Author Topic: Handel kobietami – o problemie w kontekście filmu „The Whistleblower” [ONZ]  (Read 2754 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Handel kobietami – o problemie w kontekście filmu „The Whistleblower” Larysy Kondracki

Oglądałaś /oglądałeś ten film? Jeśli twoja odpowiedz brzmi: nie – poświęć czas na ten seans.

Film opowiada o życiu Kathryn Bolkovac (Rachel Weisz) – policjantki z Nebraski. Bohaterka wstępuje do sił pokojowych ONZ i dołącza do misji w Bośni; trwającej od zakończenia konfliktu bałkańskiego. Policjantka odkrywa aferę. Trafia na ślad ludzi, którzy sprzedają kobiety do domów publicznych na terenie Europy Zachodniej. Nie ma zamiaru zostawić tego w spokoju…

The Whistleblower (2011) Trailer
https://www.youtube.com/watch?v=E56OYUV7BWw

Ryzykantka / Niewygodna prawda - The Whistleblower (2010) Lektor
http://www.cda.pl/video/143525d5/Ryzykantka---Niewygodna-prawda-The-Whistleblower-2010-Lektor

Zdawać by się mogło, że współczesne czasy, XXI wiek, nowoczesność, a jednak istnieje nowa forma /odmiana niewolnictwa, jest nią handel ludźmi.

Według raportów UE co roku na terenie państw członkowskich 100 tys. osób staje się ofiarą handlarzy[1]. W latach 1993 i 1996 w Polsce ok. 200 kobiet i dziewczyn zostało sprzedanych przez jednego Polaka do Niemiec i Holandii. Wśród danych statystycznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych najwięcej ofiar handlu ludźmi zanotowano w naszym kraju w 2007 roku (1021 osób).[2]Trafia do nas najwięcej kobiet z Bułgarii. W latach 90. w Polsce doliczono się 3,5 tys. prostytuujących się kobiet  z tego państwa oraz 1 tys. z Ukrainy, Litwy i Białorusi[3].

Trudno dokładnie oszacować ile osób każdego roku pada ofiarą przestępczości zorganizowanej, jaką są handlarze ludźmi /kobietami (ok. 80% ofiar to właśnie kobiety, a połowa z nich nie jest nawet pełnoletnia). Wśród liczb pada od 700 tys. do 2 mln osób[4]. Statystyki pokazują, że od początku lat 90. najwięcej ofiar pochodzi z regionu Europy Środkowo – Wschodniej (wcześniej największą liczbę ofiar notowano w Azji, Ameryce Południowej czy Afryce)[5].

Interpol, ONZ, Międzynarodowa Organizacja ds. Dyskryminacji podają, że handel ludźmi jest bardziej dochodowym „interesem” niż handel bronią czy narkotykami. Dodatkowo, co sprzyja tego typu przestępczości zorganizowanej, to fakt, że za handel ludźmi grożą niższe kary niż za broń czy narkotyki[6].

Jak widać wystarczy trochę liczb, aby uświadomić sobie, że rzeczywistość w jakiej żyjemy jest bardziej niebezpieczna i okrutna niż mogłoby się nam wydawać.

„The Whistleblower” to jeden z tych filmów, które pokazują problem handlu kobietami. Skupia się nie tylko na tragedii porwanych, ale i przedstawiając oprawców, ponadto nakreśla widzowi całość zachodzących zależności w świecie tego typu interesów. Historia opowiedziana na ekranie przemawia do nas tym bardziej, że jest oparta na doświadczeniach Kathryn Balkovac – policjantki z Nebraski, która wyjechała na misję do Bośni i tam odkryła przerażającą rzeczywistość.

Film zrealizowano prosto, być może wiele osób w tym będzie doszukiwać się jego słabości. Dla mnie to plus; cała uwaga skierowana jest na temat. Nic od niego nie jest ważniejsze w „The Whistleblower”. Obiekt nieustannie podąża za Kathryn, w tej roli Rachel Weisz. Aktorka wywiązała się ze swojego zadania bardzo dobrze (warto zwrócić uwagę chociażby na scenę, kiedy jej bohaterka próbuje odzyskać w barze Rayę – Weisz zagrała dla mnie wprost znakomicie). Minusem tego obrazu jest ustawienie świata na dobrych i złych, pokazanie go jako biało – czarny (szczególnie w odniesieniu do postaci). Niemniej patrząc na bieg akcji i postępujące śledztwo Balkovac widzimy, że w sprawę handlu kobietami nie jest zamieszany jedynie jeden człowiek, ale całe środowisko międzynarodowe obecne w Bośni. Kobiety sprowadzone do świadczenia usług seksualnych pokazane są jako „łupy wojenne”, „ofiary wojny”, bo przecież ktoś musi nimi być – jak mówi jeden z bohaterów filmu. Rzeczywistość ukazana w „The Whistleblower” jepokazuje pewne mechanizmy jakimi rządzi się dzisiejszy świat szeroko pojętych interesów i wzajemnych powiązań. Wszyscy są tak samo umoczeni. Wszyscy z dala od swojego domu zmieniają moralność; stając się potworami spełniającymi swoje chore zachcianki seksualne na niewolnicach. Nad Bośnią wisi totalna znieczulica. W powietrzu czuć zmowę. Nikt nikogo nie wyda, nikt nikomu nic nie może zrobić – immunitet chroni oprawców. Wszystko i tak zostanie zamiecione pod dywan – jak mówi jeden z bohaterów – Peter Ward (w tej roli David Strathairn). Ofiary wolą milczeć niż iść do sądu, bo kara jaka je może spotkać za mówienie to w lepszym przypadku zabicie, w gorszym publiczne poniżenie i dotkliwe wykorzystanie cielesne.

Co w tej sytuacji może niewielka grupa ludzi walcząca o prawa kobiet? Rzeczywistość jest okrutna. Zwalczenie tego problemu jest o tyle trudne, ponieważ na dobrą sprawę całe przyjezdne środowisko międzynarodowe należałoby oskarżyć o udział w przestępstwie. Tylko jak, skoro wszyscy wszystkiemu zaprzeczają i wszyscy mają immunitety? Jedyne co mogła zrobić w tej sytuacji Kathryn to dopuścić ofiary handlu do głosu. Upubliczniła tajną dokumentację, którą prowadziła podczas pracy w Bośni. Jak dowiadujemy się z końcowych napisów – nikomu nie postawiono oficjalnych zarzutów…

Film skłania do refleksji nie tylko nad problemem handlu ludźmi, ale i nad bezprawiem jakie ma miejsce, ale nie można z nim walczyć oraz przede wszystkim nad moralnością ludzi. „The Whistleblower” pokazuje przerażają rzeczywistość; w świecie brudnych interesów ten, kto stanie się ofiarą praktycznie nie ma szans na BYCIE – z powrotem –  normalnym człowiekiem. Warto poznać historię Kathryn i sięgnąć do polskich i międzynarodowych publikacji o tym trudnym problemie, który może dotknąć każdego.

Strona filmu: http://www.thewhistleblower-movie.com/
Strona Kathryn Balkovac: http://www.bolkovac.com/

[1] „Handel ludźmi”: http://rownosc.ngo.pl/x/312771
[2] „Dane statystyczne. Handel ludźmi”: http://msw.gov.pl/portal/pl/391/9321/Dane_statystyczne.html
[3] „Poland. Trafficking”: http://www.catwinternational.org/factbook/Poland.php, Raport UNODC “Trafficking in Persons”: http://msw.gov.pl/portal/pl/387/5707/Raport_UNODC_Trafficking_in_Persons.html?search=9991879
[4]„ Handel ludźmi”:  http://rownosc.ngo.pl/x/312771, „Strategie zapobiegania handlu kobietami i dziećmi”: http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?language=pl&type=IM-PRESS&reference=20060113IPR04274
[5] „Europe”: http://www.unodc.org/documents/human-trafficking/HT-globalpatterns-en.pdf
[6] „Handel ludźmi”: http://rownosc.ngo.pl/x/312771

Źródło: https://laboratoriummysli.wordpress.com/2012/03/23/handel-kobetami-o-problemie-w-kontekscie-filmu-the-whistleblower-larysy-kondracki/


ONZ blokowało projekcję filmu o wydarzeniach w Bośni

Organizacja Narodów zjednoczonych próbowała ograniczyć dystrybucję filmu o udziale sił pokojowych ONZ w handlu kobietami w powojennej Bośni. Ostatecznie "The Whistleblower" zostanie pokazany także w głównej siedzibie organizacji

Kiedy w zeszłym roku sekretarz generalny Ban Ki-moon próbował nakłonić reżyserów i gwiazdy filmowe Hollywood do nakręcenia filmu o pozytywnej działalności ONZ, zdecydowanie nie miał na myśli produkcji w stylu "The Whistleblower", pisze Colum Lynch w "Foreign Policy". Obraz opowiada historię Kathryn Bolkovac (Rachel Weisz), policjantki z Nebraski biorącej udział w misji pokojowej w Bośni w latach 90. Kobieta odkrywa, że żołnierze sił pokojowych nie tylko przymykają oczy na handel kobietami i przymuszanie do prostytucji, ale także w nim aktywnie uczestniczą, pomagając w transporcie czy będąc głównymi klientami miejscowych burdeli.

Premiera "The Whistleblower" odbyła się w zeszłym roku na Toronto International Film Festival, jednak do amerykańskich kin film trafił dopiero trzy tygodnie temu. W tym tygodniu okazało się, że specjalny pokaz oraz dyskusja panelowa na temat handlu kobietami w powojennej Bośni odbędzie się także w głównej siedzibie ONZ 10 października. Reżyserka filmu Larysa Kondracki nie kryje zaskoczenia.

Podobnie jak Bolkovac blokowano, by nie przedstawiała ONZ w złym świetle, tak i z dystrybucją filmu były problemy. Jeszcze dwa tygodnie temu Kondracki otrzymała oziębła odmowę od Organizacji. Do reżyserki dotarła również wewnętrzna notka, z której wynika, że urzędnicy wyższego szczebla chcieli w miarę możliwości ograniczyć dystrybucję jej filmu.

-Napisałam do sekretarza generalnego, wysłałam mu DVD i powiedziałam, że podjęli złą decyzję - wyjaśnia Kondracki portalowi Deadline.com. Ostatecznie Ban Ki-moon przyznał, że treści zawarte w filmie to bolesny rozdział w historii ONZ. Zapewnił, że organizacja wprowadzi wewnętrzne reformy i politykę zerowej tolerancji dla członków sił pokojowych zaangażowanych w handel kobietami. Zgodził się także na projekcję filmu.

Fabuła "The Whistleblower" oparta jest na prawdziwych relacjach. Kondracki, aby zrównoważyć trudny i smutny temat utrzymuje film w klimacie thrillera. Opisy niektórych wydarzeń zostały złagodzone. Jak mówi reżyserka, przypadki wykorzystywania dzieci pominięto ze względu na zbyt okropny i odrażający charakter.

-Te burdele były wszędzie. Facet, który przyszedł do Kathy, chciał jej pomóc, ponieważ kupił kobietę za 4 tys. niemieckich marek, a ona uciekła z jego telefonem komórkowym. Był oburzony. Kiedy ona się go pyta: "Czy nie rozumiesz jakie to jest złe?" On odpowiada: "Nie, to jest OK, kupiłem ją" -wyjaśnia Kondracki. Reżyserka przyznaje, że produkcja może przypominać thriller z lat 70., w którym trudno odróżnić dobrych i złych bohaterów. Zdania krytyków są podzielone, jednak ważniejszy od sztuki filmowej jest tutaj temat filmu.

Wypadki w Bośni opisał dekadę temu w "Washington Post" właśnie Colum Lynch. W serii artykułów przedstawił zaangażowanie żołnierzy sił pokojowych w handel ludźmi. Opisał także między innymi sprawę byłego mechanika lotniczego, który został ukarany przez DynCorp International za ujawnienie powiązań pracowników firmy z seksualnym wykorzystywaniem kobiet i handlem bronią. Również Bolkovac została zwolniona przez DynCorp. Policjantka złożyła pozew o bezprawne rozwiązanie umowy. Firma tłumaczy jednak, że Bolkovac sfałszowała część swojej dokumentacji pracy.

Lynch przypominał pod koniec lipca na łamach "Foreign Policy", że DynCorp nadal zabezpiecza miliardy dolarów w kontraktach związanych z bezpieczeństwem dla amerykańskiego Departamentu Stanu w Iraku i Afganistanie. Firma oskarża się między innymi o udział w handlu narkotykami.


Źródło


Zobacz na:
Skradzione Kosovo
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1243.0
« Last Edit: (Mon) 30.03.2015, 11:12:52 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
"Handel Dziewictwem" - cały film dokumentalny. Lektor PL
https://www.youtube.com/watch?v=b9DU62WQur0

“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Seksskandale na misjach pokojowych


Nigdy nie stawili czoła faktom – mówiła Kathy Bolkovac. – Nigdy nic nie zmienili.

Handel ludźmi, gwałty, seks z nieletnimi – te zarzuty od lat padają wobec uczestników misji pokojowych ONZ. Tak było przed 10 laty w Bośni, jest tak i dziś, m.in. na Haiti i Wybrzeżu Kości Słoniowej. Dlaczego ONZ nie jest w stanie zagwarantować, by jej pracownicy nie krzywdzili ludzi, których powinni chronić?

Ona sama wygrała w sądzie sprawę o niesłuszne zwolnienie z pracy z pochodzącą ze stanu Wirginia firmą DynCorp International, która realizowała zlecenie amerykańskiego Departamentu Stanu, angażując policjantów do sił pokojowych w Bośni. Ale, jak podkreśla Bolkovac, nigdy już nie została zatrudniona i wysłana na kolejną misję pokojową.  A firma DynCorp wydała ostatnio oświadczenie, że historia opowiedziana w filmie "The Whistleblower" jest całkowicie fikcyjna, a nowi właściciele z powodzeniem wprowadzają w życie zasadę "zero tolerancji".

Urzędnicy ONZ wskazują na statystyki publikowane na stronie internetowej poświęconej misjom pokojowym i mówią o pełnej transparencji. Dane te (których pochodzenie nie jest zresztą do końca jasne) wskazują, że w liczba udowodnionych spraw o przestępstwa seksualne spada: w 2007 roku było ich 108, rok później 85, w 2009 roku – 63, w ubiegłym – 33, a w tym roku jak dotąd zanotowano ich pięć.

Nie zmienia to faktu, że ponad 200 takich spraw pozostaje nadal nierozwiązanych, a doroczny raport ONZ stwierdza, że wykorzystywanie seksualne nieletnich i zmuszanie do aktów seksualnych stanowiło ponad połowę oskarżeń wysuwanych wobec pracowników misji pokojowych. Wygląda na to, że od 2008 roku jednak niewiele się zmieniło. Znane są przypadki, kiedy żołnierze płacili dzieciom po dolarze – albo rozdawali im cukierki – aby zeznawały, że w konkretnych przypadkach nie chodziło gwałt, tylko o prostytucję.

Prośby o udzielenie informacji na temat tych przestępstw i ich konsekwencji – karnych czy choćby dyscyplinarnych – od państw, które wysyłają żołnierzy na misje pokojowe, są zwykle ignorowane. ONZ otrzymuje odpowiedzi na mniej więcej 25 procent wniosków (w 2007 r. postawiono łącznie 333 takie wnioski, otrzymano zaledwie 88 odpowiedzi).

Urzędnicy utrzymują, że sytuacja się poprawia, i twierdzą, że publiczne upokarzanie państw uczestniczących w misjach pokojowych skutkowałoby trudnościami w znalezieniu żołnierzy na kolejne. – Wskazywanie winnych jest zupełnie nieproduktywne, bo wymaga kompletnej zmiany mentalności – mówi szefowa działu logistyki misji pokojowych Susanna Malcorra.

Aktywiści i niektórzy dyplomaci zarzucają ONZ chowanie głowy w piasek. Dodają także, że wewnętrzna dyscyplina w tej instytucji spadła, szczególnie pod rządami sekretarza generalnego Ban Ki-moona. Ban toczył długotrwały spór o warunki zatrudniania pracowników z szefową działu nadzoru wewnętrznego ONZ (OIOS), Ingą-Britt Ahlenius. Ahlenius odeszła ze stanowiska w 2010 roku, pozostawiając mnóstwo nieobsadzonych etatów w swoim departamencie. Wysocy rangą urzędnicy przyznają, że OIOS mógł zrobić więcej w celu wyjaśnienia spraw przestępstw seksualnych.

 Nie można liczyć na to, że państwa członkowskie same w odpowiedni sposób poprowadzą takie dochodzenia – mówi książę Zeid Raad Zeid al-Hussein, ambasador Jordanii przy ONZ i autor obciążającej analizy przypadków przestępstw seksualnych dokonanych w czasie misji pokojowych w 2005 roku. Al-Hussein był w tej dziedzinie specjalnym doradcą poprzedniego Sekretarza Generalnego. Ban Ki-moon po objęciu swojego stanowiska w ogóle nie obsadził tej funkcji…

ONZ płaci żołnierzom na misjach pokojowych żołd w wysokości 1024 dolarów miesięcznie, co sprawia, że dla obywateli wielu biedniejszych krajów wyjazd na taką misję jest bardzo dochodowy. W czerwcu państwa członkowskie przegłosowały, że od przyszłego roku dojdzie do tego premia w wysokości 100 dolarów. Wiele osób uważa, że należało uzależnić te premię od jakości współpracy…

Państwa członkowskie odrzuciły zalecenia podane w tym opracowaniu, zakładające między innymi skoordynowane, możliwie jak najkrócej trwające śledztwa i procesy dyscyplinarne. Żołnierze którzy popełnili przestępstwa w czasie pełnienia misji pokojowych sądzeni są przez własne sądy wojskowe. Jedyną konsekwencja bywa odesłanie do domu, bo jako pracownicy ONZ cieszą się oni immunitetem w krajach, w których pracują.

Dlatego też często zdarza się, że żołnierze popełniający takie przestępstwa wracają po prostu do swoich krajów. W kwietniu bieżącego roku 16 żołnierzy zostało wydalonych z Wybrzeża Kości Słoniowej – stało się to ponad rok po tym, jak brytyjski oddział organizacji Save the Children odkrył, że dawali oni nieletnim lokalnym dziewczętom żywność w zamian za usługi seksualne. W 2007 roku z Haiti w podobny sposób odesłano do domu stu żołnierzy ze Sri Lanki, po licznych oskarżeniach o seks z nieletnimi.

Co dzieje się dalej? Nie wiadomo. – ONZ nie jest nawet stroną w takim postępowaniu – mówi książę Zeid al-Hussein. – Nie ma wglądu w dowody, nie ma żadnych możliwości sprawdzenia, jakie decyzje podejmują sądy wojskowe w konkretnych przypadkach. Niestety, państwa członkowskie nie zdołały wprowadzić w życie tego, co proponowaliśmy.

W raporcie Departamentu Stanu na temat handlu ludźmi z 2010 roku znalazła się ostra krytyka ONZ. Czytamy w nim między innymi: "Nie ma żadnych rzetelnych informacji na temat ilości takich spraw i podejmowanych działaniach dyscyplinarnych".

Notatka która wyciekła z biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka pokazuje, że także w tej instytucji zdania co do pełnej transparencji są podzielone. W długiej dyskusji na temat filmu "The Whistleblower" Kiyotaka Akasaka (Podsekretarz Generalny ONZ ds. Komunikacji i Informacji Publicznej) i Patricia O’Brien (główna prawniczka) dyskutują, jak pomniejszyć znaczenie filmu i dochodzą do wniosku, że zdecydowanie nie należy wyświetlać go w kwaterze głównej ONZ.

Ale szefowa jednostki ONZ do spraw kobiet (UN Women) i była prezydent Chile, Michelle Bachelet, dąży do większej otwartości w tej sprawie. Popiera ją coraz większa liczba pracowników ONZ.

Ban Ki-moon wysłał list do Larysy Kondracki, autorki filmu – twierdził w nim, że obejrzał film wraz ze swoimi doradcami i że było to dla niego "bolesne przeżycie". "Pani film pokazuje sprawy, które budzą poważne pytania co do naszej pracy", napisał.

Dodał także, że w najbliższym czasie film zostanie jednak wyświetlony w kwaterze głównej ONZ.

Autor: Neil Macfarquhar
Źródła: New York Times



Na ekranie widzimy dwoje wyższych rangą urzędników ONZ w Bośni, którzy dyskutują nad wyrzuceniem z pracy Kathy Bolkovac, amerykańskiej policjantki walczącej o to, aby żołnierze sił pokojowych przestali handlować młodymi kobietami i chodzić do domów publicznych, które zatrudniają je jako prostytutki.

- To dla mnie punkt honoru, aby pracownicy i żołnierze ONZ nie byli zapamiętani jako ci, którzy gwałcą te same kobiety, które mieli ochraniać – mówi Madeleine Rees, energiczna obrończyni praw człowieka, grana przez Vanessę Redgrave.

- Te dziewczyny to wojenne dziwki – warczy w odpowiedzi mężczyzna, szef misji ONZ. - To się zdarza. Nie jestem w stanie nakazać im moralności!

Rees, dyrektorka biura praw człowieka w Sarajewie w latach 1998–2006 mówi, że dyskusja ukazana w filmie "The Whistleblower" – z Vanessą Redgrave w roli Rees i Rachel Weisz jako Bolkovac - jest niemal dosłownym powtórzeniem rozmowy, która naprawdę odbyła w 2001 roku.

Dziesięć lat później seria skandali seksualnych, mających miejsce od Bośni po Kongo i Haiti, w których udział brali członkowie misji pokojowych ONZ, całkowicie zmieniła podejście tej instytucji i sposób weryfikacji oskarżeń o handel ludźmi, gwałty i tym podobne przestępstwa. Ale problem nie zniknął i nadal stanowi skazę na wizerunku ONZ. Najwyżsi rangą urzędnicy tej instytucji nadal spierają się, czy wyciągnąć wnioski z opowiadającego o tym filmu, czy raczej spróbować go zignorować.

W ubiegłym tygodniu setki Haitańczyków przyłączyły się do protestu, mającego być wsparciem dla osiemnastolatki, która twierdzi, że została zgwałcona przez urugwajskich żołnierzy sił pokojowych w bazie ONZ. Cała sprawa wywołała wściekłą reakcję prezydenta Haiti i przeprosiny ze strony władz Urugwaju.

ONZ zaczęła zwracać większą uwagę na przestępstwa seksualne popełniane przez swój liczący ponad 120 tysięcy ludzi personel, prowadzący obecnie 16 misji pokojowych na całym świecie. Jednak zarówno dyplomaci, jak prawnicy i niektórzy urzędnicy ONZ wciąż zadają podstawowe pytanie: dlaczego te działania wciąż tak rzadko prowadzą do konkretnych śledztw, stawiania zarzutów i skazywania winnych. Stale powraca także kwestia tego, w jaki sposób osoby wysyłające żołnierzy i robotników w miejsca dotknięte klęskami czy wojną mogą ich kontrolować i mieć pewność, że nie angażują się oni w działania przestępcze.

Eksperci w dziedzinie przestrzegania praw człowieka, a także niektóre państwa członkowskie ONZ, oskarżają tę instytucję o to, że praktycznie nie wciela w życie zasady "zera tolerancji", ogłoszonej w 2003 r. wobec krajów wysyłających żołnierzy na misje pokojowe. Indywidualne sprawy i działanie dyscyplinujące rzadko oglądają światło dzienne.

Źródło
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje