Author Topic: Jakośc wody przeznaczonej do spożycia  (Read 1888 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Jakośc wody przeznaczonej do spożycia
« on: (Fri) 03.04.2015, 18:55:53 »
Jakośc wody przeznaczonej do spożycia

Dostęp do czystej wody jest prawem człowieka. Czy wiesz, w jaki sposób możesz ocenić, czy woda, którą pijesz, faktycznie jest dobrej jakości? Istnieje kilka sposobów na sprawdzenie tego we własnym zakresie.

Jakość wody przeznaczonej do picia jest w Polsce regulowana przez Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dn. 20 kwietnia 2010 r. Według tego dokumentu „woda jest bezpieczna dla zdrowia ludzkiego, jeżeli jest wolna od mikroorganizmów chorobotwórczych i pasożytów w liczbie stanowiącej potencjalne zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, wszelkich substancji stanowiących zagrożenie dla zdrowia ludzkiego oraz nie ma agresywnych właściwości korozyjnych”. To właśnie z tej ustawy możemy się dowiedzieć, na podstawie jakich cech i wskaźników (fizycznych, chemicznych i organoleptycznych) określa się przydatność wody do spożycia. Wskaźników jest wiele*, jednak w tym artykule skupię się jedynie na tych, które można sprawdzić bez wychodzenia z domu i specjalistycznego sprzętu laboratoryjnego. Są to tak zwane wskaźniki organoleptyczne, czyli możliwe do oceny przy pomocy ludzkich zmysłów. Do cech organoleptycznych wody zaliczamy barwę, mętność, zapach i smak. Zgodnie z ustawą wskaźniki są w normie, gdy są „akceptowalne przez konsumentów i bez nieprawidłowych zmian”. A oto jakie nieprawidłowe zmiany możemy zauważyć w wodzie:

Barwa

Woda wysokiej jakości powinna być bezbarwna. Zmianę koloru wody mogą powodować substancje organiczne jak na przykład żywe organizmy planktonowe (kolor zielony), humus lub martwe szczątki roślinne (barwa żółta, pomarańczowa, brunatna, rdzawa, brązowa, czasami czarna). Także nadmiar żelaza lub manganu może zabarwić wodę na żółto lub brązowo, z kolei obecność siarki powoduje barwę niebieską, a siarkowodoru – szmaragdową.

Mętność

Woda do picia powinna być przejrzysta. Mętna staje się wtedy, gdy znajdują się w niej stałe cząsteczki trudno rozpuszczalnych w wodzie substancji organicznych lub nieorganicznych. Mogą to być na przykład drobinki iłu i gliny, plankton albo wytrącone związki metali. Woda wodociągowa może być początkowo mętna, ale po chwili staje się przejrzysta. Jest to spowodowane obecnością pęcherzyków powietrza i nie świadczy o jej złej jakości. Najlepiej więc nie sprawdzać wody od razu po nalaniu do szklanki, a dopiero po chwili.

Zapach

Najlepiej jeśli woda nie posiada wyraźnego zapachu. Dopuszcza się słabe zapachy naturalne, zwane roślinnymi – ziemi, trawy, siana, mchu, torfu, kwiatów – o ile nie są odrzucające. Woda pitna nie powinna natomiast mieć zapachu pochodzenia nienaturalnego (specyficznego) np. nafty, benzyny, smoły ani żadnej innej woni, określanej często jako zapach chemiczny.

Smak

Woda, którą pijemy, powinna mieć lekko odczuwalny i neutralny smak, to znaczy nie potrafiący się określić jako słony, gorzki, kwaśny ani słodki. W zależności od zawartych w wodzie substancji może ona mieć także delikatny posmak (np. metaliczny, mdły, rybi itp.). W żadnym wypadku natomiast woda pitna nie powinna mieć wyrazistego, łatwego do opisania smaku, szczególnie, podobnie jak w przypadku zapachu, określanego jako chemiczny.

Warto zwracać uwagę na stan naszej wody, ponieważ każda zmiana w jej wyglądzie, zapachu czy smaku może wskazywać na niekorzystne zmiany. Wszelkie problemy z jakością popularnej „kranówki” powinniśmy zgłosić dostawcy, czyli najczęściej przedsiębiorstwu wodociągowemu. Jeżeli dostawca nie stwierdzi nieprawidłowości, możliwe, że problem leży w naszej domowej instalacji.

*Szczegółowy wykaz norm znajduje się w załączniku nr 9 do Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dn. 20 kwietnia 2010 r. Załącznik nr 2 określa natomiast parametry objęte stałym monitoringiem kontrolnym.

Kamil Czepiel


Źródła:
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dn. 20 kwietnia 2010 r.
http://wsse-poznan.pl/wp-content/uploads/2010/06/artykul.pdf
http://tnij.org/jakoscwody<
http://brasil.cel.agh.edu.pl/~09skmolfa/_v/kursA.php?druk=a
http://www.ekologia.pl/wiedza/slowniki/slownik-hydrogeologiczny/smak-wody

Znalezione na: http://www.woda.edu.pl/artykuly/jakosc_wody/


KROPLA BEZ KITU. CO KUPUJEMY Z BUTELKĄ WODY?

Kupując butelkę wody, płacimy za pracę hojnie wynagradzanych specjalistów od badań rynku, PR-u, reklamy, za papier, plastik, wydruki, usługi logistyczne i paliwo. Może dziwić, że sprzedanie tego wszystkiego jest możliwe, skoro wodę mamy dostępną na wyciągnięcie ręki – wystarczy odkręcić kran. Jak wykazały psychologiczne eksperymenty, ludzie nie wybierają produktów w sposób racjonalny, chcą jednak wierzyć, że jest inaczej. Jedną z podstawowych funkcji reklam wody butelkowanej jest dostarczanie ludziom racjonalnego uzasadnienia ich zakupu.

WODA JAKO PRODUKT

O tym, jaka powinna być woda, mamy jedynie ogólne pojęcie. Nasza wiedza sprowadza się zwykle do ogólników – woda ma być czysta, zimna i zawierać jakieś minerały. W spotach reklamowych informacje te wzmacniane są sugestywnymi komunikatami wizualnymi: o czystości ujęcia wody mają świadczyć zdjęcia górskich potoków, o zawartości minerałów opowiada pan w białym fartuchu, a dobroczynny wpływ na naszą figurę ilustruje zgrabna, młoda kobieta. To wyrobiło w nas przekonanie, że wszystko co najlepsze wypijamy z butelki, a „kranówka” na pewno nie krążyła tysiące lat wśród skał Beskidu i zawiera co najwyżej paskudny kamień. O tym, że kamień to właśnie kompozycja minerałów, raczej się nie mówi. Producenci wody butelkowanej często sami już gubią się we własnej argumentacji. Niektórzy potrafią jednocześnie podkreślać, że ich woda wydobywana jest w obszarze „czystym ekologicznie” i że pochodzi z warstw idealnie odizolowanych od otoczenia.

Woda to produkt dość homogeniczny, produkty najpopularniejszych marek są niemal identyczne, w dodatku nie różnią się znacznie od wody kranowej. Mając do czynienia z podobnymi produktami, konsumenci są szczególnie skłonni do częstych zmian preferencji. W związku z tym w kampaniach reklamowych kładzie się nacisk na kreowanie wyjątkowych cech poszczególnych wód i wiązanie ich kupowania z pożądanym stylem życia. Istotna jest także ciągłość oddziaływania reklamy w celu utrzymania klienta przy jednej marce.

„Aby cieszyć się każdym dniem i być w dobrej formie, trzeba dbać o odpowiednie nawodnienie. Nałęczowianka zawiera optymalną kompozycję 7 minerałów. Jest idealna do prawidłowego nawadniania, które wspomaga pracę umysłu i ciała. Przygotuj się na udany dzień”.

Doskonale wiemy, że reklamom bliżej jest do fikcji i wydaje nam się, że jesteśmy poza obszarem ich oddziaływania. Badania wykazały, że świadomi odbiorcy, krytycznie traktujący przekaz reklamowy mają mniejszą skłonność do wybierania produktów bezpośrednio po obejrzeniu ich reklamy. Po pewnym czasie jednak zapominają o pochodzeniu zapamiętanych pozytywnych informacji o produktach i wybierają te reklamowane.[* D. Doliński, Psychologiczne mechanizmy reklamy, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2003, s.15.]

Zazwyczaj w klipie reklamowym produkt spaja kilka oderwanych od siebie przekazów krążących wokół zdrowia, rodziny, urody, sukcesu. Niewiele w nim merytorycznej treści, dominują raczej odpowiednio połączone ogólnikowe komunikaty odwołujące się do naszych marzeń, aspiracji i lęków. Symultaniczne działanie obrazu i komunikatu werbalnego pozwala odbiorcy powiązać fakty i wydedukować niewyrażone wprost informacje, dokładnie tak, jak chce tego twórca reklamy.

PŁEĆ PRODUKTU

Ponieważ kobiety częściej zajmują się zaopatrywaniem domów w produkty spożywcze, kampanie – zwłaszcza tzw. marek wiodących ze środkowego segmentu – szczególnie podkreślają dostosowanie produktu do ich potrzeb. Sugeruje się w nich związek spożywania butelkowanej wody określonej marki z zachowaniem zdrowia, atrakcyjnej sylwetki czy osiągnięciem sukcesu zawodowego. Sukces ten bywa ilustrowany szczęśliwą rodziną w ładnie urządzonym mieszkaniu lub uosabiany jest przez elegancką kobietę, przechadzająca się zalotnym krokiem po centrum dużego miasta. Spółka „Polskie Zdroje” zaangażowała niegdyś Monikę Bellucci do reklamy Cisowianki, a Cindy Crawford promowała wodę Arctic.

Za ewenement można uznać litewską wodę Vitotas, której kampania reklamowa skierowana była do osób młodych, w szczególności mężczyzn. Widocznie uznano, że ta grupa nie identyfikuje się bezpośrednio z wartościami eksploatowanymi w konwencjonalnych reklamach.

PLASTIKOWE BUTELKI A PRAWO OCHRONY ŚRODOWISKA

Unijna Agencja Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) nałożyła na producentów wód butelkowanych zakaz umieszczania na opakowaniach stwierdzenia: „jej regularne picie w znacznych ilościach może przyczyniać się do zmniejszania ryzyka odwodnienia i współtowarzyszących mu skutków”. Specjaliści z europejskiej agencji – zaalarmowani przez niemieckich naukowców – doszli do wniosku, że informacja taka może sugerować, że to właśnie konkretna woda posiada szczególne właściwości chroniące przed odwodnieniem. Takie stwierdzenie umieszczone na opakowaniu razi, jednak w emitowanych spotach powszechne są sugestie idące znacznie dalej.

Co ciekawe, art. 78 Ustawy o ochronie środowiska mówi, że środki masowego przekazu są zobowiązane kształtować pozytywny stosunek społeczeństwa do ochrony środowiska oraz popularyzować zasady tej ochrony w publikacjach i audycjach. Kolejny artykuł stanowi, że reklama lub inny rodzaj promocji towaru lub usługi nie powinny zawierać treści propagujących model konsumpcji sprzeczny z zasadami ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju, a w szczególności wykorzystywać obrazu dzikiej przyrody do promowania produktów i usług negatywnie wpływających na środowisko przyrodnicze. W kontekście tych zapisów i do niedawna nieistniejącej, a obecnie raczkującej selektywnej zbiórki odpadów co najmniej niezrozumiała jest nieustanna promocja wody sprzedawanej w rozkładających się setki lat butelkach PET, których produkcja i transport pochłonęły już masę cennej energii oraz przyczyniły się do emisji zanieczyszczeń i do zmian klimatycznych, jest co najmniej niezrozumiała. Niektóre miasta oficjalnie promują swoją kranówkę jako alternatywę dla generującej olbrzymią ilość kłopotliwych odpadów wody butelkowanej. Tymczasem w polskich mediach wciąż króluje beztroska promocja produktów nabijających kasę producentom wód.

Zanieczyszczenia powietrza, zużycie zasobów wodnych oraz rosnąca góra śmieci pozostają wspólnym, ekologiczno-społecznym problemem, a ich konsekwencje i koszty rozkładane są na wszystkich ludzi. Ostatnio przez świat przetoczyła się informacja o tym, że San Francisco zabroniło sprzedaży wody w plastikowych butelkach w miejscach publicznych. Niektórzy zdają już sobie sprawę, że przy dzisiejszej jakości wody kranowej butelki tracą sens, a błękitne tworzywo sztuczne wcale nie jest takie fajne.

Michał Kożurno

Znalezione na: http://www.woda.edu.pl/artykuly/reklamy_wody/


Zobacz na:
Biosfenol A (BPA) i jego wpływ na zdrowie
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1396.0
Jakich sztuczek używają sprzedawcy?
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=510.0
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Jakośc wody przeznaczonej do spożycia
« Reply #1 on: (Fri) 03.04.2015, 20:25:33 »
Opowieść o wodzie w butelkach
https://www.youtube.com/watch?v=NgDvclWRA9k

Woda Mineralna - jaką wybrać? jak kupować? - Iwona Wierzbicka
https://www.youtube.com/watch?v=Wfs5_eKZy9Y

Co to jest woda mineralna, a co nią nie jest? Jak się nawadniać? Co pić, na co zwrócić uwagę? Butelki plastikowe czy szklane?
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Jakośc wody przeznaczonej do spożycia
« Reply #2 on: (Mon) 22.06.2015, 13:39:03 »
Zmienili strukturę fizyczną wody i uzyskali produkt o cudownych właściwościach. Teraz udostępniają swój wynalazek światu


Woda o niezwykłych właściwościach powstaje w Bolesławcu, ale budzi głównie zainteresowanie zagranicznych klientów.

Firma z Bolesławca opracowała technologię, która zmienia fizyczną strukturę kranówki, nie ingerując w jej skład chemiczny. Okazało się, że uzyskana w ten sposób woda ma zaskakujące właściwości: nie zamarza w temperaturze 0 stopni, nie wrze przy 100 stopniach, można w niej rozpuścić olej i znakomicie się wchłania. Wytworzona przez Nantes Nanowoda, zastosowanie znalazła już w kosmetyce, medycynie i rolnictwie. Teraz w Bolesławcu powstaje fabryka do produkcji przydomowych urządzeń do zmieniania kranówki w magiczny płyn.

Choć brzmi to trochę niewiarygodnie, wykonywane przez Nantes wspólnie z polskimi uczelniami badania, potwierdzają niezwykłe właściwości nanowody. Przyspiesza wegetację roślin, zwiększa odporność cieląt, po leczeniu antybiotykami. Podlewana nią trawa szybciej rośnie, moczone w niej ziarna kukurydzy prawie wszystkie dają plon. W ludzkim organizmie pełni rolę odkurzacza, który usuwa napotkane na swojej drodze chore i ułomne komórki, zatrzymuje podział komórek nowotworowych i pozwala głębiej wnikać przez skórę cennym substancjom w niej rozpuszczonym.

Kluby piłkarskie stosują ją, gdy muszą uzyskać szybki wzrost murawy. Hodowcy do wzmocnienia swoich zwierząt, u których poprawia ona wchłanianie substancji odżywczych. Rolnicy do poprawy jakości plonów. Część Polaków może ją znać, dzięki seriom kosmetyków Nantes, tworzonych właśnie na bazie nanowody. Niestety mimo badań potwierdzających korzystne dla organizmu ludzkiego właściwości nanowody, nie może być ona sprzedawana w sklepach jako produkt spożywczy.

– Badania przedkliniczne, badania na liniach komórkowych, pokazały, że nanowoda ma olbrzymi wpływ nie tylko na komórki nowotworowe, ale i na cały ustrój homeopatyczny człowieka – mówi Zdzisław Oszczęda, prezes firmy Nanolaboratory Nantes. – Niestety w Polsce od 2007 roku nie można wody wodociągowej używać do innych celów, niż tylko bytowych. Czyli nie możemy jej oczyścić i wprowadzać do dalszej sprzedaży, jak w całej UE – jako wody stołowej.

Krowy piją Nanowodę
https://www.youtube.com/watch?v=3viOj_-2UuU

Jednak Ci, którzy poznali działanie nanowody, chociażby obserwując jak po niej zdrowieją zwierzęta lub jak znakomicie rosną rośliny, niejednokrotnie zwracali się do Nantes, by przygotowali wodę tak, aby można ją było dostać w normalnej sprzedaży do picia. Nie mogąc przeskoczyć przepisów, Nantes zdecydowała się na inny krok. Postanowiła udostępnić ludziom urządzenia do produkcji nanowody. W Bolesławcu właśnie ruszyła budowa fabryki, w której będą one powstawać.

Pomysł przyszedł ze Wschodu

Technologia deklastryzacji (rozszczepiania) wody przyjechała do Oszczędy z Białorusi. Dwóch naukowców specjalizujących się w budowie reaktorów niskotemperaturowej plazmy, zwróciło się do niego z pytaniem czy aby nie jest zainteresowany ich wynalazkiem. Pokazali oni szereg doświadczeń, jakie już przeprowadzili w swoich reaktorach, opowiedzieli o możliwościach, jakie stwarza wykorzystanie ich reaktorów. Zachęcony opowieściami badaczy, Oszczęda postanowił przetestować na sobie działanie poddanej deklastryzacji wody.


Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki, Ilona Antoniszyn-Klik podczas spotkania z prezesem Nantes w Bolesławcu.

Po paru tygodniach stosowania, wyraźny wzrost witalności, więcej sił, mniejsze zmęczenie nawet po bardzo wyczerpującym dniu pracy, lepszy stan skóry, głębszy oddech. Nie miał wątpliwości, że warto zainwestować. I tak właściciel sieci gabinetów stomatologicznych Stomadent i jednego Centrum Medycznego w Bolesławcu, stał się producentem firmy prowadzącej badania nad nanotechnologiami ze szczególnym produktem wodą o zmienionej strukturze.

Jak powstaje nanowoda

– Najprościej można to wyjaśnić mówiąc, że powstaje poprzez uporządkowanie jej struktury – opowiada Zdzisław Oszczęda. – W reaktorze niskotemperaturowej plazmy woda poddawana jest obróbce, która nadaje jej właściwości spotykane w naturze, ale niespotykane w zwykłej wodzie, z której korzystamy na co dzień.

Do zmiany struktury wody dochodzi podczas działania na nią niskoczęstotliwościową plazmą niskotemperaturową o odpowiednio dobranych parametrach. Woda podczas tego procesu wykazuje lekką poświatę. Efektem takiego naświetlania jest uzyskanie deklastryzacji – zerwania rozległych wiązań wodorowych. W ten sposób otrzymuje się wodę, w której pozostają jedynie mniejszych rozmiarów układy.

Funkcjonalność tej technologii znalazła swoje potwierdzenie w pozytywnych wynikach badań wody pobranej do analizy po procesie obróbki. Badania przeprowadzone w Stomadencie w Bolesławcu wykazały silną zmianę przenikalności elektrycznej, współczynnika załamania światła. Potwierdziły to też badaniami na Uniwersytecie Wrocławskim. Dodatkowo okazało się, że nanowoda ma znacznie większą zdolność do rozpuszczania substancji polarnych oraz gazów a także tworzenia emulsji i zawiesin.

Katedra i Zakład Botaniki Farmaceutycznej oraz Zakład Genetyki Klinicznej, Uniwersytet Medyczny w Lublinie badały wpływ nanwody na żywotność komórek nowotworowych. Wnioski? W hodowli komórek na podłożu poddanym działaniu niskotemperaturowej plazmy zaobserwowano spadek gęstości hodowli. W związku z tym postanowiono kontynuować testy w kierunku leczenia białaczek oraz innych nowotworów.

Badania nad Nanowodą Nantes
https://www.youtube.com/watch?v=g056ol70l0g

Z kolei w Zakładzie Histologii i Embriologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, Katedra Biostruktury Komórki udowodniono, że nanowoda powoduje obumieranie komórek nowotworowych i hamuje ich rozwój. A w Zakładzie Farmakologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, że sól fizjologiczna poddana działaniu plazmy eliminuje komórki z uszkodzonym DNA, co pozwala na wyselekcjonowanie komórek zawierających jednolite i prawidłowe DNA, a tym samym poprawę funkcji tkanek i narządów. Badania te potwierdziły również fakt obumierania komórek nowotworowych i komórek białaczki pod wpływem nanowody. To jednak nie koniec badań nad nanowodą Nantes.

Nanowoda i piłkarskie murawy – czyli jak w ciągu 10 – 12 dni zazielenić pola bramkowe
https://www.youtube.com/watch?v=7hxReg2a2XM

Działanie wody o zmienionej strukturze przebadano także w Katedrze Szczegółowej Uprawy Roślin Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Pracowni Fizykochemii Dielektryków i Magnetyków Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego, w Instytucie Inżynierii Ochrony Środowiska Politechniki Wrocławskiej oraz Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Wnioski były optymistyczne. Fasola oraz żyto ozime podlewane nanowodą, przyniosło wzrost plonu o 50 proc., nie stwierdzono w nanowodzie wolnych rodników, ani innych substancji szkodliwych, a przechowywane i konserwowane nanowodą gamety, są o 30 proc. bardziej żywotne w stosunku do dotychczasowych rozwiązań.

Dostęp do źródła

Ponieważ ustawa o bezpieczeństwie żywności nie pozwoliła firmie Nantes wprowadzić ich produktu do sklepów spożywczych, musiała ona zastanowić się nad innym rozwiązaniem.

– Wiedziałem, że nanowoda przywraca w organizmie prawidłowe procesy homeostazy. Moment, w którym wchodzi do organizmu, powoduje, że jego komórki zaczynają inaczej funkcjonować – opowiada prezes Nanolaboratory Nantes. – Nanowoda nie leczy, ale jest medium, które obrazowo mówiąc, czyści nasze komórki. Zmienia złą wodę w naszym organizmie na dobrą, dzięki czemu ten jest wstanie wyregulować swoje procesy. Nie mogłem przecież pozwolić, by taki produkt się marnował. Dlatego przyszło nam do głowy, że jeśli nie możemy dać ludziom samej wody, to dajmy im chociaż urządzenia, które taką wodę produkują.

Dzięki wieloletnim badaniom w firmach Nantes i Stomadent udało nam się zminiaturyzować urządzenia do wytwarzania nanowody na tyle, że obecnie każda zainteresowana firma czy instytucja, każde gospodarstwo rolne, może wytwarzać ją u siebie. Zminiaturyzowane reaktory niskotemperaturowej plazmy deklastrujące zwykłą wodę umieszczane są w specjalnych szafach lub kontenerach i instalowane u klienta. Koszt urządzenia zależy od oczekiwanej przez klienta wydajności w modyfikowaniu wody. Przy wydajności rzędu 20 metrów sześciennych przetwarzanej wody na dobę urządzenie kosztuje ponad 100 000 zł. Ale firma zapewnia, że jest w stanie przygotować i takie o wydajności do 500 metrów sześciennych na dobę.


Komora (reaktor) do wytwarzania nanowody.

Już niedługo każdy rolnik, który będzie chciał zmniejszyć użycie nawozów w swoim gospodarstwie, będzie mógł zakupić komorę do produkcji rozszczepionej wody. Jak dowiedli badacze, z 200 kilogramów nawożów jakie teraz daje się na hektar upraw, rolnicy mogliby się ograniczyć tylko na przykład do 20 kilogramów.

– Mamy tutaj znakomite wyniki – zapewnia Oszczęda. – Przy zastosowaniu naszej wody wydajność rośnie czasami o 100 procent. Różne ziarna zachowują się różnie, ale zawsze nanowoda zwiększa plony – dodaje.

Firma z Bolesławca uruchomiła obecnie sprzedaż nanowody dla celów medycznych (wspomaganie leczenia cukrzycy, chorób nowotworowych, przemiany węglowodorowej), laboratoryjnych i rolniczych. Rolnicy chętnie sprawdzają jej skuteczność na uprawach pieczarek i pomidorów.

Komu wody, komu

Na razie nanowodę testuje Ogrodnictwo Dziubek producent pomidorów szklarniowych z Koźminka nieopodal Kalisza, które od niemal 20 lat zajmuje się uprawą pomidorów. W 2013 roku firma wybudowała w Nowej Nakwasinie nowoczesne szklarnie o łącznej powierzchni powierzchni 5 hektarów z rynnami uprawowymi i podwójnym systemem cieniującym. Roczne zbiory całego gospodarstwa to około 3000 ton pomidorów. Nie dziwi więc, że usłyszawszy o „uzdrawiającym” działaniu nanowody na rośliwy, firma zdecydowała się zakupić technologię jej wytwarzania do swóich szklarni, gdzie dziennie zużywa 250 do 300 metrów sześciennych wody.

Woda o zmienionej strukturze jest także stosowana w kosmetykach i pastach do zębów produkowanych przez Nantes.

Niestety mimo jej cudownych właściwości, mimo faktu, że zagraniczny gigant planuje zakupić nanowodę z Bolesławca do wzmocnienia murawy przed wielką międzynarodową imprezą piłkarską, mimo doceniania produktów kosmetycznych na bazie wody przez polskich celebrytów, summa summarum zainteresowanie nanowodą w Polsce jest wciąż na tyle małe, że Laboratoria Nantes, wciąż balansują na granicy rentowności.

– Miałem nadzieje, że Polska skorzysta z tego wynalazku, ale nasza sytuacja potwierdza regułę: rodzime pomysły i wynalazki wyjeżdżają – mówi Zdzisław Oszczęda. – My też w tej chwili negocjujemy ze Stanami i z Kanadą, gdzie prowadzone są badania oraz z instytucjami naukowymi za granicą. Tam zainteresowanie zdrowiem mieszkańców jest po prostu większe. Niektórzy mnie pytają, co takiego jest w tej wodzie, że tak działa. Ale ja nie jestem naukowcem, tylko wynalazcą i inwestorem. Wiem tylko, że działa, aloe dlaczego? To instytucje naukowe powinny szukać odpowiedzi na pytanie o to, co powoduje, że nanowoda daje takie, a nie inne efekty. Jednak moje próby zainteresowania takimi badaniami, jak dotychczas nie znalazły odzewu.

Izabela Marczak

Źródło: http://innpoland.pl/118151,zmienili-strukture-fizyczna-wody-i-uzyskali-produkt-o-cudownych-wlasciwosciach-teraz-udostepniaja-swoj-wynalazek-swiatu
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Jakośc wody przeznaczonej do spożycia
« Reply #3 on: (Tue) 27.10.2015, 11:40:29 »
Fragment z książki Aluminium. O tym nie mówi się głośno... - Bert Ehgartner

Czynniki ochrony i ryzyka w wodzie pitnej

W internetowej encyklopedii - Wikipedii - w dość obszernym haśle poświęconym chorobie Alzheimera aluminium zostało wspomniane dwukrotnie. Zacytowano francuskie opracowanie21: „W badaniach z 2000 roku ukazano potencjalny związek między złogami aluminium powstałymi w wyniku spożywania skażonej wody i prawdopodobieństwem zachorowania na alzheimera". Zaraz potem alarm zostaje odwołany: „Według medycznej oceny Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka (BfR) z 2005 roku nie istnieje związek między przyjmowaniem aluminium z produktów związanych z żywnością i chorobą Alzheimera".
Niemal dwukrotnie dłuższy końcowy akapit zawiera spekulacje na temat tego, czy substancja czynna zielonej herbaty może zapo¬biegać tworzeniu się albo wręcz rozpuszczać płytki starcze alzhei¬mera.
W cytowanej przez Wikipedię pracy dotyczącej wpływu wody pitnej na chorobę Alzheimera chodzi o badania oparte na obserwacji grupy 3777 osób w wieku powyżej 65 lat z 75 okręgów administracyjnych w południowej Francji. Na przestrzeni ośmiu lat 253 osoby zapadły na choroby otępienne, z tego 182 na chorobę Alzheimera. Dane te zostały porównane z urzędowymi analizami wody pitnej w danych okręgach. Występują tu ogromne różnice w zawartości aluminium, zależnie od tego, czy woda pochodziła ze studni wód gruntowych czy też z zasobów wód powierzchniowych. Przyczyna leży w uzdatnianiu wód powierzchniowych, wykazujących zwykle
większy stopień zanieczyszczenia. Do uzdatniania w zakładach wo-dociągowych tradycyjnie używa się siarczanu glinu. Tę informację trzeba najpierw przetrawić. Znaną powszechnie neu- rotoksynę, która już w bardzo niskim stężeniu jest w stanie uśmier¬cić ryby, stosuje się w procesie uzdatniania wody pitnej.
Siarczan glinu powstaje w procesie reakcji chemicznej aluminium z kwasem siarkowym. Powstały związek zgodnie z wymogiem ozna¬kowania materiałów niebezpiecznych musi być oznaczony czarnym krzyżem na pomarańczowym tle oraz zaopatrzony w informację, że w kontakcie ze skórą jest to substancja żrąca. Prócz zastosowania do uzdatniania wody pitnej siarczan glinu jest używany jako substancja pomocnicza w przemyśle papierniczym oraz jako środek trawiący w farbiarstwie i w materiale siewnym. Mamy więc do czynienia z substancją chemiczną, której samo zastosowanie wskazuje na to, że jest ona raczej przeciwieństwem zdrowia.
Przy uzdatnianiu wody wykorzystuje się charakterystyczną dla aluminium cechę wchodzenia w związki ze wszystkimi możliwymi substancjami unoszącymi się w wodzie, czy to natury organicznej, czy nieorganicznej. Cząsteczki brudu pod wpływem łączenia się z aluminium stają się większe i cięższe. Wytrącają się i powoli opa¬dają na dno. W basenach pływackich brud jest odsysany za pomocą specjalnych ssawek. W stacji wodociągowej brud zatrzymuje się na filtrach. Przy zastosowaniu tej techniki nie da się jednak uniknąć pozostania resztek aluminium w wodzie pitnej. Dopuszczalna gór¬na granica w przypadku aluminium w Unii Europejskiej wynosi 0,2 miligrama na litr wody (mg/l).
We francuskich badaniach różnice były znaczące. Podczas gdy nieuzdatniona woda wykazywała średnie stężenie 0,006 mg/l, w wodzie „oczyszczonej" odnotowywano średnią wartość stęże¬nia aluminium 0,023 mg/l, a zatem niemal czterokrotnie wyższą. W niektórych okręgach zanotowano nawet maksymalne wartości sięgające 0,46 mg/l - a więc dwukrotnie więcej niż wynosi górna granica.
Naukowcy zdecydowali się wyznaczyć granicę na poziomie 0,1 mg/l i w ramach badań utworzyli dwie grupy uczestników, jedną z mniejszym, drugą z większym stężeniem aluminium w wodzie pitnej.
W analizie porównali następnie częstość występowania choroby Alzheimera w zależności od okręgu. Stwierdzili, że w okręgach, gdzie zanieczyszczenie wody pitnej było wyższe, ryzyko zachorowania na alzheimera było dwukrotnie wyższe niż w okręgach, w których w wodzie pitnej było mało aluminium lub nie było go wcale.
W tych samych badaniach skontrolowano również, czy to prawda, że wyższe stężenie krzemu w wodzie pitnej może stanowić czynnik chroniący przed alzheimerem. Krzem uchodzi powszechnie za sojusznika aluminium. Większość aluminium w skorupie ziemskiej jest związana na stałe z krzemem w postaci krzemianu glinu. Zarówno w glinie, jak i w gnejsach, granicie i wielu innych powszechnie występujących minerałach te dwa pierwiastki stanowią istotne składniki. Ich wiązanie jest tak mocne, że rozbijanie tego związku - na przykład pozyskiwanie aluminium z granitowej skały — nawet dziś byłoby niezwykle trudne technicznie i całkowicie nieopłacalne.
W formie biologicznie aktywnej krzem tworzy z tlenem liczne związki nazywane kwasem krzemowym. Kwas krzemowy w większym lub mniejszym stężeniu występuje w każdej wodzie, także w wodzie pitnej. Również pod względem biochemicznym krzem jest zbliżony do wody. Jako neutralne w wysokim stopniu medium kwas krzemowy podlega przemianie materii - nie uczestnicząc w niczym ani za nic specjalnie nie odpowiadając. Poza utylizacją alu¬minium. Gdy tylko biologicznie aktywne związki krzemu i tlenu zetkną się z jonami aluminium, wchodzą z nimi w reakcję. Wiążą aluminium, a nawet wyciągają je z istniejących związków. Okiełznane w ten sposób agresywne jony metalu są następnie wydalane z moczem lub kałem.
I to też zdawało się służyć seniorom we francuskich badaniach nad wodą pitną: w przypadku krzemu naukowcy ustalili wartość graniczną, która dzieliła obie grupy, na 11,24 mg/1; również tym razem lepiej mieli ci, których woda pitna wykazywała wartość wyższą od granicznej. U nich ryzyko zachorowania na alzheimera było zredukowane aż o 26 procent.
Wszystko, co tu opisałem, kwituje się w Wikipedii22 suchym, jednozdaniowym stwierdzeniem:
Quote
„W badaniu z 2000 roku stwierdzono możliwy związek między złogami aluminium spowodowanymi spożywaniem zanieczyszczonej wody i prawdopodobieństwem za-chorowania na chorobę Alzheimera".
Oczywiście sporą dowolnością wydaje się wybór tylko jednych badań do prezentacji wpływu aluminium na to schorzenie. Z tym problemem w Wikipedii spotykamy się nader często. W tym przypadku autorzy hasła o chorobie Alzheimera zapomnieli ponadto zaktualizować swoje spostrzeżenia z 2000 roku. Ten sam zespół badawczy zaktualizował bowiem swoje prace w nieodległej przeszłości23 i ponownie sprawdził wyniki w poszerzonym zakresie czasowym 15 lat.
Teraz uczestnicy mieli przeciętnie więcej niż 82 lata i większa niż w pierwszym badaniu liczba osób, bo 364 osoby, zachorowały tymczasem na alzheimera. Poza tym jednak tendencje w ogóle się nie zmieniły: tak jak wcześniej ryzyko zachorowania na alzheimera było dwukrotnie wyższe, gdy stężenie aluminium w wodzie pitnej przekraczało ustaloną granicę 0,1 mg/l. Przypomnijmy raz jeszcze, że dopuszczana przez Unię Europejską górna granica dla wody pitnej wynosi dwa razy tyle, czyli 0,2 mg/l.
Podobnie stabilne jak w pierwszym raporcie było ochronne działanie krzemu. Analiza wykazała, że woda pitna o wysokiej zawartości krzemu jest szczególnie nisko obciążona aluminium.

21   V. Rondeau et al., Relation between Aluminium concentrations in Drinking Water and Alzheimers Disease: An 8-year Follow-up Study, American Journal of Epide¬miology 2000,152 (1): S. 59-66.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2215380/
http://aje.oxfordjournals.org/content/152/1/59.full
22   http://de.wikipedia.org/wiki/Alzheimer-Krankheit (Stand vom 15.7.2011)
23   V. Rondeau et al., Aluminum and Silica in Drinking Water and the Risk of Alzheimers Disease or Cognitive Decline: Findings From iy Year Follow-up of the PAQUID Cohort, American Journal of Epidemiology 2009,169 (4): s. 489 -496.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2809081/

Strażnicy aluminium

Jak czytaliśmy w rozdziale pierwszym, nasze geny nie dysponują żadnymi mechanizmami chroniącymi nas przed kontaktem z alu-minium. Życie powstało długo przed tym, nim — przy użyciu naj-nowszej techniki — wydobyto aluminium z jego „grobu" głęboko w skorupie ziemskiej. Wobec życia na ziemi aluminium zachowuje się jak nieobliczalny, agresywny kosmita. W swej biologicznie ak¬tywnej postaci jony aluminium są trójdodatnie i w związku z tym skrajnie łatwo wchodzą w reakcje zarówno z substancjami organicz¬nymi, jak i nieorganicznymi.
Ocena, w jakim stopniu problematyczny jest dany związek alumi-nium, zawsze łączy się z podstawowym pytaniem: jak szybko uwal¬nia się jego biologicznie aktywna postać, czyli jony Al3+.
„Każdy związek aluminium pod względem uwalniania jonów Al3+ zachowuje się inaczej" - wyjaśnia ten dylemat specjalista od alumi¬nium Chris Exley. Chodzi o sposób uwalniania postaci biologicznie aktywnej. Niekiedy związek wnika w skórę i dopiero potem uwal¬niają się jony; niekiedy uwalniają się wcześniej. Od rodzaju i roz¬miarów tego uwalniania jonów zależy ich niebezpieczny charakter. „Nie istnieje nietoksyczne aluminium" - ostrzega Exley. Mamy do czynienia jedynie ze stopniowaniem zagrożenia.
Z punktu widzenia historii ewolucji nasz kontakt z aluminium trwa zaledwie sekundę. Ale teraz zalewa ono cywilizację, na wszel¬kie sposoby wdziera się w procesy życiowe, pozostając przy tym najczęściej niewidoczne. Gdyby aluminium powodowało ostre za¬trucia zagrażające życiu, od dawna wiedzielibyśmy, z czym mamy do czynienia i moglibyśmy podjąć skuteczne środki zaradcze. Jed¬nak ostre zatrucia są wyjątkiem. Aluminium natomiast wchodzi na poziomie molekularnym w związki z innymi substancjami, a my tego nie zauważamy albo też tylko ogólnie potrafimy ocenić kon¬sekwencje.
„Istnieje wiele ogólnych mechanizmów obronnych, którymi orga-nizm reaguje na zaburzenia" - opowiada Exley. Na przykład w przy-padku zatrzymania procesów produkcji białek organizm ma do dyspozycji cały szereg funkcjonujących procesów. Każdy z nas jest w większym lub mniejszym stopniu obciążony aluminium, a jednak większość z nas jest zdrowa. „Ciało jest w stanie do pewnego stopnia zrównoważyć obciążenie spowodowane przez aluminium - mówi Exley. - Nikt jednak nie potrafi powiedzieć, jak długo się to będzie udawało i w którym momencie granica obciążenia u człowieka zo-stanie przekroczona".
Istnieją niezliczone procesy, w ramach których aluminium ne-gatywnie wpływa na przemianę materii. Moment przekroczenia górnej granicy i załamania jest indywidualną sprawą każdego czło-wieka. Pewną rolę odgrywa tu materiał genetyczny, podobnie jak styl życia. Do tego dochodzi indywidualne obciążenie większą lub mniejszą ilością aluminium.
Jednak to, co ma miejsce po przekroczeniu granicy i zachorowa¬niu, także nie podlega żadnym jednolitym prawidłowościom. Dla¬tego tak trudno schwytać sprawcę albo w ogóle wpaść na pomysł, że za tymi wszystkimi zróżnicowanymi objawami może kryć się alu¬minium.
Jednym z przykładów takich trudnych do wyobrażenia procesów jest tajemniczy związek między aluminium i ATP (trójfosforanem adenozyny). Substancja ta jest czymś w rodzaju uniwersalnej jed¬nostki energii życiowej. Aluminium wypiera ważny dla życia mag¬nez, wbudowuje się w struktury ATP, zaburzając przepływ energii w organizmie. Konsekwencją może być przewlekłe zmęczenie (zob. s. 112 nn.).
Istnieje wiele tego rodzaju mechanizmów, w których aluminium odgrywa niejasną lub jednoznacznie negatywną rolę. Znanych jest ich obecnie ponad 200. I właśnie ta ogromna ilość niezwykle utrudnia naukowcom jednoznaczną ocenę potencjału szkodliwości aluminium. Gdyby było ono czystą trucizną, powodującą u czło¬wieka natychmiastowe zachorowanie albo u zwierząt natychmiasto¬wą śmierć, sprawa byłaby znacznie prostsza i wówczas już dawno znaleźlibyśmy sposób racjonalnego obchodzenia się z aluminium. A tak wzorce reakcji przebiegają w ukryciu, wiele zjawisk jest dzie¬łem przypadku, wiele też zależy od indywidualnych warunków ge-netycznych. U niektórych osób występuje na przykład dziedzicz¬ny problem z wydalaniem; takie osoby magazynują w organizmie generalnie więcej metali. Wiele zależy również od niezbadanych wyroków układu odpornościowego. Nikt nie potrafi w szczegółach przewidzieć, jakie działania wywołają komórki strażnicze w wyniku zetknięcia się z aluminium. Czy zignorują je, ogłoszą wielki alarm, zapoczątkują produkcję ochronnych przeciwciał „towarzyszy" alu-minium, czy też przykleją aluminium łatkę niebezpiecznego anty¬genu i w konsekwencji zasoby aluminium w organizmie będą powo¬dowały ciągłe podrażnienia i przewlekłe stany zapalne?
W zasadzie jedynym sojusznikiem, jakiego mamy w kontaktach z aluminium, jest krzem, stary towarzysz budowy skorupy ziem¬skiej. Krzemiany glinu tworzą podstawę licznych warstw skalnych i gleb na naszej planecie. Powtórne związanie krążących chaotycz¬nie, hiperaktywnych jonów metalu przez występujący jeszcze czꜬciej półmetal byłoby w związku z tym bardzo pożądane.
Krzem spotykany jest w przyrodzie przeważnie w postaci kwasów krzemowych. Są to bardzo słabe kwasy. Przypominają wodę i nie mają absolutnie żadnego potencjału reakcji chemicznej. Krzem za¬chowuje się zatem zupełnie inaczej niż aluminium. Nie jest uwa¬żany za pierwiastek bardzo ważny dla człowieka, w pewnym sensie wydaje się istotny dla procesów budowy i rozwoju kości, ale me¬chanizmy te nie zostały dokładnie poznane. Ludzkie ciało zawiera około 20 miligramów krzemu na kilogram masy ciała.
Abstrahując od potencjalnej pozytywnej roli krzemu dla kości, wydaje się, że pierwiastek ten przechodzi przez organizm jak woda, specjalnie nie wchodząc w kontakt z innymi substancjami. Chyba że trafi na aluminium. Krzem niezwykle chętnie reaguje z alumi¬nium. Nie tylko w skorupie ziemskiej, gdzie krzemiany glinu stano¬wią najpowszechniejszy związek, lecz także w ludzkim organizmie.
Chris Exley uważa za przekonywającą tezę, że krzem w toku ewo¬lucji i naturalnej selekcji przejął rolę strażnika, którego „zadaniem" jest trzymanie aluminium z dala od procesów życiowych. To, co tutaj wydaje się takie proste, Exley opracował we wszystkich fascy¬nujących szczegółach i wykorzystując całą swoją ogromną wiedzę, opublikował w postaci obszernego teoretycznego projektu na temat wspólnej ewolucji obu pierwiastków. Praca ta nosi piękny tytuł: Darwin, natural selection and the biological essentiality of aluminium and siliconIj6. Wszystkim Czytelnikom, którzy chcieliby się do¬kształcić w tym zakresie, polecam lekturę tego świetnego naukowe¬go opracowania.
Chris Exley podjął już wiele prób zastosowania w praktyce swoich tez na temat krzemu jako „łowcy aluminium" i ich zweryfikowania. Opowiadał mi, że znalezienie odpowiedniej postaci krzemu, która naprawdę by się do tego nadawała, nie było wcale łatwe. Krzem jest dostępny pod różnymi postaciami jako ziemia okrzemkowa lub preparaty krzemowe. Większość z nich okazała się zdaniem Exleya zupełnie nieprzydatna do jego celów. „To działa tak, jakbyś jadł pia¬sek, czyli wcale".
W końcu natrafił na bogatą w krzem naturalną wodę mineralną. Za dobrego kandydata uznał francuską wodę o wysokiej zawartości dwutlenku krzemu, napisał do producenta i poinformował go, że chętnie użyłby tej wody w serii badań naukowych. Przedstawiciele firmy byli zachwyceni i dostarczyli nie tylko potrzebnych uczestni¬kom doświadczenia butelek z wodą, lecz wyłożyli także na badania całkiem ładną sumkę pieniędzy.
Ale, jak opowiadał Exley, firma ta nie tylko produkuje wodę, lecz stanowi także część dużego i znanego na całym świecie koncernu spożywczego, oferującego między innymi szeroki wachlarz pro¬duktów pakowanych w folię aluminiową. Któregoś dnia do Exleya zadzwonił przedstawiciel firmy, z którym Exłey zawsze się kontak¬tował. Oświadczył, że zmienili zdanie i nie są już zainteresowani kontynuacją badań. „Było im zupełnie obojętne, że między nimi i naszym uniwersytetem został zawarty kontrakt. Nie chcieli też z powrotem pieniędzy. Mogliśmy je zatrzymać - jednak pod żad¬nym pozorem nie wolno nam było wymieniać ich jako sponsorów". W czasie tej rozmowy Exley zorientował się, że jego rozmówca nie jest w pokoju sam. W tle słychać było instrukcje ze strony obecnych tam osób. Exley zrozumiał wtedy, że chodzi o politykę firmy i ktoś z samej góry w hierarchii koncernu stwierdził, że te badania mogły¬by zaszkodzić jej wizerunkowi. „Po prostu nie chcieli brać udziału w dyskusji o tym, dlaczego dobrze byłoby stosować wodę mineralną do wyprowadzania aluminium z organizmu". Exley stwierdził, że to logiczne, ponieważ następnym pytaniem, jakie by się pewnie poja¬wiło, mogłoby być to, czy koniecznie trzeba zamykać wszystkie pro¬dukowane przez koncern jogurty aluminiowymi wieczkami. „A na jogurtach robią znacznie większy obrót niż na wodzie mineralnej".
Exley nie dał się zniechęcić i kontynuował badania z użyciem innej wody bogatej w krzem. Gdy spotkaliśmy się ostatnio latem 2012 roku, Chris Exley opowiedział mi o zachęcających wstępnych wynikach, które dowodzą, że ta zasada działa: woda ta nadawała się do wyprowadzania aluminium wraz z moczem z organizmu uczest¬ników badania. Czy będzie to też miało efekt terapeutyczny u osób, które potencjalnie mogą zapaść na choroby otępienne wywołane przez aluminium, to kolejna kwestia, którą zajmie się wraz ze swo¬im zespołem naukowców. Poza kilkoma „zdumiewającymi przypad¬kami" nie istnieją jeszcze na ten temat pewne dane, które można byłoby publicznie ogłosić.
O tym, że to może działać, świadczyły już opublikowane w sierp¬niu 2012 roku wyniki badań przeprowadzonych na myszach przez Exleya wspólnie z zespołem z uniwersytetu w Brescii137. Zwierzę¬tom podano siarczan glinu, a do tego wodę zawierającą albo bardzo mało albo bardzo dużo krzemu. I rzeczywiście, badania dowiodły, że wywołane przez aluminium uszkodzenia mózgu u tych myszy, któ¬re jednocześnie otrzymały krzem, niemal się cofnęły, podczas gdy u myszy w grupie kontrolnej wystąpiły poważne szkody.
Wiemy zatem, że można usunąć aluminium z organizmu, dostar-czając mu wody mineralnej bogatej w dwutlenek krzemu (SiOJ. Jednak jest raczej mało prawdopodobnie, byśmy zdołali w ten spo¬sób całkowicie uwolnić nasze ciało od tego kontrowersyjnego pier¬wiastka, ponieważ do niektórych narządów trudno dotrzeć, a jony krzemu z pewnością nie będą w stanie rozbić każdego związku glinu, aby się z nim następnie połączyć. Pewne jest jednak, że zaskakująco duży procent jonów aluminium łączy się z krzemem i zneutralizo¬wane w ten sposób aluminium dość łatwo może zostać wydalone z moczem lub kałem. A skoro bogata w krzem woda mineralna nie niesie ze sobą żadnych negatywnych skutków dla naszego zdrowia, z pewnością nie zaszkodzi wykorzystać w praktyce najnowsze od¬krycia nauki.
Na moim blogu będę zamieszczał aktualne informacje na ten temat, gdy tylko pojawią się wyniki: http://ehgartner.blogspot.com


Zobacz:
Diatomit - Ziemia Okrzemkowa
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1565.0
« Last Edit: (Thu) 29.10.2015, 13:17:34 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje