Author Topic: Model integralny - Ken Wilber  (Read 1139 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Model integralny - Ken Wilber
« on: (Thu) 03.04.2014, 12:18:46 »
Model integralny - Ken Wilber

Fragment książki Kena Wilbera("Psychologia integralna "), który opisuje poziomy świadomości człowieka i fazy jego rozwoju.

1. Beżowy: archaiczny-instynktowny. Poziom podstawowego przetrwania: pierwszeństwo mają jedzenie, picie, ciepło, seks i bezpieczeństwo. Człowiek na tym poziomie nawyki i instynkty wykorzystuje tylko do przeżycia. Ma nikłą świadomość odrębnej jaźni. Organizuje się w grupy przetrwania, aby podtrzymywać życie.

Występowanie: najwcześniejsze ludzkie społeczności, noworodki, uwiąd starczy, ofiary późnego stadium choroby Alzheimera, umysłowo chorzy bezdomni, głodujące masy, ofiary nerwicy frontowej. 0,1% dorosłej populacji, 0% władzy.

2. Purpurowy: Magiczny-animistyczny. Myślenie animistyczne: magiczne duchy, dobre i złe, roją się na Ziemi, udzielając błogosławieństw, rzucając klątwy i zaklęcia, które sprowadzają określone wydarzenia. Ludzie organizują się w szczepy etniczne. Duchy żyją w przodkach i konsolidują szczep. Pokrewieństwo i pochodzenie decydują o więziach politycznych. Wydaje się „holistyczny", ale w rzeczywistości jest atomistyczny: „każdy zakręt rzeki ma swoje imię, ale cała rzeka nie ma imienia".

Występowanie: wiara w zaklęcia typu wudu, przysięgi połączone z ofiarą krwi, zaklęcia mające sprowadzić pomyślność, rytuały rodzinne, magiczne wierzenia i przesądy etniczne. Silny w Trzecim Świecie, w gangach, drużynach sportowych i zorganizowanych „szczepach". 10% populacji, 1% władzy.

3. Czerwony: bogowie mocy. Po raz pierwszy pojawia się jaźń odrębna od szczepu: potężne, impulsywne, egocentryczne, heroiczne. Mityczne duchy, smoki, bestie i potężni ludzie. Feudalni panowie ochraniają podwładnych w zamian za posłuszeństwo i pracę. Podstawa feudalnych imperiów — potęga i chwała. Świat jest dżunglą pełną zagrożeń i drapieżców. Człowiek z poziomu czerwonego podbija, przechytrza i dominuje, nasyca się bez skrupułów. Występowanie: „Straszne pary", zbuntowana młodzież, mentalność mieszkańca pogranicza, królestwa feudalne, bohaterowie epiccy, czarne charaktery z filmów o Jamesie Bondzie, najemnicy, dzikie gwiazdy rocka, Hun Attyla, Władca much. 20% populacji, 5% władzy.

4. Niebieski: zasada konformisty. Życie ma znaczenie, kierunek i cel. Jego rezultaty określa wszechmocny Inny lub Porządek. Ów sprawiedliwy Porządek narzuca kodeks postępowania oparty na absolutnych i niezmiennych zasadach „dobra" i „zła". Pogwałcenie kodeksu lub za- sad przynosi poważne, być może wieczne konsekwencje. Wierny przestrzegający kodeksu otrzymuje nagrodę. Podstawa starożytnych narodów. Sztywne hierarchie społeczne, paternalizm, jeden i tylko jeden właściwy sposób myślenia o wszystkim. Prawo i porządek; impulsywność hamowana przez poczucie winy; wiara konkretna, dosłowna i fun- damentalistyczna; posłuszeństwo zasadzie Porządku. Często „religijny" [w mityczno- członkowskim sensie; Graves i Beck nazywają to poziomem „święto-absolutystycznym"], ale może też być świeckim lub ateistycznym Zakonem lub Misją.

Występowanie: purytańska Ameryka, konfucjańskie Chiny, dickensowska Anglia, współczesny Singapur, rycerskie kodeksy honorowe, dobroczynność, fundamentalizm islamski, harcerstwo, „moralna większość", patriotyzm. 40% populacji, 30% władzy.

5. Pomarańczowy: osiągnięcia naukowe. Na tej fali jaźń „uwalnia się" od „mentalności tłumu" z niebieskiego poziomu, szukając prawdy i znaczenia w kategoriach indywidualistycznych — hipotetyczno-dedukcyjnych, eksperymentalnych, obiektywnych, mechanistycznych, opera- cyjnych — „naukowych" w typowym sensie. Świat jest racjonalną, dobrze naoliwioną maszyną. Rządzą nim prawa natury, które można poznać, opanować i wykorzystać do własnych celów. Zorientowany przede wszystkim na osiąganie, szczególnie (w Ameryce) zdobyczy materialnych. Prawa nauki rządzą polityką, ekonomią i ludzkimi sprawami. Świat jest szachownicą, na której rozgrywane są partie; zwycięzcy zdobywają przewagę i rządzą przegranymi. Spółki komercyjne; wykorzystywanie bogactw naturalnych do własnych celów strategicznych. Podstawa państw związkowych.

Występowanie: okres Oświecenia, Atlas Shrugged Ayna Randa, Wall Street, Riviera, powstanie klasy średniej na całym świecie, przemysł kosmetyczny, polowanie na trofea, kolonializm, Zimna Wojna, przemysł mody, materializm, liberalny egocentryzm. 30% populacji, 50% władzy.

6. Zielony: wrażliwa jaźń. Życie społeczne, więź ludzka, wrażliwość ekologiczna, układy sieciowe. Ludzki duch musi zostać uwolniony od żądzy, dogmatów i podziałów. Uczucia opiekuńcze zastępują zimny racjonalizm; chronienie Ziemi, Gai, życia. Człowiek na tym poziomie jest przeciwnikiem hierarchii; tworzy boczne więzi i połączenia. Przepuszczalnie jaźń, relacyjna jaźń, zazębianie się grup. Nacisk na dialog, związki. Podstawa społeczności kolektywnych (tzn. dobrowolna przynależność do grupy oparta na wspólnych zapatrywaniach). Decyzje podejmuje się poprzez pojednanie przeciwnych stron i konsensus (wada: niekończące się „ucieranie" i niezdolność do podjęcia decyzji). Odświeża duchowość, wprowadza harmonię, wzbogaca ludzki potencjał. Wartości silnie egalitarne, antyhierarchiczne, pluralistyczne; społeczna konstrukcja rzeczywistości, różnorodność, wielokulturowość, relatywistyczne systemy wartości; ten światopogląd często nazywany jest pluralistycznym relatywizmem. Subiektywne, nielinearne myślenie; więcej emocjonalnego ciepła, wrażliwości i troski dla Ziemi i jej mieszkańców.

Występowanie: głęboka ekologia, postmodernizm, idealizm niderlandzki, poradnictwo rogeriańskie, kanadyjska opieka zdrowotna, psychologia humanistyczna, teologia wyzwolenia, Światowa Rada Kościołów, Greenpeace, prawa zwierząt, ekofeminizm, postkolonializm, Fou-cault i Derrida, poprawność polityczna, ruchy mniejszości, problemy praw człowieka, ekopsychologia. 10% populacji, 15% władzy.

Gdy zielone meme zostanie zrealizowane, ludzka świadomość jest gotowa do wielkiego skoku w „myślenie drugiej warstwy". Clare Graves nazywał to „doniosłym skokiem", w którym „przekroczona zostaje przepaść niewiarygodnej głębi znaczenia". W istocie, mając świadomość drugiej warstwy, możemy myśleć zarówno wertykalnie, jak i horyzontalnie, używając jednocześnie hierarchii i heterarchii; możemy po raz pierwszy jasno zrozumieć całe spektrum wewnętrznego rozwoju i ujrzeć, że każdy poziom, każde meme, każda fala ma decydujące znaczenie dla zdrowia całej spirali.

Ja wyraziłbym to tak: ponieważ każda fala „przekracza i zawiera", więc każda jest fundamentalnym składnikiem wszystkich kolejnych fal i dlatego o każdą należy się troszczyć i ją objąć. Ponadto w odpowiednich okolicznościach życiowych każda fala może być zaktywizowana lub reaktywowana. W sytuacjach zagrożenia możemy zaktywizować instynkty czerwonej mocy; w odpowiedzi na chaos może będziemy musieli zaktywizować niebieski porządek; szukając nowej pracy, możemy potrzebować sił pomarańczowego osiągnięcia; w małżeństwie i z przyjaciółmi — bliskiej zielonej więzi.


Ale żadne z tych meme nie potrafi samo z siebie w pełni docenić istnienia innych meme. Każde meme pierwszej warstwy sądzi, że jego światopogląd jest właściwą lub najlepszą perspektywą. Gdy zostanie zakwestionowane, reaguje negatywnie; w razie zagrożenia chwyta za broń i wali na oślep. Niebieski porządek czuje się bardzo nieswojo w zetknięciu z czerwoną impulsywnością i pomarańczowym indywidualizmem. Pomarańczowe osiągnięcie uważa, że niebieski porządek jest dla mięczaków, a zielona więź jest słaba i nudna. Zielonemu egalitaryzmowi trudno jest znieść hierarchie wyższości i wartości, wielkie obrazy czy cokolwiek, co wydaje się autorytarne, i dlatego silnie reaguje na niebieski, pomarańczowy i wszystko, co następuje po zielonym.


Kiedy pojawia się myślenie drugiej warstwy, wszystko zaczyna się zmieniać. Ponieważ świadomość drugiej warstwy w pełni zdaje sobie sprawę z wewnętrznych etapów rozwoju — nawet jeśli nie potrafi wyrazić ich w fachowy sposób — robi krok w tył i ogarnia wielki obraz, dzięki czemu uznaje ważną rolę, jaką odgrywają wszystkie meme. Posługując się tym, co my uznalibyśmy za wizję-logikę, świadomość drugiej warstwy myśli w kategoriach całej spirali istnienia, a nie tylko w kategoriach jednego poziomu.

Podczas gdy zielone meme używa wczesnej lub początkowej wizji-logiki, aby zrozumieć wiele różnych systemów i kontekstów, które istnieją w różnych kulturach, myślenie drugiej warstwy robi krok dalej i zaczyna integrować te pluralistyczne systemy w integralne i holistyczne spirale i holarchie (Beck i Cowan o myśleniu drugiej warstwy mówią, że operuje „holonami"). Te holarchie obejmują zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne poziomy rozwoju w wymiarach wertykalnym i horyzontalnym, co daje w rezultacie pogląd wielopoziomowy i wielowymiarowy, bardzo holarchiczny.


W myśleniu drugiej warstwy występują dwie główne fale (odpowiadające temu, co my uznalibyśmy za środkową i późną wizję-logikę):

7. Żółty: integrujący. Życie jest kalejdoskopem naturalnych hierarchii [holarchii], systemów i form. Bezwzględne pierwszeństwo mają elastyczność, spontaniczność i funkcjonalność. Różnice i wielorakość mogą być zintegrowane we wzajemnie zależne, naturalne strumienie. Tam gdzie jest to właściwe, egalitaryzm uzupełniany jest naturalnymi stopniami wyższości. Wiedza i kompetencja powinny zająć miejsce rangi, władzy, pozycji lub grupy. Ogólny porządek świata jest rezultatem istnienia różnych poziomów rzeczywistości (meme) i nieuniknionych wzorców poruszania się w górę i w dół dynamicznej spirali. Dobre rządy ułatwiają pojawianie się bytów na wszystkich poziomach wzrastającej złożoności (hierarchia gniazdowa).

8. Turkusowy: holistyczny. Uniwersalny, holistyczny system, holony/fale integrujących energii; jednoczy uczucie z wiedzą [centaur]; wielorakie poziomy splecione w jeden świadomy system. Porządek uniwersalny, ale żywy i świadomy, nie jest oparty na zewnętrznych zasadach [jak niebieski] ani na więzi grupowej [jak zielony]. W teorii i w praktyce możliwe jest „wielkie zjednoczenie". Czasem związany z powstaniem nowej duchowości jako sieci całego istnienia. Turkusowe myślenie używa całej spirali; widzi różnorodne poziomy interakcji, dostrzega harmonie, siły mistyczne i rozprzestrzeniające się płynne stany, które przenikają wszystkie organizacje.

Myślenie drugiej warstwy: 1% populacji, 5% władzy.

Przy 1% populacji na poziomie myślenia drugiej warstwy (i tylko 0,1% na poziomie turkusowym) świadomość drugiej warstwy występuje stosunkowo rzadko, ponieważ jest teraz „czołówką" kolektywnej ludzkiej ewolucji. Beck i Cowan wspominają dla przykładu zagadnienia sięgające od noosfery Teilharda de Chardina do rozwoju psychologii transpersonalnej, których częstotliwość występowania zdecydowanie się zwiększa — a oczekiwane są jeszcze wyższe meme...

Jednocześnie można zauważyć, że myślenie drugiej warstwy musi rodzić się przy silnym oporze ze strony myślenia pierwszej warstwy. W rzeczywistości, jak zobaczymy w rozdziale 13, pewna odmiana postmodernistycznego zielonego meme ze swym pluralizmem i rela- tywizmem aktywnie walczyła o powstanie myślenia bardziej integrującego i holarchicznego. (Prowadzono również studia rozwojowe opierające się na myśleniu drugiej warstwy, które jest praktycznie wyklęte na większości uniwersytetów. Z tego powodu badacze prezentowani w tej książce — i w diagramach — są w każdym calu bohaterami, gdyż często swoje badania prowadzili w bardzo wrogo nastawionym środowisku). A przecież, jak wskazują Graves, Beck i Cowan, bez myślenia drugiej warstwy ludzkość padnie ofiarą globalnej „choroby autoimmunologicznej", podczas której różne meme zwracają się przeciw sobie, próbując zdobyć przewagę.

Jednocześnie druga warstwa wyłania się z ogromnych zasobów zielonego meme (i czasem pomarańczowego).22 To z pluralistycznych perspektyw uwalnianych przez zielone meme budowane są sieci integracyjne i holistyczne. Książka ta jest więc zaproszeniem dla tych zielonych, którzy uważają, że należy ruszyć do przodu, nie przez porzucenie zielonego, ale przez wzbogacenie go.

Źródło: spolecznosc.grmg.pl



Podejście integralne

Czym jest integralne podejście

Czy zastanawiałeś się kiedyś jakby to było, gdybyś urodził się w starożytnych Chinach? Opowieść mogłaby toczyć się mniej więcej tak...

Wraz ze swoją rodziną mieszkasz w niewielkiej wiosce znajdującej się dalekiej prowincji kraju. Ludzie współtworzący społeczność w jakiej się znajdujesz żyją w prosty sposób, utrzymując się z tego co sami sobie wypracują. Od dziecka przygotowywany jesteś do roli, która została już dla Ciebie wcześniej wybrana, czyli farmera, który również będzie ciężko pracował, by w przyszłości móc utrzymać swoją własną rodzinę. Całe swoje życie spędzasz na niewielkim terytorium, nigdy nie zapuszczając się poza jego granice. Czasem tylko pojawi się ktoś, kto przekaże pogłoski z dalekich krajów...

Kultura Twojego plemienia opiera się na legendach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Za każdym razem, gdy nastanie pełnia księżyca należy zabić jedno zwierze, po to by złe duchy nie przyszły i nie zniszczyły wioski.

Lata mijają, a Ty opanowujesz kilka podstawowych umiejętności jakie zapewnią Ci przetrwanie w świecie, takich jak hodowla czy uprawa ziemi. Przez te wszystkie lata być może nie zastanawiałeś się wcześniej, czy istnieje życie poza znanym Ci światem. A nawet jeśli się zastanawiałeś, to niewiele miałeś z tego pożytku ponieważ możliwości były tak bardzo ograniczone.

Dobrze, że nie żyjemy w starożytnych Chinach, bo w przeciwieństwie do tego co było kiedyś, teraz dzięki rozwojowi technologii przez ostatnie dziesięciolecia mamy dostęp do ogromnej ilości informacji i wiedzy, a co za tym idzie do ogromnej ilości nowych możliwości. Dzięki temu, że wiedza jest teraz globalna, za pomocą wyszukiwarki google jesteśmy w stanie znaleść praktycznie każdą informację jaka nas interesuje. To otwiera przed nami dostęp do mądrości i wiedzy wszystkich znanych nam cywilizacji i kultur jakie kiedykolwiek instaniały na ziemi. A to otwiera zupełnie nowe drogi rozwoju, realizacji siebie i doświadczania życia, które wcześniej nie były dla nas możliwe.

Model integralny został zapoczątkowany przez Kena Wilbera, który przez ponad 30 lat przelewając swoją pasję wiedzy na rzeczywistość stworzył całościowy model ludzkiego doświadczenia. Model ten uwzględnia pięć elementów: ćwiartki, poziomy, linie, stany i typy. Elementy te nie są tylko umysłowymi konceptami ale faktycznymi częściami każdego doświadczenia i są dla nas powszechnie dostępne jeśli tylko potrafimy z nich korzystać.

Kimkolwiek jesteś i cokolwiek robisz, ten integralny model pomoże Ci rozwijać się bardziej całościowo w każdej dziedzinie Twojego życia. Nie zależnie od tego czy jest to biznes, nauka, relacje, zdrowie, rozwój osobisty czy duchowy.

Ta strona powstała właśnie w oparciu o podejście integralne, to znaczy uwzględniające i robiące miejsce dla wielu różnych perspektyw. Znajdziesz tuaj wiele informacji, wiedzy, technologii i podejść, które pozwolą Ci polepszać jakość Twojego życia.

Czytaj dalej a dowiesz się na czym polega rola wspomianych wcześniej pięciu elementów i w jaki sposób tworzą one fundament, który zapełniany przez Twoje własne doświadczenia i wnioski, pomoże Ci spojrzeć bardziej całościowo - na cokolwiek chcesz spojrzeć.


Stany świadomości

Stany świadomości możemy podzielić na główne trzy rodzaje: jawa, sen i głęboki sen.

Stany świadomości możemy podzielić jeszcze na inne rodzaje włączając w to stany medytacyjne (dostępne za pomocą yogi, praktyce uważności czy konteplacji), odmienne stany (takie jak po zażyciu narkotyków) lub też "stany największych osiągnięć" które osiągają przykładowo wybitni sportowcy. Pomimo tego, że te stany mają inne nazwy, dalej możemy zawrzeć je w podstawowych trzech. Te podstawowe trzy zawierają więc całe spektrum ludzkiej świadomości.

Wszyscy doświadczamy różnych stanów świadomości. Do doświadczania pewnych zostaliśmy bardziej "zaprogramowani" (np. poprzez kulturę w jakiej się wychowaliśmy) niż do innych. Nie zawsze więc mamy dostęp do całego spektrum, a istnieją przykładów stany, które dają niesamowitą motywację, poczucie spełnienia, radości, spokoju czy miłości. Pytanie jak często i czy w ogóle pozwalamy sobie ich doświadczać. A jeśli nie potrafimy ich doświadczać to jak zrobić, byśmy zyskali te możliwości.

Stany w jakich się znajdujemy doświadczając rzeczywistości są niezwykle istotne, bo to jak się czujemy wpływa na całe nasze życie: na nasze myślenie, zachowania, nawyki, charakter i w efekcie jakość życia. Znajdziesz na tej stronie bardziej szczegółowe informacje o różnych stanach świadomości, o tym jak zabieramy sobie dostęp do niektórych z nich, o tym jak ten dostęp odzyskiwać i jak cieszyć się pełnią życia, zamiast jego znacznie okrojoną wersją, do jakiej często jesteśmy przyzwyczajani.

Etapy rozwoju świadomości

Stany świadomości nie są stałe. Maratończyk biegnący na w wyścigu może wejść w stan gdzie będzie miał dostęp do swojego największego potencjału, ale ten stan prędzej czy później przeminie. Stany mają to do siebie, że nie są trwałe.

Inaczej jest z etapami świadomości, ponieważ one trwałe są. Etapy świadomości można porównać do kamieni milowych, które stoją na naszej drodze rozwoju. Wszyscy musimy przejść przez nie po kolei. Różni ludzie są na różnych etapach, dlatego mamy taką różnorodność poglądów na świecie.

Dziecko, które nauczy się mówić, będzie miało od teraz dostęp do wszystkich możliwości związanych z mówieniem. Podobnie jest z etapami rozwoju, gdy człowiek przechodzi na kolejny etap jego pole świadomości zwiększa się i nie tylko obejmuje teraz wszystkie poprzednie etapy na których był, ale i nowy na jakim obecnie się znajduje. Każda zmiana jest związana z głęboką zmianą tożsamości i spojrzenia na życie.


Oto etapy świadomości opiasane przez Kena Wilbera w książce psychologia integralna:
(Opisane w pierwszym poście)

Wracając do metafory z dzieckiem, które uczy się mówić, można stwierdzić, że początkowe etapy to uczenie się liter, następnie składanie ich w zdania, potem w całe sentencje, potem umiejętność zrozumienia całej książki, aż wreszcie umiejętności napisania własnej powieści, gdzie wykorzystując umiejętność zaczynamy sami kreować swoje życie i życie jakie nas otacza. Dlatego poziom integralny niesie ze sobą taką siłę. Łącząc wiele podejść, robiąc miejsce dla każdej terorii, z której potrafimy wyciągnąć coś wartościowego, patrząc na ludzi z miłością i wspołczuciem, jesteśmy w stanie tworzyć zupełnie nową rzeczywistość poprzez powolną zmianę podejścia do takich dziedzin jak biznes, relacje, edukacja, systemy poliyczne, zdrowie, duchwość, religia i tak dalej.

Jeśli jesteś co najmniej zaciekawiony i zaczynasz już dostrzegać ogromny potencjał jaki niesie ze sobą ten model, to znaczy, że masz jakiś związek z poziomem integralnym i być może znajdujesz się już w tych kilku %, którzy gdzieś w środku czują, że jest coś więcej do odkrycia i świat może wyglądać lepiej. Czytaj dalej, bo to jeszcze nawet nie połowa tej i tak generalnej części.

Linie rozwojowe

Każdy z nas w jednych rzeczach jest lepszy niż w innych. Niektórzy są świetni jeśli chodzi o logiczne myślenie, ale słabi jeśli chodzi o intelignencje emocji. Inni są dobrzy jeśli chodzi o rozwój poznawczy, ale słabi jeśli chodzi o rozwój moralny (bo są przykłądowo chamscy i nieuczcziwi). Ktoś inny może mieć świetną orientację w przestrzeni, ale niemal zupełny brak umiejętności artysytycznych. Wszystkie z tych rzeczy to linie naszego rozwoju. Jedne z czasem wybijają się podnad inne, ponieważ każdy lubi robić to w czym jest dobry, a niekoniecznie to w czym aktualnie dobry nie jest (więc gdy "załapiemy" jakąś umiejętność i nam się spodoba skupiamy się głównie na niej, zostawiając poniekąd resztę).

Istnieje więc wiele różnych inteligencji (o czym nie zawsze się dowiesz robiąc test IQ). Ludzie zazwyczaj rozwijają się dobrze w dwóch z nich, a w reszcie słabiej, co nie koniecznie jest złą rzeczą. Wręcz przeciwnie, bo posiadając tą wiedzę można odrkyć w sobie to w czym się jest wyjątkowo dobrym i zrobić z tego użytek dla dobra innych ludzi i świata.

Do tej pory poznałeś na czym generalnie polega idea stanów i etapów świadomości. Teraz przejdziemy więc do linii rozwojowych, które podzielone są na pięć kategorii: poznawcze, intepresolnalne, emocjonalne, moralne i estetyczne. Każda z tych inteligencji ma potencjał do większego rozwoju wraz z rozwojem człowieka poprzez kolejne etapy świadomości o jakich była mowa wcześniej. Jaskiniowiec, który żyje na poziomie purpurowym i niżej (patrz etapy świadomości), będzie miał ograniczone zasoby emocjonalne pod kątem tego, że troszczyć będzie się jedynie o przetrwanie, jedzenie i tym podobne. Z Katolik żyjący w XIX wieku, będzie miał już możliwość troszczenia się o swoją rodzinę, i grupę społeczną do jakiej przynależy. Tak samo człowiek XXI wieku, który wchodzi na wyższe etapy ewolucji (żółty i w górę) będzie miał zdolnośc kochania wszystkich ludzi i wszystkich istot, a w efekcie całego świata. A to nie dopuszcza już takich rzeczy jak np. wojny i przemoc.

Czy to nie wspaniałe, że jest już mały % ludzi, którzy zaczynają funkcjonować z poziomu żółtego, który obejmuje i robi miejsce, troszcząc się o wszystkich ludzi? Według, Kena Wilbera, który powołuje się na historyczne fakty (nie pamiętam konkretnych danych, poszukajcie w jego pracy a znajdziecie) odnośnie przełomowych zmian w podejściu ludzi do życia, gdy nowy poziom obejmie 10-15% społeczeństwa reszta zaczyna zmieniać się samoczynnie. Powstają nowe rządy, które łamią stare paradygmaty myślenia.

Typy

Każdy z powyższych trzech składników jakie opisaliśmy ma swój męski i żeński odpowiednik. Mężczyźni mogą nieco inaczej przechodzić przez kolejne etapy świadomości niż kobiety.

Jeśli przyjrzmy się schematom społecznym w jakich żyjemy (chociaż to zaczyna się już nieco zmieniać), możemy wyraźnie rozróżnić sposób bycia kobiet i mężczyzn. Mężczyźni są bardziej nastawieni na autonomie, sprawiedliwość i prawa, a kobiety na relacje, troskę i odpowiedzialność. Mężczyźni na indywidualizm, kobiety na wspólnotę. (Dla czego zaczyna się to zmieniać? Bo ponad mężczyzną i kobietą jest koncepcja człowieka, który jest całością i obejmuje swoją świadomością zarówno jeden jak i drugi aspekt życia). Pamiętajcie, że męskość i kobiecość nie zawsze jest zleżna od płci, ponieważ istnieją kobiety z bardzo męską energią jak i mężczyźni z energią bardzo kobiecą. Rozróżnienie to dotyczy więc sposobu podejścia do życia, a nie kwesti czysto biologicznych.

Typy mogą być zarówno zdrowe jak i niezdrowe. Co to oznacza? Że męska energia ma swój cień, oraz kobieca energia ma swój cień. Cieniem męskiej energii jest ingnoracja i dominacja, cieniem kobiecej niedowartościowanie i poczucie odrzucenia.

Mając świadomość tego możemy pracować z cieniami (jakie każdy z nas posiada) i stawać się lepszymi oraz pełniejszymi ludźmi. Znajdziesz jeszcze na tej stronie wiele wskazówek jak to zrobić.

Trzy ciała

Wróćmy jeszcze na moment do pierwszego punktu, czyli stanów świadomości. Czy myślisz, że masz jedno ciało? Haha, nic bardziej mylnego. Chociaż żyjemy w kulturze, która nie rozumie tego konceptu ani trochę, więc nic dziwnego, że ludzie nie mają takiej świadomości.

Ciała są trzy: ciało fizyczne (to raczej oczywiste), ciało subtelne (subtle body) i ciało przyczynowe (causal body). Słowo ciało w tłumaczeniu starożytnych tradycji oznacza sposób doświadczania albo energetycznego odczuwania tego co ma miejsce. Mamy więc fizyczne doświadczenia (przykładowo fiyczny ból) , subtelne doświadczenia (emocje, dialogi wewnętrzne i wyobrażenia) i przyczynowe doświadczenia (które można odczuwać poprzez ćwiczenia medytacji).

Miałeś kiedyś sny? Oczywiście, że miałeś. A zastanawiałeś się kiedyś jak to jest, że Twoje ciało, pomimo, że leży w łóżku całą noc jest w jednak obecne w Twoich marzeniach sennych? Jest tam obecne, bo świat snów przemierzasz ciałem subtelnym, które skonstruowane jest z zdecydowanie subtelniejszej energii niż ciało fizyczne. Wyobraź sobie na moment, jakby to było, gdyby ludzie opanowali możliwość świadomego śnienia (da się tego nauczyć już teraz) w takim stopniu, by mieć dostęp do ogromnej kreatywności, jaka wtedy ma miejsce (weź pod uwagę jak kreatywne są sny..). To tylko jedna z umiejętości człowieka świadomego, którego koncepcje teraz poznajesz i do którego nauczysz się zmierzać, poprzez ćwiczenia i praktyki.

Ciało przyczynowe jest nieskończonym polem energii i naszą prawdziwą naturą do której wracamy każdej nocy podczas głębokiego snu. Doświadanie go nazywa się różnie: nirwaną, satroi, oświeceniem czy zbawieniem - to zależy od kultury. Ten stan jest dostępny poprzez praktykę medytacji i jest absolutnie prawdziwy dla ludzi, którzy do niego dążą (dla mnie również, bo odczuwanie go nie jest niczym niezwykłym ani unikalnym - każdy może to zrobić, poświęcając na ćwiczenia określoną ilość czasu). Dodam tutaj swoją interpretację, odchodząc nieco od modelu Kena Wilbera, ale uważam, że ona jest istotna.

Według mnie można odczuwać w pewnym sensie głębokość tego stanu. Istnieją doświadczenia, które są tak święte (nie mam na nie innego słowa), że zmieniają ludzkie życie, pomimo że trwają dosłownie chwilę. Sam doświadczyłem czegoś takiego kilka lat temu - i to był początek mojej przygody i tej pasji jaką teraz się z wami dzielę. Zazwyczaj jednak odczuwanie ciała przyczynowego nie jest aż tak spektakularne, chociaż jest absolutnie wyjątkowe i nieporównywalne żadną miarą do standarów w jakich przeciętnie żyją ludzie. Wiąże się ono z odczuciem ogromnej jedności ze światem, spokoju i radości z samego faktu istnienia. To odczucia bezwarunkowe (nie istnieją w czasie ani przestrzeni, czyli są zawsze i wszędzie), i można je utracić jedynie poprzez warunkowy umysł (ego), które zabiera nam do nich dostęp.

W jaki sposób to wszystko do siebie pasuje, czyli cztery ćwiartki.

Gdy wyłożyliśmy już na stół wszystkie części (stany, etapy, linie i typy), czas powiedzieć, że one wszystkie są niezwykle istotne i pasują do siebie. To co spaja je razem i tworzy przepiękny całościowy model, to cztery ćwiartki. Odkrycie połączeń jakie istnieją między wszystkimi częściami jest ogromnym osiągnięciem integralnego podejścia, ponieważ tak całościowego modelu ludzkiego doświadczenia jeszcze nie było.

Całość nosi nazwę AQAL (all quadrants, all levels, all lines, all states, all types). Jest to po prostu inna nazwa na podejście integralne albo nazwę niczym z Apple - IOS (integral operating system). Na początku wspomniałem, że wszystkie części modelu są dostępne w naszej świadomości już teraz, podobnie jest z ćwiartkami.

Żeby zrozumieć ideę ćwiartek przyjrzyjmy się temu jak funkcjonuje nasza mowa. Opisując relację czegoś do czegoś możemy zrobić to z trzech perspektyw. Pierwszą z nich jest pierwsza osoba, czyli obrazowo "osoba, która w danym momencie mówi". W to wchodzą takie zaimki jak "ja" i "moje" (w liczbie pojedyńczej) oraz "my" i "nasze" (w liczbie mnogiej). Druga perspektywa to osoba "która słucha" (określana słowem "Ty" i "twoje"). Trzecia osoba to "człowiek o którym się rozmawia lub rzecz", (czyli "on/ona/ono/oni/to").

Po co tutaj ta mała powtórka gramatyki ze szkoły podstawowej? Dlatego, że te trzy osoby oraz zaimek "its" tworzą ćwiartki. Górna lewa ćwiartka ("I") oraz dolna lewa ("WE") odnosi się do subiektywnego (czyli poprzez wewnętrzne doświadczenia) postrzegania siebie oraz świata jaki nas otacza. Górna prawa ("IT") oraz górna lewa ("ITS") to postrzeganie siebie i świata poprzez spojrzenie obiektywne (czyli badawcze i naukowe).
My, To i Ja może odnosi się również do trzech odwiecznych wartości - Dobra, Prawdy i Piękna (beauty, truth, goodness), którymi zajmują się kolejno moralność, nauka i sztuka.


Na świat możesz więc spojrzeć z trzech różnych perspektyw (nie bez powodu jednak "it" oraz "its" zostały oddzielone, ponieważ jedno osnosi się obiektywnie do człowieka jako jednostki, a drugie do społeczeństwa jako systemu). To czy te perspektwy będą miały nazwy pierwsza, druga i trzecia, ja, my i to czy piękno, dobroć i prawda - to już zależy od Ciebie. Ważne, że te trzy perspekywy istnieją i każda ma nam do zaoferowania inne spojrzenie na ten sam problem (co czyni ten model fascynującym, bo można rozważać dosłownie każdą kwestię pod wieloma kontami, co daje niewymiernie większe efekty).

Jeszcze inaczej mówiąc, można stwierdzić, że istnieją cztery perspektywy (tym razem patrz na część po lewej stronie): w środku Ciebie, w środku nas, na zewnątrz Ciebie i na zewnątrz nas. Co to oznacza?

W uproszczeniu:
- "I" odnosi się do wewnętrznego świata przekonań, emocji i wartości,
-"IT" to rozumienie człowieka pod kątem obietkywnych badań, czyli jako zestaw kości, ścięgien i mięśni, hormonów, komórek, atomów itd,
- "WE" odnosi się do nas jako społeczności pod kątem wspólnych celów, wartości i pragnień,
- "ITS" dotyczy społeczeństwa widzianego pod takimi kątem jak przykładowo ekonomiczny.

Całość daje spojrzenie, które uwzględnia wszystkie cztery perspektywy. Zazwyczaj ludzie skupiają się na jednej z nich i często zdarza się tak, że właśnie tą jedną uznają za ostatecznie prawdziwą i tylko poprzez nią opisują świat. Czy spotkałeś kogoś, albo słyszałeś o ludziach, którzy będąc wyznawcami new age wierzą, że tworzą cały świat za pomocą własnych myśli? To przykład skrajności "I". Znasz też pewnie kogoś, kto będąc zapalonym naukowcem chce opisywać wszystko za pomocą doświadczalnych dowodów, nie uwzględniając zupełnie wewnętrznych przeżyć. To skrajność "IT". Podobnie sprawa ma się do dolnych ćwiartek, tyle że na większą skalę niż pojedyńcza jednostka.

Źródło


Ciąg dalszy streszczenia/opisywania modelu integralnego przez uzytkownika Namaarius z forum spolecznosc.grmg.pl

Wstęp

Nazwałem ten artykuł snem o rozwoju osobistym i nie zrobiłem tego bez przyczyny. Ten wpis nie będzie opisaniem jakiegoś snu jaki miałem i którym chciałem się podzielić. Celem tego wpisu jest danie wam szerszego spojrzenia na rozwój pierwszej i drugiej warstwy, faktów oraz kosekwencji jakie wiążą się z tą ścieżką.

Dlaczego więc sen? Dlatego, że umysł (sam musisz odkryć o co chodzi w tym stwierdzeniu, ponieważ moje wytłumaczenie tego na nic się nie zda - żeby w pełni zrozumieć trzeba doświadczyć).

Po tym być może nie dokońca jasnym dla was wstępie, spójrzmy na to jak ludzka świadomość rozwija się i przez jakie etapy naturalnie przechodzi. Będę posługiwał się tutaj modelem integralnym, który został opisany we wstępie do tego działu (więc jeżeli tego potrzebujesz otwórz sobie ten wpis w nowej karcie, żeby mieć dostęp do części tamtych informacji).

Jak już wiesz, rozwój człowieka następuje etapami (etapy świadomości). Chcę tutaj poszeżyć nieco termin rozwój osobisty i napisać, że każdy z tych etapów jest związany z rozwojem naszej osoby. Więc pisząc o rozwoju osobistym nie mam teraz na myśli zbioru technik odnośnie motywowania siebie, czy wyznaczania sobie celów (jak to często jest pojmowane). Rozwój osobisty to rozwój ego, czyli rozwój umysłu. Umysł przechodzi przez naturalne stadia w których uczy się tego w jaki sposób funkcjonować. To jest fascynująca przygoda, przez którą przechodzi każdy z nas bez wyjątku, dlatego to co opiszę za chwilę da Ci szerszą perspektywę na Twoje życie.

Pierwszym celem tego wpisu jest danie Tobie czytelniku ogólnej wiedzy, dzięki której będziesz w stanie zidentyfikować na jakim poziomie jesteś obecnie, co Cię napędza, gdzie możesz rozwinąć się bardziej, gdzie może zaniedbałeś rozwój swojego potencjału a warto byłoby go poszeżyć. To da Ci większe rozumienie siebie i innych ludzi.

ZANIM ZACZNIESZ CZYTAĆ DALEJ WIEDZ, ŻE CELEM TEGO WPISU NIE JEST:

- wsadzanie ludzi w szuflady i sztywne trzymanie się schematów
- mówienie co jest lepsze a co gorsze (nic nie jest ani lepsze ani grosze)
- zdobycie narzędzia do robienia tych dwóch powyższych rzeczy

CELEM JEST:

- zwiększenie swojej świadomości i szersze spojrzenie na życie
- lepsze zrozumienie siebie i innych ludzi
- możliwość bardziej efektywnego rozwoju siebie


Poziomy snu pierwszej warstwy
(miej przed oczami równiż poziomy świadomości w pierwszym wpisie w tej kategori - wstęp) ; tutaj pierwszy post czyli fragment ksiązki.

Opisując każdy poziom zrobię to z kilku perspektyw:
Potrzeb danego poziomu - byś lepiej rozumiał czego ludzie potrzebują na danych etapach rozwoju. Potrzeby podzielę na ficzyne i psychiczne - będzie to miało znaczenie potem.
Motywacji dla tego poziomu - byś wiedział co ludzi napędza na ich ścieżce.
Funkcjonowanie umysłu na danym poziomie: po to byś rozumiał na jakich mechanizmach opiera się myślenie w różnych etapach.
Funkcjonowanie poziomu w świecie - po to byś zobaczył jak rzeczywisty jest ten model.
Pozytywnej intencji z jakiej funkcjonuje dany poziom - by łatwiej było Ci zrozumieć i zaakceptować to jacy są inni i jaki jesteś Ty.
Nauki jaką zdobywa człowiek na danym poziomie - byś zrozumiał, że nie ma lepszych i gorszych oraz że każdy jest niezwykle potrzebny i wartościowy.
Jak człowiek z danego poziomu patrzy na inne poziomy - po to byś zrozumiał dlaczego ludzie robią to co robią.

Beżowy (archaiczny - instnktowny)

Potrzeby fizyczne (niezbędne do przetrwania organizmu): ciepło, jedzenie i picie, bezpieczeństwo, seks (jeśli chodzi o przetrwanie gatunku)

Potrzeby psychiczne (początek poziomu snu): bezpieczeństwo

Dlaczego poziom snu? Dlatego, że bezpieczeństwo jeśli chodzi po fizyczne przetrwanie jest potrzebne gdy jaskiniowca gonił tygrys. Ciało automatycznie wyzwala adrenalinę, która pomaga człowiekwi w ucieczce. Ten poziom bezpieczeństwa jest niezbędny do przetrwania. Tak samo patrząc na seks jeśli chodzi o przetrwanie gatunku.

Natomiast poziom bezpieczeństwa jeśli chodzi o potrzebę psychiczną wiąże się z pierwszym powstaniem myśli, które powodują lęk. Ten etap to początek rozwoju ego.

Funkcjonowanie umysłu: ego zaczyna się bać, że coś złego stanie mu się w przyszłości, którą tworzy w teraźniejszym momencie. Ta przyszłość nie istnieje, jest jedynie iluzją czyli wyobrażeniem (to oczywiste, bo istnieje tylko ten moment). Ponieważ umysł projektuje w przyszłość to co widział w przeszłości (zawsze) więc zakładając, że tygrys raz napadł człowieka i ten uciekł, człowiek teraz się boi, że tygrys napadnie go znowu, więc tworzy obraz iluzji tego jak tygrys go atakuje - tego obrazu się boi (to właśnie lęk psychiczny). Nie jest to ani dobre ani złe, tak po prostu jest.

Funkcjonowanie beżowego w świecie:
- pierwotny lęk i poczucie zagrożenia jaki towarzyszy ludzkości
- lęk przed tym, że stanie się cokolwiek co pozbawi nas poczucia bezpieczeństwa
- mnóstwo działań napędzanych przez lęk (każde dla którego motywacją może być utrata poczucia bezpieczeństwa).

Te efekty to patologie jakie powstają ze względu na niepełne zintegrowanie beżowego w nas samych. Tak naprawdę pełna integracja tego poziomu zachodzi na turkusowym (holistycznym) czyli jak do tej pory ostatnim opisanym poziomem świadomości.

Motywacja dla beżowego:

Ficzyczne: potrzeba przetrwania
Psychiczne: lęk

Pozytywna intencja beżowego: chęć przetrwania i ochrony siebie, spełnianie swoich bazowych potrzeb

Czego uczy poziom beżowy: przetrwania; podtrzymywania życia; umiejętności zabezpieczenia się przed tym co może się wydażyć (taką rolę spełnia lęk)

Jak beżowy patrzy na inne poziomy: czy jest przy nich bezpieczny czy też nie.

Purpurowy (magiczny - animistyczny)

Potrzeby fizyczne: brak
Potrzeby psychiczne: przynależoność do grupy, wiara w to w co wierzy grupa, stworzenie głębokich więzi z grupą.

Tutaj nie tyle chodzi o stworzenie wspólnego kodeksu i jego przestrzeganie (to wykształca się dopiero na poziomie niebieskim), co o przynależność do danego szczepu (który jest np związany więzami krwi albo pochodzeniem) i wyznwanie zasad jakie panują w danym kręgu. To najczęściej wiąże się z walką z innymi szczepami, które mają inne zasady.

Motywacja dla purpurowego: posłuszeństwo grupie, szacunek (np. w gangach), akceptacja innych

Funkcjonownanie umysłu na tym poziomie:

Michael jest członkiem ulicznego gangu, który sprawuje władzę nad "podziemnym światem" Detroid. W grupie jest kilkdziesięciu członków i każdy z nich pochodzi z tego właśnie miasta (wspólne pochodzenie). Najważniejsze dla gangu jest trzymanie się w kupie, bo wiedzą, że muszą współpracować (posłuszeństwo wspólnym zasadom), by osiągnąć cel jakim jest "kontrola" miasta. Wszyscy mają szacunek do szefa gangu, który uważa się za największego bosa jaki istnieje na ziemi (to już poziom czerwony - o nim za moment).

A teraz trochę bardziej "technologicznym językiem" (umysł i ego to to samo - dla jasności):

--> ego szuka części wspólnych, które łączą go z grupą (wypiera przy tym różnice, których nie widzi).
--> ego wypiera części wspólne które mogą go łaczyć z innymi poza grupą (może nie są z tego samego miasta, ale są z tego samego kraju - tego umysł nie widzi)
--> umysł nastawia się na posłuszeństwo grupie, bo wtedy czuje się akceptowany
--> dla ego liczy się szacunek jakim daży innych (to mogą być wspólne reguły gry), którym jest posłuszny i które uznaje za jedyne właściwe
--> umysł nie jest posłuszny niczemu co nie wchodzi w zakres zasad grupy

Funkcjonowanie purpurowego w świecie:
- najbardziej obecny w życiu trzeciego świata
- uliczne gangi
- szczepy i plemienia; wierzenia w wuudu i rytułały
- przesądy (czarny kot przebiegający drogę, grosik dający szczęście itp)

Pozytywna intencja puprurowego: nauczenie się funkcjonowania w grupie, chęć tworzenia głębokich więzów z bliskimi, chęć przynależności

Nauka jaką daje purpurowy: tworzenie głębokich relacji, szacunek, oddanie się wspólnej idei (na poziomie małej grupy)

Jak purpurowy patrzy na inne poziomy: czy pasują do jego przekonań na temat świata czy też nie pasują; wszystko co nie pasuje jest obce, niezrozumiane i zazwyczaj nie szanowane. Świat jest sztywno dzielony na "dobry" (to jest ten w którym znajduje się purpurowy) i "zły" (to jest ten obcy świat).


Czerwony (bogowie mocy)

Potrzeby psychiczne: posiadanie racji, władza, dominacja

Motywacja dla czerwonego: każda forma zdominowania innych i tego co się dzieje, siła, impulswność, gniew, pożądanie

Funcjonowanie umysłu na czerwonym:

Gang ma swojego lidera: Jhona. Sprawuje on władzę i z totalną dominacją rządzi resztą grupy. To on bezdyskusyjnie ustala miesjca kolejnych napadów i kradzieży. To on decyduje o tym kto będzie żył a kto żył nie będzie. John by podkreślić swoją siłę pakuje na siłowni, ponieważ według niego kto większy ten silniejszy. "Zasady ulicy" jaki tworzy są w zupełnej sprzeczności z ogólnie przyjętymi zasadami (ponieważ czerwony buntuje się przeciw ogólnemu porządkowi).

Z poziomu mechanizmów ego:
--> umysł sprzeciwia się ogólnie przyjętemu porządkowi
--> najważniejsza dla ego jest siła i dominacja, ponieważ to daje teraz poczucie własnej wartości
--> tworzenie własnych zasad nie jest kreatywne na tym poziomie, jest jedynie przeciwstawieniem się ogólnym zasadom (robienie wszyskiego na przekór; na pytanie dlaczego pada odpowiedź: bo tak)
--> z poziomu potrzbowania akceptacji innych (purpurowy) ego przechodzi na schemat je**ć innych, liczę się ja.

Funkcjonowanie czerwonego w świecie:
- zbuntowane nastolatki
- dzikie gwiazdy rocka
- najemnicy w trzecim świecie
- starożytni/średniowieczni władcy i królowie

Pozytywna intencja czerwonego: nauczenie się siły i determinacji, poznanie własnych pragnień, nauczenie się niezależności od grupy

Nauka jaką daje czerwony: siła i niezależność

Jak czerwony patrzy na inne poziomy: chce je zdominować i pokazać, że on jest najważniejszy i on ma jedyne prawo do życia, totalne wyparcie/wyśmianie/agresja w stosunku do tego co jest inne niż czerwony uważa za słuszne.


Niebieski (zasada konformisty)

Potrzeby psychiczne: posłuszeństwo wyższej idei/Bogu/wszechmocnemu porządkowi

Motywacja dla niebieskiego: poczucie winy (gdy nie działa tak jak uważa, że powinien), cokolwiek każe prawo/Bóg/wszechmony pożądek (wyznawcy niektórych sekt byli w stanie poświęcić życie), bezwzglęne posłuszeństwo temu co jest "dobre" i wypieranie tego co jest "złe"

Funckcjonowanie umysłu na niebieskim:

John po latach sprawowania władzy i dominacji postażał się znacznie. Powoli przestaje interesować go sprawowanie władzy i zaczyna rozumieć, że to nie o to chodzi w życiu. Zaczyna żałować swoich czynów (poczucie winy) i odnajdywać siebie w kościele, do którego coraz częściej chodzi. Zrozumiał on, że był złym człowiekiem i teraz chce odpokutować swoje winy. Oddaje więc siebie Bogu, i kodeksowi jaki został przez Boga wyznaczony. Stary John był złym człowiekiem, nowy John będzie dobrym człowiekiem. John wraz z dominacją i agresją traci siłę i asertywność.

funkcjonowanie ego:
--> umysł zaczyna dzielić świat na dobry i zły
--> pojawia się poczucie winy związne z byciem złym
--> ego nie widzi zasobów w tym co uważa za złe, ponieważ to wypiera. A wypierając nie może tych zasobów używać. John wyparł więć agresję a razem z nią siłę i asertywność
--> umysł skupia się na byciu dobrym i walczeniu ze złem, które sam stworzył nie widząc w nim elementów dobra (np. gniew daje siłę) - ale nie jest w stanie tego zobaczyć.
--> rozwiązania jakie produkuje ego na tym poziomie nie doprowadzają do wzrostu, ale do wyparcia części człowieczeństwa (istnieje możliwość wzięcia siły i asertywności bez agresji ale to jeszcze nie na tym etapie).

Funkcjonowanie niebieskiego w świecie:
- współczesne religie ale również może to być ateizm
- starożytne kodeksy honorowe
- funkcjonowanie przedsiębiorstw które mają określony system jakiego bezwzględnie należy przestrzegać, w tym wypadku dobro-zło może zostać zamienione na należy-nienależy, wolno-nie wolno itd.
- wychowywanie dzieci w konformistyczny sposób (to jest konsewkencją bycia rodziców na tym poziomie)

Jak niebieski patrzy na inne poziomy: są złe/niewłaściwe/nieodpowiednie, życie w inny sposób niż uważa niebieski może wiązać się z pójściem do piekła (ostateczna kara), podczas gdy przestrzeganie jego (i tylko jego!) zasad wiąże się z pójściem do nieba (ostateczna nagroda). Skrajności to religie, które każą zabijać innych w zamian za obietnice niebo w przyszłości.


Pomarańczowy (osiągnięcia naukowe)

Potrzeby psychiczne: posiadanie racji, osiąganie

Motywacja dla pomarańczowego: bycie najlepszym, wyzwolenie się z psychologii tłumu (charakterystycznej dla niebieskiego), poznawanie życia poprzez intelekt

Funkcjonowanie umysłu na pomarańczowym:

--> umysł poznaje życie poprzez intelekt, wypierając przy tym inne kanały komunikacji (serce, intuicja, emocje)
--> życie staje się grą opartą o czysto logiczną kalkulacje, ego kieruje się tym co się opłaca i nie wchodzi tam gdzie się nie opłaca
--> umysł wypiera dostęp do większości emocji, ponieważ nie chce być emocjonalny (uważa to za nierosądne i nielogiczne)
--> ego jest nastawione na osiąganie i bycie najlepszym, czym rekompensuje sobie niskie poczucie własnej wartości
--> ego uczy się wykorzstywać sytuacje na swoją korzyść
--> umysł uważa siebie za alfę i omegę, bardzo sliny niezachwiany wewnętrzny auyotytet

Funkcjonowanie pomarańczowego w świecie:
- wszelkiego rodzaju biznesy zakładane po to by udowodnić sobie swoją lepszość i wyższość (np. liderzy w MLMie)
- naukowcy albo ludzie z naukowym podejściem, którzy widzą życie tylko poprzez prawą górną ćwiartkę wypierając przy tym lewą górną (zobacz wpis: wstęp -> ćwiartki)
- ludzie żyjący czysto racjonalnie i ograniczający swoje doświadczanie życia tylko do tego

Pozytwywna intencja pomarańczowego: racjonalne spojrzenie na życie, rozwój intelektu

Czego uczy pomarańczowy: umiejętności osiągania rezultatów, racjonalnego podejścia do życia, nastawienia na sukces i zwycięstwo, lidershpiu

Jak pomarańczowy patrzy na inne poziomy: Niebieski jest dla mięczaków, zielony jest słaby i nudny. Jakakolwiek forma duchowości (zielony, zółty i turkusowy) jest uważana za bujdy ponieważ nie da się jej intelektualnie wytłumaczyć.


Zielony (wrażliwe self)

Potrzeby psychiczne: służenie innym, przyczynianie się do dobra większej grupy w jakiej się znajduje, troska o środowisko, empatyczne podejście do życia

Motywacja dla zielonego: troska o innych ludzi i środowisko, służenie innym,

Jak funkcjonuje umysł na etapie zielonym:

--> ego jest wrażliwe na ból innych ludzi i istot
--> racjonalne zimne podejście zastępują uczucia opiekuńcze, troska o środowisko i dobro ziemi
--> umysł tutaj kładzie szczególny dialog na związki i relacje z innymi
--> rozwój duchowości, umysł dąży do zjednywania stron i rozwiązywania konfliktów (MY staje się ważniejsze niż JA i TY)

Występowanie w świecie:
- ekologia
- obrońcy praw zwierząt
- opieka zdrowotna
- rządy niektórych państw (nastawienie na patryjotyzm)

Pozytywna intencja zielonego: wrażliwość i empatia, nastawienie na pomoc innym i na tworzenie relacji

Czego uczy zielony: empati, wrażliwości, służenia większemu dobru, nastawienia na innych ludzi, umiejętność dojścia do kompromisu

Jak zielony patrzy na inne poziomy: trudno jest mu znieść hierarchię wyższości i niższości oraz wszystko co jest autorytatywne; konflikty przede wszystkim z niebieskim, pomarańczowym i wszystkim co następuje po żółtym. Zielony zawsze troszczy się o innych i chce rozwiązywać konflikty, ale jego działanie ogranicza się do grupy o wspólnej idei w jakiej się znajduje.



Tutaj kończy się opowieść pierwszej wartstwy. Do tej pory poziomy wlaczyły ze sobą, wykluczając się wzajemnie. Gdy już człowiek przeszedł przez zielony jest w stanie "przeskoczyć" na myślenie drugiej wartstwy: poziom zółty i turkusowy. Zobaczmy co tam się dzieje:

Zółty (integralny)

Potrzeby: integracja wszystkich poprzednich etapów

Motywacja: chęć zintegrowania w całość siebie jako jednostki ludzkiej i zakończenia podziałów, chęć elastycznego funkcjonowania w świecie i spójnego wyrażania siebie

Funkcjonowanie umysłu na poziomie żółtym:
--> dla ego najwazniejsza staje się elastyczność, funkcjonalność i spontaniczność
--> umysł uczy się dopasowywać do sytuacji i używać wszystkich umiejętności ze swojego rozwoju (z każdego etapu pierwszej warstwy) gdy tylko będą one potrzebne
--> ego tworzy strategie działania, planuje, łaczy osiąganie celów z harmonią i spokojem wewnętrznym oraz dawanie innym z dawaniem sobie.
--> ważne dla umysłu jest dbanie o każdy aspekt swojego życia

Występowanie w świecie:
- Tony Robbins jest rewelacyjnym przykładem człowieka funkcjonującego z poziomu żółtego
- świat świadomego rozwoju osobistego
- (więcej być może jest, ale nie jestem w stanie teraz podać przykładów)

Pozytywna intencja żółtego: pełne realizowanie ludzkiego potencjału i integracja wszystkiego czego umysł nauczył się do tej pory.

Czego uczy poziom żółty: elastyczności, spontaniczności (stany flow), funkcjonalności i wykorzystywania swojego potencjału

Jak żółty patrzy na inne poziomy: najważniejsze jest integrowanie ich, więc żółty szuka zasobów jakie ukryte są w każdym z poziomów. Akceptuje ich istnienie i wykorzystuje je w najbardziej efektywny sposób.

Zobacz na:
Mapy świadomości
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=462.0
« Last Edit: (Sun) 19.04.2015, 12:37:32 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Model integralny - Ken Wilber
« Reply #1 on: (Sat) 01.11.2014, 20:02:54 »
Świadomość holarchiczna – czyli zasada regulująca porządek Istnienia



Zastanawiałam się bardzo długo jak w przystępny sposób przybliżyć ogólny temat świadomości. Towarzyszy ona bowiem każdemu z nas na co dzień – nie mniej jednak mam wrażenie, że praktycznie każda próba rozpracowania tego tematu prowadzi na wyżyny rozważań filozoficznych, religijnych – w każdym razie górnolotnych i sprawiających wrażenie oderwanych od rzeczywistości. A przecież nie chodzi o to, by komplikować rzeczy proste, gdyż  cała zabawa polega właśnie na tym, żeby uprzytomnić sobie, że świadomość jest z rzeczywistością związana w sposób nieprzerwany i wręcz – powiedziałabym-  interakcyjny.Najkrócej rzecz ujmując – świadomością jest to co wiemy i rozumiemy.  Samej świadomości nie można zdefiniować, opisać uchwycić. Jest ona czymś, co jednocześnie przekraczając , zawiera to, czego „dotyka”. Można natomiast spróbować opisać kilka mechanizmów działania rzeczywistości, które katalizują jej rozwój, dzięki bardziej precyzyjnemu rozumieniu zasad funkcjonowania świata w jakim przyszło nam żyć.

Celem tego krótkiego opracowania jest zwrócenie uwagi Czytelnika na pewne umysłowe przyzwyczajenia dotyczące sposobu myślenia odnośnie budowy zastanej rzeczywistości. Te utarte wzorce niekoniecznie  odzwierciedlają jej naturę. Jeśli tak się dzieje- człowiekowi rysuje się wizja świata, która nie pomaga w wyciągnięciu prawidłowych zeń wniosków. W konsekwencji jego rozumienie  rzeczywistości nie jest tak efektywne jakby być mogło. Potoczny charakter procesów mentalnych spotykany w zachodnioeuropejskim kręgu kulturowym odznacza się trzema głównymi cechami: logiką, statyką oraz występowaniem czegoś co nazwać można paradygmatycznym kolażem.

W logicznym sposobie rozumowania, wnioski winny płynąc z punktu A do punktu B, koniecznie prowadząc do konkluzji jednoznacznych oraz niezachwianych w swej  oczywistości. Zatem – zgodnie z powyższymi kategoriami rozumowania – najczęściej coś bywa albo czarne albo białe, gorzkie lub słodkie, dobre lub złe. Czasami nieśmiało przebłyskują zza tej powszechnie uznanej za obowiązującą gmatwaniny- argumenty będące pochodną wschodnich systemów filozoficznych, zwracających uwagę na to, że rzeczywistość niekoniecznie jest czarna albo biała, gdyż wszystko zawiera w sobie jednocześnie swoje przeciwieństwo.  Myślenie logiczne sprzyja usztywnieniu światopoglądu, sprawiając, że jeśli nie ma jakichś namacalnych przesłanek – dane zjawisko nie ma prawa istnieć.  Nie trzeba chyba dodawać, że decyzja o byciu czymś namacalnym, czyli realnie istniejącym często jest kwestią społecznie wypracowanego konsensusu, informacji, która ukonstytuowała się w świadomości zbiorowej na jakiejś określonej pozycji. Oczywiście można byłoby się w ten temat zagłębić bardziej- nie ma na to tutaj czasu i miejsca- dość powiedzieć, ze logiczny sposób rozumowania jest niekoniecznie zasadny, głównie z uwagi na jedną kwestię. W procesie logicznego myślenia coś może być albo „A” albo „nie-A”. Logika nie dopuszcza możliwości, żeby coś jednocześnie było „A” i było „nie-A”. Takie zjawisko nazywa się paradoksem, czyli BŁĘDNYM, lub w też bardziej łaskawej wersji ZASKAKUJĄCYM wnioskiem. Pytając o zasadność takiego rozumowania zawsze będzie można jej dowieść- umysł ludzki potrafi bowiem obalić lub potwierdzić każdą tezę jeśli tylko jest odpowiednio zaprogramowany. Moje pytane brzmi jednak, czy taki sposób myślenia jest efektywny i wartościowy z punktu widzenia rozwoju świadomości.  O tym jednak będzie mowa w dalszej części niniejszego opracowania.

Wyżej wspomniany sposób myślenia sprzyja raczej statycznej wizji świata i rzeczywistości. Rzeczy, zdarzenia, ludzie w tym wyobrażeniu bardziej są a nie bywają, nie dzieją się a trwają. Oczywiście byłabym niesprawiedliwa twierdząc, że powszechnie przyjęty model opisu rzeczywistości jest kompletnie pozbawiony motywów dynamicznych i procesualnych- nie mniej jednak nie jest to ujęcie dominujące. Nie mówi się raczej głośno i wyraźnie o procesie życia czy dynamice stwarzania, dziania się czegokolwiek, a raczej nieśmiało się o tym przebąkuje,  w dodatku z daleko posuniętą pewną dozą nieśmiałości. Tymczasem jeśli faktycznie chcielibyśmy budować nasze pojęcie dotyczące działania rzeczywistości w oparciu o realne mechanizmy nią rządzące, nie sposób nie uwzględniać w rozważaniach dynamicznego jej aspektu.

Zauważmy jak wiele zmienia w naszej mentalnej percepcji „podstawienie” stwierdzenia „ja się staję” w miejsce „ja jestem”. Czy myślałeś Czytelniku o sobie kiedykolwiek w kategoriach procesu? Czy zdarzyło Ci się pomyśleć, że nie jesteś a raczej BYWASZ taki a taki? Jest to bardzo prosty trik, nie mniej jednak ogniskuje on świadomość na procesie, dynamicznym akcie powstawania, kreowania. Oczywiście ten dynamizm nie dotyczy tylko i wyłącznie nas samych- zasadę tę można bowiem zastosować absolutnie do wszystkiego co w możemy obserwować w rzeczywistości zewnętrznej jak i wewnętrznej. Zakotwiczenie w takim sposobie myślenia ułatwia uzmysłowienie sobie faktu, że znaczenie czy wartość postrzeganych w danym momencie rzeczy niekoniecznie musi być jednoznaczne i ostateczne.

W każdym razie ten niedopuszczający paradoksów, statyczny ogląd rzeczywistości sprzyja mało spójnej, wręcz poszatkowanej wizji świata, który można byłoby określić z grubsza paradygmatycznym kolażem. Wszystko we współczesnym świecie jest od siebie oddzielone. Różne dyscypliny naukowe od siebie nawzajem, tak zwana duchowość od nauki jako takiej, nawet ty sam od siebie samego: bo kiedy lubisz przedmioty ścisłe- humanistą czy artystą być Ci już nie bardzo wypada, bo przecież utarło się, że każdy musi się w czymś wyspecjalizować.

Ostatecznym rezultatem tego rodzaju przekonań funkcjonujących w sferze mentalnej naszego kręgu cywilizacyjnego jest swoisty patchwork elementów, między którymi nie widać powiązania, a jeśli już w ogóle jakieś się zdarzają to są albo mgliste, albo w  funkcjonują obrębie dyscypliny objętej danym paradygmatem.

Zastanów się Czytelniku: jeśli rzeczywistość jest jedna, to czy racjonalnym przypuszczeniem nie jest , że istnieje jakaś jedna główna zasada porządkująca cały stan rzeczy nazywany Istnieniem? Implikuje to przypuszczenie, że wszystko jest ze sobą w jakiś tajemniczy sposób połączone i ze sobą współoddziałuje.

Nie znając dokładnych fizycznych mechanizmów takich zjawisk jak wpływ stanu umysłowego na stan zdrowia, kolorów na samopoczucie, zagęszczenia ilości ludzi w danej przestrzeni na poczucie ogólnego komfortu – możemy jednak wnioskować o ich realnym występowaniu i pomimo braku wglądu w dokładne działanie tych mechanizmów- zwyczajnie nie pomijać ich występowania. Tymczasem myślenie potoczne zdaje się funkcjonować wedle zasady „ jeśli czegoś nie widać, to znaczy, że tego nie ma”. Tym samym, jeśli subtelne współzależności nie są do końca zauważalne- racji bytu nie mają- tym bardziej jeśli powszechnie się o nich nie mówi.

Ogląd rzeczywistości, na który składają się wyżej wymienione czynniki sprzyja poczuciu szeroko pojmowanego oddzielenia oraz przekonaniu, że otaczający nas świat jest bezładnym kolażem, w którym każdy element jest od każdego innego oderwany. Fragmenty świata nie pasują do siebie, ponieważ często sobie zaprzeczają- a wszechpanująca logika nie pozwala im się w żaden sposób połączyć, bo paradoksy są błędem! Tym samym rodzi się przekonanie, że jakiekolwiek zmiana czy ingerencja poczyniona w jakimś obszarze nie ma wpływu na pozostałą rzeczywistość. To wszystko stanowi doskonałą bazę do wykształcenia u człowieka odczucia  izolacji od siebie samego, otoczenia, nie mówiąc już o tak „odległych” kwestiach jak  lokalna społeczność czy sama planeta.

Myślę, że u podstaw kryzysu tożsamości współczesnego człowieka tkwi właśnie brak wizji rzeczywistości opartej na spójnym modelu, pokazującym jednocześnie mechanizmy jej funkcjonowania. Takie modele jednak funkcjonują, jest ich całkiem sporo- nie mniej jednak nie cieszą się szerokim uznaniem z powodów których omówienie nie jest przedmiotem niniejszego opracowania.

Korzystając z okazji, chciałabym Wam przybliżyć jeden z nich, na który natknęłam się w książce autorstwa Kena Wilbera, zatytułowanej Krótka historia wszystkiego. W opracowaniu tym autor przytacza termin holarchii, ukuty oryginalnie przez Artura Koestlera. Holarchia o pewna reguła porządkująca, zasada według której zorganizowany jest świat którego doświadczamy. Terminu tego używa  w  zastępstwie hierarchii, która niesie za sobą niekoniecznie pozytywne asocjacje. Jednak bez względu na nasze skojarzenia faktem jest, że kiedy spojrzymy na rzeczywistość szerzej, istnienie jakiegoś rodzaju porządku czy hierarchii jest narzucającą się oczywistością, z którą nie ma sensu dyskutować w imię politycznej poprawności. Według Wilbera naturalną hierarchią są porządki narastających całości, których za przykład posłużyć mogą: atomy przechodzące w cząstki, komórki w organizmy żywe czy  litery  zamieniające się w całe zdania.

Elementami tworzącymi holarchie są holony. Terminem holon określany jest byt, który sam w sobie jest całością oraz jednocześnie częścią jakiejś innej całości. Wszystkie holony posiadają cechy wspólne, które paradoksalnie mogą wydawać się sprzeczne. Każdy z nich będzie dążył jednocześnie do zachowania swojej indywidualności, tożsamości i autonomii, jak również starał się dostosowywać  jako część czegoś innego, większego.  Te dwa mechanizmy sprawiają, że utrzymuje on swój balans na przestrzeni. Musi  bowiem pozostać nie tylko odrębny jako całość, lecz również utrzymywać się w powiązaniach jako część innych całości. Nie spełniając tych dwóch warunków jednocześnie- jest narażony na rozpad.

Przekładając powyższe informacje na język codzienności, możemy działanie holonów w praktyce odczuć w naszym codziennym życiu. Każdy z nas jest takim holonem. Aby prawidłowo funkcjonować musimy z jednej strony mieć poczucie własnej indywidualności, całości i autonomii- z drugiej potrzebujemy czuć się częścią większej społeczności: czy to będzie rodzina , krąg sąsiedzki czy społeczeństwo- w każdym z nas obie tendencje tkwią jednocześnie. Te pozorne „sprzeczności” są jednak istniejącym realnie faktem, którego istnienia nie jest w stanie podważyć statyczna logika, ze swoim umiłowaniem „A” nie mogącego być jednocześnie „nie- A”.

Zdaniem Wilbera holoarchii nie można uniknąć, ponieważ nie można uniknąć samych holonów. Tym samym wychodzi z założenia, że jest ona podstawową zasadą holizmu. Wyższy jej wymiar stanowi „klej” lub wzorzec jednoczący i łączący to co jest z pozoru sprzeczne na wcześniejszym, niższym poziomie. Dzięki takiemu porządkowi rzeczy mamy rzeczywistość powiązaną w sumy narastających całości a nie sterty luźno porozrzucanych „jednostek”. Holarchia w takim ujęciu jawi się zatem jako reguła porządkująca i strukturyzująca przestrzeń w której żyjemy, zapewniająca jednocześnie możliwość tworzenia form coraz bardziej skomplikowanych i złożonych.

Łatwo zauważyć, że słowo hierarchia budzi niekoniecznie pozytywne konotacje. Faktem jest również, że hierarchie dominacji odstraszają ludzi – i w sumie słusznie. Kiedy jeden holon w naturalnej hierarchii próbuje opanować całość, wówczas hierarchia staje się patologiczna i dominująca. Lekarstwem na to jednak nie jest całkowite wyzbycie się holachii (czy hierarchii), lecz powstrzymanie zapędów owego aroganckiego holonu i powtórne włączenie go w naturalną holarachię- czyli innymi słowy, ustawienie go we właściwym miejscu. Warto zwrócić w tym momencie uwagę na fakt, że zaprzeczanie jakiejkolwiek hierarchii jest swego rodzaju hipokryzją. Jeśli bowiem negujemy jeden porządek, to w jego miejsce i tak powołujemy kolejny. Przykładowo: tkwienie na stanowisku, że brak hierarchii jest lepszy od jej występowania, tak czy owak powołuje nową, w której brakowi hierarchii przypisujemy większą wartość niż innym i w naszej hierarchii wartości.  Zatem nie brak hierarchii jest rozwiązaniem problemów mentalnych i społecznych, lecz właściwie jej pojmowanie.

 

W omawianym tu modelu postrzegania rzeczywistości jest jeszcze jedna ważna zasada dotycząca natury samych holonów. Otóż każdy powstający holon przekracza i jednocześnie zawiera holony poprzednie. Przykładowo: molekuły przekraczają i zawierają atomy, ciało ludzkie przekracza i zawiera organy którymi dysponuje. Istotne w tym punkcie jest to, nowopowstała całość jest czymś więcej niż tylko sumą części które ją budują. Nowy poziom w wypiętrzającej się holarchii  posiada jakości, które czynią go czymś unikatowym w stosunku do poprzedzających go poziomów. Tym samym na przykład redukcjonistyczne ujęcia, tak bardzo popularne w naszym kręgu cywilizacyjnym są absolutnie nie na miejscu. Książka nie jest literami, które ją budują. Cegła, zaprawa murarska i beton nie są domem. Jeśli nie ma zasady porządkującej, która poukłada elementy w całość, która przekraczając i zawierając jednocześnie wymienione w przykładach elementy nie poukłada ich – mamy do czynienia jedynie z bałaganem.

Właściwością każdej holarchii są poziomy. I tu pojawia się problem, ponieważ kwestia „wyższego” i „niższego” zawsze budziła kontrowersje i wywoływała ostre spory. Wilber proponuje jednak prostą zasadę, dzięki której można ustalić, co jest wyższe a co niższe w danym porządku. Wyobraźmy sobie dowolną holarchiczną strukturę, a następnie spróbujmy „zniszczyć” holony jednego poziomu. Gdyby taką eksperymentalną konstrukcją miał być jakiś organizm żywy, to niszcząc w niej np. komórki zauważymy, że co prawda molekuły które wchodzą w ich skład pozostaną, jednak wszystko co jest nadbudowane „powyżej” owych unicestwionych komórek również ulega rozpadowi. Czyli zniszczenie konkretnego poziomu w danej holarchii prowadzi automatycznie do unicestwienia wszystkiego co znajduje się powyżej niego. Tym samym okazuje się, że ocena odnośnie tego co „wyższe” a co „niższe” nie jest kwestią arbitralnego osądu, lecz ma bardzo konkretne uzasadnienie FUNKCJONALNE.

Każdy holon posiada również swoją głębię jak i przestrzeń. Ilość holonów na danym poziomie to przestrzeń, ilość poziomów w holarchii będzie jej głębią. Wilber zauważa, że ewolucja w swoim procesie dąży do wytwarzania konstrukcji, które posiadają większą głębię a mniej przestrzeni, co dla człowieka odtwarzającego potoczny styl myślenia, jest ciężka do przyjęcia. Jednak taki ogląd rzeczywistości ma swoje uzasadnienie. Samych książek jest mniej niż liter, które je budują. Państw jest mniej niż ludzi je zamieszkujących etc. Ponieważ wyższe zawiera i przekracza niższe, zawsze wyższego jest mniej niż niższego. Zatem poziom o większej głębi ma zawsze mniej przestrzeni niż poziom poprzedni. Co ciekawe- ludzie zwykli twierdzić, że większe jest lepsze, stąd ich system wartości zdaje się zaprzeczać porządkowi istnienia. Prowadzi to oczywiście do określonych konsekwencji, nie mniej jednak jest to temat na oddzielną pracę.

W przytoczonym modelu Wilberowskim można byłoby na pewno dostrzec kilka kwestii wołających o rozszerzenie. Osobiście brakuje mi tu mechanizmu obrazującego co się dzieje z daną strukturą w momencie, w którym podlega ona transformacji. Dla niektórych może on również wydawać się zbyt ogólny. Nie mniej jednak przyznać należy, że jest to na chwilę obecną spojrzenie najbardziej kompleksowe na które natknęłam się wśród myślicieli głównego nurtu. Oczywiście są opracowania inne, moim zdaniem o wiele bardziej kompleksowe, nie mniej jednak na chwilę obecną jeszcze nie przebiły się do szerszej publiczności, właśnie dlatego, że modele, którymi się posługują dotyczą tego właściwego porządku istnienia, a nie jego wykoślawionej formy, jaka jest powszechnie podzielana przez społeczeństwo.

Wilberowska propozycja wybija nas z letargu logicznego, statycznego i poszatkowanego myślenia na temat otaczającej nas rzeczywistości. Pokazuje, że wszystko jest ze sobą połączone i określenie „co jest czym” zależy od poziomu holarchii przez pryzmat którego ogląda się otaczającą rzeczywistość. Jednocześnie wszystko rysuje się jako dynamiczny układ zbudowany z „rozkrzewionych”, powiązanych ze sobą wzajemnie czynników. W takim ujęciu rzeczywistość jest wnykiem dynamicznego „dziania się”, którego celem jest związanie małych elementów w uporządkowane, większe całości.

Zatem jeśli zależy nam na poszerzaniu swojej świadomości i samoświadomości, warto przyjrzeć się sobie i światu pod kątem mechanizmów, które regulują i porządkują jego istnienie. Napisałam na początku, że rozwojowi świadomości sprzyja wiedza oraz zrozumienie. Im wyższa świadomość, tym szersze pojmowanie zależności i wzajemnego wpływu układów holarchicznych na wielu płaszczyznach, nie tylko tych, które potocznie uznawane są za materialne. W mojej ocenie bowiem holarchie mają zastosowanie również do przestrzeni potocznie uznawanych za „duchowe”.

Wszechświat i cała otaczająca nas natura zdają się przypominać jeden doskonale nastrojony, współgrający ze sobą mechanizm, bądź też piękną symfonię życia – w zależności od tego jaką terminologię kto preferuje.  Warto się jednak zastanowić, dlaczego cywilizacja ludzka jakoś nie wpisuje się w taki odbiór. Wszystko zdaje się być tu na opak i do góry nogami. Czy czasami nie dlatego, że właśnie swoim myśleniem- a w dalszej konsekwencji działaniem- nie odzwierciedlamy czy też nie współgramy z otaczającym nas środowiskiem i nie dajemy wyrazu naturalnemu porządkowi istnienia? Odpowiedzi na te pytania pozostawiam już Tobie, Czytelniku.


Źródło: http://siecswiadomosci.wordpress.com/2012/08/08/swiadomosc-holarchiczna-czyli-zasada-regulujaca-porzadek-istnienia/
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje