Author Topic: Brytyjscy żołnierze będą walczyć na Twitterze i Facebooku  (Read 706 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Brytyjscy żołnierze będą walczyć na Twitterze i Facebooku


Brytyjczycy będą prawdopodobnie wzorowali się również na działaniach amerykańskich specjalistów PSYOP z jednostek wojny psychologicznej – fot. Wikipedia

Wielka Brytania planuje utworzyć w kwietniu br. 77. Brygadę wojny psychologicznej, nową jednostkę wojskową, która będzie się specjalizowała w działaniach w Internecie. Jej głównym zadaniem ma być oddziaływanie na media społecznościowe (w tym Twitter i Facebook) i ich wykorzystywanie dla potrzeb własnych sił zbrojnych.

Nowa jednostka wojskowa ma wejść w skład piętnastej Grupy Operacji Psychologicznych, którą założono w 1998 roku. Działała ona m.in. w Afganistanie, prowadząc lokalne audycje radiowe oraz publikując różne materiały informacyjne dla miejscowej ludności. W skład 77. Brygady ma wejść od 1500 do 2000 żołnierzy i osób cywilnych. Będzie stacjonowała w miejscowości Hermitage, w hrabstwie ceremonialnym Berkshire.

Najważniejszą rolę będą pełnić specjaliści od propagandy, kontaktów z mediami, komunikacji społecznej oraz psychologii. Przy czym zakłada się, że w nowej jednostce będą służyli zarówno żołnierze ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych (42 % to mają być rezerwiści), jak również specjaliści cywilni.

Brytyjczycy wyciągnęli więc wnioski z dotychczasowych działań i konfliktów, w których coraz większą rolę zaczynają grać media społecznościowe. Do niedawna służyły jedynie jako źródło informacji i zdjęć do analizy – szczególnie w przypadku terrorystów. Natomiast w konfliktach takich jak na Ukrainie obserwowano rozwijającą się sytuację starając się oddzielać prawdę od standardowych działań propagandowych obu stron.

Teraz jednak mówi się o już o działaniach ofensywnych, o aktywnym wpływaniu na opinię ludzi (w tym przede wszystkim przeciwnika), o próbie wykorzystania mediów społecznościowych w celu zmniejszenia lub zwiększenia poparcia ludności, czy spowodowania zmiany nastawienia społeczeństwa do własnych operacji. Przypuszcza się, że może to być nawet odpowiednie kierowanie dyskusjami pod szczególnie kontrowersyjnymi publikacjami, co często wydaje się być odczuwalne np. w odniesieniu do materiałów dotyczących kryzysu na Ukrainie. Wojsko chce więc wykorzystać sposoby do tego czasu używane np. przez obce służby specjalne. Ale przewiduje się również wypracować zupełnie nowe metody działania.

Internet ma być również źródłem sygnałów alarmujących o pojawiającym się zagrożeniu. Zacznie się więc systematyczne poszukiwanie śladów zorganizowanych działań islamistów np. usiłujących zwerbować nowych bojowników lub zakładających nowe komórki terrorystyczne. Będzie zwracana uwaga na radykalizujące się opinie u osób ze środowisk szczególnie podatnych na propagandę dżihadystów. Brytyjczycy chcą również spróbować przerwać, albo nawet tylko kontrolować przepływ informacji oraz pieniędzy finansujących operacje prowadzone przez bojowników islamskich.

Prawdopodobnie może tu zostać wykorzystanie doświadczenie Izraelczyków oraz Amerykanów, szczególnie jeżeli chodzi o stosowanie oprogramowania „śledzącego” działania w Internecie. Operacje prowadzone przez 77. Brygadę mogą więc się spotkać z oporem ludzi uczulonych na sprawy „wolności” w Internecie.


Żołnierze Chindit stali się wzorem dla nowej brytyjskiej jednostki do walki psychologicznej – fot. Imperial War Museum/Wikipedia

Tworząc nową jednostkę Wielka Brytania skorzystała z historycznej nazwy 77. Brygady Chinditsów, brytyjsko - indyjskiej jednostki piechoty rozsławionej w czasie II wojny światowej działaniami dywersyjnymi na tyłach Japończyków w Birmie i Indiach. Brytyjczycy wykorzystali również herb brygady, przedstawiający Chinthe - mitycznego lwa strzegącego wejścia każdej buddyjskiej świątyni w Birmie. Wielka Brytania nawiązuje w ten sposób do tradycji jednostki, której żołnierze nazywani „Chindits” (zniekształcona nazwa Chinthe) dezorganizowali działania Japończyków poprzez tworzenie chaosu informacyjnego, niszczenie systemu łączności przy szerokim współdziałaniu z miejscową ludnością. Co ciekawe wielu historyków do dzisiaj spiera się co do skutecznością działań Chindits. Nikt jednak nie poddaje w wątpliwość bohaterstwa i zaangażowania żołnierzy. Czterech z nich otrzymało za męstwo najwyższe brytyjskie odznaczenie wojskowe - Krzyże Wiktorii.

Źródło: http://www.defence24.pl/news_brytyjscy-zolnierze-beda-walczyc-na-twitterze-i-facebooku

Wojna IV generacji. Wywiad z dr Rafałem Brzeskim
https://www.youtube.com/watch?v=deZdQrm0Cgs

Armia brytyjska będzie walczyć na Facebooku i Twitterze

Czasy, w których wojna oznaczała tylko nadziewanie się na miecze, wysadzanie granatami albo przejeżdżanie czołgami pomału odchodzą w zapomnienie. Brytyjczycy właśnie ujawnili, że szkolą swoich żołnierzy do …walki na Facebooku.


Walka na Facebooku

Facebook Warriors

W kwietniu 2015 powstać ma 77 batalion, którego amunicją nie będą pociski, a klawiatury. Głównym zadaniem facebookowych żołnierzy będzie walka na słowa — czyli zalewanie sieci społecznościowych (m.in. Facebook i Twitter) zarówno propagandą, jak i dokładnie skrojonymi fałszywymi informacjami, na podstawie których (a przynajmniej na to liczą Brytyjczycy) wróg będzie podejmował niekorzystne dla niego decyzje.



Batalion ma liczyć 1500 żołnierzy. Rekrutacja prowadzona jest spośród dziennikarzy i osób zajmujących się tematyką “social media” — ale także żołnierzy RAF-u i marynarki. 42% mają stanowić rezerwiści.


"Naprwdę myślisz, że ktoś mógłby robić coś takiego, że ktoś będzie pisał kłamstwa?"

Wojna propagandowa w internecie to nie nowość
Już dziś można obserwować jak się ją prowadzi. Dobrą ilustracją działań propagandowych w internecie jest Syryjska Armia Elektroniczna (ostatnio trochę ucichła) oraz coraz aktywniejszy ISIS. Jego żołnierze nie tylko ostrzegają się przez Twittera, rozgłaszają przez niego odpowiednie akcje i wygłaszają ostrzeżenia skierowane do “Zachodu”, ale także podmieniają strony internetowe USA w trakcie np. przemówienia Bracka Obamy.



Warto przypomnieć, że w kontekście wykorzystania internetu przez wojsko jako dopełnienia klasycznych działań zbrojnych wspominaliśmy już na naszych Łamach także o:
*kulisach pracy jako prorosyjski internetowy troll (za 2500 PLN miesięcznie)
*bardzo ciekawej operacji Izraela, który zalewał Palestyńczyków SMS-ami ostrzegającymi przed wysadzeniem w powietrze ich domu.

Izrael tak ostrzega mieszkańców okolic, które będą bombardować…

Działania z gatunku “propagandowych” nie zawsze oznaczają “chamskie trolowanie”. Żołnierze mogą “urabiać” lokalnych dziennikarzy, przygotowywać np. fałszywe wywiady, opisy akcji, które się nie odbyły oraz prowadzić całkiem rzetelne audycje radiowe, które tylko w niektórych momentach będą miały odpowiednie “wstawki”.

I zapewne ten trend będzie się nasilał, bo wirusy nie potrzebują paszportów.


Źródło: http://niebezpiecznik.pl/post/armia-brytyjska-bedzie-walczyc-na-facebooku-i-twitterze/
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje