Author Topic: Syjonizm a NRF - Tadeusz Walichnowski.  (Read 1128 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Syjonizm a NRF - Tadeusz Walichnowski.
« on: (Sat) 17.10.2015, 03:32:43 »
Syjonizm a NRF - Tadeusz Walichnowski.

OD WYDAWCY

Problem wzajemnych powiązań politycznych oraz, ekonomicznych Izraela z Niemiecką Republiką Federalną, którym zajmuje się Tadeusz Walichnowski w kolejnej pozycji z cyklu „Doktryna syjonizmu", należy do rządu zagadnień najważniejszych i najbardziej interesujących w całym zespole kwestii, żywo obchodzących polskiego czytelnika. Z wielu powodów, dla wielu przyczyn, wśród których troska o kształt i przyszłość współczesnego świata znajduje równoprawne miejsc obok pytania o moralnie dwuznaczny charakter sojuszu niedawnych ofiar z katami.
W imperialistycznych planach polityków amerykańskich od samego początku, od momentu zakończenia wojny światowej, sprawa odbudowania potęgi militarnej Niemiec zajmowała czołowe miejsce. Niemiecki militaryzm miał odegrać główną rolę w walce z komunizmem, miał stać się elementem przeszkadzającym w utrzymaniu pokojowej równowagi w Europie. Wyłonił się zatem problem rehabilitacji nowo utworzone¬go państwa niemieckiego, Niemieckiej Republiki Federalnej, wobec opinii publicznej świata, tym bardziej ważny, że NRF dziedziczyło po III Rzeszy i kultywowało z całą świadomością od pierwszych dni istnienia niemiecki militaryzm i niemiecki nacjonalizm. Któż bardziej był predestynowany do wypełnienia rehabilitacyjnej misji jak nie Żydzi — ofiary hitlerowskiego reżimu.
Dzieje tych pertraktacji i ich skutki przedstawia właśnie ta książka.
Są one zresztą w najogólniejszych zarysach znane, wiemy, że jest to zespół problemów szczególnie odrażających i jednocześnie szczególnie dla nas Polaków niebezpiecznych. Traktat luksemburski, zawierający zasady ekonomicznej współpracy i pomocy Niemieckiej Republiki Federalnej dla Izraela, określał warunki płatności odszkodowań za śmierć i męczeństwo milionów Żydów, odszkodowań wynoszących setki milionów ma¬rek. Była to cena, jaką koła rządzące w NRF zdecydowały się zapłacić w zamian za poparcie Izraela i kół syjonistycznych w wielkiej kampanii wybielania niedawnych przestępców, w wielkiej akcji przerzucania odpowiedzialności z Niemców na inne narody. Odtąd dla Izraela i dla działaczy syjonistycznych Niemiecka Republika Federalna jest nowym państwem, w którym nie widzi się żadnych reliktów hitlerowskiej przeszłości, któremu udziela się w zamian za miliony płynące do Izraela jak najszerszego kredytu zaufania moralnego.
Jednym z elementów tego wzajemnego porozumienia niedawnych katów z niedoszłymi ofiarami jest także prowadzenie przez międzynarodowy syjonizm oszczerczej kampanii przeciw Polsce, co jest — jak stwierdził tow. Władysław Gomułka w przemówieniu na manifestacji majowej — „jedną z form walki imperializmu z socjalizmem i ma na celu poderwanie autorytetu i dobrego imienia Polski Ludowej w świecie". Mówił dalej tow. Władysław Gomułka, ukazując kulisy powiązań Izraela i kół syjonistycznych z Niemiecką Republiką Federalną: „Zachodnie ośrodki syjonistyczne, które palcem 10 bucie nie kiwnęły, kiedy ludobójczy hitleryzm dokonywał zagłady Żydów w ujarzmionej Polsce i karał śmiercią ukrywających i udzielających im po¬mocy Polaków, oskarżają nas dzisiaj o antysemityzm, aby na tej drodze wybielić miłych ich sercu zachodnio- niemieckich spadkobierców Rzeszy hitlerowski ej, usprawiedliwić cyniczną transakcją rządu izraelskiego, który pobrał miliardy dolarów od rządu zachodnioniemieckiego za męczeńską śmierć Żydów zgładzonych przez hitleryzm, za puszczanie w niepamięć tego hitlerowskiego ludobójstwa".
Oskarżeniom — wyssanym z palca, obelżywym wobec narodu, który poniósł w czasie wojny najcięższe ofiary także podczas ratowania ludności żydowskie j — towarzyszy jednocześnie pełne milczenie Izraela i międzynarodowych organizacji syjonistycznych wobec nie¬bezpieczeństwa odradzania się nazizmu, wobec faktu zajmowania wybitnych stanowisk w Niemieckiej Repu¬blice Federalnej przez byłych hitlerowców, wobec par¬lamentarnych sukcesów faszystowskiej NPD. Ten cały krąg problemów — udowadnia to przekonująco Tadeusz Walichnowski — pozostaje poza sferą zainteresowa¬nia kół rządzących Izraela i kierowniczych instancji or¬ganizacji syjonistycznych; ważą i dominują wspólne imperialistyczne cele i interesy — coraz zresztą groźniejsze dla światowego pokoju.
Izrael jest nie tylko agresywnym państwem, dokonującym podbojów terytorialnych na Bliskim Wschodzie, ale jest przede wszystkim poligonem wojskowym dla amerykańskich i niemieckich imperialistów. Izrael¬ska taktyka wojenna wywołała entuzjazm i nadzieję w nacjonalistyczno-militarnych kołach NRF; domagano się analogicznego załatwienia problemów Europy Wschodniej — poprzez wojnę błyskawiczną, tak zresztą miłą niemieckiemu sercu. Więzy militarne zacieśniono więc jeszcze bardziej, izraelskim kołom wojskowym udzielili zachodnioniemieccy politycy najpełniejszego poparcia, politycznego i wojskowego. Nie bez znaczenia okazała się pomoc licznych organizacji syjonistycznych w Niemczech Zachodnich, które w niejednym wypadku przecierały drogę do politycznego porozumienia, do zacieśnienia więzów między dwoma najbardziej agresywnymi — obok Stanów Zjednoczonych — państwami imperialistycznymi. Tak oto zamyka się na naszych oczach krąg wspólnych interesów Niemieckiej Republiki Federalnej. Izraela i międzynarodowego syjonizmu. Raz jeszcze potwierdza się dobrze znana marksistom prawda, że imperialistyczne cele górują w ostatecznej konsekwencji nad wszystkim, czego uczyć powinno doświadczenie historyczne i moralne. Przykład sojuszu NRF i Izraela szczególnie jest w tym zakresie wymowny.
WYDAWNICTWO „ŚLĄSK"


REHABILITACJA NRF PRZEZ RUCH SYJONISTYCZNY

Po II wojnie światowej pielęgnowanie i wzmacnianie sił odwetu i militaryzmu zachodnioniemieckiego stały się w planach polityków amerykańskich jednym z najważniejszych zagadnień. Zrodziła się więc koncepcja rehabilitacji NRF wobec światowej opinii publicznej, wstrząśniętej potwornością zbrodni hitlerowskich. Nikt inny tego nie mógł zrobić lepiej od Żydów — ofiar hitlerowskiego reżimu. Z tego właśnie powodu rząd USA od pierwszej chwili powstania NRF starał się stworzyć sytuację, w której przedstawiciele obu tych państw nawiązaliby bezpośrednie kontakty między sobą i przygotowali opinię publiczną swych krajów do nadchodzących wydarzeń.
Haniebna polityka III Rzeszy w stosunku do ludności żydowskiej miała decydujący wpływ na klimat, w którym stawiano pierwsze kroki ku porozumieniu między NRF i Izraelem. Skalę niechęci Żydów do Niemców — od nieufności aż do nienawiści — w pełni usprawiedli¬wia ujawniony dogłębnie po wojnie mechanizm ekster-minacji Żydów. Nieufność w stosunku do Niemieckiej Republiki Federalnej znalazła swój wyraz zwłaszcza w pierwszych latach po powstaniu Izraela i NRF.-
Długoletni przywódca i „odnowiciel" Niemiec, kanclerz NRF — Konrad Adenauer, od 1949 r. przejawiał szczególną aktywność w kierunku wciągania Izraela w orbitę wpływów zachodnioniemieckiej polityki. Obojętność przywódców Izraela była tylko pozorna, gdyż zrobili wiele, by politycy bońscy mogli cel swój osiągnąć. Zadecydowały pieniądze zachodnioniemieckie. które w bezprzykładny w historii sposób zrekompensowały rzeź  milionów Żydów.
Względy etyczne i godność ludzką zepchnięto na drugi plan. Przywódcy Izraela zainteresowani byli raczej w wyciągnięciu możliwie największych sum od rządu NRF. Przeliczano morderstwa milionów Żydów na marki zachodnioniemieckie, za które wzmocniono m. in. izraelski potencjał gospodarczy, armię i ośrodki badań atomowych.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że rząd USA wpłynął na rząd NRF, by uregulował sprawę odszkodowań dla Izraela. Koła rządzące USA, przenosząc na NRF główny ciężar finansowania Izraela, w jakimś sto¬pniu neutralizowały niezadowolenie w krajach arabskich z powodu prosyjonistycznej polityki amerykańskiej. Nie przeszkadzało to równocześnie w wykorzysta¬niu przez imperializm USA Izraela, wspieranego finan¬sowo przez NRF, do celów wojskowo-politycznych w re¬jonie Bliskiego i Środkowego Wschodu w walce z arab¬skim ruchem narodowowyzwoleńczym.
Licząc się z perspektywicznymi korzyściami dla Niemieckiej Republiki Federalnej z tytułu nawiązania kontaktów z Izraelem, politycy bońscy rozważyli konieczność odstąpienia od swego sztywnego stanowiska, reprezentowanego jeszcze w początkach 1950 r. Wprawdzie przejęcie od USA przez rząd NRF ciężaru finansowania Izraela i zaostrzenie sytuacji w stosunkach z Arabami nie leżało w interesie bońskich kół polityczno-gospodarczych, z uwagi jednak na nieprzezwyciężoną przeszłość hitlerowską przywódcy zachodnioniemieccy zmuszeni byli pójść w kierunku naznaczonym im przez USA. Zdawali sobie sprawą, że inaczej trudno będzie zdobyć im autorytet w świecie zachodnim i uzyskać poparcie wpływowych kół politycznych i gospodarczych USA dla polityki bońskiej. Główne cele polityczne NRF w Europie — remilitaryzacja i rewizjonizm — były w tym wypadku ważniejsze. Realizacja ich za cenę pomocy dla Izraela opłacała się tym bardziej, że w Bonn poważnie się liczyło, iż w razie pojednania z Izraelem rząd tego państwa i ruch syjonistyczny poprą NRF w jej polityce przeciwko krajom socjalistycznym.
Organizacje syjonistyczne w NRF powstawały etapami. Pierwszym z nich było utworzenie Centralnego Komitetu ,.Sche'erit Hapletah" (ci, którzy przeżyli obozy koncentracyjne). W chwili zakończenia II wojny światowej znajdowało się na terenie Niemiec i Austrii około 40 000 osób, które przeżyły obozy koncentracyjne. We wrześniu 1946 r. przedstawiciele poszczególnych obozów utworzyli w Landsbergu w Bawarii Syjonistyczną Organizację Jedności w Niemczech, której organem było czasopismo „Nasza Droga" („Unser Weg"), oraz Wspólną Organizację Młodzieży (MACHAM). W 1946 r. na I kongresie Sche'erit Hapletah (w którym uczestniczy również ówczesny przewodniczący Syjonistycznego Komitetu Wykonawczego — Ben Gurion) przewodniczący .,Schc'erit Hapletah" — dr Salman Griinberg, zażądał utworzenia państwa żydowskiego oraz repatriacji wszystkich Żydów do Izraela. Za główny cel swej działalności „Sche'erit Hapletah" postawiła sobie organizowanie emigracji do Palestyny. Do chwili powstania państwa Izrael zachodnie strefy okupacyjne Niemiec opuściło około 35 000 osób. W tym czasie liczba Żydów w Niemczech Zachodnich wzrosła w latach 1945—1948 wskutek napływu emigrantów z państw socjalistycznych oraz innych państw Europy.
Mimo tragicznych doświadzeń z okresu hitlerowskiego znaleźli się Żydzi niemieccy i działacze syjonistyczni, którzy za cel swego życia obrali odbudowę gmin żydowskich w Niemczech Zachodnich, naprawę stosunków pomiędzy NRF a państwem żydowskim oraz rehabilitację NRF. zwłaszcza jeśli chodzi o zbrodnie hitlerowskie wobec Żydów.
W 1953 r. dr Livneh, były konsul Izraela przy alianckich władzach okupacyjnych w Niemczech, upoważniony został przez Agencję Żydowską w Jerozolimie do utworzenia organizacji syjonistycznej w NRF, której przewodniczącym mianowano Karla Marksa. Organizacja otrzymała nazwę „Syjonistyczna Organizacja Niemiec" (ZOD). Zadaniem jej było m. in. umacnianie solidarności pomiędzy Izraelem a Żydami w NRF, ekonomiczne i polityczne popieranie Izraela, prowadzenie akcji uświadamiającej w społeczeństwie zachódnionie- mieckim na rzecz Izraela i wpływanie na koła rządzące w NRF, by popierały Izrael w jego polityce. Tak więc od samego początku na terenie różnych miast Niemiec Zachodnich, a głównie we Frankfurcie nad Menem, Dusseldorfie i Monachium oraz w Berlinie Zachodnim, zaczęły powstawać i działać różne organizacje syjonistyczne, które obrały sobie działalność na rzecz Izraela i syjonizmu, w szczególności przez zdobywanie przyjaciół dla swych celów wśród społeczeństwa niemieckiego. Znaczne poparcie organizacje te znalazły w osobach Konrada Adenauera, Franza Josefa Straussa i innych. Osobiste kontakty Adenauera z Ben Gurionem oraz perspektywa rehabilitacji NRF przez Żydów w zamian za przyznanie Izraelowi ze strony NRF olbrzymich odszkodowań finansowych, tajny układ o dostawie broni w niemałym stopniu przyczyniły się do wzrostu znaczenia organizacji syjonistycznych oraz gminy żydowskiej w NRF.
W 1960 r. powołano do życia organizację młodzieżową pod nazwą „Syjonistyczna Młodzież Niemiec" (ZJD). ZJD posiada 11 komórek terenowych, liczących około 400 członków. Komórki tc działają w grupach, podzielonych według wieku. Do ważnych zadań wychowawczych ZJD zalicza się obozy wiosenne, letnie i zimowe, w czasie których wielki nacisk kładziony jest na wyrobienie w młodzieży syjonistycznej poczucia więzi narodowej z Izraelem i Żydami w świecie. Rokrocznie, w okresie świąt żydowskich, dla grupowych prowadzone są tygodniowe seminaria szkoleniowe — tzw. Ha- madrichim, podczas których grupowi otrzymują wytyczne do dalszej pracy. ZJD wydaje czasopismo „Meo- roth". Jednym z zadań ZJD jest organizacja emigracji do Izraela. Zarząd ZJD m. in. uchwalił, że każdy członek ZJD, po uzyskaniu wykształcenia, zobowiązany jest tam wyemigrować.5
Przygotowaniem emigracji młodzieży do Izraela zajmuje się również organizacja „Jugend-Alijah", która zbiórkę funduszy na ten cel wśród młodzieży rozpoczęła w NRF już w 1957 r. z inicjatywy gen. Moshe Kola, kierownika tej akcji w Jerozolimie. Akcja ta zyskała poparcie również wśród kół nieżydowskich. Aktywnie popierają ją organizacje religijne, jak Siostry zakonu Bcthanien w Korntal, Siostry Ekumeniczne w Darmstadt oraz wieloletni sympatyk tej akcji, dziekan Maass. Szczególnym poparciem akcja ta cieszy się we Frankfurcie nad Menem. Centralne biuro akcji „Ju- gend Alijah", którego siedziba znajduje się we Frankfurcie n. M., wydaje czasopismo zwane „Das Ncucste". Komitet frankfurcki wysyła również materiały informacyjne do prasy zachodnioniemieckiej.
Organizacja „Jugend-Alijah" w ciągu minionych lat spowodowała osiedlenie w Izraelu 120 000 młodzieży i postawiła sobie za cel osiedlenie tam w ciągu najbliższych pięciu lat następnych 25 000.
W maju 1965 r. utworzono w NRF Żydowski Związek Gimnastyczny i Sportowy (Makabi) z siedzibą w Dusseldorfie. Organizacja ta posiada obecnie kluby sportowe w 15 miastach NRF, a mianowicie: w .Stuttgarcie, Frankfurcie n. M., Monachium i innych. Przewodniczącym Makabi jest Werner Machmann z Karlsruhe. W skład prezydium Makabi wchodzą: dr Evian, Walter Feuchtwanger, Heinz Galiński, Sally Kessler, Hermann Lewy, Max Loewy i Jakob Perlmutter. Poza tym istnieje jeszcze Kuratorium Makabi, którego członkami są wszyscy najwybitniejsi działacze syjonistyczni w NRF i Berlinie Zachodnim, m. in. H. G. van Dam, Arno Lustiger, senator Jean Mandel i inni.
Oprócz wymienionych organizacji syjonistycznych w NRF istnieje tam wiele innych organizacji, bardziej wyspecjalizowanych, reprezentujących interesy Żydów w NRF w szeregu branż przemysłowych, kupieckich, organizacjach kobiecych, religijnych itp.
Państwo Izrael, które jednostronnie uznało prawo występowania w imieniu Żydów, domagało się po II wojnie światowej, aby uznano je za reprezentanta Żydów w kwestiach odszkodowania. Poza tym z roszczeniami odszkodowawczymi w imieniu Żydów, którzy nie pozostawili spadkobierców, występowała „Conference on Jewish Material Claims Against Germany" (połączona naczelna organizacja różnych organizacji żydowskich na całym świecie). Nie bez znaczenia był fakt, iż duża część indywidualnych roszczeń odszkodowawczych nie mogła być objęta przepisami prawnymi NRF, ponieważ uprawnieni do zgłoszenia roszczeń nie żyli, a spadkobierców po sobie nie pozostawili. Organizacja Żydostwa Światowego żądała z tego tytułu pewnej sumy. Rząd NRF miał więc zadanie i moralny obowiązek, poprzez pertraktacje z Izraelem i organizacjami światowymi Żydów, które występowały w imieniu po-
8/-kodowanych, znaleźć drogą umożliwiającą realizację odszkodowań.
Wiosną 1951 r. upoważniono Jakoba Altmeiera, pasła Bundestagu z ramienia SPD, do nawiązania kontaktu Z syjonistami dla przygotowania bezpośrednich I rozmów z kanclerzem Adenauerem. Do takiego nawiązania kontaktu doszło dzięki izraelskiemu konsulowi w Monachium, dr. Livnchowi. G Rząd izraelski upoważnił swego posła pełnomocnego w Paryżu dr. Maurycego Fischera, dyrektora izraelskiego banku dr. Horrowitza, a następnie przewodniczącego Światowej Organizacji Syjonistycznej dr. Nahuma Goldmanna — do prowadzenia wstępnych rozmów z Adenauerem: celem ich miało być wyjaśnienie możliwości przyszłych rokowań pomiędzy obydwoma państwami. Te przygotowawcze rozmowy z Goldmannem odnotował K. Adenauer następująco:

 „Wykazano zrozumienie dla naszej trudnej sytuacji. Wybrane dr. Nahuma Goldmanna i zaproponoioano go jako partnera do rozmów. Dr Goldmann mieszkał kiedyś w Niemczech, obecnie mieszka w Nowym Jorku. Był przewodniczącym „World Jewish Congress", a od 26 października 1951 r. jest prezydentem nowo poiosta- łej „Conjerence on Jewish Materiał Claims Against Germany". Jako taki miał kontakt z Żydami w prawie wszystkich państwach świata. Wybór dr. Nahuma Goldmanm był bardzo szczęśliwym rozwiązaniem. Dr Goldmann był wprawdzie bardzo energicznym i zręcznym i reprezentantem swych mocodawców, ale miał również zrozumienie dla trudnej sytuacji Niemiec. Powierzone- Wnu zadaniu poświęcił całe swe siły i energię, niestru-dzony, nieustępliwy, natchniony wolą osiągnięcia po-rozumienia. Do pierioszego spotkania pomiędzy mną a dr. Goldmannem doszło dnia 6 grudnia 1951 r. w hotelu „Claridge" w Londynie. Dr Goldmann przybył w towarzystwie izraelskiego ambasadora w Londynie (o ile sobie przypominam), który występował, jednakże pod innym nazwiskiem. Jego udział iv rozmowach mirił pozostać w tajemnicy. W rozmowie, która odbyła się w bardzo poważnej atmosferze, powiadomiłem dr. Gold- manna, że rząd NRF, jak to już w moim oświadczeniu rządowym podałem do uAadomości, jest gotów rozidą- zać w pertraktacjach problem odszkodowania materialnego za szkody poustałe na skutek działalności reżimu nazistowskiego. Uważałem, że nadszedł już czas, aby ten problem uregulować. Prosiłem, aby dr Goldmann, jako przewodniczący „Conference on Jewish Materiał Claims Against Germany" oraz jako reprezentant rządu izrael¬skiego wyraził gotowość do pertraktacji. Dr Goldmann odpowiedział, że naród żydowski nigdy nie będzie mógł zapomnieć krzywd doznanych w czasach nazistowskich. Świadczenia odszkodowawcze mogą mieć miejsce jedy¬nie w formie jakiegoś wspaniałomyślnego gesiu ze stro¬ny Niemiec, który oceniany być musi nie według war- tości materialnych, lecz raczej jako symboliczne odszko¬dowanie. Zgodziłem się z dr. Goldmannem. Niedwu¬znacznie uznałem moralny obowiązek odszkodoicania na rzezz Żydów i oświadczyłem, że uważam za honorowy obowiązek narodu niemieckiego uczynić wszystko, co możliwe v> kwestii odszkodowania. Dr Goldmann po¬prosił mnie, abym uznanie moralnych roszczeń państwa Izrael potwierdził w formie listu, iv którym byłoby podkreślone, że rząd NRF akceptuje jako bazę do ro- koicań rcszczeyiia Izraela, wyrażone iv nocie izraelskiej z dnia 12 marca 1951 r. Zgodziłem się na to i jeszcze w tym samym dniu przekazałem na ręce dr. Goldmanna następujące pismo: »Nawiązując do oświadczenia, jakie rząd NRF złożył w dniu 27. IX. 1951 r. w Bundestagu, w którym wyrażał gotowość do pertraktacji z przedsta¬wicielami żydowskiego narodu w kwestii odszkodowa¬nia za szkody wyrządzone przez nazizm, chciałbym Pana powiadomić, że rząd NRF uważa, że nadszedł czas, w którym problem len winien być rozwiązany. Proszę, Pana, jako przewodniczącego „Conjerence on Jewish Materiał Claims Against Germany", aby Pan o tym po¬wiadomił tak konferencję, jak i rząd Izraela. Chciałbym podkreślić, że rząd NRF undzi w rozwiązaniu tego prob¬lemu swój moralny i honorowy obowiązek oraz że uczy¬ni wszystko, aby dać na rodowi żydowskiemu zadośću¬czynienie za bezprawii. W związku z powyższym rząd NRF ucieszyłby się z możliwości wniesienia wkładu do rozbudowy państwa Izrael poprzez dostawy towarów. Rząd NRF zgadza się przyjąć za podstawę do pertrak¬tacji roszczenia wymienione w nocie izraelskiej z dn a 12. III. 1951 r.«"8
W dniu 9. I. 1952 r. parlament izraelski postanowił przyjąć propozycję NRF w sprawie rozpoczęcia per¬traktacji.
Wykorzystanie przez Izrael odszkodowań zachodnio- niemieckich dla wzmocnienia swego potencjału zbroje¬niowego i gospodarczego — to główna płaszczyzna roz¬mów. w rozwijających się kontaktach między obu pań¬stwami. Politycy bońscy widzieli dobry interes 'w do¬stawach broni dla Izraela, zdając sobie sprawę, że ta forma wiązania Izraela i NRF, niezależnie od efektów doraźnych, da korzyści długofalowe na przyszłość. W Bonn nie oceniano sytuacji bynajmniej niewłaściwie. Powołując się na publiczną wypowiedź Ben Guriona w Nowym Jorku, francuska agencja prasowa AFP w dniu 14. III. 1960 r. podała, że odtąd Ben Gurion na-zywa NRF państwem nowym, nie mającym'nic wspól¬nego z Niemcami hitlerowskimi, co jest niewątpliwym zwrotem w ocenie NRF przez przywódców Izraela i czołowego działacza syjonistycznego.9 Wypowiedź ta wywołała poważne poruszenie, lecz zamiast dementi przedstawiciel dyplomatyczny Izraela w NRF, dr Shin- nar, oświadczył wręcz: „Pragnę podkreślić, że Ben Gurion ma rację. Niemcy Adeyiauera to inne Niemcy. Są to Niemcy praworządności i sprawiedliwości".10
Innego zdania była Komunistyczna Partia Izraela. Oceniając na łamach dziennika, „Kol Haam" rozwój sto¬sunków NRF — Izrael, KPI twierdziła: że Ben Gurion w Izraelu, a Goldmann za granicą wykazują duży za¬pał i oddanie nic interesom narodu izraelskiego..., lecz interesom krańcowej reakcji, której przewodzi Ade¬nauer... Celem odwrócenia uwagi od zbrodni tych, z którymi współpracują dzisiaj przywódcy Światowej Organizacji Syjonistycznej i Światowego Kongresu Ży¬dów. kontynuuje i wzmaga się kampanię oszczerstw i kłamstw przeciwko ZSRR i innym krajom socjali-stycznym. Broń izraelska dla generałów hitlerowskich, żydowskie rozgrzeszenie dla neofaszystowskich poli¬tyków bońskich, wprzęganie Izraela i kół żydowskich w krajach kapitalistycznych w rydwan kolonializmu i reakcji — oto brudna antyżydowska robota Ben Gu- rionów i Goldmannów. Trójkąt: Ben Gurion — Gold¬mann — Adenauer, stanowi symbol krańcowej moral- no-politycznej degeneracji syjonizmu, organizacji sy¬jonistycznej i jej kierownictwa.11
Swoją politykę angażowania Izraela w szersze kręgi spraw międzynarodowych Ben Gurion wytłumaczył bardzo wymownym twierdzeniem: „państwo Izrael, które posiada wywiad najlepszy w świecie, musi pro- icadzić aktywną jx)litykę światoicą, mimo że jest pań¬stwem posiadającym małe terytorium".12 Tłumacze¬niem tym ' przywódca Izraela i syjonizmu podkreślił znaczenie swego państwa, którego aktywność odnoto¬wano nie tylko w rejonie Bliskiego i Środkowego Wscho¬du, lecz w różnych częściach świata, szczególnie tam, gdzie przedstawiciele organizacji syjonistycznych
swymi kontaktami wywierają poważny wpływ na roz¬wój wydarzeń międzynarodowych. Wynikiem tej ak¬tywności były np. rozmowy w Nowym Jorku między Ądenauerem i Ben Gurionem starannie przygotowy¬wane m. in. przez Nahuma Goldmanna — przywódcę Światowej Organizacji Syjonistycznej, któremu Ade¬nauer nie szczędził słów uznania.13
Rozmowy w Nowym Jorku, jak i zawarte w wyniku tych rozmów umowy między NRF i Izraelem, stanowiły | po ważne osiągnięcie polityczne rządu NRF przy rów¬noczesnych korzyściach dla Izraela. Zawarte umowy były bez precedensu, o czym świadczy chociażby sprawa Eichmanna. W zamian za uzbrojenie armii izraelskie', mającej stanowić siłę uderzeniową przeciwko krajom arabskim w ramach imperialistycznej polityki USA na Bliskim i Środkowym Wschodzie, zawężono proces Eichmanna do spraw wygodnych dla NRF i to w tym celu, by uniknąć publicznej rozprawy z byłymi zbrod¬niarzami hitlerowskimi pozostającymi na wolności w NRF.
Współpraca Izraela z NRF została pogłębiona podpi- i -saniom układu luksemburskiego w 1952 r., nawiązaniem wzajemnych stosunków dyplomatycznych w 1965 r. i zawarciem szeregu umów o pomocy gospodarczej i wojskowej NRF dla Izraela. Tytułem odszkodowań Izrael otrzymał z NRF 3.45 miliarda marek zachodnich; dodać należy, że poważną część odszkodowania spłacono sprzętem wojskowym (czołgi, samochody pancerne, ku-try torpedowe, łodzie podwodne, urządzenia radarowe i inno). W ramach systematycznie rozwijanej współ¬pracy wojskowej między obydwoma państwami postę¬puje systematyczna kooperacja w produkcji zbrojenio¬wej, szkolenie kadry podoficerskiej i oficerskiej armii izraelskiej, a także specjalistów w zakresie badań ato¬mowych na poligonach Bundeswehry; prowadzenie
wspólnych badań naukowych, m. in. również w dzie¬dzinie broni jądrowej.14
O tendencjach rozwojowych współpracy i sojuszu NRF i Izraela, w ścisłym związku z kołami rządzącymi USA i syjonistyczną finansjerą amerykańską, świadczą dane dotyczące rozmiarów przewidzianej dla Izraela pomocy w najbliższej przyszłości. W latach 1967—1975 Izrael otrzyma łącznie sumę 9 miliardów dolarów z NRF i USA oraz z Międzynarodowego Banku Odbudowy i Rozwoju. (Warto wspomnieć, że w latach 1948 1966 Izrael otrzymał z USA i NRF łącznie 7 miliardów do¬larów). Rozmiary pomocy dla Izraela omówiono na spe¬cjalnej konferencji w Jerozolimie w połowie sierpnia 1967 r. W konferencji tej wzięli udział przedstawiciele rządu Izraela, organizacji syjonistycznych i 60 żydow¬skich bankierów i przedstawicieli towarzystw finanso¬wych i handlowo-przcmysłowych z 14 krajów.13
Izrael ze swej strony solidnie wywiązywał się ze swych zobowiązań wobec NRF. Już 23. VI. 1964 r. Ben Gurion oświadczył, że: „dzisiejsze Niemcy Zachodnie są inne, ich władcy są inni i forma icładzy jest inna. Je¬dynie ślepy nie widzi, jak wielkie znaczenie posiada NRF w ogólnym układzie sił w Europie. Jestem pewien, że gdyby spytano o zdanie 6 milionów zgładzonych 'Ży¬dów — z pewnością poparliby moje stajwwisko".i(>
Szereg późniejszych wypowiedzi na ten temat i w tym samym duchu w prasie, radio i na wiecach przez tegoż Ben Guriona, jak i Eszkola oraz innych przywódców Izraela i ruchu syjonistycznego, uznane zostało w pra¬sie zachodniej za pełną rehabilitację NRF. Opisując w pamiętnikach swoją podróż po Izraelu w 1966 r. Adenauer uznał za swój największy sukces doprowa¬dzenie do pojednania NRF i Izraela, w wyniku czego NRF uzyskała pełną rehabilitację i odtąd nikt nie może nawiązywać- do zbrodniczej działalności Niemców wo¬bec Żydów.17 Liczne wypowiedzi przywódców Izraela i organizacji syjonistycznych, prasy izraelskiej i prasy zachodniej inspirowanej przez ośrodki syjonistyczne, filmy, publikacje książkowe i wszelkiego rodzaju akcje propagandowe są dzisiaj pełnym świadectwem rehabili¬tacyjnym ze strony Izraela i organizacji syjonistycz¬nych, na które powołują sie politycy bońscy.
W ramach zacieśniających się stosunków między¬państwowych między NRF i Izraelem następuje szybki rozwój wymiany kulturalnej. Działająca w Izraelu am¬basada NRF od 1965 r. doprowadziła do wizyty w Izraelu szeregu czołowych osobistości z bońskiego aparatu propagandowego, którzy wstępnie załatwili przekazanie miliona marek dla Izraela na budowę do¬mów kultury oraz zawarli szereg umów dotyczących wymiany kulturalnej między NRF i Izraelem. Uzgod¬niono szereg wspólnych akcji propagandowych, które służą dotąd wspólnym celom politycznym obydwu państw.18
Nieprzypadkowo dużo uwagi poświęca się w ostatnim czasie osobie profesora Herberta Weichmanna, burmi¬strzowi Hamburga. Prasa hamburska „Hamburger Abendblatt" uważa Weichmanna za najbardziej właś¬ciwego kandydata na miejsce prezydenta NRF Hein¬richa Liibkego. Prasa syjonistyczna, powołując się na szereg wypowiedzi polityków bońskich, podkreśla, żc Weichmann jest Żydem i właśnie dlatego „powinien być wybrany na prezydenta, gdyż to byłaby najlepsza droga pokazania światu, iż naröd ?iiemiecki w końcu przezwyciężył swą przeszłość".19
Nie bez znaczenia jest również fakt, że oficjalni przedstawiciele kół politycznych z Bonn coraz śmielej uczestniczą w imprezach politycznych organizowanych przez światowy ruch syjonistyczny, wykorzystując okazję do manifestowania swych więzi z przywódcami żyć nvskimi. w zamian za ich deklaracje o pełnej reha-bilitacji NRF. Potrzebne jest to dla maskowania za¬sadniczych celów bońskiego aparatu propagandowego, współdziałającego z ruchem syjonistycznym w kam¬panii oszczerstw przeciwko krajom socjalistycznym.
V Zgromadzenie Światowego Kongresu Żydów w Brukseli w sierpniu 1966 r. stało się po raz pierwszy w his*torii tej organizacji oficjalnym forum, na którym lxxi pretekstem rozpatrzenia stosunków niemiecko-ży- dowskich kierownictwo Światowej Organizacji Żydów oraz specjalnie zaproszony na tg okazje przewodniczą¬cy zachodnionicmicckiego Bundestagu E. Gerstenmaier — czynili wysiłki w celu przedstawienia NRF jako państwa szczerze demokratycznego i pokojowego, w któ¬rym nie ma powrotu do przeszłości.
Nieliczne głosy protestujące przeciwko postawieniu tego zagadnienia na porządku dziennym obrad nie od¬niosły żadnego skutku, a ogromna większość uczestni¬ków zaaprobowała debatę w tej sprawie. Odpowiada¬jąc na głosy delegatów, którzy wskazywali, że nic nad¬szedł jeszcze odpowiedni czas na publiczne stawianie sprawy stosunków niemiecko-żydowskich, N. Goldmann stwierdził:
„...W rzeczywistości »dialog« ten istniał już cd hi łat. W tym okresie proiuadzono rozmowy z Niemcami, w wyjiiku których zapłacili oni nam setki milionów do¬larów tytułem odszkodowali za przestępstwa reżimu faszystowskiego... Myśl zaproszenia Niemców i Żydów oraz przygotowanie forum, na którym mogliby oni z sobą rozmawiać, nie pcwstała nagle. Była ona oma¬wiana i została zaakceptowana przez Radę Zarządza¬jącą Światowego Kongresu Żydów, która jednocześnie upoicażnila mnie do zaproszenia przedstawicieli nie¬mieckich".20
Głównym mówcą w debacie nad stosunkami niemiec-ko-żydowskimi byl R. Gcrstenmaier. Odpowiadając na głosy niektórych mówców wyrażających obawą z pc- ; wodu powstawania i rozwoju ruchu neofaszystowskie¬go w NRF, Gcrstenmaier przyznał, że istnieją wpraw¬dzie małe grupki skrajnej prawicy, ale — jego' zda¬niem — nie mają one żadnego znaczenia i niepotrzebnie wyolbrzymia się ten problem. Powiedział on m. in.:
... „Sprawozdania z procesów sądowych przestępców z obozów koncentracyjnych nie są popularne w Niem¬czech, lecz byłoby błędem wyciągnąć stąd wnioski o znacznych pozostałościach narodowego socjalizmu... Ostatnie przepowiednie słaicnego profesora z Bazylei (chodzi o filozofa niemieckiego K. Jaspersa) co do przy¬szłości Niemiec sq niexizasadnione i ich analiza jest fał¬szywa, jak strach wywołany tu i ówdzie przez powsta¬wanie małych grupek skrajnej prawicy w NRF".
Uważa, że mniejszym niebezpieczeństwem jest ich niedocenianie niż przecenianie i niepokojenie opinii pu¬blicznej. Rozwój tych grupek martwi, lecz nie wska¬zuje, że narodowy socjalizm się odradza.-M
O charakterze „dialogu" niemiecko-żydowskiego mo¬gą również świadczyć rezolucje uchwalone przez wspomniane V Zgromadzenie. Podkreśla się w nich w szczególności konieczność dalszych świadczeń finan¬sowych dla Żydów w ramach odszkodowań z NRF. Groźbie odradzania się ruchów neonazistowskich po¬święca się mniej uwagi.22
Kiedy w drugiej polowie 1966 r. zaczęto przypominać Kurtowi Kiesingerowi jego przynależność w latach hit- i lerowskich do NSDAP, nikt inny jak sam Nahum Gcld- mann, przywódca Światowej Organizacji Syjonistycz¬nej, złożył oficjalną wizytę Kiesingerowi w Bonn. Przyjacielską rozmową, o której pisała prasa syjoni¬styczna, przywódca żydowski rozładował napiętą sy¬tuację wokół osoby Kiesingera. Syjonistyczny tygodnik
„Aufbau" ocenił to jako „wyraźny ślad pogodzenia się Żydów z byłym członkiem NSDAP Kiesingerem". Wy¬bór publicysty wokół osoby Kiesingera nie był przy¬padkiem. W tym samym czasie, gdy Goldmann odwie¬dzał Kiesingera, złożył też wizyty Gerstcnmaierowi, Brandtowi i Straussowi. O Straussie ukazał się wów¬czas artykuł w tymże tygodniku „Aufbau", w którym podkreśla się, że „Strauss nigdy nie był powiązany z hitleryzmem, a na swym koncie ma do odnotowania także zasługi, że będąc ministrem obrony narodowej NRF przyjął do Bundeswehry pewną ilość żydowskich oficerów i aktywnie angażował się po stronie Izraela"P
Tego rodzaju fakty w parze z l>ogatą, pełną zachwy¬tów prasą izraelską i syjonistyczną na cześć Kiesingera i nowego rządu NRF dowodzą, z jaką szybkością pro¬centują zainwestowane w Izrael pieniądze. Nic poprze¬stano na rehabilitacji NRF. Cena, której żąda się z Bimn, jest wyższa. Ważniejsze akcje polityczne przy¬wódców NRF rozgrywane są odtąd przy czynnym po¬parciu izraelskich kół rządzących i stojących na ich usługach organizacji syjonistycznych.
Jedną z najciemniejszych plam w działalności ruchu syjonistycznego jest rola przywódców syjonistycznych w moralnej rehabilitacji NRF w opinii światowej. Przy¬wódcy syjonistyczni i kierownicy rządu izraelskiego (będący również aktywnymi działaczami syjonistycz¬nymi) w zamian za otrzymywany z NRF sprzęt woj¬skowy, pomoc gospodarczą i finansową przystąpili do realizacji swojej części zobowiązania: do stworzenia warunków umożliwiających zdjęcie odpowiedzialności za zbrodnie wojenne z Niemców i przerzucenie albo roz¬łożenie tej odpowiedzialności na inne narody. Chodziło przede wszystkim o przezwyciężenie hitlerowskiej prze¬szłości w kierunku wygodnym dla kół rządzących w Bonn, przy równoczesnym odsunięciu uwagi opinii publicznej cd redakcyjnego charakteru prowadzonych w tym celu akcji, juko części składowej kampanii anty¬komunistycznej.
Faktem jest. że obszar Polski pokryty był w czasie okupacji hitlerowskiej siecią niemieckich obozów, nio¬sących zagładę Żydom (również Polakom i innym). Mimo ofiarnej, pełnej poświęceń działalności uczestni¬ków polskiego ruchu oporu, zaangażowanych w rato¬wanie Żydów, mimo ukrywania Żydów z narażeniem życia swego i swoich najbliższych przez część ludnoś¬ci polskiej, udało się hitlerowcom w warunkach bez¬przykładnego terroru wymordować według powszech¬nie przyjętych obliczeń ponad 2 milicny obywateli polskich pochodzenia żydowskiego i około 1 miliona Żydów — obywateli państw obcych.
Z tej l)olcsnej prawdy przywódcy syjonistyczni czy¬nią dzisiaj użytek, rozpętując w Izraelu, na terenie szeregu krajów Europy Zachodniej i w USA kampanię oszczerstw przeciwko narodowi polskiemu, który doznał z rąk okupantów hitlerowskich tych samych krzywd. Za pośrednictwem prasy, radia, telewizji i różnych publikacji. Polacy są przedstawiani jako główni pomoc¬nicy Niemiec hitlerowskich w eksterminacji Żydów. W parze z tym wybiela się Niemców przez przemilcza¬nie ich zbrodni, niedostrzeganie systemu zbrodni i ma¬sowego udziału obywateli III Rzeszy w tzw. końco¬wym rozwiązaniu problemu żydowskiego. Celem syjo¬nistycznej kampanii jest próba odwrócenia uwagi opi¬nii światowej od zbrodni hitlerowskich dokonywanych na Żydach przez czynienie narodu polskiego współod¬powiedzialnym za te zbrodnie.
W parze z kampanią oszczerstw o współudział Pola¬ków w zbrodniach hitlerowskich przy mordowaniu Ży¬dów daje się zauważyć wyraźnie nasilenie akcji przed¬stawiania narodu polskiego jako narodu antysemitów.
Począwszy od 1956 r., z pewnymi przerwami, z upo¬rem rozpowszechnia się informacje, mające świadczyć
0   nieuleczalnym, rzekomo tradycyjnym antysemityz¬mie polskim. Konsekwentnie urabia się pewne nawy¬ki myślowe dla zrównoważenia dodatniego wrażenia, jakie wywiera w opinii światowej prężność postępo¬wego systemu socjalistycznego w Polsce. Kampanią oszczerstw objęta jest Polska, gdzie ustrój polityczny, system prawny, działalność administracji państwowej
1   mentalność społeczeństwa, na które oddziałuje partia — eliminują możliwość istnienia antysemityzmu.
W przeciwieństwie do sytuacji w Polsce i w innych krajach socjalistycznych — w krajach kapitalistycz¬nych szerzy się antysemityzm, notowane są incydenty, przypominające hitlerowskie praktyki. W 1965 r. anty¬semickie i neohitlerowskic incydenty w NRF osiągnꬳy nie notowaną od 5 lat liczbę. Według oświadczenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych NRF w 1965 r. za¬rejestrowano w NRF 521 incydentów antysemickich, tj. trzy razy więcej niż w 1964 r. Ponad połowę przy¬padków stanowiły obelżywe napisy. W 107 wypadkach grożono lub znieważono obywateli żydowskich, w wie¬lu wypadkach podpalono lub sprofanowano cmentarze żydowskie. Z wspomnianego oświadczenia wynika, że w antysemickie wybryki angażowali się przede wszyst¬kim ludzie młodzi. Z 291 osób skazanych w 1965 r. w NRF za incydenty antysemickie 62 osoby były w wieku od 31 do 40 lat, a 56 osób w wieku od 21 do 30 lat.»
Koła rządzące NRF, widząc w tych incydentach po¬wrót do hitlerowskiej przeszłości, poważnie są zanie¬pokojone rozwojem wypadków antysemickich w swym kraju. Z tego powodu NRF użyło organizacji syjoni¬stycznych do odwrócenia uwagi opinii światowej od wypadków w NRF. Ofiarą napaści syjonistów stała się odtąd Polska Ludowa, która ze względu na swoje znaczenie w obozie socjalizmu jest szczególnie „uprzy¬wilejowanym" obiektem tej wrogiej akcji.
Organizacje syjonistyczne, szczodrze opłacane przez bońskie koła rządzące, skierowały ze szczególnym nasi¬leniem w latach 1956—1957 i następnie w latach 1964 do 1967 ostrze swych ataków z tych rejonów świata, gdzie ich przedstawiciele tkwią mocno w aparacie pro¬pagandy poszczególnych krajów kapitalistycznych. Bazą wypadową syjonistów stał się nie tylko Izrael, ale i takie kraje, jak USA, NRF i inne. Antypolska akcja ruchu syjonistycznego znalazła szerokie popar¬cie szczególnie w USA, gdzie z taką zaciętością potęgu¬je się popieranie i podsycanie wszystkich sił reakcyj¬nych dla uprawiania dywersji politycznej przeciwko krajom socjalistycznym.
Dużą rolę w akcji syjonistycznej na Zachodzie odgry¬wa kampania za pośrednictwem wydawnictw książko¬wych. 25 Każda z tych pozycji książkowych rekomen¬dowana jest czytelnikom przez recenzentów, uzupeł¬niających to, czego autorzy nic zdołali — ich zdaniem — dostatecznie mocno i jednoznacznie wyrazić. Auto¬rzy ci — wiedząc z własnego doświadczenia — jaki terror panował w naszym kraju przez długie lata oku¬pacji, jak straszliwy był los narodu polskiego w tych latach, przemilczając cierpienia zadane narodowi pol¬skiemu, nie dostrzegają niemal Niemców jako spraw-ców eksterminacji i martyrologii. W parze z tego ro¬dzaju lekturą liczni publicyści, wywodzący się spo¬śród działaczy syjonistycznych bądź też inspirowani przez koła syjonistyczne, piszą w tym samym tonie okazyjne artykuły, publikowane w prasie zachodniej. 20 Niemałą rolę odgrywa w tej akcji również radio i te¬lewizja.
Od chwili, kiedy NRF zaczęła płacić Izraelowi i Ży¬dom odszkodowania, rozproszone po całym świecie or¬ganizacjo syjonistyczne dbają o to, by naświetlenie okresu okupacji hitlerowskiej odbywało się w myśl ich koncepcji propagandowej. Wobec opornych stosu¬je się szantaż i groźbę oraz wszelkie formy ekonomicz¬nego nacisku. Doświadczył tego na sobie Aleksander Bernfes, który opracował i przedstawił w telewizji amerykańskiej dokumentalny film o życiu i walce oraz zagładzie getta warszawskiego w 1942 r. Autor z sympatią ukazał współdziałanie polskiego i żydowskie¬go ruchu oporu, haniebną i zdradziecką rolę gettowej policji żydowskiej i „Rad Żydowskich" (Judenratów). Bernfes potępił również kolaborantów — Żydów, któ¬rzy pastwili się nad swoimi rodakami, wyrażał się ser¬decznie o tych Polakach, którzy darmo dostarczali do getta żywności, broni, lekarstw. Rozwścieczeni na twór¬cę tego filmu członkowie skrajnych syjonistycznych organizacji w USA błotem i przekleństwami obrzucili człowieka, który w ukazywaniu historii okresu wojny i zagłady zachował uczciwość i obiektywizm. Doszło niemal do oficjalnego rzucenia klątwy na Bemfesa i izolowania go. 27
Ponieważ syjonistyczna akcja oszczerstw przeciwko Polsce stanowi część składową imperialistycznej kon¬cepcji wojny psychologicznej i jednoczy interesy po¬lityczne zarówno USA, jak i NRF, spłacając jednocześ¬nie dług wdzięczności kołom rządzącym w Bonn za otrzymywane wsparcie finansowe, bez trudu rozwija¬na jest kampania, która nie ma nic wspólnego z poko¬jowym współistnieniem narodów i państw i stanowi precedens polityczny w stosunkach międzynarodowych. Zniekształcając fakty historyczne, syjoniści żerują na męczeństwie milionów Żydów wymordowanych przez barbarzyński hitleryzm. W interesie kół zimnowojen- nych, w trosce o rozbudowywany militaryzm zachod- nioniemiecki, któremu rozgrzeszenie przywódców syjo¬nistycznych potrzebne jest w miarę rosnących roszczeń odwetowych NRF, wymierzonych głównie przeciwko Polsce — syjoniści nie przebierają w środkach. Z tego powodu antypolska akcja ruchu syjonistycznego jest taka niewybredna w szerzeniu oszczerstw przeciwko ~olsce. której próbki odnotowano w cstatnim czasie w szeregu krajów kapitalistycznych.
PRZYPISY
I   Obszernie omawia to zagadnienie książka T. Walichnow- s ki eg o: „Izrael a NRF", wvd. I, II „Książka i Wiedza" 1057, wyd. III — 1968.
ł» Domagając się odszkodowań za zbrodnie dokonane na Ży¬dach prze/, nazistów, Izrael notą z dnia 12 marca 1951 r. Skierowaną do mocarstw okupacyjnych, uzasadnił koniecz¬ność takiego odszkodowania. Mocarstwa zachodnie uznały, że w tej sprawie Izrael winien zwrócić sie bezpośrednio do .NRF. (Konrad Adenauer: Der zweite Band der Erinnerungen, Stuttgart 1966, str. 132 -136).
- „Aktion", zeszyt 15 z maja 1952 r.: „Christ und Welt" Nr 14 z 1952 r.: „Keesings Archiv der Gegenwart": 1951 r., str. 2767/G, 1950 r. str. 2339/E. 1952 r., str. 3289/A; Kon¬rad Adenauer, op. cit. str. 132.
a „Allgemeine Wochenzeitung der Juden in Deutschland" z 7 września 1962 r.; Kon rad Adenauer, op. cit., str. 136.
4 Israel und wir, Koren N a j e s s o d: Jahrbuch der jü¬dischen Gemeinschaft in Deutschland 1955—1065, Frank¬furt n. M. 1966, str. 59—62, 140—145, 310—313, 318—320, 337, 339—340, 368.
'• Tamże.
'' Livneh był konsulem Izraela, akredytowanym przy wła¬dzach okupacyjnych na terenie NRF.
• „Keesings Archiv der Gegenwart", 1951, str. 3089/F.
14 Konrad Adenauer, op. cit., str. 137—138.
II   Biuletyn francuskiej agencji prasowej AFP, z dnia 14.111. 1960 r.
w „Maariv" /. dnia 16.IX.1960 r.
11 „Kol Haam", z dnia 15.1.1960 r. 
' Michael Bar-Zochar, op. cit., str. 348. u Konrad Ad o n a u e r, op. cit., str. 161. u Neues Deutschland z 9.11 i 15 czerwca 1967 r., „Die Welt" /. 2 stycznia 1958 r., „Echo der Zeit" z 10 stycznia 1965 r., „Der Spiegel" nr 12/1965. Szerzej: Kurt R. Gross- mann: Die Ehrenschuld, Kurzgesckichte der Wiederyut- machung. Frankfurt a. Main, 1967; T. W a 1 i c h n o w s k I: Izrael a NRF. Warszawa 1967. " „Ekonomiczeskaja Gazieta" nr 34, sierpień 1967 r.
„Kol Haam" z 26 czerwca 1964 r. l; Konrad Adenauer, op. cit., str. 132—162.
„Haarec" i „Al Hamiszmar" z 23 marca 1966 r. " „Aufbau" z 28.VII.1967 r.
N. Holdmann: World Jewhh Congress. Bruksela 1966, str. 111.
33
n Nawiązując do tego fragmentu przemówienia Gersten- maiera — izraelski dziennik „Nowiny i Kurier" w artykule z dnia 7 sierpnia 1966 r. zatytułowanym Dalsza krok do pojednania z Niemcami stwierdził z ironią: „A myśmy my¬śleli w oparciu o dokumenty i zeznania świadków, że Niemcy w ogóle nie wiedzieli o zagładzie Żydów". - Również uchwalona w sprawie NRF rezolucja na 26 Kon¬gresie Syjonistycznym w Jerozolimie (XII.1964—1.1965) tyl¬ko dwa krótkie ustępy poświęca konieczności ścigania zbrodniarzy wojennych, w czterech zaś pozostałych rozwo¬dzi się szeroko nad groźbą dla Izraela i pokoju światowego, wynikającego rzekomo z faktu „zatrudniania naukowców z NRF przez ZRA". Rezolucja ani słowem nie wspomina przy tym o zachodnioniemieckich uczonych pracujących w Izraelu. Nie wspomina też — rzecz jasna — o fakcie szkolenia izraelskich oficerów i podoficerów w NRF, o sprzedaży broni dla Bundeswehry, o zakupie ciężkiego sprzętu wojennego w Bonn. -J „Aufbau" z 9 grudnia 1966 r. j; „New York Herald Tribune" z 2 marca 1966 r. " Obok wielu tytułów książek i broszur poświęconych m. in. problematyce oszczerstw przeciwko narodowi polskiemu warto odnotować: Anstadt Milo: Polen. Baarn 1965; Blumenthal N. i Kermish J.: Resistance and Reoolt in the Wćirsfljt; Gheito a Documentary Ilistory. Jc-
3 Syjonizm a NRF 
rusalem, 1965; Dimont M. J.: Jews, God and History. N. York 1962; Donat A.: The Holocaust Kingdom. N. York, Chicago, San Francisco 1963; Kaplan C h. A.: Scroll of Agony. N. York 1965; Kosiński J.: The Pain¬ted Bird. N. York 1965; Pink us O.: The Hons of Ashes. Ottawa, N. York, Tel-Aviw 1964; Steiner J. F.: Tre¬blinka. Paris 1966; Uris L.: Exodus. N. Jork 1957; Zcwbskewicz E., K u 1 i g o w s k i J., Kulka H.: It's fun to be a Polak. Gbendale 1965.
Z braku miejsca trudno jest przytoczyć chociażby część ar¬tykułów w prasie izraelskiej i w innych krajach kapitali¬stycznych, w której z inspiracji kół syjonistycznych pro¬wadzona jest kampania antypolskich oszczerstw. Niżej wymieniono te dzienniki, w których zamieszczono artykuły przedstawiające różne formy rehabilitowania NRF i czy¬nienia odpowiedzialnym naród polski za zbrodnie hitle¬rowskie: „Vrij Nedcrland" z 20.VII.1966; „Naje Jidisze Zei- tung" z 15.IV.1966; „Lecte Najes" z 22.XII.1960; „Davar" z 25.XI.1958; „Cherut" z 19.IV.1965; „Nowiny i Kurier" z 27.IX.1963; „Ilaarec" z 23.VII.1963; „Detroit News" z 30.V. 1965; „New York Times" z 23—24.X.1965; „Al Hamiszmar" z 29.111.1963; „Davar" z 6.IV.1958; „Haarec" z 23.X.1963; „Ila'ooker" z 17.1V.1958; „Lecte Najes" z 31.111.1963; „New York Times" z 21.IV.19G3; „Tribune" z 7.1.1966. Podają za J. Wilczurem: W czyim interesie? („Prawo i Zycie" z 14.XII.1966 r.).
REAKCJA NRF NA AGRESJĘ IZRAELA
M imo iż agresorzy izraelscy spotkali się z powszech¬nym oburzeniem w świecie, Niemiecka Republika Fe¬deralna — jako jeden z nielicznych, obok Stanów Zjed¬noczonych. krajów — poparła agresję, wypowiadając się po stronie napastnika. Wprawdzie 7 czerwca .1967 r. K. Kicsinger w specjalnym oświadczeniu rządowym ogłosił neutralność NRF, to jednak stwierdził, że rząd NRF nie będzie uniemożliwiał swym obywatelom wy¬pełniania „humanitarnych" zadań na obszarze konflik¬tu bliskowschodniego, w przypadku gdyby wojna miała się przedłużyć. Podobne stanowisko zajęli publicznie minister spraw zagranicznych W. Brandt i szef frakcji CDU/CSU w Bundestagu R. Barzcl, akceptując izrael¬ską politykę agresji. SPD, wchodząca w skład „wielkiej koalicji", podkreśliła, iż stoi zdecydowanie za Izraelem.
Tego rodzaju stanowisko przywódców politycznych NRF nie było bez znaczenia dla wszelkiego rodzaju in¬stytucji i ośrodków masowego oddziaływania na opinię publiczną. Prasa, radio i telewizja, inspirowane przez koła polityczne w Bonn, udzieliły również całkowitego poparcia izraelskim agresorom. Zachodnioniemieccy ko¬mentatorzy prasowi, telewizyjni i radiowi wprost za¬chłystywali się z radości z powodu militarnych sukce¬sów wojsk Izraela.
Agresja czerwcowa z 1967 r. i zwycięstwa Mosze Da- jana stworzyły okazję do spekulacji wojskowo-politycz¬nych w NRF. „Wbrew wszelkim różnicom między sy¬tuacją na Bliskim Wschodzie i sytuacją w Europie prze¬bieg działali wojennych Izraela — stwierdzono w pra¬sie zachodnioniemieckiej 1 — jest pouczający dla państw atlantyckich". Również „Die Welt" w tym sa¬mym dniu uważała za stosowne podkreślić, że „nawet mała liczebnie, zdolna do szybkiego działania armia — jest w stanie, w określonych warunkach, rozwinąć dzia¬łania wojenne, przechwycić inicjatywę i uzyskać prze¬wagę nad liczebnie silniejszym przeciwnikiem oraz opa¬nować znaczną część jego terytorium, stwarzając mu >duże trudności w zorganizowaniu obrony pozostałej cz꬜ci kraju". W zakończeniu artykułu gazeta stwierdziła, że „pomimo odmienności sytuacji w Europie od sytua¬cji na Bliskim Wschodzie doświadczenia z tamtego te¬renu można przenieść do Europy". 2
„Blitzkrieg" przez zaskoczenie, zastosowany przez Izrael w warunkach Bliskiego Wschodu według wzorów hitlerowskiego Wehrmachtu, przy użyciu m. in. broni otrzymanej z zachodnioniemieckiej Bundeswehry — przypadł .szczególnie do gustu siłom odwetowym z NRF. Organ partii CSU „Demokratisch-Konservative- -Korespondenz" dowodził, że „nadspodziewane sukcesy militarne Izraela sq — zdaniem ekspertów wojskowych — nauką o fundamentalnym znaczeniu, to szczególno¬ści dla NRF. Sukces militarny odniesiony przez ofen¬sywną obrojię w formie wojny błyskawicznej jest je¬dyną możliwością odniesienia zwycięstwa".3
Wysuwając konkretne postulaty pod adresem Bun¬deswehry i Naczelnego Dowództwa NATO, domagano się wprost, by „zlikwidowany został istniejący stan w Europie Wschodniej" poprzez odpowiednią zmianę kompetencji strategicznej wojsk NATO i wyznaczenie czołowej roli Bundeswchrze z szerszymi kompetencja¬mi łącznie w zakresie broni nuklearnej. Odpowiednia atmosfera wytworzona czerwcową agresją rozpętała gwałtowne dyskusje w Bonn. Żądano, by zachowując dotychczasowy agresywny charakter i strukturę armii zachodnioniemieckiej, ułożyć się w nowych „elastycz¬nych" koncepcjach NATO, które zdaniem generalnego inspektora Bundeswehry, gen. Ulricha de Maizicrc, oznaczają, że na wypadek konfliktu „niezbędne jest możliwie najważniejsze i najszersze wprowadzenie do akcji broni atomowej".5 W dyskusjach i sporach toczonych między kanclerzem NRF, ministrem Obrony i sztabowcami Bundeswehry na temat przyszłości armii zachodnioniemieckiej rozważa się przemieszczenie za¬chodni oni em i eck ich środków przenoszenia broni nukle¬arnej, a więc rakiet i „Strarfighterów" do strefy wy-suniętej wzdłuż granic krajów socjalistycznych.
Życzenia kierownictwa Bundeswehry dokładnie wy¬raził również boński minister Obrony Schroeder, stwier¬dzając oficjalnie „Bundeswehra przede wszystkim musi pozostać w posiadaniu środków przenoszenia broni nu¬klearnej. Odstraszenie, elastyczna reakcja i obrona na wysuniętych pozycjach są zasadami naszych koncepcji strategraficznych. Wymaga to wyioażonego konwencjo-nalnego i nuklearnego uzbrojenia". 6
20 czerwca 1966 r. „Haarec" pisał bez zażenowania: „Wielu polityków i osobistości z zagranicy zwiedziło Izrael, lecz nikt nie został przyjęty z takimi honorami, serdecznie i intymnie jak właśnie Franz Josef Strauss. Pięć razy spotkał się on z szefem sztabu generalnego izraelskiego Ministerstwa Obrony, Szimonem Peresem. Zwiedził bazy lotnicze oraz jednostki pancerne, bazy sprzętu wojskowego, ośrodki przemysłu wojskowego i lotniczego. Zapoznał się z najlepszymi samolotami. Był obecny podczas ćwiczeń nowej broni przecitopan- cernej i gościem na terenie budoioy reaktora atomo¬wego". Tc wypowiedzi izraelskiego dziennika „Haarec" wyeksponowano nieprzypadkowo w rok później w NRF, komentując w radio i telewizji fakt, że tylko w latach 1957 1960 Strauss, będąc wówczas ministrem obrony NRF, 12 razy spotykał się ze swym izraelskim kolegą Szimonem Peresem, a następnie przebywając w Izraelu w okresie od 26 maja 1963 r. do 7 czerwca 1963 r. kon¬trolował skuteczność działania sprzętu, będącego uzbro¬jeniem Izraela, jak i Bundeswehry.
Rozgłos tej sprawie nadany właśnie w czerwcu 1967 r. miał na celu przygotowanie opinii publicznej NRF do wizyty Peresa, który przybył w tym czasie do Bonn w charakterze wysłannika rządu Izraela i przekazał oficerom sztabowym Bundeswehry swoje i dowództwa armii izraelskiej uwagi na temat działania broni Bun-deswehry w podboju krajów arabskich. Konsultacje wypadły pomyślnie, bo Izrael zakupił w NRF dalsze ilości sprzętu wojskowego, a w wywiadzie dla dzien¬nika „Die Welt" z 7 lipca 1967 r. Kszkol podziękował za udzielaną pomoc armii izraelskiej przez NRF.
„Die Welt" z 10. VI. 1967 r. zamieściła artykuł M. Waldena, w którym pisał on między innymi: „Na¬ród niemiecki dal dowody spontanicznego poparcia, świadczące o żywej trosce i przychylnym zaintereso¬waniu dzielnym narodem żydowskim oraz jego wprost cudownymi sukcesami. Sukcesy icojsk izraelskich zo¬stały potraktowane przez wielu ludzi jako zbawcze i god¬ne podziwu, jak gdyby to była walka bratniego narodu..." Wiele osób (w tym byli hitlerowcy, członkowie SS) ofiarowało na ręce ambasadora Nathan środki pieniężne i własną krew. W artykule pt. „Nie ma już granic w Berlinie Bliskiego Wschodu", zamieszczonym w ham- burskiej gazecie „Bild", pouczał jej czytelników za- chodnioniemieckich, że „nasi Arabowie to Armia lo¬dowa Ulbrichta, Czesi czy też Polacy lub loszystkie te kraje razem wzięte1'. Nieprzypadkowo porównywano
Berlin z Jerozolimą. Opisując w formie wniosków na¬paść armii izraelskiej na jordańską część Jerozolimy i bezprawne środki przymusu zastosowane wobec arab¬skiej ludności cywilnej, zachodnioniemiecki publicysta W. S. Schlamm, działacz syjonistyczny w NRF, użył na lamach „Welt am Sonntag" takich określeń: „nikt nie może nauczyć się więcej od Izraela, jak NRF. Tel Awiw nie posłuchał opinii światowej, tylko swego na- rodowego sumienia, nie dal się sparaliżować i zahipno¬tyzować, lecz sUcorzył zdecydowaną siłą fakty doko¬nane. Pierwszy wniosek z tej nadzwyczajnej kampanii wojennej to kompletne obalenie modnej tezy, że wojny nie są już środkiem polityki". W tym samym „Bild am Sonntag" Schlamm z dumą podkreślił: „Nie ma już gra¬nicy w Berlinie Bliskiego Wschodu, zasieki z drutu kolczastego i mur są tylko niemijmi świadkami prze¬szłości Jerozolimy".
Satysfakcja, z jaką rozpisała się prasa zachodnionie- miecka o sukcesach armii izraelskiej, obok powodów politycznych miała również inne aspekty. Otóż w woj¬nie tej doskonale — zdaniem fachowców wojskowych — egzamin zdało uzbrojenie produkcji zachodnionic- mieckiej, w tym przeciwpancerne pociski rakietowe „Kobra", które miały rzekomo przyczynić się walnie do zwycięstwa na Synaju. Zadowolenie to wypływa również z tego, że w wojnie tej wypróbowano z sukce¬sem militarnym koncepcje strategiczne zachodnionie- mieckich kół wojskowych. Posłużyło to do snucia róż¬nego rodzaju wniosków.
Minister Obrony NRF, Gerhard Schroeder w swoim przemówieniu na forum Bundestagu wysoko ocenił zna¬czenie lotnictwa i czołgów w agresji Izraela. Podkreślił on: „W momencie krytycznym powinniśmy i my być gotowi do reagowania metodą elastycznej repliki przy użyciu czołgów i saJtiolotów". Nic dziwnego, że rząd bański, celowo podsycając te wojownicze nastroje, wy¬korzysta! sprzyjający moment, do uzyskania większe¬go budżetu wojskowego NRF o 1.3, a przewodniczący frakcji parlamentarnej CDU/CSU Rainer Barzel do¬maga! się wręcz nierczygnowania przez NRF z środków do przenoszenia broni atomowej.
B. minister Obrony w rządzie Erharda, Kai Uwe von Hassel, wyraził się o wynikach agresji Izraela lapidar¬nie, po wojskowemu: „Tu pokazano nam, co można osiągnąć sifq i zdecydowaniem
O co chodzi w tych słowach von Hassela, które na¬leży uznać za uogólnienie całości rozważań bońskich na temat kampanii izraelskiej? Chodzi generalnie o to, że na przykładzie agresji Izraela potwierdza się jakoby — zdaniem bońskim — teza, iż można wywołać wojnę lokalną i jeśli będzie to wojna błyskawiczna, przy uży¬ciu wszystkich nowoczesnych środków, to doprowadzi do zdobycia określonego terytorium bez ryzyka prze¬kształcenia się w wojnę ogólnoświatową.
Organ NPD „Deutsche Nachrichten" (16. VI. 1967 r.) snuł następujące wnioski: „nauki polityczne wypływa¬jące z tej wojny winny stanowić przykład dla naszego narodu i jego kierownictwa politycznego".
W kilka dni po napaści Izraela na kraje arabskie, parlament izraelski zatwierdził rządowy projekt anek- sji jordańskiej części Jerozolimy, stwarzając pozory le¬galności. Wywiady udzielane przez izraelskich mini¬strów, w tej liczbie przez gen. Mosze Dajana, oraz pod¬jęte i planowane dalsze przedsięwzięcia administracji zaborców oparto na wzorach hitlerowskich.
W akcie proklamującym „wieczyste przyłączenie" Jerozolimy autorzy proklamacji zaczerpnęli niektóre sformułowania żywcem z ustaw zatwierdzających zabór Austrii w 1938 r. Prasa izraelska bez żenady pisała o potrzebie „Lebcnsraumu" — na modlę hitlerowską — dla Izraela, tamtejsze zaś władze wojskowe, opracowu¬jąc plany deportacji ludności arabskiej, korzystały z do¬świadczeń zdobytych przez hitlerowców w tej dziedzi¬nie w Polsce podczas okupacji. Machina zbrodni hitle¬rowskich wT okresie okupacji Polski polegała m. in. na tym, że obok Polaków prześladowani byli Żydzi, któ¬rych bestialsko wyrzucano z ich domostw, skazując na głód i śmierć w obozach zagłady. W czerwcu 1967 r. właśnie Żydzi, wzorując się na swych prześladowcach z okresu władzy hitleryzmu, wypędzili setki tysięcy Arabów z ich domostw i osiedli, zamykając w obozach koncentracyjnych niedożywione kobiety i dzieci arab¬skie, które morzone są głodem i bezlitośnie katowane. Arabów skazuje się na straszliwą zagładę z wycieńcze¬nia pod piekącymi promieniami słońca na bezludnych pustyniach. Tego rodzaju metody ukazują całą ohydę władców Izraela i ich okrutną żądzę zemsty i zagłady przeciwnika. Władcy ci nie byliby w stanie przeprowa¬dzać okrutnych akcji przeciwko niewinnej ludności arabskiej, gdyby nie mieli czynnego poparcia społe¬czeństwa izraelskiego, syjonistów w krajach zachodnich i tych sił zimnowojennych, które uzbroiły i przygoto¬wały Izrael do wojny napastniczej.
Nie jest przypadkiem, że SS-mani z 14 dywizji SS- -„Galizien" („Hałyczyna") i UPO-wcy z entuzjazmem manifestowali zgodnie ku czci generała Mosze Dajana po jego zwycięstwie czerwcowym. Swoją sympatię i po¬parcie dla agresji Izraela manifestowali więc ci sami, którzy zawsze głosili skrajny antyżydowski program oraz czynnie dopomagali hitlerowcom w zagładzie lud¬ności żydowskiej. 18 czerwca 1967 r. wychodzący w Pa¬ryżu emigracyjny tygodnik „Ukraińskie Słowo", organ OUN-M (melnykowców), tych którzy w 1943 r. zorga¬nizowali 14 dywizję SS-„Galizien" — zamieścił trzy depesze przywódców nacjonalistycznych organizacji ukraińskich, skierowane bądź do premiera rządu Izrae¬la, Eszkola, bądź też do ambasadora izraelskiego w Pa¬ryżu. Przywódcy z inspirowanych i finansowanych przez odpowiednie komórki Bundeswehry, znajdują¬cych się na terenie NRF organizacji nacjonalistycznych: „Ruchu Zjednoczenia Europy", „Ukraińskiej Rady Na¬rodowej" i „Ukraińskiego Ruchu Federacyjnego", dekla¬rowali wyrazy sympatii i solidarności wobec poczynań rządu Eszkola i Dajana oraz podkreślili, że „Izrael sta¬nom ognisko zachodniej cywilizacji na Bliskim Wscho¬dzie; musi on spehiiać misje wśród innych narodów tej części świata". '
20 czerwca 1967 r. zachodnioniemiecki „Handelsblatt" podjął jeszcze jeden problem na łamach swego pisma, nadając oprawę szantażu atomowego toczącym się ro¬kowaniom na forum ONZ, gdzie przedstawiciele kra¬jów miłujących pokój — w tym również Polski — do¬magały się potępienia agresji, wycofania wojsk izrael-skich z terenów okupowanych, zaprzestania przesiedleń Arabów, umożliwienia im powrotu do domostw po wy¬równaniu strat, jakie poniosły kraje napadnięte. Dzien¬nik ten pisze: „W Genewie coraz bardziej odnoszą pora¬żenie, że to icypadku negatywnego dla Izraela przebiegu rokoioań bliskowschodnich, Izrael nie podpisze układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej i zbuduje własyią bombę". Nie była to pierwTsza informacja tego typu. Gdy wiosną 1966 r. na czele komisji energii atomowej stanął sam premier Eszkol, zrozumiałą stała się notatka zamieszczona wcześniej dnia 15 czerwca 1965 r. w „New York Times", gdzie m. in. podano: „Stosunkowo duży reaktor wykorzystuje się w Izraelu dla produkcji plu¬tonu do broni atomowej". Niepokoił już wówczas fakt zwiększającej się w Izraelu liczby atomistów zachod- nioniemieckich i innych specjalistów od spraw zbrojeń w ogóle. Na kilka dni przed agresją Izraela na kraje arabskie dziennik angielski „Times" pisał w dniu 31 maja 19G7 r., że Izrael pragnie wykorzystać bombę atomową jako argument siły w dialogu z krajami arab¬skimi i że pustynia Negew upatrzona jest jako teren podziemnych eksplozji atomowych i lokalizacji ewen¬tualnych wyrzutni atomowych małego zasięgu.
Od kilku lat ten i tak trudno dostępny rejon Izraela jest zamknięty dla ewentualnych turystów. Nie opodal miejscowości Dimona, zbudowano reaktor atomowy i laboratoria, gdzie prowadzi się intensywne prace ba¬dawcze. W tej dziedzinie interesy Izraela i NRF zbie¬gły się. Pustynny poligon Izraelczyków stanowi dla bońskich naukowców odskocznię w realizowaniu snu o atomowej potędze, o dostępie do broni nuklearnej.
Zachodnioniemiecka „Handelsblatt" stwierdziła na swych łamach, że poczynając już od roku 19G3 izraelski reaktor atomowy produkuje rocznie osiem kilogramów materiałów jądrowych. Oznacza to, podkreśla gazeta, że od 1963 roku Izrael może rokrocznie konstruować jedną bombę atomową. Amerykański „Newsweek", powołując się na dobrze poinformowane źródła z Tel Awiwu, pisał, że izraelscy ekstremiści chcieliby możliwości konstruo¬wania bomb atomowych przekształcić w rzeczywistość, na co potrzeba im nic więcej jak 12 miesięcy czasu. A „Die Welt" dodał „za 5, a najdłużej za 10 lat Izrael będzie w stanie wyprodukować rakiety balistyczne z głowicami zawierającymi ładunek termojądrowy".
Niewątpliwie tego rodzaju wiadomości potwierdzają rolę bońskich uczonych, pracujących nad rozwiązywa¬niem problemów rakietowych i broni termojądrowej.
Aby przyspieszyć efekty tych prac, powołano nawet do życia specjalną radę, która koordynuje wszystkie wysiłki w dziedzinie fizyki jądrowej. Na czele tej rady stoi uczony z heidclberskiego instytutu im. Maxa Plancka. Podlega mu 50 zachodnioniemieckich uczonych i prawie 400 ekspertów od uzbrojenia, którzy swe teo-retyczne założenia sprawdzają praktycznie w Izraelu, a między innymi również i w laboratoriach na pustyni Negew. Zorganizowano też i wymianę doświadczeń dru¬giej strony; izraelscy uczeni przebywają w Karlsruhe i Hamburgu, gdzie opanowują technologię rozszcze¬piania materiałów jądrowych.
W 1966 r. rząd boński wyasygnował kwotę 160 min. marek na ,,rozwój przemysłu znajdującego się na pu¬styni Negew". Jak doniósł „Frankfurter Allgemeine Zcitung", ambasador izraelski w Bonn zwrócił się z prośbą do rządu Kicsingera o udzielenie podobnego kredytu również i na lata następne.
Wprawdzie rozwój czerwcowych wydarzeń 1967 r. nie rozpętał wojny atomowej, jednak pogróżki Izraela i cała oprawa szantażu atomowego w parze z przygoto¬waniami na pustyni Negew poważnie niepokoją opinię światową. Odbywa się to w sytuacji, kiedy organizacja Narodów Zjednoczonych paraliżowana akcjami impe-rialistów amerykańskich, nic jest w stanie zastosować odpowiednich sankcji wobec agresora izraelskiego, kie¬dy z USA i NRF płyną fundusze i sprzęt wojskowy na uzbrojenie armii izraelskiej, kiedy rozwój sytuacji na Bliskim i Środkowym Wschodzie nic daje szans trwa¬łego pokoju. Nic jest przypadkiem, że pełna akceptacja faktów dokonanych przez agresorów izraelskich zna¬lazła publicznie urzędowe poparcie w NRF i USA.
„Jerozolima jest zjednoczonym miastem — tak uica- żają Niemcy; Niemiecka opinia publiczna całkowicie identyfikuje się z tym stanowiskiem, odnosi się to za¬równo do katolikóio, jak i do protestant ów" — opinię tę wyraził 2 września 1967 r. ambasador Izraela w Bonn, Aszer Ben Natan, podczas konferencji prasowej, która odbyła się w ministerstwie spraw zagranicznych.7
Ambasador Ben Natan dodał, że myśl o ponownym podziale Jerozolimy uważana jest przez Niemców za absurd. Również jeśli chodzi o inne sprawy, dotyczące naszej walki politycznej, nie ma żadnych obaw, że ze strony Niemiec będzie wywierany jakikolwiek nacisk na rząd izraelski. Niemcy Zachodnie wykazują pełne zrozumienie dla specyficznej sytuacji naszego kraju.
Równocześnie panuje w Niemczech pełne zrozumie¬nie dla sytuacji w Jordanii i dla pozycji króla Ilusscina i opinia publiczna Niemiec oczekuje od Izraela umiar¬kowania i zrozumienia w stosunku do Jordanii. Niemcy spodziewają się zwłaszcza pozytywnych posunięć w sprawie uchodźców arabskich.
Ambasador Izraela w Bonn powiedział, że w okresie fi-dniowej wojny telewizja zachodnioniemiecka bardzo wiele uwagi poświęcała Izraelowi i naświetlała wojnę wielostronnie. Natychmiast po wojnie telewizja nie¬miecka wiele uwagi poświęcała problemom uchodźców arabskich i Jordanii i wiązała swój stosunek do kró¬lestwa jordańskiego z problemem uchodźców.
Zwycięstwo Cahalu powiedział Ben Natan — wy¬warło na opinię publiczną Niemiec większe wrażenie, niż mogłoby wywrzeć dziesiątki akcji propagandowych. Izrael wyrósł w oczach Niemców. Poprzednio istniał zwykle pewien rozdźwięk między stanowiskiem opinii publicznej a stanowiskiem prasy, radia i telewizji, jeśli chodzi o stosunek do Izraela. Prasa, radio i telewizja Niemiec Zachodnich były zawsze proizraelskie, podczas gdy przeciętny mieszkaniec Niemiec odnosił się do na¬szego kraju obojętnie, a większość Niemców wykazy¬wała sprzeciw w związku z wydawaniem pieniędzy po¬datników niemieckich na wypłatę odszkodowań. W okre¬sie wojny i po zwycięstwie zasadniczo zmienił się sto¬sunek Niemców do naszego państwa. W Niemczech ukazało się wiele publikacji mówiących o zamiarach arabskich w sprawie zlikwidowania Izraela. Społcczeń- siwo niemieckie wykazało głęboką solidarność z Izrae¬lem, ponieważ doskonale wie, co lo znaczy likwidacja narodu — podkreślił ambasador. — W całych Niem¬czech odbywały się masowe demonstracje przyjaźni z Izraelem. Niemcy wyrażali gotowość do udzielenia pomocy Izraelowi. Jako wielką sensację przyjęto zwy¬cięstwo Cahalu nad zjednoczonymi siłami arabskimi. 8
Co dotyczy rządu niemieckiego to, jak twierdzi ambasador Ben Natan, od początku konfliktu zachował on pozycję neutralną. Ambasador Ben Natan spotkał się jednak z wieloma osobistościami państwowymi w Niemczech Zachodnich, którzy mimo neutralnego stanowiska rządu wyrażali poparcie dla Izraela i gotowość udzielenia mu pomocy. Mówiąc o niebezpieczeństwie neonazizmu, Ben Natan podkreślił, że partia nazistowska w ostatnim okresie poniosła poważne straty polityczne. Spodziewano się znacznego wzrostu jej sił — do 15 procent, jednakże w końcu okazało się, że? ilość głosów oddanych na partię nazistowską spadła do 5—6 procent.
W odpowiedzi na pytanie, jakie jest stanowisko NRF w sprawie przyłączenia Izraela, powiedział, że NRF zadeklarowała już swoje poparcie dla zmiany istniejącej umowy między Izraelem a WRE, „na coś, co bardziej zbliży Izrael do WRE". Obecnie należy wykazać więcej cierpliwości i poczekać co wyniknie z tego stanowiska.
Zagajając swoje przemówienie, ambasador Ben Natan powiedział, że w obecnej chwili na zakończenie drugiego roku po nawiązaniu stosunków między Izraelem a NRF istnieje poważny postęp we wszystkich dziedzinach, który ma wpływ na rozwiązanie istniejących dotychczas problemów między obu państwami.
Doktrynę polityczną i wojenną NRF zawsze cechowało, w porównaniu z podobnymi doktrynami jej zachodnioeuropejskich partnerów z NATO, specyficzne podejście do spraw wojny, jako narzędzia polityki.
Podczas gdy partnerzy ci traktowali NATO w dużym stopniu jak układ zapewniający automatyczne zaangażowanie się USA w Europie w wypadku konfliktu zbrojnego i jako środek presji militarnej w okresie „zimnej wojny", rodzący się i rozwijający militaryzm zachodnioniemiecki traktował ponadto NATO jako ramy dla odrodzenia sił zbrojnych i uzyskania przez nie broni nuklearnej, jako szantaż militarny dla realizacji programu rewizjonistycznego —,i wreszcie jako narzędzie rzeczywistej wojny, gdyby ów szantaż zawiódł. Poza tym stworzenie warunków dla skutecznego szantażu wojennego i dla agresywnej, ofensywnej wojny, która oszczędziłaby terytorium NRF (wszystko w imię programu rewizjonistycznego) — było zawsze głównym celem NRF w NATO. Z niepokojem też przyjmował militaryzm zachodnioniemiecki zarysowujące się odprężenie. Czyniąc pozory, że sam bierze udział w polityce odprężenia, dokładał wszelkich wysiłków, by utrzymać mit o „zagrożeniu" dla Europy Zachodniej i o konieczności nieustannego zwiększania potencjału militarnego NATO i w tym Bundeswehry.
W tych warunkach wiadomość o agresji Izraela koła militarystyczne NRF musiały przyjąć jako potwierdzenie ich głównej tezy, a mianowicie — że mimo grozy wojny nuklearnej, która czyni taką wojnę kataklizmem dla ludzkości, wojna może ciągle jeszcze być skutecznym narzędziem polityki, ciągle jeszcze można realizować cele polityczne drogą zastosowania siły zbrojnej.
Wnioski „na gorąco", jakie wyciągają koła militarystyczne NRF z agresji Izraela, są następujące:
—   wojna może być skutecznym narzędziem polityki,
—   ogromną rolę odgrywać będzie zaskoczenie;
—   decydujące znaczenie mają siły, będące w pełnej gotowości bojowej, lub takie, które można błyskawicznie zmobilizować;
—   małe lub średnie państwa muszą być przygotowane do samodzielnego działania pod osłoną swoich sojuszników;
—   poważne znaczenie mogłaby dla nich mieć własna broń nuklearna.
Awanturnicze rachuby Bonn, obliczone na bezkarność, z jaką może spotkać się wywołanie tzw. małych wojen, są dlatego niebezpieczne, że nie uwzględniają zasadniczej różnicy między teatrem bliskowschodnim a europejskim. Agresję pod każdą szerokością geograficzną należy potępiać, gdyż zawsze jest zalążkiem konfliktu światowego — taki też charakter ma agresja Izraela. Ale jeśli chodzi o Europę, to ze względu na szczególnie newralgiczny styk świata socjalistycznego i świata imperialistycznego, jaki na naszym kontynencie istnieje — jest rzeczą pewną, że każda nawet najmniejsza próba wywołania tzw. małej wojny przez NRF spotkałaby się ze strony ZSRR i całego naszego obozu z natychmiastowym druzgocącym odwetem niszczącym w samym zarodku ideę „Blitzkriegu" ala Tel Awiw, o jakiej marzą bońscy odwetowcy.
Sojusz z syjonistami w wyniku pogłębiającej się współpracy NRF z Izraelem okazał się korzystny. Po czerwcowej agresji doszło do niespotykanych dotąd wizyt i rewizyt między specjalistami wojskowymi Izraela i NRF. Politycy, specjaliści od wymiany kulturalno- -naukowej, pracownicy aparatu propagandowego, kupcy, przemysłowcy — nie byli dłużni wojskowym. Stwarzano odpowiedni klimat dla popularyzowania zwycięstw agresorów z podkreśleniem, że zwycięstwo Mosze Dajana miało miejsce m. in. dzięki Bundeswehrze, za którą stały od wielu lat układ luksemburski, współpraca polityczno-wojskowa i gospodarcza i w ogóle „dalekowzroczna'' polityka Adenauera, Ben Guriona, przywódców syjonistycznych i kół odwetowych w NRF. 
Tego rodzaju rozgłos nie był przypadkowy. Od chwili zakończenia II wojny światowej przywódcy bońscy obiecują przesunięcie granic NRF na wschód, wchłonięcie NRD, zlikwidowanie granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej i ustanowienie granicy polsko-niemieckiej wg stanu z 1937 r. W parze z kampanią odwetową wzrasta jednak u Niemców w NRF pesymizm. Coraz bardziej ugruntowuje się przekonanie u przeciętnego obywatela NRF, że zmiana granic niemieckich jest równoznaczna z III wojną światową. Reklama „Blitzkriegu", wnioski co do „możliwości wojen lokalnych", które są w stanie rozwiązać problemy granic, były więc coś w rodzaju lekarstwa niezbędnego dla ratowania ducha niemieckiego. Ponadto podkreślając w swej propagandzie siłę izraelskiego Cahalu, politycy bońscy z dumą akcentowali słuszność swej polityki inwestowania w Izrael, począwszy od układu luksemburskiego w 1952 roku aż do chwili obecnej.
Syjonistyczne organizacje w NRF starannie pielęgnowane przez bońskie koła rządzące nic były dłużne. Rozpętały propagandę, usiłując wykazać wobec społeczeństwa zachodnioniemieckiego jaki to Cahal izraelski jest silny, ile to Żydzi mają do zawdzięczenia Niemcom w NRF za ich wspaniałomyślność w postaci przekazanych im odszkodowań, za dozbrojenie i przeszkolenie armii izraelskiej. W tym celu sprowadzono do NRF w czerwcu 1967 r. wielu oficerów Cahalu. Wymowny był na przykład pobyt generała armii izraelskiej Aharona Dorona, członka sztabu armii izraelskiej, najbliższego współpracownika Mosze Da ja na, jednego z czołowych organizatorów ostatniej agresji na kraje arabskie. Jak podała prasa żydowska w NRF,10 przybył on na zaproszenie Bawarskiego Związku Gmin Żydowskich, by podzielić się wrażeniami z izraelskiego „Blitzkriegu". Między zaproszonymi gośćmi znajdował sie?
generalny sekretarz Centralnej Rady Żydów w NRF — dr H. Dam, i wielu wpływowych działaczy syjonistycznych. Generał Doron wiele uwagi poświęcił młodzieży żydowskiej w NRF. W klubie Syjonistycznej Młodzieży Niemiec opowiadał o roli młodzieży izraelskiej w agresji przeciwko krajom arabskim. Nie ukrywał on znaczenia pomocy militarnej Bundeswehry, udzielonej armii izraelskiej, apelował w sprawie dalszych wyjazdów ochotników z NRF do Izraela, nawołując równocześnie do zacieśnienia więzi młodzieży NRF z młodzieżą Izraela, zgodnie z linią polityczną obu państw.
Spotkanie z gen. Doronem propagandowo wykorzystali przy okazji syjoniści z NRF. Z dziennika „Telegraf" (NRF) z dnia 22 lipca 19G7 r. czytelnik mógł dowiedzieć się o wyjeździe kolejnej, jedenastej grupy młodzieży żydowskiej z NRF do Izraela dla zasilenia Cahalu bądź do pracy na terenach zagrabionych Arabom. (Już G czerwca 1967 do ambasady izraelskiej w Bad Godesberg zgłosiło się na ochotnika kilkuset młodych Niemców, deklarując chęć wyjazdu do Izraela i wstąpienia tam do armii. W następnych dniach liczba ta wzrosła do trzech tysięcy osób).
Na początku lipca 1967 mennica bawarska wybiła medal pamiątkowy sprzedawany przez banki. Na jednej stronic medalu przedstawiono portret izraelskiego ministra obrony, gen. Dajana, obramowany wieńcem laurowym. Na odwrocie — mapa Półwyspu Synajskie- go i region zachodniej Jordanii z zaznaczeniem terytorium okupowanego przez wojska izraelskie oraz data 5—8 czerwca 1967 r. Militaryści zachodnioniemieccy czynnie włączyli się do propagowania zwycięstw izraelskiego Kahału.
Nie bez znaczenia była również dobrze rozwijająca się współpraca gospodarcza, pomoc finansowa ze strony
NRF, już po agresji czerwcowej, stanowiąca konsekwencję i pogłębienie dotychczasowej polityki między Bonn i Teł Awiwem. Towarzystwo ,,Niemcy-Izrael", na czele którego stoją Ernst Benda (CDU) i Heinz Westphal (SPD), w ramach akcji „Pomoc dla Izraela" w małych odstępach czasu po agresji przekazało na ręce am-basadora izraelskiego w NRF Ben Natana czeki na sumę blisko 3 milionów marek.
Na początku listopada 1967 r. przebywała w Izraelu dziewięcioosobowa grupa zachodnioniemieckich bankierów i polityków pod kierownictwem zastępcy przewodniczącego Bundestagu, Erwina Schoettiego. Między innymi grupa ta badała możliwości lokaty izraelskiej pożyczki państwowej, zrealizowanej na terenie NRF. Zachodnioniemieckie organizacje gospodarcze nabyły obligacje tej pożyczki na milion funtów izraelskich. „W roku bieżącym, poza olbrzymimi sumami zebranymi ze zbiórek w czasie 6-dniowej wojny, mieliśmy w planie sprzedaż obligacji pożyczki na 110 milionów dolarów, lecz już teraz wiemy, że suma ta zostanie po-dwojona do 220 milionów dolarów" — zakomunikował w czasie uroczystego bankietu w NRF zorganizowanego przez „State of Israel Bonds" sekretarz stanu, honorowy gość z Izraela, Strimon Yallou.11
O wzroście pomocy ekonomicznej dla Izraela — w omawianym okresie — świadczy podpisanie w paź¬dzierniku 1967 r. kolejnego układu gospodarczego między NRF i Izraelem na sumę 160 milionów marek. Układ przewiduje, mimo drastycznych redukcji w budżecie NRF, szereg ulg, a to ze względu na specjalne potrzeby Izraela wynikłe z powodu wojny. Rozmowy toczyły się w atmosferze dużego zrozumienia dla potrzeb Izraela. Niemcy mają przyspieszyć termin udzielania Izraelowi pożyczek na dogodnych warunkach. Bank Rozwoju Przemysłu w Izraelu otrzymał pożyczkę w wysokości 15 milionów dolarów na okres 15 lat od zachodnioniemieckiego „Deutsche Bank" i włoskiego „Banco Comerziale", czyniąc w ten sposób pierwszy konkretny krok związania się z EWG. (Oba banki finansują EWG). Idzie tu o dalsze rozszerzenie akcji sprzedaży obligacji pożyczki państwowej Izraela w wysokości 500 milionów dolarów.12
Oficjalnie podaje się na rok 1967 i 1968 rozszerzenie budżetu bońskiego ministerstwa badań naukowych. Mowa jest m. in. o 4 milionach marek, które przeznacza się na współpracę niemieckich instytutów naukowych z instytutem im. Weizmanna w Rechowot (Izrael), zajmujących się wspólnymi badaniami jądrowymi. Do tego dochodzi jeszcze sprawa fundacji Volkswagena. Zakłady przeznaczają corocznie około 2 milionów marek na badania naukowe i wyposażenie w odpowiednią aparaturę Instytutu im. Weizmanna.
Wielkie koncerny w NRF: Mannensmann i Thyssen, będące w służbie militaryzmu zachodnioniemieckiego. odstąpiły część stali dla izraelskiego przemysłu zbrojeniowego. W ostatnich dniach grudnia 1967 r., bawiąca w NRF delegacja rządowa Izraela podpisała umowę na dostawę 20 000 ton stali za sumę 10 milionów dolarów. Koncerny Mannesmann i Thyssen, zobowiązały się do-starczyć w najbliższym czasie stali do Izraela.13
Znamienne są w tej sytuacji wypowiedzi Kanclerza Kissingera, który na spotkaniu z przywódcami amerykańskich Żydów podczas swego pobytu w USA oświadczył, że rząd zachodnioniemiecki będzie kontynuował pomoc gospodarczą dla Izraela, wypłacał odszkodowania dla ofiar nazizmu i odroczy termin przedawnienia zbrodni wojennych. Kiesinger wyraził podczas tego spotkania pełne poparcie dla agresorów izraelskich.
Na konferencji prasowej, w której uczestniczył Kissinger, po powrocie z USA do Bonn zapytano go o roz¬mowy, jakie prowadził z żydowskimi osobistościami w Waszyngtonie. Kanclerz odpowiedział: „Moim zdaniem, rozmowy te nie miały oficjalnego charakteru. Odbyły się one xv bardzo przyjaznej atmosferze i miały na celu nawiązanie kontaktu ze mną jako nowym kanclerzem Niemiec Zachodnich. Rozmowy wywołały moje zadowolenie, a zdaje mi się, że także moi żydowscy rozmówcy byli zadowoleni".
Najbliższe otoczenie Kiesingera podało, że amerykańscy Żydzi w USA podziękowali kanclerzowi za pozytywny stosunek ludności zachodnioniemieckiej wobec Izraela podczas wojny na Bliskim Wschodzie. Kiesinger zaznaczył, że rząd NRF musi zachować większą ostrożność w odniesieniu do Bliskiego Wschodu niż ludność niemiecka, która może jawnie wyrażać swoją sympatię dla Izraela.14 Nie jest więc przypadkiem, że organizacje syjonistyczne w USA zapobiegały demonstracjom przeciwko byłemu hitlerowcowi Kissingerowi „w dowód wdzięczności" za poparcie dla agresji Izraela.
Początkowo takie demonstracje były przewidziane, zwłaszcza w Nowym Jorku, co, według Chalmersa Robertsa z „Washington Post" — było przyczyną, dla której nie planowano w ogóle pobytu Kiesingera w tym największym mieście amerykańskim.
Zarządzenia ochronne okazały się jednak niepotrzebni!, ponieważ największa organizacja syjonistyczna w USA — Konferencja prezesów organizacji żydowskich — przeciwstawiała się wszelkim demonstracjom, wskazując na aktywne finansowe i polityczne poparcie rządu bońskiego dla agresji Izraela.
Poparcie to znalazło dodatkowy wyraz, kiedy kanclerz Kiesinger przyjął w ambasadzie zachodnioniemieckiej w Waszyngtonie przywódców Konferencji prezesów w osobie pełniącego obowiązki przewodniczącego, rabina Israela Millera, prezesa amerykańskiego komitetu żydowskiego, Morrisa B. Abrama i dyrektora wykonawczego Konferencji prezesów — Yehudy Hellmana, Kiesinger mówił ciepło o izraelskich „aspiracjach" na Bliskim Wschodzie, podkreślił zrozumienie NRF dla dążeń rządu Izraela i powiedział, że rząd boński „będzie w dalszym ciągu popierał wysiłki Izraela dla osiągnięcia pokoju i bezpieczeństwa" na Bliskim Wschodzie. Kissinger zobowiązał się również do poparcia podania Izraela o przyjęcie do Wspólnego Rynku.
Brak demonstracji i audiencji przedstawicieli Konferencji prezesów u Kissingera były jeszcze jednym dowodem zacieśniających się więzów między światowymi — zwłaszcza amerykańskimi — organizacjami syjonistycznymi a Niemcami Zachodnimi. W waszyngtońskich kołach politycznych podkreśla się, że jest to podyktowane dwoma względami: ogólnym poparciem NRF dla poczynań imperialistycznych na Bliskim Wschodzie oraz przekonaniem, że poparcie udzielane rządowi Izraela przez NRF jest najtańszym sposobem „rehabilitacji" po zbrodniach hitlerowskich popełnionych na Żydach.
Nic dziwnego, że w listopadzie 1967 r. prezydent Izraela Szazar, witając Erharda na lotnisku w Tel Awiwie, zwrócił się do niego słowami: „Mój przyjacielu! Niebywałą dla mnie radością jest przypomnienie tego wszystkiego, co pan uczynił dla sprawy uznania Izraela".  Premier Eszkol w czasie uroczystego przyjęcia podkreślał olbrzymie zasługi Erharda w realizacji układu luksemburskiego, tj. odszkodowań płaconych państwu Izrael i Żydom przez NRF. Erhard w czasie rozmów zapewnił Izraelitów, że zachodnioniemiecka pomoc gospodarcza dla Izraela w przyszłości kontynuowana będzie na dogodniejszych warunkach i że NRF uczyni wszystko, by przyczynić się do przyjęcia Izraela do EWG w charakterze członka stowarzyszonego.
Instytut im. Weizmanna w Rechowot, w którym od lat pracują zachodnioniemieccy naukowcy atomiści, nadał Erhardowi honorowe członkostwo. Szczególne uznanie strony izraelskiej znalazł gest Erharda odwiedzenia zagrabionej przez Izrael jordańskiej części starej Jerozolimy. Przyjęcie, z jakim spotkał się Erhard w Izraelu, jest dowodem tego, w jak wielkim stopniu zmienił się ostatnio stosunek Izraela do NRF. W czasie uroczystości położenia kamienia węgielnego pod budowę Instytutu im. Martina Bubera w Jerozolimie, na której była obecna delegacja finansjery z NRF, Nahum Goldmann — przewodniczący Światowej Organizacji Syjonistycznej, prof. Amiran i burmistrz Jerozolimy, Kol- lek, przemawiali tylko w języku niemieckim. Najmniejszy protest nie zakłócił „atmosfery wzajemnego zrozumienia i dobrej woli".
Rehabilitacja NRF w oczach Izraela stała się faktem. Przypomina się tam o tym „dla Izraela i NRF doniosłym znaczeniu", przy każdej okazji, stwarzając warunki do częstszych spotkań, uścisków i toastów. Ludwig Rosenberg, przewodniczący DGB (związki zawodowe w NRF), po powrocie 13-osobowej delegacji z Izraela w listopadzie 1967 r. podkreślił, że „rozpoczął się nowy rozdział w stosunkach NRF — Izrael".18 Przedstawiciel władz miasta Monachium dr Herbert Hohenemser, witając w lipcu 1967 r. delegację izraelskiej młodzieży z Tel Awiwu, mówił o „drodze męki obu narodów", a kierownik delegacji izraelskiej, Jehuda Evel, stwierdził, że „wspólny pobyt młodych Izraelczyków z młodzieżą w Monachium będzie przerzuceniem mostu ponad grobami i okazją do nawiązania kontaktów".*9
We wrześniu 1967 r. przybyła do NRF na dwutygodniowy pobyt liczna grupa burmistrzów izraelskich na czele z Pinchasem Eilonem, członkiem rządzącej mapaj. W bogatym programie spotkań, delegacje przyjął parlamentarny sekretarz stanu — Gerhard Jahn — znany ze swych sympatii dla syjonizmu. Oświadczył on, że rząd NRF jest bardzo rad z tego, iż stanowisko społeczeństwa zachodnio niemieckiego w czasie kryzysu na Bliskim Wschodzie zostało ocenione pozytywnie w Izraelu. W tym samym miesiącu z oficjalnymi wizytami do NRF przybył izraelski wiceminister spraw wewnętrznych Ben Meir. Zapowiedziano na 1968 r. szereg oficjalnych delegacji z NRF do Izraela i odwrotnie. W rozmowach podkreśla się, że prawicowy radykalizm (NPD) nie przedstawia groźby dla demokracji w NRF.
Zarówno izraelsko-syjonistyczne, jak i zachodnio- niemiecka propaganda, akcentując wspólnotę celów państwa bońskiego, syjonizmu i Izraela, zacierają różnice wynikające z przeszłości. Zgodnie z koncepcją rehabilitacji NRF przez Żydów, nie podnosi się dzisiaj takich spraw, jak np.. że były SS-Gruppen Fuhrer i generał hitlerowskiej policji, Heinz Rcinefarth, przystąpił — za zgodą Ministerstwa Sprawiedliwości w Szlezwiku Holsztynie — do działalności prawniczej przy sądzie w Westerland oraz przy Sądzie Krajowym we Flensburgu. Inaczej mówiąc H. Reinefarth — zbrodniarz hitlerowski i przestępca wojenny, kat Warszawy, odpowiedzialny za masowe mordowanie ludności cywilnej podczas Powstania Warszawskiego w 19-14 r. — został oficjalnie, jako adwokat, funkcjonariuszem w aparacie sprawiedliwości NRF.-' Aparat propagandowy w Izraelu i organizacje syjonistyczne tym razem nie protestowały. Sprawa była zbyt delikatna, by podjęli ją obecnie syjoniści po takim ze strony NRF poparciu zbrodniczej działalności Izraela na Bliskim Wschodzie, w nowym rozdziale historii stosunków
NRF — Izrael, przypieczętowanym rehabilitacją hitleryzmu i NRF przez światowy syjonizm.
Warto w tym miejscu przypomnieć słowa M. Wilnera, sekretarza Biura Politycznego KP Izraela, który przebywając w Moskwie z okazji 50-lecia Rewolucji Październikowej, w następujący sposób ocenił tragizm tej sytuacji: „Jest rzeczą tragiczną, że naszemu narodowi, którego synowie przeszli przez hitlerowskie piekło w Europie w latach drugiej wojny światowej, stracili swoich bliskich w komorach hitlerowskich obozów śmierci — rządzący Izraelem narzucają jako sojuszników byłych generałów hitlerowskich i nazistów".
Zrehabilitowane Niemcy Zachodnie po agresji czerwcowej ze szczególną troską przystąpiły do popularyzowania pamiętników, opracowań książkowych, monografii naukowych, wykazujących rozmiary pomocy NRF dla Izraela, historię układu luksemburskiego, nieznane dotąd kulisy współpracy syjonistów z przywódcami III Rzeszy i rządem bońskim. Coraz szerszy rozgłos nadawany tym sprawom nic był do pomyślenia jeszcze kilka lat temu. Obydwa państwa: Izrael i NRF, oraz organizacje syjonistyczne zrobiły wszystko, by dzisiaj sprawy to nie należały do tematów wstydliwych, by przechodzono nad nimi do porządku dziennego. Stąd szerzy się w NRF ilość publikacji, uzupełniających lukę w dokumentacji związanej z rozwojem stosunków polityczno-gospodarczych i wojskowych między NRF i Izraelem i rehabilitacją NRF przez światowy ruch syjonistyczny i Izrael.22
Rozpalony w Izraelu nacjonalizm żydowski, podsycany przez światowy ruch syjonistyczny w powiązaniu z nacjonalizmem niemieckim wzrastającym z dnia na dzień w Niemieckiej Republice Federalnej, stwarza grunt do awantur wojennych i bezprawia. Stosowanie przez agresorów izraelskich praktyk hitlerowskiej, wobec ludności arabskiej przy moralnym i politycznym poparciu byłych oprawców nazistowskich wprost przeraża. Zbieżne cele Izraela i NRF w orbicie imperialistycznej koncepcji USA rozpętywania ognisk wojny jednoczą siły wrogie pokojowi, depcząc humanitarne zdobycze współczesnej cywilizacji.
W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabiera stanowisko Polski odnośnie do sytuacji na Bliskim Wschodzie, wyrażone przez 1 Sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Władysława Gomułkę, w czasie obrad VI Kongresu Związków Zawodowych w Warszawie w dniu 19 czerwca 1967. Władysław Go¬mułka stwierdził m. in.: „Stanowisko nasze, Związku Radzieckiego i innych państw socjalistycznych jest jasne. Dążymy do odprężenia, lecz nigdy nie pogodzimy się z tym, aby izraelski agresor otrzymał premię za agresję Na forum ONZ stosunek rządu polskiego do agresji Izraela sformułował podczas debaty generalnej V sesji nadzwyczajnej Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych premier rządu polskiego, Józef Cyrankiewicz.24 Narada w Warszawie w dniach 19—21 grudnia 1967 r. ministrów spraw zagranicznych europejskich krajów socjalistycznych uznała, że wycofanie wojsk izraelskich ze wszystkich okupowanych terytoriów państw arabskich na pozycje sprzed 5 czerwca 1967 r. stanowi główny i bezwzględny warunek przywrócenia i utrwalenia pokoju na Bliskim Wschodzie.
Pokojowa polityka państwa polskiego i innych państw obozu socjalistycznego paraliżuje agresywne siły syjonizmu, utrwalone sojuszem NRF z Izraelem, służące imperializmowi amerykańskiemu i zachodnio- niemieckim siłom odwetowym.


DO POPRAWY
« Last Edit: (Sun) 18.10.2015, 01:23:23 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje