocześnie ze swoją ofertą wysłaną do Departamentu Policji, na wszelki wypadek (żeby się przypadkiem jego dobra wola nie zmarnowała) wysłał Azef  analogiczny list do Zarządu Żandarmerii w Rostowie, który szybko go zidentyfikował, zebrał o nim informacje i wystawił charakterystykę, w której stwierdzono: „Jewno Azef jest człowiekiem niegłupim, nader szczwanym, mającym szerokie stosunki wśród zamieszkałej za granicą młodzieży żydowskiej, a stąd może przynosić istotną korzyść;  należy spodziewać się, że przez chciwość i wobec swojej biedy będzie cenił mocno swoje obowiązki”.
Te wielkie zalety moralne Azefa przesądziły sprawę decyzji Departamentu Policji. Uznano, że Azef może być źródłem cennych informacji, a jego cechy osobiste predysponują go do zaszczytnej służby w szeregach tajnej agentury. Decyzja zapadła już 10 czerwca 1893 roku i w tymże miesiącu nadesłano Azefowi pierwszą pensję.
Po rozpoczęciu pracy dla policji nastąpiła przemiana ideologiczna Azefa. O ile na początku swego pobytu za granicą wypowiadał się w sposób bardzo umiarkowany, występował przeciwko skrajnym metodom walki i łączył się raczej z socjaldemokratami, o tyle zostawszy informatorem policji szybko przesunął się „na lewo”. Już w latach 1894 - 1895 zdobył sobie opinię konsekwentnego zwolennika terrorystycznych metod walki. Podkreślał, że nie jest „teoretykiem”, nie lubił przemawiać na zebraniach, ale chętnie brał się do załatwiania różnych spraw technicznych, umiejętnie rozszerzając koło swoich znajomych. 
Wprawdzie już w Rostowie nie był uważany za człowieka, który może być dobrym i pewnym przyjacielem; potrafił zaobserwować i zapamiętać ludzkie słabostki, lubił z nich drwić, był mściwy i złośliwy.  Wielu ludzi uważało go za człowieka zdolnego do wszystkiego dla osiągnięcia zysku. W rosyjskich kołach  studenckich zagranicą potrafił sobie jednak pozyskać wielu ludzi, zająć trwałą pozycję i korzystać z powszechnego szacunku. Był właścicielem dobrze dobranej biblioteki nielegalnych wydawnictw, z której pozwalał korzystać młodym studentom za umiarkowanym wynagrodzeniem.

Często powierzano mu  obowiązek przewodniczenia na wiecach studenckich, chociaż od publicznych przemówień wolał się uchylać, uważając cale życie , że „mowa jest srebrem, ale milczenie jest złotem”. Ponieważ zabierał glos rzadko, więc jego wystąpienia nie mogły znudzić się słuchaczom i z reguły robiły wielkie wrażenie. Zachowały się z tego okresu listy młodzieży, w których mówi się o Azefie  jako o „świętej indywidualności, która wyróżnia się w sferze studenckiej swoim oddaniem sprawie rewolucji i swoim idealizmem”. Jego przemówienia (podobnie zresztą, jak listy do żony) „były pełne… głębokiego smutku przywódcy ludu i zarazem porywów szermierza, przejętego płomiennym idealizmem”.
Zadowolona była też z Azefa władza policyjna, tak że w  1899 roku podwyższono mu pensję do 100 rubli miesięcznie (oprócz tego dostawał gratyfikacje na Nowy Rok, a w 1899 roku jeszcze i na Paschę).
W tymże - 1899 - roku uzyskał Azef dyplom inżyniera elektrotechnika i wyjechał do Rosji obdarzony najlepszymi rekomendacjami - rewolucjoniści polecili go swym przyjaciołom w Moskwie, a Departament - Zubatowowi, naczelnikowi Moskiewskiego Oddziału Ochrany.
W tym czasie fala rewolucji zaczęła narastać i zapotrzebowanie na „szczwanych” i „żądnych zysku” agentów było duże. Policja dopomogła więc Azefowi uzyskać dobrą pracę w jego specjalności, a sam S.W. Zubatow zawarł z nim bliższą znajomość.
Zubatow w latach osiemdziesiątych jako gimnazjalista zbliżył się do kółek rewolucyjnych, ale szybko „zrozsądniał” i nawiązał stosunki z ochraną, zostając tajnym agentem policji. Stosunkowo szybko jego rola została zdemaskowana i wówczas wstąpił do służby w oddziale ochrany jako pracownik kadrowy.
W wywiadzie policyjnym panowała wówczas rutyna, półanalfabeci i urzędnicy mało interesujący się swoim zajęciem pracowali metodami odziedziczonymi po poprzednikach. Zdolny, chwytający prędko istotę rzeczy, szybko orientujący się w zawiłych sytuacjach, dobrze władający piórem, obdarzony darem wymowy, dobry organizator, a przede wszystkim rozmiłowany w procedurze śledczej Zubatow szybko wybija się w sferach policyjnych. Nie minęło dziesięć lat, jak stanął na czele Moskiewskiego Oddziału Ochrany, w którym koncentrowały się sprawy dochodzenia policyjnego niemal połowy cesarstwa.
Objawił swe talenty organizacyjne przeprowadzając szereg reform o charakterze technicznym. Wprowadził fotografowanie wszystkich aresztowanych, stosował daktyloskopię, przemyślał i usystematyzował sprawę obserwacji zewnętrznej, po raz pierwszy w Rosji tworząc kadry dobrych wywiadowców wyspecjalizowanych w prowadzeniu obserwacji.  Był niewątpliwie tym, który w owym czasie podniósł technikę śledztwa policyjnego w Rosji na poziom zachodnioeuropejski.
Kiedy rozpoczęły się w Rosji masowe ruchy robotnicze, Zubatow postawił sprawę walki z rewolucją jako problem polityczny, którego nie da się rozwiązać wyłącznie policyjnymi środkami. W sytuacji, gdy ruch stał się masowy, niepodobieństwem było - zdaniem Zubatowa - zwyciężać go wyłącznie za pomocą represji. Strategia rządu w walce z ruchem rewolucyjnym polegać winna, według Zubatowa, na umiejętnym rozdzieleniu sił przeciwnika, przez sianie rozdźwięków między inteligencją rewolucyjną, stawiającą sobie cele polityczne o charakterze republikańskim, a masami robotniczymi, które w pierwszym etapie szły z rewolucjonistami dlatego, że ci współdziałali z robotnikami  w walce o poprawę ich bytu materialnego. Zgodnie z taką oceną rzeczy, Zubatow z jednej strony występował jako zwolennik prawodawstwa pracy, często popierał robotników w ich konfliktach z przedsiębiorcami, o  ile nosiły one charakter czysto ekonomiczny, a nawet wyjednywał dla robotników zezwolenia na tworzenie pod osłoną policji  legalnych organizacji dla obrony wyłącznie ekonomicznych interesów.  Z drugiej strony, rad był narastaniu skrajnie rewolucyjnych nastrojów w środowisku inteligencji, a nawet je podsycał. „Skusimy was do podjęcia terroru – oświadczył– a potem zgnieciemy”.
Ten plan Zubatowa był ambitny, ale zdradzał całkowite niezrozumienie mechaniki procesów społecznych.
Aby skutecznie wykonywać swe zamiary, główną uwagę zwracał Zubatow na rozwój wewnętrznej agentury w stowarzyszeniach rewolucyjnych. Była to jego ulubiona dziedzina pracy policyjnej.  Umiał werbować agentów, potrafił nimi kierować, zabezpieczać przed „spaleniem” i uczyć sztuki przechodzenia na wyższe szczeble hierarchii rewolucyjnej.
Swoim pomocnikom, młodym oficerom żandarmerii i urzędnikom ochrany, którzy mieli utrzymywać kontakty z agentami, dawał takie nauki: „Powinniście panowie patrzeć na tego rodzaju współpracownika, jak na ukochaną kobietę, z którą jesteście w tajnym stosunku”. Wszakże strzeżcie miłośnicy, jak źrenicy oka. Jeden krok nieostrożny – a wydacie ją na hańbę”. Takimi morałami urabiał żandarmską młodzież.
Z tych wszystkich „kochanek” Zubatowa  przybyły z zagranicy Azef  stal się szybko istotą „najukochańszą”.  Nawiązał stosunki  z moskiewskim Związkiem Socjalistów Rewolucjonistów. Zachowywał się mądrze i ostrożnie. Oświadczył, że jest sympatykiem, nie narzucał się ze znajomością, nigdy o nic nie rozpytywał, nie okazywał podejrzanej ciekawości.  W rozmowach nie ukrywał, że zapatruje się sceptycznie na możliwość stworzenia potężnej, masowej partii do działalności rewolucyjnej w Rosji, podkreślając przy tym siłę represji policyjnych. Cenił tylko jedną metodę walki  - terror.
Dzięki Azefowi Zubatow prędko poznał skład Związku Socjalistów Rewolucjonistów, ale nie spieszył się z ich aresztowaniem, wolał pozwolić organizacji „dojrzeć”, szczegółowo wyjaśniał sobie jej rozgałęzienia i dopiero potem nakazywał masowe aresztowania, uważając aby przy tym jego agent nie „wpadł”, ale przeciwnie, aby mógł przecisnąć  się wyżej  po drabinie hierarchii rewolucyjnej. Uważał, że lepiej jest pozostawić na wolności  kilku rewolucjonistów, niż stracić jednego użytecznego agenta.  Podczas śledztwa z reguły ukrywał przed przesłuchiwanymi stopień uświadomienia władz, w taki sposób, aby na agenta nie padł nawet cień podejrzenia.
Kiedy dzięki informacjom uzyskanym od Azefa, została przez policję zlikwidowana drukarnia socjalrewolucjonistów w Tomsku, na kierowników Związku padł strach, nie wątpili, że wkrótce przyjdzie na nich kolej. Chodziło im tylko o to, aby z ewentualnego pogromu uratować chociaż resztki organizacji, postanowili więc wszystkie nici oddać w ręce człowieka, który nie jest jeszcze skompromitowany wobec policji i  dzięki temu nie ulegnie aresztowaniu. Za takiego potencjalnego zbawcę uznali Azefa, który według wspomnień jednego z przywódców socjalrewolucjonistów, Argunowa, „…wziął gorący udział w naszym nieszczęściu. Nasz smutek był jego smutkiem. Zaszła w nim zmiana. Z biernego przeobraził się w czynnego członka naszego Związku. Nie było uroczystego wstępu, wszystko nastąpiło samo przez się”.  Kiedy się wyjaśniło, że Argunow mianuje Azefa swoim zastępcą, Zubatow nakazał przerwać obserwację i wywiadowcy przestali deptać po piętach konspiratorom.
Azef uprzedził Argunowa , że ma wyjechać za interesami za granicę i zaproponował mu swe usługi celem urządzenia spraw Związku poza krajem.  Usługi te zostały przyjęte. Argunow napisał na ten temat:  „Azefowi przekazaliśmy wszystko, jak spadkobiercy na łożu śmierci. Opowiedzieliśmy mu o naszych hasłach, o wszystkich bez wyjątku stosunkach  - literackich i organizacyjnych – wyjawiliśmy wszystkich ludzi, ich nazwiska i adresy, i poleciliśmy go zaocznie swoim przyjaciołom. Miał zjawić się za granicą z całkowitym od nas pełnomocnictwem, jako przedstawiciel Związku  razem z M. Seljuk. Obdarzaliśmy go uczuciami więcej niż towarzyskimi – uczuciem przyjaźni. Jego aktywne włączenie się w dniach naszej niedoli uczyniło go przyjacielem”.
Zubatow w pełni triumfował - wszystkie nici związku były w jego ręku, mógł rozpocząć likwidację grup socjalrewolucyjnych w całej Rosji, ale wolał ciągnąć grę dalej, popychając Azefa do samego centrum wszechrosyjskiej organizacji. Pozycja Azefa wśród socjalrewolucjonistów szybko rosła, a wraz z tym rosła też jego gaża policyjna -  od stycznia 1900 roku pobierał 150 rubli miesięcznie, a po aresztowaniach tomskich podwyższono mu pensję od razu do 500 rubli na miesiąc.  W dwa tygodnie po wyjeździe Azefa policja aresztowała Argunowa.
Za granicą Azef,  wraz z działaczką socjalrewolucjonistyczną M. Seljuk, która wyjechała wraz z nim, nawiązał kontakt z przedstawicielami różnych  pokrewnych ugrupowań. Ostatecznie doszło do założenia partii socjalistów-rewolucjonistów (eserów).   Funkcje głównego organizatora-praktyka nowej partii legły na barkach G.A. Gierszuniego, który kiedyś w młodości wpadł w ręce Zubatowa i napisał dlań „pokutne wyznanie swoich błędów”. Nikogo wprawdzie wówczas nie wydal, ale była to skaza na życiorysie rewolucjonisty. Gierszuni odczuwał nienawiść do systemu, który go do czegoś takiego zmusił  i ta nienawiść uczyniła zeń namiętnego apostoła – propagandzistę odrodzenia walki terrorystycznej. Posiadał przy tym niezwykłą moc sugestywnego oddziaływania na ludzi, z którymi się stykał.
Jądro polityczne nowej partii stanowiła trójka – G.A. Gerszuni, M.Z. Gotz  i  W.M. Czernow;  Azef pozostawał w ścisłych stosunkach z tą trójką. Zwłaszcza zbliżył się bardzo z Gierszunim, z którym  wspólnie rozszyfrowywał nadchodzące z Rosji tajne komunikaty dotyczące spraw  organizacyjnych. Miał więc o czym pisać do Departamentu Policji. W styczniu 1902 roku, gdy Gerszuni wybierał się do Rosji na objazd miejscowych grup, Azef zakomunikował policji datę jego wyjazdu i planowaną marszrutę. Policja postanowiła pozwolić Gierszuniemu odbyć tę interesującą podróż po Rosji, aby wyjaśnić z kim będzie się spotykał, a potem dopiero przystąpić do aresztowań.
Ale doświadczony konspirator Gierszuni, gdy tylko zorientował się, że jest śledzony, zmylił  policję i „urwał się” spod obserwacji. Minister spraw wewnętrznych Sipiagin zapłacił za to głową. Gierszuni triumfowal, mówił: „…na początku był czyn!...  Terror jest dowiedziony. Rozpoczęty. Spory są zbędne. (…) Pora, aby wystąpiła młodzież. Niechaj sobie grzeszy przeciw konspiracji. Czas nie czeka”. Zabójstwo Sipiagina rozpoczęło nowy rozdział w historii ruchu socjalrewolucyjnego – od tego właśnie momentu rozpoczęła istnienie Organizacja Bojowa SR.
Przebywający za granicą Azef zaczął w tym czasie wobec policji prowadzić podwójną grę – w swych raportach dla Departamentu zaczyna ukrywać wiele istotnych szczegółów  - systematycznie ukrywa wszystko, co dotyczy działalności bojowej Gierszuniego. Dowiedziawszy się o roli tego ostatniego w zabójstwie Sipiagina, zataja to wobec policji. Jak długo Gierszuni przebywał w Rosji, Azef starał się wmówić Departamentowi Policji, że nie miał nic wspólnego z tym zamachem. Dopiero gdy Gierszuni znalazł się za granicą, Azef przekazał policji prawdziwe informacje o jego udziale w przygotowywaniu i przeprowadzaniu zamachu, które jakoby dopiero wówczas zdobył.
Cała pozycja Azefa w partii opierała się wówczas głównie na przyjaźni z Gierszunim, aresztowanie tego ostatniego mogło nań rzucić cień, a nawet pozbawić pozycji i łatwego zarobku (nie mówiąc już o niebezpieczeństwie dla życia), nic więc dziwnego, że starał się go ochraniać, że w swych raportach dla Departamentu pomniejszał jego rolę w Organizacji Bojowej (faktycznie Gierszuni w tym czasie jednoosobowo kierował działalnością tej organizacji), informując policję, że głównymi kierownikami terroru są jacyś „nieznani mu, nielegalni rewolucjoniści”.
Gierszuni dopuścił Azefa do narad dotyczących planów dalszej działalności  terrorystycznej. Azef poczuł się niepewnie i napisał do Departamentu, że chciałby osobiście omówić sprawy ze swoimi przełożonymi. Departament uznał słuszność postulatu Azefa i w lipcu 1902 roku zaproszono go do Petersburga. W tym właśnie czasie nastąpiły tam wielkie zmiany: dyrektorem Departamentu Policji został Łopuchin, który do kierownictwa wywiadem politycznym wciągnął Zubatowa i jego najbliższych współpracowników. Postanowiono postawić głównie na rozwój tajnej agentury. Sprawę zreferowano samemu ministrowi Plehwemu, który zażądał, aby Azef, nie licząc się z żadnymi przepisami obowiązującymi dotąd tajnych agentów Departamentu, postarał się wedrzeć do samego centrum partii eserowskiej i Organizacji Bojowej. Ostatecznie więc Azef dostał polecenie policji wstąpienia do Organizacji Bojowej  eserów.  Stal się on  jednym z najbliższych współpracowników szefa OB. – Gierszuniego, ale nadal nie o wszystkim informował policję;  pomocników Gierszuniego – Krafta i Mielnikowa podawał za najniebezpieczniejszych terrorystów, a samego Gierszuniego za ich pomocnika.
Po pewnym czasie policja zorientowała się, że Azef przemilcza pewne rzeczy, o których wie, a gdy sprawa Gierszuniego nabrała dla Departamentu dużej wagi, Zubatow „wsiadł” na Azefa, żądając odeń pomocy w tej sprawie. Azef zgodził się, ale zażądał  za to zawrotnej sumy 50 tysięcy rubli. Zubatow nie był skłonny tyle zapłacić. Aby oddziałać na Azefa, zorganizowano jego spotkanie z Łopuchinem, ale i to nie pomogło. Ostatecznie postanowiono odkomenderować Azefa za granicę.
Na początku 1903 roku Gerszuni podczas swego pobytu za granicą pozostawił u swego stałego pełnomocnika Gotza szczegółowy schemat organizacyjny Organizacji Bojowej i dyspozycje, aby na wypadek jego uwięzienia kierownictwo OB objął Azef.  Kiedy w maju 1903 roku Gierszuni został aresztowany, Azef stanął na czele organizacji bojowej.
O ile dawniej głównym źródłem dochodów Azefa była kasa Departamentu Policji, o tyle teraz, gdy stanął na czele Organizacji Bojowej, sytuacja zmieniła się radykalnie. Szef Organizacji Bojowej dysponował kasą tej organizacji, przez którą przechodziły tysiące rubli. Nie musiał się nawet szczegółowo rozliczać z tych pieniędzy. Z kasy Organizacji Bojowej można było wyciągnąć dochody znacznie większe niż te 500 rubli na miesiąc, które płaciła Azefowi policja. Dawniej rewolucyjna kariera była mu potrzebna tylko w takim stopniu, w jakim stanowiła element i warunek jego kariery policyjnej, teraz, kiedy mógł dysponować kasą Organizacji Bojowej, myśl o utrzymaniu tej kasy zaczyna dominować. Niezbędnym warunkiem utrzymania kontroli nad kasą rewolucyjną było utrzymanie na odpowiednim poziomie działalności Organizacji Bojowej.
Aktem terroru, który mógł zapewnić Azefowi odpowiednią pozycję w partii eserowskiej, miało się stać zabójstwo ministra spraw wewnętrznych Plehwego. Przygotowanie i wykonanie takiego zamachu wymagało skomplikowanej pracy organizacyjnej. Musiała być w tę sprawę zaangażowana cała grupa ludzi. Obserwacje prowadzili specjalni wysłańcy grający rolę dorożkarzy, sprzedawców gazet, drobnych handlarzy-kolporterów itp., inni ludzie musieli „obsłużyć technikę” – przygotować materiały wybuchowe, wykonać bomby; istotną rolę odgrywali też działacze, którzy koordynowali pracę poszczególnych elementów organizacji. Sam bezpośredni akt zamachu był tylko ostatnim ogniwem całej roboty przygotowawczej. Podstawowe kadry oddziału, który miał działać przeciw Plehwemu, rekrutowały się głównie spośród studentów usuniętych z wyższych uczelni  za udział w ruchawkach studenckich w latach 1899 – 1902. Surowość, z jaką rząd potraktował te czysto studenckie rozruchy, doprowadziła do tego, że kadry wszystkich organizacji, które prowadziły walkę przeciw caratowi w okresie rewolucji 1905 roku, rekrutowały się w dużej mierze z uczestników tych wydarzeń.
Członkowie grupy bojowej, która miała dokonać zamachu na ministra, nie mieli żadnego doświadczenia. Jedynym ich faktycznym kierownikiem był Azef, który osobiście zaznajamiał się z każdym członkiem oddziału, każdego szczegółowo badał i następnie wyjaśniał mu szczegóły planu i jego miejsce w akcji. Powtarzał przy tym spokojnie: „Jeżeli nie będzie prowokacji, Plehwe będzie zabity”.
Oczywiście, sam Azef nie miał zamiaru ryzykować. Wyjechawszy w lecie 1903 roku za granicę, przeszedł właśnie pod kierownictwo  L.A. Ratajewa, mianowanego krótko przedtem szefem rosyjskiej policji politycznej za granicą. Był to stary pracownik Departamentu Policji, znał dobrze technikę śledztwa policyjnego, ale wywiadem interesował się tylko z obowiązku. Ze stanowiska kierownika śledztwa politycznego w Cesarstwie został wydelegowany na placówkę zagraniczną jakby na honorowe zesłanie, czuł się też w związku z tym obrażony i skrzywdzony. Wszystko to ułatwiało Azefowi dezinformowanie policji, bez narażania swej osoby.
W pierwszych miesiącach swego ówczesnego pobytu za granicą Azef nie dawał Ratajewowi żadnych wiadomości, tłumacząc to tym, że nie zdążył się jeszcze rozejrzeć i utrwalić swych stosunków. Potem zaczął przesyłać informacje o życiu grup emigranckich, wreszcie – już po wysłaniu oddziału bojowego przeciw Plehwemu – przyjechał do Paryża, serwując różne informacje, ale mówił o wszystkim, tylko nie o zamachu na ministra.
Natomiast w rozmowie z Ratajewem  starał się wybadać, co policja wie na temat przygotowań do zamachu. Ratajew miał do Azefa zaufanie, jako do starego współpracownika policji i opowiedział  mu o pewnych informacjach, które na ten temat miał Departament. Azef mógł się z tego zorientować, że policja nie ma żadnych ścisłych informacji o prowadzonych przez niego przygotowaniach.
Wkrótce potem nadarzyła się Azefowi nie byle jaka gratka. W kołach kierowniczych partii eserowskiej nie wszyscy byli zadowoleni z przejścia OB pod kierownictwo Azefa.  Serafina Klitczogłu, która wspomagała Organizację Bojową jeszcze za czasów Gierszuniego, stworzyła właśnie niewielką grupę terrorystyczną, która miała zamiar urządzić zamach na Plehwego. Była to niebezpieczna konkurencja dla Azefa. Gdy więc uzyskał pierwsze informacje o planach Klitczogłu, natychmiast przekazał je Ratajewowi, namawiając go przy tym, aby pojechał z nim razem do Petersburga celem wykrycia tego terrorystycznego przedsięwzięcia. W ten sposób Azef wzmacniał  swoją pozycję w oczach policji, a zarazem, mając pod ręką Ratajewa, łatwiej mógł wyrobić sobie alibi.
W Petersburgu grupa Klitczogłu została szybko wykryta przy pomocy Azefa, który zastrzegł sobie jednak, aby policja nie aresztowała Klitczogłu w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca jej spotkania z nim. Ale Petersburski Oddział Ochrany prowadził intrygę przeciw Ratajewowi i nie dotrzymał umowy, aresztując Klitczogłu niemal zaraz po jej spotkaniu z Azefem.  Ten ostatni bez ceremonii oświadczył, że w tych warunkach praca z policją staje się bardzo trudna. Jego bezpośredni szef, Ratajew, zgodził się z nim i poparł go w pertraktacjach z Departamentem.   
Powstał swego rodzaju związek „obrażonego” Azefa z „obrażonym” Ratajewem przeciw tym, którzy złamali obietnicę - tj. Departamentowi i Petersburskiemu Oddziałowi Ochrany. Dla podwójnej gry Azefa była to wymarzona sytuacja: Ratajew nie wszystkie wiadomości otrzymane od Azefa komunikował Departamentowi, a ten ostatni nie wszystkie które otrzymywał, przekazywał Oddziałowi. Nie trzeba dodawać, że Azef z kolei najważniejsze informacje dotyczące zamachu na Plehwego ukrywał przed Ratajewem. W swoich raportach mieszał elementy prawdy i kłamstwa. Donosił Ratajewowi o tajemniczych terrorystach, którzy pojawiali się u niego z zagranicy, nie podając przy tym żadnych informacji, które by mogły naprowadzić policję na trop, ale rysopisy terrorystów podawał zgodnie z faktycznymi rysopisami członków bojówki, tak aby w potrzebie móc zmienić front i zasłonić się tym, że przecież informował policję o tym co wiedział. Był tak ostrożny, że po podjęciu decyzji o wykonaniu zamachu na ministra Plehwego, poszedł do Łopuchina i doniósł mu o rzekomym planie zamachu właśnie na niego. Podał przy tym prawdziwe szczegóły dotyczące planowanego zamachu na Plehwego (bez szczegółów, które mogłyby naprowadzić na ślad zamachowców), zmieniając przy tym nazwisko ministra na nazwisko Łopuchina. Był nawet tak bezczelny, że przy okazji napomknął o sprawie podwyżki swej pensji.

Po rozmowie z Łopuchinem Azef opuścił Petersburg, umawiając się z bojowcami w Dyneburgu. W końcu pojechał do Paryża. Tym razem jednak zamach na Plechwego nie doszedł do skutku, gdyż jednemu z bojowców wydało się, że śledzą go wywiadowcy, po czym zszedł z posterunku i popsuł szyki całej organizacji.
Azef przekonał w Paryżu Ratajewa, że musi odwiedzić w Rosji swą chorą matkę. Przyjechawszy do Rosji odwiedził swych bojowców i zaczął ich ustawiać do ponownego działania. Sawinkow stwierdza w swych wspomnieniach:  „Naleganie, spokój i pewność siebie Azefa podniosły ducha organizacji. Bez przesady rzec można, iż Azef ją przeobraził: przystąpiliśmy do dzieła, postanowiwszy dopiąć swego celu – zabicia Plechwego”.

Azef poinformował też bojowców o nieufności niektórych członków kierownictwa partii w stosunku do Organizacji Bojowej: z jednej strony miało to być dla nich dopingiem do działania, a z drugiej - stanowiło długofalową intrygę , której celem było sianie niechęci u bojowców względem kierownictwa partii i tym mocniejsze wiązanie ich z jego własną osobą.
Azef dopilnował osobiście organizacji zamachu; pierwszy termin wyznaczono na 21 lipca, nie doszedł on jednak do skutku z powodu spóźnienia się jednego z bojowców. Następny termin wyznaczono na 28 lipca. Tym razem udało się : 12-funtowa bomba rzucona przez Sazonowa zabiła ministra Plehwego. Tegoż dnia wieczorem wiadomość ta dotarła do Szwajcarii, gdzie odbywał się właśnie zjazd zagranicznej organizacji socjalrewolucjonistów . Uczestnicy zjazdu szaleli z radości. Oczywiście, po zamachu wzrósł niesłychanie autorytet Azefa w partii eserowskiej. Stał się on od razu bohaterem partii, w Genewie oczekiwało go uroczyste powitanie, zamilkły glosy niechętnych. Zaczęła się tworzyć legenda Azefa, w czym największy udział mieli członkowie Organizacji Bojowej.   
Zaraz po otrzymaniu wiadomości o udanym zamachu, Azef wyjechał kurierem z Warszawy (gdzie oczekiwał na wiadomości) do Wiednia, skąd nadał depeszę do Ratajewa , by stworzyć sobie alibi.
Tymczasem w Departamencie Policji zapanował popłoch. Przedtem przypuszczano, że w razie przygotowań do zamachu Azef  o  wszystkim  się dowie i uprzedzi policję. Gubiono się w domysłach, wreszcie gdy się przekonano, że zamachu dokonała OB socjalrewolucjonistów, wezwano do wyjaśnień Ratajewa, który stwierdził, że „Azef swoją niewiedzę w danym wypadku wyjaśnił tym, iż Departament Policji nie dość oględnie traktuje jego informacje, nazbyt prędko korzysta z nich dla uprzedzenia różnych zamierzeń socjalistów – rewolucjonistów, stąd ci, strwożeni niepowodzeniami,  stali się tak ostrożni, iż on sam stracił dostęp do źródła wiadomości akurat w najniebezpieczniejszym czasie”. Łopuchin przyjął do wiadomości to tłumaczenie.
Azef rozbestwił się wskutek tego jeszcze bardziej i nadal wyzyskiwał swoją pozycję agenta policji do osłaniania kierowanej przez siebie Organizacji Bojowej. Wykorzystując swą pozycje w partii eserowskiej, która wzmocniła się po zamachu na Plehwego, Azef doprowadził do faktycznego uniezależnienia Organizacji Bojowej od kontroli ze strony kierownictwa partyjnego.  Formalnie OB  była kierowana przez Komitet Trzech, w skład którego wchodzili Azef, Sawinkow i Maksymilian Schweitzer, ale faktycznie decydującą rolę odgrywał w niej Azef, który również zarządzał kasą Organizacji Bojowej. Centralny Komitet partii nie miał  nawet prawa kontroli nad tą kasą, miał to prawo tylko Komitet OB, ale praktycznie zeń nie korzystał(a przez kasę przepływały dziesiątki tysięcy rubli). Nawiasem mówiąc, Departament Policji trzymał Azefa nadal na „skromnej” 500-rublowej pensji.   
Azef pogardzał teorią partii, stwierdzał, że nie wierzy w masy i w ruch masowy, za jedyną skuteczną formę walki rewolucyjnej uważał terror.  Do Pieszechonowa powiedział wręcz:  „Jak to?...  Pan wierzysz jeszcze w socjalizm?!...  Oczywiście, jest to potrzebne dla młodzieży, dla robotników – ale nie dla mnie i dla Pana...”  Azef stał się przywódcą spiskowo-terrorystycznego skrzydła partii, mając przy tym główne oparcie w Organizacji Bojowej.

Rekrutacja nowych członków OB  była w ręku Azefa. Jego poprzednik, Gierszuni, spotykając się z ochotnikami zagrzewał ich do walki, płomiennymi mowami agitował do wstąpienia w szeregi terrorystów. Azef przeciwnie, najpierw starał się kandydatowi wybić z głowy jego zamiar, próbował go zastraszyć, podkreślał trudności i niebezpieczeństwa działalności terrorystycznej, doradzał wybrać spokojniejsze formy działalności. Nie dowierzał gorącym frazesom wygłaszanym przez kandydatów na terrorystów i dopiero gdy przekonał się, że egzaminowany dobrze przemyślał swoją decyzję, a nie ulega chwilowym porywom, decydował się przyjąć go do OB. 

Nowo przyjętym członkom Organizacji Bojowej okazywał wiele troskliwości. Członkowie OB stwierdzali, że Azef był wobec nich „uważny, wrażliwy, nawet czuły”. Zenzinow stwierdził później, że „...wszyscy pracujący z nim w terrorze towarzysze nie tylko poważali go bezgranicznie, ale nawet kochali go serdecznie”. Azef nie tylko starał się przywiązać bojowców do siebie osobiście, ale również systematycznie wszczepiał im lekceważenie wszystkich innych – poza terrorem – rodzajów roboty partyjnej. Trzymał też mocno Organizację Bojową w swoim ręku. Rozbudował znacznie OB  i zaczął planować nowe zamachy – m.in. na dwóch stryjów cara – wielkich książąt Sergiusza i Włodzimierza. 

W swych referatach pisanych dla policji donosił szczegółowo o wszelkich pertraktacjach eserów z innymi partiami, nie oszczędzając tajemnic tych innych partii. Natomiast na temat eserowskiej działalności terrorystycznej dawał policji informacje nieprawdziwe, naprowadzając ją na fałszywy trop, zwłaszcza wskazując swych oponentów w partii, różnych starych działaczy, którzy od OB stali bardzo daleko.
Jeżeli natomiast chodzi o najbliższych współpracowników Azefa z OB, to starał się on w swych raportach dla policji odsunąć od nich wszelkie podejrzenia odnośnie działalności terrorystycznej. Jeżeli zaś policja otrzymywała na ich temat jakieś prawdziwe informacje z innych źródeł, wówczas Azef podważał w oczach policji wiarygodność tych źródeł, a także starał się  kierować podejrzenia na fałszywe tropy. Tylko w wypadkach gdy okazywało się, że policja już bez niego posiadała zupełnie pewne informacje, ograniczał się do ich potwierdzenia; tak właśnie było w przypadku Sawinkowa.

Można właściwie powiedzieć, że w tym czasie faktycznie Azef posługiwał się policją do wykańczania swych przeciwników i konkurentów w partii, natomiast starał się wszelkimi  siłami ochraniać Organizację Bojową.
Tymczasem w Rosji na przełomie lat 1904 – 1905 zaczął narastać masowy ferment rewolucyjny. Nastroje mas oddziaływały silnie na bojowców, którzy marzyli o zamachu na samego cara. Zaczęto wzywać Azefa , który przebywał w Paryżu, aby koniecznie przyjechał do Rosji i pokierował akcją. Azef wpadł w panikę, obawiał się, że tym razem podwójna gra z policją może się nie udać, a że był wielkim tchórzem, więc podwójnie bał się wyjazdu do Rosji, starając się go za wszelką cenę odwlekać.
Ostatecznie, w krytycznym momencie młodzi dowódcy oddziałów OB  pozostawieni zostali sami sobie. Mimo to potrafili jeszcze przeprowadzić udany zamach na wielkiego księcia Sergiusza Aleksandrowicza.  Bomba rzucona ręką Kalajewa w dniu 17 lutego 1905 roku zabiła księcia.

Ale potem przestało się wieść Organizacji Bojowej.  Agent, który w odróżnieniu od Azefa nie prowadził żadnej podwójnej gry wobec policji, naprowadził ją na trop bojowców, nastąpiły aresztowania.
Tymczasem rewolucyjny ruch masowy rozwijał się na wielką skalę. Przez kraj szła fala strajków, demonstracji, rozruchów chłopskich, różnych buntów. W szeregach carskiej policji rozpoczęły się „czystki”, wielu jej pracowników z jednej strony zagrożonych redukcją, a z drugiej obawiających się, że rewolucja może w końcu zwyciężyć, zaczęło się zastanawiać jak zabezpieczyć swój byt; niektórzy z nich doszli do wniosku, że najlepiej będzie dla nich, jeśli zaczną zdradzać rewolucjonistom tajemnice policji. Jednym z takich właśnie pracowników Departamentu Policji był L.P. Mieńszczykow, który powiadomił Centralny Komitet Partii SR o policyjnej działalności Azefa.
8 września 1905 roku do jednego z członków petersburskiego komitetu eserów, Rostkowskiego, przybyła tajemnicza kobieta, wręczając zapieczętowaną kopertę, w której znajdował się list z ostrzeżeniem, że partie eserów zdradza dwóch poważnych szpiegów – były zesłaniec, niejaki T. oraz inżynier Azijew. Rostkowski był oszołomiony i pokazał ten list Azefowi, który właśnie w tym dniu przypadkiem zjawił się u niego. Azef nie stracił zimnej krwi i odparł krótko: „T. – Tatarow, a inżynier Azijew, to ja. Moje nazwisko jest Azef”. Potem wyszedł.
Tego samego dnia Azef zobaczył się z Raczkowskim z Departamentu Policji, któremu opowiedział o całym incydencie. Potem wyjechał do Moskwy, gdzie opowiedział o tym, incydencie członkom CK, a następnie pospieszył do Genewy. List zrobił na członkach Centralnego Komitetu wielkie wrażenie, ale oskarżenie przeciw Azefowi wydało im się tak absurdalne, że nawet nie próbowali badać tej sprawy i nie odsunęli Azefa od spraw partyjnych. Postanowiono natomiast zbadać sprawę Tatarowa. Już pierwsze badania wykryły szereg podejrzanych momentów w jego działalności.
Już w pierwszych miesiącach 1905 roku w kierownictwie carskiej policji zaszły wielkie zmiany. Łopuchin musiał podać się do dymisji, jego antagonista Raczkowski został wicedyrektorem Departamentu Policji. Biorąc w swe ręce kierownictwo tajnej agentury, zażądał też od Ratajewa przyjazdu do Petersburga i zdania Agentury. Agentem Raczkowskiego był właśnie Tatarow, któremu udało się wkręcić do Centralnego Komitetu Partii SR. On to odkrył Raczkowskiemu istotną rolę Azefa w ruchu eserowskim. Nad Azefem  zawisła wielka groźba. Szybko zorientował się, że jeśli chce się uratować, to musi zdradzać policji rzeczy istotne i tak też zaczął postępować. Dzień 21 sierpnia 1905 roku stanowił ważną datę w życiorysie Azefa – w tym bowiem dniu wydał Sawinkowa, w tym też dniu otrzymał podwyżkę pensji policyjnej z 500 do 600 rubli. Popełnił też szereg innych zdrad.
Tymczasem CK partii eserowskiej wyłonił komisję, która miała zbadać sprawę Tatarowa.  Azef bardzo interesował się przebiegiem sprawy, a nawet uczestniczył w naradzie dotyczącej strony technicznej egzekucji na Tatarowie. Podobnie jak swych konkurentów partyjnych wykańczał przy pomocy policji, tak teraz swego konkurenta w działalności policyjnej chciał wykończyć rękami bojowców. W końcu, egzekucji dokonano 4 kwietnia 1906 roku. Nawiasem mówiąc, Tatarow za całą swą policyjną robotę, która trwała efektywnie ok. 8 miesięcy, zainkasował ponad 16 tys. rubli.
W 1905 roku wydawało się, że rewolucja bierze górę. Wywarło to istotny wpływ na postępowanie Azefa. Zaczyna namawiać eserowców do wysadzenia w powietrze Oddziału Ochrany. Liczył przy tym na to, że nie tylko zasłuży się rewolucji, ale ponadto ulegną zniszczeniu dowody jego podwójnej gry wobec towarzyszy.  Poza tym przez wiele miesięcy po liście Mieńszczykowa nie dostarczał żadnych informacji Departamentowi Policji. Tylko na wszelki wypadek odwiedzał w Paryżu prywatnie starego znajomego Ratajewa i użalał się mu, że został  „zdemaskowany” przez rewolucjonistów i nie może pracować dla policji – nie była to prawda, gdyż pozycja Azefa  w  partii eserowskiej w tym czasie bynajmniej nie uległa zmianie. Prawdą było natomiast, że w tym czasie Azef zaczął stawiać na rewolucję i w związku z tym nie chciał utrzymywać kontaktów z policją.   
Z wyjazdem do Rosji nie spieszył się specjalnie, wybrał się tam stosunkowo późno, ale to co zobaczył, ostudziło w nim wiarę w szybkie zwycięstwo rewolucji. W dodatku napadli nań dwaj czarnosecińcy, uderzając nożem w plecy. Na szczęście dla Azefa jego futro było grube i nic mu się nie stało, ale był tak przestraszony, że wywołało to zdziwienie obecnego przy tym jego towarzysza. Dziwiono się potem, dlaczego taki drobiazg mógł tak wzruszyć „nieugiętego głosiciela terroru”. 

Wszystko to razem spowodowało, że Azef zaczął czynić próby „pogodzenia się” z policją. Jednakże początkowe próby nie dały rezultatu. Był to właśnie okres triumfu reakcji . Na terror reakcji eserowcy postanowili odpowiedzieć własnym terrorem, którego kierownictwo powierzono ponownie Azefowi. 
Wywiadowcy policyjni prowadzący obserwacje bojowców natknęli się na Azefa.  15 kwietnia został aresztowany na ulicy, gdy szedł samotnie. Po przywiezieniu go do ochrany przedstawił dokumenty na nazwisko inżyniera Czerkasa i żądał natychmiastowego uwolnienia, grożąc ogłoszeniem wszystkiego w prasie. Ale szef Oddziału Ochrany Gerasimow nie przestraszył się tego i doradził aresztowanemu szczerą rozmowę. Azef uchylił się od rozmowy, po czym odesłano go do celi, żeby się namyślił.
„Namyślanie się” trwało dwa dni, po czym Azef oświadczył, że będzie mówił otwarcie, ale chce aby przy rozmowie asystował jego były szef policyjny Raczkowski. Kiedy zadośćuczyniono jego prośbie, Azef zaczął ordynarnie wymyślać Raczkowskiemu, zarzucając mu, że ten rzucił go na pastwę losu po liście, w którym został zdemaskowany wobec rewolucjonistów.  Ostatecznie manewr Azefa się udał, został on ponownie przyjęty do służby jako agent policji. Zapytano go tylko jeszcze, dlaczego brał udział w przygotowaniu zamachu na ministra Durnowo, w związku z którym został właśnie aresztowany. Azef odpowiedział, że pozostawiony przez Raczkowskiego bez kierownictwa, był zwolniony od służby na rzecz policji i wobec tego uważał, że uprawniony jest do wykonywania swych zajęć zawodowych w partii, jako że był członkiem CK i działał w OB. Rzecz charakterystyczna, że to wyjaśnienie zadowoliło Gerasimowa i Raczkowskiego, którzy najwidoczniej uważali za rzecz całkiem normalną, że ich tajni agenci, o ile zostaną pozbawieni pracy policyjnej, zaczynają zajmować się organizowaniem zamachów na ministrów.
Azef rozbestwił się do tego stopnia, że zażądał wynagrodzenia strat, które poniósł wskutek zerwania z nim stosunków przez Departament. Obiecano mu wypłacić 5000 rubli. W zamian udzielił informacji o działalności OB, ale bynajmniej nie powiedział wszystkiego co wiedział. W gruncie rzeczy przekazane przez niego informacje nie zawierały nic, czego by policja już nie wiedziała na temat zamiarów OB.  O pertraktacjach z Azefem  Gerasimow poinformował ministra spraw wewnętrznych Durnowo.
Tymczasem Azef, nie informując o tym policji, przygotowywał zamach na generał-gubernatora Moskwy Dubasowa. Zamach nastąpił  6 maja  1906 roku, bomba uderzyła w powóz generał-gubernatora, ale Dubasow ocalał. Mimo to zamach wzmocnił reputację Azefa w partii, a była ona osłabiona, gdyż wielu towarzyszy zastanawiało się, czy w ostatnich czasach nie związał się z policją.
Moskiewski Oddział Ochrany miał w miejscowym środowisku eserowskim swego starego agenta Zinaidę Żuczenko, która doniosła policji, że organizatorem zamachu na Dubasowa był Azef.
Wezwano Azefa przed oblicze Gerasimowa i Raczkowskiego. Raczkowski wskazał na niego palcem wołając: „To jego sprawka w Moskwie”. Na to Azef  odpowiedział wyzywająco: „Jeżeli moja, to mnie aresztujcie”. Potem zakomunikował, że organizatorem był nie kto inny, jak sama Żuczenko. Policja znalazła się w kłopotliwej sytuacji.  Ostatecznie skonstruowano następującą wersję... :  „Możliwe jest, że Żuczenko wzięła udział w organizacji tego zamachu, ale nie wyklucza to hipotezy, że wolny od służby w Departamencie w ciągu wielu miesięcy Azef  mógł też go organizować z polecenia partii, a potem już nie udało mu się go zniweczyć. Zdaje się, że wiedzieli o nim oboje, ale nie donieśli o tym zawczasu, drżąc o własną skórę, ponieważ na oboje padały już podejrzenia w partii”.

Jednakże po tym incydencie Azef zorientował się, że oszukiwanie policji może być dlań na dłuższą metę niebezpieczne i przez pewien czas zaniechał swojej podwójnej gry wobec Departamentu, stając się gorliwym i posłusznym wykonawcą instrukcji swych szefów policyjnych.
Po otwarciu Dumy Państwowej zebrała się w Moskwie Rada Partii SR i podjęła decyzje o zaprzestaniu działalności terrorystycznej. Decyzja ta była Azefowi na rękę w nowej sytuacji, chętnie się jej więc podporządkował, ale równocześnie buntował przeciwko niej  bojowców.
Kiedy na czele ministerstwa spraw wewnętrznych stanął P.A. Stołypin, działalność szefa ochrany petersburskiej Gerasimowa została wyjęta spod kontroli Departamentu Policji. Gerasimow, podlegając bezpośrednio ministrowi, stał się faktycznym szefem carskiego wywiadu policyjnego. Główną jego troską była organizacja agentury wewnętrznej w partiach rewolucyjnych, jako podstawy walki z rewolucją.
Dotychczas według tradycji policji carskiej ideałem tajnego agenta był taki osobnik, który nie wchodził do samego centrum organizacji rewolucyjnej, nie brał bezpośredniego udziału w jej działaniach, a informacje potrzebne policji uzyskiwał dzięki przyjaznym stosunkom z działaczami rewolucyjnymi. Co najwyżej dopuszczano, aby agent wchodził w skład drugorzędnych organizacji rewolucyjnych i wypełniał ich zlecenia jako podwładny, ale nigdy nie był jednym z kierowników. Oczywiście, w praktyce zdarzały się odstępstwa od tych norm urzędowych (np. Azefowi zezwolono wstąpić do OB), ale policja uważała, że mimo wszystko stanowi to uchybienie przepisom prawnym. Czasami w związku z tym miedzy agentami a ich policyjnymi szefami dochodziło do milczącego układu: agent przenikał do głównej organizacji rewolucyjnej, ale nie donosił o tym szefowi, a ten, chociaż doskonale rozumiał jak sprawy wyglądają, udawał, że o niczym nie wie.
Gerasimow uznał, że taki stan rzeczy jest niebezpieczny – kontrolowanie czynności agenta, którego rola w partii rewolucyjnej nie jest policji formalnie znana, było bardzo utrudnione, łatwo też było przy tym o nadużycia, a na domiar złego nie można było w pełni wyzyskiwać faktycznych możliwości takiego agenta. W związku z tym Gerasimow postanowił  „zalegalizować” tego rodzaju „tajną chorobę” centralnej agentury. Nie tylko pozwalał, ale nawet starał się sam o to, by agenci wchodzili do centralnych ośrodków kierowniczych organizacji rewolucyjnych, czyniąc ich odpowiedzialnymi przed policją za działalność danej organizacji.
Zmienił też taktykę w stosunku do central kierowniczych tajnych organizacji, w których byli agenci policji. Dawniej policja nie aresztowała wszystkich rewolucjonistów, o których działalności miała informacje, a przez pozostawionych na wolności starała się dotrzeć do centrum organizacji, po czym jednym ciosem niszczyła całą organizacje. Taki był system Zubatowa. Gerasimow uważał, że w sytuacji gdy ruch rewolucyjny przybrał charakter masowy, trudno marzyć o zupełnym zniszczeniu organizacji rewolucyjnych. Postanowił więc oszczędzać te centra dyspozycyjne organizacji rewolucyjnych, w których miał swych agentów, nie dopuszczając do aresztowania ich członków. Zdaniem Gerasimowa, jeżeli aresztuje się centrale tajnej organizacji rewolucyjnej, gdy ruch jest masowy, zostanie ona łatwo odbudowana. Tymczasem taki areszt stawia agenta w trudnej sytuacji- jeżeli zostanie aresztowany wraz z innymi, policja na pewien czas traci współpracownika, jeżeli zaś pozostawi się go na wolności, mogą nań paść podejrzenia ze strony towarzyszy. Ostatecznie więc w wyniku aresztu centrali organizacja może działać dalej, a agent znajdzie się poza jej nawiasem. Trzeba wiec będzie szukać nowego, a to wymaga czasu i może być kłopotliwe.
Dla uniknięcia tego rodzaju szkód dla działalności policyjnej, Gerasimow postanowił ochraniać przed aresztami te centrale organizacji rewolucyjnych, w których miał dobrze ustawionych informatorów, wykorzystując je jako źródła informacji, na podstawie których policja mogłaby zawczasu paraliżować najniebezpieczniejsze przedsięwzięcia tych organizacji, w razie potrzeby aresztując działaczy niższych szczebli. Tylko gdy jacyś poszczególni działacze ośrodków kierowniczych stają się szczególnie niebezpieczni, należy ich aresztować, uważając jednak, aby nie ucierpiała pozycja agenta. Należy też szczególnie ochraniać działaczy najbardziej zaprzyjaźnionych z agentami, a natomiast usuwać przy pierwszej okazji jego przeciwników. Areszt wszystkich członków organizacji jest dopuszczalny tylko w czasie ostrych kryzysów politycznych.
Minister Stołypin dał Gerasimowi carte blanche.  Rozpoczęło się stosowanie nowego systemu. Azef stosunkowo szybko pozyskał sobie zaufanie Gerasimowa, dostarczając mu wiele cennych informacji.  Swoją skrytość wobec poprzednich kierowników policyjnych wytłumaczył Gierasimowi  ich nieostrożnością, która narażała go na zdemaskowanie. Podwyższono nawet Azefowi pensję do 1000 rubli miesięcznie.
Głównym zadaniem Azefa było informowanie policji o tym, co się dzieje w Organizacji Bojowej, przy czym Gerasimow był poinformowany o tym, że Azef zajmuje w niej kierownicze stanowisko i w związku z tym Oddział Ochrany obciążył go odpowiedzialnością za jej czyny, a o każdym jej kroku musiał uprzedzać policję zawczasu. W zamian za to Gerasimow obiecał Azefowi, że wszelkie kroki zapobiegawcze w stosunku do bojowców będzie podejmować w porozumieniu z nim, oraz że wiadomości otrzymywane od niego zachowa w tajemnicy przed Departamentem, aby zapobiec możliwej niedyskrecji któregoś z urzędników. Od tego czasu współpraca Azefa z Gerasimowem układała się znakomicie. Nieraz nawet sam minister zapytywał o opinie Azefa w różnych sprawach dotyczących partii eserowskiej.
Kiedy po przerwie działalność organizacji Bojowej została wznowiona, Azef stał na jej czele i Gerasimow był przezeń dokładnie informowany. Starano się nikogo nie aresztować, lecz za pomocą Azefa psuto wszystkie rozpoczęte akcje OB. Plan akcji zaproponowany przez Azefa, zatwierdzony przez samego ministra Stołypina, polegał na tym, aby bojowcy pracowali na pełnych obrotach, ale żeby z tego nic nie wychodziło. Miało to doprowadzić do frustracji i wytworzyć przekonanie, że terror w obecnych warunkach jest niemożliwy.
Rozpoczęto pracę OB pełną parą, przez kasę organizacji eserowskiej przepływały tysiące rubli, nie żałowano pieniędzy na działalność bojówki, nie wymagano też od jej kierownictwa szczegółowych rozliczeń. W planach Azefa i Gerasimowa leżało osłabienie kasy eserowskiej, przy czym Gerasimow doradzał Azefowi, aby brał z kasy partyjnej jak najwięcej i odkładał sobie na „czarną godzinę”. Azef praktykował to zresztą od dawna.
Bojowcy pracowali jak mogli, obserwowali nawet ministra Stołypina , ale nic nie wychodziło, Azef puszczał ich na ślepe tory, a gdy było to niebezpieczne, wywiadowcy Gerasimowa płoszyli bojowców. Azef natomiast coraz natrętniej przekonywał bojowców, że policja widocznie do tego stopnia poznała ich metody pracy, że trzeba z terroru zrezygnować.
     W międzyczasie rozłamowcy z partii eserowskiej – „maksymaliści” zorganizowali zamach na Stołypina, zginęło kilkadziesiąt osób, ale sam Stołypin ocalał.  CK eserów wydał oświadczenie potępiające zamach, a Azef zaczął dla policji zbierać informacje o „maksymalistach”.

Stałe załamywanie się akcji OB wywarło wreszcie pożądany przez Azefa skutek. W Finlandii odbyła się narada członków bojówki, na której uznano konieczność przerwania działalności terrorystycznej. CK zaczął nalegać na kierowników bojówki, aby zmienili swą decyzję, ale ci byli nieugięci. Ostatecznie doszło do decyzji CK o rozwiązaniu bojówki, tylko z części jej członków, którzy mimo opinii większości chcieli nadal działać, utworzono Oddział Bojowy przy Centralnym Komitecie. 

Kiedy Azef przestał być kierownikiem akcji terrorystycznej, zbierał nadal informacje dla policji. Ułatwiło to aresztowania członków nowej bojówki, ale nie została ona całkiem rozbita, a teraz gdy Azef jej nie mógł paraliżować od środka, stała się groźna – zorganizowała udany zamach na petersburskiego burmistrza – von Launitza. Gerasimow uznał, że bez Azefa nie upora się z terrorem i wezwał go na dawny posterunek.   

 Akurat w tym czasie uciekł z Syberii Gierszuni, który zaczął wzywać Azefa, aby powrócił do organizacji Bojowej. Azef oczywiście udał, że dał się przekonać, powracając do czynnej działalności w CK partii eserowskiej.  W tym czasie bojowcy przygotowywali zamach na samego cara, Azef dopomógł policji rozpracować oddział, nastąpiły aresztowania – nocą 14 kwietnia 1907 roku uwięziono 28 osób, Oddział Bojowy został gruntownie rozbity. Ponieważ był to oddział, którym Azef nie kierował, więc aresztowania nie narażały go na podejrzenia ze strony towarzyszy. Gerasimow triumfował, za ocalenie życia carowi został awansowany na generała.

W czasie śledztwa nie wykorzystywano żadnych informacji uzyskanych od Azefa, tak aby był poza wszelkimi podejrzeniami. Po rozpędzeniu drugiej Dumy w partii eserowskiej naradzano się nad ewentualnym zamachem na cara. Ostatecznie jesienią 1907 roku CK Partii eserowskiej postanowiło wskrzesić dawną Organizację Bojową, której głównym zadaniem miało być dokonanie zamachu na cara. Na czele OB mieli stanąć Gierszuni i Azef, przy czym faktycznym kierownikiem miał być ten drugi. Gerasimow dał Azefowi polecenie paraliżowania od wewnątrz działalności OB.

Na Azefa i Gierszuniego przelano również kierownictwo specjalnego Lotnego Oddziału Bojowego „Karola”, który zorganizował szereg udanych zamachów. W sprawie oddziału „Karola” Azef zaczął dezinformację wobec policji - nie przyznał się, że został mu on podporządkowany i nie przekazywał wszystkich znanych sobie szczegółów dotyczących jego działalności, tłumacząc policji, że nie zamierza wchodzić z tym oddziałem w stosunki, aby nie narażać się na zdemaskowanie.
Dopiero gdy doszło do starć między nim a kierownikami tego oddziału, którzy otrzymali informacje o pewnych podejrzanych momentach w działalności Azefa, zdecydował się on na przekazanie bardziej szczegółowych informacji Gerasimowi.
Tym razem znowu policja służyła Azefowi do utrącania samodzielnych inicjatyw jego przeciwników w partii.

W tym okresie zaczęły się w partii gromadzić chmury nad głową Azefa.  Wydarzenia rewolucyjne w latach 1905-1906 wstrząsnęły gmachem starego ustroju carskiej Rosji i wniosły także rozstrój do aparatu policji politycznej.  Zjawiło się też mnóstwo przysłowiowych szczurów, pragnących umknąć z zagrożonego katastrofą okrętu i w związku z tym coraz częściej znajdowali się ludzie, którzy zdejmowali zasłony z sekretów policyjnego podziemia.  Od takich ludzi  zaczęły też  napływać do partii eserowskiej  informacje dotyczące tajemniczego agenta-prowokatora, który wcisnął się do samego centrum partii. Informacje te przesyłane były do Centralnego Komitetu, w którym wszyscy bez wyjątku ufali Azefowi. Myśl, że organizator zabójstw ministra Plehwego i wielkiego księcia Sergiusza może być agentem policyjnym, wydawała się takim absurdem, że na ostrzeżenie przed Azefem nikt w Centralnym Komitecie nie zwracał uwagi. Sawinkow opowiadał później: „Moja wiara w Azefa była tak wielka, że nie uwierzyłbym w jego zdradę, mając nawet własnoręczny jego donos przed oczyma; przypuściłbym podrobienie pisma”. Taki był właśnie nastrój wszystkich członków CK w tym czasie.
Ale na nieszczęście dla Azefa pewien urzędnik do zleceń specjalnych przy Oddziale Ochrany w Warszawie, nazwiskiem Bakaj, zjawił się u Burcewa  w redakcji „Byłoje”, oświadczając, że to, co widział podczas swej służby w policji wywołało w nim taką nienawiść do rządu, że teraz chce tylko jednego – pomagać rewolucji. Ten właśnie Bakaj dostarczył Burcewowi  obszerny rejestr agentów policyjnych, wchodzących w skład polskich organizacji rewolucyjnych. Wszystkie te informacje były ścisłe. Dostarczył on też informacji o istnieniu tajemniczego agenta policyjnego w samym centrum partii eserowskiej. Bakaj nie znał jego nazwiska, chociaż widział go i znał jego policyjny pseudonim. Podał też Burcewowi  szereg szczegółów dotyczących tego agenta. Burcewa zainteresowały te informacje i zaczął szukać dalszych. To był początek końca kariery prowokatorskiej Azefa.

W międzyczasie Azef zaczął przekonywać swych towarzyszy, że jedynym aktem terroru, który miałby obecnie znaczenie polityczne, byłoby zabójstwo samego cara. Stwierdzał przy tym, że chciałby taką właśnie akcją zakończyć swą karierę rewolucyjną. Wielu członków Centralnego Komitetu zgadzało się z Azefem, w rezultacie czego Organizacja Bojowa dostała z kasy Komitetu  żelazny fundusz 100 tys. rubli (faktycznie były one do osobistego rozporządzenia Azefa). Azef miał też nieograniczone prawa odnośnie doboru ludzi. Dobierał też sobie ludzi o nieskazitelnej przeszłości rewolucyjnej, rozumując słusznie, że w razie podejrzeń będą oni jego najlepszymi obrońcami; przynależność do kierowanego przezeń Oddziału Bojowego stanowiła, przy nowej taktyce policyjnej, najlepsze zabezpieczenie przed aresztowaniem. 
 
Zabezpieczony na wszystkie strony, rozpoczął Azef przygotowania do zamachu na cara. Był to okres, gdy Azef cieszył się całkowitym zaufaniem zarówno ze strony swych kolegów z Centralnego Komitetu, jak i ze strony Gerasimowa, który każdy krok policji - wobec partii eserowskiej rozpatrywał pod kątem „oszczędzania Azefa”. Stąd też o aresztowaniu członków CK czy OB nie było mowy. Jeżeli nawet przypadkiem któryś z członków OB został aresztowany, Gerasimow starał się ułatwić mu ucieczkę, oczywiście w taki sposób, aby nie zorientował się on, że jest obiektem manipulacji. Czasami według wskazówek Azefa dokonywano aresztowań, ale nigdy w centrali partii, uważano też zawsze, żeby nie obudzić podejrzeń wobec Azefa.

Nawet gdy był dokonywany przelew sumy 300 tys. rubli do kasy partyjnej, Gerasimow przymknął na to oko. Stwierdził potem na ten temat: „Wiedziałem przecież, że większa część tych pieniędzy i tak pozostanie w naszym gospodarstwie...”. Nic też dziwnego, że Azef, na ogół tak chciwy, teraz zadawalał się pensją policyjną 1000 rubli miesięcznie i nawet nie dopominał się o podwyżkę...
Dobre stosunki z Gerasimowem wykorzystywał Azef do wyjaśnienia stopnia uświadomienia policji o wewnętrznym życiu partii eserowskiej - oczywiście poza informacjami, które sam dostarczał.

Równolegle z podwójną grą w stosunku do partii eserowskiej i policji, prowadził też Azef podwójną grę w sferze swego życia osobistego. W kołach partyjnych miał opinię przykładnego męża i ojca, ale potajemnie lubił zawsze różne „przygody na stronie”, które stanowiły zawsze poważną pozycję w jego budżecie. Jego żona - rewolucjonistka o idealistycznym nastroju - nie miała o tym najmniejszego pojęcia, podobnie jak i o jego stosunkach z policją, uważała że jej mąż jest bohaterem obowiązku rewolucyjnego. Gdyby dowiedziała się o jego zdradach, z pewnością zerwałaby z nim. Perspektywa samotności nie uśmiechała się Azefowi, postanowił się więc ubezpieczyć i od tej strony. 
    W zimie 1907/1908 roku poznał śpiewaczkę kabaretową, Niemkę z pochodzenia, która wybrała się do Rosji w poszukiwaniu szczęścia i przygód. Ich romans rozpoczął się od pierwszego spotkania.  Azef cały swój wolny czas zaczął spędzać ze swą ukochaną, nie żałując przy tym pieniędzy na różne kosztowne rozrywki, których była spragniona. Pokazywali się razem  w miejscach publicznych, widywano ich w drogich restauracjach, w drogich lożach w operetce. Zaczęło się to rzucać w oczy towarzyszom Azefa, tłumaczył im jednak, że jest to znajomość nawiązana w interesie wywiadowczej roboty przeciw carowi. Gerasimow niejednokrotnie uprzedzał Azefa o niebezpieczeństwach, które mogą mu grozić w związku z jego nowym trybem życia, ale ten tłumaczył, że nie pozostaje mu nic innego, jak skończyć grę i usunąć się w stan spoczynku.  Gerasimow prosił tylko o to, aby przed rezygnacją z działalności doprowadził do końca operację sparaliżowania zamachu na cara.       

W ramach przygotowań zamachu na cara Azef zbierał informacje, które były potrzebne Organizacji Bojowej; między innymi interesował się marszrutami cara. Gerasimow stwierdził, że Azef  był na temat tych marszrut lepiej i prędzej poinformowany niż on sam. Chciał dowiedzieć się od Azefa nazwiska informatora, ale ten odmówił, uzasadniając to względami własnego bezpieczeństwa.

Gerasimow przeprowadził w tej sprawie tajne dochodzenie i złapał się za głowę, gdy okazało się, że informatorem był ktoś tak wysoko postawiony, że po naradzie z ministrem Stołypinem postanowiono go nie tykać, gdyż wywołałoby to zbyt wielki skandal. Ta wysoko postawiona osoba świadomie okazywała pomoc terrorystom w przygotowaniu do carobójstwa.

Zamach na cara, planowany podczas uroczystości w Rewlu, został przy pomocy Azefa sparaliżowany. Zadowoleni byli i car, i Stołypin i Gerasimow.
...
(...) W czerwcu 1908 roku Azef opuścił Rosję razem ze swą kochanką. Pojechał do Paryża, a następnie do Szkocji, gdzie odbywały się właśnie przygotowania do nowego zamachu na cara. Zamach miał nastąpić podczas przyjęcia budowanego właśnie w Glasgow krążownika „Ruryk”. Azef brał udział w przygotowaniu zamachu i robił wszystko, aby się udał. Oczywiście nie informował rosyjskiej policji o tym co wiedział. Udany zamach na cara byłby dlań najlepszym alibi wobec rewolucjonistów, zapewniając mu spokój z ich strony. Zamach ostatecznie się nie udał ale nie z winy Azefa.

Tymczasem kampania przeciw Azefowi prowadzona przez Burcewa rozwijała się dalej.  Wreszcie Burcew wystąpił wobec jednego z uczestników eserowskiej konferencji partyjnej, która odbyła się w sierpniu 1908 roku w Londynie, z oskarżeniem Azefa o zdradę.  Centralny Komitet postanowił powołać Burcewa przed sąd partyjny za to, że „spotwarzył” Azefa.
    Burcew nie miał wystarczających dowodów winy Azefa, ale właśnie wtedy udało mu się uzyskać potrzebne mu oświadczenie od Łopuchina i to przechyliło szalę. W dodatku po pewnym czasie Łopuchin zgodził się nawet pojechać do Londynu i powtórzyć swoją opowieść przed trzema przedstawicielami partii – Argunowem, Sawinkowem i Czernowem.  Łopuchin zapłacił  za to procesem i wyrokiem, gdyż policja carska nie przebaczyła mu  zdemaskowania swego agenta.
Azef został zdemaskowany.  5 stycznia 1909 roku  Centralny Komitet zebrał się na naradę, na której postanowiono zabić Azefa, ale temu ostatniemu udało się jeszcze raz zmylić i oszukać towarzyszy i wyjechać nocą na 6 stycznia. Dzięki posiadaniu dobrych paszportów, które dostał od Gerasimowa, mógł pod przybranym nazwiskiem  zamieszkać ze swą kochanką w Berlinie  i żyć sobie spokojnie aż do wojny, zajmując się grą na giełdzie. Dopiero w 1915 roku został przez policję niemiecką aresztowany jako szpieg rosyjski. Wyszedł na wolność w grudniu 1917 roku, dzięki rozejmowi po zwycięstwie Rewolucji Październikowej. Nabawił się jednak w więzieniu choroby i 24 kwietnia 1918 roku zmarł.

Po zdemaskowaniu Azefa powstało zamieszanie w sferach policyjnych Rosji. Ujawnienie prowokacji organizowanych przez policyjnego agenta, które kończyły się zabójstwami carskich dygnitarzy, spowodowało powstanie różnych podejrzeń pod adresem policyjnych przełożonych Azefa. Zastanawiano się, czy Azef nie był tylko narzędziem w rękach przedstawicieli świata policyjnego. Raczkowskiego wzięto pod nadzór policyjny. Miał też nieprzyjemności Gerasimow. W dodatku młody eserowiec Pietrow, który dla ratowania skóry zgodził się na współpracę z policją, a potem przyznał się do wszystkiego partii i dla odkupienia swej winy zabił pułkownika Karpowa - zastępcę Gerasimowa na stanowisku naczelnika Petersburskiego Oddziału Ochrany, następnie zeznał podczas przesłuchania, że zabił Karpowa za bezpośrednią radą Gerasimowa. Zeznanie Pietrowa było fałszywe, ale po aferze Azefa nastroje rządowych kół rosyjskich były takie, że nie brakło ludzi, którzy byli skłonni mu uwierzyć. Zastanawiano się nawet, czy nie oddać Gerasimowa pod sąd wojenny. Ostatecznie Stołypin nie dopuścił do skandalicznego procesu.
Afera Azefa zasiała również jad nieufności wśród eserowców. Poza tym terror jako metoda walki został skompromitowany. Po tej aferze, nawet gdyby zabito samego cara, ludzie podejrzewaliby, że stało się to wskutek prowokacji.
Na temat Azefa pisały gazety, dyskutowano wiele nie tylko w kręgach eserowskich. Ludzie nie mogli sobie wytłumaczyć, w jaki sposób mógł jeden człowiek, na początku swej kariery nie dysponujący ani wielkimi wpływami, ani pieniędzmi, przez kilkanaście lat oszukiwał zarówno partię, do której należał, jak i policję, od której pobierał pieniądze, utrzymując zarówno towarzyszy partyjnych, jak i przełożonych policyjnych w przekonaniu, że jest wobec nich lojalny.
Na temat działalności Azefa krążyły różne legendy, ludzie snuli przeróżne domysły - byli tacy, którzy sądzili, że działał on w rzeczywistości na rzecz jakiejś potężnej tajnej organizacji, która penetrowała zarówno sfery eserowskie, jak i policyjne w Rosji, starając się wywołać zamieszanie i przygotować grunt pod przewrót rewolucyjny; inni dopatrywali się w samym Azefie wręcz demonicznych właściwości, nie mogąc sobie inaczej wytłumaczyć jego sukcesów.
Niemal wszyscy potępiali jego działalność, chyba jedyną osobą, która nie tylko nie zapomniała o Azefie, ale wspominała go z wielką miłością i często chodziła na jego grób, porządkując go i dbając o jego estetyczny wygląd, była pani N., jego dawna kochanka, dawna śpiewaczka kabaretowa, z którą spędził ostatnie dziesięć lat swego życia.
Nasuwa się pytanie, czy współczesna wiedza o człowieku pozwala na wytłumaczenie tego rodzaju fenomenów, a także czy dostarcza ona narzędzi, pozwalających w miarę skutecznie rozpoznawać zawczasu osobników, którzy są zdolni do działań, jakie przez piętnaście lat prowadził Azef, jak również czy są sposoby skutecznego zabezpieczania się przed nimi? Odpowiedź ma duże znaczenie nie tylko naukowe, ale także praktyczne, życiowe. Spróbujmy poszukać tej odpowiedzi.


CZŁOWIEK STERUJĄCY I STEROWANY

Dążenia ludzkie, które odgrywają tak wielką rolę zarówno w życiu jednostek, jak i całych społeczeństw, można interpretować jako sterowanie przez ludzi zarówno sobą, jak i swoim otoczeniem, przy czym przez sterowanie rozumiemy tutaj wywieranie pożądanego wpływu na określone zjawiska.
Sterowanie postępowaniem ludzi, jeżeli ma być skuteczne, musi liczyć się z ich dążeniami i interesami, w przeciwnym bowiem razie można łatwo odnieść skutek wprost przeciwny od zamierzonego.
Dyscypliną naukową, która zajmuje się badaniem procesów sterowania jest cybernetyka, zaś badaniem tych szczególnych procesów sterowania, które zachodzą w społeczeństwie, zajmuje się cybernetyka społeczna.
W początkowych etapach swego rozwoju cybernetyka rozwijała się głównie dzięki swym zastosowaniom w technice, a wiodącą jej gałęzią była cybernetyka techniczna, zajmująca się badaniem procesów sterowania odbywających się w maszynach. Pierwsze próby zastosowań metod cybernetyki do badania procesów sterowania społecznego bazowały głównie na dorobku cybernetyki technicznej. Rezultaty tych prób były raczej niewielkie; trudno się temu dziwić, człowiek jest jakościowo innym układem cybernetycznym niż wszelkiego rodzaju maszyny, nawet te nowoczesne, automatycznie sterowane.
Bardzo istotny krok na drodze badania procesów sterowania, odbywających się w społeczeństwie, stanowiło opracowanie przez polskiego cybernetyka Mariana Mazura teorii układów samodzielnych, zwanych też systemami autonomicznymi, którą opublikował w swej książce „Cybernetyczna teoria układów samodzielnych” (1966 rok), a następnie rozwinął w pracy „Cybernetyka i charakter”, wydanej w dziesięć lat później.
Układ samodzielny, zgodnie z określeniem M. Mazura, jest to taki układ, który ma zdolność do sterowania się i może przeciwdziałać utracie tej swojej zdolności; albo inaczej mówiąc, jest swoim własnym organizatorem i steruje się we własnym interesie. Konkretnym przypadkiem układu samodzielnego jest człowiek, a także społeczeństwo. W związku z tym teoria układów samodzielnych dostarczyła skutecznych narzędzi do procesów sterowania postępowaniem ludzi.
Rozpowszechnione jest przekonanie, że „człowiek to istota nie zbadana”, a w związku z tym bardzo trudno jest przewidywać jego zachowanie. Ale z drugiej strony, co najmniej od czasów Karola Marksa wiadomo, że działaniami ludźmi w społeczeństwie rządzą określone prawa.  Ludzie, jeżeli  chcą egzystować w społeczeństwie, muszą w swym postępowaniu liczyć się nie tylko z prawami fizyki czy biologii, ale również z prawami rozwoju społecznego, a w związku z tym ich postępowanie nie może być całkowicie dowolne. 
Z kolei jeżeli ludzie mają zachować swoją samodzielność (czyli zdolność do sterowania się we własnym interesie), wówczas ich działania muszą być podporządkowane prawom cybernetyki, a w szczególności prawom, które rządzą funkcjonowaniem układów samodzielnych.
Teorie układów samodzielnych, samodzielnych także pewne elementy cybernetyki społecznej, zastosujemy teraz do analizy procesów sterowania postępowaniem ludzi i zachowań ludzkich, które występują w trakcie tych procesów.
Powstanie reakcji (działania) układu samodzielnego jest zawsze wynikiem dwóch procesów: 
1)  procesu energetycznego, który polega na doprowadzeniu do układu odpowiedniej ilości materiałów i energii...
2)  procesu informacyjnego, który polega na spowodowaniu określonej reakcji...

Doprowadzenie do zgodności miedzy parametrami sterowniczymi człowieka a sytuacją, w której się znajduje , jest możliwe w dwóch przypadkach:
1)  gdy człowiek dostosuje się do sytuacji,
2)  gdy sytuacja zostanie dostosowana do człowieka.

Parametry sterownicze człowieka możemy podzielić na:
a)  elastyczne, tj. dające się zmieniać pod wpływem oddziaływań otoczenia – np. znajomość języka, która pozwala na wydawanie poleceń w tym języku;
b)  sztywne, tj. niezależne od otoczenia, nie dające się zmieniać pod wpływem oddziaływania otoczenia (z wyjątkiem oddziaływań niszczących) – np. zdolności matematyczne, które umożliwiają sprawne przetwarzanie  dużych ilości informacji z zakresu matematyki. Zespół sztywnych właściwości sterowniczych nazwał M. Mazur  charakterem układu samodzielnego; w tym właśnie znaczeniu używać będziemy dalej tego terminu.

Wszelkie wysiłki  zmierzające do przerabiania charakteru ludzi jako układów samodzielnych, skazane są na niepowodzenie , stać się one mogą tylko stratą czasu i energii dla przerabiającego i źródłem cierpień dla przerabianego. Na przykład, człowieka niemuzykalnego nie można zmusić aby stał się wirtuozem, a jeżeli zmuszamy go do intensywnej nauki gry na fortepianie, będzie to daremny trud.
 
Sztywność parametrów nie oznacza bynajmniej, że są one niezmienne. Można wśród nich wyróżnić i takie, które z przyczyn biologicznych zmieniają się w miarę upływu czasu (przede wszystkim wskutek starzenia się organizmu). Zaliczamy je do sztywnych dlatego, że nie zależą od sterowniczych oddziaływań otoczenia (gróźb, próśb, perswazji, represji itp.).

Znajomość parametrów osobowości człowieka, jako układu samodzielnego, może być bardzo przydatna każdemu, kto chce sterować zarówno postępowaniem własnym, jak i postępowaniem innych ludzi, czy wreszcie przeciwstawiać się skutecznie różnym sterowniczym oddziaływaniom otoczenia. Istotne jest przy tym zwłaszcza zdawanie sobie sprawy, kiedy mamy do czynienia z parametrami elastycznymi, a kiedy ze sztywnymi.
Na przykład, znajomość sztywnych parametrów  składających się na charakter człowieka, jako układu samodzielnego, może się przydać rodzicom, wychowawcom, nauczycielom, małżonkom, politykom itp., aby nie marnowali wysiłków na próby zmieniania u ludzi takich właściwości, których zmienić się nie da, nie dziwili się, jeżeli ich wysiłki w tym zakresie będą bezowocne i nie łudzili się, że znajdą na to jakieś skuteczne sposoby. Znajomość sztywnych parametrów charakteru człowieka pozwala zrozumieć, że sterowanie postępowaniem ludzi ma swoje granice. 
Z kolei znajomość elastycznych parametrów osobowości ludzi jako układów samodzielnych może być bardzo pomocna dla tych wszystkich, którzy chcą skutecznie sterować działaniami ludzkimi, a zwłaszcza wpływać na zmiany tych działań, zarówno w rodzinie, zakładzie pracy, jak i państwie.   

Prawidłowe rozpoznanie parametrów własnego charakteru może człowiekowi dopomóc zorientować się, do jakich sytuacji powinien dążyć, aby być zadowolonym z życia, a jakich sytuacji unikać. Oczywiście, osiągnięcie sytuacji zgodnej ze wszystkimi parametrami własnego charakteru może nastręczać duże trudności, spowodowane np. konfliktami z ludźmi o innym charakterze i dążącymi w związku z tym do innych zmian sytuacji, albo też konfliktami z ludźmi o takim samym charakterze chcącymi uzyskać określoną sytuację i korzystać z niej tylko dla siebie.     

W praktyce życiowej najczęściej trudno jest uzyskać całkowitą zgodność między sytuacją, w której się człowiek znajduje, a jego charakterem. W przypadku, gdy człowiek musi poprzestać na częściowym dopasowaniu sytuacji do jego charakteru, zachodzi potrzeba dopasowania się człowieka do sytuacji, a to właśnie jest możliwe w zakresie elastycznych parametrów sterowniczych. 

Dalej zajmiemy się bliżej najpierw sztywnymi parametrami sterowniczymi człowieka jako układu samodzielnego, który podał i szczegółowo opisał M. Mazur, a następnie niektórymi najważniejszymi elastycznymi parametrami,  od których zależą zdolności przystosowawcze człowieka do nowych sytuacji. Elastyczne parametry człowieka jako układu samodzielnego mają też bardzo istotne znaczenie dla procesów przystosowywania się ludzi do warunków życia społecznego.
Ze względu na popularny charakter niniejszej książki pominiemy całą stronę dowodową – która podana jest we wspomnianych książkach M. Mazura, a ograniczymy się tylko do podania gotowych rezultatów oraz przykładów zaczerpniętych zarówno z historii, jak i z życia współczesnego.

----------
Uwagi laika
Mam sporo wątpliwości na temat tych parametrów sterowniczych: sztywnych i elastycznych. Wszystko byłoby „pięknie”, gdyby one zawsze były „czarne” lub „białe”, bez żadnych tam „odcieni”, a w dodatku zawsze na 100% można by je było zidentyfikować w stosunku do konkretnej osoby, konkretnej zbiorowości a nawet samego siebie!  Tak dobrze to jednak nie jest i chyba nigdy do końca nie będzie.  Nie ma nawet potrzeby powoływania się na „niezbadane obszary mózgu”, czy osiągnięcia współczesnej nauki, nie mówiąc już o „drobiazgu”: umiejętności  „maskowania się”. Wystarczy prosta obserwacja.
Nawet z tymi „zdolnościami matematycznymi” może być bardzo różnie. Jedni, faktycznie, mogą być „niemal absolutnymi głąbami”- a jednak, mimo wszystko, o różnych odcieniach i różnych możliwościach na nich oddziaływania i czegoś tam nauczenia;  innych akurat nie interesuje abstrakcyjna teoria, stąd wrażenie „braku zdolności”, a mimo to, w  potrzebie, potrafią nieraz lepiej sobie radzić od tych, co „wykuli” i byli „prymusami”; u jeszcze innych, zdolności, mniejsze lub większe, po prostu nie zostały rozpoznane, nawet oni sami mogą nie zdawać sobie z nich sprawy, bo tak akurat „ułożyło się im życie”, mogą też, w sprzyjających okolicznościach nagle się ujawnić.  Inaczej też się sprawy mają, gdy szukamy geniusza matematycznego, a zupełnie inaczej, gdy oceniamy zdolności matematyczne pod kątem pracy w określonym zawodzie. 
Podobnie jest z tym „niemuzykalnym”.  Wirtuozem to on (ona) raczej na pewno nie zostanie (choć,... kto wie? Przy współczesnej muzyce, polegającej czasami na ogłuszającym ryku,... wszystko jest możliwe!), sensu zmuszania nie ma żadnego, ale nie można z góry wykluczyć, że on  (ona) kiedyś nie zmieni poglądów a nawet grać się trochę, nawet w miarę poprawnie, na czymś nauczy.     
Oczywiście, w  toku odpowiednich badań i analiz,  można, nawet z dużą dozą trafności, ustalić predyspozycje (lub przeciwwskazania) nominalne („wrodzone”) lub nabyte (usilną pracą nad sobą, treningiem, doświadczeniem itp.), podatność na takie lub inne oddziaływanie, zdolności (nie wolno ich jednak bezkrytycznie mierzyć ilorazem inteligencji), deklarowane i faktyczne motywacje itp.   
 

Anonimus

----------     

DYNAMIZM CHARAKTERU STEROWANIA LUDŹMI

Procesy sterownicze w układzie samodzielnym łączą się z przetwarzaniem energii, przy czym wyróżnić możemy dwa jej rodzaje:
1) energię sterowniczą, która stanowi fizyczną podstawę procesów przetwarzania informacji;
2) energię wykonawczą, która umożliwia wykonywanie pracy, związanej z reakcjami (działaniami) układu.

Procesy informacyjne i energia sterownicza decydują o tym, jakiego rodzaju reakcje będzie wykonywać układ, zaś energia wykonawcza decyduje o sile (natężeniu) tych reakcji.
Układ samodzielny, jeżeli ma się przeciwstawiać procesom, które mogłyby doprowadzić go do utraty zdolności sterowniczych, musi przeciwstawiać się własnej dezorganizacji, a w szczególności przeciwdziałać dekoncentracji energii we własnym  tworzywie.  W miarę upływu czasu w każdym tworzywie zachodzą procesy starzenia się materiału, w wyniku których energia skoncentrowana w układzie ulega rozproszeniu...   Układ samodzielny, przeciwstawiając się własnej dezorganizacji i dekoncentracji energii, musi pobierać energię z zewnątrz i rozbudowywać się.   Energię, której źródło znajduje się w otoczeniu układu i którą może on dla siebie wykorzystywać, nazywamy energią zewnętrzną tego układu, w wypadku człowieka nazwiemy ją energią socjologiczną. Natomiast energia, której źródłem jest sam układ, nazywa się energią wewnętrzną, zaś w wypadku człowieka – energią fizjologiczną.
Dla człowieka źródłem energii fizjologicznej jest jego własny organizm, zaś źródłem energii socjologicznej otoczenie społeczne...
Z energii fizjologicznej człowiek musi wydatkować pewną część niezbędną do utrzymania się organizmu przy życiu – jest to tzw. energia jałowa.   Cześć energii  musi też zużywać na zdobywanie i pobieranie energii z otoczenia oraz pokonywanie związanych z tym trudności; tę cześć energii fizjologicznej nazywamy energią roboczą (przeznaczoną przede wszystkim na wykonywanie pracy zawodowej...). Reszta energii fizjologicznej... stanowi tzw. energię swobodną...

(…)  Zmiany energii fizjologicznej człowieka – podobnie zresztą jak każdego innego  układu samodzielnego – zależą od dwu zasadniczych parametrów : 
1) szybkości starzenia się substancji organizmu, 
2) szybkości  rozbudowy organizmu. 

Od stosunku tych dwu szybkości zależy podstawowy parametr charakteru człowieka jako układu samodzielnego – dynamizm charakteru.

Możemy w związku których tym wyróżnić za M. Mazurem następujące trzy podstawowe typy dynamizmu charakteru układu samodzielnego:

1.  egzodynamizm, który występuje wówczas, gdy szybkość rozbudowy układu jest tak duża, że umożliwia nie tylko pełne zrekompensowanie ubytku mocy (tzn. energii przetwarzanej przez układ w jednostce czasu) spowodowanej procesami starzenia się, ale również wzrost mocy układu;

2.  statyzm, który występuje wówczas, gdy szybkość rozbudowy układu umożliwia tylko pełne zrekompensowanie ubytku jego mocy spowodowanego procesami starzenia, utrzymując stałą moc układu;

3.  endodynamizm, który występuje wówczas, gdy szybkość rozbudowy układu jest tak mała, że nie umożliwia nawet zrekompensowania ubytku jego mocy spowodowanego procesami starzenia, a w związku z tym moc układu maleje.

Można również zastosować podział na pięć klas charakteru ze względu na dynamizm:

-  klasa  C  -  to charaktery egzodynamiczne;   występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy jest tak duża, że pozwala na szybki wzrost mocy układu;

-  klasa  BC  -  to charaktery egzostatyczne;  występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy pozwala na powolny wzrost mocy układu;

-  klasa  B  -   charaktery statyczne;  występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy pozwala na utrzymywanie stałej mocy układu;

-  klasa  AB  -  charaktery endostatyczne;  występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy jest niewystarczająca do utrzymania stałej mocy układu i następuje powolny jej spadek;

-  klasa  A  -   charaktery endodynamiczne;  występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy jest tak mała, że następuje szybki spadek mocy układu.
(...)  Z punktu widzenia maksymalizacji energii swobodnej układu, w całym okresie jego egzystencji najkorzystniej jest dla niego, gdy w początkowym okresie swego istnienia, wtedy gdy jakość tworzywa jest najwyższa, rozbudowuje się możliwie szybko, a następnie zmniejsza szybkość swej rozbudowy w miarę obniżania się jakości tworzywa, aż wreszcie w końcowym okresie egzystencji, zaprzestaje rozbudowy. W taki sposób steruje swą rozbudową ludzki organizm...   W związku z tym  dynamizm charakteru ludzi zmienia się od egzodynamizmu  w kierunku endodynamizmu. W praktyce oznacza to, że dzieci mają charakter egzodynamiczny (klasa C), młodzież charakter egzostatyczny (klasa BC), ludzie w wieku dojrzałym charakter statyczny (klasa B), ludzie zbliżający sie do wieku emerytalnego i bedący w początkowym okresie tego wieku charakter endostatyczny (klasa AB), ludzie starzy charakter endodynamiczny (klasa A) – taki jest statystyczny przeciętny przebieg.    Od tego przeciętnego przebiegu mogą zdarzać się odchylenia...  (w największym skrócie: młodzi „starcy”, starzy „młodzieńcy”. Przypis Z.U.)
 
Z punktu widzenia możliwości utrzymania przez układ samodzielny jego zdolności sterowniczych niebezpieczna jest zarówno zbytnia koncentracja energii w jego obrębie, jak też zbytnia dekoncentracja; jedno i drugie może doprowadzić do zniszczenia układu.  Np. zbyt wysoka lub zbyt niska temperatura  organizmu ludzkiego może spowodować jego śmierć. Sterując się zgodnie ze swym interesem, każdy układ samodzielny musi wiec przeciwdziałać zarówno zbytniej koncentracji energii w sobie, jak też zbytniej dekoncentracji.
Wszyscy ludzie, jako układy samodzielne, muszą wydatkować moc jałową, aby utrzymać się przy życiu. Po wydatkowaniu masy jałowej  zostaje im pewna nadwyżka z całkowitej mocy fizjologicznej, którą mogą wydatkować w różny sposób, jest to tzw. moc dyspozycyjna.     
Egzodynamicy odznaczają się tak szybką  ( w stosunku do szybkości starzenia się) rozbudową, że zarówno ich całkowita moc fizjologiczna, jak i moc dyspozycyjna szybko rośnie.  W związku z tym dysponują oni rosnącym zasobem mocy dyspozycyjnej  muszą starać się go wydatkować (organizm nie mógłby wytrzymać nadmiernej koncentracji energii), toteż reakcje ich są silne i częste.  Np. łatwo zaobserwować, że dzieci, zgodnie ze swym egzodynamicznym charakterem, reagują na różne bodźce silnie, szybko, są ruchliwe i starają się wydatkować dużo energii.   

Egzostatycy odznaczają się już mniejszą niż egzodynamicy szybkością rozbudowy, ich moc fizjologiczna i moc dyspozycyjna rośnie odpowiednio wolniej, a w związku z tym tendencje do wydatkowania mocy dyspozycyjnej są odpowiednio słabsze niż u egzodynamików. Można zaobserwować, że reakcje młodzieży są nie tak szybkie i zmienne jak u dzieci, a za to bardziej przemyślane i skoordynowane.

Statycy odznaczają się tym, że ich całkowita moc fizjologiczna, jak również moc dyspozycyjna jest mniej więcej stała, a w związku z tym starają się oni działać tak, aby wydatkować mniej więcej stałą ilość mocy dyspozycyjnej. Starają się oni działać zgodnie ze stałymi zasadami – co łatwo zaobserwować u większości ludzi w wieku dojrzałym.   

U endostatyków  całkowita moc fizjologiczna i moc dyspozycyjna powoli maleje, w związku z czym muszą dążyć do tego, aby móc wydatkować coraz mniej mocy dyspozycyjnej.

U endodynamików całkowita moc fizjologiczna i moc dyspozycyjna maleją stosunkowo szybko, muszą więc oni stosunkowo szybko zdobywać odpowiednio dużą moc socjologiczną, dzięki której mogliby przerzucać na swe otoczenie przetwarzanie za nich całej mocy roboczej i dzięki temu zachować maksymalną możliwą własną moc swobodną równą całej mocy dyspozycyjnej.  Starają się oni za wszelką cenę zdobyć możliwie pełną władzę nad swym otoczeniem, nie licząc się z żadnymi zasadami.
Stosunek człowieka do otoczenia jest silnie uzależniony od dynamizmu jego charakteru.  Dla egzodynamika otoczenie jest interesujące tylko o tyle, o ile może dlań stanowić teren wyładowania jego rosnącej mocy dyspozycyjnej.   Nie lubi się on przy tym krepować żadnymi stałymi zasadami, które mogłyby ograniczać jego działania. O wiele więcej niż otoczenie interesuje go własna osoba, bowiem głównym źródłem jego rosnącej mocy dyspozycyjnej jest własna moc fizjologiczna.

Egzostatyk również bardziej interesuje się własną osobą niż otoczeniem, które – podobnie jak dla egzodynamika – stanowi dlań teren wyładowywania nadwyżek mocy dyspozycyjnej,   ale ponieważ wzrost tej mocy nie jest już tak szybki jak u egzodynamika, więc jego reakcje w stosunku do otoczenia nie są tak szybko zmienne.

Statyka interesuje w równym stopniu jego osoba, jak i jego otoczenie, w praktyce sprowadza się to najczęściej do tego, że interesuje się swym stosunkowo bliskim otoczeniem, związanym z jego osobą (dom, rodzina, miejsce pracy, wspólnota ludzi wyznających tę samą co on ideologię).

Dla endostatyka otoczenie jest przede wszystkim źródłem mocy socjologicznej, a w związku z tym interesuje go bardziej niż jego własna osoba.

Endodynamik interesuje się przede wszystkim otoczeniem, które stanowi dlań niezbędne do egzystencji źródło mocy socjologicznej (własna jego moc dyspozycyjna szybko maleje).
Z tych ogólnych własności sterowniczych związanych z dynamizmem charakteru wynikają różne własności szczegółowe.
Np. egzodynamik chętnie przetwarza rosnącą ilość informacji – jest żądny nowych, silnych wrażeń, chętnie też  otoczeniu różne informacje istotne dla ewentualnego sterowania zarówno nim samym, jak i innymi ludźmi, często opowiada różne szczegóły o swym osobistym życiu, nawet gdy może to zaszkodzić jego opinii, może też zupełnie przypadkowym osobom przekazywać różne tajemnice, które są mu znane (zarówno swoje, jak i cudze).
Egzostatyk również przejawia tendencję do przekazywania informacji, które są mu znane, ale robi to w sposób mniej przypadkowy...
Statyk chce wiedzieć to co powinien, a przekazuje informacje nie w sposób przypadkowy...
Endostatyk stara się zdobywać te informacje, które mogą mu być potrzebne..., przy czym woli ograniczać przekazywanie ich innym...
Endodynamik chce zdobyć maksimum informacji, mogących mu się przydać..., a przy tym najchętniej w ogóle nie przekazuje tych informacji otoczeniu...   
Statycy nie lubią sytuacji , gdy ich otoczenie (a zwłaszcza przełożeni i podwładni) postępują wbrew zasadom, które uznają...

Endostatycy źle się czują w sytuacjach, w których nie mogą przejawiać swych dążeń organizatorskich, ale nie są skłonni  do szybkich i nie przemyślanych reakcji...

Endodynamikom nie odpowiada żadna sytuacja, w której nie panują nad swym otoczeniem, ale mogą się pozornie przystosowywać do sytuacji, o ile nie mają odpowiedniej mocy socjologicznej aby ją zmienić, jeżeli jednak uda im się uzyskać odpowiednią moc, potrafią od razu przemienić się z pozornie uległych podwładnych czy poddanych w brutalnych władców, nie liczących się z żadnymi normami w dążeniu do zdobycia i utrzymania swej władzy.

Egzodynamicy są zadowoleni wówczas, gdy mogą swobodnie wyładować swą energię, będą nawet wykonywać różne niebezpieczne i trudne zadania..., potrzebują jednak stałych zmian sytuacji, nie znoszą aby im cokolwiek narzucano.  Egzostatycy chcą również wyładować swoją energię... ale poddają się pewnym ogólnym zasadom i pozwalają się sterować, pod warunkiem, że to sterowanie nie będzie zbyt nudne i uciążliwe;  mogą tworzyć z czyjeś inspiracji, ale nie lubią aby im narzucano zbyt wiele szczegółowych wymagań.   
Dynamizm charakteru człowieka jako układu samodzielnego jest sztywnym parametrem i wszelkie próby jego przerabiania skazane są na niepowodzenie.  Od niego też przede wszystkim zależy dążenie człowieka do sterowania innymi ludźmi, jak również to, w jakim stopniu bez oporu poddaje się sterowaniu przez innych ludzi. Im bliższy endodynamizmu jest charakter danego człowieka, tym silniejsze wykazuje on dążenie do sterowania innymi ludźmi i tym trudniej poddaje się sterowaniu, chociaż w przymusowych sytuacjach może udawać uległość.
Prawidłowość powyższą dobrze ilustruje opisana powyżej historia Azefa.
Młodzi członkowie Organizacji Bojowej byli typowymi egzodynamikami lub egzostatykami, którzy dusząc się w ramach carskiego systemu krepującego ich indywidualność, starali się w organizacji terrorystycznej wyładowywać swą energię i znajdować nowe silne wrażenia. Nietrudno też było Azefowi kierować nimi, jak również oszukiwać ich, wykorzystując dla swoich celów. Warto przy tym zauważyć, że Azef starał się selekcjonować kandydatów do OB, odsiewając tych, którzy ulegli chwilowym porywom – tzn. egzodynamików...   
Azef był typowym endodynamikiem.  Głównym jego dążeniem było umacnianie swej władzy w partii eserowskiej i robienie na tym maksymalnie korzystnych interesów. Nie miał przy tym skrupułów, starając się maksymalnie „doić” zarówno kasę Organizacji Bojowej jak i kasę policyjną. Starał się też unikać wszelkiego ryzyka osobistego, zabezpieczając się na wszystkie strony. W partii eserowskiej zaczął nawoływać do terroru dopiero wtedy, gdy został współpracownikiem policji i w związku z tym mógł liczyć na bezkarność.

Uznawał typową zasadę endodynamików, że „mowa jest srebrem, ale milczenie jest złotem”.  Gdy jednak trzeba było uzyskać wpływ na młodzież, potrafił wygłaszać piękne przemówienia i udawać idealizm oraz oddanie sprawie rewolucji. Tymczasem jego prawdziwy stosunek do ideologii głoszonej przez partię, do której należał, wyrażał się najlepiej w tym, co powiedział do Pieczechonowa: „Jak to?... Pan wierzysz jeszcze w socjalizm?!... Oczywiście, jest to potrzebne jeszcze dla młodzieży, dla robotników – ale nie dla mnie i dla pana...”.  W działalności swej stawiał na terror, gdyż to dawało mu największe możliwości umacniania swej władzy i zdobywania coraz większych niekontrolowanych dochodów z kasy Organizacji Bojowej, która mu podlegała.

Organizację Bojową, która stanowiła dla niego główne oparcie i źródło dochodów starał się w miarę możności ochraniać przed policją – oczywiście o tyle, o ile nie zagrażało to jego osobistemu bezpieczeństwu.  Natomiast bez zahamowań sprzedawał policji wszelkie tajemnice innych dziedzin działalności partyjnej. Szczególnie chętnie wydawał statycznych teoretyków.

Potrafił równocześnie oszukiwać zarówno rewolucjonistów, jak i policję.  Przy czym głównym sposobem jego działania było, charakterystyczne dla endodynamików, zręczne ukrywanie istotnych szczegółów swej działalności i w ogóle wszelkich informacji, które były mu potrzebne do sterowania (zarówno policją, jak i socjalrewolucjonistami). Potrafił się też zręcznie posługiwać policją do wykańczania swych przeciwników lub konkurentów wśród rewolucjonistów  (i odwrotnie – w odniesieniu do naruszających jego interesy – konfidentów policji. Przypis Anonimus) 

To, że przez piętnaście lat udawało się Azefowi podwójne sterowanie – policją i socjalrewolucjonistami – nie powinno nas dziwić, bowiem Azef był skrajnym endodynamikiem, rewolucjoniści – egzostatykami (nieliczni egzodynamikami) lub statykami, zaś policyjni przełożeni Azefa – endostatykami.

Ostatecznie też, udało się Azefowi nie tylko oszukać zarówno rewolucjonistów, jak i policję, ale w dodatku wycofać się z gry ze zgromadzonym kapitałem...

Warto też zwrócić uwagę, że Azef, który doskonale wytrzymywał nerwowo sytuacje, w których ciągle naruszał najbardziej elementarne normy ludzkiego współżycia, oszukując przełożonych i przyjaciół, źle zniósł ciężkie warunki więzienne nabawiając się tam choroby, która doprowadziła do jego śmierci – można stąd wnioskować, że tworzywo jego organizmu nie było najwyższej jakości. Jego dawni koledzy – egzostatycy, a nawet statycy – wytrzymywali o wiele dłuższe okresy pobytu w więzieniach  i to w znacznie cięższych warunkach niż te, w których przebywał Azef w niemieckim więzieniu.   

Reakcyjny carski system rządów do najwyższych stanowisk dopuszczał właściwie tylko przedstawicieli szlachty i arystokracji, nawet burżuazja była odsunięta na drugi plan.

Carski system władzy, broniąc interesów szlachty i arystokracji w obliczu fermentu obejmującego coraz szersze kręgi społeczeństwa, musiał coraz częściej brutalnie tłumić wszelkie objawy tego fermentu, a w związku z tym łamać podstawowe normy współżycia społecznego, co powodowało niezadowolenie statyków.
Wreszcie rozrost aparatu policyjnego i krępowanie  swobód obywatelskich wywoływało głębokie niezadowolenie wśród egzostatyków i egzodynamików, którzy zasilali szeregi różnych partii walczących przeciw caratowi.  Carat starał się rozładowywać te nastroje egzodynamików i egzostatyków rozpijając społeczeństwo i zachęcając do swobody obyczajów w dziedzinie seksualnej. Liczono przy tym, że pijaństwo i rozpusta seksualna mogą stanowić sposób wyładowywania nadmiaru energii ludzkiej.
Ostatecznie jednak wszystko to nie na długo mogło pomóc caratowi. System rządów, który antagonizuje przeciw sobie większość społeczeństwa, musi upaść.   


MOTYWACJE A STEROWANIE SPOŁECZNE

Reakcje układu samodzielnego powstają w wyniku procesów energetycznych oraz informacyjnych, a w związku z tym na zachowanie tych układów - oprócz czynników energetycznych - mają również wpływ czynniki informacyjne.
...
(...) Biorąc pod uwagę przedstawiony powyżej podział motywacji możemy wyróżnić ludzi o dominujących motywacjach poznawczych, ideologicznych, etycznych, prawnych, ekonomicznych i witalnych; oprócz tego ze względu na dynamizm charakteru możemy wyróżnić ludzi o charakterze endodynamicznym - czyli endodynamików, o charakterze statycznym - czyli statyków, oraz o charakterze egzodynamicznym czyli egzodynamików; ewentualnie można jeszcze wyprowadzić dwa typy pośrednie: ludzi o charakterze endostatycznym - czyli endostatyków, oraz ludzi o charakterze egzostatycznym - czyli egzostatyków.
Uwzględniając podział charakterów ze względu na dynamizm na trzy typy oraz podział motywacji na sześć typów, otrzymujemy w sumie podział ludzi na osiemnaście typów. Poszczególne typy w różnych społeczeństwach mogą się zdarzać częściej lub rzadziej, można też mówić o typach dominujących (najczęściej spotykanych w danym społeczeństwie).

Scharakteryzujemy teraz po kolei poszczególne typy.

1. Endodynamicy o dominujących motywacjach poznawczych są nastawieni przede wszystkim na gromadzenie informacji, którymi mogliby sami dysponować i dzięki nim sterować otoczeniem. W związku z tym starają się oni jak najwięcej dowiedzieć od innych, a natomiast sami innych informują bardzo skąpo. Informacje, którymi dysponują, starają się jak najlepiej zabezpieczyć, tak aby w miarę możności tylko oni mogli nimi dysponować. Mogą oni być dobrymi szefami i organizatorami wywiadu. W starożytności ten typ ludzi reprezentowali np. kapłani egipscy, którzy gromadzili bardzo obszerną wiedzę, ale jej ni udostępniali społeczeństwu, wykorzystując ją w celu sterowania społeczeństwem.  Reprezentanci tego typu współcześnie występują stosunkowo często wśród naukowców - są to ludzie utalentowani, ale nie znoszący innych ludzi utalentowanych w swym otoczeniu, swe talenty naukowe wykorzystują do robienia kariery, przy czym nie tylko nie wtajemniczają innych w swoje metody badawcze i nie chcą wychowywać następców, którzy mogliby ich zastąpić, ale w dodatku starają się usuwać ze swego otoczenia innych ludzi utalentowanych, gdyż boją się z ich strony konkurencji.

2. Statycy o dominujących motywacjach poznawczych starają się sami dużo dowiedzieć, ale nie skrywają swych wiadomości przed innymi, lecz chętnie i ściśle ich informują. Podstawową zasadą ich postępowania jest dążenie do poznania prawdy i prawdomówność. Są oni dobrymi i uczciwymi pracownikami naukowymi. Nie są żądni kariery.

3. Egzodynamicy o dominujących motywacjach poznawczych starają się dużo dowiedzieć, ale jeszcze większą przyjemność sprawia im informowanie innych, często mówią oni więcej niż naprawdę wiedzą; informacje, którymi dysponują są często powierzchowne i pobieżne, za to wykazują dużą pewność siebie przy informowaniu innych. Mają też skłonność do koloryzowania ... Są artystami w różnych dziedzinach sztuki, mogą być dziennikarzami ...

4. Endodynamicy o dominujących motywacjach witalnych starają się zgromadzić jak najwięcej środków, które umożliwiają ochronę ich zdrowia i życia oraz mogą im zapewnić bezpieczeństwo. Starają się w związku z tym zająć w społeczeństwie taką pozycję, która zapewnia maksimum bezpieczeństwa i komfortu. Stanowiska kierownicze starają się obsadzać ludźmi dyspozycyjnymi wobec siebie (często członkami swojej rodziny lub osobistymi przyjaciółmi), niewiele zwracają uwagi na ich kwalifikacje. O bezpieczeństwo i zdrowie innych z reguły nie wykazują większej troski. Ten typ ludzi reprezentują z jednej strony brutalni i tchórzliwi dyrektorzy, którzy zdobyli władzę nie licząc się z nikim i niczym, a zdobywszy starają się ją utrzymać za wszelką cenę ...; a z drugiej ten sam typ reprezentują skąpi hipochondrycy ...

5. Statycy o dominujących motywacjach witalnych starają się przede wszystkim zapewnić środki utrzymania, ochronę zdrowia oraz bezpieczeństwo osobiste sobie i swoim najbliższym, a dążenie to stanowi ich główny, a właściwie jedyny cel życia, a innymi sprawami niewiele się interesują. Są to ludzie nie posiadający szerszych zainteresowań ani ambicji. Dają się łatwo sterować, mogą być dobrymi pracownikami, jeżeli za swoją pracę otrzymają zapłatę ... W pracy nie wykazują oni inicjatywy. Gdy poczują, że ich byt materialny lub bezpieczeństwo osobiste jest poważnie zagrożone, są skłonni do buntu, który uważają za formę samoobrony.

6. Egzodynamicy o dominujących motywacjach witalnych są to ludzie starający się jak najwięcej używać życia, przy czym interesują ich głównie doraźne przyjemności, o charakterze biofizycznym. Ten typ ludzi reprezentują np. pijacy, ludzie, których główne zainteresowania skupiają się wokół dobrego jedzenia, albo też poszukujący coraz to nowych silnych wrażeń seksualnych.

7. Endodynamicy o dominujących motywacjach ekonomicznych starają się gromadzić w swej dyspozycji jak najwięcej środków ekonomicznych, które stanowią dla nich cel zasadniczy. Dążąc do maksymalizacji zysków nie chcą się liczyć z żadnymi zasadami, które są dla nich niewygodne. Ten typ reprezentują wszelkiego rodzaju ludzie interesu, kapitaliści, których głównym celem życiowym jest osiąganie maksymalnego zysku i zwiększanie swego stanu posiadania.

8. Statycy o dominujących motywacjach ekonomicznych starają się przede wszystkim zapewnić sobie i swoim najbliższym odpowiedni dochód, ale nie musi to być dochód maksymalny z możliwych w danej sytuacji; uważają oni, że innym również należą się odpowiednie dochody. Wyznają zasadę, że zarówno płaca pracownika, jak zysk przedsiębiorcy czy dochód handlowy, powinny być utrzymane w godziwych, określonych stałymi zasadami granicach. Sprawy nie związane z tymi procesami gospodarczymi, które ich bezpośrednio dotyczą, mało ich interesują, całe ich życie wypełniają zabiegi o zapewnienie sobie godziwych dochodów. Ten typ reprezentują np. bardzo szerokie kręgi ludzi, na których opiera się ustrój kapitalistyczny w krajach Europy Zachodniej, Ameryki oraz Australii.

9. Egzodynamicy o dominujących motywacjach ekonomicznych starają się za wszelką cenę robić szybkie efektowne interesy, chcieliby oni od razu zrobić wielki majątek, są skłonni do ryzykownych operacji ekonomicznych. Ten typ reprezentują różni awanturnicy gospodarczy, którzy najczęściej trwonią majątek swój i cudzy; czasem udaje im się ... Mogą też robić różne nielegalne interesy, przy czym są nieostrożni i w związku z tym często wpadają ...

10. Endodynamicy o dominujących motywacjach ideologicznych starają się przede wszystkim gromadzić wszelkiego rodzaju środki i zdobywać pozycję, dzięki której mogliby skutecznie zapewniać, a w razie potrzeby wymuszać, realizację celów ideologicznych, do których dążą ... Dążąc do realizacji swych dalekosiężnych celów ideologicznych są skłonni naruszać normy społeczne (etyczne, prawne, ekonomiczne, a nawet witalne), przy czym łatwiej wybaczają naruszenie norm sobie i zwolennikom swej ideologii, niż innym ludziom. Ten typ prezentują niektórzy przywódcy różnych organizacji religijnych, a także ruchów społeczno-politycznych. Bardzo często dążą oni do zdobycia władzy, ale władza nie jest dla nich środkiem zabezpieczenia osobistego ani też środkiem osiągania dużych dochodów osobistych, lecz służy im do realizacji odpowiednich celów ideowych. Gdy uda się im zdobyć władzę, starają się ją za wszelką cenę utrzymać, przy czym naprawdę interesuje ich tylko władza nie kontrolowana przez innych. W stosunku do przedstawicieli innych ideologii (zwłaszcza konkurencyjnych ...) są nietolerancyjni, nie znoszą też osobistych konkurentów wyznających nawet taką samą jak oni ideologię, starając się ich za wszelką cenę usunąć.

11. Statycy o dominujących motywacjach ideologicznych dążą głównie do tego, aby zarówno oni sami, jak ich otoczenie uznawało określoną ideologię i dążyło do realizacji wytyczonych przez nią celów. Wyznawanej przez siebie ideologii skłonni są przypisywać cechy trwałości, a normy ideologiczne traktują jako bezwzględnie nadrzędne w stosunku do wszystkich innych rodzajów norm społecznych. W imię posłuszeństwa ideologii mogą się decydować na naruszanie innych norm. Są skłonni do posłuszeństwa wobec kierownictwa, ale pod warunkiem, że dąży ono do realizacji celów wytyczonych przez wyznawaną przez nich ideologię. Nikomu nie chcą wybaczyć zdrady ideologii, natomiast ludziom działającym na rzecz realizacji celów wytyczonych przez uznawaną przez nich ideologię są skłonni wybaczać naruszanie wszelkich innych norm społecznych - w tym nawet popełnianie zbrodni ... Ten typ reprezentują szerokie rzesze członków różnych organizacji religijnych, jak również organizacji społecznych i społeczno-politycznych o charakterze ideowym, którzy wykazują skłonności do doktrynerstwa. W swych działaniach potrafią być wytrwali.

12. Egzodynamicy o dominujących motywacjach ideologicznych skłonni są do efektownych krótkotrwałych działań w imię realizacji postulatów wyznawanej przez siebie ideologii. Dla swej idei są oni skłonni do wielkich poświęceń, z tym jednak, że nie mogą one trwać zbyt długo. Mniej ich interesują realne długofalowe skutki działań, które podejmują. Nuży ich też długotrwała, mało efektowna praca zmierzająca do realizacji postulatów uznawanej przez nich ideologii. Mogą oni być łatwo wykorzystywani przez endodynamików do różnych efektownych i niebezpiecznych działań, bowiem dla zainspirowania ich do takiego działania wystarczy podać im tylko uzasadnienie ideowe. Ten typ reprezentują różni bohaterowie, którzy w imię poświęcenia dla idei skłonni są ryzykować nawet własne zdrowie i życie - np. na wojnie - ale długotrwała, mało efektowna praca, nawet dla tejże samej idei, nuży ich i męczy. Ten typ ludzi spotykany jest dość często w Polsce, w naszej historii można wskazać wielu tego rodzaju bohaterów na różnych szczeblach drabiny społecznej. Można ich też wielu znaleźć wśród bohaterskich rewolucjonistów, którzy po zwycięstwie rewolucji przysparzali wiele kłopotu władzom, nie mogąc się dostosować do życia ustabilizowanego.

13. Endodynamicy o dominujących motywacjach etycznych starają się przede wszystkim o to, aby stwarzać warunki zabezpieczające poszanowanie uznawanych przez siebie norm etycznych, przez jak najszersze kręgi społeczeństwa. Sami siebie potrafią jednak rozgrzeszać z naruszania tych norm, usprawiedliwiając to wyjątkowymi sytuacjami albo specjalnymi dyspensami. Starają się o to, aby całe społeczeństwo poddawane było maksymalnie skutecznemu programowaniu etycznemu (wychowaniu), a całe życie społeczeństwa było tak zorganizowane, aby w ogóle nie dopuszczać do sytuacji, w której ludzie mieliby okazję do naruszania norm etycznych (profilaktyka). Zabezpieczenie poszanowania norm etycznych przez społeczeństwo jest dla nich sprawą nadrzędną, dla której są skłonni naruszać inne normy społeczne, a nawet powodować duże straty materialne i narażać życie ludzkie, jeżeli zachodzi taka konieczność. Często dążą do władzy, przy czym wpływ na sterowanie pośrednie postępowaniem ludzi przez programowanie etyczne ma dla nich większe znaczenie niż wpływ na sterowanie bezpośrednie (wydawanie rozkazów, poleceń itp.). Gdy dochodzą do władzy, wówczas za pomocą drobiazgowo sformułowanych norm etycznych starają się regulować niemal wszystkie przejawy życia społecznego.
...
14. Statycy o dominujących motywacjach etycznych pragną i dążą do tego, aby zarówno oni sami, jak i ich otoczenie postępowali zgodnie z nakazami uznawanych przez nich norm etycznych, którym przypisują cechy trwałości. Wszelkie naruszenie tych norm wywołuje u nich ostry sprzeciw, nawet sobie samym nie są skłonni pozwalać na takie wykroczenia. Jeżeli zdarzy się im naruszyć normę etyczną, którą uznają, skłonni są odbyć odpowiednią pokutę. Normy etyczne uważają za nadrzędne w stosunku do wszystkich innych rodzajów norm społecznych, nie wyłączając prawnych i witalnych.
...
15. Egzodynamicy o dominujących motywacjach etycznych są skłonni do efektownych krótkotrwałych działań w imię zasad etycznych, które uznają. Zdolni są do ponoszenia wielkich cierpień w imię obrony swej etyki, często potrafią nawet oddać za nią swe życie. Natomiast długotrwałe, żmudne i mało efektowne działania nużą ich, nawet wówczas gdy mają być prowadzone w imię uznawanych przez nich zasad etycznych. Nie lubią też długo słuchać tego rodzaju kierownictwa, które nakazuje wykonywać szarą żmudną pracę.
...
16. Endodynamicy o dominujących motywacjach prawnych starają się gromadzić siły i stwarzać warunki zabezpieczające poszanowanie prawa; starania te stanowią ich zasadnicze dążenie życiowe. Często dążą do zdobycia władzy politycznej i jeżeli im się to uda, wówczas starają się nie tylko o to, aby prawo możliwie dokładnie regulowało całość życia społecznego, a wszelkie łamanie norm prawnych było ścigane i karane, ale również o to, by w ogóle nie dopuścić do sytuacji, w których prawo mogłoby zostać złamane (profilaktyka). W stosunku do siebie samych potrafią być bardziej tolerancyjni pod tym względem, tłumacząc to wyższą koniecznością. W imię praworządności skłonni są do naruszania innych niż prawne norm społecznych (w tym nawet witalnych i ekonomicznych). Ten typ reprezentują np. tego rodzaju politycy, którzy wyrośli z aparatu biurokratycznego.

17. Statycy o dominujących motywacjach prawnych chcą, aby zarówno oni sami jak ich otoczenie postępowało zgodnie z nakazami norm prawnych. Roszczeniowa postawa oparta na prawie stanowi dominantę ich życia. Słuchają kierownictwa, ale pod warunkiem, że postępuje ono praworządnie. Prawu są skłonni przypisywać cechy trwałości, a przepisy prawne traktują jako normy nadrzędne w stosunku do innego rodzajów norm społecznych ... Ten typ reprezentują klasyczni urzędnicy ...

18. Egzodynamicy o dominujących motywacjach prawnych są to ludzie, którzy dla obrony prawa są skłonni zaryzykować nawet własne zdrowie i życie, ale tylko wówczas, gdy działania tego rodzaju są efektowne i niedługie. Wszelkie długie działania zmierzające do umocnienia praworządności na co dzień nużą ich. W imię posłuszeństwa wobec legalnej władzy i obrony prawa potrafią oddać nawet życie, ale długotrwałe wykonywanie żmudnej i mało efektownej pracy nakazanej przez tę samą władzę i przez to samo prawo sprawia im tak wielką trudność, że w związku z tym nieraz nawet popadają w kolizję z prawem.
...
Podanym wyżej poszczególnym typom charakteru nie należy przypisywać wartości bezwzględnie pozytywnych lub bezwzględnie negatywnych i uważać jedne z nich za bezwzględnie lepsze, a inne za bezwzględnie gorsze. Każdy z wymienionych typów ma swoje cechy społeczne wartościowe i swoje cechy społecznie szkodliwe w określonych sytuacjach. Ludzie reprezentujący każdy z wymienionych typów mogą być dla społeczeństwa pożyteczni, jeżeli zostaną odpowiednio wykorzystani, a mogą też być dla społeczeństwa niebezpieczni, jeżeli nie znajdą odpowiedniego dla siebie miejsca w społeczeństwie - np. endodynamik o dominujących motywacjach ekonomicznych może być pożytecznym dla społeczeństwa kierownikiem i organizatorem życia gospodarczego, albo też może być szefem podziemia gospodarczego.
Dla prostoty uwzględniliśmy powyżej podział tylko na trzy klasy dynamizmu charakteru, można oczywiście uwzględnić również podział na pięć klas, otrzymując - oprócz wymienionych wyżej typów - jeszcze endostatyków i egzostatyków o dominujących motywacjach wszystkich wymienionych wyżej rodzajów.
...
Siłę poszczególnych motywacji u człowieka najłatwiej można stwierdzić w sytuacjach konfliktu między nakazami różnych rodzajów norm społecznych, natomiast w sytuacjach zgodności tego rodzaju nakazów określenie siły różnych motywacji jest najczęściej niemożliwe. Na przykład jeżeli z jednej strony apeluje się do motywów ideologicznych, a równocześnie postępowanie zgodne z wymogami danej ideologii przynosi ludziom korzyści ekonomiczne, awanse, natomiast postępowanie sprzeczne z tymi wymogami naraża na represje fizyczne lub ekonomiczne, wówczas nie wiadomo, czy u danych ludzi silne są motywacje ideologiczne, czy też dominują ekonomiczne lub witalne. Natomiast gdy ludzie postępują tak jak wymaga uznawana przez nich ideologia, mimo że to postępowanie nie tylko nie przynosi żadnych korzyści materialnych, ale w dodatku naraża na represje fizyczne lub ekonomiczne, wówczas można stwierdzić, że u tych ludzi, którzy w takiej sytuacji realizują nakazy swej ideologii, dominują motywacje ideologiczne.
W naszej historii można znaleźć sporo przykładów sytuacji, w których ludzie musieli w dramatycznych warunkach wybierać między postępowaniem zgodnym z nakazami norm etycznych i ideologicznych a nakazami norm prawnych, witalnych i ekonomicznych.
...
Mogą też w społeczeństwie występować ludzie, którzy mają silne i mniej więcej wyrównane motywacje nie jednego lecz dwu lub więcej rodzajów ...
(...) Procesy sterowania społecznego, jeżeli mają być skuteczne, muszą liczyć się zarówno z dynamizmem jak i motywacją społeczeństwa.
Podstawowym wymogiem sprawnego przebiegu procesów sterowniczych w społeczeństwie jest dążenie do zapewnienia każdemu człowiekowi pozycji w strukturze społecznej, odpowiedniej do jego dynamizmu charakteru.
Najkorzystniejszy (i zarazem najczęściej spotykany) dla sprawnego funkcjonowania organizacji społecznej rozkład liczebności osób posiadających poszczególne klasy dynamizmu charakteru - to rozkład, który charakteryzuje się tym, że najliczniejsi są statycy, dużo mniej liczni zarówno egzostatycy jak i endostatycy, a najmniej liczni egzodynamicy i endodynamicy ...
Jeżeli w społeczeństwie będzie zbyt duży procent egzodynamików i egzostatyków, wówczas może ono być bardzo twórcze, mieć wiele ciekawych pomysłów, ale trudno mu będzie zorganizować się do systematycznej celowej pracy. Jeżeli z kolei będzie zbyt duży procent endodynamików i endostatyków, wówczas toczyć się będzie ciągła walka o władzę, a do wykonywania decyzji nie będzie odpowiedniej liczby chętnych, brakować też będzie ludzi wnoszących twórczy ferment ... Jeżeli wreszcie w społeczeństwie brakować będzie zarówno endodynamików, jak egzodynamików (i ewentualnie egzostatyków i endostatyków), wówczas społeczeństwo takie będzie wykazywać silne tendencje do stagnacji i rutyny. Jako przykład społeczeństwa, w którym jest większy niż przeciętny procent egzostatyków i egzodynamików może służyć społeczeństwo polskie, w którym jest niewątpliwie dużo jednostek twórczych i oryginalnych, potrafi się ono w chwilach zagrożenia zdobywać na wielkie poświęcenie, ale trudno mu zorganizować się w codziennej żmudnej pracy w okresach spokoju. Przykładem społeczeństwa o większym od przeciętnego procencie endostatyków i endodynamików może być społeczeństwo angielskie, które potrafiło zbudować i sprawnie zorganizować wielkie imperium, a w okresie gdy to imperium rozpadło się, w społeczeństwie angielskim zaczął się kryzys. Wreszcie przykładem społeczeństwa, w którym brakowało endodynamików i egzodynamików może być społeczeństwo chińskie w okresie panowania doktryny Konfucjusza.
Dla procesów sterowania społecznego, obok dynamizmu charakteru, zasadnicze znaczenie ma również układ motywacji (zarówno w całym społeczeństwie, jak i w poszczególnych grupach społecznych). Od tego, jakie motywacje dominują, powinien być uzależniony ogólny system sterowania tego społeczeństwa.
Wszelkie błędy w doborze bodźców, za pomocą których oddziałuje się na społeczeństwo, mogą doprowadzić do złych rezultatów, a w najlepszym razie nie dać żadnych rezultatów. Jeżeli np. ludzi o dominujących motywacjach ekonomicznych, a o słabych ideologicznych będziemy oddziaływać za pośrednictwem programowania ideologicznego, zamiast za pomocą odpowiednich bodźców ekonomicznych, zmarnujemy tylko czas i energię, w najlepszym razie powodując tylko u ludzi znudzenie. Z kolei, jeżeli na ludzi o dominujących motywacjach etycznych czy ideologicznych a słabych witalnych i ekonomicznych oddziaływać będziemy za pośrednictwem represji fizycznych lub ekonomicznych, nie tylko nie osiągniemy oczekiwanego rezultatu, ale w dodatku możemy wywołać ostry sprzeciw, który w pewnych warunkach może przerodzić się w bunt.
Prawidłowe rozpoznanie zarówno dynamizmu charakteru, jak i układu motywacji ludzi, ma zasadnicze znaczenie dla procesów sterowania społecznego.


Źródło: Znalezione na chomiku

Zobacz na:
Cybernetyka i charakter - Marian Mazur
https://forum.wybudzeni.com/index.php/topic,385.0.html
Cybernetyka a charakter (wywiad)
https://forum.wybudzeni.com/index.php/topic,375.0.html
Jak sterować społeczeństwem - Józef KOSSECKI
https://forum.wybudzeni.com/index.php/topic,1552.0.html
« Last Edit: (Fri) 12.09.2014, 14:14:24 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Tajniki Sterowania Ludźmi - Józef Kossecki
« Reply #1 on: (Fri) 12.09.2014, 14:12:39 »
POLE OSOBOWOŚCI I JEGO ROLA W STEROWANIU LUDŹMI

Człowiek może znajdować się w różnych sytuacjach, z którymi łączy się oddziaływanie określonych bodźców; bodźce te mogą być  różnego rodzaju i mieć różne natężenie.
Osobnik o określonym dynamizmie charakteru i określonym układzie motywacji, spośród wszelkich możliwych bodźców, które nań działają (lub mogą działać), wyróżnia te, na które jest najbardziej czuły. Które najłatwiej mogą pobudzić go do działania; ten rodzaj bodźców zależy zarówno od dynamizmu charakteru, jak i od jego motywacji.   

W rzeczywistości jest tak, że człowiek reaguje nie tylko na tego rodzaju bodźce, na które jest najbardziej czuły i które są dla niego najkorzystniejsze (optymalne), ale również na pewien zbiór innych bodźców mniej lub więcej odległych od tamtych bodźców.
...
Pole osobowości ma dwa wymiary - jeden z nich dotyczy dynamizmu, drugi motywacji. (...)

Bodźce różnych rodzajów, działające na poszczególnych ludzi mogą mieć różne natężenia, a ponadto mogą działać dłużej lub krócej; reaktywność poszczególnych ludzi na różne rodzaje bodźców może zależeć również od tych czynników.
 
(...) Sumę pola tolerancji i pola podatności nazywamy polem charakteru. Pole charakteru stanowi maksymalny możliwy zakres pola osobowości danego osobnika, natomiast minimalny zakres pola osobowości określony jest polem tolerancji.
Człowiek rozpatrywany jako układ samodzielny w określonej chwili posiada pewne aktualne pole osobowości, które pod wpływem otoczenia będącego źródłem bodźców działających na człowieka może się zmieniać w granicach określonych polem tolerancji (granica dolna) i polem charakteru (granica górna).
Jeżeli dla pola tolerancji i pola podatności przyjmiemy najprostsze rozróżnienie ich wielkości, wyróżniając małe i duże pole podatności, wówczas otrzymamy cztery typy ludzi:
1)  ludzie tolerancyjni, podatni – o dużym polu tolerancji i dużym polu podatności, którzy sami podejmują  chętnie działania pod wpływem wielu bodźców, a pod wpływem odpowiedniej presji otoczenia ulegają jeszcze większej ilości bodźców;
2)  ludzie tolerancyjni, niepodatni – o dużym polu tolerancji i małym polu podatności , którzy sami ulegają wielu bodźcom, ale nawet presja nie zmusi ich do ulegania jeszcze większej ilości bodźców;
3)  ludzie nietolerancyjni, podatni – o małym polu tolerancji i dużym polu podatności, którzy sami z własnej woli ulegają tylko malej ilości bodźców, ale pod wpływem presji łatwo ulegają dużej ilości bodźców;   
4)  ludzie nietolerancyjni, niepodatni – o małym polu tolerancji i małym polu podatności, którzy z własnej woli ulegają tylko małej ilości bodźców i nawet żadna presja nie zmusi ich, żeby ulegali znacznie większej ilości bodźców.
Powyższy podział można oczywiście stosować w odniesieniu do ogółu bodźców, które mogą działać na człowieka jako układ samodzielny, a można go też stosować oddzielnie w obrębie różnych typów bodźców związanych z różnymi motywacjami, a także z dynamizmem charakteru, przy czym w ogólnym przypadku dla różnych typów bodźców pole tolerancji i pole charakteru może się układać różnie. Np. w zakresie bodźców związanych z motywacjami  witalnymi  dany człowiek może być nietolerancyjny, podatny, a w zakresie bodźców związanych z motywacjami prawnymi – nietolerancyjny i niepodatny – tzn. trudno go będzie nakłonić do działań za pomocą bodźców prawnych, nawet gdy prawo działać będzie długo i poparte będzie odpowiednim autorytetem, ale gdy podziałamy nań odpowiednio silnymi represjami fizycznymi, lub represje te działać będą odpowiednio długo, uzyskamy pożądany rezultat. Albo też człowiek może być nietolerancyjny i niepodatny  w zakresie bodźców związanych z motywacjami etycznymi i ideologicznymi – tzn. trudno go będzie zmusić do określonych działań za pośrednictwem represji lub przekupstwa, ale jeżeli działania te będą zgodne  z uznawanymi przezeń normami etycznymi lub przekonaniami ideologicznymi, sam chętnie podejmie działania, poza jednak tym zakresem bodźców, który jest związany z uznawaną przezeń ideologią i etyką, nie ulegnie żadnym presjom. 
Skuteczne sterowanie postępowaniem ludzi może się odbywać w granicach ich pola charakteru. Najskuteczniej działają bodźce mieszczące się w granicach pola tolerancji człowieka – wystarczą minimalne impulsy, a człowiek sam łatwo podejmuje określone działanie...   Większe natężenie oddziaływań sterowniczych potrzebne jest w obrębie pola podatności...
Aktualne skuteczne sterowanie postępowaniem ludzi musi być dostosowane do ich aktualnego pola osobowości, natomiast długofalowe – do pola ich charakteru.
Na ogół u ludzi zaobserwować można największe pole tolerancji w zakresie bodźców witalnych...  Najczęściej dość duże jest też pole tolerancji w zakresie bodźców ekonomicznych...  Natomiast jeśli chodzi o pozostałe rodzaje bodźców (prawne, etyczne, ideologiczne, poznawcze), to pole tolerancji jest znacznie mniejsze...
Z polem podatności jest odwrotnie – najczęściej zaobserwować można u ludzi stosunkowo dużą podatność w zakresie bodźców poznawczych, etycznych, ideologicznych i prawnych, natomiast stosunkowo małą podatność w zakresie bodźców witalnych i ekonomicznych.

(...)
 
PROCESY KORELACJI U CZŁOWIEKA JAKO UKŁADU SAMODZIELNEGO

Zdolność układu samodzielnego do przetwarzania informacji zależy od stanu jego korelatora, a ściślej mówiąc - od stanu rejestratów w korelatorze. Rejestraty te powstają między elementami korelatora odbierającymi sygnały przychodzące od receptorów - które nazywamy rejestratorami, oraz elementami, których zadaniem jest powodowanie reakcji układu (czyli decydowanie o reakcjach efektorów) - a które nazywamy estymatorami. Rejestratory i estymatory nazywamy układami korelacyjnymi.
Liczbę skojarzonych aktualnie u danego osobnika elementów korelacyjnych, czyli liczbę elementów korelacyjnych  miedzy którymi powstały  odpowiednie rejestraty nazwiemy poziomem osobowości. Natomiast maksymalną możliwą dla danego osobnika liczbę elementów korelacyjnych, między którymi mogą u niego powstać odpowiednie rejestraty, nazwiemy poziomem charakteru. Poziom osobowości określa nam wielkość pola osobowości, natomiast poziom charakteru wielkość  pola charakteru.

(...)  Ponieważ omawiane właściwości intelektualne są oparte na niezależnych od siebie właściwościach korelatora (nie ma współzależności między rodzajem substancji przetwornika informacji oraz liczbą, a także rozmieszczeniem elementów korelacyjnych), więc możemy je traktować jako niezależne od siebie. W związku z tym, przez ich kombinacje można wyodrębnić poszczególne rodzaje intelektu. Liczba ich zależy od szczegółowości skali każdej właściwości. Jeżeli przyjąć tylko skale o dwóch wartościach – mała, duża, to otrzymamy 8 następujących rodzajów intelektu:
1)  mała inteligencja, mała pojętność, mały talent – ograniczoność intelektualna; 
2)  duża inteligencja, mała pojętność, mały talent – ogólna inteligencja;
3)  mała inteligencja, duża pojętność, mały talent – dobra pamięć;
4)  mała inteligencja, mała pojętność, duży talent – pomysłowość;
5)  duża inteligencja, duża pojętność, mały talent – erudycja;
6)  mała inteligencja, duża pojętność, duży talent – intuicyjna celność;
7)  duża inteligencja, mała pojętność, duży talent – stopniowy perfekcjonizm;
8)  duża inteligencja, duża pojętność, duży talent – wszechstronność intelektualna.
Osobnicy posiadający pierwszy rodzaj intelektu – tzn. ograniczeni intelektualnie, nadają się tylko do wykonywania prostych czynności, nie wymagających żadnego wysiłku intelektualnego.

Osobnicy posiadający jedną z właściwości intelektualnych w dużym stopniu, są przydatni do pracy wykonawczej:
-  pracownicy ogólnie inteligentni nadają się do prac, które wymagają od nich dawania sobie rady w okolicznościach odbiegających od sytuacji przewidzianych w instrukcji, którą otrzymali;
-  pracownicy o dobrej pamięci będą dobrze zapamiętywać skomplikowane instrukcje i ściśle je wykonywać;
-  pracownicy pomysłowi będą się nadawali do prac wymagających talentu określonego rodzaju, będą oni potrafili zręcznie wykonać nawet ogólnie podane instrukcje dotyczące działań mieszczących się w zakresie ich talentu.
Można się spodziewać, że osobnicy o rodzaju intelektu 2) i 3) – tzn. ogólnej inteligencji i o dobrej pamięci, wskutek braku talentu będą wybierać zawód pod wpływem różnych okoliczności przypadkowych – takich jak np. bliskość szkoły określonego typu, naśladowanie kolegów itp., bowiem rodzaj zawodu będzie dla nich sprawą obojętną. W sposób nieprzypadkowy wybierać będą zawód osobnicy o rodzaju inteligencji 4) – tzn. pomysłowi w określonej dziedzinie, gdyż dla nich sprawą istotną jest, aby zawód był zgodny z typem ich talentu.
Osobnicy posiadający w dużym stopniu dwie z wymienionych wyżej właściwości intelektualnych, nadają się do pracy samodzielnej (kierowniczej, koncepcyjnej, twórczej):
-  erudyci są wprawdzie nietwórczy, ale mają rozległą i głęboką wiedzę, nadają się na stanowiska kierownicze w sytuacjach ustabilizowanych, mogą też być dydaktykami, autorami znakomitych podręczników;
-  ludzie przejawiający celność intuicyjną odznaczają się nieoczekiwanymi twórczymi inicjatywami, jednak z reguły niedopracowanymi w szczegółach; nadają się w związku z tym do prac koncepcyjnych, w których chodzi o pewne ogólne pomysły, które w szczegółach będą rozpracowywali inni; np. w nauce będą to badacze stosunkowo łatwo dochodzący do różnych oryginalnych i odkrywczych koncepcji, które wymagają jednak rozwijania i dopracowywania przez kontynuatorów; 
-  Ludzie wykazujący stopniowy perfekcjonizm wymyślają rzeczy oryginalne i odkrywcze, dopracowując je sami, ale po wielokrotnym doskonaleniu; nadają się w związku z tym do prac badawczych i koncepcyjnych, przy których chodzi nie o szybkość stworzenia nowej koncepcji, ale o jej oryginalność i dobre dopracowanie; mogą być np. badaczami, którzy wymyślają rzeczy oryginalne i potem stopniowo weryfikują swe koncepcje i doskonalą je, dochodząc w końcu do wspaniałych wyników.
Można się spodziewać, że osobnicy posiadający rodzaj intelektu 5) odznaczający się erudycją, wskutek małego talentu będą mieć trudności z celowym wyborem zawodu, gdyż dzięki posiadaniu  dużej inteligencji i dużej pojętności mogliby w każdym zawodzie, którego istotą jest przetwarzanie informacji, osiągnąć sukcesy (chociaż będą to sukcesy nietwórcze). W dodatku szkoła nie pomoże im w wyborze zawodu, gdyż w szkole w każdym przedmiocie mogą osiągać dobre wyniki. Natomiast osobnicy posiadający rodzaje inteligencji 6) i 7) nie powinni mieć trudności z wyborem zawodu, gdyż posiadają duży talent, a więc wybrana przez nich praca powinna być odpowiednia do posiadanego talentu.
Osobnicy posiadający ostatni rodzaj intelektu – oznaczony numerem 8) – tzn. odznaczający się wszechstronnością intelektualną, zdarzają się stosunkowo rzadko, mogą doskonale wykonywać wszelkie, nawet najbardziej skomplikowane prace, których istotą jest tworzenie i przetwarzanie informacji różnego rodzaju: mogą oni być przywódcami w różnych dziedzinach życia, niejednokrotnie ich nazwiska przechodzą do historii. 
Biorąc pod uwagę wymienione wyżej właściwości intelektualne, można wyróżnić sześć przypadków, w których sytuacja człowieka nie jest zgodna z jego intelektem:
a)  gdy człowiekowi o dużej inteligencji uniemożliwia się lub utrudnia przetwarzanie wielu informacji z wielu dziedzin  (intelektualista nie znosi żadnych „tabu” ani ograniczeń wymiany informacji);
b)  gdy człowieka o małej inteligencji zmusza się do przetwarzania wielu informacji z wielu dziedzin (człowieka mało inteligentnego męczą coraz nowe sytuacje, np. nie może sobie dać rady w szkole z nowym materiałem z wielu przedmiotów);
c)  gdy człowiekowi o dużej pojętności uniemożliwia się lub utrudnia szybkie przetwarzanie informacji (pojętny człowiek nudzi się wysłuchując powolnego lub ciągłego powtarzania ciągle tych samych rzeczy);
d)  gdy człowieka o małej pojętności zmusza się do szybkiego przetwarzania informacji (np. mało pojętny uczeń nie może nadążyć za szybkim tokiem nauczania);
e)  gdy człowiekowi o dużym talencie uniemożliwia się lub utrudnia przetwarzanie informacji z zakresu jego talentu (cierpi wynalazca, któremu nie pozwala się pracować nad jego wynalazkiem, artysta, który nie może uprawiać swej sztuki, albo naukowiec, który nie może zajmować się swoją dziedziną nauki);
f.)  gdy człowieka nieutalentowanego zmusza się do przetwarzania informacji w specjalnym zakresie (np. męczy się niemuzykalny, którego zmuszają do nauki muzyki, człowiek bez zdolności przywódczych i organizacyjnych, któremu każą kierować dużą organizacją lub instytucją itp.).
Rozpoznanie właściwości intelektualnych poszczególnych ludzi, grup społecznych i całych społeczeństw ma istotne znaczenie dla procesów sterowania społecznego.  Chodzi przy tym głównie o to, aby stwarzać ludziom sytuacje maksymalnie odpowiadające ich intelektowi, a unikać sytuacji niezgodnych z ich właściwościami intelektualnymi.
Sterowanie informacyjne ludzi powinno być takie, aby przekazywać im informacje doniosłe, typowe i aktualne, a ponadto chodzi o to, aby ludzie przetwarzali informacje w ilości odpowiedniej do ich inteligencji, z szybkością odpowiednią do pojętności i w rodzaju dostosowanym do ich talentu; wreszcie zakres informacji przetwarzanych przez ludzi powinien być dostosowany do rodzaju ich pracy zawodowej, a ta z kolei – do rodzaju ich intelektu.
Praktyka procesów sterowania społecznego odbiega często od tych wymogów. Np biurokraci dążą do stosowania jednolitych metod sterowania dostosowanych do „przeciętnego obywatela”...
Pamiętać też trzeba, że właściwości intelektualne różnych grup ludzi, grup społecznych, a nawet całych społeczeństw, mogą się istotnie różnić, a przy tym mogą się zmieniać w czasie...

POTRZEBY LUDZI A STEROWANIE SPOŁECZNE

Każdy układ samodzielny dla swej egzystencji potrzebuje energomaterii i informacji, które czerpie ze swego otoczenia, a także musi odpowiednio - tj. zgodnie ze swym interesem - oddziaływać na swe otoczenie, tzn. wydawać do otoczenia energomaterię i informacje. Można w związku z tym mówić, że egzystencja układu samodzielnego wymaga odpowiednio funkcjonującego sprzężenia zwrotnego między tym układem a otoczeniem.
W związku z tym, rozpatrując warunki zgodnego z interesem człowieka – jako układu samodzielnego – funkcjonowania sprzężenia zwrotnego między człowiekiem i jego otoczeniem (a także społeczeństwem i jego otoczeniem), wyróżnić możemy cztery najogólniejsze rodzaje potrzeb ludzkich:
1)  pobieranie energomaterii,
2)  pobieranie informacji,
3)  wydawanie energomaterii,
4)  wydawanie informacji.

(...)  Zgodnie z tym, co powiedzieliśmy powyżej o czterech najogólniejszych rodzajach potrzeb ludzkich, możemy wyróżnić następujące metody manipulowania ludźmi i ujarzmiania ich:
1) ograniczenie ludziom możliwości pobierania informacji – czyli ograniczenie dostępu do informacji;
2)  ograniczenie ludziom możliwości pobierania energomaterii – czyli ograniczanie konsumpcji dóbr materialnych;
3)  ograniczenie ludziom możliwości wydawania informacji – czyli ograniczanie możliwości wypowiadania się i decydowania;
4)  ograniczenie ludziom możliwości wydawania energomaterii – czyli ograniczanie możliwości działania (zwłaszcza pracy zawodowej);
5)  zmuszanie ludzi do pobierania informacji – czyli narzucanie im odbioru informacji, których sobie nie życzą;
6)  zmuszanie ludzi do pobierania energomaterii – czyli narzucanie im konsumpcji, której sobie nie życzą;
7)  zmuszanie ludzi do wydawania informacji – czyli narzucanie im wypowiedzi i decyzji, których sobie nie życzą;
8)  zmuszanie ludzi do wydawania energomaterii – czyli zmuszanie ich do działań, których sobie nie życzą.
Pierwsze cztery metody manipulacji odczuwane są jako naruszanie wolności człowieka, zaś następne cztery – jako naruszanie jego godności. Wszystkie mają na celu sterowanie ludźmi wbrew ich interesom: pierwsze cztery – ograniczanie tego, co jest zgodne z interesem ludzi, a następne cztery – narzucanie tego co jest niezgodne z ich interesem.
Najprostszą metodą energetycznego ujarzmiania ludzi jest zwiększenie im mocy roboczej, tak aby cała ich moc dyspozycyjna była zużywana jako moc robocza i nie pozostawała im żadna nadwyżka mocy swobodnej – może się to odbywać albo w drodze  zmniejszenia energii, którą ludzie dysponują (np. niskie płace robocze pozwalają tylko na utrzymanie się przy życiu i regenerację siły roboczej), albo też przez manipulowanie czasem, w którym ludzie wydatkują swą energię dyspozycyjną (np. wówczas gdy ludzie muszą dużo czasu poświęcać na pracę zawodową i mało czasu pozostaje im do swobodnej dyspozycji).
Każdy, nawet najbardziej reakcyjny system sterowania nie może całkowicie ignorować potrzeb społeczeństwa; nie mogąc więc w pełni zaspokajać tych potrzeb u większości, stara się przynajmniej zaspokajać je częściowo, stwarzając przy tym różne namiastki.
Dla egzodynamików i egzostatyków funkcję  takich namiastek...spełnia najczęściej  rozpusta, pijaństwo i hazard. (...) Np. hitlerowcy pozwalali egzodynamikom i egzostatykom  wyładowywać się w ramach różnych bojówek...a później w wojsku i policji. (...)
Jeżeli chodzi o statyków, to manipulowanie nimi jest łatwiejsze niż egzodynamikami, egzostatykami , endostatykami i endodynamikami. Chodzi tylko o to, żeby zorganizować system programowania odpowiednich norm i nie dopuścić do programowania przeciwnego (temu celowi służą zazwyczaj różne blokady informacyjne).
Dążenie do utrzymania za wszelką cenę istniejącego stanu rzeczy i hamowanie naturalnego rozwoju społeczeństwa prowadzi do konieczności stosowania różnego rodzaju blokad zarówno w zakresie pobierania i wydawania przez społeczeństwo energomaterii jak i informacji, a to z kolei utrudnia lub wręcz uniemożliwia zaspokajanie odnośnych potrzeb ludzi pojętnych i inteligentnych, zwłaszcza z niższych klas społecznych, którzy wskutek tego są niezadowoleni i skłaniają się ku tym, którzy walczą z istniejącym systemem.
Jeżeli chodzi o ludzi utalentowanych o różnych typach motywacji, to najbardziej niezadowoleni są w takich systemach ludzie o dominujących motywacjach poznawczych, którym utrudnia się przetwarzanie interesujących ich informacji (blokady w zakresie pobierania i przetwarzania informacji).  Ludzie ci albo idą na emigrację (zewnętrzną lub wewnętrzną), albo też zaczynają pracować dla różnych organizacji walczących z istniejącym systemem.
Ludzie o dominujących motywacjach etycznych i ideologicznych, zwłaszcza nie należący do klas panujących, będą również niezadowoleni, gdyż system niesprawiedliwości społecznej czy ucisku narodowego na każdym kroku koliduje z różnymi normami etycznymi i ideologicznymi. Ci ludzie dążyć będą ku różnym organizacjom rewolucyjnym lub narodowowyzwoleńczym, zasilając ich kadry i stanowiąc najbardziej cenny element.
Ludzie o dominujących motywacjach prawnych (zwłaszcza statycy) mogą stanowić podporę istniejącego systemu (nawet reakcyjnego), jeżeli tylko zachowuje on pewne przynajmniej pozory praworządności, gdyż potrzeby tych ludzi każda, w miarę praworządna władza, jest w stanie zaspokoić. Gorzej jest z tymi endodynamikami i endostatykami o dominujących motywacjach prawnych, którzy nie należą do klas panujących i w związku z tym mają ograniczone możliwości sterowania przy pomocy norm prawnych, bowiem zasadnicze decyzje o charakterze prawnym nie do nich należą i nie w ich interesie są podejmowane.
Jeżeli chodzi o ludzi o dominujących motywacjach ekonomicznych i witalnych, to ich potrzeby w pewnym zakresie każdy system musi zaspokajać.
(...)  Wszelkie manipulowanie ludźmi, których celem jest zmuszanie ich do działań sprzecznych z ich interesem, lub ograniczanie działań zgodnych z ich interesem, może się udawać tylko do czasu.
Na dłuższą metę o skuteczności systemu sterowania społecznego decyduje to, w jakim stopniu zaspokaja on potrzeby społeczeństwa jako całości. Dlatego to systemy społeczne postępowe po długim czasie wykazują większą skuteczność niż systemy reakcyjne.


TAJNIKI STEROWANIA W RODZINIE

Każdy związek społeczny może dobrze funkcjonować wówczas, gdy zaspakaja określone potrzeby ludzi; dotyczy to również rodziny. Stopień zaspokojenia potrzeb człowieka w ramach związku społecznego zależy nie tylko od niego, ale również od innych ludzi, a ściślej mówiąc - od stosunku parametrów sterowniczych poszczególnych ludzi należących do danego związku.
Rozpatrując małżeństwo jako związek społeczny można przewidywać, że najbardziej udane, z punktu widzenia zaspokojenia potrzeb obojga małżonków, będzie takie, w którym każdy z małżonków znajdzie u partnera akurat to, czego potrzebuje, czego jemu samemu brakuje. W takim związku każdy z małżonków bierze od partnera to, czego sam potrzebuje i co partner ma do zaoferowania, sam zaś daje akurat to, czego potrzebuje partner. Dzięki temu oboje małżonkowie znajdą się w sytuacji zgodnej z ich parametrami sterowniczymi.
Rozpatrując problem doboru małżeńskiego z punktu widzenia układu dynamizmów charakteru obojga małżonków można przewidywać, że optymalna sytuacja będzie wówczas, gdy jedna strona jest egzodynamiczna, a druga - endodynamiczna, lub też jedna strona egzostatyczna, a druga - endostatyczna, czy wreszcie gdy obie strony są statyczne.
W małżeństwie, w którym jedna strona ma charakter egzodynamiczny, a druga endodynamiczny dobór (z punktu widzenia dynamizmu charakteru) jest optymalny...
Znane są małżeństwa polityków, wielkich przemysłowców lub bankierów z aktorkami, tancerkami i innymi podniecającymi „call girls”.  Egzodynamiczka wnosi do takiego małżeństwa różnorodność i piękno, którego brakuje endodynamikowi, ten zaś ze swej strony zapewnia małżonce pieniądze i pozycje społeczną, pozwalając jej „kwitnąc”. Obie strony nie lubią przy tym zbytnio krępować się żadnymi stałymi zasadami – egzodynamiczki w dążeniu do używania życia, a endodynamik w dążeniu do zdobywania władzy lub pieniędzy. Analogiczna sytuacja występuje w związku endodynamicznej kobiety polityka, lub kobiety potentatki finansowej z czarującym egzodynamicznym mężczyzną. Nie jest przy tym istotny wiek, lecz dynamizm charakteru – znane są szczęśliwe związki endodynamicznych starszych mężczyzn z egzodynamicznymi młodymi kobietami, lub też endodynamicznych kobiet nie pierwszej młodości z młodymi egzodynamicznymi mężczyznami.
Analogicznie optymalnie dobrane małżeństwa występują wówczas, gdy jedna strona ma charakter egzostatyczny, a druga endostatyczny.
W pełni udane są również małżeństwa, w których oboje małżonkowie mają charakter statyczny.
W małżeństwach dwojga egzodynamików obie strony zachowują się w sposób zmienny i nierozważny, szukają ciągle nowych silnych wrażeń, stosunkowo szybko nudzą się ciągle tym samym partnerem i usiłują szukać innego; nie lubią krepować się żadnymi stałymi zasadami.  Wszystko to razem powoduje, że małżeństwa takie bardzo łatwo się rozpadają. Można to obserwować na przykładach par  artystów, którzy zmieniają małżonków jak przysłowiowe rękawiczki, budząc zgorszenie statyków.
W małżeństwach dwojga egzostatyków sytuacja jest analogiczna, chociaż już nie tak zmienna. Można tu przytoczyć jako przykład wiele małżeństw studenckich, zawartych bez głębszego zastanowienia.
Małżeństwa dwojga endostatyków są przeciwieństwem małżeństw dwojga egzostatyków, nie są jednak  najbardziej udane. O ile w małżeństwach dwojga egzodynamików czy dwojga egzostatyków nie występuje problem władzy i sterowania rodziną (obie strony nie chcą innymi sterować i nie chcą same być sterowane), o tyle w małżeństwach dwojga endostatyków  występuje poważny problem władzy w rodzinie, który nie jest tak łatwy do rozwiązania jak w małżeństwie dwojga statyków.
W małżeństwach dwojga endostatyków każda strona chce zdobyć większy wpływ na decyzje dotyczące losu rodziny i każda chce organizować rodzinę po swojemu. Jednakże uznawanie pewnych ogólnych zasad i dążenie do wspólnego zorganizowania działania mającego na celu osiąganie określonych celów, powoduje, że małżeństwa takie mogą funkcjonować na zasadzie czegoś w rodzaju „małżeńskiej spółki akcyjnej”, której celem może być albo wychowywanie dzieci, albo prowadzenie wspólnego interesu, albo też wspólne zdobywanie wyższej pozycji zawodowej. Mogą się one jednak łatwo rozlecieć, gdy wspólny cel zostanie osiągnięty i nie będzie innego.
Najgorszy możliwy układ to małżeństwo dwojga endodynamików.
Małżeństwa dwojga endodynamików przypominają stosunki międzypaństwowe, w których każda strona myśli tylko o zabezpieczeniu swoich interesów i rozszerzenie swoich wpływów. Treścią stosunków między małżonkami jest nieustanna walka o władzę.  Często już przy zawieraniu małżeństwa (nie z miłości lecz dla interesu) obie strony starannie zabezpieczają swój wkład za pomocą odpowiedniej umowy.
Małżeństwa, w których jedna strona ma charakter egzodynamiczny, a druga – statyczny, nie są dobrze dobrane z punktu widzenia układu dynamizmu charakteru. Strona egzodynamiczna chce używać życia... i ma za złe stronie statycznej, że ją w tym dążeniu krępuje – za mało zarabia, nie chce pozwalać  na różne wybryki itp. Natomiast strona statyczna ma złe stronie egzodynamicznej, że „jest bez zasad”, jest lekkomyślna, rozrzutna, nie dba o dom itp.
W małżeństwie egzodynamika ze statyczką mąż traktuje dom jako miejsce noclegowe..., a żonę traktuje jako coś w rodzaju ślubnej pomocy domowej, która nudzi go ciągłymi wymówkami. 
Analogicznie, w małżeństwie egzodynamiczki ze statykiem żona chce używać życia, błyszczeć urodą, być przedmiotem zainteresowania, chętnie wyrywa się z domu, „dusi się” przy mężu, który chce życia spokojnego, ustabilizowanego, zgodnego z zasadami. Denerwuje go lekkomyślność żony, nie może też zrozumieć czego ona właściwie chce, skoro ma wiernego męża, dom, ustabilizowaną pozycję. Żona natomiast uważa, że mąż jej nie rozumie i często poszukuje kogoś „kto by ją zrozumiał”. 
Jeżeli chodzi o małżeństwa, w których jedna strona ma charakter egzodynamiczny, a druga – egzostatyczny, to stanowią one coś pośredniego między małżeństwem dwojga egzodynamików i małżeństwem dwojga egzostatyków. Natomiast małżeństwa, w których jeden ze współmałżonków ma charakter egzostatyczny, a drugi – statyczny, stanowią coś pośredniego między małżeństwem dwojga statyków, a małżeństwem, w którym jedna strona  ma charakter egzodynamiczny, a druga statyczny.   
Małżeństwa, w których jedna strona ma charakter statyczny, a druga  - endodynamiczny, również nie są dobrze dobrane z punktu widzenia układu dynamizmu charakteru.
O ile w małżeństwie, w którym jedno ze współmałżonków ma charakter egzodynamiczny, a drugie  - statyczny, wprawdzie władza w rodzinie należy do strony statycznej, ale jest bardzo ograniczona...

W małżeństwie endodynamika ze statyczką mąż myśli głównie o tym jak wspinać się po szczeblach kariery, żona jest zaprzątnięta głównie sprawami domu i rodziny...  Kiedy zaś żona chwali się swymi sukcesami domowymi, mąż wysłuchuje tego z pewnym lekceważeniem, uważając te sprawy za mniej ważne.
W małżeństwie statyka z endodynamiczką, przedsiębiorcza żona wyżywa się w działalności poza domem (ale bynajmniej nie rozrywkowej), zaś sprawami domu zajmuje się z upodobaniem mąż. Gdy żona zarobkuje, ona najprawdopodobniej będzie miała wyższe stanowisko od męża i będzie lepiej zarabiać. Gdy żona nie pracuje zarobkowo, decyduje o głównych sprawach rodzinnych, a nawet często o zawodowych sprawach męża, który się jej radzi. Endodynamiczna żona ma też wówczas do męża pretensje, że zbyt mało zarabia lub zajmuje zbyt niskie stanowisko. Mąż znosi to potulnie...
Małżeństwa tego typu nie rozlatują się łatwo, chociaż nie należą do najlepiej dobranych.
Małżeństwa, w których jedna strona ma charakter statyczny, a druga  - endostatyczny, stanowią typ pośredni między małżeństwem dwojga statyków a małżeństwem dwojga endostatyków. Małżeństwa, w których jedna strona  ma charakter endostatyczny, a druga – endodynamiczny, są czymś pośrednim między małżeństwem dwojga endostatyków, a małżeństwem dwojga endodynamików – są więc bardzo niedobre z punktu widzenia układu dynamizmu charakteru współmałżonków.
Wreszcie małżeństwa, w których jedno ze współmałżonków ma charakter endostatyczny, a drugie – egzodynamiczny, są dość dobrze dobrane, stanowiąc typ pośredni między małżeństwem osoby endodynamicznej z egzodynamiczną, a małżeństwem osoby statycznej z egzodynamiczną. Analogicznie też nie najgorzej dobrane są małżeństwa, w których jedna strona ma charakter egzostatyczny, a druga  - endodynamiczny...
Oprócz charakteru małżonków z punktu widzenia układu ich dynamizmów charakteru – o którym decydują ich pola tolerancji, wchodzi w grę jeszcze możliwość dopasowania się wzajemnego w granicach ich pól podatności. W związku z tym np. małżeństwo endodynamika z egzostatyczką o stosunkowo dużym polu podatności, może się dopasować i funkcjonować prawie tak dobrze, jak małżeństwo endodynamika z egzodynamiczką.
Przez dobranie charakterów określać będziemy  - zgodnie z określeniem M. Mazura – tego rodzaju układ, w którym występuje odpowiedniość pól tolerancji partnerów; natomiast przez dopasowanie charakterów – układ, w którym braki w doborze charakterów są wyrównywane w granicach pola podatności partnerów.
Zarówno dobranie jak i dopasowanie charakterów partnerów może być zupełne, częściowe lub też nie występować wcale. 
(...)

STEROWANIE LUDŹMI W ZAKŁADZIE PRACY

Każdy zakład pracy spełnia określone funkcje w ramach społeczeństwa jako układu zorganizowanego; oprócz tych funkcji spełnia jeszcze inne - zaspokaja określone potrzeby tych ludzi, którzy są w nim zatrudnieni. Od tego w jakim stopniu spełniać będzie te drugie funkcje - tzn. w jakim stopniu zaspokajać będzie potrzeby ludzi, którzy w nim pracują (zarówno na stanowiskach kierowniczych jak i wykonawczych), zależy również to, w jaki sposób spełni swe zadania w społecznym podziale pracy w ramach narodu jako układu zorganizowanego. Procesy sterowania ludźmi w zakładzie pracy muszą być od tego uzależnione.

Ludzie o określonym dynamizmie charakteru mają większe szanse stworzenia sobie sytuacji zgodnej ze swym charakterem, gdy współdziałają z innymi ludźmi o takim samym dynamizmie, a w związku z tym dążącymi do wytworzenia takiej samej sytuacji - gdyż współpracujący ze sobą ludzie wykorzystywać mogą sumę swych mocy dyspozycyjnych (a przynajmniej - swobodnych) i w związku z tym osiągać większe efekty, niż gdyby każdy z nich działał osobno. Wśród osobników o tej samej klasie dynamizmu charakteru, którzy ze sobą współdziałają, wytwarza się solidarność, a może się również wytworzyć przyjaźń.

Najsłabsza jest solidarność (a tym bardziej przyjaźń) egzodynamików - każdy z nich dąży tylko do tego, żeby wyładować swoje nadwyżki energii dyspozycyjnej, mało interesując się otoczeniem (np. każdy artysta sam chce błyszczeć i nie znosi, aby inny artysta robił mu konkurencję). Podstawą ich solidarności jest tylko wspólna niechęć do narzucania im jakichkolwiek ograniczeń, które utrudniałyby im wydawanie energii i informacji do otoczenia ...

Silniejsza niż egzodynamików jest solidarność (i przyjaźń) egzostatyków, której główną podstawą jest odcień statyczny ich charakteru - przejawiający się tym, że podporządkowują się oni pewnym ogólnym zasadom. Nie należy ona jednak do najtrwalszych, gdyż odcień egzodynamiczny charakteru egzostatyków powoduje, że każdy z nich sam chce się wyróżniać z otoczenia.

Najsilniejsza jest solidarność (i przyjaźń) statyków uznających te same zasady, jest ona też bardzo trwała. Statycy dążą do utrzymania równowagi między pobieraniem i wydawaniem do otoczenia energomaterii i informacji i w związku z tym chętnie współdziałają i odczuwają sympatię dla innych ludzi, którzy przejawiają analogiczne dążenia (oczywiście gdy w swych dążeniach do utrzymania równowagi kierują się takimi samymi jak oni zasadami). Dzięki takim cechom statyków, jak wierność, szczerość, rzetelność, przywiązanie do stałych zasad itp., przyjaźnie statyków są szczególnie trwałe, a współdziałanie skuteczne.

Podstawą solidarności (i przyjaźni) endostatyków jest głównie statyczny odcień ich charakteru, który sprawia, że uznają pewne ogólne zasady w dążeniu do określonego celu, a poza tym są skłonni tworzyć wspólne organizacje dla osiągnięcia celów, które im wyznaczono, a także podporządkowywać się kierownictwu tych organizacji. Natomiast odcień endodynamiczny ich charakteru powoduje, że każdy z nich chce odgrywać większą rolę i zdobyć dla siebie wyższe stanowisko od innych, co stanowi czynnik osłabiający solidarność endostatyków. Można tu przytoczyć jako przykład solidarność zwolenników Piłsudskiego, a zwłaszcza kadr kierowniczych obozu piłsudczyków, których łączyło wspólne podporządkowywanie się woli komendanta, a potem marszałka, wspólne dążenie do zdobycia dlań władzy, a następnie jej umacniania. (endostatyk chce władać z cudzej nominacji), solidarność tę umacniał wspólny im charakterystyczny typ patriotyzmu (odcień statyczny); gdy jednak zabrakło osoby marszałka, zaczęli między sobą ostrą rywalizację przeradzającą się w walkę o władzę, która wynikała z endodynamicznego rysu ich charakteru i osłabiała solidarność ich obozu - główne dwa ugrupowania, które krystalizowały się w obozie piłsudczyków po śmierci marszałka, to grupa, która skupiała się wokół osoby wodza naczelnego Rydza-Śmigłego, oraz tzw. grupa zamkowa skupiona wokół prezydenta Mościckiego. Niektóre grupy obozu piłsudczyków były tak niechętne w stosunku do Rydza-Śmigłego (którego grupa usiłowała nawet nawiązać współpracę z ONR „Falangą”), że przeszły na pozycje współpracy z PPS, a nawet z komunistami.

Solidarność (a tym bardziej - przyjaźń) endodynamików jest bardzo słaba, bowiem każdy z nich dąży do zwiększenia jedynie własnej mocy socjologicznej i nie chce liczyć się z żadnymi stałymi zasadami postępowania. Jedynie obawa przed możliwością utraty mocy socjologicznej może ich skłaniać do solidarności i współdziałania. Jako przykład mogą tu służyć wielcy kapitaliści, którzy współdziałają ze sobą wówczas, gdy obawa przed klasą robotniczą skłoni ich do tego. Natomiast w sytuacjach, gdy nie wisi nad nimi niebezpieczeństwo ze strony robotników, toczą między sobą ostrą walkę konkurencyjną i trudno wówczas mówić o solidarności ... Stosunkowo najłatwiej powstają więzi solidarności między endodynamikami, którzy dopiero zaczynają zdobywać moc socjologiczną - np. między endodynamikami z klas niższych, którzy chcą zdobyć władzę i wspólnie czują się zagrożeni przez przedstawicieli klas panujących i służący im aparat władzy; gdy jednak uda się im zrealizować swe zamierzenia i zdobyć władzę, solidarność się kończy i wczorajsi towarzysze walki stają się zaciętymi wrogami ...
Analogicznie jak między ludźmi o podobnej klasie dynamizmu charakteru, powstaje solidarność (i przyjaźń) między ludźmi, u których dominują motywacje tego samego rodzaju, jak również między ludźmi o podobnym poziomie inteligencji i pojętności.

Ludzie o dominujących motywacjach poznawczych chętnie współdziałają, aby zdobywać lub wydawać (czyli przetwarzać) interesujące ich informacje, co wytwarza u nich solidarność i przyjaźń. Jako przykład może tu służyć solidarność lub przyjaźń między naukowcami zajmującymi się podobną problematyką, lub dziennikarzami, którzy chcą zdobyć interesujące ich wiadomości (oczywiście solidarność i przyjaźń między statycznymi naukowcami jest silniejsza i trwalsza niż między egzostatycznymi dziennikarzami).
    Ludzie o dominujących motywacjach statycznych czy ideologicznych będą współdziałać dla realizacji celów wskazanych przez uznawaną przez nich ideologię, albo dla działań zgodnych z uznawaną przez nich etyką. Na tej bazie powstaje u nich solidarność i przyjaźń – jako przykład może tu posłużyć solidarność i przyjaźń między wyznawcami tej samej religii lub członkami tych samych ruchów społecznych. Najsilniejsza jest przy tym solidarność i przyjaźń między statykami o podobnych motywacjach etycznych czy ideologicznych.
    Ludzie o dominujących motywacjach prawnych chętnie współdziałają przy realizacji zadań nakazanych przez prawo, lub dla zapobieżenia działaniom zakazanym przez prawo. Dzięki temu wytwarzać się u nich może (jeżeli uznają ten sam system norm prawnych) solidarność  lub przyjaźń – najsilniejsze, gdy ludzie współdziałający są statykami. Jako przykład może tu służyć solidarność i przyjaźń między urzędnikami, milicjantami, sędziami itd.
    Ludzie o dominujących motywacjach ekonomicznych chętnie współdziałają przy realizacji różnych działań o charakterze gospodarczym, co również może prowadzić do powstawania między nimi więzi solidarności a nawet przyjaźni. Przykładem tego może być solidarność lub przyjaźń między robotnikami tego samego zakładu pracy, między kierownikami działów jednej fabryki itp.
    Solidarność i przyjaźń i przyjaźń między ludźmi, u których dominują motywacje witalne wytwarza się na gruncie podejmowanego przez nich chętnie współdziałania mającego za cel zapewnienie sobie środków utrzymania  lub zapewnienie bezpieczeństwa (u egzodynamików i egzostatyków istotną rolę grać może wspólna zabawa).
    Solidarność i przyjaźń między ludźmi o podobnym poziomie inteligencji wytwarza się dzięki temu, że dążą oni do przetwarzania podobnego zakresu informacji... 
    Analogicznie solidarność i przyjaźń między ludźmi o podobnej pojętności wytwarza się dzięki temu, że dążą oni do przetwarzania informacji z podobną szybkością.
Oczywiście, im więcej parametrów sterowniczych jest zgodnych u danej grupy ludzi, tym silniejsza może być między nimi solidarność lub przyjaźń. Np. silniejsza będzie solidarność między statykami, u których dominuje ten sam typ motywacji i ponadto mają taki sam poziom inteligencji oraz taką samą pojemność, niż gdyby tylko dynamizm ich charakteru był zgodny, a pozostałe parametry różniły się istotnie.
(...) Systemy wychowawcze, którym poddawany jest człowiek zarówno w szkole, jak i w zakładzie pracy polegają w dużej mierze na tresurze osobowości, polegającej na tym, że otoczenie oddziałuje na człowieka w taki sposób, aby miał do czynienia tylko z jednym typem sytuacji, odcinając go systematycznie od wszelkich bodźców związanych z innymi typami sytuacji.

Osiągnięcie jednak całkowitej izolacji człowieka od niepożądanych sytuacji i związanych z nimi bodźców, jest praktycznie niemożliwe (poza wyjątkowymi przypadkami takimi jak więzienie, ściśle zamknięty klasztor, czy specjalne klasztory), gdyż wymagałoby odcięcia go od większości oddziaływań zewnętrznych. Wobec tego do metody tresury należy wytwarzanie skojarzeń pożądanych  (przez tresującego) zachowań z działaniem bodźców pozytywnych (pożądanych przez osobnika tresowanego), a skojarzeń zachowań niepożądanych (przez tresującego) z działaniem bodźców negatywnych – zadaniom tym służy system nagród i kar.

Tresura wytwarza u człowieka charakter pozorny (związany tylko z częścią pola tolerancji), który jednak nie może być spójny, gdyż tresura nie jest w stanie objąć wszelkich możliwych sytuacji.

(...) Najtrudniej jest sterować ludźmi w zakładzie pracy, w którym u załogi występują w skali masowej niejednolite układy motywacji.
...
(...) Charakter pracy w zakładzie powinien być dostosowany do poziomu inteligencji oraz pojętności pracowników w nim zatrudnionych. Ludzie o wysokim poziomie inteligencji będą znużeni pracą, przy której przetwarza się wąski zakres informacji, a to znużenie doprowadzić może do tego, że zaczną ją wykonywać niedbale, nisko ją sobie ceniąc. Z kolei ludzie o niskim poziomie inteligencji nie dadzą sobie rady z pracą, która wymaga od nich przetwarzania szerokiego zakresu informacji.

Analogicznie ludzie pojętni będą znużeni pracą jednostajną, nie wymagającą szybkiego przetwarzania informacji, zaś ludzie mało pojętni nie dadzą sobie rady, gdy każe im się wykonywać prace wymagające szybkiego przetwarzania informacji.

Oczywiście uzyskanie pełnej zgodności między sytuacją w zakładzie pracy, a parametrami sterowniczymi wszystkich zatrudnionych w nim ludzi, jest praktycznie niemożliwe. Chodzi jednak o to, aby uzyskać maksymalny możliwy stopień tej zgodności.
Ludzie, którzy nie będą w stanie w odpowiednim stopniu zaspokoić swoich potrzeb w ramach swej pracy zawodowej, mogą je zaspokajać w ramach czasu wolnego od zajęć zawodowych - który w miarę postępu społecznego systematycznie wzrasta.
Jeżeli jednak będzie zbyt wielki rozdźwięk między zaspakajaniem potrzeb ludzi w ramach pracy zawodowej a zaspakajaniem ich w ramach czasu wolnego, wówczas ludzie nisko sobie będą cenić pracę, traktując ją jako zło konieczne, albo też nawet porzucając ją i zasilając szeregi tzw. „marginesu społecznego”.
W nowoczesnym społeczeństwie epoki rewolucji informacyjnej utrzymywanie się na dłuższą metę dysproporcji między zaspakajaniem potrzeb ludzi w ramach ich pracy zawodowej a zaspokajaniem tych potrzeb w ramach czasu wolnego od pracy, jest niemożliwe. Musiałoby ono doprowadzić w końcu do powstania silnego „drugiego nurtu” życia społeczno-gospodarczego, który coraz bardziej brałby górę nad nurtem oficjalnym, doprowadzając do sytuacji, w której ten nurt oficjalny musiałby zostać zdominowany.
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Tajniki Sterowania Ludźmi - Józef Kossecki
« Reply #2 on: (Sat) 13.09.2014, 22:56:19 »
STEROWANIE W ORGANIZACJACH SPOŁECZNYCH I POLITYCZNYCH

    Zakłady pracy funkcjonujące w ramach gospodarki narodowej stanowią główny teren zaspokajania potrzeb ludzi związanych z motywacjami ekonomicznymi i witalnymi, natomiast zasadniczym terenem, na którym odbywa się zaspakajanie potrzeb związanych z motywacjami etycznymi, ideologicznymi i prawnymi, a także w pewnym stopniu poznawczymi i witalnymi (o ile nie są odpowiednio zaspokojone w ramach pracy zawodowej), są różnego rodzaju organizacje społeczne i polityczne, a także organizacja państwowa, jako szczególny rodzaj organizacji politycznej.
    Zasadniczy trzon tego rodzaju organizacji stanowią statycy o dominujących motywacjach etycznych, ideologicznych, prawnych czy, ewentualnie, witalnych lub poznawczych, a umacnianie solidarności między nimi oraz poczucia odrębności od członków innych analogicznych organizacji (czy nawet całej reszty społeczeństwa) stanowi jeden z zasadniczych celów procesów sterowania w ramach tych organizacji. Istnieją także specjalne organizacje społeczne i polityczne, w których większość członków stanowią egzostatycy albo też endostatycy; pierwsze z nich to przede wszystkim organizacje młodzieżowe, drugie - to wszelkiego rodzaju organizacje skupiające elitę władzy.
    Procesy sterowania w ramach organizacji społecznych i politycznych mają charakter bezpośredni - wydawanie poleceń, instrukcji, oraz pośredni - indokrynacja, wychowanie, a także inicjacja członków, jak również odpowiedni dobór kandydatów.
    Zasadniczym celem procesów sterowania w organizacjach społecznych i politycznych jest wytworzenie u ich członków odpowiednich systemów norm (zwłaszcza ideologicznych i etycznych), na bazie których można nimi skutecznie sterować.
    Dla skuteczności procesów sterowania ludźmi w ramach organizacji społeczno-politycznej (jak również zresztą w każdej innej organizacji) zasadniczą rolę odgrywa odpowiedni dobór i selekcja kandydatów na członków.
    Jeżeli podzielimy sobie organizacje społeczne i polityczne ze względu na stopień centralizacji zasadniczych decyzji dotyczących działalności organizacji, otrzymamy organizacje:
1. centralistyczne - w których zasadnicze decyzje dotyczące działalności organizacji zapadają w centralnych ośrodkach decyzyjnych;
2. demokratyczne – w których zasadnicze decyzje dotyczące działalności organizacji zapadają w wyniku odpowiednio wyrażonej woli wszystkich członków organizacji;
3. centralistyczno-demokratyczne – które stanowią typ pośredni między centralistycznymi a demokratycznymi.

Dla organizacji centralistycznych nieodpowiednim materiałem są egzodynamicy, w pewnym stopniu również egzostatycy, a także ludzie o dominujących motywacjach poznawczych, etycznych lub ekonomicznych.
    Ośrodki decyzyjne organizacji centralistycznych  dbają o to, aby maksimum informacji koniecznych do sterowania, zarówno własną organizacją, jak i jej otoczeniem, zachowywać do swej wyłącznej dyspozycji, udostępniając podległym sobie ośrodkom tylko tyle z tych informacji, ile to jest konieczne do wykonywania zleconych im zadań. W związku z tym w organizacjach centralistycznych stosowane są różnego rodzaju blokady przepływu informacji, które utrudniają, a często wręcz uniemożliwiają zaspakajanie potrzeby przetwarzania informacji u ludzi o dominujących motywach poznawczych; ...
    W okresie, gdy w Europie organizacja polityczna społeczeństw była podporządkowana scentralizowanym rządom monarchii absolutnych, wykorzystujących religię jako ideologię państwową, naukowcy, u których dominowały motywacje poznawcze, bardzo często byli w konflikcie zarówno z aparatem państwowym, jak i kościelnym. Analogiczna sytuacja panowała w carskiej Rosji, zwłaszcza pod rządami Mikołaja I, kiedy to sam imperator, jak i jego dygnitarze, uważali, że nadmiar nauk jest dla społeczeństwa  nie mniej szkodliwy, jak i ich niedostatek i w związku z tym uczeni w Rosji powinni „wydawać wiedzę jedynie na receptę rządu” – jak to informował Leoncjusz Dubelt.  Sam Mikołaj I mówił, że „Jedynym celem studiów winno być nauczenie młodego człowieka lepszego wykonywania swych obowiązków służbowych; z punktu widzenia państwowego szkoła wyrządza czasami więcej szkody niż pożytku; ucząc chłopców czytać, umożliwia im poznanie złych książek”. Poufny reskrypt wydany 19 sierpnia 1827 roku na nazwisko ministra oświaty  A. Szyszkowa, głosił, że przedmiot i sposób nauczania winny być uzależnione od przynależności społecznej ucznia, która określa zarówno charakter jego przyszłej pracy, jak i miejsce w społeczeństwie. Wydane w 1826 roku przepisy o cenzurze składały się z 230 paragrafów; zakazano pisać o „wszelkiego rodzaju projektach zreformowania jakichkolwiek dziedzin zarządu państwowego, zmiany praw czy przywilejów nadanych różnym stanom, be3z sankcji rządowej”, nie wolno było krytykować nie tylko decyzji rządu ale nawet władz lokalnych. Wśród 230 paragrafów znalazł się nawet taki, który zakazywał w ogóle publikacji książek z zakresu logiki i filozofii jako oddziałujących szkodliwie na umysły.     
    Przeciwko mikołajowskiemu systemowi blokad obiegu informacji buntowali się stale naukowcy i studenci o dominujących motywacjach poznawczych. Z uniwersytetów  promieniowały na cały kraj  wolnomyślne idee i zakazana literatura.  Nic więc dziwnego, że u carskich biurokratów uniwersytety miały opinię „ognisk zarazy”.
    Blokady obiegu informacji, jak również inne dążenia, których celem jest podporządkowanie członków organizacji (czy też całego społeczeństwa) woli centralnego ośrodka decyzyjnego, muszą też prowadzić do konfliktów z egzodynamikami i egzostatykami o różnych motywacjach, a także z ludźmi o dominujących motywacjach etycznych i ekonomicznych (bez względu na dynamizm ich charakteru).     
    Ramy nakreślone ludziom przez system centralistyczny bardzo często prowadzą do konfliktów z egzodynamikami i egzostatykami, którym utrudniają przetwarzanie rosnących ilości energii i informacji.  Nie jest też sprawą przypadku, że przeciwko tego rodzaju systemom najbardziej buntowały się zawsze młode pokolenia i one też były zawsze przedmiotem najbardziej konsekwentnych działań zmierzających do ich opanowania.   Czasami organizacje centralistyczne starały się znaleźć ujście dla energii egzodynamików i egzostatyków w formie ekspansji  (zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej). Jako przykład można tu wskazać scentralizowaną organizację ruchu hitlerowskiego, która najpierw dążąc do zdobycia władzy w Niemczech stosowała na szeroką skalę terror wobec swych przeciwników tworząc do tego celu odpowiednie organizacje paramilitarne (SA., SS), w ramach których młodzi egzodynamicy i egzostatycy mogli wyładowywać swe nadwyżki energii; następnie, po zdobyciu władzy zmilitaryzowano społeczeństwo niemieckie, a potem rozpoczęto ekspansję zewnętrzną, w ramach której młodzi  egzodynamicy  i egzostatycy mogli nadal wyładowywać swe nadwyżki energii. 
    Jeśli ekspansja jest niemożliwa, organizacja centralistyczna musi szukać innych metod zapewnienia egzodynamikom i  egzostatykom, możliwości wyładowywania nadwyżek energii. W carskiej Rosji za czasów Mikołaja I stosowano metodę ułatwiania młodzieży (zwłaszcza studenckiej) pijaństwa i rozpusty.
    Ludzie o dominujących motywacjach etycznych w organizacjach centralistycznych bardzo często znajdują się w sytuacji, gdy nakazywane przez kierownictwo działania są sprzeczne z uznawanymi przez nich normami etycznymi (które mają charakter autonomiczny, niezależny od nakazów władzy). Jeżeli postępują wówczas zgodnie ze swoją etyką, narażają się na konflikt z władzami swojej organizacji, jeżeli natomiast poddają się wymuszeniom  i naruszają odpowiednie normy etyczne, wówczas powstaje u nich tendencja wyrównawcza i niechęć do organizacji, do której przynależą.
    Tego rodzaju konflikty powstawały dość często w mikołajowskiej Rosji. Cerkiew była całkowicie uzależniona od władzy carskiej, stanowiąc posłuszne narzędzie w jej ręku. W tej sytuacji idea niezależności Kościoła od państwa i zainteresowanie katolicyzmem stanowiły wyraz protestu ludzi o odpowiednio silnych motywacjach etycznych, przeciwko panującemu carskiemu systemowi. Bardzo wyraźnie dał temu wyraz Piotr Czaadajew w swych „Listach filozoficznych”, potępiając mikołajowską rzeczywistość, w której panuje cyniczna pogarda dla myśli i godności ludzkiej, obojętność wobec obowiązków społecznych, sprawiedliwości i prawdy. Cerkwi prawosławnej  przypisywał  Czaadajew winę za niewolniczy system panujący w Rosji. Bizantyjskiemu kościołowi, niezdolnemu przekazać narodowi odpowiedniej siły moralnej, przeciwstawiał kościół katolicki opierający się na zasadzie niezależności od władzy świeckiej i dzięki temu reprezentujący siłę moralną. Idealizował przy tym historię kościoła katolickiego, przeceniając jego samodzielność.   
    Ludzie o dominujących motywacjach ekonomicznych również nie czują się najlepiej w organizacjach centralistycznych – chociaż czasami mogą się nimi posługiwać dla swoich celów.   
    Jest rzeczą charakterystyczną, że w okresie rozwoju ustroju kapitalistycznego, opartego głównie na motywacjach ekonomicznych, burżuazja z reguły walczyła o demokrację, przeciwstawiając się scentralizowanym systemom despotycznym.
    W organizacjach centralistycznych dobrze czują się ludzie o dominujących motywacjach witalnych, prawnych, a także ideologicznych - jeżeli są odpowiednio zaprogramowani (zwłaszcza statycy i endostatycy).
Endodynamicy w organizacjach centralistycznych dobrze czują się tylko wówczas, gdy są w centralnych ośrodkach decyzyjnych - w przeciwnym razie stają się ośrodkiem różnorakich intryg i działań zmierzających do zmiany istniejącego kierownictwa organizacji.
    Dla organizacji demokratycznych najlepszym i najbardziej pożądanym są statycy o dominujących motywacjach etycznych oraz poznawczych - pierwsi zapewniają jej stałość i ład wewnętrzny, a drudzy wiedzę. Najlepiej funkcjonują organizacje demokratyczne, w których większość stanowią statycy o dominujących motywacjach etycznych, a drugie pod względem liczebności miejsce zajmują statycy o dominujących motywacjach poznawczych. Oprócz tego organizacjom tego rodzaju potrzebna jest również pewna ilość statyków o dominujących motywacjach prawnych - którzy zapewniają praworządność, oraz o dominujących motywacjach ekonomicznych - na których opiera się funkcjonowanie strony ekonomicznej organizacji. Potrzebni są również egzostatycy o dominujących wszystkich wymienionych wyżej motywacjach - wnoszący do organizacji element oryginalnej twórczości i fermentu, oraz endostatycy (również o dominujących wszystkich wyżej motywacjach) - wnoszący do niej element organizacji. W sytuacjach, gdy organizacje demokratyczne muszą toczyć walkę z przeciwnikami, bardzo potrzebni są również zarówno egzostatycy, jak statycy i endostatycy o dominujących motywacjach ideologicznych, skłonni poświęcać się dla idei. W ustabilizowanych sytuacjach znaczna ilość osobników o dominujących motywacjach ideologicznych potrzebna jest również, ale pod warunkiem, że mają oni odpowiednio silne motywacje etyczne i poznawcze - w przeciwnym bowiem razie będą oni wykazywać skłonność do wyznawania zasady „cel uświęca środki” (gdy mają słabe motywacje etyczne), albo też do nieliczącego się z rzeczywistością doktrynerstwa. (w razie słabych motywacji poznawczych).

Jeżeli w organizacji demokratycznej jest zbyt duży procent ludzi o dominujących motywacjach prawnych – wówczas organizacja taka wykazywać będzie zbytnią skłonność do formalizmu prawniczego. Z kolei gdy funkcjonuje w niej zbyt duży procent ludzi  o dominujących motywacjach ekonomicznych – będzie się ona przekształcać w coś w rodzaju przedsiębiorstwa; natomiast gdy będzie zbyt duży procent egzostatyków – wytworzy się w niej bałagan (jak to miało miejsce np. w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej szlacheckiej), a jeśli zbyt duży odsetek stanowić będą  endostatycy – wystąpi w niej ciągła walka o stanowiska i zbyt dużo będzie chętnych do organizowania, a zbyt mało – do wykonywania poleceń.

Nieodpowiednim elementem dla organizacji demokratycznych są zarówno egzodynamicy (zwłaszcza gdy stanowią znaczny procent członków organizacji), jak i endodynamicy, przy czym ci drudzy stanowią dla niej zdecydowanie większe niebezpieczeństwo.
Egzodynamicy nie lubią się podporządkowywać żadnej organizacji, a w związku z tym mogą stać się łatwo  ośrodkiem anarchii. (...) 

(...) Jeśli chodzi o stosunek endodynamików do demokratycznej organizacji społeczeństwa, to bardzo charakterystyczne są pod tym względem wypowiedzi J. Piłsudskiego. W związku z sesją budżetową w Sejmie, napisał marszałek Piłsudski artykuł pt. „Dno oka” opublikowany w „Głosie Prawdy” 7 kwietnia 1929 roku, w którym na temat posłów do Sejmu, będącego według konstytucji najwyższą władzą demokratycznego państwa, stwierdził co następuje:
 
Quote
„I gdy pomyślę, co może prowadzić ludzi do tego rodzaju znikczemnienia, to nie mogę nie powiedzieć, że usprawiedliwić i wyjaśnić to znikczemnienie może jedynie przyzwyczajenie do w ogóle nikczemności zwyczajów i obyczajów w Sejmu w Polsce. W tych zwyczajach i obyczajach leży wychowanie posła w sposób najbardziej nieprzyzwoity , najbardziej hultajski, jaki sobie wyobrazić można, gdyż główna myśl i główne staranie tych panów jest zawsze o utrzymanie zupełnej bezkarności posła za wszystkie jego czynności, chociażby najbardziej nieprzyzwoite i najbardziej sprzeczne z najelementarniejszym poczuciem honoru. (...) A gdy się pan taki zafajda, to każdy podziwiać musi jego zafajdaną bieliznę, a jeżeli przy tym zdarzy mu się wypadek, że zabździ, to to jest prawo dla innych ludzi, a najbardziej dla ministrów, którzy muszą nie pracować dla państwa, ale obsługiwać i fagasować tym zafajdanym istotom.  (...) Do tego doprowadziło to gwałtowne staranie o bezkarność za wszelką zbrodnię, do tego prowadziło czynienie z sejmu związku zawodowego ludzi chorych na fajdanitis poslinis. I trzeba nie mieć wstydu, zatracić go zupełnie, żeby w tym fajdanitisieposlinim widzieć główny prestige sejmu. (...) Cóż to za nowe magnaty polskie, zbierające swe wojska dlatego, by Polska nierządem stała, cóż to za takie prawa przyswaja sobie fajdan poselski, żeby bandyckie sfory czynić udziałem w pracach państwowych? Wyznam, że podziwiam pana ministra spraw wewnętrznych, że mógł pozwolić na takie bezeceństwa. Usprawiedliwienie może jedynie ma p. Składkowski w tym, że zastępować musiał chorego członka gabinetu, lecz osobiście ostrzegam, że fajdanizm w tym wypadku  idzie za daleko i że pan fajdan wraz z bandytami może znacznie więcej odpowiedzieć, niż sobie wyobraża, za takie bezecne czynności”.
O tym, że marszałek Piłsudski  nie rzucał słów na wiatr, świadczyć może najlepiej słynny proces brzeski przeciwko czołowym osobistościom  demokratycznej opozycji.
     Czego natomiast żądał od swych podwładnych, opowiedział  generał Sławoj Składkowski. W swej słynnej książce „Strzępy meldunków” przytoczył on m.in. takie słowa Piłsudskiego: „Nie jestem w stanie... się długo i znosić szubrawstwa sejmowe, to dla mnie fizycznie niemożliwa rzecz! (...) Nie chcę z nimi gadać, Składkowski  też ... się, a nie bił po mordzie. (...) Za kilka miesięcy, jeżeli zajdzie potrzeba, Komendant  gotów jest znów stawić się na wezwanie Pana Prezydenta, jako szefa gabinetu. Wtedy znów trzeba będzie dobierać inny gabinet, ale Składkowskiego nie wezmę, bo on się ... dodaje Komendant. Po chwili milczenia, patrząc na mnie, Pan Marszałek mówi: Ja się zresztą namyślę, ale musi bić, jak stupajka!”

Ludzie o dominujących motywacjach witalnych, bez względu na ich klasę dynamizmu charakteru, nie są odpowiednim materiałem na członków organizacji demokratycznych; interesują ich głównie sprawy związane ze zdobywaniem środków utrzymania, przyjemnościami i rozrywkami o charakterze biofizycznym lub zdobywanie władzy nad otoczeniem, nie są też skłonni poświęcać więcej energii i uwagi działaniom dla dobra publicznego, bez których żadna organizacja demokratyczna nie może właściwie funkcjonować.
(...)  Procesy sterowania codziennym życiem organizacji społecznych i politycznych mają pewne specyficzne wymogi zależne od tego, czy są to organizacje centralistyczne czy też demokratyczne, względnie centralistyczno-demokratyczne. 
     Członkowie organizacji centralistycznych przyzwyczajeni są do posłuszeństwa i najczęściej słabo poinformowani...  Z reguły nie są też przyzwyczajeni do samodzielnego podejmowania decyzji...  W związku z tym działają oni sprawnie tylko wówczas, gdy dostaną wyraźne polecenia czy instrukcje. Jak wykazały badania, aktywność członków organizacji centralistycznych w wypadku, gdy ich kierownictwo wydaje członkom odpowiednie polecenia i nadzoruje ich wykonanie, jest najczęściej większa niż analogiczna aktywność członków organizacji demokratycznych, natomiast w wypadku braku poleceń i nadzoru – spada niemal do zera, nawet wówczas, gdy sytuacja wymaga aktywnego działania.  Jeśli organizacja centralistyczna się rozpadnie, jej członkowie, a zwłaszcza aktyw i aparat kierowniczy, szukają sobie innej analogicznej organizacji.
     Można tu wskazać przykład carskiego aparatu państwowego, który po upadku caratu był zdezorientowany, a jego członkowie szukali jakiejś organizacji odpowiednio sprężystej i centralnie kierowanej, która potrafiłaby „zaprowadzić porządek”.  Jedni z dawnych pracowników carskiego aparatu władzy znaleźli taką organizację u carskich generałów walczących przeciw rewolucji, a inni znaleźli się w służbie władzy radzieckiej, do której z reguły przyciągnął ich bynajmniej nie jej postępowy program społeczny, lecz zdecydowanie, sprężyste centralne kierownictwo partii bolszewickiej i radzieckiego aparatu państwowego, które wiedziało czego chce i potrafiło zaprowadzić porządek w zanarchizowanym społeczeństwie. Jako bardzo charakterystyczny przykład może tu służyć osoba jednego z najzdolniejszych carskich generałów Aleksieja Brusiłowa,  który w 1916 roku na czele wojsk carskich gromił wojska niemieckie i austriackie, w 1917 roku był wodzem naczelnym armii rosyjskiej, a w 1920 r. służył w Armii Czerwonej. Natomiast ci spośród carskich funkcjonariuszy, którzy nie znaleźli się w ramach żadnej sprężystej organizacji o scentralizowanym kierownictwie wykazywali zdumiewającą bierność, nawet w sytuacjach, gdy byli osobiście zagrożeni.

Członkowie organizacji demokratycznych przyzwyczajeni są do podejmowania samodzielnych decyzji i z reguły dysponują odpowiednimi informacjami potrzebnymi do decydowania o sprawach organizacji albo przynajmniej starają się je posiadać. Samodzielność członków takich organizacji stanowi czynnik w pewnej  mierze utrudniający sterowanie nimi. W związku z tym kierownictwa tych organizacji, jeśli chcą zapewnić w miarę sprawne funkcjonowanie organizacji, muszą kłaść nacisk na sterowanie pośrednie – tzn. głównie na odpowiedni dobór  członków, a także odpowiednie ich oprogramowanie etyczne, ideologiczne oraz odpowiednie informowanie.
     Organizacje demokratyczne w zwyczajnej, ustabilizowanej sytuacji wykazują najczęściej mniejszą aktywność niż organizacje centralistyczne, ale za to w sytuacjach zagrożenia, czy też w ogóle w sytuacjach, gdy członkowie tracą łączność z kierownictwem, wykazują znacznie większą aktywność niż organizacje centralistyczne. Daje to organizacjom demokratycznym dużą odporność w trudnych sytuacjach zagrożenia, a nawet w wypadkach, gdy formalne kierownictwo organizacji zostaje zniszczone.
     Jako przykład może tu służyć organizacja polityczna społeczeństwa polskiego, które mimo utraty państwowości i formalnego centralnego kierownictwa politycznego, potrafiło po każdej kolejnej klęsce odbudowywać swą strukturę polityczną, a nawet odtwarzać w podziemiu organizację państwową – wystarczy przypomnieć organizację polskiego państwa podziemnego w okresie Powstania Styczniowego albo też podczas ostatniej wojny.
Ogólnie można powiedzieć, że w organizacjach centralistycznych przeważa sterowanie bezpośrednie, natomiast w organizacjach demokratycznych – sterowanie pośrednie.
     Dla zwartości organizacji i sprawności jej działania bardzo istotny jest stosunek reaktywności jej członków na bodźce sterownicze pochodzące od kierownictwa organizacji, do reaktywności na analogiczne bodźce pochodzące z innych źródeł, zwłaszcza – z innych organizacji.
     Poczucie odrębności, a nawet wrogości  wobec organizacji, z którymi musi się toczyć walkę ideologiczną, polityczną, a czasem nawet zbrojną, ma bardzo istotne znaczenie dla procesów sterowania wewnątrz organizacji  w trakcie walki, ale ma ono tą złą stronę, że przyczynia się do wytworzenia analogicznego poczucia odrębności i wrogości u przeciwnika.
     Dla zwartości szeregów organizacji społecznych i politycznych bardzo istotne znaczenie ma poczucie odrębności od ewentualnych organizacji konkurencyjnych, które mogą przechwytywać nie tylko potencjalnych zwolenników, ale nawet często członków danej organizacji. Nic też dziwnego, że kierownictwa organizacji – zwłaszcza politycznych jak również religijnych – z reguły bardzo ostro zwalczają wszelkie organizacje konkurencyjne. Niejednokrotnie walka z organizacjami pokrewnymi ideowo przybiera o wiele ostrzejszą formę niż walka z głównym wrogiem, który jest całkowicie obcy ideowo.
     Można tu wskazywać bardzo liczne przykłady historyczne. W okresie średniowiecza kościół katolicki toczył bardzo ostre walki z herezjami: stworzono nawet do tego celu specjalną instytucję – inkwizycję, tropiącą i zwalczającą organizacje heretyckie, które wyznawały niejednokrotnie bardzo pokrewną religię, ale nie chciały się podporządkować organizacji kościelnej. W tym samym czasie kiedy heretyków palono na stosach, bardzo często oficjalnie tolerowano religię żydowską, która znacznie bardziej niż religie prześladowanych heretyków różniła się od religii katolickiej, ale jej organizacja nie pretendowała do nawracania katolików na swą religię.           
     Jeżeli chodzi o organizacje polityczne, to można wskazać przykład ostrych walk między dwoma obozami, które w okresie dwudziestolecia międzywojennego reprezentowały dwie odmiany polskiego nacjonalizmu – obozem Dmowskiego i obozem Piłsudskiego. Bardzo często przedstawiciele tych obozów o wiele bardziej ostro zwalczali  polskich nacjonalistów z przeciwnego obozu, niż np. nacjonalistyczne organizacje niemieckie.  I tak, gdy władze sanacyjne zamykały do więzień i obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej młodych nacjonalistów polskich z przeciwnego obozu, nacjonalistyczne organizacje niemieckie spiskujące przeciwko państwu polskiemu cieszyły się niemal całkowitą bezkarnością. 
     Charakterystyczne też były ostre walki bojówek Stronnictwa Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej – które słuchały Dmowskiego i władz jego obozu, z bojówkami tzw. Obozu Narodowo Radykalnego, który oderwał się od Obozu Narodowego i sprzeciwił się Dmowskiemu. Różnice ideologiczne między ONR a SN były stosunkowo niewielkie, a walka polityczna między nimi miała ostry charakter.
     Niejednokrotnie różne organizacje o pokrewnej ideologii są celowo tworzone w celach dywersyjnych, z zadaniem ich jest wywołanie rozłamów i wewnętrzne osłabienie danej organizacji. 
     W okresie międzywojennym przedstawiciele Obozu Narodowego zgrupowanego wokół Dmowskiego podejrzewali, że powstanie ONR było właśnie inspirowane przez siły wrogie narodowcom, w celach dywersyjnych. Trudno stwierdzić, ile było w tym prawdy, tym bardziej, że dość prędko w samym Obozie Narodowo Radykalnym doszło do rozłamu na grupę ONR ABC i ONR „Falangę”, które również dość ostro ze sobą walczyły.
    Organizacje społeczne i polityczne, które nie dbają o to, aby zachować swą odrębność od innych analogicznych organizacji, mogą łatwo stracić swą odrębność od innych analogicznych organizacji, mogą łatwo stracić zwartość wewnętrzną, a to z kolei bardzo utrudnia procesy sterowania nimi.
    Poczucie odrębności, a nawet wyższości  w stosunku do otoczenia, odgrywa szczególnie istotną rolę w różnych stowarzyszeniach tajnych – zwłaszcza takich, których członkowie należą równocześnie do różnych organizacji jawnych wpływając na nie w duchu  realizacji celów tajnego związku.
    Jako charakterystyczny przykład można tu wskazać „wolnomularstwo”, bardzo silnie podkreślające swą odrębność od świata „profanów” – tj. ludzi, którzy nie są wolnomularzami. Zachowywanie tajemnicy wobec „profanów”, hermetyczny  język i zbiór symboli, których znaczenie rozumieją tylko wtajemniczeni, wytwarzanie wśród braci lożowych poczucia, że stanowią elitę ludzkości, powołaną do realizacji  wyższych zadań – wszystko to wytwarza u adeptów wolnomularstwa odpowiednią psychozę, oraz nastawienie wobec otaczającego świata, na który patrzą niejako „z góry”. (...)   
    Wśród organizacji tajnych można wyróżnić dwa podstawowe rodzaje: a) konspiracje – które utrzymują w tajemnicy wobec otoczenia informacje dotyczące swej struktury lub działalności, ale nie ukrywają wobec tego otoczenia samego faktu swego istnienia ani też swych celów;  b) mafie – które utrzymują w tajemnicy wobec otoczenia sam fakt swego istnienia lub właściwe cele swej działalności, przy czym tajemnica dotycząca właściwych celów organizacji mafijnej jest czasami zachowywana nie tylko wobec otoczenia, ale również wobec większości członków samej organizacji, którym podaje się do wiadomości różne zastępcze cele, spełniające w rzeczywistości  funkcje maskujące cel właściwy.
    Konspiracje powstają z reguły w sytuacjach, gdy oficjalne, jawne organy władzy i organizacje społeczne i polityczne działają wbrew interesom ogółu społeczeństwa lub poszczególnych grup społecznych i nie dopuszczają do tworzenia  organizacji niezależnych od siebie...
    Przykładem konspiracji może być Komunistyczna Partia Polski, która była zdelegalizowana przez władze Polski w okresie międzywojennym... (...)  ale broniąc interesów klasy robotniczej nie tylko nie musiała ukrywać wobec niej celów swoje działalności, ale nawet była zainteresowana w możliwie najszerszym ich propagowaniu... 
    O ile zapotrzebowanie na konspiracje występuje wówczas, gdy zachodzi potrzeba ukrywania przed oficjalnymi władzami państwowymi szczegółów technicznych działalności organizacji, o tyle zapotrzebowanie na mafie występuje przede wszystkim wówczas . gdy trzeba ukryć działanie organizacji, lub jej cele przed społeczeństwem, chociaż czasami mafijna metoda działania może służyć celom analogicznym jak metoda działania konspiracji. Zapotrzebowanie na mafijną organizację i jej metody działania powstaje przede wszystkim w sytuacjach, gdy istnieje grupa endodynamików lub endostatyków, którzy z pewnych względów nie chcą lub nie mogą oficjalnie i jawnie sprawować władzy nad pewnymi grupami społecznymi... (...)
    Mafijna technika działania może też oddawać duże usługi, gdy chodzi o przygotowanie zmian rządów i przewrotów. Możemy tu wskazać przykład mafijnej organizacji piłsudczyków zwanej Konwentem. (...)
    Piłsudczycy byli święcie przekonani, że tylko oni i ich Komendant  są w stanie uratować Polskę i stawiali swój obóz ponad wszelkimi różnicami partyjnymi, zwalczając nawet ostro „partyjnictwo”.
    Jeżeli chodzi o wolnomularstwo, to podstawą jego ideologii jest zasada tolerancji i wolności. W wolnomularstwie spotykają  się ludzie należący do różnych partii politycznych (nieraz nawet prowadzących ze sobą walkę polityczną), do różnych organizacji religijnych, o różnych przekonaniach (z wyjątkiem tych które są w diametralnej sprzeczności z duchem wolnomularstwa). W lożach tłumaczy się im, że organizacja wolnomularska jest ponad partiami, ponad wyznaniami religijnymi czy szkołami filozoficznymi. (...) 
    Przy takim nastawieniu...
    W ustroju demokracji burżuazyjnej wolnomularstwo i inne mafijne lub półmafijne organizacje o podobnym charakterze odgrywają bardzo istotne funkcje w zakresie sterowania pośredniego elity burżuazyjnego społeczeństwa. W ramach tego rodzaju organizacji programuje się tę elitę, wpajając jej pewne podstawowe normy społeczne, na których opiera się funkcjonowanie burżuazyjnej demokracji. W myśl zasady tolerancji i wolności uczą się oni poszanowania dla ludzi o innych poglądach, które pozwala im nie traktować zbyt serio różnic ideologiczno-politycznych między poszczególnymi partiami burżuazyjnymi konkurującymi między  sobą.
    Jeżeli na czele różnych partii stoją ludzie w ten sposób zaprogramowani , klasy panujące w krajach o ustroju burżuazyjno-demokratycznym mogą być spokojne, że „wolna gra sił” w życiu politycznym nie zagrozi podstawom ustroju.     
    Oprócz wolnomularstwa również inne organizacje starają się uzyskać wpływ na sterowanie pośrednie elity społeczeństw burżuazyjnych – przede wszystkim należy tu wymienić kościół katolicki. Kościół, jako organizacja religijna uznająca cały system dogmatów, nie może traktować sporów religijnych jako czegoś drugorzędnego (jak to robi wolnomularstwo), nic więc dziwnego, że niemal od zarania istnienia organizacji wolnomularskiej była ona w konflikcie z władzami kościelnymi.  W ostatnich czasach zarówno w Kościele, jak i w wolnomularstwie  występują pewne tendencje do zbliżenia obu tych organizacji.
    Jest rzeczą charakterystyczną, że demokracja burżuazyjna – u której podstaw leży zasada „wolnej gry sił – źle znosi sytuacje, gdy gra sił zaczyna toczyć się nie między partiami, lecz między różnymi organizacjami mafijnymi – jak to miało np. miejsce w Polsce przed 1926 rokiem, kiedy to o władzę walczyły trzy stosunkowo silne mafijne organizacje burżuazyjne: z jednej strony endecka Liga Narodowa sterująca z ukrycia tzw. Obozem Narodowym, z drugiej strony – mafijna organizacja Piłsudskiego i organizacja wolnomularska (która w tym wypadku zrobiła wyjątek od swej zasady i czynnie włączyła się  do rozgrywek politycznych).   
    Jednakże na dłuższą metę żadne, nawet najbardziej wyszukane, zabiegi socjotechniczne niewiele pomogą, gdy organizacje społeczne czy polityczne nie będą w wystarczającym stopniu zaspokajały potrzeb szerokich rzesz swych członków, a także grup społecznych lub klas, których interesy powinny reprezentować - stracą wówczas bazę społeczną i ulegną rozkładowi, a ich miejsce zajmą inne organizacje.

SYSTEMY STEROWANIA SPOŁECZNEGO A KULTURA

Stare przysłowie mówi, że każde społeczeństwo ma taką władzę, na jaką zasługuje. Można to interpretować w ten sposób, że ośrodki sterujące społeczeństwem, jeżeli chcą nim sterować skutecznie, muszą się liczyć z zaspokajaniem odpowiednich potrzeb społeczeństwa, a w związku z tym przede wszystkim używać bodźców dostosowanych do układów motywacji danego społeczeństwa (zwłaszcza zaś do motywacji dominujących w społeczeństwie), a ponadto dążyć do rozbudowy albo też tylko do utrzymania istniejącego stanu sterowanego przez siebie systemu społecznego - w zależności od tego, czy większość społeczeństwa stanowią dynamicy (zarówno egzodynamicy, jak i endodynamicy), czy też statycy. W przeciwnym razie sterowanie nie będzie skuteczne, gdyż jeśli używane będą bodźce, na które społeczeństwo słabo lub w ogóle nie reaguje, polecenia władzy nie będą wykonywane. Na przykład, jeżeli na ludzi o słabych motywacjach prawnych działać się będzie za pomocą ustaw i rozporządzeń, ludzie nic sobie z tego nie będą robić.*

*Uwagi. Będą, pod warunkiem, że się zapewni skuteczne egzekwowanie. Naturalnie, dobrze byłoby, żeby ustawy i rozporządzenia były prawie zawsze mądre (omyłki i niedopracowania – ludzka rzecz. Oby nie było ich za dużo). Mniej też byłoby wtedy chętnych do ich łamania lub obchodzenia.  Z.U.

Z kolei gdy ośrodek kierowniczy społeczeństwa, w którym większość ludzi stanowią statycy, zacznie przeprowadzać szybkie zmiany, radykalne reformy, doprowadzi to do niezadowolenia, które łatwo może przeprowadzić się w bunt. Analogicznie też, jeżeli kierownictwo dążyć będzie za wszelką cenę do utrzymania istniejącego stanu quo w społeczeństwie, w którym przewagę mają dynamicy, doprowadzi to również do niezadowolenia czy wręcz buntu.

Jeżeli przez system sterowania społecznego danego społeczeństwa rozumieć będziemy układ procesów sterowniczych występujących w tym społeczeństwie, wówczas możemy powiedzieć, że rzeczywisty wpływ władzy na społeczeństwo zależy przede wszystkim od tego, jaki system sterowania społecznego stosuje, a ściślej mówiąc - od tego, czy system ten jest dostosowany do parametrów sterowniczych społeczeństwa i czy w związku z tym zaspokaja odpowiednie jego potrzeby.

Systemy sterowania społecznego możemy podzielić z punktu widzenia ich zasadniczego celu oraz z punktu widzenia głównej metody sterowania społecznego, która jest w nich stosowana.
Jeżeli zasadniczym celem danego systemu sterowania społecznego jest utrzymanie istniejącego stanu społeczeństwa – wówczas mamy do czynienia z systemem stacjonarnym, jeżeli zaś tym celem jest dokonanie zmian stanu społeczeństwa – wówczas mamy do czynienia z systemem dynamicznym.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę podział systemów sterowania społecznego z punktu widzenia ich zasadniczego celu – na dynamiczne i stacjonarne, oraz podział z punktu widzenia głównej metody sterowania społecznego, która jest w nim stosowana – przy uwzględnieniu podziału bodźców na poznawcze, etyczne, ideologiczne, prawne, ekonomiczne i witalne, wówczas otrzymamy dwanaście zasadniczych typów systemów sterowania społecznego.

Układ norm społecznych określających zachowania ludzi w danym społeczeństwie we wszystkich dziedzinach jego życia zbiorowego, nazywamy w cybernetyce społeczną kulturą społeczną albo normotypem cywilizacyjnym społeczeństwa.   
Można też określić kulturę społeczną jako system zdobywania, przetwarzania i przekazu informacji oraz podejmowania decyzji, we wszystkich dziedzinach życia społecznego.
Między systemem sterowania społecznego danego społeczeństwa, a jego kulturą społeczną, występuje sprzężenie zwrotne: rodzaj bodźców stosowanych w procesach sterowania społecznego zależy przede wszystkim od tego, jakie motywacje i normy społeczne odgrywają zasadniczą role w danym społeczeństwie (przede wszystkim, ale nie zawsze: można też coś narzucić, okłamać. Mogą też zadecydować siły lub uwarunkowania zewnętrzne. Anonimus). Z kolei metoda sterowania społecznego – tzn. rodzaj bodźców , które są najczęściej stosowane – wywiera istotny wpływ na układ norm funkcjonujących w tym społeczeństwie.  Przedstawiamy to poniżej, analizując poszczególne systemy sterowania i zwracając szczególną uwagę na rolę, jaką odgrywa w nich kultura społeczna.

    1.  System stacjonarny z przewagą bodźców witalnych.
Zasadniczym celem tego systemu jest utrzymanie istniejącego stanu społeczeństwa, co w praktyce sprowadza się do utrzymywania się przy życiu oraz zachowywania mniej więcej stałej liczebności danej społeczności. Wszelkie rodzaje norm społecznych są podporządkowane normom witalnym, które dotyczą przede wszystkim sposobów zdobywania środków do życia, sposobów ich podziału oraz metod leczenia. Naruszenie norm witalnych spotyka się z ostrą sankcją przede wszystkim o charakterze biofizycznym – w skrajnych przypadkach może to być usunięcie poza obręb społeczności, które przy izolacji od innych społeczności i niskim stanie środków produkcji jest niemal równoznaczne z karą śmierci wobec usuniętego osobnika.
    Na szerszy rozwój kultury społecznej nie ma w tym systemie miejsca, gdyż praktycznie całą energię społeczną pochłania zdobywanie środków do życia.
    Tego rodzaju system sterowania społecznego występował przez bardzo długi okres w społeczeństwach pierwotnych, zajmujących się zbieractwem i łowiectwem. Możliwości wytwórcze tych społeczeństw nie pozwalały na rozwój społeczności i zmuszały do utrzymywania stałej jej liczebności. Zbyt mała liczebność społeczności mogła utrudniać lub wręcz uniemożliwiać skuteczną walkę z przyrodą i zdobywanie środków utrzymania, a z drugiej strony na zbyt wielką liczebność nie pozwalały skromne siły wytwórcze.
    Stan sił wytwórczych nie pozwalał też na wygospodarowanie energii swobodnej, która by umożliwiła rozwój społeczny, a zwłaszcza rozwój kultury społecznej. 
    Funkcje organizatora społeczeństwa spełniali w tym systemie osobnicy odznaczający się większą od innych sprawnością w walce o byt – albo byli silniejsi fizycznie, albo zręczniejsi czy też posiadający większą wiedzę i doświadczenie.  Rzecz charakterystyczna, że już w społeczeństwach pierwotnych występuje wyraźna tendencja do gromadzenia przez pewnych ludzi informacji umożliwiających sterowanie innymi – robią to różni znachorzy, wróżbici itp. Gromadzenie tych informacji odbywa się jednak bardzo powoli.
    Stacjonarność, dominacja motywacji, norm i bodźców witalnych utrudnia rozwój innych motywacji i norm oraz hamuje rozwój kultury społecznej, a z kolei niedorozwój kultury społecznej zmusza do stosowania przede wszystkim bodźców witalnych itd. – to sprzężenie zwrotne warunkuje stabilność tego rodzaju systemu.     
     
    2.  System dynamiczny z przewagą bodźców witalnych.
Zasadniczym celem tego systemu jest rozbudowa sterowanego społeczeństwa  - przede wszystkim rozbudowa stanu jego posiadania , a także wzrost jego liczebności, zaś w procesach sterowania społecznego dominują bodźce związane z motywacjami witalnymi – przede wszystkim represje fizyczne, łącznie z mordowaniem opornych, i nagrody – przede wszystkim w postaci awansów. Podstawową normą społeczną, na której opiera się tego rodzaju system, jest nakaz bezwzględnego posłuszeństwa wobec władzy i jego mandatariuszy, a wszelkie naruszenie tej normy jest ostro karane. Główny aparat sterowniczy w tego rodzaju systemie stanowi wojsko, a wszelkie dziedziny życia państwowego podporządkowane są wymogom bezpieczeństwa państwa i najczęściej zmilitaryzowane.         
    Na szerszy rozwój kultury społecznej nie ma w tym systemie miejsca; co najwyżej mogą się rozwijać pewne formy sztuki sławiącej wielkość władcy państwa i waleczność jego armii oraz pewne dziedziny nauki potrzebne na użytek wojska. W dziedzinach życia nie mających związku ze sprawami militarnymi oraz z posłuszeństwem wobec władcy państwa panuje indyferentyzm, który czasami może sprawiać wrażenie pewnej tolerancji.
    Tego rodzaju system społeczny panował w imperium mongolskim. O dynamizmie tego systemu świadczą podboje, a o dominacji motywacji witalnych  świadczy całkowicie zmilitaryzowana organizacja tego imperium.
    Organizacja imperium mongolskiego dostosowana była całkowicie do potrzeb militarnych. Wielki chan był zwierzchnim władcą i właścicielem całego państwa, członkowie jego rodziny otrzymywali we władanie poszczególne części imperium, byli jednak podporządkowani wielkiemu chanowi. Jednostki administracyjne imperium pokrywały się z jednostkami wojskowymi, których dowódcy byli jednocześnie zwierzchnikami i administratorami cywilnymi na terenie podległej sobie jednostki. Najważniejszym obowiązkiem poddanych było posłuszeństwo wobec władcy i pełnienie służby wojskowej, do której zobowiązani byli wszyscy mężczyźni.
    Armia  Czyngis-chana była  pierwszą w wiekach średnich regularną armią, z odpowiednim systemem kształcenia kadr oficerskich, z pragmatyką służbową, sprawnie działającym sztabem generalnym, doskonale zorganizowaną służbą kwatermistrzowską, służbą łączności i wywiadem. Sztuka wojenna stała w armii mongolskiej bardzo wysoko. Każda wyprawa wojenna poprzedzana była dokładnym rozpoznaniem kraju, który miał zostać zaatakowany. Do celów wywiadu wykorzystywano zarówno kupców, jak i specjalnie wyszkolonych szpiegów. Na podstawie zdobytych informacji sztab mongolski opracowywał szczegółowe plany inwazji. Stosowano też metody dywersji w obozie przeciwnika, wykorzystując wszelkie waśnie narodowe, religijne czy polityczne, które starano się podsycać i ewentualnie dzięki nim pozyskiwać sprzymierzeńców.   
    Zasadniczym celem wypraw wojennych był podbój i zdobywanie  środków utrzymania wielkiej armii mongolskiej. Nie narzucano podbitym ludom żadnej religii ani ideologii, żądano tylko płacenia danin i dostarczania odpowiednich kontyngentów wojennych. W razie nieposłuszeństwa przychodziły karne ekspedycje, które paliły i mordowały.
    Wprawdzie władcy mongolscy chętnie widzieli na swym dworze ludzi światłych z różnych kręgów cywilizacyjnych, jak również przedstawicieli duchowieństwa różnych wyznań, ale w ich państwie trudno mówić o jakimś szerszym rozwoju kultury i nauki (zwłaszcza w centrum na stepach mongolskich), jak również nie było w nim jakiejś jednej ideologii państwowej. Duchowieństwo różnych wyznań cieszyło się u Mongołów ochroną ze strony państwa i miało swobodę działania, a nawet na dworze wielkich chanów koegzystowały ze sobą różne systemy religijne, a zwłaszcza trzy wielkie religie – chrześcijaństwo, mahometanizm i buddyzm. Można z tego wnioskować, że motywacje poznawcze, ideologiczne oraz etyczne odgrywały niewielką rolę w procesach sterowania ludami imperium. O tym, że również motywacje ekonomiczne nie odgrywały zbyt wielkiej roli, przekonać się można na tej podstawie, że Mongołowie nie zajmowali się z reguły prowadzeniem interesów, a istnienie imperium nie zmieniło ich sposobów produkcji.
    Jeśli zaś chodzi o motywacje prawne, to z pewnością odgrywały one mniejszą rolę niż witalne, gdyż posłuszeństwo wobec rozkazów stanowiło najwyższe prawo imperium.         

     3.  System stacjonarny z przewagą bodźców ekonomicznych.
Można mówić tylko teoretycznie, gdyż nie znamy żadnego – ani historycznego, ani też współczesnego – przykładu takiego systemu. Gdyby powstał tego rodzaju system, jego zasadniczym celem byłoby utrzymanie istniejącego stanu gospodarki, jak również w ogóle stałego społeczeństwa, a podstawową metodą sterowania byłyby bodźce związane z motywacjami ekonomicznymi – zaplata, zysk, różne korzyści materialne i represje ekonomiczne. Funkcje organizatora społeczeństwa spełniałyby sfery gospodarcze i spetryfikowany aparat gospodarczy, niechętny wszelkim zmianom.
    Wszelkie dziedziny życia podporządkowane byłyby spetryfikowanym układom ekonomicznym. Kultura, nauka, etyka czy ideologia podporządkowane musiałyby być ekonomii.     

     4.  System dynamiczny z przewagą bodźców ekonomicznych.
Zasadniczym jego celem jest rozwój ekonomiczny społeczeństwa, a główną metodą sterowania (choć oczywiście nie jedyną) jest oddziaływanie za pomocą bodźców ekonomicznych, takich jak zapłata, zysk, represje ekonomiczne. W społeczeństwach o tym systemie sterowania funkcje organizatora odgrywają sfery gospodarcze, a głównymi kryteriami oceny wszelkich działań społecznych są kryteria ekonomiczne. Wszystkie obowiązki istotne z punktu widzenia gospodarczego (ekonomicznego) egzekwowane są bezwzględnie, natomiast w innych sprawach panować może liberalizm, a nawet indyferentyzm.
    Tego rodzaju system sterowania panuje w społeczeństwach kapitalistycznych Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. Głównym motorem rozwoju w społeczeństwie o ustroju kapitalistycznym jest dążenie do maksymalnego zysku, a pozycja w hierarchii społecznej jest ściśle uwarunkowana ekonomicznym stanem posiadania. Wszystkie dziedziny życia zostały w tych społeczeństwach podporządkowane potrzebom gospodarki kapitalistycznej, a system sterowania społecznego opiera się głównie na bodźcach ekonomicznych. W ustroju kapitalistycznym panuje też najczęściej liberalizm w dziedzinie procesów przetwarzania i przekazu informacji, a także w dziedzinie nauki, ideologii i etyki; znalazł on nawet wyraz w doktrynie politycznego liberalizmu oraz w praktyce systemów parlamentarnych wielopartyjnych, charakterystycznych dla demokracji burżuazyjnej. Liberalizm ten jest sprzężony z indyferentyzmem ideologicznym i etycznym, który występuje wyraźnie we współczesnych państwach burżuazyjnych. Liberalizm burżuazyjny jest jednak utrzymywany w graniach bezpiecznych dla zasadniczych procesów sterowania społecznego, odbywających się w sferze ekonomicznej.
    Stosunkowo duża swoboda w zakresie procesów przetwarzania i przekazu informacji, która stymuluje rozwój nauki i sztuki, ma jednak w tym systemie sterowania specyficzny charakter. Zarówno nauka, jak i sztuka, traktowane są jako towar, i w miarę postępu  procesów koncentracji kapitału następuje również monopolizacja tych dziedzin. Twórcy, formalnie rzecz biorąc, mogą tworzyć i rozprowadzać co chcą, ale praktyczna dystrybucja ich dzieł jest w rękach określonych monopoli.
    Monopole sterujące procesami tworzenia i upowszechniania kultury starają się o uzyskanie maksymalnych zysków. Problemy prawdy naukowej, prawdy artystycznej, wartości ideowych czy etycznych, których nośnikiem jest (czy może być) wytwór kultury, schodzą przy tym na dalszy plan. Dla zwiększenia zysków wykorzystuje się też szeroko nowoczesną technikę reklamy.  Ośrodki sterujące środkami masowego przekazu informacji mogą, posługując się odpowiednią techniką reklamy, lansować kogo chcą i co chcą. Bardzo często lansowane są np. dzieła sztuki o bardzo małej wartości artystycznej, osobnicy bez talentu, politycy o miernych zdolnościach, ale za to uzależnieni ode odpowiednich grup nacisku itp. Konieczne jest przy tym odpowiednie programowanie, którego istotą jest wytwarzanie odpowiednich rejestratów normatywnych w szerokich kręgach społeczeństwa, zwiększających podatność na bodźce sterownicze pochodzące z określonych źródeł. Do tego programowania wykorzystuje się zarówno system wychowawczy, jak środki masowego przekazu informacji. Jest to oczywiście kosztowne, ale biorąc pod uwagę, że dzieła sztuki o małej wartości artystycznej są tańsze i łatwiejsze w odbiorze u nieprzygotowanej publiczności, a tworzący je mało utalentowani artyści bardziej zależni od menedżerów i wskutek tego bardziej ulegli, można zrozumieć, że tego rodzaju inwestycje informacyjne są opłacalne – umożliwiają bowiem masową sprzedaż tandety. Analogicznie w nauce popierani są głównie ci naukowcy, którzy badają problemy utylitarne, a przynajmniej takie, które w perspektywie przynieść mogą korzyści ekonomiczne – stąd szeroki rozwój nauk przyrodniczych i technicznych przy niedorozwoju nauk humanistycznych. Politycy o miernych zdolnościach, analogicznie jak mało utalentowani artyści, również są bardziej ulegli wobec menedżerów, którzy np. finansują ich kampanie wyborcze.
    Narody, które przez odpowiednio długi okres są poddawane tego rodzaju programowaniu coraz chętniej przyjmują wszelkiego rodzaju tandetę, a coraz trudniej im przychodzi odbiór wytworów kultury na odpowiednio wysokim poziomie. Taka sytuacja nie sprzyja rozwojowi motywacji etycznych, ideologicznych, również hamuje rozwój motywacji poznawczych. 

     5.  System stacjonarny z przewagą bodźców prawnych.
Zasadniczym celem tego systemu sterowania jest utrzymanie istniejącego stanu społeczeństwa, a zwłaszcza jego organizacji opartej na odpowiednich normach prawnych, główną zaś metodą sterowania społecznego jest oddziaływanie za pomocą norm i bodźców prawnych. W społeczeństwie o tego rodzaju systemie sterowania funkcje głównego organizatora życia społecznego spełnia szeroko rozbudowana biurokracja. Wszystkie rodzaje norm społecznych są tam bezwzględnie podporządkowane normom prawnym, które zajmują pozycję naczelną. Prawo musi być bardzo szeroko rozbudowane i szczegółowo sformułowane, aby mogło skutecznie regulować wszelkie objawy życia społecznego. Odpowiednie normy prawne zastępują przy tym właściwie  zarówno normy etyczne i ideologiczne, jak też ekonomiczne, a także inne rodzaje norm społecznych. Następuje w związku z tym biurokratyzacja wszystkich dziedzin życia społecznego.
    We wszystkich dziedzinach życia społecznego decydująca rola przypada różnego rodzaju autorytetom urzędowym, a względy merytoryczne muszą być bezwzględnie podporządkowane względom formalno-prawnym i orzeczeniom różnych urzędników. Biurokratyzacja obejmuje w tym systemie nawet dziedzinę sztuki, której funkcjonowanie określane jest szczegółowo odpowiednimi przepisami prawnymi...  Za artystę uważa się nie tego, kto tworzy dzieła sztuki odznaczające się wysokim poziomem artystycznym, lecz tego, kto zdobył odpowiednie uprawnienia formalne i został uznany przez określone urzędowe autorytety.
     Pozycja społeczna w społeczeństwie o tym typie systemu sterowania jest ściśle uzależniona od pozycji w aparacie biurokratycznym...  Wykształcenie zdobywa się nie po to, aby posiąść określoną wiedzę, lecz głównie po to, aby uzyskać odpowiednie uprawnienia formalne umożliwiające zajęcie określonej pozycji w strukturze biurokratycznej.
    W społeczeństwie o tym typie sterowania, na pozór nie ma miejsca na indyferentyzm w żadnej dziedzinie – wszystkie bowiem (łącznie z kulturą) ujęte są w szczegółowe przepisy prawne, których przestrzeganie egzekwuje aparat administracyjny. Praktycznie jednak biurokracja na podstawie odpowiednich norm prawnych może egzekwować tylko zewnętrzne formy ludzkiej działalności, w związku z tym we wszystkich dziedzinach życia społecznego panować może całkowity indyferentyzm, jeżeli tylko ludzie zachowują odpowiednie formy; np. może panować indyferentyzm ideologiczny, jeżeli ludzie zachowują na zewnątrz formalną lojalność wobec panującej ideologii – co sprowadza się głównie do przestrzegania przepisów „liturgii państwowej”; poszczególni osobnicy zajmujący  odpowiednie stanowiska w hierarchii społecznej (nawet naukowej) w rzeczywistości mogą nie mieć merytorycznych kwalifikacji, muszą mieć natomiast kwalifikacje formalne, stwierdzone odpowiednimi dyplomami, opiniami itp.  W życiu może panować bałagan, ale w urzędowych sprawozdaniach musi panować porządek; twierdzenia wygłaszane przez członków społeczeństwa – nawet przez naukowców – nie muszą być zgodne  z obiektywną rzeczywistością, ale muszą być zgodne z twierdzeniami określonych urzędowych autorytetów itp.
     Aby tego rodzaju system sterowania był skuteczny, musi doprowadzić do wytworzenia w społeczeństwie określonych nawyków postępowania, a ponieważ wytwarzaniu się takich nawyków przeszkadza istnienie odmiennych wzorców postępowania, biurokracja stara się takie postępowanie ludzi ujednolicać i niechętna jest wszelkim postawom nietypowym, a także wszelkim zmianom. Społeczeństwo programowane jest w taki sposób, aby zwracało uwagę przede wszystkim na status danego człowieka, a dopiero potem na rzeczywiste rezultaty jego pracy; np. żeby zwracało uwagę przede wszystkim na status danego artysty oraz na zgodność jego dziel z panującym kanonem ideologicznym, a mniej interesowało się rzeczywistym poziomem artystycznym jego dzieł.             
     Tego rodzaju system sterowania społecznego funkcjonował przez długie wieki w Bizancjum, w którym biurokracja obejmowała wszystkie dziedziny życia społecznego. Biurokracja ta formalnie kontrolowana była przez cesarza, a faktycznie tylko przez siebie samą. Normy ideologiczne i etyczne zostały  tam ujęte w system norm prawno-państwowych; charakterystycznym tego objawem była bizantyńska doktryna polityczna, którą nazwać można „teologią imperialną” – u jej podstaw leżała koncepcja bożego namiestnictwa cesarza. Nastąpiło nie tylko upaństwowienie religii, ale również nauki, gospodarki i niemal wszystkich dziedzin życia społecznego – polegało ono na tym, że we wszystkich tych dziedzinach decydujący głos miała biurokracja.
     Misja religijna cesarza  - który był głową państwa – zapewniała mu również zwierzchnictwo nad kościołem. W związku z tym ideologią państwową było chrześcijaństwo, a głową kościoła był cesarz.  Księża byli właściwie funkcjonariuszami państwowymi, których zadaniem było programowanie społeczeństwa w duchu oficjalnej ideologii państwowej – tj. chrześcijaństwa. Wszelkie odstępstwo od religii było równoznaczne ze sprzeciwem wobec władzy państwowej. Opozycja zaś wobec władzy państwowej była traktowana jak świętokradztwo.
     Gospodarka była ujęta w system cechowy. Poszczególne cechy miały w zasadzie monopol, ale z drugiej strony podlegały surowej kontroli państwa, które ustalało dochody, warunki dopuszczenia nowych członków, ograniczenia wywozu towarów i szereg innych przepisów. Ceny towarów były w Bizancjum ustalane przez państwo, a nie przez prawo popytu i podaży; import i eksport podlegał restrykcjom. 
     Zbiurokratyzowana była również nauka i sztuka. Zadaniem ludzi zajmujących się nauką było opracowywanie starego dorobku klasyków (a nie tworzenie nowych dzieł), a także nauczanie. Nauki nie traktowano jako metody poznawania prawdy, a wykształcenie zdobywano przede wszystkim po to, aby osiągnąć odpowiednią pozycję w hierarchii społecznej.   
     Jak długo biurokracja funkcjonowała sprawnie, państwo bizantyjskie było silne. Postępujące jednak procesy rozkładu biurokracji – a zwłaszcza korupcja i nepotyzm oraz demoralizacja – osłabiły siłę państwa i stopniowo doprowadziły do jego upadku.   

     6.  System dynamiczny z przewagą bodźców prawnych.
Różni się on tym od przedstawionego wyżej systemu stacjonarnego, że jego celem jest dokonywanie zmian stanu społeczeństwa w różnych dziedzinach. Z dynamizmu wynika konieczność takiego formułowania norm prawnych, aby nie hamowały one rozwoju społeczeństwa.
    W związku z tym biurokracja ma w systemie dynamicznym inny charakter niż w systemie stacjonarnym. Przede wszystkim nie jest ona nastawiona na krępowanie rozwoju społecznego w każdej dziedzinie, lecz stara się ten rozwój popierać, ujmując go tylko w ścisłe ramy norm prawnych oraz poddając swej kontroli. Biurokracja planuje rozwój społeczny w różnych dziedzinach, a krępuje tylko wszelkie nieplanowane i niekontrolowane przez siebie formy tego rozwoju – przede wszystkim niechętna jest wszelkim spontanicznym procesom rozwojowym społeczeństwa. W tym systemie występuje więc planowany i kontrolowany przez biurokrację rozwój nauki, ideologii, prawa, gospodarki, medycyny i sztuki. (...)
    Tego rodzaju system sterowania panował w państwie pruskim i Rzeszy Niemieckiej, zwłaszcza w XVIII, XIX i XX wieku. Państwo pruskie, a następnie Rzesza Niemiecka wszystkie swe pociągnięcia regulowały ściśle odpowiednimi normami prawa państwowego, starając się coraz więcej dziedzin życia podporządkowywać kontroli państwa – charakterystycznym przykładem była polityka Kulturkampfu w latach 1872 – 1887, zainicjowana przez Otto Bismarcka. W ramach tej polityki m.in. wydawano ustawy, na których mocy ograniczono do minimum nauczanie w języku polskim, uniemożliwiano używanie go w urzędach, kościołach na zgromadzeniach.
    Zarówno gospodarka niemiecka, jak i inne dziedziny życia społecznego mogły się dynamicznie rozwijać, jednakże podporządkowane były potrzebom państwa i kontrolowane przez aparat państwowy. Urzędnicy i wojskowi zajmowali w hierarchii społecznej dominującą pozycję – liczyć się z nimi musiał nawet kapitał.
    Rozwój nauki był przez państwo popierany, ale również kontrolowany. W nauce niemieckiej rozwinął się też charakterystyczny formalizm naukowy – autorzy prac naukowych musieli powoływać się na odpowiednie uznane autorytety i w związku z tym prace te pełne były cytatów. O pozycji naukowca decydowały przede wszystkim posiadane przezeń tytuły i piastowane godności oficjalne, mnożono też różnego rodzaju stopnie naukowe i urzędowe oraz egzaminy wszelkiego rodzaju. Mimo tego formalizmu dokonywał się w nauce niemieckiej rzeczywisty rozwój i postęp świadczący o dynamizmie systemu. Analogicznie było ze sztuką i innymi dziedzinami kultury. Rozwijała się też kontrolowana przez biurokrację gospodarka i inne dziedziny życia społecznego, a państwo niemieckie przejawiało ekspansję zewnętrzną.       

     7.  System stacjonarny z przewagą bodźców ideologicznych.
Zasadniczym celem tego systemu jest utrzymanie istniejącego stanu społeczeństwa, a podstawową metodą sterowania – programowanie ideologiczne. Funkcje głównego organizatora  społeczeństwa w społeczeństwach o tym systemie sterowania spełnia odpowiednio zorganizowany aparat ideologicznego programowania społeczeństwa, który najczęściej występuje w formie aparatu sakralnego (kler). Aparat ten skupia w swym ręku monopol informacji potrzebnych do sterowania społeczeństwem i monopol środków rozpowszechniania informacji... 
    Wszystkie rodzaje norm społecznych i wszystkie dziedziny życia tego społeczeństwa są podporządkowane ideologii, która jest skamieniała. Z reguły przejawiało się to w postaci podporządkowania całości życia społecznego religii.
    Kryteria ideologiczne decydują we wszystkich dziedzinach życia społecznego, a obowiązki ideologiczne (tzn. przede wszystkim posłuszeństwo wobec aparatu zajmującego się programowaniem ideologicznym) są egzekwowane w sposób bezwzględny...
    W tego rodzaju społeczeństwach wszelka wiedza traktowana jest przede wszystkim jako środek panowania nad ludźmi i zastrzeżona jest dla wtajemniczonych. Sztuka i w ogóle kultura służy jako dodatkowe narzędzie dla ideologii. Podejście zaś do sztuki jest analogiczne jak do wiedzy – istnieją wtajemniczeni, którzy mają prawo wyrokować, jaka sztuka jest dobra, a jaka zła, ogół zaś społeczeństwa sztuki nie rozumie – podobnie jak nie mając dostępu do wiedzy, nie rozumie nauki – i całkowicie zdaje się w swych sądach na to, co mu powiedzą wtajemniczeni.   
    Jako klasyczny przykład tego systemu mogą służyć systemy sterowania społecznego w starożytnych cywilizacjach sakralnych, które ukształtowały się w strefie rozciągającej się od Indii, poprzez Persję, Irak aż do północnych obszarów Afryki. Społeczeństwa te były sterowane przez kasty kapłańskie, a struktura ich przez bardzo długie okresy była niemal całkowicie spetryfikowana.  Np. kapłani egipscy posiadali stosunkowo szeroką wiedzę z zakresu astronomii, metod uprawy roli, a także z zakresu metod sterowania ludźmi, łącznie z dość szeroką wiedzą z zakresu psychologii oraz metod organizacji i kierowania dużymi zespołami ludzi, czy nawet z mechaniki i techniki budowlanej.  Trzymali swą wiedzę w tajemnicy przed społeczeństwem, a dostępu do niej strzegły kolejne stopnie wtajemniczenia i skomplikowane rytuały religijno-magiczne...  Właściwie cala wiedza była trzymana w tajemnicy i służyła bezpośrednio lub pośrednio do sterowania ludźmi (np. nawet kalendarz znany był tylko kapłanom, bez których rolnicy nie wiedzieli, kiedy zacząć odpowiednie prace w polu). 

     8.  System dynamiczny z przewagą bodźców ideologicznych.
Różni się tym od systemu stacjonarnego, że nastawiony jest na dokonywanie zmian stanu społeczeństwa. Z dynamizmu tego systemu wynika konieczność  takiego podejścia do ideologii, aby nie krepowała ona rozwoju społecznego, a tylko stawiała odpowiednie jego cele.
    Wprawdzie również w tym – podobnie jak w poprzednim – systemie sterowania, zasadniczą rolę odgrywa aparat programujący ideologicznie społeczeństwo (najczęściej aparat sakralny), a ideologia zajmuje pozycje nadrzędną w stosunku do wszystkich rodzajów norm społecznych, ale ten aparat ideologiczny stymuluje rozwój społeczny w różnych dziedzinach, starając się go tylko poddać swej kontroli. Mogą też w związku z tym funkcjonować różne inne – poza aparatem ideologicznym – kanały awansu społecznego; może się też rozwijać gospodarka, nauka, sztuka i w ogóle wszelkie dziedziny kultury społecznej. W ocenie zaś zarówno ludzi, jak i ich dzieł, istotną rolę obok kryteriów ideologicznych mogą odgrywać również pewne kryteria merytoryczne – np. w nauce kryterium prawdy, z tym jednak, że kryteria ideologiczne są na pierwszym miejscu. Oczywiście wszelkie wystąpienia przeciw obowiązującej ideologii są zwalczane, a w walce tej schodzą na dalszy plan nie tylko normy ekonomiczne, witalne, poznawcze, ale nawet etyczne (prawo jest oczywiście podporządkowane ideologii).         
    Przykładem tego rodzaju systemu jest system sterowania funkcjonujący w średniowieczu w wielu krajach Europy Zachodniej. Ideologią panującą była w nich religia katolicka, przy czym, rzecz charakterystyczna, zasadniczy nacisk kładziono na stronę ideologiczno-dogmatyczną tej religii, a nie na jej stronę etyczną. W imię motywów ideologiczno-dogmatycznych tępiono herezje (heretycy uznawali inne dogmaty), naruszając nawet normy etyczne religii katolickiej (np. przykazanie, które każe nie zabijać).
    Kler katolicki w średniowieczu, odgrywał rolę dominującą w państwach Europy Zachodniej (a w dużej mierze – również Środkowej), potrafiąc skutecznie walczyć nawet przeciw władcom państwa, którzy mu się sprzeciwiali. Kler ten jednak nie tylko nie krępował rozwoju społecznego, ale nawet często go stymulował przyczyniając się do rozwoju gospodarki, sztuki i innych dziedzin kultury i w ogóle życia społecznego. Aparat kościelny zwalczał natomiast to, co uważał za niebezpieczne dla religii i swej władzy; prowadziło to często do konfliktów z naukowcami, którzy wykrywali jakieś prawdy, które kler uważał za sprzeczne z dogmatami religii.         
    Jest rzeczą charakterystyczną, że kler katolicki nie traktował wiedzy w sposób podobny jak kapłani egipscy, lecz w dużej mierze udostępniał ją ludziom świeckim, nie czyniąc przedmiotem wtajemniczenia. Starał się natomiast wszystkim dziedzinom życia nadawać charakter sakralny lub quasi sakralny (uświęcać je) – co np. znalazło wyraz w różnych obrzędach państwowych w rodzaju koronacji władców państwa, a także obrzędowości w świecie nauki, której formy wzorowane na obrzędach religijnych przetrwały po dziś dzień.     

    9.  System stacjonarny z przewagą bodźców etycznych.
Zasadniczym celem tego systemu jest zachowanie istniejącego stanu społeczeństwa, opartego na stałym systemie norm etycznych, a podstawową metodą sterowania jest programowanie etyczne. Głównym organizatorem społeczeństwa jest odpowiednio zorganizowany aparat zajmujący się programowaniem etycznym, a awans w hierarchii społecznej odbywa się głównie w ramach tego aparatu. Aparat ten jest niechętny wszelkim zmianom.
    Cała kultura i nauka jest podporządkowana kanonom etycznym i również jest bardzo stacjonarna, konserwatywna. Jeżeli odpowiednie normy etyczne i oparta na nich kultura społeczna są odpowiednio utrwalone w społeczeństwie, wówczas wykazuje ono dużą odporność na wpływy zewnętrzne i jest niechętne  wszelkim zmianom.
    System sterowania społecznego tego rodzaju panował w cesarstwie chińskim po209 r. p.n.e., kiedy to rozpoczęły się rządy dynastii Han i konfucjanizm stał się oficjalną ideologią państwową. W nauce Konfucjusza pierwiastek etyczny zdecydowanie górował nad religijnym. Normom etycznym podporządkowane było całe życie społeczne.
    Pod panowaniem dynastii Han głoszono oficjalnie prymat moralności, a czytanie i studiowanie klasycznego kanonu dzieł konfucjańskich uznane zostało za zajęcie godne najwyższego szacunku. Wytworzyła się świecka elita intelektualistów, która zdobyła monopol na wykształcenie i umiała czytać i rozumieć dzieła konfucjańskie.  Stała się też ona kastą górującą nad resztą społeczeństwa. Kasta ta uważała, że scholastyczna mądrość, którą opanowała, stanowi najdoskonalszy wytwór cywilizacji. Tylko zgłębienie i opanowanie tej mądrości, składającej się z dawno wypowiedzianych i uznanych idei, dawało człowiekowi prawo zajęcia wyższego miejsca w systemie państwowym i społecznym. Praktycznie realizowano to prawo  w drodze egzaminów konkursowych, które zostały wprowadzone i rozpowszechnione w okresie panowania dynastii Han.
    Konfucjaniści przekształcili egzaminy konkursowe w zasadniczy i niemal jedyny sposób osiągania wyższych szczebli w drabinie społecznej i służbowej. Program ty6ch egzaminów, zestaw obowiązkowych lektur, wymagany zasób wiadomości, a także dobór kadry nauczycieli i egzaminatorów był całkowicie konfucjański. W ten sposób system egzaminów stał się w rękach konfucjanistów sprawnym narzędziem sterowania społecznego, utrwalał ich panowanie i gwarantował niemożność zastąpienia czymś innym konfucjańskiej teorii i praktyki w ramach skamieniałej struktury cesarstwa chińskiego. Cała kultura społeczna była w Chinach podporządkowana konfucjanizmowi.         

     10.  System dynamiczny z przewagą bodźców etycznych.
Od przedstawionego wyżej analogicznego systemu stacjonarnego różni się tym, że jest nastawiony na dokonywanie zmian stanu społeczeństwa. Wynika stąd konieczność takiego formułowania norm etycznych i takiego ich egzekwowania, aby nie krępowały rozwoju społeczeństwa, lecz tylko go regulowały.
    Programowanie etyczne ma na celu nie tyle wdrożenie pewnych niezmiennych, szczegółowych  przepisów postępowania, ile nauczenie ludzi podstawowych zasad postępowania zgodnego z normami etycznymi, dzięki którym mogliby sami rozwiązywać różne problemy życiowe. W programowaniu tym istotną rolę odgrywa rodzina, a także różne instytucje o odpowiednim autorytecie moralnym, które spełniają funkcje głównego organizatora społeczeństwa. Wszelkie zaniedbania w programie etycznym są niebezpieczne dla organizacji takich społeczeństw.
    Wszystkie dziedziny życia społecznego (łącznie z kulturą i nauką), a także wszystkie rodzaje norm  społecznych, są podporządkowane normom etycznym faktycznie uznawanym przez ogół społeczeństwa. Nawet prawo jest podporządkowane etyce i panuje zasada, że w imię nakazów etycznych można, a nawet należy, sprzeciwiać się tego rodzaju przepisom prawnym, które są sprzeczne z etyką.
    Nauka, sztuka i w ogóle kultura, a także gospodarka mogą się w takim społeczeństwie rozwijać, muszą być jednak podporządkowane  pewnym wymaganiom wynikającym z norm etycznych, w przeciwnym bowiem razie ich rozwój może się spotkać ze sprzeciwem społeczeństwa.     
    Tego rodzaju system sterowania panował np. w starożytności w republice rzymskiej, a w czasach nowożytnych - w Polsce. Wszyscy obywatele rzymscy byli podporządkowani etyce i opartemu na niej prawu; również przedstawiciele władzy państwowej musieli być posłuszni ich nakazom. Przedstawiciel władzy nie miał prawa ingerować w życie prywatne obywateli i nie wolno mu było wykorzystywać swego urzędu dla celów prywatnych; natomiast obywatel obowiązany był przestrzegać w swoim życiu norm etycznych i prawnych.  Rzeczpospolitą traktowano jako wspólne dobro ludu (respublica). Doprowadziło to do powstania świadomości narodowej. Obowiązki wobec narodu i ojczyzny miały w Rzymie charakter już nie tylko przymusy prawnego... ale także, a nawet przede wszystkim, etyczny. Jednocząca moc wspólnej świadomości narodowej wystąpiła w Rzymie w okresie drugiej wojny punickiej. Doprowadziła ona do zjednoczenia poróżnionych przedtem ludów Italii w jeden naród rzymski.
    W programowaniu etycznym społeczeństwa rzymskiego istotną rolę odgrywała rodzina, w której pozycja matki była bardzo wysoka. W życiu publicznym wysokim autorytetem cieszył się senat.
    Kultura rzymska oparta była na zasadzie hegemonii etyki w stosunku do wszystkich innych norm społecznych, zaś najwięksi twórcy tej kultury byli normalnie zaangażowani w życie swego narodu i z niego czerpali inspirację do swej twórczości – jako najlepszy przykład  mogą tu służyć twórcy największych arcydzieł literatury rzymskiej.     
    Analogiczny system panował w Polsce już na długo przed rozbiorami. W Polsce panowała zasada nadrzędności etyki i obowiązków moralnych w stosunku do wszystkich rodzajów norm społecznych i wszystkich dziedzin życia społecznego. Na bazie tej zasady wyrosły takie koncepcje jak idea dobrowolności unii różnych narodów, tolerancji wobec ludzi o innych przekonaniach, sprzeciwiania się niemoralnej przemocy i walki „za waszą i naszą wolność”.
    Z tej bazy wyrosła  cała nasza kultura narodowa, której najwybitniejsi twórcy wznosili się na najwyższe poziomy artyzmu i osiągali największą głębię myśli wówczas, gdy żyli życiem narodu i byli w nie moralnie zaangażowani. Naród zaś w swych twórcach chciał przede wszystkim  widzieć swych przywódców ideowo-moralnych. 

     11.  System stacjonarny z przewagą bodźców poznawczych.
Możemy o nim mówić tylko teoretycznie, gdyż nie znamy żadnego konkretnego przykładu społeczeństwa o takim systemie sterowania.
    Gdyby taki system powstał, zasadniczym jego celem byłoby utrzymanie  istniejącego stanu społeczeństwa, a podstawową metodą sterowania społecznego – dostarczanie informacji. Funkcje głównego organizatora społeczeństwa  spełnialiby ludzie związani z procesami zdobywania, przetwarzania i przekazywania informacji...  (...)
    Od nauki i kultury wymaganoby przede wszystkim prawdziwości, przy czym jednak chodziłoby o konserwowanie istniejącego dorobku, a nie o zdobywanie nowych informacji. Natomiast dążenie do zachowania stałej struktury społecznej musiało by  doprowadzić do różnych blokad wymiany informacji... (...)  Mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której społeczeństwem sterowałaby biurokracja...     

     12.  System dynamiczny z przewagą bodźców poznawczych.
Zasadniczym jego celem jest  rozwój społeczeństwa, a główną metodą sterowania społecznego masowe rozpowszechnianie informacji – zarówno przez publikatory, jak i przez system edukacji.
    Społeczeństwa o tym systemie sterowania dążą do znoszenia wszelkich barier utrudniających zdobywanie i przekaz informacji. Funkcje organizatorów spełniają w nich twórcy – zwłaszcza w dziedzinie nauki i sztuki, a także ludzie zatrudnieni przy rozpowszechnianiu i przetwarzaniu informacji. Dla pozycji w hierarchii  społecznej decydujące znaczenie ma faktyczna wiedza i zdolności twórcze danego osobnika.
    Od nauki, podobnie jak od sztuki i całej kultury wymaga się przede wszystkim prawdziwości. Od twórcy wymaga się, aby przedstawiał rzeczywistość tak jak ją widzi naprawdę, nie krępując się przy tym żadnymi innymi względami (nawet gospodarczymi, etycznymi, prawnymi czy ideologicznymi). Dla twórczości naukowej i artystycznej decydujące jest kryterium prawdy naukowej czy artystycznej, zaś wszelkie względy utylitarne schodzą na plan dalszy. Oczywiście, poszukiwanie prawdy prowadzi również do wykrywania praw praktycznie użytecznych, a w związku z tym w społeczeństwach tego rodzaju rozwija się nie tylko nauka i kultura, ale również gospodarka, medycyna i wszystkie dziedziny życia społecznego.
    Przykładem społeczeństwa o takim systemie sterowania jest starożytne społeczeństwo greckie przede wszystkim w Atenach. Uczeni greccy postępowali inaczej niż kapłani egipscy, zdobywanej przez siebie wiedzy nie ukrywali przed społeczeństwem lecz starali się ją rozpowszechniać i publicznie dyskutować, aby dochodzić do prawdy. Poznanie świata i rządzących nim praw było też dla nich ważniejsze niż zgodność z twierdzeniami obowiązujących oficjalnie autorytetów. Nieprzypadkowo też właśnie w starożytnej Grecji wspaniale rozwinęła się nauka, sztuka i w ogóle kultura.
    Pozycja uczonych była w Grecji wysoka, tam też powstawała teoria państwa opartego na wiedzy, na czele którego staliby filozofowie. Szczególne znaczenie w demokracji greckiej przypisywano wolności słowa, zwłaszcza e sprawach publicznych; uważano, że istota wolności polega na tym, aby móc dobrze radzić państwu. Równocześnie wiedza w ogóle, a wiedza o sprawach publicznych w szczególności uważane były za własność całego społeczeństwa i przestały być narzędziem służącym wąskim kastom wtajemniczonych do sterowania społeczeństwem. Dzięki równości praw ludzi wolnych i w zasadzie wolności słowa mogła się w Grecji rozwinąć nauka oparta na dyskusji i przeciwstawianiu różnych poglądów. Rzecz przy tym charakterystyczna – panował tam pewien niedorozwój motywacji etycznych.
    Oprócz omówionych wyżej jednolitych systemów sterowania społecznego występować mogą również systemy mieszane – przede wszystkim powstające w społeczeństwach podzielonych na grupy, w który dominują różne rodzaje motywacji i w związku z tym konieczne jest stosowanie różnych metod sterowania. 

W społeczeństwie o mieszanym systemie sterowania powstaje konflikt między różnymi metodami sterowania;* w wypadku między różnymi rodzajami norm nie ma jasności, które decydują (np. w wypadku konfliktu między etyką a prawem nie wiadomo, czy słuchać władzy, czy swego sumienia). Nie wiadomo też, jakie normy preferować w systemie wychowawczym, co może łatwo prowadzić do różnych niekonsekwencji i wahań. A tymczasem procesy reprodukcji kultury narodowej wymagają konsekwencji i ciągłości procesów reprodukcji odpowiednich układów norm w pamięci młodego pokolenia i całego społeczeństwa.   

(*przy jednolitym systemie sterowania, a niejednolitym społeczeństwie, też powstaje konflikt...  Społeczeństwa ujednolicić się nie da. Czy zawsze jesteśmy skazani na konflikty? – Zależy jakie to są konflikty, i jak są rozwiązywane? Anonimus)

    Ostatecznie też w społeczeństwach albo powstaje dążenie do dominacji jednego systemu sterowania w życiu całego społeczeństwa, albo też dążenie do rozpadu społeczeństwa na dwie części o różnych systemach sterowania.  Widownią takich procesów było cesarstwo rzymskie, w którym najpierw cesarze próbowali stosować jeden system sterowania dla całego imperium, a w końcu doszło do rozpadu imperium na dwie części, z których każda miała inny system sterowania. 
    System sterowania społecznego funkcjonuje prawidłowo wówczas, gdy jest dostosowany do układu motywacji i dynamizmu społeczeństwa, jeżeli zaś układ ten jest niejednolity, wówczas żaden system nie jest odpowiedni dla całego społeczeństwa i w związku z tym powstają tendencje odśrodkowe w poszczególnych częściach społeczeństwa, albo też jedna z nich narzuca całości taki system sterowania, który jej odpowiada, nie licząc się z potrzebami innych, co jednak najczęściej nie daje się utrzymać na dłuższą metę. Trwałe natomiast są organizacje społeczne w społeczeństwach o stosunkowo jednolitych układach motywacji, gdyż wówczas z powodzeniem może funkcjonować jednolity i konsekwentny system sterowania.
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje