Author Topic: Z armii sułtana i Legii Cudzoziemskiej pod powstańcze sztandary  (Read 833 times)

Ardek

  • Guest
Z armii sułtana i Legii Cudzoziemskiej pod powstańcze sztandary

Wśród dowódców powstania styczniowego znalazła się grupa oficerów, która nabierała doświadczenia w pułkach Kozaków Sułtańskich w czasie wojny krymskiej oraz we francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Czy nabyte w ten sposób kompetencje przydały się na polach bitew 1863 i 64 roku?

Zagadnienie kadry dowódczej lat 1863–1864 stanowi do dziś jedną z białych plam w historiografii insurekcji styczniowej. Naturalnie w literaturze przedmiotu spotkać możemy szereg biografii poświęconych wybitniejszym wodzom powstańczym, jednakże nie zapełniają one całkowicie istniejącej luki. Gdyby dokonać zestawienia wszystkich traktujących na ten temat opracowań, dostrzeżemy wyraźnie, że brak w nich przede wszystkim spojrzenia na korpus „leśnych” wodzów zrywu styczniowego w ujęciu zbiorowym. Mam tutaj na myśli monografie bądź artykuły, który stanowiłyby chociażby próbę odtworzenia struktury demograficznej i społecznej owej grupy – to jest wieku jej członków, ich narodowości, pochodzenia społecznego, terytorialnego i narodowościowego – czy też zestawienia posiadanych przez nią kwalifikacji i doświadczeń wojskowych. Mając na uwadze powyższe względy, zdecydowałem się omówić pewien wąski wycinek ostatniej z zasygnalizowanych kwestii, a mianowicie odtworzyć przebieg służby wojskowej kilkunastu – nieco „egzotycznych” jak na polskie warunki – dawnych oficerów i żołnierzy wojsk otomańskich oraz elitarnej fr. Legii Cudzoziemskiej. W swoich rozważaniach umyślnie pomijam przy tym dowódców powstańczych, którzy w latach 1863–1864 osiągnęli rangę generała, jak chociażby: Aleksandra Waligórskiego, Antoniego Jeziorańskiego czy Zygmunta Jordana – wyższych rangą oficerów armii tureckiej.

U boku wojsk sułtana

Gdy w 1853 roku do społeczeństwa polskiego dotarła wieść o wybuchu wojny krymskiej, w sercach wielu rodaków odżyły nadzieje na odzyskanie upragnionej niepodległości. Konflikt zbrojny pomiędzy Rosją a koalicją turecko-angielsko-francuską stworzył możliwości podjęcia walki ze znienawidzonym caratem. Wpływowi działacze emigracyjni Hotelu Lambert, z Adamem Jerzym Czartoryskim na czele, rozpoczęli zabiegi mające na celu utworzenie polskich formacji wojskowych walczących u boku armii sułtańskiej. Owocem ich było powołanie do życia na mocy dekretu z 20 października 1853 roku 1 Pułku Kozaków Sułtańskich dowodzonego przez Sadyka Paszę (Michała Czajkowskiego), a następnie, pod koniec 1854 roku, 2 Pułku Kozaków Sułtańskich z Władysławem Zamoyskim na czele. Pojawiło się wówczas zapotrzebowanie na oficerów, zwłaszcza o rodowodzie słowiańskim, o których zabiegały same władze osmańskie.

[img=center:2b3zockg]http://histmag.org/grafika/articles5/dowodcy-powstania-styczniowego/czajkowski.png[/img]
[align=center:2b3zockg]Michał Czajkowski jako Sadyk Pasza, grafika Antoniego Oleszczyńskiego, ok. 1857 roku[/align:2b3zockg]

Tym sposobem w wojsku tureckim znalazło się kilkunastu przyszłych wodzów powstania styczniowego: Antoni Rajmund Garczyński, Aleksander Czarnecki, Eugeniusz Kazimierz Oborski, Józef Jagmin, Tomasz Wierzbicki, Aleksander Matuszewicz, Władysław Miśkiewicz, Michał v. Karol Marecki, Narcyz Figietty, Faustyn Gryliński v. Greliński, Dionizy Cetkowski, Jan Markowski i Pankracy Wodziński. Czterej pierwsi byli żołnierzami jeszcze z czasów powstania listopadowego. Najwyżej, bo do szarży porucznika doszedł w czasie kampanii 1831 roku pierwszy z wymienionych, A.R. Garczyński, oficer 4 pułku strzelców pieszych, odznaczony za kampanię 1831 roku złotym krzyżem Virtuti Militari. Walczył on między innymi pod Ostrołęką 26 maja 1831 roku, gdzie ranny dostał się do niewoli rosyjskiej.

Drugi ze wzmiankowanych A. Czarnecki, służąc w batalionie wolnych strzelców podlaskich, przeszedł przez cały szereg bitew i potyczek kampanii 1831 r., bijąc się m.in. pod: Grochowem, Ostrołęką, Kałuszynem, Drohiczynem, Wierzbicą i Łagowem. Marian Tyrowicz podaje, Czarnecki doszedł wówczas do stopnia porucznika jednak nie potwierdza tego Robert Bielecki, którego badania poświęcone oficerom 1831 roku wydają się być znacznie bardziej rzetelne. Jeśli chodzi o pozostałych: E.K. Oborski w stopniu podporucznika zdobywał doświadczenie bojowe w szeregach kolejno: 2 pułku jazdy krakowskiej i pułku ułanów kaliskich, J. Jagmin zaś jako podoficer walczył najpierw w oddziale partyzanckim na Litwie, następnie w dywizji Henryka Dembińskiego, by ostatecznie zakończyć swą działalność dowodząc bliżej nieokreślonym oddziałem jazdy w korpusie Hieronima Ramorino. Ponadto A.R. Garczyński służył w 1833 roku w Legionie Portugalskim generała Józefa Bema, potem walczył w Hiszpanii w armii karlistów przeciw wojskom królowej Marii Krystyny Sycylijskiej i w czasie Wiosny Ludów 1848 roku w Wielkopolsce. J. Jagmin, nim trafił na Krym, przeszedł kampanię węgierską 1849 roku, dosłużywszy się w niej rangi kapitana. E.K. Oborski natomiast doszedł latach 1839–1844 do szarży podporucznika armii belgijskiej.

Na temat A. Czarneckiego nie posiadamy szczegółowych informacji dotyczących jego służby w wojsku Imperium Osmańskiego. A.R. Garczyński, wstąpiwszy w 1853 roku do 1 Pułku Kozaków Sułtańskich w stopniu kapitana, został dowódcą 5 sotni. Już w stopniu majora odznaczył się w bitwie pod Tulczą w 1856 roku, gdzie został ciężko ranny i dostał się do niewoli rosyjskiej. Jagmin po upadku powstania na Węgrzech znalazł się w Turcji, początkowo w Szumli w obozie dla internowanych, następnie przeniósł się do Konstantynopola, gdzie zarobkował jako robotnik w odlewni żelaza. W okresie wojny krymskiej 1853–1856 był początkowo oficerem sztabowym w Kars na froncie małoazjatyckim, w 1855 roku przeniósł się do 2 Pułku Kozaków Sułtańskich M. Czajkowkiego, a następnie, w zastępstwie za majora Wieruskiego, od końca 1855 roku dowodził w randze majora 1 batalionem piechoty. W marcu przeszedł do 1 Pułku Piechoty Liniowej gen. W. Zamoyskiego. Za swe zasługi wojenne, między innymi odznaczenie się w bitwie pod Judżedere 5 sierpnia 1854 roku, został odznaczony kilkoma orderami angielskimi i tureckimi.

Identyczny los spotkał znacznie młodszego Tomasza Wierzbickiego, byłego porucznika armii carskiej. Podobnie jak J. Jagmin wziął on udział w Wiośnie Ludów na Węgrzech 1849 roku, a następnie został internowany w Widyniu i Szumli. Stamtąd trafił już do armii tureckiej. W jej szeregach, w randze majora, wziął udział w wojnie krymskiej 1853–1856, dowodząc 2 sotnią Pułku Kozaków Sułtańskich. Jego jazda odznaczyła się w bitwie pod Kalafalem w maju 1854 roku, a on sam w starciu pod Słobozią. Zimą 1855–1856 roku znalazł się na Krymie, gdzie toczył boje w okolicach Symferopola i Bachczysaraju. W sierpniu 1858 roku podał się do dymisji i udał się na terytorium Mołdawii, aby wesprzeć Grzegorza Sturdzę w walce o hospodarstwo mołdawskie. Odegrał istotną rolę w przygotowaniu spisku mającego na celu przeprowadzenie zamachu stanu i wprowadzenie na tron tego ostatniego. Gdy sprzysiężenie wykryto, Wierzbicki został aresztowany i skazany na 15 lat więzienia, jednak już w listopadzie 1859 roku został wypuszczony na wolność i wydalony z Rumunii. Wówczas w stopniu majora znalazł się powtórnie w armii tureckiej, tym razem w Pułku Dragonów Sułtańskich, nie wiemy jednak, jak długo pozostał na służbie tureckiej. Ostatni z grona pięciu majorów wojsk otomańskich, E.K. Oborski, odbywał służbę w 4 pułku strzelców pieszych Dywizji Polskiej Kozaków Sułtańskich i przeszedł wraz z nim cały szlak bojowy. Za okazane męstwo został wyniesiony 30 lipca 1856 roku do rangi majora.

[img=center:2b3zockg]http://histmag.org/grafika/articles5/dowodcy-powstania-styczniowego/oblezenie-sewastopola.jpg[/img]
[align=center:2b3zockg]Oblężenie Sewastopola w czasie wojny krymskiej, fragment panoramy autorstwa Franza Roubauda, 1904 rok[/align:2b3zockg]

Nieco krótszy okres wysługi w tej armii zanotowało siedmiu innych przyszłych dowódców powstania styczniowego: A. Matuszewicz, W. Miśkiewicz, M. v. K. Marecki, N. Figietty, D. Cetkowski, P. Wodziński oraz F. Gryliński v. Greliński, którzy swą karierę w formacjach sułtańskich rozpoczęli w 1854 bądź 1855 roku, a zakończyli wraz z ustaniem działań zbrojnych wojny krymskiej. Przełożyło się to na ich niższe niż w przypadku poprzedników stopnie wojskowe. Wszyscy doszli co prawda do szlifów oficerskich, aczkolwiek nigdy nie była to szarża wyższa niż stopień podporucznika. Aż sześciu z nich należało do korpusu oficerskiego formacji kawaleryjskich, a ściślej do 5 Pułku Ułanów Dywizji Polskiej Kozaków Sułtańskich. A. Matuszewicz wstąpił 18 września 1854 roku do Dywizji Kozaków Sułtańskich, gdzie służył najpierw jako podoficer. 23 maja 1855 roku został awansowany na podporucznika 5 Pułku Ułanów. Drugi z wymienionych, W. Miśkiewicz, wcześniej żołnierz pruski, powstaniec wielkopolski 1848 roku i żołnierz legionu Adama Mickiewicza we Włoszech w latach 1848–1849, zgłosił się do biura werbunkowego Dywizji Polskiej w Paryżu w 1855 roku. 30 lipca 1856 roku awansowano go do stopnia porucznika.

M. v. K. Marecki przybył do Konstantynopola 18 września 1854 roku i – podobnie jak dwaj wcześniej wymieni – wszedł w skład 5 Pułku Ułanów Dywizji Polskiej. Ze względu na słaby stan zdrowia 15 czerwca 1856 roku otrzymał dymisję. Dwaj kolejni, N. Figietty i P. Wodziński, przybyli do Turcji w początkach 1855 roku i, służąc tak jak pozostali w 5 Pułku Ułanów, wspięli się na szczebel porucznika. Najniższą rangę wojskową osiągnął późniejszy elew Szkoły Wojskowej w Genui i Cuneo F. Gryliński, który w dniu 30 lipca 1856 roku został podporucznikiem. Jedyny przedstawiciel piechoty, D. Cetkowski, pełnił swe obowiązki w 1 pułku piechoty liniowej Dywizji Polskiej Kozaków Sułtańskich i w dniu 15 września 1855 roku awansował do rangi porucznika. Wszyscy oni, uczestnicząc regularnie w działaniach zbrojnych swoich jednostek w ramach wojny krymskiej, zdobyli znaczące doświadczenie wojskowe, które mogło niewymiernie zaprocentować w powstaniu 1863 roku.

W Legii Cudzoziemskiej

Drugą, niemniej „egzotyczną” grupę w łonie korpusu dowódczego powstania styczniowego stanowili wojskowi francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Do grona tego zaliczało się pięciu Polaków: Edmund Callier, Franciszek Budziszewski, Stefan Malczewski, Bronisław Gasztowtt i Józef Romocki v. Rumocki. Formacja, w której służyli została powołana do życia na mocy rozporządzenia króla Francji Ludwika Filipa z dnia 9 marca 1831 roku. W jej skład mieli wchodzić wyłącznie wojskowi obcych nacji, w wieku od 18 do 40 lat i wzroście nie mniej niż 155 cm. Co charakterystyczne, stanowiska oficerskie zarezerwowano dla Francuzów. Gdy chodzi o wiek poborowych, w rzeczywistości często omijano ten przepis poprzez„odmłodzanie” bądź też „postarzenie” danego kandydata. Kontrakt podpisywano na okres od 3 do 5 lat, jednak i w tym przypadku zdarzały się odstępstwa od ordonansu i umowy zawierano na 2 i 7 lat. Znaczny napływ ochotników z różnych krajów sprawił, iż 1 kwietnia 1841 roku Legię podzielono na 2 pułki: 1 Pułk Legii Cudzoziemskiej (1 Régiment de la Légion Éntrangére) i 2 Pułk Legii (2 Régiment de la Légion Éntrangére). 14 grudnia 1861 roku na mocy dekretu Napoleona III 1 pułk rozwiązano, wcielając jego resztki do 2 pułku. Od tej pory ten ostatni nazywany był po prostu Pułkiem Cudzoziemskim (Régiment Éntranger). Obydwa pułki pozostawały w nieustannym ogniu. W ramach europejskich konfliktów wzięły udział w wojnie krymskiej 1853–1856 roku i wojnie włoskiej 1859 roku, ponadto były nieustanie wysyłane do Algierii, gdzie zwalczały plemiona Kabylów.

[img=center:2b3zockg]http://histmag.org/grafika/articles5/dowodcy-powstania-styczniowego/legia-cudzoziemska.jpg[/img]
[align=center:2b3zockg]Żołnierz Legii Cudzoziemskiej w latach 50. XIX wieku, grafika autorstwa Jeana Sorieula, 1854 rok[/align:2b3zockg]

W ciągu blisko 50-letniego okresu istnienia tej formacji przewinęło się przez nią wielu Polaków, w tym również kilku przyszłych dowódców zrywu styczniowego 1863 roku. Na szczególną uwagę zasługują przede wszystkim postacie dwóch byłych żołnierzy pruskich: Franciszka Budziszewskiego i Edmunda Calliera, którzy służyli w Legii Cudzoziemskiej najdłużej, bo pełne 5 lat. Ten pierwszy podpisał kontrakt 14 maja 1858 roku w Strasburgu. Zaciągnął się do 2 Pułku Cudzoziemskiego, w którym był kolejno: fizylierem, grenadierem, kapralem, sierżantem i sierżantem grenadierów. Ze swoim pułkiem walczył najpierw w Algierze w latach 1858–1859; następnie we Włoszech w roku 1859, gdzie odznaczył się chlubnie w bitwie pod Magentą. Wysłany ponownie do Afryki w roku 1859, odbył tam kampanie marokańską, a w 1862 roku walczył już w Meksyku pod Pueblą, gdzie znów wykazał się męstwem. Ostatecznie zwolniony został z szeregów Legii 14 maja 1863 roku ze świadectwem dobrej służby i trzema medalami za waleczność.

Nie mniej imponującą karierę wojskową przebył drugi z wymienionych. Przyszły pułkownik wojsk powstańczych 1863 roku, zaciągnąwszy się w kwietniu 1854 roku do 2 Pułku Legii, walczył najpierw pod Sewastopolem, gdzie został ciężko ranny podczas szturmu na Kurhan Małachowskiego. W nagrodę za swą odwagę udekorowano go srebrnym medalem angielskim i awansowano na kaprala. Po upadku rosyjskiej twierdzy, w lipcu 1856 roku E. Callier, podobnie jak Budziszewski, został odtransportowany wraz ze swoją formacją do Algierii, gdzie toczył odtąd ciężkie boje przeciwko plemionom Kabylów. W wyniku kilkukrotnego odznaczenia się w nieustannych walkach, kapral E. Callier wskoczył na szczebel sierżanta grenadierów. Otwierały się przed nim widoki kolejnego awansu, jednak w 1859 roku, gdy minął termin 5-letniej służby, przyszły wódz powstańczy opuścił szeregi Legii Cudzoziemskiej i wrócił w strony rodzinne.

Niemal identycznie potoczyły się kariery wojskowe dwóch innych żołnierzy z tego grona: B. Gasztowtta i S. Malczewskiego. Pierwszy wstąpił do Legii Cudzoziemskiej 13 lipca 1859 roku w Dijon. Wysłany do Afryki, brał udział w walkach latach 1860–1862 i dosłużył się szarży kaprala formacji woltyżerów. Pomimo 5-letniego kontraktu zwolniono go przedterminowo 21 stycznia 1862 roku ze względu na zły stan zdrowia. W tych samych działaniach zbrojnych w Algierii w latach 1860–1862 uczestniczył Malczewski, zaangażowany w dniu 14 maja 1860 roku do 1 Pułku Cudzoziemskiego na okres 2 lat. On również wspiął się on na stopień kaprala i 27 lutego 1862 roku z dobrą opinią został zwolniony ze służby.

Niestety, nasza wiedza na temat służby N. Figietty i J. Rumockiego jest już bardzo ograniczona. W przypadku pierwszego – poza informacją, że był on niewątpliwie żołnierzem Legii Cudzoziemskiej – nie wiemy praktycznie nic. Gdy chodzi zaś o Rumockiego, to miał on uzyskać angaż do tej francuskiej formacji zaciężnej w 1859 roku i wziąć udział w kampanii na Półwyspie Apenińskim w tymże roku.

Cenne doświadczenia


Zarówno w przypadku pierwszej, jak i drugiej z zaprezentowanych grup oficerów obcych formacji, zdobyte doświadczenie było niezwykle cenne. Polscy wojskowi odbywający służbę w armii otomańskiej mieli okazję zetknąć się ze swoim przyszłym przeciwnikiem, to jest wojskiem carskim, natomiast legionistom dane było zgłębić tajniki wojny podjazdowej podczas starć z plemionami Kabylów w Algierii. Nie najlepiej niestety wyglądała kwestia doświadczenie wzmiankowanej grupy wojskowych w zakresie samodzielnego dowodzenia określoną grupą żołnierzy. Jedynie czterech spośród osiemnastki przyszłych wodzów zrywu styczniowego – A.R. Garczyński, A. Czarnecki, J. Jagmin i T. Wierzbicki – osiągnęła wyższą szarżę oficerską majora, która predestynowała ich do dowodzenia w armii regularnej jednostką taktyczną znacznych już rozmiarów (batalionem od 800 do 1100 ludzi lub rzadziej kompanią od 180 do 200 ludzi). Pozostali, w stopniach poruczników, podporuczników i podoficerów, posiadali w najlepszym razie kwalifikacje ku temu, by przewodzić kompaniom (szwadronom) od 120 do 200 ludzi, plutonem od 9 do 45 ludzi, bądź sekcją od 3 do 15 żołnierzy.

Weryfikacji powyższych kwalifikacji i doświadczeń militarnych dokonać miał rok 1863. Jak się wówczas okazało, dla wielu z wymienionych wojskowych, nawet tych najbardziej fachowych i zaprawionych w bojach, nietypowy, partyzancki charakter walk powstańczych okazał się niezwykle trudną lekcją. Zdali ją jedynie ci, którzy wykazali na tyle dużą elastyczność, by odnaleźć się w nowych – jakże odmiennych – realiach „małej wojny”. Kwestię tę należałoby jednak naświetlić w ramach oddzielnego artykułu.

http://histmag.org/
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »