Author Topic: Hitlerowskie akta rozpłynęły się w Niemczech  (Read 3028 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Hitlerowskie akta rozpłynęły się w Niemczech
« on: (Wed) 01.04.2015, 11:15:00 »
Hitlerowskie akta rozpłynęły się w Niemczech

"Nasz Dziennik" pisze o zniknięciu tysięcy akt dotyczących zbrodni hitlerowskich, które PRL-owskie władze przekazały do Niemiec. Główne niemieckie archiwum federalne, do którego trafiły dokumenty twierdzi, że ich nie posiada, ponieważ zostały przekazane do lokalnych niemieckich prokuratur.

Materiały, o których mowa to oryginały protokołów przesłuchań świadków, akty zgonów, dane o sprawcach i zdjęcia z kilku tysięcy śledztw dotyczących zbrodni niemieckich z lat okupacji.

W latach 60-tych, ścigająca hitlerowskie zbrodnie w Polsce Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (poprzedniczka pionu śledczego IPN) przekazywała dokumenty do centrali ścigania zbrodni narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu. Przesyłano oryginalne dokumenty, niejednokrotnie bez zachowywania kopii. Jak podkreśla "Nasz Dziennik" odbywało się to wbrew ustawie o narodowym zasobie archiwalnym

Gazeta zaznacza, że choć w zaistniałej sytuacji oddanie tych akt jest praktycznie niemożliwe, Instytut Pamięci Narodowej zamierza, mimo wszystko, opracować "mechanizm" ich odzyskania.

W przyszłym tygodniu Prokuratura Okręgowa w Warszawie ma zdecydować o wszczęciu śledztwa w sprawie przekazywania akt Niemcom. Jak powiedział gazecie rzecznik warszawskiej prokuratury Maciej Kujawski wcześniej wezwie na przesłuchanie w sprawie "eksportu akt" do Niemiec prokuratora z IPN, który był w wewnętrznej komisji Instytutu wyjaśniającej całą sprawę.

"Nasz Dziennik"/pietruszka/krzycz

Źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Hitlerowskie-akta-rozplynely-sie-w-Niemczech-1471321.html

-----------

List do IPN w sprawie archiwum - materiałów śledczych dokumentujących hitlerowskie zbrodnie wojenne

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl   Olsztyn , 27 października 2009 r.
                           
Prezes IPN
dr hab. Janusz Kurtyka
ul. Towarowa 28,
00-839 Warszawa

WNIOSEK O UDOSTĘPNIENIE INFORMACJI PUBLICZNEJ

Działając w imieniu Stowarzyszenia Blogmedia24.pl z siedzibą w Olsztynie, wnoszę o udostępnienie informacji publicznej w sprawie dokumentów archiwalnych -  oryginałów zeznań świadków, fotografii i innych materiałów śledczych dokumentujących hitlerowskie zbrodnie wojenne, oddanych prokuraturom niemieckim przez polskie władze archiwalne do Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen w Ludwigsburgu.

Dokumenty te przekazywane były najpierw  przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich, później jej następczynię, działającą przy Instytucie Pamięci Narodowej, Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Z uwagi na zniszczenia w zasobie archiwalnym dokonane przez hitlerowskie Niemcy i znaczenie pozostałości dla polskiej kultury, istotnym jest aby sprawa o której piszemy znalazła swój finał w postaci zwrotu materiałów, tak aby następne pokolenia mogły na nich pracować.

Doskonale wiemy, że działając na rzecz kształtowania świadomości historycznej Polaków napotykamy na ścianę milczenia, zbudowaną z określonych politycznych interesów. Mamy nadzieję, że IPN nadal jest instytucją chcącą pomagać badaczom w odkrywaniu prawdy i Pan Prezes zechce wyjaśnić nieprawidłowości lub niejasności związane z pozbawieniem Polski ocalałych po 1945 r. dokumentów.

Jesteśmy zaniepokojeni brakiem informacji, co dzieje się z zaginionymi dokumentami ,czy zostały odzyskane z archiwów niemieckich, jak również wynikiem dochodzenia prokuratorskiego, które Pan Prezes zapowiadał w wywiadzie udzielonym dla portalu www.blogmedia i www.polityczni.pl w dniu 2008-06-20 .

W związku z powyższym mamy obowiązek zadać pytanie kiedy pojawił się pomysł przekazania dokumentacji i kto jest odpowiedzialny za ten skandaliczny proceder, równocześnie zapytujemy czy ustalono konkretny zakres tematyczny i liczbowy "wypożyczonych" archiwaliów (spis zdawczo- odbiorczy, kto parafował przekazanie? proszę o przekazanie prośby strony niemieckiej).

Społeczeństwo polskie dowiedziało się o tej skandalicznej sprawie z publikacji prasowych, brak informacji o wynikach postępowania,  pomimo upływu 5 lat od  ujawnienia tych faktów wywołuje niepokój, czy podejmowane starania o odzyskanie archiwów prowadzone są w sposób gwarantujący odzyskanie zbiorów. Dlaczego, pomimo zapowiedzi , nie zostały podane do publicznej wiadomości wyniki skontrum?

Sprawa została opisana i jest opublikowana we  “Wprost” 2006-05-03 Numer: 18/2006 (1221), pod adresem : 

http://www.wprost.pl/ar/?O=89781

 „Sprawa wyszła na jaw przy okazji 65. rocznicy wybuchu wojny, w 2004 roku, kiedy to ówczesny dyrektor IPN, prof. Leon Kieres zwrócił się do podległych mu prokuratorów IPN, aby przygotowali raport o stanie śledztw w sprawach przeciwko zbrodniom Wehrmachtu, popełnionym we wrześniu 1939. I wtedy okazało się, że w setkach, a może nawet tysiącach teczek znajdujących się w archiwach IPN brak jest nie tylko oryginałów zeznań czy zdjęć, ale nawet wiarygodnych kopii tych dokumentów. Bez oryginalnych akt zakończenie spraw, to jest umorzenie ich lub wydanie wyroku skazującego, nie jest możliwe. Zdaniem Naczelnika Wydziału Nadzoru nad Śledztwami Głównej Komisji, dr. Antoniego Kury, takich nie zamkniętych postępowań jest od 5 do 10 tysięcy. Niektóre z nich bardzo głośne, jak np. sprawa zbrodni niemieckich popełnionych na terenie obozów w Gross Rosen czy w Treblince.
W kilkuset przebadanych dotąd teczkach znaleziono jedynie adnotację: „wysłane do Ludwigsburga”. Zważywszy, że archiwa IPN liczą 130 tys. zespołów akt, skala zjawiska jest wciąż nieznana.”

http://www1.ipn.gov.pl/wai/pl/18/4024/

"Niemiecka Centrala w Ludwigsburgu potwierdziła, że otrzymywała oryginały, a nie kopie dokumentów archiwalnych z Polski oraz że działo się to bez podstawy prawnej w postaci umowy polsko-niemieckiej. Prokuratorzy IPN alarmują, że strona niemiecka na podstawie uzyskanych tą drogą akt śledczych masowo uniewinniała sprawców zbrodni wojennych na ludności cywilnej w Polsce, uznając je za "represje usprawiedliwione w warunkach wojny, wymierzone przeciwko partyzantom". Niemiecka Centrala w Ludwigsburgu potwierdziła w liście do IPN, że przez lata otrzymywała z Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oryginały dokumentów ze śledztw w sprawie zbrodni. Co więcej - z pisma wynika, że strona polska nie wspominała nigdy o tym, iż oczekuje zwrotu przesłanych akt po zakończeniu postępowania karnego w Niemczech. - Dlatego przekazywaliśmy dokumenty do niemieckich archiwów - wyjaśnia kierownictwo Centrali w Ludwigsburgu. Niemcy poinformowali też, że nie posiadają w archiwach żadnego porozumienia polsko-niemieckiego, które stanowiłoby podstawę przekazywania przez GKBZpNP materiałów śledczych do Niemiec."

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20080621&typ=po&id=po01.txt

"Wyniki skontrum podane zostaną do publicznej wiadomości pod koniec czerwca (2008 WK)- zapowiedział rzecznik IPN Andrzej Arseniuk."

UZASADNIENIE

    Wniosek niniejszy znajduje szczegółowe uzasadnienie w treści przepisu art.6 ust.1 pkt 5) ustawy z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm. ).

Z poważaniem Prezes Zarządu Elżbieta Szmidt

Źródło: http://blogmedia24.pl/node/20400


Odpowiedź z IPN na nasz list







Źródło: http://blogmedia24.pl/node/23655



List do IPN c.d. - archiwa śledcze - wojenne zbrodnie hitlerowskie

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl     Olsztyn , 15 marca 2010 r.

Prezes IPN
dr hab. Janusz Kurtyka
ul. Towarowa 28,
00-839 Warszawa

Dotyczy : Umorzenia śledztwa w sprawie przekazywania przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich, później jej następczynię, działającą przy Instytucie Pamięci Narodowej, Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu materiałów śledczych dokumentujących hitlerowskie zbrodnie wojenne, oddanych prokuraturom niemieckim przez polskie władze archiwalne do Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen w Ludwigsburgu.

 
W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji w sprawie (nasz list z dnia 27 października 2009 r, odpowiedź IPN pismo znak Ko 5/10 z dnia 06.01.2010, odpowiedź z Prokuratury pismo znak I A/06/13/10 z 12.02.2010 przesłane do wiadomości IPN pismem z dnia 20.02.1010) przekazujemy w załączeniu kopię uzupełniającej odpowiedzi z Prokuratury pismem VI Ds/270/09 z dnia 02.03.2010 r.

Oczekujemy od Pana Prezesa wyjaśnienia , jak doszło do stanu umorzenia śledztwa opisanego w odpowiedzi z Prokuratury, która stwierdza, że nie było wniosku z IPN o ściganie zbrodni po okresie objętym umorzeniem, i braku oskarżenia, kiedy umorzenie jeszcze nie objęło sprawców.

Nasze zapytanie w liście skierowanym do IPN w dniu 27 października 2009 r dotyczyło stanu śledztwa dotyczącego nie tylko okresu od 21.09.1961 do 07.11.1999, lecz także okresu obejmującego następczynię Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, działającą przy Instytucie Pamięci Narodowej, Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Wnioskujemy o udzielenie informacji publicznej sposobu wyjasnienia zakończenia sprawy interwencji dziennikarskiej Pani Małgorzata Goss z Naszego Dziennika:


Sobota-Niedziela, 5-6 sierpnia 2006, Nr 182 (2592)

Polska oddała dokumenty na temat Powstania Warszawskiego i akta Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy w wieczyste użytkowanie niemieckim archiwom
Archiwa jak towar eksportowy

Ujawniona niedawno afera w IPN związana z wysyłaniem do Ludwigsburga oryginalnych dowodów niemieckich zbrodni w Polsce to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Okazuje się, że z archiwum byłej Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu przekazano do Niemiec... wystawę "Powstanie Warszawskie '44" z autentycznymi zdjęciami oraz akta Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Ten "eksport akt" przeprowadzony został wbrew ustawie o narodowym zasobie archiwalnym. Szefem Komisji był wówczas dr Ryszard Walczak, obecnie wicedyrektor Biura Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100305&typ=po&id=po02.txt

- Akta śledcze przekazywane do Niemiec dokumentowały nie tylko zbrodnie na ludności, ale także straty materialne wyrządzone w Polsce w ramach systemu niemieckich represji. Były kopalnią wiedzy na temat podpaleń, grabieży mienia etc. - twierdzą nasi informatorzy związani z IPN.
Materiały z przeprowadzonego w IPN skontrum w archiwach przekazane zostały prokuraturze w celu ustalenia winnych przestępstwa.
Na skutek utraty dowodów zbrodni na Polakach aż 4630 spraw karnych prowadzonych przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej pozostaje formalnie w zawieszeniu, a w ponad 600 dalszych nie ma żadnej decyzji procesowej. Prezes IPN zdecydował, że prokuratorzy mają zwracać się do Ludwigsburga o informację, czy strona niemiecka przeprowadziła śledztwo na podstawie przesłanych dowodów i jak się ono zakończyło. Prokuratorzy mają także występować o zwrot oryginalnych materiałów śledztwa lub przynajmniej przesłanie uwierzytelnionych kopii - poinformował Instytut Pamięci Narodowej.

Nie ma zgody społecznej na takie zakończenie sprawy, że po raz kolejny osoby działające na szkodę narodu polskiego nie ponoszą odpowiedzialności za swoje czyny.

Oczekujemy od kierownictwa IPN, a działającej przy Instytucie Pamięci Narodowej, Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w szczególności, podjęcia działań w celu podjęcia śledztwa i ukarania winnych oraz  napiętnowania ich publicznie ze wskazaniem personalnie - kto i w jakim okresie - za te działania odpowiadał.

Z poważaniem Prezes Zarządu Elżbieta Szmidt

 
Do wiadomości :

Instytut Pamięci Narodowej
Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
Naczelnik Wydziału
prok. Marek Sosnowski
Pl. Krasińskich 2/4/6

00-207 Warszawa

Źródło: http://blogmedia24.pl/node/26101



Odpowiedź Prokuratury na nasz list w sprawie dokumentów archiwalnych przekazanych do Ludwigsburgu

Publikujemy odpowiedź z Prokuratury na nasz list z 20.02.2010 r. w sprawie prowadzonego śledztwa w przekazania dokumentów archiwalnych -  oryginałów zeznań świadków, fotografii i innych materiałów śledczych dokumentujących hitlerowskie zbrodnie wojenne, oddanych prokuraturom niemieckim przez polskie władze archiwalne do Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen w Ludwigsburgu.


Odpowiedź Prokuratury na nasz list w sprawie dokumentów archiwalnych przekazanych do Ludwigsburgu

Publikujemy odpowiedź z Prokuratury na nasz list z 20.02.2010 r. w sprawie prowadzonego śledztwa w przekazania dokumentów archiwalnych -  oryginałów zeznań świadków, fotografii i innych materiałów śledczych dokumentujących hitlerowskie zbrodnie wojenne, oddanych prokuraturom niemieckim przez polskie władze archiwalne do Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen w Ludwigsburgu.



Źródło: http://blogmedia24.pl/node/25912


List do Prokuratury Okręgowej dotyczący stanu prowadzonego śledztwa w sprawie dokumentów archiwalnych 20.02.10

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl           Olsztyn, 20 luty 2010 r.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie
 ul. Chocimska 28
00 – 791 Warszawa

Dotyczy: pismo Prokuratury znak 1A 06/13/10 z dnia 12.02.10 w sprawie udzielenia informacji jawnej w sprawie prowadzonego przez Prokuraturę śledztwa w sprawie o sygnaturze V Ds. 210/06 (obecnie VI Ds. 270/09)

Dziekujemy za odpowiedź na nasz wniosek z dnia 18 stycznia 2009 w sprawie udostępnienie informacji publicznej dotyczącej stanu prowadzonego śledztwa w sprawie dokumentów archiwalnych -  oryginałów zeznań świadków, fotografii i innych materiałów śledczych dokumentujących hitlerowskie zbrodnie wojenne, oddanych prokuraturom niemieckim przez polskie władze archiwalne do Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen w Ludwigsburgu.

Uzyskana odpowiedź jednak wydaje sie nam niepełna. Nasze zapytanie dotyczyło stanu śledztwa dotyczącego nie tylko okresu od 21.09.1961 do 07.11.1999, lecz także okresu obejmującego następczynię Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, działającą przy Instytucie Pamięci Narodowej, Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Prokuratura w swoim pismie znak j.w. informuje nas o umorzeniu śledztwa (w piśmie omyłkowo podano datę postanowienia 12.10.2010 ) wobec przedawnienia karalności.

Sprawa została opisana i jest opublikowana we  “Wprost” 2006-05-03 Numer: 18/2006 (1221), pod adresem : 

http://www.wprost.pl/ar/?O=89781

Quote
„Sprawa wyszła na jaw przy okazji 65. rocznicy wybuchu wojny, w 2004 roku, kiedy to ówczesny dyrektor IPN, prof. Leon Kieres zwrócił się do podległych mu prokuratorów IPN, aby przygotowali raport o stanie śledztw w sprawach przeciwko zbrodniom Wehrmachtu, popełnionym we wrześniu 1939. I wtedy okazało się, że w setkach, a może nawet tysiącach teczek znajdujących się w archiwach IPN brak jest nie tylko oryginałów zeznań czy zdjęć, ale nawet wiarygodnych kopii tych dokumentów. Bez oryginalnych akt zakończenie spraw, to jest umorzenie ich lub wydanie wyroku skazującego, nie jest możliwe. Zdaniem Naczelnika Wydziału Nadzoru nad Śledztwami Głównej Komisji, dr. Antoniego Kury, takich nie zamkniętych postępowań jest od 5 do 10 tysięcy. Niektóre z nich bardzo głośne, jak np. sprawa zbrodni niemieckich popełnionych na terenie obozów w Gross Rosen czy w Treblince.
W kilkuset przebadanych dotąd teczkach znaleziono jedynie adnotację: „wysłane do Ludwigsburga”. Zważywszy, że archiwa IPN liczą 130 tys. zespołów akt, skala zjawiska jest wciąż nieznana.”

http://www1.ipn.gov.pl/wai/pl/18/4024/

Quote
"Niemiecka Centrala w Ludwigsburgu potwierdziła, że otrzymywała oryginały, a nie kopie dokumentów archiwalnych z Polski oraz że działo się to bez podstawy prawnej w postaci umowy polsko-niemieckiej. Prokuratorzy IPN alarmują, że strona niemiecka na podstawie uzyskanych tą drogą akt śledczych masowo uniewinniała sprawców zbrodni wojennych na ludności cywilnej w Polsce, uznając je za "represje usprawiedliwione w warunkach wojny, wymierzone przeciwko partyzantom". Niemiecka Centrala w Ludwigsburgu potwierdziła w liście do IPN, że przez lata otrzymywała z Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oryginały dokumentów ze śledztw w sprawie zbrodni. Co więcej - z pisma wynika, że strona polska nie wspominała nigdy o tym, iż oczekuje zwrotu przesłanych akt po zakończeniu postępowania karnego w Niemczech. - Dlatego przekazywaliśmy dokumenty do niemieckich archiwów - wyjaśnia kierownictwo Centrali w Ludwigsburgu. Niemcy poinformowali też, że nie posiadają w archiwach żadnego porozumienia polsko-niemieckiego, które stanowiłoby podstawę przekazywania przez GKBZpNP materiałów śledczych do Niemiec."

Na nasze zapytanie o stan śledztwa, skierowane do IPN w piśmie z dnia 27 października 2009 r. uzyskaliśmy odpowiedź pismem  znak KO 5/10 z dnia 2010-01-06  informację, że śledztwo w tej sprawie o sygnaturze V Ds. 210/06 prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Działając w imieniu Stowarzyszenia Blogmedia24.pl z siedzibą w Olsztynie, wnoszę o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej stanu prowadzonego śledztwa dotyczącego okresu po 2004 roku, kiedy ujawniono przestępstwo.

Z poważaniem Prezes Zarządu Elżbieta Szmidt

Do wiadomości :

Instytut Pamięci Narodowej
Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
Naczelnik Wydziału
prok. Marek Sosnowski
Pl. Krasińskich 2/4/6

00-207 Warszawa



Dokumentacja zbrodni niemieckich wywieziona bezprawnie do Niemiec. Kolejne dokumenty zbrodni.

Muzeum Auschwitz poinformuje prokuraturę oraz IPN o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z bezprawnym przekazaniem Niemcom i wywiezieniem do Niemiec odnalezionych na Dolnym Śląsku skrzyń z dokumentacją SS z obozu Auschwitz

Paweł Sawicki z biura prasowego muzeum powiedział w rozmowie z PAP, że doniesienie zostanie złożone "najszybciej jak to możliwe", prawdopodobnie już w poniedziałek.

Trzy skrzynie z dokumentami załogi obozowej Auschwitz odnaleźli niedawno w okolicach Przełęczy Kowarskiej na Dolnym Śląsku poszukiwacze z Niemiec, którzy korzystali z pomocy Polaka Mieczysława Bojki. Niemcy wywieźli je do swego kraju. We wtorek poinformował o tym regionalny tygodnik "Nowiny Jeleniogórskie".

"Dokumenty najprawdopodobniej mogą pomóc w zidentyfikowaniu nazwisk przestępców w sprawach dotyczących zbrodni przeciwko ludzkości, które nie podlegają przedawnieniu, przez co mogą stanowić materiał dowodowy w śledztwie prowadzonym przez Instytut Pamięci Narodowej. W tym wypadku prawdopodobnie mamy też do czynienia z naruszeniem przepisów karnych z zakresu Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz Ustawy o państwowym zasobie archiwalnym i archiwach. Ponadto doszło do odnalezienia obiektów mających znaczną wartość naukową, którego właścicielem zgodnie z obowiązującym prawem jest Skarb Państwa" - głosi oświadczenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Jeleniogórski tygodnik - cytując Bojkę - poinformował, że dwaj niemieccy poszukiwacze z okolic Schwarzwaldu poprosili Polaka o pomoc. - Znam ich od dawna i wiedziałem, że są osobami pewnymi. Po prostu im ufałem. W przeszłości kilkakrotnie mi pomagali. Dzięki nim znalazłem między innymi depozyt schowany w moście na Bobrze w Janowicach Wielkich oraz   wszedłem w posiadanie bardzo ciekawych map okolic Pilchowic - mówił Bojko. Dodał, że teraz Niemcy posiadali bardzo precyzyjne dane na temat korytarza zasypanego w 1945 roku, w którym miały się znajdować dokumenty dotyczące więźniów Auschwitz. Potrzebowali koparki. Za pomoc Bojko otrzymał 5 tysięcy euro oraz kilka map z zaznaczonymi nieznanymi szerzej tunelami w okolicach Miedzianki.

Kilkanaście dni temu, po czterogodzinnych poszukiwaniach, skrzynie zostały wykopane. Polskie Radio poinformowało w sobotę, że zamknięte w nich dokumenty nie dotyczyły jednak więźniów, lecz załogi obozowej. Były to książeczki wojskowe, książeczki kolonialne, książeczki szczepień i akta personalne ponad stu osób. Bojko - pytany przez radiową "Jedynkę", czy nie miał wyrzutów sumienia oddając znalezisko Niemcom, powiedział, że gdyby dokumenty dotyczyły więźniów, podjąłby inną decyzję. - Gdyby dotyczyły Niemców, to nie miałem skrupułów. Uważam, że pewne rzeczy powinny ulec zapomnieniu - powiedział. Po co Niemcom te dokumenty? Nie wiadomo.

PAP

Źródło: http://blogmedia24.pl/node/55011


Zobacz na:
Werwolf
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=522.0
Dokumenty pruskie – Osmańczyk Edmund
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1652.0
« Last Edit: (Wed) 01.04.2015, 11:29:00 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Hitlerowskie akta rozpłynęły się w Niemczech
« Reply #1 on: (Wed) 01.04.2015, 11:26:16 »
Niemcy wyjaśniają czym jest narodowo-socjalistyczny obóz zagłady Auschwitz



"Deutsche Welle” musi wyjaśniać co ich niemieccy koledzy z tygodnika „Stern” rozumieją pod pojęciem narodowo-socjalistyczny obóz zagłady Auschwitz.

Polskojęzyczna redakcja „Deutsche Welle” wspięła się na wyżyny obiektywizmu historycznego. Oczywiście w znaczeniu niemieckim. Zrobiła bowiem dopisek informacyjny do cytowanego tekstu z tygodnika „Stern”, w którym wyjaśniła czytelnikom swojej strony internetowej, że narodowo-socjalistyczny obóz zagłady Auschwitz, to w rzeczywistości niemiecki obóz:

http://gyazo.com/68ac6eeb23c0f65c6fd9758614787fc3
Quote
Internetowe wydanie Stern.de , powołując się na agencję AFP pisze:
„Dwóm Niemcom oraz Polakowi zarzuca się wywiezienie z Polski ważnych dokumentów SS dotyczących historii byłego narodowo-socjalistycznego (niemieckiego - dop. red.) obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Po informacjach gazety „Nowinki jeleniogórskie" oraz radia jedynka Miejsce Pamięci w byłym KL złożyło w poniedziałek w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie".

Agnieszka Rycicka
red. odp.: Andrzej Paprzyca

Należy pochwalić dbałość o takie „niuanse” historyczne redakcję pielęgnującą niemiecki punkt widzenia wśród polskich czytelników.

Wyjaśnienia skąd pochodzą twórcy obozu Auschwitz brzmią na pozór kuriozalnie. Jednak czytelnik niemieckiego oryginału nie ma takiego komfortu poznawczego! On bowiem może mieć problem z jednoznacznym zidentyfikowaniem narodowości twórców obozu Auschwitz, bo nawet słowem nie jest wymieniona narodowość esesmanów, których dossier wywieziono z Polski:
http://www.stern.de/news2/aktuell/zwei-deutsche-sollen-ss-dokumente-zu-auschwitz-entwendet-haben-1774576.html

Termin narodowo-socjalistyczny, niedługo może być tożsamy z krasnoludkami, Marsjanami albo np. z Polakami. No ale czy nie o to chodzi twórcom polityki historycznej naszych zachodnich sąsiadów?

Źródło: http://wpolityce.pl/polityka/125520-niemcy-wyjasniaja-czym-jest-narodowo-socjalistyczny-oboz-zaglady-auschwitz

Ruchy społeczne i narodowe - Józef Kossecki
https://www.youtube.com/watch?v=yhuJncbzIkQ
« Last Edit: (Wed) 01.04.2015, 13:47:35 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Hitlerowskie akta rozpłynęły się w Niemczech
« Reply #2 on: (Wed) 01.04.2015, 11:27:46 »
Ciche umorzenie afery z Ludwigsburga

Warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnego przekazania stronie niemieckiej przez byłą Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dowodów hitlerowskich zbrodni na Polakach, informuje "Nasz Dziennik".
Jako powód podano przedawnienie karalności czynu. Postępowanie umorzono w październiku 2009 r. Informacja o tym nie dotarła do szerszej opinii publicznej.
W latach 60., 70., a nawet 90. wysłano za granicę, głównie do Niemiec, niemal 63 tys. historycznych dokumentów pochodzących z akt śledztw prowadzonych w Polsce. Były to najczęściej oryginalne dowody zbrodni niemieckich na Polakach w czasie II wojny światowej. Większość z nich trafiła do Centrali Ścigania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu, a stamtąd rozprowadzone zostały po niemieckich archiwach.

Na skutek utraty dowodów zbrodni na Polakach aż 4630 spraw karnych prowadzonych przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej pozostaje formalnie w zawieszeniu, a w ponad 600 dalszych nie ma żadnej decyzji procesowej.

Zwrot oryginałów jest, według strony niemieckiej, niemożliwy, ponieważ zostały one umieszczone w systemie niemieckich archiwów i rozprowadzone po archiwach.

Proceder wysyłki materiału dowodowego za granicę do 2004 r. odbywał się bez podstawy prawnej, a więc także bez ścieżki zwrotu do kraju - wynika z informacji departamentu prawno-traktatowego MSZ z 2005 r. przygotowanej dla ministra sprawiedliwości.

Prokuratura zakwalifikowała proceder jako "przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego na szkodę interesu publicznego lub prywatnego". Przestępstwo to zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Karalność takiego przestępstwa ustaje po zaledwie 5 latach, a jeśli wcześniej zostało wszczęte postępowanie - po dziesięciu latach od popełnienia.

Źródło: http://www.wprost.pl/ar/188707/Ciche-umorzenie-afery-z-Ludwigsburga/
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje