Author Topic: RTĘĆ - Zatrucia i detoksykacja organizmu  (Read 21125 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
RTĘĆ - Zatrucia i detoksykacja organizmu
« on: (Thu) 07.05.2015, 04:38:04 »
RTĘĆ - Zatrucia i detoksykacja organizmu

Rtęć - zatrucia metalem ciężkim i detoksykacja organizmu



Rtęć (Hg, łac. hydrargyrum, z gr. ὑδράργυρος hydrargyros – płynne srebro) – pierwiastek chemiczny z grupy metali przejściowych w układzie okresowym (uznana za pierwiastek przez Lavoisiera). Rtęć jest jedynym metalem występującym w warunkach normalnych w stanie ciekłym. Rozpuszcza metale, tworząc amalgamaty (z wyjątkiem żelaza, platyny, wolframu i molibdenu). Wykazuje dużą lotność – w temperaturze 20 °C w powietrzu znajduje się 14 mg Hg na m³ w stanie równowagi dynamicznej. Dawka progowa rtęci, czyli stężenie uważane za bezpieczne wynosi 0,05 mg Hg na m³ powietrza, dlatego rozlana rtęć stanowi potencjalne niebezpieczeństwo zatrucia. Przypadkowo rozlana rtęć powinna być starannie zebrana, a jej resztki zneutralizowane przez zasypanie siarką, pyłem cynkowym lub specjalnym roztworem np. 20% roztworem wodnym chlorku żelaza (III).

Rzymianie używali jej do ługowania piasków rzecznych, w celu wydobycia z nich srebra i złota. Tlenek rtęci (II) był głównym składnikiem czerwonej farby, stosowany był do szminkowania i malowania. W średniowieczu alchemicy próbowali stworzyć złoto przez połączenie siarki z rtęcią. Wolna rtęć pod nazwą żywego srebra była trzymana w domach bogaczy jako zabawka. W XVI wieku Paracelsus wprowadził związki rtęci do medycyny i farmacji. W epoce wczesnonowożytnej (co najmniej od XVI wieku, do 1843 r.) rtęci używano do produkcji luster. W związku z tym wielu ludzi chorowało z powodu zatrucia tym metalem. Stosowano ją również do leczenia kiły, poprzez podawanie rtęci doustnie, w zastrzykach i przez nacieranie skóry.

Rtęć znalazła zastosowanie do wypełniania termometrów, barometrów, manometrów, pomp próżniowych, itp. Duże ilości rtęci zużywane są w procesie zwanym amalgamacją[9] do wydobywania złota i srebra (zwłaszcza w złożach o dużym rozdrobnieniu kruszców; metale rozpuszczają się w rtęci tworząc amalgamaty, z których następnie są odzyskiwane przez odparowanie rtęci) oraz do elektrolizy litowców i produkcji materiałów wybuchowych. Oprócz tego metaliczna rtęć jest stosowana: do wytwarzania amalgamatów, wykorzystywanych m.in. do wykonywania plomb dentystycznych oraz przy produkcji świetlówek i lamp rtęciowych.

Rtęć i większość jej związków jest silnie toksyczna i stanowi częste zanieczyszczenie środowiska. Jeżeli dostanie się do środowiska wodnego, mikroorganizmy metylują ją i w ten sposób powstaje związek metaloorganiczny – dimetylortęć. Jest on rozpuszczalny w tłuszczach, a zarazem bardzo toksyczny i trwały – jest to główna postać rtęci, która przedostaje się do organizmów żywych i kumuluje się w nich. Rtęć w środowisku w postaci dimetylortęci była przyczyną kilku przypadków masowego skażenia środowiska.


Rtęć wchłania się również przez drogi oddechowe w postaci par. Z płuc dostaje się do krwi, gdzie wnika do erytrocytów, w których jest utleniana. Pewne ilości rtęci wnikają też do mózgu i przenikają przez barierę łożyskową do krwi płodu. Wchłonięta w ten sposób rtęć wydala się z moczem i w niewielkim stopniu z kałem. Kumuluje się w nerkach uszkadzając je. Toksyczność rtęci polega na niszczeniu błon biologicznych i łączeniu się z białkami organizmu. W ten sposób rtęć zakłóca wiele niezbędnych do życia procesów biochemicznych.

Ostre zatrucie oparami rtęci wywołuje zapalenie płuc i oskrzeli prowadzące niekiedy do śmiertelnej niewydolności oddechowej. Inne objawy to: krwotoczne zapalenie jelit, niewydolność krążenia, zapalenie błony śluzowej jamy ustnej. Uszkodzeniu ulegają również nerki i układ nerwowy. Spożycie związków rtęci powoduje ślinotok, wymioty, krwawą biegunkę, martwicę błony śluzowej jelit. Pojawia się również pieczenie w przełyku. Podobnie jak w zatruciu drogą oddechową uszkodzone zostają nerki.

Zatrucie przewlekłe małymi ilościami rtęci powoduje początkowo niespecyficzne objawy takie jak ból głowy i kończyn, osłabienie. W późniejszym czasie dochodzi do zapaleń błon śluzowych przewodu pokarmowego, wypadania zębów i wystąpienia charakterystycznego niebiesko-fioletowego rąbka na dziąsłach. Obserwuje się też postępujące uszkodzenia OUN: zaburzenia snu, upośledzenie koncentracji, zaburzenia pamięci, zmiany w osobowości. Później pojawiają się drżenia rąk i nóg, niezborność chodu. Charakterystycznym objawem jest zmiana charakteru pisma na tzw. "drżące pismo". W zatruciu przewlekłym również obserwuje się uszkodzenie nerek.

Szacunkowo, w USA około 40 % związków toksycznych rtęci pochodzi ze spalania węgla w piecach, w tym także w elektrowniach. W Polsce z uwagi na masowe użytkowanie pieców węglowych i elektrowni węglowych jest podobnie, z tym, że jeszcze większy procent toksycznych związków rtęci może pochodzić z pyłów i dymów pochodzących ze spalania węgla. Największe zatruwanie atmosfery, gleby i wód jest zatem w porze jesienno-zimowej. Badacze, w tym Coastal and Marine Mercury Ecosystem Research Collaborative (C-MERC) Z USA, zdołali ustalić, że zanieczyszczenie rtęcią postępowało przede wszystkim w XX wieku podczas ery beztroskiego przemysłu kapitalistycznego lekceważącego stan środowiska naturalnego. Poziom koncentracji związków rtęci w wodzie morskiej rósł wtedy dwa razy szybciej niż teraz w XXI wieku. Naukowcy zwracają uwagę, że związki rtęci dostają się do organizmów w wyniku spożywania ryb a w szczególności tych, które pokonują duże dystanse, czyli na przykład miecznikowate oraz tuńczykowate. Według C-MERC ponad połowa rtęci spożytej w USA to efekt jedzenia tuńczyków. Podstawowe źródło dopływu rtęci do oceanów to właśnie rzeki, którymi spływają ścieki z fabryk oraz skażenia atmosfery spłukane deszczem do wód gruntowych i zbiorników wodnych.

Ostre zatrucie związkami rtęci

Rtęć jest metalem ciężkim, występującym w normalnych warunkach w stanie ciekłym. Trujące są pary rtęci wchłaniane przez drogi oddechowe oraz większość związków, zarówno nieorganicznych, jak i organicznych. Sama rtęć praktycznie nie wchłania się z przewodu pokarmowego. Z soli nieorganicznych najsilniejsze działanie trujące mają i najczęściej są przyczyną zatruć: sublimat (chlorek rtęciowy), cyjanek, oksycyjanek i azotan rtęciowy. Mechanizm działania toksycznego związków rtęci polega na wiązaniu się jonów rtęci z białkami i blokowaniu ważnych dla życia enzymów. Działanie to dotyczy wszystkich tkanek i narządów. Organiczne związki rtęci powodują zmiany zwyrodnieniowe przede wszystkim w ośrodkowym układzie nerwowym (OUN).

W zatruciach doustnych nieorganicznymi związkami rtęci po kilkunastu minutach od przyjęcia trucizny występują gwałtowne wymioty z większą lub mniejszą domieszką krwi, pieczenie w jamie ustnej i przełyku, ślinotok, bóle brzucha i obfite, krwawe biegunki. Odwodnienie, wstrząs i niewydolność krążenia lub obrzęk głośni mogą być przyczyną zgonu w pierwszych 24 godzinach. Następne groźne objawy są związane z uszkodzeniem nerek aż do bezmoczu i ostro rozwijającej się mocznicy. W jamie ustnej powstają zmiany wrzodziejące i martwicze, pokryte szarym nalotem, a na dziąsłach czarny rąbek rtęciowy. W razie opanowania mocznicy w okresie stopniowej regeneracji nabłonków kanalików nerkowych chorym grożą jeszcze powikłania w postaci wtórnych zakażeń układu moczowego i niebezpieczeństwa związane z uszkodzeniem miąższu wątroby lub mięśnia sercowego.

W ostrych zatruciach związkami organicznymi rtęci dominującymi objawami są stany pobudzenia, bóle głowy, drżenia mięśniowe, zaburzenia koordynacji ruchów, trudności połykania, zamazana mowa, drgawki i w końcu śpiączka. Często też występują zmiany zwyrodnieniowe mięśnia sercowego. Około 80% rtęci, która dostała się do organizmu przez układ oddechowy zostaje w nim na zawsze. Jej stężenie w tkankach jest dwudziestokrotnie większe niż stężenie powietrza, które nas otacza. Rtęć zawarta we krwi wędruje swobodnie po organizmie. Bardzo duża jej część gromadzi się w nerkach. U kobiet ciężarnych bez problemu przepływa przez barierę mózgowo-rdzeniową i łożysko, by odłożyć się w mózgu i tkankach płodu. Warto nadmienić, że objawy mogą występować z różnym nasileniem i mogą przeplatać się z okresami względnego zdrowia. Jest to dosyć charakterystyczne – osoba potrafi być aktywna w każdej dziedzinie życia i nagle przychodzi okres całkowitej niezdolności do podjęcia jakiegokolwiek działania. Z czasem okresy względnego zdrowia są coraz krótsze i występują coraz rzadziej.

W przypadkach doustnego zażycia soli rtęciowych należy jak najszybciej podać do wypicia mleko z białkami jaj kurzych. Jeżeli wymioty spontanicznie nie występują, należy je sprowokować; zabezpieczenie podstawowych czynności życiowych. Natychmiast przewieźć pacjenta do szpitala. W zatruciach organicznymi związkami rtęci węgiel leczniczy, prowokowanie wymiotów, sól glauberska. Natychmiastowe przewiezienie pacjenta do szpitala, najlepiej z oddziałem toksykologicznym.

Objawami przewlekłego zatrucia parami rtęci są:

* ogólne osłabienie,
* bezsenność,
* mdłości, utrata apetytu, problemy z trawieniem,
* wysypka w okolicach twarzy i szyi,
* przesuszona, swędząca skóra (zwłaszcza w okolicach kostek) z tendencjami do zachorowań na grzybicę,
* znaczne pogorszenie się kondycji włosów,
* przygnębienie, depresja lub rozdrażnienie,
* bóle głowy, kończyn,
* zaburzenia termoregulacji (objawiające się nadmierną potliwością lub jej zupełnym brakiem),
* może wystąpić fotofobia,
* zaburzenia w postrzeganiu kolorów ze zmniejszoną wrażliwością na kolor czerwony (z daltonizmem włącznie),
* zaburzenie zmysłu smaku i słuchu (np.: dzwonienie w uszach lub zaburzenie w rozumieniu słyszanych słów),
* ślinotok lub uporczywa suchość w ustach,
* zapalenia w jamie ustnej,
* rozchwianie i wypadanie zębów,
* niebieskofioletowy rąbek na dziąsłach,
* zapalenie dziąseł,
* biegunki,
* uszkodzenie nerek,
* astma,
* rozregulowanie układu odpornościowego (niemożność zwalczenia nawet drobnych infekcji),
* mogą wystąpić zaburzenia krzepliwości krwi.

Im większe stężenie rtęci tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, które prowadzi do drżeń rtęciowych, zaburzeń w chodzeniu, napadów padaczkowych czy nawet zaburzeń umysłowych (np.: w postaci halucynacji). W najcięższych przypadkach zatruta osoba umiera. W niektórych przypadkach zatrucie rtęcią można rozpoznać już we wczesnej fazie po różowym (nie czerwonym) kolorze moczu, który zmienia swoją barwę ze względu na zawartość czerwonych krwinek. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, iż osoby zatrute rtęcią zwykle nie śnią, a jeżeli zdarzy im się o czymś śnić, to tylko w czarno-białych kolorach.

Przewlekłe zatrucie rtęcią

W przewlekłym zatruciu związkami rtęci wszystkie z wymienionych objawów pojawiają się i znikają,  żaden z nich nie jest stały. Im bardziej ktoś jest zatruty, tym częstsze są u tej osoby objawy, na które czyni ją podatna jej własna fizjologia. Z powodu odmienności osobniczych u różnych osób objawy będą różne, a u każdej z tych osób dany objaw może ale nie musi wystąpić. W sensie ogólnej oceny jakości życia, fakt że objawy pojawiają się i znikają prowadzi do tego, że ofiara ma tygodnie a nawet lata normalnego funkcjonowania, gdy jest wydajna i efektywna na zmianę z okresami bezproduktywności i trudności w wykonaniu najprostszych zadań. Osoba intensywnie realizuje jakiś projekt po to, aby potem odłożyć go na długi okres czasu. W miarę postępu choroby okresy produktywne są coraz krótsze, rzadsze i oddalone w czasie.

Objawy przewlekłego zatrucia rtęcią powstają w pierwszej kolejności w ośrodkowym układzie nerwowym (OUN). Następnie, w miarę jak pogarsza się metabolizm wątroby, pojawiają się dysfunkcje układu odpornościowego i problemy z przewodem pokarmowym. Mogą się pojawić problemy hormonalne. Rzadko występuje dysfunkcja nerek, która jest częsta przy ostrym zatruciu. Nie ma typowego zestawu objawów – spektrum waha się od lekkich zaburzeń do całkowitego uniemożliwienia funkcjonowania. Zatrucie postępuje powoli, zmienia się obraz narastających dysfunkcji. Występują zmiany emocjonalne, powoli pojawia się depresja. Ofiary zatrucia czują się przemęczone, obojętne, brakuje im motywacji nawet do najprostszych zadań. Zatoksycznieni rtęcią tracą zainteresowanie otoczeniem i własnym życiem,  nie cieszą się życiem, nie doświadczają szczęścia czy radości. Doświadczają ciągłego strachu np. przed utratą pracy. Mogą być bardzo spięci, brakuje im nadziei, mają poczucie, że ciąży nad nimi klątwa. Nawet mała porażka ich zniechęca, a niewielkie trudności wydają się nie do pokonania.

Zmieniony stan emocjonalny u osoby zatrutej rtęcią prowadzi do upośledzonych stosunków międzyludzkich. Zatruci stają się bardzo drażliwi i wrażliwi, reagują silnie na względnie łagodne uwagi. Mogą nie być w stanie słuchać się poleceń, instrukcji czy sugestii i reagować na nie wybuchem złości. Mogą niewinne uwagi interpretować jako bardzo krytyczne. Mogą mieć przesadzoną reakcję na jakiekolwiek stymulacje i charakteryzuje ich nerwowość, zaniepokojenie. Mogą projektować swoje lęki i obawy na innych , wypowiadając niestosowne krytyczne uwagi i atakując inne osoby. Stają się nieśmiali, unikają kontaktu z obcymi sobie ludźmi. Pomimo tego mogą w nieoczekiwany sposób stracić nad sobą kontrolę w obecności obcych ludzi. Mogą chcieć częstych kontaktów z rodziną i przyjaciółmi, zwykle angażując ich w długie dyskusje na te same tematy – a potem unikać kontaktu przez długi czas. Coraz bardziej wycofują się z kontaktów społecznych. Te zmiany emocjonalne redukują możliwość bieżącego funkcjonowania. Ofiary zatrucia rtęcią są często niespokojne, brakuje im samokontroli i właściwej oceny rzeczywistości. Łatwo wpadają w zakłopotanie, mogą stać się kłótliwi i zaniedbywać pracę i rodzinę. Nie mają cierpliwości, tracą poczucie własnej wartości i stają się niedecyzyjni. Pojawiają się stany euforyczna albo maniakalno-depresyjne. Częste są też zachowania albo myśli obsesyjno-kompulsywne. W cięższych przypadkach możliwe są urojenia a nawet halucynacje.

Poziom inteligencji stopniowo maleje, osoby, które wcześniej były bystre, stają się powolne w myśleniu, co pokazuje na zaburzenia typu kapha (kafa). To stopniowe pogorszenie dotyczy konkretnie pamięci krótkotrwałej i logicznego rozumowania. Nie potrafią planować wydatków, grać w szachy, tracą zdolność koncentracji. Problemy z pamięcią mogą brać się raczej z łatwego rozproszenia uwagi i niezdolności do koncentracji tak aby zapamiętać rzeczy niż z prawdziwych zaburzeń pamięci czyli osoby mogą skarżyć się na problemy z pamięcią ale radzą sobie dobrze na testach pamięci. Nie są zmotywowane do wykonywania pracy, myśli są ciężkie, powtarzające się i pedantyczne. Coraz trudniej jest myśleć kreatywnie, ostatecznie staje się to niemożliwe. Pojawiają się problemy w odszukaniu właściwych słów, błędy stylistyczne i gramatyczne. Niezdolność do wyrażenia swoich myśli jest postępująca.

Specyficznym objawem jest niezdolność jasnego myślenia bez włożenia w to wielkiego wysiłku. Najlepszym opisem dla osób, które tego nie doświadczyły, to jak być na ciągłym kacu ale bez bólu. Osoby, które tego doświadczyły, wiedzą że termin „mgła umysłowa” najlepiej oddaje ten stan. Zmiany poziomu zatrucia prowadzą do tego, że pojawiają się okresy w życiu, gdy zatrute osoby nie mają snów. Sny mogą być też czarno-białe. Subiektywne doświadczenie zatrucia rtęcią to uczucie drażliwości, podekscytowania, lęki, niepokoju, melancholii, depresji, słabości, zmęczenia, przytłumienia, braku decyzyjności i bólu głowy. Poczucie beznadziei, depresji i bezsensowności są częścią zespołu zatrucia. Ofiara ma poczucie, że jej sposób postępowania jest racjonalny i uzasadniony. Umysłowe skutki zatrucia powodują stres i przerażenie.

Wczesne objawy fizyczne obejmują mdłości, dzwonienie w uszach, bezsenność, uczucie zmęczenia w ciągu dnia, utratę apetytu, tendencję do biegunek na zmianę z zatwardzeniami, zimne stopy i dłonie, tendencję do pocenia się (niektóre osoby mają odwrotnie i nie pocą się wcale), wysypki i zaczerwienienia skóry, głównie na twarzy i szyi. Niektóre osoby często się czerwienią, inne wcale. Astma to jeden z objawów przewlekłego zatrucia rtęcią. Bardzo powszechne są też problemy z trawieniem. Skóra staje się sucha, może się pojawić grzybica stóp a okolice kostek stają się swędzące, wysuszone. Często jest to na tyle denerwujące i bolesne, że powoduje bezsenność. Nawet po eliminacji infekcji grzybiczej występuje nadmierne podrażnienie skóry, swędzenie. Włosy stają się cieńsze, suchsze, bez połysku i koloru, wolniej rosną i są łamliwe.

Zaburzony jest zegar biologiczny. Bardziej powszechne jest późne zasypianie i późne wstawanie. Mimo wysiłków osoby zatrute nie potrafią wyregulować sobie cyklu dnia i nocy. Ofiary mogą cierpieć na lęk przed światłem, a bardzo jasne światło może być nieprzyjemne. Mogą być problemy z widzeniem, w tym zaburzenia percepcji kolorów ze zmniejszoną wrażliwością na kolor czerwony albo daltonizmem włącznie. Sporadycznie zaburzona jest zdolność skupiania wzroku na oddalonych obiektach. W niektórych przypadkach zaburzone może być widzenie trójwymiarowe. Dłonie i stopy często stają się bardzo zimne. Pojawia się to nagle, zwykle z poceniem się. W miarę postępu zatrucia może wystąpić brak czucia i mrowienie dłoni i stóp. U niektórych osób występuje krwawienie dziąseł, łatwo wypadają im zęby, może pojawić się nadmierne ślinienie się i wyjątkowo nieświeży oddech.

Rtęć zaburza zmysł zapachu, który staje się mniej dokładny, a potem – zmysł słuchu. Percepcja słuchowa nie pogarsza się aż tak jak zdolność pacjenta do zrozumienia i interpretacji dźwięków – np. słyszą wypowiadane do nich słowa ale ich nie rozumieją. Ofiary doświadczają także dyskomfortu, który opisują jako „ciasna opaska wokół ich głów”. W czasie zasypiania pojawia się ból w kanałach usznych. Rtęć zaburza też zdolność do regulowania temperatury ciała. Ofiary mogą czuć zimno i ciepło mimo, że temperatura się nie zmieni. Muszą nosić więcej ubrań niż inni albo trudniej im znosić wahania temperatury. Prowadzi to często do nocnego pocenia się. U niektórych osób występuje znaczne pocenie się, niektórzy – zwykle kobiety – nie pocą się wcale np. mimo wysiłku czy gorąca. Przyspieszenie tętna (tachykardia) jest bardzo częste. Tętno może zmieniać się w ciągu kilku minut bez powodu. Mogą pojawić się bóle serca. Lekarze podczas badań stwierdzają okresowe szmery w sercu i spłaszczoną falę T albo wydłużony interwał QT podczas EEG.Kobiety mogą mieć bóle brzucha, w okolicach jelit i poczucie suchości pochwy. Pojawić się może nienaturalne puchnięcie twarzy i nóg.

Rtęć zaburza system hormonalny. Tarczyca może mieć obniżone funkcjonowanie, co łatwo zmierzyć poprzez zmierzenie sobie temperatury rano przed wstaniem (podczas menstruacji – w 2,3 i 4 dniu okresu). Trzymaj długo termometr (przynajmniej 5 minut) pod pachą albo językiem. Jeżeli średnia temperatura jest niższa niż 36,4 stopnie Celsjusza mogą być problemy z tarczycą, niezależnie od wyników z krwi. U kobiet krew menstruacyjna powinna być jasnoczerwona, co sygnalizuje normalną pracę tarczycy. Brązowa krew oznacza niskie poziomy hormonów tarczycowych. Kolejnym problemem jest nadmierne oddawanie moczu. Więcej niż 2,5 litra dziennie – czyli oddawanie moczu więcej niż 5 czy 6 razy dzienne – nie jest normalne. Budzenie się każdej nocy po to, aby oddać mocz, również nie jest normalne. Obniżenie funkcji nadnerczy objawia się poczuciem słabości, zmęczenia, depresji, utratą wagi, hipoglikemią, niepokojem i niskim ciśnieniem krwi. Jeżeli funkcja nadnerczy jest prawidłowa, symptomem zatrucia może być wysokie ciśnienie i ofiara może czuć ciągły głód.

Rtęć zaburza też zdolność ciała do regulacji glukozy. Poczucie zmęczenia 2-3 godziny po posiłku i chęć zjedzenia słodyczy, co na chwilę daje ukojenie, to objawy hipoglikemii (niezależnie czy jej podłożem są problemy z nadnerczami). Rtęć powoduje rozregulowanie układu odpornościowego. Ofiary często nie potrafią zwalczyć drobnych infekcji, często chorują a przebieg chorób u nich jest poważniejszy niż u innych osób. Może również wystąpić alergia, astma i inne problemy z oddychaniem. Alergie zwykle objawiają się astmą, swędzącą skórą, zmęczeniem ale nie ma cieknącego nosa. Nos jest zapchany. Swędzenie występuje na odkrytych partiach skóry, ulgę przynosi jej przemycie.

Ofiary zatrucia rtęcią mają problemy z metabolizmem alkoholu i często nie piją go bo nie sprawia im to przyjemności albo czują się potwornie po jednym czy dwóch drinkach. Gdy metabolizm staje się bardziej zaburzony, pojawia się nadwrażliwość chemiczna. Rtęć (i inne metale ciężkie) zaburza także aktywność pewnych enzymów, które przestają pełnić funkcję detoksykującą a ofiara staje się bardziej wrażliwa na jakość powietrza, pokarmu i na chemikalia. Może dojść do wybiórczego jedzenia, poczucia zmęczenia czy depresji przy zanieczyszczeniu powietrza, wysypek skórnych poprzez podrażnienie proszkiem do prania albo kosmetykami.

Rtęć zaburza utlenienie krwi. Pojawiają się nagłe duszności, poczucie wyczerpania pomimo braku ćwiczeń fizycznych. Wraz z tym występuje uczucie chłodu, niezdolność do wygenerowania naturalnej ciepłoty ciała. Pomoże w tym suplementacja hormonami tarczycy, nawet gdy testy z krwi są w normie. Rtęć zaburza mechanizmy krzepnięcia krwi i powoduje łatwe zasinienie skóry i trudności w powstrzymaniu krwawienia. Osoby zatrute rtęcią mogą mieć dziwny zapach ciała, często określany jako podobny do zapachu słodkiego mleka. Podczas wypróżniania mogą mieć poczuci, że nie oczyścili całych jelit, pomimo że to zrobili. Poczucie słabości pojawia się głównie w okolicy ramion pomiędzy bicepsem a tricepsem – chociaż nie ma tam mięśnia, który mógłby być słaby. Jest ono konkretnie ulokowane w tym obszarze,

Pojawić się też mogą drżenia mięśni – drżenie powiek, słaba koordynacja warg i języka prowadząca do niewyraźnej mowy. Drżenia palców, powiek i ust zdarzają się w pierwszej kolejności. Drżenia dłoni powodują niemożność wykonania zadań wymagającej dobrej koordynacji – charakter pisma staje się niewyraźny, trudno jest narysować proste linie czy wykonać inne precyzyjne prace. Na koniec pojawiają się drżenia nóg, które zanikają w trakcie snu a są intensywne przy stresie. Są mniej regularne niż takie, które obserwuje się przy nadczynności tarczycy. Są to delikatne drżenia przerywane co parę minut gwałtowniejszymi ruchami. Zaczynają się od palców. Ostatecznie powodują problemy z poruszaniem się. Mogą też wystąpić napady padaczkowe.

Pogarsza się zdolność skupienia wzroku i kontrolowania źrenic, jak również zdolność do konwergencji – zbieżności dwojga oczu na jednym przedmiocie, aby widzenie było głębokie a nie podwójne. Ostatecznie mięśnie, które poruszają oczami, słabną i ofiara musi obracać głowę na boki, zamiast ruszać oczami. Widoma oznaka utraty koordynacji to trudność w wybieraniu numerów w telefonie albo powtarzające się błędy przy wpisywaniu cyfr na klawiaturze albo częstsze literówki przy pisaniu na klawiaturze. U dzieci w bardzo rzadkich przypadkach obserwuje się akrodynię – jest to rzadki zespół, którego objawami są silne skurcze nóg, drażliwość, uczucie mrowienia na skórze i bolesność palców, które mają silny różowy kolor oraz łuszcząca się skóra na dłoniach, stopach i nosie. Podobne objawy są u dorosłych ,szczególnie chemicznie wrażliwych.

W zakresie zachowań seksualnych zatrucie rtęcią u mężczyzn powoduje wycofanie się, depresyjność a u kobiet – zaniepokojenie, nieśmiałość, lęki i napięcie. W pewnych okolicznościach zatrucie rtęcią może zostać rozpoznane we wczesnej fazie, Na przykład po zastąpieniu plomb amalgamatowych plombami zwykłymi albo przy innych ekspozycjach na rtęć. W tej wczesnej fazie w moczu mogą być krwinki czerwone, mocz staje się wówczas różowy (nie czerwony). Bardzo silna ekspozycja na rtęć powoduje mdłości, utratę apetytu i biegunkę. Zmiany fizyczne, emocjonalne, umysłowe i hormonalne pogłębiają się.

Rtęć należy do metali ciężkich i jest toksyczna, nie tylko dla naszej tarczycy. Jest drugim, po plutonie, najbardziej toksycznym pierwiastkiem na ziemi. Rtęć może prowadzić do niedoczynności tarczycy ponieważ powoduje zmniejszenie produkcji T4 w tym gruczole, a także utrudnia przemianę T4 w formę aktywną, czyli T3. Rtęć jest antagonistą selenu, a minerał ten jest potrzebny do wytworzenia enzymów, które przekształcają T4 w T3. Rtęć zaburza również pracę układu odpornościowego i przyczynia się do powstawania przeciwciał, które mają związek z autoimmunologicznymi chorobami tarczycy. Mówiąc prosto językiem laika rtęć przyczepia się do komórek (ściślej do białek w komórkach) naszego ciała, przez co komórki układu odpornościowego, zaczynają je atakować, ponieważ rozpoznają je jako "obce".

Hal Huggins, doktor stomatologii i autor książek: It’s All in Your Head: The Link Between Mercury Amalgams and Illness (z ang. To wszystko jest w twojej głowie: Wypełnienia amalgamatowe a choroby) oraz Solving the MS Mystery (z ang. Rozwiązanie tajemnicy SM). wyleczył wielu pacjentów ze stwardnienia rozsianego (SM) - choroby autoimmunologicznej, właśnie poprzez gruntowne oczyszczenie organizmu ze skażenia rtęcią. Dokumentuje on naukowo, że rtęć wywołuje również wiele innych chorób autoimmunologicznych, w tym chorobę Hashimoto.

Chelatacja - odtruwanie organizmu z rtęci

Pozbywanie się rtęci z organizmu wedle zaleceń lekarzy medycyny naturalnej zajmujących się tym na co dzień z możliwością zastosowania domowego, przy użyciu bezpiecznych, naturalnych środków. Metale ciężkie otaczają nas z każdej strony, w różnym stopniu. Całkowite uniknięcie ich jest właściwie niemożliwe. W coraz większym stopniu mają wpływ na nasze zdrowie, a musimy pamiętać, że mają skłonność do kumulowania się w organizmie, co z czasem wywołuje bardzo poważne dolegliwości i choroby. Większość artykułów gospodarstwa domowego zawiera metale ciężkie, które bardzo często przedostają się do naszego jedzenia i napojów – czego zazwyczaj nie jesteśmy świadomi.

Jeśli mieszkamy w pobliżu zakładu spalania węgla, jest w zasadzie pewne, że wdychamy w jakimś stopniu rtęć. Jeśli nasze wypełnienia stomatologiczne są zrobione z amalgamatu, w trakcie jedzenia wytwarza się w naszej jamie ustnej wystarczająco duża ilość oparów rtęci, którą przeżuwamy potem razem z jedzeniem. Nawet żarówki typu CFL (ang. compact fluorescent light – kompaktowe światło fluorescencyjne), którymi zastępuje się dzisiaj coraz częściej tradycyjne żarówki, gdy stłuką się, wytwarzają opary rtęci. Coraz częściej słyszymy o tym, jak różne metale ciężkie zanieczyszczają morskie ryby, które trafiają na nasze talerze.

Musimy pamiętać, że jednak głównie poprzez jedzenie i wodę jesteśmy stale narażeni na zanieczyszczenie metalami ciężkimi. Dlatego też, stale powinniśmy oczyszczać organizm z toksyn.

Oto kilka prostych sposobów ogólnych, które pomagają usuwać na bieżąco metale ciężkie z organizmu.

1. Pij jak najwięcej czystej wody – najlepiej źródlanej, ale także przefiltrowanej na zasadzie odwróconej osmozy i filtrów węglowych.

2. Doceń świeży czosnek, ponieważ działa on nie tylko jak naturalny antybiotyk. Jeszcze w latach 70-tych XX wieku, kiedy ołów nie był zakazaną substancją w farbach, Robert I. Lin – prezes organizacji 'Nutritional International’ w Irvine, w Kalifornii – z powodzeniem stosował czosnek w terapii detoksykacyjnej dzieci, aby usunąć ołów z ich organizmów. Podobnie dr Al Sears zaznacza, że surowy czosnek jest znakomitym środkiem usuwającym również inne metale ciężkie z organizmu.

3. Świeża kolendra ma znakomitą właściwość usuwania toksyn z narządów, w tym metali ciężkich oraz aluminium. Najlepsza jest organiczna, świeżo posiekana, ale możemy zrobić z niej również świeże pesto czy pić świeży sok. Niezastąpione będą też zielone smoothie (koktajle) ze świeżych warzyw, jak szpinak, jarmuż, burak liściowy itp., oczywiście z dodatkiem kolendry. Ze świeżej kolendry najlepsza jest górna część ziela rośliny o dlugości około 6-8 centymetrów.

4. Bakterie probiotyczne zawarte w kiszonych warzywach, jak kapusta czy ogórki, umiejętnie przeprowadzają detoks organizmu w naturalny sposób. Bakterie probiotyczne ze sklepowych jogurtów i kefirów niekoniecznie odznaczają się takimi właściwościami.

5. Owoce cytrusowe, takie jak grejpfrut, limonka i cytryna, wykazują silnie działanie detoksykacyjne. Pektyna zawarta w skórce owoców cytrusowych ma silne właściwości oczyszczające, co zostało potwierdzone badaniami klinicznymi.

Oczywiste jest, że spożywanie warzyw i owoców nie ekologicznych sprawi, że zanieczyszczenia wrócą do nas razem z jedzeniem. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby spożywać jak najwięcej organicznych i w jak największym stopniu wolnych od zanieczyszczeń produktów.

Standardową procedurę usuwania metali ciężkich z organizmu nazywamy „chelatyzacją”. Proces ten przebiega przy użyciu czynnika chelatyzującego – zwykle kwasu dimerkapturobursztynowego (DMSA) – który wiąże metale ciężkie w organizmie i umożliwia ich naturalne wypłukanie. Taka kuracja jest dość forsowna i ma szereg skutków ubocznych, dlatego można ją przeprowadzać tylko pod okiem lekarza. Na szczęście istnieją zioła i przyprawy, które działają tak samo jak sztuczne czynniki chelatyzujące.

Przewlekłe zatrucie rtęcią może być przyczyną niezliczonej ilości różnych schorzeń. Często nie wiadomo, czy to co nam właśnie dolega to nie jest przypadkiem efekt zatrucia rtęcią, jak w przypadku psychozy dwubiegunowej czy depresji. Główni podejrzani to schorzenia autoimmunologiczne oraz alergie, ale też zespół przewlekłego zmęczenia i inne tego typu "chroniczne" dolegliwości to związki rtęci zatruwające tkanki i organy ciała. Najbardziej chyba znany przykład związku rtęci z chorobami to autyzm, który masowo zaczął pojawiać się po wprowadzeniu szczepionek dla niemowląt skażonych gigantycznymi ilościami rtęci, plomb amalgamatowych dla matek i popularyzacji spożycia ryb morskich o dużej zawartości związków rtęci w mięsie.

Rtęć wzięła się w naszym organizmie wielu różnych źródeł, ale najpoważniejsze to ryby (głównie morskie, ale nie tylko), zaraz po nich wątroba zwierząt i w mniejszym stopniu mięso, potem plomby amalgamatowe, środki przeciwgrzybicze, nawet duża ilość wypijanej herbaty, a w końcu - coś co ogólnie można określić jako zanieczyszczenie środowiska. Oczywiście przy założeniu, że poprzedni właściciel mieszkania nie rozbił termometru, albo że na naszym ogródku działkowym nie wyrzucono kiedyś odpadów z wysoką zawartością tego pierwiastka czy raczej jego związków.

Podstawa terapii to usunięcie źródeł rtęci - w tym wypadku zaprzestanie jedzenia ryb, przynajmniej wątrób zwierząt wyższych, czasem usunięcie plomb amalgamatowych przy których ząb się dalej psuje. Z tymi plombami jest sporo kłopotów, m.in. powinno się je rozborowywać wiertłem niskoobrotowym, czasem bardziej podtruwamy się też przy ich wyrzucaniu niż dy są w naszym zębie.

Organizm oczyszcza się z metali ciężkich głównie przy pomocy aminokwasów, peptydów i białek zawierających grupy sulfydrylowe (-SH), a także siarczanów. Selen osłabia toksyczne działanie rtęci. Pomocne w oczyszczaniu z metali ciężkich są więc wszystkie pokarmy bogate w siarkę. Ich lista znajduje się poniżej. Szczególnie skuteczne w oczyszczaniu są cilantro (nać kolendry) oraz sylimarol (koncentrat sylimarynowy z nasion ostropestu (Silybi mariani fructus extractum). Pokarmy bogate w siarkę oraz te, które wspomagają syntezę glutationu, niezbędnego do usuwaniu metali ciężkich:

* Cilantro (nać kolendry);
* Sylimarol;
* Rośliny krzyżowe (kapusty brokuly, brukselka, kalafior);
* Cebula, czosnek, szczypiorek, pory;
* Jajka;
* Orzechy (zwłaszcza włoskie);
* Rzodkiewki, rzodkiew;
* Szpinak;
* Ananas;
* Fasole, groch, soczewica;
* Asparagus;
* Kurkuma (tumeric);
* Cynamon;
* Kawa;
* Czekolada;
* Awokado;
* Brzoskwinie;
* Morele;
* Arbuz;
* Gryka, jęczmień;
* Jagody;
* Białko: sery, mięso ciemne, drób, małe rybki (duże zawierają dużo rtęci).

Kąpiele w soli gorzkiej - siarczanie magnezu (synonimy: sól gorzka, sól angielska, sól z Epsom); 1 kubeczek na wannę, 2 razy w tygodniu, pomagają w usuwaniu metali ciężkich przez skórę.

Podstawa naturalnej terapii detoksykacji z rtęci zawartej w organizmie to liście kolendry, ewentualnie nasiona kolendry. Tak, ni mniej ni więcej tylko zwykłe liście kolendry, którą można kupić jako świeżą roślinkę przyprawową w wielu supermarketach lub sklepach ogrodniczych. Ich spożywanie wykazuje w badaniach laboratoryjnych tak gigantyczny wzrost rtęci wydalanej z moczem, że uczonym szczęki opadają. Zwykła kolendra znana i polecana przez tradycyjną medycynę indyjską oraz tybetańską totalnie zdeklasowała najdroższe leki chelatujące. Do kupienia za dosłownie grosze na w wielu sklepach, a nawet na allegro. W postaci soku lub soczystej miazgi te liście mają największe działanie. Nie wolno ich przygotowywać ani przechowywać ani gotować w metalowych naczyniach, nawet łyżeczką powinno się mieszać drewnianą, inaczej substancje aktywne kolendry będą chelatowały metale z naczyń, co znacznie zmniejszy skuteczność terapii.

Kolendra - inaczej cilantro,chinese parsley, chińska pietruszka - usuwa z kości i centralnego układu nerwowego takie metale ciężkie jak rtęć, kadm i ołów. Jest prawdopodobnie jedynym czynnikiem, który skutecznie usuwa rtęć zgromadzoną w przestrzeni międzykomórkowej (związaną z mitochondriami, cząsteczkami tubuliny i liposomami, itd.) oraz w jądrach komórek (tam kolendra eliminuje uszkodzenia DNA) oraz jako jedyna usuwa metale ciężkie nawet z komórek mózgowych.

W procesie usuwania metali ciężkich kolendra jedynie przenosi szkodliwe substancje do innych rejonów ciała, więc, żeby proces odtruwania mógł się pomyślnie zakończyć, musi być stosowana jednocześnie z innym czynnikiem, który pozwoli je związać i usunąć z organizmu. Kolendra wyciąga z komórek i przestrzeni międzykomórkowej więcej toksyn, niż jest w stanie usunąć z organizmu, może się zdarzyć, że tkanka łączna (w której znajdują się nerwy) zostanie zalana metalami, wcześniej magazynowanymi w bardziej bezpiecznych miejscach. Proces ten określa się jako ponowne zatrucie, aby mu zapobiec należy kolendrę stosować wraz z czynnikiem wchłaniającym toksynę jakim jest np. chlorella. Chlorella nie tylko aktywuje w organizmie procesy oczyszczające, ale również wiąże wszystkie znane toksyczne metale oraz toksyny środowiskowe i ułatwia ich usunięcie. Jest więc idealną „towarzyszką” kolendry.

Należy zacząć od bardzo małych ilości, a jako że część ludzi ma po prostu alergię na kolendrę, trzeba sprawdzić czy nie ma niepożądanych ostrych reakcji alergicznych. W przypadku takowej alergii jesteśmy w kropce - można próbować chelatować się po zażyciu silnych leków przeciwalergicznych lub przez dłuższy okres czasu małymi dawkami, które organizm w miarę znosi, ale to już powinien kontrolować lekarz specjalista.

Ilość kolendry to wagowo w liściach czy sproszkowanych nasionach może być 5 gram dziennie, najlepiej rozbite na kilka porcji w ciągu dnia, jednak zaczyna się od zażycia jednej kropli soku, aż stopniowo dojdziemy do 10 kropli w jednym zażyciu. Tradycyjnie poleca się świeże świeże liście, ale w lżejszych zatruciach wystarczą suszone albo może nawet nasiona. W każdym razie liście świeże działają na pewno, można kupić w marketach całe krzaki kolendry za jakieś śmieszne kwoty, można też sobie samemu wyhodować.

Stosowanie tylko i wyłącznie kolendry jest wystarczające do tego, aby uwolnić w organizmie metale ciężkie (rtęć, kadm, ołów) czy aluminium z białek w komórkach. Trzeba jednak wspomagać wypłukiwanie i wydalanie rtęci z organizmu, inaczej rtęć uwolniona z jednej tkanki może się przenieść do innej. Pozostałe składniki ułatwiają wybijanie metali z kości czy przestrzeni wewnątrzkomórkowych, pomagają w ich wydalaniu z komórki, w transportowaniu i wydalaniu z organizmu wraz z moczem, kałem cyz potem, a także minimalizują szkody jakie czyni gwałtowne zwiększanie ich stężenia we krwi czy wątrobie.

Chlorella to drugi bardzo ważny komponent służący do uwalniania rtęci z organizmu. W badaniach na myszach zwiększyła 2-3 krotnie wydalanie rtęci z organizmu, w badaniach na ludziach rtęć i kadm wypłukiwała w tempie dość znaczącym, wydalanie zwiększyło się 3-10 krotnie. Jest też obecna w zasadzie w każdym "przepisie" obecnym w podręcznikach medycyny naturalnej. Dawki - od 5 gram dziennie, ale nie więcej niż 20 gram bo to mija się z celem gdyż skuteczność nie rośnie aż tak bardzo w miarę zwiększania dawki. I tu drobna uwaga - chlorellę można kupić na allegro czy w niektórych sklepach online w cenie 25 zł za 10 dkg (250 zł kg), być może nawet taniej. Nie warto  kupujcie tabletek które w przeliczeniu na masę chlorelli kosztują kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt razy więcej. Dodatkowo chlorella powinna dać bardzo silnego pozytywnego "kopa", jako że jedzona w takiej ilości jest bezcennym źródłem niektórych substancji odżywczych.

Jest jeden problem z chlorellą - bardzo rzadko gdzieś kilka przypadków na tysiąc chlorella powoduje wręcz koszmarną reakcję organizmu, kilkugodzinne wymioty i biegunkę połączone z wrażeniem zatrucia, dużo gorzej to wygląda niż przy grypie żołądkowej. Wtedy trzeba bardzo delikatnie, w małych dawkach przystosować organizm do zażywania chlorelli. Chlorella pomaga wydalać metale ciężkie oraz aluminium z organizmu, zatem wstępnie oczyszcza organizm z nadmiaru ich związków krążących w organizmie. Kolendra, a ściślej niektóre z jej składników, sprawiają także, że woreczek żółciowy wyrzuca żółć – zawierającą wydalone neurotoksyny - do jelita cienkiego. Znacznie wspomaga uwalnianie żółci, które następuje naturalnie podczas jedzenia. Jeśli nie przyjmuje się jednocześnie chlorelli, większość neurotoksyn zostaje wchłonięta z powrotem poprzez liczne zakończenia nerwowe systemu jelitowego. Dostępne są obie chlorelle: Chlorella pyrenoidosa (lepsza absorbcja toksyn, lecz trudniej przyswajalna) i Chlorella vulgaris (większa zawartość CGF – patrz niżej, łatwiej przyswajalna, mniejsza zdolność absorbowania metali).

Zalety stosowania chlorelli:

* Antywirusowe - szczególnie efektywna przeciwko wirusom cytomegaly z rodziny opryszczek;
* Wiązanie toksyn (błona mucopolysaccharide) wszystkich znanych metali toksycznych i szerzej toksyn takich jak dioksyny i inne;
* Naprawia i aktywuje funkcje odtruwania organizmu;
* Drastycznie podnosi zredukowany glutation;
* Sporopollein jest skuteczny jako cholestyramina w wiązaniu neurotoksyn i bardziej skuteczny jako środek wiążący toksyny metali niż jakakolwiek odkryta substancja naturalna;
* Różne peptydy odbudowują coeruloplasmin i metallothioneine;
* Lipidy (12.4 %) alpha-and gamma-linoleic acid (kwas linolinowy) pomaga zbalansować zwiększone wchłanianie tłuszczu rybiego w trakcie naszego programu odtruwania i są niezbędne dla mnóstwa funkcji, włączając formowanie peroksysomów;
* Methyl-coblolamine jest pożywieniem dla systemu nerwowego, odtwarza uszkodzone neurony i ma dla nich skutek odtruwania;
* Czynnik wzrostu chlorelli pomaga odtruć samodzielnie organizm w sposób jeszcze nie zrozumiały.
* Wzmacnia system immunologiczny, przywraca florę bakteryjną, ułatwia trawienie, środek odkwaszający (wskazany dla osób ze zgagą);
* Chlorella to super odżywka: zawiera 50-60% aminokwasów, idealna odżywka dla wegetarian, methylcobolamin (methylokobolamina) czyli najłatwiej wchłanianą i utylizowaną formę witaminy B12, zawiera także witaminę B6, minerały, chlorofil, beta karoten, itd.

Zdaje się, miliony lat temu chlorella wykształciła specyficzne białka i peptydy detoksykujące na wszystkie istniejące metale trujące. Porfiryny zawarte w chlorofilu mają silną zdolność wiązania metalu. Chlorofil aktywuje także receptor PPAR w jądrach komórkowych, który odpowiada za odczyt DNA i kodowanie formacji peroksyzomów (patrz olej rybi), otwierając ścianę komórki (nieznany mechanizm), która jest niezbędna we wszystkich procedurach detoksykacji, normalizuje insulinę i wiele innych. Medykamenty które aktywują receptor PPAR (np. pioglitazone) stały się skuteczne w leczeniu raka piersi i prostaty.

Chlorellowy sosik do sałatek

Idealny do sałatek, szczególnie tych z ogórków, pomidorów, papryki, awokado. Składniki: 100 ml oleju słonecznikowego, 50 ml oliwy z oliwek, 2 do 4 łyżek stołowych oleju z dyni, 2 do 3 łyżek stołowych octu winnego (można też zastąpić cytryną), 2 ząbki czosnku (zgniecione), sól, pieprz, 2 gramy chlorelli. Zmieszać wszystkie składniki, najlepiej trzepaczką. Dobrze jest na jakiś czas przed podaniem odstawić dressing do zmacerowania. Przechowywać w lodówce.

Stosowanie kolendry i chlorelli

KOLENDRA


Na początku – 2 krople dwa razy dzienne w gorącej wodzie, bezpośrednio przed posiłkiem (30 minut po spożyciu chlorelli). Stopniowo zwiększać dawkę do 10 kropli 3 razy dziennie. W fazie początkowej detoksykacji kolendra powinna być przyjmowana przez 1 tydzień, po czym robimy 2-3 tygodnie przerwy (minimum 2-3 dni).

Inny sposób przyjmowania soku kolendry:

Natrzeć 5 kropel dwa razy dziennie na kostki u nóg dla mobilizacji metali we wszystkich organach, stawach i ustrojach poniżej przepony, oraz nadgarstki dla organów, stawów i struktur powyżej przepony. Nadgarstki mają gęste unerwienie autonomiczne (absorpcja kolendry włóknami nerwowymi) i są skrzyżowaniem głównych kanałów limfatycznych (absorpcja limfatyczna).

Herbatka z kolendry: użyć 10 do 20 kropel na filiżankę gorącej wody. Sączyć powoli, małymi łykami. Czyści szybko mózg z wielu neurotoksyn. Dobra na bóle głowy i inne ostre dolegliwości (bóle stawów, zapalenia, ból głowy): wetrzeć 10-15 kropli w bolące miejsce. Często przynosi natychmiastową ulgę!

CHLORELLA

Chlorella to glon posiadający wysoką wartość odżywczą. Wiąże się z metalami ciężkimi, pestycydami, rakotwórczymi substancjami tj. polichlorowane bifenyle i wyprowadza je bezpiecznie z ciała ludzkiego.

Dozowanie: zacząć od 1 grama 3-4 razy dziennie. To jest standardowo utrzymywane dozowanie dla dorosłych przez 6-24 miesięcy aktywnego odtruwania. W trakcie bardziej aktywnej fazy detoksykacji (każde 2-4 tygodnie przez 1 tydzień). Jeżeli stosowana z kolendrą, dawka może być zwiększona do 3 gramów 3-4 razy dziennie (1 tydzień większa dawka, 2-4 tygodnie wrócić do dawki podtrzymującej). Przyjmować 30 minut przed jedzeniem ponieważ chlorella jest wtedy dokładnie w takiej części jelita cienkiego, gdzie żółć tryska w kiszkę na początku posiłku, przenosząca toksyczne metale i inne trujące odpady. Toksyny metali są zamykane w ścianie komórkowej chlorelli i usuwane z organizmu drogą trawienną. Podczas usuwania plomb amalgamatowych, powinna być przyjmowana większa dawka, na dwa dni przed i 2-5 dni po procedurze, a im więcej plomb jest usuwane, tym dłużej winna być podawana zwiększona dawka. Kolendra nie powinna być podawana w czasie pracy z plombami. Przez ten czas nie chcemy mobilizować głębiej usadowionych metali na dokładkę do oczekiwanej nowej ekspozycji z plomb.

Jeśli bierzesz witaminę C w trakcie swojego programu odtruwania, przyjmuj ją jak najdalej od chlorelli jak to tylko możliwe (najlepiej po jedzeniu).

Niektórzy ludzie mają problemy z trawieniem błon komórkowych chlorelli. Ten problem rozwiązują enzymy celulazy. Celulaza jest dostępna w wielu sklepach ze zdrową żywnością. Przyjmowanie chlorelli wraz z jedzeniem także poprawia trawienie w niektórych przypadkach, choć jest to sposób mniej efektywny. Chlorella vulgaris ma cieńszą ściankę komórkową i jest lepiej tolerowana przez ludzi z problemami trawiennymi.

Skutki uboczne stosowania kolendry i chlorelli

Większość skutków ubocznych tj. np. bóle w stawach odzwierciedla efekt mobilizacji metali, które są transportowane w organizmie. Ten problem można natychmiast rozwiązać przez znaczące zwiększenie dawki chlorelli, a nie przez zredukowanie jej, co mogłoby pogorszyć problem. Mniejsza dawka chlorelli mobilizuje więcej metali, które są „zamykane” w jelitach, więcej chlorelli wiąże więcej toksyn niż jest zmobilizowane. Można jednocześnie zmniejszyć dawkę kolendry.

Środki wspomagające detoksykację

Kolejna rzecz to jod. Duże, nawet do kilkunastu miligramów dziennie, ilości jodu zwielokrotniają ilość rtęci wydalanej z moczem - tak przynajmniej twierdzą naukowcy, którzy to badali. Jod jest uważany za jedną z najsilniejszych substancji chelatujących.

Witamina C w ilościach rzędu kilka do kilkunastu gram dziennie wybija rtęć z wnętrza komórek, pomaga wytransportwać uwolnioną przez kolendrę z białka rtęć poza komórkę w której się znajdowała.

Magnez jest czymś, co w zasadzie umożliwia proces usuwania metali z organizmu, wskazane są bardzo duże dawki, gdyż jest jednym z pierwiastków, które zastępują w biału szkodliwy atom metalu ciężkiego lub aluminium. Posiada zatem właściwości naprawiające uszkodzone białko.

Organizmowi zaleca się także przynajmniej 50 mcg selenu, ale w intensywnej kuracji nawet do 200 mcg (mikrogramów). W silnej kuracji z solidnego zatrucia rtęcią, koniecznie osłonowo duże ilości selenu, dawki rzędu 200 mikrogramów (nie mylić z miligramami).

Kiedy bierzemy to wszystko, rtęć masowo wybijana jest z kości, mózgu i innych tkanek magazynujących, przechodzi do krwiobiegu. Tu mamy problem, bo nagle w naszej krwi stężenie rtęci rośnie wielokrotnie, przypuszczalnie wysoko poza granicę toksyczności. Trzeba umożliwić organizmowi bezbolesne pozbycie się jej. Podstawą będzie picie dużych ilości płynów, dużych ilość świeżej, czystej wody, wody źródlanej, nieskażonej chemicznie ani radioaktywnie. 

Przydatny jest także kwas alfa-liponowy, który wiąże rtęć i inne metale ciężkie oraz aluminium, umożliwiając ich skuteczne wypłukanie ich z organizmu. Zwiększa także poziom glutationu, która to substancja jest trzonem procesu chelatacji (wiązania metali w struktury). Wskazana dawka to około 600 mg (miligramów) dziennie.

Nasiona ostropestu, podnoszą poziom glutationu do granic absurdu, co w czasie takiej kuracji jest korzystne. Zawierają także bardzo potrzebną sylimarynę. Kupuje się czasem nie tylko w sklepach zielarskich czy w Herbapolu, ale także w sklepach z jedzeniem dla ptaków, dawki - 2-3 razy dziennie po małej garstce, tak ze 2 łyżki stołowe na raz. Przed spożyciem zmielić bądź rozgryźć.

Osłonowo witamina E i witamina A (ta druga w postaci soku z marchwi), antyoksydanty chroniące organizm przed ewentualnym stresem oksydacyjnym wywołanym tak drastycznym zwiększeniem stężenia rtęci w krwiobiegu.

Głóg (ang. hawthorn berries) - wzmacnia serce i poprawia krążenie krwi,  poprawia zdolność układu krążeniowego do dostarczania składników odżywczych i usuwania toksyn.

Jabłka – zawierają pektynę - wspomagają usuwają metale ciężkie (ołów i rtęć) i pozostałości po promieniowaniu oraz cholesterol.

Sauna zwiększa wydzielanie rtęci z organizmu, ale organizm obciążony rtęcią może być nadwrażliwy na gorąco, dlatego zalecana jest ostrożność (a także ze względu na serce u osób z Hashimoto).

I ostatnia rzecz - duża ilość białka, w badaniach największy efekt miało białko serwatkowe, do kupienia za grosze w sklepach dla kulturystów. Można kupić w sportowym za 30 zł, albo w aptece za 1200 - różnica w cenie bywa absurdalnie duża. Różnica w działaniu jest mikroskopijna.

Bardzo dobra wiadomość - powyższa terapia znacznie też zwiększa wydalanie z moczem innych metali ciężkich, przede wszystkim ołowiu, kadmu, ale także aluminium. Są opinie, że terapii nie powinno się przeprowadzać, dopóki w zębach są jakiekolwiek amalgamatowe plomby, jako że chelaty mogą wypłukać rtęć z plomb i roznieść po organizmie. Teoria nie ma nic wspólnego z logiką, jako że kontakt krwi (nośnika chelatów) z plombami jest praktycznie zerowy, na dodatek nikt nigdy nie wykazał, że kolendra wiąże metale, a jedynie że je wybija ze struktur białkowych w organizmie czyli uwalnia ze związków z uszkodzonymi białkami w komórkach.

Ilości rtęci wydalanej z moczem po zażyciu tego zielska bywają dość niesamowite. W zasadzie w ciągu 2-3 tygodni można niemal całkowicie usunąć rtęć z narządów wewnętrznych, nie tylko z mózgu, ale też z płuc, nerek, wątroby. Nawet bez usuwania plomb, mając je przez ileś lat w zębach mamy organizm zanieczyszczony rtęcią. Dlatego terapia "odrtęciowująca" usunie toksynę z organizmu i powinna znacznie poprawić stan zdrowia nawet, jeśli nie usuniemy plomb. Warto wtedy terapią powtarzać profilaktycznie, raz na rok.

Usuwając amalgamaty rtęciowe i zastępując je czymś innym można wpakować się czasem w jeszcze gorsze bagno. Otóż są plomby o nazwie glasjomerowe cementy, które zatrują nas aluminium, fluorem i czymś tam jeszcze bodajże cyną. Ciężko jest znaleźć całkowicie obojętne dla organizmu wypełnienie zęba. Rozwiązaniem będzie plomba porcelanowa ale nie wiadomo jaki jest dokładnie jej skład, może też zawierać jakąś niespodziankę, zależnie także od warunków jej umieszczenia, psucia zęba na granicy plomby. Najmniej toksyczne wedle badań plomby do zębów są ze złota oraz porcelany!

Symptomami zatrucia metalami ciężkimi (rtęć, ołów, kadm) wskazującymi na konieczność chelatacji, odtruwania, są następujące objawy i zaburzenia:

* rozstrój umysłowy
* bóle mięśni i stawów
* bóle głowy
* utrata krótkiej pamięci
* problemy żołądkowe
* nietolerancja pokarmowa/alergie
* problemy ze wzrokiem
* chroniczne zmęczenie
* anemia
* przyśpieszone starzenie się
* wady wrodzone
* wzdęcia
* uszkodzenie mózgu
* problemy z oddychaniem
* zapalenie jelita grubego
* zatwardzenia
* depresja
* zawroty głowy
* sucha skóra
* gorączka
* nadpobudliwość
* niestrawność
* bezsenność
* nerwowość
* uszkodzenie wątroby
* utrata włosów
* niskie ciśnienie
* niedobór minerałów (cynk, mangan, żelazo)
* choroby neurologiczne
* białko/cukier w moczu
* guzy
* niedobór witamin
* wymioty

Bibliografia
* Witold Seńczuk red.: Toksykologia. Podręcznik dla studentów, lekarzy i farmaceutów Wydanie IV. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2002.
* Małgorzata Wiśniewska (red.), Encyklopedia dla wszystkich Chemia, Wydawnictwo Naukowe i Techniczne Warszawa, str. 332
* Dietrich Klinghardt, MD, PhD. Przegląd ogólny metod detoksykacji metali ciężkich i pereł klinicznych z 30 lat praktyki medycznej".

Źródło: http://uzdrowiciele.blogspot.co.uk/2013/11/rtec-zatrucia-i-detoksykacja-organizmu.html


Zobacz na:
Rtęć w szczepionkach
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=931.0
75 lat trucia
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1858.0
« Last Edit: (Fri) 05.06.2015, 16:25:03 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: RTĘĆ - Zatrucia i detoksykacja organizmu
« Reply #1 on: (Tue) 19.05.2015, 15:59:48 »
Protokół Klinghardta usuwania neurotoksyn

oryginał: http://www.klinghardtacademy.com/images/stories/neurotoxin/NeurotoxinProtocol Jan06.pdf
[tłum. raf.99]

Zaaprobowany przez:
American Academy of Neural Therapy and Institute of Neurobiology (Bellevue, W A, USA)
Institute for Neurobiologie (Stuttgart, Germany)
Academy for Balanced NeuroBiology Ltd (London, United Kingdom)
Wykład wygłoszony przez doktora nauk, lek. med. Dietricha Klinghardta na wydziale Jeana Piageta Uniwersytetu w Genewie (Szwajacaria) w październiku 2002, dla lekarzyi stomatologów z Europy, Izraela, kilku krajów arabskich oraz Azji.
Aktualizacja: styczeń 2006.


Co to są neurotoksyny?

Neurotoksyny to substancje wykazujące powinowactwo do systemu nerwowego ssaków. Są one wchłaniane przez zakończenia nerwowe i przemieszczają się we wnętrzu neuronu do ciała komórki. Po drodze zaburzają kluczowe funkcje komórki nerwowej, takie jak aksonalny transport składników odżywczych, oddychanie mitochondrialne oraz właściwa transkrypcja DNA. Organizm cały czas stara się usuwać neurotoksyny poprzez dostępne drogi wydalania: wątrobę, nerki, skórę oraz wydychane powietrze. Do mechanizmów detoksykacji zaliczają się: acetylacja, sulfacja, glukuronizacja, oksydacja i inne. Częstokroć organizm gospodarza jest prowokowany to wytwarzania neurotoksyn (które są szkodliwe dla jego własnych tkanek) - przez atakujące go drobnoustroje na drodze sztuczek molekularnych.

Najważniejsza w procesie usuwania toksyn jest wątroba. To tutaj większość produktów wydalania jest wydzielana z żółcią do jelita cienkiego i powinna opuścić organizm poprzez układ pokarmowy. Jakkolwiek, z powodu lipofilności / neurotropowego charakteru neurotoksyn, większość z nich jest reabsorbowana poprzez liczne zakończenia nerwowe enterycznego układu nerwowego w ścianie jelita. Enteryczny układ nerwowy zawiera więcej neuronów niż rdzeń kręgowy.

Począwszy od chwili wchłonięcia przez błonę śluzową, toksyny mogą potencjalnie obrać jedną z czterech dróg:
1.   poprzez wchłanianie neuronalne i poprzez transport aksonalny do rdzenia kręgowego (neurony sympatyczne) lub do pnia mózgu (neurony parasympatyczne) - stąd z powrotem do mózgu
2.   wchłanianie żylne i poprzez żyłę wrotną z powrotem do wątroby
3.   wchłanianie limfatyczne i poprzez przewód piersiowy do żyły podobojczykowej
4.   wchłanianie przez bakterie jelitowe i tkanki układu pokarmowego

Oto niepełna lista powszechnie występujących neurotoksyn w porządku od najważniejszych:
(1) Metale ciężkie: takie jak rtęć, ołów, kadm i aluminium.
(2)   Biotoksyny: takie jak tetanospazmina, botulina (botox), askarydyna (z pasożytów jelitowych), nie oznaczone toksyny paciorkowców, gronkowców, bakterii powodujących boreliozę, chlamydii, prątków gruźlicy, toksyny grzybów i pleśni oraz toksyny produkowane przez wirusy.
Biotoksyny są drobnymi cząsteczkami (200-1000 kilodaltonów) zawierającymi azot i siarkę. Należą one do grupy chemicznych przekaźników których drobnoustroje używają do kontrolowania układu immunologicznego gospodarza, jego zachowania oraz jego nawyków żywieniowych.
(3)   Ksenobiotyki (wytworzone przez człowieka toksyny środowiskowe) takie jak: dioksyna, ftalany, formaldehyd, środki owadobójcze, środki do ochrony drewna, polichlorowane bifenyle (PCB), itp.
(4)   Konserwanty żywności, ekscytotoksyny i kosmetyki: takie jak aspartam (słodziki dietetyczne), barwniki żywności, fluorki, metylo- i propyloparaben, itp.
Odkryłem że rtęć w jej różnych chemicznych formach wykazuje synergistyczne, wzmacniające działanie wobec wszystkich innych neurotoksyn. Kiedy rtęć zostaje usunięta, organizm zaczyna bardziej skutecznie wydalać wszystkie inne neurotoksyny, nawet jeśli nie uwzględniamy ich specyficznie w leczeniu.

Jakie są objawy?

Każde schorzenie może być powodowane lub komplikowane, albo też wyolbrzymiane, przez neurotoksyny. Zmęczenie, depresja, bezsenność, kłopoty z pamięcią oraz stępienie zmysłów, są często spotykanymi początkowymi objawami (zob.: lista objawów związanych z rtęcią na kolejnych stronach).

Jak się stawia diagnozę?

1.   historia ekspozycji: (czy miałeś kiedyś amalgamatowe wypełnienia zębów? ugryzienie kleszcza?, itd.)
2.   objawy: (jak oceniasz swoją pamięć krótką? czy odczuwasz w którychś częściach ciała obszary zdrętwienia, dziwne sensacje, itp.?)
3.   badania laboratoryjne: (metale: włosy, stolec, surowica, krew pełna, badanie moczu; ksenobiotyki: biopsja tkanki tłuszczowej, badanie moczu; pleśń: panel odpleśniowy Immunosciences)
4.   badanie odpowiedzi autonomicznej (ART): (dr nauk, lek. med. Dietrich Klinghardt)
5.   badania bioenergetyczne (EAV, kinezjologia, itp.)
6.   odpowiedź na próbne leczenie
7.   test funkcjonalnej ostrości i kontrastu [wzrokowego-tłum.] (mierzy przepływ krwi w siatkówce)

Leczenie

Dlaczego kogokolwiek leczyć? Czy to rzeczywiście potrzebne? Czy organizm nie może sam, naturalnie wydalić tych toksyn własnymi siłami?

Oto skrócona lista niezależnych czynników ryzyka które mogą albo powodować akumulację metali w ogólnie zdrowym organizmie, lub też mogą spowalniać lub powstrzymywać własne procesy wydalnicze organizmu:
•   geny
•   związana z wykonywanym zawodem ekspozycja na materiał toksyczny
•   uprzednie schorzenia
•   zabiegi chirurgiczne
•   podyktowane względami medycznymi lub też "rekreacyjne" używanie substancji narkotycznych
•   uraz psychiczny, zwłaszcza we wczesnym dzieciństwie
•   status społeczny
•   spożywanie dużej ilości wędlowodanów w połączeniu z niedostateczną ilością białka (zwłaszcza w przypadku wegetarian)
•   używanie homepatycznej rtęci
•   alergie pokarmowe
•   środowisko elektromagnetyczne pacjenta (używanie telefonów komórkowych, dom blisko linii wysokiego napięcia, itp.)
•   zaparcia
•   upośledzenie drenażu limfatycznego rejonu głowy/szyi (zapalenie zatok, blizny po usunięciu migdałków, zły zgryz)
•   ilość amalgamatowych wypełnień dentystycznych w całym okresie życia pacjenta, ilość takich wypełnień u matki pacjenta


Opiszemy tutaj tylko te środki wspomagające wydalanie toksyn które są pochodzenia naturalnego, są bezpieczne, i co do których wykazano że są tak samo (lub bardziej) skuteczne niż owe kilka dostępnych farmaceutyków. Ponieważ te produkty nie są objęte pantentami i nie da się ich wykorzystywać dla osiągania nieetycznych korzyści osobistych, stąd tak mało uwagi poświęcają im europejscy i północnoamerykańscy badacze w dziedzinie medycyny. Wiele spośród najlepszych badań naukowych w tym temacie pochodzi z krajów azjatyckich.
Program podstawowy:

1. Wysokie spożycie białek, minerałów, kwasów tłuszczowych oraz duża ilość płynów
•   Białka dostarczają ważnych prekursorów dla endogennej detoksykacji z metali, a także środków przenoszenia takich jak ceruloplazmina, metalotioneina, glutation i inne. Aminokwasy rozgałęzione z serwatki krowiej i koziej wykazują cenne, niezależne właścwiości detoksykujące.
•   Metale przyłączają się tylko w miejscach które zaprogramowane są do przyłączania jonów metali. Niedobór metali stwarza okazję dla metali toksycznych do przyłączania się do wolnych wiązań. Prawidłowe zasoby minerałów są warunkiem wstępnym wszelkich prób detoksykacji metali (selen, cynk, mangan, german, molibden, itp.). Suplementacja minerałów może sama z siebie dertoksykować organizm. Tak samo ważne są elektrolity (sód, potas, wapń, magnez), które pomagają transportować toksyczne odpady poprzez przestrzeń zewnątrzkomórkową w kierunku naczyń limfatycznych i żylnych.
•   Tłuszcze (powstałe z kwasów tłuszczowych) stanowią 60 - 80 % budulca centralnego układu nerwowego i powinny być stale uzupełniane. Ich niedobór sprawia że układ nerwowy staje się podatny na wpływ metali rozpuszczalnych w tłuszczach, takich jak metaliczna rtęć stale uwalniająca się w postaci bezzapachowych i niewidocznych oparów z amalgamatowych wypełnień zębów.
•   Przy niewystarczającej ilości płynów nerki mogą zostać skażone metalami. Błony ich komórek obrzękają i nerki nie są w stanie skutecznie odfiltrowywać toksyn. Dodanie zbilansowanego roztworu elektrolitów w małej ilości do wody pitnej pomaga przywrócić wewnątrz- i zewnątrzkomórkową równowagę płynów.

2. Kolendra (Cilantro, Chinese parsley)

To używane w kuchni ziele jest w stanie uwalniać rtęć, kadm, ołów i aluminium, zarówno z kości jak i z centralnego układu nerwowego.
("Removal and Preconcentration of inorganic and methyl mercury from aequeous media using a sorbent prepared from the plant Coriandrum Sativum", J of Hazardous Materials B 118(2005) pp 133-139, D Karunasagar et al).
Cilantro z firmy BioPure zawiera unikalne nasiona z Brazylii, które są hodowane w warunkach i glebie które zwiększają ich moc detoksykującą. Jest to prawdopodobnie jedyny skuteczny środek jak chodzi o uwalnianie rtęci zgomadzonej w przestrzeni wewnątrzkomórkowej (przyłączonej do mitochondriów, tubulin, liposomów, itp.) oraz w jądrze komórki (odwraca powodowane przez rtęć uszkodzenia DNA).

Ponieważ kolendra uwalnia więcej tosyn niż jest w stanie usuwać z organizmu, może ona zalać tkankę łączną (w której znajdują się nerwy) dużą ilością metali które wcześniej były zgromadzone w bardziej bezpiecznych kryjówkach. Taki proces nazywa się retoksykacją. Można tego łatwo uniknąć podając jednocześnie środek absorbujący toksyny w jelicie. Nasz zdecydowany wybór padł na organizm z rodziny alg, chlorellę. Niedawno przeprowadzone badania na zwierzętach pokazały szybkie usuwanie aluminum ze szkieletu, przewyższające każdy inny spośród znanych środków detoksykujących (Intnl J Acup and Electro-Therapeutics Res, 2003).

Dawkowanie i stosowanie nalewki BioPure Cilantro: podawać 10 kropli w gorącej wodzie przed snem (wiele funkcji detoksykacyjnych najaktywniejsze jest during the vagus-dominant sleep phase [w fazie snu w której dominuje nerw błędny ?-tłum.]), lub też 30 minut po zażyciu chlorelli. Kolendra sprawia że woreczek żółciowy zaczyna wydalać żółć (zawierającą wydzielone toksyny) do jelita cienkiego. Wydzielanie żółci występuje naturalnie podczas jedzenia, kolendra bardzo wspomaga ten proces. Jeżeli nie przyjmuje się chlorelli, większość neurotoksyn jest ponownie wchłaniana w drodze w dół jelita cienkiego przez liczne zakończenia nerwowe enterycznego układu nerwowego.
Stopniowo zwiększać dawkę do 10 kropli 3 razy dziennie dla najlepszych rezultatów. W początkowej fazie detoksykacji kolendrę należy podawać w systemie: 5 dni/ 2 dni przerwy.

Działa najbardziej efektywnie kiedy stosowana jest w połączeniu z mikronapięciową kąpielą stóp Toxaway.
Inne sposoby przyjmowania Cilantro:
•   wcierać 5 kropel 2 razy dziennie w kostki w celu uwalniania metali ze wszystkich organów, stawów i struktur poniżej przepony oraz w nadgarstki dla organów, stawów i struktur powyżej przepony. Nadgastki mają gęste unerwienie autonomiczne (wchłanianie aksonalne kolendry), przechodzą przez nie także główne kanały limfatyczne (wchłanianie limfatyczne).
•   korzystna w bólach głowy i innych ostrych objawach (bóle stawów, zapalenie gardła, bóle głowy): wcierać 10 - 15 kropli w bolesne okolice. Często osiąga się niemal natychmiastowe uśmierzenie bólu.

3. Chlorella:

Dostępne są zarówno Chlorella pyreneidosa (lepsza absorpcja toksyn ale trudniejsza do strawienia) jak i Chlorella vulgaris (wyższa zawartość czynnika wzrostu chlorelli (CGF) - patrz niżej, łatwiej strawna, mniejsza zolność absorpcji metali). Lista recenzowanych artykułów jest dostępna w BioPure. Należy mieć świadomość że występują ogromne różnice jak chodzi o jakość. My polecamy jedynie chlorellę z BioPure.

Chlorella wykazuje wiele publikowanych właściwości leczniczych:
•   działa przeciwwirusowo (skuteczna zwłaszcza przeciw cytomegalowirusowi z rodziny herpes)
•   wiąże toksyny (błona mukopolisacharydowa), wszystkie znane matale toksyczne, toksyny środowiskowe takie jak dioksyna, i inne
•   naprawia i aktywuje funkcje detoksykacyjne organizmu
•   znacząco zwiększa [poziom-tłum.] wewnątrzkomórkowego zredukowanego glutationu
•   sporopolenina: jest równie skuteczna jak cholestyramina jak chodzi o wiązanie neurotoksyn oraz bardziej skuteczna w wiązaniu metali toksycznych niż jakakolwiek inna znana substancja naturalna
•   różne [zawarte w niej-tłum.] peptydy: odnawiają ceruloplazminę i metalotioneinę (MT)
•   tłuszcze (12,4%): kwasy alfa- i gamma- linolowy [kwasy z grupy omega-6 -tłum.] pomagają zrównoważyć zwiększoną dawkę oleju rybiego podczas naszego programu detoksykacji oraz są konieczne dla mnóstwa innych funkcji, włącznie z powstawaniem peroksysomów
•   metylokobalamina: stanowi pożywienie dla układu nerwowego, odnawia uszkodzone neurony oraz wykazuje własne właściwości detoksykacyjne
•   czynnik wzrostu chlorelli (CGF) w jak dotąd jeszcze nie rozpoznany w pełni sposób wydatnie wspomaga
organizm w detoksykacji; wydaje się że przez okres milionów lat chlorella wykształciła specyficzne detoksykujące proteiny i peptydy odpowiadające wszystkim istniejącym metalom toksycznym
•   porfiryny z chlorofilu wykazują swoje własne silne działanie jak chodzi o wiązanie metali; chlorofil także aktywuje receptor PPAR na jądrze komórkowym, który jest odpowiedzialny za transkrypcję DNA i kodowanie tworzenia peroksysomów (zob.: olej rybi), otwieranie ściany komórkowej (nieznany mechanizm) które jest konieczne we wszytkich metodach detoksykacji, normalizuje oporność insulinową, i wiele więcej; farmaceutyki które aktywują receptor PPAR (takie jak pioglitazone) są skuteczne w leczeniu raka piersi i prostaty
•   wysoka wartość odżywcza: 50-60-procentowa zawartość aminokwasów; doskonała dla wegetarian; metylokobalamina - najłatwiej wchłaniana i wykorzystywana forma witaminy B12; witamina B6, minerały, chlofil, beta-karoten, itd.
•   wzmacnia układ odpornościowy
•   odbudowuje florę jelitową
•   wspomaga trawienie (środek zwiększający objętość masy pokarmowej)
•   środek alkalizujący (ważne dla pacjentów dith malignancies [z nowotworami złośliwymi ?-tłum.]

Dawkowanie: zacząć od 1 grama (= 4 tabl.) 3-4 razy dziennie. To jest standardowa dawka podtrzymująca dla dorosłych na 6-24 miesięcy aktywnej detoksykacji. Podczas bardziej aktywnej fazy detoksykacji (co 2-4 tygodnie przez tydzień), za każdym razem kiedy podaje się kolendrę, dawka może być zwiększona do 3g 3-4 razy dziennie (przez tydzień, 2-4 tygodni z powrotem dawka podtrzymująca). Zażywać 30 minut przed głównymi posiłkami oraz przed pójściem spać. W ten sposób chlorella znajduje się dokładnie w tym odcinku jelita cienkiego gdzie na początku posiłku wytryskuje do niego żółć niosąca toksyczne metale i inne toksyczne odpady. Są one wiązane przez ścianę komórkową chlorelli i transportowane na zewnątrz poprzez układ pokarmowy.

Kiedy usuwa się wypełnienia amalgamatowe należy podawać wyższą dawkę 2 dni przed zabiegiem i 2-5 dni po nim (im więcej wypełnienień się usuwa, tym dłużej należy podawać wyższą dawkę). Nie należy w ogóle podawać kolendry w okresie przed i po zabiegu. W tym czasie nie należy dodatkowo uwalniać głęboko zmagazynowanych metali, wobec spodziewanej nowej ekspozycji. Jeśli podczas programu detoksykacji zażywa sie witaminę C, należy ją zażywać jak najdalej od chorelli (najlepiej po posiłkach).

Skutki uboczne: większość skutków ubocznych odzwierciedla toksyczne działanie uwalnianych metali, które są transportowane w obrębie organizmu. Można tego problemu uniknąć natychmiast poprzez znaczne zwiększenie dawki chlorelli, a nie poprzez jej redukowanie, które zwiększyło by problem (małe dawki chlorelli uwalniają więcej metali niż zostaje potem związane w jelicie, duże dawki chlorelli wiążą więcej toksyn niż jest uwalniane). Niektóre osoby mają problemy z trawieniem ściany komórkowej chlorelli. Enzym o nazwie celulaza rozwiązuje ten kłopot. Celulaza jest dostępna w wielu sklepach ze zdrową żywnością w produktach zawierających enzymy trawienne. Zażywanie chlorelli z jedzeniem także pomaga w niektórych przypadkach, jakkolwiek jest ona mniej skuteczna jeśli jest zażywana w ten sposób. dhlorella vulgaris ma cieńszą ścianę komórkową i jest lepiej tolerowana przez osoby z problemami trawiennymi. Niektórzy producenci wytwarzają ekstrakty chlorelli bez ściany komórkowej (NDF, PCA) które są bardzo drogie, mniej skuteczne - ale łatwo wchłaniane.

Czynnik wzrostu chlorelli (Chlorella growth factor, CGF)

Jest to otrzymywany na gorąco ekstrakt chlorelli który zawiera w większym stężeniu określone peptydy, białka i inne składniki. Badania nad CGF pokazują że u dzieci nie rozwija się próchnica zębów a ich uzębienie (rozwój szczękowo-twarzowy) jest bliskie perfekcji. U dzieci występuje mniejsza chorowitość, rosną one wcześniej, osiągają większy wzrost i wyższe IQ oraz wykazują lepsze kompetencje społeczne. Istnieją opisy przypadków pacjentów z dramatyczną remisją nowotworu przy zażywaniu CGF w większych ilościach. Jesli chodzi o nasze doświadczenia, CGF sprawia że proces detoksykacji jest łatwiejszy dla pacjenta, krótszy i bardziej skuteczny. Zalecane dawkowanie: 1 kapsułka CGF na 20 tabletek chlorelli

4. Czosnek (Allium sativum) i dziki czosnek (Allium ursinum):

Wykazano że czosnek chroni białe i czerwone krwinki przed uszkodzeniami oksydacyjnymi powodowanymi przez metale w kwioobiegu podczas ich usuwania z organizmu, jak również wykazuje własne, potwierdzone funkcje detoksykacyjne. Czosnek zawiera wiele komponentów siarkowych wliczając najbardziej wartościowe grupy tiolowe które utleniają rtęć, kadm i ołów i sprawiają że te metale stają się rozposzczalne w wodzie. To ułatwia organizmowi wydalanie tych substancji. Czosnek zawiera także alliinę która jest enzymatycznie przekształcana w allicynę, najsilniejszy naturalny środek przeciwbakteryjny.
Pacjenci obciążeni metalami toksycznymi prawie zawsze cierpią na poboczne infekcje które są często odpowiedzialne za część objawów. Czosnek zawiera także najważniejszy minerał który chroni przed toksycznością rtęci, bioaktywny selen. Większość suplementów selenu jest kiepsko wchłanialne i nie dociera do tych przedziałów ciała które go potrzebują. Selen z czosnku jest najbardziej korzystny, naturalny i biodostępny. Czosnek chroni także przed chorobami serca i nowotworami.
Okres półtrwania allicyny (po rozdrobnieniu czosnku) trwa mniej niż 14 dni. Większość sprzedawanych produktów czosnkowych nie posiada już żadnego potencjału uwalniania allicyny. To odróżnia freeze driedgarlic [czosnek suszony przez zamrażanie -tłum.] od wszystkich innych produktów. Nalewka z czosnku niedźwiedziego jest doskonała do użytku w detoksykacji ale mniej skuteczna jako środek przeciwbakteryjny.

Dawkowanie: 1-3 kaps. freeze dried garlic po każdym posiłku. Zacząć od 1 kaps. dziennie po głównym posiłku, powoli zwiększać do większych dawek. Z początku pacjent może odczuwać reakcje na wymieranie patogennych grzybów lub bakterii. Stosować 5-10 kropli [nalewki z -tłum.] czosnku niedźwiedziego do jedzenia przynajmniej 3 razy dziennie.

5. Olej rybi

Kompleksy kwasów tłuszczowych EPA i DHA [kwasy z grupy omega-3 -tłum.] zawarte w oleju rybim zwiększają elastyczność czerwonych i białych ciałek krwi i w ten sposób poprawiają mikrokrążenie w mózgu, sercu i innych tkankach. Wszystkie funkcje detoksykacyjne zależą od optymalnego dostarczania tlenu i przepływu krwi. Kwasy EPA i DHA chronią mózg przed infekcjami wirusowymi i są potrzebne do rozwoju inteligencji i wzroku. Najbardziej kluczowymi organellami dla detoksykacji są peroksysomy. Te małe struktury są także odpowiedzialne za specyficzne zadania jakie ma każda komórka: w szyszynce melatonina jest produkowana właśnie w peroksysomach, w neuronach to samo tyczy się dopaminy i norepinefryny, itd. To tutaj przyłączają się rtęć i inne toksyczne metale, i upośledzają komórkę w wykonywaniu jej zadań.
Inni badacze skupiają się na mitochondriach i innych organellach, które jak wynika z naszego doświadczenia są uszkadzane znacznie później. Komórka cały czas stara się wytwarzać nowe peroksysomy aby zastąpić te uszkodzone - do tego zadania potrzebuje znacznych ilości kwasów tłuszczowych, zwłaszcza EPA i DHA. Do niedawna uważano że organizm jest w stanie sam wytwarzać EPA i DHA z innych kwasów tłuszczowych omega-3 takich jak te w oleju rybim. Dziś wiemy że ten proces jest długotrwały i nie jest w stanie nadążyć za ogromnym zapotrzebowaniem na EPA i DHA jakie wykazują nasze organizmy w dzisiejszym toksycznym środowisku. Olej rybi jest dziś uważany za niezbędny składnik pokarmowy, także dla wegetarian. Niedawne badania pokazały również że przemiany jakie następowały gdy małpy stawały się inteligentne i zmieniały się powoli w ludzi, dokonywały się tylko w rejonach nadmorskich, gdzie małpy zaczęły konsumować znaczne ilości ryb. Skorzystajmy z tej wiedzy i jedzmy więcej oleju rybiego.
Kwasy tłuszczowe zawarte w oleju rybim są bardzo czułe na ekspozycję na pola elektromagnetyczne, temperaturę, światło oraz różne czynniki związane z przechowywaniem i przetwarzaniem. W większości dostępnych w handlu produktów często wykrywa się kwasy tłuszczowe trans, długołańcuchowe kwasy tłuszczowe, fenegade fats [raczej: degenerated fats, tłuszcze zdegenerowane -tłum.] i inne produkty oksydacji oraz zanieczyszczenia.
Idealnie, olej rybi powinien być przechowywany w warunkach chłodniczych nieprzerwanie aż do momentu gdy znajdzie się w lodówce pacjenta. Ryba z której jest otrzymywany powinna być wolna od zanieczyszczenia rtęcią i innymi substancjami, co staje sie coraz trudniejsze do zapewnienia. Olej rybi powinien mieć lekki (lecz nie zbyt mocny) rybny posmak. Jeżeli tego smaku nie ma, znaczy to że zbyt intensywna obróbka oraz przechowywanie / przewożenie zniszczyły żywotność oleju. Jeśli rybny smak jest zbyt intensywny, obecne są produkty oksydacji. Osobiście polecam stosowanie produktu rekomendowanego poniżej (klasy I), w przypadku którego skrupulatnie dba się aby spełniał on wszystkie konieczne parametry. Efekty kliniczne są znakomite.

Dawkowanie: 1 kaps. omega-3 zażywać 4 razy dziennie w aktywnej fazie leczenia, 1 kaps. 2 razy dziennie jako dawka podtrzymująca. Najlepiej przyjmować razem z chlorellą.
W kapsułkach VegiPearls połowa zawartości to EPA i DHA. Vegetariańskie kapsułki eliminują najmniejszą nawet możliwość zawartości prionów i sprawiają że przyjmowanie oleju rybiego jest łatwiej akceptowalne dla wegetarian. Niedawno odkryto receptor kwasów tłuszczowych na języku, pomiędzy innymi, bardziej znanymi receptorami smakowymi. Jeżeli kapsułki są przeżuwane, żołądek i trzustka zaczynają przygotowywać przewód pokarmowy we właściwy sposób dla maksymalnego wchaniania. Dzieci uwielbiają żuć VegiPearls.
W leczeniu chorobyi dwubiegunowej, depresji poporodowej oraz innych form chorób psychicznych, potrzebne jest 2000mg EPA dziennie (David Horrobin). Dla modulacji nowotworów złośliwych potrzeba 120mg EPA 4 razy dziennie. Potrzebnych obliczeń można łatwo dokonać na podstawie informacji na ulotce.

Matrix Electrolytes (ME)

U większości pacjentów obciążonych toksycznością układ nerwowy autonomiczny jest zaburzony. Elektryczne wiadomości w organizmie nie są odbierane, zostają niezrozumiane lub są błędnie interpretowane. Toksyny nie mogą zostać przemieszczone przez przestrzeń zewnątrzkomórkową. Wykazano że zwiększone spożywanie naturalnej soli oceanicznej (celtic sea salt) - oraz unikanie zwykłej soli stołowej, jest bardzo skuteczne w rozwiązywaniu niektórych spośród tych problemów. Najskuteczniejsze jest rozwiązanie kórego pionierem był amerykański chemik Ketkovsky. Stworzył on formułę najbardziej skutecznego uzupełniania elektrolitów, która została ulepszona przez nasz zespół badawczy i jest dostępna pod nazwą Matrix Electrolyte. Polecam ten środek wszystkim moim pacjentom i stwierdzam że wydaje się on wzmacniać każdy aspekt procesu detoksykacji. Wchłanianie i kliniczna skuteczność ziół zwiększa się radykalnie kiedy podawane są razem z ME. Pięć procent populacji to ludzie nadwrażliwi na sód lub chlorki - rośnie u nich ciśnienie krwi (łatwo odwracalne). U tych pacjentów proces detoksykacji trwa dłużej i jest trudniejszy.
Dawkowanie: 1 łyżeczka rozpuszczona w szklance dobrej jakości wody 1-3 razy dziennie. Stopnowo zwiększać dawkę do 1 łyżki stołowej 3 razy dziennie.

Dodatkowe opcje:

Toxaway microcurrent foot bath [mikronapięciowa kąpiel stóp Toxaway -tłum.]
Ten australijski wynalazek został znacznie ulepszony przez szwajcarskich inżynierów. Toksyny są wydalane poprzez skórę i naczynia limfatyczne podeszwy. Zastosowane częstotliwości stymulują także (poprzez układ nerwowy autonomiczny) zarówno wątrobę jak i nerki w ich aktywności detoksykacyjnej. Niepublikowane jeszcze niemieckie badanie wykazuje radykalne działanie jak chodzi o eliminację toksyn kiedy stsouje się tę metodę w połączeniu z doustnym cilantro.

Phospholipid Exchange
Fosfolipidy pochodzące z soi, magnez, kwas alfa-liponowy oraz Na-EDTA. Ta niesamowita mieszanka pobudza "transport wsteczny cholesterolu" (usuwając depozyty ze śródbłonka), wykazuje silne działanie przeciwbakteryjne oraz detoksykuje neurotoksyny (włącznie z rtęcią) ze ściany komórkowej a prawdopodobnie także z wnętrza komórki. Długoterminowe wyniki są doniosłe, zwłaszcza w leczeniu związanych z boreliozą problemów z sercem oraz w leczeniu zaburzeń mikrokrążenia w płacie czołowym mózgu. Fosfolipidy wykazują szeroki efekt synergii z ziołami, ułatwiając ich wchłanianie i dystrybucję w obrębie macierzy i dalej.

Mucuna powder [proszek z fasoli mucuna-tłum.]: w Indiach używany od czasów starożytnych. Silny środek przeciwbakteryjny, pomaga uzupełniać obniżone u pacjentów z przewlekłą boreliozą poziomy neuroprzekaźników. 1-6 łyżeczek dziennie.

Chloralyte - chlorella o osmotycznie przerwanej ścianie komórkowej: wysoce aktywna biologicznie, uwalnia sporopoleinę (która zostaje uszkodzona w przypadku większości innych metod wytwarzania chlorelli)

Nalewka z czosnku - do użytku miejscowego oraz leczenia błony śluzowej jamy ustnej / periodontozy

Rechts Regulat: silnie działający, bogaty w enzymy fermentowany napój z Niemiec który jak wykazano ma zdolność rozkładania nieprawidłowych białek we krwi i w macierzy. Działa fibrynolitycznie. Można również spryskiwać nim skórę w leczeniu łuszczycy i innych chorób.

Oxo: związek pochodzenia roślinnego uzyskiwany z korzeni; używano go w przeszłości w leczeniu malarii. Wysoce skuteczny przeciw Babesii..

Matrix Microbes: 83 rodzaje pożytecznych bakterii i grzybów. Świetny do krótkoterminowego stosowania jako probiotyk jelitowy. Czyści otwarte rany w ciągu kilku dni (używany przy wrzodziejącym nowotworze persi, na otwartą miazgę podczas interwencji dentystycznych, na odleżyny). Używany w roztworze do rozpylania w domu w celu zmiany środowiska mikrbiologicznego. Świetny w zapobieganiu grypie. Używany w dolegliwościach skórnych, włączając łysienie.

NDF/HMD/PCA to drogie kombinacje enzymatycznie rozbijanej chlorelli i kolendry

Bardziej agresywne metody takie jak dożylnyglutation, witamina C, DMPS, CaEDTA i inne mogą być stosowane u stosunkowo lżej chorych osób, natomiast często pogarszają stan chorych w zaawansowanym stadium choroby. Najbardziej wartościowe jest włączenie interwencji psychoterapeutycznych takich jak psychoneurobiologia stosowana (APN) i mental field therapy (MFT) aby spowodować uwolnienie toksyn z miejsc gdzie zostały ukryte.
Preparaty z chlorelli, cilantro, czosnku oraz te zawierające kwasy tłuszczowe wykazują ogromnie różnice jak chodzi o ich jakość i zawartość związków odżywczych, jak również zawartość zanieczyszczeń.

Kilka szczegółów w kwestii neurotoksyn fraz innych sposobów które sprawiają że ludzki organizm staje się wygodnym żywicielem

Borelioza

Wydaje się że krętki powodujące boreliozę są wysoce inteligentne i w dużym stopniu nauczyły się żyć razem z człowiekiem oraz manipulować jego ustrojem dla własnego pożytku. Nasze zdrowie zostaje nadszarpnięte ale rzadko tylko ciężko. To wtedy stawia się diagnozę: "borelioza". Borrelia sprawia że organizm gospodarza wytwarza swoje własne toksyny które go do pewnego stopnia upośledzają, natomiast są niezbędnie potrzebne aby Borrelia mogła przetrwać. Większość spośród innych zakaźnych mikrobów wytwarza swoje własne neurotoksyny i immunotoksyny. To przystosowanie Borrelii wskazuje na to że ona lub jej bliscy krewniacy byli z nami od długiego czasu (dziesiątki tysięcy lat).

1. Kwas chinolinowy (QUIN) : silna neurotoksyna. Krętki sprawiają że mikroglej w mózgu (4% masy mózgu) przekształca tryptofan w ten właśnie związek. W przewlekłej boreliozie jego poziom w płynie mózgowo-rdzeniowym jest podniesiony. Silny efekt synergiczny z reaktywnymi formami tlenu (ROS) (krętki Borrelii są silnym bodźcem wytwarzania reaktywnych form tlenu. Są one używane przez makrofagi i inne białe ciałka krwi do zabijania krętków)
Skutki:
•   zakłócanie produkcji neuroprzekaźników
•   uszkadzanie połączeń synaptycznych
•   atrofia mózgu/spadek objętości mózgu
•   śmierć neuronów
Leczenie:
•   chlorella i CGF w dużych dawkach (BioPure)
•   cilantro i detoksykująca kąpiel stóp (system Toxaway)
•   proszek z fasoli mucuna (Mucuna Powder) (BioPure)
•   cynk: zapobiega powodowanym przez kwas chinolinowy uszkodzeniom hipokampa
•   miedź (w małych dawkach) zmniejsza ubytki GABA w prążkowiu i blokuje uszkodzenie oksydacyjne neuronów; używać kombinacji 30mg Knc picolinate [cynk chelatowany kw. pikolinowym ?-tłum.] z 2mg miedzi
•   resveratrol z rdestu ostrokończystego (Source Naturals, 500mg całego ziela w kapsułce; zażywać 3-4 kaps. 3-4 razy dziennie)
•   Phospholipid Exchange (BioPure): kwasy wersenowy (EDTA) i alfa-liponowy zapobiegają uszkodzeniom powodowanym przez reaktywne formy tlenu, fosfolipidy naprawiają uszkodzenia spowdowane toksycznością oraz służą jako środek który przenosi inne substancje wiążące toksyny wgłąb tkanek. 1 łyżka stołowa dziennie.
•   terapia mikronapięciowa KMT
•   drenaż limfatyczny i hydroterapia jelita

2.   Gossypol : substancja anty-androgenna (Buhner, s. 131 wyd. ang.)
Skutki:
•   niskie poziomy testosteronu
•   zmęczenie i niski popęd seksualny
•   zmęczenie układu odprnościowego
•   zmęczenie nadnerczy
Leczenie:
•   stosować krem z testosteronem na skórę przez kilka miesięcy do momentu gdy leczenie boreliozy wystarczająco posunie się naprzód
•   pregnenolone, DHEA zawodzą w boreliozie
•   Ashwagandha (ziele stosowane w ajurwedzie): podnosi poziomy testosteronu zarówno u mężczyzn jak i kobiet; naprawia uszkodzenia nadnerczy/jajników/jąder (adaptogen)
•   Smilax (Sarsaparilla): kapsułki 500mg 1-3 kaps. 3x dziennie
•   umiarkowane ćwiczenia fizyczne kiedy tylko staną się możliwe

3.   Krętki Borrelii mają do 12 linearnych i 12 kolistych plazmidów (pozachromosomalne DNA), które są aktywowane poprzez czynniki środowiskowe
Leczenie:
• zmniejszyć ilość stresu w życiu, uprościć je
•   zmienić środowisko wewnętrzene i zewnętrzne pacjenta!
•   umiarkowane, nie nadmierne ćwiczenia fizyczne
•   uwaga na diety wysokoproteinowe (dobre w przewlekłych infekcjach pleśniowych, często kiepskie rezultaty w boreliozie)
•   skłaniać się w diecie do produktów surowych
•   unikać alergenów pokarmowych
•   unikać dysfunkcjonalnych związków międzyludzkich które pochłaniają energię
•   robić to co się kocha

4. Potęgowanie czynników wirulencji:
Penetracja tkanki łącznej
•   przykład: adhezyny (proteiny wiążące dekorynę); dekoryna jest częścią (ollagen type III maintainance system [systemu reperacji/utrzymania? kolagenu typu III -tłum.]; poprzez wiązanie dekoryny w początkowej fazie infekcji krętki Borrelia ułatwiają sobie kolinizację kolagenu i penetrację tkankową; uikład immunologiczny nie jest w stanie wykryć tak zakamuflowanych krętków
•   potęgowanie aktywności czynników wiązania plazminogenu jak również ich aktywatora, urokinazy; krętki "wsiadają na barana" na plazminogen (który deaktywował fibrynę w początkowej fazie zakażenia); wynik: krętki przemieszczają się szybciej poprzez tkankę łączną niż przez krew
Krętki uwielbiają tkankę łączną, co tłumaczy dlaczego ich ulubionym środowskiem jest 5 następujących tkanek:
•   ścięgna i stawy (asymetryczne zajęcie dużych stawów, zwłaszcza biodrowego i kolanowego)
•   skóra i tkanki podskórne (rozpad kolagenu i przedwczesne starzenie)
•   opony mózgowe i astrocyty (tkanka łączna mózgu)
•   tkanka serca
•   ciecz wodnista oka Leczenie:
•   heparyna, 5000 jednostek podskórnie lub
•   Rechtsregulat, 1 łyżka 2x dziennie w szklance wody
•   Matrix Electrolytes
•   enzymy proteolityczne
•   mikronapięcie KMT
•   drenaż limfatyczny
•   autourynoterapia
•   homeopatyczny Aesculus (kasztanowiec)
•   hormon wzrostu podawany przez skórę
•   podając antybiotyki dożylnie dodawać 3-5ml kwasu hialuronowego o niskiej masie molowej aby zwiększyć penetrację tkankową
Inne czynniki które ułatwiają krętkom penetrację tkankową:
•   infekowanie fibroblastów (prowokuje to fibroblasty do produkowania większej ilości glikozoaminoglikanów (GAG) a mniejszej ilości kolagenu)
•   zaburzenie lub przekształcenie cytoszkieletu
•   działania kolagenolityczne, fibrynolityczne i proteolityczne
•   hamowanie czynników gojenia, włączając w to hormon wzrostu (HGH)
•   w momencie wiązania się z kolagenem: uwalnianie poryn OMS 28 (z porów w zewnętrznej błonie komórek)
•   stymulowanie uwalniania przez organizm metaloproteinaz macierzy
zewnątrzkomórkowej (MMPs) - głównie typu 1, 3 i 9 (ułatwiają przemieszczanie się poprzez macierz zewnątrzkomórkową) - MMPs są odpowiedzialne za większość zniszczeń w boreliozowym zapaleniu stawów
•   uwalnianie wiążącego glikozoaminoglikany (GAGs) białka Borrelii (wiąże GAGs z powierzchnią komórki Borrelii - Borrelia używa GAGs jako źródła pokarmu)
Leczenie:
•   chlorella i CGF w wysokich dawkach (BioPure)
•   Matrix Electrolyte
•   mikronapięcie KMT
•   Cilantro/Toxaway
•   Phospholipid Exchange
•   resveratrol i transresveratrol z rdestu ostrokończystego (Polygonum cuspidatum), Resveratrol z Source Naturals z rdestu (PuZhang), kaps. 500mg: 3 kaps. 3x dziennie
Manipulacja układem odpornościowym
•   silne zwiększanie aktywności limfocytów Th1 poprzez mechanizm który nie jest dotąd znany (IL-2, TNF-beta, IF-gamma)
leczenie: fluconazole 100mg 2x dziennie, przez 50 dni
•   CD57: agresywne białe ciałko krwi, jego poziom zostaje obniżony za sprawą Borrelii poprzez mechanizm który nie jest znany; pacjenci z niżskim mianem CD57 mają więcej koinfekcji i czują się gorzej, mają więcej objawów neurologicznych oraz więcej problemów immunologicznych; lek. med. R. Stricker rekomenduje miano CD57 jako marker postępu choroby (Ann Agric Environ Med2002, 9:111-113)
Leczenie:
•   modulowane energetycznie PC-Samento (BioPure): zacząć od 4 kropel w szklance wody 2x dziennie; powoli zwiększać do 15 kropel 2x dziennie, w miarę jak pozwalać na to będą reakcje Herxheimera
•   modulowane energetycznie PC-Noni: 6 kropel 2x dziennie; zwiększać powoli do 15 kropel 3x dziennie; zażywać w odstępie 20 minut od Samento
Polecana literatura: Stephen Buhner, Pokonać boreliozę www.chronicneurotoxins.com (lek. med. Ritchie Shoemaker) www.neuraltherapv.com

Pleśnie

Wiele grzybów wytwarza toksyczne metabolity zwane mykotoksynami, spośród których wiele ma właściwości neurotoksyczne. Znane jest ponad 100 gatunków powodujących infekcje u ludzi.

Trzy grupy zakażeń:

1.   układowe: u zdrowych ludzi choroba samoograniczająca się, u ludzi z obniżoną odpornośćią może ulec rozsianiu (zazwyczaj śmiertelne)
przykłady: histoplazmoza, kokcydioidomikoza i parakokcydioidomikoza, blastomykoza.

2.   infekcja oportunistyczna (powszechna w boreliozie oraz jako skutek toksyczności metali ciężkich): możliwe pasożyty - mogą używać żywych i martwych substratów do odżywiania się
przykłady:
• Stachybotrys
•   Candida
•   Aspergillus
•   Mucor
•   Cladosporium (gatunek grzyba najczęściej wykrywany w umiarkowanym klimacie w powietrzu; także w lodówkach i wilgotnych ramach okiennych; powoduje odbarwienia farb ściennych w pomieszczeniach, odbarwia tekstylia i papier; w ziemi zbyt mocno podlewanych roślin doniczkowych; intensywnie wytwarza lotne spory, razem z nlternaria powoduje katar sienny i astmę)
•   Rhizopus
•   Cryptococcus
•   Fusarium graminaerum: w zalanych dywanach, często wykrywany w szkołach; także w zbożach/płatkach śniadaniowych

3. dermatofity (włosy, skóra i paznokcie); zakażenie zwykle poprzez bezposredni kontakt za sprawą używania wspólnych przyborów toaletowych, prysznica czy ręczników); przenoszone także przez glebę

Mykotoksyny:
•   gatunki nspergillus i nenicillum wytwarzają:
•   aflatoksyny
•   sterigmatocystynę
•   ochratoksyny
•   gatunki ntachybotrys i nusarium wytwarzają (prawdopodobnie najgorszy jest ntachybotrys chartarum - zielonkawoczarny grzyb który porasta płyty pilsniowe, płyty gipsowe, kurz i meszek z tkanin, tapety, izolacje termiczne, płyty wiórowe, zawilgocone drewno; spory nie giną w ogniu; spory opadają na podłoże: znalezienie choćby jednej spory w powietrzu często oznacza "przegraną sprawę"):
•   satratoksyny
•   trichoteceny (niezwykle silne): kilka podtypów macrocytic tricothecenes [czy raczej: macrocyclic tricothecenes, trichotecenów makrocyklicznych -tłum.]: ntachybotryolactone, verrucarin J, noridin E, natratoxin m m i m, nporidesmin G, trichowerole i trichoweryny, 9-phenylspirodrimanes (cyklosporyny i spirolaktamy)
•   mykotoksyna T-2
•   womitoksyna (DON)
•   fumonisin
•   zearalenon (toksyna F-2)
Te i inne grzyby wytwarzają wiele innych mykotoksyn których wpływ na zdrowie człowieka nie jest znany.

Objawy ekspozycji na mykotoksyny:

• ekspozycja ostra:
o   ostra utrata pamięci
o   problemy z zatokami
o   objawy prypopodobne
o   bóle gardła
o   biegunka
o   ogólne osłabienie
o   ból głowy
o   krwawienia z nosa
o   zapalenie skóry
o wiele różnych objawów z autonomicznego układu nerwowego: deurogenic switching
[neurogenne przełączanie? -tłum.], zablokowana regulacja o symetryczne zapalenie stawów kręgosłupa i małych stawów palców

•   ekspozycja przewlekła:
o immunosupresja ze wszystkimi jej konsekwencjami (niższy stosunek linfocytów T CD3) o zespół przewlekłego zmęczenia o nadwrażliwość na substancje chemiczne o fibromialgia
o utrata pamięci i wiele problemów poznawczych o utrata włosów
o torbiele jajników i mięśniaki macicy, prblemy z płodnością zarówno u mężczyzn jak i u kobiet o przewlekłe zapalenie zatok
o nowotwotwory (wiele mykotoksyn ma silne działanie kancerogenne) o u dzieci: problemy neurorozwojowe (autyzm, napady padaczkowe, ADHD) oraz nowotwory o malformacje płodowe i inne problemy
o objawy przypominające SM i patologia centralnego układu nerwowego o objawy przyponiające chorobę Parkinsona i zmiany w centralnym układzie nerwowym o zaburzenia nastroju o niekotrolowane emocje o prezentacja psychiatryczna
o mrowienie, drętwienie, wibracje (zarówno w głowie jak i w kończynach) o objawy z autonomicznego układu nerwowego: zablokowana regulacja o badania u dzieci (Ueno, 1980; Jacob et al., 1994) w fforbidity and Mortality Weekly Report (MMWR) [publikacja amer. Centrum Kontroli Chorób (CDC) -tłum.] z 17.01.2005: grupa przypadków śmiertelnych z powodu kwotoku płucnego i hemosyderozy o badania na zwierzętach: martwica i krwotok w obrębie: mózgu, grasicy, śledziony, jelita, serca, płuc, węzłów chłonnych, wątroby i nerek
•   objawy alergiczne:
o   zapalenie zatok
o   problemy poznawcze i z pamięcią (neurogenne przełączanie)
o   zapalenie oskrzeli
o   astma
o   nieżyt nosa
o   zapalenie spojówek
o   urinary urgency [nagłe parcia na mocz ?-tłum.]
o   zamglone widzenie
o   utrata kontrastu wzrokowego (dACT [test funkcjonalnej ostrości i kontrastu wzrokowego -tłum.])
o   alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych

Leczenie

•   kontrola jakości powietrza w pomieszczeniach i hodowla mikrooganizmów: przeciekający dach, cieknące rury, przelewające się ścieki ze zlewów i studzienek kanalizacyjnych, wilgotna piwnica lub podmurówka, para z prysznica lub z kuchni, zalanie wodą powodziową, woda ze zraszacza lub podziemny ciek deszczówki, nawilżacze powietrza, wilgotne ubrania lub suszarka wydmuchująca parę do wewnątrz pomieszczenia
•   wysokosprawny filtr powietrza (HEPA)
•   unikanie (często oznacza konieczność przeprowadzki)
•   Protokół Klinghardta usuwania neurotoksyn (najważniejsze: czosnek suszony przez zamrażanie (Freeze dried garlic), terapia mikronapięciowa KMT oraz Phospholipid Exchange);
http://www .neura lthera py.com
•   odczulanie (EPD [nnzyme potentiated desensitization -tłum.], homeopatia, techniki oparte na ART [badaniu odpowiedzi autonomicznej -tłum.] (NAET, EAV lub EDS, technika przeciwalergiczna APN)
•   protokoły dożylne (wit C n5-5- gms [raczej: 2,5 - 5 g - tłum.], glutation 600-4500 mg, kwas alfa liponowy 600 mg w ciągu 1 godziny, Hepa Merz = asparaginian ornityny, raz w tygodniu Ca-EDTA, kropówki ze składnikami odżywczymi (Majid Ali)
•   farmaceutyki i nne środki: chlorella, cholestyramina, beta-sitosterol, needgrass (Calamagrostis) i pektyna jabłkowa, węgiel medyczny, propolis, zmielone siemię lniane i błonnik w celu przeciwdziałania enterohepatycznej recyrkulacji toksyn, fluconazole i inne leki przeciwgrzybicze, nystatyna
Polecana literatura: http://www.mold-survivor.com http://www.mold-help.org/stchvbotrvs chartarum.htm http://www.aravenvironmental.com/backaround to molds.htm http://www. cal-iaq. org/mold0107. htm

Wskazówki kliniczne dra Klinghardta

Większość objawów toksyczności metali ciężkich, ekspozycji na pleśnie, boreliozy oraz zakażenia pasożytami często wygląda identycznie. Oto sposób aby je rozróżnić:

Wskazówka nr 1:
•   objawy boreliozy pogarszają się podczas i po skutecznej detoksykacji z rtęci (zatrucia rtęcią używano z pewnym skutkiem w leczeniu infekcji krętkowych; po usunięciu rtęci bakterie dochodzą do siebie szybciej niż układ immunologiczny gospodarza)
•   objawy infekcji pleśniowych poprawiają się w następstwie skutecznego usunięcia rtęci (pleśnie używają rtęci do ochrony przed układem odpornościowym gospodarza)

Wskazówka nr 2:
•   zapalenie stawów powodowane boreliozą dotyka dużych stawów, głównie kolanowego i biodrowego.
•   zapalenie powodowane infekcją pleśniową dotyka małych stawów kręgosłupa (Articulationes zygapophysiales) oraz palców
Wskazówka nr 3: rytmy i biorytmy
•   objawy infekcji pleśniowych mogą nasilić się w ciągu minut od ekspozycji (np. odwiedziny w czyimś zagrzybionym mieszkaniu)
•   objawy boreliozy falują w ślad za wolniejszymi biorytmami: cykle 9-10-dniowe, cykle 28-dniowe; kiedy objawy powracają, ich natężenie zwykle rośnie powoli w ciągu 24 godzin
•   objawy związane z robakami i pasożytami pogarszają się na 2-3 dni podczas pełni księżyca (organizmy te są wtedy najbardziej aktywne seksualnie i rozrozprzestrzeniają się - czemu towarzyszy reakcja immunologiczna gospodarza); pacjenci czują się relatywnie dobrze podczas nowiu
Wskazówka nr 4: miejsce przebywania
•   pacjenci z infekcją pleśniową czują się lepiej w suchym klimacie
•   pacjenci z boreliozą nie tolerują światła słonecznego i często czują się gorzej w klimacie suchym/słonecznym (unikają słońca, przebywanie na słońcu powoduje u nich spadek nastroju)
Wskazówka nr 5: zachowanie/nastrój
•   robaki u mężczyzn: skłonność do ryzykownych zachowań; u kobiet: uległość; u obojga płci: krótkie epizody dziwnego, szalonego, schizoidalnego zachowania (godziny)
•   neuroboreliioza: epizody wściekłości i depresji; ten sam nastrój może trwać przez kilka dni lub tygodni - nie minut; epizody normalnego/dobrego nastroju nawet u najbardziej chorych; pacjenci łatwo zadurzają się w niestosowny sposób
•   pleśnie: często nastroje związane z otępieniem mózgu; nastrój może się zmieniać w ciągu minut od ekspozycji; pacjenci często chronicznie rozdrażnieni tak długo jak przebywają w środowisku skażonym pleśnią - natomiast odczuwają poprawę natychmiast kiedy wyjdą na zewnątrz
•   toksyczność metali: chorych dotkniętych tym problemem pociąga ciemność/zło, stworzone przez człowieka sztuczne środowiska (wolą Disneyland od wycieczki nad ocean), rytm bez prawdziwej muzyki
Detoksykację należy przeprowadzać ostrożnie i prawidłowo!
Październik 2002 / II edycja: styczeń 2006 dr nauk, lek. med. Dietrich Klinghardt Bellevue, WA, USA
http://www.neuraltherapy.com http://www.klinghardtacademy.com/Neural-Therapy/

Źródło: https://docs.google.com/document/d/1YO2lls_IqurpoIjfRgiPbXECZrLu4ye1zNbIwpnoYk4/edit?hl=en_GB&pli=1
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: RTĘĆ - Zatrucia i detoksykacja organizmu
« Reply #2 on: (Wed) 20.05.2015, 14:39:05 »
Zatrucia rtęcią

  W latach 1953-1970 w Japonii nad Zatoką Minamata doszło do największego zatrucia rtęcią u ponad 1000 mieszkańców wybrzeża żywiących się głównie rybami. Przyczyną było odprowadzanie ścieków zawierających rtęć z fabryki aldehydu octowego koncernu "Chisso" do zatoki morskiej (w procesie produkcyjnym używano katalizatora zawierającego rtęć). Po wielu badaniach, ostatecznie w 1968 roku, udowodniono że rtęć wylewana do wody w organizmach planktonu i ryb utworzyła związki alkilowe, które wywołały u ludzi i kotów charakterystyczne syndromy choroby układu nerwowego, nazwane chorobą Minamata. Do śmiertelnych zatruć doszło również w północnym Iraku, gdzie ludność spożywała ziarno siewne, zaprawiane organicznymi związkami rtęci, wykorzystywane do pieczenia chleba - zmarło wtedy około 500 osób. Opisany proces wydobywania złota w dorzeczu Amazonkii powoduje bardzo wysokie zawartości rtęci w organizmach Indian zamieszkujących te tereny, dla których ryby są podstawowym pożywieniem. Całkowita zawartość rtęci we włosach tych Indian waha się w granicach od 1,51 ppm do 59,01 ppm, gdzie tylko u 21% wśród badanej populacji stężenie rtęci było niższe od 10 ppm. Średnia procentowa zawartość dimetylortęci (najbardziej szkodliwej formy) wynosiła 73%.

http://www.rtec.republika.pl/zagrozenia/zatrucia.htm


Mercury Poisoning- The Minamata Story
https://www.youtube.com/watch?v=ihFkyPv1jtU#t=10

水俣病患者 資料映像≪Minamata disease (a type of poisoning caused by industrial mercury pollution)
https://www.youtube.com/watch?v=qSwoO_hG61k

Minamata Disease 1.3
https://www.youtube.com/watch?v=_YRaZFKq92A

Minamata
http://www.youtube.com/watch?v=Tux1U3muIqs


Wody zatrute rtęcią

Nie ma mocnych na ten trujący metal. Okazuje się, że raz wprowadzony do środowiska nie da się usunąć nawet przez pół wieku, a jego siła rażenia rośnie wraz z upływem czasu

South River to niewielka rzeka w amerykańskim stanie Wirginia. Miała pecha, bo w roku 1929 koncern Du Pont zbudował nad nią fabrykę włókien sztucznych. Ścieki z niej wpuszczano do wody. Wśród licznych chemikaliów trafiających do środowiska był też siarczan rtęci - związek, który bakterie w rzece natychmiast przerabiały na truciznę zwaną metylortęcią. Tak było do roku 1950, kiedy to koncern przeniósł fabrykę w inne miejsce. Ścieki znikły, ale problem pozostał.

Dopiero pod koniec lat 70. odkryto, że ryby w South River są silnie zatrute związkami rtęci. Zakazano ich połowu. W połowie następnej dekady Du Pont uruchomił program monitorowania rzeki, mając nadzieję, że szybko powróci ona do "zdrowia". Czas jednak mijał, a poziom trucizny w zwierzętach nie malał. Najwięcej metylortęci zawierały ryby drapieżne, które znajdują się na końcu łańcucha pokarmowego.

Wcześniej czy później toksyna musiała trafić do ich żołądków. Zjawisko to zwane jest bioakumulacją i dotyczy nie tylko rtęci, ale tez setek innych wytwarzanych przez przemysł szkodliwych substancji, które dostają się do wód. Są one prawie niezniszczalne i łatwo gromadzą się w ciałach zwierząt. Każda wyrządza inne szkody. Metylortęć jest niebezpieczna przede wszystkim dla mózgu, blokuje też pracę nerek i układu rozrodczego, ponadto łatwo przenika do płodu oraz do mleka, którym matka karmi potomstwo.

Feralne pająki

Na początku tej dekady w South River przeprowadzono kolejne badania zakończone w zeszłym tygodniu publikacją w "Science". Ich wyniki uznano za niepokojące. Pokazują, że wojny z rtęcią nie będzie łatwo wygrać. Okazuje się bowiem, że zamiast stopniowo zniknąć ze środowiska, metal ten znalazł sobie nowe zaskakujące drogi migracji. Autorzy badań, ornitolodzy z College of William and Mary w Williamsburgu, postanowili zmierzyć ilość metalu we krwi i piórach trzynastu gatunków ptaków śpiewających, które żyją w sąsiedztwie rzeki. Ponieważ żaden z nich nie żywi się rybami i w ogóle fauną rzeczną, które są skażone rtęcią, nie oczekiwano rewelacji. Tymczasem okazało się, że u wszystkich osobników poziom rtęci przekraczał nawet dziesięciokrotnie bezpieczną dawkę!

Zainteresowano się ptasią dietą. Składały się na nią głównie pająki, koniki polne, ćmy i gąsienice. Im więc także sprawdzono poziom rtęci. Najwięcej, znacznie powyżej dopuszczalnego limitu, miały jej pająki. Była to głównie szkodliwa metylortęć, której stężenie u pająków przekraczało dwukrotnie poziom mierzony u ryb w South River. Nic dziwnego, że na przykład strzyżyk karoliński - mały rychliwy ptaszek, którego dieta - jak stwierdzono - składała się w trzech czwartych z pająków, był nafaszerowany rtęcią bardziej niż żywiące się rybami ptaki wodne.

Zagadką pozostaje na razie, dlaczego właśnie pająki stały się tak pojemnym rezerwuarem rtęci. - Ponieważ są drapieżcami, prawdopodobnie konsumują toksyczny metal wraz ze związanymi ze środowiskiem wodnym owadami, na które polują, np. jętkami. Pająki mogą też zostać skażone podczas wędrówek - mówi szef grupy Daniel Cristol. - Jednak niezależnie od tego, jak przebiega ta bioakumulacja, jej skutki mogą być poważne dla wielu gatunków ptaków. Takich miejsc jak dolina South River, zanieczyszczanych przez długie lata związkami rtęci, są bowiem na planecie dziesiątki tysięcy - uważa naukowiec. Grupa Cristola przyjrzała się bliżej nadobniczce drzewnej - to jeden z gatunków jaskółek. Stwierdzono, że szczególnie młode samiczki, silnie zatrute rtęcią, nie mogą mieć potomstwa.

Oddaj świetlówkę do sklepu

Rtęć - podkreśla Cristol - może rozmaitymi drogami dostawać się do środowiska. Ścieki, jak w South River, są tylko jedną z nich, choć szkody wynikające z takich lokalnych skażeń mogą być olbrzymie. Największa tragedia, choć rozłożona w czasie na wiele lat, miała miejsce w latach 50. w zatoce Minamata w Japonii, gdzie od zjedzenia ryb zatrutych rtęcią zmarło ponad tysiąc osób. Ludzie umierali długo po tym, jak zakłady chemiczne odpowiedzialne za zatrucie przestały odprowadzać toksyczne odpady.

Jednak najważniejszym źródłem rtęci wytwarzanej przez człowieka są kominy elektrowni opalanych węglem brunatnym i kamiennym, cementownie oraz zakłady wytwarzające chlor. Są nim także coraz częściej dzikie lub prymitywne wysypiska (takich jest większość), gdzie trafiają, choć nie powinny, świetlówki, żarówki energooszczędne czy zepsute wyświetlacze ciekłokrystaliczne. Wszystkie te przedmioty zawierają rtęć (oraz inne toksyczne chemikalia), dlatego trzeba je utylizować. Inaczej będą na masową skalę zatruwały środowisko, szczególnie że liczba wprowadzanych na rynek żarówek energooszczędnych i monitorów LCD szybko rośnie.

Badania w South River pokazują, że wciąż niewiele wiemy o długotrwałych skutkach bioakumulacji rtęci, także dla zdrowia ludzi. Niewątpliwie jest to wszędobylska trucizna. Wysoki jej poziom wykryto u Inuitów na Grenlandii, a ostatnio u mieszkańców Wysp Owczych. Obie społeczności żyją z dala od źródeł emisji rtęci, za to głównym składnikiem ich diety są wielkie ssaki morskie, w tkankach których gromadzi się szczególnie dużo związków tego metalu. W rezultacie akumulują się one również u ludzi, co prowadzi m.in. do częstszych uszkodzeń płodu, defektów układu nerwowego i odpornościowego. Z tego samego powodu w Japonii odradza się kobietom w ciąży spożywanie popularnego tam mięsa wielorybów, a w USA zaleca się ciężarnym oraz matkom karmiącym, aby unikały mięsa rekinów i kilku innych dużych drapieżników, np. mieczników (generalnie powinny one jednak jeść ryby, które są źródłem cennych kwasów tłuszczowych Omega-3).

Źródło:  http://wyborcza.pl/1,75476,5145926.html#ixzz3ag575dZY


Tragiczne konsekwencje zatrucia rtęcią. Tysiące ofiar!

O tym, jak bardzo szkodliwe są związki rtęci, nie trzeba dziś nikogo przekonywać. O jej silnej toksyczności wiedzieli unijni decydenci, którzy wydali rekomendację wzywającą kraje członkowskie do wycofania ze sprzedaży termometrów rtęciowych (z drugiej strony, wprowadzając rozwiązania promujące sprzedaż świetlówek kompaktowych, które zawierają rtęć). Tymczasem ludzkość kilkukrotnie boleśnie już się przekonała, jak porażające mogą być konsekwencje nierozważnego postępowania ze związkami rtęci. Nauczka ta kosztowała życie tysiące osób.

Pod koniec 1971 r. u mieszkańców jednego z regionów Iraku zaczęły się pojawiać dziwne symptomy. Ludzie zaczęli odczuwać parestezje (objaw polegający na uczuciu mrowienia bądź przebiegania prądu), a u niektórych pojawiły się zaburzenia koordynacji ruchów (tzw. niezborność ruchów) oraz zaburzenia widzenia z utratą wzorku włącznie. To był zaledwie początek tragicznych konsekwencji i ceny, jaką zwykłym ludziom przyszło zapłacić za katastrofalną politykę władz.

Bardzo szybko okazało się, że ludzie, u których pojawiły się drastyczne objawy, to mieszkańcy przemysłowych regionów Iraku, którzy spożywali produkty zbożowe, oparte o surowiec pochodzący z importu. Przerażająca tajemnica masowych zatruć szybko ujrzała światło dzienne.

W związku z klęską suszy, jaka dotknęła Irak w 1969 r., bezpośrednimi jej skutkami zagrożonych było ok. 500 tysięcy osób. W związku z tym tamtejsza administracja powzięła decyzję o imporcie ziaren z Meksyku oraz Stanów Zjednoczonych. Aby zminimalizować skutki klęski, sprowadzano 95 tysięcy ton zbóż (głównie pszenicy oraz jęczmienia). Irak zadeklarował, że chce wykorzystać zboże do siewu. Ostatecznie jednak transport trafił do obrotu, co było brzemienne w skutkach. Sprowadzone zboże nawożone było bowiem metylortęcią. Ten toksyczny związek został wykorzystany jako fungicyd - środek chemiczny do zwalczania grzybów. Informacja o tym, że podczas uprawy została użyta silnie toksyczna substancja, sprawiając, że ziarna nie nadawały się do bezpośredniej konsumpcji, znalazła się na workach ze zbożem - niestety tylko w języku angielskim oraz hiszpańskim. Niebezpieczeństwa były świadome irackie władze, które - mimo ryzyka, że zboże zamiast do siewu zostanie wykorzystane np. do produkcji żywności - zdecydowały się rozdzielić transport.


Worek ze zbożem skażonym metylortęcią, posiadającym charakterystyczne różowe zabarwienie
(fot. Wikimedia Commons)


Rolnicy, w ręce których trafiło skażone zboże, nie mieli pojęcia o czyhającym na nich zagrożeniu. Napisów w języku angielskim i hiszpańskim nie byli w stanie odczytać, a symbole przedstawiające przekreśloną czaszkę znaczyły dla nich niewiele. Zboże służyło jako karma dla zwierząt hodowlanych i przynęta na ryby (w ten sposób znaczne jego ilości przedostały się do wód). Produkowano też z niego chleb.

Na skutki nie trzeba było długo czekać. U osób, które spożyły znaczne ilości zatrutego chleba, już po kilkunastu dniach pojawiły się objawy zatrucia rtęcią - problemy z koordynacją ruchów, kłopoty z poruszaniem się, utrzymywaniem równowagi oraz problemy z widzeniem oraz utrata wzroku. U wielu dochodziło do śmierci w wyniku wyniszczenia układu nerwowego spowodowanego przez przedostanie się do organizmu toksycznej substancji.

Od grudnia 1971 r. do marca 1972 r. do szpitali trafiły tysiące ofiar zatrucia. Dopiero w styczniu 1972 r. władze irackie wystosowały ostrzeżenie przestrzegające przed wykorzystywaniem lub spożywaniem skażonego ziarna. Zagroziły też karą śmierci osobom, które będą próbowały sprzedawać zatrute zboże. Ostrzeżenie przyszło za późno. W styczniu każdego dnia do szpitali trafiały już setki osób z objawami rtęcicy. Rolnicy, którzy zapoznali się z rządowym ostrzeżeniem, obawiając się zatrucia, zaczęli porzucać towar, gdzie tylko popadnie. W rezultacie spore zapasy zboża trafiły do ujęć wody, jeszcze bardziej pogarszając sytuację.

W czasie trwającej epidemii do szpitali trafiło ponad 6,5 tysiąca osób. Według oficjalnych danych zmarło ok. 650 osób. Ale zdaniem wielu ekspertów, wskaźniki te mogą być zaniżone. Szacuje się, że liczba ofiar śmiertelnych mogła być nawet dziesięciokrotnie większa. Nawet u 100 tysięcy osób mogło zaś dojść do uszkodzenia mózgu.

Co ciekawe, nie był to jedyny masowy przypadek zatrucia rtęcią w Iraku. W 1956 i 1960 r. doszło tam do podobnych incydentów, podczas których śmierć poniosły setki osób.

Jak dramatyczne mogą być konsekwencje zatrucia rtęcią przekonali się wcześniej także mieszkańcy Japonii. W połowie lat 50. XX w. działalność firmy Chisso, operującej w obrębie zatoki Minamata, która produkowała ścieki zawierające metylortęć, doprowadziła do prawdziwej tragedii.

W wyniku szkodliwej działalności firmy Chisso, skażeniu uległo środowisko morskie. Zatrute zostały zwierzęta, które stanowiły główny składnik diety dla wielu mieszkańców tego obszaru. U wielu ryb stężenie związków rtęci było do 10 tysięcy razy większe, niż dopuszczały to normy. Od 1956 r. do szpitali zaczęły trafiać osoby, u których występowały objawy takie, jak: problemy z poruszaniem się czy zaburzenia widzenia. W wyniku zatrucia rtęcią w tym obszarze do początku XXI w. zmarło ok. 1800 osób. U ponad 2200 osób wystąpiły objawy choroby, którą od czas tamtego dramatycznego zdarzenia nazywa się chorobą z Minamaty.

(ao/rc/niewiarygodne.pl)

Źródło: http://niewiarygodne.pl/kat,1031987,page,2,title,Tragiczne-konsekwencje-zatrucia-rtecia-Tysiace-ofiar,wid,15524542,wiadomosc.html


Zobacz na:
Żarówkowi ściemniacze - BULB FICTION
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1981.0
« Last Edit: (Wed) 20.05.2015, 14:43:56 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: RTĘĆ - Zatrucia i detoksykacja organizmu
« Reply #3 on: (Fri) 24.07.2015, 15:10:31 »
Wywiad z Andrew Cutlerem przeprowadzony przez Marka Schauss

Nagrany we wrześniu 2008 roku

http://labinterpretation.com/content/track01-mark-schauss-andrew-cutler

Prawa autorskie do wywiadu posiada Mark Schauss

Schauss: Witam w programie Laboratory Medical Update. Nazywam się Dr. Mark Schauss, w studio jest dzisiaj ze mną Dr. Andrew Cutler. Dr. Cutler ukończył studia w zakresie fizyki na University of California i uzyskał doktorat z chemii na Princeton University. Jest właścicielem licznych patentów i profesjonalnym inżynierem. Jego obszar badawczy obejmował wszystko od alternatywnych źródeł energii do technologii kosmicznej, zanim zajął się kwestią zdrowia. Napisał dwie książki: „Amalgam Illness: Diagnosis and Treatment” oraz “Hair Test Interpretation: Finding Hidden Toxicities”, które można nabyć przez www.noamalgam.com
albo przez Amazon. Witam pana, doktorze Cutler!

Cutler: Cześć. Dziękuję.

Schauss: OK, zaczynamy. Doktorze Cutler, kwestia związku albo jego braku między tiomersalem w szczepionkach a autyzmem przykuwa ostatnio uwagę mediów. Autorzy licznych publikacji twierdzą, że nie ma takiego związku. Czy skomentuje to pan?

Cutler: Wiele innych publikacji potwierdza ten związek. Najświeższy przykład to praca DeSoto i Hitlan w Journal of Child Neurology, listopad 2007, ukazująca, że dane dotyczące poziomu rtęci we krwi i objawów autystycznych jasno potwierdzają, że rtęć powoduje autyzm. Ponadto medycyna stała się w zasadzie sztuką wyzwoloną i gdy zajrzy się na takie miejsca jak strona internetowa University of Washington Medical School można się zorientować, że lekarze nie chcą być technikami. Chcą być przedstawicielami sztuk wyzwolonych. Prowadzi to do sytuacji, że badacze naukowi są niezdolni do prowadzenia badań nad niebezpiecznymi chemikaliami i ich wpływem na ludzi. Nie jest to coś, co potrafiłby przedstawiciel sztuk wyzwolonych. Nie oczekujemy od niego właściwego zastosowania i zrozumienia statystyki. A zatem, jeżeli naprawdę wczytać się w wiele z tych badań, streszczenia i wnioski po prostu nie odpowiadają danym.

 

Schauss: Inne ważne pytanie brzmi: jak może istnieć tyle artykułów potwierdzających zupełnie przeciwne wnioski w tym temacie?

 

Cutler: Tak naprawdę wyjaśnienie jest bardzo proste. Pracę badawczą wykonujesz tylko wówczas, jeśli wiesz co robisz. Większość lekarzy nie ma takich doświadczeń. Potrzebny jest do tego doktorat. Gdy przygotowywałem swoją dysertację, tak samo jak większość kolegów powtarzałem eksperymenty po dziesięć razy, aby ustalić, co zrobiłem nie tak przez pierwsze dziewięć razy i modliłem się, aby za dziesiątym razem wyszło! Najogólniej mówiąc, jeśli chodzi o temat badań na ludziach, to z powodów etycznych masz dostęp tylko do strzępków informacji i jest bardzo łatwo uzyskać dane, które wydają się w porządku, ale jeśli się przez nie przegryziesz, okaże się że nie odzwierciedlają rzeczywistości – wystąpił jakiś błąd systemowy. A potem ludzie biorą te dane, które mogą ale nie muszą cokolwiek znaczyć i stosują wobec nich narzędzia statystyczne. Ale te narzędzia stosuje się tylko wobec losowych błędów, do różnych pomiarów, do rozmiaru grupy kontrolnej. Nie pomogą na błędy systemowe takie jak „czy podmioty pochodziły z właściwej grupy?”, „czy miałeś może pecha, bo ludzie których wybrałeś, byli atypowymi przykładami populacji kontrolnej?” – itp. A potem pojawia się problem sztuk wyzwolonych. Artykuł, o którym wspomniałem (DeSoto) pochodził od jakichś psychologów, którzy akurat znali się na statystyce i przeczytali oryginalny artykuł Ip, Wonga i innych z 2004 roku, którzy twierdzili, że udowodnili, iż rtęć nie powoduje autyzmu. W rzeczywistości niewłaściwie zebrali dane, źle wyliczyli statystykę z tych danych i uzyskali błędne liczby. A psychologowie byli na tyle skrupulatni, że przeliczyli te liczby i uświadomili sobie, że w tym artykule nie ma racji – wnioski nie pochodziły od zebranych danych – i skontaktowali się z autorami artykułu. Nie chcę, aby ktoś pomyślał, że krytykuję Ip i Wonga bo – w przeciwieństwie do wielu innych badaczy, z którymi się kontaktowałem i którzy mówili „och, opublikowaliśmy to i już, idź skocz z mostu” – oni powiedzieli „oczywiście, przekażemy swoje dane każdemu, kto zechce zweryfikować nasze badania”. A DeSoto i Hitlan stwierdzili, że do sprawozdania z badań wkradły się literówki. Przeliczyli to ponownie i przedyskutowali, co oznaczały poprzednie i aktualne wyniki. I w efekcie szeroko cytowany artykuł, który miał pokazać że rtęć nie powoduje autyzmu, tak naprawdę pokazał, że rtęć powoduje autyzm – tylko ludzie niedokładnie go czytali!

Mamy zatem gromadę ludzi, którzy bawią się w “ślepca i słonia” i agencje to finansujące, które mają swoje interesy, niekoniecznie związane z medycyną. Jeśli chodzi o medycynę, mamy Narodowy Instytut Zdrowia (NHI), Centrum Chorób Zakaźnych (CDC) i agencję dopuszczającą do obrotu leki (FDA), dla których – gdyby się okazało, że tiomersal spowodował autyzm – byłby to wielki polityczny cios. Oni zatem płacą ludziom, którzy dochodzą do przeciwnych wniosków. Odbiorcy grantów w różnych obszarach – było tak, gdy ja sam pracowałem na kontrakty – wiedzą, co mają udowodnić. Nie jest to czymś dziwnym w medycynie. Większość z nich udowadnia to, co mają udowodnić. Czasami dane wspierają te wnioski, a czasami nie. W większości przypadków, wysoka na metr sterta artykułów, które dowodzą czemuś przeciwnemu, zostaje streszczona do strony czy dwóch w podręczniku, a kontrowersje wymierają w następnym pokoleniu. W międzyczasie trzeba czytać artykuły w całości, a nie ich streszczenia, a także porównywać je z własnym doświadczeniem a także z doświadczeniami pochodzącymi z wiarygodnych źródeł, od osób, w których artykułach jest dokładnie to, czego sami doświadczyli, aby móc samemu zdecydować, która z tych stert artykułów zasługuje na większe uznanie. A czytanie artykułów medycznych to sztuka. Potrzeba wiele doświadczenia technicznego, aby naprawdę wczytać się w część zawierającą opis eksperymentu i zrozumieć „czy to wynika jedno z drugiego?”, „czy tak się mogło naprawdę zdarzyć?”, „czy nie lepiej po prostu zignorować ten artykuł?” – jeśli nie można domyślić się, co tak naprawdę zrobiono. I w tym kontekście lekarze powinni robić to, za co są najbardziej krytykowani – polegać na dowodach anegdotycznych. Dowody anegdotyczne to podstawa całej nauki, bo jest to obserwacja. „To widziałem”. To tak jak dowód przed sądem: „Ja to widziałem” kontra „ktoś powiedział mi, co widział”.

Z tego wynika, że prawdopodobnie zobaczymy kolejny metrowy stos artykułów polemizujących z tym, czy tiomersal powoduje autyzm czy nie, podczas gdy aktualnie istnieją wszelkie dowody na to, że powoduje. To typowe dla historii nauki i medycyny: wiele czasu wymaga, aby zakończyć debatę.

Schauss: Zatrucie rtęcią wydaje się być w centrum pańskich badań i publikacji. Dlaczego rtęć, doktorze Cutler?

Cutler: Ludzie mogą zostać zatruci na różny sposób. I wszystkie rodzaje zatruć znajdują się wśród klinicznych przypadków, z którymi lekarze mają do czynienia. Z powodu unikalnych własności rtęci, jej przydatności do celów medycznych i technologicznych i braku zrozumienia indywidualnych odmienności biochemicznych – zatrucie rtęcią jest bardzo prawdopodobne. Ponadto z powodu tego, co można określić jako nieracjonalny, niezgodny z nauką dogmat praktyki medycznej, ludzie zatruci rtęcią zwykle nie są diagnozowani wystarczająco wcześnie, więc ich stan się pogarsza zanim trafią do lekarza, który właściwie ich zdiagnozuje. Nadto, ze wszystkich metali rtęć ma najbardziej różnorodne efekty kliniczne, zależne od biochemii konkretnej osoby. To znacznie utrudnia diagnozę, jak również leczenie, gdyż wymaga zastosowania licznych interwencji w celu pomocy zatrutemu pacjentowi. Inne powszechne toksyny to ołów i arszenik; niezbyt powszechne to bizmut, beryl, tal i platyna. Lekarz długo praktykujący zetknie się z nimi wszystkimi. Toksyny, które powodują wiele zamieszania to antymon i aluminium, które są zwykle podwyższone u osób zatrutych rtęcią ale rzadko stanowią podstawową przyczynę zatrucia i organizm oczyszcza się z nich, gdy wydalona zostanie rtęć.

 

Schauss: W pana książce, Hair Test Interpretation: Finding Hidden Toxicities, którą wszyscy nasi słuchacze powinni nabyć na www.noamalgam.com, mówił pan o metodologii opartej na statystyce, która pomoże zinterpretować badanie włosa wykonane w Doctor’s Data, nazywając to regułami obliczeniowymi (“the counting rules”). Moje pytanie brzmi: po co potrzebne są te reguły, czym one są, jak działają i co mogą nam powiedzieć?

 

Cutler: Rtęć jest wyjątkowa spośród innych pierwiastków toksycznych, gdyż powoduje zaburzenia transportu wszystkich minerałów przez membrany komórkowe. To oznacza, że jest wiele osób zatrutych rtęcią, u których poziom rtęci we włosach, krwi czy moczu będzie normalny albo niski. Nie można zbadać tylko poziomu rtęci i określić, czy ktoś jest zatruty czy nie. Gdyby to było takie łatwe, lekarze pierwszego kontaktu mogliby to zbadać i leczyć. Reguły obliczeniowe  to sposób określenia zaburzeń transportu charakterystycznych dla zatrucia rtęcią. Składają się z kilku prostych reguł do obliczenia wyniku w zależności od tego, gdzie znajdują się podziałki na wyniku badania włosa. Na przykład na teście Doctor’s Data Hair Elements, jeżeli pięć lub mniej podziałek w dziale “essential elements” jest po prawej stronie, to wskazuje na duże prawdopodobieństwo zaburzeń gospodarki minerałami. Tak samo jest, jeżeli cztery albo więcej podziałki są na czerwonym polu. Najtrudniejsze jest policzenie, czy jedenaście albo mniej podziałek jest na białych i zielonych polach w środku, zawsze muszę to dokładnie policzyć zamiast szacować wzrokiem. Jak to wszystko liczyć, jest krok po kroku opisane wraz z przykładami w mojej książce o interpretacji badań włosa. (Możecie przeczytać o niej na www.noamalgam.com/hairtestbook.html.) Kiedy gospodarka minerałami jest zaburzona z powodu zatrucia rtęcią, poziomy innych pierwiastków same w sobie nic nie znaczą, chociaż niskie stężenia mają pewne znaczenie. Dlatego osoby zatrute rtęcią często są niewłaściwie diagnozowane z powodu naiwnej interpretacji wyników badań włosa. Jeżeli wystarczyłoby wyłącznie spojrzeć na to co jest “wysoko” i “nisko”, nie trzeba by było mieć dyplomu lekarza, bo każdy mógłby to zrobić. Kiedy gospodarka minerałami jest prawidłowa, wartości danych pierwiastków coś znaczą i trzeba zwracać uwagę na podwyższone wartości wszystkiego, co może być toksyczne. Książka opisuje też, jak poradzić sobie, gdy wyniki testu są niejasne. Jest w niej dokładny opis, jak poszczególne minerały wpływają na organizm i co oznaczają wyniki badań. Na przykład, cynk i wapń we włosie wzrastają, kiedy jest ich niedobór. W książce znajduje się też opis objawów nadmiaru i niedoboru oraz toksyczności wszystkich badanych pierwiastków.

Testy laboratoryjne to nie jest jakiś magiczny sposób na dotarcie do prawdy ostatecznej. Dodają po prostu pewne informacje do tego, co lekarz ustali w drodze wywiadu, badania i obrazu klinicznego. Jako, że zatrucie rtęcią jest łatwo mylone z innymi problemami z powodu specyficznego obrazu klinicznego, badanie włosa jest bardzo pomocne. Inne toksyny mogą być podobne. Na przykład osoby zatrute miedzią i rtęcią mają podobne objawy i na przykład kobiety z objawami napięcia przedmiesiączkowego mogą być zatrute miedzią albo też rtęcią. Badanie włosa odróżni zatrucie rtęcią od zatrucia miedzią i od zatrucia rtęcią i miedzią, a wszystkie te zatrucia inaczej się leczy. Jako, iż określa się w nim poziom 39 pierwiastków, badanie włosa to doskonałe narzędzie. Pozwala szybko wykluczyć diagnozy w sytuacji, kiedy jest jasne, że istnieje problem zatrucia, a potrwałoby wiele godzin wykluczenie innych diagnoz w drodze badania klinicznego.

Jedną z takich sytuacji, gdzie istotne jest wykluczenie innych chorób jest sytuacja, gdy objawy występują nagle, są bardzo różnorodne, czasem są następstwem nagłych zdarzeń, jak np. wypadek samochodowy. Niektórzy pacjenci mają powypadkowe uszkodzenia ciała. Inni są zatruci w stopniu, który był niezauważalny kliniczne aż doszło do stresu wywołanego wypadkiem.

Inną sytuacją jest taka, kiedy pacjent nie może dobrze opisać ani przypomnieć sobie objawów z powodu choroby psychicznej czy zaburzeń rozwojowych.

Ważne jest, aby pamiętać o tym, co oznacza „norma” w testach laboratoryjnych: przy każdym wskaźniku jedna osoba na 20 ma wynik wysoki albo niski. Dlatego interpretując wynik badań włosa, gdzie występuje 39 analizowanych wartości, potrzeba statystycznego podejścia i reguł obliczeniowych aby uniknąć leczenia stanu, który dla danej jednostki jest czymś normalnym.

Schauss: Rozumiem, że często stwierdza Pan, iż testy prowokacyjne z moczu, które mają zbadać obciążenie metalami ciężkimi, są nieprzydatne i nie powinny być rutynowo stosowane. Dlaczego?

Cutler: Stosujemy je z powodów, które nie mają żadnej wartości diagnostycznej. Nikt nigdy nie czyta literatury na temat testów prowokacyjnych, ludzie czytają tylko streszczenia w PubMed. Gdyby naprawdę zapoznali się z literaturą, dostrzegliby tuziny osób, które były całkowicie zdrowe a miały bardzo wysokie wyniki w porównaniu do jakichkolwiek innych wyników obserwowanych w gabinetach lekarzy medycyny alternatywnej. Jeśli wykona się test prowokacyjny u zdrowej osoby i u osoby zatrutej, wyniki są nie do odróżnienia; nie można stwierdzić na podstawie tego, że „wszystko ponad dany wynik oznacza zatrucie, a wszystko poniżej – brak zatrucia”. Poza nieprzydatnością diagnostyczną testy prowokacyjne charakteryzują się znacznym ryzykiem. Nie ma żadnych podstaw, aby akceptować takie ryzyko i nie otrzymać w zamian żadnych informacji. A zatem jedynym powodem stosowania takich testów jest według mnie sytuacji, kiedy firmy ubezpieczeniowe opłacą leczenie tylko, gdy przeprowadzony zostanie test prowokacyjny. Nie jest on przydatny diagnostycznie. Obarczony jest ryzykiem. Jest wiele innych sposobów na zdobycie przydatnych informacji.

Schauss: W swojej książce “Amalgam Illness”, którą szczerze polecam, pokazuje Pan protokół usuwania rtęci, wobec którego jest Pan bardzo zasadniczy. Postuluje Pan niskie dawki kwasu alfa-liponowego i doustnego DMSA podawane co cztery godziny. Inni mówią, że schemat podawania co osiem godzin jest łatwiejszy i równie skuteczny. Dlaczego Pana protokół jest lepszy od innych?

Cutler: Ponieważ mój sprawia, że ludzie czują się lepiej, a inne sprawiają, że ludzie często czują się okropnie i nieodwracalnie gorzej. Jest oparty na fundamentalnych prawach natury, które rządzą substancjami chemicznymi używanymi przez ludzi. Nie jest oparty na tym, jak duże mamy za sobą doświadczenie zawodowe. W zasadzie najprostszy protokół chelatacji jest opisany na tylnej stronie mojej książki o interpretacji włosa. „Amalgam Illness” dotyczy milionów innych symptomów, których nie ma w „Hair Interpretation”. Książka o badaniach włosa to – w uproszczonym opisie – chelatacja, parę innych informacji, wiele przykładów badań włosa. Kwas alfa-liponowy jest najsilniejszym dostępnym chelatorem. Nie jest dobrze opisany w literaturze anglojęzycznej, a umiejętność czytania po rosyjsku wymaga pewnej wiedzy chemicznej. Kinetyka kwasu ALA, DMSA, DMPS jest doskonale zbadana w organizmach ludzkich (przy DMSA również u dzieci). Jeśli spojrzycie na jakąkolwiek standardową książkę o medycynie (Goodman and Gilman’s The

Pharmacological Basis of Therapeutics; or Harrison’s [Principles] of Internal

Medicine; or Goetz’ Textbook of [Clinical] Neurology), będzie tam opisane, jak często podawać lek. W jaki sposób to określić: należy ustalić, jaki jest jego okres półrozpadu i dawać go według tego okresu. Im większe znaczenie mają fluktuacje w poziomie leku we krwi, tym bardziej trzeba trzymać się schematu. Jeżeli fluktuacje mają mniejsze znaczenie, można zmieniać okres podawania leku według wygody. Podstawowe własności farmakologiczne kwasu alfa-liponowego wymagają, aby był on podawany co trzy lub cztery godziny. Trzeba to robić w ten sposób: taki sposób podawania usuwa rtęć z organów wewnętrznych i centralnego układu nerwowego. Podawanie leku rzadziej często prowadzi do koncentracji rtęci w organach wewnętrznych i centralnym układzie nerwowym.

Jedną z rzeczy niedocenianych w medycynie z powodu braku badań technicznych i ilościowych (na korzyść sztuk wyzwolonych, tak by wyuczyć uprzejmych lekarzy) to umiejętność analizy masowej i oszacowania, gdzie znajduje się rtęć (albo ołów albo cokolwiek innego) u osoby zatrutej. W zasadzie gdy pacjent jest zatruty rtęcią, rtęć znajduje się w całym jego ciele, a większość organów jest bardzo podatna na działanie rtęci. A zatem występuje sytuacja, w której ktoś może mieć w sobie 5 albo 10 miligramów rtęci i tylko 100 mikrogramów we wrażliwej części mózgu. Jeśli podasz temu pacjentowi ALA, DMSA czy DMPS według nieprawidłowego schematu (na przykład kwas ALA czy DMSA trzy razy dziennie czy DMPS dożylnie raz w miesiącu czy co drugi dzień), zwiększysz jego wydalanie z tkanki łącznej, przestrzeni międzykomórkowej czy mięśni, ale doprowadzisz do koncentracji w mózgu czy wątrobie. A zatem pacjent, poprzez taki transport rtęci będzie bardziej chory niż wcześniej, pomimo że wydali pewną część rtęci. Aby zapobiec tej redystrybucji, należy podawać chelatory według okresu półrozpadu albo częściej. Dla ALA jest to trzy lub cztery godziny, dla DMSA są to cztery godziny. Dla DMPS jest to osiem godzin. Te kwestie różnią się indywidualnie, zawsze znajdzie się ktoś, u którego ten okres będzie krótszy i u nich sprawdzi się częstsze podawanie – jeśli będzie mniej częste, może im się pogorszyć.

Wielu lekarzy, którzy zalecają podawanie chelatora co 8 godzin albo trzy razy dziennie czynią to raczej dla wygody lekarza a nie pacjenta, bo lekarze, którzy nie do końca rozumieją dlaczego trzeba podawać inaczej albo którzy nie mają w sobie uprzejmości, muszą wykłócać się z pacjentem o to, że „tak, trzeba też wstawać w nocy”. A to kosztuje, bo nie mogą policzyć sobie ekstra wynagrodzenia za czas spędzony na kłótniach z ludźmi. Ale tak naprawdę, jeśli lekarz dobrze to zrozumie, nie jest to problemem. Lekarze, z którymi współpracuję, mówią zwykle coś takiego: „czy wstaje Pan w nocy to toalety?”, ludzie odpowiadają: „Tak” i wówczas lekarze mówią: „cóż, więc do wzięcia leku też trzeba będzie się obudzić, ale nie trzeba będzie wstawać ani nawet siadać, tylko przygotować sobie tabletkę i szklankę wody na stoliku, połknąć tabletkę, obrócić się na drugi bok – to żaden kłopot.” Ludzie będą tak robić.

 

To, czego nie można zmienić i jest podyktowane prawami natury, to częstotliwość podawania chelatora. Jest to konkretna liczba dla każdego chelatora i nie ma sposobu na zmianę tej liczby. Jeśli usłyszycie, że ktoś twierdzi, iż dla tych chelatorów okresy półrozpadu są inne, zignorujcie wszystko co ci ludzie mówią – są tak niezorientowani, że nie wiedzą nawet co oznacza „okres półrozpadu”! To fundamentalne prawo natury określa, jaki jest okres półrozpadu dla ssaków.

 

To, co można zmienić to: rodzaj użytego chelatora, wielkość dawki, jak często go używasz w sensie długości trwania cyklu. Empirycznie ustalono, że ludziom poprawia się przy cyklach trzydniowych i dłuższych. W teorii można zacząć rano, brać dawki do wieczora, przestać na noc i zacząć od nowa – osoby które rak robią, stają się jeszcze bardziej chore. Osoby, które biorą poranną dawkę, biorą je przez cały czas aż do wieczora dnia trzeciego – czują się lepiej. Długość cykli i okresu przerwy między nimi to kwestia empiryczna, zależna od tolerancji danej osoby. Dlatego mówię, aby przeprowadzać to w cyklach (brać przez kilka dni, potem przerwać itd.) gdyż niemal całe doświadczenie z chelatacją na tym się opiera i nie sądzę, aby było sensownym zmieniać wszystko, jako że nie ma zbyt wiele doświadczenia z ciągłą chelatacją. W niektórych przypadkach, gdy ludzie czują się dużo lepiej na chelatacji i powstrzymuje ona pewne uciążliwe objawy, nie było problemu z ciągłą chelatacją. Ale nie jest to powszechnie polecane przez literaturę i w praktyce klinicznej i nie polecam takiego rutynowego działania.

Jak mówiłem, ALA oczyszcza mózg i organy wewnętrzne. DMPS ma dostęp tylko do przestrzeni międzykomórkowej. Nie wyprowadzi rtęci z mózgu. Może przynieść ulgę na wiele sposobów, bo wiele objawów spowodowane jest przez rtęć w reszcie organizmu u średnio zatrutej osoby. Ale dla pełnej, całkowitej ulgi musisz użyć ALA. Jest to najskuteczniejszy chelator – używanie DMPS czy DMSA nie jest niezbędne, choć bardzo pomocne.

Jeśli jesteś zatruty innym niż rtęć metalem, trzeba dobrać właściwy chelator. Może zauważyliście, że nie wspomniałem o najpopularniejszym chelatorze, EDTA. Jest tak dlatego, że nie pomaga on na zatrucie rtęcią, a często szkodzi. Dla innych zastosowań jest przydatny, pomaga na miażdżycę naczyń krwionośnych, ale jeśli ktoś ma problem z rtęcią, nie należy stosować EDTA. Jeśli ktoś jest zatruty ołowiem, najlepiej użyć DMSA, bo DMPS nie odtruwa z ołowiu. Ale DMPS jest za to pomocny w przypadku każdego innego zatrucia. Daje najmniej skutków ubocznych. Jest wygodny, bo bierze się go co osiem godzin. Ważne jest, aby pamiętać okres dawkowania zgodny z prawami natury – co osiem godzin nie oznacza trzy razy dziennie, trzeba te okresy odmierzać zegarkiem. Co trzy godziny nie znaczy osiem razy dziennie, co cztery godziny to nie sześć razy dziennie, trzeba obliczać ten czas według zegarków.

Schauss: Słyszymy, że opisuje Pan raczej doustne chelatory, dlaczego nie dożylne?

Cutler: [wzdycha] Z dwóch bardzo dobrych powodów, pierwszy to taki, że absorpcja wszystkich tych chelatorów przez podawanie doustne jest bardzo dobra i nie ma powodu, aby je wstrzykiwać. Drugi powód jest w zasadzie bardzo interesujący, gdyż dlatego podaje się je często, aby zapobiec zbyt wysokim i niskim koncentracjom we krwi. Kiedy podajesz chelator doustnie, wchłania się on w ciągu godziny czy dwóch i to przesuwa w czasie szczyt absorpcji i przedłuża efektywny okres półrozpadu (kontra teoretyczny okres półrozpadu). A jeśli je wstrzykniesz, bardzo wysoka koncentracja chelatora we krwi będzie miała miejsce tuż po wstrzyknięciu, a potem nagle opadnie on i – o ile nie chcesz zastrzyków co trzy, cztery, sześć czy osiem godzin, czego chyba nikt by nie chciał – nie będziesz podawać chelatora dostatecznie często. A zatem ja wolę podawać je doustnie (albo przezskórnie, chociaż przez to może być więcej efektów ubocznych) zamiast dożylnie. I nawet ludzie z problemami trawiennymi radzą sobie bardzo dobrze przy podawaniu doustnym.

Schauss: Na koniec proszę powiedzieć, jakie inne badania są pomocne przy leczeniu osób zatrutych?

Cutler: Poza innymi testami właściwymi dla danego przypadku, pomocna jest według mnie morfologia krwi z rozmazem. Dość częste są problemy z anemią spowodowaną niedoborem żelaza albo niewłaściwą metylacją, czasem są inne problemy, bywa też neutropenia. Badanie poziomu ferrytyny jest dość użyteczne. Sugeruję osobom, które skarżą się na jakikolwiek rodzaj bólu, letargi, brak motywacji lub popędu, aby zbadały poziom testosteronu. Trzeba go porównać do norm właściwych dla wieku, a nie do norm laboratoryjnych, które są dobre dla 85-latków. U kobiet, prawie zawsze są problemy hormonalne i niezbędny jest panel hormonów płciowych. Cokolwiek, co pozwoli na wyrównanie poziomu hormonów sprawi, że poczują się znacznie lepiej. Bardzo często pacjenci mają problemy z tarczycą, więc pomocne są badania ft3/ft4/TSH. Jeśli wolą, mogą zrobić T3/T4/TSH. Badanie kwasu mocznikowego w osoczu jest bardzo pomocne. Jest obniżony przy zatruciu większością metali ciężkich, a podwyższony przy zatruciu ołowiem. Więc u osoby zatrutej rtęcią, poziom tego kwasu będzie zwykle poniżej 4 [mg/dL]; poczują się lepiej, jeśli podasz im dużo molibdenu. Jeśli są zatruci rtęcią, wynik będzie ponad 6 – może nie być bardzo wysoki, ale wtedy nie trzeba podawać molibdenu, tylko należy podejrzewać zatrucie ołowiem i podawać DMSA.

Inne badania rzadko są użyteczne i raczej odradzam je pacjentom, ale kierując się zaszłościami historycznymi, lekarze często je przepisują. Badanie musi być powiązane z różnymi objawami. Z mojego doświadczenia wynika, że lekarze – mając realistyczny pogląd na temat miałkości swoich umiejętności klinicznych – w dużej mierze polegają na badaniach laboratoryjnych, bo nie wiedzą jak często laboratoria mogą się pomylić i jak mało te wyniki mogą znaczyć [śmieje się]… Ja poświęcam wiele czasu na zachęcanie lekarzy, aby polegali na swoich umiejętnościach badania klinicznego i gdy zobaczą jakiś objaw, który zaprzecza wynikom badań, aby uwierzyli w to, co widzą (poza badaniem włosa, które jest według mnie doskonałe na początek – wspaniałe narzędzie diagnostyczne – pamiętajcie że nie można badać farbowanych włosów lub włosów po trwałej -  osoby z długimi włosami muszą obciąć je przy samej skórze – możesz wykorzystać inne włosy na ciele jeśli nie są farbowane i trzeba pamiętać tylko, aby uwzględnić kiedy urosły; możesz wykorzystać włosy łonowe – wyniki będą wiarygodne, widziałem wiele badań na włosach łonowych i wyniki były identyczne jak badanie włosa z głowy. Nie widziałem wystarczająco wiele badań na włosach spod pachy, aby stwierdzić czy wyniki są wiarygodne, ale podejrzewam że tak jest.)

Ale tak naprawdę to bardzo proste – morfologia, badania hormonów tarczycy, poziom kwasu mocznikowego w osoczu i wyżej wymienione hormony. U ludzi chudych i znerwicowanych należy również zbadać hemoglobinę A1c i stwierdzić, czy nie jest za niski jej poziom i czy nie są oni na granicy niewydolności nadnerczy. Ale jeśli pacjent jest chudy, znerwicowany i skupiony na sobie samym – w zasadzie nie trzeba badać, czy wymaga wspomagania nadnerczy.

Schauss: Pomyślałem, że zainteresuje też naszych słuchaczy kwestia rtęci i porfiryn w moczu.

Cutler: To naprawdę interesująca kwestia. Wiem coś na ten temat. Powstała na ten temat fascynująca literatura. A zatem udzielę długiej odpowiedzi, ale zacznę od krótkiej i ją rozwinę.  Krótka odpowiedź brzmi następująco: bardzo ograniczona wartość diagnostyczna z powodu wysokiego stopnia fałszywych wyników negatywnych. A przyczyną tego jest fakt, że w laboratorium prawdziwy „łańcuch analiz” rozpoczyna się, gdy mocz jest jeszcze w kanałach moczowych. Gdy spotka się z powietrzem, tak naprawdę już wówczas zaczynają się badania i od tego momentu aż do ostatecznych wyników, wszystko ma wpływ na rezultaty. Na większość badań z moczu nie ma to większego wpływu. Problem z porfirynami jest taki, że są one bardzo wrażliwe na oksydację przez powietrze i światło, a zatem jeśli oddasz mocz do wiaderka w pokoju ze światłem fluorescencyjnym, to do czasu gdy weźmiesz pojemnik i przelejesz go do pojemnika i włożysz do lodówki – połowa materiału badawczego przepadła! I to jest poza kontrolą laboratorium – oni nie mogą nic z tym zrobić, sprawdzić tego, wiedzieć co się stało. Jeśli dostarczysz mocz do laboratorium i technik wcześniej nie wykonywał tego testu, w instrukcji ma napisane, że mocz musi być dobrze wymieszany. Jeśli potrząśnie pojemnikiem, zamiast go delikatnie poruszyć w przód i w tył – to potrząsanie zniszczy kolejną część materiału badawczego. Jeśli zrobi to w pokoju ze światłem fluorescencyjnym, zniszczy kolejną połowę. A zatem może być osoba, która ma wysoki poziom porfiryn, a u której badania wyjdą w normie i nie jest to wyjątkowa sytuacja. Jest to zatem bardzo dobry test, jeśli masz zawsze świadomość, że wynik w normie – nawet powtórzony – może być błędny i może być fałszywie negatywny – zawsze są testy fałszywie pozytywne i negatywne, ten ma po prostu ogromnie duże prawdopodobieństwo fałszywej negatywności.

Jest badanie Woodsa et al. 5-karboksyporfyriny specyficznej dla rtęci, badanej aktualnie przez Laboratoire Philippe Auguste we Francji – teoretycznie jest to właściwy test, specyficzny dla rtęci,  ale nie jest dla mnie jasne, co oznaczają ich zakresy referencyjne, co budzi kolejne pytania… Jednakże co do zasady laboratoria głównego nurtu zawsze oferowały badania porfiryn w moczu i jeśli przyjrzeć się tym badaniom, choć nie są specyficzne dla rtęci, jeśli podwyższone są koproporfiryny, pacjent ma rzadką porfirię genetyczną, którą łatwo można wykluczyć. Albo jest to porfiria spowodowana zatruciem, jeśli podwyższona jest uroporfiryna i koproporfiryna – to może oznaczać tylko porfirię spowodowaną zatruciem. Są cztery choroby, które można tym testem wykluczyć oraz 30-40 toksyn, większość nich to metale ciężkie. A zatem, jeśli w badaniu wyszła porfiria spowodowana zatruciem, można szybko wykluczyć parę chorób. Problemem jest to, że nie możesz zdiagnozować w pełni niczego za pomocą tego testu, bo często bywa fałszywie negatywny. W Amalgam Illness opisuję, jak zebrać próbkę i jak się z nią obchodzić, jeśli ktoś chce wykonać ten test. Najlepsze by było, gdyby lekarze sami nauczyli się jak to zrobić i uczyli tego pacjentów oraz pisemnie dawali laboratoriom instrukcje, a pacjent sam przygotowywałby próbkę. Nawet wtedy będą wyniki fałszywie negatywne. Nadto jeśli zbadasz poziom porfiryn we krwi, wielu pacjentów – który mają porfirię spowodowaną zatruciem – będą mieli je lekko podwyższone – ale trudno jest zbadać poziom porfiryn we krwi, nie jest to powszechnie dostępny test. Jeśli martwisz się genetyczną porfirią, należy pamiętać że: w porfiriach genetycznych wynik zwiększony jest około 10 razy powyżej normalnych limitów albo i więcej. Typowo, u chorych występują objawy jako pewne epizody, a poza nimi czują się dobrze. Są dobrze opisane i zbadane czynniki wyzwalające objawy. W porfirii spowodowanej zatruciem, wynik jest podwyższony zwykle 2-4 krotnie i za każdym razem jest taki sam – nie rośnie ani nie maleje. Objawy nie pojawiają się epizodycznie.

Co jest naprawdę interesujące w literaturze… to, o ile dobrze pamiętam, szwajcarskie badanie, które skupiło się na poziomie porfiryn w moczu u dzieci od momentu narodzenia do wieku 18 lat. Wykazano, że przez pierwsze 24 miesiące poziomy porfiryn rosły i malały w powiązaniu z podaniem rtęci w szczepionkach. Badacze stwierdzili, że są to naturalne wariacje związane z rozwojem, ale jest dużo bardziej prawdopodobne, że jest to spowodowane zatruciem poszczepiennym i ma wpływ na całą populację.

A więc, pomimo iż w pewnym sensie jest to użyteczny test, ma pewne ograniczenia kliniczne z powodu dużego prawdopodobieństwa wyników fałszywie negatywnych, które potrafią namieszać w głowie. Lekarze muszą pamiętać – jestem pewien, że większość nich o tym wie – że jak powiedzą pacjentowi: „och, proszę wykonać te badanie, może być wynik w normie ale to nic nie znaczy”, a wynik będzie w normie, pacjent powie „cóż, ten wynik dowodzi, że nie jestem zatruty rtęcią”, nawet jeśli ten wynik kompletnie o tym nie świadczy. A zatem, pomimo że dla lekarzy te badanie może być użyteczne, może osłabić ich zdolność do leczenia pacjenta, który zawsze może powiedzieć: „te inne badania nic nie znaczą, a ja nie jestem tak naprawdę zatruty”. Bo jedyne co powie taki test to to, że pacjent ma jeden z fałszywie negatywnych wyników.

Schauss: Cóż, doktorze Andrew Cutler, dziękuję za to, że podzielił się Pan z nami tymi informacjami i mam nadzieję na współpracę w przyszłości.

Cutler: W porządku. Dziękuję bardzo.

Transkrybowane przez Michaela Rossa, 28 września 2008

Źródło: http://www.bioautyzm.pl/wywiad-z-andrew-cutlerem-przeprowadzony-przez-marka-schauss/


Zobacz na:
Analiza pierwiastkowa włosów
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=566.0
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: RTĘĆ - Zatrucia i detoksykacja organizmu
« Reply #4 on: (Mon) 27.07.2015, 11:40:31 »
Dr Dietrich Klinghardt - Oddziaływanie Środowiska & Odtruwanie (Napisy PL)
https://www.youtube.com/watch?v=BlhgYwC44Pc

Dr Dietrich Klinghardt jest lekarzem, mieszka i pracuje w USA. W swojej praktyce zajmuje się leczeniem poważnych chorób degeneracyjnych: autyzm, problemy neurologiczne jak np. ALS, stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona, choroba Alzheimera. Wykłada i prowadzi warsztaty na całym świecie przekazując swoją wiedzę i metody leczenia.

W swoim wystąpieniu na zeszłorocznym kongresie 'Spirit of Health 2014' mówił o głównych przyczynach dzisiejszych chorób wywołanych zmianami środowiskowymi i epigenetycznymi, a także omawiał efektywne metody terapii, które stosuje u swoich pacjentów. Podzielił się swoimi doświadczeniami związanymi z odtruwaniem organizmu z toksyn za pomocą dwutlenku chloru (niem. Chlordioxid, CD) i innymi naturalnymi środkami.
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: RTĘĆ - Zatrucia i detoksykacja organizmu
« Reply #5 on: (Fri) 25.09.2015, 14:48:04 »
Objawy zatrucia rtęcią



Jak zatrucie rtęcią wpływa na organizm?

 

Opis przewlekłego zatrucia rtęcią.

 

Wszystkie z niżej wymienionych objawów pojawiają się i znikają. Żaden z nich nie jest stały. Im bardziej ktoś jest zatruty, tym częstsze są u tej osoby objawy, na które czyni ją podatna jej własna fizjologia. Z powodu odmienności osobniczych u różnych osób objawy będą różne, a u każdej z tych osób dany objaw może ale nie musi wystąpić.

W sensie ogólnej oceny jakości życia, fakt że objawy pojawiają się i znikają prowadzi do tego, że ofiara ma tygodnie a nawet lata normalnego funkcjonowania, gdy jest wydajna i efektywna na zmianę z okresami bezproduktywności i trudności w wykonaniu najprostszych zadań. Osoba intensywnie realizuje jakiś projekt po to, aby potem odłożyć go na długi okres czasu. W miarę postępu choroby okresy produktywne są coraz krótsze, rzadsze i oddalone w czasie.

Objawy przewlekłego zatrucia rtęcią powstają w pierwszej kolejności w ośrodkowym układzie nerwowym. Następnie, w miarę jak pogarsza się metabolizm wątroby, pojawiają się dysfunkcje układu odpornościowego i problemy z przewodem pokarmowym. Mogą się pojawić problemy hormonalne. Rzadko występuje dysfunkcja nerek, która jest częsta przy ostrym zatruciu.

Nie ma typowego zestawu objawów – spektrum waha się od lekkich zaburzeń do całkowitego uniemożliwienia funkcjonowania. Zatrucie postępuje powoli i zmienia obraz narastających dysfunkcji.

Występują zmiany emocjonalne. Powoli pojawia się depresja. Ofiary czują się przemęczone, obojętne. Brakuje im motywacji nawet do najprostszych zadań. Tracą zainteresowanie otoczeniem i własnym życiem. Nie cieszą się życiem, nie doświadczają szczęścia czy radości. Doświadczają ciągłego strachu np. przed utratą pracy. Mogą być bardzo spięci. Brakuje im nadziei. Mają poczucie, że ciąży nad nimi klątwa. Nawet mała porażka ich zniechęca. Niewielkie trudności wydają się nie do pokonania.

Zmieniony stan emocjonalny u osoby zatrutej rtęcią prowadzi do upośledzonych stosunków międzyludzkich. Stają się bardzo drażliwi i wrażliwi, reagują silnie na względnie łagodne uwagi. Mogą nie być w stanie słuchać się poleceń, instrukcji czy sugestii i reagować na nie wybuchem złości. Mogą niewinne uwagi interpretować jako bardzo krytyczne. Mogą mieć przesadzoną reakcję na jakiekolwiek stymulacje i charakteryzuje ich nerwowość, zaniepokojenie. Mogą projektować swoje lęki i obawy na innych , wypowiadając niestosowne krytyczne uwagi i atakując inne osoby. Stają się nieśmiali, unikają kontaktu z obcymi. Pomimo tego mogą w nieoczekiwany sposób stracić nad sobą kontrolę w obecności obcych. Mogą chcieć częstych kontaktów z rodziną i przyjaciółmi, zwykle angażując ich w długie dyskusje na te same tematy – a potem unikać kontaktu przez długi czas. Coraz bardziej wycofują się z kontaktów społecznych.

Te zmiany emocjonalne redukują możliwość bieżącego funkcjonowania. Ofiary są często niespokojne. Brakuje im samokontroli i właściwej oceny rzeczywistości. Łatwo wpadają w zakłopotanie. Mogą stać się kłótliwi i zaniedbywać pracę i rodzinę. Nie mają cierpliwości. Tracą poczucie własnej wartości i stają się niedecyzyjni. Pojawiają się stany euforyczna albo maniakalno-depresyjne. Częste są też zachowania albo myśli obsesyjno-kompulsywne. W cięższych przypadkach możliwe są urojenia a nawet halucynacje.

Poziom inteligencji stopniowo maleje. Osoby, które wcześniej były bystre, stają się powolne w myśleniu. To stopniowe pogorszenie dotyczy konkretnie pamięci krótkotrwałej i logicznego rozumowania. Nie potrafią planować wydatków, grać w szachy, tracą zdolność koncentracji. Problemy z pamięcią mogą brać się raczej z łatwego rozproszenia uwagi i niezdolności do koncentracji tak aby zapamiętać rzeczy niż z prawdziwych zaburzeń pamięci (czyli osoby mogą skarżyć się na problemy z pamięcią ale radzą sobie dobrze na testach pamięci). Nie są zmotywowane do wykonywania pracy. Myśli są ciężkie, powtarzające się i pedantyczne. Coraz trudniej jest myśleć kreatywnie, ostatecznie staje się to niemożliwe. Pojawiają się problemy w odszukaniu właściwych słów, błędy stylistyczne i gramatyczne. Niezdolność do wyrażenia swoich myśli jest postępująca.

Specyficznym objawem jest niezdolność jasnego myślenia bez włożenia w to wielkiego wysiłku. Najlepszym opisem dla osób, które tego nie doświadczyły, to jak być na ciągłym kacu ale bez bólu. Osoby, które tego doświadczyły, wiedzą że termin „mgła umysłowa” najlepiej oddaje ten stan.

Zmiany poziomu zatrucia prowadzą do tego, że pojawiają się okresy w życiu, gdy zatrute osoby nie mają snów. Sny mogą być też czarno-białe.

Subiektywne doświadczenie zatrucia rtęcią to uczucie drażliwości, podekscytowania, lęki, niepokoju, melancholii, depresji, słabości, zmęczenia, przytłumienia, braku decyzyjności i bólu głowy. Poczucie beznadziei, depresji i bezsensowności są częścią zespołu zatrucia. Ofiara ma poczucie, że jej sposób postępowania jest racjonalny i uzasadniony. Umysłowe skutki zatrucia powodują stres i przerażenie.

Wczesne objawy fizyczne obejmują mdłości, dzwonienie w uszach, bezsenność, uczucie zmęczenia w ciągu dnia, utratę apetytu, tendencję do biegunek na zmianę z zatwardzeniami, zimne stopy i dłonie, tendencję do pocenia się (niektóre osoby mają odwrotnie i nie pocą się wcale), wysypki i zaczerwienienia skóry, głównie na twarzy i szyi.. Niektóre osoby często się czerwienią, inne wcale. Astma to jeden z objawów przewlekłego zatrucia rtęcią. Bardzo powszechne są też problemy z trawieniem.

Skóra staje się sucha, może się pojawić grzybica stóp a okolice kostek stają się swędzące, wysuszone. Często jest to na tyle denerwujące i bolesne, że powoduje bezsenność. Nawet po eliminacji infekcji grzybiczej występuje nadmierne podrażnienie skóry, swędzenie.

Włosy stają się cieńsze, suchsze, bez połysku i koloru, wolniej rosną i są łamliwe.

Zaburzony jest zegar biologiczny. Bardziej powszechne jest późne zasypianie i późne wstawanie. Mimo wysiłków osoby zatrute nie potrafią wyregulować sobie cyklu dnia i nocy.

Ofiary mogą cierpieć na lęk przed światłem, a bardzo jasne światło może być nieprzyjemne. Mogą być problemy z widzeniem, w tym zaburzenia percepcji kolorów ze zmniejszoną wrażliwością na kolor czerwony albo daltonizmem włącznie. Sporadycznie zaburzona jest zdolność skupiania wzroku na oddalonych obiektach. W niektórych przypadkach zaburzone może być widzenie trójwymiarowe.

Dłonie i stopy często stają się bardzo zimne. Pojawia się to nagle, zwykle z poceniem się. W miarę postępu zatrucia może wystąpić brak czucia i mrowienie dłoni i stóp.

U niektórych osób występuje krwawienie dziąseł, łatwo wypadają im zęby, może pojawić się nadmierne ślinienie się i wyjątkowo nieświeży oddech.

Rtęć zaburza zmysł zapachu, który staje się mniej dokładny, a potem – zmysł słuchu. Percepcja słuchowa nie pogarsza się aż tak jak zdolność pacjenta do zrozumienia i interpretacji dźwięków – np. słyszą wypowiadane do nich słowa ale ich nie rozumieją.

Ofiary doświadczają także dyskomfortu, który opisują jako „ciasna opaska wokół ich głów”. W czasie zasypiania pojawia się ból w kanałach usznych.

Rtęć zaburza też zdolność do regulowania temperatury ciała. Ofiary mogą czuć zimno i ciepło mimo, że temperatura się nie zmieni. Muszą nosić więcej ubrań niż inni albo trudniej im znosić wahania temperatury. Prowadzi to często do nocnego pocenia się.

U niektórych osób występuje znaczne pocenie się, niektórzy – zwykle kobiety – nie pocą się wcale np. mimo wysiłku czy gorąca.

Przyspieszenie tętna (tachykardia) jest bardzo częste. Tętno może zmieniać się w ciągu kilku minut bez powodu. Mogą pojawić się bóle serca. Lekarze podczas badań stwierdzają okresowe szmery w sercu i spłaszczoną falę T albo wydłużony interwał QT podczas EEG.

Kobiety mogą mieć bóle brzucha, w okolicach jelit i poczucie suchości pochwy.

Pojawić się może nienaturalne puchnięcie twarzy i nóg.

Rtęć zaburza system hormonalny. Tarczyca może mieć obniżone funkcjonowanie, co łatwo zmierzyć poprzez zmierzenie sobie temperatury rano przed wstaniem (podczas menstruacji – w 2,3 i 4 dniu okresu). Trzymaj długo termometr (przynajmniej 5 minut) pod pachą albo językiem. Jeżeli średnia temperatura jest niższa niż 36,4 stopnie Celsjusza mogą być problemy z tarczycą, niezależnie od wyników z krwi. U kobiet krew menstruacyjna powinna być jasnoczerwona, co sygnalizuje normalną pracę tarczycy. Brązowa krew oznacza niskie poziomy hormonów tarczycowych.

Kolejnym problemem jest nadmierne oddawanie moczu. Więcej niż 2,5 litra dziennie – czyli oddawanie moczu więcej niż 5 czy 6 razy dzienne – nie jest normalne. Budzenie się każdej nocy po to, aby oddać mocz, również nie jest normalne.

Obniżenie funkcji nadnerczy objawia się poczuciem słabości, zmęczenia, depresji, utratą wagi, hipoglikemią, niepokojem i niskim ciśnieniem krwi.

Jeżeli funkcja nadnerczy jest prawidłowa, symptomem zatrucia może być wysokie ciśnienie i ofiara może czuć ciągły głód.

Rtęć zaburza też zdolność ciała do regulacji glukozy. Poczucie zmęczenia 2-3 godziny po posiłku i chęć zjedzenia słodyczy, co na chwilę daje ukojenie, to objawy hipoglikemii (niezależnie czy jej podłożem są problemy z nadnerczami).

Rtęć powoduje rozregulowanie układu odpornościowego. Ofiary często nie potrafią zwalczyć drobnych infekcji, często chorują a przebieg chorób u nich jest poważniejszy niż u innych osób. Może również wystąpić alergia, astma i inne problemy z oddychaniem.

Alergie zwykle objawiają się astmą, swędzącą skórą, zmęczeniem ale nie ma cieknącego nosa. Nos jest zapchany. Swędzenie występuje na odkrytych partiach skóry, ulgę przynosi jej przemycie.

Ofiary zatrucia rtęcią mają problemy z metabolizmem alkoholu i często nie piją go bo nie sprawia im to przyjemności albo czują się potwornie po jednym czy dwóch drinkach. Gdy metabolizm staje się bardziej zaburzony, pojawia się nadwrażliwość chemiczna.

Rtęć (i inne metale ciężkie) zaburza także aktywność pewnych enzymów, które przestają pełnić funkcję detoksykującą a ofiara staje się bardziej wrażliwa na jakość powietrza, pokarmu i na chemikalia. Może dojść do wybiórczego jedzenia, poczucia zmęczenia czy depresji przy zanieczyszczeniu powietrza, wysypek skórnych poprzez podrażnienie proszkiem do prania albo kosmetykami.

Rtęć zaburza utlenienie krwi. Pojawiają się nagłe duszności, poczucie wyczerpania pomimo braku ćwiczeń fizycznych. Wraz z tym występuje uczucie chłodu, niezdolność do wygenerowania naturalnej ciepłoty ciała. Pomoże w tym suplementacja hormonami tarczycy, nawet gdy testy z krwi są w normie.

Rtęć zaburza mechanizmy krzepnięcia krwi i powoduje łatwe zasinienie skóry i trudności w powstrzymaniu krwawienia.

Osoby zatrute rtęcią mogą mieć dziwny zapach ciała, często określany jako podobny do zapachu słodkiego mleka.

Podczas wypróżniania mogą mieć poczuci, że nie oczyścili całych jelit, pomimo że to zrobili.

Poczucie słabości pojawia się głównie w okolicy ramion pomiędzy bicepsem a tricepsem – chociaż nie ma tam mięśnia, który mógłby być słaby. Jest ono konkretnie ulokowane w tym obszarze,

Pojawić się też mogą drżenia mięśni – drżenie powiek, słaba koordynacja warg i języka prowadząca do niewyraźnej mowy. Drżenia palców, powiek i ust zdarzają się w pierwszej kolejności. Drżenia dłoni powodują niemożność wykonania zadań wymagającej dobrej koordynacji – charakter pisma staje się niewyraźny, trudno jest narysować proste linie czy wykonać inne precyzyjne prace. Na koniec pojawiają się drżenia nóg, które zanikają w trakcie snu a są intensywne przy stresie. Są mniej regularne niż takie, które obserwuje się przy nadczynności tarczycy. Są to delikatne drżenia przerywane co parę minut gwałtowniejszymi ruchami. Zaczynają się od palców. Ostatecznie powodują problemy z poruszaniem się. Mogą też wystąpić napady padaczkowe.

Pogarsza się zdolność skupienia wzroku i kontrolowania źrenic, jak również zdolność do konwergencji – zbieżności dwojga oczu na jednym przedmiocie, aby widzenie było głębokie a nie podwójne. Ostatecznie mięśnie, które poruszają oczami, słabną i ofiara musi obracać głowę na boki, zamiast ruszać oczami.

Widoma oznaka utraty koordynacji to trudność w wybieraniu numerów w telefonie albo powtarzające się błędy przy wpisywaniu cyfr na klawiaturze albo częstsze literówki przy pisaniu na klawiaturze.

U dzieci w bardzo rzadkich przypadkach obserwuje się akrodynię – jest to rzadki zespół, którego objawami są silne skurcze nóg, drażliwość, uczucie mrowienia na skórze i bolesność palców, które mają silny różowy kolor oraz łuszcząca się skóra na dłoniach, stopach i nosie. Podobne objawy są u dorosłych ,szczególnie chemicznie wrażliwych.

W zakresie zachowań seksualnych zatrucie rtęcią u mężczyzn powoduje wycofanie się, depresyjność a u kobiet – zaniepokojenie, nieśmiałość, lęki i napięcie.

W pewnych okolicznościach zatrucie rtęcią może zostać rozpoznane we wczesnej fazie, Na przykład po zastąpieniu plomb amalgamatowych plombami zwykłymi albo przy innych ekspozycjach na rtęć. W tej wczesnej fazie w moczu mogą być krwinki czerwone, mocz staje się wówczas różowy (nie czerwony). Bardzo silna ekspozycja na rtęć powoduje mdłości, utratę apetytu i biegunkę. Zmiany fizyczne, emocjonalne, umysłowe i hormonalne pogłębiają się.

opracowano na podstawie "Amalgam illness" A.Cutler

Źródło: http://www.pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28:objawy-zatrucia-rtci&catid=7:zatrucie-metalami-cikimi&Itemid=78
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje