Author Topic: Eksperyment Trzecia Fala  (Read 838 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Eksperyment Trzecia Fala
« on: (Mon) 03.03.2014, 13:04:26 »
Eksperyment Trzecia Fala

Trzecia Fala (The Third Wave - nazwa odnosiła do się do przekonania, iż z cyklu fal morskich to ta trzecia jest najsilniejszą)

Siła poprzez dyscyplinę, siła poprzez wspólnotę (strength through discipline, strength through community

Tak wyglądała wzorowa szkolna psychozabawa. Charyzmatyczny nauczyciel nagle wprowadza na swoich lekcjach ostrą dyscyplinę, a uczniowie zamiast się zbuntować, przyjmują to z entuzjazmem.

W ciągu tygodnia wymyślają uniformy, insygnia, pozdrowienia i slogany, z zapałem szpiegując i zastraszając szkolnych kolegów. Ruch zyskuje ponad 200 członków, którzy ostatniego dnia gromadzą się na wiecu.

Dennis Gansel, którego film „Fala” opowiada właśnie tę historię, sam pochodzi z rodziny o burzliwej, typowej dla Niemiec historii. – Mój dziadek był w Wehrmachcie i gorąco popierał Hitlera, a mój ojciec był anarchistą z pokolenia 1968 roku. Wigilie w naszym domu zawsze były wybuchowe – mówi 34-letni reżyser. Jego dwa ostatnie filmy mówiły o nazizmie i Frakcji Czerwonej Armii.

W rzeczywistości eksperyment znany jako Fala odbył się w 1967 roku w liceum Cubberley w północnej Kalifornii, gdzie trafił nauczyciel Ron Jones. Szybko zyskał sławę dzięki stosowaniu nieszablonowych metod. Na przykład, w szkole, gdzie uczyli się prawie sami biali, kazał uczniom korzystać z różnych toalet, by uświadomić im, jak działa apartheid.

Dawni uczniowie opisują Jonesa jako wybitnego, zdecydowanie najpopularniejszego nauczyciela w szkole. – Był chłopięcy i czarujący – mógłby sprzedawać klimatyzatory na Alasce – wspomina Philip Neel. – Wszyscy chcieli być w jego klasie. Z początku myśleliśmy więc, że Fala to będzie coś śmiesznego.

Pod koniec tygodnia – w rzeczywistości i w filmie – nauczyciel ogłasza powstanie nowej narodowej partii politycznej, z nowym przywódcą. Dopiero wtedy mistyfikacja zostaje ujawniona. – Byliśmy w ogromnym szoku, dzieciaki płakały – mówi były uczeń Mark Hancock. – Wprowadził w klasie wojskowy dryl.

Sukces eksperymentu Jonesa wydaje się na pozór niewiarygodny. Były to przecież lata 60., protesty przeciw wojnie w Wietnamie oraz ruch praw obywatelskich przybierały na sile, a w San Francisco właśnie rodziło się Lato Miłości.

Neel i Hancock uważają, że to lęk przed poborem oraz nieumiejętność poradzenia sobie przez dwie wielkie partie polityczne z wietnamskim problemem sprawiły, że nowa siła w polityce wydawała się tak atrakcyjna. – Pamiętam, jak ktoś mówił: „Wykopiemy te świnie z Waszyngtonu” – wspomina Neel. – A mieliśmy tylko po 15 lat. Wyrośliśmy z lat 50. i staliśmy się niemal skrajnymi radykałami.

Nawet Jones – który jest konsultantem przy filmie Gansela – był tym zaskoczony. – To nie było w ogóle planowane, zrodziło się z improwizacji – mówi 68-letni obecnie nauczyciel, mieszkający w Haight-Ashbury i grający w kapeli punkowej. – Myślę, że Fala zaspokajała ich potrzeby, dawała im odpowiedź w sytuacji lęku. Mnie samego to też zaintrygowało. Odkryłem, że podoba mi się porządek i kontrola.

Czy teraz sądzi, że to był błąd? – Oczywiście. Nigdy nie powinno się narażać dzieci na takie niebezpieczeństwo. Jones regularnie odmawia, gdy nauczyciele proszą go o zgodę na powtórzenie projektu. – W sierpniu telefonowała do mnie brytyjska firma telewizyjna, która chciała zrobić z tego reality show. Odpowiedziałem: „Chyba robicie sobie żarty”.

Neel i Hancock pracują nad filmem dokumentalnym poświęconym eksperymentowi. Przeprowadzili wywiady z ponad 15 uczniami – około połową ówczesnej klasy Jonesa – jak również kilkoma osobami postronnymi. Nie zawsze łatwo było skłonić ludzi do mówienia, a ich wspomnienia często przeczyły sobie. Niektóre strony internetowe twierdzą wręcz, że całe wydarzenie zostało radykalnie wyolbrzymione. – Fala była jak państwo policyjne, z przywódcami, zwolennikami i ruchem oporu – mówi Hancock. Wtedy nie można było stwierdzić, co kto myśli. Część z nas traktowała swoją rolę bardzo poważnie. Inni zapewne postępowali tak samo, by nie mieć kłopotów. Być może nigdy nie dowiemy się, kto należał do jakiej kategorii. Oczywiście nie natknęliśmy się jeszcze na nikogo, kto przyznałby, że był jednym z agresywnych fanatyków. Ale żaden z tych szczegółów nie zmienia tego, co się stało. To było dla nas bardzo emocjonalne, przełomowe wydarzenie w naszym życiu.

źródło: The Daily Telegraf
« Last Edit: (Sun) 27.07.2014, 01:17:01 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje