Author Topic: „Odkrywca” ADHD wyznaje, że to fikcyjna choroba  (Read 954 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
„Odkrywca” ADHD wyznaje, że to fikcyjna choroba
« on: (Tue) 08.04.2014, 21:28:34 »
„Odkrywca” ADHD wyznaje, że to fikcyjna choroba

ADHD (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder) tłumaczy się jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. O ADHD słyszymy już od dawna. Nadpobudliwe dziecko, które w nadmiarze energii „skacze po ścianach” doprowadzając tym samym swoich opiekunów do kresu wytrzymałości, szybko otrzymuje etykietkę „ADHD”. Za przyczynę ADHD podaje się uwarunkowania genetyczne (jeśli trudno ustalić wyraźną przyczynę, najłatwiej zrzucić na geny), osoby z ADHD według powszechnej wersji mają specyficzne wzorce pracy mózgu. Jednak czy aby na pewno? Artykuł, który jakiś czas temu wpadł w moje ręce (link do artykułu na końcu tekstu) zburzył moje dotychczasowe wyobrażenie o ADHD – „odkrywca” ADHD, Leon Eisenberg, kilka miesięcy przed śmiercią (2009 r.) wyznał, że ADHD to fikcyjna choroba.

„ADHD to fikcyjna choroba”

głosi cytat z ostatniego wywiadu z „ojcem ADHD” na okładce niemieckiego pisma „Der Spiegel” – wydanie z dnia 2 lutego 2012 roku. Po co „tworzyć” chorobę? Jak pokazuje przykład chociażby nowotworu – na chorobie można całkiem nieźle zarobić. Najpopularniejszym sposobem „leczenia” ADHD jest farmakoterapia z lekiem Ritalin na czele. Tylko w samych Niemczech sprzedaż leków na ADHD wzrosła z 34 kg (w 1993 roku), do 1760 kg (w 2011 roku) – co oznacza 51 krotny wzrost sprzedaży (!). W Stanach Zjednoczonych co dziesiąty chłopiec wśród dziesięciolatków codziennie zażywa leki na ADHD. A jest to tendencja rosnąca.

Szwedzka Narodowa Komisja Doradcza w sprawie Bioetyki* (NEK) skrytykowała użycie Ritalinu. W opinii NEK z 22 listopada 2011 roku czytamy, że środki farmakologiczne zmieniają zachowanie bez żadnego wkładu ze strony dziecka. Doprowadziło to do ingerencji w wolność i prawa człowieka, ponieważ środki farmakologiczne wywołują zmiany w zachowaniu, ale nie uczą dzieci jak samodzielnie osiągnąć te zmiany. W ten sposób dzieci są pozbawiane umiejętności uczenia się na doświadczeniu, ich wolność jest ograniczona, a rozwój zablokowany. Zadaniem psychologów, nauczycieli i lekarzy jest bycie mądrym przewodnikiem dla dziecka w jego naturalnym rozwoju.

Kariera Leon’a Eisenberg’a

Amerykański psychiatra „stworzył” ADHD w 1968 roku. Jego naukowe badania nad ADHD miały niewątpliwie jeden sukces – przyczyniły się do wzrostu sprzedaży leków. Eisenberg zajmował znaczące stanowiska: w latach 2006-2009 zasiadał w Komisji do klasyfikacji chorób DSM V i ICD XII Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, otrzymał nagrodę Ruane Prize za badania psychiatryczne dzieci i nastolatków. A przede wszystkim – był liderem w dziecięcej psychiatrii przez ponad 40 lat.

Może to brzmieć nieprawdopodobnie, ale „stworzyć” chorobę nie jest trudno – wystarczy sięgnąć do źródła, czyli do zespołu decydującego o klasyfikacji chorób (DSM – klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego lub ICD – Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych). Na takiej klasyfikacji opiera się później reszta świata. Amerykańska psycholog Lisa Cosgrove odkryła finansowe powiązania między przemysłem farmaceutycznym a zespołem członkowskim, który miał decydować o klasyfikacji chorób DSM-IV. Według Lisy i jej współpracowników, 56% zasiadających w zespole członkowskim DSM miała owe powiązania, jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w przypadku zespołu do „Zaburzeń Nastroju” i „Schizofrenii i Innych Zaburzeń Psychicznych” – tu 100% członków czerpało korzyści finansowe ze współpracy z przemysłem farmaceutycznym. Powiązania są szczególnie wyraźne, gdy pierwszą „linią leczenia” są leki. W kolejnej edycji (DSM-V) sytuacja jest podobna.

Artykuł, który wpadł w moje ręce odsłania inną twarz ADHD – choć fakt istnienia takiej „choroby” już „wrósł” w naszą świadomość i być może trudno będzie przyjąć inny punkt widzenia, na pewno warto spróbować spojrzeć inaczej. Jeśli jednak ktoś z czytelników ma w rodzinie/szkole/wśród bliskich osobę nadpobudliwą i święcie wierzy w to zaburzenie, gdyż ma na to dowody, proszę pamiętać o trzech rzeczach:

- żyjemy w czasach, gdzie chociażby w żywności znajdują się dodatki, które oddziałują na całe nasze ciało, w tym i układ nerwowy, wywołując zaburzenia zachowania, problemy z koncentracją i szereg innych dolegliwości. Wśród kilku „winowajców” jest cukier rafinowany, nadmiar węglowodanów prostych, barwniki spożywcze;

- system edukacji pozostawia wiele do życzenia – głównym zarzutem jest to, że nie zapewnia odpowiednich warunków do rozwoju osobowości. Tłumiąc rozwój jednostki możemy spodziewać się wszystkiego, tylko nie „normalnego” zachowania;

- istnieje wiele czynników, których wpływ nie jest do końca zbadany, a które weszły na stałe do naszego życia – np. promieniowanie elektromagnetyczne, nanododatki do żywności;

Zainteresowanych odsyłam do oryginalnego artykułu – „Inventor of ADHD: ADHD is a fictitious disease„

Źródło: http://www.samouzdrawianie.pl/
« Last Edit: (Tue) 27.01.2015, 14:58:53 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 560
  • Reputacja: +12/-0
Re: „Odkrywca” ADHD wyznaje, że to fikcyjna choroba
« Reply #1 on: (Tue) 08.04.2014, 21:28:57 »
Attention Deficit Hyperactivity Disorder czyli ADHD

Quote
Nie realizujesz swoich planów. Wiele z nich opowiedziałeś innym i zabrano ci je sprzed nosa, wiele zrealizowałeś w myślach i czujesz się tak zadowolony, jakby zaistniały naprawdę. Tylko z jakiegoś powodu nie jesteś tak bogaty, jak powinieneś, a nieotwarte koperty z upomnieniami z wszelkich urzędów są coraz grubsze – wstęp do artykułu w “Wysokich obcasach”

Słuchałam jednym uchem audycji w radiu Tok fm, bardziej skupiając uwagę na krzątaniu się po kuchni niż na gadaniu w tle. Jednak, w pewnym momencie, jakieś zdanie przykuło moją uwagę… w studio była pani Joanna Szczepkowska i opowiadała o swoim dzieciństwie. Wyznała, że w szkole miała albo piątki albo dwóje, inne oceny jej się praktycznie nie zdarzały. Coś mi to przypominało… ja też nie oglądałam w swoim dzienniczku czwórek, ale zdarzały mi się tróje na szynach, które pani wstawiała mi z ciężkim jękiem: „widziałam, że się starałaś, wprawdzie niewiele ci to pomogło, ale doceniam twój wysiłek i stawiam ci tę kiepską trójczynę”. Pani Joanna opowiadała o swoich katorgach z korepetytorami i o katorgach tychże korepetytorów z nią. Każdy wchodził do mieszkania z przekonaniem, że wystarczy kilka lekcji i ta miła dziewczynka będzie wszystko umiała i każdy wychodził przybity, zgarbiony i z poczuciem klęski. Mój Boże, to też pamiętam z własnego życia. Ja też z jednych przedmiotów byłam genialna, umiałam się skupić na wykładzie tak „laserowo”, że nawet wybuch bomby za oknem nie zdołałby odwrócić mojej uwagi i łapałam wiedzę w lot, a z innych przedmiotów mogłam zarobić tylko pałę i do tego naganę za spanie (lub przeciwnie – przeszkadzanie) na lekcji. Matematyka, daty i kolejność faktów na lekcjach historii, sprawy do pamięciowego opanowania, to były rzeczy, które zdecydowanie przerastały moje możliwości. Do dziś nie umiem odróżnić i zapamiętać, czy ktoś mi mówił o 100, 1000 czy może 1000 000 ludzi na wiecu. Dla mnie te wielkości to czysta abstrakcja. Żeby zapamiętać ile lat liczy sobie rok platoński musiałam wciąż na nowo sprawdzać w mądrych książkach, w dodatku zawsze zapominałam w której książce jest to podane i w którym rozdziale, co sprawiało, że za każdym razem intensywnie szukałam tych danych tak, jakbym nigdy przedtem tego nie robiła. Wbijanie sobie tego do głowy zajęło mi ok. 10 lat, a i dziś nie zawsze jestem pewna, czy się nie mylę i nie „zjadam” jednego zera. Jakie to szczęście, ze dziś mamy Internet i wyszukiwarkę Google… Mylę nazwiska i nazwy, nie pamiętam nazw ulic, zawsze długo muszę myśleć, czy dany obiekt znajduje się na Marszałkowskiej czy w Alejach Jerozolimskich, ponieważ jak dla mnie to jest to nie do odróżnienia i nie do zapamiętania. Horror po prostu. Gdyby to była przypadłość ostatnich lat, mogłabym powiedzieć, że to skleroza. Rzecz w tym, że mam to od zawsze. I moja babcia też to miała. Słynęła z tego, że wciąż myliła nazwiska, a ten „defekt mózgu” bardzo komplikował jej życie, ponieważ była sekretarką Związku Literatów Polskich w Łodzi. Nie raz strzelała gafę, z której później śmiało się pół miasta. Całe szczęście, że była niezwykle lubiana, można nawet powiedzieć, że była osobą kultową, więc uważano, że jest to bardzo urocze. Dlatego śmiech nie był szyderczy, lecz dobrotliwy, a te drobne wpadki zamieniały się w zabawne anegdotki, opowiadane później przez pisarzy na różnych wieczorkach literackich.

Potem dowiedziałam się, że są to objawy ADHD (Attention Deficit Hyperactivity Disorder – zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi) i że nie jest prawdą, że to choroba dzieciństwa i że się z tego wyrasta. To problem na całe życie, chociaż niektóre problemy z czasem odchodzą. Inne natomiast zostają.

Na przykład te koperty ze wstępu…

Za prąd, gaz, wodę i inne dobra płacę dopiero wtedy, gdy groźny facet z jakąś długą fakturą i kluczykiem do skrzynki z licznikami staje w moich drzwiach i powiada: „albo pani płaci, albo wyłączam prąd”. A ja zamieram z przerażenia, bo nie pamiętam w ogóle, czy i kiedy płaciłam i za co. Na szczęście facet zawsze da się jakoś ubłagać, a ja w panice kombinuję, skąd u diabła mam wytrząsnąć taką kasę, skoro konto puste, a robota nie zrobiona, więc zapłata mi się nie należy.

A moje pomysły? Są absolutnie genialne. Tyle tylko, że pozostają w sferze planów na jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość. Albo są realizowane… przez kogoś innego i sprzedawane pod cudzym nazwiskiem. To jest najbardziej frustrujące. Ale chyba nigdy się nie nauczę trzymać buzi na kłódkę. Zawsze się wygadam. I nigdy nie będę pierwsza w Urzędzie Patentowym.

No dobra, dość tych narzekań. Teraz będzie najgorsze: test z książki „W świecie ADHD. Nadpobudliwość psychoruchowa z zaburzeniami uwagi u dzieci i dorosłych” Hallowell Edward M., Ratey John J.

TEST NA ADHD
1. Czy jesteś leworęczny lub oburęczny?
2. Czy w twojej rodzinie zdarzały się przypadki nadużywania leków (narkotyków), alkoholu, depresja lub choroba afektywna dwubiegunowa?
3. Czy miewasz zmienne nastroje?
4. Czy w szkole uważano cię za nieudacznika? A obecnie?
5. Czy trudno ci się zabrać do pracy?
6. Czy często bębnisz palcami, stukasz stopami, jesteś niespokojny i chodzisz z miejsca na miejsce?
7. Czy kiedy czytasz, zdarza ci się, że musisz ponownie przeczytać akapit, a nawet całą stronę, ponieważ się zamyśliłeś?
8. Czy często wyłączasz się lub odpływasz myślami?
9. Czy trudno ci się odprężyć?
10.Czy jesteś przesadnie niecierpliwy?
11. Czy zaobserwowałeś u siebie, że podejmujesz się jednocześnie wielu zadań, tak że często przypominasz żonglera, który nagle stwierdza, że ma w powietrzu o sześć piłeczek za dużo, by żonglować?
12. Czy jesteś impulsywny?
13. Czy łatwo się rozpraszasz?
14. Nawet jeśli łatwo się rozpraszasz, czy zauważyłeś u siebie okresy, kiedy twoja uwaga jest skupiona niczym promień lasera?
15. Czy bez przerwy odwlekasz różne sprawy?
16. Czy często ekscytujesz się różnymi projektami, których później nie kończysz?
17. Czy częściej niż większość innych ludzi uważasz, że trudno ci się zrozumiale wyrazić?
18. Czy twoja pamięć ma takie luki, że zdarza ci się, kiedy przechodzisz z pokoju do pokoju, zapomnieć po drodze, czego właściwie szukałeś?
19. Czy palisz papierosy?
20. Czy zbyt dużo pijesz?
21. Jeśli kiedykolwiek próbowałeś kokainy, czy zauważyłeś, że ci pomagała i raczej działała uspokajająco niż pobudzająco?
22. Czy często zmieniasz stację radiową w samochodzie?
23. Czy „męczysz” pilota, bez przerwy przełączając kanały w telewizji?
24. Czy często czujesz się tak, jakby silnik wewnątrz ciebie nie mógł zwolnić?
25. Czy kiedy byłeś dzieckiem, mówiono o tobie: „marzyciel”, „leniwy”, „buja w obłokach”, „impulsywny”, „niszczyciel” lub po prostu „zły”?
26. Czy w związkach intymnych nie potrafisz rozmawiać na temat trudności?
27. Czy zawsze jesteś aktywny i pełen energii, nawet jeśli wcale nie chcesz taki być?
28. Czy bardziej niż większość łudzi nie cierpisz czekania w kolejce?
29. Czy miewasz trudności ze zrozumieniem instrukcji przed podjęciem działań?
30. Czy reagujesz złością z byle powodu?
31. Czy bez przerwy musisz się pilnować, żeby nie palnąć czegoś niewłaściwego?
32. Czy lubisz gry hazardowe?
33. Czy czujesz, jakbyś miał w środku eksplodować, kiedy ktoś nie może dojść do sedna sprawy?
34. Czy byłeś nadaktywnym dzieckiem?
35. Czy przyciągają cię sytuacje o dużej intensywności wrażeń?
36. Czy często próbujesz robić to, co sprawia ci trudność, zamiast tego, co przychodzi ci łatwo?
37. Czy jesteś obdarzony wyjątkową intuicją?
38. Czy często zdarza ci się znaleźć w sytuacji, której wcale nie planowałeś?
39. Czy wolałbyś już raczej siedzieć w fotelu u dentysty, niż działać dokładnie według sporządzonej listy czynności?
40. Czy ciągle od nowa postanawiasz, że lepiej zorganizujesz swoje życie, po czym zauważasz, że znowu jesteś na krawędzi chaosu?
41. Czy często odkrywasz, że coś cię swędzi, a nie możesz się podrapać, albo czy masz apetyt na „coś innego” i nie wiesz na co?
42. Czy opisałbyś siebie jako nadmiernie pobudzonego seksualnie?
43. Pewien człowiek dowiedział się, że ma ADHD, czemu towarzyszyły trzy dosyć dziwne symptomy: nadużywanie kokainy, częste czytanie literatury pornograficznej i uzależnienie od krzyżówek. Czy możesz go zrozumieć, nawet jeśli sam nie masz takich objawów?
44. Czy uważasz, że masz osobowość podatną na uzależnienia?
45. Czy jesteś większym flirciarzem, niż byś tego pragnął?
46. Czy dorastałeś w rodzinie chaosu, gdzie nie stawiano ograniczeń?
47. Czy trudno jest ci żyć samotnie?
48. Czy często przychodzi ci do głowy, że uleganie nastrojowi przygnębienia to rodzaj szkodliwego uzależnienia, podobnie jak przepracowywanie się, przesadzanie z zakupami, nadmierne picie czy przejadanie się?
49. Czy masz dysleksję?
50. Czy w twojej rodzinie zdarzały się przypadki ADHD lub nadaktywności?
51. Czy naprawdę trudno ci znosić stan frustracji?
52. Czy czujesz niepokój, jeśli w twoim życiu brak „działania”?
53. Czy trudno ci czytać książkę?
54. Czy często łamiesz reguły lub przepisy, zamiast znosić frustrację związaną z ich przestrzeganiem?
55. Czy napadają cię irracjonalne zmartwienia?
56. Czy często przekręcasz litery lub cyfry?
57. Czy jako kierowca spowodowałeś więcej niż cztery wypadki samochodowe?
58. Czy mylisz się, wręczając pieniądze?
59. Czy jesteś nadmiernie ambitny i wciąż gonisz za nowymi osiągnięciami?
60. Czy uważasz, że sztywne struktury i rutyna rzadko są obecne w twoim życiu, lecz wpływają łagodząco, kiedy je stosujesz?
61. Czy rozwiodłeś się więcej niż raz?
62. Czy bez przerwy walczysz o podtrzymanie swojej samooceny?
63. Czy masz słabą koordynację ręka-oko?
64. Czy jako dziecko byłeś trochę niezdarny?
65. Czy często zmieniałeś pracę?
66. Czy jesteś indywidualistą?
67. Czy trudno ci sporządzać notatki, a potem je odczytywać?
68. Czy trudno ci zapamiętać, że powinieneś uaktualnić notesy z adresami i telefonami?
69. Czy jednego dnia szalejesz na całego, a następnego jesteś pełen winy?
70. Czy, mając niespodziewanie trochę wolnego czasu, odkrywasz, że nie wykorzystujesz go dobrze lub czujesz się wtedy przygnębiony?
71. Czy jesteś bardziej twórczy i masz bogatszą wyobraźnię niż większość ludzi?
72. Czy utrzymanie uwagi i niewyłączanie się ciągle stanowi dla ciebie problem?
73. Czy najlepiej pracuje ci się zrywami?
74. Czy pozwalasz, by bank rozliczał twoje rachunki?
75. Czy zwykle nie możesz się doczekać, żeby coś zrobić?
76. Czy często popadasz w przygnębienie po tym, jak odniesiesz sukces?
77. Czy lubisz zmyślone opowieści?
78. Czy czujesz, że nie udaje ci się wykorzystać swoich możliwości?
79. Czy jesteś wyjątkowo nerwowy?
80. Czy byłeś klasowym marzycielem?
81. Czy byłeś klasowym clownem?
82. Czy ciągle chce ci się czegoś nowego?
83. Czy sprawiała ci trudność dokładna ocena wpływu, jaki miałeś na innych?
84. Czy podchodzisz do problemów intuicyjnie?
85. Czy kiedy się zgubisz, masz skłonność do „wyczuwania” drogi, zamiast odwołać się do mapy?
86. Czy często się rozpraszasz w czasie uprawiania seksu, nawet jeśli odczuwasz przyjemność?
87. Czy byłeś adoptowany?
88. Czy cierpisz na alergie?
89. Czy jako dziecko miałeś często zapalenie ucha?
90. Czy jesteś bardziej wydajny, będąc szefem samemu sobie?
91. Czy jesteś bardziej inteligentny, niż możesz to okazać?
92. Czy jesteś wyjątkowo niepewny?
93. Czy trudno ci dochowywać tajemnic?
94. Czy często zapominasz, co chcesz powiedzieć, właśnie wtedy, kiedy masz mówić?
95. Czy bardzo lubisz podróżować?
96. Czy miewasz klaustrofobię?
97. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czy nie jesteś szalony?
98. Czy bardzo szybko chwytasz sedno sprawy?
99. Czy dużo się śmiejesz?
100. Czy trudno ci było utrzymać uwagę tak długo, by przeczytać cały kwestionariusz?

Ten test po prostu mnie dobił. To jestem cała ja. Nawet to zapalenie ucha. Nie rozumiem, co ma to wspólnego z ADHD, ale to była zmora mojego dzieciństwa. Nawet z tego powodu trochę niedosłyszę na prawe ucho. Wciąż miałam ropne zapalenia to jednego, to drugiego ucha i wciąż mi groziło przekłuwanie bębenka, czego panicznie się bałam. W końcu mi nie przekłuli, ale ropa zrobiła mi w bębenku małą dziurkę i tak już zostało. Do dziś nazwisko Malinowski wywołuje u mnie dreszcz przerażenia… tak nazywał się laryngolog, do którego mnie prowadzano.

Hazardu nie uprawiam, bo wiem, że gdybym tylko spróbowała… wolę nie kończyć. Zresztą to też jest rodzinne: mój pradziadek przegrał w kasynie 5 wsi. Ja nie mam nic, co mogłabym przegrać, dlatego pewnie skończyłabym w więzieniu. Podobnie ostrożna jestem z używkami, bo wiem, że jak spróbuję, to będzie koniec. Poza tym, na szczęście, mam taki organizm, który nie toleruje żadnych trucizn, np. nikotyny czy alkoholu i od razu funduje mi taki kociokwik, że wolę nie eksperymentować. Ale jem zdecydowanie za dużo i w ogóle od czasu do czasu tracę umiar w innych dziedzinach.

Tak poza tym odpowiedziałam „nie” tylko na niewielki procent pytań z testu. Na przykład: nie byłam adoptowana. No i jestem praworęczna (ale „lewooczna”, „lewouszna” i częściowo „lewonożna” co jest poważnym problemem, zwanym w psychologii „lateralizacją skrzyżowaną”).

Ale jakoś żyję.

I wiem jedno – chociaż spokojne usiedzenie na pupie jest baaaarrdzo trudne, nie ma innego wyjścia. Bez medytacji nie ma życia. Przy tym schorzeniu samobójstwa zdarzają się niezwykle często, ja sama przez lata balansowałam na cienkiej linii między życiem a śmiercią. Uratowała mnie metoda Bruno Gröninga (link z boku bloga). Nie tylko sprawiła, że moja mania samobójcza gdzieś znikła, ale teraz potrafię lepiej zapamiętywać różne rzeczy, np. długość tego nieszczęsnego roku platońskiego (o którym niedawno pisałam na swojej stronie), lepiej organizuję swoją pracę i łatwiej jest mi się skupić na jednej czynności. I przestałam chorować, nawet moje uszy mają się dobrze, chociaż alergia jeszcze mnie nęka. Ale do czasu, wiem, że i ona zniknie.

Dopisanie później – lista sławnych ADHD-owców zdobyta przez Kamyka:

Alexander Graham Bell (1862-1939) wynalazca telefonu
Hans Christian Andersen (1805-1875) bajkopisarz
Lewis Carrol (1832-1898) pisarz -”Alicja w krainie czarów”
Cher (1946) piosenkarka, aktorka
Agatha Christie (1890-1976) pisarka
Winston Churchil (1874-1965) wielki brytyjski polityk, mąż stanu i literat
Bill Cosby (1937) aktor, producent
Whoopi Goldberg (1955 ) aktorka – “Zakonnica w przebraniu”
Salvador Dali (1904-1989) malarz
Walt Disney (1901-1966) odkrywca filmowy, rysownik i animator
Kirk Douglas (1916) aktor
Madonna (1958) piosenkarka, aktorka
Thomas Edison (1847-1931) wynalazca
Will Smith (1968) aktor (“Faceci w czerni”), piosenkarz – raper
Albert Einstein (1879-1955) fizyk
Malcolm Forbes (1919-1990) założyciel magazynu Forbes dla elit finansowych
Ernest Hemingway (1899-1961) pisarz
Dustin Hofman (1937) aktor – “Epidemia”, “Rain Man”, “Tootsie”
Michael Jordan (1963) koszykarz NBA
John F. Kennedy (1917-1963) 35. prezydent USA w latach 1961-63
John Lennon (1940-1980) piosenkarz, członek zespołu The Beatles
Steve McQueen (1930-1980) fotografik
Pablo Picasso (1892-1973) malarz
Muhammad Anwar -Sadat (1918-1981) prezydent Egiptu, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1976
Georg Bernard Shaw – pisarz
Steven Spilberg (1947) reżyser, producent filmowy – “Szczęki”, “E.T.”, “Zorro”, “Powrót do przyszłości”, “Jurassic Park”, “Twister”
Sylvester Stallone (1946) aktor – “Rocky”, “Rambo”
Alberto Tomba (1966) wielki mistrz narciarstwa alpejskiego
Jules Verne (1828-1905) pisarz – “W 80 dni dookoła świata”
Werner von Braun (1912-1977) wybitny konstruktor rakiet, od V1 do rakiety Saturn, która wyniosła kapsułę Apollo na księżyc
Woodrow Wilson (1856-1934) 28. prezydent USA w latach 1913-21
Steve Wonder (1950) piosenkarz, kompozytor
Orville i Wilber Wright (1871-1948) Konstruktorzy pierwszego samolotu
Koziołek Matołek
Kaczor Donald
Świnka Piggy – Muppet Show
Zwierzak – Muppet Show
Tygrysek – Kubuś Puchatek

Chyba znalazłyśmy się w niezłym towarzystwie, nie ma co.
Kto się dopisuje?

(Opublikowane na starym blogu 2005-10-18 02:26:16)

Źródło: astromaria.wordpress.com
« Last Edit: (Thu) 01.01.1970, 02:00:00 by Guest »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje