Author Topic: Roundup niebezpieczny dla ludzi  (Read 24581 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Roundup niebezpieczny dla ludzi
« on: (Wed) 15.04.2015, 22:24:11 »
Roundup niebezpieczny dla ludzi



Naukowcy niemieccy biją na alarm: wbrew zapewnieniom producentów stosowany powszechnie (także w Kanadzie) środek chwastobójczy dostaje się do łańcucha pokarmowego ludzi wraz z pokarmem i nie daje się łatwo usunąć.

Glifosat jest składnikiem m.in. popularnego w Kanadzie środka Roundup. To tzw. nieselektywny herbicyd – odmiana pestycydu, która zwalcza wszystkie rośliny, dlatego glisosat jest często stosowany przed założeniem uprawy oraz przy zwalczenia uciążliwych chwastów na wielkich farmach, ale też w przydomowych ogródkach i na trawnikach.

Roundup produkowany przez firmę Monsanto może wywoływać różne choroby, z nowotworami włącznie.

Niemiecki dziennik “Sueddeutsche Zeitung” ostrzega, że według naukowców z Instytutu Bakteriologii i Mykologii Uniwersytetu w Lipsku – glifosat może doprowadzić do uszkodzenia ludzkiego i zwierzęcego genomu (zespołu cech dziedzicznych) lub wywoływać choroby, nawet nowotworowe. Oznacza to, że wbrew zapewnieniom producentów, popularny Roundup stosowany przez nas do oczyszczania trawników z chwastów jest po prostu szkodliwą trucizną!

Prof. Monika Krueger i jej współpracownicy z lipskiej uczelni przebadali grupę urzędników, dziennikarzy i prawników, którzy na co dzień z pewnością nie mają kontaktu z pestycydami.

- Wykryliśmy glifosat w moczu ludzi, zwierząt użytkowych oraz zwierząt żyjących na wolności, w niemal wszystkich próbach – alarmuje prof. Krueger, cytowana przez niemiecki dziennik.

- To wynik, który daje do myślenia, choć nie wiemy jeszcze, jaka ilość środka chwastobójczego ma z punktu widzenia ludzi znaczenie – zastrzega prof. Krueger.

Producenci pestycydu twierdzili dotychczas, że glifosat nie stanowi żadnego zagrożenia dla ludzi i zwierząt. Dla międzynarodowego konsorcjum Monsanto, Roundup jest kopalnią złota – od kilkudziesięciu lat  przynosi połowę dochodów firmy.

Działacze ochrony środowiska żądają już natychmiastowego wycofania kontrowersyjnego środka ze sprzedaży.

- Świeżo ścięte zboże zawiera duże dawki agresywnej trucizny – ostrzega Anja Sobczak z Instytutu Ochrony Środowiska w Monachium.

Według niej brak jest skutecznej kontroli zboża na obecność pozostałości trujących substancji. W latach 2002-2010 w Niemczech przeprowadzono tylko 42 takie testy. Nie istnieją ekspertyzy wyjaśniające, w jakim stopniu kupowane w piekarniach bułki są obciążone trucizną.

Według polskiego pisma fachowego “Farmer” herbicydy to lwia część rynku środków chemicznych dla rolnictwa – herbicydy stanowią 44 proc. z 44,2 mld dol. wydanych na agrochemię w 2010 r. na całym świecie. Polska jest na 7 miejscu w Europie pod względem wydatków na agrochemię, w 2010 r. szacowano wartość tego rynku u nas na ok. 2 mld zł.

Stosowany w celu zwalcznia uciążliwych chwastów Roundup można kupić w każdym sklepie z artykułami ogrodniczymi. Z kolei nasiona zmodyfikowane genetycznie, odporne na Roundup noszą oznaczenie Roundup Ready. W USA, 80% powierzchni upraw kukurydzy zajmuje kukurydza Roundup Ready. Tę cechę posiada w USA 93% nasion soi. Modyfikacje powodowały lekki spadek plenności, obecnie firma wprowadza odmiany Roundup Ready 2, które nie posiadają tej wady.

Roundup dostępny jest w różnych stężeniach i z różną zawartością substancji pomocniczych, w większości stanowiących tajemnicę producenta. Ujawniony jest jedynie surfaktant – polietoksylowany łój, ułatwiający glifosatowi przenikanie przez błony komórkowe. W wielu wcześniejszych badaniach sugerowano, że istnieje związek między intensywnym stosowaniem Roundupu na terenach rolniczych w Ameryce Południowej, a nieprawidłowościami rozwojowymi płodów ludzkich.

Firma Monsanto sprzedawała Roundup wraz z informacją “ulega biodegradacji”. Jednakże było to wprowadzanie klientów w błąd, ponieważ Roundup nie był biodegradowalny. Monsanto przegrało sprawę sądową w tej kwestii w USA i we Francji. W tej chwili opakowania Roundup nie zawierają informacji o biodegradacji produktu.

Zrodlo: http://bejsment.com/2012/07/12/roundup-niebezpieczny-dla-ludzi/


Herbicyd Roundup bardzo szkodliwy



Okazało się, iż herbicyd Roundup jest bardzo szkodliwy dla środowiska i dla człowieka. Naukowcy podejrzewają, że preparat powoduje nieodwracalne uszkodzenia ludzkiego płodu. Preparat zawiera bardzo szkodliwą substancję o nazwie glifosat, który powoduje wady wrodzone u embrionów zwierzęcych. Glifosat jest używany w olbrzymich ilościach na świecie. Rokrocznie na całym świecie sprzedaje się milion ton glifosatu.

Ogromna część tego preparatu trafia głównie na plantacje bawełny oraz pola kukurydzy i soi w Ameryce Północnej i Południowej. Inżynierowie genetyczni z koncernu Monsanto uodpornili niektóre gatunki nasion modyfikowanych genetycznie na herbicyd. Rośliny te bez szwanku wytrzymują trujące opryski, a uciążliwe chwasty są niszczone w zarodku. Wytworzenie wydajnych odmian nasion, odpornych na chwasty uczyniły z koncernu Monsanto niekwestionowanego lidera na rynku, a zawierający glifosat Roundup stał się najpopularniejszym herbicydem na świecie.

 

Od ośmiu lat z Ameryki Południowej napływa coraz więcej sygnałów o pojawianiu się wad rozwojowych u niemowląt, których rodzice mieszkają w sąsiedztwie pól opryskiwanych herbicydem.

Pierwszymi zauważalnymi ofiarami herbicydu były płazy, potem przyszła kolej na ryby a na dzień dzisiejszy także i ludzie. Zatem czy nie warto pomyśleć, min będzie za późno.

Co to jest Roundup i glifosat?

Po angielsku round up oznacza „coś pozbierać” np. martwe chwasty z pola. Dlatego pewnie taką nazwę firma nadała swemu produktowi, który przeznaczony jest właśnie do zabijania roślin. Jednokrotny oprysk herbicydami może czasem prowadzić do krótkotrwałego wzrostu różnorodności biologicznej poprzez usunięcie wcześniej dominujących gatunków. Uboczne efekty związane z użyciem herbicydów są argumentem za tym, żeby ich w ogrodach w ogóle nie używać. Oprysk ten może zniszczy rośliny w dany miejscu na zawsze, jest też szkodliwy dla owadów i innych zwierząt. Właśnie herbicydy w rodzaju Roundupu robią karierę nie tylko jako preparaty używane przez rolników ale jako magiczny środek na znienawidzone chwasty. Które i tak wracają Obecnie rozchodzi się moda na coś, co zabija „chwasty”, który po zastosowaniu stosownego środka odrasta za parę miesięcy.

Chemia i rośliny

Chemiczne środki ochrony roślin są powszechnie używane w naszym kraju od kilkudziesięciu lat. Otóż jest to od lat 80. najszerzej na świecie stosowany herbicyd, jak mniemano fałszywie, jako środek „bezpieczny”.

Skład Roundupu

Głównym składnikiem Roundupu jest glifosat, a właściwie jego sól. Hamuje on działanie bardzo ważnego dla roślin enzymu syntazy EPSPS (syntaza 5-enolopirogroniano-szikimowo-3-fosforanowa), który jest kluczowym enzymem na szlaku metabolicznym kwasu szikimowego, związanego z biosyntezą aromatycznych aminokwasów (fenyloalaniny, tyrozyny i tryptofanu). Istotny dla działania tego środka jest też surfaktant (detergent) – POEA, środek ułatwiający przenikanie glifosatu do tkanek roślinnych. W preparatach marki Roundup znajdują się również inne substancje modyfikujące działanie glifosatu, objęte tajemnicą producenta.

Początki Roundup

Roundup został wyprodukowany w roku 1973 przez Monsanto. Firma ta to dla ekologów i ochroniarzy całego świata prawdziwy lider produkcji odmian roślin genetycznie modyfikowanych i chemikaliów stosowanych w rolnictwie. Sam glifosat zsyntetyzowano i opatentowano trochę wcześniej, w roku 1964. Roundup jest głównym, najlepiej sprzedającym się produktem tej firmy. Monsanto opracowało też szereg odmian roślin określanych nazwą Roundup Ready, które same są w dużym stopniu odporne na Roundup, a które uprawia się opryskując wielokrotnie tym herbicydem.

Monsanto stoi za promowaniem w Ameryce Południowej intensywnych monokultur zbóż i soi, opartych o karczowanie tropikalnych i subtropikalnych lasów, na miejscu których sadzi się opryskiwane chemikaliami plantacje wysiane z nasion Roundup Ready. Nasiona te to odmiany zmodyfikowane genetycznie, odporne na Roundup. Wydajność plonów Roundup Ready jest jednak przereklamowana. Plonom typu Roundup Ready zagraża parę rzeczy. Po pierwsze, pojawienie się nowych generacji chwastów odpornych na Roundup. Po drugie, pojawiają się informacje o nowych patogenach zagrażających uprawom tych genetycznie modyfikowanych plonów.

Ostatnio odnotowano spadek sprzedaży Roundupu, jednak niestety z powodu wypierania go przez zawierające glifosat produkty innych firm. Dzieje się to z powodu wygaśnięcia przed kilkoma laty patentu na ten środek. Także w Polsce można teraz kupić rodzime produkty „roundupopodobne”.

Roundup – groźny, bo „bezpieczny”


Inny problem z Roundupem polega na tym, że jest on powszechnie stosowany na świecie w przydomowych ogródkach i zieleni miejskiej do niszczenia niepożądanej roślinności. Od dawna jednak pojawiają się informacje, że jego reklamowana niska toksyczność dla zwierząt i człowieka może być zaniżona. Roundup jest silnie toksyczny jedynie w dużych ilościach. Ale w małych jego działanie nie jest do końca poznane.

Wszystkie herbicydy testowane są jedynie na wybranych organizmach, testy te są za krótkie, dotyczą tylko bezpośredniej toksyczności, a nie na przykład modulującego wpływu na cykl rozrodczy, układ krwionośny, immunologiczny itp. Nie testuje się oddziaływania tych środków przez dłuższy okres, np. kilka lat. Dopiero ich użycie w naturze jest prawdziwym sprawdzianem, który jak wiadomo w większości przypadków kończy się negatywnie. Poczynając od katastrofalnych skutków owadobójczego preparatu DDT, kumulującego się w organizmach drapieżników, można by mnożyć przykłady substancji, które były reklamowane jako panacea, a potem stawały się synonimami śmierci. Roundup jest reklamowany głównie jako środek szybko rozkładany przez mikroorganizmy glebowe. Jego budowa chemiczna wskazuje, że powinien być szybko degradowany, a w końcu nawet zamieniany w nawóz fosforowy. Jednak różne badania pokazują, że nie zawsze tak się dzieje. Jego ślady można znaleźć w glebie dużo później niż można by się spodziewać. Nawet jeśli glifosat rzeczywiście szybko rozkłada się, przy jego powtarzalnym stosowaniu dochodzi do zubożenia i przekształceń mikroflory glebowej. Pojawiają się też głosy o możliwości jego działania kancerogennego.

Czy warto zatem stosować ten środek…?

Źródło: PAP
Znalezione na: http://biotechnologia.pl/archiwum/herbicyd-roundup-bardzo-szkodliwy,9667




Zobacz na:
Film „Bought” czyli „Kupieni”https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1781.0
Powszechnie stosowany herbicyd Roundup groźny dla zdrowia?
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=691.0
Korporacja śmierci Monsanto naciska na naukowców!
Korupcja nauki w Ameryce
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1803.0
5 sposobów aby uniknąć GMO - fnbg.org
 https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1566.0
Czy świat się obudził po GMO? Opinie nauki na temat wpływu GMO na pszczoły, środowisko i zdrowie.
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1792.0
Korporacyjne przejęcie nauki i niszczenie wolności
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=622.0
Terror GMO i Monsanto.
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=913.0
Królowa Słońca
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=994.msg1334#msg1334
« Last Edit: (Wed) 15.04.2015, 22:28:09 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Roundup niebezpieczny dla ludzi
« Reply #1 on: (Thu) 16.04.2015, 23:22:17 »
"Płody bez głów"; czy te eksperymenty zagrażają Polakom?

2011.08.24

Poronienia i wady rozwojowe u dzieci - to możliwe skutki spożywania żywności genetycznie modyfikowanej, alarmują eksperci. Przytaczają oni wyniki badań na zwierzętach w krajach, gdzie uprawia się rośliny GMO. Naukowcy po przeciwnej stronie barykady dyskwalifikują te doniesienia jako nierzetelne. W naszym kraju na dobre rozgorzał spór o żywność genetycznie modyfikowaną. A zaczęło się od krótkiej wzmianki w projekcie ustawy o nasiennictwie...

Środa, 17 sierpnia. Belweder. Prezydent zaprasza do siebie ekspertów od inżynierii genetycznej. Naukowcy mają wypowiedzieć się na temat zagrożeń, jakie może nieść za sobą wejście w życie nowej ustawy o nasiennictwie. Ustawę przyjął już parlament.

- Ta ustawa otwiera furtkę dla wprowadzenia upraw GMO w Polsce - uważa prof. Katarzyna Lisowska z Instytutu Onkologii w Gliwicach. Tę furtkę, zdaniem przeciwników ustawy o nasiennictwie, stanowi m. in. usunięcie z obecnie obowiązującego dokumentu jednego zdania. Chodzi o art. 5 ust. 4.: "Odmian genetycznie zmodyfikowanych nie wpisuje się do krajowego rejestru". Protestujący przeciwko przyjęciu nowej ustawy wymieniają także nieprecyzyjne zasady wpisywania nasion roślin genetycznie modyfikowanych do krajowego rejestru. Ta kwestia wywołała ostrą dyskusję na temat szkodliwości żywności genetycznie modyfikowanej w ogóle.

Quote
Część badań przeprowadzonych na zwierzętach pokazuje, że w drugim pokoleniu dochodzi do zakłócenia metabolizmu, pracy wątroby, nerek i innych organów
prof. Ewa Rembiałkowska

Część badań przeprowadzonych na zwierzętach pokazuje, że w drugim pokoleniu dochodzi do zakłócenia metabolizmu, pracy wątroby, nerek i innych organów - mówiła podczas spotkania w Belwederze prof. Ewa Rembiałkowska z Katedry Żywności Funkcjonalnej i Towaroznawstwa SGGW. Problemy z rozmnażaniem myszy karmionych genetycznie zmodyfikowaną kukurydzą wykazały doświadczenia przeprowadzone przez Uniwersytet Weterynaryjny w Wiedniu. - Wyniki tych badań były dostępne w internecie przez pół roku. Potem zostały zdjęte - mówi prof. Rembiałkowska. - Współautorka tych badań powiadomiła mnie, że firma Monsanto próbowała wpłynąć na naukowców. Domagano się od nich innego przeliczenia wyników. Nalegano na usunięcie z materiału naukowego matek myszy, których młode zdechły po spożyciu kukurydzy modyfikowanej firmy Monsanto - dowodzi prof. Rembiałkowska.

Lobby wielkich korporacji?

W dyskusjach na temat żywności GMO często pojawia się argument o lobby wielkich korporacji - producentów ziaren genetycznie modyfikowanych, którzy walczą o utrzymanie swojej pozycji na rynku. W tym kontekście najczęściej wymieniane są nazwy takie jak Monsanto, DuPont, Syngenta czy BayerCropScience AG. Najbardziej znana jest firma Monsanto. To międzynarodowy koncern z główną siedzibą w Stanach Zjednoczonych, który - według różnych szacunków - kontroluje ponad 70% rynku zmodyfikowanego genetycznie ziarna siewnego. Monsanto specjalizuje się m.in. w produkcji rolniczej, w obszarze biotechnologii i hodowli roślin. Korporacja stała się nawet "bohaterem" książki Marii Monique Robin "Świat według Monsanto". Autorka przytacza w niej przykłady praktyk, takich jak np. fałszowanie badań naukowych, dzięki czemu - zdaniem Robin - na rynek trafia wiele toksycznych produktów.
O innym lobby wspomina prof. Piotr Węgleński z Instytutu Biotechnologii i Genetyki UW. -
Quote
Rośliny GMO są tak mocno krytykowane z różnych powodów. W tle pojawia się problem ekonomiczny. Europejskim koncernom zbożowym nie podoba się to, że amerykańskie mają nad nimi przewagę
prof. Piotr Węgleński

Rośliny GMO są tak mocno krytykowane z różnych powodów. W tle pojawia się problem ekonomiczny. Europejskim koncernom zbożowym nie podoba się to, że amerykańskie mają nad nimi przewagę - uważa ekspert.

Badania naukowe dowodzące szkodliwości żywności genetycznie modyfikowanej skrytykował prof. Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN. - Badań zespołu z Wiednia nie powtórzono, został on rozwiązany. Badania na myszach przeprowadzono też w Centralnej Azji, wykazały one, że gryzonie rodzą się z wadami płodu. Wyniki jednak utajniono. Dostępne są jednak materiały FDA (amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków - przyp. red.), EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności - przyp. red.) i oświadczenia Komisji Europejskiej, że nasiona i żywność genetycznie modyfikowana niczym nie różnią się od tej produkowanej w tradycyjny sposób - uważa Twardowski.

Przeciwnicy żywności genetycznie modyfikowanej podważają jednak wiarygodność tych instytucji. - Duże wpływy mają tam organizacje producenckie - mówi prof. Katarzyna Lisowska z Instytutu Onkologii w Gliwicach. -
Quote
Ani FDA, ani EFSA nie prowadzi własnych badań bezpieczeństwa żywności. Organizacje te autoryzują żywność na podstawie badań, które dostarczają koncerny - producenci odmian GMO. To jawny konflikt interesów
prof. Katarzyna Lisowska

Ani FDA, ani EFSA nie prowadzi własnych badań bezpieczeństwa żywności. Organizacje te autoryzują żywność na podstawie badań, które dostarczają koncerny - producenci odmian GMO. To jawny konflikt interesów - przecież producent nie ujawni szkodliwych efektów swojego produktu, bo zależy mu na autoryzacji - mówi Lisowska. - Jest jeszcze jeden powód, dla którego nie ufam instytucjom takim jak FDA czy EFSA. Często zatrudniają one lobbystów, którzy pracują dla koncernów takich jak Monsanto - podkreśla.

Żywność GMO - jest się czego bać?

Rośliny genetycznie modyfikowane na świecie uprawia się od 16 lat, w Europie - od 12. Zdaniem prof. Lisowskiej to za mało, aby móc z całą pewnością orzec o ich bezpieczeństwie dla zdrowia człowieka. - To zbyt krótki czas, aby dowieść, jaki wpływ na następne pokolenia będzie miało spożycie żywności genetycznie modyfikowanej. Potrzebna jest też zmiana podejścia badawczego - wszystkie doświadczenia na zwierzętach trwały bardzo krótko, np. tylko trzy miesiące - mówi Lisowska.

- Nie ma drugiego produktu spożywczego, takiego jak żywność GMO, który byłby pod ostrzejszą kontrolą ze względu na protesty na całym świecie - uważa prof. Twardowski. - Wszystkie poważne organizacje zajmują się sprawdzaniem skutków spożywania produktów GMO, ale też mięsa zwierząt i drobiu karmionych GMO - dodaje ekspert.

W Europie można uprawiać tylko dwie zmodyfikowane genetycznie rośliny - kukurydzę MON810 i ziemniaka Amflora. Prof. Lisowska zwraca uwagę na szkodliwą substancję, którą produkuje odmiana kukurydzy MON810 - toksynę Bt. Rośliny, którym wszczepiono gen ten substancji wytwarzają ją cały czas. Dzięki temu są chronione przed pasożytami, takimi jak gąsienice czy żuki. - Człowiek nigdy nie jadł bakteryjnej toksyny Bt i nie wiemy, jaki wpływ ma ona na nasze zdrowie - mówi Lisowska. - Wiemy jednak, że toksyna Bt przedostaje się do krwi człowieka. Do tej pory producenci temu zaprzeczali. Utrzymywali, że to substancja, która działa tylko na bezkręgowce. Przytaczano argumenty, że człowiek w jelitach nie ma receptorów, które mogłyby tę substancję wchłonąć. Jednak badania wykazały, że toksyna Bt przedostaje się do organizmu. Pytanie, z jakim skutkiem? Przekonamy się zapewne za wiele lat - mówi prof. Lisowska.

"Płody bez głowy"

W dyskusji nad szkodliwością żywności genetycznie modyfikowanej często pojawia się też słowo "Roundup Ready". To nazwa herbicydu wykorzystywanego powszechnie do spryskiwania upraw roślin genetycznie modyfikowanych. - 80% obszarów upraw GMO spryskuje się herbicydem Roundup Ready - wylicza prof. Katarzyna Lisowska. - W Ameryce Południowej, gdzie na dużą skalę uprawia się genetycznie modyfikowaną soję, robi się też duże opryski Roundupem. To właśnie na tym kontynencie od wielu lat obserwuje się wzrost problemów z płodnością, poronienia i wady rozwojowe u dzieci - mówi prof. Lisowska.

Prof. Lisowska podkreśliła też, że: - Badania prowadzone na żabach wykazały, że w wyniku oddziaływania Roundup Ready rodzą się cyklopie, czyli kijanki z jednym okiem, albo żabie płody bez głowy. To jest realne zagrożenie, któremu nie można zaprzeczyć. Badania francuskie wykazały, że małe stężenie herbicydu Roundup Ready jest toksyczne dla komórek ludzkich hodowanych w warunkach laboratoryjnych. Na szczęście roślin, do uprawy których wykorzystywany jest ten herbicyd, nie uprawia się w Europie. Jeśli jednak otwieramy się na te wspaniałe technologie, to pewnie w następnej kolejności na to też się "otworzymy" - ironizuje prof. Lisowska. Badania dowodzące szkodliwości żywności GMO dyskredytuje prof. Piotr Węgleński. - Doświadczenia, które potwierdzają szkodliwość żywności genetycznie modyfikowanej są nieliczne i zupełnie niepoważne. Te badania zostały skrupulatnie sprawdzone i zdyskwalifikowane - uważa ekspert. Wśród nich profesor wymienia m. in. badania Arpada Pusztaia, węgierskiego biochemika. W 1998 roku poinformował on w wywiadzie telewizyjnym, że u szczurów karmionych zmodyfikowanymi genetycznie ziemniakami stwierdził uszkodzenie jelit i osłabienie układu odpornościowego. Po tym wywiadzie firma prowadząca badania zawiesiła go w pracy, a później nie przedłużyła z nim kontaktu. Badania Pusztaiego wzbudziły kontrowersje co do poprawności metodologicznej i podzieliły środowisko naukowe. Wyniki badań zostały opublikowane w roku 1999 w czasopiśmie naukowym "Lancet".

- Nie wrzucajmy do jednego worka wszystkich GMO - apeluje prof. Węgleński. Można stworzyć roślinę, która będzie trująca, ale można też stworzyć bardzo wiele takich, które będą użyteczne. Przykładem jest tzw. złoty ryż. Jest to odmiana, która zawiera witaminę A i ratuje wzrok milionom ludzi w Bangladeszu, Filipinach i w Chinach. Dla nich głównym pożywieniem jest tradycyjny ryż, który jest ubogi w tę substancję - dowodzi ekspert.

Na potwierdzenie tezy o bezpieczeństwie żywności genetycznie modyfikowanej prof. Węgleński przytacza też dokonania Normana Borlauga. To laureat pokojowej Nagrody Nobla z 1971 roku, autor tzw. zielonej rewolucji w Indiach. Borlaug wyhodował nowe odmiany pszenicy, odporne na choroby i bardzo plenne. Uratowały one od klęski głodowej miliony ludzi w Indiach.

- Ale ponad 100 tys. rolników indyjskich popełniło samobójstwo, bo zawierzyli koncernom, które sprzedały im nasiona bawełny - ripostuje prof. Ewa Rembiałkowska. - Koncerny obiecywały im, że te nasiona będą przynosiły większe plony, tymczasem rzeczywistość okazała się zupełnie inna - zaznacza prof. Rembiałkowska.

Rośliny GMO a polskie rolnictwo

W trakcie dyskusji pojawił się też temat zagrożenia, jakim dla tradycyjnego rolnictwa mogą być uprawy roślin genetycznie modyfikowanych. - Konflikt między rolnictwem tradycyjnym, ekologicznym a wielkoobszarowymi uprawami GMO doprowadzi do zaniku drobnych gospodarstw w Polsce - twierdzi prof. Rembiałkowska.

- W Europie nie ma zbytu na produkty GMO, kukurydzy uprawianej z takich ziaren nikt nie chce kupować - mówi prof. Lisowska. - Mieliśmy już do czynienia z taką sytuacją, związaną z nielegalnymi uprawami GMO w Polsce. W 2009 roku wysłaliśmy do Szwecji transport kukurydzy. Miała ona pochodzić z upraw tradycyjnych, czyli GMO-free. Szwedzi zrobili jednak testy i wykryli, że ta kukurydza zwiera czteroprocentową domieszkę GMO. Podziękowali nam i odesłali cały transport. Europa chce kupować GMO-free - zaznacza ekspert.

Quote
Przetrwanie ludności na świecie zależy od tego, czy wprowadzimy na rynek żywność genetycznie modyfikowaną - Prof. Michał Kleiber

Przetrwanie ludności na świecie zależy od tego, czy wprowadzimy na rynek żywność genetycznie modyfikowaną - twierdzi prof. Michał Kleiber z PAN. Według mnie osoba, która jest za zakazem, w drugiej ręce powinna trzymać transparent "Nie rodzimy więcej dzieci". Musimy być świadomi tego, że roślinom transgenicznym przypisuje się oszczędności ekonomiczne, szybszą wegetację, odporność na szkodniki, mniejsze zużycie wody - podkreślał prof. Kleiber.

- Powinniśmy uprawiać te rośliny, które są najbardziej plenne, a nie takie, które zajmują ogromne obszary - uważa prof. Węgleński. W innym przypadku zostaniemy zmuszeni do wycinki wszystkich lasów amazońskich po to, żeby uprawiać rośliny do produkcji biopaliw - podkreślał ekspert.

Wśród negatywnych dla środowiska skutków uprawy roślin genetycznie modyfikowanych wymienia się też np. śmierć owadów, które nie są pasożytami, ale żywią się pyłkiem produkowanym przez rośliny transgeniczne. Według prof. Węgleńskiego działa tu zasada "coś za coś". Mamy za to większy plon pomidorów, kukurydzy czy pszenicy.

Podczas spotkania z prezydentem prof. Węgleński podkreślił też, że rośliny genetycznie modyfikowane to mała część produktów inżynierii genetycznej. - Gdyby wprowadzono w Polsce ustawę o inżynierii genetycznej, która na szczęście nie weszła w życie, a która znacznie utrudniała prowadzenie badań, to mielibyśmy w Polsce zakaz produkcji insuliny. I nie szczepilibyśmy się przeciwko żółtaczce zakaźnej, a to jest też produkt inżynierii genetycznej. Powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy trzeba blokować postęp i wprowadzanie nowych technologii - twierdził.

Na zarzuty, że dziewięć krajów Unii Europejskiej, w tym Niemcy i Francja, wprowadziły moratorium (czasowy zakaz uprawy roślin genetycznie modyfikowanych do czasu zbadania możliwych skutków ich oddziaływania - przyp. red.) na uprawę roślin genetycznie modyfikowanych odpowiedział prof. Twardowski. - Wprowadzenie moratorium to wola ludu, 75% Polaków jest przeciwko GMO. 90% ekspertów jest za. I rządy krajów UE na tej samej podstawie wprowadziły moratoria - mówił prof. Twardowski.

Polacy GMO mówią "nie"

Według danych PBS DGA z 2008 roku zdecydowana większość Polaków uważa, że uprawa roślin modyfikowanych genetycznie powinna być zabroniona (29% odpowiedziało "raczej tak", 26% "zdecydowanie tak"). 30% ankietowanych uznało, że żywność genetycznie modyfikowana powinna być w Polsce dozwolona.

Prezydent po spotkaniu z ekspertami określił przyjętą przez parlament ustawę jako "bubel prawny". Zaznaczył też, że: - Fatalnie kończy się zła praktyka legislacyjna, to znaczy wrzucanie w ostatniej chwili do ustawy problemów kontrowersyjnych bez dobrego przygotowania opinii publicznej. Prezydent dodał też, że nie istnieją żadne naukowe dowody na szkodliwość żywności genetycznie modyfikowanej.

Protesty przeciwko ustawie o nasiennictwie towarzyszyły każdemu z etapów jej uchwalania. Sprzeciwiają się jej organizacje takie jak Międzynarodowa Koalicja Dla Ochrony Polskiej Wsi czy Koalicja "Polska Wolna od GMO". O zawetowanie ustawy o nasiennictwie apelowali do prezydenta także Zieloni 2004, SLD i Jarosław Kaczyński. Bronisław Komorowski na podjęcie decyzji ma czas do 24 sierpnia.

Anna Korzec, Wirtualna Polska

Znalezione na: http://wiadomosci.wp.pl/results,1,kat,18032,opage,8,title,Plody-bez-glow-czy-te-eksperymenty-zagrazaja-Polakom,wid,13699884,wiadomosc.html?ticaid=114b36
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje