Author Topic: Antysemityzm – felieton  (Read 1653 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Antysemityzm – felieton
« on: (Mon) 17.08.2015, 11:31:00 »
Antysemityzm – felieton



„Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie wiele osób”.

„Gdy wspaniale uformowana sieć kłamstw jest stopniowo wciskana masom przez pokolenia, to wtedy Prawda wydaje się zupełną niedorzecznością, a piewcy Prawdy uważani są za majaczących szaleńców” – Dresden James

„Ten, kto kocha swój naród chce dla niego prawdy i dobra niezależnie od tego skąd ta prawda i to dobro pochodzi i występuje przeciwko fałszowi i złu niezależnie od tego, jakie jest ich źródło.” – O. Jacek Woroniecki

„Niektórzy ludzie, w tym historycy, a nawet naukowcy są ślepi na prawdę. Kiedyś powiedzenie, że żydzi to rasa było antysemickie, teraz powiedzenie, że nie są rasą jest antysemickie. To kompletne szaleństwo, jak historia sobie z nami pogrywa”… Szlomo Sand

Antysemityzm?

Semantyczny trick, całkowicie odwracający prawdę i tworzący zakłamanie od początku do końca – to słowo działa na wielu w sposób elektryzujący, lub wręcz paraliżujący – jedni omijają go szerokim łukiem inni pławią się nim z lubością – ale co to tak naprawdę znaczy?

Czy można mówić ze jesteśmy narodem antysemickim? Większość posługujących się tym słowem nie wie tak naprawdę jakie ono ma znacznie.

Co to więc jest ?

Skąd się to słowo wzięło – cóż to w końcu jest ten semityzm ? Kto to jest Semita? Często pojawia się to określenie, gdy tematyka dotyczy konfliktu palestyńskiego i opowiadania się za racjami jednej ze stron.

Semita – antysemita?

Historycznie – jak podają encyklopedie – Semici to ludność zamieszkująca od starożytności Azję Zachodnią, należąca do semickiej grupy językowej, której nazwa pochodzi od biblijnego Sema, syna Noego. Języki semickie dzielą się na 3 grupy – wschodnią (język akadyjski), północno-zachodnią (m.in. języki: kananejskie, aramejskie, fenicki, hebrajski) i południowo-zachodnią (języki arabskie i etiopskie).

Więc również Arabowie są Semitami i stanowią większość populacji, a na dodatek są liczniejsi od Żydów i ci ostatni nie stanowią nawet 10% Semitów (nie każdy żyd to Semita – pewna część żydów stanowią ludzie co przeszli na judaizm).

Jeśli wiec założymy że, antysemitą jest wróg większości Semitów to wnioski mogą być nader ciekawe – wrogowie Żydów nie mogą być antysemitami, bo są wrogami kilku % Semitów a zatem największymi antysemitami są Żydzi – odwieczni i śmiertelni wrogowie Arabów.

Często też pojawia się pogląd że antysemita to ktoś kogo nie lubią Żydzi – i tu jest chyba też ziarnko prawdy.

Cóż to jest przejaw antysemityzmu? …Co to jest antysemityzm?

Właściwie rozumiany winien być niechęcią, a może nawet nienawiścią do wszystkich narodów semickich, to znaczy niechęć lub nienawiść do 90% narodów arabskich, w tym także Palestyńczyków i 10% żydów, a to żydzi są od wieków śmiertelnymi wrogami Arabów i to żydzi gardzą i nienawidzą wszystkich Gojów, wszystkich, którzy nie są żydami, a więc: wszystkich Arabów, wszystkich Katolików, wszystkich Chrześcijan, wszystkich Muzułmanów, wszystkich itd., tak więc to żydzi są największymi antysemitami, rasistami i faszystami na ziemi od zarania dziejów.

W roku 1879 hamburski anarchista Wilhelm Marr założył Ligę Antysemicką, wprowadzając do słownika politycznego termin „antysemityzm”. Termin „antysemityzm” w warunkach drugiej połowy XIX wieku (zgodnie z teorią o tzw. „rasach niższych”) wymierzony był przeciw wszystkim Semitom: tj. Arabom, Żydom, Aramejczykom, Chaldejczykom, Asyryjczykom, Etiopczykom itp.

Obecnie zatracił swój pierwotny sens i został przywłaszczony przez niektóre środowiska żydowskie jako określenie jakiejkolwiek krytyki czy postawy skierowanej przeciwko nim.

Teodor Herzl (1860 – 1904), założyciel nowoczesnego ruchu syjonistycznego, utrzymywał, że antysemityzm nie jest żadną aberracją, ale naturalną i zupełnie zrozumiałą reakcją nie-żydów wobec obcych żydowskich zachowań i stosunków. Jedynym rozwiązaniem, argumentował, jest uznanie przez żydów rzeczywistości i zamieszkanie w oddzielnym, własnym państwie. „Kwestia żydowska powstaje gdziekolwiek żydzi zamieszkują w zauważalnej liczbie”, pisał w swojej najważniejszej książce „The jewish state”. „Tam gdzie jej nie ma, zostanie przyniesiona przez przybywających żydów…

W dzisiejszych czasach powszechnego fałszu i zakłamywania faktów i prawd historycznych, przejaw antysemityzmu to postawa wprost heroiczna w stosunku do wściekłej, zaciekłej i nienawistnej żydopropagandy, fałszu, szczucia, zakłamań i dezinformacji.

Antysemityzm to lepka i śmierdząca łatka, którą łatwo przykleić, ale tak się składa, że to właśnie zdrajcy, oszczercy, prowokatorzy, oszuści, ignoranci i nieuki jej używają, to nieuki, którzy zwykle świadomie i celowo nie odróżniają krytyki rasy od krytyki lobby, grup interesów, itp.

To krytyka nieuczciwych interesów żydowskich w naszym i nie tylko naszym kraju. Tak samo krytykują lobby unijne, amerykańskie i pewno krytykowaliby nawet lobby kosmitów, gdyby takie było – ale gdy się nazywa po imieniu wady człowieka, który jest żydem to zaraz jest antysemityzm.

Punktowanie uczestnictwa syjonizmu, żydostwa, masonerii tu czy tam wcale nie ma na celu wybielanie siebie i przerzucania winy. Chodzi o to, że należy zło punktować, gdyż wtedy staje się ono jawne i w świetle Prawdy traci swoja moc i przestaje być bezkarne.

Nie wiemy skąd w ludziach zasłaniających się tolerancją tyle jest nietolerancji dla kogoś, kto stara się dostrzegać zło i nie przemilczać niewygodnych słów i faktów. A może to po prostu zazdrość o to, że ktoś potrafi nazwać sprawę po imieniu…..

“Utajony rasizm praktykowany przez Żydów w stosunku do obcoplemiennych, wśród których przyszło im żyć, prędzej czy później powoduje otwartą i oczywistą reakcję dotkniętych tym “gojów”. Reakcja takowa natychmiast zostaje skarcona jako? Antysemityzm!” – pisarz żydowski Louis Golding, “The Jewish Problem”

“Zaniechanie przez bardzo wpływową i bogatą społeczność Żydów amerykańskich, poważnych i obiektywnych badań przypadków antysemityzmu jest znamienne. Ani religijni ani świeccy przywódcy wielu żydowskich organizacji nie chcą stracić tej potężnej broni, jaką jest uprzedzenie rasowe do obcoplemiennych i przywiązanie do wiary…. Jest to spisek rabinatu, żydowskich nacjonalistów, jak i innych przywódców zorganizowanego Żydostwa, trzymającego zawsze oręż uprzedzenia rasowego w zanadrzu.” – dr. Alfred Lilienthal żydowski historyk, “Druga strona monety” (The other side of coin)

“Jest to słowo specjalne, słowo kłamstwo, odwrócona prawda. Fałsz w takiej formie, która eliminuje sprzeciw do minimum – ponieważ, jak najbardziej przypomina prawdę. Tak jak rękawiczka z lewej ręki podobna jest do tej z prawej – tak właśnie słowo ANTYSEMITYZM w rzeczywistości oznacza dokładnie jego odwrotność czyli – ANTYGOIZM„. Ivor Benson – „The Zionist Factor” –

„Antysemityzm” takim, jak go widzą syjoniści jest przedmiotem badań wielu ludzi. Źródełko władzy syjonistycznej nie tryska bowiem, jak można by się spodziewać, na Bliskim Wschodzie, w Tel Aviv. To źródełko, a właściwie potężny gejzer wszechwładzy, bucha po drugiej stronie Atlantyku. I tam należy pogrzebać. W 2004 roku Kongres została przyjęta ustawa „Global Anti-Semitism Review Act” stanowiąca rodzaj testu na „antysemickość”. Po zrobieniu tego testu każdy mieszkaniec Globu będzie mógł z całą pewnością stwierdzić, czy jest „antysemitą”, czy też nie.

Sytuacja tak naprawdę śmieszna nie jest. Realizacją tej ustawy zajmuje się Departament Stanu USA, który zobligowany jest (sic!) do ciągłego monitorowania tego zjawiska na całym świecie.

Wzmiankowana ustawa opiera się na 13 punktach, które stanowią trzon testu. Postaram się przybliżyć Wam ich zawartość. Całość skonstruowana jest jako atak ad hominem, gdzie zmusza się przede wszystkim do milczenia osobę, a nie próbuje rozwiązać problemu.

Antysemityzmem jest:

1. „Każde oświadczenie, że ‘Społeczność żydowska kontroluje rządy, media, handel zagraniczny i świat finansów”.

2. „Wyrażanie silnych uczuć anty-izraelskich”.

3. „Wyrażanie krytyki przywódców Izraela, dawnych i obecnych”.

4. „Jakiekolwiek krytykowanie religii żydowskiej lub żydowskich przywódców religijnych, ze szczególnym uwzględnieniem odniesień do Talmudu i Kabały”.

5. „Jakakolwiek krytyka rządu i Kongresu USA insynuująca, że są pod silnym wpływem społeczności żydowsko – syjonistycznej i organizacji żydowskich jak np. AIPAC”.

6. „Jakakolwiek krytyka społeczności żydowsko – syjonistycznej jako promotora globalizmu i tego, co niektórzy nazywają „New World Order”.

7. „Przeklinanie Żydów za podżeganie Rzymian do ukrzyżowania Chrystusa”.

8. „Cytowanie faktów mogących w jakikolwiek sposób obniżyć cyfrę 6 mln. odnoszącą się do liczby ofiar żydowskiego Holokaustu”.

9. „Insynuowanie, że Izrael jest państwem rasistowskim”.

10. „Insynuowanie, że istnieje spisek syjonistyczny”.

11. „Dostarczanie dowodów, że Żydzi i ich przywódcy stworzyli komunizm i rewolucję bolszewicką w Rosji”.

12. „Dostrzeganie pejoratywnych cech wyznawców wiary mojżeszowej”.

13. „Insynuowanie, że Mossad jest zamieszany w zamachy 9/11”.

Termin żyd (Jew w języku angielskim) pojawił się pod koniec XVIII w. jako skrócenie terminu „Judejczyk” – (Judean), co odnosi się do mieszkańca Judei, niezależnie od jego rasy, narodowości czy religii.

Mimo potężnego wysiłku propagandowego tak zwanych „Żydów”, są oni niezdolni udowodnić w zachowanej historii, że jest choćby jeden zapis odnoszący się do tamtego okresu na temat rasy, religii czy narodowości określanej słowem „Żyd” (Jew). Religijna sekta w Judei w czasach Jezusa, do której nawiązują „Żydzi” nazywając ich Żydami, była znana jako Faryzeusze. Judaizm dziś i faryzeizm w czasach Jezusa to jedno i to samo.

Jezus wyrażał swój wstręt do faryzeuszy, stąd słowa „Biada wam, uczeni w Piśmie i Faryzeusze, hipokryci, wy węże, wy plemię żmijowe!”

Dla żydów ortodoksyjnych Żydem jest tylko osoba, która ma ortodoksyjną matkę lub przeszła konwersję na judaizm. Może nim zostać nawet autor tego artykułu, jeśli zechce.

Brak genetycznego związku wielkiej części Żydów w Izraelu z rasą semicką pochodzi z faktu, że genetycznie nie są oni potomkami starożytnych mieszkańców Palestyny.

“Tyle się plecie o antysemityzmie i antysemitach… Jeżeli kogoś nazywają antysemitą – niekoniecznie musi on nim być naprawdę” I.Bubis, lider niemieckich żydow, 1998

“Żyd współczesny nie może żyć bez antysemityzmu. Jeśli antysemityzm gdzieś nie istnieje – on go stworzy. Dzisiejsi żydzi są jak kobiety – pragną władzy, nie jawnej, lecz zakamuflowanej”. – I. B. Singer, noblista, pisarz żydowski

Dzisiejsi żydzi dzielą się na Sefardyjczyków oraz Aszkenazyjczyków, i tylko ci pierwsi pochodzą z Judei. Aszkenazyjczycy bowiem nie mają nic wspólnego z Semitami, choć również podają się za Żydów.

Obecnie społeczność żydowska składa się z 85% do 92% Aszkenazyjczyków i tylko 15% do 8% Sefardyjczyków (zależnie od źródła informacji).

Wbrew temu, co sądzi większość, w Polsce nie było Żydów Sefardyjskich, czyli Judejczyków. W Polsce byli chyba wyłącznie żydzi chazarscy i konwertyci.

W filmie „The Ringworm Children” jest opisana sytuacja, gdy w 1951 roku, naczelnik ministerstwa zdrowia, Chaim Szeba, wrócił z USA z 7 rentgenowskimi maszynami, które podarowała mu amerykańska armia. Miały zostać użyte w masowym eksperymencie na całym pokoleniu Sefardyjczyków, służących jako króliki doświadczalne. Każde dziecko sefardyjskie miało dostać 35 tys. razy większą od dopuszczalnej dawkę promieniowania, skierowaną bezpośrednio w głowę.

Za doświadczenie rząd amerykański płacił 300 mln lirów izraelskich, co stanowi równowartość współczesnych miliardów dolarów. Dla porównania, cały ówczesny budżet ministerstwa zdrowia Izraela zamykał się w sumie 60 mln lirów. Dla niepoznaki, podczas wycieczek szkolnych dzieci zabierane były w odosobnienie, w celu napromieniowania. Rodzinom tłumaczono, że promieniowanie ma stanowić zabezpieczenie przeciwko grzybicy oraz pasożytom.

Bezsporne fakty dostarczają niezaprzeczalnych dowodów dla historycznie trafnego stwierdzenia, że tak zwani Żydzi (Jews) pochodzenia wschodnioeuropejskiego są bez wątpienia potomkami Chazarów, określa się ich jako ludy Ugrofińskie lub Mongolsko – Tureckie, naród który żył głęboko w sercu Azji i zgodnie z historią, wywalczył sobie drogę do wschodniej Europy około 1 wieku przed Narodzinami Chrystusa i ustanowił Królestwo Chazarskie. Można łatwo odnotować, że z jakiegoś tajemniczego powodu historia królestwa Chazarów jest nieobecna na lekcjach historii w szkołach.

Byli wojowniczym plemieniem, które żyło głęboko w sercu Azji i byli tak wojowniczy, że nawet Azjaci wygnali ich z Azji do Europy Wschodniej i Centralnej. Na swej drodze do nowej ojczyzny nie szczędzili nikogo, utrzymując się z rozboju oraz haraczów, co, zdaje się, było ich nie tyle drugą, co pierwszą naturą.

W roku 730 A.D. chan Bulan zdecydował, że konieczne są głębokie zmiany. I tak, w ramach odbudowy plemiennego morale, Bulan zaprosił do Itil, stolicy Chazarii położonej przy ujściu Wołgi, przedstawicieli religii chrześcijańskiej, islamskiej oraz talmudycznej. Chan przyjął religię talmudyczną jako swoją własną, niektórzy twierdzą, że najbardziej spodobało mu się w wierzeniach Hebrajczyków to, iż ich Bóg Jahwe obiecał im panowanie nad światem, czyniąc z nich tzw. „naród wybrany.” Wraz ze zmianą wierzeń nastąpiło coś wręcz zdumiewającego: otóż chan Bulan postanowił, że Chazarowie są tzw. 13 zaginionym plemieniem hebrajskim czy też od tego czasu powinni za takowy uchodzić. Stali się „chazarskimi Żydami”. Taki rozwój wypadków zdawałby się jednoznacznie wskazywać na to, że u podłoża zmiany religii leżało jednak przeświadczenie, że kiedyś Hebrajczycy będą panować nad światem.

Joe Biden – polityk amerykański z partii demokratycznej, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, w wywiadzie dla Shalom TV twierdzi, że nie trzeba być żydem, aby być syjonistą.

Można by zaryzykować stwierdzenie, że w Polsce nie ma i nigdy nie było antysemityzmu, bo w Polsce nie ma i nie było Semitów. Są pseudo-żydzi chazarscy, którzy są syjonistami. Z tego powodu w Polsce zawsze był antysyjonizm. A co najciekawsze, elity tych pseudo-żydów biedaków swojej rasy (chazarskiej, nie semickiej) traktowali tak samo, jak gojów.

„Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras tak, jak one od insektów. Faktycznie, porównując do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, bydło w najlepszym wypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest sprawowanie władzy nad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone przez naszego przywódcę za pomocą żelaznej pięści. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy.” – Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla

„Goje jak zwierzęta pociągowe – mają służyć Żydom”. Rabin Owadia Josef, duchowy przywódca partii Szas wchodzącej w skład koalicji rządzącej Izraelem oznajmił, że „goje rodzą się po to, by służyć Żydom”.

Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – zapowiedział rabin podczas przemówienia w synagodze. Potem porównał osoby, które nie są Żydami do… zwierząt pociągowych

Zionist Psychopaths

http://www.youtube.com/watch?v=jKB0IAP4AR8

Israelis Enjoy Massacre (Shocking)

http://www.youtube.com/watch?v=TkCBK4-5tRI

Syjoniści poświęcili wiele żydowskich istnień w swych ciągle trwających konfliktach. By osiągnąć swój cel zawsze świadomie wywoływali antysemityzm. Podczas II wojny światowej byli przeciwni dawaniu pieniędzy na ratowanie Żydów. Lider syjonistów Yitzhak Greenbaum powiedział podczas przemówienia w Tel Avivie 18 lutego 1943 roku, że ktoś powinien stawić opór tej fali drugorzędnych roszczeń. Powiedział także:

„Jedna krowa w Palestynie jest ważniejsza niż wszyscy europejscy Żydzi”.

Ich interesem nie było ratowanie Żydów, przeciwnie, im więcej żydów ginęło – tym większym było dla nich atutem i kartą przetargową. Ich mottem było rak bedam (tylko przez krew dostaniemy ziemię).

Niech świat wie, że bycie Żydem znaczy bycie oddanym Torze i odrzucenie syjonistycznej herezji. W syjonistycznym państwie Żydzi cierpią religijne prześladowanie i nietolerancję. Nawet groby naszych przodków są niszczone i bezczeszczone zgodnie z syjonistycznym planem zniszczenia żydowskiej religii. Nawet jeśli syjoniści są zwolennikami przestrzegania religijnych praw to wciąż będzie to państwo ateistyczne, fakt jego istnienia – jest sprzeczny z Torą..

– Syjonistyczni politycy i ich współtowarzysze nie przemawiają w imieniu Żydów, nazwa Izrael została przez nich skradziona. Syjonistyczna propaganda przeciwko żydowskiej tradycji i prawu stawia syjonizm na pozycji najwiekszego wroga żydów.

Amazing truth speaking !!!!

http://www.youtube.com/watch?v=W99Y78k5EaY

Z książki „Żydowscy Żołnierze Hitlera” można dowiedzieć się, że dziesiątki tysięcy mischlingów służyło w Wehrmachcie, Luftwaffe i Kriegsmarine, wysoko awansując. Setki mischlingów zostało odznaczonych Żelaznymi Krzyżami, zaś 20 żołnierzy i oficerów żydowskiego pochodzenia otrzymało najwyższy order III Rzeszy – Krzyż Rycerski. W nazistowskiej prasie długo krążyło zdjęcie niebieskookiego blondyna w hełmie, którego przedstawiano jako „Idealnego niemieckiego żołnierza”. Był nim Werner Goldberg. Jego ojciec był Żydem. W styczniu 1944 roku lista wyższych oficerów spokrewnionych z żydowską rasą” liczyła 77 nazwisk, w tym 23 pułkowników i 15 generałów.

Gdy bowiem analizujemy pochodzenie politycznych, wojskowych i gospodarczych elit III Rzeszy, co rusz natrafiamy na osoby żydowskiego, pół żydowskiego, ćwierć żydowskiego pochodzenia oraz takich, którzy przez fakt małżeństwa byli spokrewnieni z żydowskimi rodzinami.

Wymieńmy kilkanaście nazwisk, opierając się na ustaleniach niemiecko-żydowskiego wykładowcy akademickiego, Dietricha Brondera oraz wiedzy własnej:

1. Adolf Hitler (Führer III Rzeszy)
2. Julius Streicher (gauleiter Frankonii, wydawca antysemickiego i antykatolickiego „Der Stuermer”. Dodam, że pismo to dziwnie przypomina mi – chodzi o ataki antykościelne i pornografię – Tygodnik „Nie” Jerzego Urbana)
3. Joseph Goebbels (główny propagandysta III Rzeszy, miał pochodzić z hiszpańsko-holenderskich Żydów, w szkole koledzy wołali na niego „Rabbi”)
4. Hans Frank (generalny gubernator w okupowanej Polsce, syn żydowskiego adwokata-hochsztaplera z Bambergu).
5. Reinhard Heydrich (szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, pół-żyd, który wg Himmlera Żyda w sobie zdusił)
6. Adolf Eichmann (realizator „ostatecznego rozwiązania”, urodził się w Palestynie, w późniejszym czasie stosowne papiery sfałszowano, podając za miejsce jego urodzenia Solingen)
7. Alfred Rosenberg (szef Urzędu do Spraw Zagranicznych NSDAP, nazistowski filozof. Bałtycki Niemiec z domieszką krwi żydowskiej )
8. Odilo Globocnik (dowódca „Akcji Reinhard”-zagłady polskich Żydów)
9. Wilhelm Kube (gauleiter i gubernator Białorusi, rodem z Głogowa)
10. Ernst „Putzi” Hanffstaengel (szef wydziału prasy zagranicznej w NSDAP, pół-Żyd po matce, z domu Heine)
11. Erhard Milch (feldmarszałek i szef uzbrojenia Luftwaffe, jego matka była Żydówką)
12. Max Naumann (Żyd, zwolennik nazistowskiej rewolucji nacjonalistycznej, szef Związku Żydów Narodowoniemieckich, przeciwnik „Ostjuden”, których atakował z pozycji antysemickich. Autor m.in. „Sozialimus, Nationalsozialismus und nationaldeutsches Judentum”).

http://img20.imageshack.us/img20/6315/egq7.jpg


Sołżenicyn w „Archipelag Gułag”, na 79 stronie zamieścił 6 zdjęć ludzi, którzy zarządzali najbardziej morderczymi obozami więziennymi w Rosji. Wszyscy byli Żydami: Aron Solts, Naftaly Frenkel, Yakow Rappoport, Matvei Berman, Lazar Kogan i Genrikh Yagoda.

W lipcu 1971r. Prasa zachodnia, szeroko rozpisywała się o wyznaniach polskiego żyda z Izraela niejakiego Abrahama Vidro.

Abraham Vidro wyznał, że :

1.) Komendantami obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie byli:

-Raichman
-Mierkułow
-Urbanowicz

2.) Kierownikami masowych egzekucji byli członkowie mińskiego komisariatu GPU:

-Lew Rybak
-Chaim Finberg
-Abraham Borisowicz

3.) Zbrodnię wykonali:

-Bogdan Zaharewicz
-Kobulow
-Begman
-Elman
-Estrin
-Krongauz
-Lejbkind
-J.Raichman
-Abakumow
-Milstein (transport)
-Sierow
-Abram Borysowicz
-Lew Rybak
-Chaim Finberg
-major Joshua Sorokin
-kapitan Aleksander Suslow
-kapitan Samyun Tichonow

Żadna z wyżej wymienionych osób nie była z Rosjaninem.

W Polsce po wojnie ludzie ginęli jak za czasów bolszewickiej rewolucji w Rosji. Ponad 1 milion polskich patriotów przeszedł przez ciężkie wiezienia i obozy pracy niewolniczej, jak w kopalni uranu w Kowarach. 1 milion 100 tysięcy wywieziono do gułagów w Związku Sowieckim, w tym co najmniej 300 tysięcy inteligencji mogącej utworzyć administracje państwa. Nieokreśloną liczbę patriotów z AK, NSZ, BCh i opozycji rozstrzelano, zamęczono na śmierć lub latami trzymano w więzieniach.

W walce z okupantem hitlerowskim zginęło 10% stanu żołnierzy AK. Pod okupacją sowiecką zginęło prawie 90%.

„W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce – mówi Sandauer – to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące. Dlatego antysemityzm, wszelkie odruchy antyżydowskie w Polsce to choroba umysłowa, to buntowanie się ręki i nogi przeciwko własnej głowie. Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi – pisał Sandauer – a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy”- pouczał żyd, Artur Sandauer.

Jakub Berman powiedział:

Żydzi mają okazję do ujęcia w swoje ręce całości życia państwowego w Polsce i rozszerzenia nad nim swojej kontroli. Nie pchać się na stanowiska reprezentacyjne. W ministerstwach i urzędach tworzyć tzw. Drugi garnitur. Przyjmować polskie nazwiska. Zatajać swoje żydowskie pochodzenie. Wytwarzać i szerzyć wśród społeczeństwa opinie i utwierdzić go w przekonaniu, że rządzą wysunięci na czoło Polacy, a Żydzi nie odgrywają w państwie żadnej roli.

Uznać antysemityzm za zdradę główną i tępić go na każdym kroku.

Jeżeli stwierdza się, że jakiś Polak jest antysemitą, natychmiast go zlikwidować przy pomocy władz bezpieczeństwa lub bojówek PPR jako faszystę, nie wyjaśniając organom wykonawczym sedna sprawy.

Żydzi muszą pracować dla swego zwycięstwa, pracując jednocześnie nad zwycięstwem i gruntowaniem komunizmu w świecie, bo tylko wtedy i przy takim ustroju naród żydowski osiągnie najwyższą pomyślność i zabezpieczy sobie najsilniejszą pozycję.

Malarza z Kaliforni, Mear One, zwie się „Leonardem Da Vinci w gatunku graffiti” oto jego dzieło:


Artysta namalował różnych uciśnionych, czarnych, śniadych i białych a bankierów dostatecznie starych i brodatych.

„To on właśnie przedstawił żydowskich bankierów!”- natychmiast zaprotestowali londyńscy żydzi i bankierzy i zażądali usunięcia muralu.

„Ale dlaczego uważacie, że to jacyś żydowscy bankierzy?”- zapytano ich.

„Czegoś takiego jak sześcioramienna gwiazda, pejsy lub znak obrzezania na muralu nie ma”

”Tak, wiemy”- odpowiedzieli żydzi, „i kim są bankierzy. I kim są żydzi to my także wiemy”- stwierdzili dalej.

Londyńska Rada Miejska natychmiast wydała decyzję o usunięciu muralu w ciągu 28 dni. Pomimo, że mural znajduje się na ścianie prywatnego domu.

http://www.bibula.com/?p=19141

“Wolnocłowy sklep z pamiątkami na warszawskim lotnisku Okęcie sprzedaje figurki Żydów z dużym nosem, jarmułką i workiem pieniędzy, w różnych pozach. Do każdego worka włożona jest prawdziwa moneta złotówkowa.”

http://www.youtube.com/watch?v=coTn0fcO794

Kojarzenie żyda z dużym nosem (cecha genetyczna wielu żydów), czy workiem pieniędzy (żydzi od stuleci zajmują się handlem i finansami) – jest w dzisiejszych czasach nazywane “antysemityzmem” i jak widać tak właśnie zostało zakwalifikowane przez agencję państwa Izrael. Jak zatem należy kojarzyć żyda? Niestety, nie otrzymujemy odpowiedzi.

Jeśli jednak nie odpowiada komuś wizerunek Żyda z workiem pieniędzy, może bardziej właściwe byłyby figurynki przedstawiające producentów filmów pornograficznych, wszak niemal cała ta branża jest w rękach żydowskich, co przyznają żydowscy eksperci. [Zob. BIBUŁA]. A może jako producentów i przemytników np. narkotyków Ecstasy – wszak jak przyznają policje na całym świecie, niemal 100% tego narkotyku pochodzi z Izraela i rozprowadzane jest często przez młodych Chasydów, korzystających z utartych kanałów przemytników diamentów (zgadnij, koteczku, a do kogo należy ta branża?) [Zob. BIBUŁA]. Jest jeszcze wiele innych ciekawych branż zdominowanych lub z wyraźną nadreprezentacją Żydów – może te byłyby bardziej odpowiednie? Niestety, niektórym nie można dogodzić: chcieliby istnieć wszędzie, lecz jednocześnie pragnęliby być niewidzialni. Ale tak się nie da.

Większość z nas myśli o pasożycie jako o czymś wstrętnym, czego życiowa rola polega na żywieniu się na koszt innego organizmu. Dlatego kiedy ten termin zastosujemy do ludzi – ma on zawsze pejoratywne znaczenie. Również w świecie roślinnym i zwierzęcym termin ten źle się kojarzy.

Oto jakie definicje pasożyta można znaleźć w The Oxford English Dictionary (1933):

1. Ktoś lub coś, co żywi się cudzym kosztem, a co przynosi hańbę.

2. W biologii – zwierzę lub roślina, która żyje na innym organizmie (zwanym gospodarzem) i pobiera z niego życiodajne soki.

3. Osoba, która zachowuje się jak odpowiednik pasożyta w świecie roślinnym lub zwierzęcym.

“Pasożytnictwo – jednostronna relacja żywicielska pomiędzy dwoma różnymi organizmami, mniej lub bardziej szkodliwa a często nawet wyniszczająca dla gospodarza, w której cały wysiłek pasożyta koncentruje się na pobieraniu pokarmu, w rezultacie czego występuje często zjawisko uprymitywnienia lub degeneracji”.

W źródłach wielu cywilizacji wykryliśmy istnienie grupy pasożytniczej, której wpływ na społeczeństwo, będące jej gospodarzem, okazywał się być fatalny, ponieważ powodował fundamentalne zmiany warunków życia ludzi, których cała energia została skierowana na wykarmienie pasożytów. Następowały zmiany we wszystkich aspektach ludzkiej egzystencji, które powodowały osłabienie społeczeństwa aż do punktu kiedy następowało załamanie.

Ponieważ Encyclopedia Britannica całkowicie odnosi się tylko do czysto biologicznych warunków pasożytnictwa w świecie roślinnym i zwierzęcym, występują przypadki, gdzie pasożyty osłabiają jedynie organizmy, ale nie prowadzą bezpośrednio do ich śmierci w określonym odstępie czasu. Osobiście znalazłem jednak wiele przypadków w świecie roślin i zwierząt, kiedy to kończyło się fatalnie dla organizmu żywiciela, chociaż uczony autor artykułu, dotyczącego tego hasła w powyższej encyklopedii, nie wspomina o tym.

W przypadku ludzi odkryliśmy, że grupy pasożytnicze w społeczeństwie są oskarżane przez wyżej moralnie stojące jednostki społeczeństwa-gospodarza, ponieważ ulegają wszystkim znanym rodzajom degeneracji. Powody tego są oczywiste. Jak wspomina Encyclopedia Britannica, pasożytniczy tryb życia prowadzi do degeneracji – ponieważ pasożyty nie wysilają się, aby aktywnie zdobywać środki do życia, mają mnóstwo czasu i energii, aby poświęcić się najbardziej ohydnym działaniom, demoralizującym członków społeczeństwa-gospodarza.

Zdolność do modyfikacji

Ta właściwość jest ważną cechą grup pasożytniczych w historii ludzkości. Wykazywały one zadziwiającą zdolność do zmian i przystosowania się, niezbędnych do osiągnięcia pasożytniczego celu. Wypracowały one niezwykle wyrafinowane i skomplikowane techniki i metody, pozwalające im pozostawać przy gospodarzu i żyć na jego koszt.

Wypracowały one niesamowite zdolności adaptacyjne, przejawiające się w wielu formach, aby pozostawać w określonym miejscu.

Według Webster’s Third International Dictionary

Możemy teraz zapytać czytelników, czy wiecie jaka to grupa pojawia się ciągle na przestrzeni tysiącleci w różnych cywilizacjach, której wszyscy nienawidzą? Jaka to grupa przyczyniła się walnie do upadku wielu cywilizacji? Jaka to grupa ulega ciągle różnorakim formom degeneracji? Przedstawiciele jakiej to grupy zwykle lokują się na określonych pozycjach wśród ludności społeczeństwa-gospodarza? Jaka to grupa ciągle odmawia spełniania konstruktywnej roli w każdej cywilizacji i udziału w wysiłkach, a zamiast tego postępuje według zasady “zawsze bierz”?

Jak czytelnik mógł się już domyśleć na podstawie własnych studiów, grupa ta znana jest na przestrzeni historii jako Żydzi. Dotychczas, poszczególne jednostki lub grupy, żyjące na koszt innych, nazywano często pasożytami, jednakże terminu tego używano w czysto socjologicznym sensie, bez żadnego odniesienia do biologii. Mianem pasożytów określano właścicieli plantacji, którzy żyli kosztem niewolników lub arystokrację, która korzystała z owoców pracy ludu, podobnie jak właściciele zakładów z robotników.

Jednakże te określane jako pasożyty grupy spełniały jednak w społeczeństwie jakąś rolę.

W naturze pasożytów leży często przybieranie maski i udawanie kogoś innego, aby zmylić otoczenie co do spełnianej przez nie roli. Pasożyt nie jest więc istotą ożywioną, ale formą życia, którą żeruje na innych żywych organizmach. W tym sensie Żyd jako istota biologiczna nie jest raczej oddzielną rasą, ale rodzajem ludzkim, który żeruje na wszystkich innych ludzkich rasach.

“Pasożyt zwierzęcy nie jest jakimś oddzielnym gatunkiem zwierzęcia, ale zwierzęciem, które przystosowało się do określonego trybu życia”.

Analogicznie do kramerii, która nie posiada głębokich korzeni, ponieważ nie są one jej niezbędne do przeżycia, również Żydzi nie zapuszczają głęboko korzeni w żadnej kulturze narodu-gospodarza, ale koncentrują się na tych jej aspektach, które mogą najłatwiej i najszybciej wykorzystać. Tak więc Żyd nie jest samodzielną istotą ludzką w cywilizowanym świecie, ale rodzajem, który zastosował pasożytnicze formy życia oraz przystosował się sam do gospodarza, który może mu dostarczać środków do życia.

“W odróżnieniu od innych terminów biologicznych, słowa pasożyt i pasożytniczy znalazły powszechne zastosowanie w życiu codziennym oraz posiadają moralne i emocjonalne podteksty, z którymi biologia nie ma nic wspólnego. Podejście biologa do przedmiotu badań ma charakter czysto naukowy i nie uznaje żadnego wartościowania ludzkiego jak sympatia lub antypatia oraz oceny moralnej. Biolog ani nie potępia, ani nie chwali, lubi lub nie lubi, ani nie usprawiedliwia czy akceptuje zachowania pasożytniczego organizmu. Po prostu bez emocji bada, studiuje tryb życia pasożyta, traktując go jako jedną z różnorodnych form życia zwierząt”.

Podejście naukowe

Całkowicie zgadzam się z naukowym podejściem profesora LaPage i jego zaleceniem, aby unikać wartościowania, zabarwionego emocjami. Właśnie autor tego studium, w którym stworzył definicje biologicznego Żyda, stosuje się do tych wskazówek.

Tylko studia pozbawione wszelkiego emocjonalnego kontekstu umożliwią nam zrozumienie tego biologicznego zjawiska oraz wskażą jak mamy się bronić przed szkodliwym wpływem jaki ten pasożyt bez wątpienia wywiera na bardziej zaawansowane cywilizacje.

doc. Józef Kossecki - Definicja pojęcia żyd.
https://www.youtube.com/watch?v=4TfGjDYQPFQ


Zobacz na:
Antysemityzm w literaturze polskiej XV-XVII w.
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=800.0
MITOLOGIA SKALI HOLOCAUSTU I JEJ ROLA W ZATAJENIU ROZMIARU LUDOBÓJSTWA W PRL.
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1647.0
Deklaracja Balfoura
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1032.0
Druga Prawda - żydowski antypolonizm
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=777.0
Protokoły Mędrców Syjonu
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=574.0
Syjonizm i III Rzesza
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1037.0
Ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1555.0
Druga Prawda - żydowski antypolonizm
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=777.0
« Last Edit: (Mon) 17.08.2015, 12:09:46 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Antysemityzm – felieton
« Reply #1 on: (Mon) 17.08.2015, 11:57:47 »
Dawnie nie było antysemityzmy tylko, żydzi nazywali swoich przeciwników Hamanem, słowo antysemityzm przejęli od Niemców w okolicach XIX wieku. W prelekcji Ewy Kurek można się wiele dowiedzieć o co chodzi z Hamanem o raz dwóch prawach jakie stosują żydzi, a mianowicie, że w razie konieczności mogą robić dosłownie wszystko, aby przeżyć

Haman i święto Purim

Z wikipedii

Haman, Aman – postać biblijna ze Starego Testamentu, najwyższy urzędnik króla Persji, Achaszwerosza.

Król polecił poddanym oddawać pokłon Hamanowi. Jednak wbrew poleceniu króla Żyd Mardocheusz nie oddawał pokłonu Hamanowi, za co ten postanowił zabić Mardocheusza, a także innych Żydów w Persji. Kiedy królowa Estera odkryła jego plany przed królem, Haman został powieszony na szubienicy, którą postawił dla Mardocheusza. Pojawia się w Księdze Estery 3-7.

Na cześć tego wydarzenia obchodzone jest co roku święto Purim.

Quote
Wtedy król i Haman przyszli, aby ucztować u królowej Estery. Również drugiego dnia, podczas popijania wina na uczcie, król rzekł do Estery: „Jaka jest twoja prośba, królowo Estero? Niech to będzie ci dane. I jakie jest twoje życzenie? Choćby i połowa władzy królewskiej – niech tak się stanie!” Na to królowa Estera odpowiedziała i rzekła: „Jeżeli znalazłam łaskę w twych oczach, o królu, i jeżeli król uzna to za dobre, niech na mą prośbę będzie mi darowana moja dusza i na me życzenie – mój lud. Sprzedano nas bowiem, mnie i mój lud, by nas unicestwić, zabić i zgładzić. Gdyby nas sprzedano po prostu jako niewolników i jako służące, milczałabym. Lecz udręka ta nie jest stosowna, gdyż wiąże się ze szkodą dla króla”.
Przemówił więc król Aswerus i powiedział do królowej Estery: „Któż to jest i gdzież jest ten, który się ośmielił tak postąpić?” Wtedy Estera odrzekła: „Owym człowiekiem, wrogiem i nieprzyjacielem, jest ten zły Haman”. Est. 7:1–5

(...) Charbona, jeden z dworzan pełniących służbę przed królem, powiedział: „Oto w domu Hamana stoi pal wysoki na pięćdziesiąt łokci, przygotowany przez Hamana dla Mardocheusza, który dobrze się wyrażał o królu”. Na to król rzekł: „Powieście go na nim”. I powiesili Hamana na palu, który on przygotował dla Mardocheusza; a wtedy złość w królu opadła.  Est. 7:9, 10

Dr Ewa Kurek - Stosunki polsko-żydowskie, Akademia WNET, 25.04.2015r.
https://www.youtube.com/watch?v=pYNcmAlaEpw

Z książki Ewy Kurek - Poza granicą solidarności Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945

Pierwsze tradycyjne prawo żydowskie mówi o możliwości składania w ofierze życia części Żydów w celu ratowania życia reszty społeczności żydowskiej.
Żydzi od najdawniejszych czasów żyli według sześciuset trzynastu przykazań wypływających ze Starego Testamentu, których przestrzeganie jest obowiązkiem każdego wierzącego Żyda. Trzy spośród nich są przykazaniami szczególnymi i należy raczej ponieść śmierć, niż złamać jedno z nich. Dotyczą:
1. bałwochwalstwa,
2. nieskromności, nieczystości, lubieżności,
3. morderstwa.
Żyd, który poniesie śmierć raczej, niż złamie jedno z tych trzech przykazań, osiąga Kiddush ha-Shem (uświęcenie, oczyszczenie Imienia Bożego), czyli bramy Raju. Jeśli natomiast nie wybierze śmierci, winien jest Hillul ha-Shem (zniesławienia Imienia Bożego). Od drugiego wieku, kiedy to Rada Rabinów sformułowała prawo o męczeństwie, umieranie dla uświęcenia Imienia Bożego było przez Żydów pojmowane jako równoznaczne ze śmiercią męczeńską. Męczeństwo zo¬stało nazwane kadosh i oznaczało tego, kto jest święty. Od tamtego czasu dzieciom wzrastającym w żydowskiej tradycji od najmłodszych lat wpajano pojęcie męczeństwa jako idealnego modelu zachowania. Kiddush ha-Shem, mimo toczących się przez wieki dyskusji, było przykazaniem żywym i obowiązującym również Żydów polskich w czasie drugiej wojny światowej.293 Istniała także, wypływająca z Kiddush ha-Shem, tradycja składania w ofierze życia części Żydów w celu ratowania reszty społeczności żydowskiej.294
W świetle przedstawionej wyżej żydowskiej tradycji tok rozumowania Chaima Rumkowskiego i jemu podobnych był prosty. W sytuacji ekstremalnej, gdy okazało się, że w zbudowanym przez niego w Łodzi „państwie żydowskim" (żydowskiej prowincji autonomicznej, czyli getcie) Niemcy chcą zachować przy życiu tylko tych Żydów, którzy dla nich pracują, a nie wszyscy Żydzi zdolni byli do pracy, trzeba poświęcić życie ludzi mniej produkcyjnych i ratować pracującą substancję narodu. O tym, kto w tym straszliwym żydowskim teatrze ofiary i ocalenia odegrać miał rolę skazańców, a kto ocalonych, zgodnie z żydowską tradycją decydowały elity, czyli urzędnicy żydowskich gmin. Posyłali więc urzędnicy Judenratów kolejno na śmierć wysiedleńców z innych gett, potem elementy nieprodukcyjne - dzieci do lat 10 i starców ponad 60 lat295, potem tych, którzy stracili pracę, następnie własne żony, teściowe, matki. Czynili to wszystko z niegasnąca nadzieją, że ocaleją, a ich ocalone życie nada żydowskim ofiarom żydowski sens męczeńskiej śmierci Kiddush ha-Shem.
Jedynie przez pryzmat tej właśnie żydowskiej tradycji czytelne stają się decyzje wszystkich przewodniczących Judenratów w Polsce wyrażających zgodę na deportacje do obozów zagłady kolejnych grup mieszkańców podległych im gett, z decyzją Rumkowskiego o oddaniu na śmierć dzieci żydowskich włącznie, bowiem - zgodnie z religią żydowską i ukształtowanymi przez tysiąclecia życia w diasporze normami żydowskich postaw - decyzje te zgodne były z żydowską tradycją składania w ofierze życia części Żydów w celu ratowania reszty społeczności żydowskiej. Innymi słowy mówiąc, w czasie drugiej wojny światowej jednych Żydów prawo i tradycja żydowska skazała na bycie ofiarami, innych skazała na rolę katów. Emanuel Ringelblum, który reprezentował najwyższe kręgi inteligencji żydowskiej, w przeddzień zagłady pisał:
Quote
W pewnym środowisku dyskutowano: co należałoby uczynić, gdy¬by można było wysłać teraz kogoś w szeroki świat? [...]... dyskutowano nad zagadnieniem, czy należałoby wysłać za granicę spis wybitniej¬szych jednostek celem otrzymania dla nich zagranicznych paszportów, aby je w ten sposób uratować. Niektórzy mówili, że elita powinna pozostać z ludem i razem z nim zginąć. Niektórzy znów powoływali się na przykłady z historii Żydów i na tradycje, które nakazują urato-wanie choćby jednej istoty żydowskiej. Stanęło na tym, że każda grupa społeczna powinna podjąć starania dla swych wybitnych ludzi, a nie dla ogółu jako takiego.296

Mówiąc językiem praktycznym, zgodnie z żydowską tradycją żydowscy malarze powinni wybrać spośród siebie najwybitniejszego malarza, muzycy najbardziej genialnego muzyka, historycy najlepszego historyka, lekarze najlepszego lekarza itd., a następnie skoncentrować wysiłki na ich ocaleniu. Ale wśród elit żydowskich nikt nie chciał uznać się za gorszego, nikt nie chciał być ofiarą! Dlatego plany, aby każda grupa społeczna podjęła starania dla swych wybitnych ludzi, spełzły na niczym.
Zgoda na przeznaczenie pewnej części Żydów na śmierć była w czasie ostatniej wojny zjawiskiem powszechnym w żydowskich gettach:
Quote
Bogacz warszawski, do którego zwrócono się, żeby opodatkował się na rzecz uchodźców, odpowiedział: „To nic nie pomoże, pętacy i tak muszą wymrzeć". [...] Pomoc społeczna nie rozwiązuje sprawy, pomaga ludziom na krótki czas. I tak muszą oni umrzeć. [...] Nasuwa się więc pytanie, czy nie byłoby rzeczą bardziej celową przeznaczyć te pieniądze dla wybranych, dla społecznego aktywu, dla elity duchowej itd. [...] Powstaje pytanie, czy można przeznaczyć rzemieślników, ro-botników i wartościowych ludzi [...] do masowych grobów.297

Czterdzieści lat później Marek Edelman tę funkcjonującą w tradycji żydowskiej zasadę (zgodę na śmierć części wspólnoty) objaśnił w prosty sposób takimi oto słowami:
Quote
Z człowiekiem jest tak, jak z lwami w stadzie, kiedy one na zewnątrz wyrzucają te słabsze. Żeby szakale, które podejdą, zżarły te słabe sztuki. Tak samo jest u ludzi. Nie ma różnicy. To jest filogenetyczne.298

Nie wszystkie ludy na Ziemi wzorują się na zachowaniach stadnych lwów. Pewnym jest jedynie to, że w czasie drugiej wojny światowej Żydzi polscy przeznaczyli część swego narodu na śmierć. Próby ratunku dla siebie, jako całego narodu, nie podjęli. Myśl taka, jako obca ich tradycji historyczno-religijnej, nie przyszła im nawet do głowy. Walkę z Niemcami w ostatniej fazie zagłady polskich Żydów podjęła licząca kilkuset bojowników grupa żydowskiej młodzieży. Bojownicy żydowscy nie walczyli o ocalenie żydowskiego narodu. Na to było już za późno. Walczyli o godną śmierć.
Społeczeństwo kastowe, od zarania dziejów podporządkowane władzom gminy żydowskiej, niejako bez sprzeciwu poddawało się prawu ocalenia części ludności żydowskiej kosztem życia innych, rozumiejąc, że ktoś spośród Żydów musi być ofiarą, aby przeżyć mogły „najbardziej wartościowe jednostki", z których w przyszłości odrodzi się naród żydowski. W świetle tego Rumkowski oddając Niemcom na śmierć dzieci łódzkiego getta działał w granicach żydowskiego prawa i tradycji; według tego w ramach żydowskiego prawa i tradycji postępowały wszyst¬kie autonomie i gminy żydowskie w okupowanej Polsce. Trzeba o tym wiedzieć, by móc zrozumieć, co naprawdę wydarzyło się w latach zagłady polskich Żydów.
Jeśli bowiem zrozumiemy ten uwarunkowany historią i religią nurt żydowskiej tradycji postaw w warunkach zagrożenia żydowskiego życia, czyli możli-wość składania w ofierze życia części Żydów w celu ratowania życia reszty spo-łeczności żydowskiej, czytelny stanie się także rozdział XI izraelskiej ustawy z roku 1950, który mówi, że Żydów czynnie współpracujących z Niemcami przy zagła¬dzie Żydów uwolnić można od odpowiedzialności, jeśli wykażą, że ich działania motywowane były zapobieżeniem „skutków poważniejszych niż faktycznie po- wstałe".299 Precyzując myśl prawa izraelskiego - ponieważ oddanie Niemcom na pewną śmierć w komorach gazowych kolejnych grup ludzi miało zapobiec skut¬kom poważniejszym niż faktycznie powstałe, czyli zagładzie całej żydowskiej wspólnoty - decyzje Judenratów o posyłaniu na śmierć kolejnych partii mieszkańców podległych im autonomii i gett było zgodne z żydowskim prawem i tradycją, a zatem uzasadnione. Nieszczęście polegało jedynie na tym, że wzorowana na zachowaniach stadnych lwów i sprawdzona przez wieki norma zachowań Żydów w czasie drugiej wojny światowej zawiodła. Niemcy zamordowali rów¬nież niemal wszystkich tych, którzy uzurpowali sobie prawo do ocalenia życia kosztem innych, czyli żydowskich katów. Z liczącego w 1939 roku 250.000 Żydów łódzkiego getta w roku 1945 pozostało 887 osób.

Drugie prawo żydowskie mówi o nieograniczonym prawie Żydów do ratowania się od natychmiastowej śmierci. Prawo to także wypływało ze wspomnianego wyżej Kiddush ha-Shem (męczeństwa dla uświęcenia, oczyszczenia Imienia Bożego). Było jednak tradycją nową, powstałą w czasie drugiej wojny światowej. Emanuel Ringelblum w marcu 1941 roku pisał:
Quote
Ortodoksi są zadowoleni z getta, uważają (rabin, potomek Szmu- la Zbytkowera), że tak powinno być. Żydzi [są] wśród swoich. Nie są jednak zadowoleni ze zjawisk towarzyszących gettu. Nie ma wypadków „kidusz haszem", natomiast są fakty zrywania rodałów przez nabożnych Żydów i tym podobne sceny; [Żydzi] nie narażają się przez czynne przeciwstawienie się [złoczyńcom]. „Kidusz haszem" występuje obecnie w wysublimowanej formie: dążenia do zachowania przy życiu ludności żydowskiej.300

Wysublimowana forma Kiddush ha-Shem, jak określił ją kronikarz warszawskiego getta, zwała się po hebrajsku Kiddush ha-chajim (Uświęcenie życia) i była: „„Ideą rzuconą w getcie warszawskim przez rabina Izaaka Nissenbauma (1866-1943?), nakładającą na Żydów obowiązek samoobrony i ratowania życia. Wątek ten podejmowali również inni przewodnicy życia duchowego Żydów. Nissenbaum uważał ją za odwrócenie i równocześnie kontynuację idei Kiddush ha-Shem, albowiem w spotykających Żydów w przeszłości prześladowaniach ich katom chodziło o wydarcie im wiary, którą męczennicy dokumentowali swą śmiercią. W sytuacji Holocaustu chodziło zaś o zagładę narodu. W tym kontekście uratowanie własnego życia stawało się pośrednio „uświęceniem Imienia [Bożego]".""301 Teologiczne uzasadnienie żydowskiego imperatywu życia bazuje prawdopodobnie, lub przynajmniej ma związek, ze słowami proroka Ezechiela: „A idąc mimo cię, i widząc cię ku podeptaniu podaną we krwi twojej, ja [Pan] rzekłem ci: Żyj we krwi twojej [...]" (Ez 16,6)302
Charakterystyczne, że wypływająca z żydowskiej religii, doświadczeń i tradycji, zmodyfikowana w czasie drugiej wojny światowej żydowska idea rzucona przez rabina Nissenbauma ratowania Żydów polskich od zagłady, nie wzywała Żydów do solidarności w nieszczęściu i wspólnej walki o przetrwanie - wzywała polskich Żydów do uratowania własnego życia. W czasie drugiej wojny światowej, w obliczu zagłady, ratowali więc polscy Żydzi swoje życie na wszelkie możliwe sposoby:
Quote
Zdrada Gminy, Służby Porządkowej, Werkschutzu, kierownictwa warsztatów za cenę swego życia i swych rodzin. [...] Uważali, że wszystkie środki prowadzą do celu, a celem było przeżyć wojnę, nawet kosz¬tem życia wielu innych ludzi. [...] Wozy „Kohna-Hellera" ze schwytanymi. Jeden z najstraszliwszych obrazów. Lamenty i krzyki złapanych. Policjanci biją. Prosty lud szamoce się z policjantami. [...] Warszawa - miasto Żydów bez serca.303

W świetle żydowskiego prawa i tradycji haniebne czyny żydowskich katów zostały usprawiedliwione. Rozdział X izraelskiej ustawy z 1950 roku uwalniał ich wszak od winy, jeśli dowiedli, że uczestniczyli czynnie w zagładzie własnego narodu „w zamiarze uratowania się od groźby natychmiastowej śmierci". Żydowskie prawo, tradycja i religia bazujące na wyżej omówionych przesłankach znajdują także usprawiedliwienie dla 150.000 żydowskich żołnierzy Hitlera. Bryan Mark Rigg pisze: „„Postawiony wobec faktu, że Żydzi służyli w Wehrmachcie, ortodoksyjny rabin z Nowego Jorku Chaskel Besser stwierdził: „Na pierwszy rzut oka może się to wydać dziwne. Jednak jestem w stanie zrozumieć, że ktoś mógł to uczynić, chcąc przeżyć".""304

W tym momencie dotykamy istoty sprzeczności pomiędzy wzorcami postaw wypracowanymi przez religię, doświadczenia i tradycję żydowską, a wzorcami postaw wypracowanymi przez religię, doświadczenia i tradycję chrześcijańską. Pozwolę sobie przytoczyć jeszcze raz słowa Karla Jaspersa, który wyrażając myśl opartej na chrześcijaństwie tradycji europejskiej, mówi: Istnieje solidarność między ludźmi jako ludźmi. W obliczu zbrodni uratować się lub zginąć mogą tylko razem; należy to do samej ich istoty.
Jak wynika z przedstawionych wyżej żydowskich źródeł, żydowska religia oraz oparte na niej żydowskie prawo i tradycja, które w sytuacjach ekstremalnych dopuszczają możliwość poświęcania życia części żydowskiej wspólnoty dla ratowania życia innej części i które dopuszczają także możliwość ratowania własnego życia za cenę życia innych Żydów, są z natury swej sprzeczne z europejską tradycją solidarności między ludźmi jako ludźmi w kształcie zdefiniowanym przez cytowanego wyżej filozofa. Obraz, jaki o czasach zagłady przekazują żydowskie źródła, daje się sprowadzić do sytuacji, w której żydowskie ofiary (chasydzi oraz wszyscy ci spośród inteligencji żydowskiej, którzy odmówili udziału w czynnym uczestniczeniu w zagładzie własnego narodu), stanęli wobec dwóch wrogów: Niemców i ich żydowskich wspólników. Żydowscy wspólnicy Hitlera, czyli Żydzi w mundurach niemieckich formacji wojskowych, żydowscy kaci siedzący za biurkami żydowskich instytucji i żydowska policja, stanowią klucz do rozumienia dziejów zagłady europejskich Żydów, w tym także Żydów polskich. Postawa żydowskich wspólników Hitlera powodowała, że Żydzi ofiary hitlerowskiego ludobójstwa znaleźli się poza granicą solidarności żydowskiej.

Przez dziesięciolecia, które minęły od czasu zakończenia drugiej wojny światowej, działalność żydowskich wspólników Hitlera - jako osadzona głębo¬ko w religii, tradycji i prawie żydowskim - była zrozumiała jedynie dla religijnych Żydów. Dla wywodzących się z zasymilowanych kręgów historyków żydowskich i historyków nie będących Żydami, którzy do opisywania dziejów zagłady przykładali europejski aparat pojęciowy, działalność żydowskich wspólników Hitlera była zwykłą kolaboracją i jako taka, była zazwyczaj pomijana w opracowaniach. Dlatego jeśli kiedyś historycy żydowscy, jak miała nadzieję zmarła w 1975 roku Hannah Arendt, zechcą zbadać bolesny „„element tak zwanej „wymykającej się nam przeszłości". [...] „i zdobędą się wobec niej na uczciwość""305 , w odniesieniu do czasów zagłady będą musieli przede wszystkim zbadać problem Żydów katów własnego narodu:
-   określić precyzyjnie skalę i zasięg żydowskich zbrodni wobec Żydów;
-   ukazać podstawy teologiczno-filozoficzne oraz prawne, które legły u pod¬staw żydowskiej tradycji składania w ofierze życia części Żydów w celu ratowania życia reszty społeczności żydowskiej oraz nieograniczonego prawa Żydów do ratowania się od natychmiastowej śmierci (z prawem do uśmiercania innych Żydów włącznie);
-   stwierdzić, iż w czasach zagłady, oparta na powyższych podstawach teologia, filozofia i tradycja żydowska sankcjonowały żydowskie zbrodnie przeciwko Żydom, po wojnie zaś oparte na nich sformułowane w 1950 roku prawo Izraela zwolniło żydowskich katów od odpowiedzialności karnej za dokonane zbrodnie;
-   uporać się z problemem poniesienia w przyszłe wieki świadomości, że w najcięższej godzinie próby, w latach zagłady, ginący Żydzi znaleźli się poza gra-nicami żydowskiej solidarności;
-   uporać się z problemem poniesienia w przyszłe wieki świadomości, że przez dziesięciolecia, w imię dbałości o dobre imię żydowskich katów, prawda o samotnej, poza granicą żydowskiej solidarności śmierci żydowskich ofiar była fałszowana.

Ginący z rąk Niemców w latach 1942-1945 europejscy Żydzi znaleźli się poza granicą solidarności nie tylko innych europejskich Żydów (biorących czyn¬ny udział w dziele ludobójstwa i 150 tys. żołnierzy Hitlera), ale także poza granicą solidarności Żydów syjonistów mieszkających w czasie drugiej wojny światowej w Palestynie. W rozmowie z Markiem Edelmanem czytamy:
Quote
Posłuchaj, proszę, cytatu z Ben Guriona: „Nie chcieli nas słuchać. Swoją śmiercią sabotażowali ideę syjonistyczną". I dalej: „Tra¬gedia, której doświadcza europejskie żydostwo, nie jest bezpośrednio moją sprawą". Co ty na to, Marku?
Marek Edelman: Wiesz co, Ben Gurion był takim małomiasteczkowym cwaniakiem. On nie miał żadnej wizji. Nie ulega wątpliwości, że Ben Gurionowi cała ta sprawa tutaj była jakoś na rękę. Oni wtedy uważali - im gorzej tutaj, u nas, tym lepiej dla nich, tam. Popatrz, oni tu, do Polski, nie przyjeżdżali, pieniędzy nie chcieli nam przysłać. Nie chcieli nam pomóc.
Nigdy nie przyszła żadna pomoc finansowa z Palestyny? Nigdy. AK, rząd londyński trochę pomagały. A Schwarzbart? Syjonista wielki! Palcem nie chciał kiwnąć. Przecież Antek [Cukierman] napisał do niego list: „Będziemy przeklinać ciebie i twoje dzieci do trzeciego pokolenia". Tak jak w Biblii jest napisane. I nic! Ten list, o ile pamiętam, był napisany w sierpniu albo wrześniu 1943 roku na Komitetowej 4. Na pewno do niego dotarł.306

Jeśli zagłada polskich Żydów była mieszkającym w Palestynie Żydom na rękę, a powszechnie wiadomo, że Żydzi mieszkający w krajach wolnego świata także odmówili pomocy, to stwierdzić trzeba, że europejscy Żydzi w latach 1942-1945 umierali jako ludzie, dla których nie było miejsca w żadnym kręgu żydowskiej solidarności. O ile solidarność żydowska jako taka - z przyczyn tkwiących w żydowskiej religii i tradycji - w ogóle jest możliwa i kiedykolwiek w dziejach istniała.

-----

Polacy i polscy Żydzi weszli w drugą wojnę światową z pakietem bardzo ostrych ekonomicznych, społecznych i politycznych kontrowersji, tradycyjną programową izolacją większości polskiego żydostwa oraz narosłymi przez wie¬ki wzajemnymi niekorzystnymi stereotypowymi wyobrażeniami. W chwili wybuchu drugiej wojny światowej przeciętny polski Żyd był przekonany, że:
-   Język polski z łacińskim alfabetem, czyli księżym alfabetem „galkhes", jest językiem nieczystym (85% polskich Żydów za język ojczysty uważało jidysz lub hebrajski);
-   Polacy to odmiana Hamanów-antysemitów czyhających na dobytek, a niekiedy nawet życie Żydów308;
-   Jedyny sprawiedliwy wśród Polaków, królewski w gestach i zachowaniu marszałek Józef Piłsudski nie żyje, a drugiego nie ma i nie będzie, wobec czego nie ma sensu liczyć na opiekę polskich władz;
-   Na polskiej ziemi są „sprawy polskie" i „sprawy żydowskie", między którymi nie ma i nigdy nie było wspólnoty interesów, przeto niechaj Polacy swoim zwyczajem chwytają za szabelkę w obronie polskiej ziemi, Żydzi zaś będą sobie radzić z wojną po swojemu, czyli tak, jak przez dwa tysiące lat diaspory radzili sobie ze wszystkimi innymi wojnami.
Przeciętny Polak był w tym czasie przekonany, że:
-   polscy Żydzi są Judaszami, zdrajcami sprawy niepodległości Polski, wobec czego z ich strony spodziewać należy się nie pomocy w walce o wolność Kraju, lecz zdrady i współpracy z sowieckim i niemieckim okupantem;
-   Żydzi polscy, poza wyjątkami, nigdy nie byli solidarni z Polakami: nie chwy¬tali za broń i nie walczyli o wolność wspólnej ziemi, wobec tego tak będzie także podczas tej wojny.



Ewa Kurek TRUDNE SĄSIEDZTWO: POLACY I ŻYDZI ok. 1000-1945 cz. XVIII

Korzenie żydowskiego stereotypu księdza katolickiego tkwią nie tyle w dobrych czy złych relacjach polsko-żydowskich, ile w negatywnym stosunku Żydów do chrześcijaństwa.



„Wina” polskich katolickich księży, w porównaniu z wcześniejszymi doświadczeniami żydowskiego narodu w krajach Europy Zachodniej (Hiszpania, Anglia, Niemcy), wydaje się znikoma. Biblijnego Hamana ubrali polscy Żydzi w sutannę ze względu na uprzedzenia do księży katolickich wyrażone między innymi w terminie „galkhes”. Zaczerpnięty z Księgi Estery etos ZŁA, personifikowany dotychczas przez Hamana, został w XVI wieku w Polsce uaktualniony i przez następnych czterysta lat postaci Hamana i księdza katolickiego – bez względu na rzeczywiste postawy tego drugiego – w świadomości polskich Żydów zlały się w jedno namacalne i obecne w życiu codziennym wszystkich pokoleń ZŁO, które czyha na zgubę żydowskiego narodu.
Z oprawy święta Purim oraz ze stosunku do alfabetu łacińskiego, wyłania się bardzo ostry i ważny żydowski stereotyp: uosobieniem największego wroga, równego biblijnemu Hamanowi, był dla dziesiątków pokoleń polskich Żydów katolicki kler oraz katolicy w ogóle, czyli w Polsce nieomal wszyscy Polacy, ponieważ po dziś dzień ponad 90% Polaków jest katolikami. Stereotyp księdza-Hamana i katolika-Hamana przekazywany był polskim Żydom już od najmłodszych lat, i – trzeba to jasno i otwarcie powiedzieć – niestety, nie był to obraz wolny od nienawiści. Jak podają żydowskie encyklopedie, do dziś część żydowskich wspólnot uważa, że obrzędy święta Purim pomagają Żydom w wyładowaniu agresji i dzięki temu pozwalają im wznosić się w uczuciach ponad gniew i nienawiść.[1] Wpisana w liturgię i obrzędowość purimowego święta agresja i nienawiść, odnawiana i podsycana wiosną każdego roku, zaszczepiała i utrwalała pokoleniom polskich Żydów obraz zagrażającego im ZŁA, a tym samym warunkowała ich stosunek do księży katolickich i chrześcijan w ogóle.
Z żydowskim stereotypowym wyobrażeniem księży katolickich i chrześcijan Polaków, personifikowanych przez postać biblijnego okrutnika Hamana, ostro kontrastował stworzony przez polskich Żydów prawdopodobnie na przełomie wieków XV-XVI stereotyp polskiego sprawiedliwego króla, w którym, podobnie jak w wypadku stereotypowego wyobrażenia księdza katolickiego, biblijne postaci mieszały się z postaciami historycznymi. Majer Bałaban stwierdził, że jeśli chodzi o Żydów w Polsce,  to najbardziej opiekowali się nimi królowie, a władza polskich królów była wobec nich sprawiedliwa. Słowa te żydowski historyk napisał w roku 1912, a więc trzydzieści lat przed zagładą. Musimy je odczytywać przede wszystkim jako ważną tezę z zakresu nauki historycznej, ale – ponieważ opracowania historyczne zawsze noszą piętno epoki, w której powstały – rozpatrywać także jako nośnik powszechnie znanych pokoleniu autora sądów i stereotypów, w tym wypadku stereotypowego wyobrażenia polskich Żydów odnośnie postaci królów Polski.
O ile można jedynie przypuszczać, że prawzorem dla stereotypowego wyobrażenia księdza-okrutnika Hamana była dla polskich Żydów przyniesiona z Europy Zachodniej niechęć do chrześcijańskiego kleru wyrażana niechęcią do łaciny jako „księżego alfabetu” (galkhes), na którą nałożyła się przypisywana piętnastowiecznemu krakowskiemu duchowieństwu inspiracja wypędzenia Żydów z Krakowa, o tyle jest rzeczą pewną, że prawzorem stereotypu sprawiedliwego polskiego króla był panujący w XIV wieku Kazimierz Wielki.
Ze względu na udzielone Żydom przywileje, Kazimierz Wielki (1310-1370) postrzegany był przez pokolenia polskich Żydów jako ich dobrodziej i opiekun. Ponieważ taka postawa była wówczas w Europie ewenementem, bo europejscy władcy raczej palili, sprzedawali i wypędzali zamieszkałych w ich ziemiach Żydów, lud żydowski nagrodził ostatniego piastowicza nie mającą uzasadnienia w faktach legendą, która przydając mu żydowską kochankę, czy, jak powiadali niektórzy Żydzi, „żonę”, zrównała polskiego króla Kazimierz Wielkiego z biblijną postacią  perskiego Króla Achaszwerosza z miasta stołecznego Suzanu.[2]
Legenda o Esterce była szeroko znana polskim Żydom w okresie przed wybuchem drugiej wojny światowej. Oto w jakiej wersji opowiedział ją Karolowi Junoszy lubelski Żyd w pierwszych latach XX wieku na żydowskim cmentarzu w Lublinie:
– Tam nawet zdybuje się jeden kamień, na którym napisane jest nie dużo i nie mało, tylko jedno imię! A wiesz pan jakie imię? Ha, Ester! A wiesz pan, czyje to imię? To była Żydówka, z prostego stanu nawet, biednego krawca córka, ale później to ona została żydowską królową.       
– Żydowską? Źle jesteś poinformowany, mój Berku, gdyż ona wcale królową nie była.
– Tak?! Pan może powie, że i ten król wcale nie był król i ta Żydówka nie była Żydówką, że on koło niej nie siedział, a ona koło niego też nie była. U państwa to wszystko jest na wywrót.
– Ale owszem, przyznaję że była i że koło króla siedziała.
– Nu, a kto może koło króla siedzieć?! To kimedya jest, dalibóg! Koło krawca siedzi krawcowa, a koło króla – królowa. Małe dziecko nawet zrozumie taki interes.
– Ona niedaleko Krakowa jest pochowana, to wiadomo.
– Niech będzie i tak! Ja na jej pogrzebie nie byłem. Dla mnie dość, że ludzie powiadają, że jest taki kamień i że na nim stoi napisane to imię Ester i że ta Ester była żydowską królową. Na co mnie wiedzieć więcej? Mnie to dość. Kto chce, niech daje wiarę, kto nie chce, niech nie daje. Na to nie ma żadnego przymuszenia, żadnego gwałtu.[3]
Powszechne w społeczeństwie żydowskim i trwające wieki przekonanie, wyrażone przez żydowskiego historyka Majera Bałabana, że w Polsce najbardziej opiekowali się Żydami królowie, w dwudziestoleciu międzywojennym, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości – wobec braku restytucji monarchii – zostało przeniesione na charyzmatycznego Marszałka Józefa Piłsudskiego, który został uznany przez Żydów polskich za „spasitiela” – wybawiciela od antyżydowskiej polityki zaborców, przywracającego dawne łaskawe dla Żydów polskie królowanie.[4] Przywołując na pamięć króla Kazimierza Wielkiego, polscy Żydzi – jak nakazywała tradycja – także dla Marszałka wymyślili żydowską żonę. Przedwojenna Polska huczała bowiem od plotek, że jedna z żon Marszałka jest Żydówką, co tłumaczyć miało jego rzekomą uległość i przyzwoitość względem mniejszości żydowskiej.
Marszałek Józef Piłsudski zmarł w roku 1935. Żydzi polscy wchodzili zatem w czas zagłady bez „królewskiego” opiekuna i „spasitiela”. Żaden z przywódców Państwa Polskiego nie był bowiem w stanie zająć jego miejsca; żaden w sercach polskich Żydów nie zdołał już zyskać takiego szacunku i miłości. Wobec powszechnego wśród polskich Żydów stereotypu sprawiedliwej władzy polskich królów, wraz ze śmiercią Marszałka – ostatniego „polskiego króla” – w stosunkach polsko-żydowskich skończyła się trwająca od zarania wspólnych dziejów, przerwana czasem zaborów, epoka królewska. Niemcy, którzy w roku 1939 rozpętali drugą wojnę światową, nie dali Polakom i Żydom szansy na napisanie następnego rozdziału. Dziesięć lat po śmieci królewskiego Marszałka Józefa Piłsudskiego narodu polskich Żydów nie było wśród żywych.

[1] Encyclopedia Judaica, Jerusalem 1972, Tom XIII, s. 1395; The New Standard Jewish Encyclopedia, New York 1977, s. 833.
[2] Badania historyczne dowodzą, że tak naprawdę, król Kazimierz Wielki nigdy nie miał żony ni kochanki Żydówki o imieniu Estera ani o żadnym innym imieniu. Patrz: Ch. Shmeruk, The Esterke Story in Yiddish and Polish Literature, Jerusalem 1985, s. 37; J. Wyrozumski, Kazimierz Wielki, Wrocław 1986, s. 212; W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa 1987, s. 263; A. Tomkiewiczowa, W. Tomkiewicz, Dawna Polska w anegdocie, Warszawa 1973, s. 47-48.
[3] K. Junosza, Cud na kirkucie – Z jednego strumienia, Warszawa 1960, s. 124-125.
[4] M. Handelsman, Z Lublina, Wieniawy... fotografie pamięci, w: Ścieżki pamięci, Lublin 2002, s. 84; E. Lesik [Kurek], podajmy sobie ręce, w: Nowy Dziennik – Nowy Jork, z dn. 25 czerwca 1987; A. Żbikowski, op. cit., s. 196.

Źródło: http://solidarni2010.pl/16019-ewa-kurek-trudne-sasiedztwo-polacy-i-zydzi-ok-1000-1945-cz-xviii.html
« Last Edit: (Mon) 17.08.2015, 12:26:48 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Antysemityzm – felieton
« Reply #2 on: (Tue) 10.11.2015, 23:56:11 »
Rabin: goje żyją po to by służyć Żydom

Jeden z czołowych izraelskich duchownych porównał nie-Żydów do zwierząt pociągowych
Rabin Owadia Josef to nie tylko powszechnie szanowany kapłan, ale także polityk. Jest duchowym przywódcą religijnej partii Szas wchodzącej w skład obecnej koalicji rządzącej. Rabin znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi, jednak tym razem – zdaniem większości Żydów – grubo przesadził.
– Goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie – powiedział Josef podczas wystąpienia w synagodze. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – podkreślił. Potem porównał nie-Żydów do zwierząt pociągowych.
– Tak jak każda osoba goje muszą oczywiście umrzeć, ale Bóg daje im długowieczność – stwierdził 90-letni Owadia Josef. Dlaczego? – Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyda.
Jego słowa zostały nagrane ukrytym mikrofonem i wyemitowane przez izraelską telewizję Channel 10. Wywołały zdumienie i oburzenie w Izraelu.
– To, co wygaduje Josef, podpada pod ustawę o zakazie szerzenia rasizmu. Od tego człowieka zależy jednak istnienie rządu. Dlatego władze nie kiwną palcem – powiedział „Rz” Uri Huppert, specjalista ds. judaizmu z Jerozolimy. W taki sposób o nie-Żydach myślą tylko najbardziej radykalni ortodoksi. Oni jednak tak samo, a może nawet jeszcze bardziej, nienawidzą świeckich Żydów – dodał.
Rabina Josefa potępiły organizacje żydowskie ze Stanów Zjednoczonych, które na co dzień zwalczają antysemityzm. – Te słowa to obraza ludzkiej godności i równości. Judaizm naucza czegoś zupełnie innego – oświadczył szef Amerykańskiego Kongresu Żydów David Harris. – To bardzo niepokojące, gdy religijny przywódca, w szczególności rabin, naucza nienawiści i dzieli ludzi – wtórował mu Abraham Foxman z Ligi przeciwko Zniesławieniu.
Nawet wielu ortodoksyjnych rabinów odcina się od wypowiedzi Owadii Josefa. – On jest znany z tego, że jest humorzasty i często mówi dziwne rzeczy bez zastanowienia. Jako ortodoksyjny rabin czułem się zażenowany, słysząc jego ostatnią wypowiedź – powiedział „Rz” rabin Mosze Jakow Poupko z Jerozolimy. – Tak jak przedstawiciele innych religii oczywiście uważamy, że to my, Żydzi, mamy rację i dostęp do prawdy. Nie oznacza to jednak, że pogardzamy innymi ludźmi – zapewnił rabin Poupko.

Zrodlo: http://www4.rp.pl/artykul/552823-Rabin--goje-zyja-po-to-by-sluzyc-Zydom.html


Żydzi nie są narodem wybranym



Duża część tych, którzy serio traktują przykazania judaizmu, jest niebezpieczna dla istnienia Izraela. Mesjasz, w którego oni wierzą, zawodzi. Dlatego syjoniści i socjaliści zmuszeni byli przejąć jego rolę – pisze izraelska socjolog.
Mam zastrzeżenia do tekstu Filipa Memchesa, opublikowanego w „Plusie Minusie", w którym zrecenzował on moją książkę „Naród nie wybrany". Przede wszystkim zdjęcia ilustrujące ten tekst (uroczystości w rocznicę śmierci cadyka Elimelecha, kadry z filmów „Cud purymowy" i „Fanatyk") nie mają nic wspólnego z moją książką, a sam jego tytuł („Czy warto być Żydem?") jest obraźliwy dla ludzi pochodzenia żydowskiego. Ale po kolei.

Oni w Boga nie wierzą

Zacznijmy od stwierdzenia, które pojawia się już w leadzie: „Dla Żyda kwestia tożsamości wiąże się ściśle z relacją, jaką ma on ze Stwórcą". Postawmy zatem pytanie: przede wszystkim kim jest ten Żyd, którego ma na myśli Memches? Na pewno większość moich rozmówców, jak również i ja, nie utożsamia się z żydowskością w takim znaczeniu, jakie jej nadaje publicysta „Rzeczpospolitej".
O kim Memches pisze? Czy o swoim wyobrażeniu „prawdziwego" Żyda? Jeśli tak, to wtedy polemizuje z moimi rozmówcami, co jest trochę dziwne, jeśli chodzi o książkę składająca się z wywiadów z ludźmi, którzy z własnej woli przyszli do mnie, aby podzielić się jednym ze szczytowych przeżyć, jakie stały się ich udziałem. Oni w tego Boga – którego ma na myśli Memches – nie wierzą. Jeśli autor tekstu uważa, że ma lepsze rozwiązanie dla ich strachów, bólu i rozterek, to wolałabym, by to wyraźnie napisał.
Filip Memches ani razu nie odniósł się do znamiennego fenomenu, o którym mówi większość moich rozmówców. Chodzi o uczucie siły i zadowolenia, którego doznali, gdy przeszli proces zaakceptowania swej tożsamości. Czy to jest nieważne?
Dalej publicysta „Rzeczpospolitej" przywołuje jedną z wypowiedzi, jaka pada w mojej książce: „Irytuje mnie (...) zamknięcie się na mniejszości w Polsce. (...) To domniemanie, że każdy jest katolikiem, każdy ma być biały, heteroseksualny, mnie drażni". I komentuje ją następująco: „Z takiego postawienia sprawy można wysnuć wniosek, że atrakcyjność bycia Żydem łączy się z pochwałą tego, co odmienne. A jeśli tak, to może to skutkować tym, iż od głębokiego powrotu do wiary przodków ważniejsza się staje chęć realizacji jakiegoś naiwnego multikulturalistycznego projektu". To tylko opinia Memchesa, a nie fakt. W dodatku ta jego opinia deprecjonuje ludzi, do których się odnosi. Czy nie rozumie on, że może występować również inne niż jego postrzeganie rzeczywistości: lewicowe i liberalne? I bynajmniej – wbrew temu, co wynika z tekstu Memchesa – nie jest ono nieznośne. Na przykład, że nikt nie może być prześladowany pod pretekstem pochodzenia, wyznania czy preferencji seksualnych. Gdzie tu pochwała czegokolwiek? A może w tym wyraża się próba przetrwania?
Kolejna sprawa – autorowi tekstu brakuje w „Narodzie nie wybranym" przypadku człowieka, który będąc antysemitą, dowiedział się o swoim żydowskim pochodzeniu, co spowodowało, że zrewidował własne przekonania. Memches dodaje: „W Polsce ludzi tego pokroju nie brakuje, chociaż prawdopodobnie nie są zbyt chętni do tego, żeby się ujawniać. Do nich szczególnie należałoby zaadresować podstawowe pytanie, którego Paulina Celnik wprost swoim rozmówcom chyba nie stawia (a szkoda!): czy warto być Żydem, a jeśli tak, to dlaczego?".
Niestety, żaden żydożerca się do mnie nie zgłosił. Jeśli się paru takich zgłosi, pewnie zrobię z nimi wywiady. Ale każdego z moich rozmówców zapytałam, czy jest zadowolony z tego, iż dowiedział się o swoim żydowskim pochodzeniu, czy też tego żałuje. Odpowiedzi były, w przeważającej większości, jednoznaczne. Włącznie z wyjaśnieniami, dlaczego są tak (bardzo) zadowoleni. Zdaje mi się, że dobrze byłoby o tym w recenzji napisać.

Cepeliowskie tradycje

Wreszcie Memches powraca do tytułowego pytania swojego tekstu: „czy warto być Żydem, a jeśli tak, to dlaczego? Sam tytuł książki Pauliny Celnik skłania do tego, żeby odpowiedzieć: nie. Skoro wychodzi na to, że należy się do narodu, który nie jest wybrany, wówczas przymierze Żyda z Bogiem przestaje mieć znaczenie. I wtedy trzeba szukać źródeł mocy w tym, co świeckie i doczesne". Publicysta „Rzeczpospolitej" wymienia w tym kontekście między innymi liberalną kulturę polityczną, syjonizm i komunizm. I oświadcza: „Tyle że z perspektywy tego, co jest dla żydowskości konstytutywne – oczekiwania zbawienia – okazują się one zawodne".
Jako socjolog pozwolę sobie zauważyć, że właśnie źródła świeckie (syjonizm, socjalizm) umożliwiły powstanie państwa Izrael i – co za tym idzie – żyć Żydom jako ludziom swobodnym i suwerennym. I większość z nas, Izraelczyków, traktuje przykazania judaizmu jako cepeliowskie tradycje – fajnie, że jest coś takiego, ale to nie jest sedno naszego bytu. Tymczasem duża część tych, którzy serio traktują te religijne przykazania, jest niebezpieczna dla istnienia Izraela. Mesjasz, w którego oni wierzą, zawodzi. Dlatego syjoniści i socjaliści zmuszeni byli przejąć jego rolę. A my, w mojej opinii, nie jesteśmy narodem wybranym. Jesteśmy narodem, który ma własny, niepodległy kraj i zarazem cechują go wszystkie przywary, które dotyczą też innych narodów.
Filip Memches pod koniec swojego tekstu stwierdza: „Świeckie interpretacje rzeczywistości nie pomagają zmierzyć się z traumą Holokaustu, podobnie jak z każdym nieszczęściem, jakie przydarza się nam w życiu. Jeśli Boga nie ma, to w obliczu katastrof pozostaje zachowywać stoicki spokój".
Cóż, stoickiego spokoju wobec zagłady nikt nie może zachować. Religijni Żydzi radzą: „nie staraj się zrozumieć tego, co jest ponad tobą". Wspominając komunistyczną przeszłość Polski, można tę radę ująć też inaczej: „partia wie lepiej".
Autorka jest izraelską socjolog. Niedawno ukazała się jej książka „Naród nie wybrany", będąca zbiorem rozmów z Polakami, którzy odkryli swoje żydowskie pochodzenie

Źródło: http://www4.rp.pl/artykul/1054983-Zydzi-nie-sa-narodem-wybranym.html

http://www.izraelfriendly.pl/paulina-celnik-experience-ksiazka-narod-nie-wybrany/

Paulina Celnik experience - Naród Nie Wybrany
https://www.youtube.com/watch?v=YwciAU4nFIU

http://www.fzp.net.pl/ksiazki/narod-nie-wybrany



Zobacz na:
Źródła norm moralnych
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=2173.0
« Last Edit: (Wed) 11.11.2015, 02:08:39 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje