Author Topic: Bez czego nie można pokonać choroby „nieuleczalnej”!  (Read 1125 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Bez czego nie można pokonać choroby „nieuleczalnej”!
« on: (Sat) 12.04.2014, 01:04:05 »
Bez czego nie można pokonać choroby „nieuleczalnej”!

Istnieje długa lista chorób nieuleczalnych, na które do tej pory nie został wynaleziony żaden skuteczny lek.
Po otrzymaniu diagnozy potwierdzającej obecność poważnej choroby człowiek przeżywa szok, który można przyrównać do reakcji na wyrok śmierci.
Choroba pozostaje nieuleczalna do momentu, póki w podświadomości człowieka będzie zakodowana informacja o jej nieuleczalności!
Uleczyć się z choroby człowiek może tylko i wyłącznie sam. Organizm człowieka jest systemem samoregulującym się i samoregenerującym się. Różnorodne choroby powstają wskutek naruszeń pracy tego systemu. Przywrócenie ważnych dla życia funkcji organizmu jest możliwe tylko wtedy, gdy człowiek sam bardzo pragnie pokonać chorobę. W takiej sytuacji zaczyna on szukać drogi do uzdrowienia i organizm włącza się do walki z chorobą. Jednak w przypadku, gdy w podświadomości człowieka znajduje się dużo informacji o nieuleczalności choroby – informacja ta kształtuje pewien program, który w dalszym ciągu będzie blokował funkcje regeneracyjne organizmu.

W organizmie są programy, które działają na zasadzie pierwszeństwa, czyli pracujące według konkretnej kolejności. Jednym z takich programów jest program oszczędzania energii. Organizm powinien funkcjonować ekonomicznie. Nie będzie on wykonywał niepotrzebnych lub bezużytecznych czynności nawet jeżeli mamy taką zachciankę. Jeżeli ustalimy sobie program leczenia choroby jednocześnie posiadając w podświadomości informację o jej nieuleczalności – w takim przypadku niezależnie od naszej woli organizm nie będzie tracić energii na „bezużyteczną” pracę, czyli leczenie choroby nieuleczalnej.

Bardzo długo szukałem przyczyn występowania lenistwa człowieka. Zakładałem, że jest to uwarunkowane genetycznie. Organizm człowieka zapobiega nadmiernej utracie energii. W każdym przypadku, gdy świadomie lub nieświadomie dajemy organizmowi polecenie wykonania określonej pracy, mózg analizuje sensowność otrzymanego polecenia i albo go wykonuje, albo nie. Człowiekiem kierują nie pragnienia, lecz programy zawarte w neuronach mózgu. Lenistwo jest częścią składową ochronnych funkcji organizmu. Dlatego z tym zjawiskiem trzeba się liczyć. Pokonanie lenistwa jest możliwe tylko za pomocą argumentów. Trzeba ciągle przekonywać siebie o tym, że podejmowana decyzja jest rzeczywiście dobra i przyszłość bądź życie zależy właśnie od tej decyzji.
Równie długo poszukiwałem odpowiedzi na pytanie, czy można zmienić przeznaczenie? I doszedłem do jednoznacznego wniosku – można! Jednak do osiągnięcia tego celu należy zmienić program.
Większość ludzi nie zdaje sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę są programy funkcjonujące w organizmie.

Rozpatrzmy prosty przykład. Chcemy wziąć do ręki piłkę i ją rzucić. Jest to tylko nasze życzenie, pragnienie, chęć. Następnie zostaje uruchomiony program naszego ukrytego wyobrażenia i mózg szacuje, jakie mięśnie powinny zostać zaangażowane, by wykonać zadanie. Później zostaje uruchomiony program realizacji. Najbardziej skomplikowany mechanizm organizmu, jakim są mięśnie całego ciała, wykonuje nasze życzenie angażując się w ściśle ustalonej kolejności i kierunku oraz z odpowiednim wysiłkiem.
Analogicznie do tego przykładu możliwe jest zmuszenie organizmu do regeneracji wszystkich posiadanych uszkodzeń oraz uzdrowienia się z chorób.
Do realizacji tego celu niezbędne są chęci, możliwości i funkcjonujący program, który może wykonać to zadanie. U osób, posiadających choroby przewlekłe i nieuleczalne, program uzdrawiający nie działa. Może być bardzo dużo przyczyn takiej sytuacji. Są to m.in. stres, wpływ wysokiej bądź niskiej temperatury, szkodliwy wpływ środowiska, nieprawidłowe odżywianie, nałogi, antybiotyki, skutki uboczne zażywanych leków, problemy z kręgosłupem, zaburzenia równowagi energetycznej, problemy społeczne (bieda, ubóstwo, nieułożenie życia), brak właściwej opieki medycznej oraz wiele innych przyczyn, przez które organizm nie jest w stanie wykonywać swoją główną funkcję, jaką jest ochrona zdrowia i samoregeneracja. Człowiek jest świadom istnienia większości negatywnych przyczyn, jednak tak naprawdę nie zwraca na nie uwagi.

Niektórzy ludzie sami ustalają sobie program ukierunkowany na śmierć. Na to jest mnóstwo dowodów. Przykładem może być człowiek mieszkający przez całe życie na obczyźnie. Po przejściu na emeryturę ogłasza krewnym, że powraca do ojczyzny, gdyż chce umrzeć na ojczyźnie. Po powrocie do ojczyzny tacy całkiem zdrowi ludzie umierają w ciągu 1-2 miesięcy bez szczególnych przyczyn. W tym przypadku uruchomił się program „powrócić do ojczyzny i umrzeć”.

Kolejnym przykładem może być sytuacja, kiedy dziecko choruje, a matka, szczerze życząc mu zdrowia, mówi: „Dziecko jest jeszcze małe, nic w życiu nie widziało i tak naprawdę jeszcze nie zaznało życia. Chciałabym, aby żyło. Wolałabym umrzeć zamiast niego.” W takim przypadku dziecko wydobrzeje, a matka umiera. Możliwe, że dziecko i tak by wyzdrowiało, jednak matka nie przywiązywała większej uwagi do tego, co mówiła i nieświadomie założyła sobie program autodestrukcji. Nikt w tej sytuacji nie jest w stanie jej pomóc, ponieważ nikt nie będzie w stanie rozpoznać przyczyny powstania jej choroby i śmierci.
Bez likwidacji negatywnie wpływających na organizm przyczyn choroby uzdrowienie człowieka jest niemożliwe.

Istnieją przyczyny zarówno widoczne, wpływające na samopoczucie człowieka, jak i częściowo ukryte, które można ustalić drogą badań lub po przeanalizowaniu drogi życiowej chorego.
Jednak istnieją również i całkowicie ukryte przyczyny w postaci programów blokujących proces leczniczy. Do nich można zaliczyć znane wszystkim programy negatywne, takie jak rzucenie złego uroku. Większość ludzi uważa, że to odgrywa niemal pierwszorzędną rolę w powstawaniu schorzeń. A wcale tak nie jest. Człowiekowi jest łatwiej wierzyć w to, że to jest urok i nic się nie da z tym zrobić. Wszystkie wcześniej wymienione przyczyny, które przeszkadzają programom uzdrawiającym są o wiele mocniejsze i mają większy negatywny wpływ na organizm człowieka, niż rzucony urok. Jednak człowiek nie dopuszcza do siebie myśli, że, przykładowo, alkohol jest przyczyną wszystkich jego nieszczęść, gdyż łatwiej jest obwinić sąsiada we wszystkich nieszczęściach, który kiedyś krzywo się popatrzył i rzucił urok. Wiele oszustów i szarlatanów udają, że zdejmują urok. W ten sposób mają świetne życie dzięki ludziom, którzy nie mają chęci szukania prawdziwych źródeł swoich problemów zdrowotnych. Ludzie sami prowadzą do oszustw, a później sami przez to cierpią.

Istnieje faktycznie niewidzialny, niedostrzegalny i niemożliwy do zdiagnozowania problem, jakim jest program „nieuleczalności chorób”.
Każdy człowiek będąc małym dzieckiem nieświadomie odbierał informację o tym, że rak jest chorobą nieuleczalną. Przez całe życie widział, że krewni i znajomi umierają na raka. Ministrowie, magnaci, prezydenci, członkowie ich rodzin, biedni czy bogaci – każdy drugi umiera na raka. Wszyscy od małego wiedzą, że na raka nie ma leku. Wiele ludzi nie rozumie, czym jest rak, ale na własne oczy widzieli, jaka to jest straszna choroba. Informacja o nieuleczalności raka pochodząca z gazet, radia, telewizji, życia codziennego niezauważalnie pozostaje w naszej głowie. Informacja odebrana przez człowieka tylko raz jest przechowywana w neuronach mózgu, jako informacja zwykła. Natomiast wielokrotnie otrzymana informacja przekształca się w cały program. Im więcej otrzymanej informacji, tym większy i silniejszy program.
Istnieje metoda blokowania programów negatywnych za pomocą hipnozy. Jednak żaden hipnotyzer nie jest w stanie wiedzieć, co się dzieje w głowie pacjenta, ile i jakie programy się tam znajdują i jak one wpływają na samopoczucie i funkcjonowanie organizmu. Blokując któryś z tych programów można zablokować ważny dla życia program, którego składową częścią jest program negatywny. Jeden lub dwa seanse hipnozy nie mogą zmienić program, który był kształtowany codziennie w przeciągu wielu lat. Jestem kategorycznie przeciwny każdemu wykorzystywaniu metody hipnozy w celach leczniczych.

Wszyscy wiedzą o tym, że aby nauczyć się wiersza trzeba powtórzyć go średnio około 10 razy. Wcześniej, kiedy dziecko zrobiło błąd w pisowni jakiegoś wyrazu, dobry nauczyciel kazał uczniowi napisać poprawnie ten wyraz nie mniej, niż 10 razy. Jeżeli dziecko tego nie zrobi, to w jego mózgu kształtuje się program nieprawidłowego pisania tego wyrazu i przez całe życie będzie on robił błąd w jego pisowni. Jeżeli człowiek napisze wyraz 3 razy niepoprawnie, to musi on ten wyraz napisać poprawnie nie mniej, niż 30 razy. Dopiero wtedy będzie on mógł go pisać prawidłowo w przyszłości. W ten sposób funkcjonuje zasada przeprogramowania podświadomości ludzkiej. Zmienić program podświadomości można tylko w tym przypadku, jeżeli nowy program przewyższa program stary co najmniej dziesięciokrotnie.

Jeżeli człowiek otrzymywał co najmniej 2 razy w tygodniu negatywną informację o tym, że rak jest chorobą nieuleczalną, to do 60. roku życia otrzyma ją około 5 700 razy. Aby zmienić ten negatywny program na program pozytywny musiałby on wykorzystywać autosugestię i minimum 60 000 razy powtarzać sobie, że rak jest uleczalny.
Jeżeli człowiek w wieku 60 lat zachorował na raka i wiedział wcześniej, że choroba jest nieuleczalna, to będzie on musiał 5 razy dziennie w przeciągu 12 000 dni wmawiać sobie, że rak jest uleczalny. Wychodzi na to, że na zmianę programu potrzeba ponad 32 lata. Tylko w takim wypadku jest gwarancja, że organizm włączy swoje funkcje ochronne i zacznie walczyć z nowotworem. Leczenie tej choroby jest bezużyteczne, dopóki istnieje program nieuleczalności choroby.
W takich przypadkach najlepszym i najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest operacja. Wycinamy nowotwór i problem z głowy. Organizm nie musi się wysilać. Jednak operacja jest tylko czasową ulgą, gdyż przyczyna choroby nie zostaje wyeliminowana. Choroba wkrótce da o sobie znać. Nie można ciągle wycinać guzy i narządy. Należy uruchamiać funkcje ochronne organizmu. Jednak nie uruchomią się one, póki istnieje program nieuleczalności hamujący każde leczenie. Program ten ukształtowany jest przez mnóstwo informacji otrzymywanych w różnym wieku i w różnych ilościach. Tacy ludzie chorzy na raka liczą i się cieszą każdą minutą życia. Nie mają oni 32,8 lat na pisanie autosugestii, że rak jest uleczalny. Co robić w takiej sytuacji?

Bardzo bliski rozwiązania tego problemu był psychofizjolog Genadij Szyczko. Jest on uczniem i następcą członka akademii nauk Iwana Pawłowa, który jest autorem teorii warunkowych i bezwarunkowych refleksów, jako podstaw interakcji organizmów żywych z otoczeniem. Szyczko, będąc uczniem utalentowanym, rozwinął teorię, doprowadził do perfekcji i zaproponował metodę, która w tej chwili wszędzie na świcie jest znana, jako „Metoda Szyczko”. Zgodnie z tą metodą każda osoba może szybko, łatwo i bezboleśnie pozbyć się każdego szkodliwego odruchu nabytego, który popularnie nazywa się złym nawykiem (programem).

Szyczko odkrył społeczno-psychologiczne zaprogramowanie zachowań wszystkich ludzi. Co to jest?
Wszystkim nam się wydaje, że jesteśmy wolni – robimy, co chcemy, żyjemy, jak chcemy. Każdy człowiek ma zapisane setki programów i stereotypów zachowań w swojej świadomości i podświadomości. Za każdym razem, gdy znajduje się w jakiejś konkretnej sytuacji, nieświadomie włącza odpowiedni program, a ten z kolei kieruje dalszymi czynnościami i działaniami. Szyczko bardzo dokładnie się przyjrzał temu, jak ludzie się programują na złe nawyki, szczególnie na spożycie alkoholu i tytoniu.

Jedyną sensowną i wyczerpującą odpowiedzią na pytanie „co trzeba zrobić, by się pozbyć szkodliwych programów?” jest psychoanaliza G. Szyczko. Zgodnie z tą teorią jedyną możliwością zmiany programów negatywnych jest codzienne pisanie autosugestii przed snem wraz z prowadzeniem dziennika, ukazującego wszystkie zdarzenia, pragnienia i czynności, mające miejsce w ciągu dnia.
Wszyscy programowaliśmy swoją podświadomość, gdy się uczyliśmy w szkole lub innych placówkach naukowych. Staraliśmy się w jak najkrótszym czasie, w dzień lub w nocy, w kilka dni przed egzaminem przyswoić całą wiedzę dotyczącą danego przedmiotu, który był wykładany w ciągu kilku miesięcy, albo i dłużej. I nam się to udawało. Dlaczego z informacji otrzymywanej w ciągu całego roku nauki w pamięci pozostaje niewiele, a materiał, którego się uczymy wieczorami przyswajamy szybko i trwale?
Szyczko zauważył następującą zależność: wieczorem przed snem, gdy człowiek znajduje się w stanie półsennym, czyli stanie pośrednim, jego świadomość się odłącza, a włącza się podświadomość. Jest to moment, kiedy organizm funkcjonuje bez woli człowieka, tylko na podstawie programów ukształtowanych w podświadomości. Moc napisanej w takim stanie informacji będzie przyrównywana do stukrotnego wpływu na mózg tej samej informacji przeczytanej, usłyszanej bądź wypowiedzianej przez tą samą osobę. Przy wszystkich innych metodach informacja do mózgu dociera tylko jednokrotnie.

Pisanie angażuje wzrok i większą część mózgu, kontrolującą rękę w chwili pisania tekstu. Liczne mięśnie i kości ręki odtwarzają nasze myśli. Informacja o każdym napisanym wyrazie pozostaje w kilku obszarach mózgu tworząc mocny program. Świadomie realizując swoje zadania (myśli, analiza, radość, rozpacz itd.) w ciągu dnia, człowiek nie jest w stanie postrzegać autosugestii w taki sposób, w jaki robi to wieczorem, gdy wszystkie zmartwienia zostają w tyle i świadomość przekazuje pałeczkę podświadomości. Z tego powodu efekt własnoręcznie napisanej autosugestii wieczorem w stanie półsennym jest stukrotnie większy.
Przeprogramowanie organizmu za pomocą metody autosugestii zajmie 120 dni, w przypadku pisania tekstu raz dziennie. Natomiast pisząc tekst zawierający kilka uwag 2-3 razy dziennie, negatywnego programu można się pozbyć już w miesiąc. W tym przypadku pojawia się duża szansa na uzdrowienie z choroby „nieuleczalnej”.

Metoda ta jest wyjątkowa, ponieważ pacjent może sam się przeprogramować w taki sposób, w jaki zechce.
Nie trzeba niedoceniać działania tej metody. Umożliwia ona uruchomienie funkcji ochronnych organizmu i pomoc w procesie uzdrawiania. Proces regeneracji organizmu jest nieskuteczny bez wykorzystania autosugestii. Jednak stosowanie samej autosugestii jest również bezużyteczne. Niezbędne jest właściwe i kompleksowe podejście.
Nowy program ma fenomenalny wpływ na organizm. Opracowałem i wykorzystałem w praktyce bardzo dużo programów autosugestii. Napisanie programu nie jest skomplikowane, jednak wymaga pewnych umiejętności. Program jest tworzony według pewnych zasad. Każda osoba ma inny „zestaw” chorób i wymaga programu indywidualnego. Metoda przeprogramowania własnej podświadomości może być wykorzystywana nie tylko w celach leczniczych. Można się również przeprogramować na powodzenie w życiu osobistym i zawodowym, szczęście, rozwój różnorodnych zdolności itd.
Jedynym wrogiem metody autosugestii jest ludzkie lenistwo.

Źródło:  medycynaludowa.com



Eckhart Tolle PL - Skąd pochodzą nasze myśli?
http://www.youtube.com/watch?v=vCAXN1K5WIg


Zobacz na:
Jatrogenia - Jatrologia
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=2077.0
« Last Edit: (Thu) 06.08.2015, 15:17:18 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 554
  • Reputacja: +12/-0
Odp: Bez czego nie można pokonać choroby „nieuleczalnej”!
« Reply #1 on: (Sat) 31.01.2015, 12:38:53 »
A było nieuleczalne…

Kontakt: piotrowiczkw@gmail.com lub pozdrowie@kazimierzpiotrowicz.pl
tel 510343435 smsy 60046000
Proszę do mnie nie dzwonić i nie pisać jeśli nie zapoznacie się z wszystkimi rozdziałami na tym portalu. „Cudowną wiedzę” możecie pozyskać w 30 sekund, tylko w reklamach leków lub podczas wizyty u lekarza.
Śp. Prof Juliusz Aleksandrowicz mawiał; „Zdrowie i życie ludzkie jest zbyt cenne aby je powierzać wyłącznie w ręce lekarzy”, „Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną”, „Niech mi koledzy lekarze wybaczą ale leczenie jest częstokroć bardziej szkodliwe niż zaniechanie leczenia”, „Nie ma chorób nieuleczalnych, niedostateczna jest tylko nasza wiedza”, „Człowiek jest tyle wart, ile stworzył”. Wiele podobnych wypowiedzi, nie tylko profesora Aleksandrowicza, ale także innych znanych autorytetów medycznych znajdziecie na stronach internetowych. Natomiast zapis w Biblii Mądrość Syracha (w) 38:15 głosi; „Grzeszący przeciw Stwórcy swemu, niech wpadnie w ręce lekarza”. Z kolei (Ew. Marka 8:18) mówi macie oczy, a nie widzicie, macie uszy, a nie słyszycie i nie pamiętacie…
Szukając beznadziejnie ratunku dla swojego zdrowia i życia czytałem wiele podobnych twierdzeń i zastanawiałem się, dlaczego lekarze o tak dużej etyce moralnej nie potrafią przejąć i nadzorować rozwoju medycyny? Po latach odkryłem znaną prawdę; „…za pieniądze świat się podli”.
W 1989 r kilkunastu lekarzy proponowało mi amputację nogi. W 1994 usunięcie lewego płuca. Nie będąc skażony naukami medycznymi, jako laik zacząłem szukać dla siebie ratunku oraz przyczyn tak małej skuteczności medycyny w leczeniu chorób. W ten sposób odkryłem prawdziwe przyczyny niemal wszystkich chorób postępujących oraz metodę samodzielnego bezinwazyjnego ich leczenia oraz zapobiegania im, poprzez wykorzystanie naturalnych sił organizmu. Za to opracowanie otrzymałem w Białorusi wszystkie kolejne stopnie naukowe, włącznie z profesorskim. Białoruska Akademia Nauk na ich wdrożenie przyznała dwa granty naukowe oraz obroniono dwa doktoraty. W Polsce, decydenci medycyny wespół z największymi mediami, już przez 23 lata oszukują ludzi i robią wszystko aby nie dopuścić tej metody do stosowania. Mojej byłej żonie po rozwodzie przekazałem pierwszą metodę, którą opracowałem i poradziłem jej w jaki sposób ma wykonać badania medyczne aby komisja weryfikująca nie mogła jej wstrzymać. A oto jej relacja. Przewodniczący komisji po spojrzeniu na dokumenty odezwała się Piokal, Piokal – czy nie jest to ten Piotrowicz z Gliwic? Na to odezwała się ona; ja już nie nazywam się Piotrowicz. Acha…, wziął w ręce długopis i bez słowa podpisał dokumenty.
Internautów czytających niniejszy blog proszę o odpowiedź czy jest on dostatecznym dowodem nakazowego, często szkodliwego kierunku rozwoju medycyny akademickiej oraz czy znacie pojęcie Jatrologia. Proszę również o pomysły w jaki sposób można odebrać dyktat Izbie Lekarskiej który sprawuje nad lekarzami, a poprzez lekarzy nad całym społeczeństwem?
Jeśli masz dość leczenia wyłącznie objawów chorób, bez uwzględniania ich przyczyn oraz przyłączysz się do Stowarzyszenia Przeciwdziałania Powstawaniu Chorób i Kalectwa „SIŁA ŻYCIA” wysyłając swoje dane, to wspólnie szybciej wyzwolimy się z „medycznego domu niewoli”.
Jatrologia jest to, a właściwie był, kierunek nauk o szkodliwości leczenia. Był, bo gdy wpiszecie do wyszukiwarki słowo jatrologia, to nigdzie nie znajdziecie na ten temat informacji. Natomiast słownik polski wyjaśnia, że choroby jatrogenne są to choroby będące następstwem leczenia medycznego (leczenie skutków leczenia). O jatrologii przez osiem lat pisałem w intrenecie tylko ja, ale i te informacje zostały wymazane z internetu, a na mnie decydenci medycyny, zwłaszcza Izba Lekarska wraz z większością mediów, nie pozostawiały „suchej nitki” publikując o mnie same kłamstwa, za to że stanąłem w obronie ludzi, szczególnie chorych.  Działają jak za dobrych dla mediów dyktatorskich czasów Goebellsowskich czy innych psychopatycznych dyktatorów w myśl zasady; osoby którym nie udziela się głosu nie mają racji! Możecie się o tym przekonać wpisując moje nazwisko do wyszukiwarki internetowej.
 
Gdy uważnie i dogłębnie zapoznacie się z wszystkimi rozdziałami na mojej stronie, to sądzę, że zrozumiecie dlaczego we wszystkich mediach i w interenecie podjęto zaciekłą walkę ze mną oraz z lekarzami których zatrudniałem. Do świadomości społeczeństwa przekształconego w zombie nie może bowiem dotrzeć fakt, że istniała grupa profesorów medycyny, którzy wskazywali na szkodliwość leczenia medycznego. Zapewne zataja się to po to, by nie powstała społeczna panika, jak to działo się np. w przypadku „Łowców skór”. Wiadomo, że końcowym skutkiem leczenia jatrogennego jest bowiem śmierć pacjentów. Szczególnie podkreślał to śp. prof. Julian Aleksandrowicz. Wskazywał na to w Wiadomościach TVP także śp. prof. Zbigniew Religa gdy był Ministrem Zdrowia. Mówił, że gdy lekarze w Polsce przez niemal rok strajkowali, to śmiertelność chorych spadła o 30%! W skali roku jest to ponad sto pięćdziesiąt tysięcy zgonów. Tak samo działo się i w innych krajach w których lekarze strajkowali; np. w Izraelu, Słowenii czy na Malcie. Zapewne wiecie, że wszystkie medyczne metody lecznicze, jak i leki, które tylko w Polsce, tak jak to zasugerował prof Religa doprowadzają do śmierci ponad 150000 osób rocznie, lub są nieskuteczne w zwalczeniu chorób czy też pogarszają stan ich zdrowia, przeszły wymagane sprawdziany specjalistów i otrzymały certyfikaty medyczne!!! Zatem zgony tych osób są zgodne z wymaganym prawem. Moja metoda nikomu nie zaszkodziła ani nie uśmierciła, lecz wyciągała z chorób uznawanych przez świat medyczny za nieuleczalne. Czy dlatego należało zabronić jej stosowania czego głównym prowodyrem był dr Maciej Hamankiewicz, obecny Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej?
Czy można zatem zrozumieć dlaczego prawo we wszystkich krajach oddało i wciąż utrzymuje monopol leczenia wyłącznie w rękach lekarzy? Czy kartele farmaceutyczne za pośrednictwem lekarzy robią podłe biznesy, będąc pewnymi, że namolne, otumanione społeczeństwa nie zechcą się bronić jeśli wmówi im się że to dla ich dobra i dobra przyszłych pokoleń?
Na tym portalu staram się dogłębnie opisywać szkodliwość wielu sposobów medycznego leczenia oraz wyjaśniam dlaczego są szkodliwe. Równocześnie wskazuję, że niemal każdy  sposób medycznego leczenia w połączeniu z moją metodą, może przynieść rewelacyjne wyniki, jeśli do leczenia objawowego włączymy działania przyczynowe wobec tych chorób. Udowadniałem to zatrudniając u siebie lekarzy którzy byli za to karani przez KOMISJĘ DO SPRAW ETYKI działającej przy Izbie Lekarskiej.
 
Przez 23 lata próbowałem obudzić ludzkość z medycznej hipnozy. Pomimo pomocy w poprawie i odzyskaniu zdrowia jakiej przez te lata udzieliłem bezpośrednio i pośrednio niemal ośmiuset tysiącom chorych, nie udało mi się tego dokonać. Czy dlatego, że masowe medyczno medialne publikacje ukształtowały ludzkość w medyczne „zombie”? Jak bowiem inaczej zrozumieć ograniczenia ludzkiej psychiki? Dlaczego ludzie masowo zgadzają się na wyłącznie objawowe leczenie chorób, które w dłuższym czasie prowadzą np. do amputacji nogi, przeszczepu serca, wątroby i wielu innych niepotrzebnych okaleczeń? Dlaczego rodzice zgadzają się na cierpienia swoich dzieci i ich znacznie przedwczesną śmierć, gdy przez lata w gliwickim Instytucie wraz z zatrudnianymi lekarzami udowadnialiśmy, że wszystkie narządy mają zdolność do samoregeneracji bez konieczności inwazji w organizm, zwłaszcza gdy działania wzmacniające procesy samonaprawcze organizmu podejmie się w odpowiednim czasie?
To dlatego w gliwickim Instytucie nie pobieraliśmy zapłaty z góry lecz dopiero po udowodnieniu tym pacjentom faktów! A należy wiedzieć, że np. tylko w Polsce co 50 minut amputuje się kończynę, pomimo, że w gliwickim Instytucie wraz z lekarzami ratowaliśmy ludzi przed amputacjami! Nie wspominam o ogromnej ilości innych okaleczeń, których można uniknąć stosując opracowaną przeze mnie metodę oraz system samozachowawczy wobec swojego organizmu. Istnieją również inne skuteczne metody, które decydencki świat medyczny również zwalcza z całą mocą. Ludzka psychika jest tak skonstruowana, że ludzie są bardziej skłonni wierzyć kłamstwom medyczno-medialnym, zwłaszcza gdy kłamstwa te głoszą znane autorytety, niż udowadnianym faktom. Takim najbardziej znanym przykładem był Adolf Hitler! Ludzie nie potrafią analizować słów które wypowiadają. Dlatego do ich świadomości nie dociera, że np. słowo wiara jest przeciwnością wiedzy. Mówię tu o wierze w leczenie, a nie np. w Boga, gdyż wiadomo, że każde ze 186 wyznań jakie są zarejestrowane w Polsce wyznaje swojego Boga. Wiara jest to coś duchowego, coś czego adwersarz nie jest ci w stanie udowodnić, natomiast wiedza o skutecznym leczeniu, a zwłaszcza zapobieganiu chorobom jest materialna, zatem jej efekty muszą być fizycznie dostrzegalne, bez względu na to czy w to wierzysz czy nie. Pomimo, że medycyna naukowa jest materialna, to w większości przypadkach leczenia chorób postępujących nie gwarantuje wyników każąc biednym schorowanym pacjentom wierzyć w jej efekty.
Również politykom najlepiej rządzi się społeczeństwem biednym, chorym i nie umiejącym oraz nie chcącym posiąść rzetelnej wiedzy, a tym bardziej zorganizować się by dać odpór kłamstwom medyczno-medialnym. Politycy wolą łatwe tematy, po których szybko rosną im słupki sondażowe. Zatem medycyna objawowo skutkowa na wyścigi produkuje kaleki których utrzymanie podrzuca społeczeństwu. To media sprawiają, że ludzie „zombi” pędzą jak ćmy do ognia niemal na pewne okaleczenie, a w wielu przypadkach na pewną śmierć, zamiast bezpłatnie sprawdzić publikowaną przeze mnie biofizyczną wiedzę. Nie wierzą, że np. już po godzinie od zastosowania mojej metody, dystans chromania bez zatrzymywania zwiększa się kilkakrotnie, a choroba wieńcowa znika zazwyczaj po kilku dniach, pomimo, że wielu chorych o tym się przekonało.
W poszczególnych rozdziałach na tej stronie internetowej szczegółowo opisuję w jaki sposób leczyliśmy nieuleczalne i w miarę czasu będę rozszerzał opisy z zakresu chorób leczonych tą metodą.
Jeszcze raz przypomnę, że gdy w Polsce lekarze strajkowali i przez długi czas i nie leczyli chorych, wtedy ówczesny Minister Zdrowia prof. Zbigniew Religa ogłosił, że w tym czasie śmiertelność ludzi zmniejszyła się o 30%, co w skali rocznej przekracza sto pięćdziesiąt tysięcy zgonów!!! Potem nigdy nie nagłaśniano już tych informacji. Tak samo śmiertelność zmniejszała się w Izraelu, Słowenii na Malcie, wszędzie tam gdzie lekarze strajkowali – słusznie zresztą żądając podwyżek wynagrodzenia, ponieważ zarobki lekarzy były bardzo niskie, wręcz poniżające ich godność.
Kto zyskał na opublikowaniu tych strasznych informacji ogłoszonych przez prof Religę? Media! Ponieważ firmy farmaceutyczne reklamując leki muszą dodatkowo płacić za ostrzeżenia, że leki niewłaściwie stosowane mogą zagrażać życiu lub zdrowiu, zatem skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą. Oczywiście koszt tych dodatkowych informacji wliczany jest w cenę leków. A przecież to nie piekarze czy szewcy lecz lekarze zalecali chorym leki – gdy podczas strajków nie leczyli ludzi, śmiertelność spadła o 30%!!! Media niezaprzeczalnie mają w tym swój świadomy udział, ponieważ największą ilość pieniędzy pozyskują z reklam leków.  Dowodzi to, że znane powiedzenie „…za pieniądze świat się podli” jest jak najbardziej na czasie.
Chcę dobitnie podkreślić, że moje działania ani ta strona nie jest wymierzona w nowoczesną, wręcz rewelacyjną medycynę, która często dokonuje skutkowych cudów medycznych, ani też w lekarzy którzy ciężko pracują i bez których nigdy nie będziemy mogli się obejść. Lekarze obcując na co dzień z chorymi są nieustannie narażeni na choroby swych pacjentów z powodu czego średnia ich życia jest znacznie krótsza od przeciętnej średniej. Każdy słyszał o „lekarzach bez granic”. To właśnie lekarze jadą tam gdzie są najniebezpieczniejsze choroby by ratować ludzi i zapobiec rozprzestrzenieniu się chorób! Sądzę, że niewiele osób z poza kręgu lekarzy zdecydowało by się narażać swe życie dla nieznanych im osób. Moje działania były i nadal są wymierzone w absurdalny system, który zniewolił, wręcz ubezwłasnowolnił lekarzy, a poprzez nich całe społeczeństwa, a także w tych decydentów którzy ten system zniewolenia utrzymują nie licząc się z kosztami społecznymi.
Artykuły zawarte na tej stronie internetowej www.kazimierzpiotrowicz.pl dokumentują historię ludzkości, której nikt z polityków nie odważa się nazwać epoką ludobójstwa chronionego prawem i jak na ironię nadzorowanego przez pokomunistyczny twór – jednowładczą, dyktatorską Izbę Lekarską! Do świadomości ludzi nie dociera fakt, że Izba Lekarska jest prywatną organizacją powołaną, przez lekarzy, a nie pacjentów, a tak naprawdę to siłą narzuconą lekarzom! Czyich zatem praw strzeże ta Izba jak nie swoich lekarzy pracodawców? Co pewien czas pojawiają się w mediach informacje, że np. na trzy tysiące skarg wniesionych przez pokrzywdzonych pacjentów do Izby Lekarskiej, Izba Lekarska ukarała zaledwie kilku. Nigdy nie byłem zwolennikiem karania lekarzy o jakiekolwiek nieświadome błędy, zazwyczaj wynikające z przepracowania. Należy jednak wprowadzić skuteczny system kontroli społecznej nad lekarzami oraz system samokontroli lekarzy taki jaki proponowałem kandydując na Urząd Prezydenta Polski w 1995 roku.
Wiem, że jest kwestią czasu gdy zostanę pozbawiony życia. Wielokrotnie już tego próbowano, począwszy od wielokrotnych prób spowodowania ogromnego bólu który zmusił by mnie do udania się do szpitala – a to że w szpitalu umierają ludzie uznawane jest za zupełnie normalne i nikt by nie zauważył jednego zgonu więcej. Między innymi działaniami wobec mnie, było także rozłączenie zbiornika z gazem propan butan w samochodzie kempingowym, w którym miałem spać, a który ulatniał się i zapewne „przypadkowo” wybuchł by gdybym w nim spał. Prokuratura w Gliwicach po pewnym czasie dochodzenia odpowiedziała mi, że zawieszają czynności z powodu nie ustalenia sprawcy. Ostatniego podstępu wobec mnie użyto 04 października 2014 r. Szerzej o tych przypadkach czytaj w rozdziale „Lekarze to, czy mordercy?”, w którym opublikuję kolejne na mnie zamachy.
Nie wiem czy moja walka i moje życie zmierzające do skutecznej ochrony społeczeństwa, a zwłaszcza zdrowia ludzkości warte są zachodu… Przez 22 lata moich działań tylko znikoma ilość osób, w tym ośmiu lekarzy mnie w tym wspierało. Jeśli do końca 2014 roku będzie tak samo, to uznam to za losowe przeznaczenie ludzkości i w 2015 roku zlikwiduję tą stronę ponieważ nie ma sensu walczyć o „małpoludów” których psychikę przekształcono w „zombie” i która do dziś „skacze po drzewach”.
Dlaczego ludzie nie chcą posiąść rzetelnej wiedzy by walczyć o swoje zdrowie i życie i dlaczego zupełnie niesłusznie boją się lekarzy, przedstawiam to opisując moje doświadczenia w wielu krajach, także uzyskanych podczas pobytów w Izraelu. W Jerozolimie, 15 minut pieszo od Bazyliki i Grobu Chrystusa, miałem siedzibę mojego przedstawiciela i prowadziłem tam wiele wykładów oraz konsultacji dla chorych, w tym dla rabinów, stosujących moją metodę. Zrozumiałym jest, że tak w Bazylice jak i na Grobie Chrystusa bywałem wielokrotnie. Doświadczenia jakie zdobyłem w Izraelu w znacznym stopniu zaważyły na moim życiu. Od tego czasu Żydów nazywam profesorami narodów. Dam tego dowód w jednym zdaniu. Żydzi mawiają do swych dzieci; ucz się, bo jeśli będziesz posiadał wiedzę, wówczas ty będziesz rządził innymi, a nie oni tobą. W Polsce nauka szkolna uznawana jest przez większość młodzieży za zło konieczne…

Źródło: http://www.kazimierzpiotrowicz.pl/?p=633
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje