Author Topic: Swastyka  (Read 1148 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Swastyka
« on: (Sat) 19.04.2014, 11:34:31 »
Uratować swastykę
Swastyka to starożytny symbol pomyślności i szczęścia, symbol solarny


Swastyka to starożytny symbol pomyślności i szczęścia. Jedna z form krzyża, o ramionach zagiętych w tym samym kierunku pod kątem prostym.
Jedno z najstarszych malowideł, przedstawiających swastykę, pochodzi z okresu paleolitu, co sugeruje, iż powstało co najmniej 10 tysięcy lat temu. Prawdopodobnie ze względu na swój stosunkowo prosty kształt, swastyka używana była niezależnie przez różne społeczności, w różnych rejonach świata. Jako symbol pozytywny używana była m.in. w hinduizmie i judaizmie... W różnych odmianach była niezmiernie popularna również wśród naszych, słowiańskich przodków. Była dla nich symbolem solarnym, mającym zagwarantować przychylność bogów - stąd miedzy innymi nasza rodzima nazwa "Swarzyca" lub "Swarga". Boski przejaw Swaroga przypisywano bowiem słońcu i ogniowi ofiarnemu. Samo słowo svastika pochodzi zaś z sanskrytu i oznacza "wiodący do pomyślności".

W swej książce pt.: "Swastyka w dziejach cywilizacji" Filip Budda przedstawia 12 tysięcy lat dziejów tego symbolu, który - drogą dyfuzji kulturowej, wraz z rozprzestrzenianiem się rolnictwa - upowszechnił się na pięciu kontynentach Ziemi. Związany z kultem płodności, a także z kultami solarnymi, był uznawany za symbol dobroczynny w najważniejszych religiach świata. Dwunastu tysiącom lat dziejów swastyki, jako symbolu dobroczynnego, przeciwstawia się jednak 12 lat używania tego symbolu na sztandarach i godłach Trzeciej Rzeszy. Czy z tego względu mamy się jej wyrzec bezpowrotnie, czy może jednak czas się o nią upomnieć?

Co jakiś czas, jak bumerang, powraca kwestia naruszenia zakazu propagowania treści faszystowskich, nazistowskich i rasistowskich... i niemal za każdym razem zilustrowane jest to symbolem swastyki. Często towarzyszą temu również żądania wprowadzenia całkowitego zakazu używania tegoż symbolu, powołując się na trudne wojenne doświadczenia naszego kraju i utrwalone z tym skojarzenia (cóż, w dziejach ludzkości także pod innymi symbolami - w tym religijnymi - dokonywano straszliwych zbrodni, a mimo to są one nadal powszechnie używane i nikt nie zamierza ich zakazywać). Inicjatorzy różnego rodzaju antyfaszystowskich akcji i kampanii, najwyraźniej jednak nie zdają sobie sprawy, że poniekąd sami przyczyniają się do "uatrakcyjnienia" go, w tej właśnie kontrowersyjnej - nazistowskiej formie... W końcu, jak mawia przysłowie, zakazany owoc smakuje najlepiej...

A wystarczyłoby (zamiast zakazami pogłębiać istniejące stereotypy) przywrócić i upowszechnić rzeczywisty obraz tego prastarego symbolu. Wytrącić i odebrać neofaszystom i neonazistom bezpodstawnie przez nich zagarnięty symbol, będący częścią także naszej rodzimej kultury... Rożnego rodzaju neofaszyści i neonaziści (przez swą ideologię i tak zasadniczo znajdujący się poza granicami prawa, a w najlepszym razie funkcjonujący na jego granicy), spotykając się wyłącznie z kolejnymi zakazami, tylko utwierdzają się bowiem w swym źle rozumianym elitaryzmie i tym mocniej są przekonani, że swastyka należy wyłącznie do nich, że jest swego rodzaju rozpoznawczym znakiem spajającym ich front...
Na początek przyjrzyjmy się jednak obowiązującym obecnie przepisom karnym dotyczącym omawianego aspektu. Prawo polskie w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks Karny (Dziennik Ustaw 1997 nr 88 poz. 553) w art. 256 i 257 mówi: Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Zgodnie natomiast z orzecznictwem Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2002 r.: "Propagowanie, w rozumieniu art. 256 i 257 k.k., oznacza każde zachowanie polegające na publicznym prezentowaniu, w zamiarze przekonania do niego, faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa" (jak się to ma natomiast do używanie swastyki w jej pierwotnym, stosowanym np. przez buddystów czy również przez wyznawców rodzimej wiary Słowian, pozytywnym znaczeniu - każdy może już odpowiedzieć sobie sam). Europejski Trybunał Praw Człowieka poszedł w tym przypadku nawet dalej, stwierdzając wręcz, że jest możliwość swobodnego wyrażania poglądów, które "obrażają, oburzają i wywołują niepokój", gdyż w innym razie jaki byłby sens mówienia np. o wolności słowa, gdyby ta miała obejmować jedynie takie wypowiedzi, które nikogo nie drażnią i których nikt w związku z tym nie chciałby zakazać?

Na tej podstawie, o ile więc można spodziewać się pewnych konsekwencji prawnych w wyniku publicznego posługiwania się symbolem czarnej, obróconej o 45 stopni, swastyki wpisanej w biały okrąg na karmazynowym tle (w tej dokładnie formie - a więc w sposób jednoznacznie związany z nazizmem lub/i w połączeniu z innymi elementami tego rodzaju - w tym z głoszonymi hasłami), o tyle zasadniczo żadne sankcje nie powinny nas spotkać za posługiwanie się swastyką nie wykazującą ww. cech (inaczej nadal jako symbol pomyślności nie byłaby ona powszechnie stosowana w hinduizmie, dżinizmie i buddyzmie).
Może więc w przyszłości, różnego rodzaju antyneonaziści i antyneofaszyści zamiast próbować zakazywać i utrwalać pewien krzywdzący (niczemu niewinne środowiska - bo chyba nie zaliczają np. buddystów do faszystów) stereotyp, przyłączą się raczej do upowszechnienia rzeczywistego wizerunku tego symbolu (a mogliby zacząć np. od rzetelnej informacji dotyczącej przedwojennych dziejów tego symbolu na swoich stronach). Sami bowiem chyba tak naprawdę nie wierzą, że osiągną coś samymi zakazami... Mogą za to przyczynić się w ten sposób do wytrącenia tymże faszystom i nazistom głównego argumentu ich spajającego - odebrać pozorny monopol na symbol, do którego tamci bezpodstawnie roszczą sobie prawo i z którym się jednoznacznie (m.in. dzięki takim działaniom ich przeciwników jak dotychczasowe) identyfikują.
Przełamując ten monopol i idący za tym stereotyp, odbierze się im część owej niechlubnej, spajającej ich na swój sposób tożsamości... Nie wstydźmy się więc swastyki - zamiast wlepek ilustrujących wyrzucanie swastyki do kosza, układajmy ją raczej z kwiatów, dekorujmy nią nasze życzenia pomyślności do przyjaciół, wzorem naszych słowiańskich przodków ozdabiajmy nią przedmioty codziennego użytku - nasze kubki, koszulki i biżuterie... Upomnijmy się o to, co nasze - o szczęście i przychylność losu, które niesie ze sobą ten symbol!

Ratomir Wilkowski

Za wcześniejszym artykułem Autora "Uratować swastykę" opublikowanym w Gniazdo nr 1(6)/2009.

Źródło: CTTTRLKOQ -->[url=http://www.taraka.pl]www.taraka.pl[/url]



Spór o swastykę

Najpierw niedawno (18-04-2011) Ratomir Wilkowski w dziale - Słowianie zamieścił artykuł pt. Uratować swastykę, pisząc, że „swastyka to starożytny symbol pomyślności i szczęścia, symbol solarny”. Na to Krzysztof Joczyn odpowiedział wątpliwością: Czy w swastyce nie ma czegoś demonicznego? Zacytuję:
Quote
Takie czasy. Swastyka stała się symbolem zła a stare rzymskie narzędzie kaźni - dobra. Jeśli o mnie chodzi, to zawsze mnie ten symbol fascynował, ale jakoś z pomyślnością to mi się nie kojarzy. Można się pytać (jeśli się jest zwolennikiem obiektywnych sensów ukrytych w symbolach) czy w swastyce nie ma czegoś demonicznego skoro zaczęła być tak a tak używana.

(Podkreślenia moje, WJ.) Gdzieś czytałem (niedawno, ale u kogo?), że cały porządek po II Wojnie Światowej, lub raczej: różne porządki budowane po II WŚ, za swój mit założycielski mają pokonanie-zabicie bestii – ubit’je zvierjá, po rosyjsku brzmi to soczyściej. Kłania się jakiś Mitra zabijający byka albo Marduk zabijający potworynię Tiamat. Wkraczamy tu w głęboki neolityczny archaik, tworzenie kosmosu z kadłubu zabitego prapotwora. W takim postawieniu sprawy, gdzie nie chodzi o historyczną prawdę, tylko o mit hipnotyzujący masy, zabity zwier’ nie może mieć żadnych szans na choćby częściową rehabilitację. Musi być zły absolutnie. Do tego jego esencja zła musi być skumulowana i zamknięta w jednym punkcie, w jednym, może dwóch myślowych skrótach. W przypadku II WŚ to hiper-zło zebrano w dwóch symbolach: Adolfa Hitlera jako symbolicznego antybohatera-niszczyciela i swastyki jako anty-godła. Z tego wniosek, że dopóki będą obowiązywać w świecie porządki odwołujące się do zwycięstwa w II Wojnie jako swojego założycielskiego mitu, dopóty swastyka będzie potępiona. Jak dotąd kilka światowych potęg kocha ten mit, każda na swój trochę inny sposób: Rosja, USA, ONZ, Izrael i Unia Europejska. Każde wie, czuje i nieustannie przeżywa to, że soki ssie z pogrzebanego trupa ubitej III Rzeszy Niemieckiej z Hitlerem na czele i pod swastyką na sztandarach. Wołania miłośników starych wzniosłych etnicznych tradycji (także słowiańskich) nic nie zmienią.

Jak można „obiektywnie” odczytać znak swastyki? Czy kojarzy się (jak Ratomirowi Wilkowskiemu) z pomyślnością, czy nie? (- Jak Krzysztofowi Joczynowi.) Pomyślność to rzecz statyczna. Swastyka raczej wyraża inną i dynamiczną ideę: perpetuacji czyli nieustannego samoodnawiania się, trwania poprzez odnawianie swojej energii. (Definicja słowa jest np. tutaj: CTTTRLKOQ -->www.thefreedictionary.com/perpetuation: powodowanie, że coś jest kontynuowane w nieskończoność; czynienie wiecznym; przedłużanie istnienia czegoś; powodowanie, że coś jest trwale pamiętane.) Swastyka przedstawia wir czyli ruch obrotowy, vertman -> vrem’a/wrzemię czyli czas. Istnieje pierwotniejszy glif: koło z zagiętymi promieniami, czyli wizerunek Słońca, którego zagięte promienie wskazują na toczenie się/obracanie, więc na odnawiający się poprzez cykle (dni, lata) bieg (solarnego) czasu. Zapewne w jakimś stopniu ideolodzy III Rzeszy wiedzieli o tym i umyślnie przybrali ten znak dla formacji politycznej, która w zamyśle miała być „tysiącletnia” czyli wieczna. Jest w tym też aluzja do millenium czyli paruzji Jezusa po upływie tysiąclecia, czyli nawiązanie do idei apokaliptycznych. Ale przede wszystkim wybrali swastykę, najpierw na godło Niemieckiej Narodowo-Socjalistycznej Partii Robotniczej (NSDAP), ponieważ w ówczesnej folkistowskiej pop-kulturze swastyka funkcjonowała jako znak pra-niemczyzny, Urdeutschtum.


Pozytywna prawoskrętna swastyka z Indii, wyłagodzona przez pionowe-poziome ustawienie i dodatkowo przez wpisanie w koło.


Prawoskrętna, ale zadzierzyście obrócona o 45o swastyka z plakatu NSDAP 1930. Napis: "Domagamy się wolności i chleba".

Czy w swastyce jest coś demonicznego? Ze swastyką kojarzą się, wydają się ją zawierać, dwa obszary glificznego imaginerium. Po pierwsze, graficzna poetyka satanistów i ich duchowych krewnych. Ci lubują się w łamanych liniach, ostrych kątach, ostrzach wszelkiego rodzaju, zadziorach, zaostrzeniach i kolcach. Mam wrażenie, że schodzimy tu w medycynę: że jest jakiś defekt mózgu, który przejawia się jako natręctwo rysowania szpiców i kolców – i ta sama właściwość przejawia się w zamiłowaniu do satanizmu, wampiryzmu itp. Swastyka tu się zbliża, zwłaszcza gdy obrócić ją o 45 stopni, tak żeby jej kanty sterczały do góry i na boki, jak w godle III Rzeszy – ten układ eksponuje właśnie jej kolczastość, a położenie z poziomymi hakami hakokrzyża przeciwnie, swastykę wyłagadza.
Drugi obszar, gdzie swastyka się mieści, to loga i wykresy eksponujące „nowoczesność” i „postęp”, zwłaszcza organizacyjno-techniczny. W rycinach tych dominują kąty proste i strzałki. W Polsce lubowano się w takich znakach za Gierka; podobieństwa między Gierkiem a Hitlerem były mnogie, firmowane przez obu formacje były ściśle bratnie; zapewne pierwszy pilnie uczył się na praktykach drugiego. Do typu „kąt prosty i strzałka” należy też krzyż, ale nie wersji solarnej, maltańskiej lub innej „dziwnej”, tylko prosty krzyż rzymski. Co zgadza się z duchem równającego wszystko watykańskiego geist-imperializmu.


Logo norweskiego zespołu black-metal'owego Beastcraft. Uwaga na ostrza, kolce, ostre kąty.


Krzyż rzymski (łaciński). Tu jako naszywka sprzedawana przez sklep.naszywki.com.pl.

Mamy rozwiązanie. Swastyka leży na przecięciu trzech znaczeniowych obszarów:
1) Perpetuacja czyli wieczne, wytrwałe samoodnawianie się.
2) Perforacja czyli kłucie, nakłuwanie, dziurawienie, użycie ostrych kłujących narzędzi - naruszanie czyjejś odrębności. (Dewiza znaku Skorpiona, też mającego kolec w ogonie lub godle: „Przy mnie nie będziesz mieć spokoju!”)
3) Rygor czyli nieuchronna, „z góry dana” konieczność.

Główny jest jednak sens nr 1, dwa pozostałe to już jego modyfikacje i nie w swastyce rdzennie mieszkają. W tym głównym sensie – perpetuacji – zawiera się także przekonanie, że istnieją pewne nie-chwilowe (wieczne?), ponadczasowe wzorce i źródła siły, do których by mieć dostęp, wystarczy być, być sobą, albo siebie poznać (gnoti seauton), o tyle, o ile należy się do świata-pod-Słońcem, bo też do obrazu wiecznie obracającego się Słońca odwołuje się swastyka. Te wzorce i źródła siły są dane i stałe (tu symbol swastyki przeciwstawia się idei rewolucji, która dopiero miałaby dać ludziom szczęście; więc i „bolszewizmowi”); należą do natury, do naturalnego porządku (inaczej niż w chrześcijaństwie, gdzie są darem „z łaski Boga”, który gdyby chciał inaczej, to by ich nie dał, i dlatego są tam powodem, by ludzie czuli się winni). Powyższe powody wystarczą, by swastyka miła była wszelkim poganom czy ruchom etnicznego powrotu, zwłaszcza z konserwatywnym i kolektywistycznym odcieniem.

Wojciech Jóźwiak

Z bezliku „swastycznych” witryn polecam Reclaim the Swastika: reclaimtheswastika.com.

Źródło: CTTTRLKOQ -->[url=http://www.taraka.pl]www.taraka.pl[/url]
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje