Author Topic: Gender Studies - co to jest?  (Read 1894 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Gender Studies - co to jest?
« on: (Thu) 05.03.2015, 12:16:29 »
Gender Studies - co to jest?

Na wikipedii piszą, tak:

Quote
Gender studies – interdyscyplinarny obszar badawczy zajmujący się płcią kulturową, czyli manifestacją męskości lub kobiecości w różnych społeczeństwach, oraz to, jak łączy się ona z instytucjami społecznymi, gospodarką, władzą, tożsamością, seksualnością

Historia i przedmiot badań

Studia te wyrosły w latach 70. XX w. z tzw. women's studies jako akademicki efekt działań drugiej fali feminizmu. Obecnie w obszarze zainteresowania studiów gender znajdują się również zagadnienia tzw. men's studies oraz gay and lesbian studies[2]. Analiza podejmowana w gender studies dotyczy m.in. kulturowych i społecznych procesów konstruowania norm męskości i kobiecości, internalizacji owych norm oraz społecznych konsekwencji ich obowiązywania. Problematyka płci kulturowej analizowana jest w powiązaniu z kwestiami klasowymi, etnicznymi, rasowymi, religijnymi i innymi. Ważnym obszarem analiz w obrębie gender studies jest nienormatywność płciowa: zjawiska transseksualizmu, transgenderyzmu czy androgynii. Przedmiotem badań w gender studies jest także seksualność, w tym szczególnie normy seksualne oraz obszary seksualnej nienormatywności.

Ważnym paradygmatem studiów gender jest teoria społeczeństwa patriarchalnego, zgodnie z którą kobiety są ofiarami instytucjonalnie utrwalonej męskiej dominacji w społeczeństwie i kulturze. Dominacja ta, uzasadniana naturalną nierównością biologiczną płci, prowadziła do wykluczenia kobiet z najważniejszych obszarów życia społecznego (przede wszystkim z nauki, gospodarki, polityki i religii). Kobiecość konstruowana była jako odwrotność i uzupełnienie męskości, przypisywano jej cechy związane z wycofaniem, biernością i słabością, rezerwując dla kobiet podrzędne role w strukturze społecznej. Z tego powodu studia gender stanowią ważny element gender mainstreamingu, czyli strategii politycznej zmierzającej do likwidacji przejawów dyskryminacji kobiet i wypracowania stanu zrównoważonych relacji pomiędzy mężczyznami i kobietami[potrzebne źródło].

Studia gender podejmowane są w obrębie wielu dyscyplin akademickich, m.in. w filozofii, historii, socjologii, psychologii, antropologii kultury, literaturoznawstwie, historii sztuki, ekonomii i in. Teoretycy gender studies przyjmują założenie, że wszystkie aspekty ludzkiego życia uwarunkowane są konsekwencjami obowiązywania społecznych i kulturowych norm płci.

Krytyka prowadzona jest z trzech odmiennych perspektyw:

*    krytyka inspirowana politycznym konserwatyzmem zarzuca gender studies ideologizację nauki polegającą na wprowadzaniu do bezstronnej refleksji naukowej wątków feminizmu. Spór w tym zakresie toczony jest przede wszystkim w obrębie socjologii wiedzy i wiąże się z poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie o możliwość obiektywności w naukach humanistycznych.
*    krytyka inspirowana nurtami współczesnej socjobiologii zarzuca studiom gender pomijanie lub minimalizowanie znaczenia czynników biologicznych, w tym genetycznych, w konstrukcji płci i przyjmowanie stanowiska skrajnie konstruktywistycznego. Spór dotyczy granicy pomiędzy biologicznymi i kulturowymi czynnikami tożsamości płci.
*    krytyka inspirowana stanowiskiem esencjalistycznym zarzuca studiom gender rozmywanie jednoznacznych kategorii płci i prowadzenie refleksji na zbyt ogólnym poziomie, co uniemożliwia precyzyjne wskazanie na problemy będące elementem codziennego doświadczenia mężczyzn i kobiet. Postulowany jest powrót do prowadzenia refleksji w obrębie women's studies i men's studies oraz konstruowanie radykalnej krytyki społecznej podejmowanej z perspektywy feministycznej.


Oto co mówią jej zwolennicy:

Celem gender studies jest zarówno ujawnienie procesów wykluczenia społecznego, krytyka patriarchalnych i eurocentrycznych sposobów myślenia, jak i wskazanie instrumentów, które mogłyby tej dyskryminacji skutecznie przeciwdziałać.

http://www.gender-studies.pl/

Gender Studies – studia i badania nad problematyka społecznej i kulturowej tożsamości płci: opisują, analizują, dekonstruują wszystkie przesądy związane ze stereotypami kobiecości i męskości.

http://www.isns.uw.edu.pl/studia_podyplomowe_gender.php

Podyplomowe Gender Studies im. Marii Konopnickiej i Marii Dulębianki dostarczają interdyscyplinarnej wiedzy w zakresie społeczno-kulturowej tożsamości płci, poddają krytycznej analizie dotychczasowe przekonania o „naturze” człowieka i zwracają uwagę na to, co przemilczane, wypierane czy usuwane z kultury, nauki, społeczeństwa. Przełamując stereotypy kobiecości i męskości, Gender Studies proponują alternatywne projekty identyfikacyjne – „wolności od tożsamości” i „wolności do tożsamości”.

http://genderstudies.pl/index.php/gender-studies/

Studia gender są podejmowane w obrębie takich dyscyplin jak socjologia, psychologia, historia, filozofia, ekonomia czy historia sztuki i literatury. Polegają na tym, by badać te zachowania, które stereotypowo uważa się za uwarunkowane biologicznie, a które wynikają ze społecznych, kulturowych, także religijnych presji.

http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1559085,1,nowy-wrog-kosciola---gender.read

---------------


Rebelya.TV: Gender Equality Paradox (polskie napisy) - norweski komik na tropach absurdów gender
https://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg

Recenzja Sulfura z Salonu 24.

Harald Eia to komik rozpoznawalny w Norwegii. Nikt go nie brał na poważnie, gdy zaczynał poważną serię filmów dokumentalnych „Hjernvask”, w tłumaczeniu wymowne: „Pranie mózgów” (ang. „Brainwash”). Przez cały czas trwania zdjęć w Norwegii i zadawania pytań tamtejszym naukowcom z różnych dziedzin pozował na laika, który oczekuje obalenia mitów na temat płci, rasy czy homoseksualizmu. Wypowiedzi naukowców, filozofów, dziennikarzy, osób publicznych nagrywał. Następnie udał się z nimi do czołowych światowych badaczy na uniwersytetach brytyjskich i amerykańskich z dziedzin psychologii ewolucyjnej, genetyki behawioralnej i biologii.

Tam zadawał te same pytania, otrzymując zgoła odmienne odpowiedzi. Następnie pokazywał naukowcom nagrania ich kolegów norweskich. Reakcje były podobne: szok, niedowierzanie, uśmiechy. Również wypowiedzi tych specjalistów Harald Eia nagrał i następnie zabrał do kraju, dokonując konfrontacji. Reakcje norweskich „specjalistów” polegały chórem na zaprzeczeniu, odrzuceniu, dezawuowaniu, ośmieszaniu, oskarżeniami o rasizm i szerzenie patriarchatu oraz powielanie własnych kulturowych uprzedzeń. Jednak Harald Eia miał jeszcze jednego asa w rękawie. Otóż nie był laikiem. Był socjologiem który przez parę lat pracował w Norwegii naukowo, a dopiero potem zajął się pracą komika. Jednak cały czas studiował na boku, trzymał rękę na pulsie. Stopniowo jego zainteresowania zaczęły dryfować na pola takie jak biologia, genetyka i psychologia ewolucyjna właśnie. Nie było więc przypadkiem, że dobrał takich, a nie innych specjalistów ze świata. Wiedział już, ile warta jest norweska nauka, gdyż sam się o tym na własnej skórze przekonał.
Zaczął więc przypierać rozmówców do ściany nieustępliwymi pytaniami.

Jeśli faktycznie nie ma różnic między płciami, to jak wytłumaczyć brak kultur odmiennie traktujących kobiety? Dlaczego kobiety mają inny stosunek do seksu bez względu na kulturę? Jeśli płeć jest kulturowa, to dlaczego androgyni twierdzą, że od zawsze czuli się chłopcem lub dziewczynką? Skoro Norwegia jest takim rajem równości płci, to dlaczego 90% inżynierów to mężczyźni a 90% pielęgniarek to kobiety? Dlaczego w Indiach, kraju wielkich nierówności względem myślenia o roli kobiet więcej tychże kobiet idzie studiować przedmioty ścisłe niż w Norwegii? Nie dawał się zbyć z pantałyku. Przyparci do muru „specjaliści” plątali się, próbując wymigać od odpowiedzi, dominującym stwierdzeniem było „to nie jest interesujące” oraz „to nie ma znaczenia”, ostatecznie jednak byli przyszpilani: jaki jest pana/pani naukowa podstawa twierdzeń? Wtedy prawda wychodziła na jaw. „Moje podstawy są nie tyle naukowe, co teoretyczne” oraz „nauki humanistyczne powinny kwestionować utarte pojmowanie biologiczne”..
.
Sednem każdego niemal 40-minutowego filmu była właśnie sesja przyszpilania. Gdyby zrealizowano je w Polsce, zapewne szybko znalazłyby się na Youtube pod tagiem „masakruje” bo w istocie była to absolutna masakra poglądów lansowanych przez gender studies, obnażająca ich kompletny brak podstaw naukowych, ignorancję, butę i zupełny brak zdolności krytycznego myślenia sparowany z zwichrowaniem ideologicznym. Wiele wypowiedzi rzekomych specjalistów norweskich są wręcz szokujące. Na przykład zupełnie poważnie twierdzą, że orientacja seksualna to kwestia wyboru którego można dokonać w każdej chwili, jeśli się chce. Jeden z „naukowców”, sam homoseksualista, z kamienną twarzą dowodził, że wybrał taki styl życia, ponieważ był zawsze indywidualistą (sic! ) a żonaci mężczyźni chcący uciec z związku stają się homoseksualistami (sic!!!). Cała reszta niemalże słowo w słowo powtarzała te same krańcowe brednie, ku oszołomieniu biologów i genetyków, wśród których Harald specjalnie również przepytał trzech homoseksualistów.

Swoistym smaczkiem jest, że Harald Eia nie wytypował byle jakich ludzi, ale tych, którzy udzielają się aktywnie w norweskim życiu publicznym, mają od dawna wpływ na norweskie władze, projektując przeróżne polityki i programy, lub wręcz są w administracji. Rozczulająca jest scena gdy jedna z urzędniczek rozkłada ręce, nie potrafiąc wytłumaczyć dlaczego kobiety nie chcą być inżynierami, nazywając to paradoksem. Tymczasem to, co jest paradoksem jest kompletnie prozaicznym faktem dla wszystkich innych naukowców na całym świecie. Tylko że różnica między nimi a tymi norweskimi od gender polega na tym, że opierali się oni na faktycznych danych i z nich wyciągali wnioski, nie zaś tworzyli najpierw teorie a potem próbowali do niej szukać dowodów. W pewnym momencie część z przepytywanych norwegów wręcz mówi, że podstawą ich twierdzeń jest to, że po prostu tak twierdzą, właściwie otwartym tekstem przyznając, że nie mają dowodów i cały powód jest ideologiczny.

Już pierwszy film wywołał burzę, zaś niespodziewanym skutkiem siedmioczęściowej serii było zamknięcie Nordyckiego Instytutu Gender Studies na Uniwersytecie Oslo, finansowanego przez państwo. Publicznie zdyskredytowano bowiem tą „dziedzinę”, wykazując że jest to po prostu zachodni przypadek łysenkoizmu. Nie oznacza to, że ludzie, którzy głosili te idiotyzmy zostali odsunięci kompletnie. Ale stracili finansowanie i absolutny posłuch społeczny. Norwegowie po raz pierwszy od dziesięcioleci zaczynają otwarcie mówić o rzeczach, które dla reszty świata były oczywiste. Okazuje się, że w postępowym raju królował ciemnogród.

Warto zwrócić uwagę, że emisja filmów miała miejsce w 2010 roku, a zamknięcie instytutu w 2011. Jednak oprócz kilku wzmianek w internecie na niszowych stronach, nie ma po tym zdarzeniu śladu. Tymczasem gender studies są lansowane w całej Europie, idą za nimi potężne państwowe granty, wkraczają do Polski. Nikt otwarcie o nich nie mówi, że jest to pseudonauka. Wywodzi się ona bezpośrednio z zdyskredytowanych teorii feminizmu – tzw. teorii patriarchatu, która niczym spiskowa teoria dziejów tłumaczy ludzką historię jako uniwersalną opresję mężczyzn nad kobietami, od razu zastrzegając, że opresja ta wpaja przeświadczenie że odmienne traktowanie kobiet i mężczyzn jest podyktowane „rzekomo” obiektywnymi różnicami biologicznymi – więc z góry wykluczona jest możliwość falsyfikacji. Tym samym jest to zaprzeczeniem jednej z podstawowych zasad metody naukowej. Gender bezpośrednio wyewoluowało właśnie z podobnych bzdur.
Porównania jakie się nasuwają dla gender studies to łysenkoizm czy kreacjonizm. Polakom jednak bardziej chyba będzie się on kojarzył z marksizmem-leninizmem i jego umysłowymi potworkami oraz eugeniką-również rzekomo będącymi „naukowymi” a w istocie narzędziami ideologicznymi do tępienia przeciwników politycznych.

Warto rozważyć, czy nie należałoby zamknąć wszystkich gender studies w ogóle, a badania nad płcią oddać właściwym naukowcom, nie zaś ekspertom od filozofii, kultury i literatury. Psychologia ewolucyjna, genetyka, biologia, neurologia – to są nauki podstawowe których znajomością powinien wpierw się wykazać przyszły badacz płci. I dopiero z tej pozycji może on szukać wzorów w kulturze.

Sulfur

Źródło: Salon24.pl.

Komentarze pod filmem
Teologia gender:
1 Roznice plciowe sa nabyte, ale orientacja seksualna jest wrodzona.
2 Zdrowe = Chore
3 Chore = Zdrowe
4 Potrzebujemy kasy z podatkow na dalsze badania,  ale od 50 lat niczego nie zbadalismy.
5 Musimy uczyc dzieci zeby sie nie okreslaly plciowo, bo rozdwojenie jazni i uposledzenie umyslowe to wzor jaki musimy nasladowac.
6 - Wszyscy ludzie sa rowni dlatego musimy o tym nauczac, plcie sa rowne, dlatego musimy o tym nauczac, ale tego ze ludzie sa ludzmi nie musimy nauczac.
7 - Zycie czlowieka jest najwyzsza wartoscia, dlatego musimy popierac i wprowadzac aborcje i eutanazje na zyczenie.
8 - Plec nie istnieje, dlatego konieczne sa parytety.
9 - Panstwo jest i musi byc neutralne swiatopogladowo, dlatego tworzy prawo oparte na danym (konkretnym) swiatopogladzie, wazne zeby byl to nasz swiatopoglad. Komunistyczny i kompletnie logiczny.
10 - Kazdy ma prawo do wlasnego zdania, o ile spelnia ono kryteria politycznej przepisowosci. Wolnosc slowa konczy sie wtedy kiedy ktos ma zdanie inne niz nasze.
I "credo" komunistow oraz wszelkich genderakow:
Prawda nie istnieje (dlatego chociaz to zdanie musi byc prawdziwe)


-------------

Głuchy jest zdrowy, słyszącego trzeba uświadomić, że niesłyszenie jest taką samą równoprawną formą słyszenia, ślepy jest zdrowy, ma tylko inaczej ustawione priorytety percepcji, a widzący, twierdzący, że ślepy nie widzi to "ślepcofoby" 



Zobacz na:
Jednostronne teorie rozwoju społecznego
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1430.0
Społeczne funkcjonowanie pojęć prawdy i piękna w różnych cywilizacjach
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1672.0
Społeczne procesy poznawcze
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1493.0
Płeć mózgu - Anne Moir
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=600.0
Mózg kobiety – Louann Brizendine
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1651.0
Dzieci w rodzinach homoseksualnych (raport Regnerusa)
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1587.0
Dyktatura seksu
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1073.0
Libido Dominandi – Seks jako narzędzie kontroli społecznej
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=716.0
Kobiety ofiarą „magicznej tabletki”
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=880.0
Jak się zakochujemy - Paul Dobransky
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1625.0



"Naukowców interesuje rzeczywistość, jaka jest. Doktrynerów interesuje rzeczywistość, jaka powinna być.
Naukowcy chcą, żeby ich poglądy pasowały do rzeczywistości. Doktrynerzy chcą, żeby rzeczywistość pasowała do ich poglądów.
Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami naukowiec odrzuca poglądy. Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami doktryner odrzuca dowody.
Naukowiec uważa naukę za zawód, do której czuję on zamiłowanie. Doktryner uważa doktrynę za misję, do której czuje on posłannictwo.
Naukowiec szuka "prawdy" i martwi się trudnościami w jej znajdowaniu. Doktryner zna "prawdę" i cieszy się jej zupełnością.
Naukowiec ma mnóstwo wątpliwości, czy jest "prawdą" to, co mówi nauka. Doktryner nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest "prawdą" to, co mówi doktryna.
Naukowiec uważa to, co mówi nauka za bardzo nietrwałe. Doktryner uważa to, co mówi doktryna, za wieczne.
Naukowcy dążą do uwydatniania różnic między nauką a doktryną. Doktrynerzy dążą do zacierania różnic między nauką a doktryną.
Naukowiec nie chce, żeby mu przypisywano doktrynerstwo. Doktryner chce, żeby mu przypisywano naukowość.
Naukowiec unika nawet pozorów doktrynerstwa. Doktryner zabiega choćby o pozory naukowości.
Naukowiec stara się obalać poglądy istniejące w nauce. Doktryner stara się przeciwdziałać obalaniu poglądów istniejących w doktrynie.
Naukowiec uważa twórcę nowych poglądów za nowatora. Doktryner uważa twórcę odmiennych idei za wroga.
Naukowiec uważa za postęp, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w nauce. Doktryner uważa za zdrajcę, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w doktrynie.
Naukowiec uważa, że jeżeli coś nie jest nowe, to nie jest wartościowe dla nauki, a wobec tego nie zasługuje na zainteresowanie. Doktryner uważa, że jeżeli coś jest nowe, to jest szkodliwe dla doktryny, a wobec tego zasługuje na potępienie.
Naukowcy są dumni z tego, że w nauce w ciągu tak krótkiego czasu tak wiele się zmieniło. Doktrynerzy są dumni z tego, że w doktrynie w ciągu tak długiego czasu nic się nie zmieniło." - Marian Mazur


Zobacz na:
Społeczne funkcjonowanie pojęć prawdy i piękna w różnych cywilizacjach
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1672.0
O tworzeniu pojęć oraz teoriach adekwatnych, kulawych i skaczących - Petrażycki
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1969.0
« Last Edit: (Sat) 04.07.2015, 12:58:29 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Gender Studies - co to jest?
« Reply #1 on: (Fri) 10.04.2015, 21:24:30 »
Magdalena Środa- pani profesor od absurdów



Bohaterką mojego paszkwila będzie profesor Magdalena Środa. To pani profesor od wszelkich problemów związanych z kroczem chociaż nie jest ani urologiem, ani ginekologiem czy biologiem. Jest ekspertką od skrobanek, przemocy w rodzinie, gender, specjalistką od feminizmu, obrończynią mniejszości seksualnych i promotorką jednego z największych absurdów jakim według mnie są parytety.

Pani profesor zauważyła, ze w sejmie, polityce jest o wiele mniej kobiet niż mężczyzn a lekarstwem na to mają być parytety. Nie ma znaczenia, że znacznie mniej kobiet niż mężczyzn interesuje się polityką, mało kobiet ma ochotę na karierę w polityce, a poza tym nawet same kobiety nie zawsze mają ochotę głosować na inne kobiety.

Liczyłem na to, że w XXI wieku o tym kto ma zajmować ważne stanowiska będą decydować kompetencje, a nie płeć. To, że jestem przeciwnikiem parytetów nie oznacza, że jestem męskim szowinistą, któremu przeszkadzają kobiety w polityce. Dla mnie kobiet może być w parlamencie nawet 460, mogą nawet utworzyć Partię Kobiet i zdobyć głosy wszystkich kobiet a nawet mężczyzn. Sam chętnie zagłosuję na kobietę, jeśli spodoba mi się jej program wyborczy. Coraz więcej kobiet wykonuje męskie zawody i nikt ich nie dyskryminuje, mam wrażenie, że są one podziwiane i cieszą się wielkim szacunkiem.

Natomiast jakiś przykaz, ze koniecznie połowa miejsc w sejmie albo w innych dziedzinach ma być obsadzona przez kobiety jest pomysłem z oddziału psychiatrycznego, coś takiego wymyślić i promować może schizofrenik paranoidalny. Zobrazujmy to jakimś przykładem – na kierunku Robotyka i automatyka albo Cybernetyka studiuje 95 studentów i 5 studentek. Nie jest to przejawem dyskryminacji, po prostu więcej mężczyzn interesuje się tym kierunkiem, więcej mężczyzn zdało egzamin na studia lepiej od kobiet. Zgodnie z planem pani Środy w obronie uciśnionych kobiet należałoby teraz usunąć 45 studentów i szukać na ich miejsce 45 studentek aby wypełnić parytetową ideę. A co kiedy nie znajdziemy 45 studentek chętnych na ten kierunek? Zmusimy je do studiowania tego kierunku, zaciągniemy je na polibudę siłą? O przepraszam, to już byłaby przemoc wobec kobiet, tego profesor Środa nie wybaczałaby nikomu. Polecam wszystkim film Gender „Equality Paradox” [powyzej] – norweski komik na tropach absurdów gender. Norweski rząd wydał miliony koron na to aby kobiety zostawały inżynierami a mężczyźni pielęgniarzami. Projekt zakończył się kompletną klapą. Norwegia to bogaty kraj i może sobie od czasu do czasu pozwolić na wydanie kilkudziesięciu milionów koron na jakiś absurdalny projekt – nas chyba na to nie stać. Nie mam nic przeciwko kobietom inżynierom i mężczyznom pielęgniarzom ale wprowadzenie parytetów w obu tych dziedzinach może zakończyć się tragicznie dla obu tych dziedzin.

Pani Środa myśli, ze tylko kobiety są poszkodowane i należy im pomóc za pomocą parytetów. A co gdyby mężczyźni wyskoczyli z podobnymi pretensjami? Pracowałem przez kilka lat jako księgowy, zawód, w którym większość to kobiety (nie przeszkadzało mi to nawet przez minutę kiedy pracowałem na tym stanowisku). Załóżmy, z 2000 pracowników 1500 to księgowe a 500 księgowi. Czy teraz należałoby zwolnić 500 pań księgowych i rozpocząć akcję rekrutacyjną w poszukiwaniu 500 panów do działu księgi głównej albo działu zobowiązań albo działu należności? W naszym kraju jest już wystarczająca ilość absurdów, nie dokładajmy kolejnych.

Ludzie pokroju Środy próbują się wykreować na obrońców uciśnionych, a ich absurdalne pomysły mogą jedynie doprowadzić do pogorszenia sytuacji. Rozumiem, że można zachęcać kobiety do tego, aby interesowały się polityką, prowadzić jakieś kampanie społeczne , akcje zachęcające kobiety do zaangażowania w politykę, ale parytety to diaboliczna idea. Byłoby dobrze, aby bronić uciśnionych, dyskryminowanych tam gdzie naprawdę ta dyskryminacja jest, a nie walczyć z dyskryminacją tam gdzie jej nie ma. Nikt nie broni kobietom głosować na kobiety i nikt nie broni kobietom studiować na politechnice. Akcje pani Środy w obronie rzekomo uciśnionych zaczynają przypominać skecz Monty Pythona, do obejrzenia którego zachęcam.

Gender według Monty Pythona
https://www.youtube.com/watch?v=SNhfr0hl0Uc

Czekam na czasy, kiedy do studia TV będą zapraszani profesorowie od cybernetyki, robotyki, genetyki, biotechnologii i innych poważnych naukowych dziedzin, a nie profesorowie tacy jak Środa od gender i parytetów i wojującego feminizmu czy Hartman – eksperta od stosunków kazirodczych – może dane będzie mi dożyć powrotu normalności do mediów .

Mam dość mediów, gdzie to co normalne i godne uwagi jest wyśmiewane, a to co zasługuje na potępienie jest nieustannie promowane o czym mówi poniżej Krzysztof Jackowski:

Jasnowidz Jackowski: ''Jestem Żydem i Gejem, a Polskę i tradycję się wyśmiewa''
https://www.youtube.com/watch?v=A3eeUKfPH3E


Zrodlo: https://nibylandia24.wordpress.com/2015/02/23/magdalena-sroda-pani-profesor-od-absurdow/comment-page-1/#comment-52

Zobacz na:
Anatomia umysłu lewaka
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=95.0
Społeczeństwo przemysłowe i jego przyszłość - Ted Kaczyński
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=83.0
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Gender Studies - co to jest?
« Reply #2 on: (Thu) 23.04.2015, 12:21:05 »
Geneza ideologii gender - dr hab. Aleksander Stępkowski
https://www.youtube.com/watch?v=qoi-VD9RRKQ
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Gender Studies - co to jest?
« Reply #3 on: (Thu) 21.05.2015, 12:40:39 »
Homo-bomba i mutacja ludzkiego gatunku.
https://www.youtube.com/watch?v=e1MbsRTN6tg

Ślady toksycznych substancji chemicznych zaburzających gospodarkę hormonalną człowieka znajdują się niemalże we wszystkich produktach, począwszy od jedzenia, leków, opakowań, detergentów a skończywszy na ubraniach. Ich wszechobecność prowadzi do głębokich zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu oraz do głębokich zmian w zachowaniu i wyglądzie ludzi. Według badań naukowych substancje te odpowiedzialne są za to, iż mężczyźni stają się mniej męscy, tj zachowują się jak kobiety, wyglądają bardziej kobieco, a nawet ich zainteresowania stają się bardziej kobiece. U kobiet substancje te wywołują dokładnie odwrotne reakcje. Kobiety stają się bardziej męskie, agresywne, a zaburzenia hormonalne powodują wiele problemów psychicznych i fizycznych. U dzieci zaobserwowano tak dalece idące zmiany jak niewykształcanie się narządów rodnych, zaburzenia w rozwoju mózgu (chłopcy rodzą się z żeńskim mózgiem), zaburzenia w zachowaniu odwrotne od tego na co by wskazywała płeć. U zwierząt badania wykazały, iż substancje te zaburzają rozwój tak dalece, iż płazy, czy ryby rozwijają hermafrodytyczne właściwości.

Obserwowane obecnie zmiany nie są jednak dziełem przypadku ale przemyślanego planu opisanego prawie sto lat temu przez Huxleya w książce pt. "Nowy Wspaniały Świat". Substancje te, zaburzające gospodarkę hormonalną człowieka, prowadzą do powolnej mutacji gatunku ludzkiego by zrealizować plan elit stworzenia "nowego człowieka", który według ich wierzeń ma być hermafrodytą.





Zobacz na:
Playboy i rewolucja (homo)seksualna
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1072.msg4209#msg4209
Ojcostwo
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=2074.0
« Last Edit: (Tue) 22.09.2015, 10:10:39 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Gender Studies - co to jest?
« Reply #4 on: (Sat) 06.06.2015, 04:06:10 »
Więzienie za krytykę homoseksualizmu? Minister Sprawiedliwości poparł projekt zmian Kodeksu karnego

Data publikacji: 2015-04-02 12:00

Minister Grabarczyk w sformułowanej 20 lutego 2015 r. odpowiedzi na wystąpienie Pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania opowiedział się za prowadzeniem „prac legislacyjnych celem zmiany przepisów Kodeksu karnego w zakresie wprowadzenia penalizacji czynów o podłożu dyskryminacyjnym z uwagi na przesłanki: niepełnosprawności, orientacji seksualnej i tożsamości płciowej”. Jeżeli zmiany te zostaną wprowadzone, istnieje groźba, że każda wyrazista krytyka środowisk budujących swą tożsamość wokół praktykowania zachowań homoseksualnych zostanie uznana za „przestępstwo z nienawiści ze względu na orientację seksualną”.

„Nawoływanie do nienawiści” ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową ma być zagrożone karą nawet do dwóch lat więzienia. Znieważenie kogoś ze względu na praktyki homoseksualne, którym się oddaje lub obnoszenie się z dolegliwościami wynikającymi z zaburzeń tożsamości płciowej, będą zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3, a groźba sformułowana ze względu na „tożsamość płciową” lub „orientację seksualną” poszkodowanego – nawet karą 5 lat więzienia. Proponowane zmiany zawarte są w projektach nowelizacji Kodeksu karnego zgłoszonych przez posłów SLD (druk sejmowy nr 2357) oraz Twojego Ruchu (druk sejmowy nr 340). Przewidują one wprowadzenie nowych przesłanek penalizacji do art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu Karnego.
 
Autorzy projektu, jako przykład czynu, który na gruncie nowych przepisów podlegałby karze, podają wypowiedź posła, który w interpelacji nazwał homoseksualizm „dewiacją” i zestawił go z zoofilią i pedofilią. Po zmianie prawa może się okazać, że do odpowiedzialności karnej będzie się usiłowało pociągnąć księży przypominających o grzeszności praktyk homoseksualnych. Jeśli przepisy wejdą w życie, organy ścigania będą zobowiązane, by wszcząć postępowanie nawet bez wniosku osoby poszkodowanej. Projekt ten stanowi w istocie próbę uprzywilejowania w debacie publicznej lobby forsującego polityczne cele subkultur LGBT. Znowelizowane przepisy będą znakomitym narzędziem szykanowania księży oraz polityków i innych obywateli wyrażających dezaprobatę dla praktyk homoseksualnych i ich promocji w sferze publicznej.
 
Charakterystyczne jest to, że lobby LGBT, które niedawno jeszcze dążyło w Europie do depenalizacji praktyk homoseksualnych, obecnie forsuje rozwiązania mające pod sankcja karną zakazać krytyki ich zachowań. Proponowane zmiany stanowią zbędną eskalację represji karnej, a ich wprowadzenie doprowadzi do drastycznego ograniczenia konstytucyjnej wolności wyrażania swoich poglądów (art. 54 ust. 1 Konstytucji). W rzeczywistości, środowiska te, czyniąc ze swych praktyk intymnych zagadnienie polityczne, pod pretekstem ochrony życia prywatnego dążą do uzyskania przywilejów politycznych, ograniczając sankcjami karnymi swobodę wypowiedzi krytyków ich zachowań. Ze względu na nadużywanie przez te środowiska kwalifikacji czynów jako rzekomo „nawołujących do nienawiści” (art. 256 § 1 K.k.) czy też „znieważających” (art. 257 K.k.) istnieje groźba, iż każda ostrzejsza krytyka politycznych postulatów zgłaszanych przez środowiska, które swą tożsamość czerpią z wątpliwej obyczajowości ufundowanej na praktykach homoseksualnych, zagrożona będzie sankcją karną.
 
W internecie powstała petycja, za pomocą której można zaapelować do Ministra Cezarego Grabarczyka i zażądać zmiany jego stanowiska w tej sprawie, aby zapobiec nadawaniu politycznych przywilejów aktywistom subkultur ruchu LGBT.

Broń wolności słowa przed dyktatem subkultur LGBT
http://www.protestuj.pl/bron-wolnosci-slowa-przed-dyktatem-subkultur-lgbt-,39,k.html

Zrodlo: http://www.ordoiuris.pl/wiezienie-za-krytyke-homoseksualizmu--minister-sprawiedliwosci-poparl-projekt-zmian-kodeksu-karnego,3581,i.html
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Gender Studies - co to jest?
« Reply #5 on: (Sun) 14.06.2015, 23:15:24 »
Masturbacyjna edukacja, czyli gotowanie żaby

Rok 1965:

– Kiedyś homoseksualiści będą żyli w legalnych związkach – powiedział K.
– Zboczeńcy?(*Proszę wybaczyć, ale tak właśnie 50 lat wstecz nazywano tę, dawniej dewiację, obecnie orientację seksualną). Chyba spadłeś z konia.To się nigdy nie zdarzy!
– Zdarzy się, może nawet dożyjesz. Będą jako małżeństwa wychowywać dzieci.
– Człowieku, lecz się na głowę! Nikt normalny czegoś takiego nie zaakceptuje.

*** 

Rok 2015:

– Kiedyś pedofilia będzie legalna – powiedział K.
– (wstaw swoją odpowiedź)
– Rodzice nie będą mieli nic do powiedzenia, jeśli dziecko będzie chciało uprawiać seks z dorosłym.
– (wstaw swoją odpowiedź)**



Więc jak sądzisz, czy jest MOŻLIWE, by w przyszłości dzieci legalnie mogły uprawiać seks? Lub – nazywając rzecz po imieniu – by pedofile mogli je wykorzystywać w majestacie prawa?

Dziś osoby przeciwstawiające się równaniu klasycznej rodziny, której trzon stanowi kobieta oraz mężczyzna, ze związkami osób tej samej płci nazywane są zacofanymi homofobami. Genderowe działania mają sprawiać, że ludzie, którzy przeciwstawiają się dewiacji, zostają uznani za ogarniętych fobiami. A co będzie, jeśli za kilkanaście lat tak samo traktowane będą osoby przeciwstawiające się pedofilii? Niemożliwe?

 
KOCHASZ? – PRZECZYTAJ!

Legalne związki homoseksualne


Wstępem do społecznej akceptacji homoseksualizmu było usunięcie go z klasyfikacji zaburzeń psychicznych (DSM), na którym znalazł się w 1952 roku.

Jest schyłek lat sześćdziesiątych, gejowscy aktywiści wykorzystują techniki nacisku społecznego w celu wykreślenia homoseksualizmu z DSM. Twierdzą, że taka klasyfikacja jest główną przyczyną stygmatyzacji homoseksualistów. Po kilku latach osiągają cel.

Gdyby ówczesne żądania dotyczyły możliwości zawierania małżeństw i adopcji dzieci przez gejów – opór społeczny mógłby doprowadzić do ekstremalnych konfliktów. To dzięki długoletnim działaniom metodami małych kroków udało się osiągnąć takie przywileje w wielu krajach.

I to jest właśnie gotowanie żaby w zimnej wodzie. Temperatura wzrasta powoli, a gdy już parzy – za późno żabko! Jesteś ugotowana.

A czterdzieści lat później…

Pedofilia, czy „miłość międzypokoleniowa“, czyli wskakujcie do garnka

Sierpień 2011

W Baltimore odbyła się konferencja, sponsorowana przez organizację B4U-ACT***. W dyskusji na temat pedofilii panowała zgodność co do tego, że pedofile są niesprawiedliwie piętnowani. Nie było mowy o krzywdzie, jaką poprzez swoją „orientację“ wyrządzają dzieciom. To pedofile czują się pokrzywdzeni demonizowaniem ich skłonności.

Uczestnicy przyznali, że gwałt na nieletnich jest nielegalny. Jednak jeśli dziecko wyraża zgodę na stosunek seksualny, nie ma w tym nic złego i taka aktywność nie powinna nosić znamion przestępstwa.

Zastanawiano się również, jak doprowadzić do wykreślenia pedofilii z listy zaburzeń psychicznych (DSM) Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Comming out, czyli letnia woda

Przyznawanie się do bycia homoseksualistą początkowo należało do rzadkości; delikwent narażał się na falę krytyki i napiętnowania społecznego. Obecnie często przybiera formę  chlubienia się swoją orientacją seksualną.

Od początku XXI wieku można zaobserwować, że pedofilia, choć nieśmiało, to pojawia się w debacie publicznej. Nie w kontekście przestępstwa i konsekwencji, jakie niesie dla wykorzystywanych dzieci, lecz w kontekście ich seksualności.

Kwiecień 2013

Przy okazji wizyty lewicowego polityka Daniela Cohn-Bendita w Polsce można było zetknąć się z informacjami o jego autobiograficznych zapiskach pedofilskich. Jeden z cytatów z autobiograficznej książki „Der grosse Bazar “ (Wielki bazar) z 1975 brzmi:

Quote
„…W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad 2 lata. Mój ciągły flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem…”

W wywiadzie telewizyjnym w 1982 roku Cohn-Bendit opisywał dalsze szczegóły, podkreślając, że „seksualność dziecka jest czymś wspaniałym” i „uczucie rozbierania przez 5-letnią dziewczynkę jest fantastyczne, bo jest to gra o absolutnie erotycznym charakterze”.

Jaki jest cel budowania otoczki autorytetu wokół osoby Cohn-Bendita, nazwanego przez Jarosława Kurskiego, zastępcę redaktora naczelnego Gazety Wyborczej „wybitnym działaczem społecznym“? Jak to możliwe, że osoba na eksponowanym stanowisku upubliczniła swoje zboczenie i pozostaje bezkarna? Co więcej – pełni funkcje publiczne, wpływając na politykę Unii Europejskiej.

Jednak skoro sami pedofile przyznają, że gwałt jest działaniem nielegalnym, jak mogą doprowadzić do uległości dzieci?

Wystarczy zainteresować je seksem. Dziecko uczy się z łatwością.

Masturbacyjna edukacja, czyli woda staje się cieplejsza

W roku 2013 WHO zaleca osobom odpowiedzialnym za edukację w Polsce, by już przed ukończeniem 4 roku życia dzieci zostały objęte edukacją seksualną, ponieważ – jak zauważają autorzy „Standardów edukacji seksualnej w Europie” – człowiek jest istotą seksualną od urodzenia.

Kwiecień 2013 roku

W Warszawie odbywa się konferencja poświęcona seksualności osób nieletnich i małoletnich, współorganizowana przez WHO, agendę ONZ ds. Rozwoju, a także ministerstwa Edukacji i Zdrowia. Prezentowano na niej wspomniane wyżej Standardy.

Po konferencji wiceminister edukacji Joanna Berdzik mówiła, że nie są to zalecenia, które będą wdrażane w szkołach, a jedynie dyskusja na ten temat. A jednak przedstawiciele obu resortów opowiedzieli się za ich popularyzacją.

Wiadomości, jakie powinny trafić do dzieci i młodzieży, przedstawione zostały w Matrycy (wiedzy).
Zalecenia zostały podzielone według grup wiekowych.

Dla najmłodszych, w wieku 0-4 lat przewidziano m.in. tematy: różne rodzaje związków, odkrywanie własnego ciała i narządów płciowych, radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa.

Dzieci w wieku 4-6 lat powinny już znać stosowny język seksualny oraz uczucia seksualne (bliskość, przyjemność, podniecenie). Jak litania powtarzają się zagadnienia typu: związki osób tej samej płci, akceptacja różnorodności, szacunek dla różnych norm związanych z seksualnością.

Początki szkoły. Dzieci w wieku 6-9 lat, prócz nauki pisania, czytania, podstaw matematyki, poznać mają podstawowe wiadomości dotyczące antykoncepcji, planowania rodziny, mają rozumieć pojęcie „akceptowalne współżycie/seks“, omawiana ma być też przyjaźń i miłość w stosunku do osób tej samej płci. W tematach do utrwalenia masturbacja.

Nowinki przewidziane dla 9-12-latków to m.in.: pierwsze doświadczenia seksualne, orientacja płciowa, orgazm, różnice między tożsamością płciową i płcią biologiczną, komunikowanie i rozumienie różnych odczuć seksualnych, przyjaźń i miłość́ wobec osób tej samej płci.

Tematy przewidziane dla młodzieży w wieku 12-15 lat to m.in. tożsamość płciowa i orientacja seksualna, w tym „coming out”/ homoseksualizm, umiejętność negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu.

Ostatnia grupa wiekowa, objęta Standardami to 15 lat i więcej. Młodzi ludzie mają nauczyć się m.in. dochodzić swoich praw seksualnych.

Oczywiście w standardach jest wiele zaleceń nie budzących kontrowersji, jednak to nie one wywołują mój niepokój, więc o nich nie piszę.

Rewolucja seksualna dzieci, czyli robi się gorąco

Propagatorzy edukacji seksualnej uważają, że dzieci z pewnym wyprzedzeniem powinny poznawać sferę seksu. To dla ich dobra – umiejąc nazwać części własnego ciała i poznając je, nabierają jego świadomości, a tym samym łatwiej im stawiać granice i mówić „nie” niechcianemu dotykowi. Zgoda. Jednak po co zachęcać je do masturbacji w wieku 4 lat? Czy coś się zmieniło i dzieci samodzielnie już nie potrafią odkrywać tajemnic własnego ciała? I czy to wystarczające wytłumaczenie dla uczenia dzieci w wieku 6-9 lat o akceptowalnym seksie?

Bo KTO tak naprawdę jest zainteresowany tym, by 9-latek umiał komunikować i rozumieć różne odczucia seksualne?

Żyło Wam się źle jako dzieciom, nieposiadającym tych umiejętności? Ja jako dziecko zupełnie naturalnie umiałam poznawać swoje ciało i było to na tyle fascynujące, że gdybym otrzymała wsparcie ze strony dorosłych (mając 3 lata i później), moje zainteresowanie seksem byłoby dużo większe w tym czasie. Poczułabym zachętę do kolejnych eksperymentów. Tylko po co?

Każdy, kto miał kontakt z dziećmi, wie, że im młodsze, tym bardziej bezkrytycznie przyjmują wszelkie zasłyszane treści. Są jak gąbka, która chłonie ze środowiska wszystko, z czym się zetknie. Kształtowanie małych dzieci przy pomocy edukacji seksualnej może spowodować, że ich myśli i uczucia zostaną przekierowane na inny tor – prowadzący od stacji Masturbacja do stacji Pełna Penetracja.

Pod wpływem systemu edukacji seksualnej, lansowanej przez organizacje międzynarodowe, możemy doczekać się sytuacji, gdy np. dziesięciolatka stwierdzi, że właśnie ma ochotę, by na dobre rozpocząć życie seksualne (po sześciu latach edukacji seksualnej będzie miała już dużą wiedzę teoretyczną w tej dziedzinie), na drodze stanie jej jedynie prawo. Rodzice prawdopodobnie nie będą mieli nic do powiedzenia, nie mogąc ograniczać zaspokajania naturalnych potrzeb dzieci, ani łamać ich praw seksualnych. Wówczas tylko jeden krok dzielić będzie od legalizacji pedofilii. I nie powinna nas zdziwić zmiana w ustawodawstwie, skoro WHO, wpływowa organizacja, zaznacza, że „Dziecko jest postrzegane jako osoba niezależna, posiadająca konkretne uzdolnienia i potrzeby, w tym w odniesieniu do form przejawiania bliskości, zmysłowości i zainteresowania własnym ciałem. Potencjalne potrzeby dziecka powinny być odpowiednio wspierane“.

Ostatnim elementem tej układanki jesteśmy MY – rodzice, nauczyciele, społeczeństwo. Możemy spuścić wzrok i udawać, że nie ma sprawy.
Możemy też przeciwstawić się, póki jest nadzieja na obronę tego, co najcenniejsze – naszych dzieci. Same tego nie zrobią.

I proszę Was o jedno – nie otrzepujcie rąk mówiąc, że to farmazony katoli. Naprawdę nie czujecie, że temperatura w garnku rośnie? Tak jak żaby. Ugotowane.

p.s. Ostatnio byłam na szkoleniu dla nauczycieli przedszkolnych i rodziców. Co prawda w Norwegii, która z pewnością wyprzedza Polskę w bezpruderyjności. 60-letnia pani seksuolog, łapiąc się co i rusz za własne krocze, czy też cipkę jak sama mówiła, przekonywała by dzieciom opowiadać o seksie w sposób obrazowy (pięciolatek powinien usłyszeć, że powstał, ponieważ sztywny członek taty wszedł w wilgotną pochwę mamy). Zachęcała również przedszkolnych pedagogów, by nie przerywali zabaw w „doktora”, jeśli przyłapią dzieci w łazience, gdy eksperymentują, dotykając nawzajem swoich genitaliów. Najlepiej powiedzieć: „Dokończcie zabawę, za trzy minuty będziemy jeść”. Dość rzetelnie realizowała program WHO. Przedstawiłam jej ten punkt widzenia. Jeśli odpisze – dam Wam znać.

 

** Nie porównuję homoseksualizmu i pedofilii, ponieważ stawiam znak równości między tymi zjawiskami. Oczywiście, że związki homoseksualne dotyczą dwóch dorosłych osób, które świadomie decydują się na relację seksualną; pedofile natomiast wykorzystują dziecko, przy okazji niszcząc jego psychikę. W tym względzie to dwie, zupełnie różne sytuacje.

Bazą dla tego porównania jest fakt, że zarówno homoseksualiści jak i pedofile działają przeciw jednej z podstawowych funkcji współżycia jakim jest przedłużenie gatunku. (Niepłodność znajduje się na liście chorób WHO, zatem związki te z założenia nie są zdrowe biologicznie). Porównanie ma jeszcze takie uzasadnienie, że homoseksualizm był nieakceptowany społecznie w naszej kulturze, podobnie jak pedofilia. To uległo zmianie, a w walce o własne prawa pedofile powtarzają taktykę, która doprowadziła do legalizacji homoseksualizmu.

***Wśród panelistów znaleźli się m.in.: Frederick Berlin z Johns Hopkins University School of Medicine, Renee Sorentino z Harvard Medical School, John Sadler z University of Texas Southwestern Medical Center, John Breslow z London School of Economics and Political Science

Źródło: http://trzyimy.pl/masturbacyjna-edukacja-czyli-gotowanie-zaby/


Zobacz na:
Pedofilia - dziecko molestowane seksualnie
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=2032.0
Zmowa Milczenia - Conspiracy Of Silence (VHS Rip 1994) PL
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1756.0
« Last Edit: (Sun) 14.06.2015, 23:41:55 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Re: Gender Studies - co to jest?
« Reply #6 on: (Sun) 03.06.2018, 01:20:48 »
Genderowa edukacja seksualna chce przekazywać dzieciom i młodzieży tylko techniczne informacje dotyczące seksu. Nie ma w niej miejsca na takie tematy, jak: miłość, rodzina, ojciec, matka, dzieci. Nie ma w niej miejsca na przygotowanie do zbudowania silnej, trwałej, szczęśliwej rodziny.
Genderowa edukacja seksualna to nauka od wczesnego dzieciństwa masturbacji, antykoncepcji, praw seksualnych. To przekonywanie dzieci, że rodzina złożona z taty, mamy i dzieci to tylko jedna z możliwych form, bo równie dobre dla dzieci są związki np. dwu osób homoseksualnych.
Sztandarowym dokumentem genderowej edukacji seksualnej są „Standardy edukacji seksualnej w Europie" firmowane przez WHO (Światową Organizację Zdrowia) i BZgA (Federalne Biuro Edukacji Zdrowotnej w Niemczech)1. Tak jak w ideologii gender, tak i w Standardach WHO jest bowiem mowa o:
- różnych (alternatywnych) koncepcjach rodziny,
- różnych (alternatywnych) normach w obszarze seksu,
- promocji homoseksualnego stylu życia,
- tożsamości płciowej (wiele możliwości do wyboru) różnej od płci biologicznej (mężczyzna i kobieta),
- krytycyzmie wobec tradycyjnych norm kulturowych.

Genderowe idee są obecne w różnych programach edukacyjnych realizowanych obecnie w polskich szkołach i przedszkolach. Jednym z nich jest program „Równościoweprzedszkole".

Genderowa edukacja seksualna może już niedługo stać się w Polsce edukacją obowiązkową....

http://dlarodziny.net/projekt04/res/genderowa_edukacja_publikacja.pdf
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje