Author Topic: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!  (Read 2696 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« on: (Tue) 08.04.2014, 21:06:30 »
Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!

Od kilku lat mas media wszelkiego rodzaju starają się zniszczyć osiągnięcia dr Andrew Wakefielda - A.W..  Najciekawsze, że najczęściej brudną robotę wykonują podstawieni dziennikarze dla kilkuset dolarów, euro, złotych. Nic dziwnego, że potem obserwujemy taki alkoholizm lub narkomanię w tych zawodach. Pan Doktor A.W. zajmował się tylko i wyłącznie zaburzeniami układu pokarmowego dzieci. I miał pecha. Większość jego podopiecznych w pewnym okresie stanowiły dzieci z rozpoznaniem autyzmu. Poniżej trochę historii skrzętnie ukrywanej przed polskimi czytelnikami i przede wszystkim polskimi lekarzami. Jak to staram się udokumentować od 20 lat w Polsce nie ma już czasopism medycznych. Wszelkie wydawnictwa są „obsługiwane” przez przemysł. Czasopisma medyczne od co najmniej 1990 roku są po prostu tubami reklamowymi przemysłu. Jak to podał Richard Smith- redaktor jednego z najbardziej prestiżowych, swego czasu, czasopism medycznych Brithish Medical Journal -
Quote
”wszystkie czasopisma medyczne są kupowane lub co najmniej sprytnie wykorzystywane przez przemysł farmaceutyczny”.
W Polsce nawet biuletyny Izb Lekarskich są tubami reklamowymi przemysłu. Więcej znajdujemy w nich reklam aniżeli materiałów krytycznych. Nawet takie czasopisma jak Polski Tygodnik Lekarski są już tubami Merck, czy też Medycyna Praktyczna - GSK.

W takiej sytuacji pewne informacje dochodzą do lekarzy z bardzo dużym opóźnieniem, przeciętnie 20- 50 letnim. Opóźnienie to jest szczególnie widoczne i istotne w przypadku sprawy marketingu preparatów medycznych. Niestety większość personelu Służby Zdrowia nie zdaje sobie sprawy z faktów. Konkretnie już w 1992 roku redakcja Annales of Medicine postanowiła sprawdzić jakość reklam zamieszczanych w czasopismach medycznych. Okazało się, że aż 57% tych reklam nie miało żadnej wartości edukacyjnej. A 44% wprowadzało w błąd lekarzy powodując mylne przepisywanie leków, tylko 28% było użytecznych. Nawet FDA w okresie 1997- 2002 wystosowało 88 pism oskarżających firmy o naruszanie zasad reklam. Niestety Annales of Medicine musiało zaprzestać dalszych prac ponieważ zagrożono wycofaniem reklam wartości 1 500 000 dolarów. Inną podobną sprawą było zakazanie publikacji pracy naukowej o leku w Transplantologii i Stacji Dializ przez dział marketingu tego wydawnictwa. Jak się okazało to właśnie dział marketingu decydował co się publikuje w czasopiśmie, a czego nie wolno publikować ponieważ jest sprzeczne z umową zawartą z reklamodawcami. Często stosowanym sposobem dezinformacji środowisk medycznych jest  przedrukowywanie innych publikacji czasami będącymi tylko referatami na zebraniach. Takie stosowanie przedruków jest szczególnie częste w np. Medycynie Praktycznej. Wg Richarda Smitha daje to redakcjom ponad 100 000 dolarów zysku rocznie. Jak podaje dr Marcia Angel, były redaktor naczelny New ENGLAND JOURNAL of MEDICINE, w wydanej w 2004 roku, publikacji pod tytułem ”Prawda o firmach farmaceutycznych: jak one nas oszukują i co z tym robić” firmy farmaceutyczne wydały tylko w jednym roku ok. 6 miliardów dolarów na „drobiazgi” dla lekarzy. Oczywiście nie podlega dyskusji, że za te drobiazgi musieli zapłacić pacjenci czyli podatnicy, poprzez wyższe ceny leków. Wiadomo, że ok 30% ceny leków to reklama. Dlatego wprowadzono przymusowe ubezpieczenia i centralną dystrybucję np. szczepionek czy leków refundowanych. Zdziwienie budzi tylko fakt, że te reklamowe z założenia czasopisma mają poparcie Ministerstwa Zdrowia w postaci nadawanych tzw. punktów edukacyjnych. Każdy lekarz, jeżeli chce awansować musi zdobywać punkty np. poprzez kupowanie tych reklamówek.

Dr David L.Sacken z Centrum Edukacji w Ontario i dr Andrew Doxman, Dyrektor Departamentu Zdrowia, w dowcipny sposób opisali w artykule pt. „NIERZĄDNICY - JAK OSIĄGNĄĆ POZYTYWNE WYNIKI bez podawania prawdy”, czyli jak pisać prace naukawe, aby nie podawać prawdy lub oszukiwać nie narażając się na kłopoty. Można to robić np. poprzez dobór odpowiednio małej grupy porównawczej, zamiast placebo stosować inne preparaty co np. nagminnie robi sekta szczepionkowców. itd.

Dzisiaj redaktorzy czasopism medycznych oceniają, że aż 95%  tzw. niezależnych recenzentów prac naukowych jest związanych z przemysłem w taki lub inny sposób. Jest to tak pospolity proceder przekupstwa i łapówkarstwa, że wspomniany powyżej NEJM zrezygnował już w 1992 roku z poszukiwania obiektywnych recenzentów ogłaszając, że nie może znaleźć recenzentów będących do zaakceptowania  przez ośrodki branżowe przemysłu. Taki recenzent w NEJM zarabia dodatkowo ok. 10 000 dolarów rocznie,  ale jeżeli jest szczególnie „pracowity” to może zachapać nawet do 50 000 dolarów rocznie, bez żadnych „negatywnych” skutków dla swojego wizerunku ponieważ sprawy te są tajne. Czyli opinia publiczna nigdy się o niczym nie dowie. Przykładem jest jeden z onkologów z pomorskiego, który w dwa lata zarobił, wg Gazety Wyborczej 40 milionów złotych. Sami musicie się domyśleć PT Czytelnicy: za co! Stąd tylu pracowników naukowych w Polsce pracujących na kilku etatach, a patentujemy tylko ok. 100 nowych wynalazków rocznie. Przypominam nawet Korea Pł. ma ok. 14500 wynalazków rocznie. Także notowania polskich uczelni są na dobrych miejscach od końca. Politechnika Wrocławska na 21000 kwalifikowanych wyższych uczelni zajmuje miejsce jako 19 000 któraś tam. Podobnie uczelnie łódzkie czy szczecińskie.

Firmy farmaceutyczne opanowały także internet. Firma Merck płaci np. witrynom internetowym olbrzymie sumy. Spółka Medscape LLC spółka zależna od WebMD Zdrowie w okresie od 2008 roku do 2012 roku otrzymała od Mercka 3 592 850 dolarów. Nie tylko Web MD otrzymuje takie kwoty. Podobnie inne firmy farmaceutyczne dbają o zadowalanie witryn. Przegląd tzw. niezależnych witryn „medycznych - naturalnych  metod leczenia itd” wskazuje, że są one kryptoreklamami firm farmaceutycznych. Przeprowadzone przez mnie badania wykazały, że podawane na tych stronach informacje medyczne są doskonałe co do formy, a zupełnie fałszywe co do treści. Podobnie tajne opinie wprowadzono już przed laty w kraju nad Wisłą. Dobór recenzentów i kryteria tego doboru nadal pozostają ściśle tajne. Autor pracy nie dowiaduje się kto ocenia jego publikację. Pamiętam śmieszne zarzuty będące podstawą odrzucenia pracy przez redakcję, np. recenzent twierdził, że publikacja zawiera niezrozumiałe zwroty w rodzaju „kohorta badana” i kohorta porównawcza ponieważ pojęcie kohorta odnosi się do oddziału rzymskiego, a nie jest stosowane w medycynie. Po kilku miesiącach pojawiła się w czasopiśmie, praca podobna z ośrodka recenzenta.

Trochę Historii

W tym kontekście należy przyjrzeć się „sprawie" dr Andrew Wakefielda. Smutna rzeczywistość, czyli jak konsorcjum urzędników państwowych i przemysłu niszczy lekarza. Już po pierwszych szczepieniach nową potrójną szczepionką MMR rodzice zauważyli niepokojące objawy występujące u szczepionych dzieci. Dzieci "ginęły” zamykały się w sobie. Szczepienia przeciwko odrze - chorobie wirusowej - prowadzono już w latach 60 np. we Francji w 1968 roku. W Wielkiej Brytanii w latach 80 - tych ubiegłego wieku. Wyszczepialność [brzydkie pojęcie mające informować bankierów ile pieniędzy pozostało jeszcze do zebrania z danego rocznika dzieci. Czyli czy warto nasilić reklamę szczepień czy też koszty reklamy będą wyższe aniżeli zysk, że sprzedaży szczepionki], wynosiła tylko 53%. Było więc się o co bić. Do 100% jeszcze daleko!. Wprowadzenie nowej potrójnej szczepionki i pojawiające się powikłania po szczepieniu, mogły jeszcze bardziej utrudnić ściąganie pieniędzy z rynku szczepień. Powikłania były tak istotne, że ok. 1991 roku rodzice wystąpili z pozwem zbiorowym przeciwko producentowi. W W.Brytanii przysługuje w takiej sytuacji pomoc prawna. I tutaj nagle, pięć lat po złożeniu pozwu zbiorowego [tak, tak, nie tylko w Polsce sądy działają wolno]  jakiś lekarz z szpitala Royal Free Hospital ośmiela się twierdzić, że po szczepieniu u dzieci występuje stan zapalny jelit. I w dużej części dotyczy to dzieci z rozpoznanym autyzmem. Dr A. Wakefeld w celu zbadania zaburzeń ze strony przewodu pokarmowego u dzieci wykonał podstawowe badania, czyli kolonoskopię [wsadził rurkę do pupy aby zobaczyć czy jelito jest prawidłowe czy też ma np. owrzodzenia]. Jest to badanie wykonywane rutynowo w takich przypadkach przewlekłych zaburzeń ze strony przewodu pokarmowego, żylaków odbytu, krwawień etc. Cała sprawa jest doskonale przedstawiona w wielu publikacjach internetowych i świetnym filmie pt. „Usłyszeć ciszę”.

Hear the Silence (2003) / Usłyszeć ciszę - dramat o doktorze Wakefieldzie - cały film
https://www.youtube.com/watch?v=OTOBtj83c7Q

Nie  ma potrzeby opisywania jej po raz kolejny. O wiele ciekawsze jest to co dziwnym trafem usiłuje się ukryć. I tak praca ponad 5 letnia dr Wakefielda i jego 12 kolegów została opublikowana dopiero w 1998 roku. W tym czasie‚ wyszczepialność na MMR doszła w wielkiej Brytanii już do 87%, czyli w ciągu ok. 10 lat podniosłą się o prawie 30%. Proszę to pomnożyć, przez te kilkadziesiąt funtów i kilkaset tysięcy dzieci rocznie. Ładna kwota. Ale w kolejnych 5 latach‚ wyszczepialność podniosła się tylko o 5% tj. do 92%. I to było to, co zaniepokoiło producentów szczepionki czyli firmę Merck, między innymi wydawcę Polskiego Tygodnika Lekarskiego, dawniej wielce szanowanego biuletynu lekarskiego. Jeszcze większy popłoch powstał, kiedy w kolejnych 5 latach „wyszczepialność” spadła do 82%. No tego to już nie mogli podarować jakiemuś tam doktorkowi. Rozpoczęła się nagonka na całego.

Po pierwsze, wynajęto dziennikarza Briana Deer do ataku na dr Wakefielda i jego kolegów. Większość z pośród nich, na te ataki, okazała się mało odporna i wycofała się z dalszych badań. Ministerstwo na wszelki wypadek obcięło wszelkie fundusze na dalsze badania potwierdzające lub wykluczające związek szczepień z stanem zapalnym jelit. Wymaga podkreślenia fakt, że w swojej pracy dr Wakefield podkreślił cyt: „nie udowodniliśmy związku pomiędzy szczepionką MMR a autyzmem”. Było to wybitne, można tak nazwać, asekuranctwo PT Autorów tej pracy, ponieważ na 12 przeprowadzonych badań 11 dzieci cierpiało na rozpoznany wcześniej autyzm. Poza tym wiadomo, że po szczepieniu dziecko „sieje” wirusami poprzez układ oddechowy do ok. 3-4 tygodni, a poprzez przewód pokarmowy przez ok. 5-8 tygodni, zakażając sąsiadów. Wiadomo np. z epidemii kokluszu w żydowskiej szkole w N.Jorku w 2009 roku, że epidemia czyli 3501 chorych, wystąpiła u dzieci prawidłowo zaszczepionych. Wiadomo także, z podstawowych podręczników medycznych, że 75% przeciwciał znajduje się w przewodzie pokarmowym, a nie we krwi. Tak więc podawanie szczepionki bezpośrednio do krwio- obiegu pomija cały naturalny system obrony człowieka. Wiadomo także, z tych samych podręczników, że większość bo aż 70% synaps nerwowych jest w układzie pokarmowym, a tylko 25% w centralnym Układzie Nerwowym CUN. Wiadomo także, że po „normalnym” przechorowaniu odry czasami dochodzi do powikłań tj. do zapalenia właśnie CUN. Czyli istnieje pewne powinowactwo wirusa do układu nerwowego. Różnica jest podstawowa pomiędzy szczepieniem a przebyciem choroby. Przebycie choroby daje odporność do końca życia, a szczepienie tylko na kilka lat, o ile w ogóle daje odporność.

Toksyczne szczepienia. Wywiad z doktorem Jerzym Jaśkowskim.
http://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU

Na razie brak jakichkolwiek prac naukowych wykonanych zgodnie z zasadami medycyny dowodów, potwierdzających hipotezę, że szczepienia zapobiegają chorobie [czyli odpowiednia grupa badana, grupa kontrolna i obserwacja przez dłuższy czas]. Wręcz przeciwnie, historia medycyny ostatnich 200 lat wskazuje jednoznacznie, że epidemie, poczynając od słynnej „hiszpanki- 1918/20”, wybuchają w środowisku zaszczepionych, najczęściej bezpośrednio po szczepieniu. Stąd ciągłe zwiększanie częstotliwości dawek i jednocześnie zysków koncernów. Najpierw się wmawia ludziskom, że szczepienie go zabezpieczy przed zachorowaniem, a potem wmusza kolejne dawki, ponieważ jak się nie zaszczepisz po raz drugi, trzeci czy dziesiąty to zachorujesz, a my umywamy ręce. Przecież mówiliśmy, że musisz pobrać jeszcze dawkę przypominającą, No i oczywiście nam musisz dodatkowo zapłacić, przecież wiesz głupi ludku, że pieniądze się wydaje i zawsze ich brakuje.

"Nieznane” siły wynajęły dziennikarza w celu obsmarowania naukowców pracujących z dziećmi autystycznymi. Dziwnym trafem i oczywiście bez żadnego podtekstu, wynajęty dziennikarz p. Brajan Deer nomen omen Deer czyli Jeleń po polsku, dostał dopuszczony do pełnej dokumentacji lekarskiej. Jest to bardzo zaskakujące ponieważ w krajach anglosaskich tj. Anglii i USA dokumentacja lekarska jest pod bardzo ścisłą ochroną prawną i nawet pacjent traktowany jest jako przedmiot i nie ma dostępu do własnej historii choroby. A w tym przypadku ktoś, niewymieniany oficjalnie nigdzie z nazwiska, udostępnia jakiemuś tam pismakowi historię chorób 12 dzieci, ich wyniki badań i cała resztę dokumentacji. I o dziwo, żaden prawnik w tym praworządnym państwie jakim jest W. Brytania nie protestuje przeciwko takiemu łamaniu prawa. Tak więc urzędnicy Ministerstwa Zdrowia tej pięknej wyspy, chcąc ratować własne fotele niekompetencji i oczywiście dochody, rozpoczęli akcję poprzez łamanie prawa. Artykuły szkalujące dr Wakefielda i jego kolegów oczywiście były publikowane w najbardziej poczytnych gazetach. Już po 3 latach takich publikacji, ale w 9 lat po publikacji artykułu, Generalna Komisja Medyczna [nie wiadomo dlaczego w Polsce nazywana Brytyjską Komisją Medyczną - GMC] wzięła się w 2007 roku za krnąbrnego i samodzielnie myślącego lekarza. Po dalszych 3 latach starań uznano go za winnego całej masie przekłamań i nadużyć, które rzekomo znaleziono w omawianej publikacji w Lancecie i pozbawiono prawa wykonywania zawodu lekarza na wyspach. Zupełnie nie zwrócono uwagi na to, że tego rodzaju postępowanie tj, opublikowanie przez tzw. recenzowane czasopismo, pracy nie spełniającej warunków publikacji jest dowodem na nieudolności czasopisma. Jak to, tak szanowane czasopismo jakim był Lancet, o ponad 100 letniej tradycji [od 1828 roku], posiada recenzentów którzy nie wiedzą jakie warunki naukowe musi spełniać publikacja? Przecież całe działania urzędników i ich „Jelenia” doprowadziły do wniosku, że PT Redaktorzy Lancetu to „Idioci”, którzy nie wiedzą co drukują. Suma summarum dr Wakefield musiał emigrować do Teksasu.

Małym pocieszeniem dla niego jest fakt, że od 1998 roku, a więc ‚feralnej” publikacji w Lancecie, aż 17 uniwersytetów na całym świecie potwierdziło pierwsze wyniki dr Wakefielda, tj, że po szczepieniu, wirus odry osadza się w jelicie powodując stan zapalny oraz, że najczęściej występuje to u chłopców  jednocześnie chorych na autyzm. Zdecydowana reakcja urzędników z Ministerstwa Zdrowia W. Brytanii natomiast poprawiła w istotny sposób sprzedaż szczepionki podnosząc w 2010 rok poziom wyszczepialności do 92%.

Oczywiście dr Wakefield odwoływał się do sądu, ale sędziowie w tamtym okresie zachowywali się „dziwnie”, to najdelikatniejsze określenie [szkoda „papieru” na pokazywanie tych matactw]. Natomiast do sądu odwołał się także jeden ze współautorów tego artykułu pan prof. Walker- Smith oskarżony także o te same błędy co dr Wakefield. I o dziwo sąd, nie urzędniczy a profesjonalny, uniewinnił go ze wszystkich stawianych mu zarzutów. Tak więc w tej samej sprawie jednego artykułu mamy dwa wyroki: jeden rządowej Komisji Medycznej uznającej dr WAKEFIELDA ZA WINNEGO i odbierającego mu prawo wykonywania zawodu lekarza w Anglii, oraz drugi wyrok uniewinniający prof. J.Walker- Smitha. Prawda, że to ciekawa sprawiedliwość, tym razem w wydaniu angielskim. Jak stwierdził sąd: „Rażące błędy i stronniczość , nieuwzględnianie dokumentów i argumentów, zeznań świadków Komisji Rządowej w wyżej wymienionych zarzutach wobec J.Walker- Smitha”  pozwala sądzić, że podobna stronniczość odegrała istotną rolę przy formułowaniu wyroku wobec dr. A.Wakefielda i wykreśleniu tego naukowca z rejestru brytyjskich lekarzy.

A jaka jest prawda?

A  prawda jest zawsze ciekawa i wbrew powszechnej opinii zawsze kolejne zjawiska dają się wyjaśnić w prosty sposób. I tak. Lancet należy do grupy wydawniczej Reed - Elsevier posiadające 2460 tytułów wydawniczych czasopism naukowych na świecie. W Polsce to wydawnictwo istnieje w formie spółki Urban-Partner we Wrocławiu. Urban-Partner wydaje wiele tytułów czasopism medycznych. Dyrektorem naczelnym tej grupy jest pan Crispin Davis. Bardzo dziwnym trafem p. Crispin Davis kilka miesięcy przed rozpoczęciem nagonki na dr Wakefieldsa został dołączony do zarządu firmy sprzedającej nieszczęsną szczepionkę MMR. Oczywiście jest to zupełny przypadek i broń Panie Boże niczego nie sugerujący.

Spółka wydaje między innymi 18 czasopism w Polsce:
1.Stomatologia Estetyczna - red.nacz.prof.Stanisłąw Suliborski
2.Pediatria Polska -  red.nacz. prof. Andrzej Milanowski
3.Otolaryngologia Polska - red. nacz. prof. Dariusz Jurkiewicz
4.Polski Przegląd Otorynolaryngologiczny - red.nacz. prof. Kazimierz Niemczyk
5.Reports of Practical Oncology and Radiotherapy - red naczelny prof.Julian MAlicki
6.Zaszyty naukowe WCO  - red nacz.prof.Julian Malicki
7.HIV&AIDS Review - red nacz. dr Anita Olczak
8.Acta Haematologica Polonica - red.nacz. dr hab Krzysztof Giannopoulos
9.Arch.of Civil and Mechanical Engineering  - red nacz. prof Zb.Gronostajski
1.Polish Annales of Medicine - red.nacz prof. Ireneusz Kowalski
11.Cor et Vasa - red.nacz. prof.Michael Aschermann
12.Reproductuve Biology  - red.nacz. dr hab Renata Ciereszko
13.Alergologia Polska - red.nacz.prof.Rafał pawliczak
14.Ecohydrologia &Hydrobiologia  - red.nacz.prof. Maciej Zalewski
15.Biocybernetics and Biomedical Enginering - red.nacz.prof Jan Wójcicki
16.Wiadomości Psychiatryczne - red.nacz.dr hab Filip Rybakowski
17.Położnictwo Ginekologia i Medycyna Rozwoju - red.nacz prof.Paweł Kamiński
18.Medycyna Intensywna i Ratunkowa - red. nacz.prof. Andrzej Kubler

Oczywiście także zupełnie przypadkowo i bez żadnych związków ze sprawą Elsevier wydał „fałszywy” numer Scientist w celu opublikowania 40 artykułów na zamówienie, pisanych przez ghostwriterow, czyli podstawionych naukowców, którzy za pieniądze posprzedawali swoje nazwiska w celu uwiarygodnienia nieistniejących prac naukowych.

W kilka miesięcy po tym „przekręcie” redakcja innego czasopisma The Sunday Times wynajęła znanego  dziennikarza Briana Deer do oszkalowania dr Andrea Wakefielda. Nie chodziło o doktora ale o wybicie wszystkim innym naukowcom badania szczepionek i tym samym udowadniania ich negatywnych działań. Wybór terminu nie był przypadkowy ponieważ pierwsze artykuły B. Deera ukazały się tuż przed cofnięciem pomocy prawnej Legal Services Commission. Co spowodowało pozbawienie pomocy prawnej rodzin w omówionym pozwie zbiorowym. Osobą współpracującą z p. B.Deerem był niejaki Paul Nuki kiedyś szef badań Newsroom. Oczywiście zupełnie przypadkowo p. Paul Nuki miał ojca, co obecnie nieczęsto się zdarza, i znowu zupełnie przypadkowo i bez związku ze sprawą ten jego ojciec siedział, oczywiście za odpowiednim wynagrodzeniem [wiadomo, że każda praca musi być nagrodzona proporcjonalnie do wartości], w Komitecie ds Bezpieczeństwa leków przy CSM w koncernie GSK & Pluserix laboratorium  francuskiego producenta szczepionki MMR. Czyli innymi słowy tatuś naszego Paula zatwierdził bezpieczeństwo tej szczepionki MMR. Niestety szczepionka powodowała bardzo dużo powikłań i po cichu została w 1992 roku wycofana z obrotu. Jak wiecie Szanowni Czytelnicy urzędnicy i przemysł zawsze po cichu wycofują szkodliwe leki, bez podania najczęściej przyczyny wycofania, ani nazwisk tych co dopuścili do wprowadzenia do obrotu tych nieprzebadanych leków [o tym w innym artykule].

Oczywiście zupełnie przypadkowo w tym samym zespole CSM z profesorem Nuki siedział inny profesor sir Roy Meadow i sir David Hull. Profesor Roy Meadow jest znany fachowcem od jeżdżenia po świecie i zaprzeczania związkowi szczepionek z jakimikolwiek powikłaniami. Szczególnie głośna była sprawa śmierci dziecka Sallu Clark. Jego działania dla rządu T. Blaira zostały docenione i p. prof. był nagradzany, a to wyniesieniem na stanowisko prezydenta Brytyjskiego Towarzystwa Pediatrycznego a to tytułem „sir”.

Prof. David Hull był tym, który w 1989 roku rozpoczął nagonkę na dr A.Wakefielda. Prof. D. Hull był przewodniczącym wspólnego Komitetu Szczepień i Szczepionek i to on wymusił na Departamencie Zdrowia szybką akcję przeciwko dr A.Wakefieldowi i jego kolegom. Oczywiście źródło finansowania dziennikarza Braiana Deer -[Jelenia] nie zostało nigdy podane, ale Stowarzyszenie Brytyjskiego Przemysłu Farmaceutycznego miało istotne powiązania z The Sunday Times. Na marginesie można podać, że Briana Deer wspomagał merytorycznie inny pracownik GSK aktywny członek Brytyjskiego Stowarzyszenia Medycznego dr Evan Harris. To także bardzo ciekawa postać inaczej. Ujawniono  w Parlamencie, że Urząd  Zdrowia przekazał dziennikarzowi tajne dokumenty historii chorób dzieci.

Już w 2003 roku wyszło na jaw, że dziennikarz miał dostęp do dokumentów Royal Free Hospital. Było to ewidentne łamanie prawa. Jak się okazało całkowicie bezkarne dla sprawców. Ciekawe kto ich krył? A 12 lutego 2004 roku wydawca Lancetu Richard Horton przekazuje The Sunday Times „historię” publikacji dr Wakefielda, po 6 latach od zaakceptowanej publikacji tego „prestiżowego” czasopisma. The Sunday Times czeka z publikacją aż do 5 dni tuż przed wyrokiem o wycofanie pomocy prawnej dla dzieci. Termin  nagłośniania w odpowiednim świetle całej sprawy był istotny. Publikując cykl artykułów o rzekomych nieetycznych działaniach dr Wakefielda, The Sunday Times podawał np. takie fakty nieetycznego postępowania dr Wakefielda, że „dawał” on przed badaniami dzieciom cukierki!?!?!

Dr Horton już w następnych dniach, na zakrapianym bankiecie, uzgadnia z członkami General Medical Counsil możliwości wystąpienia GCM przeciwko dr Wakefieldowi. Dr Horton przyznał się do tego podczas przesłuchań w prokuraturze w 2010 roku. Cała ta akcja propagandowa miała związek z polityką premiera Blaira jako przyjaznego dla biznesu. GSK miał sprzedaż leków w 2005 roku na poziomie 18.5 miliarda funtów, a z samych szczepionek 1.400 milionów. Tak wiec ani pan premier Blair ani GSK nie były w żadnym przypadku zainteresowane prawdą o szczepionce MMR. Pan Blair ze względów politycznych, „jak to się dzieje, że nowo wybrany premier działa na szkodę angielskich dzieci”, a GSK z powodu utraty zysków. Pomoc prawna została wycofana przez sędziego sądu najwyższego Nigiel Davisa. Uzasadnienia decyzji z dnia 27 lutego 2004 roku pan sędzia nie był łaskaw napisać  do dnia dzisiejszego tj. 2013 roku. W każdym bądź razie nie zostało nigdy podane do publicznej wiadomości. Oczywiście zupełnym przypadkiem był fakt, że sędzia sądu najwyższego sir Nigel Davis jest bratem właściciela Lancetu CEO i członka Zarządu Głownego GSK sir Crispin Davisa. To braterstwo krwi oczywiście nie ma żadnego związku z wydaniem wyroku.

Na pytanie bowiem dziennikarzy Joshua Rosenberga z Telegraph, czy to braterstwo krwi nie ma związku z wydanym wyrokiem pan sędzia odpowiedział z rozbrajającą szczerością „nie przyszło mi to do głowy". Dochodzenie w tej sprawie przez urząd sądowy, nie znalazło podstaw do oceny niewłaściwości postępowania sędziego Nigiel Davisa, który w roku 2011 przeszedł na spokojną zasłużoną emeryturę. Skąd my to znany? 15 marca 2004 roku wymieniono już dr Evan Harris rozpoczął bezprecedensowy i oszczerczy atak na dr Wakefielda i jego kolegów. Co ciekawe atak ten opierał się nie na materiałach źródłowych, ale na publikacjach gazetowych The Sunday Times. Crispian Davis za swoje działania otrzymał w 2004 roku tytuł szlachecki. I tak to się te tytuły rozmnażają.

Liczba fałszywych oskarżeń i pomówień dr WAKEFIELDA była podobna do stosowanych u nas w stanie wojennym i potem, działań służb bezpieczeństwa w stosunku do opozycji. Niczym się te metody niszczenia ludzi nie różnią.


Zobacz na:
Chce pan/i zaszczepić moje dziecko? Nie ma sprawy, proszę tylko podpisać ten formularz
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=761.0
Teoria infekcji i Pasteur
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=762.0
Autyzm -- szczepic czy nie szczepic? Dr. Andre Kulisz odpowiada na pytania pacjentow.
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=763.0
Chuck Hamel i Alyeska Pipeline Service
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1765.0

-------

Typowy dzień z ciężko autystycznym, dorastającym dzieckiem.
https://www.youtube.com/watch?v=t0WNXbEXnYw
« Last Edit: (Fri) 06.11.2015, 21:30:14 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Re: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #1 on: (Tue) 08.04.2014, 21:13:17 »
Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!! #2

Dr Jerzy Jaśkowski
Polska
2013-09-29
Nauka i technologia
Kontynuacja artykułu: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!! #1


„Nieznane” siły wynajęły dziennikarza w celu obsmarowania naukowców pracujących z dziećmi autystycznymi. Dziwnym trafem i oczywiście bez żadnego podtekstu, wynajęty dziennikarz p. Brajan Deer nomen omen Deer czyli Jeleń po polsku, dostał dopuszczony do pełnej dokumentacji lekarskiej. Jest to bardzo zaskakujące ponieważ w krajach anglosaskich tj. Anglii i USA dokumentacja lekarska jest pod bardzo ścisłą ochroną prawną i nawet pacjent traktowany jest jako przedmiot i nie ma dostępu do własnej historii choroby. A w tym przypadku ktoś, niewymieniany oficjalnie nigdzie z nazwiska, udostępnia jakiemuś tam pismakowi historię chorób 12 dzieci, ich wyniki badań i cała resztę dokumentacji. I o dziwo, żaden prawnik w tym praworządnym państwie jakim jest W. Brytania nie protestuje przeciwko takiemu łamaniu prawa. Tak więc urzędnicy Ministerstwa Zdrowia tej pięknej wyspy, chcąc ratować własne fotele niekompetencji i oczywiście dochody, rozpoczęli akcję poprzez łamanie prawa. Artykuły szkalujące dr Wakefielda i jego kolegów oczywiście były publikowane w najbardziej poczytnych gazetach. Już po 3 latach takich publikacji, ale w 9 lat po publikacji artykułu, Generalna Komisja Medyczna [nie wiadomo dlaczego w Polsce nazywana Brytyjską Komisją Medyczną - GMC] wzięła się w 2007 roku za krnąbrnego i samodzielnie myślącego lekarza. Po dalszych 3 latach starań uznano go za winnego całej masie przekłamań i nadużyć, które rzekomo znaleziono w omawianej publikacji w Lancecie i pozbawiono prawa wykonywania zawodu lekarza na wyspach. Zupełnie nie zwrócono uwagi na to, że tego rodzaju postępowanie tj, opublikowanie przez tzw. recenzowane czasopismo, pracy nie spełniającej warunków publikacji jest dowodem na nieudolności czasopisma. Jak to, tak szanowane czasopismo jakim był Lancet, o ponad 100 letniej tradycji [od 1828 roku], posiada recenzentów którzy nie wiedzą jakie warunki naukowe musi spełniać publikacja? Przecież całe działania urzędników i ich „Jelenia” doprowadziły do wniosku, że PT Redaktorzy Lancetu to „Idioci”, którzy nie wiedzą co drukują. Suma summarum dr Wakefield musiał emigrować do Teksasu.

Małym pocieszeniem dla niego jest fakt, że od 1998 roku, a więc ‚feralnej” publikacji w Lancecie, aż 17 uniwersytetów na całym świecie potwierdziło pierwsze wyniki dr Wakefielda, tj, że po szczepieniu, wirus odry osadza się w jelicie powodując stan zapalny oraz, że najczęściej występuje to u chłopców  jednocześnie chorych na autyzm. Zdecydowana reakcja urzędników z Ministerstwa Zdrowia W. Brytanii natomiast poprawiła w istotny sposób sprzedaż szczepionki podnosząc w 2010 rok poziom wyszczepialności do 92%.

Oczywiście dr Wakefield odwoływał się do sądu, ale sędziowie w tamtym okresie zachowywali się „dziwnie”, to najdelikatniejsze określenie [szkoda „papieru” na pokazywanie tych matactw]. Natomiast do sądu odwołał się także jeden ze współautorów tego artykułu pan prof. Walker- Smith oskarżony także o te same błędy co dr Wakefield. I o dziwo sąd, nie urzędniczy a profesjonalny, uniewinnił go ze wszystkich stawianych mu zarzutów. Tak więc w tej samej sprawie jednego artykułu mamy dwa wyroki: jeden rządowej Komisji Medycznej uznającej dr WAKEFIELDA ZA WINNEGO i odbierającego mu prawo wykonywania zawodu lekarza w Anglii, oraz drugi wyrok uniewinniający prof. J.Walker- Smitha. Prawda, że to ciekawa sprawiedliwość, tym razem w wydaniu angielskim. Jak stwierdził sąd: „Rażące błędy i stronniczość , nieuwzględnianie dokumentów i argumentów, zeznań świadków Komisji Rządowej w wyżej wymienionych zarzutach wobec J.Walker- Smitha”  pozwala sądzić, że podobna stronniczość odegrała istotną rolę przy formułowaniu wyroku wobec dr. A.Wakefielda i wykreśleniu tego naukowca z rejestru brytyjskich lekarzy.

A jaka jest prawda?
A  prawda jest zawsze ciekawa i wbrew powszechnej opinii zawsze kolejne zjawiska dają się wyjaśnić w prosty sposób. I tak. Lancet należy do grupy wydawniczej Reed - Elsevier posiadające 2460 tytułów wydawniczych czasopism naukowych na świecie. W Polsce to wydawnictwo istnieje w formie spółki Urban-Partner we Wrocławiu. Urban-Partner wydaje wiele tytułów czasopism medycznych. Dyrektorem naczelnym tej grupy jest pan Crispin Davis. Bardzo dziwnym trafem p. Crispin Davis kilka miesięcy przed rozpoczęciem nagonki na dr Wakefieldsa został dołączony do zarządu firmy sprzedającej nieszczęsną szczepionkę MMR. Oczywiście jest to zupełny przypadek i broń Panie Boże niczego nie sugerujący.

Spółka wydaje między innymi 18 czasopism w Polsce:
1.Stomatologia Estetyczna - red.nacz.prof.Stanisłąw Suliborski
2.Pediatria Polska -  red.nacz. prof. Andrzej Milanowski
3.Otolaryngologia Polska - red. nacz. prof. Dariusz Jurkiewicz
4.Polski Przegląd Otorynolaryngologiczny - red.nacz. prof. Kazimierz Niemczyk
5.Reports of Practical Oncology and Radiotherapy - red naczelny prof.Julian MAlicki
6.Zaszyty naukowe WCO  - red nacz.prof.Julian Malicki
7.HIV&AIDS Review - red nacz. dr Anita Olczak
8.Acta Haematologica Polonica - red.nacz. dr hab Krzysztof Giannopoulos
9.Arch.of Civil and Mechanical Engineering  - red nacz. prof Zb.Gronostajski
1.Polish Annales of Medicine - red.nacz prof. Ireneusz Kowalski
11.Cor et Vasa - red.nacz. prof.Michael Aschermann
12.Reproductuve Biology  - red.nacz. dr hab Renata Ciereszko
13.Alergologia Polska - red.nacz.prof.Rafał pawliczak
14.Ecohydrologia &Hydrobiologia  - red.nacz.prof. Maciej Zalewski
15.Biocybernetics and Biomedical Enginering - red.nacz.prof Jan Wójcicki
16.Wiadomości Psychiatryczne - red.nacz.dr hab Filip Rybakowski
17.Położnictwo Ginekologia i Medycyna Rozwoju - red.nacz prof.Paweł Kamiński
18.Medycyna Intensywna i Ratunkowa - red. nacz.prof. Andrzej Kubler

Oczywiście także zupełnie przypadkowo i bez żadnych związków ze sprawą Elsevier wydał „fałszywy” numer Scientist w celu opublikowania 40 artykułów na zamówienie, pisanych przez ghostwriterow, czyli podstawionych naukowców, którzy za pieniądze posprzedawali swoje nazwiska w celu uwiarygodnienia nieistniejących prac naukowych.

W kilka miesięcy po tym „przekręcie” redakcja innego czasopisma The Sunday Times wynajęła znanego  dziennikarza Briana Deer do oszkalowania dr Andrea Wakefielda. Nie chodziło o doktora ale o wybicie wszystkim innym naukowcom badania szczepionek i tym samym udowadniania ich negatywnych działań. Wybór terminu nie był przypadkowy ponieważ pierwsze artykuły B. Deera ukazały się tuż przed cofnięciem pomocy prawnej Legal Services Commission. Co spowodowało pozbawienie pomocy prawnej rodzin w omówionym pozwie zbiorowym. Osobą współpracującą z p. B.Deerem był niejaki Paul Nuki kiedyś szef badań Newsroom. Oczywiście zupełnie przypadkowo p. Paul Nuki miał ojca, co obecnie nieczęsto się zdarza, i znowu zupełnie przypadkowo i bez związku ze sprawą ten jego ojciec siedział, oczywiście za odpowiednim wynagrodzeniem [wiadomo, że każda praca musi być nagrodzona proporcjonalnie do wartości], w Komitecie ds Bezpieczeństwa leków przy CSM w koncernie GSK & Pluserix laboratorium  francuskiego producenta szczepionki MMR. Czyli innymi słowy tatuś naszego Paula zatwierdził bezpieczeństwo tej szczepionki MMR. Niestety szczepionka powodowała bardzo dużo powikłań i po cichu została w 1992 roku wycofana z obrotu. Jak wiecie Szanowni Czytelnicy urzędnicy i przemysł zawsze po cichu wycofują szkodliwe leki, bez podania najczęściej przyczyny wycofania, ani nazwisk tych co dopuścili do wprowadzenia do obrotu tych nieprzebadanych leków [o tym w innym artykule].

Oczywiście zupełnie przypadkowo w tym samym zespole CSM z profesorem Nuki siedział inny profesor sir Roy Meadow i sir David Hull. Profesor Roy Meadow jest znany fachowcem od jeżdżenia po świecie i zaprzeczania związkowi szczepionek z jakimikolwiek powikłaniami. Szczególnie głośna była sprawa śmierci dziecka Sallu Clark. Jego działania dla rządu T. Blaira zostały docenione i p. prof. był nagradzany, a to wyniesieniem na stanowisko prezydenta Brytyjskiego Towarzystwa Pediatrycznego a to tytułem „sir”.

Prof. David Hull był tym, który w 1989 roku rozpoczął nagonkę na dr A.Wakefielda. Prof. D. Hull był przewodniczącym wspólnego Komitetu Szczepień i Szczepionek i to on wymusił na Departamencie Zdrowia szybką akcję przeciwko dr A.Wakefieldowi i jego kolegom. Oczywiście źródło finansowania dziennikarza Braiana Deer -[Jelenia] nie zostało nigdy podane, ale Stowarzyszenie Brytyjskiego Przemysłu Farmaceutycznego miało istotne powiązania z The Sunday Times. Na marginesie można podać, że Briana Deer wspomagał merytorycznie inny pracownik GSK aktywny członek Brytyjskiego Stowarzyszenia Medycznego dr Evan Harris. To także bardzo ciekawa postać inaczej. Ujawniono  w Parlamencie, że Urząd  Zdrowia przekazał dziennikarzowi tajne dokumenty historii chorób dzieci.

Już w 2003 roku wyszło na jaw, że dziennikarz miał dostęp do dokumentów Royal Free Hospital. Było to ewidentne łamanie prawa. Jak się okazało całkowicie bezkarne dla sprawców. Ciekawe kto ich krył? A 12 lutego 2004 roku wydawca Lancetu Richard Horton przekazuje The Sunday Times „historię” publikacji dr Wakefielda, po 6 latach od zaakceptowanej publikacji tego „prestiżowego” czasopisma. The Sunday Times czeka z publikacją aż do 5 dni tuż przed wyrokiem o wycofanie pomocy prawnej dla dzieci. Termin  nagłośniania w odpowiednim świetle całej sprawy był istotny. Publikując cykl artykułów o rzekomych nieetycznych działaniach dr Wakefielda, The Sunday Times podawał np. takie fakty nieetycznego postępowania dr Wakefielda, że „dawał” on przed badaniami dzieciom cukierki!?!?!

Dr Horton już w następnych dniach, na zakrapianym bankiecie, uzgadnia z członkami General Medical Counsil możliwości wystąpienia GCM przeciwko dr Wakefieldowi. Dr Horton przyznał się do tego podczas przesłuchań w prokuraturze w 2010 roku. Cała ta akcja propagandowa miała związek z polityką premiera Blaira jako przyjaznego dla biznesu. GSK miał sprzedaż leków w 2005 roku na poziomie 18.5 miliarda funtów, a z samych szczepionek 1.400 milionów. Tak wiec ani pan premier Blair ani GSK nie były w żadnym przypadku zainteresowane prawdą o szczepionce MMR. Pan Blair ze względów politycznych, „jak to się dzieje, że nowo wybrany premier działa na szkodę angielskich dzieci”, a GSK z powodu utraty zysków. Pomoc prawna została wycofana przez sędziego sądu najwyższego Nigiel Davisa. Uzasadnienia decyzji z dnia 27 lutego 2004 roku pan sędzia nie był łaskaw napisać  do dnia dzisiejszego tj. 2013 roku. W każdym bądź razie nie zostało nigdy podane do publicznej wiadomości. Oczywiście zupełnym przypadkiem był fakt, że sędzia sądu najwyższego sir Nigel Davis jest bratem właściciela Lancetu CEO i członka Zarządu Głownego GSK sir Crispin Davisa. To braterstwo krwi oczywiście nie ma żadnego związku z wydaniem wyroku.

Na pytanie bowiem dziennikarzy Joshua Rosenberga z Telegraph, czy to braterstwo krwi nie ma związku z wydanym wyrokiem pan sędzia odpowiedział z rozbrajającą szczerością „nie przyszło mi to do głowy". Dochodzenie w tej sprawie przez urząd sądowy, nie znalazło podstaw do oceny niewłaściwości postępowania sędziego Nigiel Davisa, który w roku 2011 przeszedł na spokojną zasłużoną emeryturę. Skąd my to znany? 15 marca 2004 roku wymieniono już dr Evan Harris rozpoczął bezprecedensowy i oszczerczy atak na dr Wakefielda i jego kolegów. Co ciekawe atak ten opierał się nie na materiałach źródłowych, ale na publikacjach gazetowych The Sunday Times. Crispian Davis za swoje działania otrzymał w 2004 roku tytuł szlachecki. I tak to się te tytuły rozmnażają.

Liczba fałszywych oskarżeń i pomówień dr WAKEFIELDA była podobna do stosowanych u nas w stanie wojennym i potem, działań służb bezpieczeństwa w stosunku do opozycji. Niczym się te metody niszczenia ludzi nie różnią.

Ale oczywiście jakikolwiek związek pomiędzy metodami SB i GMC jest zupełnie przypadkowy i nieumocowany na materiale dowodowym, tak więc absolutnie nie wolno wyciągać żadnych wniosków .

O co tak naprawdę chodzi?

Jak wiadomo wirusowe choroby zakaźne znane są od dawna. Gwałtowne zainteresowanie nimi zaczęło się od ok. 1936 roku, kiedy to w Instytucie Rockefellera „odkryto” rzekomego wirusa słynnej epidemii z 1918/20 roku. Nie miało znaczenia, że odkrycia dokonano prawie 20 lat po wygaśnięciu choroby, że przebieg jej był zupełnie inny aniżeli tzw. zakażeń grypowych. Naukowcy z Instytutu Rockefellera przygotowywali właśnie szczepionkę przeciwko grypie i musieli mieć w zanadrzu STRACH. Gdyby nie strach przecież nikt by nie kupił szczepionki. Szczególnie, że aż do roku 1990 grypy na ogól „przechodziło” się spokojnie, kilkudniowym pobytem w domu. Pomimo więc powszechnie znanego faktu o wirusowych chorobach zakaźnych, masowa propaganda zaczęła straszyć wirusami. Było to o tyle wygodne, że wirus jest to cząstka RNA lub DNA i jest niewidoczna pod zwykłym mikroskopem optycznym. Tak więc o ile bakterie mógł każdy dysponujący mikroskopem zobaczyć, o tyle wirus był niewidoczny, a to zawsze potęguje grozę. Dlatego też, już pod koniec XIX wieku odkrywca wirusów dr R.Koch ustalił, że wirusami można nazwać tylko takie wtręty, które po wyizolowaniu z komórki i przeniesieniu do innej komórki np, jajka, zaczynają się rozmnażać. A po znacznym zwiększeniu swojej liczebności i przeniesieniu do innego zwierzęcia wywołują taką samą chorobę jaka była u pierwszego osobnika. Trzeba podkreślić, że obecne straszaki wirusologów najczęściej nie spełniają tego postulatu Kocha np HIV. Inaczej, wirusolodzy pokazują coś w mikroskopie elektronowym, a potem tłumaczą to masom, że to właśnie ten zjadliwy wirus. Ale to tak na marginesie.

W omawianym przypadku walka toczy się przecież o rynek zbytu, a nie potwierdzenie lub nie istnienia wirusa. Każdy pretekst oskubania frajerów jest dobry mówiono na Kiercelaku [bazar w Starej Warszawie]. Całość sprawy dotyczy szczepionki na trzy choroby: odrę, różyczkę i świnkę, Zgrupowano je w jednym miejscu ponieważ wirusy powodujące te choroby należą do grupy paramyksowirusów. Co na temat tych chorób znajdujemy w podręcznikach medycznych.

Odra.

Przyczyną jest zarażenie kwasem rybonukleinowym- RNA - wirusa. Zakażenie odbywa się drogą kropelkową, czyli poprzez ślinę z człowieka na człowieka. Nosicielstwo jest nieznane. Objawy są typowe dla chorób wirusowych: łzawienie, katar zaczerwienienie oczu, temperatura. Charakterystyczne dla odry są tzw plamki Fiłatowa- Koplika. Widoczne są one na ścianach policzków na wysokości zębów trzonowych i wyglądają jak grudki soli. W żadnej innej chorobie nie występują. Jest to więc ważna cecha różnicująca. Wysypka o charakterze plamistym pojawia się 3-5 dnia zaczynając od skóry za uszami i rozprzestrzeniając się w dół ciała. Plamki zlewają się.

Leczenia choroba nie wymaga. Wystarczają ewentualnie leki przeciwzapalne, przeciwgorączkowe. Najważniejsze jest zapewnienie spokoju świeżego powietrza. W naszych polskich warunkach choroba kończy się całkowitym wyzdrowieniem. Bardzo rzadko dochodzi do powikłań.

Przedstawiony poniżej wykres wyraźnie pokazuje, że spadek zachorowań na odrę nastąpił na ponad 20 lat przed wprowadzeniem przymusu szczepień. Dlaczego o tym się nie uczy na uczelniach zwanych medycznymi? Musisz sobie Szanowny Czytelniku sam odpowiedzieć na to pytanie. Kładzie to pod wielkim znakiem zapytania w ogóle zasady edukacji przyszłych lekarzy.



Jest zupełnie niezrozumiałe przytaczanie w obecnych podręcznikach chorób zakaźnych danych z Afryki czy krajów azjatyckich, gdzie higiena i warunki bytowania są diametralnie różne. Innym sposobem straszenia jest podawanie zamiast danych liczbowych tzw. szacunków. Przykładowo; szacuje się, że średnia pensja w Polsce to 3700 zł., a ja mam większość pacjentów zarabiających poniżej 2000 złotych. Jest to nie tylko wprowadzanie zamętu, ale wręcz celowe straszenie czytelników takich tekstów medycznych. Najczęstszą porą roku zachorowań na choroby wirusowe w tym odrę są miesiące zimowe, kiedy spada w sposób naturalny nasłonecznienie kraju, a wiec i obniża się istotnie zawartość witaminy D  nie tylko u dzieci. Przypominam, że od 1970 roku w Polsce nie podaje się tranu dzieciom, po wpadce polegającej na przekazywaniu otrzymywanych darów z UNRY [a więc i tranu] zamiast dzieciom w Polsce dzieciom w Korei Północnej, co wykryto. Przechorowanie, w odróżnieniu od szczepienia daje odporność na całe życie. Jak Szanowny Czytelniku możesz sam sprawdzić, żaden urzędnik NFZ czy Ministerstwa Zdrowia nie jest zainteresowany wprowadzeniem ponownym tranu do szkół. Co rozwiązało by niejeden problem zdrowotny i znacznie obniżyło koszty leczenia chorób. Zamiast tego wolą się oni zajmować handlem szczepionkami.



Jak wyraźnie wskazuje przedstawiony powyżej wykres zachorowań na odrę w Kanadzie, szczepienia wprowadzono po istotnym spadku zachorowań. Widoczne jest także gwałtowne zahamowanie spadku po wprowadzeniu przymusu szczepień. Innymi słowy poprzez szczepienia zarazek nadal znajduje się w obiegu. Jak zaznaczono nosicielstwo bowiem jest nieznane, i nikt nie wie co się dzieje z wirusem pomiędzy zachorowaniami.

Różyczka

Też jest chorobą zakaźną polegająca na wniknięciu RNA wirusa do organizmu. Na ogół przebieg jest łagodny z plamistą wysypką i powiększeniem węzłów chłonnych na karku. Powiększenie węzłów chłonnych może się długo utrzymywać. Podobnie, leczenie nie jest potrzebne. Chyba, że łagodne środki uspokajające dla młodych matek, obawiających się o zdrowie dziecka.

Świnka

Przyczyną jest także zakażenie RNA paramyksowirusa. Podobnie zakażenie rozprzestrzenia się drogą kropelkową czyli poprzez ślinę. Objawy to wzrost temperatury ciała, obrzęk ślinianek początkowo jednostronny w ok. 70% przypadków może być dwustronny.



Przedstawiony powyżej diagram wskazuje, że wyszczepialność jest na bardzo wysokim poziomie, a mimo to co rusz wybuchają wśród szczepionych epidemie. Przeczy to w sposób oczywisty pojęciu odporności stada. Pojęcie to, powtarzane jak mantrę przez ludzi z pogranicza medycyny, zakłada, że jeżeli ponad 95% społeczeństwa zostanie zaszczepionych to wirus samoistnie zginie.

Leczenia specjalnego świnki nie ma. Można podawać środki przeciwzapalne, w rodzaju ibubrofenu. Anglosasi podają rutynowo paracetamol, moim zdaniem zupełnie bez sensu. Samo obniżenie temperatury jest utrudnianiem walki organizmu z wirusem. Tak więc przestraszona matka podająca leki obniżające temperaturę działa na szkodę dziecka i utrudnia wyzdrowienie. Jeżeli w jakimkolwiek przypadku temperatura zbliża się do 40 stopni wystarczają zimne okłady na pachwiny. Należy pamiętać, że przeciwciała, jako wynik walki organizmu z wirusem powstają dopiero po 10 -15 dniach. Nie można tego procesu przyspieszyć. Więc nie należy się niecierpliwić. Tatusiowi aby nie przeszkadzał można podać piwo.

I najważniejsze, dziecku nie tylko można ale powinno się podać, zabranianą normalnie, gumę do żucia, lub inne twarde ciasteczka, ulubione cukierki. Żucie zwiększa wydzielanie śliny, a tym samym wpływa na wydalanie wirusa.
 
To w skrócie byłoby tyle na temat tych chorób z mojego ulubionego Oksfordzkiego Podręcznika Medycyny Klinicznej z 1992 roku. Świadczy ta obszerność publikacji o istotności tych chorób w upośledzeniu stanu zdrowia społeczeństwa. Na 801 stron podręcznika, te trzy choroby zajmują 2 strony- jedną kartkę. Wydawnictwa Naukowe PAN/ 1993 wydanie ang,3. A wiec jeszcze przed wejściem na nasz rynek wydawnictw „sponsorowanych” przez przemysł farmaceutyczny.



Rycina pokazuje, że szczepienia podano po wielu latach od spadku zachorowań.

Pomimo wielkiej nagonki na dr Wakefielda, nie miał on „żadnego znaczenia” w spadku wykonywanych szczepień. Wyraźnie widoczny jest spadek  umieralności na odrę  na długo zanim dr Wakefield rozpoczął  swoje prace oraz zanim wprowadzono szczepienia w Anglii i Walii. I zdziwienie budzi, że o tym lekarze nie wiedza.



Rycina przedstawia spadek zachorowań na świnkę w republice Dominikany. Podobnie jak w innych krajach wprowadzenie szczepień nastąpiło długo po spadku zachorowań. Tak więc obserwowany spadek zachorowań na te choroby wirusowe jest powszechny w pierwszej połowie XX wieku .

Tak więc w normalnych europejskich warunkach problem tych 3 chorób nie istnieje. Oczywiście, wymagana jest w trakcie choroby dokładna kontrola stanu dziecka i normalna opieka matki. Konieczność pojenia dziecka, pilnowania temperatury zwracanie uwagi na ogólny stan dziecka. Czy leży i równo oddycha, czy też grymasi, i okresowo chce się bawić. Jeżeli chce się bawić i grymasi to wszystko normalnie przebiega i należy zachować spokój.

Kontynuując problem 3 wirusowych chorób, odry, różyczki, świnki, tak nagle rozdmuchanych w mas mediach głównego nurtu, przytoczę opisy tych chorób na podstawie jeszcze jednego starego podręcznika. To znaczy z okresu kiedy one były groźne.

Są to uwagi z innego ulubionego mojego podręcznika dr. Józefa Wartaka- Receptariusz- wydany przez jak najbardziej fachowe wydawnictwo Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich w 1962 roku, a więc na długo przed wprowadzeniem na rynek polski handlu zdrowiem [PZWL był naprawdę wartościowym wydawnictwem, obecnie brak takowego]. Zdaję sobie doskonale sprawę, że dzisiejsi lekarze nie mają podstaw do pisania złożonych recept, a farmaceuci zmienili się w sprzedawców gotowych produktów. I osiągnęliśmy taki postęp tylko i wyłącznie dzięki przyłączeniu się do Unii Europejskiej i tzw. globalizacji czyli urawniłowce, wymuszanej między innymi poprzez zmiany programów studiów medycznych. Takie zmiany są wprowadzane dzięki rozwojowi biurokracji unijnej np. pod postacią Narodowych Funduszy Zdrowia. OBECNIE TO WŁAŚNIE NFZ  leczy ludzi, a nie lekarze, ponieważ to ta instytucja ustala tzw. wytyczne inaczej zwane procedurami.

Te wymyślone przez urzędników PROCEDURY są opłacane, czyli jeżeli lekarz chce zastosować inną metodę leczenia aniżeli podał ją urzędnik, to musi płacić z własnej kieszeni. Dla świętego więc spokoju wszyscy wolą przestrzegać PROCEDUR. I w ten prosty sposób już we wrześniu każdego roku, przyjęcia do lekarzy są wstrzymywane i przekładane na rok następny. I co najciekawsze nikogo to nie dziwi i nikt się nie buntuje. A przecież kodeks karny mówi wyraźnie „kto świadomie naraża zdrowie lub życie ludzkie podlega karze..”.  A art. 304 kpk mówi, że urzędnik państwowy w chwili kiedy dowie się o czynie zabronionym musi wszcząć postępowanie. A tutaj prasa, telewizja trąbi o wstrzymywaniu przyjęć, a prokuratorzy i sądy czyli urzędnicy państwowi, chowają głowy w piasek. A może to już nie są urzędnicy opłacani z podatków społeczeństwa?

Przypominam, że jeszcze w niesławnym stanie wojennym było u nas tylko ok. 48 000 urzędników, a obecnie musimy utrzymywać ponad 970 000 darmozjadów, plus 168 000 urzędników opieki społecznej, szkolonych między innymi w odbieraniu dzieci rodzicom, oraz 135 000 tzw. ochroniarzy czyli młodych nierobów. W Polsce PKB wytwarza na ok. 18 milionów pracujących tylko ok. 6 milionów. No ale to już inny temat chociaż ściśle powiązany.

Może nawet bardziej istotnym problemem jest całkowite odejście od filozofii medycyny obowiązującej od kilku tysięcy lat w cywilizacji najpierw greckiej, potem rzymskiej i na końcu łacińskiej. Otóż w tych cywilizacjach obowiązywała zasada indywidualności. Człowiek był zawsze tym jedynym wybranym. Obecnie „uczeni” w piśmie, nie wspominają nawet, że podboje genialnego Aleksandra skończyły się, w momencie kiedy zerwał z tą zasada. Aleksander za namową swoich doradców azjatyckich, chcąc nagrodzić  starą gwardię, ustawił ich w szereg a w drugim szeregu młode dziewczyny. Gwardziści obrażeni na takie  bezmyślne ich traktowanie następnej nocy zdezerterowali. I geniusz skończył się.

Doprowadzenie do urawniłowki w medycynie, czyli traktowania wszystkich pacjentów jednakowo musi się zemścić. Oczywiście niedouczonemu urzędnikowi łatwiej liczyć głowy niż myśleć jak wyleczyć chorego. Jak wiadomo taką bezmyślność urzędniczą to już przeżywaliśmy w Polsce po 1945 roku m.in „bitwa o handel”, i tzw. „MORDACH KATYŃSKICH” kiedy to wymordowano 75% polskich profesorów, 56% polskich lekarzy, 28% polskich inżynierów i 27% polskich nauczycieli. Takie są skutki braku inteligencji w Kraju nad Wisłą. Nowa kadra ze wschodu z nowomową nadal się dokształca. „Zbrodnia na Morzu Białym 1940”

Wg podręcznika dr Wartaka najważniejsze w odrze jest: położenie dziecka w dobrze wietrzonym zaciemnionym pokoju. W związku ze stanem zapalnym oczu dobrze jest przemywać powieki 2% kwasem bornym lub innym środkiem antyseptycznym.

Warto pamiętać o podawaniu tranu z zastrzeżeniem wielokrotnie powtarzanym przeze mnie: sprzedawane obecnie w Polsce trany są preparatami trudnymi do oceny. Nie należy kupować żadnych tranów smakowych, zapachowych, białych etc. Tran to jest tłuszcz, powinien więc być oleisty i w ciemnej butelce. Ale oczywiście wg mojej wiedzy większość tych preparatów sprzedawanych w Polsce jest otrzymywana z hodowli dorsza karmionego genetycznie modyfikowaną żywnością, a więc tak naprawdę nie wiadomo co to jest. Szczególnie, że w Polsce brak palcówek zajmujących się testowaniem takich preparatów. San- epidy jak wiadomo zajmują się sprzedażą szczepionek i nie mają czasu na badania i analizy.

Pan dr Wartak proponuje podawanie w przypadku podwyższonej temperatury leków obniżających ją, oraz w przypadku kaszlu podawanie kodeiny. Różyczka i świnka nie wymagają specjalnego postępowania medycznego.

Co się wg wakcynologów tak zmieniło w tych łagodnych chorobach, że nawołują do przymusu szczepień?  Tylko dobry Pan Bóg raczy wiedzieć! A Ty Szanowny Czytelniku możesz się tylko domyślać.

Jedynym wartościowym podręcznikiem chorób zakaźnych i epidemiologii jest obecnie podręcznik prof. Zbigniewa Anusza. Jest to co prawda podręcznik przeznaczony dla szkół medycznych ale dałby Pan Bóg, aby lekarze, a szczególnie pediatrzy posiadali taką wiedzę. Jest to jedyny podręcznik przytaczający dane liczbowe dotyczące zachorowań, a nie dyrdymały w rodzaju zmniejszenia się zapadalność lub wzrostu, bez podania w jakim okresie i w stosunku do jakich wartości. Niestety większość obecnie wydawanych podręczników dla lekarzy czy studentów medycyny nie zasługuje na nazwę podręcznika, ponieważ brak w nich podstawowych danych liczbowych, albo jak są to z ostatnich 3-6 lat. Czyli czytelnik nie ma żadnych możliwości porównania czy wprowadzona metoda leczenia jest skuteczna czy też nie. Po prostu robi się z niego wiernego sekty. Musisz przyjąć to co napisali na wiarę ponieważ: ”my ciebie będziemy w razie czego egzaminowali i oceniali”.

I tak p. prof. Zb. Anusz podaje, że dzieci do 6 miesiąca mają przeciwciała od matki wiec raczej nie chorują.  Odrę charakteryzuje 2 letni rytm zachorowań, czyli co dwa lata mamy wzrost liczby chorych, a w następnym okresie spadek. Stąd tak ważne jest podawanie liczby chorych, a nie szacunków. Prof. Anusz podaje, że np. w 1984 roku zachorowały - 54403 osoby, a zmarło 16, a w następnym roku zachorowało już tylko 35680, a zmarło pięć na prawie 37 milionów ludzi. W kolejnym roku 1986 zachorowało tylko 6806 i zmarła jedna, a w 1987 zachorowało już tylko 1286 i nie zanotowano żadnego zgonu. Ten spadek w okresie 3 lat, z ponad 50 tysięcy do jednego tysiąca dokonał się bez żadnego wpływu medycyny!! Wymaga podkreślenia fakt, że 95% zachorowań dotyczy osób do 15 roku życia. I to pozostawiamy bez komentarza do wiadomości naszych szczepionkowców.

Szczepienia.
Pierwsze szczepionki w latach 1967-69 otrzymywaliśmy z bratniego kraju tj. z Moskiewskiego Instytutu Preparatów Wirusowych. Badania poszczepienne zaskoczyły jednak naukowców. Spora część dzieci była uodporniona na odrę mimo braku klinicznych objawów tej choroby w przeszłości. Szybko jednak zapomniano o tym odkryciu, które podważało cały sens szczepień. W 1975 roku wprowadzono przymus szczepień, a w 1991 roku, po rzekomej transformacji, wprowadzono dodatkowe szczepienie w 8-ym, a potem zmieniono na 7 roku życia. Oczywiście zmieniono także producenta szczepionek. Od 1994 roku była to szczepionka MMR- Trimovax zabroniona w wielu krajach na zachodzie od 1992 rok. No ale najwyraźniej to krajowym ekspertom nie przeszkadzało. Prawda, że ciekawe byłoby poznanie nazwisk tych osób?

A od 2004 prowadzi  się akcję szczepionkami firmy Merck. „Nasze”  Zdrowie Publiczne w postaci swoich reprezentantów takich jak Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego etc. wszelkie Towarzystwa Epidemiologów i WAKCYNOLOGÓW DOPIERO PO W 2005 ROKU WYCOFAŁY Z OBROTU SZCZEPIONKĘ MMR. czyli po 14 latach jak została zakazana np. w Wielkiej Brytanii. Ciekawe dlaczego po tak długim okresie zdecydowano się na wycofanie? Ciekawe jest również to, że żaden z wakcynolgów przez całe 14 lat nawet nie zająknął się o szkodliwości tej szczepionki. I dlaczego społeczeństwo opłaca koszty utrzymania takiego Narodowego Instytutu Zdrowia?

Tak więc moja teza, że te specjalizacje a więc ich przedstawiciele, są opóźnione naukowo o około 20 lat,  jest jak najbardziej udowodniona.

Jeszcze jedna sprawa wymaga ujawnienia. Okazało się, że szczepionki atenuowane stosowane w USA  powodowały zmianę reakcji immunologicznej podczas naturalnego zakażenia.

„Pomimo, że wspomniane preparaty indukowały wysoki poziom przeciwciał, zaniechano dalszych badań nad ich stosowaniem. Przyczyną nie był brak odpowiedzi immunologicznej lecz jej modyfikacja w następstwie której u osób szczepionych, po naturalnym zakażeniu wirulentnym szczepem wirusa, rozwijały się nietypowe zachorowania o bardzo ciężkim przebiegu i z komplikacjami ze strony układów oddechowego i nerwowego.” Źródło: „Aspekty skuteczności szczepionek wirusowych stosowanych u ludzi”, Postępy Nauk Medycznych 3/2000, s. 15-22.

Poniższy wykres przedstawia zapadalność i zgony na odrę od 1912 ro 1974 roku.w okresie od 1986 roku.



Dane USA wyraźnie pokazują, że spadek zarówno zapadalności jak i umieralności wystąpił na długo przed wprowadzeniem szczepień.


Źródła:
CTTTRLKOQ -->http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... 1987619666
CTTTRLKOQ -->http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... p961346711
CTTTRLKOQ -->http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... p717401728
CTTTRLKOQ -->http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... 2024199343
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Re: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #2 on: (Tue) 08.04.2014, 21:13:38 »
Fragment książki Iana Sinclaira "Szczepienia - Niebezpieczne, ukrywane fakty"

Około 1900 roku w Anglii notowano od 4 rys. do 5 tys. zgonów rocznie. Do 1923 roku liczba ta spadła poniżej 1000 zgonów, a do 1950 roku obniżyła się poniżej 33 rocznie i to wbrew entuzjastom szczepień, bo szczepionka na szkarlatynę nigdy nie została wprowadzona. Komentując ten spadek, Leon Chaitow stwierdził:
Quote
Zostało to osiągnięte bez jakichkolwiek szczepień, a spadek przez większość
stulecia był wyraźny niemal pokazowy i to na długo przed wprowadzeniem
antybiotyków. W Nowym Jorku w USA śmiertelność z powodu szkarlatyny
obniżyła się ze 155 do 2 osób na 100 tys. mieszkańców bez podawania
jakichkolwiek szczepień, surowicy czy antytoksyn. Podobne spadki
zanotowano w innych stanach USA. („Higieniczna opieka nad dzieckiem" H.
Shelton)

Poniższe wykresy wyraźnie pokazują, że główny spadek śmiertelności z powodu chorób zakaźnych nastąpi! zanim jeszcze wprowadzono szczepienia, co więcej, wprowadzenie masowych szczepień nie wpłynęło na dalszy przebieg współczynnika śmiertelności („Szczepienia i uodpornianie").
Zamieszczone na następnej stronie wykresy i dane statystyczne w sposób oczywisty obalają medyczne twierdzenia, że dzięki szczepieniom nastąpił spadek zachorowań i śmiertelności spowodowanej chorobami zakaźnymi. Światowej sławy mikrobiolog prof. Rene

Dubos uznał, że spadek śmiertelności wynikającej z chorób zakaźnych:
Quote
(...) dla większości z nich zaczął się 100 lat temu i od tego czasu trwał stale,
niezależnie od wprowadzenia specyficznych terapii. Efekt używania
antybakteryjnych leków jest małą zmarszczką na wielkiej fali opadania
śmiertelności spowodowanej zakaźnymi chorobami
.



« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #3 on: (Thu) 19.03.2015, 22:30:20 »
Saga Andrew Wakefielda

Źródło: https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/saga-wakefielda/

Skrót wydarzeń i oskarżeń wobec Andrew Wakefielda i J. Walker-Smith’a



Ocena artykułu B. Deera z British Medical Journal 2011 stawiającego zarzut „oszustwa” wobec A. Wakefielda

*    Jak spreparowano “oszustwo” Andrew Wakefielda

Publikacje i wydarzenia „na około” publikacji w Lancet z 1998 r. pod tytułem „Niespecyficzne zapalenie jelit a całościowe zaburzenia rozwoju u dzieci”

*    Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku – Cz. I rok 1998: przedstawia wydarzenia przed publikacją Lancet 1998, przebieg konferencji prasowej i zawartość publikacji „Niespecyficzne zapalenie jelit a całościowe zaburzenia rozwoju u dzieci”, podstawy merytoryczne i kontekst wypowiedzi A. Wakefielda dot. szczepionki monowalentnej/MMR, historię z wprowadzeniem i wycofaniem szczepionki MMR ze szczepem wirusa świnki Urabe AM-9 w Wielkiej Brytanii, historię akceptacji MMR w różnych krajach europejskich w latach 80. i 90. i inne.



*    Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku – Cz. II rok 2000 – 2007: przedstawia inne publikacje A. Wakefielda i niezależnej grupy fachowców z Cochrane Collaboration na temat bezpieczeństwa MMR, proces inicjacji śledztwa dziennikarza B. Deera, konfrontację wyników śledztwa dziennikarskiego dziennikarza B. Deer z redakcją Lancet i zespołem autorów publikacji, pierwsze artykuły w Sunday Times dziennikarza B. Deera i reakcje współautorów publikacji w Lancet, rozpoczęcie obrad Brytyjskiej Komisji Medycznej.

*    Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku – Cz. III
rok 2009: przedstawia kolejne artykuły B. Deer w Sunday Times zawierające zarzut oszustwa współautorów publikacji w Lancet, reakcja A. Wakefielda w postaci skargi do komisji ds. dziennikarskich ze szczegółowymi wyjaśnieniami nieprawdziwego lub zmanipulowanego przedstawiania różnych wydarzeń przez B. Deera, teksty na łamach Autism Files przedstawiające z detalami kontekst i szczegóły wydarzeń dot. procesu diagnostyki i leczenia 12 dzieci opisanych w Lancet i różnych równoległych „projektów” naukowych w Szpitalu Royal Free.



*Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku – Cz. IV rok 2010 – 2011: przedstawia szczegółowo podstawy i decyzje Brytyjskiej Komisji Medycznej wobec J. Walker-Smitha i A. Wakefielda i ich wykreślenie z rejestru lekarzy, motywację do wycofania publikacji o 12 dzieciach z 1998 r., książkę A. Wakefielda “Callous Disregard” i inne teksty zawierające komentarz do dochodzenia komisji medycznej i wydarzeń dot. publikacji w Lancet 1998, listę publikacji B. Deera w BMJ w 2010 i 2011 r. i streszczenie obalenia wszystkich najistotniejszych zarzutów wobec J. Walker-Smitha podczas uznanej apelacji w 2012 r. i anulowanie wykreślenia z rejestru lekarzy.




*   Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku – Cz. V rok 2012: przedstawia szczegółowo wynik rozprawy apelacyjnej J. Walker-Smitha, podczas której obalone i oddalone zostały wszystkie najistotniejszych zarzuty wobec J. Walker-Smitha i pośrednio wobec A. Wakefielda, szczegółowe opracowanie stronniczego i pełnego błędów dochodzenia Brytyjskiej Komisji Medycznej.


Filmoteka (wybrane pozycje)

*Brian Deer - Dateline Aug 2009
https://vimeo.com/123072869

*Brian Deer - Dateline 2nd part
https://vimeo.com/123072870

*Retracted autism study an ‚elaborate fraud,’ British journal finds, Anderson Cooper AC361°, 15-01-2011
http://ac360.blogs.cnn.com/2011/01/05/retracted-autism-study-an-elaborate-fraud-british-journal-finds/

*Lessons from the MMR scare, wykład i dyskusja Godlee Fiona (redaktor BMJ), 06-09-2011
http://videocast.nih.gov/Summary.asp?File=16828&bhcp=1

*Dr Andrew Wakefield Defends His Research, wykład i dyskusja A. Wakefield, 2011
https://www.youtube.com/watch?v=i6DuBR_xGQg

*Film fabularny „Hear the Silence (2003) / Usłyszeć ciszę” z 2003 r. opowiadający historię rodziców autystycznego dziecka, którzy kierują się o pomoc do Szpitala Royal Free. Film pokazuje również sylwetki A. Wakefielda i J. Walker-Smitha – dwóch współautorów publikacji w Lancet w 1998 r. Film na youtube jest w wersji angielsko języcznej z hebrajskimi podpisami. Film był również wyświetlony w polskiej TV w 2008 r.
https://www.youtube.com/watch?v=OTOBtj83c7Q

-------


Ocena artykułu B. Deera z British Medical Journal 2011 stawiającego zarzut „oszustwa” wobec A. Wakefielda

Pierwsza część przedstawiania „Sagi Wakefielda” poświęcona została wydarzeniom związanym z publikacją ILNH, niespecyficzne zapalenie jelit a całościowe zaburzenia rozwoju u dzieci, Lancet 1998. Jak pokazują przedstawione dokumenty, wnioski Brytyjskiej Komisji Medycznej, która wykreśliła dwóch autorów tej publikacji z rejestru brytyjskich lekarzy, były stronnicze i błędne.
Kolejną częścią sagi jest ocena wiarygodności tekstu Briana Deera z British Medical Journal 2011 How the Case against the MMR Vaccine Was Fixed oraz opracowania tego artykułu w Medycynie Praktycznej pod tytułem Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR. Już sam tytuł tego tekstu stawia fałszywą tezę, że omawiana publikacja z 1998 r. była(by) „dowodem przeciwko MMR” (naukowym? sądowym? – nie wiadomo).  Zarzuty B. Deera dotyczą rzekomych rozbieżności między publikacją Wakefield et al. a innymi źródłami, co zostało podsumowane w tabeli „Porównanie trzech objawów…” (nagłówek poniżej, pełna tabela u dołu strony):



U podstaw zarzutów ponumerowanych 1, 2 i 3 leżą porównania informacji z różnych źródeł lub opinie stronniczego eksperta wynajmowanego przez firmy farmaceutyczne, a dokładnie:

1) Zarzut o rozbieżności w kwestii „autyzm z regresem”

Podstawą do podważenia danych z publikacji były opinie stronniczego eksperta strony oskarżającej w toku dochodzenia Brytyjskiej Komisji Medycznej w latach 2007 – 2010, czyli prof. M. Ruttera. Prof. Rutter znany jest nie tylko ze swojego dorobku w obszarze psychiatrii dziecięcej i pierwszej publikacji przedstawiającej czasowy związek między autyzmem a szczepieniem. Znany jest również z udziału w procesach sądowych, w których powoływany był przez firmy farmaceutyczne jako wysoko płatny rzeczoznawca.
Procesy dotyczyły odszkodowań za powikłania po szczepieniach. Podczas obrad Brytyjskiej Komisji Medycznej prof. Rutter
*kwestionował diagnozy autyzmu swojego podopiecznego dr Berelowitza, choć bazował jedynie na dokumentacji medycznej (bez relacji rodziców),
*w swoich opiniach nie był obiektywny co uwidoczniła rewizja jego opinii podczas apelacji drugiego współautora J. Walker-Smitha (więcej TUTAJ),
*a każdy możliwy incydent behawioralny dziecka przed szczepieniem interpretował jako dyskwalifikację do diagnozy „regresu”.

Dokładne przypisy do opinii prof. Rutera można znaleźć tylko w oryginalnej publikacji, w opracowaniu w Medycynie Praktycznej zostały one pominięte. Kolejnym trikiem jest używanie przez B. Deer pojęcia „autyzm z regresem”. W publikacji Lancet 1998 nie używano terminu „autyzm z regresem” ponieważ nie było i nadal ma takiej jednostki chorobowej, a opisywano regres u dzieci ze zdiagnozowanym autyzmem lub zaburzeniami ze spektrum autyzmu / całościowych zaburzeń rozwoju. B. Deer w swoim artykule tak streszcza swój zarzut:
Quote
„U 3 z 9 dzieci, u których opisano autyzm z regresem rozwoju nigdy nie rozpoznano żadnego rodzaju autyzmu. Tylko w jednym przypadku bez wątpienia wystąpił autyzm z regresem. Chociaż w artykule podano, ze wszystkie 12 dzieci „wcześniej rozwijało się prawidłowo”, u 5 udokumentowano wcześniejsze nieprawidłowości rozwojowe. U niektórych dzieci opisano wystąpienie pierwszych zaburzeń zachowania kilka dni po szczepieniu MMR, ale w dokumentacji medycznej odnotowano je dopiero kilka miesięcy po szczepieniu.”

2) Zarzut o rozbieżności w kwestii „nieswoiste zapalenie jelita grubego”

Konstrukcją zarzutu jest porównanie wyników badań z „pracowni patologii Szpitala Royal Free – adnotacja (b)” z danymi z publikacji, które bazowały na wynikach dodatkowych badań histologicznych przeprowadzonych przez ekspertów z ogromnym doświadczeniem w obszarze gastroenterologii dziecięcej (Szpital Royal Free związany był z Akademią Medyczną w Londynie). W wielu przypadkach współautor prof. J. Walker-Smith jego zespół zdiagnozowali stany zapalne pominięte w pierwszym badaniu histologicznym przeprowadzanym przez patologów z innych dziedzin medycyny i bez doświadczenia w diagnozowaniu zaburzeń gastrologicznych u dzieci. B. Deer tak spłyca i bagatelizuje w swoim artykule wieloetapową pracę ekspertów z Akademii Medycznej:
Quote
„podczas >>ponownej analizy<< badania [zostały zmienione] przez uczelnie medyczną na >>nieswoiste zapalenie jelita grubego<<”.

Inne błędy i nadinterpretacje B. Deera wytykają współautorzy publikacji współodpowiedzialni za proces badania histologiczne:
Amar P Dhillon – Pathology reports solve “new bowel disease” riddle, BMJ 2011
Susan E Davies – Caution in assessing histopathological opinions. BMJ 2010

3) Zarzut rozbieżności w kwestii „dni od wystąpienia pierwszych objawów po MMR”

To najważniejszy zarzut będący jedyną podstawą do określania publikacji jako „oszustwo”, mimo że A. Wakefield bazował na dokumentacji przygotowanej przez innych współautorów.
Konstrukcją zarzutu jest:
*porównanie obszernej dokumentacji danego dziecka z wielu innych miejsc badań, diagnozowania i leczenia,
*z danymi z publikacji Lancet opierającymi się na innych i ograniczonych źródłach: „Dokumentacja dotycząca rozwoju zawierała analizę dokumentów prospektywnie zbieranych od rodziców, z wizyt patronażowych oraz lekarzy pierwszego kontaktu”.

W konsekwencji dane z publikacji Lancet porównywane są z wieloma dokumentami, które nie były dostępne autorom publikacji, ponieważ normalną praktyką jest kierowanie dziecka ze skomplikowanym schorzeniem do lekarza specjalisty bez dostarczania pełnej (z wielu lat) dokumentacji medycznej danego dziecka. Ponadto konstrukcja ta pomija ważną część publikacji z 1998 roku, czyli to, że rodzice dzieci wiązali pojawienie się zaburzeń ze szczepieniem MMR, więc byli źródłem informacji przeniesionej do publikacji mimo, że nie w każdym przypadku informacja ta została zapisana w dokumentacji medycznej [co jest typowym zachowaniem lekarzy przy wystąpieniu zaburzenia stanu zdrowia po szczepieniu].
Ale to nie wszystkie sztuczki i manipulacje  zastosowane w publikacji Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR.

Porównanie narracji B. Deera z transkrypcją dochodzenia Brytyjskiej Komisji Medycznej.

B. Deer cytował w swoim artykule wybiórczo dokumenty, pomijał dokumenty niepasujące do jego tez i wypaczył istotne informacje, co można pokazać na wielu przykładach:
Przykład 1 – Dziecko nr 4: „ (…) W latach poprzedzających szczepienie MMR odnotowano w niej [dokumentacji]”obawy dotyczące głowy i ogólnego wyglądu”, „nawracającą” biegunkę, „opóźnienie rozwoju”, „ogólne opóźnienie” oraz ograniczony zasób słownictwa (…)” – w całej narracji o Dziecku nr 4 Deer pominął, że wymienione opóźnienie rozwoju nastało po pierwszym szczepieniu przeciwko odrze w 15. miesiącu życia, co zostało dokładnie opisane przez autorów publikacji Lancet 1998: „One child (child four) had received monovalent measles vaccine at 15 months, after which his development slowed (confirmed by professional assessors). No association was made with the vaccine at this time. He received a dose of measles, mumps, and rubella vaccine at age 4·5 years, the day after which his mother described a striking deterioration in his behaviour that she did link with the immunisation.”
Przykład 2 – Dziecko nr 4: „ (…) w dokumentacji dziecka znajduje się informacja o „bardzo małej delecji w genie odpowiedzialnym za zespół kruchego chromosomu X” (…) ” – pełna adnotacja zawiera stanowisko genetyka, iż istnieje duże prawdopodobieństwo, że ta delecja nie jest w ogóle istotna i nie ma nic wspólnego z autyzmem tego dziecka: „We are not sure whether this deletion is significant at all and certainly there is a very high possibility that it has nothing to do with [child 4’s] autism.”


Przykład 3 – Dziecko nr 1: „ (…) Matkę niepokoiło między innymi to, że syn prawdopodobnie nie słyszał prawidłowo. Mogło to być pierwszym objawem klasycznej postaci autyzmu, którego rozwój jest często podstępny.” – pełna adnotacja lekarza o tej sytuacji związanej z niepokojem matki zawiera informacje o wycieku z ucha dziecka „4.11.93…Mum worried re hearing/wax in ears/? Discharge left ear…Reassured.”, co sugeruje typową dla dzieci infekcje ucha i możliwe chwilowe pogorszenie słuchu dziecka, a kolejne badania słuchu nie wykazały żadnych nieprawidłowości u tego dziecka. Fragment ten jest idealnym przykładem potęgowania nieistotnych informacji, a wręcz manipulacji dziennikarza Briana Deera.


Przykład 4: „ (…) Do celów publikacji w The Lancet Wakefield usunął znaki zapytania, zmieniając wątpliwości Walkera-Smitha w stwierdzenia. Mimo że w dokumentacji przyjęcia i wypisu ze Szpitala Royal Free napisano o „klasycznym” autyzmie (krok 3.), to były chirurg uznał „majaczenie” za pierwszy „objaw zaburzeń zachowania” w przebiegu autyzmu z regresem rozwoju, który – (krok 4.) wystąpił „po okresie” 7 dni.”- wątpliwości Walkera-Smitha odnośnie czego? Żaden z lekarzy Szpitala Royal Free sporządzających dokumentację choroby dziecka nie miał możliwości ani obowiązku weryfikacji wiarygodność relacji rodziców o wydarzeniach dotyczących poszczepiennych reakcji sprzed wielu lat. Znaczenie znaków zapytania w adnotacjach przy historiach choroby niektórych dzieci jak i przyczyny ich usunięcia są jedynie interpretacją dziennikarza, któremu już w 2003 roku zlecono napisanie „czegoś dużego o MMR„.

*wiele innych

Tabela z opracowania Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR


https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/saga-wakefielda/jak-spreparowano-oszustwo-andrew-wakefielda/


Publikacje i wydarzenia „na około” publikacji w Lancet z 1998 r. pod tytułem „Niespecyficzne zapalenie jelit a całościowe zaburzenia rozwoju u dzieci”

W związku z częstym zjawiskiem niepoprawnego przedstawiania faktów dotyczących legendarnej już publikacji 13 autorów i 12 dzieci z Lancet 1998 streszczono poniżej najważniejsze wydarzenia, publikacje i kwestie związane z tym tematem. W literaturze medyczno-naukowej jak i blogosferze powstały już setki tekstów rozkładających na drobne części 5-stronicową pracę opublikowaną w czasopiśmie The Lancet autorstwa Wakefield et al. pod tytułem ILNH, niespecyficzne zapalenie jelit a całościowe zaburzenia rozwoju u dzieci (w skrócie Lancet 1998):



Poniższy tekst nie odnosi się bezpośrednio do hipotezy o związku między szczepionką przeciwko odrze, śwince, różyczce (MMR) / zapaleniem jelit a zaburzeniami ze spektrum autyzmu, a jedynie do wydarzeń związanych z publikacją Lancet 1998, dochodzeniem Brytyjskiej Komisji Medycznej (GMC) z lat 2007-2010 i zarzutami oszustwa wobec Andrew Wakefielda opublikowanymi w British Medical Journal (BMJ) w 2010 r. i 2011 r na podstawie dochodzenia dziennikarza Briana Deer.
Nieskończona ilość krytyki tej pracy bazuje jedynie na jednej wersji wydarzeń przedstawianej przez dziennikarza B. Deer (archiwum zebranych przez niego dokumentów i interpretacji TUTAJ) bez przedstawiania innych perspektyw.
Seria tekstów „Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku” opiera się na chronologii publikacji w literaturze medycznej, prasie i dokumentach związanych z dochodzeniem GMC i zaczyna od wydarzeń w 1998 r.

Rok 1998

* Pod koniec lutego brytyjskie media otrzymały materiały prasowe „New research links autism and bowel disease” i 20 minutowe video news release przygotowane przez przynależną do Akademii Medycznej Royal Free jednostkę do spraw komunikacji z mediami – Media Group. Materiały miały na celu przyciągnięcie uwagi mediów na nadchodzące wydarzenia, czyli ukazanie się w czasopiśmie Lancet publikacji zawierającej wyniki badań klinicznych wskazujących na nowy syndrom związany z zapaleniem jelit, który mógł być powiązany z zaburzeniami behawioralnymi.
* Wideo pokazywało wywiady z rodzicami dzieci leczonych w Szpitalu Royal Free, ujęcia ze szpitala, wywiady z wybranymi autorami publikacji o wynikach wielomiesięcznych obserwacji występowania zaburzeń gastrologicznych u dzieci autystycznych, m.in. z głównym autorem publikacji A. Wakefieldem (naukowcem z wykształceniem chirurga gastroenterologa). Autor został zapytany przez prowadzącego wywiad dziennikarza m.in. o bezpieczeństwo MMR i przedstawił swoje stanowisko mówiąc „Ponownie wyrażam opinię, że szczepionki pojedyncze przeciwko odrze, śwince, różyczce wydają się bezpieczniejsze w tym kontekście, niż szczepionki poliwalentne”:
Quote
„ ….„DR ANDREW WAKEFIELD: I think if you asked members of the team that have investigated this they would give you different answers. And I have to say that there is sufficient anxiety in my own mind of the safety, the long term safety of the polyvalent, that is the MMR vaccination in combination, that I think that it should be suspended in favour of the single vaccines, that is continued use of the individual measles, mumps and rubella components. …..
„DR ANDREW WAKEFIELD: My opinion, again, is that the monovalent, the single vaccines, measles, mumps and rubella, are likely in this context to be safer than the polyvalent vaccine.”
Źródło: Transkrypcja jednej części video, w której A. Wakefield odpowiada na pytania – Royal-video.

* 27 lutego 1998 r. (dwa dni przed publikacją) odbyła się zorganizowana przez przynależną do Akademii Medycznej Royal Free jednostkę do spraw komunikacji z mediami – Media Group –  konferencja prasowa z udziałem kilku współautorów i rektora tej szkoły. Podczas tej konferencji – jak było do przewidzenia – jedno z pytań dotyczyło bezpieczeństwa szczepionki MMR w kontekście badanego związku między zaburzeniami gastrologicznymi i autyzmem. Rektor szkoły medycznej skierował to pytanie do A. Wakefielda, który ponownie wyraził znaną wszystkim zgromadzonym kolegom swoją opinię o wyższym bezpieczeństwie szczepionek pojedynczych nad MMR. Opinia ta bazowała na jego własnym przeglądzie badań bezpieczeństwa szczepionek MMR i wcześniejszych pracach dotyczących możliwego związku między chorobą Crohna i wirusem odry. Dodatkowo stwierdził, że jego moralność nie pozwala mu rekomendować dalszego użycia potrójnej szczepionki MMR, dopóki kwestia jej bezpieczeństwa nie zostanie wyjaśniona:


Najczęściej cytowane słowa Andrew Wakefielda wyrwane przez media z kontekstu całej wypowiedzi: „It’s a moral issue for me”, „I can’t support the continued use of these three vaccines, given in combination, until this issue has been resolved.”.

Zaraz potem rektor szkoły medycznej przedstawił swoje stanowisko mając na celu doprecyzowanie odpowiedzi A. Wakefielda, w którym tłumaczy różnice szczepienia trzema wirusami atenuowanymi naraz w porównaniu do podawania szczepionek pojedynczo i spekuluje, że możliwym wyjaśnieniem problemów poszczepiennych może być nie w pełni rozwinięty układ immunologiczny dziecka szczepionego po pierwszych urodzinach:
Quote
„Can I just try and actually answer that question more precisely? MMR consists of 3 live attenuated virus strains. In other words we are administering to the children in the MMR three attenuated vaccine strains against measles, against mumps, against rubella. A combination of three different viruses… it is theoretically possible that the immune system would be challenged by 3 separate viruses and that would be the rationale I think for Dr Wakefield’s recommendation for giving these vaccines separately and of course before the MMR was introduced these preparations were available as monovalent vaccines.” … „One possible explanation is that at the age of one the immune system is not fully developed. Therefore by challenging it with three live viral, live attenuated strains may be associated with side effects.
Źródło: Protokół zeznań z dochodzenia Brytyjskiej Komisji Medycznej 2007-2010, kompletna transkrypcja konferencji prawdopodobnie nie istnieje. 

Odpowiedzi udzielił również współautor publikacji prof. S. Murch, który w pełni popierał dalsze stosowanie MMR i nie miał wątpliwości odnośnie profilu bezpieczeństwa tego preparatu
Obecnie w mediach cytowany jest jedynie wyrwany z kontekstu fragment wypowiedzi A. Wakefielda dotyczący szczepionki MMR z pominięciem wypowiedzi innych osób obecnych na konferencji i ich odmiennych stanowisk jak i z pominięciem opinii A.Wakefielda na temat stosowania alternatywnych i dostępnych (wówczas) szczepionek pojedynczych przeciwko odrze i różyczce.

* 29 lutego w czasopiśmie Lancet w dziale przeznaczonym na przedstawianie nowych obserwacji „Early Report” ukazuje się publikacja 13 współautorów o tytule ILNH, niespecyficzne zapalenie jelit a całościowe zaburzenia rozwoju u dzieci. Autorzy opisali 12 przypadków zaburzeń gastrologicznych i behawioralnych. Publikacja zawierała informację, że u 8 z 12 dzieci wystąpienie zaburzeń gastrologicznych i behawioralnych nastąpiło, wg. informacji od rodziców, w czasowym związku ze szczepieniem szczepionką MMR. Publikacja donosiła o możliwym wpływie zaburzeń gastrologicznych na zaburzenia behawioralne, zaburzonej gospodarce witaminy B12 u dzieci z zaburzeniami behawioralnymi, poszukiwaniach autorów zaburzeń w pracy mitochondriów w dzieci z zaburzeniami behawioralnymi. Publikacja zawiera neutralne stwierdzenia, nie formułuje żadnej hipotezy o wpływie MMR na zaburzenia gastrologiczne i behawioralne. Wychodząc na przeciw spekulacjom w edytorialu tego wydania Lancet jak i samej pracy podkreślono, że:

Quote
„Nie udowodniliśmy związku między szczepionką MMR a opisanym syndromem”,
co jest merytorycznie zupełnie niemożliwe bez badań wirusologicznych i dodatkowych badań udowadniających związek przyczynowo-skutkowy. Również typ publikacji, czyli „seria przypadków” nie nadaje się do przedstawiania światu naukowemu związków przyczynowo-skutkowych, ponieważ ten rodzaj publikacji zdefiniowany jest wg słowniczka Polskiego Instytutu EBM jako:

Quote
„Badanie obserwacyjne: (…) badania opisowe (opis przypadku lub serii przypadków; w przeciwieństwie do badań analitycznych nie mają grupy kontrolnej, nie pozwalają więc wyciągać wniosków o związkach przyczynowo skutkowych).”

* W tym samym wydaniu Lancet na następnych stronach pojawia się pierwsza polemika pracowników amerykańskiej agencji CDC F. DeStefano i R. T. Chen pod tytułem Vaccine adverse events: causal or coincidental. Autorzy wymieniają liczne wątpliwości odnośnie raportu A. Wakefielda i podsumowują swoją polemikę stwierdzeniem o potrzebie wprowadzenia efektywnego i wiarygodnego systemu zbierania i analizowania zaburzeń zdrowia związanych czasowo ze szczepieniami, tak aby rozróżnić między zdarzeniami przypadkowymi a zdarzeniami wywołanymi szczepieniami. Inaczej „wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa szczepień mogą zostać źle zrozumiane przez media i społeczeństwo i doprowadzić do spadku zainteresowania szczepieniami”.

* Wypowiedź A. Wakefielda niesiona licznymi zniekształconymi doniesieniami medialnymi („Alert over child jabs” – Guardian, „Ban three-in-one jab urge doctors” – Daily Mail i setki następnych o podobnym tonie i treści) i nadinterpretacje publikacji trafiają w nadszarpniętą już wcześniej renomę szczepionki MMR i nadszarpnięte wcześniej zaufanie rodziców do urzędów regulujących kwestię szczepień w Wielkiej Brytanii. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy było wprowadzenie do kalendarza szczepień dla brytyjskich dzieci szczepionki MMR ze szczepem wirusa świnki Urabe AM 9, co opisano m.in. w Przeglądzie Epidemiologicznym w 2002 roku:
Quote
„We wrześniu 1992 roku w tygodniowym meldunku epidemiologicznym Światowej Organizacji Zdrowia, opublikowana została informacja o wynikach badania przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii, które wykazały, że po szczepieniu skojarzoną szczepionką przeciw odrze, śwince i różyczce zawierającą szczepionkowy, atenuowany szczep wirusa świnki Urabe AM 9, wystąpiły niepożądane odczyny poszczepienne w postaci zapaleń mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych (meningoencephalitis) z częstością 1: 4 000 szczepionych. Poprzednio przyjmowano, że częstość ta wynosiła 1: 4 000 000 dawek (9). Departament Zdrowia Wielkiej Brytanii podjął decyzję, że od dnia 14 września 1992 roku do uodpornienia przeciw odrze, śwince i różyczce stosowana będzie wyłącznie szczepionka zawierająca atenuowany szczep szczepionkowy świnki Jeryl Lynn. Do lekarzy w Wielkiej Brytanii został w tej sprawie wysłany odpowiedni list. Nie wycofano rejestracji zakwestionowanych szczepionek.”
(…)
„Okazało się później, że pierwsze obserwacje dotyczące większej częstości azomr [aseptyczne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych] po szczepieniu szczepionką przeciw śwince zawierającą szczep Urabe AM 9 poczynione zostały w Japonii i w Kanadzie już w 1989 roku.”
Źródło: Szczepienia przeciwko śwince – ich skuteczność i niepożądane odczyny poszczepienne, Przegląd Epidemiologiczny 2002

* Wyszczepialność szczepionką MMR w Wielkiej Brytanii jak i w wielu krajach europejskich nie była w latach 80. i początku lat 90. na pożądanym poziomie 95%  i w 1995 roku  wynosiła ok. 92%. Zniekształcone doniesienia medialne wypowiedzi A. Wakefielda z 1998 r. przełożyły się na dalsze zmniejszenie zainteresowania tą szczepionką w Wielkiej Brytanii, a zaprzestanie dostarczania do Wielkiej Brytanii szczepionki monowalentnej przeciwko wirusom odry w drugiej połowie 1998 roku – czyt. Measles jab withdrawn due to ‚high demand’, Independent 1998 – doprowadziło do wzrostu liczby dzieci podatnych na odrę.

*Warto wiedzieć, że w wielu krajach europejskich szczepienia preparatami MMR nie cieszyły się oczekiwaną popularnością od początku ich użycia w latach 80. i 90. (zob. tabela poniżej z podstrony Długa tradycja rezygnacji ze szczepień przeciwodrowych w Europie, również w USA wyszczepialność pozostawała poniżej oczekiwanego poziomu, np. wg. danych na stronie CDC w roku 1985 r. 61,2%, w 1991 r. 82%, w 1997 r. 90,5%, a w 2009 r.  90%.). Ponadto skojarzona szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce o nazwie Trimovax z Urabe AM 9 miała też trafić do polskich dzieci w 2004 roku, ale dzięki krytyce ze środowisk lekarskich, dziennikarzy i rodziców cofnięto decyzję o wprowadzenia tego preparatu jako refundowany i obowiązkowy dla wszystkich dzieci (zob. Historia szczepień przeciwodrowych w Polsce).


* Warto wiedzieć również, że w 1998 r. pojawia się pierwszy tekst B. Deer, w którym dziennikarz kwestionuje naukowe dowody w sprawie możliwych powikłań neurologicznych po podaniu szczepionek DTP w Wielkiej Brytanii i podstawy przyznania odszkodowań dla poszkodowanych dzieci – zob. The Vanishing Victims, The Sunday Times, 1998.

* W następnych latach nauka zaczęła weryfikować bezpieczeństwo szczepień MMR. A. Wakefield wraz z innymi naukowcami starał się zweryfikować hipotezę o wpływie MMR na zapalenie jelit i wpływ tego schorzenia na wystąpienie zaburzeń behawioralnych publikując wiele prac na ten temat, np.: Autism viral infection and measles-mumps-rubella vaccination. Isr Med Assoc J. 1999. Równolegle pojawiają się też prace epidemiologiczne pokazujące brak związku między wzrostem zapadalności na autyzm i szczepionką MMR.

https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/saga-wakefielda/saga-12-dzieci-i-2-autorow-publikacji-lancet-w-1998-roku-cz-i-rok-1998/
« Last Edit: (Tue) 24.03.2015, 12:13:36 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #4 on: (Tue) 24.03.2015, 12:50:20 »
Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku – Cz. II rok 2000 – 2007

W związku z częstym zjawiskiem niepoprawnego przedstawiania faktów dotyczących legendarnej już publikacji 13 autorów i 12 dzieci z Lancet 1998 streszczono poniżej najważniejsze wydarzenia, publikacje i kwestie związane z tym tematem. W literaturze medyczno-naukowej jak i blogosferze powstały już setki tekstów rozkładających na drobne części 5-stronicową pracę opublikowaną w czasopiśmie The Lancet autorstwa Wakefield et al. pod tytułem ILNH, niespecyficzne zapalenie jelit a całościowe zaburzenia rozwoju u dzieci (w skrócie Lancet 1998):


Poniższy tekst nie odnosi się bezpośrednio do hipotezy o związku między szczepionką przeciwko odrze, śwince, różyczce (MMR) / zapaleniem jelit a zaburzeniami ze spektrum autyzmu, a jedynie do wydarzeń związanych z publikacją Lancet 1998, dochodzeniem Brytyjskiej Komisji Medycznej (GMC) z lat 2007-2010 i zarzutów oszustwa wobec Andrew Wakefielda opublikowanymi w British Medical Journal (BMJ) w 2010 i 2011 r. i następnych wydarzeń.

Nieskończona ilość krytyki tej pracy bazuje jedynie na jednej wersji wydarzeń przedstawianej przez dziennikarza B. Deer (archiwum zebranych przez niego dokumentów i interpretacji TUTAJ) bez przedstawiania innych perspektyw. Seria tekstów „Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku” opiera się na chronologii publikacji w literaturze medycznej, prasie i dokumentach związanych z dochodzeniem GMC i zaczyna od:
Saga 12 dzieci i 2 autorów publikacji Lancet w 1998 roku – Cz. I rok 1998 (post wyżej)

Rok 2000

A. Wakefield i S. Montgomery publikują krytyczny przegląd literatury naukowej dotyczącej weryfikacji bezpieczeństwa szczepionki MMR przeprowadzonej w ramach przedlicencyjnych badań klinicznych preparatów MMR od różnych producentów. Szczegółowa i pełna trafnych spostrzeżeń publikacja wraz trzema komentarzami ukazuje się w czasopiśmie Adverse Drug Reaction Toxicol. Review pod tytułem Measles, mumps, rubella vaccine: Through a glass, darkly (pełen tekst do pobrania Through a Glass Darkly):


Publikacja pokazuje, jak nietypowy protokół miały niektóre badania weryfikujące ilość i rodzaj niepożądanych odczynów poszczepiennych po podaniu MMR, np. porównano występowania pewnych schorzeń w populacji szczepionych dzieci żyjących w Stanach Zjednoczonych i populacji dzieci niepoddanych szczepieniu MMR i żyjących na Dominikanie. Konkluzją całej publikacji jest stwierdzenie, że kształt i jakość badań nie pozwala ocenić długofalowych skutków podawania szczepionki skojarzonej MMR.

Rok 2003


 *   Pośród lawiny publikacji na temat bezpieczeństwa szczepionek MMR warto wyróżnić przegląd literatury naukowej pod tytułem Unintended events following immunization with MMR: a systematic review. Autorzy nie znajdują dowodów na związek szczepionki z chorobą Crohna, autyzmem, zapaleniem mózgu, ale uznają jej dotychczasowe przed- i policencyjne badania bezpieczeństwa za niewystarczające. Ponadto autorzy znaleźli ograniczoną liczbę obiektywnych  badań weryfikujących bezpieczeństwo MMR w porównaniu do ilości badań bezpieczeństwa pojedynczej szczepionki:

   
Quote
„[T]he design and reporting of safety outcomes in MMR vaccine safety studies, both pre- and post-marketing, are largely inadequate”, … „found limited evidence of safety of MMR compared to its single-component vaccines from low risk of bias studies”.

*
    B. Deer rozpoczyna zbieranie materiałów i dziennikarskie śledztwo po spotkaniu z redaktorem Sunday Times (bratem redaktora był członek zarządu jednego z producentów MMR – firma GSK, firmy przeciwko której przygotowywano pozew zbiorowy), który motywuje go następującymi słowami „Potrzebuję czegoś naprawdę dużego. O MMR„.:

Quote
    „… For me the story started with a lunch. So many do. “I need something big,” said a Sunday Times section editor. “About what?” I replied. Him: “MMR?” … „
    Źródło: B. Deer, Reflections on investigating Wakefield, list do BMJ

Rok 2004

 *   20 lutego (w przeddzień ukazania się pierwszych artykułów B. Deer w Sunday Times) redakcja Lancet publikuje dokument, który zawiera oskarżenia o błędy zawodowe wobec 3 autorów (A. Wakefield, J. Walker-Smith, S. Murch), wyjaśnienia autorów i komentarz redaktora naczelnego Richarda Hortona. Zarzuty dotyczyły: i) braku zgody komisji etycznej na przeprowadzenie badań inwazyjnych na dzieciach, ii) zastosowania niewłaściwej zgody komisji etycznej przy przeprowadzaniu niektórych badań inwazyjnych, iii) nieobiektywność w publikacji poprzez wpływanie na rekrutację dzieci do Szpitala Royal Free, iv) braku informacji przesłanej do redakcji Lancet o udziale niektórych dzieci opisanych w Lancet 1998 w przygotowaniach do pozwu zbiorowego, v) udostępnienia tekstu przed publikacją prawnikom przygotowującym pozew zbiorowy i niepoinformowanie o tym redakcji Lancet, vi.) braku deklaracji o możliwym finansowym konflikcie interesów A. Wakefielda z powodu otrzymania 55 tys. funtów od Legal Aid Board (LAB, pol. Rządowa Komisja Pomocy Prawnej).

*    Redaktor czasopisma Lancet R. Horton przeprowadza własne „dochodzenie” polegające na wysłuchaniu wyjaśnień od oskarżanych autorów (autorzy otrzymali 48 godzin bez dostępu do jakichkolwiek dokumentów na udzielenie odpowiedzi odnośnie wydarzeń sprzed ponad 6 lat) i nie znajduje dowodów na potwierdzenie zarzutów z jednym wyjątkiem. R. Horton subiektywnie uznał błąd A. Wakefielda polegający na braku deklaracji o otrzymaniu środków finansowych od Rządowej Komisji Pomocy Prawnej, co opisane zostało w stanowisku redakcji Lancet Statement 20 Feb 2004. Mimo, że publikacja zawierała pełną informację o innymi niż wymieniona komisja źródle finansowania, R. Horton przedstawiał swoje stanowisko również w licznych medialnych wystąpieniach nazywając publikację „wadliwą”. [Warto wiedzieć, że w wyjaśnieniu od prof. S. Murch zawarta była błędna informacja na temat zgody komisji etycznej – Project 172-96, na mocy której przeprowadzone zostały badania – co w następnych latach stało się jednym z wielu „poszlak” prowadzących do uznania przeprowadzonych badań za nieetyczne.]

* 22 lutego w Sunday Times ukazuje się pierwszy tekst dziennikarza Briana Deera (wersja online w 4 częściach): Revealed: MMR research scandal, Focus: MMR – the ST1truth behind the crisis, The editor: Dr Richard Horton, The investigator: Brian Deer. Tekst zawiera zarzuty, które były podstawą do opisanego powyżej „dochodzenia” redakcji Lancet. Ponadto dziennikarz przedstawił sylwetkę A. Wakefielda, który już na początku lat 90. zajmował się w swojej pracy związkiem między wirusem odry i chorobą Crohna i już w 1994 r. ujawnił swoje negatywne nastawienie do szczepionek zawierających wirus odry nalegając (w piśmie do brytyjskiego urzędnika wskazując na brak dowodów dot. bezpieczeństwa podania drugiej dawki szczepionki zawierającej wirus odry i niepełną informację o ryzyku przekazywaną rodzicom) na wstrzymanie kampanii rewakcynacji dzieci w Wielkiej Brytanii szczepionką przeciwko odrze i różyczce.


*
    W marcu 10 współautorów publikuje enigmatyczne oświadczenie na łamach Lancet pod tytułem Retraction of the interpretation pisząc, że badania związku zaburzeń gastroenterologicznych i behawioralnych są bardzo istotne i powinny być kontynuowane. Ponadto autorzy piszą, że publikacja z 1998 roku nie dowodziła związku przyczynowo-skutkowego między MMR a zaburzeniami gastroenterologicznymi i behawioralnymi (co samo w sobie zawarte było w tej publikacji), a autorzy wycofują się z interpretacji zawartej w publikacji, czyli następującego zdania:

 
Quote
   „We identified associated gastrointestinal disease and developmental regression in a group of previously normal children, which was generally associated in time with possible environmental triggers”.

Poniżej cytat z dokumentu Retraction of the interpretation, który nader często określany jest jako „wycofanie się 10 współautorów z wyników badań [czyli związku zaburzeń gastroenterologicznych z zaburzeniami behawioralnymi], co zupełnie nie odpowiada treści tego oświadczenia:

Quote
„…The main thrust of this paper1 was the first description of an unexpected intestinal lesion in the children reported. Further evidence has been forthcoming in studies from the Royal Free Centre for Paediatric Gastroenterology and other groups to support and extend these findings.2,3 While much uncertainty remains about the nature of these changes, we believe it important that such work continues, as autistic children can potentially be helped by recognition and treatment of gastrointestinal problems. We wish to make it clear that in this paper no causal link was established between MMR vaccine and autism as the data were insufficient. However, the possibility of such a link was raised and consequent events have had major implications for public health. In view of this, we consider now is the appropriate time that we should together formally retract the interpretation placed upon these findings in the paper, according to precedent.4”

Źródło: Retraction of the interpretation, Lancet 2004

* W odpowiedzi na to oświadczenie Andrew Wakefield i dwóch innych współautorów publikuje swój komentarz wyjaśniając dlaczego nie może być mowy o konflikcie interesów i komentując zbyteczność wycofywania się z czegoś co nie zostało zawarte w publikacji (wg. Wakefielda komentarz przez 6 tygodni nie został opublikowany, mimo że został złożony prawie równocześnie ze stanowiskiem pozostałych współautorów):

Quote
„[…] On March 6, 2004, some of our ex-colleagues issued a „retraction of an interpretation”, not a retraction of the factual content of the paper, as widely inferred. Since no interpretation of the possible MMR/autism link was offered in the original 1998 Lancet report, other than to state that the data did not constitute evidence of an association and suggest that further research was required, it is difficult to know quite what has been retracted, particularly in light of Richard Horton’s current plea for further research funding for autism, a plea that we welcome wholeheartedly.”

Źródło: MMR—responding to retraction, Lancet 2004

*
    Istnieją mocne dowody na to, że B. Deer był jedyną osobą, która złożyła skargę na trzech autorów w Brytyjskiej Komisji Medycznej i zainicjowała całe dochodzenie, czyt. A Deer in the headlights, Spectator.co.uk. Dziennikarz B. Deer zaprzecza, że miał wpływ na inicjację dochodzenia.

Rok 2005

* Organizacja Cochrane Collaboration publikuje swój przegląd literatury na temat skuteczności szczepionek przeciwko odrze, śwince i różyczce stosowanych u dzieci i odczynów poszczepiennych wywoływanych przez te szczepionki – Vaccines for measles, mumps and rubella in children (Review). Wyniki raportu: 31 wyselekcjonowanych publikacji pokazało m.in., że mało prawdopodobny jest związek między szczepieniami a wystąpieniem choroby Crohna, autyzmu, aseptycznym zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych (szczep wirusa świnki Jeryl-Lynn). Wnioski autorów: kształt i monitorowanie odczynów poszczepiennych podczas badań przed- i policencyjnych szczepionek było w dużym stopniu niewystarczające.

To jednak nie wszystko, autorzy skomentowali również badanie epidemiologiczne wykonane na populacji duńskich dzieci, które uważane jest za najtwardszy dowód braku związku między MMR a autyzmem. Publikacja Madsen et al. z 2002 r. A population-based study of measles, mumps, and rubella vaccination and autism została określona jako „trudna w interpretacji”, ponieważ nie wszystkie dzieci zostały objęte takim samym okresem obserwacji i nie uwzględniono daty wystąpienia symptomów autyzmu:

   
Quote
„The interpretation of the study by Madsen was made difficult by the unequal length of follow up for younger cohort members as well as the use of date of diagnosis rather than onset of symptoms for autism (Madsen 2002).”


Rok 2007

*   Brytyjska Komisja Medyczna podejmuje formalnie dochodzenie w sprawie możliwych błędów zawodowych i nieetycznych działań trzech autorów pracy z 1998 roku. Kluczowym wątkiem jest podejrzenie, że dzieci poddane zostały inwazyjnym badaniom w celach naukowych i bez zgody komisji etycznej.

 *   W skład komisji wchodziły 3 osoby związne z medycyną i 2 osoby niezwiązane z medycyną. Najbardziej wpływowi eksperci powołani przez GMC to Sir Michael Rutter (rzeczoznawca biorący od wielu lat udział w procesach sądowych o odszkodowanie/zadośćuczynienie za utratę zdrowia z powodu wystąpienia niepożądanego odczynu poszczepiennego, zawsze zaprzeczając takiej możliwości) i prof. Ian Booth, a po stronie oskarżonych Dr. Neil Thomas i Dr. Victor Miller.

Źródło: https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/saga-wakefielda/saga-12-dzieci-i-2-autorow-publikacji-lancet-w-1998-roku-cz-ii/
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #5 on: (Fri) 08.05.2015, 22:07:31 »
Małpy, którym podano standardowe dawki szczepionek zachorowały na autyzm.



Szczepionki dla niemowląt wywołują objawy autyzmu, możemy dowiedzieć się z nowego badania na naczelnych wykonanego przez naukowców Uniwersytetu Pittsburgh.

Rutynowe badania bezpieczeństwa, których naukowcy rządowi odmawiają przeprowadzenia ilustrują program szczepień i zagrożenia jakim jest rtęć.

Opublikowane dzisiaj wyniki pokazały, że u małych małp którym podano szczepionki, oficjalnie rekomendowane przez CDC i Amerykańską Akademię Pediatrii (AAP) zaobserwowano symptomy podobne do autyzmu. Główny badacz Laura Hewitson z Uniwersytetu w Pittsburghu i koledzy przedstawili wyniki badań na Międzynarodowym Spotkaniu Badań nad Autyzmem (IMFAR) w Londynie. Badania bezpieczeństwa leków są zwykle prowadzone na małpach zanim zastosuje się je na ludziach, mimo tego takie podstawowe badania nad obecnym cyklem dziecięcych szczepień nigdy wcześniej nie zostały przeprowadzone.

Streszczenie prezentowane na IMFAR, głównej światowej konferencji naukowej poświęconej autyzmowi, opisuje biologiczne zmiany i zmienione zachowanie u zaszczepionych makaków, które to objawy są podobne do tych obserwowanych u dzieci z autyzmem. Nieszczepione zwierzęta nie wykazały takich niekorzystnych objawów. Podawano szczepionki zalecane dla niemowląt w USA w 1990, w tym kilka z tiomersalem (konserwantem zawierającym rtęć) oraz szczepienia przeciw odrze, śwince i różyczce. Poziom zaburzeń autystycznych wśród dzieci urodzonych w latach 90-tych wzrósł dramatycznie, od około 1 na 5000 do 1 na 150 dzieci.

"Badania te podkreślają pilną potrzebę dalszych badań nad szczepieniami, rtęcią i zmianami, obserwowanymi u autystycznych dzieci", stwierdził Lyn Redwood, dyrektor SafeMinds. "SafeMinds apeluje by rozpocząć na szeroką skalę, obiektywne badania, które dadzą wgląd w medyczne uwarunkowania autyzmu i skutki standardowego podawania szczepionek".

Wezwanie grupy do dalszych badań jest echem dr Bernadine Healy, byłego dyrektora NIH (National Institutes of Health), która w wywiadzie dla telewizji CBS wezwała do takich badań na początku tego tygodnia. Stwierdziła, że publiczne służby zdrowia zbyt szybko zamknęły sprawę związku pomiędzy autyzmem a szczepieniami, gdy badania były niewystarczające. Rząd niedawno przyznał się podczas federalnej sprawy sądowej nt szczepień, że dziecko zachorowało na autyzm w wyniku podania 9 szczepionek w jednym dniu.

"Pełne implikacje tego badania na naczelnych oczekują na publikację w czasopiśmie naukowym", zauważa Teresa Wrangham, prezes SafeMinds.
"Ale możemy powiedzieć, że to pokazuje, jak CDC ignoruje odpowiedzialność za badanie kwestii bezpieczeństwa szczepionek. Nadzór nad bezpieczeństwem szczepionek powinien być tym samym odebrany CDC i oddany niezależnej agencji. "

Zrodlo: http://vran.org/in-the-news/infant-monkeys-given-standard-doses-of-vaccines-develop-autism-symptoms/
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/malpy_ktorym_podano,p1904048302
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #6 on: (Fri) 10.07.2015, 15:17:21 »
Wywiad dr Mercoli z dr Wakefieldem na temat jego badań nad MMR – napisy PL
https://www.youtube.com/watch?v=QWWqpXQLMOY

Przymus szczepień świadczy o tym, że proces ten jest porażką. Jeśli trzeba wprowadzić obowiązkowe szczepienia, jeśli nie ma się wolnej woli narodu, jeśli ludzie tracą zaufanie w politykę tych szczepień i przez to musisz je nakazywać, zmuszać i zastraszać ich niemożnością chodzenia do szkoły czy nie otrzymaniem pomocy socjalnej. To znaczy, że poległeś i to całkowicie.Nie udało ci się osiągnąć swojego celu, czyli zdobycia zaufania publicznego dla swojej polityki zdrowia publicznego. Jest to ironicznym odbiciem porażki systemu, jakim jest potrzeba wprowadzania przymusu szczepień. Jestem całkowicie przeciwny pomysłowi, żeby odbierać rodzicom prawa do opieki nad swoimi dziećmi, odbieraniu prawa do podejmowania decyzji na temat tego, co ich dziecko powinno lub nie powinno mieć i oddawaniu tych decyzji w ręce urzędników państwowych.

Nie wiem czy można to nazwać korzyścią, ale po Drugiej Wojnie Światowej były procesy norymberskie, na których poruszano okrucieństwa Niemców, które doprowadziły do stworzenia  kodeksu norymberskiego, który określał cały aspekt tego czym jest świadoma zgoda, ze względu na te okropne rzeczy i eksperymenty na ludziach które przeprowadzali Niemcy.To co zostało rozwinięte w tym kodeksie to to, że jest nie etycznym przeprowadzanie testów na ludziach dopóki nie udzielą oni świadomej i dobrowolnej zgody.

Kolejnym zastrzeżeniem, w mojej opinii i niedorzecznym szaleństwem, żeby szczepić dzieci, noworodki, bezbronne i niewinne stworzenia szczepionką przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B w dniu ich urodzin. Jest to choroba przenoszą przez krew, więc jedynym sposobem na jej złapanie jest transfuzja krwi, bądź kontakt intymny seksualny. Nie ma innych znanych sposobów na zarażenie się, chyba że poprzez krew matki, co jest dość łatwe do sprawdzenia, jeśli naprawdę się tak tego obawiają, powinni zrobić badanie krwi i dowiedzieć się, czy matka jest chora na WZW B i jeśli tak, to wtedy zaszczepić dziecko. Ale tak się nie robi. Większość noworodków w tym kraju są szczepione nawet bez wiedzy rodziców.

Dzieci są zabierane przez pielęgniarki, gdzie dostają zastrzyk, nawet bez pytania o zgodę rodziców. Dla mnie jest to szaleństwo i jeśli jesteś uważny, możesz się temu sprzeciwić, ale musisz być bardzo, bardzo uważny i mieć wcześniejszą wiedzę.

W czasopiśmie Neurotoxicology wydawanym przez Elsevier opublikowaliśmy pracę, która byłą jedną z serii długoterminowego badania, a która później została wycofana ze względu na decyzje wydawcy. Rodzice przeważnie myślą, że szczepionki, które przyjmą ich dzieci według zalecanego kalendarza, były szczegółowo i obszernie przebadane pod względem bezpieczeństwa. Niestety tak nie jest. Pojedyncze szczepionki są badane, ale nie harmonogram szczepień.
Wzięliśmy kalendarz zalecanych [przymusowych] szczepień i chcieliśmy sprawdzić co się dzieje w realnym świecie. Chcieliśmy sprawdzić co się stanie jak wystawimy noworodki naczelnych [Rezus, makak rezus (Macaca mulatta)] na to, co dostają dzieci od czasu ich pierwszego dnia życia aż do dawek przypominających otrzymywanych przed przystąpieniem do szkoły.
Kalendarz szczepień pochodził z lat 90-tych i zawierał tiomersal. Badanie miało sprawdzić wpływ szczepień na zdolności poznawcze, funkcjonowanie jelit, funkcje odpornościowe, obraz mózgu. Pierwsza praca poruszała jedynie to, jakie efekty miał tiomersal, rtęć w szczepionce przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B pierwszego dnia i obserwacje na temat reakcji podstawowych odruchów, takich jak karmienie.
Porównaliśmy wyniki ze zwierzętami, które nie były szczepione, Na którym podano kontrolnie sól fizjologiczną. I odkryliśmy, że podstawowe odruchy odpowiedzialne za przetrwanie były znacznie opóźnione w przypadku tych zwierząt, które zaszczepiliśmy przeciw WZW typu B i to już w ciągu kilku pierwszych dni życia, co było bardzo, bardzo niepokojące. Opublikowaliśmy to badanie po czym zostało poddane rygorystycznej recenzji naukowej. Zostało opublikowane online w Neurotoxicology, po czym artykuł został wycofany, ale nie ze względu na jego kliniczne i naukowe uchybienia, bo przeszedł proces weryfikacji, a ze względu na decyzje wydawcy.Każdy może mieć swoją opinię, jednak faktem jest, że kiedy mój znajomy zadzwonił do redaktora czasopisma, żeby dowiedzieć się, dlaczego tak się stało redaktor skierował go do osoby z Elsevier. Gdyby został wycofany ze względów naukowych, redaktor byłby w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ale decyzja nie została podjęta na podstawie dowodów naukowych.

Rozmowa została skierowana od redaktora do Elsevier, do samego wydawnictwa. Była to decyzja, która przyszła z góry od wydawcy. Tak jak mówiłem wcześniej i teraz o tym wiemy wydawnictwo Elsevier i Glaxo SmithKline są ze sobą połączone poprzez osobę prezesa Elsevier.

Jeden z twoich największych krytyków ze Stanów Zjednoczonych to dr Paul Offit, który jest zagorzałym zwolennikiem szczepionek, właściwie to jest za przymusowymi i obowiązkowymi szczepieniami, które zasadniczo odbierają rodzicom wolność wyboru czy zaszczepić swoje dzieci czy nie. I to właśnie ten sam lekarz, dr Offit, który ma ogromny potencjał do konfliktu interesów w tej sprawie, ponieważ zarobił miliony dolarów na wynalezieniu swojej własnej szczepionki przeciw rota wirusom.
Co jest interesujące, niedawno odkryto, że jedna ze szczepionek przeciw rota wirusom jest
skażona świńskim wirusem. Dr Offit stwierdził, że bezpiecznym jest i nie powinno być żadnych efektów ubocznych po podaniu niewinnemu noworodkowi czy dziecku 10 tysięcy , a nawet 100 tysięcy szczepionek  jednego dnia.

Jest to absurdalne, że ktoś może stwierdzić podobną rzecz, zwłaszcza człowiek, który ponoć jest ekspertem w temacie szczepionek. Kilkakrotnie oferowałam, poprzez listy polecone, że chętnie wezmę udział w publicznej debacie z dr Offitem w miejscu i czasie wyznaczonym przez niego samego, jednak nigdy się tego nie podjął.

I nie sądzę, żeby to się zmieniło.

To może scharakteryzujmy miary proporcji i (standardy) należnej staranności dra Offita, biorąc pod uwagę to, co on mówi. Było to oparte na badaniach teoretycznych, które przeprowadził poprzez obserwowanie zmiennej genów odpowiedzialnych za produkcję przeciwciał. Stwierdził, że biorąc pod uwagę ich dostępną ilość, powinniśmy być w stanie produkować taką ilość antyciał. Jest to całkowicie teoretyczne równanie matematyczne, kuglarstwo.

Nie ma to nic wspólnego z prawdziwym życiem i jest dziwaczne, że powiedział coś takiego. Jest to coś co mnie bardzo niepokoi, z punktu widzenia bezpieczeństwa. Jeśli, na przykład, weźmiesz MMR i dodasz do niej szczepionkę przeciw ospie wietrznej MMR V jak ProQuad, to co następuje to podwojenie przypadków drgawek jako działań niepożądanych. Więc jeśli doda się jedną, a nie 9999tys, tylko jedną dodatkową szczepionkę, podwójnie zwiększa się ryzyko potencjalnie poważnych reakcji niepożądanych, również tych niebezpiecznych, do stopnia, gdzie szczepionka ProQuad będzie musiała zostać wycofana. Więc twierdzenie, że można podać dziecku 10 tysięcy antygenów szczepionkowych jednego dnia jest całkowicie bezsensowne.

W Australii, kiedy ruszył proces Merck Vioxx, ujawniono wewnętrzne wiadomości , a w nich uczono, jak radzić sobie z obiekcjami lekarzy, którzy kwestionują bezpieczeństwo Vioxxa. Te sposoby to izolowanie, dyskredytowanie, a jeden z nich powiedział, możliwe, że trzeba będzie delikwenta odszukać i zniszczyć tam, gdzie żyje.  To medycyna ma w zanadrzu do zaoferowania dla ludzi, którzy poddadzą w
wątpliwość bezpieczeństwo jakiegoś leku produkowanego przez koncern farmaceutyczny. Kiedy przeprowadzano ze mną wywiad w NBC, zapytano mnie, czy wierzę w teorię spiskowe? Odpowiedziałem, że to nie jest teoria spiskowa, tylko polityka firmy.

Kolejny interesujący aspekt tezy o przeciwnikach i zwolennikach szczepień jest podobieństwo do samochodów marki Toyota, w których poddano w wątpliwość ich bezpieczeństwo ze względu na blokujący się pedał gazu. Czy ludzie, którzy nawoływali do wycofania tych aut z rynku, byli nazywani przeciwnikami samochodów?
Nie wydaje mi się.  Nie byli ich w ogóle przeciwnikami samochodów.
Martwili się ludźmi, którzy mogli mieć wypadek i zginąć w czasie jazdy.
Nie robiło to z nich przeciwników samochodów, więc podział dyskutantów na zwolenników i przeciwników szczepionek jest całkowicie bezsensowny.
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #7 on: (Sun) 02.08.2015, 23:33:59 »


"Amerykański kongresman Bill Posey przedstawił dowody w Kongresie USA, że rządowa agencja CDC, która tworzy kalendarze szczepień i której rolą jest dbać o ich bezpieczeństwo, świadomie fałszowała wyniki badań i zniszczyła dokumentacje naukową z badania, które wykazało, że szczepienia MMR wywołują autyzm u dzieci. CDC publikowała też fałszywki, zapewniające, że ta szczepionka (oraz inne) nie wywołuje autyzmu. Należy teraz oczekiwać fali pozwów sądowych przeciw odpowiedzialnym urzędnikom CDC za świadome uczestnictwo w zbrodniach ludobójstwa i okaleczenie milionów dzieci (rekordy rządowe pokazują, że zabito szczepieniami setki tysięcy lub miliony dzieci)." Prof. Majewska

https://sharylattkisson.com/cdc-scientist-we-scheduled-meeting-to-destroy-vaccine-autism-study-documents/

Źródło: https://www.facebook.com/pages/NIE-dla-szczepie%C5%84/934066783287318?fref=ts
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #8 on: (Thu) 06.08.2015, 15:33:24 »
Dr Andrew Wakefield o szczepionkowej nauce CDC

Jest to zdumiewający wywiad. Publiczne oświadczenia w nim dr Wakefielda były najbardziej krytyczne jakie w ogóle słyszałem. Oskarżył dr Gerberdinga i dr De Stefano o oszustwo i kryminalne ukrywanie prawdy o szkodach poszczepionkowych. Poprzez całkowity brak nadzoru rządowego niszczymy zdrowie pokolenia dzieci. To musi się skończyć.

27.07.2015

The Stacy Francis Show! with Dr Andrew Wakefield
https://www.youtube.com/watch?v=cSDMZSXLdak

W tej trwającej godzinę dyskusji, dr Wakefield mówił o pracy nad szczepionką MMR i chorobie jelit / autyzmie, łącznie z doświadczoną przez niego zemstą. Wyjaśnił prawne problemy z jego udziałem, kiedy rodzice wystąpili przeciwko producentowi szczepionki, który szczepionką skrzywdził ich dzieci. Doszedł do wniosku, że „te [oficjalne] badania bezpieczeństwa są całkowicie nieadekwatne„. Wzywał do stosowania pojedynczych szczepionek zamiast mieszanki szczepionki MMR, i w odpowiedzi producenci przestali produkcję pojedynczych szczepionek.

Wakefield omówił politykę stosowaną w tej kontrowersji, i naciski na tych którzy się o tym wypowiadają.

Wygłosił następujące zdumiewające oświadczenie: „Pojęcie ochrony dzieci przed poważnymi chorobami zakaźnymi za pomocą bezpiecznych i skutecznych szczepionek jest godne pochwały. Ale żadna z tych szczepionek, które są obecnie stosowane, moim zdaniem, nie spełnia żadnych tych kryteriów, ani same, ani szczególnie w mieszankach„.

Wakefield był najbardziej krytyczny wobec moralności / motywacji przemysłu szczepionkowego i Briana Deera.

Mamy dług wdzięczności wobec Stacy Francis za danie dr Wakefieldowi tej szansy na wyjaśnienie co mu się przydarzyło i jak to zmieniło jego życie.

„To był bardzo mroczny czas… Raczej jak koszmar, gdzie na własne oczy można widzieć katastrofę. Masz wszystkich tych rodziców przychodzących i mówiących to samo, czy mieszkają w Indiach, czy w Europie, czy w Ameryce, opowiadają ci tę samą historię. Oni jej nie zmyślają… Zdają sobie sprawę, że mają historię wspólną z tak wielu innymi rodzicami. Więc widzisz dużo skrzywdzonych dzieci. Jednocześnie twoja zdolność zrobienia czegoś jest ci odebrana. Nie można pomóc im klinicznie, nie można pomóc im naukowo. Więc co robisz? I to jest koszmar.

„Co jest najbardziej ciekawe, kiedy tracisz wszystko, kiedy tracisz karierę i dochody oraz litery przed nazwiskiem, to jest dziwnie wyzwalające. Dziwnie wyzwalające, bo myślisz, ok., wszystko jest odebrane, nie mam nic co można mi zabrać, więc zamierzam stać się waszym największym wrogiem. I z moją wielką przyjaciółką, Polly Tommey, zdecydowaliśmy, że jeśli chcemy zmierzyć się z mediami, to musimy stać się mediami…”

Wakefield zwrócił uwagę, że presja zakończenia zwolnień od szczepień i pozbawienie praw rodzicielskich prowadzi do krytycznego momentu. Mówił o człowieku który to wszystko ujawnił. Powiedział, że w 2001 naukowcy z CDC sprawdzili hipotezę, że im młodsze dziecko otrzyma szczepionkę MMR, tym większe ryzyko autyzmu. Oni to potwierdzili, i kazano im zakopać wyniki. Thompson odmówił ogłoszenia sfałszowanych wyników na spotkaniu IOM w 2004. Zamiast tego, powiedział dr Wakefield, „główny lekarz, dr Frank De Stefano, udał się tam i nakłamał. Przedstawił fałszywe wyniki, powiedział, że nie ma żadnego problemu. IOM uznał, że to jest ok., nie potrzeba dalszych funduszy na badanie bezpieczeństwa szczepionki. W Sądzie Szczepionkowym odrzucono 5.000 spraw, w oparciu o tę decyzję…”

Wakefield dalej tłumaczył jak William Thompson złamał protokół i skontaktował się z dr Julie Gerberding, wtedy szefową CDC, w kwestii znalezionych wyników. Za to, zdaniem Wakefielda, Thompson dostał „groźbę zwolnienia za próbę ujawnienia prawdy. I wtedy znowu wszystko pogrzebano. Julie Gerberding odeszła i poszła do Merck, gdzie była szefową szczepionek za wielkie pieniądze„. Wakefield wyjaśnił także jak doszlo do ujawnienia historii człowieka który to wszystko ogłosił.

W październiku w siedzibie CDC rozmawiano o nadchodzącym zjeździe. Dr Wakefield powiedział, że będzie tam razem z Tony Muhammedem z Narodu Islamu, i Robertem Kennedym, Jr. „Dostaniemy tyle uwagi na ile to zasługuje, bo to jest absolutna hańba. Absolutną hańbą jest to, że można wziąć, nawet w tym wieku, daną podgrupę rasową, która, jak wiadomo, ma bardzo wysokie ryzyko, i można to uważać za akceptowalną szkodę uboczną w twojej polityce?…

„Jednym z poważnych autorów tego dokumentu… jest Afro-Amerykanka. Obserwacja tego co się dzieje… Przypomina… CDC, eksperymenty na zdrowiu publicznym w Tuskegee z syfilisem. Eksperymenty w południowym centrum Los Angeles ze szczepionką przeciwko odrze, o której wiedziano iż była bardzo reaktogenna, bardzo niebezpieczna. Wywoływała zgony dzieci w rozwijających się krajach.

„Co myślimy? Co myślimy żeby na to pozwalać? Czy uważali, że to nigdy nie wyjdzie? Czy uważali, że zawsze będą w stanie to ukrywać? Wyraźnie tak. Taki jest sposób myślenia osób kierujących opieką zdrowia w tym kraju„.

W dalszej części Wakefield opisał różnice między dodatkiem rtęci, tiomersalu i aluminium stosowanym w szczepionkach, i szczepionce MMR z żywym wirusem. Wzywał do uznania autyzmu za chorobę medyczną, a nie psychologiczną.

Wakefield wystosował dramatyczny apel do naszego kraju by zajął się przyszłymi potrzebami tego upośledzonego pokolenia. „Nie możemy patrzeć tylko kiedy są na łasce systemu, społeczeństwa które nie dba„. Powiedział, że Polly Tommey w Austin, TX, zorganizowała ośrodek dla dorosłych dotkniętych autyzmem, który zajmuje się ich szczególnymi potrzebami – www.autismtrust.org.  Trwająca katastrofa będzie dotyczyć przyszłych dorosłych, na zajmowanie się którymi i finansowanie nie jesteśmy gotowi.

Źródło: http://www.ageofautism.com/2015/08/dr-andrew-wakefield-speaks-out-on-cdc-vaccine-science.html#more

Tłum. Ola Gordon.

Źródło: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dr-andrew-wakefield-o-szczepionkowej-nauce-cdc-2015-08


-----------------


CDC celowo zniszczyło dokumenty dotyczące powiązania szczepionki MMR z autyzmem – Bill Posey
https://www.youtube.com/watch?v=_EUqqGif-3A

Kongresmen Bill Posey apelował do członków Kongresu i swoich kolegów z komisji budżetowej, aby zajęli się sprawą oszustwa jakiego dopuściło się CDC (Centrum Kontroli i Prewencji Chorób), które chciało ukryć fakt, że szczepionka MMR przyczynia się do powstania zaburzenia ze spektrum autyzmu. Prosił także, aby informacje, które dostarczył dr William Thompson nie zostały zignorowane ponieważ był on osobą, która uczestniczyła w tym „naukowym” spisku, który miał przysłużyć się koncernom farmaceutycznym a nie pokazać rodzicom prawdziwe zagrożenie płynące z niebezpiecznej szczepionki jaką jest MMR. Jednak dr Thompson wykazał się wielką odwagą co jednocześnie i co tu dużo ukrywać, związane jest z wydaniem na siebie wyroku……
Niewygodne dokumenty, które znalazły się w koszu na śmieci ujrzały jednak dzięki niemu światło dzienne, a tym samym „oficjalne badania naukowe” które potwierdzały brak związku szczepionki MMR z autyzmem legły w gruzach…


CDC – tajne eksperymenty i ukrywany związek szczepionki MMR z autyzmem – Mike Adams
https://www.youtube.com/watch?v=FfRsGzAUa_o

Gościem Garego Franchi z WHDT (World Television Service) jest dziennikarz i badacz Mike Adams z www.naturalnews.com zajmujący się tematyką zdrowotną. Mike Adams opublikował na swojej stronie list, który dr Thomson napisał do dr Garbening sugerując jej ujawnienie prawdy związanej z zagrożeniem jakie niesie szczepionka MMR, czyli 340% ryzyko wzrostu autyzmu. Aby dobrze zrozumieć to, że CDC nie stoi po stronie społeczeństwa i ich zdrowia, tylko czerpie korzyści w formie lukratywnych stanowisk w firmach farmaceutycznych dla swoich „wybranych” pracowników, Mike przedstawia również inne wydarzenia, kryminalne, wręcz nawet terrorystyczne z działalności CDC – instytucji, która ma stać na straży zdrowia swoich obywateli, a która dla swoich finansowych korzyści rujnuje im zdrowie, co nierzadko związane jest także z ryzykiem śmierci.

Pracownik CDC (Informator) przyznaje się do oszustwa w sprawie szczepionek i autyzmu (sierpień 2014)
https://www.youtube.com/watch?v=qTIbq0gituA

Związek autyzmu ze szczepieniami, a szczególnie ze szczepionką od lat kontrowersyjną MMR został w końcu wyciągnięty na światło dzienne i ujawniony światu. CDC (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom) od lat tuszowała istotne odkrycie, które jasno wskazywało, że ryzyko podania szczepionki MMR wg obowiązującego kalendarza szczepień zwiększa ryzyko autyzmu u chłopców o 340%.
Nie wszystkim jednak łatwo się żyje ze świadomością, że mają na sumieniu tysiące kalek w postaci coraz większej grupy autystycznych dzieci czy śmiertelnych ofiar. Jeden z pracowników CDC postanowił złamać tę zmowę milczenia i ujawnić ten fakt, kontaktując się z dr Brianem Hookerem również ojcem autystycznego dziecka oraz badaczem bezpieczeństwa szczepionek, który po otrzymaniu od swojego informatora skrzętnie ukrywanej przez CDC dokumentacji – 10 sierpnia 2014 roku opublikował prawdziwe wyniki.
Chociaż nieoficjalnie znane jest nazwisko tego informatora to jednak dla jego dobra i bezpieczeństwa niech pozostanie anonimowe...



MMR Doctor Exonerated—Who’s Guilty Now? [Prof. John Walker-Smith]
Quote
The parent autism community is buzzing with excitement over a ruling by a British judge clearing Dr. Andrew Wakefield’s colleague and co-author of all charges against him that arose from a study of the relationship between gut disease, autism, and the MMR vaccine.
Judge John Mitting’s conclusion, from an appeal by the highly respected pediatric gastroenterologist Prof. John Walker-Smith, stated:

“…both on general issues and the Lancet paper and in relation to individual children, the panel’s overall conclusion that Professor Walker-Smith was guilty of serious professional misconduct was flawed…The panel’s determination cannot stand. I therefore quash it.”
« Last Edit: (Sat) 08.08.2015, 00:38:28 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Dr Andrew Wakefield ma rację- autyzm!!!
« Reply #9 on: (Tue) 18.08.2015, 13:38:38 »
Przedłożyliśmy im dowód

Artykuł z 11 kwietnia 2012 roku
Jennifer Hutchinson jest redaktorką literatury faktu. Jej wnuk cierpi na autyzm. Stale współpracuje z stroną internetową Vactruth.com.

Quote
To było bardzo wzruszające, kiedy pod koniec spotkania Jenny McCarthy poprosiła rodziców, by unieśli plakaty z fotografiami swych dzieci i pokazali środkom masowego przekazu własne dowody. Grupa milczała, podczas gdy kamery filmowały jedną po drugiej piękne twarze dzieci, u których po szczepieniu wystąpił autyzm. Pomyślałam, że we wszystkich tych przypadkach nie mogło chodzić o koincydencję.

Jest to fragment mojej książki „Uwolniony Jake. Historia szczepionki przeciw wściekliźnie, autyzm i wyzdrowienie” (Unlocking Jake: The Story of a Rabies Vaccine, Autism & Recovery), opisałam w niej spotkanie pod hasłem „oczyśćcie nasze szczepionki”, które odbyło się w Waszyngtonie w okręgu Columbia w czerwcu 2008 roku. Miałam zaszczyt uczestniczyć w tym spotkaniu, które wywarło na mnie niezapomniane wrażenie.
Miesięczna kampania na rzecz świadomości autyzmu i publikacja nowych danych o zachorowalności na autyzm wyparły z mojej głowy to spotkanie. Jednak wciąż widzę twarze tych dzieci i czuję, że moje serce pęka na myśl o szkodzie wyrządzonej im i ich rodzicom. Pamiętam słowa Jenny o tym, że rozmawiała z ponad 50 tysiącami rodziców, którzy opowiadali jedną i tę samą historię. Ich dzieci rozwijały się normalnie, a następnie otrzymały szczepionki MMR, DTP lub jakieś inne, po czym zaczęło dziać się coś dziwnego. Pamiętam, jak Robert F. Kennedy Jr. powiedział, że obecnie wychowujemy najbardziej chore pokolenie dzieci w historii naszego kraju. Pamiętam silny niepokój, zdecydowanie i miłość, którymi promienieli rodzice. Rodzice, którzy walczyli o swoje dzieci. Rodzice, którzy będą walczyć, dopóki nie zostaną usłyszani.
Najlepiej pamiętam słowa Jenny: „Pokażcie swoje dowody”. To były mocne słowa. Jeśli byłbyś rodzicem dziecka z autyzmem, miałbyś swoje dowody na to, że szczepionki mogą wywoływać lub prowokować autyzm. Dowodów jest aż nazbyt wiele. Widzą je ci, którzy chcą zobaczyć. Niestety nie dotyczy to naszego rządu i większości naszych lekarzy. Nie mówię, że muszą oni uznać, że istnieją problemy ze szczepionkami – zbyt wiele pieniędzy zainwestowano w programy szczepień. Ponieśliby zbyt wielkie straty. Muszę jednak zadać pytanie: co oni uznają za dowód?

Definicja dowodu

Nauka. Podoba im się to słowo. „Przyszła kolej, by wypowiedziała się nauka w sprawie teorii, czy niektóre dziecięce szczepionki mogą wywołać autyzm. Ale one nie mogą wywoływać autyzmu, o czym zapewnił Instytut Medycyny trzy lata temu” (1). AMA (Amerykańskie Towarzystwo Medyczne), AAP (Amerykańska Akademia Pediatrii), WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) wypowiedziały się w podobnym stylu.
Wypowiedziały się też tysiące rodziców dzieci, które ucierpiały po podaniu szczepionek. I co z tego, że jest to „niepotwierdzona informacja”? Przecież niepotwierdzona informacja może stanowić bodziec do rozważań. Jest to w końcu ich osobiste doświadczenie, które może być pierwszą oznaką tego, że występuje znaczący efekt biologiczny. Wsparta wiarygodną dokumentacją, informacja ta może posłużyć jako wskazanie drogi do przyszłych badań. Potem uzyskane dane lub wnioski powinny być „sprawdzone przy pomocy kontrolowanych badań klinicznych” (2).
Czyje doświadczenie może być pewniejsze i cenniejsze niż doświadczenia matki, która nosi w swym wnętrzu dziecko przez dziewięć miesięcy, rodzi je, a potem całą dobę obserwuje, zaspokajając każdą jego potrzebę? Doświadczenie matki, która wie, co znaczy każde spojrzenie i dźwięk, ponieważ zna swoje dziecko lepiej niż ktokolwiek na świecie. To ona budzi się w nocy, a mleko zaczyna wypływać z jej wypełnionej piersi kilka sekund przed tym, nim dziecko zaczyna płakać. Jej ciało znajduje się w harmonii z ciałem dziecka. Ona zachwyca się pierwszym uśmiechem, pierwszym słowem, każdym nowym zachowaniem swego dziecka. Ona posłusznie przychodzi z nim do lekarza i uspokaja je, kiedy podaje się mu szczepionki. W drugim miesiącu życia. W czwartym miesiącu życia. W szóstym miesiącu życia. W 12 miesiącu życia. I tak dalej, i tak dalej. W pełni zgodnie z kalendarzem szczepień.
W końcu obraz zaczyna się zmieniać. Matka ze zgrozą obserwuje, jak jej ukochane, piękne dziecko, które kocha całą duszą, wciąga czarna dziura zwana autyzmem. Pokazuje swe dziecko lekarzowi, temu samemu, który podawał wszystkie te szczepionki. Wiecie, co mu opowiada i jaką słyszy odpowiedź. Wszyscy przez to przeszliście. Wszyscy przez to przeszliśmy. „Koincydencja, wymysły, twoje dziecko zawsze takie było, przeoczyłaś chorobę”. Tak jest zawsze i nic się nie zmienia. „W żaden sposób nie wiąże się to ze szczepionką”. „Szczepionki są bezpieczne”.
Czy scenariusz ten wyglądałby inaczej, gdyby lekarz lub naukowiec obserwował dziecko od pierwszego dnia? Każdego dnia i każdej bezsennej nocy, na każdym etapie rozwoju, podczas każdego szczepienia... i obserwował tego dnia, w którym wszystko się zmieniło? Jeśliby dokumentował wszystko, zapisując na karcie i filmując kamerą? Czy stanowiłoby to dowód? Czy wykazałoby, co zdarzyło się naprawdę? Czy miałoby to siłę przebicia? Czy nazwano by to powikłaniem poszczepiennym?

Co oni sobie myślą, jeśli w ogóle myślą?

Jak lekarzom udaje się zachować milczenie? Nie mają nic do powiedzenia? Jak ignorują to, co słyszą od rodziców? Czy choć przez sekundę zadają sobie pytanie, czy bezpieczne jest podawanie kilku szczepionek noworodkowi ważącemu sześć funtów? Czy nie śpią po nocach śmiertelnie wystraszeni, że być może jest to groźne, podobnie jak nie śpią rodzice naszych chorych i okaleczonych dzieci? Czy zastanawiają się, że szczepionka, którą dziecko otrzymało wcześniej tego samego dnia, może być odpowiedzialna za jego chorobę? Może ta szczepionka uruchamia autyzm przekreślający dotychczasowe życie dziecka i jego rodziny? Czy takie myśli przychodzą im do głowy? Jak mogą nadal bronić programów szczepień? Czy wiedzą przynajmniej, jak działają szczepionki? Jeśli tak, to czy mogą zalecić szczepionkę choremu dziecku z przeciążonym układem odpornościowym? Jak mogą wykonywać tak wiele równoczesnych szczepień? Czy mogą być aż takimi ignorantami?

Quote
Rozważmy następujący scenariusz. Matka pędzi z dzieckiem na izbę przyjęć, ponieważ pojawiły się problemy oddechowe. Idę o zakład, że lekarz dyżurny spyta, co dziecko robiło wcześniej i jak to się zaczęło. Będzie chciał wiedzieć, czy dziecko zażywa jakieś lekarstwa. Jeśli tak, to jakie i jak długo. „Żadnych lekarstw” – mówi matka. Ale potem opowiada lekarzowi, że kilka tygodni temu syn miał biegunkę po tym, jak zjadł cukierka z olejem z orzeszków ziemnych. Kilka dni potem zjadł nieco więcej tych samych cukierków i pojawiła się pokrzywka. „Mam znajomego, którego córeczka cierpi na alergię na orzeszki – mówi lekarzowi – i sądzę, że to samo może występować u mojego syna. Objawy są podobne, a do tego się nasilają”. Jak sądzisz, czy lekarz zaproponuje testy alergologiczne i powie: „A tymczasem trzymaj swe dziecko z dala od wszystkiego, co zawiera orzeszki”? A może powie mamie, że zwariowała albo coś się jej wydaje? Albo że jest członkiem ruchu antyorzechowego? Teraz przypuśćmy, że wszystko to zdarzyło się, zanim lekarze dowiedzieli się, że istnieje alergia na orzeszki. Czy wątpisz, że lekarz zacznie omawiać tę historię z innymi lekarzami i być może przeprowadzi własne badania, by upewnić się, że inni specjaliści spotkali się z podobnymi objawami? On nawet może napisać na ten temat artykuł do czasopisma medycznego. Jak sądzisz, czy społeczność medyczna albo naukowa lub rodzice tych dzieci powiedzą mu, że zwariował? Że fantazjuje? Że jest przeciwnikiem masła orzechowego?

Wszystko jest takie oczywiste, prawda? Dziecko z alergią na orzechy zjada orzechy i pojawia się u niego reakcja. Dlaczego? Dlatego, że orzechy zawierają coś, co czyni to dziecko chorym. Ale u dziecka, które jest wrażliwe na szczepionkę i otrzymuje szczepienie tą szczepionką, pojawia się reakcja, która w żaden sposób nie może być reakcją na szczepionkę. Reakcję tę wywołało coś innego.

Przeanalizowałam wiele spośród zaproponowanych przyczyn. Sądzę, że w ciągu ostatniego tygodnia dodano jeszcze kilka z nich. Oni chcą, żebyś uwierzył w te przyczyny. Sypią pomysłami jak z rękawa. Pomysły te są żałosne, za to jest ich dużo. Spójrzmy na jedne z ostatnich: „Matka była za gruba, kiedy zaszła w ciążę”. „Ojciec był za stary”. „Mieszkali za blisko ruchliwej drogi”... A autyzm po szczepieniu jest „koincydencją”...
„Po doniesieniu o rezultatach badacze mają nadzieję dostrzec powtarzalność, czyli potwierdzenie tego, że określone czynniki odgrywają znaczącą rolę” (3). Powtarzalność? Potwierdzenie? Mają i jedno, i drugie. Wszystko, co trzeba zrobić, to popatrzeć na nasze dzieci i posłuchać nas.

Niedobrze, niedobrze, niedobrze

Czy ktoś pamięta, że „większość lekarzy pali camele, a nie jakiekolwiek inne papierosy”? Możesz obejrzeć film z płatnego kanału TV1949 umieszczony na youtube pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=gCMzjJjuxQI (4). Nie będę Cię zanudzać cytatami z tego filmiku, ale jest on bezcenny. Po prostu go obejrzyj. Zrób to teraz – trwa on tylko kilka minut.
Wiemy, że rak płuc co roku zabija 1,3 mln ludzi na całym świecie. „Istnieje niewątpliwy dowód na związek między paleniem tytoniu i rakiem płuc. Przypadki raka płuc związane z tytoniem stanowią w USA 90 procent wszystkich przypadków raka płuc wśród mężczyzn i 78 procent wśród kobiet” (5).
Podoba mi się następujący cytat:

Quote
W latach czterdziestych XX wieku papierosy uznawano za nieszkodliwą metodę relaksacji. Wydawano je żołnierzom, by choć trochę stłumić intensywność przeżyć i szybciej odwrócić uwagę od wspomnień z pola bitwy. Związek między papierosami i problemami ze zdrowiem nie był wówczas znany. W latach pięćdziesiątych XX wieku zaczęły pojawiać się pierwsze doniesienia udowadniające związek między papierosami i rakiem. Jednak dopiero w 1964 roku Naczelny Chirurg Wojskowy, Dyrektor Służb Medycznych Armii USA, opublikował w końcu raport, w którym wyciągał wniosek, że „zbyt intensywne palenie papierosów” wywołuje raka płuc. Do tego czasu lekarze przestali już reklamować papierosy. Jednak negatywne skutki trwały jeszcze przez lata (6).

Lekarze mylili się odnośnie do papierosów. Popatrz, jak wiele czasu było potrzeba, by stało się jasne, że pojawił się problem. Potem spójrz, ile czasu potrzebował nasz rząd, żeby to uznać. Ponad dziesięć lat upłynęło od chwili, w której zaczęto prowadzić badania wykazujące bezpośredni związek między paleniem i rakiem płuc do pojawienia się raportu Naczelnego Chirurga Wojskowego USA. Ilu ludzi zmarło na raka w tym czasie? Ilu można było uratować?

Quote
Ile czasu upłynie, zanim zostanie uznana możliwość, że szczepionki mogą wywoływać autyzm? Kiedy zostanie to uznane, ile czasu upłynie, zanim ktoś faktycznie podejmie jakieś działania?

Powtarzam: rząd nie miał racji w sprawie papierosów. Rząd nie ma racji w sprawie szczepionek. Paradoks? Oni wiedzą, że nie mają racji. My przedłożyliśmy im dowody.

W czasie, kiedy informacje o szkodliwości palenia papierosów powoli docierały do społeczeństwa, media mainstreamowe przy poklasku naukowców i wielu lekarzy zamieszczały takie reklamy i zapewniały, że nauka nie potwierdza, by występował związek przyczynowo-skutkowy między paleniem papierosów a rakiem płuc.












Źródła:
1. www.usatoday.com/news/health/2007-06-04-3419893127_x.htm
2. www.sciencebasedmedicine.org/index.php/the-role-of-anecdotes-in-science-based-medicine/
3. www.usatoday.com/news/health/story/2012-04-09/researchers-autism-causes/54129282/1?csp=34news
4. www.youtube.com/watch?v=gCMzjJjuxQI
5. www.lungcancerresearchfoundation.org/lung_cancer_facts.htm
6. http://brownecompany.com/blog/2012/03/13/more-doctors-smoke-camels-than-any-other-cigarette/

Źródlo: http://prawdaoszczepionkach.pl/przedlozylismy-im-dowod,71,248.htm
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje