Author Topic: Bauman vs Chałasiński, czyli na wozie i pod wozem  (Read 984 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Bauman vs Chałasiński, czyli na wozie i pod wozem
« on: (Fri) 04.12.2015, 21:13:43 »
Bauman vs Chałasiński, czyli na wozie i pod wozem

Chałasiński w 1957 roku w redagowanym przez siebie czasopiśmie „Kultura i Społeczeństwo” zarzucił prezydium PAN, że ma charakter fikcyjny, że tak naprawdę Polską Akademią Nauk rządzi, prawem kaduka, sekretariat powołany na podstawie „mandatu politycznych kół pozanaukowych”.
Zarzucił prezesowi Żółkiewskiemu, jako naukowcowi, ignorancję, zarzucił mi, że z członkami prezydium szkolili się w marksizmie – stalinizmie - leninizmie, ale w ich biografii naukowych się nie ujawnia, gdyż mogłyby zostać wykorzystane na „niekorzyść postępowej nauki”.
Chałasińskiego najpierw/ kolejno zaatakowali w „Przeglądzie Kulturalnym” Nina Assorodobraj, Maria Hirszowicz, Klemens Szaniawski i nie tylko, następnie drugim rzucie atak przypuścili członkowie zespołu redakcyjnego „Myśli filozoficznej” w składzie: Bronisław Baczko, Adam Schaff i Leszek Kołakowski. W swoim donosie złożonym na ręce prezesa PAN co prawda przyznali, ze ich pismo uprawiało kult Stalina, ale za swoje „fałszywe poglądy i niesłuszne czyny biora pełna odpowiedzialność. Jednakże w odróżnieniu od Chałasińskiego (to mój wniosek) „od odpowiedzialności się nie wykręcają i śladów nie zacierają”.
Chałasiński się bronił, kontratakował. Pytał o wpływ mitu o socjalistycznym narodzie na intelektualistów, i odpowiadał, że funkcją tego mitu „Było dostarczenie moralnego uzasadnienia o współpracy intelektualistów z komunistami”.

Potrafisz sobie wyobrazić, Czytelniku, słyszałeś o takim fakcie, że po kolejnych atakach Baumana i Wiatra, w listopadzie 1959 roku profesora Chałasińskiego odwołano z funkcji członka prezydium PAN, a następnie zastępcy sekretarza PAN, z uzasadnieniem, że jego artykuł jest kolejnym dowodem wrogiego stosunku do „marksizmu i polskiej rzeczywistości”? zmuszono go do rezygnacji z roli reprezentanta Polski w UNESCO, a poźniej odebrano mu redakcję „Kultury i społeczeństwa” (przejął ja nie kto inny tylko Stefan Żółkiewski) a w 1961 roku odebrano mu nawet w „trybie nagłym” Katedrę Socjologii w Łodzi? Trzy lata na równi pochyłej.

Bezbronni rewizjoniści mieli tak długie macki, że aż się prosi o ich dostrzeżenie – tych macek – i o nich napisanie. Nie wybaczono prof. Chałasińskiemu pokazywania od kuchni mechanizmu kierowania PAN.
[….]
Zapytam tylko jak tutaj współczuć rewizjonistycznym pięknoduchom, „uczonym” z mizernym dorobkiem naukowym? Współczuć im, ze prof. Chałasiński zaczął powoli odzyskiwać pozycję? Po zdjęciu ze wszystkich stanowisk i utracie katedry pomału wrócił do łask władzy ludowej. W 1962 roku został kierownikiem pracowni, następnie powierzono mu Katedrę Kultury na Uniwersytecie Warszawskim, umożliwiono w końcu kontakt ze studentami, a w 1968 roku został członkiem PAN i sekretarzem Wydziału nauk społecznych. […]
Dlaczego tak szczegółowo relacjonuje wydarzenia z zamierzchłej przeszłości? Gdyż w Wikipedii można przeczytać, że Kołakowskiego w 1966 roku wydalono z partii, a dwa lata później odebrano mu prawo wykładania i publikowania, ponoć zmusiło go to do emigracji. Doktora Baczkę w 1968 r. wyrzucono z Instytutu Filozofii UW, podobnie komuniści, inaczej – podobnie PRL postąpił z dr Baumanem.[…]

Rekontra, „Bauman vs Chałasiński, czyli na wozie i pod wozem”, Gazeta Warszawska, nr 33/2013 str. 8

Znalezione w sieci


Prof. Anna Pawełczyńska o karierze naukowej Zygmunta Baumana

Czasopismo Arcana (nr 114 6/2013) opublikowało rozmowę z prof. Anną Pawełczyńską, „socjologiem spraw niepospolitych” (copyright: Piotr Gliński). W rozmowie, w której poruszono wiele wątków  Jerzy Szczęsny, poprosił panią profesor, m.in. o opinię na temat kariery naukowej prof. Baumana:
 
Kariera polityczna Baumana była tajemnicą poliszynela. Zupełnie nieprawdopodobna jest sytuacja zwierzeń Baumanowi śmiertelnie chorego nestora polskiej socjologii. Ossowski nie szanował Baumana, a jego postawę potępiał. Profesor, lewicowych poglądów uczestnik wojny 1920 r. z komunizmem nie miał nic wspólnego. Tych ludzi dzieliła ideowa przepaść. Ossowczycy mieli akowską przeszłość. Do AK należeli sam Ossowski oraz Marcin Czerwiński, Klemens Szaniawski, Magdalena Jasińska, Hanna i Wiesław Wiśniewscy, Jan Strzelecki, Zofia Józefowicz Andrzej Malewski, żołnierz Powstania i ja, zaprzysiężona jeszcze w ZWZ. Poza tym Profesor bardzo chronił swoją prywatność i dopuszczał do niej tylko nielicznych . Przy jego chorobie towarzyszyliśmy mu kolejno wszyscy z wyżej wymienionych, zwłaszcza Józefowicz, Jasińska oraz Jaś Strzelecki, który zamknął profesorowi oczy. Powołanie się Baumana na przedśmiertne zwierzenia Profesora aby usprawiedliwić swoje komunistyczne zaangażowanie należy traktować jako moralne nadużycie. Baumanowi mógł się – być może – zwierzać kapitan Wojciech Jaruzelski, któremu udało się to, co nie udało się Julianowi Marchlewskiemu, ale nie Stanisław Ossowski.
 
Jerzy Szczęsny: Gdy Bauman robił karierę w KBW, profesor Ossowski i środowisko Ossowczyków miało kłopoty polityczne. A na Uniwersytecie Warszawskim rozpoczęła się walka o eliminację przedwojennej profesury.
 
Ana Pawełczyńska: Ależ to nie była żadna walka, tylko napaść, w której Bauman brał czynny udział. Napaść bez możliwości jakiejkolwiek obrony. W jej wyniku profesorowie Maria i Stanisław Ossowscy, Władysław Tatarkiewicz, Kazimierz Ajdukiewicz i inni zostali usunięci z uczelni. Przedtem marksistowskie bojówki pod wodza głównie Romana Zimanda, Henryka Hollanda i Leszka Kołakowskiego ordynarnie zakłócały wykłady przedwojennych uczonych. Zaraz po zjednoczeniu PPR i PPS na UW wylądował desant wschodni. Wykłady rozpoczęli przywiezieni w 1945 r. z Rosji i awansowani z czasem płk Marek Fritzhand, ppłk Bronisław Baczko i właśnie major KBW Zygmunt Bauman. Ten ostatni na socjologii uzyskał największy wpływ i wspólne z Jerzym Wiatrem zdewastowali ja za pomocą propagandy socjalizmu naukowego. To widzenie socjologii Bauman zdaje się prezentować do dziś, skoro ocenia swoje kłopoty w 1968 roku odwołując się do teorii elit Vilfredo Pareto. To skojarzenie jest z gruntu Fałszywe i świadczy o tym, że Bauman tej teorii nie zna albo nie rozumie. Do interpretacji walki frakcyjnej w PZPR właściwe jest odwołanie się do tekstu socjologa Witolda Jedlickiego opublikowanego w maju 1962 roku w „Kulturze” paryskiej, pt. „Chamy i Żydy”. Jedlicki był jednym z najbliższych współpracowników Ossowskiego, którego profesor bardzo cenił jako wnikliwego obserwatora procesów społecznych. Wiem, bo byłam zaprzyjaźniona z Jedlickim, a przyjaźń ta trwała również po jego emigracji do Izraela. Korespondowaliśmy aż do jego śmierci. Wracając do początków kariery naukowej Baumana, trzeba pamiętac, że dorobek ówczesnej socjologii symbolizowanej nazwiskiem profesora Ossowskiego Bauman zastąpił marksistowsko-leninowskim bełkotem, zmienianym zależnie od aktualnej linii Moskwy. Niezmienne było jedno – gloryfikacja wszystkiego, co sowieckie. Mimo ze – o czym wiedzieli wszyscy i niech Bauman nie udaje dzisiaj uwiedzionego naiwnego – totalitaryzm komunistyczny stosował metody terroru podobne w wielu przypadkach z metodami terroru niemieckiego.
 
J.Sz. Polskie doświadczenie obu totalitaryzmów wskazuje jednak na istotną różnicę. Hitler się chociaż kochać nie kazał.
 
AP. Istotnie, ponieważ Niemcy, wymagając kapitulacji i uległości, nie domagali się okazywania uczuć uznania i miłości. Poza tym okupacja niemiecka wprawdzie przyczyniła się do moralnej degradacji pewnej części społeczeństwa, ale nie naruszyła etosu narodowego Polaków i więzi społecznych. Niemcom nie udało się zlikwidować fenomenu w skali światowej – Polskiego państwa Podziemnego. Co, niestety, po części udało się komunistom, w wyniku eliminacji wszystkich, poza Kościołem, autentycznych sił społecznych i politycznych.
[…]
Okupacja niemiecka nie tylko nie zniszczyła podstawowych dla Polaków wartości, ale dzieki solidarnemu oporowi przeciw niemieckiej władzy zostały one umocnione. Inaczej było z sowiecką okupacją i dominacją. Wtedy zmasowany wieloletni atak prowadzono na tradycyjne wartości i autorytety forsując antywartości. Ich czasowe zwycięstwo trwa do dziś. Dowodem tego może być Bauman, który potrafił przekształcić swoje poglądy na potrzeby zachodniej lewicy, zyskując miano proroka i mędrca. Lansowany przez niego postmodernizm i związany z nim relatywizm moralny, którym epatuje elokwentnie, przyczyniając się do samolikwidacji socjologii jako nauki grupach i więziach społecznych. Jego obfity dorobek, robiący – nawet zdawałoby się mądrym ludziom – wodę z mózgu, uważam za kolejny etap niszczenia nauki i świata tradycyjnych wartości. W okrągłych frazesach tekstów Baumana mamy opis pseudowolności, która zrodziła się z nieprzestrzegania podstawowych norm moralnych. Dziś przewagę i dominację w przekazie naukowym zyskuje nurt lewicowy, wręcz lewacko-liberalny, przegrywa zaś ciągłość europejskiej nauki i kultury. Ale nie może być wątpliwości że mimo nowocześniejszego niż komunistyczny oblicza totalitaryzmu nie odniesie on zwycięstwa.
[…]
Bauman już nie chodzi, jak dawniej, z pistoletem. Współczesna opresja jest subtelniejsza, co nie znaczy, że mniej dotkliwa. Powiedziałabym nawet, że jest ona bardziej destrukcyjna niż nachalna opresja komunistyczna. Jest bowiem zakamuflowana i pięknie opakowana. Stwarza miraż postępu, będącego w istocie regresem. Komunistyczny totalitaryzm był raną, którą można było zatamować. Obecny zaś dotyka wnętrzności i choroba często nie rzuca się w oczy, a ból, zrazu mało dotkliwy, niszczy podstępnie organizm. Okazuje się, ze do społecznych struktur zła nie należą wyłącznie łagry, kacety i policja polityczna, bo formy przemocy człowieka nad człowiekiem mogą być bardziej wyrafinowane. Poaza fizyczną przemocą istnieje przemoc polityczna, ekonomiczna i propagandowa. Ta ostatnia wymaga, aby poza nieliczną grupą nakazową ukształtował się sowicie opłacany aparat realizujący tę przemoc oraz dbający o to, aby w społeczeństwie poszerzał się krąg nieodpornych na kłamliwe treści ludzi. Takich, u których zaciera się umiejętność odróżnienia prawdy od kłamstwa.[…]

------

A.P. […] Ten totalitaryzm [światopoglądowy} wymierzony jest w wartości uniwersalne. On łącząc elementy programów lewicowych i liberalnych, usiłuje uderzać w samo jądro człowieka, w jego sumienie. Sumienie jest traktowane jako fakt kulturowy, a kultura jest za Freudem uważana za źródło cierpień, a nie za regulator rozróżniania dobra od zła. Terror światopoglądowy godzi w tradycyjne postawy człowieka. Przede wszystkim w jego patriotyzm. Heroldowie ponowoczesności uważają naród za wspólnotę pełną sprzeczności, niejednorodną, zła i historycznie przygodną. Ich zdaniem Polska i Europa potrzebuje nowych opowieści o sobie samych., bo stare są nieprawdzie. Dobra przyszłość czeka nas tylko pod warunkiem zniszczenia przeszłości. W polskich warunkach ma to zaowocować stałym zinternalizowaniem przeświadczenia, że „polskość to nienormalność”, której należy się wstydzić i w końcu wyprzeć. Ta odmiana totalitaryzmu godzi w wewnętrzną wolność człowieka, w tradycyjne więzy społeczne i zasady skłaniające go do solidarności ze wspólnota dobra. Bauman stwierdza jasno:
Nie istnieją nienaruszalne zasady, które można poznać, by postępować zgodnie z nimi, nie ma żadnych fundamentów moralnych, bez których podobno nie potrafimy być dla siebie dobrzy nawzajem. Wiedzieć, że to jest prawda, to tyle, co być człowiekiem ponowoczesnym. A cóż to jest ponowoczesność? To nowoczesność bez iluzji.

Dla Baumana iluzją jest cały wieloźródłowy dorobek kultury europejskiej z Dekalogiem na czele. Taki koncept obecnie nie ma wyraźnych granic terytorialnych, a totalitaryzm światopoglądowy, stał się międzynarodowy, globalny. Jego bazą organizacyjną są wprawdzie państwowe systemy oświaty, lokalne, uzależnione na rozmaite sposoby środki społecznego przekazu, ale specjaliści od wmawiania „etyki ponowoczesnej” tworzą międzynarodówkę. To taki światopoglądowy Komintern. Ten „ponowoczesny” Komintern wypowiedział, a właściwie nadal kontynuuje dawną wojnę z religią. Choć dobrze wie, że – jak nie pamiętam już kto zauważył – kiedy niebo jest puste, to ziemia wydana jest potędze bez zasad. W istocie ten Komintern chce tradycyjną religię zastąpić swoją antyreligią. Ta zaś łatwiej pozwoli manipulować współczesnym człowiekiem, degradując go do roli bezmyślnego, nienasyconego konsumenta dóbr, których kontrolowana dystrybucja pozwoli nad nim panować. Wmawiając mu jednocześnie, że to wszystko dla jego dobra. Podobnie jak socjalizmie naukowym. Cały wywód Baumana w Etyce ponowoczesnej ma uzasadnić nieznane dotąd prawo człowieka – prawo do własnego, autonomicznego sądu moralnego…

J. Sz. A więc to prawo Meli również Heinrich Himmler i Adolf Reichmann?

A.P. Taki wniosek wynika logicznie z etyki ponowoczesnej Baumana . Tylko że wtedy trzeba przegonić z debaty pojęcie absurdu albo nadać mu ponowoczesne znaczenie. Bo Międzynarodówka zmieniła melodię i jedyną wartością antyreligii jest teraz racjonalny egoizm i ponowoczesny nonsens. […]

-----

[…] to była napaść, w której Bauman brał czynny udział. Napaść bez możliwości jakiejkolwiek obrony. W jej wyniku profesorowie Maria i Stanisław Ossowscy, Władysław Tatarkiewicz, Kazimierz Ajdukiewicz i inni zostali usunięci z uczelni. Przedtem marksistowskie bojówki pod wodza głównie Romana Zimanda, Henryka Hollanda i Leszka Kołakowskiego ordynarnie zakłócały wykłady przedwojennych uczonych. Zaraz po zjednoczeniu PPR i PPS na UW wylądował desant wschodni. Wykłady rozpoczęli przywiezieni w 1945 r. z Rosji i awansowani z czasem płk Marek Fritzhand, ppłk Bronisław Baczko i właśnie major KBW Zygmunt Bauman. Ten ostatni na socjologii uzyskał największy wpływ i wspólne z Jerzym Wiatrem zdewastowali ja za pomocą propagandy socjalizmu naukowego. To widzenie socjologii Bauman zdaje się prezentować do dziś, skoro ocenia swoje kłopoty w 1968 roku odwołując się do teorii elit Vilfredo Pareto. To skojarzenie jest z gruntu Fałszywe i świadczy o tym, że Bauman tej teorii nie zna albo nie rozumie. Do interpretacji walki frakcyjnej w PZPR właściwe jest odwołanie się do tekstu socjologa Witolda Jedlickiego opublikowanego w maju 1962 roku w „Kulturze” paryskiej, pt. „Chamy i Żydy”. Jedlicki był jednym z najbliższych współpracowników Ossowskiego, którego profesor bardzo cenił jako wnikliwego obserwatora procesów społecznych. Wiem, bo byłam zaprzyjaźniona z Jedlickim, a przyjaźń ta trwała również po jego emigracji do Izraela. Korespondowaliśmy aż do jego śmierci. Wracając do początków kariery naukowej Baumana, trzeba pamiętac, że dorobek ówczesnej socjologii symbolizowanej nazwiskiem profesora Ossowskiego Bauman zastąpił marksistowsko-leninowskim bełkotem, zmienianym zależnie od aktualnej linii Moskwy. Niezmienne było jedno – gloryfikacja wszystkiego, co sowieckie. Mimo ze – o czym wiedzieli wszyscy i niech Bauman nie udaje dzisiaj uwiedzionego naiwnego – totalitaryzm komunistyczny stosował metody terroru podobne w wielu przypadkach z metodami terroru niemieckiego. […]

-------

 
Międzynarodówki zmieniona melodia – rozmowa Jerzego Szczęsnego z prof. Anną Pawełczyńską, Arcana nr 114, (6/2013), str. 7-20,
***
Anna Pawełczyńska (ur. 1922 r.), profesor socjologii, jest z rocznika Kolumbów, którzy swój egzamin dojrzałości zdawali w czasie II WW: ZWZ, AK, często więzienie, Syberia, obóz koncentracyjny. Anna Pawełczyńska była żołnierzem AK, więźniarką Pawiaka, Auschwitz-Birkenau, Flossenburga. Po wojnie podjęła studia na Uniwersytecie Warszawskim - uczennica profesorów Stanisława Ossowskiego, Władysława Tatarkiewicza, Jana Bystronia, Stanisława Batawii. Współzałożycielka i pierwszy dyrektor Ośrodka badania Opinii Publicznej. Autorka książek: Wartości i przemoc (1974), Koniec kresowego świata (2003), Głowy hydry. O przewrotności współczesnego świata (2004).
 
Jerzy Szczęsny (ur. 1945 r.) – prawnik, redaktor, publicysta.

Znaleziona na: http://nanofiber.salon24.pl/558433,prof-anna-pawelczynska-o-karierze-naukowej-zygmunta-baumana


Quote
Bauman wskazuje, iż współczesne relacje między ludźmi można scharakteryzować za pomocą zasad dwóch popularnych programów: „Big Brothera” i „Najsłabszego ogniwa”. W realnym życiu, tak jak w tych grach, każdy człowiek zawsze gra na własną rękę, a warunkiem osiągnięcia okeślonego celu jest, po pierwsze, współdziałanie w wykluczeniu tych, którzy stanowią przeszkodę, a następnie przechytrzenie tego, z którym się współdziałało. Liczą się bezwzględność i brak skrupułów.

Bauman, Zygmunt. 2006b. Społeczeństwo w stanie oblężenia. Tłum. Janusz Margański. Warszawa: Wydawnictwo Sic!
http://www.palimpsest.socjologia.uj.edu.pl/tl_files/palimpsest/2012-04-23/Szatan%20Palimpsest%20nr%202.pdf


W Polsce obowiązuje moralność Kalego. Kiedy na Krakowskim Przedmieściu hołota bezcześciła krzyż i sikała do zniczy, to był wesoły happening. Natomiast protest kibiców uczelni wobec wykładu Baumana to zwiastun polskiej Kristallnacht. I to na uczelni noszącej dawniej imię Bolesława Bieruta, której władze nie tak dawno zabroniły wykładu ks. Tadeuszowi Sakowiczowi-Zaleskiemu. Dzieckiem relatywizmu są podwójne standardy oceniania wydarzeń i ludzi. To pozwala niektórym wyznającym zasady etyczne o twardości gumy do żucia nazywać moich rówieśników – Kiszczaka I Jaruzelskiego – ludźmi honoru, a Baumana autorytetem moralnym. - Anna Pawełczyńska


Bauman wygwizdany na UWr
https://www.youtube.com/watch?v=QVIFnMbre3g



Zygmunt Bauman oskarżony o plagiat

Znany socjolog, będący dawniej oficerem komunistycznego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, został oskarżony o plagiat. Zygmunt Bauman miał posługiwać się w swojej pracy zdaniami z Wikipedii i innych źródeł internetowych.

Profesor socjologii i były oficer polityczny KBW, został oskarżony o plagiat przez Petera Walsha z Uniwersytetu w Cambridge. Anglik twierdzi, że Bauman w swojej książce „”Does the Richness of the Few Benefit Us All?” z 2013 roku, kopiuje stwierdzenia dostępne na Wikipedii, a także w innych źródłach internetowych. Jednocześnie tylko czasem wspomina o źródłach, lecz nigdy nie bierze w cytat, zdań zapożyczonych z innych prac. Ponadto, zdaniem Walsha, socjolog powiela błędy znajdujące się w źródłach, a także dobiera tylko te argumenty, które potwierdzają jego własne tezy.

Naukowiec z Cambridge nie ukrywa, że miał pewne obawy oskarżając Baumana, ponieważ ludzie jego pokroju mają ugruntowaną pozycję wśród naukowców, dlatego podobne uwagi mogą zostać źle przyjęte. Walsh uważa jednak, że Bauman naruszył najbardziej elementarne standardy naukowe, lecz reputacja socjologii akademickiej jest czymś o co warto walczyć.

Sam Bauman odniósł się do tych zarzutów na łamach magazynu „Times Higher Education”, zapewniając, że w ciągu 60 lat kariery naukowej nigdy nie przypisał sobie żadnych idei czy koncepcji, stworzonych przez kogoś innego. Jednocześnie dawny major KBW nie zauważył w tym czasie, aby „wpływ drobiazgowych elementów formalnych”, wpłynął negatywnie na jakość badań, natomiast Walsh jest jego zdaniem zbyt pedantyczny. Pracownik Uniwersytetu w Cambridge stwierdził, że nie widzi nic pedantycznego w zwracaniu uwagi na posługiwanie się przez naukowców czyjąś własnością intelektualną, bez podania źródeł.

W rozmowie ze wspomnianym magazynem, jeden ze starszych pracowników Cambridge przyznał rację Walshowi. Wydawca książek Baumana nie chciał natomiast komentować zarzutów.

na podstawie: https://www.timeshighereducation.com/news/zygmunt-bauman-rebuffs-plagiarism-accusation/2012405.article

Źródło: http://autonom.pl/?p=8726


Radwański: Bauman to starszy upiorny pan

Rozmowa z Robertem Radwańskim, trenerem tenisa.
Stefczyk.info: Sąd skazał młodych ludzi, którzy zakłócili wykład byłego stalinowskiego zbrodniarza Zygmunta Baumana. Oskarżeni otrzymali wyroki 20, 30 dni aresztu, a także wysokie grzywny. Jak to Pan ocenia?

Robert Radwański: Ta sprawa dotyczy oceny pana Zygmunta Baumana i jego przeszłej działalności. Pamiętam, jak kiedyś bezczelnie tłumaczył, że był w milicji, ale kierował ruchem... Proces w sprawie jego wykładu dotyczy oceny tego, co on robił w przeszłości. Ta historia przypomina wiele podobnych spraw, jak choćby decyzję, by nadać szkole w Kielcach imię Hanny Szapiro. Przeprowadzono głosowanie wśród uczniów, zrobiono im w głowach sieczkę i Szapiro pozostała patronką szkoły.

Te same mechanizmy widać obecnie?

Ludzie nawet nie wiedzą, że pewne poglądy w Polsce są efektem obecności Armii Czerwonej na naszej ziemi przez wiele dziesiątek lat. Myślą takimi kategoriami, których ja nie jestem w stanie zrozumieć. Pan Bauman był bardzo zaangażowany w czasach stalinowskich, ale obecnie słyszymy o tym jego zaangażowaniu modne brednie i to wprost z uniwersytetów. Mam kontakt z młodymi osobami i wiem, że takie poglądy funkcjonują. Gender i inne lewackie bzdury służą do otumaniania młodych. Na tych, którzy otumanieni nie są, sypią się kary. A przecież każdy może protestować przeciwko dowolnej osobie!

Okazało się, że we Wrocławiu nie. Kto w tej sprawie popełnił błąd?

Przede wszystkim władze uczelni. One powinny wiedzieć o przeszłości Baumana o tym, że jego zaproszenie wywoła kontrowersje, albo wręcz skandal. Ktoś tu ewidentnie chciał zrobić komuś na złość. Równie dobrze moglibyśmy zaprosić na jakiś wykład Mansona... Zapewne część osób z ciekawością przyszłaby posłuchać, jak mordował ludzi w domu pana Polańskiego. A inni protestowaliby oburzeni. Trzeba by opisać kto Baumana zaprosił, kto się na to zgodził... Należy ujawnić nazwiska osób, które miały taki pomysł.

Dlaczego o przeszłości takich ludzi jak Bauman nie można w Polsce mówić otwarcie?

Ależ można, lecz jest to karalne, albo przynajmniej uznawane za w złym tonie. Dotyczy bowiem radykalnej lewicy. A o niej nie można mówić źle, nawet jeśli ma krew na rękach. To jest straszne, ale taka jest prawda. Mainstream w Polsce jest przesiąknięty tą ideologią. Przyszła ona do Polski nie tylko ze Wschodu, ale i z Zachodu. Mamy pełno „modnych bzdur”.

Gdzie one są promowane?

Między innymi na uczelniach. Moja znajoma na UJ usłyszała od pewnego doktora, że komunizm nie był zły. To mówił młody, 30-letni człowiek. Jeśli takie postawy się lansuje, to nie dziwmy się, że ten starszy upiorny pan może swobodnie dawać wykłady. Skandalem jest, że jeżeli komuś się to nie podoba, to dostaje wyrok!

Rozmawiał Stanisław Żaryn


Źródło: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/radwanski-bauman-to-starszy-upiory-pan,10674912480
« Last Edit: (Fri) 04.12.2015, 21:31:01 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje