Author Topic: Współczesne Media = Parada kłamstw i dezinformacji.  (Read 1083 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Współczesne Media = Parada kłamstw i dezinformacji.
« on: (Tue) 08.04.2014, 18:26:43 »
Czasy dobrego i niezależnego „dziennikarstwa śledczego” dawno minęły.

Media głównego nurtu, mające niegdyś jako główne zadanie patrzenie na ręce politykom, elitom i rządom, stały się obecnie narzędziem promowania globalistycznej zarazy NWO - tresowania oraz kontroli mas i obywateli. Nie tak dawno temu, elity kontrolujące Państwem, nie uważały za konieczne, angażować się w wojny informacyjne. Propaganda była względnie prosta, nieskomplikowana. Kłamstwa były też  prostsze a przepływ informacji łatwy do kontroli. Zasady prawa, były narzucane pod groźbą konfiskaty własności każdemu, kto pozostawał nieugięty wobec społeczno-politycznych struktur. Posiadający wiedzę teologiczną, metapsychiczną lub naukową, spoza konwencjonalnego źródła byli torturowani i mordowani. Elity zachowywały informacje i prawdy dla siebie, usuwając  jej „wolnorynkowe” resztki. Czasem upływały całe stulecia, zanim ta wiedza mogła powrócić do zwykłych ludzi. Wraz z nadejściem  anty-feudalizmu, a przede wszystkim wraz z sukcesem rewolucji amerykańskiej, elity nie były już w stanie kontrolować informacji na pomocą siły. Władze federalne, wraz ze swoją filozofią otwartej demokracji i władzy, kierowanych przez naród, zmusił elity rządowe, do bardziej subtelnych metod obstrukcji prawdy oraz takiego zarządzania światem, by pozostawać „niezauważonym” przez masy.
 
Tak oto narodziła się sztuka dezinformacji. Technika „magii” kłamstwa została wysublimowana i udoskonalona. „Mechanika” ludzkiego umysłu oraz ludzkiej duszy stała się obsesją elit  i liderów. Cel był zjadliwy i radykalny; dano ludziom wolność myślenia, jednak  olbrzymie zasoby energii, które produkowano dla poznania prawdy, kierowano prosto… w maliny, we mgłę obskurnej i zaplanowanej wiedzy. Skręcano z prawdy węzeł gordyjski w nadziei, że większość ludzi podda się, zanim zdoła odkryć oszustwo. Celem nie było niszczenie prawdy, ale jej ukrycie - poza obszarem percepcji ludzi.
 
W obecnych czasach, dzięki dobrze obmyślanym metodom, cel ten w większości został osiągnięty. Metody takie, posiadają jednak nieodłączne wady. Każdy fałsz ma jakieś słabości. Kłamstwa potrzebują  stałej koncentracji, aby utrzymać się przy życiu. Pojedyncze olśnienie prawdy, może nagle wywrócić cały ocean kłamstw - w jednej chwili. Warto be przeanalizować  metody wprowadzania i promowania dezinformacji i fałszu, oraz to, jak identyfikować jej korzenie i skutecznie z nimi walczyć.
 
MEDIALNE METODY DEZINFORMACJI
 
Wspomniano wyżej, że media głównego nurtu, niegdyś mające zadanie kontroli działań  polityków i  elit rządowych, stały się obecnie niczym więcej niż firmami „public relations” do manipulacji mas i promowania globalistycznej zarazy (NWO). Czasy „Judymów dziennikarstwa śledczego” już minęły. Dziennikarstwo stoczyło się do poziomu bagna, tworzenia i „edytowania” tzw. faktów prasowych. Reporterzy przedstawiają w nich  przede wszystkim własne bezpodstawne opinie, ignorując fakty. Od momentu wynalezienia prasy drukarskiej metody prezentowania informacji zmieniały się. Jednakże pierwsze metody dezinformacji,  są owocem magnata prasowego Wiliama R. Hearsta, który uważał, że prawda jest względna i może podlegać własnym interpretacjom. Oto kilka sposobów używanych przez media w celu zwodzenia mas:
 
1.Kłam głośno, sprostowuj po cichu: Źródła głównego nurtu (szczególnie dzienniki prasowe), notorycznie prezentują na pierwszych stronach bezwstydne kłamstwa i niepotwierdzone opowiastki, a kiedy zostaną „schwytani na gorącym uczynku ”, robią sprostowania cichcem na ostatnich stronach. W takich przypadkach celem jest przeforsowanie kłamstwa do zbiorowej świadomości. Kiedy w końcu prawda zostaje odkryta, jest już za późno, większa część populacji, po prostu, nie zauważy tego lub nie będzie zainteresowana dotarciem do niej.
 
2.Niepotwierdzone lub kontrolowane źródła: Dziennikarskie „kable” często podają informacje z „nieznanych” źródeł,  źródeł zbliżonych do sfer rządowych, które są oczywiście „skrzywione” własną agendą lub od tzw. „ekspertów” bez podania alternatywnych poglądów na dany problem. Informacje takie to zwykłe „plotki” lub ich pochodzenie zazwyczaj opiera się na niczym więcej niż ślepej wierze.
 
3.Celowe zaniedbania: Inaczej znane jako świadome „przeżuwanie” informacji (wybieranie faktów potwierdzających pewną tezę i ignorowanie pozostałych). Cząstka informacji lub element prawdy, może wykoleić się w całkowitą dezinformację. Zamiast spróbować wytłumaczyć fakt, udają po prostu, że kwestia nie istnieje. Jeśli pominiemy fakty, kłamstwo może wydawać się w zupełności jako racjonalne. Taktyka ta jest często używana, gdy agenci dezinformacji i oszukańczy dziennikarze, angażują się w publiczną debatę.
 
4.Dekoncentracja- Fabrykowanie okoliczności. Czasem prawda przecieka do publicznej świadomości, niezależnie od tego, jak bardzo media chciałyby ją pogrzebać. Jeśli już do tego dojdzie, jedyną rzeczą jaką wtedy, mogą zrobić Media, to spróbować zmienić uwagę publiki - odwrócić uwagę od prawdy, którą już masy pochwyciły. Media osiągają to poprzez „podsumowanie” tematu,  aby „udowodnić”, że dany fakt, prawda nie miały żadnych związków z poważnymi problemami. I odwrotnie – media biorą na warsztat, nic nie znaczącą historię i rozdmuchać ją do absurdalnych rozmiarów, (kreując temat zastępczy)! Wielu ludzi będzie uważać, że skoro media o czymś gadają, to musi to być ważne!
 
5. Taktyka nieuczciwej  debaty: Czasami w TV pojawia się człowiek, który wydaję się być szczerze zainteresowany np. problemami politycznymi, społecznymi - próbując je identyfikować, nazywać. Jednak rzadko pozwala się takiej osobie spokojnie prezentować własne poglądy i przemyślenia – musi ona walczyć z chytrze prowadzoną propagandą i oszustwem. Ponieważ media wiedzą, że mogą stracić wiarygodność, jeśli nie będą zapraszały gości, osób o przeciwstawnym punkcie widzenia „ustawiają” przebieg debat i robią całą „choreografię” – ustawiając gościa w pozycji obronnej i starając się, jak najbardziej utrudnić mu przekazywanie myśli, komentarzy, wniosków. Telewizyjni eksperci  są wyćwiczeni w tym, co obecnie nazywa się „taktyką Alinsky’ego”.
 
(Saul Alinsky był moralnym relatywistą, mistrzem kłamstwa – używanego jako narzędzia. Propagował strategię fałszu i manipulacji jako skutecznej drogi osiągania tzw. „większego dobra”. Uzyskał nawet przydomek „ współczesnego Machiawelli”). Jego „Zasady dla radykałów”, zostały zaadaptowane przez rządy światowe i specjalistów od dezinformacji na całym świecie. Są powszechnie używane przez elity NWO, jako instrukcja do zwalczanie przeciwnych opcji politycznych i sił narodowych. „Zasady Alinsky’ego”; obecnie najwyraźniej dominują w debatach telewizyjnych. I chociaż  mówił on także o potrzebie konfrontacji, dialogu społecznym, jego zasady sprowadzono do omijania uczciwego sporu poprzez użycie różnych sztuczek i wybiegów. Oto podsumowanie obecnych zasad Alinsky’ego:
 
1.Władza, to nie tylko to co masz lecz również to co twoi wrogowie uważaja, że posiadasz:Zasada ta jest widoczna w wielu formach. Np.: projektowanie własnego popularnego ruchu wraz z jednoczesnym konstruowaniem opozycji jako „kwiatka do kożucha”. Przekonanie przeciwnika, że jego walka jest daremna. Opozycja może współdziałać, być częścią układu rządowego, może nawet grać  wahać się, markować. Coraz częściej też słychać: „Rząd ma monopol na władzę. Opozycja jest częścią układanki. Ludzie nic nie mogą już zrobić…” Wszystko w celu wywołania apatii społeczeństwa.
 
2.Nie okazywać swego doświadczenia,  jak możliwe - wyprzedzać doświadczenie przeciwnika. Nie wolno wchodzić do debaty, której temat jest lepiej znany twojemu przeciwnikowi. Jeśli  możliwe, należy doprowadzać do odwrotnej sytuacji. „Jechać po bandzie”. Doprowadzać przeciwnika do braku pewności siebie, wywoływać niepokój i niezdecydowanie. Jest to często robione w różnego rodzaju show wobec nieświadomych gości, których pozycja na starcie jest ustawiona. Cel jest bombardowany pozornie nieistotnymi argumentami. W telewizji i w radiu, stosuje się ten chwyt także po to, by zyskać na czasie i nie dać szansy, na wypowiedzenie się zaproszonemu gościowi.
 
3. Spraw, by przeciwnik postępował według twoich własnych zasad. Weź na cel wiarygodność i reputację przeciwnika, oskarż go o hipokryzję. Nawet,  jeśli nie możliwe jest pochwycenie przeciwnika  na najmniejszym błędzie, otwiera to  furtkę, daje szansę na przyszły atak oraz ogólnie odwraca uwagę od kwestii moralnych.
 
4. Najpotężniejszą bronią jest kpina, która idealnie pasuje do strategii dezinformacji. „XY jest głupkiem.” „Konstytucjonaliści to malowani terroryści.” Bezpodstawne kpiny są niemożliwe do odparcia, ponieważ są irracjonalne, nie da się z nimi dyskutować. Rozwścieczają opozycję na twoją korzyść. Zmuszają także wroga do ustępstw. Taką taktyką łatwiej utrzymywać  ludzi w defensywie. Nie wszyscy agenci dezinformacji muszą być płatni. „Pożyteczni idioci” muszą być motywowani innymi sposobami. Dezinformacja mainstreamu zmienia często biegi – od jednej metody do drugiej.
 
6.Presja poprzez różne strategie/akcje neutralizuje przeszłe wydarzenia do własnych celów. Nowości wytrącają oponentów z równowagi. Trzeba uderzać nowościami, w liderów opozycji z flanki, od tyłu. Nie można dawać celowi szansy na restart, na przegrupowanie się, czy zmianę strategii. Należy wykorzystać bieżące wydarzenia i „trudności” do wspierania własnej pozycji. Nigdy nie można pozwolić  aby dobry kryzys się zmarnował.
 
7.Zazwyczaj zagrożenie wydaje się być poważniejsze niż w rzeczywistości jest - Zmysły przesłaniają rzeczywistość. Pozwól opozycji marnować energię na spodziewane a nie przezwyciężone  scenariusze wydarzeń. Skrajne możliwości, przewidywania mogą zatruć umysł i skutkować demoralizacją.
 
8.Główne założenie taktyki to rozwój operacji, które będą wywierały stałą presję na przeciwników. Celem wywierania tej presji jest zmuszenie przeciwników do reagowania i popełniania błędów koniecznych do osiągnięcia naszego ostatecznego zwycięstwa w kampanii.
 
9. Rzucanie „negatywów” wystarczająco mocno – zawsze narobi bałaganu przeciwnej stronie.  Jako aktywator szeregowych członków organizacji, strategie Alinsky’ego były używane (przez ruchy robotnicze lub w tajnych operacjach specjalnych) w celu zmuszenia opozycji do reagowania z użyciem przemocy przeciwko aktywistom, którzy cieszyli się sympatią ruchu a byli niewygodni dla Ukladu. Obecnie fałszywe, (preparowane) masowe ruchy społeczne i rewolucje używają tej techniki w debatach jak i planowanych akcjach ulicznych (ostatnio np. wydarzenia w Syrii, Rewolucja Arabska).
 
10. Ceną i celem udanego ataku jest konstruktywna alternatywa: Nie można pozwolić wrogom zbierać punków, nawet jak złapano NAS na braku rozwiązania problemu. Dzisiaj jest to często używane wobec uzasadnionych protestów np.: wobec protestujących przeciwko Rezerwie Federalnej. Tłumacz, że twój przeciwnik tylko „wytyka problemy”. Żądaj, by przedstawił nie rozwiązanie, a ROZWIĄZANIA.  Oczywiście nikt nie może przedstawić cudownego rozwiązania. Kiedy nie będzie w stanie dostarczyć cudu, którego się domagasz, obal całą jego argumentację oraz wszelkie fakty, które przedstawił jako bezsensowne.
 
11.Wybierz cel, osacz, rób wycieczki osobiste, spolaryzuj: Odetnij przeciwników od wsparcia, izoluj od sympatii. Wspierający cel sami się odsłonią. Następnie wyjdź do pojedynczych ludzi, nie organizacji czy instytucji. Ludzi można zranić szybciej niż instytucje. Gdy następnym razem będziesz oglądał debatę, zwracaj uwagę na „ekspertów”. Zauważysz wiele, jeśli nie wszystkie, z tych strategii stosowanych wobec niczego nie spodziewających się osób próbujących mówić prawdę.

Strategia Alinsky-ego: Zwycięstwo jest najważniejsze, bez względu na koszty, uzasadnia stosowania każde kłamstwa.
 
Źródło: Brandon Smith, przy współpracy Andrzeja Kowalskiego – „Stowarzyszenie Praw Człowieka”.

źródło
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Współczesne Media = Parada kłamstw i dezinformacji.
« Reply #1 on: (Sun) 01.03.2015, 08:11:36 »
Knebel w największych mediach: 5 tysięcy, a nie 500 osób manifestowało przeciw bankowemu bezprawiu



W TVN i Polsacie kłamstwo tvn24 jakoby dzisiejszym na marszu STOP BANKOWEMU BEZPRAWIU było „ponad 500 osób”. Byłem tam, było ok. 4-5 tysięcy, licząc ostrożnie.
Manifestację rozpoczął alarmowy sygnał kilkuset budzików, bo manifestanci chcą obudzić śpiące polskie państwo, które nie reaguje na fakt, że banki całkowicie ignorują polskie prawo i prawomocne wyroki polskich sądów.
Po odśpiewaniu przez zebranych Mazurka Dąbrowskiego (4 zwrotek!) przemawiali m.in. Tomasz Sadlik, założyciel stowarzyszenia Pro Futuris, najdłużej toczący bój z bezkarnością banków, prof. Witold Modzelewski, któremu niedawno groził wicepremier Piechociński za jego zaangażowanie w obronie ofiar banksterów, a także oszukani przez banki kredytobiorcy z kilkunastu miast Polski. W imieniu prezydenta manifestantów przyjął minister Jan Lityński oświadczając, że prezydent zamierza utworzyć komisję, w której protestujący spotkają się z bankami. Wypada zapytać: a gdzie instytucje państwa powołane, by strzec prawa? To ich bierność jest największym problemem. Złodzieje próbują kraść, ale gdy policja działa, kradną mniej albo wcale. Prawdziwy problem zaczyna się, gdy złodzieje widzą całkowitą bierność policji, to ich ośmiela i zaprasza kolejnych. Ten właśnie problem mamy w Polsce w sprawie kredytów indeksowanych.

Gdy marsz ruszył – na czele podążał opasły bankier we fraku, cylindrze, z pierścienami na palcach i cygarem w zębach, który w jednej ręce trzymał bat, a drugą ciągnął łańcuch którym spętana była polska rodzina. Filmowały ten obrazek kamery wszystkich telewizji.
Kolejnymi przystankami był bank Millenium, na drzwiach którego manifestanci zawiesili prawomocne wyroki sądu, który w imieniu Rzeczpospolitej „uznał za nielegalne i zakazał bankowi Millenium stosować w obrotach  z klientami” kilka klauzul, które bank nadal stosuje w 58 tysiącach umów tzw. kredytów indeksowanych. Jakby wyroków sądów RP w ogóle nie było. Podobne wyroki i orzeczenia manifestanci zawiesili na kolejnych bankach na drodze marszu: PKO SA, BPH, Reiffeisen, Getin, Agricole, mBank, PKO BP, WBK… W sumie na 1200 metrowej trasie przemarszu znalazło się 10 banków, przed którymi manifestanci skandowali „Który kradnie, ten upadnie!”
Kolejnymi adresami, pod które zapukali manifestanci było ministerstwo finansów, Komisja Nadzoru Finansowego i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tam także dzwoniły budziki, grały trąby, biły bębny – by obudzić śpiące państwo. KNF oświadczył, że jeśli otrzyma 10 tys. petycji, zajmie się sprawą.
Telewizje Polsat (szefowa Nina Terentiew , szef informacji Jarosław Gugała) TVN (szefowie Edward Miszczak i Adama Pieczyński) skłamały że było 500 osób. TVP Info zamieściło rzetelną relację, słusznie oceniło liczbę manifestujących na kilka tysięcy.
W Wiadomościach TVP 1 (szef Piotr Kraśko) informacja o wielotysięcznej manifestacji w stolicy dotyczącej zdesperowanych kilku milionów Polaków zajęło… 2 sekundy i było wyłącznie ujęciem roześmianej Anny Grodzkiej defilującej w marszu. Potem nastąpiła 4 minutowa opowieść czy sukienka jest biało-zlota czy niebiesko-czarna i skąd wynikają różnice w postrzeganiu kolorów.
Podczas afery frankowej blokada informacji niekorzystnych dla banków  w Wiadomościach TVP1, w TVN i Polsacie nigdy jeszcze nie była tak ostentacyjna jak dzisiaj. Bankowi lobbyści dwoją się i troją, ale też gwałtowny wysyp reklam banków w tychże telewizjach  ma tu pewnie swoje znaczenie.
Dzisiejszy marsz grupował bardzo różne środowiska i sympatie polityczne – od lewicy po prawicę. Wiele nas różni, ale łączy nas jedno: pragnienie i żądanie, by żyć w państwie prawa, by banki i wielki korporacje przestały drwić sobie z polskiego prawa i strzyc Polaków jak spętane barany - przy całkowitej bierności polskiego państwa.
Dzisiejsze kłamstwo i knebel Polsatu Niny Terentiew, TVN-u Edwarda Miszczaka i Adama Pieczyńskiego oraz Wiadomości Piotra Kraśki ma jedną dobrą stronę: te 5 tysięcy uczestników, ich rodziny i przyjaciele zobaczyli jak działają w Polsce największe telewizje. Jeśli dotąd sądzili, że ich problemem są okradające ich banki i bierna władza, to teraz wiedzą już, że w największych mediach czeka ich mur.
Manifestanci zaśpiewali dziś „Mury” Jacka Kaczmarskiego. Łącznie z tą trzecią, nie zawsze wykonywaną, smutną zwrotką: „a mury rosną, rosną, rosną, łańcuch kołysze się u nóg”.
Mieli też manifestanci wyborczą urnę – nie taką jak standardy III RP, ale całkowicie przezroczystą. Najpierw pokazali franki skandując „żeby banki zobaczyły franki”, potem pokazały, że na odwrocie rzekomych franków w istocie są złotówki, że to są wszystko kredyty złotówkowe, a potem wrzucali te franko-złotówki do urny zapowiadając, że w tegorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych będą głosować na tego, kto przedstawi im najbardziej wiarygodny plan położenia kresu bankowemu bezprawiu.


Źródło: http://wpolityce.pl/media/235567-knebel-w-najwiekszych-mediach-5-tysiecy-a-nie-500-osob-manifestowalo-przeciw-bankowemu-bezprawiu
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje