Author Topic: Pieniądz wolny od inflacji i odsetek  (Read 960 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Pieniądz wolny od inflacji i odsetek
« on: (Sun) 06.04.2014, 22:33:03 »
Pieniądz wolny od inflacji i odsetek

Recenzja książki Margrit Kennedy
Pieniądz wolny od inflacji i odsetek
Wydawnictwo Zielone Brygady, Kraków 2004
(książka dostępna w Internecie)

W STRONĘ RZETELNEJ EKONOMII

Quote
Jeśli ekonomia ortodoksyjna jest na fałszywej drodze,
to błędów trzeba szukać w niedostatecznej jasności
i ogólności jej przesłanek, a nie w nadbudowie,
która została wzniesiona z wielką dbałością o poprawność logiczną

John Maynard Keynes. [1].



Niespełna siedemdziesiąt lat temu John Maynard Keynes rozważał konieczność zmian w myśleniu ekonomicznym. Jego dzieło Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza dokładnie określało niedostatki ekonomii klasycznej; zerwanie więzi ekonomii z rzeczywistością. Wieź ta jest niezbędna dla ekonomii, tak samo jak dla każdej innej nauki. Bez tej więzi ekonomia obumiera lub przeradza się w myślenie oderwane od ludzkich potrzeb, realizujące jakąś urojoną ideę. Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza jest świadectwem takiej dramatycznej walki ekonomisty o pozbycie się ekonomicznych złudzeń. Zacytujmy ponownie samego Keynes’a, który był świadom swoich dążeń:

Opracowanie tej książki było dla mnie długą walką o wyzwolenie się z utartych sposobów myślenia i wyrażania. Czytanie jej musi być podobną walką dla większości czytelników, jeżeli atak autora ma być uwieńczony powodzeniem. Przedstawione tutaj tak mozolnie poglądy są niezmiernie proste i powinny być oczywiste. Trudność polega nie na nowości idei, ale na tym, żeby się wyzwolić od starych poglądów, które są głęboko zakorzenione w każdym, kto otrzymał takie wychowanie jak większość z nas [2].

Keynes przedstawił w swoim dziele wiele niekonsekwencji i ograniczeń klasycznej ekonomii, ale nie wyzwolił się do końca z jej intelektualnej aury. Akceptował dodatnie oprocentowanie kont jako użyteczny mechanizm ekonomiczny. To sprawiło, że pomimo swoich wysiłków pozostał w intelektualnych okowach ekonomii klasycznej. Idea rzetelnej ekonomii musiała zaczekać na innych ludzi, którzy podejmą się trudnego zadania wyprowadzenia ekonomii z pułapki, jaką stanowi oprocentowanie pieniędzy.
Nowym rozdziałem w realizacji tego zadania jest książka Margrit Kennedy Pieniądz wolny od inflacji i odsetek. W książce tej przedstawione są początki myśli ekonomicznej ukazującej negatywny wpływ oprocentowania na gospodarkę i życie społeczne. Analiza rozpoczyna się od prezentacji dokonań Sylvio Gesell’a, myśliciela i ekonomisty stosunkowo mało znanego Polakom, a przecież jakże zasługującego na poznanie. Jego dokonania porównuje się i przeciwstawia jednocześnie, dokonaniom Karola Marksa. O ile Marks skoncentrował się na teorii wartości dodatkowej i na „wyzysku” pracowników przez pracodawcę, to Gesell ukazał drugoplanowość tej praktyki wobec procesu redystrybucji bogactwa za pomocą odsetek. W istocie wyzysk robotników jest wtórny wobec konieczności spłaty oprocentowanego kredytu zaciągniętego przez przedsiębiorcę i wymusza na przedsiębiorcy zawłaszczanie części wartości dodatkowej. Ten mechanizm nie wyczerpuje korzyści, jakie nieliczna grupa ludzi czerpie z oprocentowania, oczywiście kosztem ogółu społeczeństwa, czyli większości z nas, bowiem odsetki, jeżeli nie zmniejszają pensji pracownika, zawarte są w cenie towarów. W książce Margrit Kennedy ukazane są złudzenia, jakie najczęściej mamy na temat ekonomii, bankowości i oprocentowanego kredytu. Poznanie ich to wyzwolenie się ze złudzeń i początek świadomości ekonomicznej.
Książkę rozpoczyna interesujące przedstawienie i porównanie rodzajów wzrostu. Typowy dla oprocentowania wzrost wykładniczy znajduje się w opozycji do wzrostu jakościowego, jaki odpowiada między innymi wzrostowi organizmów biologicznych. Ukazana jest także procentowa zawartość odsetek w cenie towarów i usług. Ludzie zazwyczaj nie są świadomi tego, iż płacąc za towar płacą jednocześnie odsetki. Nie przypuszczają także, kto czerpie z tego korzyści, a mechanizmy te są podstawą majątkowego rozwarstwiania się wspólnoty.

Złudzeniem jakiego Margrit Kennedy nie sprostowała w swojej książce, jest twierdzenie, iż to odsetki wprawiają świat w ruch. Nie jest to prawda, gdyż ludzie pracują w celu zaspokojenia swoich potrzeb. Coraz lepsze i pełniejsze zaspokojenie potrzeb stanowi naturalny bodziec do pracy i wynalazczości. Uświadomienie sobie tego jest dobrym rozwiązaniem, bowiem dzisiaj w celu zaspokojenia potrzeby życiowego komfortu trzeba zwolnić tempo, cieszyć się smakiem życia, a nie tracić go w pogoni za bogactwem. Oprocentowanie natomiast to coś w rodzaju „bicza”, który powoduje, że ludzie pracują szybciej i więcej niż by chcieli. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro muszą zarobić na odsetki, czyli utrzymać tych, którzy nie chcą pracować na siebie i którzy uważają, że na nich „pracują ich pieniądze”. Kennedy świetnie obnaża fałsz twierdzenia, że „pieniądze pracują”. Oprocentowanie oczywiście wymusza aktywność gospodarczą, ale aktywność ta jest gorączkowa, odbiera życiu smak i prowadzi do kryzysów ― wówczas kiedy bankier nagle wstrzymuje kredytowanie. W swojej książce Margrit Kennedy identyfikuje także źródła inflacji i jej powiązanie z oprocentowaniem.

Po opisie negatywnych zjawisk współczesnej ekonomii następuje propozycja naprawy wadliwego, nie humanitarnego i nie ekologicznego systemu finansowego, bazująca na teoretycznych propozycjach Sylvio Gesell’a. Dodatnie oprocentowanie kont i kredytów zostaje w teorii Gesell’a zastąpione pieniądzem oprocentowanym ujemnie. Pieniądz, tak jak prawie wszystkie towary podlegające starzeniu i konsumpcji, traciłby na wartości. Takie odwartościowanie pieniądza wpływa na ludzką niechęć do jego przetrzymywania (tezauryzacji). Pieniądz krąży szybciej i przyczynia się do łatwiejszego zaspokojenia potrzeb ludności. Taki pieniądz wręcz przyczynia się do powstawania dobrobytu, jak zostało to wykazane w nielicznych eksperymentach zakończonych przed czasem z powodu ingerencji lichwiarzy, a dokładnie rządów znajdujących się pod ich wpływem. Kennedy podaje nowe propozycje na wprowadzenie i funkcjonowanie terminowego pieniądza w społeczeństwie.
Analizując ― począwszy od średniowiecza ― dotychczasowe doświadczenia monetarne w zakresie „znikającego pieniądza” autorka stwierdza, że ludzie na dłuższą metę nie lubią takich „psujących się pieniędzy”. Czyżby one także były tym „biczem”, który ludzi zmusza do większej aktywności? Nie jest tak, bowiem w przypadku pieniądza oprocentowanego ujemnie nie rośnie dług, nie trzeba go spłacać, coraz większą ilością pieniądza, nie utrzymuje się także poprzez płacenie odsetek, innych ludzi, którzy nie chcą pracować. Owszem człowiek musi nieustannie pozyskiwać pieniądz, co wymaga pracy, ale jest to odzwierciedlenie naturalnej konieczności życiowej, przed którą nie należy uciekać. Protest ludzi przeciwko pieniądzom terminowym i powrót do pieniądza bezterminowego zlikwidował w średniowiecznych Niemczech okres prosperity i pogrążył społeczeństwo w stagnacji. Bezterminowy pieniądz sprawia ponadto, że władzę we wspólnocie przejmują ci, którzy potrafią zgromadzić taki trwały pieniądz. Jest to geneza znanego twierdzenia, iż „źródłem kapitału jest oszczędność”. Wspólnota, która sama emitowała pieniądz dla siebie, a musiała to robić regularnie w przypadku pieniądza terminowego – traci ten przywilej w przypadku pieniądza bezterminowego na rzecz ludzi, którzy dysponując dużą ilością trwałego pieniądza są zdolni przy jego użyciu kształtować stosunki finansowe. Ludzie ci nie mogąc (lub nie chcąc) emitować pieniędzy są zainteresowani pomnażaniem ich poprzez oprocentowane pożyczki. Pojawia się lichwa mocno zakorzeniona w systemie finansowym.

Dzisiaj, kiedy lichwa opanowała niemal cały świat i stała się zachowaniem uznawanym za rzecz normalną, (pomimo, że wad jej nie ubyło) warto wrócić do tradycji pieniądza terminowego. Trzeba przyjrzeć się powtórnie jego właściwościom i pożytkom, jaki z nich płynie. Jednak najważniejszą zmianą, jakiej powinno się dokonać jest odbudowanie zdolności społeczeństwa do emisji pieniądza. To właśnie emisja pieniądza jest gwarancją suwerenności i autonomii współczesnego społeczeństwa. Bez dojrzałości do takiej emisji i bez jej prowadzenia, pieniądz terminowy nie przyda się na nic, a może nawet stać się przekleństwem, tym większym im szybciej znika [3]. Tak więc to w emisji pieniądza w odpowiedniej ilości tkwi tajemnica gospodarczego powodzenia i dobrego systemu finansowego. Ujemne oprocentowanie może pomóc w realizacji społecznych zamierzeń i w kontrolowaniu inflacji, kiedy spada poziom produkcji. Ale nie jest ono konieczne i może zostać zastąpione zwykłym tolerowaniem niewielkiej inflacji. Podczas inflacji tracą głównie ci, którzy zgromadzili duże ilości pieniądza i tezauryzują go bezużytecznie. Ujemne „oprocentowanie” pojawia się wówczas automatycznie i nie trzeba go wywoływać intencjonalnie przy użyciu kłopotliwych operacji.
Natomiast dodatniego oprocentowania pieniądza mądra wspólnota będzie unikała jak ognia, gdyż przynosi jej ono nie tylko wyzysk, ale i zniewolenie. O tych właśnie sprawach, przystępnym językiem i w sposób bardzo klarowny mówi książka Margrit Kennedy, którą gorąco polecam.

Jacek Andrzej Rossakiewicz

PRZYPISY:

[1] John Maynard Keynes, Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza, Warszawa 1985, s. 25. Ekonomią ortodoksyjną nazwał tutaj Keynes angielską ekonomię liberalną. Pisząc o dbałości o poprawność logiczną Keynes miał na myśli takich ekonomistów angielskich jak Alfred Marshall (1842-1924) i Arthur Pigou (1887-1959).
[2] Tamże, s. 28. (Wychowanie oznacza tutaj właśnie wyznawanie liberalnych poglądów ekonomicznych).
[3] Przekonali się o tym mieszkańcy starożytnego Egiptu w czasie głodu, kiedy obowiązywał oprocentowany ujemnie pieniądz wyrażony w zbożu: 1 worek z 10, co 6 miesięcy wypadał z zapisu jako koszt przechowywania ziarna. To nam daje 20% roczne opodatkowanie pieniądza i jego całkowity brak po pięciu latach u rolników, którzy nie osiągają dochodów z powodu suszy. (Jest tu ukazane prawdziwe niebezpieczeństwo ujemnego oprocentowania zwanego obecnie demurrage). Brak emisji dodatkowych ilości pieniądza sprawił, że egipski lud musiał sprzedać swoje bydło, a kiedy i to nie wystarczyło popadł w niewolę u faraona. (1 Moj. 41:47-57, 47:11-27). Dzisiaj podobny efekt można uzyskać zaprzestając emisji pieniądza, (co oznacza de facto wprowadzanie deflacji), podnosząc podatki i kreując oprocentowany dług (kredyt) zamiast pieniądza.

Żródło: CTTTRLKOQ -->[url=http://www.rossakiewicz.pl]www.rossakiewicz.pl[/url]
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje