Author Topic: Czy rośliny są inteligentne?  (Read 1260 times)

Offline Viola tricolor

  • Sen płytki
  • *
  • Posts: 48
  • Reputacja: +2/-0
Czy rośliny są inteligentne?
« on: (Wed) 31.12.2014, 22:02:07 »
Do tej pory inteligencję przypisywaliśmy tylko niektórym zwierzętom (z człowiekiem na czele). Kto słyszał o myślących roślinach? Otóż są naukowcy, którzy tę „roślinną inteligencję" odkrywają – i przekonują o niej resztę świata. Pionierem w tej dziedzinie jest prof. Stanisław Karpiński, biolog, który powrócił do Polski po długim pobycie na szwedzkich uniwersytetach w Umeå i w Sztokholmie.

O tym, czy rośliny są inteligentne, profesor opowiedział 27 października 2011 r
Film na stronie: http://www.swps.pl/wroclaw/wroclaw-uczelnia/571-warszawa/uczelnia/horyzonty-poznania-swps/7411-horyzontypoznania-karpinski

Rośliny całkiem dobrze radzą sobie z poznawaniem środowiska i przekazywaniem sygnałów między różnymi częściami swojego ciała, a nawet między różnymi osobnikami. Do tej pory sądzono jednak, że są skazane wyłącznie na sygnały chemiczne. Tymczasem profesor Karpiński dowiódł, że rośliny mają rodzaj układu nerwowego i mogą po całym ciele rozsyłać informację w podobny sposób, jak zwierzęta! Okazuje się, że mają również pamięć. Może pora zmienić nasze myślenie – i otworzyć się na kontakt z odmienną formą inteligencji żyjącą w lasach i na łąkach?
***
Prof. dr hab. Stanisław Karpiński – biolog i filozof. W 2009 r. otrzymał tytuł naukowy profesora w zakresie biotechnologii. Wykładał na Uniwersytecie Sztokholmskim. Należy do wąskiej grupy najczęściej cytowanych polskich biologów. Publikuje w prestiżowych czasopismach naukowych, m.in.: Science, Plant Cell, Plant Journal czy Plant Physiology.
Profesor Karpiński obecnie realizuje badania nad molekularnymi i genetycznymi mechanizmami kontrolującymi odpowiedzi obronne i aklimatyzacyjne roślin przed czynnikami stresowymi.

Rozmawiaj z roślinami

Jak często zatrzymujesz się przy roślinach, które Cię otaczają? Czy je dotykasz i delikatnie głaszczesz? Czy zastanawiasz się, skąd pochodzi ich matematyczna dokładność w budowie? I dlaczego zakwitają oraz owocują w stosownym czasie?

Rozmawiasz z nimi? Nie robisz tego, bojąc się ośmieszenia? Nie zwracaj uwagi na uszczypliwe komentarze. Najwięksi uczeni na świecie, pionierzy badań nad świadomością roślin byli publicznie wyśmiewani, posądzani o ciemnotę i nazywani szarlatanami!

Wchodzą w uczuciowy związek z ludźmi

Tymczasem rośliny posiadają właściwości, dzięki którym mogą wchodzić w bardzo silny związek emocjonalny ze swoim opiekunem. Potrafią cieszyć się z jego obecności, co manifestują szybszym wzrostem i kwitnieniem. Udowodnił to dr Clive Backster, który rozpoczął w latach sześćdziesiątych długofalowe prace badawcze w tym zakresie. – Rośliny pozostają w bardzo głębokim kontakcie uczuciowym z człowiekiem, który o nie dba i je kocha – pisze. – I żadna, nawet największa odległość pomiędzy nimi a opiekunem go nie osłabia. Dr Backster chciał udowodnić (stosując wysokiej klasy urządzenia elektroniczne zsynchronizowane ze stoperem), że rośliny bez względu na dystans reagują na przesyłane myśli. Kiedy znajdował się piętnaście mil od laboratorium, aparat zarejestrował na wykresie ich pozytywną reakcję w postaci krzywej biegnącej harmonijnie w górę. Jednak dociekliwy Backster chciał wiedzieć więcej. Jego znajoma, bardzo kochająca kwiaty, odbywała podróże służbowe i badacz wykorzystał tę okazję. Kiedy wyruszyła drogą powietrzną w trasę po USA, liczącą ponad trzy tysiące kilometrów, kwiaty pozostawione przez nią w domu reagowały na każdy start i lądowanie jej samolotu. Dlaczego nawiązywały z nią kontakt w tych właśnie chwilach? Bo odczuwała paniczny lęk podczas wznoszenia się i opadania samolotu. Każda reakcja roślin została zapisana na wykresie.

Ale Backster chciał też dowiedzieć się, co jest źródłem przenoszenia emocji i myśli człowieka na rośliny. W kolejnych eksperymentach stawiał różne „zapory”, w tym klatkę Faradaya, żeby uniemożliwić ich przepływ. Bezskutecznie. Doszedł więc do wniosku, że to tajemnicze promieniowanie pomiędzy roślinami a ludźmi leży poza elektromagnetycznym spektrum. Kto wie, czy nie jest szybsze od prędkości światła i nie funkcjonuje poza czasem i przestrzenią!

Odczytują intencje ludzi

Ale do tych wniosków Backster doszedł po wielu latach doświadczeń, badań, obserwacji, których początek narodził się przez… absolutny przypadek. Nauka potrzebuje do rozwoju nowych impulsów, którymi są zazwyczaj zbiegi okoliczności. Któregoś dnia dr Backster pomyślał, co by było, gdyby tak elektrody poligrafu podłączyć do… listka draceny. Kiedy roślina wchłaniała wodę, wskaźnik kreślił krzywą biegnącą ku górze, a gdy ziemia była sucha, ta gwałtownie opadała w dół. Backster był zdumiony. Zanurzył liść w gorącej wodzie, ale tym razem nie było żadnej reakcji. Ale jak tylko pomyślał, że weźmie zapałkę, żeby zapalić palnik i włożyć liść w płomienie, wskaźnik narysował natychmiast krzywą biegnącą pionowo do góry. Backster opuścił pomieszczenie i jak tylko wrócił z zapałkami, aparat zarejestrował kolejne impulsy. – Czyżby dracena odebrała jego myśli związane z tym, że groźba zostanie wprowadzona w czyn? Czy to możliwe, żeby rośliny myślały i odczytywały intencje człowieka? – zastanawiał się. I tak zaczęła się największa naukowa przygoda jego życia, dzięki której świat się dowiedział, że rośliny myślą, czują, porozumiewają się między sobą i z ludźmi. Słowem, że posiadają… duszę.

Dr Backster jednak na tym nie poprzestał, wymyślał coraz to nowe eksperymenty i nie zważał na ironiczne komentarze. Do badań włączył kilka różnych wykrywaczy kłamstw i gatunków roślin. Zaangażował osoby kochające kwiaty i takie, które bez zmrużenia oka je niszczyły. Podczas przyjacielskiego obchodzenia się z nimi krzywa na wykresie zawsze układała się w harmonijny wykres, a podczas ich mechanicznego uszkadzania pisak kreślił na rolce papieru ostre krzywe, co przypominało niemy krzyk. – Działo się to nawet wtedy, gdy tylko „niszczyciele” wchodzili do laboratorium – oświadczył dr Backster – co świadczyłoby o tym, że rośliny ich rozpoznawały! Nie miał żadnych wątpliwości, że emocjonalne impulsy elektrycznych właściwości organizmu powodują natychmiastową i bezpośrednią reakcję pisaka. I natychmiast ogłosił na ten temat swoją pierwszą naukową rozprawę, za którą okrzyknięto go szarlatanem!

Naukowiec doszedł też przypadkowo do ciekawych spostrzeżeń podczas wizyty kanadyjskiej badaczki prowadzącej podobne obserwacje. Jak tylko weszła do laboratorium, rośliny dosłownie „zamarły”, aparat ani drgnął, chociaż przed momentem rejestrował delikatne harmonijne pulsowanie. Backster był zdumiony. Przyszło mu nagle do głowy, żeby zapytać ją, czy przywiozła rośliny, z którymi eksperymentowała. Odpowiedziała, że nie, ponieważ wyprażyła je w piecu. Rośliny dopiero po dwóch godzinach po jej wyjściu, znowu reagowały „normalnie”.

Nic jednak tak nie przekonuje sceptyków, jak doświadczenia empiryczne. Dr Backster wie o tym doskonale, wszak jest naukowcem i rozpoczyna kolejną serię eksperymentów, uzyskując zdumiewające wyniki. Do badań włączył bardzo czułe galwanometry. Poprzez ostre zygzaki dowiedział się, że rośliny reagują nawet wtedy, gdy w ich pobliżu umierają żywe stworzenia. No, to już była absolutna sensacja.

Wkrótce w Stanach Zjednoczonych i na świecie w ponad siedmiu tysiącach placówkach naukowo-badawczych zaczęto prowadzić podobne eksperymenty, a miliony ludzi w domowych zaciszach rozpoczęły prywatne działania z roślinami doniczkowymi. Fala badań rozlała się szeroko i nie było już od niej odwrotu. Dzięki nim okazało się, że drzewo zaczyna drżeć, kiedy zbliża się do niego drwal z siekierą lub piłą. Ale przy okazji wyszło na jaw, że nie wszyscy mogą nawiązać kontakt z roślinami. Udawało się to tylko osobom ciepłym, serdecznym, kochającym świat i ludzi, posiadającym rozwiniętą empatię, wrażliwość i opiekuńczość. Oprócz tego istotną rolę pełniły też zdolności mediumiczne.

Posiadają pamięć

W tym osobliwym raporcie nie można pominąć analogicznych badań nad roślinami prowadzonych w Rosji, posiadającej w tym zakresie bardzo długą i bogatą tradycję. Rosyjscy naukowcy są przekonani, że rośliny rzeczywiście posiadają pamięć. Mało tego, według nich są one zdolne do przechowywania przez dłuższy czas wrażeń i doświadczeń. Przykład: jedno geranium było cyklicznie nakłuwane bez potrzeby szpilką, drugie pielęgnowane w cieplarnianych warunkach. Po zakończeniu eksperymentu podłączono pierwszą roślinę do aparatu i okazało się, że jak tylko zbliżał się do niej „oprawca”, pisak uderzał w papier i gwałtownie kreślił zygzakowatą kreskę, a kiedy sprawca się oddalał, uspokajał się. Ale Backster nie byłby sobą, gdyby nie dołożył swojej cegiełki zza oceanu. W jego eksperymencie sześciu studentów w oddzielnym pomieszczeniu ciągnęło losy. Na jednym z nich zapisano polecenie „dręczenia” rośliny. Kiedy domniemany „oprawca” wchodził do laboratorium, rośliny wyraźnie zadrżały.

Takie przykłady można by mnożyć w nieskończoność, a każdy z nich czyta się z zapartym tchem. Nie da się jednak pominąć dokonań chemika, dr. Marcela Vogla (1919--1991), który prowadził długofalowy eksperyment z filodendronem. Telepatycznie wysyłał do niego uczucie przyjaźni, ciepła, pielęgnował go, przemawiał do niego. Za każdym razem, kiedy następowała „transmisja” uczuć, krzywa na wykresie szła w górę, a sam Vogel przyznawał, że odbiera wyraźne „fale energii” ze strony rośliny. Wytworzone pole utrzymywało się aż przez kilka minut. Vogel opublikował niezwłocznie wyniki badań. – Rośliny są żywymi istotami, powiązanymi z całym kosmosem. Nie ma żadnych wątpliwości, że są czułe i wrażliwe. Przyjmują emocje płynące od człowieka i promieniują energią, którą on jest w stanie odebrać – brzmiał komunikat. Wszystkie rozmowy, jakie Vogel prowadził z roślinami, opatrzył tytułem „Diagramy myśli”. Zawarł w nich również swoje komentarze i przemyślenia. Zrobił to wszystko z nadzieją, że zostaną w przyszłości prawidłowo odczytane za sprawą nieustającego postępu, jaki dokonuje się w nauce. W tych rozważaniach nie można pominąć też japońskiego badacza, inż. Kena Hashimoto eksperymentującego z kaktusami, ani też fizyka Hansa Pipera i biologa Josefa Schönbergera, którzy rejestrowali rekacje filodendrona na widok opiekującej się nim osoby oraz na zupełnie obcych mu ludzi. A także wyników, jakie osiągnął zespół badawczy z Uniwersytetu Drexel w Filadelfii. Okazuje się, że rośliny cierpiące na niedosyt wody potrafią z tego powodu płakać. Podobnie reagują na hałasy i wrzaski.

Bardziej inteligentne niż przypuszczamy.

Peter Tompkins i Christopher Bird, autorzy niezwykle ważnej książki „Tajemnice życia roślin” z podtytułem „Rośliny jako żywe istoty z charakterem i duszą oraz ich reakcje w psychicznym i emocjonalnym kontakcie z człowiekiem”, wydanej sześć lat temu, należą do młodszego pokolenia naukowców, których na szczęście nie nazywa się już szarlatanami. Piszą, że rośliny jako istoty żywe posiadają uczucia i możliwości zapamiętywania oraz zdolność przyjmowania optycznych i akustycznych wrażeń. W przypadku, gdy podejrzewają bliskie zagrożenie, natychmiast uruchamiają instynkt samozachowawczy i są zdolne do wydzielania substancji, która szkodzi napastnikowi. Naukowcy przytaczają wiele takich przykładów. – Z wielu prowadzonych długofalowo eksperymentów wynika, że roślina lub drzewo, któremu grozi niebezpieczeństwo, produkuje błyskawicznie materiał, który nigdy dotąd u niej nie występował. I co więcej, rośliny rosnące blisko zagrożonych również zaczynają nagle wytwarzać trującą substancję, mimo że nic im nie grozi! A to oznacza, że wymieniają między sobą potrzebne im informacje. – Niestety, nie wiemy jeszcze, jak one to robią. Może poprzez zapach? – zastanawiają się Tompkins i Bird. Ich przypuszczenia potwierdzają najnowsze badania. – Wzajemne porozumiewanie odbywa się poprzez substancje zapachowe. Wiemy, że rośliny wydzielaną wonią wabią do siebie owady lub odstraszają je. Z tego by wynikało, że są bardziej inteligentne, niż przypuszczamy. A do tych poglądów swoją opinię dodaje botanik dr Barbara Kressierer. – Jestem przekonana, że w świecie minerałów, zwierząt i roślin egzystuje na różnych stopniach rozwoju określona forma świadomości – podkreśla.

– Drzewa „rozmawiają” ze sobą – twierdzi dr Ed Wagner, fizyk z Tennessee, USA. – Wytwarzają osobliwe fale elektryczne i za ich pomocą przesyłają do siebie różne wiadomości, np. ostrzegają się wzajemnie przed nadchodzącą falą szkodników. Cierpliwy Wagner tygodniowo spędza kilkadziesiąt godzin w lesie i przyczepia do drzew specjalne czujniki, wykorzystując osiągnięcia współczesnej elektroniki. I co się okazuje? Jeśli jedno z drzew jest ścinane, pozostałe współodczuwają jego „ból”.

Rozejrzyj się dokoła

Przykłady te nie mają końca. Dla nas brzmią bardzo optymistyczne i dają nadzieję, że być może uda się nam jeszcze odbudować utraconą więź ze światem roślin. Nie oszukujmy się, tracimy ją systematycznie od lat. Może jest to dla nas sygnał, że warto przypomnieć sobie czasy, kiedy ludzie stanowili harmonijną jedność z naturą i rozumieli mowę roślin i zwierząt. Kto wie, czy na początek nie warto wczytać się w sens słów George’a Washingtona Carvera:

„Rozejrzyj się dokoła, zatrzymaj się nad rzeczami, które są tu i teraz, zacznij się z nimi porozumiewać, a one same cię nauczą, jak z nimi rozmawiać”.

A więc zacznijmy rozmawiać z roślinami.


Ilona Słojewska
***
Dr Cleve Backster (1924), amerykański ekspert badań z zastosowaniem poligrafu, współpracownik CIA, zajmował się zjawiskiem biokomunikacji i istotą życia w komórkach zwierzęcych, wykorzystując do eksperymentów wykrywacz kłamstw. Autor teorii „pierwotnego postrzegania”, do dziś aktywny zawodowo.


Źródło:
http://www.swps.pl/wroclaw/wroclaw-uczelnia/571-warszawa/uczelnia/horyzonty-poznania-swps/7411-horyzontypoznania-karpinski
http://www.naturaity.pl/drukuj-artykul/198,rozmawiaj-z-roslinami.html


"Czy rośliny są inteligentne?" - prof. Stanisław Karpiński
https://www.youtube.com/watch?v=UJxRqyPuFQI
« Last Edit: (Fri) 02.01.2015, 01:18:21 by BladyMamut »
"Żyj prosto. Konsumuj mniej. Myśl więcej..."

Ardek

  • Guest
Odp: Czy rośliny są inteligentne?
« Reply #1 on: (Thu) 01.01.2015, 14:46:40 »
Quote
Do tej pory inteligencję przypisywaliśmy tylko niektórym zwierzętom
Co to jest inteligencja? Jaki rodzaj inteligencji?

Quote
Rośliny całkiem dobrze radzą sobie z poznawaniem środowiska i przekazywaniem sygnałów między różnymi częściami swojego ciała, a nawet między różnymi osobnikami.
Zdolność odbierania informacji z otoczenia i i przekazywania ich+posiadanie pamięci=/= zdolność abstrakcyjnego myślenia. Po prostu tytuł wydaje mi się na wyrost, aczkolwiek jakby na wstępie zdefiniowano inteligencję, to może nie byłoby takiego problemu.
PS. Filmu nie obejrzałem bo mi nie działa.

Offline Viola tricolor

  • Sen płytki
  • *
  • Posts: 48
  • Reputacja: +2/-0
Odp: Czy rośliny są inteligentne?
« Reply #2 on: (Thu) 01.01.2015, 18:10:58 »
Nie wiem dlaczego nie działa. I z kodem i bez kodu nie daje rady. Wczoraj wkleiłam także inny film i śmiga.
Wykład można obejrzeć na stronie źródła: http://www.swps.pl/wroclaw/wroclaw-uczelnia/571-warszawa/uczelnia/horyzonty-poznania-swps/7411-horyzontypoznania-karpinski

Nikt nie mówi, że rośliny posiadają zdolność abstrakcyjnego myślenia. Jednak odnosząc się do najprostszej definicji inteligencji z Wikipedii:
Quote
Inteligencja (od łac. intelligentia - zdolność pojmowania, rozum) – zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia.
są inteligentne. A treść z drugiego źródła wskazuje, że również mają uczucia, a także pamięć.


Do Plants Respond to Pain? (3 min.)
https://www.youtube.com/watch?v=fGLABm7jJ-Y

Inteligencja roślin
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=IqvqbWx1Q54
« Last Edit: (Sun) 19.04.2015, 21:51:30 by Viola tricolor »
"Żyj prosto. Konsumuj mniej. Myśl więcej..."

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czy rośliny są inteligentne?
« Reply #3 on: (Fri) 02.01.2015, 01:16:37 »
Quote
Quote
Do tej pory inteligencję przypisywaliśmy tylko niektórym zwierzętom

Co to jest inteligencja? Jaki rodzaj inteligencji?

Quote
Nikt nie mówi, że rośliny posiadają zdolność abstrakcyjnego myślenia. Jednak odnosząc się do najprostszej definicji inteligencji z Wikipedii:

Inteligencja (od łac. intelligentia - zdolność pojmowania, rozum) – zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia.

W książce "Cybernetyka i charakter" jest w kilku miejscach omawiany problem odgradzania się jednych dziedzin od innych, w poniższym fragmencie jest coś na temat "emocji roślin"

Dla ilustracji można przytoczyć fakt. że zarówno psychologowie, jak i technicy zajmują się " pamięcią lecz ani
psychologowie nie zainteresowali się, jak technicy pojmują pamięć komputerów, ani technicy nie zainteresowali się wiedzą psychologów o pamięci ludzkiej. Każda strona zlekceważyła możność dowiedzenia się czegoś o drugiej, a przynajmniej przeprowadzenia porównań w celu stwierdzenia, czy używając takiego samego terminu obie strony mówią o tym samym bądź analogicznym. A ileż poza tym byłoby spraw do wyjaśnienia.
Na przykład, pamięć ludzka i pamięć komputerowa bywają zawodne - czy zawodności te mają podobne przyczyny i
podobne objawy? Na jakich podstawach psycholog przypisuje wyższość intelektualną człowiekowi, a na jakich technik uważa jeden komputer za lepszy od drugiego? Czym istotnym różni się szkolenie człowieka od programowania komputera? Co z techniki komputerowej warto byłoby przenieść do psychologii, a co z psychologii do techniki?
Nic dziwnego, że gdy specjaliści z różnych dyscyplin zostają przyciągnięci do rozwiązywania jakiegoś problemu
multidyscyplinarnego, robią wszystko, żeby go rozłożyć na problemy monodyscyplinarne i zająć się każdy swoim, nie interesując się niczym więcej.
I cóż w tym złego? - zdziwi się może niejeden czytelnik. - Wartość specjalizacji polega przecież na tym, żeby każdy robił to, co do niego należy, i robił to sprawnie.
To prawda, ale jest także prawdą, że społeczeństwu wcale nie zależy na tym, żeby specjaliści mieli co robić, lecz na tym. żeby były zaspokajane jego potrzeby.
I jest także prawdą, że potrzeby społeczeństwa są przeważnie problemami multidyscyplinarnymi, a ponieważ dowolny problem multidyscyplinarny wymaga współdziałania różnych monodyscyplin, więc w konsekwencji dowolna monodyscyplina musi być przydatna do różnych problemów multidyscyplinarnych.
Jest to nie do pogodzenia z tradycyjną "podwórkowością" w nauce. Nie znaczy to, że podział na monodyscypliny nie powinien istnieć, lecz że nie powinien być separatystyczny. W nauce tradycyjnej za wzorzec uchodzi specjalista posługujący się "klasycznymi" problemami swojej monodyscypliny i rozwiązujący je "klasycznymi" jej metodami. W nauce nowoczesnej na czoło wysuwa się typ specjalisty zachłannego, który do swojego arsenału badawczego ściąga nowe metody i wynajduje nowe ich zastosowania-bynajmniej nie przestając być specjalistą. Specjalistę bowiem określa problematyka, a nie metody ani obiekty.
Na pewnym odczycie, przedstawiając zręby mojej wówczas nie opublikowanej cybernetycznej teorii myślenia, użyłem wyrażenia "emocje roślin". W dyskusji pewien psycholog zabrał głos mniej więcej w tym stylu:

Quote
"Przepraszam bardzo, jeżeli tu się mówi o czymś takim jak emocje roślin, to jest to dla nas, psychologów, absolutnie nie do przyjęcia - emocje może mieć człowiek, ale nie rośliny."
Replikując, zapytałem: dlaczego nie do przyjęcia? Mówiąc o emocjach człowieka psychologia niewątpliwie termin "emocja" jakoś definiuje, nic prostszego więc jak skonfrontować tę definicję z funkcjonowaniem roślin, a wtedy się wyjaśni, czy mają one emocje, czy nie. Po cóż stawiać swojej dyscyplinie opłotki z zapewnieniami, że poza nimi nic już nie ma. A może z takiej konfrontacji wyniknęłoby coś pożytecznego również dla wiedzy o emocjach człowieka?
Spotyka się również opory w stosunku do problematyki interdyscyplinarnej, a więc do cybernetyki. Można wymienić wiele ich źródeł.
Specjaliści z poszczególnych monodyscyplin są skłonni do wyobrażania sobie obiektów swoich badań, a w większości wypadków mogą je nawet obserwować. Wskutek tego ogólne pojęcia, występujące w cybernetyce, wydają się im nie jasne, co budzi ich niechęć.
U specjalistów przywykłych do posługiwania się tylko opisowym językiem literackim, jak to jest w większości
monodyscyplin, napotyka już opory samo przejście od pewnej terminologii do innej, co stanowi zmianę jedynie w obrębie tej samej struktury językowej, a cóż dopiero gdy chodzi o przyswojenie zupełnie innych, niezbędnych w cybernetyce środków wyrażania pojęć, jak np. wzory matematyczne i logiczne, schematy, wykresy itp. , do których opanowania potrzeba pewnego trudu.
« Last Edit: (Fri) 02.01.2015, 01:20:04 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Ardek

  • Guest
Odp: Czy rośliny są inteligentne?
« Reply #4 on: (Fri) 02.01.2015, 13:44:31 »
Film już mi działa. Tak, niewątpliwie wg. jakiejś definicji rośliny są inteligentne, po prostu chciałem podkreślić niebezpieczeństwo w posługiwaniu się pewnymi terminami.

Quote
U specjalistów przywykłych do posługiwania się tylko opisowym językiem literackim, jak to jest w większości
monodyscyplin
Ale specjaliści się takim raczej nie posługują, a jak tak to w publikacjach popularnonaukowych, a takie nie są skierowane dla ludzi przywiązujących większą wagę do precyzyjnego przekazywania myśli. W każdym razie trochę dziwna dla mnie ta notatka, bo w ramach każdej nauki każdy termin jest zdefiniowany i w ramach tej nauki specjaliści bardzo dobrze wiedzą o czym mówią. Szaremu człowiekowi nawet nie jest zbytnio potrzebna precyzyjna wiedza na temat słowa "pamięć", on się będzie posługiwał potocznym rozumieniem i będzie mu ono idealnie pasować i do umysłu i do komputerów. Tak jest wygodnie i w ogóle chyba nie ma co liczyć na jakąś poprawę w tej materii.