Author Topic: Powszechnie stosowany herbicyd Roundup groźny dla zdrowia?  (Read 2495 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Powszechnie stosowany herbicyd Roundup groźny dla zdrowia?

Najnowsze badania wykazały, że najlepiej sprzedający się na świecie środek chwastobójczy Roundup, powszechnie używany w ogrodach, na polach uprawnych i miejskich parkach, zawiera składnik zabójczy dla komórek ludzkich, szczególnie dzieci w okresie płodowym, a także dla komórek łożyska i pępowiny.

Według prestiżowego pisma Scientific American Magazine używany masowo do ochrony upraw GMO środek chwastobójczy Roundup okazał się toksyczny dla komórek ludzkich. Badania wykazały, że powszechnie używany w ogrodach, na polach uprawnych i wmiejskich parkach herbicyd koncernu Monsanto – Roundup, zawiera składniki, które powodują “duszenie się” komórek ludzkich w warunkach laboratoryjnych.

Te najnowsze odkrycia spowodowały debatę na temat tzw. “biernych” składników – rozpuszczalników, środków konserwujących, środków powierzchniowo czynnych i innych substancji, które producenci dodają do pestycydów. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska dopuściła do użycia blisko 4 tys. takich “biernych” składników herbicydów. Glifosat – aktywny składnik Roundupu, jest najpowszechniej stosowanym środkiem chwastobójczym w USA – według oficjalnych danych aż 50 tys. ton tego środka trafia w ciągu roku na amerykańskie pola i trawniki.
Dotychczas większość badań koncentrowała się na problemie bezpieczeństwa dla zdrowia samego glifosatu, a nie zestawu wszystkich składników środka Roundup. Jednak podczas najnowszych badań okazało się, że składniki uważane za bierne, w rzeczywistości zwielokrotniają toksyczny wpływ tego herbicydu na komórki człowieka i to w stężeniach wielokrotnie mniejszych od powszechnie stosowanych na polach, w ogrodach i parkach miejskich.

Naukowcy byli zaskoczeni faktem, że szczególnie jeden składnik – określony skrótem POEA, okazał się bardziej zabójczy dla komórek dzieci w okresie płodowym, dla komórek łożyska i pępowiny niż sam składnik chwastobójczy. Specjaliści z Uniwersytetu w Caen we Francji uznali to za dowód, że “bierne składniki” Roundupu w rzeczywistości wykazują niebezpieczną toksyczność. Co więcej dodatki o nieujawnionym składzie chemicznym w środkach dostępnych na rynku, mogą powodować uszkodzenie komórek człowieka, a nawet śmierć przy typowym spryskiwaniu Roundupem upraw soi, kukurydzy, trawników i ogrodów. Naukowcy podejrzewają, że Roundup może powodować problemy z donoszeniem ciąży przez zaburzanie wytwarzania hormonów, co może skutkować deformacją płodu, niską wagą noworodków i prowadzić do poronień.

Zespół biologów molekularnych prof. Seraliniego z uniwersytetu w Caen stwierdza w konkluzji, że wyniki badań wskazują na pilną potrzebę powtórnego zbadania skutków zdrowotnych stosowania środka Roundup. Według specjalistów: “Decyzja o dopuszczeniu do użytku herbicydu Roundup musi obecnie być zrewidowana, ponieważ jego toksyczność dla ludzi jest zwielokrotniona przez niezbadane uprzednio składniki tego środka.”
Stosowanie Roundupu wywołało ostatnio wielkie kontrowersje także w Argentynie, która jest jednym z największych na świecie producentów soi GMO. Do Sądu Najwyższego trafiła skarga organizacji społecznych domagających się wprowadzenia czasowego zakazu użycia glifosatu z powodu doniesień ekspertów i aktywistów lokalnych, mówiących o epidemii zniekształceń noworodków i nowotworów wśród ludności rejonów Argentyny, gdzie masowo stosuje się właśnie ten herbicyd. Nie dość na tym, naukowcy powiązali defekty genetyczne występujące u płazów właśnie z glifosatem. Z kolei w Szwecji zespół badaczy wykazał, że styczność z glifosatem jest czynnikiem ryzyka w przypadku ludzi chorujących na pierwotnego chłoniaka nieziarnicznego. Prof. Seralini:

- Udało nam się przeanalizować w jaki sposób Roundup działa toksyczne na komórki poddane bezpośrednemu działaniu herbicydu. Zbadaliśmy też przyczyny tej toksyczności na poziomie DNA – w błonie i jądrach komórkowych. Badania te wykazały, że herbicyd ten jest bardziej toksyczny dla człowieka (zwłaszcza embrionu ludzkiego) niż dla roślin, które miał zwalczać.

Można powiedzieć, że ten herbicyt jest szczególnie groźny dla embrionów człoweka. -

Wtedy zdecydowaliśmy się na badanie skutków użycia Roundupu na całym świecie ponieważ 80% żywności GMO zawiera pozostałości tego środka chemicznego.

“Bierne” składniki często są badane w mniejszym stopniu niż aktywne składniki owadobójcze. Ponieważ określone składniki środków ochrony roślin są utajnione z powodu “tajemnicy handlowej”, ich producenci nie maja obowiązku upubliczniać ich składu chemicznego. Chociaż koncern Monsanto jest największym producentem herbicydów opartych na glifosacie, kilku innych producentów sprzedaje podobne środki, ale z innymi składnikami biernymi. Caroline Cox dyrektor badań Centrum Zdrowia Środowiskowego z Oakland w Kalifornii uważa, że określenie “bierne składniki” często jest mylące. Prawo federalne USA klasyfikuje wszystkie składniki pestycydów, które nie zwalczają owadów, jako “bierne”. Oznacza to, że te składniki nie muszą być biologicznie czy toksykologiczne nieszkodliwe one tylko nie niszczą owadów czy chwastów.

Okazało się, że niektóre bierne składniki mogą mieć wpływ na zdrowie ludzi. Wiele z nich wzmaga efekt toksyczny składników czynnych, pomagając przedostawać się przez odzież, urządzenia ochronne, czy tez błonę komórkową u ludzi. Przykładowo naukowcy z Chorwacji odkryli, że herbicydy zawierające atrazynę powodują niszczenie kodu DNA, co prowadzi do nowotworów, podczas, gdy sama atrazyna nie ma takich właściwości.
POEA, detergent wytwarzany z tłuszczu zwierzęcego uznano za typowy bierny składnik herbicydów w latach osiemdziesiątych. Jednak wkrótce w Japonii wykryto, że osoby, które przypadkowo czy intencjonalnie wypiły Roundup, chorowały i umierały nie z powodu glifosatu, a właśnie POEA. Środek ten jest dodawany do Roundupu i innych herbicydów, by wzmóc ich przenikanie do tkanek rośliny, a tym samym zwiększyć ich toksyczność.
- POEA pomaga glifosatowi wchodzić w interakcje z komórkami roślin – wyjaśnia Negin Martin, specjalista Narodowego Instytutu Nauk Zdrowia Środowiskowego w Północnej Karolinie. POEA obniża napięcie powierzchniowe wody, które powoduje, że powstają jej krople na powierzchni roślin. Obniżenie tego napięcia pomaga glifosatowi przeniknąć przez woskowate powierzchnie rośliny.

W styczniu 2007 r. francuski sąd skazał firmę Monsanto na karę 19 tys. euro za wprowadzenie w błąd nabywców herbicydu Roundup. Chodzi o nieprawdziwą informację na temat nieszkodliwości dla środowiska tego sprzedawanego w rekordowych ilościach herbicydu. Były prezes Mosanto we Francji został skazany za fałszywe reklamowanie Roundupu jako środka „biodegradującego się”, nie pozostawiającego toksycznych pozostałości w glebie i wodzie. Organizacje konsumenckie wytoczyły proces Monsanto w roku 2001 na podstawie decyzji Unii Europejskiej klasyfikującej podstawowy składnik Roundupu – glifosat, jako „niebezpieczny dla środowiska” i „toksyczny dla organizmów wodnych”. Francuski dystrybutor Roundupu – Scotts France został ukarany grzywną 15 tys. euro. Obaj skazani dodatkowo muszą zapłacić odszkodowanie Stowarzyszeniu Czystości Wód Bretanii w wysokości 5 tys. euro.

Źródło: Scientific American, wikipedia.org

Powiązane linki
http://www.scientificamerican.com/article.cfm?id=weed-whacking-herbicide-p

Świat według Monsanto
https://www.youtube.com/watch?v=ULPn0de1dhA

Chemia zabija nie tylko chwasty - 1/2. Żywność Genetycznie Modyfikowana (GMO)
https://www.youtube.com/watch?v=hcQM7ZgGQQ8

https://www.youtube.com/watch?v=Ywz-3ePdU4Y

Jaki wpływ na zdrowie może mieć żywność genetycznie modyfikowana? Czy czeka nas epidemia bezpłodności? Jakie jeszcze zagrożenia niesie ze sobą GMO?
« Last Edit: (Thu) 16.04.2015, 09:47:01 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Powszechnie stosowany herbicyd Roundup groźny dla zdrowia?
« Reply #1 on: (Thu) 16.04.2015, 11:07:57 »
Zakazane słowo Monsanto

Jeszcze nie tak dawno krążyła po Internecie ciekawa informacja, że wpisanie słowa „Monsanto” na forum lub w komentarzach witryny internetowej Gazety Wyborczej powoduje automatyczne skasowanie postu. Sprawdziłem to wówczas i faktycznie – była to prawda. Oczywiście na cichy zakaz używania tego słowa narzekali głównie krytycy produktów firmy Monsanto. Chyba byli męczący, bo w końcu Wyborcza zdjęła ten zakaz. Ale zwracam uwagę, że sama gazeta tkwi w mocnym postanowieniu, by tego słowa nie używać. O co chodzi?

W połowie września poważny francuski tygodnik Le Nouvel Observateur dał na okładkę prosty tytuł „Tak, GMO [organizmy modyfikowane genetycznie] to trucizna”. Tak jak reszta prasy, donosił o wynikach bezprecedensowego, dwuletniego doświadczenia prof. biologii molekularnej Gillesa-Erica Séraliniego z Uniwersytetu Caen, opublikowanych w prestiżowym amerykańskim piśmie naukowym Food and Chemical Toxicology. Wynikało z nich, że żywność modyfikowana genetycznie i herbicydy (Roundup) produkowane przez koncern Monsanto (90% rynku światowego GMO) – podawane w dopuszczonych do spożycia dawkach – działają jak trutka na szczury. Zrobił się z tego, nie tylko w Stanach, spory hałas.



PAP dała wtedy lapidarną depeszę, skrót z doniesień Reutersa („szczury żyły krócej niż zwykle, chorowały na raka oraz miały poważne uszkodzenia wątroby i nerek”), w którym jednak pada słowo Monsanto. Wyborcza, choć wyczulona na sprawy żywności, temat pominęła. I oto po ponad dwóch tygodniach gazeta jednak reaguje – publikuje spory tekst poświęcony sprawie, wywiad z prof. Tomaszem Twardowskim z poznańskiego Instytutu Chemii Bioorganicznej („Awantura o szczury i GMO”). I tu pada rekord świata: ani w pytaniach dziennikarza, ani odpowiedziach polskiego profesora nie pada słowo Monsanto.

Podejrzane doświadczenie

Rozmówca Wyborczej afiszuje swe stanowisko. Uważa, że „od GMO nie uciekniemy”, natomiast dziennikarz pozostaje niemal neutralny, oprócz jednej kwestii. Podkreśla w pytaniu „dziwne” zachowanie prof. Séraliniego, który miał „zaznaczyć” dziennikarzom, „by nie zwracali się o komentarz do innych naukowców”. Czytelnik pomyśli, że gość musi być wariatem. Może dziennikarz chciał zaznaczyć, że odważnie i racjonalnie ignoruje sugestie francuskiego naukowca? Jednak ściślej mówiąc prof. Séralini powiedział, żeby raczej nie pytać naukowców z laboratoriów finansowanych przez Monsanto. Ale pewnie dziennikarz nie usłyszał zakazanej nazwy.

Pan profesor z Poznania z kolei bardzo krytykuje francuskie badania nad wpływem na zdrowie produktów GMO firmy Monsanto. Sugeruje, że recenzenci naukowi Food and Chemical Toxicology popełnili pomyłkę popierając tę publikację, bo słyszał, że nie mieli wszystkich niezbędnych informacji, by ją dobrze ocenić. Narzeka, że sam nie ma jeszcze do nich dostępu, ale referuje listę zarzutów wysuwanych przez niektórych ekspertów. Powtarza np. zarzut o użyciu do doświadczenia złego gatunku szczurów – „bez podawania żadnych środków kancerogennych pod koniec drugiego roku życia i tak powszechnie zapadają na nowotwory”. Ciekawe, jak czytelnik zrozumie słowo „powszechnie” – 90%, choć 50%? Ani to, ani to. Warto było jednak dodać, że to nie było badanie na rakotwórczość, a część szczurów tego samego gatunku dla porównania przez całe życie jadła żywność niezmodyfikowaną genetycznie.



Profesor podważa również pionierskość badań francuskiej ekipy, twierdząc, że zna prace o podobnych europejskich doświadczeniach, karygodnie zignorowane przez prof. Séraliniego, a wykazujące, że GMO są nieszkodliwe. Tu nie wiem co powiedzieć, ale we Francji i Stanach nawet krytycy, być może też ignoranci, mówią, że nigdy nie było tak pełnych, długoterminowych badań w tym kierunku. Klasyczne, na gryzoniach, z reguły nie przekraczały trzech miesięcy. Dłuższe prowadzono na większych zwierzętach, ale ani razu przez pełen cykl życiowy. Francuskie ministerstwa rolnictwa i środowiska wydały wspólne oświadczenie: „Ta praca wydaje się potwierdzać niewystarczalność badań toksykologicznych wymaganych przez regulacje europejskie w sprawie dopuszczania do spożycia produktów transgenicznych”. Może to się wyda dziwne, ale Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) do dziś nie opublikował protokołów badań, które pozwoliły dopuścić produkty Monsanto do spożycia. Domaga się tego część środowisk naukowych, w tym prof. Séralini, ale póki co bezskutecznie.

Duma Ameryki

Historia Monsanto może być wzorem rozwoju dynamicznego kapitalizmu. Na początku ubiegłego wieku założyciel firmy nazwał ją panieńskim nazwiskiem swojej żony, dziedziczki fortuny starej hiszpańskiej rodziny żydowskiej, wzbogaconej na handlu niewolnikami z Ameryką (na przełomie XVIII i XIX w. społeczność żydowska zmonopolizowała ten interes). Na początku firma produkowała sacharynę dla Coca-Coli, potem zaczęła działać trochę jak Goldman Sachs, rozszerzała wejścia polityczne. Zasłużyła się dla wysiłku wojennego Stanów Zjednoczonych zdobywając ekskluzywne kontrakty na dostawy chemicznych broni masowego rażenia w czasie wojny w Wietnamie. Agent Orange był znakomitym herbicydem, skuteczną trucizną zabijającą ludzi nawet kilkadziesiąt lat po zastosowaniu.

Firma miała kłopoty z naukowcami również w sprawie aspartamu (niskokalorycznego słodzika, słynnego E-951), który podbił cały świat, ale sukces GMO/Roundupu i współpraca z armią zapewniły mu wielką przychylność władz. Stary Bush zupełnie jak Edward Gierek składał w laboratoriach Monsanto gospodarskie wizyty, ubrany w biały fartuch, otoczony kamerami. Do dziś Monsanto jest kurą znoszącą złote jaja, choć zyski zaczynają lekko spadać. Instytucjonalnymi udziałowcami firmy są niemal wyłącznie amerykańskie firmy finansowe (w Europie tylko Deutsche Bank), jednak stanowią mniejszość. Monsanto należy do kilkunastu szanowanych rodzin społeczności żydowskiej i szczodrze współfinansuje zresztą główne amerykańskie organizacje politycznego lobby proizraelskiego. Bardzo dużo wydaje też na dofinasowanie badań różnych niezależnych laboratoriów naukowych z całego świata.

Nie ma więc nic złego w działalności Monsanto. Koncern obrósł literaturą i filmografią, nie zawsze przychylną, jak tu poniżej*, ale zazwyczaj odpowiadał jak cytowany w tym fragmencie szef firmy Robert Shapiro – zgrabnym dowcipem. Dlaczego więc Wyborcza pomija to słowo? Z pewnością nie chodzi o pieniądze. Skoro redakcja traktowała Monsanto na forach jak każde brzydkie słowo, to najwyraźniej dalej je za takie uznaje. To milczenie wywodzi się z dobrego wychowania, po prostu.

*Świat według Monsanto
https://www.youtube.com/watch?v=ULPn0de1dhA

Źródło: http://blog.wirtualnemedia.pl/jerzy-szygiel/post/zakazane-slowo-monsanto



Zobacz na:
Terror GMO i Monsanto.
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=913.0
Roundup niebezpieczny dla ludzi
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1864.0
Korporacyjne przejęcie nauki i niszczenie wolności
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=622.0
Ogólna jakościowa teoria informacji
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1743.0


SKANDALICZNE PRZEPYCHANIE GMO. Jak rząd PO/PSL zachowuje się w sprawie GMO
https://www.youtube.com/watch?v=GXWr1h9xqfk

PRAWDA O GMO !
https://www.youtube.com/watch?v=7jESQeOU6G0
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Powszechnie stosowany herbicyd Roundup groźny dla zdrowia?
« Reply #2 on: (Thu) 16.04.2015, 13:07:17 »
Prof. Seralini odsłania szokującą prawdę na temat GMO

Przez dziewięć lat byłem ekspertem rządu francuskiego i mogę powiedzieć, że od początku uprzedzaliśmy nasz rząd, że badania, na podstawie których dopuszczano GMO do uprawy były zupełnie nienaukowe. Tak, jakbyśmy byli w średniowieczu. Nie mam wątpliwości, że za 50 lat nikt nie uwierzy, że w XXI wieku nie potrafiliśmy zrobić testów podając GMO szczurom laboratoryjnym dłużej niż 3 miesiące. I że w tym samym czasie dało się przekonać 450 milionów mieszkańców Europy, że jest to bezpieczne dla niemowląt, dla osób starszych, dla pacjentów szpitali, dla mężczyzn i kobiet. Po prostu, nikt w to nie uwierzy, że byliśmy przekonani o nieszkodliwości czegoś, czego nie przetestowaliśmy.

Z prof. E. G. Seralinim rozmawia Marek Kryda i Grzegorz Kuczek, Uwaga! TVN


- Jakie testy przeprowadziła firma Monsanto na swym herbicydzie Roundapie?

Pracujemy nad wpływem środków chemicznych i GMO na zdrowie ludzi i ich rozrodczość. Dlatego pracujemy z użyciem komórek embrionalnych, ale bez zabijania embrionów, także komórek łożyska. W badaniach używamy bardzo małe, minimalne dawki Roundapu – dokładnie takie same, jak w produktach spożywczych zawierających GMO. Takim rozcieńczonym Roundapem oddziałujemy na żywe komórki. Trzeba wiedzieć, że 80 % roślin modyfikowanych genetycznie, takich jak – kukurydza i soja ma nazwę “Roundup Ready” – “Gotowe dla Roundapu”. Rośliny te są zmodyfikowane genetycznie w taki sposób, by mogły przetrwać mimo wchłonięcia toksycznego Roundapu. 80% modyfikowanych genetycznie produktów spożywczych, pasz dla zwierząt na całym świecie, głównie w USA, w Argentynie, Kanadzie i w Brazylii. Z góry założono, że wszystkie te produkty spożywcze i pasze dla zwierząt będą nasycone Roundapem.

W naszych badaniach używaliśmy bardzo rozcieńczonego Roundapu – chodziło o to, by powtórzyć test toksyczności Monsanto. Ja sam jestem doradcą rządu francuskiego, skierowałem prośbę do Komisji Europejskiej o wykonanie oceny wpływu GMO na zdrowie. I co się stało? Gdy zapytaliśmy o wyniki testów, na podstawie których wprowadzono GMO do użycia, okazało się, że firma Monsanto nie chce ujawnić wyników badań krwi szczurów laboratoryjnych karmionych GMO zawierającym Roundup.  Gdy w końcu administracja rządowa wymusiła ujawnienie tych wyników, okazało się z kolei, że wykryto objawy toksyczności GMO w wątrobie i nerkach badanych zwierząt. I wtedy nasze badania wykazały także skutki uboczne –  takie jak –  intoksykacja pozostałościami Roundapu w komórkach.

- Jeżeli chodzi o testy wykonane przez Monsanto –  sprawdzono tylko jeden aktywny składnik tego produktu, czy tak?

Monsanto wykonało dwa rodzaje testów –  badanie GMO zawierające Roundup oraz test samego Roundupu. Test GMO był wykonywany w okresie jedynie trzech miesięcy. Jest to okres zbyt krótki, by stwierdzić skutki w postaci chorób przewlekłych, takich jak nowotwory, choroby neurologiczne, czy hormonalne –  w trzy miesiące one się nie rozwiną. Po wykonaniu nawet takich skróconych badań znaleziono objawy toksyczności w wątrobie i nerkach, –  ale oni nie powiedzieli nawet tego.
Podczas naszych badań przekalkulowaliśmy ponownie ich wyniki i oceniliśmy stan wątroby i nerek.

Niezależnie od GMO, Roundup jest najlepiej sprzedającym się na świecie środkiem ochrony roślin. Choć Roundup pojawił się razem z żywnością i paszą GMO, to jednak teraz jest masowo stosowany także w ogrodach, parkach, do zwalczania chwastów itd. Zatem, gdy dopuszczano go do użycia przeprowadzono dwuletnie testy na szczurach, ale badano tak wyłącznie jeden składnik Roundapu – glifosat. Składnik ten nie jest sam z siebie herbicydem. By być skutecznym wymaga on dodatkowych substancji wspomagających i detergentów, które również są obecne w Roundapie.

Dopiero ta mieszanina –  glifosat oraz detergenty i środki wspomagające dają Roundapowi skuteczność.

Choć dla GMO dwuletnie testy nie są obowiązkowe, to są one obowiązkowe dla środków ochrony roślin. A oni nie tylko nie przetestowali wszystkich składników Roundapu, to jeszcze sam glifosat był badany tylko przez trzy miesiące. Właśnie dlatego nie dostrzeżono szkodliwości tego środka dla zdrowia. Wykonując prawidłowe testy my wykazaliśmy tę szkodliwość.


Dla nich przeprowadzenie testów w zbyt krótkim okresie do wykazania szkodliwości, oraz zbadanie tylko jednego składnika –  to były dwa sposoby ukrycia szkodliwości tego środka. Nie jestem nastawiony przeciwko Monsanto.

My testujemy dziesięć substancji skażających rzeki, wodę i żywność. Podczas badań stwierdziliśmy, że Roundup należy do głównych substancji skażających wodę i żywność. Inne takie substancje to PCB obecne w transformatorach –  niestety jest to również produkt Monsanto. Są oni największym koncernem chemicznym na świecie. PCB jest obecne w organizmach niemowląt na całym świecie! A substancja ta w kombinacji z innymi może powodować problemy zdrowotne. Pracujemy także nad atrazyną, lendanem i głównymi pestycydami, które są w wodach powierzchniowych –  dlatego nie jest tak, że wymyśliłem sobie temat “Monsanto”.

- Jakie problemy zdrowotne mogą spowodować PCB?

Wszystkie główne substancje toksyczne w środowisku są jak piasek w maszynerii naszego organizmu, który nie tyle opiera się na konstrukcji szkieletu kostnego. Podstawą jego jest komunikowanie się naszych komórek. Chodzi tu o siatkę powiązań procesów życiowych, która jest setki milionów razy bardziej złożona niż globalny Internet. Porozumiewanie się w tej sieci odbywa się poprzez dwa systemy –  elektryczny, –  czyli system nerwowy, oraz system sterowania chemicznego, –  czyli system hormonalny. Właśnie my wszyscy żyjemy wyłącznie dzięki niezwykle złożonemu działaniu tych dwóch systemów. Wszystkie trucizny środowiskowe działają jak piasek wsypany w tryby tych systemów.

One nie wywołują choroby wprost  –  one zwalniają działanie systemów i w ten sposób doprowadzają do choroby. Jest to jak komputer, który został zasypany niepotrzebnymi informacjami –  spamem, który może wpłynąć na kształt każdego z dokumentów zapisanych w komputerze.

Z toksynami jest podobnie –  mogą one zaburzać układ nerwowy, hormonalny, czy odpornościowy, powodując najróżniejsze dolegliwości. Dlatego też, by określić, że przykładowo Roundup jest rakotwórczy trzeba wielu badań epidemiologicznych.
Z punktu widzenia medycyny, nie można tego zrobić, gdy efekt toksyczny pojawia się z opóźnieniem lub w kombinacji z innymi truciznami, nie pojawia się tu zwielokrotnienie czynnika w krótkim czasie –  gdyż jest to bioaktywizacja przez dłuższy czas –  tak jak działa spam w komputerze –  nie powoduje on problemów w jednym tylko dokumencie, ale może mieć wpływ na wiele dokumentów na wszystkich dyskach komputera.
Identycznie dzieje się z truciznami środowiskowymi –  PCB, Roundupem, pestycydami, czy metalami ciężkimi.


Skoro są one jak piasek w maszynerii systemu to, gdy pojawia się choroba, to często jej nie daje się wyjaśnić na gruncie epidemiologii, czy genetyki –  a to dlatego, że my wszyscy na tej planecie mamy w swych organizmach trucizny środowiskowe w coraz większych ilościach. I dlatego chroniczne choroby coraz szybciej rozprzestrzeniają się na świecie. To właśnie te trucizny powodują te choroby. I dlatego tez zajęliśmy się tym tematem.

- Czy mógłby Pan powiedzieć o tym, o czym rozmawialiśmy przez telefon –  o wpływie Roundapu na komórki organizmu człowieka? Jakie były wyniki Pana badań dotyczących Roundapu?

Mieliśmy do tej pory cztery prace badawcze dotyczące Roundapu. Opublikowaliśmy też nasze wyniki w kilku międzynarodowych czasopismach naukowych. W badaniach okazało się, że Roundaup w bardzo małym stężeniu  –  takim, w jakim on występuje w GMO, a nawet 800 razy mniejszym, jest w stanie zabijać komórki człowieka w krótkim czasie –  2-3 dni. W jeszcze mniejszym stężeniu Roundup zaburzał system hormonalny –  blokując wydzielanie hormonów płciowych w komórkach, jak też samo działanie tych hormonów w komórkach. Co bardzo ważne –  hormony te mają kluczowe znaczenie dla płodu ludzkiego –  bez nich niemożliwe jest ukształtowanie narządów płciowych noworodka i zdrowych kości. W zeszłym roku zajęliśmy się z kolei rodziną z trójka małych chłopców, z których dwóch urodziło się bez odbytu i bez normalnie rozwiniętych narządów płciowych –  bez wyraźnych cech jednej lub drugiej płci. Okazało się, że ich ojciec stosował w gospodarstwie rolnym aż 1,3 tony środków ochrony roślin na rok, z tego 300 kg glifosatu.

Udało nam się udowodnić, że te same środki chemiczne wywołują zmiany chorobowe także u zwierząt laboratoryjnych. Również podczas badań epidemiologicznych w Kanadzie udowodniono, że Roundup zaburza przebieg ciąży i powoduje poronienia. Dlatego też przeprowadziliśmy badanie wpływu Roundupu na ludzkie komórki łożyska i komórki embrionalne człowieka. Okazało się, że nawet bardzo rozcieńczony Roundup zabija te komórki. Zabija je przy tym bardzo szybko. Oznacza to, że Roundup równie skutecznie może zabijać komórki człowieka, jak zabija on chwasty.

- Czy badanie Pana Profesora miały wpływ na to, że Francja zakazała upraw GMO?

Przez dziewięć lat byłem ekspertem rządu francuskiego i mogę powiedzieć, że od początku uprzedzaliśmy nasz rząd, że badania, na podstawie których dopuszczano GMO do uprawy były zupełnie nienaukowe. Tak, jakbyśmy byli w średniowieczu. Nie mam wątpliwości, że za 50 lat nikt nie uwierzy, że w XXI nie potrafiliśmy zrobić testów podając GMO szczurom laboratoryjnym dłużej niż 3 miesiące. I że w tym samym czasie dało się przekonać 450 milionów mieszkańców Europy, że jest to bezpieczne dla niemowląt, dla osób starszych, dla pacjentów szpitali, dla mężczyzn i kobiet. Po prostu, nikt w to nie uwierzy, że byliśmy przekonani o nieszkodliwości czegoś, czego nie przetestowaliśmy. Dlatego nasz instytut przede wszystkim zażądał od Monsanto wyników badania krwi szczurów karmionych GMO. Wtedy okazało się, że przebadano krew 40 szczurów z 400 zwierząt biorących udział w testach dopuszczających kukurydzę GMO o symbolu MON 810. I co ważne –  te wyniki badania krwi nie zostały ujawnione, choć prawo wymaga tu transparentności. My, jako obywatele, powinniśmy domagać się ujawniania takich wyników badań dopuszczających produkt do konsumpcji.

Jeśli Monsanto karmiło szczury GMO –  my chcemy zobaczyć skutki tego eksperymentu. Wtedy po sprawdzeniu wyników badania krwi tych zwierząt stałoby się jasne, że mają one problemy z wątrobą i nerkami. Z tego samego powodu przeprowadziliśmy badania na komórkach ludzkich.

- Jaki wpływ miały Pana badania na podejście Francji do uprawy GMO?

We Francji mamy moratorium na wszelkie uprawy GMO. Moje badania oraz innych specjalistów przyczyniły się do zakazu uprawy kukurydzy MON 810. Rządy Niemiec, Austrii, Grecji –  w sumie większość rządów Europy nie chce upraw GMO. To Komisja Europejska uległa naciskowi  USA i Światowej Organizacji Handlu i dopuściła te uprawy. Ale ta decyzja nigdy nie była autoryzowana przez kwalifikowaną większość ministrów państw Unii Europejskiej. A właśnie Rada Ministrów państw członkowskich jest najwyższą władzą. A teraz komisarz rolnictwa UE mówi krajom członkowskim –  możecie zakazywać upraw GMO. Czyli zniża się szczebel, na jakim ma zapadać decyzja o bezpieczeństwie żywności i wpływie GMO na środowisko. Może więc zaistnieć sytuacja, gdzie jeden kraj członkowski dopuści uprawy GMO, które pojawią się też w innych krajach, –  bo przecież nie mamy w UE barier handlowych.

W USA od lat nie można określać Roundupu mianem “biodegradowalny”, ponieważ Monsanto przegrało w tej kwestii sprawę sądową. Następnie Monsanto przegrało podobna sprawę przed sądem francuskim, który stwierdził, że Roundup jest toksyczny. Można powiedzieć, że Unia Europejska dopuściła uprawy GMO w bardzo ograniczonym zakresie. W roku 2000 koncerny biotechnologii w UE chciały osiągnąć poziom 50% upraw GMO. Obecnie, w roku 2010, jest tylko 0,5% takich upraw, –  co oznacza wątpliwy sukces upraw GMO w Europie.
Niestety importujemy GMO ze Stanów Zjednoczonych na podstawie kontraktów podpisanych na poziomie światowej Organizacji Handlu. Również Komisja Europejska naciskała, by te kontrakty podpisywać, dlatego właśnie w łańcuchu żywieniowym mamy soję GMO nasycona Roundupem.

- Czy pan jako naukowiec boi się żywności modyfikowanej genetycznie?

Nie podaję moim dzieciom GMO. Nie chcę tego robić nie tylko z powodu manipulacji genetycznej, ale przede wszystkim dlatego, że GMO jest przesycone pestycydami. 99,9% żywności GMO z założenia musi zawierać pestycydy. 80% absorbuje Roundup, a 20% produkuje własne trucizny środowiskowe nazywane bacillus thuringenisis, w skrócie, “BT”.

Jest dziesięć odmian toksyn BT –  zwalczających owady, które są produkowane przez same rośliny. Co ważne, te rośliny nie były testowane przez 3 miesiące na szczurach. Choć według nas powinny, gdyż wywołują skutki uboczne. Ja osobiście uwielbiam genetykę –  sam jestem biologiem molekularnym. Jestem za genetyka, ale w laboratorium – możemy tam produkować insulinę i inne leki. Ale zupełnie inna sytuacja jest na otwartych polach w rolnictwie. I ponieważ przemysł sprzęgł GMO ze środkami ochrony roślin, tych środków zaczyna się używać coraz więcej. Jest zupełnie jasne, że jest to intensyfikacja rolnictwa zamiast redukcji jego chemizacji.

- Czy po wynikach badań nad Roundupem rekomendował Pan wycofanie glifosatu z rynku?


Nie jestem politykiem –  mówię jedynie, że ten produkt jest o wiele bardziej toksyczny niż myślano. Nawet, gdy poziom Roundupu jest mniejszy 800 razy od tego, w jakim jest on w GMO, jest on toksyczny. Importując żywność GMO, Komisja Europejska podwyższyła dopuszczalny poziom zawartości Roundupu. Wtedy my zwróciliśmy się do Komisji Europejskiej z opinią, ze ta decyzja nie opiera się na badaniach naukowych, a jest podyktowana wyłącznie względami handlowymi, co jest groźne dla wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej, zwłaszcza, ze te produkty nie są oznakowane. Wtedy też zażądaliśmy oznakowania tych produktów.

W 1996 roku produkty GMO nie podlegały obowiązkowi znakowania, Francja jako pierwsza wprowadziła takie znakowanie . Jesteśmy kontynentem, który jest tak rozwinięty pod względem ekonomicznym, socjalnym, a także z punktu widzenia ochrony zdrowia i środowiska. Mieszkańcy Unii Europejskiej żyją długo i są zdrowsi od Amerykanów, czy Chińczyków. I jesteśmy z tego dumni. I teraz, sami w zasadzie nie uprawiamy GMO, ale je importujemy. Dlatego myślę, że trzeba ten import wstrzymać, by podnieść jakość naszego rolnictwa i środowiska.

- Dlaczego od pewnego czasu jest taka nagonka w Internecie przeciwko Panu?

W chwili obecnej aż 900 naukowców z całego świata wyraziło dla mnie wsparcie. Stało się tak dlatego, że zostałem zaatakowany przez firmę Monsanto i naukowców związanych z ta firmą. Zaczęli oni szerzyć pogłoski, ze moje badania nie są poważne, bo mówię, że GMO nie jest dobre.

Zaczęło się to w Indiach, gdzie występowałem jako biegły tamtejszego sądu najwyższego. Chodziło tam o wyrok w sprawie dopuszczenia do upraw bakłażana modyfikowanego genetycznie, który zawierał dużo insektycydów. Gdy  Ministerstwo Rolnictwa Indii zleciło nam testy, stwierdziliśmy problemy zdrowotne u zwierząt karmionych tym bakłażanem. Pojawiły się u nich problemy z wątrobą i nerkami, podobnie jak u zwierząt karmionych kukurydzą GMO w Europie. Moja konkluzja była prosta –  te szkodliwe uprawy powinny być zakazane. MAHYCO –  filia Monsanto w Indiach, odpowiedziała: “nie, tu nie ma zupełnie problemu”. A my na podstawie naszego naukowego raportu, który miał 400 stron, powiedzieliśmy: “tak, tu jest problem!” Wtedy Ministerstwo Rolnictwa Indii wysłuchało opinii mojego instytutu i orzekło, ze potrzebne są długoletnie testy przed dopuszczeniem tego bakłażana do uprawy w Indiach. Wtedy przyjechała do Indii Hillary Clinton i powiedziała: “Indie nie powinny podejmować takiej decyzji, wszystkie komisje naukowe na świecie mówią, że GMO jest dobre.”


Następnie przyjechał posiadacz Nagrody Nobla –  Marc Van Montagu. Jest to człowiek, który przed laty współpracował z przemysłem tytoniowym wykonując badania tytoniu modyfikowanego genetycznie w latach osiemdziesiątych. I on zaczął twierdzić, że “badania Seraliniego nie są dobre, bo nie miał on dostępu do nasion bakłażana.” A przecież moim zadaniem nie było badanie nasion, czy bakłażana. Zlecono mi ponowne wykonanie badań krwi zwierząt karmionych tym bakłażanem i sprawdzenie poprawności badań wykonanych przez Mahyco, badań obejmujących tylko testy krwi. Gdy następnie rząd Indii nie dopuścił bakłażana do uprawy, zaczął się na mnie atak –  na przykład, w Rumunii, gdzie trwała debata na temat soi GMO. Tam zaczęto mówić: “Seralini jest zupełnie nieznany, a noblista stwierdził, że badania Seraliniego nie są dobre”  –  zaczęto słać listy o takiej treści do mojego uniwersytetu i do zarządu telewizji francuskiej, gdzie sugerowano, iż telewizja nie powinna mnie pokazywać, ponieważ laureat Nagrody Nobla miał mnie skrytykować. W odpowiedzi na te ataki 900 naukowców z całego świata stanęło w mojej obronie, a ja tym oszczercom wytoczyłem sprawę sądowa za kłamstwa na mój temat –  rozprawa odbędzie się 23 listopada w Paryżu. (Profesor wygrał tę sprawę: Victory for Prof Seralini and independent science - przyp. red.)

Rośliny GMO powinny być odporne na Roundup w tym sensie, że można pryskać roślinę nie zabijając jej, dlatego poziom chemikaliów w roślinach jest tak wysoki. Jaki jest przeciętny poziom środków ochrony roślin zawartych w roślinach GMO?

Roślina wchłania Roundup i nie umiera. Odporność oznaczałaby zwalczanie czynnika toksycznego –  rośliny tego nie robią, one są Roundupem nasączone! Poziom Roundupu w USA w paszy GMO to 400 ppm (cząsteczek na milion). Nasze badania dowiodły, że działanie toksyczne zaczyna się już przy poziomie 0,5 ppm, czyli w paszy GMO w USA poziom toksyczności jest 800 razy większy, a w paszy europejskiej 400 razy od dopuszczalnego poziomu. W takim dużym rozcieńczeniu działają hormony. I właśnie na hormony środki ochrony roślin wpływają, szczególnie u dzieci, które są o wiele bardziej narażone niż dorośli. Najbardziej wrażliwe na toksyny są komórki ludzkiego łożyska.

Wtedy Monsanto zaczęło mówić: “To tylko komórki ludzkie w probówce.” Ale my przecież udowodniliśmy, że w warunkach “in vitro” u szczurów laboratoryjnych też pojawiają się efekty toksyczne. W rodzinach rolników stwierdzano takie skutki zwłaszcza u kobiet w ciąży. Jakich dowodów jeszcze trzeba? Jak można wszystkie te wyniki podważać, że “to tylko badania w probówce”, że “to tylko badania na szczurach”? Oni się zachowują tak, jakby im wzrok odebrało, tak, że nie widzą dowodów czarno na białym.

- Niektórzy farmerzy w USA sygnalizują, że gdy karmią swe zwierzęta soja, czy kukurydzą GMO, wtedy rozrodczość, szczególnie samców,  pogarsza się. Czy istnieje związek pomiędzy konsumpcja GMO i płodnością, zwłaszcza mężczyzn?

Tak, już na pierwszych opakowaniach GMO były napisy –  trzymać z dala od żywności i od paszy dla zwierząt. Następnie napis ten zniknął i wymyślono, że Roundupem będą polewane rośliny jadalne, kukurydza i soja. Doprowadzono obecnie do tego, że soja i kukurydza GMO to gąbki nasączone Roundupem. Logicznym tego skutkiem są zmiany w płodności i reprodukcji. Problemem jest tu fakt, że w USA nie znakuje się żywności i pasz GMO, co oznacza, że farmer nie wie, co podaje zwierzętom, nikt do końca nie wie, na co i z jakiego powodu ktoś choruje. W przypadku epidemii wirusowej chorobę widać natychmiast. Jeżeli rozwój choroby trwa miesiące i lata, bez oznakowania produktów nie można dostrzec przyczyn choroby.

- Wiele małżeństw ma obecnie problemy z płodnością. Czy może istnieć związek pomiędzy konsumpcja GMO a ich płodnością?

Jeżdżę z wykładami po całym świecie –  do Indii, Rosji, Ameryki i Europy. I podczas wykładu, zawsze zadaję jedno pytanie: “Kto z państwa na sali ma choroby układu rozrodczego, odpornościowego, nowotwory, choroby neurologiczne –  wszystkie te choroby, których nie wywołują bakterie, wirusy, czy problemy genetyczne. Zatem proszę wszystkich, którzy mają w rodzinie takie tzw. “choroby cywilizacyjne” i wtedy cała widownia podnosi ręce do góry, –  dlaczego tak się dzieje? Dlaczego wśród dzieci jest coraz więcej nowotworów mózgu i białaczki? Dzisiaj, co ósme małżeństwo już nie może mieć dzieci. W naszym instytucie zajmujemy się także problemami z płodnością. Obok nas znajduje się szpital i stąd dobrze znamy przypadki bezpłodnych małżeństw. Wszystkie te pestycydy i trucizny środowiskowe zaburzają komunikowanie się komórek w organizmie.

Komórki w warunkach skażenia popełniają samobójstwo zamiast się rozwijać. Szczególnie mieszanki pestycydów doprowadzają do takich skutków, co widzimy u zwierząt laboratoryjnych, widzimy też ten efekt w badaniach epidemiologicznych. Specjaliści widzą jasno, że ludzkość niedocenia wpływu chemikaliów na nasze życie.

- Potrzebował Pan Profesor dużo czasu, by otrzymać wyniki badań bezpieczeństwa GMO  od firmy Monsanto. Czy może Pan opisać jak wyglądało postępowanie sądowe w tej sprawie we Francji i w Niemczech?

Gdy zapytałem francuskie Ministerstwo Rolnictwa i Środowiska o wyniki badań GMO –  okazało się, ze testów takich nie ma lub trwały one niezwykle krótko –  28 dni. Pierwsza modyfikowana genetycznie kukurydza, zawierająca pestycyd –  kukurydza BT-176, była testowana na czterech krowach przez 14 dni. Jedna z tych krów zdechła już po pierwszym tygodniu karmienia GMO. I co wtedy robią eksperci? Usuwają tę martwą krowę z eksperymentu! I dalej kontynuują badania tylko już na trzech krowach. Żeby uzyskać tę informację musiałem uzyskać wyrok sądowy Sądu Najwyższego Francji. Zobaczywszy sposób przeprowadzenia badań –  powiedziałem –  to jest niepoważne! W odpowiedzi Monsanto zapowiedziało, że przeprowadzi badania przez trzy miesiące. To za mało, by stwierdzić choroby, które mogą się pojawić pod koniec życia. Nie zważając na to, oni w roku 2002 przeprowadzili 3-miesięczny test z kukurydzą GMO –  w Europie dopuszczona jest tylko kukurydza GMO do upraw. W przypadku kukurydzy NK603 –  poprosiłem o wyniki badań. Odpowiedzieli mi, że są tajne. Mimo, że byłem doradca rządu, musiałem iść do sądu z żądaniem ujawnienia tych wyników. Potem okazało się, że wyników tych nie ma we Francji. Gdy zapytaliśmy o nie Brukselę –  usłyszeliśmy, że są one zdeponowane w Niemczech. Wtedy niemiecki Greenpeace zwrócił się do swego rządu o udostępnienie testów.

My sami nie mieliśmy prawników, by działać w Niemczech. Wtedy Monsanto przystąpiło do ataków na rząd Niemiec. To coś niewiarygodnego –  korporacja biotechnologii atakuje jeden z rządów europejskich z powodu wyników badań krwi 40 szczurów laboratoryjnych jedzących GMO! Gdy Monsanto przegrało w sadzie, postanowili się od wyroku odwołać – poszli do Sądu Najwyższego, domagając się utrzymania tajności wyników badań laboratoryjnych 40 szczurów. Wyniki te opublikowano, gdy odrzucono apelację.

I gdy opublikowaliśmy w prasie naukowej wyniki pokazujące skutki uboczne karmienia paszą GMO –  oni odpowiedzieli –  ależ tak, widzieliśmy te skutki, ale były one nieistotne biologicznie. Wymyślili oni nową teorię, że coś może być znaczące statystycznie, ale zupełnie nieznaczące biologicznie – i na dobitkę przyznali, że stosują tę koncepcję w przypadku wszystkich swych produktów od 50 lat, np. pestycydów czy leków. Jak tylko wyniki różnią się dla samic i dla samców, jak tylko nie są one proporcjonalne do dawki, Monsanto mówi, że nie są one biologicznie znaczące. Wtedy naukowcy z kilku kontynentów podpisali oświadczenie, że takie podejście jest niepoważne. Przecież nawet, gdy rezultaty są różne u samców i u samic –  biologicznie są one istotne. Np. w przypadku raka piersi –  rozwój jest inny u samic i u samców, mimo, że u obojga są sutki.

W konsekwencji tego stwierdziliśmy, że stosowane 3-miesięczne testy są niewystarczające –  i wtedy Rada Ministrów Unii Europejskiej jednogłośnie zgłosiła wniosek o ponowne wydanie ocen bezpieczeństwa GMO wydawanych przez organ doradczy EK-EFSA. Początkowo EFSA nie chciała się na to zgodzić, mówiąc, że już wszystko przetestowała, ale wtedy okazało się, że to nieprawda –  oni wydali opinie na podstawie testów Monsanto. Nasz instytut był jedynym, który zrobił badania statystyczne.

Zapytaliśmy EFSĘ  “zalegalizowaliście kukurydzę i ziemniaka GMO –  Jak długo trwały testy?” Odpowiedź: “90 dni na szczurach.” Ile szczurów brało udział w badaniu ziemniaka GMO? Odpowiedź: “od 10 do 30 szczurów.” My odpowiadamy –  Czy jesteście ślepi? Czy nie widzicie, że dajecie autoryzację do karmienia 450 milionów świń w Europie GMO, a potem Europejczycy będą jedli ich mięso? –  Dla instytucji, która ma stać na straży zdrowia Europejczyków istniały tylko problemy teoretyczne –  typu “inny wynik u samców i samic”.

Przyczyna tych problemów jest jedna rzecz: brak transparentności systemu. W USA był skandal Madoffa i kryzys finansowy. Dlaczego? Prawie wszyscy mówią to samo –  brak przejrzystości nadzoru nad systemem finansowym. W przypadku kwestii zdrowia publicznego mamy do czynienia z tym samym zjawiskiem –  brakiem transparentności. Dotyczy to badań bezpieczeństwa wszystkich produktów spożywczych od 50 lat. Gdyby była transparentność, to każdy widziałby jak kiepsko ten system działa, jak ukrywa się przed społeczeństwem skutki uboczne.

System ten musi być zmieniony –  nie będzie to kosztowało nawet jednego euro – powinno wystarczyć wejście do Internetu, by zobaczyć wyniki badań krwi zwierząt karmionych GMO i pestycydami przed wydaniem autoryzacji. Wtedy będziemy mieli pełną transparentność.

– Dziękujemy bardzo.

Podziękowania  dla Marka za udostępnienie tekstu – red. Ekobuddyzm – buddyzm ekologiczny




Raport z wyników badań przeprowadzonych przez zespół naukowców pod kierunkiem profesora Seraliniego opublikowany na łamach czasopisma naukowego Environmental Sciences Europe w marcu 2011 roku: http://www.enveurope.com/content/23/1/10

Zobacz także:
http://ekobuddyzm.pl/2011/08/wikileaks-nacisk-w-sprawie-gmo-priorytetem-dyplomacji-usa-unia-europejska-na-celowniku-guardian-co-uk/
http://www.theguardian.com/world/2011/jan/03/wikileaks-us-eu-gm-crops

http://ekobuddyzm.pl/2011/08/raport-onz-rolnictwo-ekologiczne-moze-podwoic-produkcje-zywnosci-w-biednych-krajach/
http://civileats.com/wp-content/uploads/2011/03/20110308_UN_agroecology_report.pdf

http://www.zieloni2004.pl/art-4012.htm

Źródło: http://ekobuddyzm.pl/2011/08/prof-seralini-odslania-szokujaca-prawde-na-temat-gmo/
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Powszechnie stosowany herbicyd Roundup groźny dla zdrowia?
« Reply #3 on: (Thu) 16.04.2015, 13:19:24 »
Omówienie pracy Seraliniego



Motto: Jeżeli odrzucimy wyniki badań Seraliniego, będziemy musieli odrzucić także wszystkie wcześniejsze badania, na podstawie których wydano decyzje prawne o dopuszczeniu na rynek produktów GMO

Streszczenie pracy Seraliniego Long term toxicity of a Roundup herbicide and a Roundup-tolerant genetically modified maize1

W trwającym 2 lata doświadczeniu badano wpływ karmy zawierającej kukurydzę GMO2 na zdrowie szczurów. Stwierdzono, że śmiertelność samic karmionych GMO była 2 - 3 wyższa, niż samic karmionych tradycyjną karmą. Ponadto samice karmione GMO umierały wcześniej (w młodszym wieku) niż samice kontrolne. Podobne zjawisko obserwowano także w 3 grupach samców karmionych różnymi dawkami GMO.

* Obserwowane skutki stosowania karmy GMO wykazywały zależność od płci i statusu hormonalnego zwierząt.
* U samic karmionych GMO występowało więcej przypadków guzów w gruczołach mlecznych i guzy te rozwijały się wcześniej niż w grupie kontrolnej.
* Drugim organem pod względem częstości obserwowanych patologii była przysadka mózgowa.
* U szczurów karmionych GMO, a także u szczurów, na których testowano domieszkę herbicydu Roundup w wodzie pitnej3, występowały zaburzenia równowagi hormonalnej w zakresie hormonów płciowych.
* U samców karmionych GMO przekrwienie wątroby i zmiany martwicze występowały 2,5 – 5,5 razy częściej niż u samców z grupy kontrolnej. Te patologie potwierdzono w badaniach z użyciem mikroskopu optycznego oraz w mikroskopii elektronowej.
* Obserwowano także wyższy odsetek (1,3 – 2,3 razy więcej) przypadków ciężkiej nefropatii nerkowej.
* U samców karmionych GMO występowało 4 razy więcej dużych guzów nowotworowych niż u samców kontrolnych, zmiany te pojawiały się też znacznie wcześniej (nawet do 600 dni wcześniej).
* Wyniki analiz biochemicznych potwierdziły występowanie znacznego, chronicznego upośledzenia nerek u zwierząt obu płci, zarówno karmionych GMO jak i dodatkiem Roundupu (76% wszystkich odstępstw od normy dotyczyło parametrów pracy nerek).

Opisane schorzenia można interpretować jako efekt zaburzeń hormonalnych wywołanych przez Roundup, a także jako skutek aktywności transgenu i wywołanych przez niego zmian w metabolizmie genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy.

Stanowisko Redakcji Food and Chemical Toxicology4

Od chwili publikacji pracy Séraliniego redakcja i wydawca czasopisma Food and Chemical Toxicology otrzymali wiele sygnałów od członków społeczności naukowej.

W odpowiedzi na te komentarze redakcja i wydawca oświadczają, że artykuł Seraliniego przeszedł przez normalną, wyczerpującą procedurę recenzji naukowej. Artykuł został przyjęty do druku po przejściu przez obiektywny i anonimowy proces recenzji. Autorzy wnieśli do swojego manuskryptu serię poprawek zasugerowanych przez recenzentów i poprawiony tekst został zaakceptowany przez redakcję do druku w naszym czasopiśmie. 

Redakcja zachęca krytyków do nadsyłania swoich opinii, które zostaną opublikowane razem z odpowiedzią prof. Seraliniego. 
Czasopismo Food and Chemical Toxicology (tłum.: „Toksykologia Żywności i Środków Chemicznych”) publikuje badania w takiej dziedzinie, w której łatwo o kontrowersje i ostre opinie pojawiające się zarówno w świecie naukowym jak i poza nim. Zachowanie niezależności wydawniczej z jednej strony i gęstego sita recenzji – z drugiej strony, jest w tej sytuacji kluczowe dla naszego czasopisma.

Odpowiedź Seraliniego. Answers to critics: Why there is a long term toxicity due to NK603 Roundup-tolerant genetically modified maize and to a Roundup herbicide5

Nasze ostatnie badania nad toksycznością długotrwałego stosowania kukurydzy NK603 i Roundupu wywoałały liczne pozytywne i negatywne komentarze. Dzięki takiej debacie nauka posuwa się do przodu. Oto nasza odpowiedź na krytyczne uwagi. Nasza praca to pierwsze tak szczegółowe badanie długoterminowych skutków diety GMO. Dla kukurydzy NK603 wykonano dotąd tylko badania 90-ciodniowe. Jest to również pierwsze długoterminowe badanie reakcji organizmu ssaków na mocno rozcieńczoną domieszkę herbicydu Roundup. W naszych badaniach użyliśmy herbicydu, a nie tylko jego substancji czynnej (glifosat). Roundup jest najlepiej sprzedającym się herbicydem na świecie, dlatego obecna debata toczy się na skrzyżowaniu nauki i biznesu. To wyjaśnia, dlaczego większość krytycznych uwag pod naszym adresem pochodzi od naukowców zajmujących się ochroną roślin, autorów patentów na GMO i firmy Monsanto, właściciela kukurydzy NK603 i herbicydu Roundup.

Musimy się jednak skupić na nauce. Nasz eksperyment miał na celu badanie naukowe, a nie zmiany w przepisach dotyczących zasad dopuszczenia badanych produktów do obrotu. Nasze badania powinny zostać powtórzone przez innych, co pozwoli ocenić, jaki jest rzeczywisty wpływ tych produktów na zdrowie. Nasz eksperyment miał pewne ograniczenia, jak każdy inny eksperyment. Poniżej szczegółowo omawiamy sporne kwestie.



W obecnej chwili debata nad toksycznością kukurydzy NK603 i Roundupu jest utrudniona, ponieważ firma Monsnato utajniła i nie ujawnia wyników swoich testów toksykologicznych. Dlatego apelujemy do EFSA (European Food Safety Agency) aby ujawnić dane doświadczalne, na podstawie których dopuszczono te produkty do obrotu.

Aby wyjaśnić biologiczne skutki zmian biochemicznych, jakie obserwowano w 90-cio dniowych testach postanowiliśmy wydłużyć czas doświadczenia. Wybraliśmy kukurydzę NK603 odporną na Roundup, ponieważ około 80% upraw GMO na świecie to są właśnie rośliny odporne na Roundup (James, 2011) oraz dlatego, że już wcześniej obserwowano statystycznie znamienne różnice u zwierząt karmionych tą kukurydzą, i to w krótkotrwałych (90-cio dniowych) testach (EFSA, 2009).

Najczęstszy zarzut pod adresem naszej pracy dotyczył zgodności protokołu eksperymentalnego z wytycznymi OECD (Organization for Economic Co-operation and Development). W rzeczywistości, nie ma zatwierdzonych wytycznych dla badań bezpieczeństwa GMO, a co więcej, badania te wciąż nie są obowiązkowe. Nasz eksperyment był wykonany podobnie jak praca Hammond et al. (2004), w oparciu o wytyczne OECD (protokół 408 dotyczący testowania substancji chemicznych). Ulepszyliśmy dodatkowo nasz eksperyment, wydłużając czas trwania ośmiokrotnie; wykonaliśmy 11 analiz krwi i moczu, dla około 50 analizowanych parametrów, badaliśmy histologicznie 34, a nie 17 organów wewnętrznych. Badania Monsanto też były wykonane na grupach po 10 szczurów.

Ciekawe, że nikt nie podnosił niedostatków metodycznych badań Monsanto, na podstawie których agencje kontrolne, zatwierdziły bezpieczeństwo zdrowotne różnych GMO. Artykuł przeglądowy (Snell et al., 2012) jest często przytaczany jako dowód na bezpieczeństwo długoterminowego spożywania GMO. Jednakże spośród 24 doświadczeń, które analizowano w tej pracy, tylko 2 (dwuletnie badania na gryzoniach) są badaniami długoterminowymi; dwuletnie badania na świniach czy krowach nie są badaniami dotyczącymi wpływu GMO na całe życie, bo te zwierzęta żyją dłużej. Japońskie badanie na gryzoniach Sakamoto et al. (2008) nie analizowało stanu zdrowia wszystkich szczurów karmionych soją GMO, z kolei w pracy Malatesta et al. (2008a) u myszy karmionych tą samą soją obserwowano zmiany w wątrobie. Co więcej, w 16 z 24 omawianych badań autorzy nie piszą, że stosują jako kontrolną najbliżej spokrewnioną roślinę nie-transgeniczną, w wielu przypadkach metody są niewyczerpująco opisane, itp. (Snell et al., 2012). Mimo to, wszystkie te badania zostały zaakceptowane jako dowód bezpieczeństwa, niezależnie od swoich wad. Jak widać, mniejsze wymagania stawiane są badaniom, które stwierdzają bezpieczeństwo GMO niż badaniom wykazującym jego toksyczności. Mimo, że z naukowego punktu widzenia jest akurat odwrotnie: łatwiej jest wykazać toksyczność niż brak zagrożeń.

W kwestii doboru rasy szczurów doświadczalnych Sprague Dawley: normy OECD (408, 452 i 453) nie wskazują zaleceń, jakie rasy zwierząt stosować. Szczury Sprague Dawley (SD) z wiekiem chorują na nowotwory. Dlatego tych szczurów używa się preferencyjnie przez takie agencje jak National Toxicology Program (King-Herbert et al., 2010), żeby zbadać czy dana substancja powoduje powstawanie nowotworów. Wytyczne OECD (norma 452 dla badań długoterminowych) nawet stwierdza, że powinno się stosować modele gryzoni, ze względu na ich podatność na nowotwory. To samo dotyczy podatności na nefropatię, która cechuje szczury Spraque Dawley. Genetyczna podatność na określone choroby nie podważa zalet tego modelu doświadczalnego, szczególnie wobec faktu, że badaliśmy różnice w chronologii, wieku, liczbie i nasileniu zmian pojawiających się w grupie kontrolnej i grupach eksperymentalnych (karmionych GMO i Roundupem).

Wadą wielu badań toksykologicznych jest pomijanie zaburzeń hormonalnych. Głównym dogmatem w badaniach toksykologicznych jest liniowa zależność efektu od dawki. Tak jest w przypadku trucizn, jednak odpowiedź układu hormonalnego często wykazuje inną dynamikę (tzw. krzywe u-kształtne lub j-kształtne). W oparciu o starą pracę przeglądową Williams et al. (2000), nasi krytycy twierdzą, że nie ma dowodów na to, że Roundup wpływa na hormony płciowe. Praca ta opiera się w większości na badaniach nad samym glifosatem a nie mieszaniną, jaką jest Roundup. Tymczasem glifosat nigdy nie jest stosowany samodzielnie. Dlatego badania wykazujące nieszkodliwość glifosatu nie są dowodem na bezpieczeństwo Roundupu.

Wśród krytycznych komentarzy pojawiły się i takie, że substancje pomocnicze obecne w Roundupie są bezpieczne, gdyż ich działanie jest podobne do działania mydła. Takie podejście jest całkowicie nienaukowe – nie można teoretycznie dowodzić bezpieczeństwa substancji na podstawie spekulacji, a nie badań doświadczalnych.

Niektórzy krytycy dowodzą, że nie obserwowano negatywnych efektów u zwierząt gospodarskich karmionych GMO ani u ludzi w USA. Po pierwsze, należy pamiętać, że objawy chorób chronicznych nie zdążą się ujawnić u zwierząt hodowlanych, które z natury rzeczy żyją zbyt krótko. Jedynym wyjątkiem mogą być krowy mleczne, jednak nie są one nigdy badane tak szczegółowo jak zwierzęta doświadczalne w testach na bezpieczeństwo GMO. Ponadto, że w USA nie ma systemu znakowania produktów GMO, a wiec zawartość GMO w paszach dla zwierząt i w żywności jest nieznana. Dlatego nie ma tam “grup kontrolnych” (osób, które nie jedzą GMO, czy zwierząt karmionych paszą konwencjonalną). Dlatego nie da się przeprowadzić badań naukowych o charakterze epidemiologicznym. Nie ma więc populacyjnych badań, które dowodziłoby bezpieczeństwa GMO.

List otwarty francuskich naukowców w obronie Seraliniego

W odpowiedzi na krytykę pod adresem prof. Seraliniego, 140 francuskich naukowców (w tym wielu specjalistów z zakresu rolnictwa) podpisało się pod listem otwartym, który został opublikowany w Le Monde6.

Oto jego fragmenty: Protokół badawczy zastosowany przez grupę Seraliniego ma pewne wady (za małe grupy zwierząt doświadczalnych). Jednakże, jeżeli odrzucimy wyniki badań Seraliniego, będziemy musieli odrzucić także wszystkie wcześniejsze badania, na podstawie których wydano decyzje prawne o dopuszczeniu na rynek produktów GMO. To niezwykłe, kiedy widzimy tych samych ekspertów, którzy zaakceptowali identyczny protokół doświadczalny wtedy, kiedy dostarczał on dowodów na brak szkodliwości GMO i był podstawą legalizacji tych produktów, a odrzucają ten sam protokół, kiedy dostarcza on niepomyślnych wyników! W naszej opinii jest to absolutnie niezgodne z etyką naukową.

Skoro wyniki Seraliniego są kwestionowane, to taki sam sceptycyzm należy się odnieść do wszystkich wcześniejszych testów jakie wykonano i na podstawie których dopuszczono transgeniczne rośliny na światowe rynki. 

Jesteśmy głęboko zaszokowani wizerunkiem społeczności naukowej, jaki ujawnia się w świetle tej kontrowersji. Badanie ryzyka zdrowotnego i środowiskowego to trudne zadanie, które każe się zmierzyć z wieloma niewiadomymi. Wiele problemów zostało odkrytych przez pojedyncze jednostki i zostało później potwierdzone przez kolejne badania innych zespołów. Także w przypadku GMO i pestycydów, było by znacznie rozsądniej połączyć siły, ulepszyć protokoły badawcze i prowadzić badania, a nie kreować konflikt pomiędzy dwoma obozami podsycany podejrzliwością i ideologią. Społeczność naukowa powinna pamiętać o swoich wcześniejszych pomyłkach (np. azbest).

Pragniemy zapewnić społeczeństwo, że jest tez wielu naukowców, którzy są przekonani, że należy traktować poważnie ryzyko związane z postępem technologii. Mamy poczucie, że jeżeli naukowcy, z jednej strony i społeczne zastosowania odkryć naukowych, z drugiej strony zaczynają się wikłać w różne ideologie, wierzenia i/lub partykularne interesy, podejście naukowe musi pozostać tak niezależnym jak tylko możliwe, aby nauka mogła pełnić swoją właściwą rolę w społeczeństwie.

Opracowała Katarzyna Lisowska, dr hab. biolog molekularny, profesor w Centrum Onkologii w Gliwicach
członek Komisji ds. GMO przy Ministerstwie Środowiska


Przypisy:
1. Séralini GE, Clair E, Mesnage R, Gress S, Defarge N, Malatesta M, Hennequin D,de Vendômois JS. Long term toxicity of a Roundup herbicide and a Roundup-tolerant genetically modified maize. Food Chem Toxicol. 2012 Nov; 50(11):4221-31.
http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0278691512005637 Impact Factor czasopisma – 3, wydawca - Elsevier
2. Kukurydza NK603, odporna na herbicyd Roundup. Szczury dostawały pełnowartościową, zbilansowaną paszę z dodatkiem 11%, 22% lub 33% kukurydzy.
3. Testowano 3 stężenia Roundupu podawane szczurom w wodzie pitnej 1.1 × 10−8% Roundupu (inaczej: 0.1 ppb Roundupu, co odpowiada  50 ng/L substancji czynnej – glifosatu; są to stężenia występujące w wodzie kranowej w niektórych regionach świata), 0.09% Roundupu (co odpowiada stężeniu 400 mg/kg, tj. maksymalnemu stężeniu dopuszczalnemu dla niektórych pasz GMO, wg norm USA) i 0.5% Roundupu (2.25 g/L, co odpowiada połowie najniższego stężenia herbicydu Roundup stosowanego w pracach polowych).
4. http://cdn.elsevier.com/promis_misc/food_and_chemical_toxicology_homepage_statement.pdf
5http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0278691512008149
6. Science and conscience, Le Monde, 14.11.2012
http://www.lemonde.fr/idees/article/2012/11/14/science-et-conscience_1790174_3232.html

Źródło: http://www.ekologia.pl/srodowisko/ochrona-srodowiska/omowienie-pracy-seraliniego,17605.html
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Powszechnie stosowany herbicyd Roundup groźny dla zdrowia?
« Reply #4 on: (Thu) 16.04.2015, 23:44:01 »
Abstrakt z raportu prof. Séraliniego

Jako uzupełnienie i potwierdzenie zamieszczonego wcześniej wywiadu z profesorem, umieszczamy fragment jego pracy, udostępniony na licencji Creative Commons 2.0.
Oto raport z wyników badań przeprowadzonych przez zespół naukowców pod kierunkiem profesora Séraliniego opublikowany na łamach czasopisma naukowego Environmental Sciences Europe w marcu 2011 roku.
(od Obywatela: raport jest długi i po angielsku, postanowiłem więc przetłumaczyć na język polski jedynie abstrakt, w którym zawiera się zarówno cel badań, jak i metodologia oraz wnioski – oczywiście w skrócie)
– – – – – – –
Szacunki dotyczące bezpieczeństwa upraw modyfikowanych genetycznie: ograniczenia i możliwe innowacje.

(Genetically modified crops safety assessments: present limits and possible improvements)
Autor: Gilles-Eric Séralini (criigen@unicaen.fr), Laboratory of Biochemistry – IBFA, University of Caen, Esplanade de la Paix, 14032 Caen, Cedex, France; University of Rouen LITIS EA 4108, 76821 Mont-Saint-Aignan, France

ABSTRAKT
 
Cel badawczy
Omówiliśmy 19 badań nad ssakami karmionymi komercyjną odmianą modyfikowanej soi i kukurydzy, stanowiące ponad 80% uprawianych na wielką skalę genetycznie modyfikowanych organizmów (GMO), występujących w środowisku naturalnym, które zostały uprzednio zmodyfikowane w celu podwyższenia tolerancji na pestycydy, lub w celu ich wytwarzania. Weszliśmy rownież w posiadanie materiału badawczego w postaci wyników 90-dniowych badań przeprowadzonych na szczurach, składając oficjalne wnioski na drodze prawnej. W skład przekazanym nam danych wchodzą parametry biochemiczne krwi i uryny ssaków odżywianych GMO, wraz z wynikami badań histopatologicznych oraz pomiary ciężaru licznych narządów.
 
Metodologia
Dokładnie omówiliśmy powyższe badania z biologicznego i statystycznego punktu widzenia. Standardy, zastosowane w przypadku niektórych z nich, budzą kontrowersje. Wyniki, które były znaczące statystycznie nie zostały uznane przez autorytety za znaczące biologicznie, co poddaje w wątpliwość poczynione przez nich interpretacje.
 
Wyniki
Kilka zbieżnych wyników wydaje się wskazywać problemy z nerkami i wątrobą jako sedno skutków stosowania diety GMO we wspomnianych wyżej eksperymentach. Potwierdziła to nasza metaanaliza badań opublikowanych in vivo, w których figuruje, iż nerki zostały uszkodzone w sposób szczególny u samców, wśród których odsetek zaburzeń w parametrach wyniósł 43,5%, podczas gdy w przypadku samic problemy dotyczyły głównie nerek (30,8% wśród wszystkich zaburzeń parametrów).
 
Wnioski
Badania 90-dniowe nie wystarczają, by rozwinąć badania nad toskycznością chroniczną, zaś objawy, przyciągające uwagę w przypadku nerek i wątroby, mogą stanowić początek przewlekłych schorzeń. Dopuszczalne minimum dotyczące długości badań nad roślinami GMO uprawianymi na wielką skalę nie zostało okreslone w sposób obligatoryjny, co jest nieakceptowalne ze społecznego punktu widzenia, zważywszy na ochronę zdrowia konsumentów. Naszą sugestią jest, by usprawniać i wydłużać procedury badawcze, czyniąc z tego wymóg. Należy omówić kwestię hormonów płciowych oraz przeprowadzić wielopokoleniowe, reprodukcyjne badania.

TABELE
 
TABELA 1: Przegląd najdłuższych badań nad przewlekłą lub podprzewlekłą toksycznością w przypadku samców, karmionych komercyjna odmianą soi i kukurydzy GMO, stanowiących 80% jadalnych organizmów GMO
 
[urlhttp://www.enveurope.com/content/23/1/10/table/T2]TABELA 2: Metaanaliza rozbieżności statystycznych w odpowiednio kontrolowanych klinicznych próbach karmienia[/url]
– – – – – –
© 2011 Séralini et al; licensee Springer.
This is an Open Access article distributed under the terms of the Creative Commons Attribution License (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0), which permits unrestricted use, distribution, and reproduction in any medium, provided the original work is properly cited.

Zrodlo: https://transgeniczneorganizmy.wordpress.com/tag/soja-roundup-ready/
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje