Author Topic: 13 tajemnic korporacji farmaceutycznych  (Read 1786 times)

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 559
  • Reputacja: +12/-0
13 tajemnic korporacji farmaceutycznych
« on: (Tue) 15.04.2014, 12:56:50 »
13 tajemnic korporacji farmaceutycznych

…, o których nie chcą byś wiedział!



Są obecne w telewizji, gazecie, Internecie, na bilboardach i w radiu. Mówią o nich specjaliści, gwiazdy, sąsiedzi. Obiecują rewelacyjne skutki, poprawę zdrowia i lepsze życie. Reklamy boskich specyfików.

Ślepo wierzymy, że uratują nas przed bólem, cierpieniem i milionami dolegliwości. Łykamy je garściami, bo dostaliśmy je od lekarzy – profesjonalistów w dziedzinie medycyny, często nazywanymi cudotwórcami… A czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad skutkami ubocznymi fenomenalnych leków? Czy na ulotkach są wyłącznie prawdziwe informacje? Czy lekarze naprawdę tak dobrze znają się na wszystkim? Czy myśleliście o tym, że możecie być zdrowi bez łykania tych wszystkich kolorowych pigułek?

Obalamy medyczne mity, które są nam wpajane od lat! Masz prawo wiedzieć.

MIT 1: “Leki są bezpieczne”

Działania niepożądane leków są trzecią przyczyną zgonów, zaraz po chorobach serca i raku.

Benoksaprofen – preparat przeciw reumatyczny i przeciw zapalny. Miał być światowym bestsellerem. Masowo przepisywany przez lekarzy w Danii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Dopóki nie ujawniono ofiar skutków ubocznych. Poważne uszkodzenia wątroby i śmierć.

Lek został wycofany z rynku amerykańskiego w 1982 roku, gdy bilans wynosił 27 zgonów i 200 niewydolności wątroby i nerek. W 1985r. firma farmaceutyczna Eli Lilly, która wypuściła owy lek na rynek dobrowolnie przyznała się do ukrywania faktów odnośnie zgonów. Kara? 25 000 $.

Nie powstrzymało to jednak firmy Merck do wypuszczenia w 1999r na rynek tego samego leku ze zmodyfikowaną zaledwie jedną cząsteczką i nową nazwą – Vioxx® (rofekoksyb). Trzyletnie badanie APROVE wykazało, iż 25mg rofekoksybu, które miało zapobiegać nawrotom polipów jelita grubego – podwyższało częstotliwość występowania zawałów serca i udarów mózgu wśród badanych. Preparat został ponownie wycofany z rynku 30 września 2004r. Pozostał jednak w organizmach 80mln osób na świecie, którym trwale uszkodził układ krwionośny przyśpieszając twardnienie naczyń krwionośnych, powodując wylewy i wzrost ciśnienia krwi. Firma musiała pożegnać się z 11% dochodów i 2,5mld $ obrotu na rok w skali globalnej. Mimo tego, iż skandalicznie zachowywała się przed wycofaniem leku z rynku chcąc uciszyć jednego z naukowców, grożąc skończeniem jego kariery, firma wypłaciła 4,85 mld $ odszkodowania.

Czy to wyjątek od reguły? Niestety nie.

Według badań, działania niepożądane leków są trzecią przyczyną zgonów, zaraz po chorobach serca i raku. W Anglii liczba zgonów spowodowanych skutkami ubocznymi leków jest, aż 3 razy większa od liczby ofiar wypadków drogowych.

Najbardziej niepokojąca jest jednak nagminna praktyka koncernów farmaceutycznych, które usuwają z rynku niebezpieczne leki dopiero wtedy, gdy przyniosą odpowiedni zysk i gdy uzbiera się spora liczba pozwów sądowych. Na tym się nie kończy. Substancja chemiczna powraca do obiegu.

Pod inną nazwą, z innym wskazaniem leczniczym i inną grupą docelową.



MIT 2: “Leki są skuteczne”

Na 78 “nowych””zarejestrowanych leków tylko 17 zawierało całkowicie nowy składnik aktywny. Zwiększoną skuteczność miało zaledwie 7 z nich.

Prawie każdy z nas spotkał się zapewne z sytuacją gdy lek, który pomógł jednej osobie był całkowicie bezużyteczny dla drugiej. Odpowiedzialne za to są nasze geny. Na szczęście istnieje dziedzina zwana farmakogenetyką, która bada skuteczność działania leku w zależności od genotypu pacjenta. Pozwala ona za pomocą łatwego testu DNA ustalić czy pacjent odniesie jakiekolwiek korzyści z przyjmowania danego leku. Dr Rosses, genetyk i były wiceprezes ds. genetyki międzynarodowego koncernu GSK, uważa, że 90% leków działa w zaledwie 30-50% przypadkach pacjentów.

Obecnie skuteczność poszczególnych grup lekarstw wynosi:

alzheimer – 30%,
astma – 60%,
arytmia – 60%,
depresja (SSRI) – 62%,
cukrzyca – 57%,
nietrzymanie moczu – 40%,
migrena (ostra) – 52%,
migrena (profilaktyka) – 50%,
onkologia – 25%,
reumatoidalne zapalenie stawów – 50%,
schizofrenia – 60%.

Naukowcy z Adelphi University w Gaden City przeprowadzili badanie, które pokazało, że alternatywne metody leczenia mogą mieć większą skuteczność niż współczesna medycyna. Mianowicie, zorganizowali trzy grupy pacjentów cierpiących na depresję. Pierwsza przyjmowała lek przeciwdepresyjny (sertralinę), druga dwa razy w tygodniu przez miesiąc uczęszczała na psychoterapię, natomiast trzecia zażywała placebo (substancję obojętną, nie mającą wpływu na stan zdrowia pacjenta). Gdy po 8 tygodniach sertralina i placebo nie przynosiło efektów zmieniano na inne. Po 16 tygodniach efekty terapeutyczne wszystkich grup były bardzo zbliżone, przez co nie mogły być istotne statystycznie.

Lekarze często przekonują o zwiększonej skuteczności nowych leków. Jednak Raport FDA z 2002r. ujawnił, że na 78 “nowych” zarejestrowanych leków, tylko 17 zawierało całkowicie nowy składnik aktywny. Zwiększoną skuteczność miało zaledwie 7 z nich.

MIT 3: “Badania kliniczne są wiarygodne”

Przypadki zgonów w czasie badań klinicznych są traktowane jako tajemnica handlowa firmy i z tego powodu nie muszą być ujawniane odpowiednim urzędom.

Gdy firma farmaceutyczna stara się wprowadzić nowy lek na rynek, zawsze musi określić grupę docelową pacjentów oraz potencjalne schorzenie, na które będzie pomagał dany lek. Czasami ludzie chorzy stanowią zbyt mały rynek zbytu, dlatego zmienia się działanie niepożądane na wskazanie terapeutyczne, by zwiększyć zyski i móc przepisywać lek dzieciom i osobom starszym. Nowy hit rynkowy ma zapewnić olbrzymi zbyt, a sama choroba staje się sprawą drugorzędną.

Eli Lilly stworzyła kolejny niebezpieczny lek. Początkowo leki przeciwdepresyjne były stosowane jedynie w szpitalach. Mały rynek zbytu posunął firmę farmaceutyczną do wykorzystania efektu ubocznego – utratę wagi – jako pożądany efekt fluoksetyny. Otyli zawsze stanowili interesującą grupę docelową. Zawsze znajdą się osoby, które uważają się za grube, a innym można to wmówić za pomocą reklam. Jedynym problemem w rejestracji fluoksetyny jako środka do walki z nadwagą był brak udokumentowanych badań klinicznych. Dlatego Eli Lilly postanowiła zarejestrować lek jako środek przeciwdepresyjny, by po dopuszczeniu do obrotu rozszerzyć wskazania o dodatkowe schorzenia. W taki sposób stworzono Prozac, który paradoksalnie odbijał się na zdrowiu pacjentów w postaci myśli i prób samobójczych. Firma skutecznie ukrywała śmiertelne skutki przyjmowania leku. Jak?

Metoda “upiększania” badań klinicznych jest prosta. Polega głównie na zastąpieniu drastycznych faktów innym, delikatniejszym sformułowaniem. Przykład? Jeżeli 5 osób próbuje popełnić samobójstwo, z czego dwóm się to udaje, to w protokole badań może pojawić się określenie, że “5 osób doświadczyło reakcji niespecyficznych”.

Istnieje jeszcze inny sposób – staranny i długotrwały proces doboru osób do badań klinicznych. Eli Lilly w zredagowanej dla lekarzy ulotce na temat leku informowała, iż “11 000 osób brało udział w badaniach, z czego 6 000 było leczonych fluoksetyną”. Tak naprawdę udział w badaniu brało 1730 pacjentów. Należałoby jeszcze sprecyzować, co oznacza stwierdzenie “brało udział”. Osoby, które brały udział w badaniu, to te, które zażywały lek przez co najmniej jeden dzień. Zostawały odsuwane ze względu na działania niepożądane lub brak widocznych efektów.

W sumie z 11 000 osób zaledwie 286 ukończyło 4 tygodniowe badania, a 86 osób przyjmowało lek dłużej niż 3 miesiące. Efekty uboczne dotykały 90% pacjentów, a w 15-20% fluosketyna powodowała depresję. Przypadki zgonów w czasie badań klinicznych są traktowane jako tajemnica handlowa firmy i z tego powodu nie muszą być ujawniane odpowiednim urzędom. Oznacza to, iż obecnie jesteśmy bardziej chronieni przed wadliwymi samochodami, niż przed lekami, które bardziej szkodzą, niż leczą.

MIT 4: “Rządowi eksperci są niezależni”

75% czołowych naukowców jest opłacana przez branżę medyczną.

Branża medyczna jest doskonałym przykładem zależności od autorytetów. Osoby nazywane “liderami opinii” to eksperci z wieloletnim doświadczeniem i ugruntowaną opinią zawodową. Ich zadaniem jest pisanie pozytywnych artykułów na zamówienie, a wynagrodzenie to oficjalnie stała pensja za doradzanie, konsultacje bądź funkcję rzecznika prasowego.

Inni lekarze poprą opinię autorytetów, swoich bardziej doświadczonych kolegów. O osobach krytykujących takie opinie prawie się nie słyszy – dbają o to “liderzy opinii”.

Obecnie uważa się, że 75% czołowych naukowców jest opłacana przez branżę medyczną.

Udowadnia to przykład rządu z Wielkiej Brytanii, który zasięgał porady u naukowców odnośnie skuteczności szczepionek oraz zagrożeń świńską grypą. Każdy wierzył, że informacje decydujące o wydaniu milionów funtów będą bezstronne. Rok później okazało się, że większość doradców miało silne powiązania finansowe z producentami szczepionek.

MIT 5: “Lekarze są dobrze poinformowani”

Idąc do lekarza wierzymy, że postawi dobrą diagnozę i przepisze skuteczny lek. Jednak to producent leku decyduje, jakie informacje upublicznić a jakie zataić. Mimo szczerych chęci lekarza nie jest on w stanie podać nam w 100% bezpiecznego leku. Potwierdza to Instytut Medycyny, który przeanalizował 175 ulotek skierowanych do lekarzy. Aż 94% zawierało mylące bądź fałszywe informacje o produkcie.

MIT 6: “Nie ma ludzi zdrowych, są tylko ludzie źle zdiagnozowani”

W latach 50-tych istniało 100 różnych postaci depresji, w 1994 roku było ich już ponad 300.

We współczesnym świecie granica miedzy dolegliwością, schorzeniem a chorobą jest mocno rozmyta. Jesteśmy przekonani, że w każdym z nas ukryta jest pewna choroba. I koniecznością jest łykanie magicznych pigułek.

W Diagnostycznym i Statystycznym podręczniku zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego przedstawione jest to na przykładzie depresji. W latach 50tych istniało 100 różnych postaci depresji, natomiast w 1994r. było ich już ponad 300. Obecnie ludzie szczęśliwi są mocno podejrzani: “Mówi pan, że nic pana nie trapi, śpi pan spokojnie i ma pan hobby? Hmm, chyba mamy tu do czynienia z mechanizmem wyparcia. Proszę się nie martwić, są specjalne techniki, które wydobędą z Pana ten ukryty smutek. Na razie przepiszę nowy lek przeciwdepresyjny, który z pewnością Panu pomoże. Tylko proszę uważać, bo może Pan się stać agresywny lub popełnić samobójstwo.”

[ tak jak 7go lutego 2004 r. zrobiła to zdrowa 19to letnia studentka w czasie badań klinicznych nad fluoksetyną ]

Z pewnością nie ma osoby, która nigdy nie odczuwałaby przygnębienia. To normalne. Obniżenie nastroju, zmiana samopoczucia to stan fizjologiczny i nie wymaga leczenia. Błędne jest myślenie, że ta „magiczna pigułka” to rozwiązanie wszystkich problemów i potrzebna jest każdemu. To wina przemysłu farmaceutycznego, który reklamuje choroby, a nie leki.

Największym oszustwem jest upowszechnianie nieistniejących schorzeń. Takich jak ADD (zaburzenia koncentracji uwagi), lub ADHD (zespół nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi)[/url]. Sfrustrowany rodzic okłamany przez reklamy faszeruje dziecko pochodnymi amfetaminy zapakowanymi w małą pigułkę o ładnej nazwie. Żądne zysku firmy wykorzystują naiwność rodziców. Niestety nie są znane konsekwencje stosowania tak silnych związków psychotropowych na mózg rozwijającego się dziecka, ponieważ nie przeprowadzono żadnych długoterminowych badań na nieletnich.

Na nadpobudliwość dzieci wpływ mogą mieć sztuczne barwniki, dodatki smakowe i zapachowe oraz konserwanty. Potwierdza to czasopismo medyczne The Lancet, które w 1985r. opublikowało wyniki badań mówiące o poprawie u 79% nadpobudliwych dzieci. Wystarczyło wyeliminować z diety wyżej wymienione składniki.
Nasza młodzież jest zdegenerowana i brakuje jej dyscypliny. Młodzi ludzie już nie słuchają swoich rodziców, koniec świata jest blisko. – zapis z tabliczek klinowych z miasta Ur – 2000 r. p.n.e.

MIT 7: “Pracujemy dla dobra naszych pacjentów”

Dla firmy farmaceutycznej nazwa potrafi być ważniejsza od samego leku.

Patent – magiczne słowo, które napędza cały przemysł farmaceutyczny. Z finansowego punktu widzenia, rzecz nie dająca się opatentować jest bezużyteczna. Patent zapewnia nieprzerwany zysk przez 20 lat, o ile lek nie zostanie wcześniej wycofany z powodu piętrzących się działań niepożądanych popartych pozwami sądowymi.

Historia wprowadzenia insuliny ludzkiej jest typowym przykładem na to, że dla firmy farmaceutycznej ważniejsza jest nazwa niż lek.

Pierwszy zastrzyk insulinowy podano w 1922 roku 14-letniemu Leonardowi Thomsonowi. Rok później odkrywcy sprzedali patent na insulinę uniwersytetowi w Toronto za przysłowiowego dolara.

Świńska insulina nie miała konkurencji przez ponad 60 lat. Była tania w produkcji i mało kosztowała, co dla osób uzależnionych od jej przyjmowania do końca życia, było dość korzystne.

W 1982 roku pojawiła się na rynku nowa, syntetyczna insulina, która przebadana była jedynie na 17 osobach. Otrzymywana jest za pomocną inżynierii genetycznej i dla odmiany nazwano ją insuliną ludzką.

W ciągu trzech lat Brytyjskie Stowarzyszenie Diabetologiczne nazbierało ok. 3000 listów od skarżących się na skutki uboczne pacjentów. Była tu mowa głównie o alergii i utracie przytomności. Mimo to wycofano insulinę świńską nie pozostawiając diabetykom wyboru. Była ona dobra dla pacjenta i systemu opieki zdrowotnej, ale zła dla zysku firm farmaceutycznych. Każdy mógł ją produkować a wykupienie praw patentowych nie kosztowało dużo, co przekładało się na niski koszt leku.

MIT 8: “Jesteśmy o krok od przełomowego odkrycia”

Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko “ludzkim towarem” – nasze dzieci, rodzice, dziadkowie są dla nich tylko “dojnymi krowami” (…)

W 1971 roku rozpoczęto wojnę z rakiem. Okazało się jednak, że 25lat badań i 39mld$ to za mało by wynaleźć pomoc dla chorych. Nadal okres przeżywalności 5 lat dla pacjentów po chemio- i radioterapii oscyluje na poziomie 5%.

Największe zyski firmom farmaceutycznym przynoszą osoby przewlekle chore. Nieprzydatne są osoby zdrowe lub martwe. Stały i wysoki dochód przynoszą osoby cierpiące między innymi na artretyzm, astmę, cukrzycę, raka, nadciśnienie.

W przeciągu 23 lat zaobserwowano wzrost zachorowań na białaczkę (o 17%), nowotwory mózgu (o 26%), raka piersi (o 25%) i raka jąder (o 41%). Dopóki leczenie będzie przynosiło 200mld$ rocznie, skuteczny lek nie zostanie wynaleziony…

Najprawdziwszą opinię o rynku farmaceutycznym wystawiła Gwen Olsen, która przez 15 lat pracowała jako reprezentant dla gigantów farmaceutycznych a w 2007 roku uzyskała nagrodę Human Rights Award za swoją działalność humanitarną:

“Chcę obalić mit, że przemysł farmaceutyczny ma na celu poprawę zdrowia i leczenie. W rzeczywistości jego celem jest utrzymywanie chorób i zarządzanie objawami. Przemysł ten nie jest zainteresowany leczeniem raka, Alzheimera czy chorób serca, ponieważ gdyby tak było, to działali by na własną szkodę – utraty biznesu, a to nie ma sensu. (…)

Musimy się więc oprzeć na naszym zdrowym rozsądku i zrozumieć, że przemysł farmaceutyczny zarabia 5-6 razy więcej niż jakakolwiek inna kompania spośród największych Fortune 500 w USA. I nie dadzą łatwo sobie odebrać tego zarobku. Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem” – nasze dzieci, rodzi- ce, dziadkowie są dla nich tylko „dojnymi krowami”, na których żerują reprezentanci firm farmaceutycznych, jakim i ja byłam. Są oni zainteresowani tylko zdobywaniem rynku, bez uwzględniania konsekwencji jakie to przyniesie pacjentom. Nie interesuje ich to, że sieją dezinformację, że dane z badań klinicznych są ukrywane czy też fałszowane, że skutki uboczne są minimalizowane czy też prezentowane w niewłaściwy sposób.

Pracowałam przez 15 lat w tym biznesie, byłam jedną z najlepszych. Mówię wam, że ten przemysł oszalał.”

MIT 9: “Dodatki spożywcze są bezpieczne”

Sztuczne słodziki mogą powodować m.in.: syndrom przewlekłego zmęczenia, epilepsję, chorobę Parkinsona, Alzheimera, depresje itp.

W 1965 roku chemik pracujący nad nowym lekiem na wrzody żołądka, przez przypadek odkrył sztuczny słodzik – aspartam (E951), substancję 200 razy słodszą od cukru. Trafił on na rynek dopiero po 16 latach. Najpierw był sztucznym słodzikiem, substytutem cukru, później pojawił się w napojach i środkach dietetycznych. W 1983 roku ujawniono, że aspartam zwiększa łaknienie na węglowodany co powoduje zwiększenie masy ciała. W 1991 r. zarejestrowano 167 działań niepożądanych, a w 1994 udokumentowano 88 toksycznych symptomów. Były to między innymi defekty noworodków, syndrom przewlekłego zmęczenia, epilepsja, Parkinson, Alzheimer, depresje…

Obecnie głównym dodatkiem polepszającym smak i zapach większości potraw, włączając w to produkty dla niemowląt jest glutaminian sodu (E621, MSG). Odkryto go w 1908 roku ale dopiero badania z 1950 roku ujawniły, że już jedna dawka glutaminianu powoduje u badanych szczurów uszkodzenia neuronów w wewnętrznej warstwie siatkówki, uszkodzenia podwzgórza oraz zaburzeń układu dokrewnego. Ponadto, tak jak sztuczny słodzik, powoduje wzrost masy ciała co kończy się chorobliwą otyłością.

Zarówno aspartam jak i glutaminian sodu to dodatki spożywcze więc nie muszą być tak dokładnie przebadane jak leki. Są obecne w dietetycznych napojach, gumach do żucia, mrożonkach, przyprawach i zupach w proszku. A nieświadomi klienci spożywają je każdego dnia.

Dr Russel Blaylock uważa, że dodatki spożywcze takie jak aspartam, MSG, cysteina, kwas asparaginowy należą do substancji zwanych ekscytotoksynami. Są to toksyny stymulujące neurony aż do śmierci, powodując różnorakie uszkodzenia mózgu.

Wszyscy powinniśmy wystrzegać się tych substancji, tym bardziej jeśli cierpimy na schorzenia neurologiczne lub nadwagę.

W przypadku MSG (glutaminian sodu) wystrzegaj się rożnych polepszaczy smaku, symbolu E621, hydrolizowanych białek roślinnych. Wybieraj producentów, którzy informują, że ich produkty są wolne od MSG. W celu zmniejszenia wchłaniania MSG możesz używać izoleucyny i lizyny, natomiast kurkumina, sylimaryna i ginko biloba blokują jego działanie.

W przypadku aspartamu wystrzegaj się dietetycznych środków spożywczych, symbolu E951 i napisów ostrzegających, że dany produkt jest źródłem fenyloalaniny (składnik aspartamu) i nie może być spożywany przez chorych na fenyloketonurię.

MIT 10: “Nie potrzebujesz suplementów diety”

Coraz częściej zdarza się, że dobrze się odżywiamy, dbamy o zróżnicowaną dietę, a mimo to nie dostarczamy swojemu organizmowi wszystkich niezbędnych składników.

Dzieje się tak ponieważ produkty jakie spożywamy mają coraz mniejszą wartość odżywczą. Mąka pszenna, biały cukier, biały ryż, żywność puszkowana to wyłącznie puste kalorie bez witamin, soli mineralnych, enzymów i tłuszczów roślinnych.

Dodatkowo zły wpływ na naszą żywność ma jałowość gleby. Obecnie szacuje się, że jałowych jest:
85% obszarów rolnych Ameryki Północnej,
76% Ameryki Południowej i Azji,
74% Afryki – 72% Europy.

Jałowa gleba rodzi słabe i chore rośliny. W przypadków niektórych warzyw spadek zawartości np. witaminy C wynosi prawie 90%.

Nawożenie gleby niestety nie jest rozwiązaniem tej sytuacji, ponieważ spośród 52 różnych minerałów do gleby wracają zaledwie trzy: azot, potas i fosfor. Konieczne jest więc stosowanie suplementów witamin i minerałów.

MIT 11: “Przyczyny większości alergii jest nieznana”

Wszystkie choroby przewlekłe, choroby skóry, alergie, zespół przewlekłego zmęczenia mogą mieć wspólną przyczynę. Są to zakażenia pasożytnicze niekiedy zwane helmintozami. Szacuje się, iż obecnie 95% dorosłych jest zakażonych nawet 5 pasożytami, a w przypadku właścicieli zwierząt nosicielstwo wynosi 99,9%! Pokolenie występujące po zakażonych rodzicach żyje o 10-15 lat krócej, a zachwianie psychiki może występować aż do trzeciego pokolenia.

Skuteczność obecnie dostępnych metod diagnostycznych w wykrywaniu zakażeń pasożytniczych jest dość zachwiana. Analiza kału wynosi zaledwie 12% – 20% skuteczności. Badania serologiczne, czyli wykrywanie specyficznych antygenów powala wykryć 55-60% zakażeń, głównie już w zaawansowanych stadiach.

Najbardziej wiarygodną metodą wykrywania pasożytów we wszystkich stadiach rozwoju jest badanie rezonansowe za pomocą Vega testu, który w ciągu godziny wykrywa pasożyty, grzyby, pleśnie i metale ciężkie. Są one przebiegłe, ponieważ przez długie lata mogą nie powodować żadnych objawów. A jeśli się zdarzają to są to objawy najczęściej występujących dolegliwości: bóle głowy, anemia, alergia, utrata apetytu, spadek wagi, zgrzytanie zębami w nocy, zespół przewlekłego zmęczenia, impotencja, torbiele macicy, bolesne miesiączkowanie itd.

Przewlekłe uszkodzenie wątroby wynikające ze spożywania alkoholu, leków i żywności wysoko przetworzonej również może powodować alergię. Niewydolność wątroby powoduje wzrost stężenia toksyn we krwi, które w normalnych warunkach były przez nią eliminowane. W tej sytuacji organizm stara się zasygnalizować obecność patogenu za pomocą reakcji alergicznej w celu ograniczenia kontaktu z alergenem. Gdy fizjologiczne drogi wydalania są niewystarczająco sprawne, alergen może zostać wydalony przez skórę powodując różnego rodzaju wypryski i liszaje. Najbardziej popularnym testem wątroby jest badanie specyficznych enzymów wątrobowych (ASPAT, ALAT) oraz bilirubiny.

MIT 12: “Mleko to podstawa zdrowych kości i zębów”

Próchnica jest spowodowana brakiem równowagi i niedoborem składników odżywczych wynikających ze spożywania nadmiernie przetworzonej żywności.

Wszyscy wiemy, że zdrowie zębów i dziąseł jest odbiciem stanu zdrowia całego organizmu. Ale czy wiemy, że próchnica spowodowana jest brakiem równowagi i niedoborem składników odżywczych wynikających ze spożywania nadmiernie przetworzonej żywności?

Gdy w 1936 r. dr Price prowadził systematyczne badania odnośnie próchnicy, zauważył, że rdzenni Aborygeni nie mieli żadnych problemów dentystycznych. Jednak po przejściu na typową dietę współczesnego człowieka, 70% z nich zaczęło cierpieć na próchnicę. Dr Price wyszczególnił wówczas 3 klasy związków, których brakuje nam we współczesnej diecie: witaminy rozpuszczalne w tłuszczach typu A i D (brak ich w chudym mleku podczas gdy Aborygeni spożywają 10 razy więcej witaminy A niż przeciętny Amerykanin), sole mineralne (zwiększone zapotrzebowanie występuje przy spożyciu leków, kawy, narkotyków), enzymy czyli katalizatory reakcji chemicznych ułatwiające trawienie pokarmów (zostają zniszczone podczas gotowania).

Właśnie tych 3 grup składników brakuje w chudym, pasteryzowanym mleku. Podczas procesu pasteryzacji (ogrzaniu go do temperatury 100 °C w ciągu 1 minuty lub do 85 °C w ciągu 30 minut) giną wszystkie enzymy i większość witamin, a jony wapnia organicznego przechodzą w nieprzyswajalną nieorganiczną postać. Chude mleko jest całkowicie pozbawione witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, a to właśnie 2% dodatek tłuszczu jest warunkiem niezbędnym do wchłaniania wapnia w jelicie cienkim.

Dobrą alternatywą może być mleko kozie, lub mleko niskolaktozowe o zawartości tłuszczu min 2%. Wiele osób także zapomina, iż do wchłaniania wapnia potrzebna jest obecność magnezu. Niedobór magnezu powoduje zaburzenie 300 reakcji enzymatycznych oraz procesów wytwarzania energii.

MIT 13: “Pozytywne myślenie nie uchroni Cię przed chorobą”

Dzięki medytacji, diecie i wysiłkowi fizycznemu można odwrócić bieg choroby.

Zapadamy na choroby częściej, gdy jesteśmy pod wpływem negatywnych emocji. Nieprawdopodobne, a jednak to prawda potwierdzona badaniami naukowymi.

Dr Simons w 1998 roku ujawnił zaskakujące wyniki swoich badań. Okazało się, że depresja, częściej niż cholesterol, powodowała wylew krwi do mózgu. Od lat psychiatrzy uważają, że wiele chorób układu immunologicznego może najpierw manifestować się objawami psychicznymi. Jest to związane z zaburzeniami snu, ruchu, procesów myślowych oraz pamięci. Dzięki medytacji, diecie i wysiłkowi fizycznemu można odwrócić bieg choroby niedokrwiennej mięśnia sercowego. Udowodnił to Dean Ornish.

Kolejnym przykładem na to, że pozytywne myślenie pomaga jest grupa pacjentów z zaawansowaną chorobą nowotworową, którzy podlegali psychoterapii jako uzupełnienie standardowego leczenia i żyli dwa razy dłużej w porównaniu do pacjentów leczonych tylko konwencjonalnymi metodami.

Obecnie głównym czynnikiem napędzającym stres są nasze emocje, a raczej sposób w jaki interpretujemy fizjologicznie neutralne zdarzenia. Zmiana myśli i przekonań na zdrowsze pozwala na zmianę emocji, a co za tym idzie na poprawę jakości życia. Równie ważne jest uwolnienie się od długotrwale skrywanych negatywnych emocji takich jak żal, gniew, nienawiść. Pozwala to na zrzucenie niepotrzebnego balastu emocjonalnego i przyśpiesza powrót do zdrowia.

Podsumowanie

Współczesna medycyna stworzyła mit, że pogorszenie zdrowia jest czymś niepożądanym i szkodliwym. Lepiej byłoby, gdybyśmy patrzyli na to jak na lekcję, informację zwrotną mówiącą, że nasze postępowanie nie jest zgodne z naturą i przynosi to szkodę dla organizmu.

Społeczeństwo jest uzależnione od rozwoju współczesnej medycyny. Skarbem byłyby szpitale wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt, zaopatrzone w najbardziej skuteczne leki i obsługiwane przez doskonale wyszkolony i opłacony personel.

Nie każę Państwu wyrzucić wszystkich leków i przestać korzystać z opieki lekarskiej, ale chciałbym zwiększyć Państwa uwagę na efekty uboczne, które posiadają wszystkie medykamenty. Uzmysłowić Państwu, że oszustwa, takie jak zatajanie skutków ubocznych i fałszowanie badań medycznych, jest codziennością. Natomiast wpychanie nieświadomym pacjentom uzależniającej, zabójczej “pigułki szczęścia” ociera się o zabójstwo.

Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości lekarze, farmaceuci, psycholodzy i dietetycy będą skutecznie współpracować, by zapobiegać chorobom a nie tylko je leczyć.

Moim zadaniem jest uświadomienie Państwa i pokazanie, że jesteśmy w stanie sami sobie pomóc w każdej sytuacji. Nawet jeśli mowa jest o tak poważnej sprawie jaką jest nasze zdrowie.

Najważniejsza jest praca zarówno z ciałem jak i umysłem. Bo z takich perspektyw powinien być rozpatrzony każdy problem. Daje to największe szanse na wyzdrowienie bez zażywania garści zbędnych tabletek i wyniszczających ciało kuracji.

Drogi Czytelniku, jeśli pragniesz powrócić do zdrowia, odnaleźć harmonię swojego ciała i umysłu to mogę pomóc Ci to osiągnąć. Więc jeśli chcesz wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie i polepszyć jakość życia – jestem do Twojej dyspozycji.

mgr farm. Piotr Orliński
<!-- w -->www.coachingzdrowia.pl<!-- w -->

Źródło: wolnezdrowie.pl
« Last Edit: (Tue) 27.01.2015, 14:25:15 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 559
  • Reputacja: +12/-0
Re: 13 tajemnic korporacji farmaceutycznych
« Reply #1 on: (Tue) 15.04.2014, 12:57:10 »
Szokujące fakty na temat współczesnej medycyny

źródło: Newsletter Poczta Zdrowia <newsletter@pocztazdrowia.pl>

Szanowny Czytelniku, czy nie szokują Ciebie – tak jak mnie – następujące fakty:

1.Wciąż wydłuża się lista leków wywołujących niebezpieczne, a nawet śmiertelne skutki uboczne.
Całkiem niedawno w trybie pilnym wycofywano z rynku europejskiego sprzedawany również w Polsce lek przeciwzapalny Vioxx (który tylko w USA spowodował blisko
60 000 zgonów, a w Wielkiej Brytanii – ponad 10 000), a także stosowany przy leczeniu cukrzycy Mediator (liczbę spowodowanych przez niego zgonów we Francji szacuje się już na 2000; w Polsce na szczęście ten lek nie był nigdy stosowany).
W tej chwili około stu często przepisywanych i powszechnie stosowanych leków znajduje się pod ścisłym nadzorem.
2. Coraz powszechniejsze stają się różne choroby przewlekłe (cukrzyca, choroba zwyrodnieniowa stawów, zapalenie wątroby, depresja i inne), a współczesna medycyna nie potrafi zahamować ich ekspansji. Chorym proponuje się wyłącznie dożywotnie leczenie, bez realnych szans na remisję.
3.Doszło do prawdziwej eksplozji chorób cywilizacyjnych (nowotwory, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, alergie pokarmowe, choroby wirusowe, fibromialgia itd.) i nie wiemy, czemu tak się dzieje. Od dziesięciu lat w tym zakresie nie dokonał się żaden znaczący postęp terapeutyczny mimo setek milionów dolarów, funtów i euro wydanych na badania.
4. Szpitale są prawdziwym siedliskiem bakterii.
W szpitalu łatwiej niż gdziekolwiek indziej „złapać” jakąś chorobę, ponieważ z łatwością rozmnażają się tam bakterie uodpornione na antybiotyki. Tzw. zakażenia szpitalne (czyli takie, do których dochodzi w miejscu udzielania świadczeń zdrowotnych) we Francji są przyczyną ponad 9000 zgonów rocznie. I z roku na rok nie widać żadnej poprawy w tej kwestii.
W Polsce aktualne dane nie są publicznie dostępne. W 1999 r. w badaniu przeprowadzonym w 120 szpitalach spośród ogólnej liczby pacjentów z zakażeniami (10 107 osób) aż u 699 osób stwierdzono zgon związany z zakażeniem szpitalnym!
5. Medycyna tradycyjna nie skupia się na wysłuchaniu pacjentów: pacjent w szpitalu jest po prostu kolejnym numerem, a wchodząc do gabinetu, często można odnieść wrażenie, że lekarz włącza licznik zupełnie jak taksówkarz…
Widoczny gołym okiem kryzys współczesnej medycyny staje się naglącym problemem. Co kilka dni wybuchają kolejne skandale. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że coraz więcej pacjentów poszukuje alternatywnych sposobów leczenia.

Setki tysięcy osób wędrują od lekarza do lekarza, wykonują kolejne badania, zwykle czekając na nie miesiącami, a ostatecznie i tak nie znajdują rozwiązania swojego problemu. Czy mamy się na to godzić!?

Moim zdaniem nie. Dlatego stworzyłem Dossier Naturalnych Terapii. Ten cykl raportów ma pomóc Czytelnikom wziąć sprawy zdrowia w swoje ręce. We Francji jego oryginalna edycja cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Listy, które dostajemy, dowodzą, że Czytelnicy cenią sobie naszą niezależność i odwagę wypowiedzi.

Właśnie dlatego pozwalam sobie zaproponować Ci inne podejście do leczenia dolegliwości trapiących Ciebie i Twoich bliskich. Podejście, które przekazujemy w kolejnych raportach Dossier Naturalnych Terapii.

W każdym raporcie mamy odwagę:
opisywać w prostych słowach różne choroby, ich przyczyny i objawy: na naszych łamach naukowy bełkot nie ma racji bytu;
wskazywać najskuteczniejsze naturalne leki, podając wszystkie niezbędne informacje (dawkowanie, sposób użycia lub przygotowania, nazwę producenta itp.), aby umożliwić naszym czytelnikom ustalenie z lekarzem ich przyjmowania;
dopuszczać do głosu lekarzy i terapeutów, którzy ośmielają się nie podzielać ortodoksyjnego podejścia, jakie się im powszechnie narzuca;
ujawniać cyniczne kłamstwa rozpowszechniane przez medyczno-farmaceutyczne lobby oraz stosowane przez nie zabiegi, które mają doprowadzić do sprzedaży coraz większej liczby leków po coraz wyższej cenie;
sygnalizować naszym Czytelnikom szkodliwość bardzo wielu powszechnie stosowanych produktów (dezodorantów, produktów kosmetycznych, gotowych dań, produktów mlecznych, cukru i słodzików syntetycznych, telefonów komórkowych itd.).
Uważam, że w przypadku wielu problemów medycyna naturalna potrafi być równie, a nawet bardziej skuteczna niż medycyna konwencjonalna.

Wiele osób radzi mi zachowywanie większej ostrożności, unikanie publikowania jednoznacznych opinii i szczegółowych rad. Osoby te wiedzą, że moim podejściem mogę we Francji przysporzyć sobie wielu kłopotów. Coraz częściej dowiadujemy się o kolejnych przypadkach zawieszenia prawa wykonywania zawodu lekarzy zajmujących się medycyną naturalną, o nalotach policji na producentów suplementów oraz leków. Medyczno-farmaceutyczne lobby nie lubi wichrzycieli…

Można jednak zachować ostrożność, nie będąc tchórzem. Niebezpiecznie jest  kwestionować rozwiązania, które proponuje medycyna konwencjonalna. Ale czy to znaczy, że mamy potulnie godzić się na taką formę ucisku? Osobiście uważam, że jest to nieakceptowalne. Sądzę, że należy publicznie, wszelkimi możliwymi sposobami, bronić prawa pacjentów i lekarzy do swobodnego wyboru najlepszych terapii.

Masz podwyższony poziom cholesterolu? W takim razie lekarz zapewne przepisze Ci statyny, aby podwyższony poziom cholesterolu nie doprowadził do choroby serca. Tyle tylko, że statyny niszczą Twoje mięśnie, a serce nie jest niczym innym niż właśnie mięśniem… Kto zdoła zrozumieć logikę tego działania?
Wszędzie na świecie władze zdrowotne ostrzegają kobiety cierpiące na zaburzenia związane z menopauzą przed hormonalną terapią zastępczą (HTZ), która może powodować nowotwory. We Francji mówi się kobietom, by nie stosowały terapii przez zbyt długi czas! Lecz leki te są cały czas produkowane i sprzedawane bez przeszkód. Czy mamy tolerować takie podejście?
Coraz więcej lekarzy i naukowców potwierdza zależność między szczepionką przeciwko WZW typu B a chorobami takimi jak stwardnienie rozsiane, fibromialgia czy autoimmunologiczne zapalenie mięśni i powięzi (Macrophagic myofasciitis MMF). Tymczasem ministerstwo zdrowia nakazuje masowe szczepienie noworodków tą właśnie szczepionką. To już działanie karalne!
Istnieje podejrzenie, że leki przeciwdepresyjne takie jak Prozac i inne podobne preparaty powodują u pacjentów różne zaburzenia psychiczne: myśli samobójcze, agresję, zaburzenia osobowości… A jednak lekarze szczodrą ręką przepisują je pacjentom! Równie dobrze mogliby rzucać ich w paszczę lwa!
Równocześnie medycyna tradycyjna zakazuje stosowania dziurawca (który rośnie w każdym ogródku)… Bije na alarm, ostrzegając przed takimi ziołami jak przęśl, żywokost, przed drożdżami z czerwonego ryżu i wieloma innymi roślinami leczniczymi, jeśli tylko pojawia się choć cień obaw, że mogą być toksyczne.

Dwie wagi, dwie miary… Dość tego!
Co można zrobić, aby przeciwdziałać wszechobecnej dezinformacji medycznej?

Dossier Naturalnych Terapii powstało z myślą o tych, którzy – podobnie jak ja – uważają, że rozwiązania, zalecane przez oficjalny nurt medycyny nieuchronnie prowadzą zdrowie publiczne w ślepy zaułek.

Dossier Naturalnych Terapii oddaje na użytek Czytelników doświadczenie wielu ludzi zawodowo zajmujących się lecznictwem. Lekarze, terapeuci, biolodzy, naukowcy są przekonani, że medycyna naturalna może stanowić skuteczną alternatywę.

Dossier Naturalnych Terapii wskazuje dziesiątki naturalnych metod, które nie powodują skutków ubocznych, a mogą rozwiązać wiele problemów zdrowotnych, które dotykają każdego z nas.

Znajdziesz w nim proste rozwiązania, szybkie i skuteczne, a także bardziej złożone receptury medycyny naturalnej, które są w stanie poradzić sobie z najgroźniejszymi patologiami. Dossier Naturalnych Terapii ukazuje organizm ludzki jako skomplikowaną maszynę, co pozwala zrozumieć prawdziwe przyczyny różnych chorób.

Wreszcie znajdziesz sposób, by wziąć sprawy zdrowia we własne ręce.

W każdym numerze Dossier Naturalnych Terapii:

przypominamy proste sposoby, które szybko hamują rozwój choroby (jak np. ssanie kostek lodu, aby załagodzić anginę, wpuszczenie do ucha dwóch kropli soku z cytryny, aby w ciągu kilku godzin pozbyć się zapalenia czy wzięcie 20-minutowej „wrzącej” kąpieli, która położy kres grypie).
wybieramy dla naszych Czytelników naturalne i najbardziej skuteczne produkty, których efekty działania są widoczne gołym okiem (krzem organiczny jako lek na egzemę, glukozamina jako sposób na chorobę zwyrodnieniową stawów, nasiona griffonii na bezsenność, koenzym Q10 na niewydolność serca itd…).
z myślą o naszych Czytelnikach śledzimy badania prowadzone przez najlepszych specjalistów od medycyny naturalnej. Jest wśród nich wielu lekarzy, farmaceutów, biologów, naukowców… Badają oni kolejne potencjalne źródła naturalnego leczenia.
poruszamy problemy sygnalizowane w listach naszych Czytelników. Pytań jest wiele i często są one wołaniem o pomoc pacjentów, którym nie pomogła medycyna konwencjonalna.
a ponadto bijemy na alarm, kiedy tylko odkryjemy nowe zagrożenie dla zdrowia. I nie należy sądzić, że główne zagrożenie niesie hipotetyczna epidemia H1N1 czy chikungunya, bo przemysł rolno-spożywczy i chemiczny czasem okazuje się znacznie bardziej groźny: teflon, bisfenol A, fluor…
Gdy tylko pojawia się kolejne zagrożenie dla zdrowia, natychmiast ostrzegamy Czytelników. Ale wiele innych skandali zdrowotnych wciąż pozostaje niewykrytych, jak choćby obecność pewnych leków w wodzie z kranu, niebezpieczeństwo związane ze spożywaniem jodowanej soli, odpady radioaktywne ze szpitali… W każdym raporcie Dossier Naturalnych Terapii zajmujemy się takimi tematami.
Tysiące osób, które mają dosyć kolejnych rozczarowań i katastrof, wybrało inną drogę:  ochrony zdrowia w sposób naturalny. Wielu z nich jest dzisiaj zagorzałymi zwolennikami takiej medycyny. Przyjmują taką samą postawę jak my: nie podważają z założenia sensu dokonującego się w medycynie postępu, ale wiedzą, że należy podchodzić do niego z rezerwą, i że istnieje naturalna, bardziej bezpieczna alternatywa.

Coraz więcej osób prenumeruje raporty Dossier Naturalnych Terapii. Mają oni odwagę przeciwstawienia się „poprawności medycznej” mimo powszechnej presji. Mają dowód, że naturalne rozwiązania, jakie im proponujemy, naprawdę „działają”. I dlatego właśnie bez wahania wspierają nas w walce, którą prowadzimy.

Istnieją oczywiście inne serwisy poświęcone medycynie naturalnej. Ale tylko nieliczne naprawdę wiedzą, o czym piszą, a wśród nich jest zaledwie kilka naprawdę wyjątkowych. Jednak chciałbym tu szczególnie podkreślić trzy aspekty, które czynią właśnie Dossier Naturalnych Terapii periodykiem szczególnym:

Dossier Naturalnych Terapii odmawia zamieszczania jakichkolwiek reklam komercyjnych dotyczących leczenia lub terapii. Wszystkie środki, jakimi dysponujemy, pochodzą wyłącznie od naszych Prenumeratorów. Ani miejsce na naszych łamach, ani nasza bezstronność nie są na sprzedaż.
Dossier Naturalnych Terapii  jest periodykiem wydawanym przez niezależną firmę. Nie jesteśmy częścią żadnej grupy nacisku. To wierność naszych Prenumeratorów jest gwarantem naszej niezależności finansowej. Dlatego nic nas nie powstrzymuje przed mówieniem całej prawdy – nawet jeśli okazuje się ona szokująca czy oburzająca.
Dossier Naturalnych Terapii nie boi się żadnych tematów. Nie ma dla nas chorób „odrażających” czy stanowiących tabu. Niektóre schorzenia są wstydliwe i wiele pism poświęconych zdrowiu starannie ich unika. My patrzymy na to inaczej.
Z tych trzech ważnych powodów proponuję Ci na próbę roczną terapię przeciwko praniu mózgu.

W tym celu wystarczy skorzystać z wyjątkowej oferty, którą przygotowaliśmy dla Czytelników Poczty Zdrowia: decydując się na prenumeratę teraz, zapłacisz tylko 99 zł (zamiast 118,80 zł) za 12 raportów (+ 2 raporty specjalne, które otrzymasz w prezencie).

Proponuję Ci podjęcie tej decyzji bez żadnego ryzyka. Jeśli nie będziesz zadowolony – otrzymasz zwrot pieniędzy za wszystkie niewysłane jeszcze raporty. Osobiście się do tego zobowiązuję.

Życzę zdrowia
Jean-Marc Dupuis

https://pocztazdrowia.pl/forms/dossier/?c=DN02DGPZ06
« Last Edit: (Tue) 27.01.2015, 14:24:54 by BladyMamut »
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje

Offline BladyMamut

  • Administrator
  • WyBudzony
  • *
  • Posts: 2 559
  • Reputacja: +12/-0
Odp: 13 tajemnic korporacji farmaceutycznych
« Reply #2 on: (Fri) 03.04.2015, 22:20:06 »
Gwen Olsen: Kompanie farmaceutyczne nie chcą byście byli zdrowi



Gwen Olsen, przez 15 lat pracowała jako reprezentant dla takich gigantów farmaceutycznych jak Johnson & Johnson, Syntex Labs, Bristol-Myers Squibb, Abbott Laboratories czy Forest Laboratories. Zrezygnowała z pracy w roku 2000, i od tego czasu ostro występuj publicznie przeciwko firmom farmaceutycznym, które jej zdaniem nie działają na korzyść pacjenta, a własnego zysku. W 2007 roku uzyskała nagrodę Human Rights Award za swoją działalność humanitarną. Poniżej przedstawiam skrót tłumaczenia jej wystąpienia, które znajduje się na YouTube:

Firmy farmaceutyczne nie są zainteresowane zdrowiem ani wyleczeniem ludzi [napisy PL]
https://www.youtube.com/watch?v=u57bkL6UVDM

Gwen Olsen, autorka książki pt. "Confessions of an Rx Drug Pusher" (Wyznania handlarza lekami na receptę) mówi o przemyśle farmaceutycznym. Oficjalna strona Gwen Olsen - http://www.gwenolsen.com/
Firmy farmaceutyczne nie są zainteresowane zdrowiem i leczeniem są nastawione wyłącznie na zysk. Można porównać jej wypowiedź z artykułem z "The Independent" --
http://www.independent.co.uk/news/science/glaxo-chief-our-drugs-do-not-work-on-most-patients-575942.html
„NASZE LEKI NIE DZIAŁAJĄ NA WIĘKSZOŚĆ PACJENTÓW"
Wysoko postawiony w hierarchii przedstawiciel jednej z największych spółek farmaceutycznych w Wielkiej Brytanii przyznaje, że większość wydawanych na receptę leków nie pomaga ludziom, którzy je przyjmują.
Allen Roses, wiceprezes GlaxoSmithKline (GSK), firmy o światowym zasięgu, oświadczył, że mniej niż połowa pacjentów, którym przepisywane są najdroższe leki, rzeczywiście odczuwa dobroczynne skutki ich działania. W przemyśle farmaceutycznym jest tajemnicą poliszynela, że większość jego produktów nie pomaga większości pacjentów, i ta wypowiedź jednego z szefów koncernu z tej branży po raz pierwszy potwierdza to publicznie.
Dr Roses, genetyk z Uniwersytetu Duke'a w Północnej Karolinie, przemawiał niedawno na spotkaniu naukowców w Londynie, w trakcie którego cytował liczby obrazujące, w jakim stopniu różne leki działają na pacjentów.
Według niego leki na chorobę Alzheimera mają pozytywne działanie w przypadku mniej niż 1/3 pacjentów. Leki na migreny, osteoporozę, artretyzm działają w przypadku połowy pacjentów. Większość leków w ogóle działa tylko na połowę przyjmujących je pacjentów, głównie z powodu posiadania przez nich genów, które zakłócają działanie leków.
- Większość leków, a właściwie ponad 90 procent, działa jedynie na 30 do 50 procent pacjentów - oświadczył dr Roses.
Jego komentarz działa na szkodę marketingowej zasady tego przemysłu, której przesłaniem jest sprzedaż jak największej ilości leków jak największej liczbie pacjentów; zasady, która uczyniła z GSK jedną z najbardziej dochodowych firm przemysłu farmaceutycznego. Ta zasada sprawia również, że większość produkowanych leków jest wobec większości pacjentów w najlepszym przypadku bezużyteczna.

This video was produced by Psychetruth
http://www.myspace.com/psychtruth
http://www.youtube.com/psychetruth


Chcę obalić mit, że przemysł farmaceutyczny ma na celu poprawę zdrowia i leczenie. W rzeczywistości celem jest utrzymywanie chorób i zarządzanie objawami. Nie jest zainteresowany leczeniem raka, Alzheimera czy chorób serca, ponieważ gdyby tak było to działali by na własną szkodę – utraty biznesu, a to nie ma sensu. Nie chciałabym, żeby ludzie myśleli, że jestem zwolenniczką „teorii konspiracji”, gdyż w rzeczywistości za tym co mówię nie stoi żadna „teoria”, a wszystko co mówię jest do udowodnienia. Można udowodnić, że przemysł farmaceutyczny wcale nie chce leczyć ludzi.

W szczególności, jeśli chodzi o leki psychotropowe – są to środki, które powodują uzależnienie od przemysłu farmaceutycznego. Wprost się mówi, że jeśli będziecie brać np. lek antydepresyjny czy anty-psychotyczny, to będziecie od niego uzależnieni do końca życia. I faktycznie ludzie znajdują się w sytuacjach, że muszą przyjmować dany środek przez długi okres czasu, o ile nie na zawsze, gdyż jest prawie niemożliwe uniezależnienie się od nich. Gdy przestaje się brać dany preparat, następują bardzo ostre reakcje organizmu, nawet jeśli próbuje się stopniowego zmniejszenia dawek.

Dlatego ważne jest by rozumieć jakie motywacje kierują produkcją leków, które są dostępne na rynku. Przykładem mogą być preparaty obniżające poziom cholesterolu – te faktycznie obniżają znacząco jego poziom, ale powodują inne stany chorobowe. Tak więc musicie być bardzo ostrożni jeśli chcecie leczyć się chemią w celu utrzymania waszego zdrowia. Nikt wam nie będzie tłumaczył, że leki są zawsze testowane klinicznie poprzez porównywanie ich z placebo. Placebo są to po prostu pigułki z cukrem. W rzeczywistości wiele leków nie jest skuteczniejsza od pigułek placebo. Niedawno w Anglii przeprowadzono testy z jednym z leków antydepresyjnych i wyszło to, że nie jest on skuteczniejszy od pigułek cukrowych. A przecież ponad 44 miliony ludzi go zażywa, większość z nich z niewielkimi objawami depresji.

Można udowodnić, że leki antydepresyjne w ogóle nie są skuteczne, z wyjątkiem pacjentów z bardzo silnymi objawami.  Na podstawie własnego doświadczenia mogę wam powiedzieć, że można by poprawić stan ich zdrowia psychicznego bez przyjmowania tabletek, w sposób o wiele bardziej skuteczny niż placebo.
Niedawno dowiedziono, że ćwiczenia fizyczne są o wiele bardziej skuteczne od placebo czy leku antydepresyjnego. Ale nigdy nie usłyszymy tego w mediach, gdyż główne stacje telewizyjne i wydawnictwa, są sponsorowane przez te duże firmy farmaceutyczne.

Musimy się więc oprzeć na naszym zdrowym rozsądku i zrozumieć, że przemysł farmaceutyczny zarabia 5-6 razy więcej niż jakakolwiek inna kompania spośród największych Fortune 500 w USA. I nie dadzą łatwo sobie odebrać tego zarobku. Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem” – nasze dzieci, rodzice, dziadkowie są dal nich tylko „krowami dojnymi”, na których żerują reprezentanci firm farmaceutycznych, jakim i ja byłam. Są oni zainteresowani tylko zdobywaniem rynku, bez uwzględniania konsekwencji jakie to przyniesie pacjentom. Nie interesuje ich to, że sieją dezinformację, że dane z badań klinicznych są ukrywane czy też fałszowane, że skutki uboczne są minimalizowane czy też prezentowane w niewłaściwy sposób.

Pracowałam przez 15 lat w tym biznesie, byłam jedną z najlepszych. Mówię wam, że ten przemysł oszalał. Znaleźliśmy się w dziejowym punkcie zwrotnym – musimy jako naród przejąć władzę i rozliczyć tych ludzi za ich działania i szkodliwe produkty, które wsadzają na rynek. Nie minie bowiem dużo czasu gdy każdy Amerykanin zostanie poszkodowany przez tę katastrofę. Musimy zdawać sobie sprawę jakie są różnice pomiędzy chorobami, zaburzeniami i zespołami. Jeśli bowiem nie ma weryfikacji naukowej – testów krwi, moczu, CAT-skanów, RMI – dowodu, że jesteś chory, to masz tylko zaburzenie (disorder).
Należy sobie zdać sprawę z tego, że są są inne opcje, o wiele bardzie efektywne niż leki, poprawy twojego stanu zdrowia. Szczególnie należy zwrócić uwagę na suplementy w diecie, ćwiczenia, taki styl życia, który sprzyja zdrowiu. Jeśli zaczniesz przyjmować leki, jeden za drugim, staniesz się klientem przemysłu farmaceutycznego na całe swoje życie i będziesz miał ograniczone możliwości wyboru. Tak więc proszę was o to byście się edukowali i podzielili informacjami z innymi. Następną ofiarą może być bowiem ktoś kogo kochacie.

Zob. też:
http://www.gwenolsen.com/
http://www.naturalnews.com/032971_Gwen_Olsen_Big_Pharma.html

Znalezione na: https://monitorpolski.wordpress.com/2011/11/21/gwen-olsen-kompanie-farmaceutyczne-nie-chca-byscie-byli-zdrowi/


Zobacz na:
3 miliardy dolarów kary dla GSK
https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1744.0
“Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”
Nie negocjuje na rozsądnych warunkach z ludźmi, którzy zamierzają mnie pozbawić rozsądku.


Jeśli widzisz uszkodzony post - kliknij "Zgłoś do moderatora". Dziekuje