Author Topic: Czym jest permakultura?  (Read 1978 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Czym jest permakultura?
« on: (Sat) 05.04.2014, 13:26:07 »
"Nie byłoby nas byłby las" - Leśne ogrody w projektowaniu permakulturowym

Źródło

"Nie byłoby nas byłby las" - Leśne ogrody w projektowaniu permakulturowym



Dzisiejszy post dotyczyć będzie leśnego ogrodu. Czym dokładnie jest leśny ogród? Czy jest to zwykły ogród w lesie?

Leśny ogród z angielskiego "forest garden","food forest" (las jedzenia) również nazywany ogrodem trójwymiarowym , to wielopoziomowy ogród zaprojektowany i utrzymywany na wzór młodego lasu. Naturalny las klimatu umiarkowanego nie stanowi zbyt produktywnego (pod względem dostarczania żywności dla człowieka) systemu. Jednak jeśli wykorzystamy w trakcie projektowania ogrodu zasady wielopoziomowości (tak jak w lesie), a zamiast drzew i krzewów typowo leśnych wykorzystamy produktywne gatunki sadownicze to możemy osiągnąć niesamowite rezultaty.

Z jakich warstw zatem może składać się nasz leśny ogród. Może składać się aż z 7 poziomów!

1. Wysokie drzewa, korony drzew
2. Niskie drzewa i wysokie krzewy
3. Niskie krzewy zwykle cieniolubne
4. Zioła i rośliny zielne
5. Warstwa korzeni
6. Niskie rośliny okrywowe
7. Pnącza

Jakie są korzyści z leśnego ogrodu?
-Jest to ogród wymagający dużo mniejszego nakładu pracy w porównaniu z ogrodem opartym o uprawę roślin jednorocznych
-Jest to ogród, który sam się nawozi, sam kontroluje populacje szkodników
-Duża różnorodność gatunkowa zapewnia dobre plony, nawet w latach z gorszą pogodą (gorsza pogoda dla jednej rośliny to lepsza dla innej).
-Produkcja żywności metodami ekologicznymi nie stanowi problemu.
-Leśne ogrody są przyjazne dla środowiska. Bioróżnorodność może być wyższa niż w naturalnym lesie.
-Z czasem zwiększa żyzność gleby.
-Leśny ogród można (po odpowiednich przygotowaniach) założyć nawet na ubogich glebach, mimo to w ciągu kilku lat może być bardzo produktywny.

W naszym klimacie, naturalną tendencją każdego ekosystemu (pole, czy grządka warzywna to również ekosystem)jest dążenie tego ekosystemu by zmienić się w las. Proces ten zwie się sukcesją, a ekosystem końcowy klimaksem. Sukcesja jest to oczywiście proces powolny i stopniowy, jednak nieubłagany. Etapy sukcesji przy założeniu, że punktem wyjścia jest naga skała (nawet gleby jeszcze nie ma, gdyż powstawanie gleby jest jednym z etapów sukcesji):


1. Goła skała - czynniki fizyczne (np. zamarzanie i rozmarzanie wody, erozja wodna, promieniowania UV) powodują wietrzenie skały macierzystej
2. Pojawiają się bakterie i grzyby, które przyspieszają wietrzenie skały poprzez wydzielanie różnorodnych enzymów
3. Pojawiają się porosty - przyspiesza to wietrzenie gleby, powoli zaczyna być akumulowana materia organiczna
4. Pojawiają się mchy, dalsza akumulacja materii organicznej
5. Na tym etapie (dzięki powstałej wcześnie małej ilości gleby) zaczynają pojawiać się jednoroczne trawy i rośliny zielne
6. Pojawiają się wieloletnie rośliny zielne i trawy
7. Pojawiają się krzewy
8. Pojawiają się drzewa pionierskie(drzewa pionierskie są zazwyczaj światłożądne (nie potrafią żyć w cieniu)
9. Drzewa pionierskie zacieniają dno lasu, więc ich nasiona nie kiełkują na dnie lasu, pojawiają się klimaksowe drzewa cienioznośne.
10. Na tym etapie ekosystem osiągnął dojrzałość, pojawia się zróżnicowane runo i podszyt. Ekosystem może trwać w nieskończoność, przy bardzo małych zmianach i jednocześnie jest bardzo odporny na czynniki zewnętrzne.


W naszym kraju ekosystemem klimaksowym jest różnego rodzaju las (zależy to głównie od rodzaju gleby, stosunków wodnych, roślin oraz temperatury).

Co się z tym wiąże na im wcześniejszym etapie sukcesji nasz ekosystem się znajduje w porównaniu do ekosystemu klimaksowego , tym więcej energii potrzeba na jego utrzymanie.

Dla porównania przeciętna grządka z warzywami znajduje się na etapie 5., leśny ogród w klimacie umiarkowanym jest na etapie 8. powoli wchodzącym w 9.

Gdyby przeciętną grządkę z warzywami zostawić na kilka tygodni w trakcie sezonu wegetacyjnego (bez pielenia, podlewania itd.) prawdopodobnie nie dałoby się uzyskać jakichkolwiek plonów poza chwastami na kompost. Istnieją natomiast leśne ogrody do których powrócono po 7 latach tzw. "nic nie robienia" (w danym miejscu nie było ludzi przez 7 lat) i były produktywne. Oczywiście, nie aż tak, jak gdyby trochę poprzycinano drzewka i krzewy owocowe.

Może zatem stworzenie Raju na Ziemi jest możliwe?

Leśny ogród w Devon



Zatem jakimi zasadami powinniśmy się kierować projektując leśny ogród?
Postaram przedstawić to w skrócie.

Po pierwsze należy wiedzieć, co chcemy osiągnąć, czyli należy stworzyć analizę potrzeb:) Po co w projekcie umieszczać 4 orzechy włoskie, skoro żaden z domowników nie lubi orzechów, a nie chcemy również stać na targu sprzedając je?

Po określeniu naszych potrzeb i pragnień zaczynamy umiejscawiać (najpierw na papierze albo komputerze) poszczególne rośliny zaczynając od górnego piętra, czyli wysokich drzew. Następnie decydujemy o położeniu niskich drzew, krzewów, dalej roślin zielnych. Umieszczamy w projekcie pnącza uwzględniając ich maksymalną długość. Po co mamy sadzić pod drzewkiem cztero, pięcio metrowym zwykłą aktinidie ostrolistną (mrozoodporne kiwi) skoro pnącze to dorasta do 20-30m. Czy nie lepiej posadzić aktinidie ostrolistną odmiany Issaia, która dorasta tylko do 2-3m?. Powinniśmy uwzględnić sadząc drzewa i krzewy, że one rosną, zarówno wzwyż jak i w szerz. Jako dobrą wskazówkę można przyjąć, że gdy drzewa będą dorosłe powinny zajmować 40% powierzchni leśnego ogrodu. Dlaczego 40% a nie więcej?

Ponieważ w klimacie umiarkowanym czynnikiem ograniczającym wzrost roślin jest światło. Różnica między możliwość "przetrwania" rośliny w cieniu a dawaniem dużej ilości np. słodkich i smacznych owoców jest duża. Do wytworzenia skrobi, czy innych węglowodanów (nas zwłaszcza interesuje fruktoza:) potrzebna jest duża ilość energii. Energii, którą rośliny pozyskują w procesie fotosyntezy. Mniej światła zatem to mniej słodkich owoców, czy białka, czy też tłuszczu.
Piętro zielne pod drzewami(czyli w cieniu) dobrze nadaje się do uprawy ziół i roślin typu sałatowego. Wynika to z tego, że rośliny muszą rekompensować sobie niedobory światła, więc wytwarzają więcej liści lub są one (liście większe).

Ciekawe rzeczy dzieją się również z właściwościami roślin rosnących w cieniu. Wiele roślin o szerokim zakresie tolerancji dla światła w cieniu wytwarza smaczniejsze liście (np. liście mniszeka lekarskiego są mniej gorzkie). Podobnie dzieje się również z rabarbarem, który przykryty wiadrem, z braku światła staje się smaczniejszy.
Prawdopodobnie (moja teoria:) wynika to z tego, że roślina nie ma wystarczającej ilości energii by produkować substancje czyniące je gorzkimi i niesmacznymi dla roślinożerców (jest to metoda ochrony przed roślinożercami). Mniszek lekarski zapewne "wie", że nie będzie w stanie wytworzyć nasion i "zainwestować w ochronę" przy bardzo małej ilości światła, która dociera do niego w lesie. Koniec mojej teorii:)


Na pozostałych 60% zagospodarowujemy pod kątem krzewów, pnączy, czy roślin światłolubnych roślin zielnych.

Leśny ogród składać się może z 7 pięter roślinności, nie oznacza to jednak, że w jednym miejscu będzie wszystkie 7 pięter (pod lipą jabłoń, pod jabłonią krzew malin, pod maliną truskawki, a na lipie kiwi, albo chmiel... Taka sytuacja nie zaistnieje z prostego powodu - nie ma wystarczającej ilości światła.
Co można natomiast sprawić, to umieścić wszystkie komponenty w odpowiednim ułożeniu, by tworzyły harmonijną całość. Zazwyczaj w jednym miejscu mogą znajdować się z 3-4 piętra.

Kolejną istotną zasadą jaką należy zastosować, to umiejscowienie roślin wiążących azot z powietrza. Dzięki nim będziemy mieć... darmowy nawóz. Rośliny te mogą dawać nam smaczne owoce,jak oliwnik wielokwiatowy, rokitnik zwyczajny albo mogą być źródłem warzyw, czy paszy dla kur lub zwierząt, jak np. karagana syberyjska

Kwestią o której również należy pamiętać, to odpowiednie ściółkowanie. Na początku na pewno warto będzie zaimportować ściółkę z zewnątrz. Różne ściółki mają różne właściwości i tak, gdy na ciężkiej, nie kwaśnej glebie chcemy posadzić borówkę amerykańską możemy użyć igliwia lub kory drzew iglastych. Ciągłe "importowanie" ściółek organicznych byłoby męczące (proszę wyobrazić sobie te taczki z igliwiem;) i czyniłoby nasz leśny ogród zależny od czynników zewnętrznych. Takie zdobywanie ściółki zazwyczaj nie jest również neutralne dla naszej kieszeni(pozyskiwanie jej z lasu jest wykroczeniem, czy nawet przestępstwem). Ściółkowanie igliwiem nie kwaśnej z natury gleby gliniastej trzeba regularnie powtarzać jeżeli chcemy na niej uprawiać kwaśnolubne borówki. Co zatem możemy zrobić? Posadzić wokół borówek drzewa, które te zakwaszające glebę igliwie będą produkować. Może sosna zwyczajna?

Sosna zwyczajna jednak nie dostarcza nam dużo innych korzyści, poza igłami, czy nie lepiej posadzić w tym celu sosnę koreańską (Pinus korainensis) oraz sosnę syberyjską (Pinus sibirica)(zwaną cedrem syberyjskim)?
Te dwa gatunki roślin dostarczają smacznych, bardzo zdrowych i bardzo drogich orzeszków sosnowych(inaczej piniowych). W ten sposób urzeczywistniamy permakulturową zasadę "niech każdy element spełnia co najmniej dwie funkcje"

Jako, że te gatunki nie rosną zbyt szybko i szybko nie zaczną dostarczać nam dużej ilości igliwia oraz ponieważ są w Polsce drogie, ww. gatunki sosen (syberyjska i koreańska) nie są dobre do tego by wyciąć je w miarę potrzeby i użyć je jako zakwaszającą ściółkę. Najlepiej (i najtaniej) jest kupić kilka drogich sosen syberyjskich i koreańskich a większość terenu obsadzić borówkami, wrzosem (również zakwasza glebę) oraz sosną zwyczajną. W czasie gdy wszystkie sosny zwyczajne pójdą pod topór sosny koreańskie i syberyjskie będą miały już przyzwoitą wielkość, więc będą dostarczać dostatecznych ilości igliwia. 1 sadzonka sosny zwyczajnej kosztuje (w szkółkach leśnych) z 10-30 gr. sadzimy je więc regularnie i gęsto (2-3 na metr kwadratowy)

Poradnik właściciela lasu
PERMACULTURE A Designers Manual Bill Mollison

Permakultura i agroleśnictwo

Agroleśnictwo to sposób użytkowania ziemi, który łączy na jednym obszarze uprawę i pielęgnację drzew z działalnością rolniczą. Wykorzystuje się zatem techniki i wiedzę z zakresu leśnictwa i rolnictwa w celu stworzenia stabilniejszych, produktywniejszych, bardziej różnorodnych oraz bardziej zrównoważonych sposobów wykorzystania ziemi.

W dużym uproszczeniu to system dzięki któremu, na danym terenie rosną drzewa oraz uprawiane/hodowane są inne produkty rolnicze. Istnieje kilka rodzajów systemów agroleśniczych:

lasy pastwiskowe luby sylwopastoralizm (na pastwisku rosną drzewa)
rolnictwo alejowe (między rzędami drzew rosną "tradycyjne" uprawy rolnicze)
rolnictwo leśne (w lesie uprawiane są np. grzyby shitake, boczniaki lub rośliny cieniolubne typu żeń-szeń)
leśny ogród (najbardziej skomplikowana ale zarazem najbardziej produktywna odmiana systemu agroleśniczeg)

Specyficznym rodzajem agroleśnictwa jest sadzenie żywopłotów w celu ochrony przed wiatrem. Innym sposobem zastosowania drzew w rolnictwie to sadzenie nadbrzeżnych pasów roślinności drzewiastej. Zabezpiecza to rzeki, jeziora, stawy przed zanieczyszczeniem spowodowanym nawożeniem roślin oraz zapobiega erozji wodnej.

Agroleśnictwo wymaga niestety posiadania większej wiedzy niż tradycyjne rolnictwo, czy leśnictwo, bardziej skomplikowanie jest równie z zarządzanie tym systemem.

Posiada jednak wiele korzyści:
Szybszy zwrot z inwestycji ze sprzedaży drewna niż w przypadku lasu
Zwiększenie plonów w przylegających do systemu agroleśniczego terenów (ochrona przed wiatrem to najważniejsza korzyść z agroleśnictwa)
Możliwość zarabiania pieniędzy gdy rosną drzewa (nie zamraża się kapitału na kilkadziesiąt lat)
Drzewa mogą dostarczać plonów w trakcie, gdy nadal rosną (np. orzech włoski lub orzech czarny)
Zapobieganie przed erozją wodną, wietrzną
Zwiększanie bioróżnorodności terenów rolniczych
Neutralizacja emisji CO2
Wartość estetyczne (ważne w prowadzeniu np. gospodarstwa agroturystycznego)
Zmniejszenie zanieczyszczeń wód powierzchniowych i gruntowych z powodu dostawania się nawozów do tychże wód (drzewa mają rozleglejszy, zwykle głębszy system korzeniowy niż rośliny jednoroczne)
Koszty na budowę infrastruktury dla zwierząt gospodarskich mogą zostać ograniczone (nie trzeba budować wiat by ochronić inwentarz od wiatru, słońca.Zbędne są również specjalne budynki by uchronić kury/kaczki/gęsi przed atakiem ze strony ptaków drapieżnych.

Nisze ekologiczne w permakulturze.

Permakultura to system projektowania, który opiera się na naśladowaniu natury - to od niej możemy się wiele nauczyć. Podstawowym narzędziem projektanta jest zatem obserwacja naturalnych ekosystemów.

Jednym z kluczowych pojęć w ekologii jest nisza ekologiczna. Nisza ekologiczna to (małym uproszczeniu) zbiór czynników, które umożliwiają danej populacji istnienie. Te czynniki to np:
-pożywienie
-temperatura
-światło
-schronienie
-dostępność wody
-czas

Dobrym przykładem będzie dostępność pożywienia na pastwisku. Jeśli np. mamy 3 krowy na 2 hektarach pastwiska, to zazwyczaj nie możemy utrzymywać na tym pastwisku 3 sztuk więcej, gdyż nisza ekologiczna (dla krów) jest pod kątem "pożywienia" wypełniona. Oznacza to,że plonów od krów( mięso, mleko) nie da się już zwiększyć. Nie oznacza to jednak, że dany obszar ziemi nie jest w stanie dać nam jeszcze innych plonów. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pasły się na nim również kury (kilkanaście - kilkadziesiąt sztuk). To,że nie ma miejsca dl krów a jest miejsce dla kur wynika z tego, że kury zajmują inną niszę ekologiczną. Kury żywią się min. roślinami, których krowy nie mogą dosięgnąć oraz czerwiami wylęgającymi się w krowich plackach. Prawdopodobnie dany teren byłby w stanie utrzymać również z 2 owce czy kozy. Dlaczego? ponieważ zwierzęta te mogą zjadać rośliny, których krowy np nie lubią, czy są dla nich trujące. Również te same 2 ha (w bardzo skąpych ilościach) mogą służyć za miejsce skąd zbierany będzie miód przez pszczoły.

Taki system (polikulturowy) w przeciwieństwie do systemu monokulturowego (same krowy) jest bardziej produktywny i do uzyskania takich samych plonów wymaga mniej pracy (oczywiście do "obsługi" pozostałych zwierząt będzie potrzeba więcej roboty). Dlaczego mniej pracy? Gdyż np. nie będzie trzeba kosić niedojadów, czy rozgrabiać kretowisk. Również mniejszy będzie problem z pasożytami (kury się nimi zajmą). Krowom zaś nie będą tak mocno doskwierać muchy (co przekłada się na wzrost mleczności!)
Wszystko to oznacza, że dzięki zastosowaniu polikultury i wypełnieniu większej ilości nisz ekologicznych możemy uzyskiwać większe plony przy mniejszym lub równym nakładzie pracy. Nasz agroekosystem staje się przez to bardziej stabilny (choroby bydła nie zdziesiątkują nam naszych 3 krów:)
W przeciwnej sytuacji, gdybyśmy chcieli ignorować wymagania zwierząt(co do nisz ekologicznych) musielibyśmy ponieść nakłady. Np w postaci dowożenia jedzenia z zewnątrz albo w przypadku dawania antybiotyków (jak to jest w przemysłowych fermach zwierząt).

Co ciekawe w klimacie umiarkowanym Polski wiele nisz ekologicznych jest nie zagospodarowanych nawet w "naturze" nie mówiąc już nawet o ekosystemach rolniczych. Możemy zwiększyć produktywność i stabilność naszego ogrodu czy działki poprzez zadbanie o to by nasze małe ekosystemy miały nisze odpowiednie dla wielu gatunków pożytecznych zwierząt. Najlepszym na to sposobem jest zapewnienia schronienia dla poszczególnych gatunków zwierząt. I tak założenie budki lęgowej dla sikor sprawi, że będziemy mieli mniej problemu ze szkodnikami. Wybudowanie budki lęgowej dla nietoperzy poprawi komfort wieczornego wysiadywania na dworze, gdyż nietoperze zjadają min. komary. Przyciągnięcie sów natomiast sprawi, że zmniejszy się nam populacja gryzoni. Ułożenie kupy kamieni w słonecznym miejscu sprawi, że zapewnimy schronienie płazom i gadom. Ich pokarm stanowią min. ślimaki. Pozostawienie pryzmy liści na zimę sprawi, że jeden jeż więcej(a może nawet więcej) będzie mógł przezimować. Jeże żywią się ślimakami, larwami chrząszczy...

Tak można wyliczać w nieskończoność. Mam nadzieję, że udało mi się uzmysłowić jak ważne jest to by w procesie projektowania uwzględnić miejsce na istoty inne niż człowiek. Ostatecznie, nawet dla największego egoisty jest to po prostu opłacalne:)

Wykorzystanie pracowników, którym płaci się za dzień mniej niż miskę ryżu dziennie - leśny ogród i permakultura dla wegan.

Wbrew pozorom jedzenie wegańskie to nie tylko sałata i kiełki...
W dzisiejszym poście chciałbym opisać, jak permakultura, czy leśny ogród może zaspokoić potrzeby wegan, czyli osób, które nie spożywają/używają żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego. Mimo, że sam nie jestem weganem, ani nawet wegetarianinem, to wiem, że co najmniej kilku Czytelników bloga stosuje taką dietę. Myślę, że informacje zawarte w tym wpisie będą przydatne również dla osób, które chciałyby stosować permakulturę, czy założyć leśny ogród, ale nie chcą mieć zwierząt gospodarskich.

Zapewne zauważyłeś Drogi czytelniku, że napisałem "...ale nie chcą mieć zwierząt gospodarskich.". Nie oznacza to, że w takim ogrodzie nie ma zwierząt i ich nie wykorzystujemy.

Permakulturowe systemy produkcji żywności starają się dążyć do zamknięcia obiegu materii w obrębie naszego agroekosystemu. Co to oznacza? Po prostu staramy się wrócić większość pierwiastków, które "pobraliśmy" w jedzeniu do naszego ogrodu. Cel ten osiąga się przez używanie moczu jako nawozu oraz (w wersji dla bardziej odważnych) poprzez toalety kompostowe.

Mimo, że nie chcemy wykorzystywać zwierząt (w przypadku wegan) to nie oznacza, to że ich nie będzie w leśnym ogrodzie. Na pewno się pojawią. Nawet naszym zadaniem jest stworzenie im odpowiednich warunków do życia. Można powiedzieć, że będą one pracować za "wikt i opierunek".

Wcześniej wspomniałem, że permakulturowy ogród, "pole" czy sad przypominać ma normalny, naturalny ekosystem. W naszym klimacie w większości (naturalnych) środowisk występuje mnóstwo gatunków zwierząt. Zwierzęta te pełnią określone funkcje w tym ekosystemie. Jeśli nie zapewnimy w naszym "sztucznym" ekosystemie (leśnym ogrodzie) miejsca dla zwierząt, to czeka nas dodatkowa praca.

Jaka praca? Już tłumaczę.
Jedną z istotniejszych funkcji zwierząt jest kontrola szkodników. Zaraz, przecież te szkodniki, to też zwierzęta, a my ich nie chcemy, jesteśmy weganami...
Czy myślisz Drogi Czytelniku, że jakiś prawdziwy Polak;) (który nie jest amatorem ślimaków, ani nie hoduje ich na eksport) celowo przynosi do swojego ogrodu ślimaki? Raczej nie, one po prostu się same pojawiają. Musimy zatem uwzględnić jak będziemy je kontrolować. Można to robić ręcznie, jeśli nie chcemy ich zabijać to wywozimy gdzieś daleko do lasu. Tam zjedzą je "tygrysy". Ten sposób jest bardzo czasochłonny. Można też używać chemii do ich niszczenia, ale wtedy zabija się zwierzęta i czy chcemy mieć w swoim ogrodzie produkty, od których może zdechnąć nasz pies, czy zatruć się nasze dziecko? Skoro czytasz tego bloga, to pewnie tego jednak nie chcesz.
Istnieje trzecia droga:) i w przeciwieństwie do ekonomii, w przypadku kontroli szkodników ona działa dość dobrze. Do jej zastosowania trzeba wykorzystać zwierzęta, które żywią się ślimakami - też są likwidowane, ale my mamy rączki czyste CTTTRLKOQ:) -->:)
Te zwierzęta to żaby, ropuchy, żółwie, węże czy inna gadzina;) By pojawiły się płazy wystarczy wykopać małe oczko wodne, lub postawić w cieniu zatkany korkiem stary zlew. Trzeba również stworzyć bezpieczną drogę wyjścia dla żab, czy ropuch, które wejdą do zlewu - w przeciwnym razie śliskie i głębokie zlewy staną się pułapką dla żab, które wkrótce umrą z wyczerpania. Można wykorzystać również jeże. Przyciąga się je robiąc kompost z którego wyjadają rożne "robaki". By zwiększyć szansę, że jeże przezimują usypuje się kupki liści na zimę (dodatkowy powód, poza utratą cennej materii organicznej, by nie palić liści na jesień). Liście takie mamy za darmo lub możemy je zdobyć za darmo z przedszkoli, szkół - w miejscach tych zwykle pali się ten "odpad"...wrr. Na naszą korzyść działa, że mając tę wiedzę, możemy w ciągu sezonu podnieść poziom materii organicznej w naszej glebie do niesamowitego poziomu. Ja jestem z Gniezna, kolebki (Wielko;)Polski i prawdę mówiąc bardzo do mnie przemawia, że będę miał pracownika, który będzie dla mnie robił przez kilkadziesiąt dni w roku za kupę liści (tańsze niż ryż):)
Chyba jednak nie tylko Wielkopolanie lubią taką oszczędność...

Podobnie jest w przypadku zapylenia owoców/orzechów. Jeśli nie zadbamy o to, by rośliny miały odpowiednie zapylenie (głównie pszczoły miodne) to właśnie odpowiednie zapylenie roślin może stanowić czynnik ograniczający nasze plony. Wegańskie rozwiązanie, które ja bym proponował, to zrobienie "ula" w której umieści się kupiony wcześniej rój pszczół. Dzięki temu będziemy mieć dobrze zapylone rośliny. Wystarczy zamknięta skrzynka z małą dziurą, by pszczoły mogły wlatywać i wylatywać. Taka konstrukcja jest bardzo tania - nie musimy tam zaglądać i wybierać miodu, więc zwykła skrzynia wystarczy. Alternatywą dla zapylania przez pszczoły miodne jest:
-zapylanie ręczne - niesamowicie czasochłonne
-zapylanie przez gatunki inne niż pszczoła miodna - niestety zwykle niewystarczające

Wiecej na permakulturnik.blogspot.co.uk
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Czym jest permakultura?
« Reply #1 on: (Sat) 05.04.2014, 20:47:28 »
Czym jest permakultura?

Permakultura to pojęcie zapewne nieznane większości ludziom w Polsce. Czym zatem jest ta Permakultura? Jest to sposób projektowania i utrzymywania samowystarczalnych i trwałych osiedli ludzkich. Najlepiej przedstawię na przykładzie.



Wyobraź sobie Czytelniku dom energooszczędny, zatem większość okien w tym domu jest usytuowana od południa, by wykorzystać pasywne ogrzewanie słoneczne. Sypialnie mają okna wychodzące na wschód – dzięki temu promienie słoneczne będą rano budzić mieszkańców. Od północy domu usytuowane są pomieszczenia, które ciepłe być nie muszą, takie jak garaż czy spiżarnia. Pomieszczenia te zatem będą stanowić izolację dla miejsc, które muszą być cieplejsze np. salon czy sypialnie. Będąc przy izolacji ściany są bardzo dobrze zaizolowane. Dodatkowo by zmniejszyć straty ciepła i przy okazji ograniczyć koszty na malowanie ścian posadzono bluszcz, którego gruba warstwa doskonale chroni tynk przed promieniami UV i zacinającym deszczem. Zapewne w domu tym jest rekuperator, by odzyskać ciepło tracone zwykle przez wentylację.

Czy zatem permakultura to nowa nazwa na dom energooszczędny/pasywny?
Nie, gdyż równie ważne jak sposób wybudowania budynku jest to, co ten budynek otacza.


Przed tym domem jest wykopany staw. Dlaczego ? Ponieważ promienie słoneczne odbite od tego stawu posłużą do doświetlenia i dogrzania domu. To jednak nie jedyny powód dla którego istnieje staw. W stawie hodowanych jest kilka gatunków ryb: tołpyga biała, tołpyga pstra, karp i amur. Dzięki zastosowaniu polikultury różnych gatunków ryb pasza jest lepiej wykorzystywana - karp zjada owoce morwy i jedwabniki, amur liście morwy białej. Karp również (w pewnym stopniu) żywi się odchodami pozostałych ryb. Nie zjedzone przez karpia odchody służą za pokarm dla zooplanktonu, którym żywi się tołpyga pstra. Biogeny uwolnione w trakcie przemiany materii ryb służą za podstawę do rozwoju fitoplanktonu – pokarmu dla tołpygi białej
Wspomniana wcześniej morwa biała nie służy tylko za pokarm dla jedwabników – jej liście stanowią cenną, bogatą w białko paszę dla królików, które również trzymane są na posesji.
Morwa jest też rośliną „buforową” oddzielającą od wpływu orzechów włoskich resztę ogrodu – sama jest niewrażliwa na juglon (substancję wydzielaną przez orzecha włoskiego, by utrudnić konkurencji wzrost). Orzechy włoskie, pekany oraz kasztany jadalne stanowią również górne piętro leśnego ogrodu – czyli produktywnego, dającego dużą ilość żywności ogrodu, który w strukturze przypomina las. Las natomiast jest w naszym klimacie ekosystemem klimaksowym. W ogrodzie tym wykorzystuje się również przestrzeń pionową – ważną rolę spełniają w leśnym ogrodzie pnącza takie jak: mrozoodporne kiwi, cytryniec chiński, nasturcja większa. Poniżej koron drzew rosną maliny, porzeczki, jagody goji…
Nawozić tego leśnego ogrodu za bardzo nie trzeba , gdyż nawozi się sam, ponieważ celowo umieszczono w nim rośliny wiążące azot z powietrza. Jedną z takich wiążących azot roślin jest rokitnik zwyczajny i oliwnik wielokwiatowy. Nie dość, że użyźniają glebę, to jeszcze dają bardzo wartościowe owoce. Niższe piętra w tym lesie jedzenia zajmują takie rośliny jak mniszek lekarski, krwawnik pospolity, cykoria podróżnik, żywokost lekarski, truskawki i poziomki.

Chwasty? W tym ogrodzie nie ma chwastów, gdyż leśny ogród naśladuje w swej strukturze las, zatem twórca ogrodu celowo wypełnił wszystkie nisze ekologiczne roślinami dla siebie użytecznymi. Chwast to rośliny pionierskie, więc jeśli nasz ogród jest na późniejszym stadium sukcesji to dużo trudniej chwastom jest
wyrosnąć, nie mówiąc już nawet o opanowaniu całego ogrodu. Jeśli jakiś się już pojawi to wita się go z otwartymi rękami - po jego ścięciu i rzuceniu na ziemię przyczyni się do stworzenia żyznej gleby.

Od północnej strony domu posadzone są sosny zwyczajne – ich celem jest ochronić dom od silnych wiatrów, co dalej zmniejszy koszty ogrzewania. Oprócz tego igliwie spadające z drzew stwarza doskonałe warunki do uprawy borówek. Między sosnami zwyczajnymi posadzone są wolno rosnące sosny syberyjskie i koreańskie. Gdy tylko dorosną do odpowiednich rozmiarów zastąpią one w funkcji sosny zwyczajne. Dodatkową ich korzyścią jest fakt, że dają orzeszki piniowe – bardzo cenne i zdrowe orzechy.

By dalej zwiększyć wydajność tego stworzonego przez człowieka ekosystemu drzewa w leśnym ogrodzie i sosny zaszczepiono mikoryzą grzybów jadalnych. Nie dość, że znacznie poprawia to kondycję drzew, to jeszcze daje nam bezpośrednią korzyść – jadalne grzyby.

Zasady projektowania permakulturowego można zastosować również na dużo większą skalę. Stosując takie elementy jak projektowanie Keyline, stosowanie żywopłotów, systemy agroleśnicze, roboty ziemne chroniące glebę przed erozją a rolnika przed suszą.

Czym zatem jest permakultura? To jedyny sposób projektowania osiedli ludzkich uwzględniający zasady ekologii i fizyki, by nie użyć innego określenia – zdrowego rozsądku.

Źródło



Dieta permakulturowa a tradycyjna

Jednym z częściej spotykanych zarzutów względem permakultury a zwłaszcza leśnych ogrodów jest dobór gatunków roślin, zwierząt czy grzybów jaki używany jest w projektowaniu permakulturowym. Kiedyś nawet mój ulubiony bloger napisał krytyczną uwagę względem mrozoodpornego kiwi. Różnych (jeszcze) obcych i nieznanych naszej kulturze roślin, zwierząt, grzybów używa się by osiągnąć “pełnię produktywności”. No tak, ale dlaczego nie możemy tego samego osiągnąć używając rodzimych i tradycyjnych roślin?

Wynika to z tego, że wiele nisz ekologicznych w naturalnych ekosystemach jest w Polsce niezagospodarowanych. Nawet w (polskich) ekosystemach klimaksowych! Stosunkowo mała ilość gatunków drzew (i innych roślin)  jest spowodowana specyficzną budową geologiczną i tektoniczną  Europy – W czasie ostatniego zlodowacenia wiele gatunków roślin z powodu barier geograficznych nie miało możliwości się “wycofać” na cieplejsze południe, gdyż  “na południu” były łańcuchy górskie (wraz ze wzrostem wysokości spada średnia temperatura powietrza, zatem przesunięcie się na południe nie dawało wielu gatunkom możliwości “ucieczki”. Inną barierą geograficzną było np. Morze Śródziemne. Stosunkowo słabe “połączenia” z Azją (między Morzem Kaspijskim a południowym podnóżem Uralu) i Afryką (w pewnym sensie Gibraltar?)  sprawiły, że bioróżnorodność Europy jest dużo mniejsza niż ta na sąsiednich kontynentach (a zwłaszcza w porównaniu z Azją do której Europa częściowo ma podobny klimat). Za kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy lat zapewne i bez udziału człowieka bioróżnorodność Europy wzrosłaby, czy wyrażając się inaczej – powróciłaby do dawnego stanu.

Mapa hipsometryczna Europy z zaznaczonymi barierami geograficznymi (czerwone strzałki), które uniemożliwiły niektórym gatunkom wycofanie się na południe.  Czarnymi kreskami zaznaczone jest potencjalne miejsce skąd do Europy po ustąpienia ostatniego zlodowacenia mogły dostawać się w łatwy sposób gatunki, które ocalały w Afryce i Azji.

Zupełnie inną i dużo mniejszą parą kaloszy niż rośliny występujące w Europie “naturalnie” są rośliny jadalne czy chociażby użytkowe, które można uprawiać w Polsce. Najmniejszą z tego grupę stanowią rośliny które w  naszych warunkach klimatycznych nie tylko przeżywają zimy (w przypadku roślin wieloletnich), ale takie, które dają nam jakieś rozsądne plony. Nie da się ukryć, że rośliny takie jak chociażby:
Mrozoodporne kiwi
Nasturcja większa
Bataty (słodkie ziemniaki)
Oliwniki wielokwiatowe, baldaszkowate
Karaganę syberyjską*
Kasztan hybrydowy
Kolcowój pospolity
Klajtonia przeszyta
Amarantus
Cykorii
Asyminę trójklapową (Pawpaw)
Świdośliwy
Jagoda kamczacka

trudno nazwać tradycyjną polską żywnością. Nie będę z tym poglądem polemizował, bo nie ulega wątpliwościom, że większości z nich nasi przodkowie nie jedli. Obawa i niechęć do nich uzasadniona jest wrodzonym konserwatyzmem ludzi. Nie jest to co prawda nic złego, jednak konserwatyzm wcale nie oznacza odrzucenie wszystkiego co nowe.  Chciałbym pokazać, że dana roślina “tradycyjną” stać się może bardzo szybko.
Kilka przykładów takich “tradycyjnych” roślin:
Borówkę amerykańską sprowadzono do Polski tuż po II WŚ.  (1)
Pierwsze pomidory na Ziemiach Polskich wyhodowano w 1880 roku. Jego uprawa upowszechniła się dopiero II WŚ  (2)
Kapustę pekińską wprowadzona do polskiego menu i uprawy (w Polsce) na przełomie lat 7o/80 tych ubiegłego wieku(3).

Całkiem nowe są te “tradycyjne” uprawy. O ile życie bez kapusty pekińskiej jestem sobie w stanie wyobrazić (choć do sałatki z tuńczykiem i serem żółtym jest niezastąpiona), to bez borówek czy pomidorów mój żywot byłby dużo mniej szczęśliwy – moja jakość życia prawdopodobnie by ucierpiała (choć z drugiej strony czy doskwiera ludziom brak rzeczy których nie znają?). Podobne zjawiska zachodzą również w dziedzinie kultury, bo czy ktoś poza garstką amerykanistów i antropologów słyszał w Polsce w latach 80-tych o Walentynkach czy Halloween? Nie mówiąc nawet o ich obchodzeniu? A spróbuj mając dziewczynę w wieku kilkunastu lat zignorować Walentynki!**

Do czego zmierzam… Ograniczając wybór roślin tylko do tych “rodzimych” i “tradycyjnych” (cokolwiek to znaczy) bardzo ograniczamy swoje możliwości oraz przyszłych pokoleń możliwości wyboru. Całkiem możliwe, że w tym przypadku botaniczny konserwatyzm jest czynnikiem kulturowym ograniczającym plony.

Kolorem zielonym oznaczone są rośliny występujące “w naturze”, żółtym te które mogą być uprawiane w Polsce,  kolorem czerwonym te, które mogą dać sensownych rozmiarów plony/korzyści. Koła po lewej obrazują sytuacje w której w wyborze roślin ograniczymy się tylko do Europy i roślin w chwili obecnej uznanych za “tradycyjne” i “rdzenne”. Koła po prawej pokazują możliwości jakie daje nam korzystanie z zasobów przyrodniczych całego świata. Wraz z większymi możliwościami wiąże się potencjał do wyższych plonów.

Całkiem możliwe, że czy się nam to podoba czy nie za 2-3 pokolenia pizza z ogórkiem kiszonym, kiełbasą śląską i śledziem będzie uznawana za tradycyjną potrawę. Nie uważacie, że warto potomnym zostawić lepszą spuściznę niż jakąś przaśną pizzę?
*IMO strąki karagany smakują  dość marnie – w chwili obecnej to raczej jedzenie na czas wojny lub innego podobnej klasy kataklizmu.
**Jeśli jest się ściemniaczem wysokiej klasy to oczywiście wszystko przejdzie. Kara za nieobchodzenie Walentynek nie dotyczy również ludzi z kręgu “alternatywnego” (punków, hipisów, metalów i innych co “fuck the system”)

Źródło: permakultura.net
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym jest permakultura?
« Reply #2 on: (Tue) 29.12.2015, 00:10:36 »
Sepp Holzer - Różnorodność gospodarcza w regionie Alp - ogród PL
https://www.youtube.com/watch?v=Adgf2-xWcqk

Jeden z trzech filmów pochodzących z DVD: Sepp Holzer's Permakultur z polską ścieżką dźwiękową.
Więcej informacji oraz możliwość zakupu na stronie : www.krameterhof.at

Sepp Holzer - Środowisko wodne PL
https://www.youtube.com/watch?v=4k7fwHS84BE

Sepp Holzer - Równiny i obszary górskie PL
https://www.youtube.com/watch?v=cU12Xd2QvTw
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Czym jest permakultura?
« Reply #3 on: (Mon) 08.08.2016, 01:53:04 »
Nauka Metody "Back To Eden" - część 1

https://www.youtube.com/watch?v=UPDdNEJxTCE

Nauka Metody "Back To Eden" - część 2

https://www.youtube.com/watch?v=UNSC-dftVjk

Fragmenty z filmu "Back To Eden".

https://www.youtube.com/watch?v=Pe7oGE_P5U8

Permakultura - Masanobu Fukuoka

https://www.youtube.com/watch?v=4740QttK4Rw

Permakultura - las z jadalnych roślin.

https://www.youtube.com/watch?v=RNKExdMhmZM

Permakultura - metoda ścinania i rzucania w ogrodzie leśnym.

https://www.youtube.com/watch?v=otlBctK49SM
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje