Author Topic: O szlachciance Marysi i podstępnym rycerzu Donku  (Read 968 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
O szlachciance Marysi i podstępnym rycerzu Donku
« on: (Thu) 29.05.2014, 01:07:51 »
O szlachciance Marysi i podstępnym rycerzu Donku

Historia o pięknej szlachciance Marysieńce i podstępnym rycerzu Donku z Sopotu przez kronikarzy dworskich spisana, mądrym ku zabawie a głupcom na frasunek.

Gdzieś na przedmurzach chrześcijaństwa w dobrach księcia Kazka z Gorzowa

Pata-taj ! Pata-taj ! Pata-taj ! ... przyjechał
- Witajże piękna szlachcianko Marysieńko, wiele o urodzie twej Waćpanno prawił Kazko z Gorzowa, ale dalibóg słów mało by Twoje piękno opisać. Choć Kazko zna się  na urodzie jak mało kto, powiadają nawet, że prędszy on do białogłowy jak do szabli.
- Cóże to sprowadza ciebie chwacki rycerzu w modrzewiowe progi moje ?
- Na bój śmiertelny z Kaczogrodem ruszać z wiosną muszę, nie po naszemu to, nie po rycersku by rycerz w pole ruszał i białogłowie jakiej co nie przyobiecał, gotowaś waćpanno czekać bym wrócił do ciebie chwałą okryty ?
- Kimżeś tajemniczy rycerzu ? ... i czemuż tak z cudzoziemska rerasz  jakbyś po naszemu prawić nie potrafił.
- Jam jest dzielny rycerz Donko z Sopotu, sławny w całej Rzeczypospolitej, aż po rzekę Zbrucz, a może i dalej ?
- Ach ! Tyżeś Donko z Sopotu ? powiadają po dworach panowie szlachta żeś zdrajca i u Prusaka w kieszeni siedzisz, a i puklerz podobnoś nie za swoje kupił ? Prawda li to ?
- Na rany św. Alojza waćpanno, łżą psubraty, złe ich języki wieści takowe rozpuszczają, pewnie to mały  rycerz Jarko z Żoliborza słowa  te szpetne  do twych pięknych uszu sączy ?
- Dlaczegóż to waćpanie w trybie wyborczym na ziemię udeptaną wyjść munie każesz by prawdy dowieść i honoru swego rycerskiego bronić ?
- Daj pokój waćpanno, kiedy mały rycerz Jarko z Żoliborza fechmistrz zawołany gotów mnie w ubitą ziemię wklepać.
- Tedyś tchórz i zdrajca, idź precz z moich oczu.
Pata-taj ! Pata-taj ! Pata-taj ! ... odjechał z miną kwaśną.

Nie minęło pół niedzieli.

Pata-taj ! Pata-taj ! Pata-taj ! ...przyjechał z miną uradowaną
- Znowuś przycwałował na swojej chabecie trwogą podszyty rycerzyku ?
- Czego znowu ?
- Jam chwałą teraz okryty, ósmy albo i dziewiąty raz rozbiłem siły wrażego Kaczogrodu, bardzom uradowany i bukiet kwiecia cudny do nóg twoich waćpanno kładę.
- Och ! jakiż cudny kwiecia bukiet, pewnie wiele talarów musiał waćpan wydać ?
- A bogać tam waćpanno, ni grosza nie wydałem, darmo dawali to i wziąłem.
- Och ty wstrętny kaszubski liczykrupo, grosza na białogłowę żałujesz ? tyś jeszcze gorszy sknera niż nasz Kazko z Gorzowa, idź precz z moich oczu, bo w sercu przez jedną-ś  chwilę nie był.
- Idź precz ! precz do tej swojej baronowej von Metertief zu Kopatsch 

Pata-taj ! Pata-taj ! Pata-taj ! ... odjechał z miną jeszcze kwaśniejszą, niźli pół niedzieli nazad.
Ależ się nam szlachta rozpleniła ? Frasuje się hrabia Bronko z Komorowa, oj frasuje. Savoir vivre liegt an allen Fronten.

Źródło: siukumbalala.salon24.pl
« Last Edit: (Mon) 24.11.2014, 22:34:57 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje