Author Topic: Wim Hof – potęga umysłu  (Read 2693 times)

Offline Viola tricolor

  • Sen płytki
  • *
  • Posts: 48
  • Reputacja: +2/-0
Wim Hof – potęga umysłu
« on: (Sun) 05.10.2014, 11:51:54 »
Co wiecie o sobie samych? Na ile znacie swój organizm? Czy obracanie się w świecie naukowych stereotypów jest faktycznie jedyną słuszną ścieżką? Wim Hof, znany także jako Iceman podważa tą pewność. Zachwiewa kanonami nauki. Pokazuje, że jesteśmy jedynie u progu poznania nas samych, naszej budowy, naszych możliwości. Sygnalizuje też jak istotny w naszym życiu jest umysł i nastawienie do nas samych i życia.
Adept tybetańskiej szkoły medytacyjnej Tummo (odmiana jogi) wsławił się szeregiem - jak to sam określa - cyrkowych osiągnięć.

Wim Hof (urodzony 20 kwietnia 1959, w Sittard, Limburgii) – holenderski rekordzista, poszukiwacz przygód i śmiałek, znany jako „Człowiek lodu” (z ang. „Iceman”) ze względu na swoją zdolność kontroli temperatury ciała i odporność na ekstremalne zimno.
Jego specyficzny styl bycia i niezwykłe umiejętności wzbudziły zainteresowanie mediów. Wkrótce zaczął bić pierwsze rekordy Guinessa. Obecnie, w wieku 54 lat Wim posiada ich na koncie 21.
Niektóre z nich:
- Najdłuższa kąpiel w lodzie - kontakt z lodem ma cała skóra, Hof ma na sobie jedynie slipy. Rekord ten pobijał wielokrotnie, głównie podczas pokazów swoich możliwości podczas rozmaitych telewizyjnych show, m.in. w 2008, 2010 czy dwukrotnie w 2011 roku. Obecny rekord to 1 godzina 52 minuty i 42 sekundy. Podczas jednego z takich wyczynów zgodził się połknąć mały termometr, który po godzinie i 44 minutach jego obecności w lodzie odnotował spadek temperatury z 37,7 °C do 37,4 °C. Badanie to odbyło się pod okiem Dr Marii Hopman z Uniwersytetu Radbout w Nijmegen
- W lutym 2009 Hof wspiął się w przeciągu dwóch dni na szczyt Kilimandżaro, ubrany jedynie w szorty.
- Tego samego roku ukończył maraton mający miejsce za kołem podbiegunowym w Finlandii. Ówcześnie panujące temperatury sięgały −20 °C. Ubrany tylko w szorty Hof ukończył bieg z czasem 5 godzin i 25 minut. Wyczyn ten został sfilmowany przez Firecrackerfilms.
- Najszybciej przebiegł boso półmaraton - 2 godziny 16 minut i 34 sekundy.
- Zorganizował największe wyścigi bosonogich biegaczy na lodzie – 361 uczestników.
- W 2007 roku podjął nieudaną próbę zdobycia Mount Everestu mając na sobie, tak samo jak w przypadku zdobywania Kilimandżaro, jedynie szorty. Wspinaczkę zakończył na wysokości 7400m n.p.m.  z powodu kontuzji stopy. W tym samym roku przeszedł serię badań, które miały udowodnić, że Holender posiada kontrolę nad własnym nerwem błędnym.
18 kwietnia 2011 roku Hof przeszedł kolejną serię testów i badań, tym razem głównym zagadnieniem był "Wpływu koncentracji/medytacji na aktywność autonomicznego systemu nerwowego oraz wrodzony układ odpornościowy" i ukazujący, że jest on w stanie bezpośrednio wpływać na własny układ nerwowy oraz układ odpornościowy. Hof był w stanie podnieść swój poziom kortyzolu oraz obniżyć zawartość cytokin jedynie przy pomocy technik medytacji. Inne badania nad Holendrem, przeprowadzone gdy był zanurzony w lodzie, ukazały, że potrafi stłumić działanie cytokin o 100%.
- We wrześniu tego samego roku przebiegł, bez picia żadnych płynów w czasie biegu, maraton na pustyni Namib. Wyczynu tego dokonał pod nadzorem Dr. Thijsa Eijsvogelsa.

Jedną z jego umiejętności jest pełna kontroli nad systemem odpornościowym poprzez odpowiednie techniki oddechowe. W maju 2010 roku w klinice Radboud University Medical Center kazał sobie wstrzyknąć endotoksyny, a następnie unieszkodliwił je w swoim ciele. Tego samego naucza kursantów na swoich treningach. Po zaledwie kilkudniowym treningu, wielu jego kursantów poddaje się takiemu samemu testowi odporności organizmu.
Wim Hof organizuje warsztaty, na których naucza swoich technik zarówno w teorii, jak i praktyce. Niektórzy z jego zaawansowanych uczniów poddają się różnym ekstremalnym eksperymentom medycznym, takim jak na przykład kontrolowanie bakterii chorobotwórczych w organizmie za pomocą specjalnych technik oddechowych. W Polsce organizowane są w Przesiece.
Uwaga
Z powodu zbyt małego zainteresowania, warsztat Wima Hofa planowany na 21.02.2014. został odwołany. Do 20 stycznia zapisały się tylko dwie osoby, w związku z tym syn Wima Hofa, jako główny organizator podjął decyzję o rezygnacji z organizowania tego przedsięwzięcia.
W Przesiece organizowany jest BIEG ICEMANA, w którym uczestniczy Wim Hof. Najbliższy odbędzie się 21 lutego 2015 r.

Wywiad z Wimem Hofem (pl)
https://www.youtube.com/watch?v=qZhSqWNStEc

Człowiek lodu - Iceman - Wim Hof

Źródła:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wim_Hof
http://www.oxygenium.pl/?s=264
http://porozmawiajmy.tv/czlowiek-lodu-iceman-wim-hof/
http://www.mmwroclaw.pl/474809/bieg-icemana-przeniesiony-na--r

« Last Edit: (Mon) 28.12.2015, 23:15:04 by BladyMamut »
"Żyj prosto. Konsumuj mniej. Myśl więcej..."

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Wim Hof – potęga umysłu
« Reply #1 on: (Mon) 28.12.2015, 23:28:09 »
6 godzin w lodowatej wodzie. Przeżył, choć nie miał prawa

Od kilku dni cała Polska emocjonuje się sprawą 2-letniego Adasia, który w stanie skrajnego wyziębienia trafił do krakowskiego szpitala. Walczący o życie chłopca lekarze mówią o cudzie i podkreślają, że w medycynie odnotowano do tej pory tylko kilka podobnych przypadków. Jednym z nich była historia islandzkiego rybaka, Gudlaugura Fridthorssona.


Gudlaugur Fridthorsson przetrwał w lodowatej wodzie 6 godzin

Temperatura ciała małego Adasia spadła do ekstremalnie niskiej wartości 12,7 stopnia Celsjusza! Profesor Janusz Skalski, dyrektor szpitala w krakowskim Prokocimiu, nazwał uratowanie chłopca cudem i podkreślił, że przypadek ten jest światowym rekordem. Jak dotąd, najniższa temperatura ciała osoby, którą udało się uratować z hipotermii wynosiła 13,7 stopnia. Takie zdarzenia są w dziejach medycyny czymś niezwykle rzadkim, lecz wcześniej zdarzało się już, że człowiek zdołał przetrwać w skrajnie niskiej temperaturze. Jedną z takich osób był islandzki rybak, Gudlaugur Fridthorsson. Jego niezwykły przypadek różni się co prawda od historii 2-letniego Adasia, ale i on wpisał się kronik medycznych. Lekarze nie byli bowiem w stanie wyjaśnić, w jaki sposób rybak ocalał z niezwykle groźnej przygody. 

6 godzin zamiast 30 minut

11 marca 1984 roku Gudlaugur Fridthorsson wraz z czterema innymi rybakami znajdował się na pokładzie kutra, który zatonął nagle w rejonie islandzkich wysp Vestmannaeyjar. Niewielka łódź nabierała wody tak szybko, że załodze nie udało się rozłożyć tratwy ratunkowej, ani wezwać pomocy. Przez 45 minut przewrócony kuter unosił się na powierzchni i rozbitkom udało się utrzymać na jego stępce. Gdy łódź ostatecznie zatonęła, mężczyźni znaleźli się w wodzie mającej zaledwie 5 stopni Celsjusza. Temperatura powietrza wynosiła ok 2 stopni poniżej zera. 


Wyspa Heimaey - to do jej brzegów dotarł Fridthorsson.

Fridthorsson bezradnie obserwował, jak jego koledzy umierają z zimna jeden za drugim. W końcu został zupełnie sam. W lodowatej wodzie, kilka kilometrów od najbliższego lądu i bez jakiejkolwiek szansy na ratunek. Był boso i miał na sobie tylko to, w czym zastała go nagła katastrofa – spodnie, podkoszulek oraz sweter. Nasiąknięte wodą ubranie utrudniało rybakowi utrzymanie się na powierzchni i dodatkowo oziębiało jego ciało. Walcząc o życie Fridthorsson postanowił dotrzeć wpław do jednej z pobliskich wysepek. Płynął przez sześć godzin, choć teoretycznie mógł w takich warunkach przeżyć nie więcej niż 30 minut. Po drodze wiele razy opadał z sił i był bliski poddania się. Nadludzki wysiłek przyprawił go o halucynacje i jak sam później przyznał – przetrwał tylko dlatego, że… mówił do krążących nad nim mew. Gdy w końcu dotarł do wyspy Heimaey, okazało się, że prądy zniosły go w najbardziej nieprzystępny rejon brzegu, w którym nie mógł wydostać się na ląd. Kiedy wreszcie stanął na ziemi, czekało na nie niego jeszcze zbocze pokryte ostrym wulkanicznym rumoszem. Nim dotarł do pierwszych zabudowań, musiał pokonać 2 km trudnego terenu.

Nie wiadomo, jakim cudem przeżył
Gdy Fridthorsson trafił do szpitala, lekarze nie byli w stanie wyczuć u niego pulsu. Temperatura ciała rozbitka spadła natomiast poniżej 34 stopni Celsjusza. Z niezrozumiałych dla medyków względów, organizm mężczyzny – mimo wielu godzin spędzonych w lodowatej wodzie – wychładzał się bardzo powoli. Po pewnym czasie rybak całkowicie doszedł do siebie i opuścił szpital. Niektórzy nie wierzyli, że mógł przetrwać w wodzie tak długo i podważali jego wersję zdarzeń. Za wygraną nie dali też lekarze, którzy za wszelką cenę chcieli wyjaśnić, jakim cudem Fridthorsson zdołał przeżyć.
Rybaka poddano wielu badaniom, które jednak nie przyniosły jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Ustalono tylko tyle, że Fridthorssona mogła ocalić specyficzna budowa jego ciała. Mężczyzna, który do szczupłych nie należał, posiadał bowiem tkankę tłuszczową o wyjątkowych właściwościach. Grubszą i bardziej zwartą niż u większości ludzi, podobną do… tłuszczu foki. Zdaniem wielu badaczy nawet to nie mogło jednak wytłumaczyć przetrwania aż 5 godzin w lodowatym morzu. Niezwykły dar Fridthorssona do zachowania ciepłoty ciała wpisał się więc na długą listę medycznych zagadek.

Adam Nietresta

Źródło: http://nt.interia.pl/technauka/news-6-godzin-w-lodowatej-wodzie-przezyl-choc-nie-mial-prawa,nId,1569051



Na głębinie / Djúpið (2012) zwiastun PL
https://www.youtube.com/watch?v=85vdMcHTTRI

Cały film
http://alltube.tv/film/na-glebinie-djupid-2012-lektor/11065

Historia oparta na faktach. Rybacy próbują przetrwać w mroźnym oceanie po tym, jak ich łódź wywróciła się przy południowym wybrzeżu Islandii.
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje