Author Topic: Polskie szkoły demokratyczne: Obietnica karnawału czy groźba  (Read 1057 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Polskie szkoły demokratyczne: Obietnica karnawału czy groźba „kar nawału”?!

Wracam raz jeszcze do „sprawy” polskich szkół demokratycznych, którą w innym kontekście już poruszałam. Dziś po blisko semestrze ich działania i wobec dynamiki tempa powstawania nowych „placówek” można chyba pozwolić sobie na ujawnienie kilku wątpliwości, szkół tych dotyczących.   

Wizja wydaje się (niektórym) pociągająca: Dzieci i młodzież kreujące własne - osobiste i grupowe - ścieżki edukacji, bez ingerencji dorosłych, acz w przyjaznym, bo  „opłotowanym” środowisku, przez tych ostatnich stworzonym.

Ok, przyjmijmy, że demokratyczne to, i humanistyczne, czy jednak w polskich realiach prawnych możliwe? Niestety, nie!

Formalnie funkcjonowanie szkół „demokratycznych” jest niemożliwe. Stąd praktyczny wybieg, aby rodzic lub rodzice „oddzielili” dziecko od szkoły wedle zasad „edukacji domowej”, by zaraz potem „posłać” to dziecko do demokratycznej niby-szkoły (niby - bo to „instytucja” bez jakichkolwiek uprawnień oświatowych!). Nie podoba mi się fakt instrumentalnego traktowania (wykorzystywania!!!) formuły edukacji domowej. Nie podoba mi się to, że promotorzy „edukacji demokratycznej” zmieszali ją w jedno z edukacją domową. Edukacja domowa jest w naszym kraju legalną alternatywą edukacyjną, a edukacja demokratyczna – nie.

Co więcej, edukacja jest w Polsce obowiązkowa co do konieczności wykazania się przez dziecko wiedzą i umiejętnościami, nakładanymi przez „podstawy programowe”. Oczywiście rodzic może zlekceważyć te wymogi, a dziecku zapewnić chwilę „demokratycznej” swobody. Jednak jeśli nie „wykaże się” ono  stosownymi „postępami”, po pierwszym „oblanym”, rocznym egzaminie klasyfikacyjnym w szkole wybranej dla realizowania edukacji domowej (szkoła demokratyczna egzaminów sama przeprowadzić nie może!), będzie musiało wrócić „za karę” do szkoły, by tam znosić upokorzenia ze strony nauczycieli i swoich rówieśników. A szkoła demokratyczna? Cóż, obarcza rodziców i same dzieci całą odpowiedzialnością za ewentualną egzaminacyjną klęskę! Jakie zatem szkoła demokratyczne interesy realizuje, bo chyba nie edukacyjne???

Źróło: izabudajczak.blox.pl
« Last Edit: (Sat) 26.07.2014, 00:50:43 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje