Author Topic: O wyższości przekazu emocjonalnego nad przekazem racjonalnym  (Read 1044 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
O wyższości przekazu emocjonalnego nad przekazem racjonalnym

O wyższości przekazu emocjonalnego nad przekazem racjonalnym

Wszyscy chcemy uchodzić za osoby racjonalne. Prawda o nas jest jednak taka, że nawet najbardziej racjonalne osobniki w głównej mierze kierują się powodami natury emocjonalnej. Co więcej. Zauważyłem pewną prawidłowość, szczególnie widoczną właśnie w internecie. Ilekroć widzę osobę o pseudonimie „Racjonalista” z góry wiem, że jego wypowiedź będzie wybitnie emocjonalna i prawie zawsze tak jest. Właśnie w ten sposób chcą się widzieć lemingi karmione emocjami najgorszego gatunku.

Wśród sprzedawców ubezpieczeń, samochodów, akwizytorów i innych handlowców doskonale znana jest reguła, która głosi: „Ludzie nie kupują dlatego, że coś jest dobre, ale dla tego, że chcą to kupić”. Wszelkiej maści spin doktorzy dobrze wiedzą - możesz mieć w garści wszystkie argumenty dowodzące niezbicie, że to co oferujesz jest najlepsze i najkorzystniejsze dla klienta, a sprzedaży i tak dokona ten, który wywoła pragnienie posiadania. W dodatku klient będzie zadowolony z transakcji, mimo że jest mniej korzystna niż w innych ofertach.

Nie byłoby rozsądne lekceważyć przekaz racjonalny. Jest on nierzadko konieczny i nieuwzględnianie go, to sabotaż własnych celów. Jednak eksperci wpływu wiedzą, że ostatecznie emocje wezmą górę nad rozumem. W tym miejscu można by zakończyć rozważania propozycją, aby każdy wejrzał uczciwie i głęboko we własne serce, a zobaczy prawdę. Jak jednak pokazuje smuta obecna rzeczywistość, nie dla każdego jest dostępna ta umiejętność.

Padło nie dawno na forum pytanie, a raczej stwierdzenie: Lemingi codziennie w telewizji słyszą o podwyżkach i innych rzeczach, które powinny ich zdenerwować i nic...
Właśnie dla tego, że jest to celowo przekazywane tak aby nie wzbudzało emocji. Trafia dopiero wtedy gdy leming ma poważne kłopoty finansowe. Natychmiast wiąże się to z takimi przykrymi doznaniami jak: kłótnie w domu, przerażająca perspektywa utraty pracy, rezygnacja z jakichś przyjemności, konieczność podjęcia dodatkowego wysiłku... Póki jednak te wizje nie dotykają leminga bezpośrednio, wszystkie dane na ten temat będzie „puszczał mimo uszu”, bo to boli... kogoś innego.

Aby lepiej sobie to uświadomić, spójrzmy na reklamę samochodu. Czy ktoś widział taką, która prezentuje dane pojazdu dotyczące jego możliwości? Niezawodności? Kosztach utrzymania lub nie daj Boże ceny?  Są to przecież najważniejsze racjonalne powody do zakupu. Sam określiłbym je jako jedyne kryterium wyboru. Czy to znaczy, że reklamodawcy są idiotami i wyrzucają góry pieniędzy w błoto na tak nieefektywną reklamę? Odpowiedź jest chyba oczywista. Co zatem widzimy w reklamie? Oto roztaczają przed nami wspaniałe obrazy ludzi szczęśliwych, żyjących w sposób jakiego moglibyśmy im tylko pozazdrościć. Chcą nam wbić do głów, że te wszystkie cudowne doznania jakie są udziałem bohaterów reklamy będą i dla nas dostępne jeśli tylko zaopatrzymy się w ten gadżet. Metoda jest najwyraźniej skuteczna skoro działa w tej postaci już dziesiątki lat.

Weźmy inny przykład. Never ending story o ojcu Rydzyku. Media przedstawiają go systematycznie i masowo jako złą szarą eminencję, która żeruje na „biednych, naiwnych moherach”. Wróg publiczny numer jeden. To przez o. Rydzyka nasz kraj nie może wydźwignąć się z zacofania i ciemnoty. W dodatku ten obrzydliwy typ jeździ Maybachem, lata helikopterem, a jest przy tym tak chciwy, że korzysta ze służbowego samochodu ministra, który proponuje podwiezienie. To nie jest moja fantazja. Widziałem te rewelacje razem w jednym numerze Gazety Wyborczej. Niestety GW jest bardzo sprytna. Dostęp do numerów archiwalnych jest płatny. Stawiam teraz pytanie: Jaką miałbym szansę na zmianę nastawienia leminga wobec o. Rydzyka, gdybym zaczął przedstawiać jego dokonania, okazując dowody na nieistnienie helikoptera i Maybacha? O ile można udowodnić nieistnienie czegoś?

Do dzisiaj stanowi dla mnie zagadkę mój własny niegdysiejszy stosunek do tego kapłana. Był tak silnie emocjonalny, nacechowany wrogością, wręcz nienawiścią, a przy tym byłem świadom braku jakichkolwiek argumentów przeciw niemu. Nie przeszkadzało mi to jednak trwać w takim stanie, do czasu, aż przeważyła wściekłość na medialne manipulacje.

Proszę, zwróćcie uwagę na to, że miałem już wtedy pewne pojęcie o tych sprawach, a mimo wszystko czynnikiem decydującym o zmianie podejścia znowu były emocje. Argumenty w wielkiej obfitości zaczęły przychodzić dopiero później. Skąd więc wziął się taki mój stan?

Jeśli doczytałeś, aż dotąd , to wykonajmy jeszcze „eksperyment myślowy” polegający na tym, że wyobrazimy sobie nas samych jako reżyserów filmu mającego uświadomić lemingi w sprawie lichwy. Mało jest rzeczy, które tak boleśnie w nas wszystkich uderzają. Mimo to ekonomią interesuje się znikoma liczba osób. Już sam ten fakt może być sygnałem.

Nakręćmy więc dwa filmy. Jeden doskonale wyjaśniający wszelkie niuanse i skutki obecnej sytuacji, jej konsekwencje w najbliższych latach i dekadach. Ślicznie i przystępnie obrazujący za pomocą wykresów, schematów i tabel to co wyjaśniamy.

Drugi film niech pokazuje szarego człowieka, jak ciężko pracuje, jakie trudy i upokorzenia znosi aby zarobić na utrzymanie swoje i swojej rodziny, jak coraz bardziej nie daje rady, jak płacze podczas modlitwy, jak przychodzi elegancko ubrany tłusty bankier i wygania jego małe dzieci na deszcz podczas burzy pokazując palcem „precz!”  To mógłby być nawet film niemy i monochromatyczny.

Kto zgadnie, którym z tych filmów przejmą się lemingi? Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłoby emitować obydwa, regularnie i często.

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, niech przypomni sobie „Projekt Grażyna Żarko” i zastanowi się nad przyczynami popularności jaką osiągnęli autorzy. Padają tam też słowa świadczące o bardzo dobrym zrozumieniu przez nich sedna sprawy. „...po kolei naciskasz guziki: szkoła, religia...”. Lemingi nie dały się prosić o reakcję.

Na zakończenie obejrzyjcie jeszcze spot reklamowy GPC. Uważam go za niemal doskonały przekaz emocjonalny. Najwyraźniej nie tylko ja doceniam jego moc, bo telewizja mimo wcześniejszych ustaleń nagle odmówiła jego emisji. Chyba dopiero po jakimś czasie udało się doprowadzić do wyświetlania. Sami osądźcie jak należy się do tego odnieść.

GPC zablokowana reklama w TVP - v.1.2
http://www.youtube.com/watch?v=IzkVfz4pE5w

Jeśli my nie będziemy działać w taki sposób, jak twórcy tego spota, to nie osiągniemy niczego. Tej sztuki jednak trzeba się uczyć, nie wystarczy sama wiedza o wartości przekazu emocjonalnego.

Autor: Robol

Robol
Za wszystkie durne sformułowania odpowiada Mysza (korekta).
« Last Edit: (Tue) 04.11.2014, 21:03:29 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: O wyższości przekazu emocjonalnego nad przekazem racjonalnym
« Reply #1 on: (Tue) 04.11.2014, 21:07:48 »
Tajemnica hodowli lemingów. Jak zrozumieć i wyleczyć leminga

Lemingi to bardzo sympatyczne zwierzątka, lecz niestety w przeciwieństwie do szczurów, nie uciekają z tonącego okrętu, a dodatkowo potrafią jeszcze mocno obciążyć burtę Titanica. Ich działanie często opiera się na tzw. odruchu Michnika-Palikota.

Od długiego już czasu tzw. użyteczni idioci, czyli słynne lemingi jawią się jako plaga, z którą nie radzą sobie zupełnie nie tylko „spin felczerzy” prawicy, ale nawet nieźle wykształceni i trzeźwo myślący ludzie sumienia.

Wiedza o programowaniu ludzkiego umysłu nie jest wiedzą tajemną, jednak wciąż przegrywa z potocznym postrzeganiem zjawiska. Brakuje również praktycznej umiejętności stosowania antidotum, które jest dostępne tylko w nielicznych placówkach (portalach).

Jak głosi potoczna wiedza, słynny leming jest gatunkiem utuczonym za pomocą medialnej papki. Jest to oczywiście prawda, lecz tym, co pomoże nam zrozumieć mechanizm zaprogramowania umysłu leminga oraz sposób jego odprogramowania – oczyszczenia umysłu, jest:

Teoria markera somatycznego

Programowanie neurolingwistyczne

Odruch Michnika-Palikota

Szczepionki, czyli "antynarracja"

Quote
„Słowa  mają  w  komunizmie  znaczenie  odwrotne  albo  nie  mają  żadnego”.  Józef Mackiewicz.

Język jest kluczem do zrozumienia manipulacji, jakiej jest poddawane codziennie społeczeństwo polskie. Dlaczego język? Jest on bowiem nie tylko narzędziem komunikacji, służy także do WARTOŚCIOWANIA, czyli do wyrażenia opinii o rzeczywistości.

Lewica chcąc wpłynąć na myślenie poprzez zmianę języka oraz zmianę jego „niepoprawnej”, spontanicznej wersji, dokonuje semantycznych manipulacji, redefiniuje pojęcia, wprowadza neologizmy, stosuje cenzurę „politycznej poprawności”. Głównym celem jest zakaz nazywania rzeczy po imieniu, w sposób adekwatny do danego zjawiska bądź osoby.

Przeciętny Polak, bezustannie poniżany i atakowany za polskość oraz za przejawy normalnego zachowania, ma kłopot, aby znaleźć punkt oparcia do obrony. Brak wiedzy, w tym podstawowej wiedzy historycznej i wykształconej umiejętności opisywania i nazywania po imieniu rzeczy i zjawisk oraz ich wartościowania czyni go bezbronnym.

Rozległe pustostany polskiej duszy i mentalności przewiane wiatrem historii zawłaszczyli animatorzy popkultury i zawodowi manipulatorzy, wstrzykujący na co dzień olbrzymią dawkę toksyn w krwioobieg zbiorowego umysłu.

Zgodnie z teorią markera somatycznego, tym co wpływa na myślenie i podejmowanie wyborów u przysłowiowego użytecznego idioty są emocje wygenerowane i podsycane codziennym zmanipulowanym przekazem.

Jak powstaje i jak „myśli” leming ?

Lemingi to bardzo sympatyczne zwierzątka, lecz niestety w przeciwieństwie do szczurów, nie uciekają z tonącego okrętu, a dodatkowo potrafią jeszcze mocno obciążyć burtę Titanica. Ich działanie często opiera się na tzw. odruchu Michnika-Palikota. Sam mechanizm jest łudząco podobny do odruchu Pawłowa. Polega na irracjonalnej reakcji na słowa klucze, pojawiające się medialnej narracji lub w potocznym, codziennym, zainfekowanym, bełkotliwym nurcie.

Marker somatyczny

Eksperymenty psychologiczne wykazały prymat afektu nad poznaniem. Według  hipotezy markera somatycznego pojawiające się silne emocje i reakcje fizjologiczne stanowią pierwotny składnik rozumowania i są niezbędne przy podejmowaniu decyzji. Markery,dostarczając umysłowi podpowiedzi w postaci stanów emocjonalno-somatycznych, działają często poza sferą świadomą. Emocje pozytywne lub negatywne mają wpływ na przetwarzanie informacji i podejmowanie decyzji.

Programowanie neurolingwistyczne (NLP) – polega na planowym stosowaniu technik komunikacji oraz metod pracy z wyobrażeniami, nastawionych na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u ludzi.

Podstawową techniką NLP używaną w propagandzie jest tzw. kotwiczenie – stwarzanie odruchowych emocjonalnych powiązań przyczynowo-skutkowych z bodźcem. Bodźcem może być komentarz związany z obrazem i dźwiękiem.

Mechanizm działa na zasadzie stworzeniu asocjacji podprogowych pomiędzy obiektem a sztucznie zbudowanym negatywnym lub pozytywnym kontekstem /obiektem są osoby, zjawiska, problem, idea/. Bardzo prosta, lecz skuteczna manipulacja zgodna z propagandą wzorca. W praktyce 1000 razy powtórzone goebbelsowskie kłamstwo powoduje przerwanie naturalnych i powstanie w ich miejscu sztucznych – nieprawdziwych skojarzeń  pomiędzy pojęciem, słowem a desygnatem. I odwrotnie: dane słowo – może to być nazwisko polskiego polityka – wywołuje „odruch Michnika-Palikota” polegający na rezonansie – przypomnieniu emocjonalnego kontekstu i obfitym wydzielaniu się jadu nienawiści.

Zgodnie z tym „algorytmem” medialna narracja – język propagandy przenika do języka potocznego, stając się językiem wtórnych politycznych analfabetów – mentalnych meneli spod budki z wiadomą gazetą, którzy reagują agresją na bodziec /słowa klucze/.

Na początku wystarczy 1000 razy zainfekować nazwę partii, nazwisko polityka, ideę negatywnym kontekstem, by po jakimś czasie  tylko doklejać dowolne kłamstwo lub bzdurę.

Mechanizm działa także w odwrotnym przypadku – zamiast „medialnego błota” toksyna jest szczelnie oblepiona pozytywnym kontekstem. Utrwalenie następuje w formie stereotypów, zabobonów i mitów, które dodatkowo pełnią funkcję definiującą dozwolony obszar myślenia i działania.

Fałszyści, nazwijmy ich litościwie (od języka, którym się posługują) –”polscy”, korzystają bardzo chętnie z osiągnięć swoich poprzedników, począwszy od Goebbelsa, a skończywszy na… żydowskiej hasbarze.

Zasady tej ostatniej są następujące:

1. name calling – próba trwałego przypisania jakiejś osobie lub idei pozytywnego lub negatywnego symbolu czy atrybutu. Polega na wielokrotnym, codziennym powtarzaniu dokładnie tych samych słów (np. przymiotników) w odniesieniu do konkretnych celów – osób lub partii politycznych.

2. glittering generality („lśniący ogólnik”) – polega na trwałym łączeniu opisu działań rządu, polityków danej opcji z pojęciami cenionymi przez audytorium (np. „wolność”, „sukces”, „demokracja”, „rozwój”, „wzrost” itd.).

Ktoś, kto panuje na emocjami, kontroluje i modeluje codzienny odbiór rzeczywistości poprzez fałszystowską narrację, ten bez trudu może kształtować myśli i poglądy społeczeństwa jak plastelinę. Współcześni komuniści- marksiści kulturowi działają na płaszczyźnie semantyki, aksjologii, ontologii. Czynią to skuteczniej niż hitlerowcy i stalinowcy.

ANTIDOTUM, szczepionki semantyczne, antynarracja, czyli po prostu prawda

Oderwanie sensu i prawdziwego znaczenia od pojęć i przypisanie im znaczeń odwrotnych, jest metodą służącą do niszczenia kultury i człowieka stosowaną przez komunistów kulturowych w Europie i na Świecie.

Nie jesteśmy bezbronni.

Skuteczna obrona polega na nieużywaniu (powtarzaniu, powielaniu) zainfekowanych zwrotów propagandowych oraz stosowaniu własnych szczepionek. Kuracja się powiedzie, jeżeli będziemy robić to systematycznie. Systematycznie oznacza codziennie.

Nie należy w dyskursie publicznym używać wymyślonych lub zredefiniowanych pojęć – słów kluczy wywołujących u leminga opisane odruchy lub słów, których zaprogramowana asocjacja została skierowana na fałszywy desygnat lub fałszywy kontekst.

Doskonałym przykładem spontanicznej "antynarracji" w czasach pierwszej komuny (1944–1989) było dowcipne przekręcenie nazwy ówczesnej Rosji komunistycznej – zamiast zbitki „Związek Radziecki” Polacy mówili „Związek Zdradziecki”. Oddawało to w doskonały sposób sens i prawdę. Podobnie powinno być dzisiaj. Doskonałym przykładem antynarracyjnego sukcesu jest wprowadzony przez śp. Tomasza „Seawolfa” Mierzwińskiego zwrot „seryjny samobójca”.

Przykłady

Dozujmy werbalną dawkę lemingowi w formie szczepionki o obniżonej toksyczności. Jeżeli chcemy użyć danego pojęcia, to jedynie w prawidłowym kontekście lub z domieszką innych słów, które obniżą zjadliwość skażonego nośnika. Na przykład zamiast:

„Orientacja homoseksualna” – „dezorientacja homoseksualna”

„Unia europejska” – „Unia posteuropejska”

Obydwa dodane słowa odkrywają sens zjawiska. Myślę, że nie muszę tego tłumaczyć.

Przykładem analogicznego rozbicia lewackiego „memu” „Rydzyk” może być np. pytanie: „czy Rydzyk jest gorszy od muchomora”? Rzadko ktoś odpowiada twierdząco.

Powinniśmy robić to przy każdej okazji, gdy w rozmowie, w której uczestniczymy, używane są lewicowe pojęcia lub propagandowe słowa klucze. Pamiętajmy, propaganda lewicowa używa tych zbitek od wielu lat, każdego dnia tysiące razy. Dlatego apeluję także do dziennikarzy, aby nie używali lewicowego, zatrutego języka.

Można zrobić to także w formie żartu, przekierowującego uwagę na wymyślony, nawet surrealistyczny kontekst, rozbijający propagandowy patos.

Nie należy również używać słowa „gej”, który został zaszczepiony do języka w celu dodania pozytywnego atrybutu „wesołkowatości”. Zamiast obraźliwego słowa „pedał”, wystarczy homoseksualista lub pederasta, sodomita.

Inne propozycje:

„Edukacja seksualna” – nigdy nie powinniśmy używać tej zbitki, zamiast niej możemy zgodnie z prawdą przywrócić do użytku stare słowo „molestacja” seksualna /nieletnich/.

„polityczna poprawność” – wbrew pozorom bardzo toksyczna zbitka z uwagi na znaczenie słowa „poprawność”, które sugeruje odwołanie się do czegoś poprawnego /kanonu norm/. Proponuję „polityczna głupkowatość” z uwagi na absurd i głupkowatość tego „kanonu”. Praktyczne zastosowanie wygląda  tak: „Zgodnie z kanonem politycznej głupkowatości  używanie słowa murzyn jest zabronione”. Zauważmy, jak to ustawia nam ewentualną dyskusję i niesie zgodny z prawdą przekaz.

Polacy są narodem na tyle dowcipnym, że na pewno wymyślą całą masę antynarracyjnych zwrotów, tak jak to robią na zasadzie graficznej i werbalnej kreacji „demotywatorów” oraz tzw. „internetowych memów”. „Antynarrację”, czyli mówiąc wprost, język ludzi normalnych i dowcipnych, należy stosować w sposób naturalny i spontaniczny, bez nadmiernej sztuczności.

Powinniśmy również wymóc na swoich politycznych idolach, aby pod żadnym pozorem, nie używali zwrotów zaczerpniętych z gadziego języka !!! Duża część polityków „prawicowych” jest niestety ignorantami, a dodatkowo przejawiającymi cechy pysznych i zadufanych w sobie bufonów. Nie zwalnia nas to z odpowiedzialności za publiczny dyskurs, który powinniśmy oczyścić z toksyn.

Jeżeli zgadzacie się z opisem zjawiska i proponowanego antidotum, to proszę, rozpowszechnijcie tę notkę. Niech będzie to początek naszej odpowiedzi na kłamstwo. Zakazali nam noszenia broni, używać słów nam nie zakażą. Zamiast biadolić nad licznymi ofiarami wojny informacyjnej, rozpocznijmy „antynarracyję” – zacznijmy mówić prawdę.

Źródło: http://naszeblogi.pl/50426-tajemnica-hodowli-lemingow-jak-zrozumiec-i-wyleczyc-leminga
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje