Author Topic: Koncept Grawitacji  (Read 1628 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Koncept Grawitacji
« on: (Tue) 11.11.2014, 21:30:09 »
Koncept Grawitacji - cz 1 - napisy PL
https://www.youtube.com/watch?v=ERH9n2umiGE

Z czasem jak pracowałem wiele nad swoją atrakcyjnością oraz pracowałem z kolesiami, którzy rozumieją o co chodzi z atrakcyjnością, na nieziemskim poziomie.
Zauważyłem wtedy, że kiedy koleś nauczy się jak tworzyć atrakcyjność,
to często wytworzy trochę atrakcyjności, potem spieprzy sprawę i tak kolejny raz, raz za razem moim poprzednim modelem było utrzymywanie napięcia, trzymaj napięte sznurki i cały czas napinaj mocniej, w nieskończoność…
Od tego czasu gdy się tego nauczyłem zauważyłem, że jeśli chcesz by przekształciło się to ze zwykłej znajomości w głęboką, intymną relacje z kobietą, którą nazywam absolutną 10, niesamowitą, piękną wewnętrznie i zewnętrznie, dojrzałą, musisz znów zmienić swój paradygmat/wzorzec, musisz wykroczyć poza model atrakcyjności musisz nauczyć się nowego sposobu dostrzegania/widzenia rzeczy, bo jeśli tego nie zrobisz,
wciąż będziesz naciskał ten sam przycisk „atrakcyjności” i ta absolutna „10” powie Ci dosyć szybko, że „ooo to w taką grę grasz”, wiesz jak zrobić ten mały trik, ale nie wiesz co potem.
Dla niej te gierki związane z tworzeniem atrakcyjności mogą być zabawne przez jakiś czas, ale ona skupia się na całości i szybko Cię przejrzy i powie Ci „w porządku, rozumiem na czym polega Twoja gra”.
Stanie się tak dopóki nie zmienisz, nie przeniesiesz, nie ewoluujesz, nie wykroczysz nawet poza ten model.
Wykroczenie poza coś znaczy przejście na następny wyższy poziom i wzięcie
niższego poziomu i zawarcie go jako elementu składowego wyższego poziomu.



Zobacz na:
Król, Wojownik, Czarodziej i Kochanek - czyli jak szybko rozpoznać dobrego partnera na całe życie w płci przeciwnej -  Paul Dobransky
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=438.0
« Last Edit: (Sat) 19.09.2015, 09:33:49 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Koncept Grawitacji
« Reply #1 on: (Thu) 15.01.2015, 14:32:22 »
Koncept grawitacji cz.2 - napisy PL
https://www.youtube.com/watch?v=OsewejOKKDw

Tłumaczenie drugiej z pięciu części Konceptu Grawitacji. W tej części omawiane są kolejne elementy jakimi są Pasja i Obecność.

Kluczowym elementem obecności jest odnoszenie się do siebie nawzajem, co powoduje intymność. Obecność i relacja prowadzi do intymności. Większość facetów boi się intymności. Strach pojawia się w oczach, gdy zachodzi zagrożenie intymnością.
Innym elementem obecności jest jazda na emocjonalnej fali razem z kobietą i pozwolenie tej emocjonalnej fali przejść przez Ciebie, gdy się pojawi. Jeżeli zamierzasz być w intymnej relacji z zaangażowaną kobietą, prawdopodobnie znajdziesz się w miejscach do których nie jesteś przyzwyczajony oraz nie czujesz się w takich sytuacjach komfortowo. Raz w miesiącu hormony powodują, że kobieta przenosi się z jednego stanu siebie w inny, który mężczyźni mogą opisać tylko jako pewna wersja szaleństwa.
A więc raz w miesiącu masz czas by, albo dostać w dupę, albo się wykazać, że jesteś w intymnej relacji z zaangażowaną kobietą.
Wyobraź sobie, że raz w miesiącu ktoś wstrzykuje Ci 10 krotną dawkę testosteronu w stosunku do tego co normalnie płynie w Twoich żyłach. Chcesz zabić wszystko co się rusza, zamordować i zjeść wciąż bijące serca ofiar, a potem bzyknąć wszystko co udało Ci się zabić. Wyobraź sobie jak by wyglądało Twoje życie, gdybyś wpadał w ten stan na 2-3 dni w miesiącu?
Większość facetów, których znam, gdy nadchodzi burza, podwija ogon i ucieka, jeden za drugim, zamykają się, nie okazują emocji, dystansują się. Jak myślicie jak czuje się kobieta, która przechodzi przez ten proces, a wy się odsuwacie i mówicie przepraszam, ale nie mogę tego znieść.
Jak myślicie co ona o was myśli jako o potencjalnym partnerze na dłuższy czas? To trudne, to na pewno nie jest nic z czym większość z nas chce się zmierzyć, myśleć o tym, babrać się z tym, ubrudzić, ale to jest bardzo ważne.

Ilu z was chciało by spotkać wspaniałą kobietę i mieć z nią naprawdę dobry długoterminowy związek?
Jeżeli chcesz spotkać kobietę, która jest niesamowita, jest prawdziwą 10/10, która nie pije, nie ćpa, jest wykształcona, dojrzała, będzie Ci wierna, nie jest zepsuta. Masz pojęcie jak rzadko można spotkać taką dziewczynę? Jeżeli chodzisz do klubów to kiedy ostatnio taką spotkałeś, albo czy w ogóle spotkałeś kobietę, która spełnia te kryteria?
Rzadko taką znajdziesz, więc jeżeli chcesz mieć i być z taką kobietę, musisz mieć jej coś do zaoferowania. I nie możesz tego podrobić! Ponieważ im lepsza ona jest, im więcej ma tych cech/wartości, tym lepsza będzie w wykrywaniu podobnych cech w Tobie! Myślisz, że jeżeli ona jest spójna to nie będzie w stanie zauważyć braku spójności w sobie?

Ilu z was może uśmiechnąć się na zawołanie?
I zrobić to przekonująco?
Znasz może jakiś tajemny trik, który sprawi, że kobieta będzie nakręcona na Ciebie, od samego początku?
A dzięki temu trikowi Twoje słowa zostaną przyjęte naprawdę dobrze?
Pomyśl o niesamowitej kobiecie, którą ostatnio widziałeś.
Pomyśl o niej.
Pomyśl teraz o tym jak seksowna była ta kobieta, ponieważ kobiety są naprawdę seksowne.
Powiem wam coś, kobiety mogą mieć wiele orgazmów, mają te wszystkie zabawki, którymi się bawią.
Dlaczego bawią się tymi zabawkami? Bo mogą mieć jeden orgazm za drugim, nie tak jak my, trzy ruchy worek suchy.
One mają niesamowite fantazje seksualne co jest naprawdę niesamowite.
Pomyśl o tym, że wszystkie kobiety chcą, żebyś podchodził do nich z tym małym uwodzicielskich uśmiechem jak George Clooney.
One to uwielbiają. To uruchamia odpowiednie myśli od razu.
Wiesz o czym teraz myślę?
Myślę o tej seksownej kobiecie, którą dziś rano spotkałem, myślę o jej seksualnych fantazjach jakie miała o mnie.
Wczoraj brała kąpiel z bąbelkami i miała wibrator, wibrator nazywał się [Twoje imię].
Bawiła się tym wibratorem, a podczas tego jak ją zaczynało skręcać krzyczała
„Oh [Twoje imię], oh [Twoje imię], oh [Twoje imię].”
Kiedy podchodzę do kobiety, zawsze myślę o tym jak bawiła się wibratorem poprzedniego wieczora.
To zmienia całkowicie podejście.
Kto teraz ma władzę/moc?
Ona nie ma mocy, to Ty ją masz, ona masturbuje się myśląc o Tobie.
Ona myśli o Tobie po nocach, woła Twoje imię podczas swoich fantazji i robienia sobie dobrze.
Jej współlokatorka mówiła do jej, żeby się zamknęła, bo zbyt głośno wypowiadała „ohh, [Twoje imię]” ostatniej nocy.
A więc myślisz tak o niej i podchodzisz do niej, myśląc „Ty mała niegrzeczna dziewczynko, wiem, że mnie pragniesz.”
Po prostu myśl i miej ten uśmiech, to działa!
Nigdy nie wątp w moc fantazji, bo o to właśnie chodzi.
Patrzysz na nią, myślisz  „jesteś moja. Jesteś moja.”
Kobiety tego szukają, więc uśmiechaj się w ten sposób i mów do niej, podnosisz swój głos i pytasz, o …?


“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Koncept Grawitacji
« Reply #2 on: (Tue) 27.10.2015, 11:40:50 »
Koncept Grawitacji cz 3 napisy PL
https://www.youtube.com/watch?v=-x-ZsdW31Hs


Jeśli wchodzisz w sytuację, w której masz podejść do kobiety i myślisz o tym, jak uniknąć odrzucenia, to już w tym momencie zamykasz przed nią wszystkie fajne części swojej osobowości.

Mamy skłonność, by myśleć o nas samych jako statycznych, więc na przykład jeśli żywimy jakieś przekonanie, nie kwestionujemy go. Nie robimy tego, ponieważ zwykle z przekonaniem tym wiąże się jakieś emocjonalne skojarzenie, a emocje są dużo silniejsze niż fakty. Dużo, dużo silniejsze niż fakty. W 99% naszych przekonań wierzymy nie dlatego, że są prawdziwe. Wierzymy w nie, ponieważ je czujemy. A uczucie niestety jest wszystkim, czego potrzebujemy, aby żywić jakieś przekonanie. Uczucie jest znacznie silniejsze niż fakty.

Kobieta jest jak ocean, a mężczyzna jak statek. Ocean jest potężny. Nie można go kontrolować. Jeśli wbijesz sobie do głowy myśl, że jest inaczej, ocean cię zniszczy. Ocean może zniszczyć statek.
Musisz trzymać się swojego kursu. Trzymać się kursu. Oczywiście, aby trzymać się kursu, musisz go znać, musisz wiedzieć jaki jest twój cel. Jeśli ta koncepcja nie jest ci znana, możesz powiedzieć: „Wow, to brzmi trochę dziwnie, to zbyt abstrakcyjne, od czego tu w ogóle zacząć?” Określenie celu może zająć trochę czasu. Może będziesz musiał poświęcić temu trochę czasu. David Deida poleca zadawanie pytania: „Co muszę zrobić przed śmiercią?”

My mężczyźni kiedy stajemy przed wyzwaniem, mamy skłonność do poszukiwania szybkiej techniki jak sprawę naprawić. Chcemy wiedzieć jak to zrobić, jak wykonać tę rzecz, żeby przyniosło to taki efekt, jakiego chcemy. Mam dla was nowinę. Udany, trwały związek nie jest efektem zastosowania szybkiej techniki. To nie pojedyncze wydarzenie. To nie jest coś, co możecie uzyskać z zastosowania jakiejś techniki. Próby używania techniki, żeby do tego dojść dadzą odwrotny skutek. Musicie najpierw mieć podwaliny, musicie najpierw mieć podstawy. Kiedy już je uzyskacie, kiedy zrozumiecie podstawy i będziecie nad nimi pracować, wtedy możecie się nauczyć niesamowitych technik, które będą bardzo pomocne. Ale jeśli dysponujecie tylko techniką, a nie macie podstaw… to po prostu się nie uda.

Tak więc 200 lat temu kobieta, która nazywała się Mary Shelley napisała książkę p.t. „Frankenstein Współczesny Prometeusz”. Wszyscy znamy historię o Frankensteinie. Facet, który zwie się Victor Frankenstein jest naukowcem, co wtedy było nową rzeczą, nauka była nową rzeczą, która rozwijała się w Paryżu. Dokonywano wówczas licznych wynalazków. Victor Frankenstein ulega modzie, ale łączy to, co nowe z dawną praktyką alchemii i magii. Łączy to wszystko i zdaje sobie sprawę, że może stworzyć życie. Idzie więc na cmentarz i wykopuje martwe ciała. Zszywa te wszystkie gnijące kawałki ciał i unosi dźwignię ze słowami: „Niech stanie się życie!” I…potwór otwiera oczy. I w tej chwili Victor Frankenstein uświadamia sobie: „Co ja zrobiłem? Stworzyłem potwora!” Wybiega z pokoju, a potem następuje szereg strasznych wydarzeń. No wiecie… resztę znamy z Hollywood. To ponadczasowa historia. Wydaje mi się, że jakieś 10, 15 lat temu grupa naprawdę inteligentnych mężczyzn dała początek czemuś zupełnie nowemu, kiedy zaczęli stosować antropologię i psychologię ewolucyjną w kontekście umawiania się na randki, przyciągania kobiet. To było jak spojrzenie na umysł i stwierdzenie: „Chwileczkę, wiem jak to rozwiązać. Istnieją pewne reakcje. Jesteśmy ssakami naczelnymi, zwierzętami, więc może uda mi się spojrzeć na sprawę inaczej niż przez pryzmat ‘reżyserowanych’ sytuacji damsko-męskich, ustalić co dokładnie sprawia, że mężczyzna zdobywa kobietę i doprowadzić to u siebie do perfekcji”. Efekty były niewiarygodne. Okazało się, że to działa. Jednym z tych facetów był David D. Ale gdzieś po drodze, do pewnego stopnia, stworzyli potwora. Przyglądałem się temu z zewnątrz. Sam nie należę do tej grupy. Nie jestem mistrzem podrywu, ale znam wielu facetów, którzy są. Rozumują w ten sposób: „Jestem mistrzem podrywu, nauczę cię jak robić to co ja”. Obserwuję to już od wielu lat. Łączą mnie bliskie relacje z niektórymi z tych facetów i sądzę, że jedną z oczywistych prawd, którą wszyscy zdają się ignorować jest to, że niektórzy ich uczniowie, a właściwie i sami ci faceci z mojej perspektywy są normalni, ale z zewnątrz wydają się jakby emocjonalnie upośledzeni. Jak ten potwór. Jest więc wielu facetów uznawanych za guru umawiania się z kobietami; niektórzy stali na tej scenie. Większość z nich to bardzo fajni goście. Znam ich wielu. To świetni faceci, którzy mają do przekazania wiele wartościowych informacji. Jest też wielu innych facetów, nie poznałem ich wszystkich, którzy wydają mi się trochę dziwni - przynajmniej pewien ich procent. Pewnie zostanę zlinczowany, gdy zejdę z tej sceny, bo wiem, że idę tu trochę pod prąd. Sądzę, że kiedy patrzycie na to, co dzieje się na tej scenie i zamierzacie wybrać faceta, za którego myślą będzie podążać, ważne dla was powinno być, aby znaleźć kogoś, co do kogo naprawdę uważacie, że potrafi „ogarnąć’ swoje życie. Szczerze mówiąc, każdy kto staje na tej scenie i robi te programy, zdobywa dużo lasek. Z pewnością może wybrać się do baru i zdobyć tam trochę telefonów. Ale jaki jest poziom osobistej satysfakcji z życia i szczęścia tych facetów to ważne pytanie, które należy zadać. A już zdecydowanie najistotniejszym pytaniem, zwłaszcza jeśli któregoś dnia zechcecie tego samego dla siebie, jest to czy mają autentyczny, mocny, spójny, godny podziwu, normalny związek z kobietą? Czy są w takim związku, jakiego faktycznie chcesz dla siebie? Wydaje się, że należałoby się temu przyjrzeć. Tak więc, okazuje się… Nie powinienem nikogo wyróżniać, ponieważ wielu facetów, którzy się tu pojawiają jest po prostu pierwsza klasa i tak między Bogiem a prawdą, David by ich tu nie sprowadził, gdyby nie byli naprawdę fajnymi gośćmi. Jednak istnieje i druga wersja prawdy. I tak się składa, że wiem… Jeden z facetów, który wygłaszał tu prezentację, nie wymienię nazwiska, jest moim zdaniem fenomenalnym człowiekiem i można się od niego dużo dowiedzieć.
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Koncept Grawitacji
« Reply #3 on: (Mon) 28.12.2015, 23:14:27 »
Koncept Grawitacji – cz 4 – napisy PL
https://www.youtube.com/watch?v=6r41gdtpK7c

Ciągłe zastanawianie się jak nie dopuścić, żeby coś się zdarzyło to po prostu strata czasu i marnowanie życia.

Kobieta chce czuć, że niezależnie od tego jak bardzo się wkurzy, jak bardzo ulegnie emocjom, jak bardzo się zdenerwuje, to facet faktycznie, tak jak powiedziałeś, będzie miał wszystko pod kontrolą.
jeżeli mężczyzna nie przykłada wagi do zrelaksowania jej, a później podniecenia, ona nie osiągnie orgazmu.
Jeśli studiujesz psychologię ewolucyjną ludzi, dowiesz się, że mózg kobiety w stanie spoczynku nigdy nie odpoczywa.

To przez co przechodzimy co miesiąc za sprawą hormonów, tego wy, faceci, nie przeżywacie w ciągu dwudziestu lat. Więc jeśli spotykamy mężczyznę, który nas uspokaja… I robi to z miłością… To jest spełnienie wszystkich naszych marzeń, wszystko czego chcemy.
Największą rzeczą, jaką kobieta może zrobić dla mężczyzny to moim zdaniem wspierać jego misję. Kiedy kobieta jest w opozycji do twojej misji lub w konflikcie z twoją misją, jesteś z niewłaściwą kobietą. Jeżeli kobieta ma potrzeby, które są w totalnym konflikcie z twoją misją, jesteś z niewłaściwą kobietą.

Ilu z was ma wrażenie, że stale wybiera niewłaściwe kobiety? Jedną z tajemnic udanego związku jest rozumieć czego się potrzebuje. Kiedy rozumiesz czego potrzebujesz, wówczas potrafisz to i wiele swoich trudności… Wielu ludzi wchodzi w związki, a dwa lata później znajdują się w środku jakiegoś cholernego koszmaru, prawda? Tak się zdarza, kiedy wybierasz to, czego chcesz, a nie to, czego potrzebujesz.

Kiedy patrzycie na swoją listę, to sposób w jaki można określić różnicę między tym czego potrzebujecie, a tym czego chcecie jest taki: jeśli ona jest atrakcyjna, ma świetny tyłek, ładny uśmiech, ale jednocześnie jest nielojalną, kłamliwą suką, czy bylibyście z nią?

Kocham wszystkich. Dlaczego? Bo w tej samej sekundzie, kiedy poczuję, że kogoś nie lubię, ten ktoś mnie zawłaszcza. Zapiszcie to. W tej sekundzie, kiedy poczuję, że kogoś nie lubię, ten ktoś mnie zawłaszcza. Zawłaszcza moją energię, zawłaszcza moje myśli, zawłaszcza moje uczucia.
Kiedy rozmawiałem z Davidem przed tym programem, przez całe tygodnie poprzedzające to seminarium, powiedziałem mu: „Wiesz co, David, coś sobie uświadomiłem”. A on zapytał: „Co takiego, Sean?” Odpowiedziałem: „Jestem zagrożeniem dla mężczyzn, choć nie mam nawet wzrostu pierwszoklasisty”. On na to: „Powiedz mi coś więcej. Jak to jesteś zagrożeniem dla mężczyzn?” Odparłem: „Jestem zagrożeniem dla mężczyzn, ponieważ obracam w pył każdą wymówkę, którą stosują, żeby być małymi w życiu. Patrzą na mnie, widzą mnie z piękną, niesamowitą ‘Totalną Dziesiątką’ i zastanawiają się jak on to robi. To dla nich przerażające, bo mają wybór – albo wrócić do swego kokonu, płakać i wymyślać więcej wymówek albo zmienić się”. Zmiana może być naprawdę przerażająca, prawda? Jeżeli na okrągło robisz to samo, stajesz się dobry w doskonaleniu wszystkiego, co cię ogranicza. Stajesz się dobry w opowiadaniu swojej historii, historii ofiary. Jestem w nieudanym związku, bo rodzice porzucili mnie, kiedy byłem dzieckiem i nigdy nie otrzymałem miłości, której potrzebowałem. I wtedy zwracasz na siebie uwagę, doświadczasz współczucia ze strony innych. To dlatego twoje związki są nieudane, no tak, rozumiemy. Masz z tego dwie rzeczy. Po pierwsze otrzymujesz potwierdzenie, że masz rację. Dobrze jest mieć rację. Uwielbiamy mieć rację. Zwłaszcza my, mężczyźni, uwielbiamy mieć rację. Po drugie nie musisz się zmieniać. Panowie, przyszliście do programu, który nazywa się „Męska Transformacja”.

Nie wiedziałem tego wtedy, ale emanowałem tą energią. Każdą kobietę przekonałem, że nie jestem wystarczająco dobry. Może umówisz się z moim kumplem, może z tym, może z tamtym. Dlaczego? Bo ja jestem wybrykiem natury, hochsztaplerem. Moje wnętrze może być idealne, ale jestem pewny, że jest gdzieś facet, który jest idealny wewnętrznie i zewnętrznie i który może mnie pokonać. Miałem coś takiego, rozumiecie? Taki byłem przez 14 lat. Ta klątwa skończyła się w samochodzie. Siedziałem w nim z dziewczyną, z którą w tamtym czasie się spotykałem. Byliśmy na wielu randkach. Myślałem, że jest „Totalną Dziesiątką” – piękna wewnętrznie i zewnętrznie, bardzo zainteresowana rozwojem osobistym (spotkaliśmy się na seminarium poświęconym rozwojowi osobistemu). Uważam, że to bardzo seksowne, kiedy ktoś chce wznieść swoje życie na wyższy poziom, nie ma nic bardziej podniecającego. Spotkałem więc tę dziewczynę, zacząłem z nią rozmawiać o pewnej książce i nagle zrobił się z tego związek. Znaleźliśmy się w samochodzie pewnego wieczoru, chwilę wcześniej wyszliśmy z księgarni. W aucie pachniało korzenną herbatą i kawą. Zapach był piękny, a do tego jej perfumy. Pomyślałem, że oto proszę, jestem królem świata, umawiam się z tą świetną dziewczyną, klątwa zdjęta, o taaak! Wtedy ona spojrzała na mnie i powiedziała: „Sean, musimy porozmawiać”. „Słucham?” „Nie chcę tego mówić”. „Po prostu powiedz”. „Sean, nie mogę się już z tobą spotykać. I nie chcę mówić o powodach tej decyzji”. „Nie chcesz mówić o powodach? Chcesz tylko powiedzieć, że z nami koniec i zostawić mnie w niewiedzy. Nie możesz tego zrobić, kobieto. Potrzebuję wyjaśnienia”. Ona na to: „Dobrze. Nigdy nie wyrosłam z etapu małej dziewczynki pogrążonej w marzeniach o człowieczku na wózku inwalidzkim, który zwali ją z nóg i dlatego… Rozmawiałam o tym z przyjaciółmi i rodziną i to nie jest to, czego chcę. Jesteś wszystkim czego pragnę w mężczyźnie, ale… szukam kogoś, kto oprócz pięknego wnętrza będzie również idealny zewnętrznie”. Wróciłem do tego momentu w siódmej klasie w pracowni biologicznej. Nie jestem wystarczająco dobry. Pierś mi się zapadła. Tyle że tym razem to byłem inny ja. Tym razem miałem za sobą 14 lat doświadczeń i wiedzy, których chłopiec w siódmej klasie nie miał. Spojrzałem na nią powstrzymując łzy i powiedziałem: „Mam dla ciebie nowinę”. „Jaką, Sean?” – zapytała. Odpowiedziałem: „Myślisz że chcesz tego wszystkiego co jest we mnie, ale w innym mężczyźnie nigdy tego nie znajdziesz. Nigdy tego nie znajdziesz, bo wszystko, co kochasz we mnie jest w całości częścią mnie. Nie możesz wyjąć z Seana ducha i włożyć go w ciało innego faceta, przystojnego bruneta o wzroście 190 cm, i myśleć, że będzie tym samym facetem. Nie będzie. Ja jestem tym kim jestem z powodu warunków, które wykuły moją osobowość. I wiesz co? Czeka cię nieprzyjemne przebudzenie, ponieważ po tym, jak ze sobą zerwiemy, po tym, jak każde z nas pójdzie w swoją stronę, ty rozpoczniesz nowy związek i znajdziesz innego wspaniałego faceta. Tylko że tym razem to nie będzie wózek inwalidzki albo mały człowieczek, ale być może będzie miał na swoim koncie kilka rozwodów, może będzie wyznawał inną religię, może będzie miał inny kolor skóry albo będzie ważył mniej lub więcej niż chciała ta mała dziewczynka w pałacu, czekająca na księcia z bajki, który ją uratuje. Ty, moja droga, musisz dorosnąć”. Wiecie, do kogo naprawdę mówiłem? Do siebie. Rozumiecie to? Traktujemy ludzi tak jak siebie samych. Tego dnia ja się „nasłuchałem”, ona była tylko lustrem.

Kobiety uwielbiają, kiedy wiesz jak się cieszyć życiem bez nich. A one, przyjaciele, są tylko wisienką na torcie. Wielu ludzi wchodzi w związki, ponieważ czegoś chcą. Ja patrzę na to w ten sposób, nie wchodzę w związek z tego powodu… Nie rozpoczynaj związku, żeby się dowiedzieć z kim będziesz teraz sypiać, nie rozpoczynaj związku po to, żeby pokazać się rodzinie albo kumplom z kimś atrakcyjnym u boku lub udowodnić, że jesteś mężczyzną, kiedy pojawiasz się w jakimś nowym miejscu. Nie po to się ma dziewczynę. Popatrzcie na to w ten sposób. My jesteśmy kolorem niebieskim. Jesteśmy mężczyznami, mamy kolor niebieski. Wybrałem po prostu ten kolor.
Kobiety nie są niebieskie, są żółte. Są jasne, są piękne, są żółte. Co dajemy razem? Zieleń. One nie mogą dać zieleni bez nas, my nie możemy dać zieleni bez nich. Panowie, powód, dla którego jesteście w tym programie, dla którego chcecie przemiany, pragniecie dowiedzieć się jak poznać swoją Totalną Dziesiątkę lub po prostu jak w pełni cieszyć się życiem czy po cokolwiek innego tu przyszliście, powód ten jest taki, że chcecie się nauczyć zrobić coś z inną osobą, czego nie moglibyście zrobić sami.
Powiedzmy, że chcesz pożeglować łodzią, wypłynąć w morze. Kupujesz więc najlepszą łódź. Jak już ją kupisz, stwierdzasz, że teraz musisz się dowiedzieć jak żeglować, jak postawić żagiel, ujarzmić wiatr. Musisz mieć najlepsze ubrania na każdą pogodę. I zdobywasz to wszystko, gromadzisz te wszystkie zasoby. W końcu możesz powiedzieć: „Jestem gotowy wypłynąć”.
Wsiadasz do swojej łodzi i wypływasz. Wiatr ci sprzyja, wszystko idzie świetnie. Odpływasz może 10 mil od brzegu. Żeglujesz z łatwością i to takie fajne uczucie. Ale nagle, kiedy jesteś u szczytu tego doświadczenia, czujesz za sobą szarpnięcie. Łódź rozpada się na pół i zaczyna tonąć. Myślisz sobie: „Co do cholery? Mam najlepszą łódź, zapłaciłem najlepszym artystom, żeby nauczyli mnie jak zaprojektować najbardziej efektowną odzież. O mój Boże, mam najlepsze żagle! Wiem jak obchodzić się z wiatrem! Co się stało?!” I kiedy próbujesz utrzymać się na powierzchni, kiedy woda już dostaje się do twoich płuc, odwracasz się i coś dostrzegasz. Nie odwiązałeś łodzi od doku. Dlatego łódź rozpadła się na połowy. Nie potrafię wam powiedzieć ilu mężczyzn przychodzi do mojego biura, mężczyzn, którzy nauczyli się jak się ubierać, nauczyli się jak chodzić, nauczyli się co mówić i dokąd zabrać dziewczynę, nauczyli się tego wszystkiego, co jest potrzebne do żeglowania łódką, ale nigdy nie odwiązali liny od doku. Ten dok to wasze problemy, panowie. To wszystko, z czym się dotąd nie uporaliście. Możecie odpłynąć 16 km od brzegu, możecie odpłynąć 160 km od brzegu, ale jeżeli nie odwiążecie łódki, to będzie tylko kwestia czasu. Niektórzy z was mogą się oddalić o metr od brzegu, a i tak powiedzą: „Co do cholery? Nie dała mi swojego numeru. Muszę się nauczyć lepiej żeglować”. Musicie się nauczyć jak odłączyć się od swojego umysłu.

Zdałem sobie z czegoś sprawę na szczęście w bardzo młodym wieku. Z tego mianowicie, że większość społeczeństwa postrzega to wszystko „do góry nogami”. Większość społeczeństwa uważa, że rzeczywistość ci się przydarza, a potem ty w oparciu o nią tworzysz swoją mentalność.
Szczęśliwy, smutny, rozgniewany, przestraszony, samotny, podekscytowany… Wszyscy mamy te rzeczy zwane emocjami. Komunikacja to tylko wymiana informacji. Kiedy komunikujesz się z kobietą, ona dowie się kim jesteś z zewnętrznej strony, dowie się skąd pochodzisz, dowie się co lubisz, dowie się czego nie lubisz, ty poznasz jej zewnętrzny świat, ale tak naprawdę poznacie się dopiero, gdy dojdziecie do emocji, do kolejnego poziomu interakcji. To się nazywa więź. Zapiszcie to. Tworzenie więzi to wymiana naszego człowieczeństwa. Chcecie, żeby kobieta się w was zakochała? Zbudujcie z nią więź i nie proście jej o nic więcej niż ta więź.
Musicie bowiem wiedzieć, że kobiety nie mają łatwo. Pewnie myślicie: „Jasne, jasne…”. Nie, pozwólcie, że powiem wam dlaczego. Mam siostrę, z którą jestem blisko, mam matkę, z którą jestem blisko, mam babcię, z którą jestem blisko, mam wiele przyjaciółek, z którymi jestem blisko. I one wszystkie stają przed wyzwaniami, którymi my nigdy nie musimy się martwić. Dyskryminacja w pracy z powodu kojarzących się z seksem części ciała. Zarabiają mniej, ponieważ mają biust?! Co takiego?! Poczekajcie chwilkę, muszą przechodzić przez coś, co nazywa się cyklem menstruacyjnym i powoduje, że miotają nimi przeróżne uczucia – raz czują się zakłopotane, innym razem zawstydzone… Nie mam pojęcia jak to jest. Zaraz zaraz, muszą sobie radzić ze strasznymi facetami, którzy chcą tylko ich ciała i nie obchodzi ich, ze kobiety mają też umysł i serce? Chwileczkę, nazywa się je „dziwkami”, jeśli chcą seksu, a „cnotkami”, jeśli nie chcą? O rany, to naprawdę dużo!
Kiedyś myślałem, że trzeba zabić niepewność, dopaść ją, zastrzelić, pobić i powiedzieć: „Wynoś się z mojej głowy!” Nie. Każdy negatywny głos w waszej głowie stara się was chronić. To po prostu małe dziecko, które nie wie jak inaczej osiągnąć swój cel. Krzyczy o uwagę: „Pomóż mi! Pomóż mi! Pomóż mi! Będę nieznośny, będę się z ciebie naśmiewał, zrobię wszystko, co w mojej mocy, żebyś zrozumiał, że po prostu chcę, by mnie chronić, że najzwyczajniej w świecie chcę się czuć kochany i bezpieczny”. Jeżeli potraficie być dla siebie rodzicem i powiedzieć: „Ciii… Wiem, wiem. Już dobrze. Przejdziemy przez to. Poradziliśmy sobie już z wieloma problemami, poradzimy sobie i z tym. Możesz na mnie liczyć”. Jeżeli zaczniesz do siebie mówić jak najlepszy przyjaciel, to uważaj, bo zbliżają się dobre rzeczy! Wyzwanie polega na tym… Jeśli wasze życie jest w tej chwili chaotyczne, to prawdopodobnie dlatego, że mówicie do siebie jak wróg. Tak naprawdę większość ludzi – nie powiem, że w tej sali, bo wy jesteście tu po to, żeby się uczyć i rozwijać – ale większość ludzi w społeczeństwie, którym chcę pomóc, gdyby ludzi ci mówili do swoich przyjaciół tak, jak mówią do siebie, nie mieliby w ogóle przyjaciół. Jeżeli mówiłbyś do dziewczyny, która ci się podoba tak, jak mówisz do siebie, ona by uciekła.

Cóż, zwracacie się w stronę NLP i słyszycie o kotwiczeniu. Wiem, bo jestem trenerem NLP. Zwracacie się w stronę hipnozy i wydobywacie z siebie głos podświadomości. Zwracacie się do Landmarka, zwracacie się do Robbinsa. Każdy zrobi co innego. Wiecie kto naprawdę zrobi dla was to, czego wam potrzeba? Ty. Tak jest. Ile książek możecie przeczytać aż dojdziecie do momentu, kiedy wreszcie sobie uświadomicie: „Teraz moja kolej. Nie żyje na tym świecie żaden guru, który przeżyje za mnie moje życie. Nadszedł mój czas”. Rozwijacie się, a to oznacza, że nigdy nie dojdziecie do punktu, w którym będziecie się czuć całkowicie pewnie.
Musisz wybaczać ludziom, musisz iść do przodu, musisz wybaczać, bo jeśli nie, to ludzie cię zawłaszczą.
„Czy jesteś urodzonym pisarzem? Czy zostałeś sprowadzony na ziemię po to, aby być malarzem, naukowcem, apostołem pokoju? Ostatecznie na to pytanie można odpowiedzieć tylko działaniem. Zrób to lub nie. Pomóc może myślenie o tym w następujący sposób. Gdyby twoim przeznaczeniem było wynalezienie lekarstwa na raka, skomponowanie symfonii albo wywołanie zimnej fuzji i nie zrobiłbyś tego, skrzywdziłbyś, a nawet zniszczył nie tylko siebie. Skrzywdziłbyś swoje dzieci. Skrzywdziłbyś mnie. Skrzywdziłbyś naszą planetę. Zawstydzasz anioły, które nad tobą czuwają i sprzeciwiasz się Najwyższemu, który stworzył ciebie i tylko ciebie z twoimi jedynymi w swoim rodzaju talentami, dla wyłącznego celu popchnięcia rasy ludzkiej o jeden milimetr dalej na jej ścieżce powrotnej do Boga. Twórcze działanie nie jest egoistycznym czynem ani sposobem zwrócenia na siebie uwagi. To dar dla świata i każdego żyjącego na nim stworzenia. Nie okradaj nas ze swojego wkładu. Daj nam to, co masz”.

Chciałbym użyć metafory, powiedzieć wam o wyższym sobie i niższym sobie. To tylko słowa, tylko taki pomysł. Wyższy ja i niższy ja. Kiedy jesteś wyższym sobą, twoje trzy mózgi i ta część ciebie, którą można nazwać duchem, działają dzięki poczuciu obfitości i możliwości, dzięki optymizmowi, dzięki świadomości, dzięki temu, co możemy nazwać miłością. Możesz dostrzec szerszy obraz. Możesz dopasować się do wszystkiego co się dzieje, możesz z tym płynąć, jest ok, możesz się z tego uczyć. Gdy jesteś niższym sobą, twoje trzy mózgi są pesymistyczne, przestraszone, nastawione negatywnie, napinają się, kurczą. Widzisz wszystko przez soczewki, które przedstawiają rzeczy jako zagrażające w jakiś sposób naszemu życiu. Przekraczasz granicę między wyższym a niższym sobą nie zdając sobie z tego sprawy. Z mojej perspektywy, ważne dla nas jako mężczyzn jest nauczyć się odróżniać momenty, kiedy jesteśmy wyższym sobą od tych kiedy jesteśmy niższym sobą. Gdy jesteś wyższym sobą, wtedy podejmujesz istotne decyzje, przeprowadzasz ważne rozmowy, realizujesz kluczowe posunięcia, planujesz swoje życie. Kiedy jesteś wyższym sobą. Gdy przechodzisz do niższego siebie, mówisz: „W porządku, że jestem teraz niższym sobą. Teraz jestem tutaj, więc się temu poddam, zobaczę co się stanie. Zobaczę czego się mogę tutaj nauczyć. Nie będę tu podejmował ważnych decyzji.
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje